Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Greg o Wolne tematy (62 – …
    wanderer o Największa pułapka pozytywnego…
    wanderer o Największa pułapka pozytywnego…
    wanderer o Największa pułapka pozytywnego…
    Boydar o Największa pułapka pozytywnego…
    Greg o Wolne tematy (62 – …
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Jasnowidz z Jasnej G… o Minister zdrowia i statys…
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Carlos o Specjalna jednostka zajmuje si…
    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    seler o Wolne tematy (62 – …
    Zenon_K o Największa pułapka pozytywnego…
    Kwal o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Jak rozpoznać pseudonaukę?

Posted by Marucha w dniu 2021-02-12 (Piątek)

[Artykuł jest pełen wysoce subiektywnych założeń, by nie rzec gorzej, ale pozostawiam ich wykrycie czytelnikom – admin]

Nauka i pseudonauka nie idą w parze. Jeśli coś jest pseudonauką, to nie jest nauką i vice versa.

Za naukę uważamy wiedzę wynikającą z obserwacji, doświadczeń i badań. Mowa tu o badaniach, obserwacjach i doświadczeniach rzetelnych, powtarzalnych, przeprowadzonych w warunkach minimalizujących ryzyko błędu lub wpływu badacza, jego przekonań, punktu widzenia (Beyerstain, 1995). Zastosowaniem wiedzy naukowej jest technologia (Beyerstein, 1995).

Oczywiście nie wszystko da się udowodnić naukowo, każde rozumowanie opiera się na pewnych założeniach i aksjomatach. Jak barwnie opisuje Monvoisin (2008) w oparciu o prace Charlesa: „Nie da się udowodnić, że wszechświat, świat, rzeczywistość nie są sennym wytworem mojego umysłu. Nie można udowodnić, że ten sam wszechświat nie jest snem kogoś innego albo smoka. Nie mogę udowodnić, że inni naprawdę istnieją, ponieważ mogę robić tylko pośrednie doświadczenia”.

Sednem nauki jest jednak dowodzenie tego, co da się udowodnić, takich faktów, które są mierzalne, obserwowalne, możliwe do stwierdzenia. Dlatego obok nauki funkcjonują dziedziny również starające się czegoś dowieść, stosując albo nie stosując wiarygodne, niewątpliwe metody naukowe. Nauka oparta jest zatem na dowodach – obserwowalnych i mierzalnych (Nichols, Stephens, 2013). Wszystko, co powyższych dowodów nie spełnia jest nie-nauką.

Elementarną cechą pseudonauki, podkreślaną nawet w podręcznikach szkolnych, jest fakt, że – w przeciwieństwie do nauki – oparta jest nie na dowodach, lecz na przekonaniach (Walpole i wsp., 2014, s. 24). O ile nauka dla stawianych przez siebie tez poszukuje dowodów (i dopiero, gdy je znajdzie zyskują one miano teorii i faktów naukowych), o tyle pseudonauka poprzestaje na tezach, które uznaje za pewniki.

Nie nauka, czy pseudonauka?

Oczywiście nie każda sfera ludzkiej twórczości intelektualnej, która nie jest oparta na dowodach, jest pseudonauką. Przykładem zupełnie jasnym wydaje się przykład sztuki. Ale poza nią występują zbiory racjonalnych dociekań i wniosków, których na dowodach naukowych oprzeć się nie da. Jak się zdaje – tak można postrzegać np. geopolitykę, jako studium uwarunkowań geograficznych polityki międzynarodowej, gdzie przecież np. zamiarów państw udowodnić – jak się zdaje – zapewne się nie da.

Z powyższych względów geopolityka, mimo swojej niewątpliwej użyteczności, a także rozbudowanej i racjonalnej, choć nie zawsze spełniającej kryteria ogólnie przyjęte naukowe, metodologii, bywa określana mianem „pseudonauki” (Potulski, 2013).

Pokrewne pseudonauce badania, koncepcje, dywagacje teorie i pseudoteorie, które z założenia mają naukę uzupełniać, rozszerzać nazywamy paranauką (Iarovenko, Chernayeva, 2014). Definicja ta brzmi stosunkowo niegroźnie, dopóki nie uchwycimy jej kontekstu historycznego, w którym mianem paranauk określano wszelką wiedzę tajemną, w tym gusła i czary, które z założenia miały być zjawiskami, które nie są możliwe do badania metodami naukowymi.

