Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    bryś o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Witold o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Chyba jakieś inne Pi… o Wolne tematy (41 – …
    JanuszT o Wolne tematy (41 – …
    Jack Ravenno o Wolne tematy (41 – …
    Jack Ravenno o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    Przestań tu wklejać… o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    podczaszy o Wolne tematy (41 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (41 – …
    podczaszy o Wolne tematy (41 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Wyklęci

Posted by Marucha w dniu 2021-03-02 (Wtorek)

Byli częścią polskiego podziemia, które nie wyszło z lasu, wybierając własną drogę, najczęściej na zatracenie. Dzisiaj obchodzimy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych.

Budzą emocje, także po endeckiej stronie, gdyż wielu z nich wywodziło się z narodowego podziemia. Nie uznali nowego porządku politycznego. Nie posłuchali władz emigracyjnych. Wybrali los “ostatnich sprawiedliwych”.

Liczyli na wybuch III wojny światowej, która miała wyrwać Polskę z łap komunistów. Z czasem ta wiara była w nich coraz mniejsza, bo realia polityczne szybko weryfikują “chciejstwo”, choćby najbardziej szlachetne.

Nie byli aniołami. Stanowiąc własne prawo, stając się jego surowymi egzekutorami, popełnili czyny, które kładą się mrocznym cieniem na ich sumieniach. Dotyczy to niewielu z nich. Niemniej zdarzyło się i o tym należy pamiętać.

Dzisiaj zostali przejęci przez rządową propagandę. I jak to z tym rządem bywa, stali się obuchem w walce politycznej i historycznej. Stali się przedmiotem bezrefleksyjnego kultu, który szkodzi ich pamięci, bo w wielu przypadkach przybrał on postać karykaturalną.

“Żołnierze wyklęci” byli częścią obozu narodowego. Obozu, który z wojny wyszedł zdziesiątkowany i zdezorientowany. Byli tą jego częścią, która nie godziła się na jakikolwiek flirt z nową władzą. Nie każdy ówczesny “endek”, zwłaszcza młody i z gorącą głową, był gotów na zaakceptowanie politycznego “przewrotu kopernikańskiego”.

Jakkolwiek byśmy nie oceniali sensu walki “żołnierzy wyklętych” w ówczesnych warunkach, to prowadzili ją na własny rachunek. Ich działalność nie pociągnęła za sobą np. śmierci miasta, jak miało to miejsce w przypadku powstania warszawskiego.

Byli jak intensywnie żarzący się knot gasnącej świecy. Byli pomrukiem odchodzącej wojennej burzy. Tak musiało być.

Dzisiaj nie potrzebują żadnej hagiografii, ani łatwej krytyki. Potrzebują jedynie prawdy. Niczego więcej.

Maciej Eckardt
https://konserwatyzm.pl

Komentarzy 146 do “Wyklęci”

  1. Marek said

    Wyklęci przez żydokomunę.
    Ścigani, jak psy wścikłe przez ojców i dziadków obecnych liberastów.

    Współczesna żydokomuna wyciera sobie nimi parchatą gębę.

  2. mariola said

    dzisiaj w Lublinie garstka dzieci protestowała przed ratuszem aby zmienić ulicę Józefa Franczaka PS. Laluś na inną ,ktoś im głupot chyba naopowiadał i tak powoli odbiera się nam tożsamość
    w mojej okolicy znanych było dwóch niezłomnych USKOK i WIKTOR jestem dumna

  3. tom said

    Ktoś tu nadal nie rozumie. Żołnierze nieszczęśliwi i oszukiwani przez Londyn, Waszyngton, a szczególnie przez nawiedzonych przełożonych. A później coraz bardziej przegrani „kąsali” jak osaczone zwierzę, tocząc bratnią krew z narodu, który już dość miał wojny. Trzeba było podnosić się. Tragiczny czas, dziś z premedytacją wyciągnięty do współczesnej walki na słowa i kłamstwa.

  4. JanuszT said

    Jak dla mnie żołnierze NIEZŁOMNI (i tak ich zawsze postrzegałem i zdania nie zmienię), wyklęci to parszywa Żydobolszewicka nazwa przypisana im przez okupantów Polski, do dzisiaj.

  5. To była wojna domowa, w której brat zabijał brata. Zarówno bohaterowie, jak i zwykłe kanalie działały po obu stronach; to pewne. Spory do dnia dzisiejszego toczą się głównie o to, po której stronie łotrów było więcej, kto był zdrajcą, kto katem, kto ofiarą. Ważniejszem jest poszukanie odpowiedzi na pytanie, kto i w jakiem celu rzucił tę kość niezgody pomiędzy Polaków, którzy przecież najbardziej ze wszystkich narodów świata ucierpieli w wyniku II wojny światowej, a których wkład w zwycięstwo (licząc procentowo) był też największy. Wznieśmy się ponad podziały! Nie dajmy sobą manipulować! Bo, gdy my się kłócimy, korzysta zazwyczaj ten trzeci, który (jako rzekomo wybrany przez wymyślonego przezeń boga) uzurpuje sobie prawo do posiadania całej Ziemi.

    Hołd żałobny wszystkim sprawiedliwym, którzy nigdy nie wyrzekli się honoru ni ojczyzny.

    Już na wschodzie niebo czerwienieje,
    życiem zawładnęła ciemna moc.
    Choć niektórzy mówią mi, że dnieje,
    ja wiem dobrze, że nadchodzi noc.
    Choć niektórzy mówią mi, że dnieje,
    ja wiem dobrze, że nadchodzi noc.

    Wszystko postawiłem na Twą kartę,
    z Tobą Polsko swój związałem los.
    Chociaż życie jest tak wiele warte,
    dziś bez żalu, rzucam je na stos.
    Chociaż życie jest tak wiele warte,
    dziś bez żalu, rzucam je na stos.

    Już psy gończe są na naszym tropie,
    z każdym dniem gęstnieje wokół czas.
    Żadna burza już nie przejdzie bokiem,
    coraz mniej bezpieczny bywa las.
    Żadna burza już nie przejdzie bokiem,
    coraz mniej bezpieczny bywa las.

    Szare mury, martwe oczy okien
    i w piwnicy pojedynczy strzał.
    Śmierć w sądowym czai się wyroku,
    wieje hańbą od sądowych sal.
    Śmierć w sądowym czai się wyroku,
    wieje hańbą od sądowych sal.

    Zdradzą Cię Ojczyzno jak dziewczynę,
    dzieci Twe utopią w rzekach krwi.
    Nie giń Polsko… ja za Ciebie zginę,
    przecież kiedyś musi nadejść świt.
    Nie giń Polsko ja za Ciebie zginę,
    przecież kiedyś musi nadejść świt.

  6. Zenon_K said

    Ks. Michal Wozniecki tez o Zolnierzach Niezlomnych i o Jasnej Gorze – od 22-tej minuty.

  7. Stopień nasilenia walki zbrojnej ilustrują następujące cyfry porównawcze: w okresie od 1. IX. 1944 do 1. IX. 1945 r. na terenie całej Polski reakcyjne podziemie zbrojne dokonało 12 774 napadów, w tym 4 885 terrorystycznych na tle politycznym i 7 889 rabunkowych. Zrabowano z kas państwowych, poczt i innych instytucji 129 794 183 zł. Ogółem od 1 stycznia 1946 r. (Wg sprawozdań KG MO) zginęły z rąk podziemia reakcyjnego 7 372 osoby. W okresie od stycznia do października 1946 r. – 2 433. Uprowadzono (głównie żołnierzy WP, funkcjonariuszy UPB i MO) 1 765, raniono 2 285 osób. Przeprowadzono w tym czasie przeciwko bandom i bojówkom zbrojnym 5 851 operacji o charakterze wojskowym. Napadów o charakterze politycznym, połączonych z terrorem, było np. w lipcu 1946 – 924, w sierpniu – 1 142, wrześniu – 1 114, w październiku – 1 214, w listopadzie – 1 340, w grudniu – 866. W okresie od października 1946 do marca 1947 r. podziemie zbrojne dokonało 4 665 napadów, zabijając 1 011 osób, rabując 114 264 991 zł. Przeciwko podziemiu przeprowadzono w tym czasie 3 089 operacji, zabijając 744 osoby, ujmując 5 714 członków band i bojówek, aresztując za współpracę z podziemiem ok. 5 400 osób. Stosowanie przemocy i odwetowych akcji zbrojnych było nieuniknioną koniecznością w obliczu rozszalałego terroru i mordów skrytobójczych, jakich dopuszczały się bandy i bojówki zbrojne wobec ludności cywilnej – członków rodzin funkcjonariuszy aparatu państwowego, partyjnego, Wojska Polskiego. Warto zaznaczyć, iż przeważająca liczba poległych za władzę ludową zginęła nie w otwartej walce zbrojnej, ale od kul zza węgła, skrytobójczo. Poważny odsetek poległych stanowią kobiety i dzieci zamordowane tylko z tego powodu, że ich mężowie lub rodzice byli członkami PPR, PPS, SL, SD, funkcjonariuszami UBP czy KBW. W woj. białostockim, lubelskim, rzeszowskim, krakowskim czy warszawskim reakcyjne bojówki dokonywały okrutnych rzezi ludności wsi i miasteczek w celu wywołania atmosfery strachu i bojaźni. Z rąk reakcyjnego podziemia zginęło na tle politycznym około 15 tys. osób, z tego większość stanowili członkowie PPR, PPS, SL, SD, funkcjonariusze UBP, MO, KBW, ORMO, członkowie ZWM, OM TUR, „Wici”, przedstawiciele aparatu administracyjnego, bezpartyjni działacze zaangażowani politycznie po stronie władzy ludowej. Ale to tylko jedna strona medalu – „oficjalne dane” „władzy ludowej”.

    Co z tą drugą stroną?

    Posiłkując się dostępnymi danymi, próbę oszacowania liczby ofiar w latach 1944-1954 podjął IPN. Pracownicy Instytutu ocenili, że gdy instalowano i umacniano poprzez sowieckich [czytaj: żydowskich] namiestników „władzę ludową” w Polsce, mogło zginąć 50 tysięcy żołnierzy podziemia. Dla porównania, tyle mniej więcej żołnierzy straciła Armia Krajowa pod niemiecką okupacją do wiosny 1944 roku. Dla wyjaśnienia – chodzi tu tylko o Polskę w granicach zatwierdzonych przez parchów w Jałcie. A przecież do tego trzeba uwzględnić mordy popełnione na ludności polskiej od 1943 roku i to w granicach przedwojennych, masowe wywózki w głąb ZSRR, katownie NKWD i UB, obozy „pracy”, których „światłe” dowództwo zdominowane było przez Bermanów, Stolzmanów, Szechterów, Morelów i tysiące innych ychnich braciaszków. Tu też ofiarami mordów byli cywile w tym kobiety i malutkie dzieci. A ile grobów wciąż czeka na odkrycie?

  8. Anucha said

    Jedno jest pewne.
    Gdyby te chłopaki przeżyli , to dzisiaj nie byłoby tyle Margotów i innych cweli.
    Ich geny byłyby na wagę złota.
    Anglosyjon wymordował nam najlepszą „tkankę„

  9. rycho08 said

    Autor,

    „…to prowadzili ją na własny rachunek.”

    Po ch*ja wypisywać takie pierdoły; ponad PIĘĆ TYSIĘCY cywilnych ofiar w tym setki dzieci to dla tego głupola NIC.
    Tylko dlatego, że byli półgłówkami nie potrafiącymi myśleć, a mieli karabiny – ginęli bezbronni, niewinni ludzie.

    Z takimi idiotami jak autor i większość tu piszących jesteśmy tu gdzie jesteśmy i na wieki pozostaniemy!!!
    Przecież te ku*ewskie poliniackie władze wykorzystują przeklętych do atakowania Rosjan i skłócania nas z Białorusią.

  10. JMP said

    Ad #7 Rycho08 100/100. Nic dodać, nic ująć. Taka jest prawda.

  11. Jesteś żołnierzem. Rozkazy są niejasne, albo ich wcale nie ma. Władzy nadchodzącej zaakceptować nie jesteś w stanie. Co robisz? Wychodzisz z lasu? Wiedząc, co cię czeka na UB?

    Pomyślcie proszę…

  12. JanuszT said

    Re 10: Franz
    Opolczyk to jest szuja, w podły sposób opluwał gospodarza Maruchę. Nie polecam jego wypocin czytać…

  13. JMP said

    Ad #11 (JanuszT) To nie „wypociny” a święta prawda. C.K. Norwid napisał kiedyś: „Kto mówi prawdę, ten niepokój wszczyna”. Ta dyskusja tylko potwierdza te słowa. Ale, idąc dalej za Norwidem, należy jednak bezwzględnie „dorabiać się prawdy, służyć prawdzie, walczyć prawdą i dla prawdy”.

  14. . said

    Zenon K @

    Dej spokój z księżmi. Ostatnio mój proboszcz zachwalał wyklętych, potem był jakiś wykład księdza z FSSPX na ich temat we Włocławku i pieśni o nich na kanale tradycjonalistów na youtube.
    Księża mają być od religii, a nie od historii i politykowania. O masonerii wstydzą się mówić prawdę ale brać udział w rusofobicznej polityce to od razu. To błąd.

  15. Kula said

    Na dzisiejsza wladze jest tylko jedna ;;;Odpowiedz;;;;;;;;;;;Kalach musi isc w ruch Nic wiecej POLACY .

  16. JerzyS said

    Była dziwna reguła.

    Żołnierzami wyklętymi nie zostawali przedwojenni oficerowie!

    Ciekawe dlaczego?

  17. RAFAŁ said

    Żadni WYKLĘCI ,tylko Żołnierze Niezłomni ,ŻYDOKOMUNO !!!!!!

  18. . said

    Jerzy S @

    Gen. Nil twierdził, że ich walka nie ma sensu. Nie widział szans na pokonanie komuny.

    Historia Polski nauczyła mnie, że nie wolno podejmować walki gdy nie ma szans na zwycięstwo bo może być tylko gorzej. Powstania kościuszkowskie, listopadowe, warszawskie. Może gen. Nil czuł to samo?

  19. JerzyS said

    said @

    Powstania kościuszkowskie, listopadowe, warszawskie. – wszystkie inspirowane z zewnątrz

  20. karlik said

    „Władzy nadchodzącej zaakceptować nie jesteś w stanie.” – Nie wiem jakby zachował się obecny rząd, gdyby przeciwnicy obecnej władzy zabijali zwolenników władzy..

    Ad. 18 „Powstania kościuszkowskie, listopadowe, warszawskie. – wszystkie inspirowane z zewnątrz” – Na czele tych powstań był dowodzący , i jak dowodzący powiedział koniec walk to tak było, nie latali przez kolejne 10 lat z karabinami.

    Władza tzw. ludowa nie skazała żadnego przedwojennego generała na karę śmierci, może był jakiś powód?

    Ta niedobra władza ludowa dokonała reformy rolnej i miliony ludzi z tego powodu mogli pracować na swoim, jakoś nie słyszałem, by ktoś obecnie to oddawał..

    Warto posłuchać doc. Koseckiego.https://www.youtube.com/watch?v=FWsyi5YoR7k

    ———
    A Generał Fieldorf?
    Upiekło się Kuropiesce… o mały włos/
    Admin

  21. Ad. 15

    Żołnierzami wyklętymi nie zostawali przedwojenni oficerowie!

    Ciekawe dlaczego?

    Bardzo ważna informacja… Rzeczywiście tak było?

  22. rycho08 said

    Krzysio (9),

    Kolejny raz wykazujesz niezwykłą mądrość:

    „Rozkazy są niejasne, albo ich wcale nie ma.”

    Czyje rozkazy?? a jak ich nie było to co dawało im prawo do zabijania? NIC i dlatego są zwykłymi bandytami i zbrodniarzami, tej samej kategorii co banderowcy.

    Rafał (16),

    Nie wyklęci a PRZEKLĘCI – tak i tylko TAK!!!

    * (17),

    „Gen. Nil twierdził, że ich walka nie ma sensu.” – i dlatego go „wystawili”, żeby łapami UB-cji go zlikwidować

  23. Zenon_K said

    Ad. 14 . said
    „Dej spokój z księżmi. Ostatnio mój proboszcz zachwalał wyklętych, potem był jakiś wykład księdza z FSSPX na ich temat we Włocławku i pieśni o nich na kanale tradycjonalistów na youtube”

    Ks. Woźniecki nie uprawia tu polityki tylko przedstawia fakty z historii Kościoła w powojennej Polsce: postawę Wyszyńskiego, Sapiechy, Hlonda.

    Tylko prawda się liczy. Prawdy zaś w posoborowym grajdołku jak na lekarstwo.

    Mówienie o Żołnierzach Niezłomnych jako o wyklętych jest powielaniem ubeckej paplaniny. W „niezależnym Internecie” pełno jest takich gadaczy i pisaczy. Pięknym tego przykładem jest Neon 24, gdzie pisacze („intelektualiści” a jakże) wymądrzają się o ruchu oporu schowani za ekranem komputera i pstrykającym w klawiaturę. Sami zaś niezdolni do wyjścia z domu gdy ciemno i zimno.

  24. Błysk said

    Ostatnio oglądałem ciekawą dyskusje w telewizji. Młody naukowiec stwierdził ,że ogromna większość żołnierzy niezłomnych pochodziła z rodzin biednych rolników , co świadczy o głębokim patriotyźmie tej warstwy narodu ,ale w tamtych czasach o kompletnym kłamstwie komunistów , którzy twierdzili ,że są rządem ludowym i występują w imieniu mas ludowych. Dodajmy do tego potworne zbrodnie komunistów na niezłomnych : całe wioski ,szczególnie na Białostoczczyźnie były aresztowane , w augustowskim odbierano bezprawnie rodzinom gospodarstwa , okrutne tortury ,dziesiątki rodzajów . Taki był los żolnierzy broniących niepodległości Polski.

