Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o Niewygodny Chomyszyn
    Ale dlaczego? o Niewygodny Chomyszyn
    I*** o Abp Viganò prosi katolików o w…
    I*** o Abp Viganò prosi katolików o w…
    Piskorz o Wolne tematy (64 – …
    Piskorz o Wolne tematy (64 – …
    revers o FDA – agencja firm farmaceutyc…
    revers o Wiarygodny scenariusz – Biskup…
    Piskorz o Wolne tematy (64 – …
    Yagiel o Wolne tematy (64 – …
    Maverick o Abp Viganò prosi katolików o w…
    Piskorz o Wolne tematy (64 – …
    Zenon_K o Abp Viganò prosi katolików o w…
    podczaszy o Wolne tematy (64 – …
    Zenon_K o Abp Viganò prosi katolików o w…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 555 obserwujących.

Dobra decyzja ministra Czarnka

Posted by Marucha w dniu 2021-02-18 (Czwartek)

Przemysław Czarnek – minister edukacji przekazał prawie 2 miliny złotych na tłumaczenie na język angielski Powszechnej Encyklopedii Filozofii (PEF). Mądra i odważna decyzja ministra. Brawo!

Jest w tej decyzji pewien symbol, znak czasu – w grudniu 2020 roku minęło 20 lat od ukazania się pierwszego tomu Encyklopedii. Pamiętam jak dziś 8 grudnia 2000 roku – Święto Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny – byłem u o. Mieczysława Alberta Krąpca (na zdjęciu) w jego lubelskim mieszkaniu.

Ks. Andrzej Maryniarczyk przyniósł 5 egzemplarzy pierwszego tomu PEF. Krąpiec wzruszony skomentował krótko: „Po ludzku rzecz biorąc, ta encyklopedia nie miała prawa się ukazać”. Miał na myśli to, iż osoby i instytucje, które powinny pomóc i wspierać pracę nad Encyklopedią zrobiły wszystko, aby nie powstała.

Pisałem już o tym w „MP”, niemniej konieczne jest przypomnienie i uzupełnienie historii związanej z powstaniem tego monumentalnego dzieła.

W grudniu 1996 roku w uroczym zameczku w Promnicach Koło Pszczyny na Śląsku obchodzono 75. urodziny Krąpca. Mistrz w swoim wykładzie zwrócił uwagę na dramatyczny stan polskiej kultury, upadek filozofii, a co za tym idzie humanistyki. Filozofia jest podstawą kultury, można rzec – jaka filozofia, taka kultura. Dlatego też, jak podkreślał Krąpiec, należy rozpocząć pracę nad PEF, pierwszą tego rodzaju encyklopedią o dziejach kultury polskiej.

W styczniu 1998 roku Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu, którego prezesem zarządu był Krąpiec złożyło do KBN (Komitet Badań Naukowych) wniosek o dofinansowanie projektu badawczego pod tytułem „Powszechna Encyklopedia Filozofii”. Zgodnie z procedurą KBN zwraca się do trzech recenzentów o merytoryczną ocenę danego wniosku. Każdy z recenzentów może przyznać konkretnemu projektów od 0 do 70 punktów. Pierwszy z recenzentów przyznał 70 punktów, drugi 66 punktów, trzeci 50 punktów.

Zatem na 210 możliwych do uzyskania punktów projektowi przyznano 186 punktów. Recenzenci podkreślali między innymi to, iż „encyklopedii filozofii w Polsce nie ma. Jest ona bardzo potrzebna i najwyższy czas by powstała.” [1] „Kierownictwo naukowe prof. A. Krąpca jak również skład redakcji gwarantuje wysoki poziom Encyklopedii” [2]. I dalej „Z całą pewnością projekt zasługuje na najwyższe poparcie” [3]. W innym miejscu – „Wykonawcy są uczonymi o wysokich kompetencjach. Drugą bezsporną sprawą jest wysoki poziom tych filozofów, wykonawców projektu, których dorobek – recenzent po części zna” [4].

