Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Polska propaganda jest zafiksowana na historii: Rosjanie nie mogą wiecznie pokutować za przodków

Posted by Marucha w dniu 2021-03-25 (Czwartek)

Choć Rosjanie uważają, że najbliżsi im są Białorusini, to nie postrzegają Polaków jako „obcych” i chętnie zaprzyjaźniliby się z obywatelami sąsiedniego kraju, zostając np. współpracownikami w jednym zespole.

Świadczą o tym dane z badania socjologicznego Ogólnorosyjskiego Ośrodka Badania Opinii Społecznej (WCIOM) „Badanie percepcji stosunków polsko-rosyjskich przez Rosjan i Polaków”, którego wyniki zostały dziś zaprezentowane w międzynarodowym multimedialnym centrum prasowym na konferencji online w MIA Rossiya Segodnya. Oficjalnym partnerem wydarzenia był Sputnik Polska.

Badanie, zainicjowane przez Rosyjsko-Polskie Centrum Dialogu i Porozumienia w grudniu 2020 roku, stanowi kontynuację serii podobnych badań z 2012 i 2014 roku.

„Minęło 6 lat od ostatniego sondażu, chciałabym przyjrzeć się możliwym zmianom, które wpłynęły na stanowiska stron – obywateli Rosji i Polski. Ponadto dekret o utworzeniu naszego ośrodka został podpisany w październiku 2011 roku. W 2021 roku przekroczymy nasz pierwszy dziesięcioletni kamień milowy. I w związku z tym chciałabym zobaczyć, do czego doprowadziły prace naszego ośrodka w zakresie współpracy kulturalnej i humanitarnej, mające na celu zbliżenie do siebie Rosjan i Polaków” – mówi Aleksandra Gołubowa, dyrektorka Rosyjsko-Polskiego Centrum Dialogu i Porozumienia.

Polacy najbardziej dystansują się od Rosjan i Chińczyków

Jak informuje Olga Kamienczuk, szefowa praktyki badań międzynarodowych we WCIOM, w badaniu, dla którego dane zostały zebrane telefonicznie w formie losowej próby, wzięło udział 1600 dorosłych Rosjan i 1000 dorosłych Polaków.

Według sondażu najbliższym narodem dla Polaków są Czesi i Amerykanie [o żesz kurwa… no ale czego oczekiwać od kupy g00wna? – admin], w przypadku Rosjan to Białorusini.

Okazało się też, że Polacy najbardziej dystansują się od Rosjan i Chińczyków. Jeśli chodzi o Rosjan, sytuacja tutaj jest trochę inna. Chociaż Białorusini są bliżej Rosjan, Rosjanie też nie postrzegają Polaków jako obcych. Obywatele rosyjscy nie mają nic przeciwko przyjaźni z Polakami, na przykład kolegami w pracy. Jeśli mowa o kwestiach zakładania rodziny, to ze strony Polaków nie ma tu wielkiego entuzjazmu, ale i tak jedna trzecia polskich respondentów nie ma nic przeciwko związaniu się z Rosjanką lub Rosjaninem – tłumaczy Olga Kamienczuk.

Jeśli chodzi o obraz Polski w odbiorze społecznym Rosjan, warto zwrócić uwagę na zwiększone zainteresowanie państwem sąsiednim. Na taki wniosek pozwala analiza odsetka osób, którym trudno było wymienić jakiekolwiek skojarzenia z Polską: w 2012 i 2014 roku 43-44% badanych miało z tym trudności, a w 2020 r. tylko 12%. Główne skojarzenia Rosjan z Polską mają charakter geograficzny. Ważną dominantą jest także wrogi stosunek Polski do Rosji.

Jeśli nie przyjaciele, to przynajmniej sojusznicy

Jak pokazują wyniki badania, obecny stan stosunków polsko-rosyjskich można scharakteryzować jako stagnację.

„Społeczna ocena stosunków między Rosją a Polską ujawniła interesujący trend. O ile w 2014 r. była ujemna – zarówno po stronie Rosji, jak i po stronie Polski – to teraz nie pogorszyła się i nie poprawiła się” – precyzuje przedstawicielka WCIOM. I jednocześnie dodaje, że respondenci zarówno ze strony rosyjskiej, jak i polskiej są skłonni uważać, że państwa powinny „traktować się jak sojusznicy – 42% w Polsce i 40% w Rosji, oraz odpowiednio 22% i 28% – że powinny być przyjaciółmi”.

