Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o Największa pułapka pozytywnego…
    Zenon_K o Największa pułapka pozytywnego…
    Kwal o Unia blokuje Węgrom wypłatę pi…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    bardzo o Największa pułapka pozytywnego…
    JADAM o Izrael wciąż domaga się zmiany…
    bardzo o Wiadomo, dlaczego niektórym tr…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (62 – …
    Boydar o Prokrastynacja – czy prokrasty…
    Skrót relacji z Sejm… o Minister zdrowia i statys…
    Bogdan o Na Dolnym Śląsku odnaleziono s…
    Kar o Największa pułapka pozytywnego…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Fizyka kwantowa i istnienie Boga. Jest dowód?

Posted by Marucha w dniu 2021-02-23 (Wtorek)

Podstawowym założeniem metody badawczej stosowanej w naukach przyrodniczych jest przyjęcie, że wszystko można wyjaśnić w sposób naturalistyczny, bez odwoływania się do czynników ponadnaturalnych.

Inaczej mówiąc, nauki te prowadzą badania tak, jakby Bóg nie istniał. Odnalazły one swoją tożsamość, gdy zrezygnowały ze stawiania pytań, na które nie są w stanie udzielić odpowiedzi.

Chciałbym się odnieść tylko do tego, czy rzeczywiście wiara chrześcijańska jest sprzeczna z nauką. W średniowieczu nikt nie myślał o ateizmie, o tym, że istnienie Boga można kwestionować. Wystarczy wspomnieć wielkiego fizyka Isaaca Newtona, który twierdził jeszcze w XVII w., że ateizm – czyli niewiara w Boga – jest tak niedorzecznym poglądem, iż w zasadzie nie ma on zwolenników. I tak było. Natomiast teraz ateizm jest jedną z religii na świecie, mającą swoich wyznawców.

Pod koniec XIX w., wraz z rozwojem technik obserwacyjnych, m.in. dzięki powstaniu teleskopów, stwierdzono, że Słońce jest gwiazdą i że takich gwiazd są miliardy. Słońce jest tylko jedną z gwiazd ogromnego systemu gwiezdnego, który nazywamy Drogą Mleczną lub Galaktyką, zawierającego – jak teraz wiemy – ok. 300 mld gwiazd.

Widzimy, że Słońce i cały Układ Słoneczny wraz z Ziemią są tylko drobnym fragmentem tego układu gwiezdnego. Żeby móc sobie uzmysłowić, jaki jest ogrom tego systemu gwiezdnego w kształcie dysku, wystarczy sobie wyobrazić, że gdybyśmy zredukowali odległość Ziemia – Słońce, która wynosi 150 mln km, do 1 mm, to średnica tego układu gwiezdnego miałaby ok. 6 tys. km (czyli mniej więcej jak od nas do Stanów Zjednoczonych). I wiedziano już pod koniec XIX w., że ten układ gwiezdny jest zawieszony w pustej, niekończącej się przestrzeni. Przypuszczano, że czas też jest wieczny, dlatego następują lokalne zmiany gwiazd: jedne się tworzą, inne się rozpadają – ale wszechświat jest wieczny.

Właśnie gwałtowny postęp w naukach przyrodniczych oraz rozwój techniki, który był z nim związany, spowodowały wypracowanie pewnej metody badań przyrody. Stwierdzono, że możemy badać tylko te wielkości, które potrafimy zmierzyć i opisać matematycznie. I dlatego przyjęto jako zasadę metodologiczną, że interesujemy się tylko przyrodą materialną. To założenie metodologiczne czasami nazywa się naturalizmem metodologicznym. Naturalizmem – czyli zakładamy, że istnieje tylko przyroda, że nie ma nic poza przyrodą. Po prostu nauki funkcjonują tak, jakby Bóg nie istniał. Takie jest założenie metodologiczne.

Ale euforia związana właśnie z postępem naukowo-technicznym XIX w. spowodowała, że to założenie metodologiczne zostało przeniesione na to, co istnieje. Naukowcy zaczęli się zachowywać tak, jak gdyby to nie było tylko przyjęcie jakiejś wybranej metodologii, która się okazała bardzo skuteczna, i zaczęli tworzyć iluzję, że tylko sama przyroda istnieje – poza nią nie istnieje nic. I wtedy powstał tzw. naturalizm metafizyczny czy ontologiczny: zakładamy, że poza przyrodą nic nie istnieje. Założenie to już nie jest nauką – to jest pewna ideologia. Ale ideologia ta stała się fundamentem właśnie bezbożnictwa, ateizmu – czyli odrzucenia jakiejkolwiek rzeczywistości poza naturą.

Gwałtowny rozwój nauki i techniki w XX w. wpłynął na to, że w wielu kręgach, zwłaszcza naukowych, szerzyło się wówczas przekonanie, iż rzeczywiście przyroda jest samowystarczalna, w związku z czym nie musimy się odwoływać do żadnej rzeczywistości transcendentnej, przekraczającej przyrodę. Ta ideologia opanowała umysły ludzi z wielu środowisk i dodatkowo została wzmocniona przez darwinizm, czyli koncepcję zakładającą, że człowiek jest wytworem ewolucji biologicznej – zresztą ewolucji całego wszechświata, ale przede wszystkim ewolucji biologicznej.

Z punktu widzenia ideologii naturalistycznej takie założenie jest konieczne, ponieważ jeśli zakładamy, że nie istnieje nic poza naturą, to oczywiście człowiek musi być produktem natury, a świadomość człowieka musi być wytworem tylko wysoko zorganizowanej materii – i umysł się sprowadza tylko do działania mózgu. I chyba to właśnie jest główna przyczyna powstania tego nurtu myślowego, który nazywamy materializmem naukowym albo wprost ateizmem naukowym.

Jednak sytuacja uległa zmianie w XX w. Mianowicie, badając kosmos, odkryto wówczas kilka ważnych faktów: stwierdzono, że wszechświat się rozszerza, czyli że kiedyś w przeszłości był punkt, w którym galaktyki znajdowały się bardzo blisko siebie. Można oszacować ten punkt dość dokładnie: mianowicie to było mniej więcej 14 mld lat temu. To znaczy, że światło nie może do nas dobiegać z większej odległości niż 14 mld lat świetlnych.

Okazało się, że nie będziemy mogli obserwować w nieskończoność coraz to większych odległości we wszechświecie, że nie będziemy mogli wnikać coraz bardziej w głąb wszechświata, jak to wyobrażano sobie w XIX w. Żeby to sobie uzmysłowić, wyobraźmy sobie naszą Galaktykę w takiej skali, że ma ona średnicę 1 mm; wtedy wszechświat, który możemy obserwować, ma promień o długości ok. 140 m. Czyli my jesteśmy jakby w środku kuli i dalej nie możemy wszechświata obserwować.

Jest zatem pierwszy problem: możliwości obserwacji, czyli badań naukowych, są ograniczone. I to zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Dlatego, że jeśli spoglądamy 14 mld lat wstecz, cofamy się do momentu, kiedy wszechświat był bardzo gorący, miał powyżej 3 tysięcy stopni, i jeżeli jakakolwiek przeszłość wszechświata była przedtem, to ona jest nie do zbadania.

Dalej z faktu rozszerzania się wszechświata wynika, że materia zostanie bardzo szybko rozproszona – szybko w skali kosmicznej – tak że nie będzie możliwe życie w jakimkolwiek punkcie wszechświata w dalekiej przyszłości. Czyli tym samym ludzkość nie może istnieć w nieskończoność, lecz musi mieć swój kres. Nawet loty kosmiczne nie ratują sytuacji, bo cały wszechświat nie będzie się nadawał do zamieszkania. W 1917 r. Einstein stwierdził, korzystając ze swojej ogólnej teorii względności, że w zasadzie sensownie możemy myśleć o wszechświecie tylko jako o wszechświecie zamkniętym, którego objętość jest ograniczona.

Czyli widzimy, że ten materialistyczny entuzjazm XIX-wieczny został w pewien sposób nadszarpnięty przez najnowsze badania makrokosmosu. Ale również badania w mikrokosmosie doprowadziły fizyków do konsternacji, gdyż nie spodziewano się, że otrzyma się takie rezultaty. Kiedy badamy materię, okazuje się, że ona się składa z bardzo małych części: z atomów i z cząstek, powiedzmy, subatomowych.