Mimo tak pozytywnych recenzji Komisja Kwalifikacyjna trzech profesorów – Henryk Jankowski, Jerzy Pogonowski, Lech Witkowski projekt encyklopedii odrzuciła.

Ciekawe jest, iż rzeczona Komisja na swoim pierwszym posiedzeniu odstąpiła od opiniowania wniosku, a na drugim posiedzeniu przyznała projektowi „0”(słownie zero) punktów (sic!).

Pojawia się pytanie – co takiego wydarzyło się pomiędzy pierwszym a drugim posiedzeniem Komisji. Po tej kuriozalnej, mówiąc wprost, beznadziejnie głupiej, a głównie szkodliwej dla polskiej kultury decyzji, rozpoczęła się wymiana korespondencyjna pomiędzy PTTA a różnymi państwowymi instytucjami. Nie będę cytował tej korespondencji w całości, podam tylko jeden jakże charakterystyczny przykład. Otóż w jednym z pism Krąpiec zachowując najwyższą cierpliwość tłumaczy prof. Andrzejowi Wiszniewskiemu – ówczesnemu szefowi KBN – kwestie związane z nauką, rozumieniem nauki, różnymi typami nauk. Tak to wyglądało – minister nauki nie wiedział czym jest nauka.

Całe lata relacji PTTA z KBN to nieustanne piętrzenie problemów, ewidentne mijanie się z prawdą, brak dofinansowania na kolejne tomy Encyklopedii. Tak wyglądało działanie i „pomoc” ze strony KBN. Najlepiej rolę KBN oddaje zapis w 3 tomie tejże Encyklopedii brzmiący „Tom 3 ukazał się mimo odmowy dofinansowania przez Komitet Badań Naukowych” [5].

Podobnie do zachowania funkcjonariuszy KBN, zachowywali się przedstawiciele innych instytucji naukowych. Ich postawy, działanie, a raczej brak działań podsumował A. Maryniarczyk:

„Z kolei instytucje naukowe takie jak Komitet Filozoficzny PAN, Instytut Filozofii i Socjologii PAN, Polskie Towarzystwo Filozoficzne, które w sposób szczególny w czasach komunizmu poddały się marksistowskiej ideologizacji, nie dokonały samooczyszczenia i reorganizacji, która przyniosłaby im pełną wolność i suwerenność działania. Należy też zauważyć, że podczas dziesięciu lat przy wydawaniu Powszechnej Encyklopedii Filozofii żadna z tych instytucji (choć wydawać by się mogło, że kierowane przez nowych ludzi) nie wyraziła zainteresowania tym przedsięwzięciem. To samo należy powiedzieć o Polskich Zjazdach Filozoficznych (Szczecin 2004, Warszawa 2008), na których nie dostrzeżono tego bezprecedensowego w dziejach polskich filozofów dzieła, a przygotowywanego przez filozofów ze wszystkich ośrodków naukowych w Polsce.

Fakty te odnotowujemy ku pamięci i przestrodze. Instytucje te bowiem z obowiązku powinny okazać zainteresowanie tego typu przedsięwzięciami i na wszelki sposób je wspierać. Brak zaś reakcji ze strony tych instytucji i kierujących nimi ludźmi potwierdza tylko smutny fakt, że ciążył i ciąży nad nimi nadal garb marksistowsko – ideologicznej przeszłości” [6].

Podobnie jak urzędnicy, zachowywali się politycy. W latach 1997-2001 wielokrotnie spotykałem się z politykami, posłami, senatorami, ministrami. W wielu przygotowanych przeze mnie spotkaniach uczestniczył o. Krąpiec. Przedstawiał projekt encyklopedii, mówił o jej wyjątkowości. Podkreślał, iż jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w ponad tysiącletniej kulturze polskiej.

Politycy, a jakże by inaczej, byli owym projektem zafascynowani, oferowali pomoc finansową, organizacyjną. Po czym nie zrobili nic, absolutnie nic.