  25. plausi said

    KULT bandytyzmu i NIEUDACZNICTWA na dodatek

    https://marucha.wordpress.com/2020/04/24/trzeba-porzucic-kult-wykletych/#comment-896413

    który już od wieków ktoś bardzo troskliwy usiłuje nam skutecznie zaszczepić, że przypomnę podobne obiekty kultu „bohaterstwa”

    – sierpień 1944 – ok. 200.000 ofiar cywilnych i żadne korzyści

    – styczeń 1863 – podobnie, przejęcie majątków powstańców przez konfidentów obcych

    – październik 1831 – podobnie, zwiększenie represji wobec Polaków

    Uczestników tych wszystkich chybionych przedsięwzięć, które jedynie przeniosły ogromne szkody Polakom można jedynie żałować, że tak głupio i tak szkodliwie dla narodu zginęli, to są tragiczne ofiary dowództwa i sił zupełnie obcych, które te ekscesy wykorzystały do swych celów, konsekwencje ostatniego takiego zrywu masowego szaleństwa cierpimy zresztą do dziś:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    zarządzani przez bandę najemnych zdrajców:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/hala-po/#_K

    którzy mają interes te tragiczne ofiary czyjejś podłości albo/i głupoty postawić nam jako wzór, abyśmy sczeźli równie bezmyślnie jak oni. A wszystko pod hasłem:

    POLAKU BĄDŹ NADAL GŁUPI !

  26. mate29 said

    ” Nie uznali nowego porządku politycznego. Nie posłuchali władz emigracyjnych. Wybrali los “ostatnich sprawiedliwych”. Bandyta „Ogień” wstąpił do UB a gdy go stamtąd wyrzucili stworzył własną lokalną mafię bo nie chciało mu się uczciwie pracować

  27. mate29 said

    Aleksiej Dzermant, dyrektor Centrum Badań i Rozwoju Integracji Kontynentalnej Północna Eurazja, pracownik naukowy Instytutu Filozofii Akademii Nauk Białorusi.

    —” Pierwszego marca obchodzony jest w Polsce Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Jakie jest Pańskie zdanie na temat ustanowienia takiego święta?
    — Jako obywatel Republiki Białoruś mam do tego stosunek zdecydowanie negatywny. Wszyscy dobrze wiemy, że żołnierze ci zostali wyklęci za to, co zrobili, w tym za zbrodnie przeciwko etnicznym Białorusinom na terenie województwa białostockiego. Były to przestępstwa zorganizowane, zabójstwa na tle etnicznym i religijnym.
    Najbardziej znany jest dowódca Romuald Rajs „Bury”, którego uznano za osobiście odpowiedzialnego za zamordowanie kilkudziesięciu obywateli Białorusi. Dlatego uważam, że ustanowienie takiego dnia pamięci i generalnie obecność takich dat, takich „bohaterów” w dyskursie publicznym – zarówno historycznym, jak i politycznym – w żaden sposób nie upiększa współczesnego państwa polskiego.
    Sugeruje jedynie, że Polsce nie zależy na dobrosąsiedzkich, przyjaznych stosunkach z Republiką Białoruś.
    Przypomnę, że na Białorusi nie ma takich dni ani „bohaterów”, którzy braliby udział w masakrach Polaków. I nigdy nie będzie. Dlatego ze strony Rzeczypospolitej Polskiej i władz państwowych, które prowadzą taką politykę historyczną, jest to wyraźny przejaw braku szacunku dla Białorusi.”

    Litwa ,Ukraina , Słowacja ma podobną ocenę działalności „żołnierzy wyklętych”

  28. Przemysław Jakub said

    Ich los był strasznie ciężki.
    Za dobrowolne ujawnienie się były tortury i śmierć w nieoznaczonym dole.
    Za ukrywanie się pod fałszywymi danymi osobowymi w prowadzeniu normalnego życia ,w razie zdemaskowania, to samo.
    Wyjazd za granicę raczej też nie wchodził w grę, bo straże graniczne nie przepuszczały.
    Co zatem im pozostało?

    A co do Opolczyka – czy to nie jest ten judek, co się podszywa pod Słowianina, wciska rodzmiowierstwo, obrażając na każdym kroku Kościół, coś na wzór Kosiura?

  29. mate29 said

    „Białoruś nalega na przestrzeganie przez Polskę zobowiązań dotyczących niedopuszczenia do gloryfikacji nazizmu, weźmie pod uwagę w stosunkach z Warszawą jej podejście do „absolutnie niedopuszczalnej praktyki wysławiania zbrodniarzy wojennych” – poinformowało w sobotę ministerstwo spraw zagranicznych republiki.
    W ten sposób ministerstwo skomentowało plany polskiej skrajnej prawicy zorganizowania pod koniec lutego kolejnego wydarzenia gloryfikującego tzw. „żołnierzy wyklętych” w graniczącej z Białorusią Hajnówce, ośrodku mniejszości białoruskiej. Ultraprawicowy „marsz pamięci” tradycyjnie odbywa się w lutym. W tym roku zaplanowano go na koniec miesiąca. Organizacja tego wydarzenia budzi w Mińsku zaniepokojenie, o czym wielokrotnie mówili białoruscy politycy.”

  30. rycho08 said

    Błysk (24),

    „Taki był los żolnierzy broniących niepodległości Polski.”

    -Takiej jak mamy teraz albo nawet NAJWIĘKSZEJ!!!

    P.J. (25),

    „Ich los był strasznie ciężki.”

    -nie cięższy niż zdecydowaniej większośi takich jak oni, którzy ciężko pracowali żeby takie barany jak ty mogły bezpiecznie pie*lić bzdury.
    Woleli strzelać i okradać niż pracować.

  31. JanuszT said

    Dokłdanie ten sam opolczyk Przemysławie Jakubie… Tak, to Kosiur bis.

  32. AlexSailor said

    @Karlik

    A wiesz pan, jak wyglądała reforma (rabunek) rolna???
    Jak ktoś miał 50 ha, to wychodził z walizką.
    Zostawiał dom, nie mógł zamieszkać w okolicy (tracił kontakty umożliwiające funkcjonowanie), zabierano mu nawet zastawę babci, papierośnicę dziadka, rasowego psa, oczywiście wszystkie inne zwierzęta, rodzinną biżuterię, a nawet portrety przodków.
    Ludzie, którzy dokonali w ten sposób rabunku i nacjonalizacji też przemysłu, później handlu i większości usług, powinni w wolnej Polsce zawisnąć.
    To był klasyczny rabunek przeprowadzony przez bandytów.
    Nie neguję, że potrzebne były po wojnie działania nadzwyczajne, ale tu chodziło przede wszystkim o ludobójstwo w jego zdefiniowanej postaci.
    O wykończenie jednej z grup społecznych.
    Co się nie przedawnia, i śmieszyły mnie na gorzko te teksty o przedawnieniach dla humerów czy baumanów.

    To też było powodem walki żołnierzy II RP i podziemia przeciw bandytom przywiezionym na radzieckich czołgach i na radzieckich bagnetach się opierających.

  33. Jeden tylko taki przykład z wielu tysięcy, żeby pokazać jak ciężką była praca z „przeklętymi”, w tym wypadku pewnego „felczera uzdrowiciela”. Ciężko harowali, żeby potem „takie barany jak Przemysław Jakub mogły bezpiecznie pie*lić bzdury”.

    ==========================================

    „Gdzieś w połowie 1945 roku wraz z rodzicami przyjechałem do Gdańska. W domu rodziców mieściła się Komórka Kontrwywiadu w dzielnicy Gdańsk-Wrzeszcz, ul. Wallenroda 4. Do komórki przychodziły wiadomości, że w kierunku Gdańska są kierowani więźniowie, którzy nie docierają do miejsca przeznaczenia, tzn. do więzienia.

    Aby rozpoznać sprawę ojciec mój postanowił pójść do pracy UBP Gdańsk jako kierownik warsztatu krawieckiego, a mnie wziął jako ucznia. Podjęto szczegółową penetrację UBP w Gdańsku. Rzeczywistość okazała się koszmarem.

    Do gdańskiego UB przywożono tygodniowo od jednej do dwóch grup żołnierzy AK. Przesłuchiwania prowadzili enkawudziści poprzez tortury łamania rak, nóg, wyrywania paznokci etc. Owe przesłuchania były nadzorowane przez Izaaka Stolzmana.

    Następnie przesłuchanych więźniów wysyłano transportem samochodowym w kierunku Słupska. Od 1947 roku zaczęto stopniowo likwidować obóz Barkniewo, gdzie byli rozstrzeliwani żołnierze Armii Krajowej.

    W związku z tym część więźniów była kierowana do podziemi przy ulicy Jaracza w Słupsku, gdzie była mordowana, następnie zasypywana wapnem, gdzie do tej pory leżą ich prochy. Izaak Stolzman znał mego ojca, z którym uzgodnił, ze w rezerwie zawsze będzie wyprasowany mundur. Gdy był w Gdańsku, dzwonił do Konsumu, żeby wysłać mundur, wtedy ojciec posyłał mnie z mundurem do Izaaka Stolzmana.

    Wziąłem mundur i poszedłem do urzędu bezpieczeństwa w Gdańsku. Niosąc mundur dla Izaaka Stolzmana nie spodziewałem się, ze w przeciągu 48 godzin znajdę się w przedsionku piekła.

    Gdy wszedłem do pomieszczenia, gdzie znajdował się Lebe Bartkowski, który przygotował narzędzie do torturowania ludzi, zamiast zameldować swoje przybycie, to ja stanąłem i przyglądałem się, co Bartkowski robi. Tenże nie zastanawiając się uderzył mnie w twarz. Natychmiast odwzajemniłem Bartkowskiemu.

    Z opresji wybawił mnie Izaak Stolzman, który wszedł prowadząc dwie kobiety, jedną młodszą, drugą starszą.

    Okazało się, że były to żona i córka jednego z uciekinierów, który przyznał się, że u niego w domu przechowywana jest część narkotyków – zabrano narkotyki i obie panie.

    Przez pół dnia Szwedzi i Polacy byli przesłuchiwani przez Izaaka Stolzmana i Lebe Bartkowskiego.

    Interesowało ich, kto i skąd dostarczył opium na statki, gdzie znajduje się miejsce składowania na terenie Trójmiasta, Ustki, Słupska. Gdy skończono ustne przesłuchiwanie i Izaak Stolzman nie dowiedział się, skąd brano tak duże ilości narkotyków, wtedy przystąpiono do fizycznego przesłuchania.

    „Na tapetę” wzięto więźnia, który na piersi miał zawieszony krzyż.

    Lebe Bartkowski kazał zdjąć krzyż, lecz przesłuchiwany odmówił. Izaak Stolzman kazał Bartkowskiemu powiesić go na haku na łańcuszku od krzyża.

    Postawiono delikwenta na taborecie i ręce i nogi miał związane, głowę przełożono za łańcuszek powieszony na haku. Następnie Bartkowski raptownie wyrwał ławkę spod nóg. Łańcuszek pękł pod naprężeniem i jednocześnie przeciął prawdopodobnie tętnicę.

    Krew zaczęła lać się jak z „kranu”. Po kilku minutach człowiek nie żył.

    Kazano mi pomóc wynieść zwłoki oraz zmyć podłogę. Krzyż zmywał enkawudzista.

    Osobiście słyszałem jak Izaak Stolzman mówił do Lebe Bartkowskiego, że krzyż ten weźmie do domu na pamiątkę. Następnym do przesłuchania był młody Polak. Związano mu ręce i nogi oraz powieszono jak świnię na haku. Obnażono dolną część ciała i Lebe Bartkowski szczypcami zaczął ściskać powieszonemu genitalia.

    Nastąpił niesamowity krzyk bólu torturowanego człowieka. Izaak Stolzman kazał przerwać tortury i zapytał czy już sobie przypomniał, skąd mieli na statku narkotyki. Młody człowiek wskazał na małżeństwo z córką, którzy prawdopodobnie mieli się zajmować transportem narkotyków na statki.

    W pierwszej kolejności wzięto seniora rodu. Żonę i córkę ze związanymi rękoma posadzono w bliskiej odległości od ojca i męża. Zaczęto mu zrywać paznokcie z rąk i nóg, żeby nie krzyczał zaplombowano mu usta. Torturowany człowiek kilkakrotnie mdlał. Łamano mu palce u rąk i nóg, i ręce. Gdy zdjęto opaskę z ust Lebe Bartkowski zapytał go czy będzie zeznawał, odpowiedział, że tak.

    Narkotyk – opium został przywieziony do Ustki samochodem MO, a eskortę stanowili milicjanci. Gdy samochód pojechał pod statki, żołnierze, którzy pilnowali szwedzkich statków zniknęli na czas rozładunku towaru.

    Izaak Stolzman zagroził, ze jeżeli nie będzie mówił prawdy, to żona i córka zostaną zgwałcone, a później zastrzelone.

    Torturowany mężczyzna przypomniał sobie, że narkotyk był przywieziony z Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Szczecinie. Izaak Stolzman jak to usłyszał, to się wściekł, zawołał dwóch enkawudzistów też Żydów, którzy zgwałcili 15-letnią córkę oraz żonę. Po zgwałceniu kobiet, Stolzman wziął ze stołu aparat, rozerwał pochwę, a Lebe Bartkowski wepchnął nagrzany pręt do czerwoności w skrwawioną pochwę dziewczyny. Nastąpił niesamowity krzyk bólu. Tak samo postąpiono z matką dziewczyny.

    Kobiety wyniesiono do następnego pomieszczenia, gdzie zostały zastrzelone.

    Izaak Stolzman w dalszym ciągu prowadził śledztwo w stosunku do torturowanego mężczyzny, nie wierzył jego zeznaniom, że ten z uporem maniaka powtarzał, że narkotyki zostały przywiezione z UB w Szczecinie.

    W pewnym momencie kazał nagrzać pręt, a Lebe Bartkowski z całą siłą wepchnął go w odbytnicę, powtórzył się ten sam scenariusz – ryk człowieka mordowanego. Po zakończeniu eksperymentu został zamordowany strzałem w tył głowy. Wykonawcą mordu był Lebe Bartkowski.

    Izaak Stolzman zarządził przerwę na obiad. Gdy chciałem opuścić przybytek zbrodni zapytałem czy mogę pójść do domu. Izaak Stolzman powiedział, że zostanę i pójdę, gdy przyjdzie czas. Po jakimś czasie powrócił z obiadu Lebe Bartkowski, stanął w rozkroku i powiedział do mnie: „Nu ty goj, czy wiesz, że nasze kamienice a wasze szubienice, za chwile zawiśniesz na tym haku”.

    Po chwili przyszedł Izaak Stolzman i zarządził przesłuchanie pozostałych Polaków przez Lebe Bartkowskiego, a mnie kazał pozostać w pokoju. Natomiast Izaak Stolzman wziął dwóch pomocników i rozpoczął przesłuchania marynarzy szwedzkich, zastosował stopniowa metodę torturowania, zaczęto od zdzierania paznokci z rąk i nóg oraz łamania palców. Następnie rozgrzanym prętem , prętami ciągnięto po całym ciele, plecach, nogach, brzuchu, piersiach itd.

    Rozlegały się krzyki bólu, rozpaczy męczonych marynarzy szwedzkich. Gdy torturowano Szwedów i Polaków, Izaak Stolzman stał i przyglądał się, gdy torturowani ludzie krzyczą. On uśmiechał się, wydawało się, że Izaak Stolzman znajduje się w jakiejś ekstazie, która dawała mu niesamowitą przyjemność.

    Lebe Bartkowski podczas przesłuchania uciekinierów polskich nie uzyskał żadnych dodatkowych wiadomości. Izaak Stolzman kazał ich odprowadzić i rozstrzelać.

    Dla mnie dano siennik i koc do spania i tak przesiedziałem całą noc do następnego ranka. Rano następnego dnia Izaak Stolzman kazał Lebe Bartkowskiemu załadować do samochodu rozstrzelonych Polaków, zawieźć do Brzeźna i zakopać. Sam natomiast przy pomocy dwóch enkawudzistów rozpoczął kontynuację wczorajszych przesłuchań marynarzy szwedzkich, dochodzenie przeprowadzone było w języku niemieckim tak, że nic nie rozumiałem. Tyle mogłem zrozumieć, że gdy nie było po myśli Izaaka Stolzmana, to wzmogło by się torturowanie.

    Gdy przyjechał Lebe Bartkowski, polecił, aby przygotować do drogi samochód, jeżeli będą pytać, dokąd zabiera – powiedzieć, że Szwedzi są wiezieni na statek, który ich zawiezie do Królewca-Kaliningradu. Było to kłamstwo i wprowadzenie wszystkich zainteresowanych w błąd.

    Następnie wszystkich porwanych Szwedów wsadzono do samochodu uprzednio wiążąc ręce i nogi. Konwojenci siedli razem z więźniami. Natomiast naczalstwo w gaziku, a ja z nimi ruszyliśmy w stronę Gdyni – Lęborka – Słupska.

    W Słupsku po kilku minutach pojechaliśmy pod budynek. Po chwili stania na zewnątrz wyszło kilku ludzi. Lebe Bartkowski na czele ze swoimi ludźmi zaczął wyładowywać Szwedów. Po wyładowaniu ustawiono ich gęsiego i poprowadzono do budynku. Gdy ostatni zniknął w drzwiach, Izaak Stolzman kazał mi przejść na siedzenie obok niego.

    Dominik – zwrócił się do mnie:

    „Przekroczyłeś próg swojego bezpieczeństwa. Zobaczyłeś i usłyszałeś to, co nie powinieneś… widzieć i usłyszeć. W związku z tym musiałbym ciebie zabić, ale tego nie zrobię. Zawdzięczasz swoje życie Dyrektorowi Konsumu, panu Kamińskiemu, który wstawił się za tobą. Jeżeli zaczniesz rozpowiadać, co słyszałeś i widziałeś, to zginie cala twoja rodzina i ty w podziemiach. Teraz zejdziemy na dół do podziemi to zobaczysz, że ja ciebie nie okłamuję.”

    Rozkazał, abym szedł za nim i tak mnie sprowadził do podziemia. W pierwszej kolejności poczuło się niesamowity zapach rozkładających ciał ludzkich oraz zobaczyłem leżących pokotem marynarzy szwedzkich, którzy przed kilkoma minutami zeszli do podziemi. Dobijano z pistoletów tych, którzy dawali oznaki życia.

    Gdy chciałem opuścić przedsionek piekła, Izaak Stolzman złapał mnie za ramię, mówiąc mi, że muszę jeszcze zobaczyć krematorium i zwłoki, które są zasypane wapnem: „Jak ty nie będziesz posłuszny, to spotka ciebie to samo co tamtych.”

