Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Kim jesteś dla kota? Kilka wskazówek.

Posted by Marucha w dniu 2021-02-24 (Środa)

Jak powiedziała kiedyś Rita Moe Brown: „Psy mają swoich panów, koty – służących”. Wszystkie fakty świadczą o tym, że to prawda. W przypadku relacji kocio-ludzkich, to raczej kot jest stroną, która decyduje o warunkach i zasadach relacji, jaka będzie go łączyła z człowiekiem.

Na tym właśnie polega wyjątkowość mruczących pupili. Nazywamy się kocimi opiekunami, miłośnikami. Prawda jest jednak taka, że każdy z nas to… koci sługa!

Chcesz czy nie, odkąd mieszkasz z kotem, twój świat zmienił się o 180 stopni. Sam przyznaj, że musiałeś zrobić przemeblowanie – chociażby małe. Że w telefonie kończy ci się już pamięć na kocie zdjęcia, że wszędzie fruwają kocie kłaczki i wcale specjalnie ci to nie przeszkadza. Przestał cię już uwierać koci żwir na całej podłodze. To, że potykasz się o mruczkowe zabawki, to także żaden kłopot.

Koty potrafią nas uwieść swoim wdziękiem i rozczulić oznakami swojej miłości. Niestety one to wiedzą i bezczelnie wykorzystują. Zobacz, do czego tak naprawdę jesteś potrzebny swojemu kotu i jako kogo cię traktuje!

1. Człowiek moderatorem polowań na myszy
Dla kotów niewychodzących, to człowiek jest główną atrakcją. To on dostarcza wszelkich rozrywek, wprawia większość zabawek w ruch, sam w sobie jest dla kota interesujący i ciekawy. Nie powinniśmy bagatelizować tego jakże ważnego zadania – a więc zabaw z kotem, gdyż utrzymywanie naszego pupila w dobrej formie jest naszym obowiązkiem.

2. Człowiek to łóżko
Niektóre koty nadzwyczaj cenią sobie własną przestrzeń osobistą i próżno oczekiwać od nich bezpośredniego kontaktu, czy sesji pieszczot. Jednak jak wiemy, ile kotów, tyle charakterów. Niektóre uwielbiają wylegiwać się na swoich ludziach i wręcz nie przyjmują do wiadomości, że mogłyby położyć się gdzieś obok, zamiast na nich.

3. Słuchacz mruczenia
To akurat jedno z najprzyjemniejszych zadań człowieka. Jak wiemy, mruczenie ma wiele zbawiennych właściwości, takich jak na przykład łagodzenie stresu, działanie relaksacyjne, czy niwelowanie bólu. Wszyscy z przyjemnością poddajemy się mruczącym rytuałom.

4. Konserwator kuwety
Kuweta to niezwykle istotne miejsce na kociej mapie. Nie służy jedynie do załatwiania się. W kuwecie odgrywa się cały spektakl kocich zachowań. Pozostawiane w niej aromaty zapachowe służą kotom do komunikacji (z nami oraz z innymi kotami) i do ustalania hierarchii, a gdy te możliwości są ograniczone, to kot z pewnością zacznie być niezadowolony. Dlatego człowiek powinien być wdzięczny, że został wyznaczony do dbania o ten przedmiot.

5. Fabryka, dostawca oraz podawacz pożywienia
To także bardzo ważna funkcja, jaką zaszczyca nas mruczek. Gdy kot nas wita, daje szybkiego baranka i biegnie ile tchu do miseczek. I choć to może wydawać się odrobinę interesowne z jego strony – tak naprawdę świadczy o kociej wielkoduszności. Koci sługa powinien być dalece wdzięczny, że kot pozwala mu się karmić.

6. Głaskacz naczelny
Głaskanie to rozbudowana część instrukcji obsługi kota. Należy dobrze się z nią zapoznać, by nie popełnić żadnej gafy! Zapewniamy jednak, że warto, bo czy istnieje coś milszego, niż głaskanie miękkiego i jedwabistego kociego futerka? W ten sposób możemy okazać mruczkowi miłość, a i on, pozwalając nam na dotykanie siebie, wysyła pewne znaki.

7. Jak transporter, to tylko ludzki
Szczególnie pożądane i komfortowe miejsce do siedzenia w ludzkim środku komunikacji to: bark, głowa lub plecy (w tym przypadku przewoźnik musi zgiąć się do kąta 90 stopni). Ewentualnie wchodzi w grę podróż na gapę – kot wczepiony w skórę lub w ubrania. I nie grozi tu żaden mandat! Przy okazji takiej przejażdżki można odrobinę podostrzyć pazurki.