Z kolei ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew, który dołączył do gości za pośrednictwem łącza wideo, przyznał, że w ciągu ostatniego roku w relacjach między Moskwą a Polską nie zaszły żadne znaczące zmiany na lepsze, nie ma natomiast istotnych przeszkód dla ich normalizacji.

– W społeczeństwie nie ma wyraźnego zapotrzebowania na normalizację stosunków z Rosją. W tym względzie nie ma celowego wpływu na polityków. Temat normalizacji stosunków z Rosją nie istnieje w aktualnej polskiej polityce. Każdy, kto wysuwa się z pomysłami takiego planu, jest natychmiast narażony na masowe zniesławienie przez społeczność polityczną i przez media jako piąta kolumna, „agent Kremla” – powiedział.

Siergiej Andriejew powiedział też, że przez 6,5 roku jako ambasador Rosji w Warszawie w osobistej komunikacji z Polakami praktycznie nie spotkał się z przejawami złej woli wobec siebie i Rosji, dopóki rozmowa nie schodziła na kwestie polityczne lub historyczne.

Polacy nie wyobrażają sobie, że mogą być traktowani obojętnie

Według kierownika Katedry Historii Słowian Południowych i Zachodnich Moskiewskiego Uniwersytetu im. Łomonosowa, członka rosyjsko-polskiej Grupy ds. Trudnych Giennadija Matwiejewa, zastój w stosunkach rosyjsko-polskich wynika m.in. z działań polskiej propagandy, która buduje swoją linię w oparciu o wydarzenia historyczne.

– Przede wszystkim to Katyń i tragedia smoleńska. Rosjanie również mogli ostrzej podnieść kwestię losów radzieckich jeńców wojennych w czasie wojny 1919-1921. Ale robimy to w znacznie mniejszym stopniu. Wszyscy rozumieją, że dzisiejsze pokolenie nie może bez końca ponosić odpowiedzialności za działania dziadków i pradziadków. Na szczęście młodzi ludzie, będący celem propagandy, prędzej czy później dorastają i zaczynają myśleć samodzielnie – mówi Giennadij Matwiejew.

Z tym, że to głównie media wpłynęły na przedstawiony obraz ankiety, zgadza się również autorka książki „Marszałkowie zwycięstwa. Wspomnienia rodzinne” Ariadna Rokossowska. Gość wydarzenia jako przykład podała inną ankietę.

„Polacy nie mogą sobie wyobrazić, że ktoś może być obojętny w stosunku do Polski. Ale jedno z badań pokazało, że 44% Rosjan nie miało żadnych skojarzeń ze słowem „Polska”, 7% chciało powiedzieć o jej położeniu geograficznym, a 5% respondentów wymieniło Polskę w kontekście producenta jakościowych towarów, a kolejne 5% wspomniało jej nieprzyjazny stosunek do Rosji. W Polsce mówi się o Rosji, że to imperium zła. Polacy patrzą na nas z politycznego punktu widzenia, bo Rosja jest czynnikiem polityki wewnętrznej w Polsce, rosyjskim zagrożeniem, wrogiem, któremu trzeba się oprzeć” – powiedziała Ariadna Rokossowska.

Czy rosyjscy dziennikarze zagrażają bezpieczeństwu Polski?

Również polski polityk i publicysta Mateusz Piskorski, który dołączył do gości wydarzenia za pośrednictwem łącza wideo, nie widzi w obecnej sytuacji nic dziwnego.

„Rola mediów w tej sprawie jest decydująca. Właśnie wczoraj dowiedzieliśmy się od przedstawiciela polskich służb specjalnych, że tym rosyjskim dziennikarzom, którzy w opinii polskiego rządu zajmują się prorosyjską propagandą, nie wolno wjeżdżać do Polski. Jak więc wierzyć w możliwość przekazywania obiektywnych informacji, skoro w Polsce prawie nie ma stałych korespondentów rosyjskich? Oczywiście atmosfera w Polsce nie sprzyja ich pracy. Wszystko to komplikuje nasze i tak już trudne relacje” – mówi Mateusz Piskorski.