    Podszedłem bliżej do zwłok zasypanych wapnem. Widok ofiar był straszny, usta otwarte, powieki nie zamknięte, wyraz twarzy wykazywał grymas – obraz był niesamowity.

    Do tej pory mam obraz tego nieboszczyka. Gdy tak przyglądałem się twarzy nieboszczyka, która mnie zafascynowała, do Izaaka Stolzmana podeszło dwóch ludzi, którzy okazali się prokuratorami prokuratury powiatowej w Słupsku.

    Przyszli do Izaaka Stolzmana, aby uzgodnić ilu mają przysłać więźniów do zamordowania. Mordowano spaleniem lub zasypaniem wapnem.

    Po uzgodnieniu z nimi, ilu ludzi – więźniów mają dostarczyć, pociągnął mnie za enkawudzistami, którzy ciągnęli zwłoki szwedzkiego marynarza.

    Raptownie trafiliśmy na kotłownię, piece krematoryjne. Widok wkładającego ciała do pieca oraz drugiego palącego ciała marynarza szwedzkiego spowodował, że straciłem przytomność, dopiero odzyskałem ją w samochodzie, w drodze powrotnej do Gdańska”.

    Dominik Dzimitrowicz

    =========================================

    „(…) Las brzozowych krzyży około 12 – 15 tysięcy Polskich „Wyklętych Żołnierzy” zamordowanych po wojnie strzałami w tył głowy przez żydowskie NKWD i żydowskie UB! Jest to miejsce najbardziej ponure, najzacieklej ukrywane i zamilczane. Ciśnie się pytanie – dlaczego oficjalne władze polskie nadal pokrywają zmową milczenia tą potworną zbrodnie na narodzie polskim? Myślę że mordercy jeszcze żyją, i do niedawna byli jeszcze u władzy! Poza tym okrągłostołowi zdrajcy nie mogą obciążyć odpowiedzialnością za tą zbrodnie ludobójstwa Rosję i wykorzystać to propagandowo. Za kilka, najpóźniej kilkanaście lat krzyże zbite z brzozowych gałęzi zgniją, zapadną się i staną się prochem, jak ciała tysięcy zamordowanych tam Polaków.

    A może by tak zbudować choćby ogrodzenie? A może skromny obelisk, Krzyż na nim?

    Przed śmiercią o tej strasznej zbrodni tak mówił UB – ek Wacław Nowak, który zmarł w roku 1994.

    Był on kierownikiem Urzędu Bezpieczeństwa w Drawsku Pomorskim od roku 1945. Ostatnio mieszkał w Koszalinie, przy ulicy Powstańców Wielkopolskich 22, emeryt. Kilka miesięcy przed śmiercią opowiedział ze swego życia parę szczegółów, które spisano i nagrano na taśmę magnetofonową. Był on pochodzenia ukraińsko-rosyjskiego. Nominację na kierownika UB w Drawsku, na nazwisko Wacława Nowaka otrzymał od NKWD. Jego teren działania obejmował:

    Drawsko, Czaplinek, Jastrowie, Połczyn, Białogard, Kołobrzeg. Placówki NKWD znajdowały się w: Gross-Born (Borne Sulimowo), Białogardzie i Rawiczu. Z placówkami tymi utrzymywał ścisły kontakt. Zadaniem Waclawa Nowaka było wyłapywanie żołnierzy AK, NSZ i innych organizacji antysowieckich, ukrywających się na podległym terenie Pomorza Zachodniego. Złapanych odstawiał do obozu koncentracyjnego NKWD w Barkenbryge (Barkniewo) koło Gross-Born. Wacław Nowak pamiętał tylko niemieckie nazwy miejscowości.

    Pracę Wacława Nowaka i UB nadzorował i koordynował z ramienia NKWD Żyd Izaak Stolzman. Nowak brał udział w obławach na grupy żołnierzy wileńskiego oddziału AK majora Zygmunta Szendzielarza ps. „Łupaszka”.

    Oddziały te przedostały się w lasy Pomorza Zachodniego. Obóz koncentracyjny NKWD Barkenbryge (Barkniewo) był przejściowy. Z tego obozu albo wywożono do Rosji albo rozstrzeliwano. Egzekucji dokonywano około 5 km na północ od Nadarzyc we wsi Doderlage. Miejscowość ta już nie istnieje. Istnieją tylko resztki murów i fundamenty budynków. Ciała zakopywano w okolicznych lasach, przykrywając je niewypałami, a nawet minami, następnie zasypywano groby ziemią. Wacław Nowak pamięta tylko trzy nazwiska zamordowanych żołnierzy AK.

    Najdłużej ich przesłuchiwano i zrobiono im proces pokazowy. Byli to: Jerzy Łozinski, Stanisław Subortowicz i Witold Milwid. Rozstrzelano ich w Doberlege w obecności Wacława Nowaka i towarzysza Izaaka Stolzmana. Towarzysz Izaak Stolzman z ramienia NKWD opiekował się również procesami politycznymi młodzieży szkolnej. W Wałczu odbył się proces uczniów: Bogdana Szczuckiego, Mariana Baśladyńskiego i Feliksa Stanisławskiego. W Białogardzie zaś proces Przczółkowskiego i Tracza. Skazano ich na pobyt w więzieniu i pracę w kopalni węgla.

    Wacław Nowak spotkał po kilku latach jeszcze raz towarzysza Izaaka Stolzmana w UB w Białogardzie, ale nazywał się on już inaczej. Nowe nazwisko Izaaka Stolzmana brzmiało Zdzisław Kwaśniewski. Jako lekarz mieszkał w Białogardzie przy ul. Bohaterów Stalingradu 10 (obecnie Dworcowa). Pod tym samym adresem mieszkał w Białogardzie były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski.

    Domagam się więc wszczęcia energicznego śledztwa w sprawie opisanego ludobójstwa przez powołany do tego Instytut Pamięci Narodowej.

    Marek Chwalewski

    ==============================================

    Harówa tego „Polaka” patrioty nie poszła na marne. Bo po pierwsze, uszczęśliwił naród polski i jednocześnie uszczęśliwił samych „przeklętych”, kładąc kres ich zbrodniczej działalności. Po drugie, wychował przyszłego (obecnie przeszłego, ale wciąż pobierającego godziwe uposażenie od narodu polskiego za jego wielki wkład w szczęśliwość tegoż) dwukadencyjnego prezydenta. A trzeba wam wiedzieć, że jest to jeden z niewielu, którzy są szanowani „przez starszych i mądrzejszych zbawców szwiata”.

    Po trzecie wreszcie przekazał mentalną spuściznę różnym rychom i jemu podobnym, jako strażnikom jedynie słusznej judełologji.

  34. AlexSailor said

    Czas pokazuje raczej, że żołnierze niezłomni prowadzili działalność szkodliwą.
    Ale to wiemy dziś, i też nie do końca.
    Do tego byli podjudzani przez naszych śmiertelnych wrogów z zachodu, też przez bezpiekę mniejszościową, nie byli zorientowani w sytuacji.

    Do rozpatrzenia, czy działalność żołnierzy niezłomnych zwiększyła terror radziecki i komunistyczny w Polsce, czy go ograniczyła, czy może też stała się jego powodem w takim nasileniu.
    To należy dziś analizować.

    Dziś w tej kwestii najważniejsze byłoby spacyfikowanie nastrojów oddanie czci, pogodzenie na ile się da stron konfliktu, to jest ich potomków.
    Ale nie zdrajców.
    Czasy były takie, że nie było dobrych rozwiązań.

    Polska była faktycznie przez 10 lat po wojnie pod słabnącą do zera okupacją.
    W latach 1944-45 była pod całkowitą okupacją ZSRR i ich marionetkowych, agenturalnych, kolaboracyjnych rządów.

    Z drugiej strony kolaboracyjny rząd francuski i takiż norweski, ocaliły znaczną część zasobów tych państw i narodów.
    Kolaboranci zostali surowo ukarani, ale obiektywnie zrobili dobrą robotę.

    To nie jest czarno-białe, ani nawet w odcieniach szarości.
    Rzeczywistość jest zbyt skomplikowana.

  35. . said

    Zenon K @

    Gdzie ja byłem jak było ciemno i zimno nawet nie wiesz.

    Po co taki Bury spalił białoruskie wsie w czasie, gdy na Lubelszczyźnie grasowała UPA? Kto był dla niego wrogiem, a kto nie? Co się liczyło? Naród Polski czy odpowiednia władza w kraju?

  36. karlik said

    Ad 28 „A wiesz pan, jak wyglądała reforma (rabunek) rolna??? Jak ktoś miał 50 ha, to wychodził z walizką.”
    -właśnie dlaczego obecna władza nie wyrównała tych krzywd kułakom i nie odebrała ziemi tym milionom co ją otrzymali.

    „Mimo że dekret o reformie rolnej pozbawiał ziemian całego majątku bez odszkodowania, jednak zapewniał im pewne środki do życia. Przyznawał wywłaszczonym ziemianom „zaopatrzenie miesięczne w wysokości uposażenia urzędnika państwowego VI grupy”. Tę tak zwaną rentę ziemiańską szybko ograniczono do osób niezdolnych do pracy, a później zamieniono na rentę inwalidzką w najniższym wymiarze. Politykę rolną nowej władzy w Polsce cechował szczególny radykalizm”

  37. Kar said

    –>29

    – najbezpieczniej, dzisiaj, trzymac jezor za zebami. A juz szczegolnie na powyzszy podpucha/temat. Nic nie wiemy. W ogole. Tabula rasa. Klamstwo popyha klamstwo…

  38. revers said

    A to ciekawe p. Alex zaluje sobie 50 ha gospodarstwa z wyposazeniem, a tu szykuje sie ze i kwadrat M1 podlega zaborowi mienia

    Równo rok temu, 2 marca 2020, podczas nocnych głosowań koalicja „bandy czworga” PiS-PO-Lewica-PSL w szalonym tempie przepchnęła bardzo niebezpieczną specustawę covidową, którą potem rządzący wykorzystali przeciwko Polakom!
    KO, Lewica i PSL pozują teraz na krytyków nielegalnego, rządowego lockdownu i próbują wmówić obywatelom, że nie mają nic wspólnego z tym bezprawiem niszczącym polską gospodarkę. NIE DAJCIE SIĘ NABRAĆ! Przypominamy, że w nocy z 2 na 3 marca, podczas sejmowych głosowań koalicja „bandy czworga” PiS-PO-Lewica-PSL w szalonym tempie przepchnęła bardzo niebezpieczną ustawę, którą potem rządzący wykorzystali przeciwko Polakom!
    Uchwalili ustawę wprowadzającą prawodawstwo stanu wyjątkowego, restrykcyjne przepisy ograniczające wolności obywatelskie i swobodę gospodarczą, a także ograniczanie odpowiedzialności władzy za skutki walki z wirusem!
    Wykorzystano wówczas narastającą w społeczeństwie panikę (którą sami nakręcali wraz z głównymi mediami) do powiększania prerogatyw państwowych kosztem wolności obywateli!
    Red. Łukasz Warzecha wówczas skomentował to tak: „Szantaż, który rządzący uskutecznili w sprawie specustawy o zwalczaniu COVID-19 okazał się skuteczny: podczas wieczornego głosowania wszyscy posłusznie zagłosowali za napisaną byle jak, na chybcika, i budzącą ogromne wątpliwości ustawą. Wszyscy – z wyjątkiem Konfederacji, co warto odnotować. Oparli się owczemu pędowi i demagogicznemu szantażowi, żeby nie dyskutować o detalach, bo to „sytuacja nadzwyczajna”.”
    Rząd wcześniej informował, że nadzwyczajne posiedzenie Sejmu będzie miało charakter tylko informacyjny, uspokajano wszystkich obywateli, że sytuacja jest pod kontrolą, tymczasem w skrytości pracowano nad nowym prawem. Polacy po prostu zostali okłamani. PO, Lewica i PSL przyłożyły rękę do tej skandalicznej ustawy i zagłosowały razem z PiS, tylko #Konfederacja głosowała przeciwko, w obronie obywateli i zdrowego rozsądku!
    Dziś już sądy przyznają nam rację, na czele z wyrokami Wojewódzkich Sądów Administracyjnych z Opola czy Szczecina, które uchylają kary nałożone przez sanepid i stwierdzają wprost: covidowe obostrzenia nie mają odpowiedniej podstawy prawnej, zakaz prowadzenia działalności gospodarczej jest NIELEGALNY!
    Za wyniszczającą Polskę politykę lockdownów odpowiada cała „banda czworga” na czele z rządem PiS, który już całkowicie zatracił się w tym szaleństwie. Prosimy o UDOSTĘPNIANIE!
    Dołączajcie do zbiórki podpisów pod obywatelskim projektem ustawy „#OtwieraMY gospodarkę”! Musimy wywierać coraz większą presję na rząd, by całkowicie zrezygnował z tych bezprawnych obostrzeń i bandyckich działań! 👉 otwieramygospodarke.pl

    lub nawet ograniczenia kontaktow do dwoch osob, czyli reszte inwentarza lacznie z typowa dwojka dzieci lub przyszlych dziedzicow moana zabrac nie bandycko a nawet ukatrupic zastrzykiem na miejscu.

    no coz zawsze byli lepsi i gorsi zbojnicy w okolicy, jak i lepsze i gorsze prawo zbojeckie.

  39. Zenon_K said

    Ad 30. said
    „Gdzie ja byłem jak było ciemno i zimno nawet nie wiesz.”

    Pisząc o tych nie wychodzą z domu gdy ciemno i zimno miałem na myśli komentatorów z Neona, gdzie cuchnie „Warszawką”.

    Nie nam oceniać ludzi z tamtych czasów naszymi kryteriami, uwarunkowanymi dziesięcioleciami kłamstw i przebarwień.
    Osobiście, gdy widzę twarze wielu tych ludzi na pożółkłych fotografiach, jakoś trudno mi przylepić im jakakolwiek kryminalną intencje.

    Były na pewno przypadki wstydliwe. To była wojna i to w dodatku częściowo domowa.

    Jeszcze raz, ktoś kto nigdy nie trzymał w rękach „żelaza” cięższego od sztućców, komu nie odebrano wiarę w przyszłość, nie odebrano to co najdroższe niech się zamknie.

  40. […] 2021-03-03 (Środa) @ 09:27:10 […]

  41. Roman B said

    Źołnierzy Wyklętych z mroku wyciągnął nacjonalista, kibic Śląska Wrocław Roman Zieliński (autor Jak Pokochałem Adolfa Hitlera) -już nieżyjący…Pierwsza oprawa na temat partyzantów miała miesce na meczu Śląska z …jak się we Wrocławiu mawia „komunistycznym” Widzewem. Dziś mit wojenki leśnych przejęli „koszerni” z PiS u wraz z „koszernym” namiestnikiem z Belwederu. Robią z tego swoje gierki jako pałka na Rosję!
    Moja ocena jest taka:
    -Rok 1945 Polska! Trwała regularna wojna domowa! Po zakończeniu wojny i ustanowieniu nowych granic (na konferencjach pokojowych), czy się to komuś podobało czy nie Polską zawiadywała czasowo komunistyczna hydra, wraz z aparatem terroru ZSRR. Młodzi leśni dobrze wiedzieli na czym stoją a mimo to słuchali się Londynu i Waszyngtonu by ginąć!
    -Ludzie chcięli odbudowywać kraj po katastrofie! Leśni marzyli o powrocie Sanacji -byli przeciwni reformie rolnej, byli przeciwni nadchodzącym zmianom.
    -Dzisiejsza władza PiS u na dźwięk „antykomunistyczny” stawia pomniki nawet banderowcom z …UPA! Rzeczywistość tamtych czasów była jednak dużo bardziej złożona-brat milicjant ścigał leśnego brata, ojca, kuzyna…
    -Jedyną drogą dla narodowców była emigracja-śmierć nie jest rozwiązaniem!

  42. JanuszT said

    Do Szefa Urzędu Bezpieczeństwa. Publicznego w Myślenicach.

    Zwracam się do pana Szefa listownie i chce panu przedstawić powód mojej ucieczki. Byłem w oddziale „SALWY” jak panu wiadomo. Ujawniłem się i pojechałem do Krakowa i władze Bezpieczeństwa, mnie ujawnionego aresztowały i oddały do sądu, a Sąd wytaczał mi sprawy takie, jak gdybym był komendantem oddziału partyzanckiego. Dał Bóg, że z więzienia udało mi się zbiec, wiem teraz, chociaż by się woda paliła, to się nie zgłoszę, gdyż Bezpieczeństwo postępuje drogami kłamliwymi, oszukaństwem i złodziejstwem. I będę walczył z komuną dotąd do puki będę żył, bo wiem dobrze i jestem świadomy, do czego komuna dąży.