I teraz się okazało, że prawa rządzące tymi małymi cząstkami, które nazywamy fizyką kwantową, są zupełnie inne niż prawa fizyki dotyczące obiektów dużych. Przede wszystkim okazało się, że my nie możemy przewidzieć zjawisk, które nastąpią. Na ogół możemy podać tylko prawdopodobieństwo zdarzenia, które nastąpi, a nie mamy pewności co do jego zaistnienia. Czyli w fizyce kwantowej nie jest tak, jak zaobserwował Newton w makrokosmosie, że można obliczać ruchy planet na tysiące czy nawet miliony lat w czasie do przodu i do tyłu. Tutaj możemy tylko podać prawdopodobieństwo, co zajdzie, jeżeli dokonamy obserwacji.

Fizyka kwantowa nie opisuje przesuwania się obiektów w przestrzeni i czasie, tylko przesuwanie się prawdopodobieństwa. Prawa fizyki kwantowej odnoszą się do szans, a nie do samych obiektów. Wtedy, kiedy obiekt taki jak atom czy cząstka subatomowa nie jest obserwowany, jest on tylko zbiorem szans, nie można mu przypisać żadnych parametrów fizycznych. Parametry fizyczne odnoszą się dopiero do procesu pomiaru. I to jest zdumiewające, bo podważa realizm dotyczący istnienia materii.

W ten sposób się okazało, że każdy obiekt fizyczny w zasadzie możemy utożsamić ze skończonym zbiorem informacji. Czyli obiekt może nie istnieć, tylko być zastąpiony zbiorem informacji. Powstaje pytanie: jak możemy wytłumaczyć, jaką filozofię, jaką metafizykę możemy przyjąć, żeby wyjaśnić te wszystkie zjawiska kwantowe, które są takie zaskakujące?

Materializm naukowy, który jest taki dumny i uważa siebie za czystą naukę, w fizyce kwantowej zawodzi. Zawodzi dlatego, że materię możemy sprowadzić do zbioru informacji, a kiedy jej nie obserwujemy, to w zasadzie nic jej nie możemy przypisać. I dlatego potrzebna jest jakaś nowa metafizyka, która by wyjaśniała, jaka rzeczywistość kryje się za prawami fizyki kwantowej.

Każdy naukowiec, który analizuje przyrodę, staje przed oczywistą prawdą, że jeżeli bada jakiś element rzeczywistości, to on jest racjonalny i można go zrozumieć – obojętnie, czy to jest atom, czy to jest jakiś układ masywny, czy jakiś organizm żywy – to widać, że to jest obiekt, który możemy poznawać. I naukowiec niewierzący wierzy, że w rozumie mamy pewną wiedzę przejściową, częściową, ale w miarę rozwoju nauki będziemy poznawać coraz głębiej tę rzeczywistość itd. Ale ten proces poznawania nie może się ciągnąć w nieskończoność, ponieważ są ograniczenia, których nigdy nie przekroczymy.

Różnicą właśnie pomiędzy naukowcem wierzącym a niewierzącym jest to, że człowiek, który jest naukowcem wierzącym, uważa, że istnieje taki ogólny, wszechogarniający akt poznania i zrozumienia. Że istnieje ktoś, kto rozumie wszystko. Nie że my poznajemy z wielkim trudem poszczególne części przyrody, ale że istnieje pewien akt zrozumienia i poznania absolutny, który rozumie wszystko.

Taki totalny akt zrozumienia i poznania możemy utożsamić z Bogiem. To właśnie Bóg wie wszystko. Możemy powiedzieć, że Bóg dysponuje wiedzą, od której większej wiedzy nie można pomyśleć. Czasami mówimy w skrócie, że jest to wszechwiedza. Po prostu zakładamy, że cechą Boga jest to, że On wie wszystko. Tradycja monoteizmu właśnie taki atrybut Boga przyjmuje jako rzecz jedną z fundamentalnych.

Dalej – logika nas przekonuje, że każda idea, która obejmuje samą siebie, jest niepoznawalna dla racjonalnego rozumowania; my tego nie możemy poznać. A to oznacza, że Bóg, który jest wszechwiedzą, będzie tajemnicą, której nigdy nie zdołamy poznać na drodze rozumowania racjonalnego. Bóg może się nam objawić, ale nigdy nie możemy Go zrozumieć bez Jego pomocy – na drodze jakiejś analizy, na podstawie jakichś przesłanek rozumowych.

Poza tym jeżeli Bóg jest miłością, to nasze istnienie świadczy o tym, że On stworzył nas z miłości. My jesteśmy tylko częścią wszechwiedzy; taką częścią, którą Bóg wyposażył w dwie ważne cechy: jesteśmy podmiotami i mamy wolną wolę. Bóg stworzył nas po to, żebyśmy mogli nawiązać relację miłości z Miłością – Miłością absolutną, czyli z Bogiem Trójjedynym. Bez założenia, że Bóg jest trójosobowy, samo istnienie, stworzenie człowieka wydaje się mało sensowne – i poza tym nie można by stwierdzić, dlaczego człowiek miałby mieć wolną wolę. Jeżeli Bóg nas stworzył z miłości, to my musimy mieć możliwość wyboru – czyli musi On stworzyć obszar możliwego działania dla człowieka, żeby on się mógł opowiedzieć za miłością lub przeciw miłości. I ten obszar my odczuwamy jako nasze ciało umieszczone we wszechświecie.

Proszę zwrócić uwagę na fakt, że wszechświat musi być stworzony tylko ze wszechwiedzy, dlatego że nic poza wszechwiedzą nie istnieje. Zatem nasz wszechświat, który my odbieramy jako bardzo złożoną rzeczywistość, możemy w tym ujęciu wyobrazić sobie tak, iż w naszych umysłach po prostu jest on generowany przez Boga poprzez przekaz odpowiednich porcji (kwantów) wiedzy.

Ktoś mógłby powiedzieć, że to są czyste spekulacje. Ale proszę też zobaczyć, że właśnie taka dziwna metafizyka, taka dziwna ontologia, taka dziwna struktura rzeczywistości dokładnie odpowiada temu, co mówi fizyka kwantowa. Dlaczego? No bo jeżeli jest tak, że wszechświat jest tylko zbiorem informacji, to jeżeli ja nie pytam, co zaszło, czy nie wykonuję obserwacji, no to mamy tylko zbiór możliwości – i dopiero wtedy, gdy zapytam, co się działo, no to Bóg nam daje odpowiedź: to znaczy ta odpowiedź od Boga już jest od wieków dana, od zawsze, ponieważ On jest wszechwiedzą i o tym, co odpowie, wiedział już zawsze, wie zawsze.

Mało tego: jeżeli ja mam wolną wolę, to muszę mieć możliwość działania – czyli mogę zawsze wybrać z pewnych możliwości. Ale fizyka kwantowa mówi, że mogę określić tylko prawdopodobieństwo tego, co zajdzie. I rzeczywiście: póki nie ma rozstrzygnięcia dokonanego przez Boga, to sprawa jest w zawieszeniu – mamy jedynie zbiory możliwości. To jest zgodne z formalizmem matematycznym, który jest podstawą fizyki kwantowej.

Proszę zobaczyć jeszcze, jakie są konsekwencje takiej metafizyki. Jeżeli nie było człowieka, to nie było też wszechświata. A przecież my obserwujemy, że wszechświat ma, jak mówiłem, 14 mld lat. Ale tu znowu dochodzi do głosu prawo fizyki kwantowej, które mówi, że jeżeli obiekt nie jest obserwowany, to jest on tylko zbiorem możliwości, nie można mu niczego przypisać.

Czyli wszechświat powstał w momencie, kiedy powstał pierwszy człowiek, i z całego zbioru możliwych wszechświatów został wykreowany taki, w którym może istnieć właśnie człowiek taki, jakiego Bóg sobie założył. I to też odkryto w ramach badań kosmologicznych, że wszechświat jest właśnie tak skonstruowany, iż nawet drobne zmiany w jego strukturze uniemożliwiłyby życie człowieka. I to, że my obserwujemy przeszłość wszechświata, to jest tylko projekcja naszych wyobrażeń bazująca na prawach fizyki, które aktualnie obowiązują we wszechświecie.

W ten sposób otrzymujemy zupełnie inne spojrzenie na teorię ewolucji. Oczywiście, badając jakieś skamieliny, mamy projekcję cofania się w czasie, ale rzeczywiste istnienie wszechświata może być takie jak istnienie człowieka. Nasuwa się tu oczywisty wniosek, że ideologia oparta na koncepcji Darwina jest nieprawdziwa: człowiek nie jest produktem wszechświata, jedynie zmodyfikowanym genetycznie zwierzęciem, które zyskało świadomość tylko dzięki własnej pracy itd.

Z punktu widzenia fizyki kwantowej sytuacja jest zupełnie odwrotna. Możemy powiedzieć, że podejścia naturalistyczne są mało wiarygodne z punktu widzenia fizyki kwantowej. Z tego, co my naprawdę wiemy o wszechświecie w tej chwili, wynika, że znacznie lepsza jest metafizyka oparta na koncepcji Trójjedynej Osobowej Wszechwiedzy, ponieważ koncepcja taka więcej tłumaczy, a poza tym jest ona dokładnie zgodna z nauczaniem Kościoła katolickiego.

I dlatego szykanowanie chrześcijan za to, że ich przekonania są sprzeczne z nauką, że chrześcijaństwo to jest ciemnogród, jest bezpodstawne. Wyrzucanie religii gdzieś na margines życia społecznego, czyli chrystofobia, z punktu widzenia nauki współczesnej, tej najbardziej wyrafinowanej nauki współczesnej, która dotyczy zarówno mikro-, jak i makroświata, wydaje się zupełnie nieusprawiedliwione.

prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz
Tekst ukazał się w dwumiesięczniku „Miłujcie się!” (1/2011r.)
https://www.fronda.pl/

Komentarze 64 do “Fizyka kwantowa i istnienie Boga. Jest dowód?”

  1. Stan Piasta said

    z komentarzy pod wideo

    Chciałem poruszyć jeden niepopularny temat, zakłamywany i ignorowany szczególnie w obecnym posoborowym kościele katolickim.
    Wspomnieliście tutaj o Płaskiej Ziemi, która była modelem swiata dla większości religii światowych. A dziś? Dziś z M Kopernika chcą zrobić świetego KK a heretyka G Bruno zrobić męczennikiem za prawdę.
    Od kilku lat jestem nie tylko Tradycyjnym Katolikiem ale też stu procentowym wyznawcą Modelu Biblijnego Świata, Płaska Ziemia z jej krańcami, nieruchoma, osadzona na Fundamentach i nakryta trwałym Firmamentem. U nas w Ameryce Pólnocnej ludzie udowodnili kłamstwa NASA o lądowaniach na Księżycu i rozwalili w pył teorie heliocentryczną.
    Podczas spotkania w Poznaniu fr Joseph Pfeiffer z ks M Woźnickim pewnie z inicjatywy polskiego seminarzysty Michała, z Boston Kentacky doszło do konfliktu na tle Modelu świata. Ks M Woźnicki jest zatwardziałym heliocentrykiem, więc odrzucił wszelkie propozycje Ks Pfeiffera. Ks Pfeiffer jest tzw Lefebvrystą z prawicowej strony czyli od biskupa R Williamsona.
    Ta prawa strona Bractwa Piusa X odrzuciła plan kompromisu Bractwa (3 pozostałych biskupów) z Rzymem, a konkretnie z obecnym fałszywym papieżem, sodomitą i wierzącego w pogańskie bóstwa jak Pachamama. proszę się zapoznać jak bardzo ks Woźnicki wykazał ignorancję i nieuctwo w tym temacie. Problemem jest brak powszechnej wiedzy o geocentryźmie biblijnym.
    https://tinyurl.com/xkfks6qw

    Pokazuję tutaj odłamy Tradycji Katolickiej, w której księża nauczają geocentryzmu biblijunego.
    Znam wielu pastorów którzy nauczają geocentryzmu i musimy zdawać sobie sprawę, że inne religie niezależne od zwiedzionych Watykanistów, odrzucają fałszywy heliocentryzm…przykładem Islam.
    W Polsce mieliśmy zwiedzionego biskupa Józefa Życińskiego, który wykładał na katedrach naukowych nie tylko heliocentryzm ale i Ewolucję i Wielki Wybuch. Bp Życiński twierdził, że on pochodzi od Ameby…

  2. . said

    Dowód na istnienie Boga to obraz Matki Bożej z Guadalupe.

  3. Boydar said

    Spróbuj stworzyć kota, tylko żeby mruczał, albo różę. Róża nie musi mruczeć, wystarczy żeby rosła i pachniała.

  4. Wladca said

    Soli Deo Gloria.Wladca

  5. piwowar said

    Pan profesor ewidentnie nawiązuje do przemyśleń idealistów subiektywnych (np. George Berkeley). Cokolwiek istnieje, istnieje tylko w momencie naszej obserwacji, a więc może być traktowane jako złudzenie. Także czas. Także wymiary, których według Einsteina jest nieskończona liczba. Z punktu widzenia rzeczywistości (uproszczenie semantyczne) nie mamy prawa twierdzić, że mogłoby być inaczej. Na pocieszenie, należałoby zauważyć, że nie mamy także prawa twierdzić z całą pewnością, że Berkeley ma racje.

    „Co dla zmysłów niepojęte, niech dopełni wiara w nas”…

  6. JanuszT said

    Re 4: „Soli Deo Gloria” (język łaciński)

    „Chwała tylko Bogu”.

  7. zen said

    https://marucha.wordpress.com/2012/05/23/informacja-w-przyrodzie/

  8. Bełkotliwe co nieco. 🙂

  9. Zbigniew Kozioł said

    Co nieco. Mam chęć napisać więcej. Ale, może wpierw nie na temat?

    Rudy rydz. Szukanie grzybów ma coś z wspólnego z mechaniką kwantową: nigdy nie wiadomo na pewno, czy znajdziesz…

  10. Boydar said

    Pan Zbigniew to prawie jak profesor Horban, albo minister Niedzielski. Nie dość że najwyższej klasy fachowiec to jeszcze sypie sentencjami jak z rękawa

  11. Stan Piasta said

    Do Polaków w Polsce
    Musicie sobie zdawać sprawę, że w Polsce władze są zainteresowane trzymaniem Polaków w nieświadomości. Może myślicie że Kościół Katolicki w Polsce jest źródłem Prawdy? nic podobnego. Szczególnie dziś gdy mamy sojusz PiSu z Episkopatem. Jedna władza! Jedna władza Watykanu nad całym światem, jedna religia, jeden rząd, jedna i ta sama propaganda.
    Popatrzcie czym zajmuje się Watykan?
    Watykan nadziela kierunki działania władzy na świecie, sprowadzanie uchodźców, zbieranie śmieci, segregacja śmieci, ekologia, głoszenie fałszywych teorii globalnego ocieplenia, walka z wirusem, przymus szczepień, zakaz zgromadzeń, zakaz wędzenia kiełbas i zakaz spalania węgla! Tak, tym wszystkim zajmuje się Franciszek i Watykan.
    Czy słyszeliście z watykanu o najnowszych odkryciach swiatowych o kłamstwach NASA? Nie
    Czy słyszeliście z Watykanu nauki o stworzeniu świata i człowieka? Nie
    I nie usłyszycie!
    Watykan stał się jaskinią szatana.
    A planem szatana było zaprzeczyć Mocy Boga, zaprzeczyć istnieniu Boga, zaprzeczyć, że Bóg jest Stwórcą.
    W tym planie szatana swoją rolę mają instytucje i ludzie, maja naukowcy i fałszywe nauki, maja kosmonauci i astronauci, ma NASA i obserwatoria watykańskie z teleskopami o nazwie LUCYFER. Nic nie ukrywają dla kogo służą.
    Gdy wasi naukowcy używają wielkich liczb jako koniecznych do samopowstania wszechświata, stygnięcia Ziemi, powstania oceanów i życia na Ziemi powinieneś wiedzieć że to bujda.
    Gdy wasi naukowcy, astronomowie używaja wielkich liczb do określenia odległości, wyrażanych w latach świetlnych, wiedz że to wszystko wymysł i bujda.
    Może myslicie że ktoś z ludzi zmierzył odległość do Słońca i określił ją na 150 mil km wiedz że to bujda
    Wśród naukowców odległość do Słońca zmieniała się przez te stulecia.
    Wszystko to bujda, że samo wszystko powstało, albo że Bóg stworzył Układ Słoneczny, że stworzył planety, że stworzył miliony innych układów z innymi słońcami!
    Wszystko to bujda.

