Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

„Bękarty pańszczyzny. Historia buntów chłopskich”

Posted by Marucha w dniu 2021-03-06 (Sobota)

Do dzisiaj często powtarza się tezę o Polakach jako osobach mających „mentalność pańszczyźnianą”. W domyśle, z powodu historycznych uwarunkowań, potulnie wykonują polecenia władzy oraz nie buntują się przeciwko złym warunkom pracy.

Michał Rauszer w swojej książce stara się jednak zadać kłam podobnym stwierdzeniom, przedstawiając liczne przykłady buntów chłopskich i oznak nieposłuszeństwa wobec systemu I Rzeczpospolitej.

W ostatnim czasie można wyraźnie zauważyć rosnące zainteresowanie „ludową historią” ze strony zwłaszcza lewicowych historyków i wszelkiej maści badaczy. Polscy autorzy nawet nie ukrywają, że pod tym względem wzorują się na Stanach Zjednoczonych. A dokładniej rzecz biorąc na książce „Ludowa historia Stanów Zjednoczonych. Od roku 1492 do dziś” autorstwa Howarda Zinna.

Podobnie jest zresztą z autorem książki „Bękarty pańszczyzny. Historia buntów chłopskich”. Powołując się na Zinna zauważa on, że najczęściej historia opisywana jest przez pryzmat państw jako organizmów politycznych, którymi kieruje określona warstwa ludzi. W ten sposób badacze starają się nadrobić dotychczasowe zaległości, zwracając swoją uwagę na największą część ludności tworzącej poszczególne państwa.

Trzeba jednak zauważyć, że Rauszer swoją publikacją nie odkrywa przysłowiowej Ameryki. Wręcz przeciwnie, sam przyznaje, że w przeszłości pojawiały się liczne opracowania dotyczące pańszczyzny i chłopstwa. W okresie stalinowskim wśród badaczy panowała swoista moda na zajmowanie się tym tematem, związana oczywiście z ideologiczną podbudową „sojuszu miast i wsi”, która wcale nie była z tego powodu bezwartościowa.

Tym samym w „Bękartach pańszczyzny” znajdziemy głównie usystematyzowaną wiedzę na temat różnych rodzajów oporu ze strony chłopów. Począwszy na bardzo wolnym wykonywaniu przez nich pracy w pańskim folwarku, a skończywszy na krwawych buntach. Jednocześnie nie zawsze doczekamy się konkretnych informacji. Wszak źródła z tego okresu są ograniczone, a wiele z nich opiera się w praktyce na ludowych podaniach.

Największą wadą książki są z pewnością liczne powtórzenia, przejawiające się głównie w powtarzaniu już wcześniej opisanych faktów. Ponadto Rauszer w niektórych momentach jest niekonsekwentny. Wpierw bowiem pokazuje chłopów jako osoby nad wyraz przebiegłe i inteligentne, aby później zwracać jednak uwagę na ich bezkrytyczną wiarę w plotki czy choćby w magię.

Można także mieć zastrzeżenia do samego podtytułu książki. Buntom chłopskim poświęcona jest bowiem tylko jej część. Pewnym nadużyciem jest więc zaliczanie do nich wspomnianego spowalniania pracy, nie wspominając już choćby o pieśniach wymierzonych w Panów albo po prostu opisujących niedolę wyzyskiwanych chłopów.

Mimo swoich wad „Bękarty pańszczyzny” są interesującą lekturą. Pokazują bowiem, że „mentalność pańszczyźniana” jest bardziej mitem niż faktem. Oczywiście, w Polsce nie wybuchały wojny chłopskie porównywalne do krwawych konfliktów w państwach zachodnich, ale chłopi nie byli jednocześnie potulni jak baranki. Zdaje się, że dużo bardziej spolegliwi są współcześni obrońcy „januszy biznesu”… ale to już temat na inną historię.