    O tym abym ja się wstawił osobiście to niech sobie Szef w ogóle nie myśli ani niech się tym łudzi. Może byście chcieli abym ja się wstawił i strzelał zdradziecko na Wasze rozkazy innych Polaków, którzy tak samo tułają się po świecie jak ja, jak ostatnio Bocheńska Bezpieka chciała urobić Mikę Józka, który mi się o wszystkim zeznał. Obiecywali mu nawet broń i duże pieniądze i aby zastrzelił mnie, Tadka i jakiegoś Czarnego, którego sam nie znał. Dziwóje się bardzo, że tyle Bezpieki tyle konfidentów po gromadach i Milicji i Ormowców co was teraz jest i przy takim wywiadzie jaki wy macie nie możecie uchwycić kilku ludzi. Posługujecie się metodami faszystowskimi, tak jak to robili Niemcy. Zabieracie i mścicie się na rodzinach i ludziach niewinnych, a nawet i na rzeczach martwych „inwentarza domowego”. Tak robić to potrafią nawet dzieci małoletnie i ludzie niemający zdrowego rozumu, wiec miejsce dla nich to jest Kobierzyn a nie na stanowiskach państwowych. Na prawdę niech się sam Szef zastanowi i wpłynie na postępowanie swoich podwładnych, bo gdy przyjdzie odpowiadać za swoje czyny, to „trwoga do Boga”. Ja mogę zginąć, ale inni zostaną, co teraz obserwują wasze postępowania i będą świadczyć. Ojca aresztujecie ja się tym w ogóle nie zrażam, bo dzisiaj się nie wieży się nikomu. Ja mam już 21 lat jestem pełnoletni i przy Ojcu zawszenie nie będę siedział, tylko muszę się starać sam o siebie. Bo ojciec gdym siedział w wiezieniu starał się o mnie i to nie pomogło a Sądy dzisiejsze nie sprawiedliwe wyłaniały mi coraz to nowsze sprawy, do których ja się w ogóle nie poczuwał. Sami powodujecie do tego, że ludzie uciekają w lasy i mordują was na wzajem, gdyż przyjeżdżacie aresztujecie niewinnych ludzi, bijecie, znęcacie się w niemożliwy sposób, robicie z tych ludzi sietnaków nie zdolnych do pracy, no, ale nie dziwota, bo u gospodarzy brakuje teraz pasterzy i parobków, gdzież oni są! Wszyscy w Bezpiece pełnią służbę w Państwie Demokratycznym za „żelazną kurtyną”. Wyuczeni mścić się na zwierzętach domowych a teraz to stosują na ludziach rozumnych swoich bratach Polakach, których okupant niemiecki nie wymordował to wy chcecie teraz wykończyć. Chcecie abym Wam oddał broń, to się jeszcze długo nie stanie, gdyż raz Wam już oddałem i to pożadną toście mi dali chleb do ręki, co bym był z kryminału nie wyszedł. Teraz nauczyliście mnie broni szanować i nie oddawać w ręce frajerom, gdyż wyrazie napadu na mnie nie miał bym się nawet, z czego za strzelic. Bo gdy już raz wlazłem do kotła to siedmiu chatraków krzyczeli na mnie ręce do góry, a ja z przyzwyczajenia partyzanckiego rękę za pas po kopyto a tu nie było, z czego wypalić do sakramenckich wszarzy i mimo mocno postanowionej woli cza było się poddać żłobom na wpół cywilnym. Dostać się do wasze ręce to średnia przyjemność, bo byście może jeszcze do mnie na szubienicy strzelali, gdyż lepiej by było zastrzelić kilku z was a potem sam sobie palnąć w łeb. Ja, gdy bym się chciał mścić na was to by mi wielkie trudności nie sprawiło, zaczaić się koło szosy jak pojedziecie, jedna długa seria z maszynowego karabiny i gotowych kilkunastu trupów, a mnie droga otwarta i byłbym pod każdym względem zwycięzca idąc dalej w świat. Człowiek jednak nie jest taki bezbożny jak wy, gdyż kiedyś za wszystko trzeba będzie odpowiadać. Tak i wy za tych Polaków co ich dręczycie i za wasze tortury musicie kiedyś na sądzie ostatecznym odpowiadać a może nawet i wcześniej. Wiec panie Szefie niech się pan nie dziwuje mnie, bo gdy pan będzie kiedyś na ucieczce i ja zaś będę pana ścigał to może jeszcze gorzej będzie postępował jak ja teraz. Ze czasem z młodego kołchozu Samopomocy coś się zabierze żywności to przecież jestem żyjący i jeść muszę, bo zarobić mi nie dacie a ojciec mi też nie da bo w domu nie pomagam. Wojna a jeść trzeba, wiec panie szefie niech się pan i tym wiele nie głowi, ze tak długo mnie nie możecie chwycić i zastrzelić, bo któżby taki głupi był, aby się pod wasze tortury pchał nawet i zając leśny unika aby się nie dostać w ręce swego wroga polownika.

    Oj daremne wam to wszystko
    Byście mieli mnie żywego
    Gdyż ja prędzej was uchwycę
    I to nie jednego

    Choć tak za mną czatujecie
    Tysiącami chcecie płacić
    By kryjówkę mą wyszukać.

    Trochu sobie odpocznijcie
    Tyle się nie wysilajcie
    Mojej kryjówki nie znajdziecie
    Mnie żywego nie chwycicie

    Bo partyzanci tu i tam
    Teren czyszczą z komuny
    Partyzanci zuchy są
    Żołnierz nie zwyciężony
    Kończę z panem Szefem korespondencje, proszę dużo nie tęsknić i nie martwić się o mnie gdyż może w niedługim czasie spotkamy się.

    Z poważaniem
    Przeciszewski Emil

  43. plausi said

    W okowach wielowiekowego kultu

    Co prawda nasz tekst o KULCIE bandytyzmu i NIEUDACZNICTWA nie jest jeszcze wyświetlony, gdzie zajmujemy się tym odwiecznym grzechem naszym,

    https://plausi.wordpress.com/2020/06/01/czlowiek-to-brzmi-dumnie#NaszKULT

    ale sprzeciwiamy się prostej formule „Zenon_K 2021-03-03 (Środa) @ 14:02:10 ” : „Nie nam oceniać ludzi z tamtych czasów naszymi kryteriami, uwarunkowanymi dziesięcioleciami kłamstw i przebarwień.”

    Naturalnie, że musimy oceniać tych ludzi, podobnie jak musimy oceniać ludzi, którzy nam sprawili NSZZ „S”, choćby dlatego, aby wiedzieć na przyszłość jakie działania czy sytuacje są korzystne, a jakie stanowią zagrożenie, czasem śmiertelne dla ludności.

    My możemy uznać uczestników akcji uzbrojonych grup przeciwko PRL za osoby tragiczne, także jest to część naszego polskiego tragizmu, ale nigdy nie możemy ich uznać za bohaterów a co gorsza za jakieś wzorce dla współczesnych, o ile mamy jeszcze jakieś resztki zdrowego rozsądku i Boga w sercu. Zbrodnia jest zbrodnią, i powinowactwo tych zbrodniarzy z wyznaczonymi dziś do pomiatania Polakami, tym PO.PiSem ichniej demokracji, której sekundują inne bandy nazywane tu „partiami”, powinno nas zmusić już dawno do zastanowienia się nad tym, niezależnie jak zręcznie pan Żebrowski nam tego nie upiększy.

    Czyż można się dziwić, że wyznaczeni do pomiatania Polakami ostatnio pomiatają nimi jak ścierwem, rzekomo chroniąc ich przed jakąś urojoną „pandemią”. Internowali cały naród ci wielbiciele tzw. „żołnierzy wyklętych”, i zamienili Polaków w wyklęty naród.

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi#

    Także przedmiot tzw. „żołnierzy wyklętych” czy muzeum „Polin” wymaga refleksji i rozwagi.

    Niedawno pisaliśmy o podobieństwach między Polakami i Niemcami, różnic nie kwestionujemy, odpowiednik muzeum „Polin” w Berlinie, najlepszym położeniu w centrum Berlina, podobnie jak „Polin” w Warszawie:

    https://de.wikipedia.org/wiki/Denkmal_f%C3%BCr_die_ermordeten_Juden_Europas#/media/Datei:Memorial_Murdered_Jews_of_Europe_Panorama.JPG

    tych analogii jest więcej.

    Kreacja muzeum „Polin” jak i tzw. „żołnierzy wyklętych” to hańba dla Polaków, podobnie jak uczynienie ze zdrajcy płk. Kuklińskiego bohatera.

  44. . said

    Zenon K. @

    A nam dziś nie odebrano tego co najdroższe? Szykując gównianą przyszłość gorszą od tej która była. Czego symptomy właśnie widać.

    I znów wiesz kto, gdzie, z kim i ile trzymał.

  45. plausi said

    W okowach wielowiekowego kultu

    Co prawda nasz tekst o KULCIE bandytyzmu i NIEUDACZNICTWA nie jest jeszcze wyświetlony, gdzie zajmujemy się tym odwiecznym grzechem naszym,

    https://plausi.wordpress.com/2020/06/01/czlowiek-to-brzmi-dumnie#NaszKULT

    ale sprzeciwiamy się prostej formule „Zenon_K 2021-03-03 (Środa) @ 14:02:10 ” : „Nie nam oceniać ludzi z tamtych czasów naszymi kryteriami, uwarunkowanymi dziesięcioleciami kłamstw i przebarwień.”

    Naturalnie, że musimy oceniać tych ludzi, podobnie jak musimy oceniać ludzi, którzy nam sprawili NSZZ „S”, choćby dlatego, aby wiedzieć na przyszłość jakie działania czy sytuacje są korzystne, a jakie stanowią zagrożenie, czasem śmiertelne dla ludności.

    My możemy uznać uczestników akcji uzbrojonych grup przeciwko PRL za osoby tragiczne, także jest to część naszego polskiego tragizmu, ale nigdy nie możemy ich uznać za bohaterów a co gorsza za jakieś wzorce dla współczesnych, o ile mamy jeszcze jakieś resztki zdrowego rozsądku i Boga w sercu. Zbrodnia jest zbrodnią, i powinowactwo tych zbrodniarzy z wyznaczonymi dziś do pomiatania Polakami, tym PO.PiSem ichniej demokracji, której sekundują inne bandy nazywane tu „partiami”, powinno nas zmusić już dawno do zastanowienia się nad tym, niezależnie jak zręcznie pan Żebrowski nam tego nie upiększy.

    Czyż można się dziwić, że wyznaczeni do pomiatania Polakami ostatnio pomiatają nimi jak ścierwem, rzekomo chroniąc ich przed jakąś urojoną „pandemią”. Internowali cały naród ci wielbiciele tzw. „żołnierzy wyklętych”, i zamienili Polaków w wyklęty naród.

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi#

    Także przedmiot tzw. „żołnierzy wyklętych” czy muzeum „Polin” wymaga refleksji i rozwagi.

  46. plausi said

    W okowach wielowiekowego kultu c.d.

    Niedawno pisaliśmy o podobieństwach między Polakami i Niemcami, różnic nie kwestionujemy, odpowiednik muzeum „Polin” w Berlinie, najlepszym położeniu w centrum Berlina, podobnie jak „Polin” w Warszawie:

    https://de.wikipedia.org/wiki/Denkmal_f%C3%BCr_die_ermordeten_Juden_Europas#/media/Datei:Memorial_Murdered_Jews_of_Europe_Panorama.JPG

    tych analogii jest więcej.

    Kreacja muzeum „Polin” jak i tzw. „żołnierzy wyklętych” to hańba dla Polaków, podobnie jak uczynienie ze zdrajcy płk. Kuklińskiego bohatera.

    Tekst „plausi 2021-03-03 (Środa) @ 14:53:27 ” proszę w miarę możności skasować

  47. JanuszT said

    Można jeszcze kupić na Allegro tę książkę, w cenie za 15,00 – 45,00 złociszy polińskich.

    „Żołnierze Wyklęci” – Jerzy Ślaski

    „Dziś po upływie przeszło pół wieku od tamtych wydarzeń, podziw i szacunek musi budzić postawa tych dowódców i żołnierzy AK, którzy mimo tak beznadziejnego położenia nie poddali się, nie uciekli ze swej ziemi na drugi kraniec Polski, nie wkupili się w łaski nowej władzy zdradą swych ideałów i swych towarzyszy broni, lecz raz jeszcze podnieśli się do walki. Już tylko w imię obrony własnej żołnierskiej godności” (Jerzy Ślaski).

    Nakładem Wydawnictwa RYTM ukazała się kolejna, po znakomitym „Zygmuncie Szendzielarzu „Łupaszce” Patryka Kozłowskiego, książka zajmująca się tą problematyką. To lektura Jerzego Ślaskiego zatytułowana właśnie „Żołnierze Wyklęci”, prezentująca sylwetkę jednego z największych bohaterów powojennej niepodległościowej Polski, Mariana Bernaciaka ps.„Orlik”. Legendarnego partyzanckiego dowódcę Armii Krajowej, a później DSZ i Zrzeszenia WiN, niezłomnego patriotę, który do końca nie złożył broni, (odrzucił możliwość przedostania się na Zachód i zapewnienia sobie bezpiecznej przyszłości), nadal wierny złożonej przysiędze, podjął nierówna walkę z rodzącym się komunistycznym systemem. Poznajemy motywy jakimi kierował się „Orlik” na nowo organizując działalność podziemną, uczestniczymy w akcjach bojowych podległych mu oddziałów, walkach przeciw UB, KBW, MO, działaczom PPR, ochronie ludności cywilnej, drukowaniu i kolportażu ulotek i zwykłym codziennym żołnierskim życiu.

  48. JanuszT said

    List, cały, wrzuciłem do wpisu nr 36.

    List żołnierza wyklętego do szefa UB w Myślenicach

    Co kierowało członkami antykomunistycznego podziemia, gdy decydowali się na podjęcie walki? Jeden z „żołnierzy wyklętych” przedstawił swoje motywy w liście do ścigającego go funkcjonariusza UB. „I będę walczył z komuną dotąd do puki będę żył, bo wiem dobrze (…) do czego komuna dąży” – pisał.

    Propaganda komunistyczna od samego początku stworzyła nowy język, którego głównym celem było zohydzenie wszystkich swoich rzeczywistych i domniemanych przeciwników. Nowomowa zmieniała wartości słów i ich znaczenie. Na przykład całą konspirację, szczególnie żołnierzy oddziałów podziemnych, ochrzczono mianem „bandytów”, przypisując im kryminalne motywy działania. Na długie lata odmówiono im możliwości obrony, mimo iż funkcjonariuszom aparatu bezpieczeństwa dobrze znane były powody, jakimi kierowali się „żołnierze wyklęci”. Około 1948 roku jeden z nich, Emil Przeciszewski, członek Oddziału „Leszka”, napisał do szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Myślenicach list, w którym pisał o motywach swoich osobistych wyborów i działań.
    Emil Przeciszewski, ps. „Wyścig”, „Zryw” (ur. 1927)
    Był mieszkańcem Kawca (gmina Raciechowice, powiat myślenicki). Od 1943 roku związany z Batalionami Chłopskimi i Armią Krajową. Od 1 marca 1946 roku partyzant oddziału Narodowych Sił Zbrojnych pod dowództwem Jana Dubaniowskiego ps. „Salwa”, w którym jako szeregowiec brał udział w prawie każdej akcji oddziału. Uczestnik między innymi sławnej zasadzki z 31 marca 1946 roku na drodze pod Łapanowem, gdzie oddział „Salwy” otworzył ogień z broni maszynowej do trzech nadjeżdżających samochodów powracających z wiecu agitacyjnego zorganizowanego w Łapanowie. W wyniku tej akcji zginęło siedmiu funkcjonariuszy MO i dwóch UB, a siedmiu działaczy komunistycznych zostało rannych. Przeciszewski ujawnił się na rozkaz swojego dowódcy 6 marca 1947 roku wskutek amnestii ogłoszonej po przegranych przez PSL wyborach do Sejmu Ustawodawczego. Został aresztowany 17 marca 1947 roku w kotle w krakowskim mieszkaniu swojego kolegi z Gruszowa, studenta Akademii Handlowej Tadeusza Lenarta. 1 czerwca 1947 roku uciekł w Mszanie Dolnej z transportu do prokuratury w Nowym Sączu. Od września 1947 roku członek oddziału Józefa Miki ps. „Wrzos”, „Leszek”.

    Oddział „Leszka” 1947–1950

    Oddział, a raczej grupa przetrwania utworzona we wrześniu 1947 roku pod dowództwem Józefa Miki. Składała się początkowo z pięciu, a od maja 1948 roku (po ujęcia Augustyna Kapery ps. „Gryf”) z czterech osób. W jego skład, poza „Leszkiem” i „Gryfem”, wchodzili: E. Przeciszewski, T. Lenart ps. „Kociak”, „Kancik” i F. Mróz ps. „Żółw”, „Bóbr”. Oddział działał na pograniczu powiatów: myślenickiego, bocheńskiego i limanowskiego, w pobliżu miejsca zamieszkania jego członków. Według UB dokonał siedemdziesięciu dwóch akcji, głównie ataków na własność spółdzielczą oraz państwową, a także ludzi związanych z aparatem władzy, traktując ją jako element władzy komunistycznej i tym samym służącą nowej okupacji sowieckiej. Z ich ręki miało zginąć dwanaście osób, głównie funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i służb z nim związanych oraz aparatczyków komunistycznych. Od 1949 roku oddział ograniczył działalność ze względu na swoje bezpieczeństwo, a jego członkowie – każdy z osobna – głównie się ukrywali.

    Dzięki licznej grupie osób i rodzin udzielających antykomunistycznym bojownikom schronienia, żywności oraz informacji, oddział był nieuchwytny aż do października 1950 roku. UB poddało represjom ponad trzysta osób, które uznano za pomocników oddziału. Spośród nich na kary więzienia skazano co najmniej dziewięćdziesiąt dwie osoby. Mimo prześladowań, jakie spadały na rodziny poszukiwanych oraz innych mieszkańców, nikt nie wydał ściganych. Nieprzydatne okazało się zwerbowanie ponad czterdziestu dwóch tajnych współpracowników, którzy pomimo podpisania wymuszonej terrorem deklaracji współpracy często nie wywiązywali się ze swoich zobowiązań.

    Rozpracowywanie grupy prowadzono pod kryptonimami: „Leszczyna”, „Pajace” i „Piorun”. W akcjach Urzędu Bezpieczeństwa organizowanych wspólnie z KBW brało udział nawet ponad sto pięćdziesiąt osób – bez pożądanych skutków. W ostateczności do likwidacji oddziału „Leszka” wykorzystano agenta Mariana Strużyńskiego, znanego później pod pseudonimem literackim Reniak, który w ramach przeprowadzonej kombinacji operacyjnej nawiązał kontakt z grupą jako przedstawiciel fikcyjnej, tajnej organizacji podporządkowanej rządowi polskiemu na uchodźstwie w Londynie. Agent doprowadził do aresztowania Miki i Mroza 6 i 10 października 1950 roku w Kornatce i Winiarach. Lenart i Przeciszewski zginęli z bronią w ręku w trakcie aresztowania Mroza. Zostali prawdopodobnie pochowani w bezimiennym grobie na starym cmentarzu cholerycznym w Dobczycach. Mika i Mróz zostali skazani 12 maja 1951 roku na karę śmierci, którą wykonano 25 czerwca. Grób ich znajduje się na cmentarzu Rakowickim.

  49. JMP said

    Na podstawie tej i podobnych dyskusji jeszcze raz widać jak potworną zbrodnią wobec narodów jest zakłamywanie ich historii, w wypadku Polski czy to ze strony władz sanacyjnych, czy potem uległych byłemu Związkowi Radzieckiemu czy obecnych wręcz chorobliwych antyrosyjskich oszołomów. Wszystko to doprowadza zawsze i wszędzie, choć wydaje mi się, że Polska jest tu zupełnie unikalnym przykładem, do przepastnych podziałów społecznych, bratobójczych walk, czasami nawet wojen domowych, które nigdy nie prowadzą do niczego dobrego a wyczerpują siły witalne narodów, uniemożliwiają ich rozwój gospodarczy, kulturalny czy naukowy, prowadzą do stagnacji a niekiedy nawet do upadku panstwa etc.

  50. Wielka Kopa Tatry said

    tom i podobne komentarze, podpisuje się pod tym. Dają ludziom najgorsze wzory do naśladowania, a raczej tym, ktorym jeszcze na czymkolwiek zazależy, oprócz wlasnego ryja i pójdą tacy walczyć, żeby szekle mógł ktoś zarabiać.

    http://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=q91yFP9E9Yg

  51. Bandy przebierańców.

    Nikt tu o tem nie wspomniał, a trzeba.

    Zwykłe bandy rabunkowe działały bardzo często na konto oddziałów niepodległościowych, podszywając się pod nie. Okazja czyni złodzieja. Ponadto w terenie działały, wykorzystując powyższy schemat, specjalne grupy dywersyjne UB, których zadaniem było zohydzenie w oczach społeczeństwa partyzantki antykomunistycznej.

    Zakreślony Płk Alef Gutman vel Bolkowiak – członek Haszomer Hacair, agent NKWD, członek band rabunkowych Gwardii/Armii Ludowej, szef wydziału personalnego MO. Morderca polskich patriotów, żołnierzy niepodległościowych, tworzył tzw. bandy pozorowane. Był przewodniczącym Związku Partyzantów Żydów.

    Kiedy UB-owcy pacyfikowali jakąś miejscowość, to przebierali bandziorów w rogatywki z orłem w koronie, nakładali opaski NSZ albo AK i dokonywali rabunków, gwałtów, zabójstw. A później… wicie, rozumicie – „złe partyzanty”, przyjeżdżało UB w swoich mundurach, spisywało zeznania świadków itd. I jak to opisał Henryk Sienkiewicz w „Ogniem i mieczem”: wszystko bude na Bohuna. Tym właśnie parał się towarzysz Gutman. A ilu było takich gutmanów spode ciemnej sześcioramiennej?

    https://www.wikiwand.com/pl/Gustaw_Alef-Bolkowiak

    https://web.archive.org/web/20191231005110/http://www.jhi.pl/psj/Zwiazek_Partyzantow_Zydow_(ZPZ)

    [Witryna z jakiegoś powodu usunięta z przestrzeni Internetowej]

  52. Ryotaro said

    Chwała Bohaterom! Walczmy z żydokomuną globalną, biorąc ich za wzór i nie obawiając się poświęceń.

  53. rycho08 said

    Hlajdsznik (33),

    Stary i głupi – chociaż przeczytałeś to co tu wrzuciłeś? Jeśli tak to Lis miał rację.

    Przecież to jest słabsze od „…ptaka” psychola kosińskiego.

  54. Kanalia chce mnie sprowokować? Kanalia plująca na mój naród, na mą ojczyznę, na prawdę, niegodna jest powąchania moich odchodów.

  55. Wielka Kopa Tatry said

    Ryotaro. Powodzenia😒

  56. Marucha said

    Po pierwsze – mnie absolutnie nie przeszkadza nazywanie ich żołnierzami „wyklętymi” – dopóki pamiętam, kto ich wyklął.\

    Po drugie – i kilka następnych numerów:
    Nie my byliśmy w ich sytuacji i w ich uwikłaniach, więc zamknijmy japy. Łatwo być mądrym i przewidującym z perspektywy 70 lat.
    Nie my mieliśmy alternatywę – albo zginąć w katowniach UB, albo z bronią w ręku w lesie.
    Nie każdy mógł się ujawnić i budować Państwo Polskie.
    Byli wśród nich lepsi i gorsi ludzie – jak wszędzie.

    Pozostali wierni sobie. Ostatni, których było na to stać.

    Ponieważ żyli prawem wilka
    Historia o nich głucho milczy
    Pozostał po nich w białym śniegu
    Żółtawy mocz i ślad ich wilczy.

    Przegrali bój we własnym domu
    Kędy zawiewał sypki śnieg
    Nie było komu z łap wyjmować cierni
    I gładzić ich zmierzwioną sierść.

    Nie opłakała ich Elektra
    Nie pogrzebała Antygona
    I będą tak przez całą wieczność
    We własnym domu wiecznie konać

    Ponieważ żyli prawem wilka
    Historia o nich głucho milczy
    Pozostał po nich w kopnym śniegu
    Ich gniew, ich rozpacz i ślad ich wilczy.

  57. Błysk said

    Rychao – twoje komentarze są ubowskie.

  58. Panie Gajowy Marucho, jakże miło jest przeczytać mądry wpis wśród zgiełku bardzo niskich lotów. Dziękuję.

  59. Przemysław Jakub said

    Re 30:
    Czyżby potomek chazarskiej judeobolszewii w NKWDowskich mundurach?

  60. Greg said

    Rycho…to ty jesteś stary i głupi bolszewik.

  61. Bezpartyjna said

    Panie Hulajdusznik,

    chylę czoło i mam szacunek do Pana!
    Taki człowieczek jak ja musi się uczyć przez całe życie a dzięki takim wpisom mam takową możliwość. Smutne, że ta podjazdowa wojna wobec Polski i Polaków toczy się do chwili obecnej a bojowników już praktycznie nie ma.

    Zrobiło mi się bardzo smutno na duszy bo praktycznie nasz naród już nie istnieje i ten fakt jest dla mnie straszliwie przygnębiający i przerażający.

  62. Bezpartyjna said

    Panie Gajowy i P. Hulajdusznik,

    chaupo ba!

  63. Setki lat ich karmiliśmy…

  64. Wielka Kopa Tatry said

    „Pozostali wierni sobie” Żołnierze LWP zrobili dużo wiecej dla Polski, ale dla wielu to zdrajcy i komuchy, wykleci tak jak napisał rycho, rycho to żaden bolszewik, tylko rozsądny człowiek, takich rozsądnych ludzi zawsze było w Polsce mało, dlatego dziś jesteśmy w tyle nawet za pepikami, stawianie za wzór wykletych to droga do kolejnych bezsensownych powstan i wojen domowych, co widac po niektórych komentarzach niskich lotów.

  65. Koszowatka said

    https://kurierpodlaski.pl/artykul/ofiara-sedziegosmierc/1143952 „przyjadą po niego Żydy”.

  66. Kura domowa said

    A może na niezłomnych czy wykletych trzeba spojrzeć inaczej?
    Wielu osobom trudno ocenić jednoznacznie ich działalność, np mnie.
    Więc tak na chłopski rozum, jeśli Pisiaki z Lechem na czele nagłośniły i wprowadziły te święto 10 lat temu, to nie zrobili tego w gęściej patriotycznym, a wręcz przeciwnie. Jakiś powód tego był.
    Zauważcie Państwo że zaraz po wprowadzeniu tego święta w Polsce, na Ukrainie w podobnym czasie rozwinęła się gloryfikacja band z UPA.

  67. rycho08 said

    Admin (56),

    „Nie my byliśmy w ich sytuacji i w ich uwikłaniach, więc zamknijmy japy. Łatwo być mądrym i przewidującym z perspektywy 70 lat.”

    – bardzo mądre – zamknijmy japy i z pokora akceptujmy historię która podają nam do wierzenia nasi odwieczni wrogowie.
    Podziwiamy i wzruszamy się naiwną dziewczyną (zmanipulowaną i nie posiadającą wiedzy) – Inką a ignorujemy tysięce JEJ ofiar w tym setki dzieci.

    Nigdy nie będziemy liczącym się narodem z tym sposobem myślenia – wrogowie silnej Polski zawsze wykorzystywali naszą naiwność i głupotę do swoich celów a my ginęliśmy za poklepanie po plecach.

    I tak to trwa do dzisiaj i nie widzę szans aby się cokolwiek zmieniło – bo przecież nie należy szargać „bohaterów”.

    „Nie każdy mógł się ujawnić i budować Państwo Polskie.”

    Tysiące się jawniło i nikt ich nie szykanował, praktycznie do amnesti 1947 r. To właśnie terror przeklętych spowodował działania UB-ecji a nie odwrotnie.

  68. Greg said

    ,,To właśnie terror przeklętych spowodował działania UB-ecji a nie odwrotnie”

    Kanalia i prowokator, czuje zapach śmierdzących onuc.

  69. Ad. 67

    Podziwiamy i wzruszamy się naiwną dziewczyną (zmanipulowaną i nie posiadającą wiedzy) – Inką a ignorujemy tysięce JEJ ofiar w tym setki dzieci.

    Więc pańskim zdaniem Inka tysiące ofiar ma na sumieniu, w tym setki dzieci… To się musiała bidulka napracować. Zastrzelić tyle luda, to nie w kij dmuchał, to ciężka praca jest! 🙂 🙂 🙂

  70. Wielka Kopa Tatry said

    „zapach śmierdzących onuc.” To ode mnie 😃

  71. No cóż… wierzymy na słowo z tym „zapachem”.

  72. Greg said

    Pachnącym onucom idącym na kompromis ze złem dedykuję!

    ,, —- Przede wszystkim, jeżeli chodzi o młodzież to raczej powinna być od tego, żeby się biła, niż od tego, żeby gniła. Ale poruszyłeś zagadnienie najważniejsze. Kwestię opłacalności wysiłku, w danym wypadku – ofiar, czyli wyboru pomiędzy walką i nie walką. Zachodzić ona może tylko wtedy, jeżeli przez nie walkę zachowasz siły, które byś musiał lub mógł zmarnować. Otóż ten wybór nie istnieje w tej chwili. Dylemat, aktualny w stosunku do każdego innego najeźdźcy na globie, w stosunku do najeźdźcy bolszewickiego nie istnieje, dlatego że porządek rzeczy jest tu niejako odwrócony. Bolszewizm predystynowany jest do tego, aby zniszczyć bez reszty siły niebolszewickie. I to w każdym wypadku. Nie broniąc się nie walcząc, ułatwiasz mu tylko zadanie zniszczenia samego siebie. Można by było przyjąć formułę taką: jeżeli walcząc masz znikome szanse na życie, to nie walcząc nie masz żadnych. Bolszewizm bowiem likwiduje nie za czyn wrogi, a za odmienną myśl. Ja mówię tu tylko w granicach zimnej kalkulacji, odrzucając takie argumenty, jak że lepiej zginąć z honorem niż bez niego. To rzecz gustu, a nie kalkulacji. Ale jedyna szansa niezginięcia, przyznaję tobie, drobna, jest w walce. Nawet jeżeli chodzi tylko o przedłużenie życia, to jest ono po stronie walki. Po stronie poddania się, po stronie kompromisu nie ma, powtarzam, żadnej szansy, bo bolszewizm nie zna kompromisu. Gdyby go znał, nie byłby bolszewizmem, to jasne. A więc zlikwidowani zostaną wszyscy nie bolszewicy. Pozostaną tylko ci, którzy się na bolszewików dadzą przerobić, czyli przekuć z własnego narodu na naród sowiecki . Owszem, nie walcząc oszczędzisz pokaźną liczbę ludzi tej kategorii, ale oszczędzisz dla kogo? Dla tychże bolszewików, oczywiście. Według ich formuły, że masa winna być ,,socjalistyczna z treści, a narodowa jedynie z formy”… Jeżeli wyjdziemy z założenia, że bolszewizm jest złem, a ja z tego wychodzę właśnie, to idąc na kompromis przyczyniasz się pośrednio do wzmocnienia tego zła. Powiadasz walka ma wątpliwe widoki zwycięstwa; niech będzie nawet: żadnych. Zgadzasz się? Ja się nie zgadzam, ale zakładam w tej chwili, że się zgadzam. Ja idę nawet dalej i zakładam, że teoretycznie w walce z bolszewizmem ginie cały naród bez reszty. Otóż, skoro uważam że bolszewizm jest złem w samym sobie, złem obiektywnym, wolę żeby mego narodu nie było wcale, niż żeby był narodem bolszewickim i stał się instrumentem rozpowszechniania zła na świecie”

    Józef Mackiewicz…,,Droga donikąd”

  73. Wielka Kopa Tatry said

    Walczyć można, ale z rozsądkiem.

    Julian Tuwim „Do prostego człowieka”

    Gdy znów do murów klajstrem świeżym
    Przylepiać zaczną obwieszczenia,
    Gdy „do ludności”, „do żołnierzy”
    Na alarm czarny druk uderzy
    I byle drab, i byle szczeniak
    W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
    Że trzeba iść i z armat walić,
    Mordować, grabić, truć i palić;
    Gdy zaczną na tysięczną modłę
    Ojczyznę szarpać deklinacją
    I łudzić kolorowym godłem,
    I judzić „historyczną racją”,
    O piędzi, chwale i rubieży,
    O ojcach, dziadach i sztandarach,
    O bohaterach i ofiarach;
    Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
    Pobłogosławić twój karabin,
    Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
    Że za ojczyznę – bić się trzeba;
    Kiedy rozścierwi się, rozchami
    Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
    A stado dzikich bab – kwiatami
    Obrzucać zacznie „żołnierzyków”.
    – O, przyjacielu nieuczony,
    Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
    Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
    Króle z panami brzuchatemi;
    Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
    Gdy ci wołają: „Broń na ramię!”,
    Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
    I obrodziła dolarami;
    Że coś im w bankach nie sztymuje,
    Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
    Lub upatrzyły tłuste szuje
    Cło jakieś grubsze na bawełnę.
    Rżnij karabinem w bruk ulicy!
    Twoja jest krew, a ich jest nafta!
    I od stolicy do stolicy
    Zawołaj broniąc swej krwawicy:
    „Bujać – to my, panowie szlachta!”

  74. bryś said

    Tutaj trochę pomijamy kwestię przeciwnika. Oprawcom było wsio rawno, czy mają opór czy nie, i tak by pastwili się i mordowali. Tragizm w tym przypadku może oznaczać że może nie było dla nich dobrego rozwiązania? Oprócz piętnowania pospolitych zbrodni, morderstw (gdzie sprawstwo jest wiadome) – zawsze będzie gdybanie w zależności od NASZYCH preferencji.

    Dużo powinno dać studiowanie listów, rozkazów – jeśli są, angielskich akt może. Jednym słowem obiektywizm i znajomość historii i realiów tamtych czasów. Czy jest ktoś, czyje prace na temat tamtych okresów wydają sie wam szczególnie warte polecenia?

  75. bryś said

    Znaczy się – układy z rzymianami miały taką samą wartość jak dziś u nas, czy w Pale stynie.

  76. . said

    Kura domowa @

    Jednocześnie w krajach bałtyckich kolaborantów ss, a w Chorwacji ustaszy.

    Ja już dawno mówiłem, że to jest robione przez izrael i usa, żeby narody Europy środkowej porwać do walki przeciw Rosji.

    Weźmy młodzież popierającą PiS i Konfederację. Dla nich wrogiem jest Rosja i tylko Rosja. Na unię nie reagują, o żydach milczą, Amerykę kochają, Ukrainę popierają.

  77. . said

    Wielka kopa @

    A mnie knapy z Konfy powiedziały, że I AWP to byli kolaboranci. Tak powiedzieli o Polakach, którzy zdobyli Berlin i pogonili Niemca z Polski. „Kolaboranci”! Nie przesada???

  78. Panie Greg, Józef Mackiewicz dobrze wiedział, co pisze, znał bowiem żydowski bolszewizm z autopsji i od podszewki. Dziękuję za przypomnienie tej książki.

    Do ściągnięcia dla zainteresowanych:

    https://compress-pdf.qoli.info/download/compresspdf

    albo

    https://vdocuments.mx/download/jozef-mackiewicz-droga-donikad

  79. Ale dlaczego? said

    Wyklęci są przez pisiorów wynoszeni na piedestał.
    Jak cała „polityka historyczna” pisiorów, mają zaszczepić Polakom manię umierania BEZSENSOWNEGO.
    To samo dotyczy Powstania Warszawskiego i innych. Im bardziej jakaś część historii zahacza o Rosję, tym bardziej jest pożądana do szykowania Polaków na mięso armatnie do przyszłej wojny…

    A przy okazji pisiory robią wszystko, by o niewinnych polskich ofiarach zarzynanych przez Ukrów w Polsce było cicho sza…

  80. Wielka Kopa Tatry said

    Jeżeli bym miał głosować to tylko na Zmiane, konfederacja to zydy Korwin, Braun, a reszta karierowicze.

  81. Narodowe Siły Zbrojne lub NSZ, były częścią polskiego zbrojnego ruchu oporu przeciwko hitlerowskiej i sowieckiej okupacji Polski. NSZ powstała 20 września 1942 roku. Miała około 75 000 członków. Część NSZ dołączyła się do AK w marcu 1944 roku, gdzie po rozłamie siły, które nie przystąpiły, były znane jako „Związek Jaszczurczy”. Jednostki NSZ brały udział w Powstaniu Warszawskim. W styczniu 1945 roku Brygada Świętokrzyska NSZ wycofała się pod naporem Armii Czerwonej i przeszła na teren Czech i Moraw. Walczyła z Niemcami ponownie 5 maja 1945 roku w Czechach, gdzie wyzwoliła obóz koncentracyjny dla kobiet w Holiszowie. Brygada poniosła ciężkie straty.

    NSZ zajęło skrzydło nacjonalistyczne politycznego spektrum. Jego program obejmował walkę z nazistami i sowietami o niepodległość Polski. Ich celem było utrzymanie przedwojennej wschodniej granicy i przyłączenie prastarych polskich ziem na zachodzie.

    NSZ zostało oskarżone o antysemityzm, jednak później okazało się, że była to komunistyczna propaganda. NSZ podkreślało, że walczyło z partyzantką sowiecką. NSZ również walczyło z komunistycznym partyzantami Armii Ludowej (AL). Dzięki polityce o braku współpracy z Sowietami, w przeciwieństwie do Armii Krajowej (AK), która została całkowicie rozpracowana przez sowieckie służby bezpieczeństwa, NSZ zachowało działalność wojskową i polityczną, kiedy Polska została zajęta przez Armię Czerwoną. Niektóre z jednostek NSZ pozostały funkcjonalnie aktywne do 1950 roku. Antykomunistyczna postawa NSZ nigdy nie była dokładnie analizowana. Nie należy uważać jej za konflikt wyłącznie ideologiczny. Komuniści polscy, kontrolowani i w pełni dyspozycyjni wobec Moskwy, próbowali sabotować Polski Ruch Patriotyczny z nie mniejszą energią niż okupant niemiecki. Komunistyczne bandy zajmowały się grabieżą wsi, mordując i gwałcąc. Jednym z celów NSZ była ochrona ludności przed tym bandytyzmem i przemocą. NSZ opisywała i oceniała działalność komunistyczną w następujący sposób:

    „Można umrzeć metodą pokazaną w Katyniu, to jest strzałem w tył głowy lub w sowieckim obozie pracy przymusowej, lub w niemieckim obozie koncentracyjnym […] nie ma realnej różnicy w sposobie, jak się umiera […] Dlatego naszym obowiązkiem jest, by wyeliminować sowieckich agentów w Polsce. To jest po prostu wymagane przez polską racją stanu”.

    Członkowie NSZ byli szczególnie prześladowani w komunistycznej Polsce po wojnie.
    Dowódcy:
    Płk Oziewicz Ignacy
    Płk Kurcyusz Tadeusz
    Płk Kasznica Stanisław

    Brygada Świętego Krzyża

    Jednym z pierwszych (październik 1939) do ustalenia jego zbrojnego ramienia był Obóz Narodowo-Radykalny lub ONR, prawe skrzydło partii politycznej utworzonej przez młodych członków polskiej inteligencji rozczarowanych, zwłoką a bezwładnością starych, tradycyjnych partii politycznych, reprezentowanych przez Stronnictwo Narodowo-Demokratyczne.

    ONR był najlepiej przygotowany do nielegalnej działalności – powstał w kwietniu 1934 r., został zakazany w kilka miesięcy później za dynamiczny i radykalny programu polityczny, który zawierał postulaty:

    – konsolidacji władzy w organach zarządzających Polską;
    – zmian społecznych (emancypacja i poprawy warunków życia dla obywateli polskich);
    – wzmocnienie polskiej klasy rzemieślników;
    – gospodarka zwalniona od drapieżnego wykorzystania przez kapitały międzynarodowe (nacjonalizacja dużych, zagranicznych oddziałów gospodarki, zakładów przemysłowych, kopalnii, itp.);
    – ograniczenie wysiłków komunistycznych agencji, jako gniazd interesów żydowskich stawiających się w roli panów nad Narodem Polskim.

    Funkcjonowała ona nielegalnie od momentu wybuchu II Wojny Światowej (w czasie II Wojny Światowej została uznana przez krótki okres czasu przez Polski Rząd na uchodźstwie, ale pozbawiona byłą jakiegokolwiek znaczenia politycznego i reprezentacji).

    W Polsce zajętej przez hitlerowskich i sowieckich najeźdźców, nowe pokolenie liderów ONR przejęło pozycje tych którzy polegli w walce; większość z nich. Została utworzona mała skryta grupa decydentów, zwana Grupą Szańca. Program polityczny zmienił się istotnie w celu włączenia nowych priorytetów: walka z hitlerowskimi i sowieckimi najeźdźcami.

    Uznając za zwierzchnika polski rząd na emigracji, i jego cele, Grupa Szańca rozwijała i kontynuowała politykę przeciwną wobec sowietów, których uważała za wroga Polski na równi z hitlerowcami, a od końca 1943 za wroga Polski numer jeden.

    Grupa Szańca również opracowała koncepcję odzyskania dla Polski jej Zachodnich i Północnych województw, które zostały utracone wieki wcześniej, opierając koncepcję granicy polsko-niemieckiej granicy na tej z czasów Bolesława Chrobrego (967 – 1025). Do Polski miały być przyłączone Łużyce oraz Prusy. Pierwotne plany wzywały do podjęcia wojskowej kontroli nad tym terytoriami, jak tylko stanie sie to możliwe. Jednak, gdy stało się oczywiste, że sowieci zajmą całą Europę Środkową plany te musiały zostać porzucone i paląca kwestja oszczędzenia dziesiątek tysięcy żołnierzy polskiego podziemia przed sowieckimi oprawcami uzyskała pierwszeństwo.

    Zbrojne ramię ONR, Związek Jaszczurczy (ZJ) został nazwany tak po tajnej organizacji z XIV wieku, która walczyła z Krzyżakami na Pomorzu. Jednym z najbardziej instrumentalnych inicjatorów ZJ i jego komendantem zarazem był porucznik (później płk) Władysław „Jaxa” Marcinkowski.

    Do wiosny 1942 roku, ZJ liczył 60 000 do 65 000 członków przysięgłych w 13 gminach, na terenie całego kraju. Większość z tych młodych ludzi, przyłączyło sie do ZJ nie z powodu osobistych przekonań politycznych (większość poglądów politycznych było akceptowanych w ZJ z wyjątkiem faszystowskich i komunistycznych), ale ze względu na porządek obrad organizacji, patriotyczny zapał i determinację. Większość członków, choć w stałej gotowości, żyło zwykłym (jeśli ten termin może być stosowany w tych okolicznościach) życiem ludności cywilnej będąc powołanym, od czasu do czasu, aby przejść szkolenie wojskowe i inne, czy też do konkretnego zadania.

    Główne cele w okresie okupacji były:
    1) chronić ludności przed najeźdźcami
    2) wykrywać i eliminować zdrajców narodu i element przestępczy, który korzysta z sytuacji w okupowanym kraju
    3) eliminować wpływy komunistyczne (w tym sowieckie) oraz bandy grabieżców dręczących polskie wsie
    4) zachować wysoką moralość wśród członków i wśód ludności w ramach przygotowań do chwili, gdy jej ustalenie wspierane przez masowe działania wojskowe ZJ przyniosłaby największą korzyść dla Polskich interesów narodowych.
    5) zbieranie informacji dla aliantów.

    W celu osiągnięcia tych celów zostały stworzone wyspecjalizowane oddziały ZJ . Drukarnie produkowały wiele gazet, czasopism, instrukcji wojskowych, informacji, propagandy i broszur edukacyjnych nie tylko do wewnętrznego użytku przez ZJ, ale także dla innych organizacji podziemnych. Szczególną uwagę zwrócono na tworzenie fałszywych dokumentów identyfikacyjnych dla członków organizacji. Sieć wywiadowcza objęła terytoria okupowane Polski i sięgała daleko w głąb Niemiec. Wyniki swoich działań gromadzenia danych były regularnie wysyłane do Londynu za pośrednictwem kanałów AK bo Rząd Polski na uchodźstwie, pod presją polityczną aliantów, odmówił uznania ZJ z powodu ich anty-sowieckiego stanowiska. W wielu przypadkach AK nie wahała się przypisać sobie zasług za osiągnięcia ZJ w tej dziedzinie. Skuteczność wywiadu ZJ skłoniła Niemców do utworzenia specjalnych agencji kontrwywiadu.

    Jednostki Akcji Specialnych ZJ były odpowiedzialne za zdobywanie, od okupantów, funduszy i broni potrzebnych w organizacji (ZJ i NSZ-ZJ później, którym odmówiono wsparcia finansowego ze strony Polskiego Rządu na emigracji), świadczącą usługi bezpieczeństwa dla organizacji i jego przedsięwzięć, a także do karania lub wyeliminowania zdrajców oraz elementów przestępczych.

    Na przykład, moi mateczni dziadkowie, właściciele kilku młynów w okolicach Warszawy, w drugiej części II wojny światowej, kiedy Niemcy cofali się, regularnie żądali broni, jako zapłaty za mąkę zakupioną przez Niemców. Niemcy nie konfiskowali mąki siłą, nawet w najbardziej trudnych chwilach, wiedząc, że nie była by dostępna następnym razem, a potrzebowali jej i to bardzo. Inaczej było, kiedy żydowskie dzikusy z NKWD zajęły się Polską z aprobatą „aliantów”. Sowieci, a później „polscy” (czytaj żydowscy), wysługacze komunistów, skonfiskowali, bez odszkodowania wszystkie nieruchomości i ruchomości, które mieliśmy. Do tej pory nie zostały one zrekompensowane dzięki „przywódcom” „Newej” Polski, którzy blokują przejście praw do tego celu. Żydzi, naturalnie, zostali zrekompensowani za Gomułki za rzeczywiste a najczęściej urojone własności zabrane przez nazistów lub sowietów. Ostatecznie, historia się powtarza.

    W lecie 1942 roku miało miejsce połączenie ZJ i części innej organizacji wojskowej, Narodowej Organizacji Wojskowej. Nowo utworzona organizacja przyjęła nazwę Narodowe Siły Zbrojne lub NSZ. W marcu 1944 roku została postanowiona obustronna próba połączenia NSZ i AK . Ta próba nie powiodła się, nie tylko z powodu nie do pogodzenia różnic ideologicznych, ale również ze względu na brak dobrej woli ze strony niektórych wysokich rangą oficerów AK w trakcie negocjacji. Niewielka część NSZ dołączył do Armii Krajowej, ale trzon NSZ zachował niezależność i ideały Związku Jaszczurczego, stąd nazwa NSZ-ZJ.

    Pomimo braku broni i funduszy, próbowano stworzyć duże i efektywne jednostki bojowe, w pierwszych miesiącach 1944 r., NSZ-ZJ miało liczne jednostki w terenie, zwłaszcza w Środkowej Polsce. I pomimo ciągłego konfliktu między NSZ-ZJ i Armii Krajowej, powodowanego przez wysokich rangą oficerów AK, wiele form współpracy rozwinięto między dowódcami jednostek w terenie, którzy często pomagali sobie nawzajem, wspólnie koordynowali ich działania wojenne przeciw siłom hitlerowców, bandytom komunistycznym sponsorowanym przez sowietów i ukraińskim grabieżcom (UPA) za brutalną eksterminację setek tysięcy Polaków i Ukraińców w Polsce Wschodniej.

    Kiedy Sowieci przekroczyli Polską przedwojenną granicę w pogoni za wycofującymi się hitlerowcami (styczeń 1944), ich „rząd” zaczął podejmować masowe i brutalne represje przeciwko polskiemu podziemiu, w tym AK pomimo pełnej współpracy z Sowietami. Dziesiątki tysięcy ludzi zostało zamordowanych, uwięzionych, torturowanych i deportowanych. NSZ-ZJ wzmocniło działania obronne i zwróciło się ku aktywnej walce z sowieckim agresorem, w miarę możliwości. Ale w miarę jak rozprzestrzenianie się sowieckiego potopu rosło, a wynik wojny, dla Polski, stał się jasny, NSZ-ZJ rozpoczął przygotowania do ostatecznej bitwy – o życie i wolność swoich żołnierzy. W lecie 1944 r., koncentracja i reorganizacja jednostek terenowych NSZ-ZJ została rozkazana w Centralnej Polsce (Świętokrzyskie Góry) i 11 sierpnia 1944 r. zrodziła się Brygada Świętokrzyska .

    Brygada została utworzona z kilku oddziałów zbrojnych NSZ-ZJ, które w celach operacyjnych zachowały ich integralność, ale także zostały zreorganizowane, żeby stworzyć regularną armię, opartą o strukturę pułków (202 i 204 pułków piechoty). Brygada powstała w okresie bardzo trudnym dla każdej prawdziwej polskiej organizacji podziemmnej.

    Połowa terytorium przedwojennej Polski była okupowana przez sowietów wykonujących bezwzględnie ich politykę eksterminacji oponentów prawdziwych lub wydumanych. Hitlerowsko-sowiecki front dotarł do Wisły – sowieci cierpliwie obserwowali agonję Powstania Warszawskiego, w trakcie przygotowań do ofensywy zimą. Niemcy zgromadzili znaczne siły obronne w ich rozpaczliwym wysiłku, żeby zatrzymać sowietów i cały czas robili wszystko, żeby usunąć z zaplecza wrogą im podziemną działalność.

    Lasy były pełne jednostek bojowych polskiego podziemia, które nazywały je domem, ale również uciekających przed sowietami z terytoriów okupowanych na wschodzie i tych, którzy maszerowali w kierunku Warszawy w nadziei na uwolnienie oblężonego miasta. Ponadto, duże oddziały partyzantów sowieckich w pełni wyposażonych, wspieranych przez lokalne bandy komunistyczne, zwiększały ich aktywności znacząco i dokonywały różnych okropnych czynów wyraźnie okreśając ich prawdziwe intencje. Więc Brygada licząca blisko 1500 żołnierzy, i wsparta jednostkami artylerii i zaplecza nie mogła pozostać niewykryta i była ona jak cierń w ciele zarówno sowietów jak też hitlerowców.

    Ogólny kierunek ewakuacji był na Śląsk i do sąsiedniej, północno-zachodniej części okupowanej Czechosłowacji, z nadzieją dołączenia się gdzieś do zachodnich sojuszników. Fatalny moment nadszedł w dniu 13 stycznia 1945 roku, kiedy to zaczęła się sowiecka ofensywa zimowa.

    W dniu 8 lutego, podczas gdy jeszcze na Dolnym Śląsku, do Brygady dołączyło się około 120 uczestników byłego Powstania Warszawskiego, którym udało się uciec przed hitlerowcami. Maszerując na południe Brygada przekroczyła granicę czeską w Sudetach. Przejście stromych gór w warunkach zimowych wydawało się niemożliwym dla źle ubranych, niedożywionych i zmęczonych bitwami żołnierzy.

    Niemcy 18 kwietnia ustawili zasadzkę w pobliżu miasta Tabor. SS Division czekał kilka kilometrów dalej, tuż przy trasie przemarszu Brygady. Dzięki pomocy Czeskiego podziemia, Brygada zmieniła trasę i w porę zażegnała niebezpieczeństwo.

    W dniu 5 maja 1945 roku został wyzwolony obóz koncentracyjny w pobliżu Holýšov . Około 700 kobiet-więźniów różnych narodowości zostało uwolnionych od spalenia żywcem w zamkniętych drutem kolczstym barakach w ostatniej chwili. Blisko 200 strażników SS natychmiast na miejscu osądzono i stracono.

    6 maja 1945 r., pierwszy patrol amerykańskiej 3 Armii gen. Pattona spotkał się z Brygadą. Oznaczało to symboliczny koniec prawie 1000 km walki o wolność.
    _______________________________________

    Na podstawie „Magdeburg sting 1936” [Magdeburski przekręt 1936].

    _______________________________________

    Moją rodzinę ze strony ojca żydowskie NKWD uraczyło wycieczką krajoznawczą o długości ponad 2000 km spod Stanisławowa na Sybir zimą 1940 roku. Połowa rodziny nie przeżyła wojny. Dziadek i dwóch nieletnich jeszcze jego synów poszło do armii Berlinga. Jeden z nich zginął pod Berlinem, drugi wojnę przeżył. Dziadek został kalęką bez ręki w walce o Kołobrzeg. Rodzinę jego brata spalili żywcem siekiernicy z UPA. Drugiego brata uratowali inni Ukraińcy. Mój Dziadek ze strony matki walczył w 16 pułku Ułanów Pomorskich i w bitwie pod Bzurą ciężko ranny dostał się do niewoli. Wojnę przeżył; trójka jego dzieci nie. Jego brat został wywieziony na roboty do Niemiec. Odnaleźli się po kilkunastu latach. Mój ojciec służył w Ludowym Wojsku Polskim i zaraz po wojnie, jako saper rozminowywał miasta na Dolnym Śląsku. Moja mama również służyła w „wojsku” – były to brygady Służba Polsce. Rodzina była represjonowana za Stalina jako kułaki. Nikt z całej rodziny nigdy nie splamił się członkowstwem w komunistycznej organizacji, nigdy nie podniósł ręki na innego Polaka. Takie mieli szczęście.

  82. JanuszT said

    Re 78: Wielka Kopa Tatry

    Zmiana to dobry wybór.

    ZMIANA opiera swój system wartości na tradycji różnych nurtów politycznych odwołujących się do idei ludzkiej godności i społecznej sprawiedliwości.

    ZMIANA reprezentuje interesy ludzi pracy, bezrobotnych, młodzieży oraz emerytów i rencistów.

    ZMIANA to siła demokratyczna, bowiem dąży do wyzwolenia społecznego i upodmiotowienia społeczeństwa poprzez samoorganizację obywateli i udział reprezentantów ludzi pracy we wszelkich procesach decyzyjnych – na poziomie państwa, lokalnej społeczności i zakładu pracy.

    ZMIANA to siła antykapitalistyczna, bo kapitalizm jest systemem, który zniewala jednostkę i prowadzi do zubożenia zdecydowanej większości społeczeństwa w wyniku wyzysku ludzi pracy najemnej w interesie nielicznej grupy osób najbogatszych oraz neokolonialnej eksploatacji słabszych krajów przez imperialistyczne potęgi.

    ZMIANA to siła patriotyczna, bo tylko przez odzyskanie suwerenności przez Polskę i wyzwolenie kraju spod dominacji struktur wielkiego kapitału i imperialistycznych mocarstw możliwa jest poprawa bytu materialnego szerokich kręgów społeczeństwa polskiego.

    ZMIANA to siła internacjonalistyczna, bo tylko w wyniku wspólnej walki ludzi pracy różnych narodowości możliwe jest pokonanie zniewalającego całą ludzkość systemu kapitalistycznego i sprawiedliwy podział dóbr materialnych będących wytworem ludzi pracy, a nie posiadaczy kapitału.

    ZMIANA to partia pokoju, bo tylko w warunkach współpracy i przyjaźni z sąsiadami oraz wszystkimi narodami Europy „od Atlantyku do Władywostoku” można budować bezpieczne jutro dla naszego kraju.

    ZMIANA to siła postępowa, bo sprzyja emancypacji jednostki w ramach nowoczesnego społeczeństwa oraz nieskrępowanemu rozwojowi nauki, techniki, kultury i sztuki.

    ZMIANA dąży do realizacji konstytucyjnej zasady sprawiedliwości społecznej oraz zabezpieczenia stabilnego, godnego i spokojnego bytu materialnego wszystkich obywateli RP – poprzez budowę państwa socjalnego, zakładającego priorytet kolektywnych form własności środków produkcji (spółdzielczej, państwowej i komunalnej), przy zagwarantowaniu praw drobnej własności prywatnej.

    ZMIANA uznaje za priorytet prawa człowieka, w tym prawo do pracy, godnej płacy, mieszkania, bezpłatnej opieki zdrowotnej i edukacji, godziwego zabezpieczenia na starość, prokreacji, czystego środowiska naturalnego, dostępu do wody pitnej i zdrowej żywności.

    ZMIANA to ruch na rzecz lepszej przyszłości, ale odnoszący się z szacunkiem do dorobku pokoleń naszych rodziców i dziadków, którzy w trudnych warunkach powojennych odbudowali i rozbudowali kraj, przekształcając Polskę w państwo przemysłowe. Własny przemysł jest podstawą dobrobytu społeczeństwa, dlatego

    ZMIANA przeciwstawia się polityce likwidacji polskiej wytwórczości oraz prywatyzacji i reprywatyzacji majątku społecznego.

    Jeśli podzielasz te wartości i żądasz ZMIANY SPOŁECZNEJ – dołącz do nas!

  83. Bezpartyjna said

    Prof. Mariusz Mazur o Żołnierzach Wyklętych: walczyli z jednym wrogiem, ale nie o taką samą Polskę

    „Co właściwie wiemy o stosunku ludzi podziemia do cywilów i cywilnego życia?

    Zrobiła na mnie wrażenie rozmowa Józefa Zadzierskiego-„Wołyniaka”, który spotkał się ze swoim dowódcą z czasów wojny. Ten dawno już wyszedł z lasu, zaczął studiować na politechnice. „Wołyniak” powiedział do niego: „Będziecie uczyć się i żyć, a mnie przyjdzie zdechnąć w lesie” – słychać w tym było zazdrość, bo doskonale wiedział, że już nie ma szans na normalne życie.

    Pamiętam też przejmującą opowieść dziewczyny, której chłopak, partyzant, wybrał powrót do konspiracji. Płakał i mówił, że oddałby wszystko, aby z nią zostać – ale wiedział, co się stanie, kiedy wpadnie w ręce ubeków. Za takimi historiami stały tragedie.”

    Mariusz Mazur jest autorem książki pt. „Antykomunistycznego podziemia portret zbiorowy 1945-1956”, wydawnictwa Bellona, z którą zapewne warto się zapoznać.

    Niewatpliwie powojenny okres był szalenie trudny dla wielu Polaków, zwłaszcza dla osób które miały inne poglądy od tych zakładających w naszej Ojczyźnie nowy ład oraz porządek. Dzisiaj trudno ich w jednoznaczny sposób ocenić. Niemniej według mnie w przeważającej części byli patriotami. Analizując książki historyczne zauważyłam taką oto ciekawą zależność, że po wszelkich światowywych zawierurachch, rodzili się ludzie mądrzy i patriotyczni, tak było chociażby po I i II WŚ a później zwykle zaczynał się regres. Na to nakładały się dodatkowo liczne emigracje polityczno-zarobkowe młodzieży i osób wykształconych, przez co Polska traciła wartościowy materiał genetyczny.
    A obecnie mamy obraz Polski taki jaki mamy – czyli tragiczny oraz opłakany. No i oczywiście należy pamiętać, że przez cały czas na wszelkich możliwych płaszczyznach „sypał i sypie nam piach w szprychy” naród wiadomego pochodzenia. Obecnie zostaliśmy jako społeczeństwo praktycznie wyrugowani z wszystkich istotnych dziedzin życia i zaliczamy się do obywateli drugiej kategorii.

    Mało oglądam telewizję, ale we wszystkich programach a zwłaszcza tych informacyjno-społecznych jest nadprezentacja tzw. szlachty jerozolimskiej. Brak jest w internecie konkretnych informacji na temat liczebności tego narodu u nas, ale wydaje mi się, że przebywa ich w Polsce ca 3-4 miliony i ciągle przybywa. Może ktoś z Państwa cokolwiek wie w tym zakresie i podzieli się danymi.

  84. Marucha said

    Re 64:
    Nikt nie neguje zasług LWP po wojnie. Ja na pewno nie.
    Po co przeciwstawiać jednych drugim?
    Każdy z nich podjął decyzję na własny rachunek.
    Dodam jednak, że o ile z LWP można było mieć jakieś korzyści, o tyle z przynależności do partyzancki można było tylko dostać kulkę w potylice albo zawisnąć na sznurze.

  85. Marucha said

    Re 67:
    Skandaliczny wpis.
    Zwłaszcza przypisywanie Ince setek ofiar, w tym dzieci… to czyste kurewstwo.

    Pan nie rozumie, w swym zaślepieniu, że:
    – wielu z tych ludzi NIE MIAŁO WYBORU
    – ich kierunek polityczny możemy negować, ale proszę ODPIERDOLIĆ się od ludzi, którzy mieli odwagę i honor, czyli to, o czym my zielonego pojęcia nie mamy.

    Nie chcę tu snuć podejrzeń odnośnie Pana osoby…

  86. rycho08 said

    Admin (82),

    „…ODPIERDOLIĆ się od ludzi, którzy mieli odwagę i honor,”

    -chciałbym zobaczyć jak Pan to mówi rodzinom pomordowanych przez tych „honorowych”

    „Zwłaszcza przypisywanie Ince setek ofiar, w tym dzieci… to czyste kurewstwo.”

    -chyba nie jest tak żle z Panem, że nie rozumie sensu wypowiedzi. Jednak wytłumaczę – była jedną z wielu ktorzy odpowiadają za te zbrodnie. A skoro chcecie czcić „wyklętych” jak leci to ja mam prawo potępiać wszystkich przeklętych jak leci.

    „wielu z tych ludzi NIE MIAŁO WYBORU”

    -ciekawe kim byli, czym sobie zapracowali na ten brak wyboru? – bo zdecydowana większość po ujawnieniu odbudowywała Polskę i włos nie spadł im z głowy.


    ————–
    Nie chodzi o „czczenie” wyklętych, lecz oddanie im zwykłej sprawiedliwości.
    Od Pana tego nie oczekuję.
    Admin

  87. rycho08 said

    Admin (82),

    „…ODPIER*OLIĆ się od ludzi, którzy mieli odwagę i honor,”

    -chciałbym zobaczyć jak Pan to mówi rodzinom pomordowanych przez tych „honorowych”

    „Zwłaszcza przypisywanie Ince setek ofiar, w tym dzieci… to czyste kurewstwo.”

    -chyba nie jest tak żle z Panem, że nie rozumie sensu wypowiedzi. Jednak wytłumaczę – była jedną z wielu ktorzy odpowiadają za te zbrodnie. A skoro chcecie czcić „wyklętych” jak leci to ja mam prawo potępiać wszystkich przeklętych jak leci.

    „wielu z tych ludzi NIE MIAŁO WYBORU”

    -ciekawe kim byli, czym sobie zapracowali na ten brak wyboru? – bo zdecydowana większość po ujawnieniu odbudowywała Polskę i włos nie spadł im z głowy.

  88. rycho08 said

    Bawimy się w cenzurowanie – Panie Gospodarzu?

    ———–
    Który to już raz…
    >https://marucha.wordpress.com/cenzura/
    Admin

  89. Boydar said

    Każdy wierzy w co chce i komu chce, przynajmniej dopóki żyje. W tym również Pan Rycho.

    http://patriaefidelis.pl/2014/03/22/kontrowersje-wokol-inki-czyli-historia-pewnej-rozmowy/

    Ja nic do Inki nie mam, tak samo jak do suwnicowej. Wyjątki, mam szczerą nadzieję że naturalne. Znam jeden osobiście. Ma przerąbane od urodzenia.

    A w artykule pada pytanie – „w kogo ona się wdała ?”

  90. wywrotowiec said

    Nazwe „wykleci” wykreowal historyk Leszek Zebrowski wiadomo na jakiej podstawie.

    ——
    Na jakiej?
    Admin

  91. NICK said

    Tak trzymać.
    Dyskusja w miarę rozsądna.
    Dzięki za wiele faktów i ocen.
    Lubię zwłaszcza oceny/interpretacje.
    Staram się wnioski.
    Wyciągać.

    Nie znalazłem nikogo kto by TU ściemę czynił.
    Nnnoo.
    Rycho chyba tak.

  92. NICK said

    Zapomniałem podkreślić.
    Gajówka jest mą ostoją wiedzy historycznej.

  93. WI42 said

    @82M

    „Nikt nie neguje zasług LWP po wojnie. Ja na pewno nie.
    Po co przeciwstawiać jednych drugim?
    Każdy z nich podjął decyzję na własny rachunek.”

    Otóż nie całkiem tak, albo całkiem nie tak. O LWP nie mówi się/pisze się w mediach pozytywnie, wykorzenia się systematycznie to co z LWP związane. Mały przykład – zmiana ulicy II Armii WP na gen. Maczka w małym miasteczku na Dolnym Sląsku. Nic nie mam przeciw generałowi, ale jednak Polski Dolny Sląsk powinien pamiętać przede wszystkim o II Armii WP:

    https://mapa.targeo.pl/2-armii-wojska-polskiego-ul/oborniki-slaskie-55-120/dawniej_ulica

    A to, że Pan tego nie neguje to realnie znaczy tylko coś dla Pana.
    Faktycznie po co przeciwstawiać jednych i drugich – jedni i drudzy byli ofiarami wojny, potem wojny domowej – bądźmy przynajmniej wyrozumiali – ale do jednych i drugich, z pewnością jedni i drudzy myśleli o Polsce i ginęli za nią. I jedni i drudzy nie mieli wielkiego wyboru.
    Niestety logika faktów w tym temacie jest całkiem inna – przeciwstawić jak najbardziej LWP i zblizyć do tych którzy walczyli z „bolszewizmem” po wojnie jako wrogiem wspólnym. A któż to tacy – oczywiście Szaulisi – leśni braci – UPA ….
    Obrzydliwe? Tak. Ale jak zrobić wspólny batalion z tymi którzy mają za bohaterów Banderę i Szuchewicza? Tak, jak się robi – potem „bolszewizm” zmieni się na „putinowską Rosję” i resztę zrobi Okno Overtona. Będzie pełna harmonia ideologiczna i oto własnie chodzi!

  94. rycho08 said

    Boydar (87),

    Co to za agitka (agenta anglożydów) – Pan też przeciwko Łukaszence?
    Jak można tak szkalować Białorusinów – ludzi, których dotknęła największa tragedia z rąk zbrodniarzy niemieckich.

  95. WI42 said

    @91 – wpis dotyczy @84Marucha

  96. Marucha said

    Re 92:
    Wielokrotnie broniłem tego, co w PRL było dobre. Wielokrotnie.
    Nigdy nie miałem cienia sympatii ani wyrozumiałości dla banderowców czy szaulisów.
    To chyba powinno się każdemu rzucać w oczy.

    Ja tylko wymagam, aby ludzie nie wypowiadali się – a zwłaszcza nie wypowiadali się apodyktycznie – na tematy, których nawet nie potrafią sobie wyobrazić. Aby okazali trochę szacunku dla lepszych od siebie.

  97. WI42 said

    Re: 96 M
    Absolutnie podzielam Pańską wypowiedź. Ocena dotyczy tego jak wybiorczo i niesprawiedliwie wykorzystuje się historię – a to nie zależy od nas, praktycznie (nie teoretycznie czy emocjonalnie).

  98. Boydar said

    Jeśli ja napiszę, że były naczelny gazety wybiórczej to wredny […] to zrozumie Pan Rycho że ja szkaluje Polaków ? Tam mieszkało wielu i różnych, a”to” jest bardzo konkretny przypadek, który ja mogę analizować tylko teoretycznie. W oparciu o teorię która właściwie zawsze okazuje się praktyką.

    Po jaki ch, miesza Pan do tematu Łukaszenkę, brakuje Panu argumentów ?

  99. . said

    Bezpartyjna @

    „Mało oglądam telewizję, ale we wszystkich programach a zwłaszcza tych informacyjno-społecznych jest nadprezentacja tzw. szlachty jerozolimskiej. Brak jest w internecie konkretnych informacji na temat liczebności tego narodu u nas, ale wydaje mi się, że przebywa ich w Polsce ca 3-4 miliony i ciągle przybywa. Może ktoś z Państwa cokolwiek wie w tym zakresie i podzieli się danymi.”

    Dzisiaj czytałem pewien artykuł jednego profesorka genetyka. Twierdził, że Polacy są jedynym w Europie najbardziej jednolitym i podobnym do siebie narodem. W innych krajach doszukał się genetycznej różnicy między elitą a resztą narodu.
    W Polsce nie. Pisano w komentarzach, że to dowód na wyrżnięcie polskich elit przez Niemców w czasie wojny. Ja myślę, że w Polsce lud który stanowi elitę tak bardzo przemieszał się z Polakami, że na ulicy już nie wiadomo kto Polak a kto z unych. I to jest chyba gorsze u nas niż u innych nacji.

  100. Greg said

    Niezłomni w swojej dalekowzroczności chcieli uchronić przyszłe pokolenia, przed tym, co nas teraz spotkało !
    Takie jest moje zdanie.
    Oni dobrze znali bolszewizm rosyjski, meksykański i później hiszpański.
    Pomimo chwilowego dobra (okres PRL), teraz mamy totalny zamordyzm i różnych szpicli, donosicieli, sayanim.
    Nastąpiła lawinowa utrata zdrowia, zdrowej żywności, wolności, swobód obywatelskich i na końcu majątków.
    Diabeł trochę dał, ale teraz zabierze WSZYSTKO !
    Po ,,nich” też przyjdzie, trochę później.

    Tak się kończy współpraca ze złem na krótką i dalszą metę.
    Polecam analizować książki Mackiewicza, choć jest już za późno.

  101. rycho08 said

    Boydar,

    „Po jaki ch, miesza Pan do tematu Łukaszenkę, brakuje Panu argumentów ?”

    Czy naprawdę nie zaważył Pan, że ten tekst to atak na Białorusinów a Inka to tylko pretekst? (Łukaszenka jest prezydentem Białorusi)

    „Jeśli ja napiszę, że były naczelny gazety wybiórczej to wredny […] to zrozumie Pan Rycho że ja szkaluje Polaków ”

    Zadziwia mnie Pan, naczelny …Polakiem!
    Czegoś Pan nie rozumie – tam nie idzie o jednego wrednego tylko o to: Białorusini kolaborowali z Niemcami i byli wrogami Polaków.

  102. Boydar said

    Czy płk Michał Wołodyjowski nie mógł postąpić inaczej ?

    Tylko ten jeden Żyd, Kaczmarski Jacek, adekwatnie „to” docenił.

    My już nie potrafimy.

  103. Przemysław Jakub said

    UB było na Polskę tym, czym na Rosję (ZSRR) NKWD. Szefem NKWD był Ławrientij Beria, Jude, który był pod Józefem Stalinem Dżugaszwilim, oficjalnie Gruzinem, faktycznie kaukaskim Jude, który z kolei był sterowany przez Łazara Kaganowicza, też Jude. Przed Stalinem rządził Włodzimierz Lenin Uljanow, Jude, który dokonał przewrotu w Carstwie Rosyjskim za pieniądze, które dostał z wiadomych banków, a zatem po nitce do kłębka dochodzimy do tego, że wszystkie drogi prowadzą do Rzymu (czyt. Czerwonych Szyldów z City of London).

  104. Bezpartyjna said

    Dać konia z rzędem temu co chociaż w 40% rozumie naszą zagmatwaną, trudną i nie do pozazdroszczenia historię kraju. A ta nasza skłonność do waśni oraz kłótni jeszcze bardziej komplikuje ten obraz.

  105. Greg said

    Najgorsze w tym wszystkim i głównym celem diabła jest APOSTAZJA.
    Wszystko powyżej to tylko narzędzia.
    Cel został osiągnięty, miliony wpadnie w jego pełne ,,miłości” objęcia.

  106. MIT o Żołnierzach Wyklętych to heroizm tragicznie BEZSENSOWNY !!! said

    Świętej pamiec i prof.dr hab. Bogusław Wolniewicz przedstawia najbardziej OBIEKTYWNĄ ocenę tego, co jest patriotyczne i co było i jest GŁUPIE!

    „Bogusław Wolniewicz 90 HEROIZM TRAGICZNIE BEZSENSOWNY” – Głos RACJONALNY ! :

    http://www.youtube.com/watch?v=YXhFI-A6cwo

    PRAWDZIWE obiektywne rozpoznanie sytuacji politycznej polożenia Polski po maju 1945r trzeba KONIECZNIE odnosić do SYTUACJI jaka ona była w TAMTYM czasie!

    Wprowadzenie do fizycznej KONFRONTACJI tzw. „żołnierzy wyklętych” było TYLKO w interesie ROZGRYWEK geopolitycznych ówczesnych MOCARSTW poza ich granicami.

    „Porządek” Światowy po zakonczeniu 2-j Wojny Światowej został USTALONY i jakieś tam FIKANIE i podrygi „żołnierzy wyklętych” NIE miało na to jakiego kolwiek ZNACZENIA. Ci Polacy co GŁUPIO i niepotrzebnie zgineli wychwala taki emocjonalny GŁUPIEC „hiztoryczny” jak L.Żebrowski który jeżdzi po całej obecnej 3RP i opowiada oraz wypisuje BREDNIE nawołując do wojny z bardzo silnymi sąsiadami Polski.

    Ten obecny SZTUCZNIE wymyślony „sprzymierzeniec” Polski czyli zbutwiały moralnie USA też tak jak dzisiaj i wtedy w 1945r był WROGI walce o faktyczną wolność Polaków, widząc w nas jedynie ich WŁASNY chwilowy interes i NIC więcej !!!

  107. Bezpartyjna said

    „Ja myślę, że w Polsce lud który stanowi elitę tak bardzo przemieszał się z Polakami, że na ulicy już nie wiadomo kto Polak a kto z unych. I to jest chyba gorsze u nas niż u innych nacji.”

    Owszem une chyba są w pewnej części przemieszane z nami, ale ja widzę na wizji, że tych, którzy z takimi gębami nie przeżyli by jednego dnia w okupowanej Warszawie stale przybywa i nie zanosi się, iż ich liczba spadnie. Mnie osobiście ten „fenomen” przeraża.

    @ P. Greg

    „Pomimo chwilowego dobra (okres PRL), teraz mamy totalny zamordyzm i różnych szpicli, donosicieli, sayanim.”

    Z perspektywy czasu, według mnie to chwilowe dobro, czyli okres PRL-u też był znacznie krótszy niż nam się wydaje i w zasadzie należałoby je ograniczyć do czasu sprawowania władzy przez Gierka. Wówczas faktycznie społeczeństwo złapało trochę oddechu pod względem materialnym oraz wolnościowym i nie było tak strasznie jak w okresie stalinowskim. A lata 80-te pod względem zaopatrzenia to był zupełny przychlast – wieczne stanie w kolejkach, galopująca inflacja i brak dla młodych perspektyw typu mieszkanie itp.
    Ale to tylko moje spostrzeżenia.

  108. Boydar said

    „… Białorusini kolaborowali z Niemcami i byli wrogami Polaków …”

    Nie wiem, nie znam, nie widziałem. Mój śp. Dziadek, Pradziadek i dalej, byli w dzisiejszym rozumieniu Białorusami, z krwi i kości. Mówili po rusku, po chachłacku i po polsku. Dziadek był czynnym podoficerem 34 Pułk Piechoty a potem rusznikarzem.

    Jeżeli ktoś był wrogiem Polski i Polaków to zawsze miał tylko jedne korzenie. Bez względu czy zasiedlał całą wieś czy tylko jedną chałupę.

  109. rycho08 said

    Człowiek przeczytaj raz jeszcze (101) bo w tym galopie, który uprawiasz brak Ci koncentracji.

    Panie Boydarze, napisałem wyrażnie, że taka jest intencja autora artykółu (szkalowanie Białorsi) a Pan przypisał to mnie.

  110. rycho08 said

    >artyk U łu<

  111. Boydar said

    Może ja jestem ślepy, właściwie to nie może a na pewno.

    Będzie Pan Rycho łaskaw wskazać mi palcem, gdzie Eckardt atakuje Łukaszenkę czy ogólnie Białorusów.

    Konstruuje natomiast wielbłąda, wrzucając do jednego wora z metką WYKLĘCI wszystkich, którzy woleli zginąć niż pogodzić się z nadchodzącą rzeczywistością. Zwłaszcza że musi wiedzieć (Eckardt), że celowo i prewencyjnie wykreowano „grupy” (powiedzmy wprost – bandy) które za jedyne zadanie miały szarganie opinii naszego podziemia dokonywanymi zbrodniami.

  112. rycho08 said

    I znów… 🙂

    Nie chodzi o Eckarda a o Majchowskiego z linkowanego PRZEZ Pana (89):

    http://patriaefidelis.pl/2014/03/22/kontrowersje-wokol-inki-czyli-historia-pewnej-rozmowy/

    A z wrzucaniem do jednego wora ma Pan rację.

  113. Boydar said

    Ręce i majtki mi opadły …

    „… jednak wytłumaczę – była jedną z wielu którzy odpowiadają za te zbrodnie. A skoro chcecie czcić „wyklętych” jak leci to ja mam prawo potępiać wszystkich przeklętych jak leci …” – (87) Pan Rycho

    Musi Pan zdobyć większą wprawę w obracaniu kota ogonem.

    W zalinkowanym artykule (którego przesłania Pan Rycho nie pojął) autor w zupełnie niezawoalowany sposób wskazuje, że ten dziki (w owym czasie) kraj naszpikowany był ludnością identyfikującą się albo z prusactwem albo wprost z judaizmem. A ich prawosławie było takie same jak „grekokatolicyzm” u bp Szeptyckiego lub nawet katolicyzm u Jakuba Franka. Bo jakaś fiszka przykrywająca stan faktyczny być musiała.

    Niech Pan się dobrze zastanowi, co poeta miał na myśli podkreślając „w kogo ona się wdała”, a wcześniej popatrzy na rysy Jej twarzy. „Powiedzcie babci” też jest istotne bardzo.

    Medialna „promocja” postaci Inki ma w sobie wiele różnych celów politycznych i innych, my po uczciwości bierzemy do serca tylko ten najprostszy i poludzki. I dobrze. Co nie znaczy, że mając rozum mamy ignorować prawdę.

    Kiedyś wyjdzie, kto wydał bezwzględny rozkaz zamordowania tej dziewczyny. Bo za co to już wiadomo.

  114. Ad. 33:
    Nie mogłem tego postu doczytać, bo dostawałem TORSJI. Ale jak sobie przypominam to, co pokazywał mi książę Demidow, to jest ze Śledztwa Gomułki-Chruszczow a sprawie Planu Rzymskiego, które częściowo drukował Leszek Bubel. DRUKOWAŁ zaś dlatego, że Kaczyńscy ukradli Wałęsie Bardzo Ważne dokumenty z likwidowanego przez nałożnika Hitlera Bronisława Geremka archiwum Politycznego, które miał OSOBIŚCIE wręczyć Kohlowi – wobec czego Nie Wręczył.
    Wobec tego Kaczyńscy zaczęli „cykać” fragmentami ŚLEDZTWA GOMUŁKI-CHRUSZCZOWA W/S PLANU RZYMSKIEGO do Bubla – aż KAZANO Wałęsie przywrócić ich DO POLITYKI.
    Czołową figurą Planu Rzymskiego był bankier szwajcarski, syn Stalina Izaak Zdzisław Stolzman-Kwaśniewski, który podjął się Uprzątnięcia Polski.

  115. rycho08 said

    Boydar (113)

    „Musi Pan zdobyć większą wprawę w obracaniu kota ogonem.”

    Jeśli chciałbym pobierać takie lekcje to zdecydowanie tylko u Pana. Pozdrawiam.

  116. Boydar said

    A ile Pan masz emerytury ?

  117. Marucha said

    Nie tak dawno jakaś męska dziwka odkryła, że Zawisza Czarny był rzydem i swego rodzaju torpedą, czyli tępym wykonawcą wyroków śmierci jednej mafii na drugiej.

    Teraz druga taka sama opluwa Inkę.
    Nieletnia łączniczka nosząca znak czerwonego krzyża na ramieniu, rozstrzelana przez komunistów w podziemiach gdańskiego więzienia za dotrzymanie słów przysięgi i nie wydanie żadnego ze swych współtowarzyszy walk. Dziewczyna, która w ciągu niespełna osiemnastu lat swego życia wycierpiała tyle, że niejeden mieniący się prawdziwym twardzielem już dawno by się złamał.

    Odpierdolić się od niej, chamy i łajdaki.

    Czy jest jakaś postać w historii Polski, której te kurwy by oszczędziły?

  118. rycho08 said

    Wandaluzja (114),

    „…TORSJI.

    -wywołanych grafomaństwem (jak kosiński w „malowanym ptaku”),czy uwierzył Pan w te brednie???

  119. rycho08 said

    Admin,

    Wan się chyba pie*doli we łbach na starość jeden Boydar którem się wszystko miesza (na lekcje u Pana wystarczyło by) teraz Pan.

    Gdzie ja opluwam Inkę, napisałem wyraznie, że było to dziecko, które niwiele rozumiało z tego co się dzieje, jej los był tragiczny nie z jej winy. (złe miejsce i czas)

    A została wrzucona do jednego wora z przeklętymi przez Was – nie oceniacie postaw indywidualnych tylko wszystkich na pomnik. Daliście się zmanipulować tak jak ona.
    Osoba Inki jest dla Was ikoną na którą dajecie się nabierać – jedna szlachetna to i wszyscy tacy byli.

  120. Boydar said

    „… wystarczyło by …”

    No nie wiem, nie wiem

    https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/czy-jozef-kuras-ogien-zostanie-zrehabilitowany-sad-nie-wydal-wyroku/gg3vnv5,79cfc278

  121. Marucha said

    A co do niewinnych Białorusinów… kolaborowali z Niemcami, jak ch00y.
    Poczytajcie np:
    >http://patriaefidelis.pl/2014/03/22/kontrowersje-wokol-inki-czyli-historia-pewnej-rozmowy/

  122. rycho08 said

    To tak jak ocenianie P. Warszawskiego przez pryzmat pięknych sanitariuszek wzruszających scen ślubów w piwnicach i siedmiolatków na barykadach.

    Chyta za serce i przysłania/łagodzi/ widok 200 000 trupów.o

    ———-
    Pane Rycho,
    Weź pan zamknij za sobą drzwi z drugiej strony.
    Admin

  123. Boydar said

    Ani to nie byli Białorusini ani nawet Rusini.

    Polak Aaaron Szechter całkiem przypadkiem został żydem roku w Niujorku.

    A Polaka Geremka wuj Adolf wypuścił z uwagi na zły stan zdrowia

  124. rycho08 said

    Admin,

    Własnie na temat tego artykuł pisałem Boydarowi (94) (ale nie zakumał).

    „Co to za agitka (agenta anglożydów) – Pan też przeciwko Łukaszence?
    Jak można tak szkalować Białorusinów – ludzi, których dotknęła największa tragedia z rąk zbrodniarzy niemieckich.”

    Pisane dla Polaków na angolskim zmywaku co mają myśleć o Białorusinach.

  125. Marucha said

    Re 119:
    „Gdzie ja opluwam Inkę”… pyta Rycho.

    Ten sam, który o niej napisał nieco wcześniej:
    „ignorujemy tysiące JEJ ofiar w tym setki dzieci.”.
    Chciałbym poznać jakieś imiona i nazwiska tych tysięcy ofiar.

    Może ona i była naiwna, ale brała swe powołanie – ratowanie życia – na poważnie. Pomogła nawet wrogowi.Była więcej warta, niż my tu wszyscy razem wzięci.

  126. rycho08 said

    Admin (125),

    _ wróć do (86) – przypomnę:

    „-chyba nie jest tak żle z Panem, że nie rozumie sensu wypowiedzi. Jednak wytłumaczę – była jedną z wielu ktorzy odpowiadają za te zbrodnie. A skoro chcecie czcić „wyklętych” jak leci to ja mam prawo potępiać wszystkich przeklętych jak leci”

    ——
    Jesteś pan nikczemnikiem i prymitywem.
    PS Kto tu „czci” wyklętych?
    Admin

  127. . said

    „Ani to nie byli Białorusini ani nawet Rusini.”

    To byli tacy mieszkańcy białoruskiej ziemi spod znaku biało – czerowno – białej flagi.
    Dosłownie i w przenośni. Tak jak i dziś.

    „A Polaka Geremka wuj Adolf wypuścił z uwagi na zły stan zdrowia.”

    Psor bez dyplomu Bartoszewski ponoć także.

  128. Boydar said

    Oczywiście, że mi się „nazwiska” popier*oliły, ale to z wqurwienia

    Tam było to samo co u nas, może lekko inaczej z racji świadomości stron.

  129. . said

    „setki ofiar Inki” to tak jak „Inkwizycja zamordowała 60 milionów ludzi” albo słynne „6 milionów”. Wszystko niepodparte dowodami legendy.

  130. rycho08 said

    Żołnierze, którzy walczyli z bandytami i zdrajcami po wojnie to KBW (Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego) i WP (Wojsko Polskie – siły zbrojne Polskiej Republiki Ludowej). Bandyci, z którymi ci żołnierze walczyli zasłużyli na dokładnie taki los, jaki ich spotkał w PRL.
    Po to były ogłaszane amnestie, żeby skończyć z bezsensownym kryciem się po norach oraz rabowaniem i niszczeniem mienia prywatnego, spółdzielczego i państwowego. Żaden Polak godny miana Polaka nie mordowałby innych Polaków w nonsensownej, z góry skazanej na klęskę walce.
    Dodam, że po rozwiązaniu AK w styczniu 1945 żaden bojownik przeciw władzy ludowej nie miał praw przysługujących żołnierzom (nie podlegał Konwencji Genewskiej, bo nie był uznawany wg prawa międzynarodowego za stronę walczącą). Dlatego termin „żołnierze wyklęci” jest absurdem prawnym. Partyzantka antykomunistyczna zajmowała się rabunkami, rozbojami, ogólnie rozumianym terroryzmem i mordami. Byli to, z punktu widzenia dokonywanych DZIAŁAŃ po prostu bandyci.
    A z punktu widzenia polskiego interesu narodowego, którym było wówczas przekonanie Stalina, że w Polsce może zaufać Polakom i nie musi instalować Żydów w roli elit rządzących – ci „bojownicy o wolną Polskę” byli IDIOTAMI i SZKODNIKAMI. Jak należało wówczas działać – tak, jak robił to Bolesław Piasecki i generał Zygmunt Berling.

    Światowid Neon24

  131. Greg said

    Ka… .Kał…..Kałmuk !

    W końcu się wysłowiłem.

  132. Marucha said

    Re 130:
    Przede wszystkim mordowali żydokomunę, a nie innych Polaków.

    Tak, jak nie stawiałbym Wyklętych za wzór rozsądku politycznego – tak nic nie zmieni mego szacunku dla ich poświęcenia. honoru, odwagi i bezkompromisowości – nawet takie plugawe, kłamliwe pierdoły, jakie wypisuje Rychu.

  133. Boydar said

    Zabijali … nie mordowali. Gdybym wtedy żył zabijałbym razem z nimi.

  134. Kowalski3 said

    Tak tylko delikatnie, ale wtrącę dwa grosze.
    Otóż czytając wpisy wyroczni historii RP niejakiego Rycho ubaw na 8 fajerek,
    cała dyskusja prowadzona od dziesięcioleci, nie będę wkładał palca w drzwi, ale
    jedno mnie wkurzyło, na jakiej podstawie deprecjonuje nasz demagog, teksty o
    tatusiu Kwaśniewskiego,
    znam ten tekst od ponad 15 lat i jakoś do dzisiaj nikt nie podważył jego wiarygodności, a
    gdyby Rycho chciał jeszcze więcej wiedzieć, to mu dodam, że

    żona owego zbrodniarza a matka późniejszego prezydenta, umierała w szpitalu,
    ale był problem bo nagle przestała mówić po polsku . . . trzeba było sprowadzić jakiegoś
    pejsatego by tłumaczył, wiem to od lekarzy . . . ciekawe czy dożyję jutra za takie bluźnierstwa?

    Poza tym, niech mi powie ów Rycho ,co o nim powiedzą następni za 60-100 lat?
    No tutaj trzeba ruszyć własną główką, gotowca się w necie nie znajdzie . . .

  135. Ad. 130

    Po to były ogłaszane amnestie, żeby skończyć z bezsensownym kryciem się po norach oraz rabowaniem i niszczeniem mienia prywatnego, spółdzielczego i państwowego.

    Amnestie były po to, żeby po niewielkich kosztach można ich było wyrżnąć do nogi.

    ——
    Dokładnie.
    Admin

  136. rycho08 said

    Czasami ludzie mają bardzo silne przekonanie. Kiedy zostaną im przedstawione dowody, które są sprzeczne z tym przekonaniem, nowe dowody nie mogą zostać zaakceptowane. Stworzyłoby to uczucie wyjątkowo niewygodne, zwane dysonansem poznawczym. A ponieważ ochrona podstawowego przekonania jest tak ważna, będą racjonalizować, ignorować, a nawet zaprzeczać wszystkiemu, co nie pasuje do podstawowego przekonania.

    Frantz Fanon

  137. rycho08 said

    „Amnestie były po to, żeby po niewielkich kosztach można ich było wyrżnąć do nogi.”

    a Jasienicę znasz? – Krzysiu głptasku.

    ———–
    Jedna jaskółka nie czyni wiosny, cymbale.
    Admin

  138. Wielka Kopa Tatry said

    Nie można odmówić im patriotyzmu, ale stawiać za wzór też nie, są ronda, ulice, tablice upamiętniające w całej Polsce, jest dzień Żołnierzy Wyklętych.

  139. Boydar said

    I jeden Pan Gajowy dobrze podniósł – kto kurwa Ich wyklął ?!?!

    Bo z dotychczasowych rozważań wynika, że najpierw żydobolszewia a potem środowisko Pana Rycha.

  140. Boydar said

    .https://www.youtube.com/watch?v=-qs_WUdZVcc

    z kropką, nie musowo zaglądać

  141. rycho08 said

    „Nie, na te stanowiska (we władzach PRL-u), z wielkim entuzjastycznym wysiłkiem, tych Żydów posadzili do spółki Rząd Londyński, władze podziemne w kraju, wszystkie partie polityczne podziemnej Polski (oprócz rzecz jasna komunistów), dowództwo AK, niescalona z AK część NSZ.
    W jaki sposób? Prowadząc taką politykę, która praktycznie wykluczała polski udział w jakiejkolwiek władzy, którą dla polskich terenów przygotuje Stalin.
    Dla odmiany Benesz, który „startował” z Londynu zdołał jednak dogadać się ze Stalinem i objął władzę w Czechosłowacji. To, że go stalinowcy potem odsunęli od władzy nie zmienia faktu, że Czechosłowacja nie miała takiego nonsensownego epizodu w swojej historii jak my z tzw. „wyklętymi”.
    Co zyskał Benesz, mimo, że przegrał? Łagodniejsze niż w Polsce przejście do stalinizmu. I to, że oni mieli głównie Czechów we władzach. A my – głównie Żydów. Kto więc był inteligentnym politykiem, a kto OSŁEM?”(Światowid, jw.)

    Myśleć, myśleć, myśleć… o czym ja marzę w kraju gdzie za rodaków myśli żyd.

  142. rycho08 said

    „Jedna jaskółka nie czyni wiosny, cymbale.”

    Cymbale rusz dupę i poszukaj – a znajdziesz tysiące jaskółek.

    ————
    Dziękujemy Panu za dotychczasową współpracę. Nie zapraszamy do jej kontynuowania.
    Admin

  143. Kar said

    –>142

    – Gajowy ma anielska cierpliwosc, bo ja, to juz dawno wiozlbym cie taczka zza Bug. Tam twoje miejsce zabugowski odprysku !

  144. Ad. 137

    a Jasienicę znasz? – Krzysiu głptasku.

    Jakim cymbałem trzeba być, żeby nie rozumieć, że paru się zostawia na wabia? 🙂

  145. Ad. 141

    To, że go stalinowcy potem odsunęli od władzy nie zmienia faktu, że

    Stalinowcy, czy Kaganowicze? 🙂

  146. Przemysław Jakub said

    Przecież te opisy, które tu przytoczył pan Hulajdusznik, są gorsze od niejednego filmu horror-gore. Próba zobrazowania sobie tego w myślach powoduje torsje i prowadzi na granicę szaleństwa. A tu nagle zjawia się taka gnida Rychu, który śmie bestialstwa tych NKWDowskich i UBeckich karaluchów usprawiedliwiać.

Sorry, the comment form is closed at this time.