  12. Sarmata said

    Rozumowi się nie bluźni jak się zna historię mamuta znalezionego w 1901 roku nad brzegami rzeki Bieriezowka. Jakby ktoś miał wątpliwości spowodowane małą spostrzegawczością to proponuję na deser Wielki Kanion Colorado z historią jego powstania.
    youtube.com/watch?v=y92bYF8Fpto&index=22&list=PLjUpr2IJF830w3VOlSRXHt3GUm5rrweKf
    Tak się dzieje, bo ludzie zapomnieli to, co wiedzieli zwykli niepiśmienni, na przestrzeni ostatnich 4400 lat, od Potopu. Przodkowie wiedzieli to instynktownie.
    Powiem obrazowo tak: za sprytkami pustynnymi i ich durnymi, wydumanymi „teoriami” nie nadążysz choćbyś chciał więc należy dać sobie spokój w tym współzawodnictwie. Powszechnie wiadomo, że sprytki pustynne to najmniej bystry narodek na świecie. Dowodem na to jest powszechnie znany a przez nikogo nie dostrzegany fakt-dowód, że sprytki pustynne przez 2000 lat(!) nie rozpoznali prawdziwego Zbawiciela Jezusa Chrystusa i Maryji matki Bożej, których to rozpoznają nawet małe, niepiśmienne dzieci jak w Fatimie, Lourdes, la Salette czy Gietrzwałdzie. Sprytki pustynne są wyjątkowo mało spostrzegawcze i nie dostrzegają nawet Boga w Trójcy Przenajświętszej. Z tego ich otępienia powstają za to „błyskotliwe” teorie ewolucji, ocieplenia klimatu i wielkiego wybuchu! (najlepszy jest oczywiście „wielki wybuch” – walnęło coś z niczego i powstał Wszechświat). To są brednie dla jeszcze głupszych od nich szabes-gojów. Nie ma ani jednego dowodu na te brednie sprytka pustynnego Darwina w odróżnieniu od tysięcy dowodów na zaistnienie potopu ok. 4400 lat temu. Zastanów się nad tym.

    A ja wierzę w „prywatne objawienia” np. w te w Lourdes, Fatimie, La Saleta czy Gietrzwałdzie.
    Czasami stosuję na tej podstawie nawet mój własny blitzkrieg w stosunku do „świadków Jehowy” (kocia wiara jak mawiał moja Babcia szlachcianka) jak ich mijam na stałych punktach „ewangelizacyjnych”, przy warszawskim metrze.
    Polega on (blitzkrieg) na zadaniu parze (dwojgu) takich sekciarzy jednego prostego pytania: „dlaczego nie czcicie Najświętszej Maryi Panny?”
    Zawsze pada oczywiście wyuczona odpowiedź: „bo ona jest zwykłą kobietą”.
    Na co, ja mówię „TAK?! to jak wytłumaczyć to, że do takiej Częstochowy, Gietrzwałdu czy Lourdes przyjeżdża jeden z drugim kaleka, klęknie przed Obrazem i poprosi o łaskę Pannę Maryję a często wraca do domu zdrowy, na co dowodem jest masa akcesoriów ortopedycznych pozostawionych w tych miejscach? (zdecydowana większość to niewidoczne dla otoczenia uzdrowienia duchowe)”

    Odpowiedzi jeszcze się nie doczekałem, bo „świadkowie” padają z wrażenia objęci jakąś niemocą. 😉

  13. Stan Piasta said

    12. Sarmata
    Naukowcy się mylą we wszystkich naukach. Są też Zakazane Nauki i tam żaden naukowiec nie śmie nawet zaglądać.
    Zakazana nauka – Kenyon Douglas J.

    Zakazana nauka (okładka miękka)
    Autor:
    Kenyon Douglas J.

    Miałem Swoją WebPage z pięknie zaprezentowanymi Stygmatykami. Tak sobie upodobałem przedstawiać Stygmatyków. Zaczynając od Polski, Katarzyny Szymon. Jaki piękny przykład świętej za życia. Biskupi niszczyli ją bo miała Orędzia przeciw Modernizmowi.

    Opowiadała mi moja sąsiadka, że rozmawiała często z Kasią. Pani Apolonia Bolek z Radomia. Kasia zmarła w 1986 i nie było telefonów aby sobie dzwonić. Katarzyna Szymon kontaktowała się z Ojcem Pio, który zmarł w 1968. Pani Apolonia uzdrowiła tysiące ludzi.
    Ojciec Pio bywał w dwu miejscach w tym samym czasie-bilokacja.

    Czy naukowcy wiedzą coś o tym? O rozmowach i podróżach bez samolotów?

    Miałem na swojej stronie stanpiasta.com posty o piramidach, o których chciałem się nieco dowiedzieć. Czy naukowcy wiedzą kto i jak budował Piramidy? Nie. Nie wiedzą. Precyzja budowy i wiedza użyta w konstrukcji jest nie z tego świata.

    A dzień 9/11 kiedy Ameryka została zaatakowana w wielu lokacjach. Czy naukowcy wiedzą jak zniszczyć drapacze chmur w 60 minut aby pozostały głębokie kratery po zniszczeniach? Gdzie się podziały wieże? zapytuje prof inż Judy Wood w swojej książce. Zebrała tysiące dowodów co się stało i żadna ziemska teoria nie jest w stanie wyjaśnić co się stało i jak się to stało.
    wg moich badań prof inż Jan Pająk jest najbliżej prawdy, z tym że naukowcy go ignorują.
    Jeden z najbardziej inteligentnych ludzi świata.
    https://energia.sl.pl/wtc_pl.htm

  14. Miet said

    A ja tak sobie myślę – że jak będę się dobrze starał, to Pan Bóg pozwoli mi po moim ziemskim bytowaniu, poznawać Jego Dzieło.
    Czas nie będzie odgrywał żadnej roli – ale poznawanie to będzie wielka przyjemność.
    Wielu matematyków wierzy (i ja też), że Pan Bóg ma taką piękną księgę, w której są wspaniałe i najprostsze rozwiązania wszystkich matematycznych problemów, z którymi przyszło się matematykom borykać.
    Znaleźć takie rozwiązanie, to byłoby wspaniale.

  15. Przemysław Jakub said

    Re 1:
    Pana skądś kojarzę. Już wiem. Udzielał się Pan wcześniej na Glorii.tv.

  16. Ale dlaczego? said

    Słabiutka ta hipotezyjka.
    O tym że zasada nieoznaczoności w fizyce kwantowej jest dowodem wirtualności Wszechświata kreowanego gdy człowiek „obserwuje”.
    PO CO Bóg by kreował rzeczywistość tak by wskazywała, była DOWODEM na ewolucję???
    Fizyka kwantowa jest czymś, czego ludzie nie rozumieją. Mówię o naukowcach nią się zajmujących. Wykracza poza nasze zmysły, postrzeganie. Może jest wyjaśnieniem wielu fundamentalnych praw. Na fizyce kwantowaj wszak działa materia w skali mikro. I Życie. I gwiazdy. I chyba umysł..
    Fizyka kwantowa to brama do fizyki, której (tak myślę) nauka nawet nie jest w stanie przewidzieć. I chyba poza naszą percepcją.
    Człowiek nie jest w stanie zrozumieć czym jest Bóg. A fizyka kwantowa to taki przedsmak tego niezrozumienia.

  17. Ale dlaczego? said

    Najbardziej mnie dziwi, że ludzie, im mniej wiedzą tym bardziej krytykują naukę i naukowców.
    Odwrotność sentencji „Wiem że nic nie wiem”.
    Pokora cechuje dobrych naukowców.
    Nie raz spotkałem się ze stwierdzeniem takiego naukowca.
    „Im więcej wiemy, im więcej odkrywamy, tym więcej pojawia się pytań..

    Większość powyższych komentatorów nie dość że nie ma wiedzy, to jeszcze i pokory.
    Bzdury z yutuba głoszone przez takich samych geniuszy uważają za prawdę, a naukę za kłamstwo. Bo im to pasuje do opisu biblijnego i poglądów.

  18. Ale dlaczego? said

    AD. Miet
    Ciekawostką jest, że w wielu relacjach ze śmierci klinicznej poruszany jest temat ważności tego, byßmy tu, na ziemi zdobywali wiedzę z dziedzin związanych z naukami podstawowymi. Bo ma to być potrzebne po życiu. Czyli tam będziemy dalej się rozwijać i poznawać Dzieło Stworzenia.
    Jest to bardzo ciekawa kwestia. Będąca odwrotnością wyobrażeń raju. Gdzie dusze tylko śpiewają psalmy, leżę i delektują się Miłością…

  19. Marucha said

    Re 13:
    Właściwie to szkoda czasu na rzucanie grochem o ścianę…
    „Naukowcy się mylą we wszystkich naukach” twierdzi p. Piasta.
    Ciekawe, jakim sposobem p. Piasta pisze swe komentarze na komputerze i wysyła je na sieć. Pewnie przy pomocy czarów.

    Re 17:
    Nie inaczej. Najostrzejsza krytyka nauki pochodzi od ludzi, którzy zupełnie nie mają o niej pojęcia.

  20. . said

    Ale dlaczego @

    To jeszcze zależy o co chodzi.

    W przypadku kształtu Ziemi rację mają naukowcy.

    W przypadku stworzenia człowieka rację mają ludzie wierzący.

    Wiadomo w czyich łapach jest ówczesna „nauka”.

    A to, że idiotów jułtubowych nie brakuje i w ogóle idiotów po obu stronach to normalka. Ktoś sobie może wierzyć, że jest małpą albo wierzyć w magiczne zdolności szczepionki pfeizera, a inny jeszcze w płaską Ziemię i kosmitów.

    W Ameryce Łacińskiej popularny stał się ostatnio pogląd, że doba trwa już de facto 16 godzin. Czyli nie dość, że płaska to jeszcze zapier-la. Jak tak dalej będzie to się rozleci 😉

    Co do naukowców to proponuję iść na politechnikę i pytać każdego po kolei co myśli na temat masońskich teorii naukowych i czy wierzy w istnienie Boga, przeistoczenie podczas Mszy Św. itp.

  21. Boydar said

    Kłamać też trzeba umieć, i krytykować także.

  22. . said

    Sarmata@

    Darwin należał do tajnych stowarzyszeń tak samo jak jego kuzyn Dalton (ten od eugeniki). Jacy z nich naukowcy?

    Jak wiadomo, teoria darwinowska jest już przeżytkiem, co udowodnił m.in. prof. Manfred
    Eigen, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii z 1967 r. swoim wykładem wygłoszonym podczas cyklu seminariów naukowych pn. „Montedison Progetto Cultura”. Podważył on twierdzenie, jakoby pierwsza żywa cząsteczka DNA zdolna do reprodukcji powstała wskutek przypadkowej, szczęśliwej kombinacji pierwiastków chemicznych.

    Eigen, który w przeciwieństwie do darwinistów zna się na rachunku statystycznym, ustalił, że najprostszy gen w ramach DNA jest łańcuchem 300 aminokwasów, którego prawdopodobieństwo samoistnego wystąpienia jest jak jeden do 72… (tu należałoby wstawić jeszcze 108 zer!) co kategorycznie wyklucza przypadek jako kluczowy czynnik powstawania życia. I niczego nie zmieni tusłynna książka „Przypadek a Konieczność” żydowskiego biochemika Jacquesa Monoda (1910 – 1976), uznana w swoim czasie (rok 1970) za dzieło na wskroś naukowe. W prestiżowym czasopiśmie amerykańskim przeznaczonym dla inżynierów elektroniki ukazał się artykuł na temat genomu ludzkiego, w którym dosłownie stwierdzono: „Jesteśmy w stanie zmieścić ludzki genom w pamięci o objętości 32 KB – co jest fenomenalne, jeśli zważyć, że genom muszki owocówki (Drosophila) zajmuje 20 KB”). Skoro dla pospolitej muszki reprezentatywna okazuje się informacja tego samego rzędu wielkości, co dla człowieka,jak można dalej utrzymywać, że między dwoma żywymi istotami zaszedł proces transformacji, który postawił je na dwóch przeciwległych biegunach ewolucji? A zresztą: gdzie w takim razienależałoby umieścić jej „punkt zerowy”? Co do pozostałych „dowodów kopalnych” na poszczególne etapy ewolucji, przytoczmy opinię światowej sławy genetyka Giuseppe Sermontiego, zamieszczoną przez niego w książce obalającej teorię Darwina, napisanej we współpracy z paleontologiem Roberto Fondim „Udowodnienie, że tych pośrednich form kopalnych, traktowanych jako ogniwa łączące, systematycznie brakuje w zgromadzonej dokumentacji kopalnej, stanowi zasadniczy wkład, jaki paleontologia wniosła do nauk przyrodniczych dwóch ubiegłych stuleci. Ten wkład nie może być w żaden sposób umniejszony przez wskazywanie na niewystarczający charakter posiadanych aktualnie danych.

  23. . said

    *Galton raczej

  24. Stan Piasta said

    . said
    2021-02-24 (Środa) @ 12:00:48
    Ale dlaczego @

    To jeszcze zależy o co chodzi.

    W przypadku kształtu Ziemi rację mają naukowcy.

    W przypadku stworzenia człowieka rację mają ludzie wierzący.
    =================
    W przypadku płaskiej Ziemi naukowcy nie mają racji bo my mamy dowody naukowe, badawcze, obserwacje, zdjęcia z dużych odległości.
    Jak naukowcy moga mieć rację że jest kulą i wiruje?
    W odpowiedzi słyszymy bo Wahadło Foucaulta, bo efekt Coriolisa, bo Astrnauci widzieli Ziemię z daleka.
    NASA kłamie od początku, żadnych lotów na Księżyc nie było i nie będzie.
    Zostajemy z wahadłem, które jest dowiedzione ma swoje utajnione zawieszenie.
    Zaś bardzo łatwo sobie rozrysować kulę ziemską w proporcjach i obliczyć krzywiznę.
    I właśnie dlatego już pierwsze experymenty na 10 km na kanale Bedford Level experiment 1838 wykazał płaskość i brak krzywizny.
    Dziś mamy kamery robiące zdjęcia na ziemi na 300, naw`et 400 kilometrów.
    Czy tak trudno wam sprawdzić jakie powinno być zakrzywienie na takiej odległości?
    pierwszy z brzegu kalkulator

    https://www.bestpartner.pl/index.php?d=kkrzywizna2

    a dla wierzących Chrześcijan podałem wam, że Bractwo Piusa x naucza seminarzystów z Biblii o płaskiej ziemi

  25. Zbigniew Kozioł said

    Rzucę tak, bez uzasadnień (owszem, mnie nurtują te pytania):

    Jest wiele poważnych pytań a bez poważnych odpowiedzi.

    Nawet nie jest oczywiste, czy Wszechświat się rozszerza. Czy miał początek? Ale, dajcie spokój z tą teorią płaskiej Ziemi… Jakby problemów było mało do zrozumienia.

    Osobiście bardzo wątpię w istnienie czarnej materii albo czarnej energii.

    Faktem jest, że w historii myślenia wiele razy schodzono na manowce. W mniejszej skali sam widziałem, doświadczyłem tego, jak ludzie „z nauki” podążają za iluzjami wyobraźni. Tłum idzie za tymi, którzy krzyczą, są głośni. To socjologiczne zjawisko istnieje także w społeczności naukowej. Widziałem to w tematyce bardzo wąskiej z którą kiedyś tam zdarzyło mi się mieć do czynienia.

    Robią nam w mediach wodę z mózgu: Hawkingiem, czarnymi dziurami.

    Istnieje wielkie rozwarstwienie specjalizacji nawet w samej fizyce. Ludzie między specjalizacjami nie bardzo komunikują się, nie istnieje jakaś uniwersalna więź, wymiana myśli. To są światy odległe, nawet w ramach samej fizyki, są oni jak galaktyki rozłączne w kosmosie.

  26. Zbi(e)g okoliczności said

    A Panu Boydarowi (I-sza notka) o którego Zbigniewa chodzi? Tego z notki wyżej czy tego z artykułu? Mnie z kolei chodzi o to, by nie zrażać pana Kozła (fałszywym utożsamieniem z proCovidowcami) i by ten, jako fizyk, dał wyraz swoim poglądom na zadany temat.

  27. . said

    Stan Piasta @

    Czyli można dojść do krańca Ziemi i spierniczyć się w kosmos? Czy jednak grawitacja przed tym powstrzymuje? A co jest na obrzeżach Ziemi? Bo jak coś jest płaskie jak talerz to musi mieć brzegi/kanty. Ekipa Magellana jakoś powróciła do Europy. Nie cała ale opłynęła ziemię.

    ——
    Przewidywana odpowiedź p. Piasty:
    Na obrzeżach Ziemi stoją zbrojne oddziały CIA i nikogo nie dopuszczają bliżej niż 50 km.
    Żadnego Magellana nigdy nie było.
    Teliga też nie opłynął Ziemi.
    Admin

  28. Zbigniew Kozioł said

    @26 Dej Pan spokój. Pobądź choćby z pół roku bez zadawania pytań, i z uszanowania towarzystwa wokół, potem dopiero wchodź do rozmów. Inaczej to dzecinada.

  29. Ale dlaczego? said

    AD. 22
    Darwin miał rację i się mylił.
    Dobór naturalny występuje, ale to nie on jest najważniejszy. Najwažniejsze jest DNA, które steruje zmianami dostosowując organizm do zmieniających się warunków. To nie przypadek.
    Powstanie DNA nie jest przypadkiem. Wynika z budowy materii, w podstawowych „cegiełkach” Wszechświata jest „zapisana” konieczność powstania życia. Życie MUSI powstać, o ile warunki pozwalają.
    Co do stworzenia człowieka, nie mam zdania. Za mało mam informacji.

    Nieprawdą jest, że genom ludzki ma 32kB. W rzeczywistości ma nawet znacznie więcej niż zawiera DNA.

    Bardzo trudno jest znaleźć pośrednie skamieliny pomiędzy gatunkami, choć bez problemu obecnie żyjące są znane. Bo okres istnienia ich jest dużo krótszy od form „ukształtowanych” danego gatunku.
    Większość kości jest zjadanych, część ulega zniszczeniu przez wodę itd., a tylko bardzo niewielka część kości pozostaje w osadach. Wystarczy się nad tym trochę zastanowić.

  30. Zbigniew Kozioł said

    @29

    Co do stworzenia człowieka, nie mam zdania. Za mało mam informacji.

    Dzięki za szczerość.

    U ha, ha ha!

    Też chciałbym nie mieć zdania… 😉

  31. Zbigniew Kozioł said

    Ogromnie polubiłem Sabine Hossenfelder. Niemka, fizyk. Na sztorc systemowi (niestety, ona nie zareagowała dotychczas na moje zaczepki, a chciałbym nawiązać kontakt 😉

    Ona ma dziesiątki prezentacji na YT (raczej wszystkie widziałem). Ostatnio produkuje się regularnie, co tydzień.

    Pobija wszystkich na dwie łopatki. Mimo, że w zasadzie jej prezentacje są adresowane do naukowców (albo coś blisko).

    Tu jest o Ozonie w atmosferze:

    To nie jest tak, że ja wiem i rozumiem, dokąd Sabine zmierza. Mam jednak wiele myśli na temat jej prezentacji.

  32. bart_w said

    Wklęsła! Ziemia jest wklęsła. Inaczej ocean by się wylał w Kosmos, a razem z nim okręty i różne inne wodne ryby. A kto publicznie twierdzi inaczej ten jest zapyziały postempowiec, komunista i ruski agent.

    Dla ilustracji urywek z kolejnej książki, która się nigdy nie ukaże:

    Po dwóch dniach linia brzegu skręciła na południe, a potem zaraz na południowy wschód. Czyniło się coraz cieplej, choć wieczory i ranki wciąż były chłodne. W dwa tygodnie od opuszczenia osady Anijułijów ląd się skończył, ustępując miejsca łańcuchowi mniej lub bardziej drobnych wysepek. Gdy na południu nie widać już było żadnej ziemi, Miszka zarządził, by zakotwiczyć na rafie i wszyscy wyszli na ląd.
    − Radźmy, co nam teraz czynić − rzekł, zagaiwszy ten naprędce zwołany wiecz − Możnaby nam już do dom wracać. Można iść dalej na jug, by nowych lądów iskać, albo też posuwać się jak najdalej na zapad, by obaczyć, jak na krańcu świata wody oceanu wstrzymane są przed wylaniem z matki Ziemi.
    − Jak znacie, co w ogóle są wstrzymywane? − rzucił rezolutnie Tośko − Może wlewają się do wnętrza ziemi, lubo i na zewnątrz, a pociągną tam i korab nasz?
    − Gdyby tak było, wnet zabrakłoby wody w morzach oceanach Coś je musi ograniczać.
    − Nie zabrakłoby, bowiem deszcze i rzeki wpadające do mórz utrzymują głębię.
    − Nie mniemałbym, iż tak jest − rzekł Mirko po namyśle − spójrz, rzeki toczą wody słodkie, a i deszczówka słoną nie jest. A woda w morzu słona. Co o tym prawią wasi greccy mędrcy?
    − Nie znam, jam na wyspach swoich do szkół nie chadzał. A morze słone wierno od śledzi, które w nim pływają.

    ………………………………………………
    Zaiste, nie był to jeszcze brzeg, ale długa mierzeja o linii prostej jak sznurek, jeno nieco poszarpana. O kilka mil dalej znajdowała się właściwa linia brzegu, do którego barka ostrożnie dobiła.
    − Tu jest koniec oceanu − stwierdził autorytatywnie Miszka − Być może jeszcze nie kraniec świata, ale na wierno ocean tu się kończy. Stworzyciel zbudował ten ląd, by od tej strony utrzymać morza w ryzach. Spójrzcie, jaka prosta granica między morzem a ziemią. Kudy Rzymianom do takich budowli.

  33. I*** said

    (26) Pana Kozioła… nazwisko odmienia się inaczej! Była już o tym mowa w Gajówce…

  34. Zbigniew Kozioł said

    Zaczęło się o Bogu i kwantach, a zeszło na wklęsłą Ziemię…

    Przecie to ci sami ludzie robią pandemię…

    Zamaskowani kosmonauci.

  35. piwowar said

    Ranga tematu pandemii mniej więcej podobna do rangi wklęsłej ziemi. Dość daleko idącą wersją poglądu wklęsłej ziemi jest teza jakoby Ziemia wprawdzie była okrągła, ale pusta w środku i my żyjemy po wewnętrznej stronie. Dobre, co? A ekstremalny pogląd idzie jeszcze dalej, ale Piwowar nie chce szerzyć na Gajówce surrealizmu.

  36. Ad. 32

    A morze słone wierno od śledzi, które w nim pływają.

    Proste! 🙂 🙂 🙂

  37. lewarek.pl said

    W żadnym wypadku Ziemia nie może być kulą. Spróbujcie utrzymać choć kroplę wody na piłce. A tu – całe oceany!
    To samo ze słońcem. Przetacza się ze wschodu na zachód? No! To co to za pomysły z tą teorią heliocentryczną.
    Należy wierzyć w to, co się widzi.
    Dotyczy to też obecnej pandemii. Noszą ludzie maski? Noszą. Powszechnie. To znaczy – jest pandemia.

  38. lewarek.pl said

    24. Stan Piasta
    Bractwo Piusa x naucza seminarzystów z Biblii o płaskiej ziemi

    Chyba 1 kwietnia.

  39. Stan Piasta said

    . said
    2021-02-24 (Środa) @ 16:11:12
    Stan Piasta @

    Czyli można dojść do krańca Ziemi i spierniczyć się w kosmos? Czy jednak grawitacja przed tym powstrzymuje? A co jest na obrzeżach Ziemi? Bo jak coś jest płaskie jak talerz to musi mieć brzegi/kanty. Ekipa Magellana jakoś powróciła do Europy. Nie cała ale opłynęła ziemię.
    ===============
    re
    No i tym wpisem pokazujesz ignorancję i nieuctwo.
    Po pierwsze widać że nigdy nie widziałeś mapy, mapy płaskiej Ziemi z jej krańcami. Czy słyszałeś o krańcach Ziemi czy nie? A krańce Ziemi były i są. Cztery kilometry wys. gór lodowych na których jest minus 90 Celc i zero tlenu.Słyszałeś kiedy aby ktoś leciał nad biegunem południowym aby skrócić sobie drogę?

    Więc polecam albo się douczyć o płaskiej Ziemi, geocentryźmie albo w tym temacie nie zabierać głosu.
    A wierzyć możesz nawet w loty do Marsa, rozpędzanie pojazdu kosmicznego do ogromnych prędkości, przelot pojazdu w określonym kierunku bez użycia paliwa, hamowanie pojazdu, zbliżanie do Marsa, opuszczenie się na 20 metrów, wyładunek wehikułu, odlot lądownika itp głupoty jak bajki dla dzieci.

    O lądowaniach na Księżyc nic nie chcecie juz wiedzieć, bo wiecie wszystko, że były, że lądowano, że podłączano się do pojazdu powrotowego, że im paliwa starczyło i szczęście im sprzyjało w podłączeniach… rzygac się chce na takie bajki w które wierzycie…

  40. NICK said

    Lubelak. (10).
    A co robić ma?
    No sprawy małżeńskie, czasem… .

    (14). „profesor” też może lutra i tego gorszego, naśladować.
    Ba.
    Okazywać się, pisząc śliną.
    Ślina może mieć SARS-Cov-2.