Dotyczy to głównie polityków jakoby prawicowej AWS (Akcji Wyborczej Solidarność). Oni, złotouści politycy, występując w mediach odmieniali Polskę, chrześcijaństwo, katolicyzm na wszystkie możliwe sposoby, ale gdy przyszło podjąć realną decyzję – nic, cisza.

Wobec takiej postawy polityków, urzędników państwowych, funkcjonariuszy naukowych, zwracano się do osób kierujących spółkami, spółdzielniami, prowadzących własny biznes. Wielu z nich udzieliło wsparcia i sfinansowało wydanie głównie pierwszego tomu Encyklopedii. Pomocy udzielił również o. Tadeusz Rydzyk i co jest szczególnie godne podkreślenia Ojciec Święty Jan Paweł II, który przeznaczył określoną sumę pieniędzy na Encyklopedię. Jan Paweł II doskonale wiedział o roli i znaczeniu filozofii realistycznej, metafizyki w życiu każdego człowieka, każdej wspólnoty. Nic więc dziwnego, że z radością przyjął inicjatywę swojego przyjaciela o. Krąpca. Jana Pawła II nie trzeba było przekonywać o konieczności wydania PEF.

Dlaczego ta Encyklopedia jest tak ważna, ma tak duże znaczenie? Krąpiec i Maryniarczyk na wstępie do pierwszego tomu przypominają, że „Encyklopedia to dzieło, które służy ciągłemu kształceniu i wychowaniu poszczególnych ludzi i całych społeczności. W tradycji kultury zachodniej encyklopedie były i są najbardziej uniwersalną formą informowania oraz kształcenia. Tworzone przez określone środowiska akademickie są zarówno świadectwem zdobytej wiedzy, jak też znakiem poziomu kultury osiągniętej przez dany naród” [7].

Jaka filozofia taka kultura. Filozofia jest podstawą kultury, powinna prowadzić do rozumienia rzeczywistości, rozumienia człowieka i jego wytworów. Krąpiec zwraca uwagę na to, że „Każdy bowiem człowiek jest w jakimś podstawowym sensie filozofem przez to, że używa rozumu. Filozofia jest bowiem sposobem poznawczym życia ludzkiego, jak miłość jest sposobem ludzkiego działania i postępowania. Filozoficzne problemy dotyczące życia ludzkiego zostały w dziejach kultury najbardziej zaciemnione i wykrzywione dlatego, że wywierają one podstawowy wpływ na sensowne ludzkie życie” [8].

Owo zaciemnienie i wykrzywianie jest następstwem głupiej myśli, która zawsze prowadzi do głupich i zbrodniczych czynów. Krąpiec podaje przykład tzw. rewolucji francuskiej, u której stały myśli przedstawione w Wielkiej Encyklopedii Francuskiej autorstwa, między innymi, Diderota, D’Alamberta, Voltaire. Postulowali oni „konieczność odmiany kultury społecznej” [9]. I zabrano się do „twórczej odmiany”, wpierw rewolucja francuska, później rewolucja bolszewicka i kolejna zbrodnicza ideologia – niemiecki nazizm. Efekt znamy – ludobójstwo, dziesiątki milionów zabitych, terror państwowy.

Tak to zawsze wygląda, gdy odchodzi się od zdrowego rozsądku, który jest podstawą realistycznej filozofii. Od kilkudziesięciu lat mamy do czynienia z kolejną zjadliwą ideologią postmodernizmem, który doprowadził do nieprawdopodobnego kryzysu. Stefan Świeżawski określa to tak: „Otóż kryzys przeżywany obecnie jest szczególnie groźny, ponieważ jest zakwestionowaniem wszystkiego co świat stworzył w dziedzinie kultury tak materialnej jak i duchowej” [10]. Podobną diagnozę postawił o. Krąpiec stwierdzając: „Albowiem nasze jutro będzie takie jakie mamy dzisiaj w Europie Zachodniej i Ameryce, gdzie moralne upodlenie, wewnętrzna dezorganizacja stały się czymś naturalnym. Musi się to wszystko wypalić” [11].

