Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    revers o Wolne tematy (64 – …
    Boydar o Wolne tematy (64 – …
    Kura domowa o Wolne tematy (64 – …
    Wladca o Męczarnie szpiegów i nie …
    Wladca o Męczarnie szpiegów i nie …
    Wladca o Męczarnie szpiegów i nie …
    Piskorz o Męczarnie szpiegów i nie …
    Piskorz o Męczarnie szpiegów i nie …
    Zdzicho o Sądy coraz bardziej zamykają s…
    Dziadzius o Sądy coraz bardziej zamykają s…
    wewewe o Wolne tematy (64 – …
    Raynold o Panele słoneczne są drogie i w…
    Maverick o Wolne tematy (64 – …
    revers o Wolne tematy (64 – …
    Lily o Wolne tematy (64 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 555 obserwujących.

Naloty izraelskie na Syrię wystawiają na próbę cierpliwość Moskwy

Posted by Marucha w dniu 2021-03-08 (Poniedziałek)

Izrael postąpiłaby dobrze, gdyby nie zaczepiał rosyjskiego niedźwiedzia.

To, w jaki sposób Rosja reaguje na izraelskie ataki na irańskie cele w Syrii, może mieć wpływ na to, czy w regionie dojdzie do wojny na pełną skalę, czy też w dalszym ciągu będzie się tlić się na obecnym, już niebezpiecznym poziomie.

W oficjalnym oświadczeniu z zeszłego tygodnia specjalny wysłannik prezydenta Rosji w Syrii Aleksander Ławriewiew wskazał, że Moskwa szybko traci cierpliwość do Izraela w związku z nalotami na rzekome irańskie cele na ziemi syryjskiej.

„Wcześniej czy później puchar cierpliwości, w tym rząd syryjski, może się przepełnić i nastąpi odwetowe uderzenie, który w konsekwencji doprowadzi do nowej rundy napięć. Te ataki muszą zostać powstrzymane, przynoszą efekt przeciwny do zamierzonego. Mamy nadzieję, że strona izraelska usłyszy nasze obawy, w tym obawy dotyczące możliwej eskalacji przemocy w Syrii”.

Język, choć dyplomatyczny, pozostawia niewiele miejsca na błędną interpretację. Używając określenia „w tym”, mówiącego o utracie cierpliwości przez rząd syryjski, Ławriewiew nie pozostawił wątpliwości, że drugą „inkluzywną” partią była Rosja. To powiązanie przenosi się na niezbyt zawoalowaną groźbę „uderzenia odwetowego” i „możliwej eskalacji przemocy”.

Krótko mówiąc, ostrzeżenie Ławriewiewa było równie dosadnym ostrzeżeniem dla Izraela, któremu nie można było powiedzieć o tym, co oczywiste – jeśli Izrael nadal będzie bombardował Syrię, Rosja nie będzie miała innego wyjścia, jak zestrzelić ich samoloty.

Od momentu, gdy Rosja wysłała swoje siły zbrojne do Syrii we wrześniu 2015 r., aby zapobiec upadkowi syryjskiego rządu prezydenta Bashara Assada z rąk wspieranych przez USA islamistycznych terrorystów, znalazła się w pobliżu konkurencyjnych gier geopolitycznych.

Jednym z głównych problemów, przed którymi stanęła Rosja, było uniknięcie konfliktu w jej przestrzeni powietrznej między siłami powietrznymi a koalicją przeciwko państwu islamskiemu, na czele której stanęły Stany Zjednoczone. Zadanie to komplikował fakt, że USA w rzeczywistości wykorzystywały kampanię do walki z Państwem Islamskim (IS, dawniej ISIS) jako przykrywkę do szkolenia i wyposażenia sił islamistycznych oddanych usunięciu prezydenta Assada. Stany Zjednoczone starały się również wykorzystać swoje wpływy u syryjskich Kurdów, aby stworzyć autonomiczny region w północno-wschodniej Syrii, który działałby poza kontrolą Damaszku.