    Lub.
    Cztery.
    „Ona dziwne ma maniery”.

    (16).
    Ale dlaczego? Człowiek nie jest w stanie zrozumieć czym jest Bóg.
    Jest Pan człowiekiem?

    Zb.K. (25).
    „Nawet nie jest oczywiste, czy Wszechświat się rozszerza. Czy miał początek? ”
    Pytanie nie jest podchwytliwe. Dla mnie.
    Możesz Pan zapytać: skąd wziął się Stwórca.
    Tyle.
    Najsampierw odpowiedz mi.
    Skąd jesteś i w jaki sposób.
    Serio piszę.

  41. Zbigniew Kozioł said

    @35 (NICK)

    Pyta mnie:

    Najsampierw odpowiedz mi. Skąd jesteś i w jaki sposób.

    Odpowiadam:

    Jestem z mamy. W jaki sposób? Chyba podobnie przyszedłem na ten świat jak i większość. Mama umarła juz kilka dobrych lat temu. Umarła przy mnie, dosłownie, trzymałem za rękę. Mój tata też umarł, trochę wcześniej. Urodziłem się w Szewni Dolnej. Wokół teraz lasy Roztoczańskiego Parku Narodowego. Przecież w służbach musicie mieć wszystkie dane o mnie. Chyba, że macie nieporządek.

    Qurcze, ja wcale nie na poważnie (powyższe to prawda). Wierze, że sa ludzie wokół.

  42. NICK said

    Oj, oj.
    Najpierw truizm potem sposób?
    Potem łkanie?
    „Przecież w służbach musicie mieć wszystkie dane o mnie. ”
    Raczej wy.
    O mnie.
    Ja Bogu służę.

    Dziś nie odpiszę bo mam dzień ‚suchy’.
    Zatem bez inwektyw.

    ————-
    Po co Pan zaczął?
    Admin

  43. lewarek.pl said

    39. Stan Piasta
    A krańce Ziemi były i są. Cztery kilometry wys. gór lodowych na których jest minus 90 Celc i zero tlenu.

    Wyhamuj, bracie. Prima aprilis już niedługo.

    ————-
    To jest ciężki przypadek psychopatii naukowej. NIEULECZALNY.
    Admin

  44. . said

    Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X uczy seminarzystów teologii bo to mają być księża.
    A nie jakiejś tam geografii czy astronomii.

    „No i tym wpisem pokazujesz ignorancję i nieuctwo”

    Pewnie jakieś tak. Nikt nie rodzi się geniuszem. Taki film kiedyś był o gościu co go prąd z komputera kopnął i przez to stał się wszech wiedzącym. Albo film pt. „Hanna”. Ona była jakby GMO, a do tego szkolona przez gościa z CIA. Ale to tylko filmy.

    „Po pierwsze widać że nigdy nie widziałeś mapy, mapy płaskiej Ziemi z jej krańcami. Czy słyszałeś o krańcach Ziemi czy nie? A krańce Ziemi były i są. Cztery kilometry wys. gór lodowych na których jest minus 90 Celc i zero tlenu.Słyszałeś kiedy aby ktoś leciał nad biegunem południowym aby skrócić sobie drogę?”

    A to tylko nad biegunem? Czy gdzieś między Azją i Amerykami też? To w takim razie Leonid Teliga musiał mieć kilof do lodu.

    „Więc polecam albo się douczyć o płaskiej Ziemi, geocentryźmie albo w tym temacie nie zabierać głosu.”

    Wie pan, ja to się wkurzam, że ludzie ostrzegajcy przed NWO oraz przeciwnicy szczepień są wrzucani do jednego wora z płaskoziemcami. Wszystko po to aby tych pierwszych wyśmiać. Pan tu ma swoje pięć groszy propagując tą teorię czego wcale panu nie zabraniam choć uważam ją za błąd.

    „O lądowaniach na Księżyc nic nie chcecie juz wiedzieć, bo wiecie wszystko, że były, że lądowano, że podłączano się do pojazdu powrotowego, że im paliwa starczyło i szczęście im sprzyjało w podłączeniach… rzygac się chce na takie bajki w które wierzycie…”

    „Lądowanie” na Księżycu najprawdopodobniej było kitem sfingowanym w area51. USA było w tyle za Słowianami to musiało propagandowo coś wymyśleć. To Gagarin był pierwszy w kosmosie a nie jankes.
    Ale co to ma do jasnej ciasnej wspólnego z kształtem Ziemi?

    I po co mieliby nas oszukiwać co do tego jak wygląda planeta?

    Kiedyś chciałem napisać w czego kształcie jest ziemia ale Gajowy się wściekł. No wiecie w czego kształcie. Każdy z was to widzi za każdym razem jak mu się lać chce.

  45. Met said

    Ad.43. (i komentarz Admina).

    Mam znajomego lekarza z Polski – psychiatra i psycholog.
    Powiedział mi, że nigdy nie było takiej łatwej możliwości psychiatrycznych badan jak teraz w dobie Internetu.
    Kiedyś aby w tej dziedzinie robić jakieś badania trzeba było niesamowitego wysiłku – zorganizowania sobie jakiejś grupy ludzi, z którą można było naukowo działać.
    Teraz to wszystko jest jak na widelcu.
    Wystarczy się przypisać do którejkolwiek grupy internetowej – i nic więcej nie potrzeba.😀

  46. Stan Piasta said

    ad 44 „Lądowanie” na Księżycu najprawdopodobniej było kitem sfingowanym w area51. USA było w tyle za Słowianami to musiało propagandowo coś wymyśleć. To Gagarin był pierwszy w kosmosie a nie jankes.
    Ale co to ma do jasnej ciasnej wspólnego z kształtem Ziemi?
    ————–

    re
    Co mają ladowania na Księżycu do płaskiej Ziemi?
    No nie, taka ignorancja!
    Loty na Księżyc, lądowania na Księżyc, to jedyne źródło zdjęć Wirującej kuli ziemskiej.
    Skoro nie latali to sam pan wiesz, że nie ma dowodów na kulista Ziemię.
    Nie ma, i nie będzie, bo Ziemia nie jest wirującą kulą.

    i tutaj wskakujemy w bzdety tzw nauki o powstaniu świata. jak wyżej w artykule

    Te trzy fałszywe teorie Wielkiego Wybuchu, Ewolucji i heliocentryzmu są nierozerwalne.
    Wierzysz w Wielki Wybuch miliardy lat temu, to wierzysz też w pochodzenie człowieka od Ameby/małpy, tak jak śp Bp J Życiński.

  47. piwowar said

  48. . said

    „Wierzysz w Wielki Wybuch miliardy lat temu, to wierzysz też w pochodzenie człowieka od Ameby/małpy, tak jak śp Bp J Życiński”

    A takiego chooya! Heliocentryzm powstał o wiele wcześniej przed masońskimi bajkami o wielkim wybuchu czy teorii Darwina.

    I mogę jedno poprzeć a drugiego nie. I co? Zatkało?

    Ale proponuję kompromis:

  49. Marucha said

    Panie Stan Piasta…

    Oczywiste jest, że żadne dowody do Pana nie dotrą. Ośmieszony, powróci Pan po jakimś czasie z tymi samymi bzdurami.

    Kulistość Ziemi głosił już Pitagoras.
    Pierwsze dowody na kulistość Ziemi dostarczył (obserwując m.in. zaćmienia Księżyca i widnokrąg) w IV w p.n.e. grecki filozof Arystoteles.
    Nie trzeba było lotów na Księżyc, panie Piasta

    Bractwo Św. Piusa X nie naucza astronomii, a szczególnie o płaskiej ziemi i geocentryzmie.

    Po cholerę miesza Pan do dyskusji nie związane z nią tematy?

    We łbie mi się nie mieści, że można być takim cymbałem.
    Kiedyś myślałem, że chodzi o żart, o podpuchę… a ci ludzie mówią na serio!

  50. Boydar said

    U wielu potrzeba mówienia silniejsza jest nawet od instynktu samozachowawczego …

  51. Ale dlaczego? said

    Zadam pytanie wątpiącym w loty na Księżyc i do planet Układu Słonecznego.

    Jeśli NASA by sfingowała program Apollo, to dlaczego ZSRR tego nie ujawnił?

    Wiem. WSZYSCY SĄ W SPISKU!
    😀 😀 😀

  52. . said

    wyżej @

    A to do planet jakichś lecieli? Kiedy? Tylko sprzęt wysłali i ni choya.

    Apollo? Majster ty powiedz o tym co Rosja ponoć wie o 9/11 i czemu siedzi z tym cicho.

  53. Boydar said

    Polemika z Panem Zbigniewem to wyższa szkoła jazdy. Trzeba bardzo uważać co się pisze bo o wypadek nie trudno. Nie mniej jest człowiekiem wybitnie inteligentnym i nie trzeba wiele aby pojął o co nam się rozchodzi. Ale tylko od Niego zależy czy pozwoli na kontynuowanie dysputy. Najczęściej się obraża, no i sprawa się rypie.

  54. I*** said

    (53) Faktycznie – o wypadek nietrudno… :)))

  55. revers said

    re45

    a moze Kuracja wg. sztuki o tym samym tytule?

    a z „plaska ziemia” bym uwazal , bo co w koncu z powszechna teoria grawitacji? nie mowiac ze sympatycy pandemii wzieli sobie za przeciwnikow pandemii, szczepionek lub majacych odmienne zdanie na ten temat za „plaskoziemnych” przypisujac im nowa nazwe plaskoziemca.

  56. Ale dlaczego? said

    AD. 52
    Przecież nie nalisałem, że do planet były misje załogowe.
    Ale tak samo są krytykowane jak loty na Księżyc.

    A co takiego wie Rosja o „wierzach”???
    Proszę podać, z ciekawością (najwyższą) się zapoznam. Tyle że proszę o wiarygodne źródło…
    Czyli Rosja jest w sposku…
    A ZSRR to nie dzisiejzza Rosja przecież. I nie dxisiejszy to czas lotów na Księżyc. To było pół wieku temu. Realia chyba inne? Ale pewnie byli w spisku???

    Dowody.

  57. Ale dlaczego? said

    Przepraszam, wieżach…

  58. . said

    Dowody na istnienie kosmitów.

  59. NICK said

    Adminie.
    Zacząłem dawno temu.
    Opinie me mam ugruntowane.
    Dywersanci nie są sobą.
    Po stokroć to wykazywałem.

    Zostanie niewielu… .
    Myliłem się, że to tu i teraz.

  60. Boydar said

    „… myliłem się …”

    No nieeeeee, Pan NICK złożył partyjną samokrytykę; koniec świata musi bliski.

  61. Stan Piasta said

    Marucha said
    2021-02-25 (Czwartek) @ 08:43:55
    Panie Stan Piasta…

    Oczywiste jest, że żadne dowody do Pana nie dotrą. Ośmieszony, powróci Pan po jakimś czasie z tymi samymi bzdurami.

    Kulistość Ziemi głosił już Pitagoras.
    =====================
    ========================
    re
    Panie Marucha
    Jestem bardzo wdzięczny, że pan zezwala mi na wpisy na pana ogródku. gajówce

    O siebie jestem spokojny
    O ile rozumię pan jest wierzący a nawet i praktykujący, to też jestem spokojny bez względu czy pan uzna czy zaprzeczy heliocentryzm jako ideologię.

    Proszę mi tylko zezwolić na moje spojrzenie na świat z pozycji amerykańskiej bo takim się czuję, Amerykaninem Północy z Kanady.

    Proszę mi wybaczyć, że nie bedę w stanie wstawiać tutaj filmów tłumaczonych na polski z dowodami na przekręt o lądowaniach na księżyc, czy też oszustwo o zniszczeniu drapaczy chmur.

    Widzę że kilku ludzi pisze książki o 9/11 w Polsce..

    Jako inżynier od początku nie dałem wiary aby samoloty zniszczyły konstrukcje metalowe wzmacniane betonem…..

    Dlatego drążyłem temat aby dojść do konkluzjii, że wieżowców i Pentagonu nie zniszczyli ludzie.

    Tak jak mówię, nie mam już nawet swojego bloga bo mi agenci post-prlu zniszczyni.
    Obserwowałem jak miałem 500 i więcej wejść na blog kanadyjski dziennie a potem te wejścia z Polski się ucieły w jeden dzień, więc miałem tylko tuzin czy tym podobne wejść z innych krajów.
    To jest większe cenzurowanie Polaków niż za komuny.

    Rozmawiałem o 9/11 z p Antonim M kiedy żebrał pieniądze w Ameryce na sprawę smoleńską. Pokazywałem mu drogę zrozumienia co się stało na przykładzie 9/11
    Pan Antoni nie miał zamiaru zgłębiać 9/11 a w sprawie Smoleńska zaczął głosić takie bzdury że brat bliźniak odebrał mu Ministerstwo Wojny z obawy o szaleństwo Antoniego…

    Dla Polaków o wyższym IQ niż średnia polecam wnioski o 9/11 pana profesora inż Jana Pająka.
    Zadziwiające, że żadna telewizja internetowa nie jest zainteresowana badaniami pana Jana Pająka.

    https://energia.sl.pl/wtc_pl.htm

    Kim jest pan prof Jan Pająk?

  62. Zbigniew Kozioł said

    @53 Boydar, człowieku… 🙂 Ja nie obrażam się na nikogo bez poważnej przyczyny. W życiu moim zdarzyło się osób tyle, że mniej niż palców na ręce, które uznaję za przyjazne. Ale tych do których czuję głeboką niechęć chyba mniej. Którzy mnie naprawdę znają, wiedzą. A może i nie ma takich…

    Pisanie tutaj, bycie… czasem chcę, czasem nie.

    Odnośnie mechaniki kwantowej – mam bardzo ambitny, ale niedookreślony jeszcze plan. Chciałbym napisać popularno-naukowo na ten temat. Wbrew pozorom – zadanie absolutnie nie proste.

    Ta nauka, jaka jest nam serwowana w szkole średniej, w mediach, to ją o kant pupy. Ale też nie należy wchodzić w wariactwa typu płaskiej Ziemi.

    Popisałem sobie odrobinę z Alexandrem Unzickerem z Niemiec. Ma parę książek burzących umysł na swym koncie. Jedną z idei propagowanych przez niego jest coś takiego: Einstein początkowo myślał o teorii, w której prędkośś światła jest zmienna i zależy od grawitacji. Potem wszystko poszło w inną stronę. Wedle Unzickera oba podejścia są matematycznie równoważne. Mnie trudno oceniać…

  63. Zbigniew Kozioł said

    Wcale nie jest łatwo ze zrobieniem czegoś nowego. To jest na granicy wariactwa. Wiem to z doświadczeń dużo lat temu.

    Mam teraz do czynienia z przypadkiem trudnym: dyslokacje w krysztale jakoby rozchodzą się za przyczyną kwantowego tunelowania. (tak myśli osoba, z którą zaczynam współpracę). Przypadek trudny, bo tak myśli sobie co najmniej kilkunastu uznawanych wysoko ludzi na świecie, kilka ośrodków naukowych.

    Ja zaś nie widzę w zjawisku nijakiej mechaniki kwantowej, kwantowego tunelowania.

    Mózg przy tym paruje! Gdy chce się czegoś dokazać, zrozumieć, wyjaśnić, to człowiek staje na granicy własnych możliwości psychicznych. Staje przeciw autorytetom. Dawno temu nawet miałem myśli: czy oby na pewno równania Maxwella są poprawne? Do tego stopnia to jest trudne.

  64. Boydar said

    @ Pan Zbigniew

    Ja, skromny Chacheł, oczekuję od Pana prezentacji konstruktywnych myśli światłego naukowca na miarę czasów i potrzeb, o ile z powodów obiektywnych nie mogę otrzymać wiedzy ścisłej. Wybaczy Pan Zbigniew, ale Pan przeważnie blebla, takie comme ci comme ça. Nie ma w tym nic złego, wielu tak czyni aby zaistnieć. Ale u Pana wyraźnie występuje podparcie autorytetu blablania fiszką – „naukowiec, fizyk”. Panie Zbigniewie, nach’uj społeczeństwu konwersacja z naukowcem, fizykiem, od którego ani myśli społecznie użytecznej ani naukowej uzyskać nie sposób. Równie dobrze a może i pożyteczniej byłoby porozmawiać z menelem na ławce w parku. On przeważnie życiowo i sytuacyjnie zorientowany jest co najmniej jak Pan, a ograniczeń systemowych właściwie nie posiada. Czyli powie, i to co wie i to co trzeba. Zdarza się też, że menelem jest obecnie (pojęcie umowne), a jeszcze niedawno był człowiekiem na całkiem niezłym poziomie.

    I proszę tylko mięsię czasem nie obrażać, bo ja cudzych dzieci nie tłukę.

Sorry, the comment form is closed at this time.