Mimo długiej historii, paranauka bywa postrzegana w kategoriach skutku współczesnego pełnego pluralizmu światopoglądowego, jako opozycja do tego, co zbadane naukowo (Iarovenko, Chernayeva, 2014). Paranauki zajmują się zagadnieniami kontrowersyjnymi, usiłują badać to, co „zakazane” w głównym nurcie nauki (Kaplan, 1993).

Bardzo więc trudno o rozróżnienie paranauki od pseudonauki w najczęściej występujących znaczeniach. Za rozgraniczenie takie można oczywiście przyjąć kryterium, wedle którego paranauka (np. parapsychologia) bada zagadnienia nauce obce, których NIE bada żadna specyficzna dyscyplina naukowa. Podczas gdy pseudonauka uzurpuje sobie status nauki, a swoje teorie stawia w sferze konkretnych jej dyscyplin (ekonomii, medycyny, itd.).

Jeśli obydwie sfery istotnie czymś się różnią, to intuicyjnie można – jak się wydaje – próbować postawić tezę, że motorem paranauki jest myślenie magiczne, a pseudonauki myślenie spiskowe (podczas gdy nauki – poszukiwanie prawdy). Teza ta wymaga dalszych badań, ale jest być może jakąś przesłanką za zachowaniem powyższego rozróżnienia z pobudek pragmatycznych. Niewykluczone, że w przyszłości może się ono okazać przydatne z punktu widzenia badań psychologicznych.

Z drugiej strony, sam podział na para- i pseudonaukę zdaje się coraz bardziej abstrahować od natury rzeczy, w której coraz więcej zjawisk i zagadnień (jeśli nie wszystkie) da się już przecież badać metodami naukowymi. Dyscypliny które stosują inne metody poznania, stają się tym samym w zasadzie niczym innym, jak pseudonauką. W tym duchu już od wielu dekad powstają prace zrównujące oba zjawiska. Zbiorczo ujmował je np. Frazier (1976).

Nadal występują oczywiście dyscypliny, które nie wypracowały (lub nie mogą wypracować) metodologii naukowej, choćby nawet posługiwały się metodami racjonalnymi. Np. Petrovich (2018) uważa za paranaukę filozofię analityczną, co zresztą zakłada w zasadzie a priori. Tym samym rozmawiając o paranauce i pseudonauce należy mieć na uwadze, że oba te sposoby poznania nie są precyzyjnie rozgraniczone, choć łączy je nienaukowość. O ile dziedziny medycyny alternatywnej (np. homeopatię) zaliczymy bez wątpienia do pseudonauki, o tyle dyscypliny paranaukowe (np. astrologia) mogą być do pseudonauki zaliczone albo nie. Jakkolwiek są one z nauką ewidentnie sprzeczne.

Z powyższych przyczyn w nowoczesnych teoriach demarkacyjnych paranauki klasyfikowane są coraz częściej jako podgatunek pseudonauki. Czytelną systematykę pseudonauki, w której paranauka występuje obok różnych dyscyplin pseudonaukowych, tj. quasi-nauki (tu być może można by zaklasyfikować filozofię analityczną i geopolitykę) oraz anty-nauki, zaproponował Kazakow (2016).

Przykłady pseudonauki

Najlepszą metodą na ocenę, czy dane twierdzenia są nauką, czy nie, jest skonfrontowanie ich z aktualnym stanem wiedzy naukowej. Takiej próby nie przeszły na przykład bestsellerowe, lecz zawierające liczne tezy sprzeczne z wiedzą naukową, publikacje polskiego przedsiębiorcy i inżynieria Jerzego Zięby, np. na temat rzekomej skuteczności Witaminy C w walce z rakiem (Cendal, 2017). Podobnie sprawa się ma z opisywanymi przez naukowców jako ewidentnie już pseudonaukowe, propagowanymi m.in. właśnie przez Ziębę teoriami o rzekomej wielkiej szkodliwości szczepień ochronnych (Rahnama, Dobosz, 2018). Jednak brak szczegółowej wiedzy w danej dziedzinie może przysporzyć nam niemałych trudności. Zwłaszcza, gdy konieczne jest dokonanie wyboru pomiędzy dwoma, sprzecznymi stanowiskami.

Na szczęście istnieje szereg cech, jakie przejawiają teorie pseudonaukowe, dzięki którym stosunkowo łatwo możemy się zorientować, czy mamy do czynienia z pseudonauką. Celowi temu mogą posłużyć proste w stosowaniu kryteria demarkacyjne Paula Thagarda przedstawione m.in. w artykule „Why Astrology Is a Pseudoscience” (Roskal, 2014):

Cechy pseudonauki Paula Thagarda

1. Teoria pseudonaukowa rozwija się wolniej i ma więcej nierozwiązanych problemów, niż odpowiadająca jej teoria naukowa.

2. Wyznawcy teorii pseudonaukowej nie próbują jej rozwijać w celu rozwiązania problemów i dokończenia układanki.

3. Wyznawcy teorii pseudonaukowej nie próbują dokonać jej oceny w odniesieniu do jej alternatyw.

4. Wyznawcy teorii pseudonaukowej są zaabsorbowani selektywnym wyszukiwaniem potwierdzających ją informacji i fałszerstw.

Z czasem Thagard rozbudował swoje kryteria o kolejne charakterystyczne cechy diagnostyczne pseudonauki (Roskal, 2014), stwierdzając, że teoria jest zwykle pseudonaukowa jeśli: nie jest ani prosta ani zunifikowana oraz jej wyjaśnienia, źródła wiedzy i założenia są ad hoc, na siłę i fałszywie dobierane do reszty tej teorii, względnie jeśli wyznawcy tej teorii zachowują się jak to wymieniono wyżej.

Kryteria Thagarda – zsyntetyzowane i odkryte przed polskim czytelnikiem przez Roskala – są wiarygodne o tyle, że:

1. Jeśli fakty dobierane są pod tezę i na siłę w nią wkomponowywane, nie może być mowy o teorii naukowej.

2. Jeśli wyznawcy danej teorii są jej zakładnikami, nie myślą krytycznie, tkwią w tunelowaniu poznawczym i wyszukują wyłącznie argumentów za daną teorią, a nie przeciw niej, ewidentnie działają niezgodnie z metodologią naukową.

W myśl tych kryteriów bądź analizując daną dziedzinę, bądź zachowanie jej twórców jesteśmy w stanie z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, czy ich dzieła są pseudonauką. Oczywiście, gdy mamy do czynienia z przekazem w postaci jednego artykułu, mema, streamu video, zastosowanie powyższych kryteriów nie byłoby łatwe. Skąd mielibyśmy wiedzieć, jaka jest jego geneza i jak zachowują się stronnicy danej teorii, skoro pierwszy raz widzimy ją na oczy, a dotyczące jej artykuły naukowe pozostają dla nas niezrozumiałe? Dotyczy to w szczególności zwykłych, „szarych” ludzi, dla których niedostępna jest zaawansowana wiedza naukowa, np. z zakresu współczesnej medycyny. Co jeśli teza, z którą mamy styczność wydaje się mieć kardynalne znaczenie dla naszego zdrowia, a przytłoczony nawałem pacjentów, niekiedy w ogóle słabo dostępny (skierowania, ogromne kolejki) lekarz nie ma dla nas czasu, zbywa nas, wykpiwa, albo – co gorsza – nieobeznany z najnowszą wiedzą naukową, po prostu bezradnie rozkłada ręce?

[Teraz zaczną się pierdoły – admin]

W takiej sytuacji – jak się zdaje – pomocą może posłużyć dorobek nauk politycznych i technika fact-checkingu opracowana w związku z obfitującą w tzw. fake news rosyjską (i nie tylko) działalnością w sferze informacyjnej, tak w dobie tzw. wojny hybrydowej (zwłaszcza po 2014 roku), jak i w ogóle, w „erze post-prawdy”. Nauki polityczne wypracowały definicje 3 rodzajów fałszywego przekazu, z którymi codziennie mamy do czynienia w internecie, przytoczone m.in. przez raport powstały w ramach programu „Compact – Social Media and Convergence”, realizowanego przez kilkanaście organizacji pozarządowych na zlecenie Komisji Europejskiej (Pavleska i wsp., 2018):

  1. „Misinformacja” – występuje, gdy fałszywa informacja jest udostępniana, ale nie ma na celu nikomu zaszkodzić.
  2. „Dezinformacja” – występuje, gdy fałszywa informacja jest udostępniana świadomie, by wywołać szkodę.
  3. „Malinformacja” – występuje, gdy prawdziwa informacja (np. dane wrażliwe) udostępniane są, aby komuś zaszkodzić.[hmm! – admin]

Mieszczące się w powyższych ramach techniki, zwłaszcza fake news, stanowią jednak nie tylko – dyskutowany przez nauki polityczne – oręż Rosji w walce cybernetycznej, ale również są znakomicie udokumentowanymi metodami promocji pseudonauki, stosowanymi m.in. przez antyszczepionkowców (Chiou, Tucker, 2018).

Środkiem zaradczym, wypracowanym na gruncie nauk politycznych jest tzw. fact checking. Oczywiście, jak w przypadku w zasadzie każdej nowej metody naukowej, tak w przypadku fact-checkingu zdarzają się publikacje wykraczające poza rzetelne przesłanki naukowe, przedstawiające metody dalekie od obiektywizmu (Uscinski, Butler, 2013).

Nie mniej, wobec problemu dezinformacji powstało już wiele fachowych poradników, które pozwalają nam szybko ocenić, czy dana informacja jest potencjalnie prawdziwa. Przykładowe pytania, jakie należy sobie postawić weryfikując informacje, podaje Gray (2017):

– kto twierdzi (na co się powołuje? czy podaje źródła? kto jest właścicielem domeny, która rozpowszechnia daną informację?)
– skąd o czymś wie? (jak się o tym dowiedział? czy jego źródło jest autorytetem w czymkolwiek?)
– czy jest stronniczy? (czy opis przedstawia tylko pogląd jednej strony sporu?)
– czy strona jest godna zaufania? (należy wyszukać po nazwie jak jest przedstawiana przez wiarygodne media – nie chodzi o ilość odniesień – bo fake news ma tendencję do rozprzestrzeniania się – ale o ich treść)
– o czym nie wiem? (czy jakieś fakty pominięto? czy ktoś te fakty kwestionuje?)

Techniki weryfikowania informacji bywają oczywiście znacznie bardziej rozbudowane. Multum najnowszych prac naukowych dotyczy algorytmów ich automatyzacji i np. zastosowania sztucznych inteligencji do identyfikowania fałszywych informacji za pomocą rozpoznania źródła, z którego „wypłynęły”, analiz ilościowych, analiz języka i formy itd. Tematyka ta jest dziś żywo dyskutowana na licznych konferencjach naukowych, o czym świadczy wiele prac (Nguyen, Kharosekar, Lasea, Wallace, 2018; Huynh, Papotti, 2018; Thorne, Vlachos, Christodoulopoulos, Mittal, 2018).

Metody najprostsze, dosłownie przytoczone powyżej, mogą być jednak szczególnie użyteczne nie dla naukowca zajmującego się analizą danych, lecz dla internauty, rodzica, pacjenta, mającego kontakt z informacją, odkryciem, poradą, dotyczącą jakiejś dziedziny nauki, np. medycyny, czy psychologii.

Sednem ich weryfikacji jest orzeczenie, czy w ogóle nadają się do brania pod uwagę jako źródła faktów. Jeśli tak – można przystąpić do ich konfrontowania z innymi źródłami naukowej wiedzy, zgłębić informacje na ich temat i być może – po głębszej weryfikacji – wdrożyć w życie. Jeśli nie – najprawdopodobniej są materiałem badawczym dla naszego Koła, podobnie jak postawy i zachowania ludzi, którzy takie informacje tworzą i publikują. Oraz – co może nawet o ważniejsze – ludzi, którzy ślepo w nie wierzą, dostrzegając w nich nadzieję, wyjaśnienie swoich wątpliwości, czy bodziec wyzwalający ich własne skłonności do myślenia magicznego lub spiskowego. A robią to niekiedy skazując na ból i cierpienie swoich najbliższych, na których próbują metod tzw. medycyny alternatywnej, czy narażając na groźne choroby znajdujące się pod swoją opieką dzieci i zwierzęta, które same decydować o swoim losie i leczeniu nie mogą …

https://zagrajmywzycie.pl

Komentarze 22 do “Jak rozpoznać pseudonaukę?”

  1. Greg said

    Każda nauka, która nie posiada odniesienia do Stwórcy, jest pseudonauką.
    Inaczej mówiąc…demoniczną!
    Demony ujawniają człowiekowi to, co Bóg dla dobra człowieka zakrył.

    Czyli, przy obecnej technice Świat stoi u progu zniewolenia i zagłady.
    Postęp techniczny jest motorem rewolucji wymierzonej przeciw Bogu.

    Każdy w miarę ,,ogarnięty” z tym się zgodzi.

    Już to było w Gajówce, ale polecam jeszcze raz.
    To nie są bajki i majaczenia, ale zrozumieć to może tylko człowiek wierzący.
    Gnoza wiedza tajemna. (3 części)

    .https://www.youtube.com/watch?v=DMnHLi4OzSQ

  2. bart_w said

    „Nie da się udowodnić, że wszechświat, świat, rzeczywistość nie są sennym wytworem mojego umysłu” Ten prąd filozoficzny nazywa się idealizmem subiektywnym.

    Do rzeczy: Starożytni Hindusi za podstawę rozważań naukowych uważali intuicję, w przeciwieństwie do uczonych zachodnich, którzy hołdowali empiryce. Ale wielu myślicieli greckich korzystało pełnymi garściami z hinduskiej nauki, choćby Arystoteles.

    Dalej: Juz w 1966 roku wyszła książka Pseudonauka i pseudouczeni. Autor prezentuje ciekawe wydarzenia z tej dziedziny i ciekawe podejście do sprawy.

    https://www.goodreads.com/book/show/49634775-pseudonauka-i-pseudouczeni

  3. zen said

    „UWAGA! AUTOR NIE ODPOWIADA ZA EWENTUALNE USZKODZENIA MÓZGU, KTÓRE MOGĄ NASTĄPIĆ PO PRZECZYTANIU TEGO TEKSTU!”

    https://www.sadistic.pl/belkot-pseudonaukowy-vt203590.htm

    https://wolnemedia.net/teoria-ewolucji-klamstwo-wszechczasow/

  4. Boydar said

    A wystarczy wziąć do ręki różę, albo przytulić kocinkę. I tylko pomyśleć logicznie, bez żadnych eksperymentów.

  5. Marucha said

    Re 4:
    Czy ma Pan już jakąś kocinkę?

  6. Boydar said

    Nie, to ona mnie ma, znaczy się nas

    https://ibb.co/sQpTMsw
    https://ibb.co/MCM6yt5
    https://ibb.co/TLmRL4v

    To słitfocie sprzed miesiąca

    ————-

    Admin

  7. W sferze humanistyki nic, co przyszło do nas z Zachodu nie było dobre. Te metody weryfikowania też takie są…

  8. I*** said

    Panie autorze – „ból” istnienia jest wystarczająco dolegliwy, aby nas sprowadzić ciupasem na ziemię… senne marzenia (różnorakiej proweniencji) pryskają wtedy, jak bańki mydlane. Nasza wiedza o świecie (wbrew pozorom) jest nadal wciąż mizerna – możemy sobie jedynie dywagować na zadany temat, to nie boli. :)))

  9. Olo said

    Tam gdzie siedzi rzyd, tam zawsze jest pseudonauka. Sztuką jest umiejętność rozpoznawania rzyda. Ale najgorsze, najperfidniejsze i najpaskudniejsze są te okazy, które udają Polaków. Na szczęście rozpoznajemy ich po charakterystycznych nazwiskach frankijskich. Kto sie tego nie nauczy, ten będzie biedny w życiu…

  10. Olo said

    Gdy idę do lekarza, a ten nazywa się np. Piątek, Krzyżanowski, Niedzielski, Murzyński, Szczeciński, Andrzejewski, itp, to od razu wiem, że mi prędzej zaszkodzi, a nie pomoże. Wtedy mówię dziękuję i szukam polskiego lekarza.