M.
http://autonom.pl

Komentarzy 30 do “„Bękarty pańszczyzny. Historia buntów chłopskich””

  1. plausi said

    Polska: elita bez ludu

    Być może jedną z najważniejszych przyczyn rozpadu państwa polskiego, które właściwie trwa nieprzerwanie do dziś, jest fakt, że tzw. elita szlachecka odcięła się od ludu, na dodatek, jak opisuje to żydowski pisarz Heine, odseparowała się od niego za pomocą środowiska obcego kulturowo:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/#Heine

    Naturalnie społeczeństwo, w którym elita zerwała wszelkie więzi z ludem, utraciło nie tylko zdolność samodzielnej organizacji egzystencji ale i sens a także prawo powoływania się na jakąś wspólnotę narodową. Co bowiem stanowi tu naród ? Elita szlachecka czy oddzielone od niej masy ludu ? Tę słabość, a właściwie bezsens struktury społeczeństwa na ziemiach polskich, udokumentowało tzw. Powstanie Styczniowe.

    Elita szlachecka przybrała postawę pogardy wobec ludu, co znakomicie wyraża wysublimowane przez nią określenie „cham”, stosowane wobec przedstawicieli ludu polskiego, czy „bydlę” stosowane zastępczo. Za upadek państwa polskiego i późniejsze tragedie należy w pierwszym rzędzie obarczyć odpowiedzialnością elitę szlachecką, której przedstawiciele i potomki do dziś nie wyzwoli się z grzechu pogardy dla ludu polskiego, z tragicznymi konsekwencjami dla nich samych, co tak trafnie wyraża Czepiec: „panowie duza by juz mogli mieć, ino oni nie chcom chcieć!”, co Radczyni potwierdza: „Wyście sobie, a my sobie. Każden sobie rzepkę skrobie”.

    „Do dzisiaj często powtarza się tezę o Polakach jako osobach mających „mentalność pańszczyźnianą”. ” Pańszczyzna chłopa polskiego została zniesiona przed półtora wiekiem.

    Czym była pańszczyzna ? To była zmodyfikowana nieco forma niewolnictwa, człowiek pod prawem, raczej bezprawiem, pańszczyzny był de facto własnością swego pana, był od niego losowo zależny. Mentalność pańszczyźniana objawia się dziś w pożądaniu miejsca pracy przez masy ludzkie, to jest sposób myślenia chłopa pańszczyźnianego, tyle, że w roli pana występuje dziś tzw. „inwestor” najlepiej zagraniczny.

    Nie jest to nasz wymysł, ale jeden z profesorów ocenił, że Polacy mają psychikę parobka, parobka interesuje, czy jego pan da mu robotę, bo to warunkuje, czy otrzyma też miskę strawy, owoce jego pracy są zagarniane przez panów, także pan decyduje o jego losie, o tym z kim ma się żenić i czyje dzieci wychowywać.

    Człowieka, którego wytresowano przez dziesiątki pokoleń na niewolnika, nie uda się w ciągu półtora wieku przemienić w obywatela, który jest w stanie troszczyć się o losy państwa. Można go nazwać obywatelem do woli, dać prawo wyborcze, ale nadal będzie myślał i działał jak niewolnik, w najlepszym razie parobek. Ekscesy pod hasłem „Pandemia covid-19” potwierdziła to zastraszający sposób.

    Zamiar autora poprawić obraz chłopa pańszczyźnianego, przez podanie przykładów jego buntów, jest dość żałosny z samego założenia. To nie dowodzi niczego, bowiem bunt nie jest przejawem siły ale raczej beznadziejności.

    Naszym zdaniem ma społeczeństwo polskie, przy obecnych przedziałach społecznych, wzajemnych zawiści, poważny problem definicji narodu polskiego, co prowadzi do dalszych negatywnych konsekwencji, które będziemy doświadczali także w przyszłości, a które są nieuniknione w społeczeństwie tak rozbitym i zwaśnionym, jak polskie.

  2. Wielka Kopa Tatry said

    Wstyd się przyznać do pochodzenia szlacheckiego, nawet w połowie, majątek znajduje się na Białorusi, jest tam teraz przedszkole i bardzo dobrze niech tak pozostanie na wieki.

  3. Joannus said

    Ad 1
    ”Za upadek państwa polskiego i późniejsze tragedie należy w pierwszym rzędzie obarczyć odpowiedzialnością elitę szlachecką,..”

    Dopiero brak elity szlacheckiej pozwolił ludowi doprowadzić Polskę do dobrobytu, demokracji i niepodległości.
    Ani chybi tenże lud niebawem doprowadzi Polskę do poziomu potęgi światowej, ruszywszy po wezwaniu swych wybrańców , razem braćmi upadlińcami i wsparciem sojusznika na odwiecznego wroga – Moskwę.

  4. bryś said

    Co do elit – przykład – Babcia dojarka, matka nauczycielka matematyki na wsi, a syn od młodych lat był w czołówce na konkursach matematycznych w Polsce (olimpiady). Elity są w stanie się odbudować. Jak im pozwolić.

    „Wszak źródła z tego okresu są ograniczone,” – głównymi źródłami powinny być zapiski sądow, amnestie, konfiskaty, także jakieś ustawy. A od XVI wieku jest już tego dosyć sporo. Duże znaczenie w rozładowywaniu wiejskiego „stresu” – miały na pewno liczne wojny – wbrew powszechnym mitom udział chłopstwa i mieszczan w „daninie krwi” był stosunkowo duży, a do służby brano raczej najbardziej przydatnych, a i kariera w wojsku też w jakichś miarach pewnie też była możliwa.

    Wsie miały też różne zwierzchnictwo – królewszczyzny, kościół, różni magnaci, tak więc powszechność takich ruchów nie mogła być duża, były różne warunki. Są także problemy z komunikacją – chłopi raczej nie mieli możliwości i czasu na szwędanie się po okolicy i knucie spisków. Jak daleko zresztą by zaszli i kto parę wsi dalej – nieznajomy – by ich słuchał.

  5. bryś said

    „powszechność takich ruchów nie mogła być duża” – chodziło mi raczej o ich zasięg i możliwości zorganizowania oddolnego.

  6. bryś said

    A i struktura wsi nie była wcale jednolita.

  7. Wielka Kopa Tatry said

    „chłopi raczej nie mieli możliwości i czasu na szwędanie się po okolicy i knucie spisków”

    O to też dzisiaj chodzi jelitom, żeby Ludzie nie mieli wiele czasu wolnego poza pracą, jeszcze by zaczęli się zastanawiać co jest DLA NICH dobre, a co ich wykańcza.

    „Ani chybi tenże lud niebawem doprowadzi Polskę do poziomu potęgi światowej, ruszywszy po wezwaniu swych wybrańców , razem braćmi upadlińcami i wsparciem sojusznika na odwiecznego wroga – Moskwę.”

    Na Moskwę? Szlachetki lubili ten kierunek, na zachód jakoś dziwnie ich nie pchało, a szkoda…

  8. bryś said

    Jednym słowem temat bardzo rozbudowany, zróżnicowany, duży przekrój czasowy – wysnuwanie wniosków równie wiarygodne jak doszukiwanie się syndromu niewolnika u potomków murzynów porwanych w Afryce.

    Oczywiście żart, bo nie czytałem.

  9. bryś said

    Pozostałości pańszczyźnianych przypisywał bym raczej zmiennym środowiskowym. Wieśniakowi ciężko będzie odnależć się w środowisku miejskim, wielkopańskim, naukowym, administracyjno – rządowym, prawniczym. Nawet jak będzie wyjątkowo bystry, będzie musiał nadrabiać, i wyżej 4 liter nie podskoczy.

  10. wywrotowiec said

    Potomkowie chlopa panszczyznianego sa nadal slabo wyksztalceni pomijajac wyjatki ,nawet duzo wyjatkow,ale generalnie tak jest.
    W czym lepsi sa „miastowi”? Gdzie jest ich madrosc?
    Generalnie miasto to wies tyle ,ze w miescie..
    Epoka industrializacyjna niezbyt dawno sie rozpoczela.

  11. bryś said

    Wywrotowiec – znaczy się w większości taka wieś nawet sprzed 30 – 40 lat nie istnieje. Jeżeli chodzi o strukturę zatrudnienia, występujące zawody, konieczne umiejętności. Powoli się to zmienia. A po za tym wzrast ze wzrostem cen ziemi i rozbudowywaniem się miast – dzisiejsi rolnicy (ci którzy zainwestowali i przetrzymali, albo nawet powiększyli areały w stosownym czasie) to baaaardzo bogaci ludzie. W zależności od lokalizacji oczywiście.

    Miasto to więcej wszystkiego – kultury, sportu – jaki Pan chce dla dziecka, baseny, kina, jakieś filharmonie, nawet harcerstwo się zreaktywowało. Szkoły maja większe rankingi, jest więcej dzieci, więc siłą rzeczy jest więcej zdolnych dzieci, właściwie poprowadzone czy zorganizowane mogą rozwijać zainteresowania. Do niedawna wieś dawała przewagę w kontakcie z naturą, lasy często jezioro, albo rzeka. Większe bezpieczeństwo – mniej ludzi i sami swoi. Nawet na przyzakładowych blokowiskach. Ale internet i srajfony wyrównują wszystko w dół, akurat w tym przypadku.

    Oczywiście ważniejsze urzędy, szkolnicto średnie i wyższe.

    Ma Pan bez porównania więcej możliwości i zatrudnienia, prowadzenia działalności – duży i bogatszy rynek.

  12. Boydar said

  13. plausi said

    Spróbujmy znaleźć różnice, a może i podobieństwa elity

    dawnej

    https://marucha.wordpress.com/2020/12/02/fritzl-po-sarmacku-najbardziej-odrazajaca-postac-rzeczpospolitej-szlacheckiej/#comment-930031

    i dzisiejszej. Czy ekscesy Marcina Mikołaja byłby w stanie konkurować z ekscesami tzw. „pandemii covid-19” ?

    Ad 13, Boydar 2021-03-07 (Niedziela) @ 17:15:26

    Zgrabny komentarz byłego barda zwerbowanego przez Wolną Europę, jak i tylu innych utalentowanych mniej lub bardziej „jurgieltników”, do realizacji wielkiego zadania

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/06/kolonia-usa/

    którego cel możemy dziś podziwiać. Zadania nie mniej starannie opracowanego jak i operację „Pandemia”, może nawet przez podobne think tanks.

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/04/12/jak-dokonac-internowania-pol-miliarda-ludzi#Prehi

    Podejrzewamy, że J. Kaczmarski dość szybko się zorientował, komu tyle lat służył, ale z błędów młodości nie łatwo jest się wyzwolić, kto już raz pracował dla obcego wywiadu.

  14. Ale dlaczego? said

    AD. 1
    „Człowieka, którego wytresowano przez dziesiątki pokoleń na niewolnika, nie uda się w ciągu półtora wieku przemienić w obywatela, który jest w stanie troszczyć się o losy państwa. Można go nazwać obywatelem do woli, dać prawo wyborcze, ale nadal będzie myślał i działał jak niewolnik, w najlepszym razie parobek. Ekscesy pod hasłem „Pandemia covid-19” potwierdziła to zastraszający sposób.”

    Nieprawda.
    W którym to kraju, w domyśle ze „światlejszym” społeczeństwem, ludzie nie dają się propagandzie covidowej? Mam wrażenie, że w Polsce mino wszystko, nie jest z tym tak źle, na tle Zachodu.
    Trochę mi tu zalatuje niską samooceną…

    Zaś w kwestii buntów chłopskich. Pouczające jest przestudiowanie historii wielu zamków i pałaców na terenach wiejskich. Wiele z nich było palonych, niszczonych właśnie podczas owych buntów.

  15. plausi said

    Kraina parobków

    Ad 15, Ale dlaczego? 2021-03-07 (Niedziela) @ 20:33:58

    „w Polsce mino wszystko, nie jest z tym tak źle, na tle Zachodu „

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/polacy-bojkotuja-wybory/

    tak by się mogło zdawać, ale już wybory błazna Dudy pokazały, jeśli wykluczyć fałszerstwo, że 60% dało się łatwo nabrać na plewy.
    Zniesienie pańszczyzny nie oznacza, że niewolnictwo zanikło, pracownik najemy, będący stale pod groźbą utraty „miejsca pracy” jest równy parobkowi, czyż nie ? To nawet gorzej niż pańszczyzna, bo chłop miał własny dach nad głową, parobek nie ma.

    Ludność na Zachodzie została zdemoralizowana tym, że przez pewien czas dano im nieco z łupu zagarniętego w podbitych krajach, że zaczęło się jej wydawać, że to wszystko prawda, że może się swobodnie przemieszczać, jeśli jej starczy na benzynę. W USA najemnicy nie budują trwałych domów, jedynie takie z papy i to często na kółkach tzw. „trailer”.

    Wiele wskazuje na to, że Polacy są społeczeństwem parobków, dlatego interesuje ich w pierwszym rzędzie jak każdego parobka „miejsce pracy”. Parobek nie ma nic, tylko ręce i tyłek do zaoferowania, bez „miejsca pracy” zdechnie z głodu. Proszę zwrócić uwagę jak często termin „miejsce pracy” występuje w obiecankach dla parob.. dla pracowników najemnych. „Miejscami pracy” można wygrać każde wybory. Jak Pan sobie wyobraża przemienić parobków w obywateli, tzn. ludzi, którzy potrafią się troszczyć o całość państwa. To jest tylko możliwe, jeśli ludzie mają do dyspozycji jakieś rezerwy, po prostu majątek, pozwalający im przetrwać przynajmniej jakiś czas, to mogą być też narzędzia, które pozwolą wykonywać jakąś pracę bez „miejsca pracy”.
    W przypadku parobków trudno jest też mówić o ojczyźnie, gdyż musi on tam się udać, gdzie znajdzie „miejsce pracy”, w przypadku Polaków jest ok. 10% ludności poza krajem, w przypadku mieszkańców U-krainy też pewnie tyle.

  16. bryś said

    Niszczone zamki? Widłami? Zamiast się przekomarzać, wypiszmy może te bunty chłopskie?

    Na dobry początek:

    Powstanie chłopskie pod wodzą Kostki-Napierskiego w 1651
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ch%C5%82opskie_pod_wodz%C4%85_Kostki-Napierskiego_w_1651

    Bitwa pod Nowym Targiem – starcie pomiędzy wojskami polskimi i zbuntowanymi chłopami podhalańskimi, kończące powstanie chłopskie z lat 1669−1670. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Nowym_Targiem

    Powstanie szawelskie – bunt chłopów w 1769 roku w należącej do dóbr królewskich ekonomii w Szawlach na Litwie z powodu przywracania zniesionej pańszczyzny. Za wiki

    Rabacja galicyjska – 1846

    Licho wie jak traktowac powstania kozackie na kresach.

    Tu ciekawy artykuł trochę w opozycji: https://kresy.pl/kresopedia/postep-czy-regres-czyli-czego-mozemy-zazdroscic-panszczyznianym-chlopom/

  17. Częściową przyczyną braku społeczeństwa obywatelskiego jest wielokrotny upływ krwi jakiego Polacy doświadczyli na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat. Było to planowe wyniszczanie elit, najpierw przez Niemców w czasie wojny, a później przez żydokomunę. Ta ostatnia niszczyła elity zarówno fizycznie jak i ekonomicznie. Niedobitki emigrowały. Inteligencja ma podstawy biologiczne i jest dziedziczna. Najbardziej przedsiębiorczy ludzie emigrowali w kolejnych falach, 1980-1982 i po 2004 i wejściu do Unii. Przypuszczam, że owe fali emigracji powojennej były odgórnie sterowane aby pozbyć się odradzającej się biologicznie warstwy inteligencji. Prawdopodobnie obecna operacji „covid-19” ma podobny cel, chociaż bardziej w kontekście globalnym. Działania stworzenia społeczeństwa tępych niewolników idą wielotorowo. Są to manipulacje ekonomiczne aby nie dopuścić do powstania niezależnej ekonomicznie warstwy społecznej. Są to też manipulacje prawne dla skłócania ludzi i dezintegracji społeczeństwa poprzez wspieranie rozwodów, alimentów na żądanie i nastawianie kobiet przeciwko mężczyznom. (bardzo skutecznie robi to PiS a szczególnie Ziobro i spółka). Jest to też propaganda medialna. Niedocenianą metodą otępiania ludzi są dodatki do żywności i przytruwanie „lekami”. Chodzi o to by ludzie zbyt długo nie żyli. Sama żywność zresztą propagowana w oficjalnych zaleceniach dietetycznych powoduje masowe choroby. Jest to np. używanie oleju roślinnego do obróbki termicznej żywności i reklamowanie słodyczy dla dzieci. Straszenie tłuszczem powoduje choroby układu krążenia. Z kolei „leki” na nadciśnienie powodują miażdżycę a środki przeciwko cholesterolowi niszczą wątrobę. Samo sztuczne obniżanie poziomu cholesterolu ma prawdopodobnie ten sam cel – otępianie, gdyż cholesterol jest istotnym składnikiem układu nerwowego. Bezpośrednio otępiające działanie ma dodawanie fluoru do past do zębów. Fluor był dodawany przez Niemców do wody w obozach koncentracyjnych dla lepszej kontroli więźniów. Takich przykładów można by podać więcej.

  18. Ale dlaczego? said

    AD. 16
    Krótkie wyszukiwanie i proszę, 2 zamki zniszczone podczas buntów chłopskich. Znam jeszcze conajmniej jeden, ale na szybko nie znalazłem nic w necie.
    https://navtur.pl/place/show/114,zamek-w-czorsztynie
    https://walbrzych.dlawas.info/historia/odkrycie-archeologow-zamek-grodno-rzeczywiscie-z-xii-wieku-foto/cid,13544,a

    Zamek Grodno jest dodatkowo świadectwem jednym z multum piastowskiej historii Dolnego Śląska.

  19. Ale dlaczego? said

    AD. 15
    Myślę że sprawa mentalności Polaków to mniej efekt mentalności feudalnego ustroju a bardziej skutek niskiego poczucia wartości po komunie i w szczególności 32 lata propagandy po ’89.

  20. bryś said

    Ale Dlaczego? – To mamy ~2

    Ciekawe – Czorsztyn – W powstaniu Kostki brało udział podobno 2000 ludzi. Jest też specyficzne, bo bierze w nim udział grupa bardzo jednolita – górale. I jest bardzo dobrze udokumentowane.

    Co do Grodna – „Warstwa spalenizny świadczy o pożarze, który strawił część zamku. Pochodzi prawdopodobnie z okresu buntu chłopskiego, który ogarnął okoliczne wsie –mówi Łukasz Orlicki.” Tak więc nie mamy pewności. Tym bardziej że to z XVII wieku. Dokumenty są w miare liczne z tamtego okresu.

    Był taki pamiętnik z okresu Potopu „Błażeja Siennickiego przypadki wojenne osobliwsze” jak małopolska szlachta, tu akurat lisowczycy pojechali na wielkopolskę. Byli w nieustającym zdziwieniu jak chłopi żyli – bogaciej niż u nich drobna szlachta.

    Jest wiele pamiętników, listów, itp, jest wiele opisów. Nie mam za bardzo czasu, a wątki maja krótki żywot. Poszperam w wolnym czasie to jeszcze może coś Panu podrzucę też. Ciekawe było by jakieś zbiorcze opracowanie tego problemu, ale z konkretnymi źródłami – zapiski sądowe, wyroki, egzekucje, amnestie, itp. Zeznania świadków w każdym dochodzeniu są na ostatnim miejscu, jeśli chodzi o wiarygodność.

  21. bryś said

    „Z dziejów wsi koronnej XVII wieku” Z. Ćwieka. – Książka obejmuje
    okres od 1590 roku dla wsi koronnych – czyli państwowych – opiera się głównie na aktach Referendarii Koronnej oraz na rewizjach. I na stronie 226 mamy takie sformułowanie autora – „Przy silnie rozwinięty aparacie dominalnym, szanse złamania czy obejścia przepisów w sposób niewidoczny dla dworu są zupełnie niemożliwe. …na straży tych przepisów stoją oficjaliści dworscy, w lesie i na łąkach „widzowie” i leśnicy, na gumnie „gumiennicy”, i pisarze prowentowi, dla większych dzierżaw włodarze, nadzorcy, zarządcy, w wielkich dzierżawach podstarościowie, hajducy, całe grupy „szlachetnych”, sług, urzędników, faktorów i namiestników. Słowem już większej wsi obserwquje chłopa kilkanaście par oczu.

  22. Boydar said

    Ale do synagogi nie sięgają.

  23. bryś said

    Co nie znaczy że nie próbowali.

    Jakie opisy:

    „W Kromolinie i Kobieli w 1638 pan starosta i w połowie nie zasiał i nawozu nie wywiózł – ponieważ jeden urzędnik dworski został zabity a reszta rozpędzona.

    W kluczu dębnowskim arendowanym przez Marcina Kołaczkowskiego od starosty leżajskiego „folwarki puste, gospodarstwo ustało zboże na polu stoi” że kupy ich (chłopstwa) z rusznicami, nasiekami pałaszami , oszczepami krążą.

    Autor cały rozdział V pokazuje ze przypadki indywidualne nie maja szans na powodzenie, ale że wiek XVII staje się początkiem formowania ustroju społeczcności wiejskiej – „gromady”. Także tajne. Zbierają kasę, knują spiski, składaja pozwy zbiorowe do Referendii, itd. Materiały dotyczą obszaru od podola, kresów, po wielkopolskę i zachodnie obszary.

    Pozycja ta jest z 1966 – opiera się na ogólnie dostępnych materiałach – na pewno nie wykorzystuje ich w pełni – więc stwierdzenie o braku materiałów źródłowych nie dotyczy chyba tego okresu.

  24. bryś said

    Opisy jak zbuntowane chłopstwo traktowało żydów na kresach sa dość liczne.

    Panie Boydar – to też ciekawy temat. Z innego okresu, ale aż wojny trzeba było:

    „Pamiętniki włościanina od pańszczyzny do dnia dzisiejszego” urodzonego w 1842 roku Jana Słomki, są fascynującym świadectwem czasów w których przyszło żyć ich autorowi, czyli drugiej połowy XIX w. i pierwszych trzech dekad wieku XX. Co w nich takiego ciekawego? Przede wszystkim to, że spisał je polski chłop. Co za tym idzie poznajemy świat z chłopskiej perspektywy. To rzecz bardzo rzadka i późno pojawiająca się w polskiej literaturze.

    Słomka, przez kilka dekad wójt sąsiadującej z Tarnobrzegiem wsi Dzików, był bystrym obserwatorem otaczającej go rzeczywistości. A że pamięć mu na starość służyła, to przekazał nam mnóstwo szczegółów świata, który już dziś nie istnieje. Nie tylko dlatego, że czasy się zmieniły. Nie istnieje również dlatego, że zmieniły się stosunki narodowościowe w Tarnobrzegu i jego okolicy. W wyniku eksterminacji Żydów dokonanej przez Niemców w czasie II wojny światowej, tereny te zamieszkują dziś w przytłaczającej większości Polacy. Tak też było przez większość historii tych ziem, licząc od powstania Polski, aż do połowy XIX wieku. Między rokiem 1853 a 1910 nastąpiła jednak gwałtowna ekspansja żywiołu żydowskiego. I to tak jeśli chodzi o samą liczbę ludności, jak i jej znaczenie ekonomiczne. W samym Tarnobrzegu w 1853 roku były ledwie 23 domy żydowskie na 116 ogółem. W 1910 roku domów tych było 359 na ogólną liczbę 496. W tym samym czasie liczba katolickich domów wzrosła z 93 do ledwie 137.

    https://kresy.pl/kresopedia/polski-chlop-o-zydach/

  25. . said

    Ani jednego dobrego komentarza.
    Dziwi mnie taka nieznajomość wsi przez mieszczuchów, tych wielkomiejskich.
    Spotkałem się z tym kilkanaście lat temu i byłem w szoku. A co najgorsze to młode pokolenie myśli w tej kwestii tak samo jak starsi. Tutaj na lepsze nic się nie zmieni.
    Zresztą nawet jak na gajówce poruszane były takie tematy to zawsze było tak samo.
    Żeby jeszcze Polska była jakąś Rosją czy Brazylią gdzie wieś a miasto to rzeczywiście różnica i kraj jest tak olbrzymi, że mieszczuch nigdy wsi nie widział. Ale mała Polska gdzie wszędzie jest blisko?

    Oczywiście chłop zawsze był podżegany przez żyda. W każdej epoce i w każdym kraju. Nawet ci współcześni. Przecież jak Witos i Lepper pchali się do polityki to na bank żydzi i agenci.
    Chłop w Wielkopolsce żył lepiej niż szlachta w innych częściach kraju. No jasne. Przekazywane z pokolenia na pokolenie relacje mieszkańców tamtejszych wsi swiadczą o czymś innym. Pan był zawsze dobry ta… tak samo jak kapitalista w wiktoriańskiej Anglii albo właściciel niewolników na południu USA. Ze „swoim” człowiekiem mógł zrobić co chciał i chyba takich worków do bicia potrzebują dziś bryś i Boydar. Ten drugi mieszkańców wsi zawsze uważał za bydło kim by z profesji nie byli, a jak już rolnik to w ogóle. Jak macie problem to samemu siać i orać. Albo syntetyczne mięso i mącznika wpier-lać.

  26. bryś said

    Ciekawe zestawienie, ale dlaczego na poradniku genealogicznym?

    https://genealog.mrog.org/chlopiennictwo.html

  27. bryś said

    . – „Błażeja Siennickiego przypadki wojenne osobliwsze” B Królikowski – strona już 10, sam początek: „Dość rzec, jako bydło, a trzoda pod lepszym tam stoi dachem niźli rolnik pracowity mieszka na podolu” i dalej o wsiach naddnoteckich „chaty widne i czyste, bardziej dworki pomniejszej szlachty na myśl przywodziły, ekonomskie czy plebańskie. Z chęcią tedy, choć wiosna ciepła juz była pod chłopdkim stawaliśmy dachem. Tym bardziej, że kur, kaczek, gęsiąt, prosiąt, a cieląt mnogość po wsiach wielka…” itd, itp. Tylko gorzałki mało.

  28. . said

    Pierdolamento pisane przez szlachtę co najpierw przez setki lat ograniczała władzę króla robiąc z kraju pośmiewisko Europy, a potem za podszeptem żyda wykrwawiała się w masońskich powstaniach z góry skazanych na niepowodzenie. Powstaniach do których chłop się nie garną, żeby ginąć za żyda.

    Kapitaliści też twierdzili, że ten czy tamten pracujący w fabryce to mają full wypas bo jak pracują po kilkanaście godzin to na wszystko ich stać. A prawda taka, że mieszkali i żyli jak szczury. Dopiero zmiany prawne w zakresie prawa pracy stopniowo poprawiały ich sytuację aż do XX wieku.

  29. Boydar said

    Czy Wam Kropa coś się nie pokropkowało ?

  30. bryś said

    „Pierdolamento pisane przez szlachtę” – przykro mi. Na to nie mam argumentu.

Sorry, the comment form is closed at this time.