Przed podobnym problemem Rosja stanęła w przypadku Turcji, członka NATO, którego ambicje podobne do osmańskich prowadziły do ​​prowadzenia polityki, która w przypadku sukcesu doprowadziłaby do włączenia syryjskiej prowincji Aleppo do tureckiej sfery politycznej. Podobnie jak Stany Zjednoczone, Turcja zaangażowała się w wieloletni proces organizowania i uzbrajania sił przeciw Asadowi. Siły te działały pod bezpośrednią kontrolą tureckich sił zbrojnych, a kiedy Rosja wspierała wysiłki rządu syryjskiego w celu odzyskania terytorium utraconego przez te grupy, jej samoloty często angażowały się w bezpośrednie operacje wojskowe przeciwko tureckim siłom zbrojnym.

Iran jest również głęboko zaangażowany w Syrii. Podobnie jak Rosja, zaangażowanie Iranu nastąpiło na wyraźne zaproszenie rządu syryjskiego. Zaangażowanie Iranu przez Syrię poprzedza wejście Rosji; w istocie to Iran pomógł przekonać Rosjan o konieczności interwencji. W związku z tym Rosja i Iran mają wspólny cel, jeśli chodzi o stabilizację sytuacji bezpieczeństwa w Syrii.

Jednak zaangażowanie Iranu wykracza poza zwykłą pomoc dla Syrii, a zamiast tego jest nieodłączną częścią większej strategii regionalnej zbudowanej wokół koncepcji „osi oporu”, która wzmocniłaby regionalne bezpieczeństwo i ambicje Iranu. W związku z tym Iran wykorzystał konflikt w Syrii jako przykrywkę dla ułatwienia wsparcia wojskowego dla Hezbollahu w Libanie, zarówno w zakresie rzekomego zaopatrywania tej organizacji w precyzyjne pociski, które mogą dotrzeć do Izraela, ale także ustanowiła de facto drugi front, pomagając Hezbollahowi w zajęciu pozycji na Wzgórzach Golan w południowej Syrii.

Działania Iranu zostały uznane za groźne przez Izrael, który odpowiedział, podejmując skoordynowaną kampanię nalotów mających na celu zniszczenie i powstrzymanie tego, co uważa za „złośliwą irańską” działalność. Rosja, która uznaje absolutną potrzebę zaangażowania Iranu w Syrii, próbowała wywrzeć presję na Iran, aby ograniczył swoją obecność wzdłuż spornej granicy Syrii z Izraelem. Jednak Rosja niewiele może zrobić z wysiłkami Iranu na rzecz uzbrojenia Hezbollahu, biorąc pod uwagę, że działalność ta działa równolegle z uzupełnianiem innych sił proirańskich działających w Syrii.

W związku z tym Rosja przyjęła podejście „nie ingerencji” w stosunku do izraelskich ataków wojskowych na cele powiązane z jakąkolwiek działalnością Iranu niezwiązaną bezpośrednio ze wspieraniem rządu syryjskiego. Podczas gdy Rosja wielokrotnie ostrzegała Izrael przed destabilizującym skutkiem nalotów, to jednak unikała bezpośrednich gróźb pod adresem Izraela. Wypowiedź Ławriewiewa zmienia ten stan rzeczy.

Izrael przygotowuje się do szerszego konfliktu z Iranem, a niektórzy izraelscy eksperci ds. Bezpieczeństwa przewidują, że „południowa Syria może zamienić się w arenę pierwszej północnej wojny między Izraelem a siłami irańskimi”gdzieś w 2021 r.