  11. Przydałby się jakiś esej na temat jak się bronić przed fałszywą filozofią… Woroniecki wcześniej, Krąpiec niedawno, potem Maryniarczyk, kto został? Może Kiereś? Pomoże?

  12. Ale dlaczego? said

    Jakbym czytał referat jakiegoś stalinowskiego naukofca-docenta…

    Każda teoria wg tego artykułu jest pseudonauką 😉
    Teorie się stawia, by je udowodnić lub obalić.
    Ale jest coraz więcej dziedzin, gdzie nauka zawodzi. I chyba nie prędko to się zmieni.
    Przykłady?
    1. Co dzieje się w czarnej dziurze?
    2. Co było przed Wielkim Wybuchem?
    3. Czym jest przestrzeń?
    4. Czym jest ciemna materia?
    5. Czym jest ciemna energia?
    6. Jak działa mechanika kwantowa?
    7. Dlaczego żywa komórka… żyje?
    8. Czym jest świadomość?
    9. Co jest poza naszym Wszechświatem?
    10. Jak działa kod genetyczny?
    11. Jak działa intuicja?
    12. Jak działa układ odpornościowy.
    Na tą chwilę więcej nie pamiętam…

    Jest ciekawe stwierdzenie fizyków kwantowych:
    „Nikt nie wie jak działa fizyka kwantowa, ale ona działa!”

    W historii nauki było już multum prawd, które z czasem obalono lub stwierdzono, że nie wyrażają one CAŁEJ Prawdy.
    Było też multum wierzeń i teorii „NIENAUKOWYCH”, które z czasem potwierdzono dowodami.

    Każde narzędzie stworzone przez człowieka ma wady i zalety.
    Twierdzenie że coś potwierdzone przez jednych ludzi jest PRAWDĄ uważam za co najmniej NIEMĄDRE.
    A twierdzenie że szczepionki są dobre, bo pracują nad nimi jacyś naukowcy (nie mylić z lekarzami), jest co najmniej nadinterpretacją, jeśli nie kłamstwem.
    Każdy lek czy szczepionka może powodować skutki uboczne, które jeszcze nie zostały zbadane. Każdy organizm człowieka jest nieco inny, w innym stanie i warunkach. Co może spowodować SKUTKI NIEPRZEWIDZIANE PRZEZ BADACZY. Wystarczy uzmysłowić sobie, że np. lista trucizn opiera się w dużej części na badaniach sprzed 50 czy 100 lat, albo na uproszczeniach i przybliżeniach. Np. takim, że jeśli µg jakiejś substancji zabije szczura ważącego 0,2kg, to dla człowieka dorosłego dawkę trzeba pomnożyć przez 30… A natomiast reakcje organizmu ludzkiego na działanie 2 substancji to prawie się nie bada/ło. Nie mówiąc o większej ich ilości.

    „Sednem nauki jest jednak dowodzenie tego, co da się udowodnić”

    😀 Czyli „awangarda” współczesnej fizyki to nie nauka 😉

    I dlaczego geopolityka jest pseudonauką?
    Bo wynika z wyborów jednostek?
    Więc psychologia, psychiatria też nie jest nauką?

    Tak w ogóle autor, wzorem swoich ojców/dziadków, naukowców stalinowskich, dzieli naukę na „naszą” i „imperialistyczna”, czyli nie-naszą, czyli ZŁĄ i NIEPRAWDZIWĄ 😀
    Którą należy zwalczać wszelkimi sposobami, bo jest zagrożeniem dla „prawomyślenia”…
    Czyli wszystko co nie jest zgodne z NASZĄ nauką i twierdzeniami, jest MYŚLOZBRODNIĄ.

    No i wszystko jasne…

  13. Ale dlaczego? said

    Przepraszam, co do trucizny, to miało być 300…

  14. D-T said

    Cytat: „Zastosowaniem wiedzy naukowej jest technologia”

    Technologia jest wynikiem prawidłowo wykorzystanej nauki – bez hipotez i rozważań które do funkcjonowania nie potrzebują twierdzeń, dowodów i równań. Wystarczy że są dobrze opłacone i medialnie wciśnięte do przestrzeni publicznej, gdzie gawiedź bezkrytycznie przyjmuje je jako niepodważalne prawdy. Taki stan rzeczy świadczy jedynie o malejącym współczynniku dociekliwości społeczeństwa, czyli postępującym zidioceniu.

  15. Ad. 12

    1. Co dzieje się w czarnej dziurze?
    Nigdy się nie dowiemy. Będziemy snuć teorie. Ale to nie jest wiedza.

    2. Co było przed Wielkim Wybuchem?
    J.w.

    3. Czym jest przestrzeń?
    Coś, co można zmierzyć metrówką.

    4. Czym jest ciemna materia?
    patrz: 1

    5. Czym jest ciemna energia?
    patrz: 1

    6. Jak działa mechanika kwantowa?
    patrz: 1

    7. Dlaczego żywa komórka… żyje?
    Bo Bóg tak chciał.

    8. Czym jest świadomość?
    Przejawem elementu Boskiego w człowieku.

    9. Co jest poza naszym Wszechświatem?
    Jest tylko jeden. Jest nieskończony. Albo patrz: 1

    10. Jak działa kod genetyczny?
    patrz: 1

    11. Jak działa intuicja?
    patrz: 1

    12. Jak działa układ odpornościowy.
    patrz: 1

  16. Ad. 14

    Technologia jest wynikiem prawidłowo wykorzystanej nauki

    Nie. Technologia, to zbiór metod wykonania czegoś: blachy, śrubki, kondensatora, procesora itd.

    (wieża Babel…)

  17. Marucha said

    1; Mam wrażenie, że niektórzy nie potrafili oddzielić plew od istotnie rzeczowych wiadomości w powyższym artykule.

    2. Technologia nie jest wynikiem nauki, gdyż sugeruje to niejako samoistne pojawianie się technologii. A tak nie jest.
    Swoją drogą kiedyś odróżnialiśmy technikę od technologii. Obecnie pod wpływem języka amerykańskiego mówi się „technologia” tam, gdzie powinno się mówić „technika”.
    Jest taki ciąg: nauka->technika->technologia->produkcja przemysłowa->rzemiosło.
    Ale o tym można by napisać niemal książkę; a jeszcze można dorzucić „inżynierię”.

  18. Ale dlaczego? said

    AD. 15

    🙂
    No właśnie. Są pytania bez odpowiedzi. Nienaukowe? 😉
    Zaś co do przestrzeni.
    Zmierzyć możemy. Ale nadal nie wiadomo czym jest.
    W fizyce kwantowej też stwierdza się, że coś działa tak lub inaczej. Ale DLACZEGO?
    Oto jest pytanie.

  19. Boydar said

    „… zaś co do przestrzeni. Zmierzyć możemy …”

    Tak, jakiś kawałek, i tylko nawet nie wiemy jaki.

  20. D-T said

    Technologia w dużym uproszczeniu jest zestawem czynności składowych jakiegoś procesu mającego na celu uzyskanie konkretnego produktu. Musi więc składać się ze składowych posiadających potrzebne, obliczone cechy lub właściwości. Kolejność etapów również nie może być przypadkowa. Weźmy za przykład np. upieczenie bochenka chleba. Odliczamy odpowiednią ilość mąki, wody, zakwasu lub drożdży itd. Co się stanie jeśli do pieca włożymy mąkę, a drożdże zjemy popijając wodą? Myślę że efektem będzie demo dzisiejszej nauki. 😄

  21. Janko said

    Pseudo naukę można rozpoznać po tym, że nie jest z betonu.
    A tak na poważnie, alter naukowcy mają po prostu umysły otwarte i przygotowane na logiczne myślenie i nie odrzucają jeszcze nie poznanych faktów.
    Z czasem okazuje się jak bardzo nauka streamowa jest w błędzie.
    Tylko jakoś podręczniki szkolne nie są aktualizowane na czas.
    Bo po co dawać komuś mądrość.

  22. Marucha said

    Re 21:
    Panie Janko, problematyka Pana przerasta.
    Bełkot typu „nie poznane fakty” nawet nie jest śmieszny.
    Niech się Pan weźmie lepiej za wyplatanie koszyków.

Sorry, the comment form is closed at this time.