Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Umierają złudzenia

Posted by Marucha w dniu 2021-01-30 (Sobota)

Już dawno mówiłem, że mężczyźni nie mają najmniejszego pojęcia o bezwzględności kobiet – że szczyty, na jakie wspięli się mozolnie Hitler ze Stalinem, wśród kobiet stanowią zaledwie przeciętność.

Może do niedawna nie było tego widać, bo w krajach muzułmańskich kobiety są trzymane krótko, więc – jak to oczyma duszy widział Janusz Szpotański, pisząc w nieśmiertelnym poemacie „Bania w Paryżu” o reakcji Alego Khadafa na feministki: „Ali nie znosił zaś tych bab. Wnet by ją ubrał w gelabiję. Spuściłby suce lanie kijem, po czym umieścił ją w haremie pod czujną eunucha strażą.”W krajach, w których siłą inercji utrzymują się jeszcze resztki etyki i obyczajowości chrześcijańskiej, będące ongiś ważnym składnikiem cywilizacji łacińskiej, sytuacja kobiet była wprawdzie nieporównanie lepsza – ale do niedawna i one były, przynajmniej oficjalnie, na drugim planie, zwłaszcza jeśli chodzi o teren publiczny, a w szczególności – życie polityczne.

Nie znaczy to, by nie mogły osiągać faktycznej, a niekiedy nawet formalnej władzy – jak na przykład królowa Elżbieta Wielka w Anglii, Janina Antonina markiza de Pompadour we Francji, czy Katarzyna Wielka w Rosji – co zdarzało się nawet w krajach muzułmańskich, gdzie żony sułtanów często, jeśli nawet nie kierowały, to w istotny sposób wpływały na politykę państwa. Nie miały pełni praw politycznych, ale właśnie dzięki bezwzględności, polegającej na umiejętnym gospodarowaniu – jak to nazywa Robert Penn Warren w „Gubernatorze” – „słodyczą swojej płci” – mogły osiągać pozycję nieproporcjonalnie dużą w stosunku do panującego konwenansu.

W XVII i XVIII wiecznej Polsce sprzyjało temu zamiłowanie mężczyzn do patetycznego frazesu, za którym jednak nie podążała stanowczość. Znakomitą ilustracją takiej sytuacji jest scena, kiedy wileński biskup Brzostowski w katedrze wyklinał hetmana Sapiehę. Po wypowiedzeniu całego przekleństwa biskup po trzykroć wykrzyknął „anatema, anatema, anatema!”, a tłum zebrany w katedrze rzucił na posadzkę zapalone świece na znak, że do tego przekleństwa się przyłącza. Po czym wszyscy, wprost z katedry, poszli na obiad do wyklętego przed chwilą Sapiehy, bo akurat tego dnia były jego imieniny.

Toteż nic dziwnego, że w tej sytuacji coraz więcej inicjatywy przejmowały kobiety. Oto w dniu sejmu elekcyjnego, który miał zatwierdzić Stanisława Augusta na króla, miał on schadzkę z Elżbietą Lubomirską, co opisuje amator kobiet Stanisław Cat-Mackiewicz: „W czasie rozmowy huknęły działa. Wiedzieli oboje, co to znaczy: Stanisław August został obrany na króla. Podniecająca kuzynka, miłośnica rozmaitych, bardzo lubieżnych grzechów, wyciągnęła do niego obie rączki, bardzo serdecznie i przyjaźnie. Huknęła nowa salwa armatnia.”

To nie byłoby może takie niedobre, gdyby te wpływowe i inteligentne kobiety były motywowane inaczej, niż emocjami. Stanisław August w swoich pamiętnikach rozpisuje się o zmiennych humorach swojej podniecającej ciotecznej siostry – bo te humory miały znaczny, a niekiedy nawet decydujący wpływ na politykę państwa. „Lubomirska nienawidziła swojej bratowej, żony brata Adama, generała ziem podolskich, Izabeli z Flemingów, (…) a znowuż obie te damy nienawidziły solidarnie innej swojej kuzynki, mianowicie Andrzejowej Poniatowskiej, austriackiej hrabianki Kińskiej z domu, matki tak później popularnego księcia Józefa” – pisze Cat-Mackiewicz , dodając, że właśnie od tych animozji damskich rozpoczęła się dekompozycja stronnictwa Czartoryskich-Poniatowskich, które – kto wie – może mogłoby uratować Polskę przed śmiercią – ale nie uratowało.

O ile jednak emocjonalne motywacje XVIII-wiecznych dam były na stosunkowo wysokim poziomie, to – rzecz ciekawa – w miarę demokratyzowania się stosunków, którego elementem był rosnący udział kobiet w życiu publicznym, ten emocjonalny poziom systematycznie się obniża.

Ilustracją tego, co było kiedyś niech będzie wierszyk Klaudiusza de Rulhiere, autora „Anarchii w Polsce”: „Un jour une actrice fameuse / Me contait les fureurs de son premier amant / Moitie riant, moitie reveuse / Elle prononcait ce mot charmant / Oh, c’etait bon temps, j’etais si malheureuse”. (Pewnego dnia sławna aktorka, opowiadając mi o wybrykach swego pierwszego kochanka, na pół ze śmiechem, na pół z rozmarzeniem, powiedziała te czarujące słowa: och, to były piękne czasy, byłam taka nieszczęśliwa!)

Nie to jest jednak najgorsze, tylko to, że jedną z konsekwencji emancypacji kobiet w obszarze cywilizacji łacińskiej stała się feminizacja niektórych zawodów. Bodajże najpierw pojawiła się ona w dziedzinie oświaty, gdzie kobiety stopniowo zdominowały tę dziedzinę. Ma to daleko idące konsekwencje dla kondycji współczesnego społeczeństwa.

Oto w XIX wieku, kiedy ta feminizacja jeszcze nie nastąpiła, chłopcy byli wychowywani w duchu dzielności – o czym świadczy choćby ówczesna literatura młodzieżowa, np. „Dwa lata wakacji”, czy „Piętnastoletni kapitan” Juliusza Verne.

Ale z biegiem lat dzielność została wyparta przez uległość i bezpieczeństwo, co sprawiło, że powoli ale systematycznie rósł w społeczeństwie odsetek mazgajów, którzy dla nikogo, nawet dla samych siebie, nie mogli być oparciem. Tymczasem natura nie znosi próżni, więc przestrzeń, z której stopniowo abdykowali mężczyźni, zaczęły zajmować kobiety.

Nie zadowalały się one już sprawowaniem rzeczywistej władzy, tylko zaczęły walczyć również o jej zewnętrzne znamiona. Wskutek tego, o ile mężczyźni stopniowo ulegali feminizacji, o tyle kobiety się maskulinizowały. W rezultacie nastąpiło zaburzenie tradycyjnych ról społecznych, rodzaj degeneracji, którą Konrad Lorenz nazwał „domestykacją gatunku ludzkiego”.

Obserwując rozpętaną jesienią w naszym nieszczęśliwym kraju „rewolucję macic” musimy zrewidować wiele dotychczasowych stereotypów, między innymi przekonanie o istnieniu „instynktu macierzyńskiego”, czy subtelności kobiecej natury.

Każdy, kto choćby raz zobaczył podniecone uczestniczki demonstracji mającej na celu legalizację ćwiartowania dzieci aż do 9 miesiąca ciąży, musi wyzbyć się iluzji co do instynktu macierzyńskiego, czy subtelności. Mogliśmy obserwować bezwzględność w postaci czystej, z lekka tylko maskowaną patetycznymi frazesami o równości praw.

Obawiam się, że wobec postępującej coraz bardziej erozji cywilizacji łacińskiej, która w ciągu ostatnich 100 lat została starannie wyjałowiona z wszelkiego przywództwa, ten proces nie jest już odwracalny tym bardziej, że bezwolni, eunuchoidalni mężczyźni nie byliby już w stanie podjąć w tym kierunku jakiegokolwiek wysiłku, a co najwyżej mogą wlec się w ogonie tego żałobnego konduktu.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarzy 12 do “Umierają złudzenia”

  1. PK said

    na szczęście ISLAM stoi u bram. brodaci nauczą te wszystkie „wściekłe cipy” gdzie ich miejsce (oraz bajań o „równoszczy pczy”). będą bolałoy obite zady!

  2. walerianda said

    Ooooo pan Stanisław M. dał upust swoim feudalnym dywagacjom co do rozporządzania c.pami i to na domiar obcymi.
    No, no tylko podziwiać jego ciągotki do doopokracji pomieszanej zantyfeminismem.

    ——
    Pan St. M. ma cholernie dobre powody, aby mieć do pewnych kobiet stosunek niechętny.
    Admin

  3. Boydar said

    Czy ta urocza dama na samej górze to może Szanowna Małżonka Pana Gajowego ? Faktycznie ostra babka. I widać że ma misję.

  4. Wielka Kopa Tatry said

    1.U Arabów są uczciwe relacje mężczyzna – kobieta, u nas naród pizdowaty, więc lamentują, jak to kobiety są tam poniżane 🙂

  5. Okadwa said

    Co tam kobity…
    Były i niech sobie będą… lepiej my napijmy się.

    … i słusznie.

  6. UZA said

    „na szczęście ISLAM stoi u bram. brodaci nauczą te wszystkie „wściekłe cipy” gdzie ich miejsce (oraz bajań o „równoszczy pczy”). będą bolałoy obite zady!”

    Podejrzewam, że z niektórymi mężczyznami jest tak jak z psami – agresja stanowi u nich przejaw strachu, braku pewności siebie. Arabowie (i ich naśladowcy) stworzyli system poniżający i zniewalający kobietę, bo nie czuli się pewnie i prawdopodobnie rozumieli, że bez pomocy takiego systemu, nie daliby sobie z babami rady. Przykre, że podobne rozwiązania znajdują uznanie wśród białych ludzi, może nawet chrześcijan („U Arabów są uczciwe relacje mężczyzna – kobieta…”).
    Brodaci niczego nikogo tu nie nauczą. Są bez szans. Niezbyt błyskotliwi z natury, a przy tym przyzwyczajeni do swoich zastraszonych i zahukanych towarzyszek, nie mają nawet pojęcia, co ich może czekać w konfrontacji z białą kobietą. Nie jestem bynajmniej zwolenniczką feministek, ale z tym problemem sami się musimy uporać. Pokładanie nadziei w islamistach bardzo źle świadczy o pomysłodawcach…

  7. Marucha said

    Re 6:
    Zgadzam się z Panią.
    Islamiści to dla nas ŻADNI sojusznicy, nawet na krótką metę. Ani ich charakter, ani poziom inteligencji, ani poglądy…

  8. Moher49 said

    Bezduszne istoty. Nie chcą rodzić, niech usuną sobie jajniki. Niech zrobią sobie obozy dla takich jak one i tam siedzą. Niech się odczepią od kobiet, które chcą rodzić i wychowywać dzieci. Żadna ze znaczkiem SS nie powinna być obsługiwana w normalnych sklepach, przychodniach itp.

  9. revers said

    Dzis na Krakowskim przedmiesciu wystartowly pikiety „kobitek” z flagami uni, teczy i oczwiscie z Owsiakowym serduszkiem z S-ka wsrodku, byla takze flaga Bialorusi, czyli walaka wszystkich ze wszystkim pod NGO-$oro$ organizacje „zrob dobrze” sobie lub „Pieklo Kobiet”.

    nawet pieklo sobie zarezerwowaly kobitki.

    .A w unijnej agencji lekarstw i szczepionek na wszsytko EPP-a, az 3 kobitki-heksy z wzrokiem bazyliszkow wystartowaly z unijnymi szczepieniami dla wszsytkich, z obowiazku unijnego, no zbiorowe opetanie.

    Egzorcysta, psychiatra tu bezsilny, a mowi sie ze tam gdzie diabel nie moze … .

  10. Wielka Kopa Tatry said

    O Żydach, WTC, Arabowie Persowie, mówią to samo co świadomi ludzie w Europie, Arab w Polsce powie na głos, co sądzi o Żydach, Polak(ka) samo słowo Żyd boi się wypowiedzieć publicznie, czy będzie islamizacja w Europie?, szatanizm teraz modny https://www.joom.com/pl/best/satanistyczne-ubrania

  11. revers said

    A moze s-ka inaczej, szatanzim jako nowy porzaadek swiata …

    Jakosc dziwnie policji udaje sie szybko i skutecznie spacyfikowac przedsiebiorcow, rodzinne interesy polakow, restauratorow, kluby, silownie, dyskoteki

    https://kresy.pl/wydarzenia/policja-podczas-interwencji-w-dyskotece-uzyla-broni-gladkolufowej-i-granatow-hukowych-wideo/?fbclid=IwAR2FouAQ5FE8RtUFSYgcbQoHtTgBvqJW9xnc27h5lAQ6QK1QN5ua-qXmV6c

    gdzie dochodzi do uzycia granatow hukowych i broni gladkolufowej, niz obejsc sie z rozwrzeszczoonymi seksistkami na sluzbie NGO Sorosa

  12. jok said

    Odnoszę wrażenie, że to co ja osobiście uważam za narzędzie – prominentne i żadne melasy, ale jednak nie animator zdarzeń – StM uważa chyba, przynajmniej w jakimś stopniu, za siłę sprawczą.

    Kobiecość, czy brak kobiecości odkobieconych kobiet, bezwzględność płci słabej czy pięknej :), ma tu chyba znaczenie co najwyżej w zakresie taktyki działania („kobiety wnoszą o coś, a wobec nich kieruje się przemoc”) czy indywidualnych ambicji materialnych poszczególnych przywódczyń. Ma charakter następstwa czegoś. Nie ma znaczenia sprawczego. Moim zdaniem.

    Siła sprawczą – moim skromnym zdaniem – jest tu „etniczność” i jej starania o jak największy zakres władzy…

Sorry, the comment form is closed at this time.