8. Fryzjer i kosmetyczka w jednym
Czesanie, kąpanie, piłowanie pazurków. Mimo że kociaki same bardzo dbają o swoją higienę, to nie zawsze mają ochotę się zbytnio przemęczać w tej kwestii i udają się do spa. Pamiętajmy, że czesanie kotów to ważny element profilaktyki pasożytniczej, a pazurków nie powinniśmy obcinać, gdy kot wychodzi na dwór. Pozbawimy go w ten sposób możliwości wejścia na drzewo w razie, gdyby naszą gwiazdę zaatakowali paparazzi.

9. Odźwierny
Wiadomo, że kobietom i kotom należy otwierać drzwi. Niektóre puszki co prawda rozwikłały zagadkę skomplikowanej struktury, jaką jest klamka, ale nie zawsze jest to pożądane przez resztę domowników. Często koty sprawdzają, czy wciąż nadajemy się do roli ich poddanych i wysyłają nam znaki: „chcę wejść”, a po otworzeniu drzwi ignorują nas z całych swoich sił. Nie przejmujmy się wtedy. Zdaliśmy drzwiowy test!

10. Ocieraczka
Nasza osoba jest idealną wycieraczko-ocieraczką. Kot owija się wokół ciebie swoim ogonem? Ociera się jednym i drugim bokiem na powitanie? Wyciera się o twoją twarz swoimi policzkami? Jeśli myślisz, że robi to po to, żeby pozbyć się na przykład resztek obiadu, to nie martw się. Twój kot nie jest aż tak bezczelny. Prawda jest taka, że jeśli już kot uznał cię za swojego człowieka, to chciałby, żebyś przyjemnie pachniał. W policzkach, na bokach i w okolicach ogonowych kot ma rozpylacz swoich feromonów.

Źródło: Koty.pl
https://www.onet.pl/

Kocie sprawy dają mi pewien relaks, pozwalają bodaj na chwilkę zapomnieć o plugawym świecie, w jakim żyjemy, obok debilowatych ludzi.
Admin

Komentarzy 13 do “Kim jesteś dla kota? Kilka wskazówek.”

  1. piwowar said

    Nazywamy się kocimi opiekunami, miłośnikami. Prawda jest jednak taka, że każdy z nas to… koci sługa!

    W samo sedno…

    P.S. Kot niewychodzący? Jak można tak krzywdzić kota?

  2. piwowar said

    Juz nie będę, panie Gajowy. Sa poważniejsze sprawy…

  3. Marucha said

    Re 1:
    1. Nie każdy mieszka na farmie, albo w schronisku górskim oddalonym o 10 kilometrów od cywilizacji, albo ma willę ze starannie ogrodzonym terenem, gdzie kotu nic nie zagraża. Wypuszczanie kota luzem w mieście to zagrożenie jego życia.
    2. Wiele kotów świetnie się adaptuje do życia w mieszkaniu. Żyją długo i szczęśliwie.

    Re 2:
    Czy ja wiem?
    W czasach „pandemii” i zamordyzmu, każdy temat, który choć trochę pozwala nam zapomnieć o rzeczywistości, jest dobry i ważny,

  4. Kar said

    –>3
    – ze osmiele sie wtracic swoje 3 niepotrzebne gr-e, to mam mieszane uczucia odnosnie pkt. 1, panie Gajowy (?) Gdzie stacjonuje, to 90% kotow to zwykle obiezyswiaty. Znam je z widzenia niemal wszystkie. Czuja sie dobrze, i nie narzekaja hulajac samopas. Ja osobiscie widze siedzace w domu zza szyba jako te skrajnie nieszczesliwe. Trzymane na lancuchu.

    Idzie wiosna i bedzie mozna usiasc z kawa w ogrodzie w otoczeniu tych poldzikich siersciuchow.. Siedza zawsze kolem dookola mnie.

    Tak..tak dalej przylaza do mnie na czwartkowe kuro-obiadki. Faktem jest, ze niektorych nie ma juz na liscie obecnosci. Zycie jest zyciem. My tez stronami jestesmy roparcelowywani na drodze przez niekontrolowanych za kolkiem wariatow

  5. Marucha said

    Re 4:
    Te koty, o których Pan mówi, żyją krótko. A te, które mieszkają w domu wcale nie są nieszczęśliwe. To jakiś przesąd rodem ze środowiska Spurków.

  6. Marcin said

    Kot, który od urodzenia przebywa w pomieszczeniu może być też przeszczęśliwy bo nie zna innego środowiska. Gorzej jak kot był wychodzący i z jakiś powodów musiał być zamknięty w domu to może być pewna niedogodność dla niego. Mój kot był od kociaka wychodzący ale kiedy po 12 latach musieliśmy go „uwięzić” z powodów zdrowotnych i dla jego dobra nauczył się wychodzić na smyczy do ogródka co na początku mu się bardzo nie podobało ale przyzwyczaił się. Ostatnio udało mu się nawiać ,sam otworzył sobie klapkę i spędził kilka dobrych godzin na dworze. Niestety ta chwila szczęścia kosztowała go nocnym wymiotowaniem bo najadł się trawy.

  7. lewarek.pl said

    6.
    ta chwila szczęścia kosztowała go nocnym wymiotowaniem bo najadł się trawy.

    I pewnie w tym celu nawiał. Zabieg zdrowotny.
    Powtarzać co jakiś czas.

  8. piwowar said

    Pan Lewarek nie dokończył myśli. Kot, proszę Was myje się liżąc. Przy tym zjada swoje kudły, bo każde Boże stworzenie co ma włosy linieje i tego nie można przeskoczyć. Człowiek też linieje, dla ilustracji gdyby Piwowar się nie wstydził, zamieściłby własny autokonterfekt. Ponieważ keratyna, z której włosy są zrobione, jest niestrawna dla kota (ani dla Psa, ani dla człowieka) tylko dla mola, kot się musi tego balastu jakoś pozbyć. Idzie więc na dwór i zjada trawę, którą potem wyrzyguje razem z kłębkami kudłów.
    W Niemczech, o ile wiem, w sklepach dla zwierzątek sprzedają specjalną trawę dla kotów domowych.

    A teraz będzie drastycznie. W wielu krajach mieniących się cywilizowanymi nie wypuszcza się kota w ogóle na dwór. A to ponieważ koty mają wyrwane chirurgicznie pazury żeby nie drapały mebli. Kot bez pazurów jest zupełnie bezbronny i niesprawny w warunkach naturalnych. Jeszcze raz powtarzam, poprawianie Natury mści się, co było powiedziane w Genezis oraz w księdze Enocha. Nawet Piwowar też tak twierdzi. Z Psa nie zrobisz człowieka, ani z kota Psa. Nierzadko niestety z człowieka robi się świnia, ale to już na zupełnie inny wątek.

  9. Miet said

    Bardzo dobrze Piwowarze – to co napisałeś, to prawda i tylko prawda.
    Uważam, że okaleczanie zwierzaka to przestępstwo.
    Kiedyś w Polsce, kiedy polowałem i miałem dwa pieski – jeden Ringo fox-terier szorstko włosy a drugi niemiecki wyżeł krótko włosy Bard.
    Wtedy uważaliśmy wszyscy, że pozbawianie psa tego co u niego, jak u każdej żyjącej istoty najważniejsze, to zbrodnia.

    Od tygodnia jestem w posiadaniu małego szczeniaczka – golden-doodle i nazwałem go też – Ringo (ku pamięci tego mojego z dawnych dobrych polskich czasów). Może mi się uda że nie będzie wykastrowany.
    Tutaj rejestracja psa jest dużo, dużo droższa gdy jest w stanie pełno męskim albo w pełno żeńskim.

  10. piwowar said

    Piwowar nigdy nie dał okaleczyć ani Psa ani Suni,
    Życzy cierpliwości w czesaniu splątanych kudłów. A takiemu pieskowi trzeba to robić co drugi dzień, inaczej się sfilcuje i trzeba go będzie przemianować z Ringo na Stetson.

  11. piwowar said

    Piwowar nie zamieniłby krótszego zycia na wolności na dłuższe w niewoli.

    Krasicki:

    „Czegóż płaczesz? – staremu mówił czyżyk młody –
    Masz teraz lepsze w klatce niż w polu wygody”.
    „Tyś w niej zrodzon – rzekł stary – przeto ci wybaczę;
    Jam był wolny, dziś w klatce – i dlatego płaczę”.

  12. Miet said

    Dzięki Piwowarze.
    Całej mojej rodzinie dam to do przeczytania: „Piwowar nigdy nie dał okaleczyć ani Psa ani Suni.

    Ja też nie dam!!!!

  13. Marucha said

    Okaleczanie zwierzaków dla własnej wygody – to barbarzyństwo i nie ma tu żadnej dyskusji.

    Ale jest być może wyjątek: sterylizacja.

    Alternatywą (zwłaszcza dla kotów wychodzących na dwór) jest rodzenie małych, które bywa trudno „upchnąć” wśród znajomych czy sąsiadów. Jak kończą takie maleństwa? Mam napisać czarno na białym?

Sorry, the comment form is closed at this time.