Główną kalkulacją dla Izraela, która mogłaby wpłynąć na żywotność takiego konfliktu, jest to, jak zareaguje Rosja. Obecnie Rosja zrezygnowała z użycia swojej sieci obrony powietrznej w Syrii i podobno uniemożliwiła Syrii korzystanie z zaawansowanych systemów rakiet ziemia-powietrze dostarczonych jej przez Rosję. Rosja również powstrzymała swoje samoloty bojowe przed operacjami w obszarach, w których mogłyby napotkać izraelskie samoloty. Wydaje się, że ta polityka powściągliwości ośmieliła Izrael, który ostatnio zwiększył zarówno zakres, jak i skalę nalotów na irańskie pozycje w Syrii.

Oświadczając, że rosyjski „puchar cierpliwości” wkrótce się przeleje w związku z działaniami Izraela w Syrii, Aleksander Ławriewiew dał jasno do zrozumienia, że ​​Izrael nie może dłużej zakładać bezczynności Rosji w obliczu ciągłych ataków na irańskie cele w Syrii. Pytanie brzmi, czy Izrael uważa, że ​​Rosja blefuje, czy też może pokonać jakiekolwiek rosyjskie działania w odpowiedzi na ciągłe naloty na Syrię. W tym przypadku Izraelowi dobrze by zrobiło, gdyby zastanowił się nad najnowszą historią Rosji; „blefowanie ” nie jest częścią jej języka. Dobrze byłoby również rozważyć potencjalne reperkusje tego, co rosyjskie „odwet” i „eskalacja przemocy”może pociągać za sobą.

Rosja uznaje, że rozwiązanie problemów Syrii nastąpi dopiero po długim okresie dyplomacji i zmian politycznych. Grożąc Izraelowi przemocą, Rosja wysyła sygnał, że Izrael powinien przyjąć tę samą logikę. Chociaż może nie być militarnego rozwiązania syryjskiej łamigłówki, mogą zaistnieć militarne konsekwencje każdego izraelskiego błędu w obliczeniach.

Scott Ritter

(Scott Ritter jest byłym oficerem wywiadu Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych i autorem książki „ SCORPION KING : America’s Suicidal Embrace of Nuclear Weapons from FDR to Trump”. Służył w Związku Radzieckim jako inspektor wdrażający traktat INF, w sztabie generała Schwarzkopfa podczas wojny w Zatoce Perskiej oraz w latach 1991-1998 jako inspektor ONZ ds. Uzbrojenia).

Tekst oryginalny: https://www.rt.com/op-ed/517122-israel-airstrikes-russia-syria/
Tłumaczenie automatyczne. Wybór, redakcja i korekta J.R.
Jarosław Ruszkiewicz

http://niepodległy.pl

Komentarzy 18 do “Naloty izraelskie na Syrię wystawiają na próbę cierpliwość Moskwy”

  1. Dziadzius said

    Czy by w Moskwie nie mogl byc maly wypadek i atomowa rakieta poszla blednie na TelAviv – tak dla Dobra Syrji i swiata.

  2. Boydar said

    Podejrzanie rzeczowy artykuł.

    Najbardziej spodobało misię zdanie – „… w tym przypadku Izraelowi dobrze by zrobiło, gdyby zastanowił się nad najnowszą historią Rosji; „blefowanie ” nie jest częścią jej języka …”

    I wcale nie z powodu że odnosi się do Izraela; ono się odnosi do wszystkich którzy podejmują próby oceny roli i nastawienia Rosji.

    Bo blefować musi słaby, a mocny mówi poludzku – wypierdalać ! Mówi zanim przeładuje.

    Ktoś powie – ale Rosja współpracuje z Izraelem, w wielu strategicznych obszarach. Owszem, ale na warunkach korzystnych dla Rosji, bo to Rosja jest Imperium a nie Izrael.

    Poza tym możliwości i powody tej współpracy powoli mogą tracić ważność. Bez sensu jest utrzymywanie współpracy z nieboszczykiem.

  3. bardzo said

    „Rosja jest Imperium a nie Izrael”.

    Oczywiście, że Rosja to imperium. Izrael jako sztuczne państeweczko w zakątku morza śródziemnego nie jest imperium. Ale jeśli rozpatrujemy Izrael jako naród manhattański wyznania finansowego, to zupełnie insza rzeczywistość. Und hier liegt der Hund begraben (Łysiak)

    Wszystko jest kwestią definicji…

  4. revers said

    To dopiero preludium, juz Biden wraca do Wenezueli z bombowaa demokracjaa., jak wczesniej to uczynil usrael w 2010 roku

    https://www.leftvoice.org/biden-extends-executive-order-deeming-venezuela-a-threat-to-u-s-security?fbclid=IwAR0fysJ4gFoBym7SZXXgP6VTFUfZI14RfDEaBRIzylX7gOKwirO_X_CeEaY

  5. Boydar said

    Jeżeli dla City (a również dla Sanhedrynu) Izrael jako twór z osobowością prawną stał się z jakiegoś powodu zbędny/niewygodny, to mocarstwowość USA nie będzie już tak wartko i bezwarunkowo udzielać się nowotworowi w Palestynie. Czy takie okoliczności przyrody zachodzą czy nie, pewności mieć nie możemy.

  6. Boydar said

    Poza tym może się okazać, że City utraciło bezwzględną kontrolę nad Ameryką. Kto przejął ? Możliwości nie ma wiele, a jest też pojęcie bezkrólewia.

  7. Boydar said

    @ Pan Bardzo z 8 marca

    teza brzmi – „prawdziwa demokracja nie jest dobrą demokracją, dobra demokracja nie jest prawdziwą demokracją”

    Rządy ludu. Nigdy nie miały miejsca. Namiastką są wybory bezpośrednie prezydenta.

    Jeżeli nawet gdzieś kiedyś, to nie ludu tylko starszyzny plemiennej. Jeżeli ważny głos miałyby mieć kobiety, dzieci i wynaturzenia, to z definicji takie zarządzanie dobre by nie było.

    O dobrej demokracji nie słyszałem.

    Lud może oddać władzę jednostkom wyglądającym że potrafią zrobić ludowi dobrze, w całości lub części. Ale to rządy tych jednostek a nie ludu. Przyjęta metoda i nazwanie jej demokracją to nadinterpretacja semantyki.

    Demokracja praktyczna została wymyślona i zaimplementowana aby rozmyć odpowiedzialność i uchronić winnych przed karą. Także po to, aby skancerować każde dobre prawo i uzasadnić to formalnie „wolą większości”.

    Typowo żydowski wynalazek.

  8. bronek said

    „Izrael postąpiłaby dobrze, gdyby nie zaczepiał rosyjskiego niedźwiedzia.”
    ——————-
    Rosyjski niedźwiedź to już cyrkowy, tresowany niedźwiedź – odkąd dzieci diabła rękami niejakiego Jurowskiego z pierwszorzędnymi korzeniami – rozprawił się w Jekaterynburgu – z całą carską rodziną.
    Czy się mylę?

  9. Kar said

    Bronek, jestes na dobrej drodze. Suwerenny nie egzystuje. Wszystkie demokratyczne robia w tego samego berka..patrz Covid misternie upleciony gudeł łancuszek

  10. Ta Moskwa jest bardzo podejrzanie cierpliwa i to nie tylko w Syrii. Zaczęło się od Plamiastego (prawidłowo żenionego), a skończyło na Rauszowatym [Borys Jelcyn, z domu Baruch Elia]. Potem Rosja odżyła; niedźwiedź się przebudził, ale od jakiejś dekady wygląda tak, jakby fajfusy im tam wszystkim zmiękły i nie zmienią tego postrzeganego przeze mnie obrazu żadne sceniczne pohukiwania i słowne zwroty akcji. I nawet te teatralne pokrzyki „Ну, погоди!”, które nigdy nie były zbyt głośne, przeszły już w fazę ledwo słyszalnch pomruków. Takie odnoszę wrażenie. Przecież gdyby parchy wiedziały, że za szarpanie po piętach niedźwiedź może przypierdolić, to nawet by się do niego nie zbliżyły. O takie gierojstwo nie jestem w stanie ych posądzić.

  11. Oto, jak Żydzi i Izrael walczą z antysemityzmem.

  12. bardzo said

    We wspólnocie plemiennej wiecz wybierał odpowiedzialnych którzy mieli za zadanie utrzymywać życie społeczności w porządku. Nie oznaczało to rozdmuchanego ustawodawstwa, a raczej uznanie społeczne dla autorytetu i doswiadczenia owej starszyzny. Jeśłi wódz czy inny włodyka nie spełniał oczekiwań, mógł zostać zastąpiony innym i na tym polegała kontrola społeczna. Włodarze w zamian za odpowiedzialność za losy powierzonej im społeczności cieszyli się pewnymi przywilejami. W niektórych społecznościach wybierano innego włodykę na czas pokoju i innego na czas wojny. Z czasem tu i ówdzie starszyzna najczęsciej podstępnie ograniczała kontrolę społeczną i tak narodził się dyktat, w końcu monarchia. Oczywiście monarchia mogła być odpowiedzialną dyktatura, ale to inny temat. Pojęcie demokracji powstało wtedy, gdy już naturalnym systemem wydawała się być monarchia. Dziś mozna powiedzieć że pierwotna wspólnota plemienna była tym czym współczesni myślą że jest demokracja.

    U Solona demokracja spowodowała równanie w dół. W ciągu pięciu lat poiadający musieli wpłacic do skarbu polis swój majątek w postaci podatków (wyrównawczych?), a więc to był ucisk. O ile pamiętam, o tym nadmieniał patriarcha Bartłomiej. Jeśłi demokracja jest czymś wymuszonym, to pierwotna wspólnota nie może być nazywana demokracją we współczesnym znaczeniu tego słowa. Dlatego jesteśmy tak sceptyczni wobec pojęcia demokracji (ja też). We wzmiance z wątku 8 marca system plemiennych wspólnot został nazwany demokracją ze względów semantycznych jako Rząd ogółu.

    Aktualnie demokracja nie istnieje, ponieważ praktycznie nie ma żadnej kontroli społecznej, a elekcja jest tylko wielkim słowem.

    Ja tam własciwie się nie znam na takich sprawach, ale jaki jest kuń, kużden widzi. Nie dajmy się demagogom.

  13. bardzo said

    „Demokracja praktyczna została wymyślona i zaimplementowana aby rozmyć odpowiedzialność i uchronić winnych przed karą. Także po to, aby skancerować każde dobre prawo i uzasadnić to formalnie „wolą większości”.

    No pewnie. Wszyscy sa odpowiedzialni to znaczy że nikt nie jest odpowiedzialny. To nie jest demokracja, Albo inaczej. Taką demokrację tłumaczy się jako ludowładztwo, czyli zarządzanie ludem. (a nie rządy ludu w interesie ludu). Więc jest demokracja? Jest, i co nam zrobicie?

    Starożytni Indianie protoplaści plemienia Cherokee wybierali białego wodza na czas pokoju, do rozstrzygania spraw dotyczących zycia plemienia i czerwonego wodza na czas wojny, aby nie tracić czasu na zbiorowe podejmowanie decyzji podczas zagrożenia. Z ustaniem wojny, ustawał urząd czerwonego wodza. Przypomina to przypadek Cincinnatusa w Rzymie.

  14. Jabo said

    Ad. 10 Panie Hulajdusznik, za mało wiemy, żeby ferować wyroki. Być może szarpanie niedźwiedzia po piętach, to przejaw desperacji, żeby zmusić go do działania w porze odpowiedniej dla manhattańskiej społeczności, dla której Izrael jest tylko narzędziem, które poświęcą dla ważniejszych celów, jak to zrobili w czasie II wojny z dziesiątkami tysięcy swoich współplemieńców. Trzeba brać pod uwagę na czyją korzyść działa czas. Wydaje się, że na korzyść Rosji i Chin. Nie ma jednak pewności co do roli Chin. „Osiołek” na którym jechała żydowska finansjera do panowania nad światem, czyli USA, okazuje oznaki zajeżdżenia. „Starsi Bracia” doskonale o tym wiedzą, w końcu mają na rozkładzie kilka wykończonych imperiów, od Babilonu począwszy, poprzez Rzym, Rosję carską i Wielką Brytanię. Przez ostatnie dziesięciolecia futrowali nowego, chińskiego osiołka, na który zamierzali się przesiąść. Decydujące znaczenie ma teraz fakt, czy chiński osiłek ma założoną uzdę i czy dał na siebie wsiąść. Czas pokaże.

  15. Boydar said

    No to mamy końsensusa

  16. Adrem said

    Siergiej Iwanow, były szef sztabu Władimira Putina, obecnie zasiadający w Radzie Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, przedstawił „historyczną skalę osobowości i osiągnięć prezydenta Donalda Trumpa” w artykule dla Eurasia Daily.
    Nie zmieniłem ani słowa z tego, co ma do powiedzenia. Putin w swojej narodowej ideologii wielokrotnie ostrzega przed niebezpieczeństwami ze strony „transnacjonalistów” (Proekt Rossiya [Project Russia], EKSMO Press, 2014). Do Rosjan dołączają Brytyjczycy z Brexitem i Francuzi z Frontem Narodowym, na czele którego stoi populistka Marine Le Pen. Populizm faktycznie leży okrakiem na Atlantyku, a Donald Trump jest uważany za jego bohatera. Jak zauważa Iwanow, jeśli Joe Biden, amerykański Deep State i światowe elity nazwali Donalda Trumpa „najgorszym prezydentem USA historia, „no cóż, to dlatego, że wiedzą najlepiej, kto jest najgorszy – dla nich.
    Natomiast ci po rosyjskiej stronie świata słusznie postrzegają Donalda Trumpa jako być może najlepszego prezydenta w historii Stanów Zjednoczonych, „współczesnego Jerzego Waszyngtona”. Przeczytaj także: Davos, WIELKI RESET i spisek mający na celu anulowanie Trumpa Jak wyjaśnia Iwanow, jeśli pierwszy prezydent Ameryki walczył o położenie fundamentów narodu i państwa, początku amerykańskiej wolności, to Trump walczył, nadal walczy o zachowanie spuścizny ojców założycieli, o obronę wolności, tak aby w koniec końców nie zostanie ostatnim prawdziwie wybranym prezydentem Stanów Zjednoczonych. On, podobnie jak Waszyngton, jest z ciała swojego narodu, w 100% Amerykaninem, klasycznym mężczyzną, który sam się stworzył, żywym ucieleśnieniem amerykańskiego snu. Trump jest odnoszącym sukcesy przedsiębiorcą, człowiekiem czynu i człowiekiem słowa. Przez całe życie budował Amerykę i stał się jej prawdziwym przywódcą narodowym. Dla Iwanowa nie tylko Amerykanin, ale i światowa historia minionych stuleci nie ma innego przykładu polityka, który nie miałby do swojej dyspozycji żadnej faktycznej „machiny partyjnej”, który również byłby w stanie zostać głową państwa i otrzymać tak fenomenalne wsparcie ze strony ludzi. Od lewej do prawej: Dmitrij Miedwiediew, Władimir Putin i Siergiej Iwanow Znamienne jest to, że nawet wśród zastraszania pandemii, wykorzystanej przez globalistów do zakłócenia obiecującej triumfalnej kampanii wyborczej Trumpa i zapobieżenia konsolidacji narodu amerykańskiego wokół jego przywódcy, na spotkanie z prezydentem zebrało się wiele tysięcy ludzi. Jacy inni światowi przywódcy ostatniego półwiecza mogą pochwalić się przynajmniej czymś podobnym?
    Jednak cała „postępowa” ludzkość chwyciła za broń przeciwko Trumpowi. Cała komunistyczna „Międzynarodówka”, od lewicowych ekstremistów po chińskich towarzyszy, a kończąc na papieżu Franciszku, toczyła niewypowiedzianą wojnę o zniszczenie amerykańskiego przywódcy przez wszystkie cztery lata jego prezydentury. W końcu bez kontroli nad Stanami Zjednoczonymi globaliści nie mogą pomyślnie zbudować własnego Nowego Porządku Świata. Razem z Joe Bidenem świętują nie tylko BLM, Antifę i ich „kuratorów”, jak Soros i Pelosi, nie tylko Merkel i Macron, ale także antydemokratyczne reżimy na całym świecie, od Chin i Korei Północnej po Wenezuelę i Kubę. W samych Stanach Zjednoczonych, zaraz po przybyciu Trumpa do Białego Domu, funkcjonariusze Deep State z obu partii stanowili bezprecedensowy sprzeciw wobec wszystkich jego przedsięwzięć.
    Podobnie jak prawdziwy amerykański bohater, Trump podjął walkę i praktycznie w pojedynkę zmierzył się z globalnym potworem pożerającym amerykańskie państwo. Wygrał tę konfrontację, być może ostatni „western” w historii Ameryki. Walcząc ze „złymi facetami” z Głębokiego Państwa, zdejmuje z nich maskę, maskę „Wolności, Demokracji i Troski o Dobro Ludu”, pod którą samozwańcza światowa elita robiła swoje interesy. Wyrwawszy go, Trump przedstawił nie tylko USA, ale i światu faktyczny dowód na istnienie Głębokiego Państwa, tej symbiozy socjalistów, liberałów, wszelkiego rodzaju „demokratów”, anarcho-„zielonych” i wymuszonych globaliści, aby ujawnili swoje prawdziwe cele. Teraz wszyscy zdają sobie sprawę, że budowa Raju na Ziemi w żadnym wypadku nie jest objęta ich celami. Raczej widać, że architekci Nowego Porządku Świata pchają ludzkość w kierunku przeciwnym do Raju. Coś innego nie może zadziwić Iwanowa: po co niszczyć dobrze prosperujący kraj?
    Co zrobił Trump źle? W jak najkrótszym czasie odniósł fenomenalne sukcesy gospodarcze: miliony nowych miejsc pracy, szybki wzrost dochodów. Znacząco wzrósł odsetek pracujących zamożnych ludzi wśród Latynosów i czarnych Amerykanów. Liczba aborcji znacznie spadła. Nielegalna imigracja została ograniczona.
    Trump odniósł fenomenalne, wymierne sukcesy na arenie międzynarodowej, bez ani jednej wojny – wręcz przeciwnie, utrwalenie pokoju na Bliskim Wschodzie. Wszystko to na tym tle nieustanne złosyk: „najgorszy prezydent”, ciągła histeria „Dem riffraff”, wszystkich kolorów tęczy, od tej starej, włoskiej czarownicy-b… do dobrze odżywionych klaunów-celebrytów i atletów-kretynów. Porównanie tych faktów prowadzi naturalnie do pytania, dlaczego prezydent Trump nie podobał się Deep State? Czy to dlatego, że nie jest mniejszością, ale po prostu odnoszącym sukcesy białym człowiekiem?
    Dziś dla przywódcy „demokratycznego” kraju to minus, ale nie ma w tym też szczególnej zbrodni. A może przestępstwem jest zapewnienie szybkiego wzrostu gospodarczego, wzmocnienie instytucji państwowych, ochrona konstytucyjnych praw i wolności obywateli, tradycyjnej rodziny, moralności i religii? Deep State powinno być zainteresowane potęgą i dobrobytem Stanów Zjednoczonych. Z pewnością jego funkcjonariusze nie mogą własnoręcznie przeciąć gałęzi, na której siedzą, celowo zniszczyć kraj, w którym ukonstytuowała się klasa rządząca … Co najmniej od połowy XIX wieku liberałowie, socjaliści i inni „przyjaciele ludu” głoszą, że gospodarka odgrywa wiodącą rolę w życiu społeczeństwa. Ta „prawda” stała się mantrą dla całej „oświeconej” publiczności. A co widzieliśmy w przypadku Trumpa?
    Okazuje się, że światowe elity głoszące „ekonomię” są w rzeczywistości dużo bardziej zainteresowane ideologią – w szczególności ochroną „praw” osób LGBT. Co dokładnie oznacza „promowanie” homoseksualizmu?
    Nie jest to tylko abstrakcyjne „zniszczenie tradycyjnej rodziny”. W rzeczywistości jest to propaganda bezdzietności. Oznacza to, że popychają rasę ludzką w kierunku jej stopniowego wyginięcia, samozniszczenia. Jak Deep State może tego nie zrozumieć? Dlaczego zainspirowali i zapłacili za ruch BLM, pogromy i profanacje kościołów, śmiertelny terror przeciwko siłom prawa i porządku? Aby wzmocnić amerykańską państwowość? Być może inne priorytety światowych elit, takie jak feminizm, walka z rasizmem, zielona gospodarka, w połączeniu z promocją homoseksualizmu, przyczynią się do wzrostu dobrobytu narodów amerykańskich i innych?
    Inną historycznie istotną konsekwencją zwycięstwa Trumpa w starciu z Deep State, amerykańską awangardą światowych elit, jest ujawnienie „tajemnicy”. Wieloletnia „teoria spiskowa” dotycząca globalistów zamierzających przejąć władzę nad światem została wyraźnie potwierdzona i przestała być teorią; jest to teraz wiedza obiektywna. Pomyślnie przeszedł test eksperymentalny i nie jest już hipotezą, ale obserwowalnym faktem. Ci, którzy chcą, mogą to nazwać „konspiracją” – lub, żeby być poprawnym politycznie, „niepubliczną zgodą elit, zawartą w celu osiągnięcia celów trudnych do publicznego sformułowania”. Czy globalistom uda się zbudować „nowy porządek” i położyć kres historii, czy prezydent Trump okaże się jego ostatnim bohaterem, przyszłość pokaże. Ale nawet dzisiaj, dzięki jego historycznemu zwycięstwu, każdy, kto ma oczy, może zobaczyć, kto prowadzi, a kto służy.
    Iwanow kończy swój artykuł w ten sposób: „Zobacz i walcz o swoją przyszłość”.
    https://eraoflight.com/2021/03/09/putins-former-chief-of-staff-calls-trump-a-champion-against-new-world-order/

  17. Moher49 said

    Niech Rosja nie marnuje cierpliwości, tylko działa. Z tego zasr..go państewka nie powinien zostać kamień na kamieniu. Czego się Putinie boisz ?. Ale byłoby aj, waj na cały świat, i jaka uciecha dla milionów.

  18. Maverick said

    Dajcie mnie kontrolę finansową nad bankami i będę kontrolował cały świat wierdził Rothschild z City of London.

    Pamiętam jak w latach 80 tych jakiś dziennikarzyna zapytał Rockerfellera ” Dlaczego nie ubiega się o prezydenturę USA”? Nie zdziwiła mnie jego wielce wymowna odpowiedź. Nie chcę być zdegragowanym.
    https://www.bitchute.com/video/f7m68DJAf2YR/?list=notifications&randomize=false

Sorry, the comment form is closed at this time.