Decyzja ministra Czarnka o przyznaniu pieniędzy na tłumaczenie na angielski Encyklopedii wywołała furię i wściekłość w poprawnie politycznych środowiskach. Decyzja zabolała, więc zawyli, „wyróżnił” się Piotr Osęka, którego tekst Niesprawdzalne fantazje Freuda został opublikowany w Gazecie Wyborczej (18 listopada 2020 r. str. 16).

Osęka jest historykiem zatrudnionym w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Już na początku owego kuriozalnego tekstu historyk popisał się swoją fachowością i rzetelnością. Podaje, iż PEF została wydana przez Katedrę Metafizyki KUL (sic!). Otóż Powszechna Encyklopedia Filozofii została wydana przez Polskie Towarzystwo Tomasza z Akwinu. Co najmniej dwadzieścia razy wielkimi jak byk literami podany jest wydawca. Osęka nie był nawet w stanie przeczytać, kto jest wydawcą. Dalej w jego tekście było już tylko gorzej.

Osęka zajmuje się między innymi historią aparatu bezpieczeństwa PRL, a także historią propagandy w XX wieku. Nic więc dziwnego, iż swoje żałosne wypociny zakończył w stylu komunistycznej propagandy pisząc: „Angielska wersja Encyklopedii raczej nie trafi do bibliotek światowych uniwersytetów – a jeśli nawet, to do działu ‚kurioza propagandy’ obok ‚Zielonej Księgi’ Kadafiego i ‚Idei dżucze’ Kim Ir Sena” [12].

No cóż, kierując się miłosierdziem chrześcijańskim, prośba do ministra Czarnka o ufundowanie historykowi Osęce korepetycji z filozofii. Jest nadzieja, że może pozna przynajmniej podstawy filozofii acz, wnosząc po jego tekście, będzie to trudne.

Prace nad Encyklopedią trwały kilkanaście lat. Pierwszy tom ukazał się w 2000 roku, ostatni dziesiąty – suplement w 2009 roku. W 2012 roku wydano Słownik Przewodnik Filozoficzny. Poszczególne hasła do Encyklopedii zostały opracowane i napisane przez blisko 600 autorów naukowców z Polski i z zagranicy – między innymi – Białorusi, Estonii, Hiszpanii, Francji, Rosji, Słowacji, Włoch, Stanów Zjednoczonych. Oprócz filozofii klasycznej przedstawiono dorobek filozoficzny Chin, Indii, Japonii, Korei a także etnofilozofię Afryki i Ameryki oraz filozofię arabską i żydowską. „Szczególnie należy podkreślić fakt prezentacji myśli słowiańskiej: polskiej, rosyjskiej, czeskiej, słowackiej, serbskiej, chorwackiej i Europy wschodniej” [13].

Na pytanie, kogo ma wychowywać i kształcić PEF, Krąpiec odpowiada: „W zasadzie każdego człowieka, młodego, szczególnie uczącą się młodzież, studentów, jak i starego, który ma na końcu życia dokonać refleksji nad sensem całego swego życia. Jest potrzebna np. dziennikarzom, którzy są popularyzatorami (chcą czy nie chcą) myśli, której często nie rozumieją. Chodzi o to, aby nasi dziennikarze, nauczyciele, politycy, naukowcy różnych dziedzin i specjalizacji zapoznali się z istotną, rzetelną w miarę możliwości informacją, ażeby mieli możność zrozumienia tego co przekazują społeczeństwu i dlaczego. Co to jest poznanie? Co miłość, co wolność? Co to jest dobro wspólne? Co to jest moralność? Co to jest polityka? Niech więc pierwsza w 1000 – letniej historii polskiej kultury Encyklopedia Filozofii stanie się zaczynem dla formowania chleba chrześcijańskiej kultury narodowej” [14]

Henryk Dyrda

[1] A. Maryniarczyk „Z dziejów powstania Powszechnej Encyklopedii Filozofii” w „Suplement Powszechna Encyklopedia Filozofii”, tom 10, Lublin 2009, s. 866

[2] Tamże, s. 866

[3] Tamże, s. 866

[4] Tamże, s. 866 – 867

[5] „Powszechna Encyklopedia Filozofii”, tom 3, Lublin 2002

[6] A. Maryniarczyk „Z dziejów powstania Powszechnej Encyklopedii Filozofii” w Suplement Powszechna Encyklopedia Filozofii tom 10, Lublin 2009, s. 866

[7] M. A. Krąpiec, A. Maryniarczyk, „Powszechna Encyklopedia Filozofii”, tom 1, Lublin 2000, s. 9

[8] M. A. Krąpiec „O pierwszym tomie Powszechnej encyklopedii filozofii” w „Bardziej być”, Lublin 2006, s. 60,

[9] M. A. Krąpiec „I pierwszym tomie Powszechnej encyklopedii filozofii” w „Bardziej być”, Lublin 2006, s. 67 – 68

[10] J. Kalinowski, S. Świeżawski, „ Filozofia w dobie Soboru”, Warszawa 1995, s. 50

[11] M. A. Krąpiec, „Piszę na pojutrze, nie na jutro” w „Dziennik Zachodni” z dnia 4 czerwca 2004, s. 9

[12] P. Osęka „Niesprawdzalne fantazje Freuda” w „Gazeta Wyborcza” z dnia 18 listopada 2020, s.16

[13] M. A. Krąpiec „O szóstym tomie Powszechnej encyklopedii filozofii” w „Bardziej być” Lublin 2006, s. 70,

[14] „W poszukiwaniu prawdy o świecie, człowieku i Bogu” z M. A. Krąpcem rozmawia K. Stępień w „Człowiek w Kulturze”, nr 15 Lublin 2003, s. 17

Myśl Polska, nr 7-8 (14-21.02.2021)
https://myslpolska.info/

Komentarzy 9 do “Dobra decyzja ministra Czarnka”

  1. Yagiel said

    Aż taka wspaniała Encyklopedia to pewnie za dużo czytania dla młodzieży polskiej, lecz – na/do Kogoś trafi. Jest w Polsce, więc niech będzie na Zachodzie tą szansą. Choć tam może ten Ktoś przetłumaczy ją zaraz na Arabski – jak oni zapiszą, wymówią ‚xiądz Krąpiec’? – a Zachód… Yalla!
    (A Arabowie mają od 1000 z górą lat B bardzo dobre rozeznanie o nas.)

  2. waldens said

    https://forumakademickie.pl/sprawy-nauki/oswiadczenie-komisji-ewaluacji-nauki/

    Przemysław Czarnek, Minister Edukacji i Nauki, ogłosił zmiany w wykazie czasopism naukowych [1]. To bardzo ważny dokument dla polskich badaczy i badaczek, przekłada się bowiem na sposób oceniania ich pracy, a konsekwencji – między innymi na finansowanie instytucji akademickich, w których pracują (np. uczelni wyższych).

    Nowy wykaz budzi… kontrowersje. Niżej wymieniam kilka kwestii, które w większości wypatrzyli inni, a w mniejszości ja.

    (A) W porównaniu z poprzednim wykazem, przygotowanym w czasie kadencji ministra Jarosława Gowina [2], wzrosła punktacja wszystkich czasopism, w których w ciągu ostatnich kilku lat publikował Przemysław Czarnek [3]. Za artykuł w „Przeglądzie Sejmowym” można było poprzednio otrzymać 70 punktów, obecnie – 100. Periodyk „Teka Komisji Prawniczej PAN Oddział w Lublinie” miał 40 punktów, teraz ma 100. „Biuletyn Stowarzyszenia Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego” miał 20 punktów, a w tej chwili ma 70. (Te informacje zawdzięczam Franciszkowi Krawczykowi).

    „Teka” i „Biuletyn” wydawane są przez tę samą instytucję, czyli Stowarzyszenie Absolwentów i Przyjaciół Wydziału Prawa KUL [4]. W październiku 2020 roku zarząd stowarzyszenia przedstawił publicznie „Stanowisko […] w sprawie ataków na osobę dra hab. Przemysława Czarnka, prof. KUL i poparcia dla Jego nominacji na Ministra Edukacji i Nauki” [5]. Na Wydziale Prawa KUL minister skończył wcześniej studia magisterskie, zrobił doktorat, a następnie habilitację. Obecnie pełni tam funkcję profesora [6].

    (B) „Teka” i „Biuletyn” (po 100 pkt) uznane zostały za bardziej wartościowe periodyki niż „Nature Human Behaviour” czy „Nature Astronomy” (70 pkt, tyle samo co poprzednio). Jak zauważył na Twitterze Michał Bilewicz, „nowe czasopisma ze stajni Nature już w 2019 miały IF na poziomie 12 i z miejsca stały się topem w swoich dziedzinach” [7] (IF, impact factor, to jedna z ważniejszych miar oceny światowych pism naukowych). Z kolei w przypadku „Biuletyna” i „Teki” IF wynosi 0. To nie oznacza, że periodyki te nie mają żadnej wartości, ale wywindowanie ich ponad pisma z grupy „Nature” może rodzić… pewne zdziwienie.

    (C) Awansowały również wszystkie trzy pisma ze skrótem „KUL” w nazwie, które figurowały w poprzednim wykazie: „Ethos. Kwartalnik Instytutu Jana Pawła II KUL” (z 20 na 70 pkt), „Studia Prawnicze KUL” (z 40 na 70 pkt) oraz „Zeszyty Naukowe KUL” (z 20 na 40 pkt). Ponadto na listę dostał się periodyk „Teka Komisji Historycznej TN KUL” (uzyskując 20 pkt).

    (D) Michał Bilewicz wypatrzył też, że do wykazu trafiło (z wyceną 40 pkt) czasopismo „Fides, Ratio et Patria. Studia Toruńskie”, które wydaje Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej założona przez o. Tadeusza Rydzyka [8]. Maciej Juzaszek wskazał na analogiczną sytuację „Ateneum Kapłańskiego”, publikowanego przez Włocławskie Wydawnictwo Diecezjalne [9a]. Do tego dodać możemy kwartalnik „Fides et Ratio”, który wcześniej miał punktację 20 pkt, a teraz – 70 pkt; w tym wypadku wydawcą jest Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Michałowi Bilewiczowi zawdzięczam również dostrzeżenie, że na listę po raz pierwszy trafiły dwa rzymskokatolickie periodyki nie naukowe, lecz publicystyczne: „Christianitas” (20 pkt) i „Teologia Polityczna” (40 pkt) [9b] – a także działające raptem od 2020 roku czasopismo, w którym przewodniczącym rady naukowej jest niejaki Kamil Zaradkiewicz: „Nieruchomości@. Kwartalnik Ministerstwa Sprawiedliwości” (70 pkt) [9c].

    (E) Emanuel Kulczycki napisał na Twitterze: „Wiceminister Anna Budzanowska właśnie poinformowała Komisję Ewaluacji Nauki, że złożyła dymisję i od 15 lutego br. nie będzie pracować w Ministerstwie Edukacji i Nauki, wskazując, że uczelnie mogą zakwestionować legalność ewaluacji opartej na właśnie opublikowanym wykazie”. Podstawą do kwestionowania miałoby być „dodanie czasopism do wykazu i zmiana ich punktacji zupełnie poza ramami prawnymi wyznaczonymi przez rozporządzenie” [10]. Ministerstwo Edukacji i Nauki odpowiedziało: „Złożenie dymisji przez Panią Annę Budzanowską było uzgodnione kilka tygodni temu. Łączenie tego faktu z kwestią wykazu czasopism jest nadużyciem” [11].

    (F) Emanuel Kulczycki zwrócił także uwagę na wzrost punktacji takich periodyków jak „Vox Patrum” (wyd. Instytut Historii Kościoła i Patrologii KUL, skok z 40 na 100 pkt) czy „Kościół i Prawo” (wyd. Wydział Prawa KUL we współpracy z Towarzystwem Naukowym KUL, skok z 20 na 70 pkt) [12].

    (G) Jak czytamy na fanpage’u „Filozofia w Praktyce”: „Tym razem wygrały czasopisma ze słowami «fides», «teologia», «tomistyczny», «wyznaniowe» w nazwie. W czołówce polskich czasopism filozoficznych są m.in. «Scientia et Fides» (z 20 na 100), […] «Teologia i Moralność» (z 20 na 70), «Rocznik Tomistyczny» (spoza listy na 70), «Przegląd Prawa Wyznaniowego» i «Studia z Prawa Wyznaniowego» (oba z 40 na 70)” [13].

  3. ? said

    Nie ma się co zawczasu cieszyć, ale sprawdzić korzenie ewentualnych ministerialnych tłumaczy.

  4. kierując się miłosierdziem chrześcijańskim

    Miłosierdzie chrześcijańskie polega na tym, że chrześcijanie nie krzyżują wrogów, nie wyrywają języków, nie wykłuwają oczu, nie obcinają dłoni.

    Dziś kara nie odstrasza… to i wrogów coraz więcej.

  5. Janko said

    Potrzebna szczepionka od debilizmu i skórw…..twa od zaraz.
    Może BG coś zaradzi?.

    ———-
    Panie Janko, nie będzie chętnych; jak wiadomo – każdy jest zadowolony ze swego rozumu.
    Admin

  6. błysk said

    Stefana Świerzawskiego pamiętam ze sw. Anny, z okresu PRL .kiedy prowadził duszpasterstwo dla studentów. Był on zdecydowanym zwolennikiem soboru Wat.II , rzekłbym bojownikiem tego soboru. Twierdził np. że prawdziwy Kościół był tylko na początku ,przez kilka wieków , i jest dopiero teraz po soborze. Umarł ,jeśli pamiętam ,w jakimś przytułku dla protestantów. Zestawienie go w jednym artykule z o. Krąpcem jest podejrzane , podobnie jak i wydanie encyklopedii. W sumie nie wiem czy jest to osiągnięcie ministra Czarnka .Nawiasem mówiąc , wymagałoby to omówienie polityki rektora KUL ,Krąpca ,jak również w/w artykułu .

  7. Boydar said

    Ani ja ani nikt nie przysięgnie, kto jest czyim agentem i jakie cele rzeczywiście realizują think tanki. Ale nawet same wystawione bannery też dają do myślenia.

    Jak by tam nie było, wypaczenia albo są do likwidacji albo musowo grubo szpachlą.

  8. Ad. 6

    Słyszałem, że o.prof. Krąpiec pod koniec życia skarżył się, że mu hasła w tej Encyklopedii zmieniają…

    Jeśli teraz nagle kasa się znalazła to… mądremu dość.

    Jeśli Rydzyk Konecznego ocenzurował („Dzieje Polski” – brak wątku o legistach. W reprincie jest), to co może cały rząd?

  9. OutsiderR said

    Ad 6 i 8

    Coś jest na rzeczy…
    Encyklopedia, tom 7, strona 271, hasło Mirewicz Jerzy.
    Cytat – ” Analizując dzieje Europy, M. pokazywał, że oderwanie od korzeni kultury judeochrześcijańskiej spowodowało….”

    Nie wiem, czy tak było w oryginale, ale dla mnie to jakiś zgrzyt.

Sorry, the comment form is closed at this time.