Jego zdaniem po wydarzeniach krymskich retoryka polskich władz uległa radykalnej zmianie.

– O ile przed 2014 r. istniała krytyka Rosji jako państwa, to po 2014 roku w wielu polskich mediach zaczęła pojawiać się szowinistyczna krytyka nie tylko kierownictwa politycznego Rosji, ale także obywateli Rosji w ogóle. Niestety, w Polsce na przykład nie pamięta się pozytywnych momentów naszej wspólnej historii – wspólnoty jednostek polskich i rosyjskich podczas zdobycia Berlina w 1945 roku. Tutaj mówi się wyłącznie o tragicznych momentach w historii – przyznaje Mateusz Piskorski.

„Zabierzcie pomnik z miejsca śmierci Czerniachowskiego”

Ambasador Rosji w Warszawie Siergiej Andriejew przypomniał z kolei sytuację z demontażem pomników żołnierzy radzieckich w Polsce, co również, jego zdaniem, nie przyczynia się do powstania nadziei na normalizację stosunków polsko-rosyjskich.

„O ile w 1997 r. było 561 pomników, teraz jest ich nieco ponad sto. Na terenie Polski zginęło 600 tysięcy żołnierzy radzieckich – nie tylko tam, gdzie stały te pomniki. Na przykład mówi się nam: zabierzcie pomnik z miejsca śmierci Czerniachowskiego, a teren, na którym zginął i który wyzwolił, czy też nam zaproponują go zabrać?” – pyta ambasador Rosji.

Niemniej jednak, zdaniem członka rosyjsko-polskiej Grupy ds. Trudnych, historyka Giennadija Matwiejewa, wciąż istnieje nadzieja na normalizację stosunków polsko-rosyjskich, ale wiele zależy od sytuacji w państwach ościennych – Ukrainie, Białorusi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Anna Sanina
https://pl.sputniknews.com

Komentarzy 9 do “Polska propaganda jest zafiksowana na historii: Rosjanie nie mogą wiecznie pokutować za przodków”

  1. osoba prywatna said

    Jakie najprawdopodobniej są cele tej wojny, przedstawił Michaił Walentynowicz Kowalczuk podczas obrad okrągłego stołu, zorganizowanego przez Ministerstwo Obrony Rosji dnia 25.08.2020 roku w Moskwie. Tematem obrad była: „Obrona psychologiczna. Bitwa o historię, bitwa o przyszłość”.

    Link do filmu z wystąpieniem (8 min): https://youtu.be/GwmAWsNS_Gk

    Moje tłumaczenie wystąpienia Kowalczuka:

    „[M.W. Kowalczuk] Doskonale Państwo rozumieją, że ekonomia, a zatem także polityka, wynikała i była rezultatem postępu technologicznego. Fakt, że w nauce doszliśmy do momentu, który od zawsze był kojarzony ze sferą zarezerwowaną dla Boga, ma swoje konsekwencje. Obecnie żyjemy w warunkach toczącej się wojny. Ja ten etap wojny nazwałem hybrydową, zimną pre-wojną. Ta wojna polega na tym, że określa się państwo-cel, na przykład nas (Rosję). Następnie wdraża się wszelkie środki zmierzające do maksymalnego osłabienia państwa-celu. Atakuje się absolutnie wszystkie sfery tego państwa: edukację, kulturę, ekonomię, naukę, obronę i bezpieczeństwo. Wszystko. Taka wojna właśnie się toczy, a my jej nie wygrywamy.

    To jest pierwszy etap pre-wojna, przygotowanie do etapu drugiego, czyli bezpośredniego zniewolenia. Obecnie cel zniewolenia osiągany jest poprzez zniewolenie technologiczne. Zastąpiło ono dotychczasowy sposób zniewalania poprzez użycie siły militarnej.

    Opowiem, jak ten cel jest osiągany, np. za pomocą Internetu. Co to jest Internet? Internet to jest cyfrowy gułag w czystej postaci. Kiedyś w gułagu ludzi zamykali siłą za drutami, dzisiaj oni przychodzą do nowego gułagu sami i bardzo wygodnie niby w nim żyją. Uczyć się nie muszą, bo wszystko, co trzeba wiedzieć, napisane jest w Wikipedii i w Internecie. Buduje się społeczeństwo, w którym ludzie postawili się w takiej pozycji, że można za pomocą jednego wyłącznika całkowicie odciąć ich od informacji, czyli osiągnąć taki efekt, jakby odcięto im głowy od myślenia, wszak wszelka wiedza nie znajduje się już w głowach, ale w sieci.

    Jest jeszcze inny cel – poznawczy, np. kolorowe rewolucje. Co to są kolorowe rewolucje? Jest to wykorzystywanie technologii poznawczych do zarządzania tłumem oraz zarządzania masową świadomością. Polega to mniej więcej na tym, że ogłupia się ludzi, uproszczając ich system wartości do prostego schematu, potem rozdaje się wszystkim iPhony, zawiesza nad ich głowami sztucznego satelitę połączonego z tymi iPhonami i zarządza w ten sposób ludzką masą.

    Teraz opowiedzmy sobie krótko i schematycznie historię cywilizacji, a mianowicie: Po rozpadzie prymitywnej wspólnoty pierwotnej pojawili się właściciele niewolników, ale było ich bardzo niewielu. Wszyscy pozostali byli niewolnikami, ilość niewolników rosła. Ten system się nie utrzymał, bo było zbyt wielu niewolników w porównaniu z ilością właścicieli, dlatego przerodził się po pewnym czasie w feudalizm. Feudalizm polegał na podzieleniu się częścią władzy właścicieli niewolników z „większymi” niewolnikami (arystokracją). Ale i ten system się nie utrzymał, powstał kapitalizm. Każdy były niewolnik w kapitalizmie został przymuszony do zakupu małego samochodu, małego mieszkania, urlopowego wypoczynku itp. dóbr. Dotychczasowy rozwój cywilizacji uwarunkowany był zatem przyrostem ludności, coraz większa ilość niewolników, wymuszała zwiększanie ilości nadzorców niewolników.

    Dlaczego w ten sposób się to zmieniało, że właściciele niewolników musieli dzielić się z niektórymi niewolnikami swoją władzą? Ano dlatego, że ci niewolnicy fizjologicznie niczym się nie odróżniali od swoich właścicieli, nic więc nie stało na przeszkodzie na odwrócenie ról społecznych. Jedni gładko mogli wejść w rolę drugich, w wyniku jakiegokolwiek mniej lub bardziej przypadkowego wydarzenia.

    Dlatego też, od zawsze, marzeniem elit było wyhodowanie takiej rasy ludzkiej, która nie mogłaby się samodzielnie reprodukować, miałaby ograniczoną świadomość i minimalne potrzeby (wszelkie potrzeby, z bytowymi na czele), czyli oddzielnej rasy niewolników

    Weźmy na ten przykład Niemców w czasie II Wojny Światowej. Oni po to napadli na ZSRR, żeby zrabować wszelkie bogactwa naturalne, ludzi zdolnych do pracy wywieźć na roboty do Niemiec, a kobietom nakazali rodzić nowych niewolników zdolnych do pracy. Reszta była im nie potrzebna i miała podlegać fizycznej eksterminacji.

    Teraz sytuacja diametralnie się zmieniła, mamy po raz pierwszy do czynienia z taką sytuacją w dziejach ludzkości. Istnieją bowiem obecnie technologiczne możliwości „wyhodowania” oddzielnej rasy niewolników i w ten sposób zapewnienie na stałe roli właścicieli niewolników jednej i tej samej „rasie” ludzkiej (elicie społecznej). Wystarczy pozbawić „niewolników” możliwości rozmnażania się, przy zachowaniu tej zdolności w przypadku „rasy” właścicieli niewolników. Istnieją przecież już możliwości, jakich do tej pory nigdy nie było, że za pomocą inżynierii genetycznej można pozbawić ludzi możliwości rozmnażania się… Do tego dochodzi ograniczenie świadomości poprzez wspomniany wcześniej cyfrowy gułag.

    Dlaczego twierdzę, że my tę pre-wojnę przegrywamy z Amerykanami? Bo oni grają na dłuższą metę, mają dalekosiężne plany. Ich plany są spójne od wielu lat i konsekwentnie realizowane. Od razu, po zakończeniu II Wojny światowej, dwaj bracia Dulles, Allen i John – jeden był dyrektorem CIA, a drugi Sekretarzem Stanu przy prezydencie Eisenhowerze – przy pełnym wsparciu jednego z Rockefellerów, który niedawno zmarł z siódmym sercem (przeszczepionym od kolejnego dawcy), wszystko to zaczęli, z czym mamy dzisiaj do czynienia.

    Oni powołali do życia WHO (Światową Organizację Zdrowia), agendę ONZ, żeby wziąć pod kontrolę zdrowie całego świata i wpływać na to w każdy możliwy sposób, np. poprzez szczepienia. Pierwszym dyrektorem generalnym tej organizacji był Brock Chisholm, który twierdził, że aby zdobyć władzę nad światem, należy wyplenić ze świadomości ludzkiej indywidualizm, przywiązanie do wartości rodzinnych, patriotyzm narodowy i dogmaty religijne. Należy też rozmyć pojęcia prawdy i fałszu, których umiejętność rozróżniania jest istotą wychowania dziecka i nowych pokoleń oraz zastąpić wiarę doświadczeniem połączonym z racjonalnym myśleniem. Ma to wszystko zmienić ludzkie zachowanie. To jest treść memorandum z 1948 roku.

    W kolejnym memorandum bezpieczeństwa narodowego USA, NSSM 200, z 1974 roku czytamy: „Polityka w sferze światowej demografii jest kluczowa dla interesów USA. Należy stworzyć socjalne i psychologiczne warunki dla niby spontanicznego i naturalnego spadku liczby urodzeń (spadku rozrodczości). Powinniśmy zadbać o to, żeby nasze działania nie były postrzegane przez kraje rozwijające się jako polityka kraju rozwiniętego, wymierzona przeciw tym krajom.”

    Nasza przyszłość zaczyna się dzisiaj i my tę przyszłość właśnie przegrywamy. Proszę zobaczyć, jak się to robi:
    – burzy się podstawowe zasady moralne poprzez wykreowanie nowych, opartych na seksualnym zadowoleniu i tego typu przyjemnościach. Dzieje się to wszędzie. Najpierw niszczy się podstawowe normy, a potem wyjmuje się z tego człowieka, co prowadzi do:
    – absolutyzacji wolności osobistej (walka z autorytetami, np. dzieci są ważniejsze od rodziców, nauczycieli). Pod tym hasłem niszczy się państwową suwerenność, gdy paradoksalnie właśnie to państwo jest jedyną instytucją, która może te prawa jednostki zabezpieczyć.
    – niszczenie państw odbywa się również przez zamianę zorganizowanego jednolitego społeczeństwa na zbiór pojedynczych indywiduów (czyli jego rozbicie) albo przekształcenie w formę stada, którym łatwo się zarządza i manipuluje.

    A potem już można robić już wszystko, co się chce.

    Równolegle zachodzi proces ograniczania rozrodczości poprzez wspieranie różnego rodzaju ruchów typu LGBT, małżeństw jednopłciowych, adopcji dzieci przez pary homoseksualne itd.

    W ten sposób konwertuje się ludzi na niewolników. Te procesy trwają na świecie już od dawna i trzeba sobie zdawać z tego sprawę, gdy chce się uchronić własne państwo przed tego typu zagrożeniami. Trzeba dokonywać pewnych kroków z wyprzedzeniem, gdy chce się przeciwdziałać tym destrukcyjnym zjawiskom, by zachować status Rosji jako światowego mocarstwa.”
    nadużycie link skomentuj
    rumpelsiltskin 2

  2. Przemysław Jakub said

    „(…)Według sondażu najbliższym narodem dla Polaków są Czesi i Amerykanie(…)”

    Widocznie żołdacy z Jankesowa, którzy okupują nasz Żagań, dokonali za mało rozbojów, pobić i gwałtów, aby gawiedź Polinu zrozumiała, że to nie są nasi sojusznicy, ani przyjaciele, tylko wrogowie.

  3. Anucha said

    Nie pytajcie ludzi, siedzących w wypierdzianych fotela ,w bamboszach przed TV.
    Spytajcie tych , którzy mają w żyłach oprócz krwi-adrenalinę.
    Prosto mówiąc, pytajcie tych ,którzy żyją.

    Jestem pewien ,że zmieni to wynik sondaży.

  4. Mano Negra said

    A o Żydach nic? Może dlatego, że oni te „badania” robili?

  5. Amerykańskie ŻYDY domagają OKUPÓW od Rosji i TAK też odpowiedzą Rosjanie said

    Obecna Rosja, którą otwarcie NISZCZĄ tzw. „podpandosniki” czyli CHCIWE żydy zamieszkali w Rosji z rosyjskim obywatelstwem, którzy domagają się OKUPÓW za jakoby „poniesione krzywdy”.

    To zdziczałe społeczeństwo w USA jest tak HODOWANE przez „amerykańskie” szkoły i universytety, którymi w przeważajacej WIĘKSZOŚCI zarzadzają żydy amerykańskie, którzy „NAUCZAJĄ” żeby ci WYKOŁOWANI amerykancy myśleli, że Rosjanie są BYDŁEM i dosłownie niczym . . .

    Stąd też ta POGARDA tego starego 90-o letniego zwapniałego skorumpowanego OSZUSTA pierdziucha bidena, który PUBLICZNIE odgraża się, że Rosją się „rozliczy” . . . i Rosja bedzie musiała jemu . . . „płacić” . . .

    Ten zwapniały PRZYGŁUP biden do dzisiaj nie wie, że TACY podobne do niego Kchazary to już byli w historii, którzy wyciągali swoje CHCIWE łapy do Ruskich i do Polski, aby im „PŁACILI” , a za to, że nie bedą nas niepokoić i zobaczcie JAK w przeszłości te żadania PŁACENIA okupów się SKOŃCZYŁY w przeszłości i może, a nawet MUSI się to znowu powtórzyć:

    „ivan’s answer” :

  6. Kowalski3 said

    Tak, droga Pani Ekspert, Aleksandro G., Historia musi być PRZETRAWIONA,
    i to przez obie strony!

    Pomniki komu?!

    Bolszewia nas nie wyzwalała, ich celem było ”za rodinu, za Stalinu” i

    proletariusze wszystkich krajów . . . aż po ruszenie bryły świata! – gdzie tu była Polska,

    gdzie tu chodziło o Naród Polski?

    Może tak jak w Zakopanem, podczas III Konferencji NKWD z Gestapo Kwiecień A D 1940,

    gdzie przy cichej aprobacie wywiadu angielskiego, uchwalono:

    likwidację 30 milionów!!! – Polaków !!! – do 1976 roku!

    Przy takich faktach, to Katyń nawet blednie! Tak, Drodzy Bracia Rosjanie,
    Historia nie da się zamieść pod dywan, bo będzie

    śmierdziało coraz: mocniej, i mocniej, i mocniej . . .

    ———–
    Panu, jak zwykle, popie*dolili się Rzydzi z Rosjanami.
    Admin

  7. Jan said

    Rosjanin = istinno russkij = R1a. Z nimi nie mamy problemu zrozumieć się wzajemnie.
    Bolszewia (CCCP) = anty-Rosja.

  8. Jan said

    Bardzo ciekawy tekst:
    https://treborok.wordpress.com/widoczne-i-ukryte-ludobojstwo-lewaszow/

  9. Kowalski3 said

    Drogi Panie , mnie nic się nie pomyliło, właśnie chodzi o Rosjan,
    aby wreszcie ten rozdźwięk historii publicznie z nami wyjaśnili.

    Ale ja tu tylko gość, więc , tylko po co, aż z takiej grubej rury do mnie?

    Przecież piszę o BOLSZEWII! – i o tych Rosjanach, co ją wciąż kochają!
    Więc co mnie się niby pozajączkowało?

    Czasem trzeba jednak, coś, trochę dokładniej, przeczytać, zanim się ścierą walnie . . .

    ——
    Kręci Pan.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: