Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Waldemar Bartosik o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    osoba prywatna o Wolne tematy (68 – …
    Waldemar Bartosik o O pożytkach z sentencji
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

400 lat od śmierci wielkiego wodza, hetmana Stanisława Żółkiewskiego

Posted by Marucha w dniu 2020-10-12 (Poniedziałek)

Mija 400 lat od śmierci, podczas odwrotu spod Cecory, jednego z największych wodzów w historii Polski, zwycięzcy wielu kampanii przeciwko Rosji, Szwedom, Turkom i Tatarom, hetmana i senatora, Stanisława Żółkiewskiego.

Najbardziej jest on znany ze swojego świetnego zwycięstwa pod Kłuszynem, gdzie, mając niespełna 7 tys. jazdy, rozbił zupełnie 35 tys. Rosjan i Szwedów. Zwycięstwo to pozwoliło Polakom na dwa lata zająć Moskwę.

Tym niemniej, sam Żółkiewski nie był wcale entuzjastą wojny z Rosją, i w swoim dziele: „Początek i progres wojny moskiewskiej”, przewidywał opłakane jej skutki. Przyrównywał tę wojnę do wyprawy francuskiego króla Karola VIII na Neapol, która także zaczęła się sukcesem, a zakończyła klęską Francji.

Działający na dworze Karola VIII, kronikarz i dyplomata Philippe de Commines w spisanej przez siebie historii przekazał, że króla Francji nakłonił, do tej nieszczęsnej wyprawy, biskup Guillaume Briçonnet. Żółkiewski widział podobieństwo tej postaci do Jerzego Mniszcha i tak to skomentował w swoim dziele: „pokazuje przykład na tym Bryssonecie, jako częstokroć mali, podli, nikczemni ludzie mogą siła złego narobić (…) Tymże sposobem i tej wojny moskiewskiej zaciąg tak obfite krwi rozlania i tak wiele złych rzeczy, które się stały i jeszcze im nie koniec, z podobnego Bryssonetowi człowieka, pana Jerzego Mniszka, wojewody sandomierskiego, poszedł”.

Miał w tym rację wielki hetman, gdy już wtedy widział, jako efekt tej wyprawy na Moskwę, „wiele złych rzeczy, które się stały i jeszcze im nie koniec”. Bo i dziś jeszcze, to co wtedy się stało, ma swój zły ciąg dalszy.

A co się stało? Car Wasyl IV wraz ze swoimi braćmi: Dymitrem i Iwanem Szujskim, oraz patriarchą Moskwy Filaretem Romanowem, oraz książę Wasilij Golicyn, stali się polskimi więźniami. Wyreżyserowano upokarzający hołd Wasyla przed królem Zygmuntem w dniu 29 października 1611 r. Wasyl na zamku pokłonił się królowi do samej ziemi. Potem cara, jego żonę Katarzynę, oraz jego braci, uwięziono na zamku w Gostyninie. Zmarli tam wszyscy w polskiej niewoli, w krótkim odstępie czasu, w 1612 r. Przyczyna ich śmierci nie jest do końca jasna. Po jego śmierci król Zygmunt kazał wybudować w Warszawie mauzoleum, będące pomnikiem triumfu Polski nad Rosją, gdzie pod posadzką pochowano nieszczęsnego cara Wasyla. W 1635 roku trumny z prochami Szujskich zwrócono Moskwie i złożono na Kremlu.

Tak, w polskiej niewoli, zakończył życie ostatni car z dynastii Rurykowiczów. Czyż nie było, wobec tego zdarzenia, pewnym rewanżem historii to, że po prawie 200 latach, ostatni król Polski Stanisław August Poniatowski zmarł w Petersburgu, pozbawiony korony? Dla Polaków, jest to tym bardziej bolesne, że Poniatowski nie potrafił zachować godności wobec sytuacji jaka go spotkała. Spełniał wszystkie żądania carycy Katarzyny, nie mając względu ani na honor, ani na Polskę.

Patriarcha Filaret był przetrzymywany przez Polaków prawie 9 lat w twierdzy w Malborku. Lecz się nie ugiął i nie zgodził się uznać Zygmunta III Wazę za cara Rosji. Polskie wojska zajęły i okupowały Moskwę. Grabiono świątynie prawosławne, zabierając sprzęty liturgiczne. Z ikon zrywano wszystko co złote. Bezcenne dzieła bezpowrotnie zniszczono.

Sytuacja ta musiała wywołać opór. W Niżnym Nowogrodzie wybuchło antypolskie powstanie, które przeniosło się do Moskwy. Polacy nie byli w stanie opanować sytuacji i podpalili miasto, a sami wycofali się na Kreml, mordując i łupiąc wszystko po drodze. Uwięzili patriarchę Hermogenesa, który po kilku miesiącach zmarł, zagłodzony. Moskwa płonęła trzy dni jak gigantyczna pochodnia. O tych wydarzeniach tak pisze pamiętnikarz Samuel Maskiewicz: „A przecież my to wszystko we trzech dniach w popiół obrócili, tak wielkie ozdoby miasta tego w króciutkim czasie zginęły”.

Hetman Stanisław Żółkiewski także zaświadcza: ”Uradzili tedy nasi między sobą drewniane i w białym murze miasto podpalić (…) Tym sposobem moskiewska stolica spłonęła z wielkim krwi rozlaniem i nieoszacowaną szkodą, gdyż dostatnie i bogate to miasto było”.

W tym pożarze, wśród pandemonium pożerających Moskwę płomieni, zginęła także nadzieja na pokój między narodem polskim i rosyjskim. Wtedy właśnie kształtowała się mroczna przyszła historia. Te płomienie odrodziły się w czasie rzezi Pragi, dokonanej przez żołnierzy Suworowa, ale i podczas późniejszych powstań, a może i w czasie ostatniej wojny. Już wielki rosyjski poeta – Aleksander Puszkin – w wierszu „Oszczercom Rosji” – nazywa rzeź Pragi odwetem za spalenie Moskwy. Wielu innych rosyjskich twórców, znanych na całym świecie, podobnie do tej sprawy podchodziło.

Tyle już wieków minęło od czasów Stanisława Żółkiewskiego, a nadal zadziwia jego przenikliwość w ocenie konsekwencji bieżących poczynań. Wtedy Polska była wielka, bo miała takich wodzów i mężów stanu. Dziś, jak jest – sami widzimy.

Stanisław Lewicki
https://konserwatyzm.pl/

Dziś, gdyby pojawił się jakiś prawdziwy polski mąż stanu, Polactwo wspólnie z Żydami zagdakało by go i zaszczuło. Albo by się może zastrzelił z trzech rodzajów broni bez udziału osób trzecich dokładnie podczas nieoczekiwanej awarii systemu monitorującego.
Admin

Komentarzy 35 do “400 lat od śmierci wielkiego wodza, hetmana Stanisława Żółkiewskiego”

  1. Wanderer said

    Nie bylem swiadomy okrucienstwa jakie zesmy wyrzadzili.

  2. Kowalski said

    I dzis pozbawiono nas swiadomosci Jak nas niszcza I to z usmiechem na ustach.Nasi tak zwani ;;;pseudo=politycy mowia I smieja sie nam w twarz Tak jestesmy urobieni.A my jak to POLACY zawsze powtarzamy to samo Oj nic sie niestalo.?Nie beda Oni to beda innii.A karawana do piekla jedzie dalej.Zlo jest wtedy ;;Gdy dobrzy nic nie robia by powstrzymac to zlo. A biernosc rozuchwala tych co czynia ZLO.Tak jest dzis w naszym Kraju.Z tad wojny rewolucje kryzysy krzywda ludzka.itp.

  3. Marcin said

    Jak widać niedźwiedzia można postrzelić ale nie zabić.
    Jedni wyciągają z tego wnioski a inni wciąż śnią bajkowe sny o potędze…myszy.
    Szkoda, że nie potrafiliśmy się porozumieć bo aż „boję” się pomyśleć jak mógłby wyglądać świat obecnie.

  4. Maksimus said

    Kwaśniewski przepraszał Żydów nie wiadomo za co, a czy ktoś z Polaków przeprosił Rosjan za wyrządzone wtedy krzywdy?

  5. Marek said

    Nie bylem swiadomy okrucienstwa jakie zesmy wyrzadzili.
    ===
    Widać nie tylko sanacja niszczyła cerkwie prawosławne.
    A ponoć takim tolerancyjnym narodem jesteśmy, słynnym na cały świat.

  6. Marek said

    Ale bądźmy szczerzy, Polska ma misję do wykonania na wschodzie.
    Rzymskokatolicką.
    No czekam:)
    hehe

  7. Lechosław said

    Żółkiewski początkowo nie chciał wojny z Moskwą, jednak okazało się to koniecznością, gdyż Wasyl Szujski, podobnie jak jego poprzednik Borys Godunow, a także Iwan Groźny, był marionetką w ręku The Muscovy co i robił coraz większe wobec niej ustępstwa. Szujski sam dokonał rozbioru swojego kraju przekazując Szwecji jedyny dostęp do morze i olbrzymie terytoria, 1/5 kraju. W chwili ataku Żółkiewskiego na terytorium W.Ks Moskiewskiego znajdowało się 15 tysięcy obcych wojsk zwanych umownie szwedzkimi, ale służyło w nich wielu Niemców i innych narodowości. Wojna z Moskwą była konieczności, gdyż Mokwa, będącą niedeklarowaną kolonią The Muscovy co dopinała coraz bardziej zaciskające się kleszcze nad Rzeczpospolitą, która otoczona była współpracującymi ze sobą wrogami tj Szwecją, Brandenburgią, Turcją, a także Austrią, która formalnie była sojusznikiem RP. Niestety Zygmunt III inaczej pojmował tę wojnę ca całkowicie zignorował interes RP. Zygmunt, którego małżonka była córką Habsburgów i który otoczony był kamarylą z Wiednia, a na codzień mówił po niemiecku, nie zadając sobie trudu nauczenia po polsku, wypełniał rozkazy Habsburgów, którzy obawiali się wzmocnienia Rzeczpospolitej, a jej sojusz z Moskwa był dla nich koszmarnym snem. Dlatego Zygmunt zmarnował zwycięstwo pod Kłuszynem, a wobec Moskali, którzy wybrali carem jego syna Władysława, zachowywał się prowokacyjnie i skandalicznie.

  8. Antares said

    Zygmunt III Wasza to najgorszy z najgorszych władców Polski. Ten katolicki, sterowany przez przez jezuitów fanatyk religijny, skierował potężną IRP na drogę do zatracenia. Poróżnił nas z wszystkimi prawie z sąsiadami (jedynie pseudokatolickim habsburgom – naszym największym wrogom, wchodził bez mydła). Ze Szwecją nie wiele brakowało, też tak jak z Litwą mogła powstać Unia – jednakże szwedzi przestraszyli się jego katolickiego fanatyzmu i potem było to co było, a z Rosją to już lepiej nie mówić. Nasze miejsce zajęły Prusy i angole.
    I ten skurwiel do dziś stoi w centrum stolicy. No tak, stawianie pomników zdrajcom takim jak np piłsudski, jpII ma w Polsce długą historię, a prawdziwi patrioci są nieznani.

  9. Lechosław said

    Czy mamy wstydzić się za pożar Moskwy w dniu 29 marca 1611. Uważam, że nie, a to z kilku powodów.
    1. Pożar ten nastąpił przez podpalenie ale nie w celach rabunkowych, j.n.p. dwukrotny rabunek Warszawy przez Szwedów w r.1656 i 1709, ale w celach obronnych a nie rabunkowych, przed atakiem sił podległych niedawnym kolonizatorom.
    2. W przeciwieństwie do Szwedów w Warszawie, którzy obrabowali Zamek Królewski, Polacy nie zniszczyli Kremla, który pozostał nietknięty, a pożar objął dwie dzielnice. Opinia Puszkina jest nieistotna, gdyż w ciągu 200 lat na antypolska propaganda zrobiła swoje i on nie znał prawdziwego przebiegu wydarzeń.
    3. Nikt nie mówi o zapomnianym fakcie, że polska załoga Kremla uratowała 7 tysięcy mieszkańców Moskwy przed wyrżnięciem przez 800 osobowy kontyngent niemiecki, poprzednio podległy Szujskiemu, który jednak znalazł się pod dowództwem Polaków, po prostu w dnu 29 marca 1611 nastąpiła zdrada Niemców, którzy urządzili prowokację przez atak na cywilnych mieszkańców Moskwy po to aby wina za to spadła na polska załogę, atak ten był skoordynowany z atakiem garnizonu ks.Pożarskiego od zewnątrz.

    Jak wiadomo Polakom i Litwinom udało się w tym dniu obronić Moskwę przed kolonizatorami, sojusz Polski z Moskwa pogrzebał jednak trzy miesiące później Zygmunt III wydając rozkaz szturmu na Smoleńsk wbrew dramatycznej opozycji Żółkiewskiego. Jak wiadomo hetman odmówił wzięcia udziału w szturmie na Smoleńsk i wyjechał do Kijowa. Zwyciężyła antypolska i antyrosyjska prowokacja i tak zostało do tej pory, a historycy opowiadają koszałki opałki.

  10. Barbara Chojnacka said


    To nie byli Polacy, ale lutry i litwaki

  11. Ad. 7, 9

    Dzięki za info.

  12. Lechosław said

    Witam Panie Krzysztofie. Do sprawy znanego pożaru w Moskwie mogę dorzucić, że jego początkiem była rada rosyjskiego pułkownika, który bronił Kremla wraz z Polakami, jest to opisane we wspomnieniach więźniów Moskwy wydanych dopiero w r.1999. Nie było innej możliwości obrony w warunkach zabudowy miejskiej, dlatego postanowiono oczyścić z budynków pas przy murach Kremla, a pożar rozprzestrzenił się dalej. Innymi słowy był to stan wyższej konieczności. Polska załoga na Kremlu nie była okupantem, lecz weszła tam 2 pażdziernika 1610 jako wynik układu Żółkiewskiego z władzami nie tylko samego miasta, ale całego Wielkiego Księstwa, które skazały cara Wasyla na śmierć, natomiast Żółkiewski ocalił jemu i jego bratu życie. Pod koniec marca następnego roku, czyli po upływie 6 miesięcy sytuacja na tyle się zmieniła, że Zygmunt nie ratyfikował układu i wykonywał nieprzyjazne wobec Moskali gesty, nadal jednak porozumienie było możliwe. Dopiero z chwilą ataku na Smoleńsk, w czerwcu 1611 który przyniósł śmierć kilku tysiącom obrońców, Zygmuntowi udało się zantagonizować obie strony konfliktu, że porozumienie stało się praktycznie niemożliwe, Zygmunt podeptał układ Zółkiewskiego z Moskwą, zniszczył owoce zwycięstwa pod Kłuszynem, odwrócił uczucia Moskali, którzy na linii marszu hetmana wraz z towarzyszącym mu Grigorijem Wałujewem, rosyjskim dowódcą z Carowego Zajmiszcza, spod Kłuszyna do Moskwy witali go jak wyzwoliciela. Właśnie Wołujew namówił Żółkiewskiego do marszu na Moskwę, co udało się bez jednego wystrzału.
    Pamiętać też trzeba, ze w chwili pożaru Żółkiewskiego nie było w Moskwie, gdyż jesienią 1610 udał się pod Smoleńsk aby przekonywać Zygmunta do ratyfikacji układu.
    Kto otruł w Gostyninie zdetronizowanego Wasyla wraz z bratem i małżonką, tego raczej już się nie dowiemy, jednak nie sadzę aby truciciel działał z polecenia Zygmunta, gdyż w jego interesie było utrzymywać carską rodzinę przy życiu jak najdłużej z wielu względów, m.in ci więźniowie nadawali się na wymianę na więżniów polskich i litewskich pojmanych przez Moskali, natomiast cesarzowi z Wiednia, czyli teściowi Zygmunta na pewno chodziło o długotrwałe poróżnienie Polaków z Moskalami, a Habsburgowie zatrudniali trucicieli od dawna i ich ofiarą padł Stefan Batory dwadzieścia kilka lat wcześniej.

  13. gnago said

    Dodam że smuta Moskwy zbiegła się z zanikiem jeszcze dziarskiej opryczniny – dziwnym byłoby wierzyć ze wszyscy karnie w mnichy poszli. A w latopisach mowa że Lackie wojska grabili wsie i miasta nad morzem Białym. Co wydaje mi się dosyć dziwne z taktycznego i strategicznego punktu widzenia. I jak i II smuta Jelcyna wymaga jeszcze wile lat badań. W tej drugiej Polska w żaden sposób nie uczestniczyła i nic nie skorzystała

  14. Ad. 12

    Teraz rozumiem, co robi pomnik Zygmunta w Warszawie. Jest symbolem kolejnego zwycięstwa międzynarodówki. Czyli zepchnięciem polskiej racji stanu do rynsztoka.

    A tak na marginesie… Może ma pan jakieś informacje o średniowiecznych ograniczeniach na drodze do nieograniczonego bogacenia się, które zniósł (wprowadzając prawo rzymskie) Jagiellończyk? Pisze o tym Koneczny w „Dziejach Polski” twierdząc, że to właśnie było przyczyną naszej jazdy w dół.

    Pozdrawiam.

  15. Lechosław said

    ad.14. Można i tak ten pomnik odbierać. Chyba jednak Władysław IV fundując ten pomnik kierował się prostym rodzinnym sentymentem i potrzebą budowy dynastycznej legendy. Tak czy owak ten pomnik musi pozostać pod ochroną, nie jesteśmy barbarzyńcami jak ci, którzy zniszczyli go w r.1944, lub jak ci co usunęli pomnik Braterstwa Broni i wiele innych pomników po r.1989, w niektórych wypadkach niszcząc je bezpowrotnie..

    Dzięki za przypomnienie o „reformach” Jagiellończyka, wydaje się, że Koneczny miał rację, niestety nic więcej na ten temat nie wiem. Przy najbliższej okazji postaram się odszukać ten fragment z Konecznego, a może Pan mógł by mi to ułatwić podając nazwę publikacji, rok wydania i stronę?

  16. Antares said

    #Krzysztof M
    „…średniowiecznych ograniczeniach na drodze do nieograniczonego bogacenia się, które zniósł (wprowadzając prawo rzymskie) Jagiellończyk? Pisze o tym Koneczny w „Dziejach Polski” twierdząc, że to właśnie było przyczyną naszej jazdy w dół.”
    Jazda w dół ? Kazimierz Jagiellończyk jest nazywany ojcem królów, w żyłach dzisiejszych monarchów Europy płynie jeszcze jagielońska krew, Polaka odzyskała morze i rozwijała się w każdej dziedzinie.

    #Barbara Chojnacka
    Tak, żyd Braun będzie uczył nas naszej historii na pseudopatriotycznym portalu jakim jest PCH24

  17. Ad. 15

    Dzięki za przypomnienie o „reformach” Jagiellończyka, wydaje się, że Koneczny miał rację, niestety nic więcej na ten temat nie wiem. Przy najbliższej okazji postaram się odszukać ten fragment z Konecznego, a może Pan mógł by mi to ułatwić podając nazwę publikacji, rok wydania i stronę?

    Mój egzemplarz poszedł w ludzi i nie wrócił. Przejrzałem znany portal z plikami i jest tylko wydanie IEN, a w tym wydaniu nie ma wątku, który był w oryginale. Oryginał wydało tylko wydawnictwo ANTYK.

    https://sklep.antyk.org.pl/p,dzieje-polski-t-1-i-2-w-1-voluminie,316.html

    Koneczny został OCENZUROWANY (nie dotyczy wyd. ANTYK)

    Pamiętam, że to było na początku tomu II (książka zawiera dwa tomy). Wątek o legistach.

    Być może jest to w książce Dzieje Polski za Jagiellonów, ale tej w ręku nie miałem.

    https://sklep.antyk.org.pl/p,dzieje-polski-za-jagiellonow,318.html

  18. Ad. 16

    Tu nie chodzi o to, żeby „opluć”. Tu chodzi o to, żeby dotrzeć do sedna. Do przyczyny.

    Przykład: Jeśli Koneczny pisze, że każda większa zapaść cywilizacyjna była poprzedzona zmniejszonymi nakładami na oświatę, to nie wie, co pisze?

  19. Lechosław said

    ad.17. Dzięki. Na szczęście mam w domu stare wydanie Konecznego, sięgnę do niego, ale na razie jestem poza stałym miejscem zamieszkania i minie jeszcze ponad miesiąc zanim wrócę.

  20. revers said

    Oj Zolkiewski prezwrocil by sie w grobie, a raczej wprowdzil w ruch obrotowy jak by dzis mial dostarczac bron bisurmanom z ktorymi stoczyl 3 wojny, nie zawsze zwycieskie

    Poland ships military equipment to Azerbaijan in transit through Turkey and Ukraine
    After the failed attempt to undermine the situation in Belarus, the Poles have decided to join Ukraine and add fuel to the fire of war in Transcaucasia, thereby continuing to make a mess for Russia.
    On October 5, 14 infantry fighting vehicles were delivered by MAN trucks from Poland to the port of Olvia in the city of Nikolayev, Ukraine. The arms are supplied by the Polish Wtorplast S.A. company and the Ukrainian Ukrspetsexport State Enterprise.
    So as not to attract too much attention, the equipment was registered as parts for armoured vehicles. From Nikolayev, the IFVs will be shipped to Turkey and then to Azerbaijan.

    No ale co sie nie robi w polskiej armii i zbrojenowce za Alaha? i jescze pomodli w posoborowym kosciolku do Lucyfera, zeby wiecej tej bisurmani bylo na stole, oltarzu, w zakrystii i apartamnetach.

  21. gnago said

    Naprawdę bewupy są tak zdatne do walk w górach ? Doświadczenia czeczeńskie wykazały że są konserwami pieczonego mięsa załogi. Zatem najprawdopodobniej nie będa zastosowane do walki z Armenią

  22. Boydar said

    Nie „w ręku”; „w ręce” ! To jest „ta ręka”.

    ——
    Śmieszne, ale obie formy są poprawne…
    Admin

  23. Ad. 22

    Nie „w ręku”; „w ręce” ! To jest „ta ręka”.

    Ale i „temi ręcami”.

    ——-
    Obie formy są poprawne.
    Admin

  24. Boydar said

    Moja pani od polskiego w podstawówce im. ks. St. Brzóski, jak ktoś mówił „w ręku”, „poszłem”, „zaglądnąć”, to odcinała głowę nożem, mimo że nie była islamistką ani nawet Czeczenką. Po prostu zwyczajna starsza Polka.

    A w liceum, im. J.I. Kraszewskiego, moja Pani Zofia, od polskiego i łaciny, to tylko wyrywała język. No ale jej mąż był b. wysoko partyjny, to mogła sobie pozwolić. I za to Ją do tej pory lubię.

    —————
    No cóż, obie Panie nie zdawały sobie sprawy (bo spały na wykładach), że kiedyś w polszczyźnie istniała oprócz liczby pojedynczej i mnogiej – także liczba podwójna. Pozostałości jej to np. oczy – oka, uszy – ucha… i owo „ręce – ręku”.
    To nie jest żadna wiedza tajemna.
    Admin

  25. Kar said

    pan Boydar, …celowo zapomina o tej przemądrzałej sprytnej małpie, ktora pochlastała sie.., bo dali jej brzytwe

  26. Boydar said

    Oczy to oczy a oka to oka, tak samo z uszami i uchami. Jednak ktoś chciał, żebyśmy rękę i ręk uważali za to samo. Mimo, że ręk jako taki nie istnieje.

    Ja Wisły kijem nie zawrócę. Zabiorę więc sobie moje głupie przekonania do trumny. Tylko one się tam jeszcze zmieszczą, nic więcej.

    ——
    Nie wiem, po co się Pan bez sensu upiera…
    Admin

  27. Boydar said

    Ja też nie wiem. Coś w środku mi mówi, że powinienem.

    W sumie, to, przy czym się upieramy, jest naszą wizytówką. Mam zacząć wymieniać przy czym upierają się najbardziej aktywni bywalcy Gajówki ?

  28. wanderer said

    Dawaj Pan. Bedzie wesolo.

  29. Boydar said

    Mam zacząć ? No więc proszę, np. Pan Wanderer twardo staje u boku heretyka Selera.

  30. wanderer said

    Buu..
    A ja myslalem, ze bedzie cos ciekawego i juz sobie nawet kieliszek chlapnalem na dobre rozpoczecie a tu nic.
    Tylko „ze twardo staje u boku heretyka Selera” I nic wiecej?

    Cos cianko Panie Boydar..

  31. wanderer said

    Jedynie przez ten pryzmat mnie Pan zauwaza?

  32. Boydar said

    Nie „mnie”, Panie Wanderer, nie „mnie”. Tylko i wyłącznie profil Pańskich komentarzy pod nickiem „Wanderer”. Ja o Panu nic nie wiem, mogę natomiast ocenić wymowę profilu.

    Obywatel Seler podważa naszą katolicką Tradycję, przez duże „T”. Czyli tą część naszej wiary której mamy obowiązek bronić nawet bardziej niż Częstochowy. W którym miejscu podważa, nie muszę tu przypominać. Gdyby jednak, to kwestionuje rolę Matki Boskiej w życiu człowieka.

    Mi się to bardziej niż nie podoba, bo pomijając oczywistą herezję, to jest takie przysłowie „od rzemyczka do koniczka”. Teraz zaprzecza Najświętszej Panience, nie wiadomo co mu przyjdzie jutro, aż się boję myśleć. Choć z drugiej strony patrząc, Husa, Kalvina czy Lutra i tak nie prześcignie.

    No a Panu taka postawa nie przeszkadza, znaczy się prosto, z tym Pańskim katolicyzmem jest „coś nie tak”. No i ja to wskazuję.

    Jeżeli coś z tego co napisałem nie jest dla Pana jasne, gotów jestem doprecyzować.

  33. wanderer said

    Panie Boydar, „zdrowy nie potrzebuje lekarza”. Mowi to Panu cos? Jestem przekonany, ze tak. No wiec niech Pan odniesie TO do tego co robie i jak Pan moj profil zauwaza. Jak sie porzuci zacietrzewienie nie bedzie to trudne i wszystko staje sie bardziej jasne.

  34. Boydar said

    Zatem poczekam

  35. wanderer said

    Duzo zdrowia zycze.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: