Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Jak przeciwdziałać „podstępnym…
    gnago o Czy bitwa pod Wiedniem doprowa…
    gnago o Naukowcy planują wypuścić mamu…
    Carlos o Specjalna jednostka zajmuje si…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    NC o Półgłówek Bush dał głos…
    393829&:&; o Papież Franciszek, Conan i mro…
    UZA o Jak przeciwdziałać „podstępnym…
    Boydar o Wolne tematy (62 – …
    revers o Wolne tematy (62 – …
    Boydar o Zrozumieć Prymasa Wyszyńskiego
    UZA o Ten kraj sąsiaduje z Polską i…
    rzeczpospolitapolska o Specjalna jednostka zajmuje si…
    rzeczpospolitapolska o Specjalna jednostka zajmuje si…
    zen o Ludobójstwo – wspaniały animow…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 553 obserwujących.

Odparł wszystkie ataki UPA. Henryk Cybulski – zapomniany bohater i obrońca.

Posted by Marucha w dniu 2021-03-27 (Sobota)

50 lat temu, 12 marca 1971 roku, zmarł w Lublinie Henryk Cybulski „Harry”, komendant wojskowy samoobrony w Przebrażu, która jako jedna z nielicznych odparła wszystkie ataki UPA, nie dopuszczając do wymordowania kilkunastu tysięcy ludzi, którzy się w tej miejscowości schronili!

Dowództwo samoobrony w Przebrażu, siedzą od lewej Albert Wasilewski, Ludwik Malinowski, Henryk Cybulski, za nimi stoją R. Wolak „Szczapa” i J. Wojtuluk z ochrony L. Malinowskiego, ze zb. Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Wołyń. (Fot. IPN.GOV.PL)

Znakomicie uzupełnił on działalność cywilnego komendanta Przebraża, Ludwika Malinowskiego, który odpowiadał za całokształt spraw związanych z funkcjonowaniem ośrodka.

Ludzi, którzy się w nim schronili, trzeba było przecież zakwaterować, nakarmić, leczyć, odziać. Sprawy wojskowe były jednak najważniejsze. Cybulski musiał od podstaw stworzyć siłę zbrojną tej małej republiki, organizując najpierw cztery plutony, a później cztery kompanie, czyli batalion partyzanckiego wojska.

Wokół Przebraża trzeba było utworzyć też system obrony złożony z okopów, zasieków, które byłyby w stanie zatrzymać wściekłe ataki żądnych krwi rezunów z UPA. Cybulski sprostał tym wszystkim wyzwaniom. Stworzył z Ludwikiem Malinowskim tandem, któremu tysiące ludzi zawdzięcza życie.

Henryk Cybulski, stając do walki z UPA, bronił rodzinnej ziemi. Urodził się bowiem we wsi Dermanka koło Przebraża w 1910 roku, w wielodzietnej rodzinie chłopskiej. Miał dziewięcioro rodzeństwa. Rodzice nie byli w stanie mu pomóc. Musiał przebijać się sam przez życie. Ukończył Szkołę Rolniczo-Leśną w Białokrynicy, należącą do Liceum Krzemienieckiego, którą ukończyło wielu leśników zarządzających lasami Wołynia.

W wieku 16 lat zaczął aktywnie uprawiać strzelectwo, wykorzystując otrzymany od ojca na imieniny belgijski flower. Szybko zaczął odnosić sukcesy, zwłaszcza gdy został powołany do służby wojskowej. Największe sukcesy odniósł jednak w biegach na 1500 m i biegach przełajowych. Był czołowym zawodnikiem Klubu Sportowego Przysposobienia Wojskowego Leśników w Łucku.

Od pierwszych startów został bezkonkurencyjnym mistrzem okręgu wołyńskiego. Dzięki swojemu sportowemu zaangażowaniu Cybulski otrzymał pracę leśniczego w Nadleśnictwie Kiwerce w 1937 roku, a o pracę na Wołyniu bynajmniej nie było łatwo.

Zaznaczyć trzeba, że wcześniej odbył służbę wojskową. Ukończył szkołę podoficerską, uzyskując stopień plutonowego. Umiejętności nabyte w wojsku przydały mu się później przy tworzeniu obrony Przebraża.

Ucieczka z Sybiru

W wojnie obronnej w 1939 roku Henryk Cybulski nie wziął udziału. Nie został zmobilizowany. Po wkroczeniu Sowietów na Wołyń 17 września 1939 roku dalej pracował jako leśniczy. W lutym 1940 roku, jak większość polskich leśników, został deportowany na daleką północ europejskiej części Rosji, do obwodu archangielskiego. Udało mu się jednak zbiec z zesłania i wrócić na Wołyń.

Musiał się jednak ukrywać, szukając zatrudnienia u bogatszych gospodarzy. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej wrócił do zawodu, zostając leśniczym w Karasinie koło Maniewicz. Tu otarł się o struktury Polskiego Państwa Podziemnego oraz o partyzantkę sowiecką, dowodzoną w tym rejonie przez Polaka Józefa Sobiesiaka „Maksa” i składającą się w znacznej części z Polaków.

Do Armii Krajowej Cybulski wstąpił na początku maja 1943 roku. Został zaprzysiężony przez Inspektora AK w Łucku Leopolda Świklę. Gdy 20 kwietnia 1943 roku Henryk Cybulski przybył do Przebraża, zalążki samoobrony były już zorganizowane.

Główną jej siłę stanowił pluton skoszarowany w szkole w Przebrażu. Miała ona też już swojego dowódcę w postaci ogniomistrza Zygmunta Nesterowicza. Szybko jednak zrezygnował on z tego stanowiska. Był już bowiem w podeszłym wieku. Przypuszczać można, że za kandydaturą Cybulskiego opowiadał się inspektor Leopold Świkla, który widział w nim człowieka dynamicznego, a zarazem potrafiącego dogadać się z ludźmi.

Cybulski był człowiekiem spokojnym i opanowanym, nie podnoszącym głosu. Świkla mianował go porucznikiem i skierował do Przebraża. Inspektor wiedząc, że miał on kontakty z sowiecką partyzantką, liczył też zapewne, że Cybulski będzie się z nią potrafił dogadać i wykorzystać do obrony ludności polskiej. Cybulski istotnie nie miał, mimo zesłania, żadnych antysowieckich uprzedzeń. 8 maja 1943 roku zaczął formalnie wydawać rozkazy jako wojskowy komendant Przebraża. Zorganizował sztab, służby wywiadu i kontrwywiadu. Przystąpił do rozbudowy „sił zbrojnych”, organizując cztery plutony.

Gorączkowe szukanie broni

Uruchomiono też rusznikarnię i ogłoszono obowiązek zdawania wszelkiej posiadanej broni. Wszystko, co strzelało, miało być użyte do obrony. Dzięki temu bardzo szybko Przebraże miało już dosyć broni dla utworzenia batalionu.

Cybulski od początku narzucił swym podwładnym surową dyscyplinę. We wszystkich kompaniach obowiązywał regulamin służby wewnętrznej, czyli rozkład dnia, porządek, zbiórki, musztra, meldowanie się, podawanie komend i oddawanie honorów. Nawet brat Cybulskiego, Władysław, wchodząc do jego kancelarii, prężył się na baczność i strzelał obcasami! Dawał przykład młodym, że brat czy swat, a służba służbą!

Każdy wstępujący do oddziałów był prześwietlany przez kontrwywiad. Cybulski bał się, by UPA nie nawsadzało do jego oddziałów swoich konfidentów. Każdy kandydat był poddany na wstępie „śledztwu”. Pytano go, co dotychczas robił, skąd pochodzi, gdzie znajduje się jego rodzina itp. Po takim egzaminie był warunkowo przyjmowany do oddziału, gdzie przez jakiś czas był obserwowany.

Jednocześnie stale wzmacniano system obrony wokół Przebraża. Budowano nowe zasieki, okopy, bunkry drewniano-ziemne, stanowiska ogniowe. Wykorzystywano pozostawiony przez Sowietów drut kolczasty. Przebraska twierdza się rozrastała i zaczęła przypominać minipaństewko. Codziennie napływały do niej kolejne tłumy uchodźców z mordowanych okolicznych polskich wsi.

Od 5 czerwca 1943 roku obrońcy Przebraża zaczęli robić wyprawy do osad dalej położonych, gdzie przebywała ludność, którą trzeba było ewakuować. Z Kołek przeprowadzono do Przebraża 3 tysiące ludzi, którym po opuszczeniu Kołek przez Niemców groziło wymordowanie. Wtedy liczba osób zgromadzonych w ośrodku samoobrony sięgnęła 18 tysięcy!

Wymordowanie tak dużej liczby w jednym miejscu stanowiło nie byle gratkę dla UPA. Ściągała ona siły, by wymordować tak duże skupisko polskiej ludności. W nocy z 4 na 5 lipca 1943 roku jej oddziały uderzyły po raz pierwszy. Ukraińcy uderzyli na wszystkie wsie, kolonie i przysiółki znajdujące się wokół Przebraża. O wyznaczonej godzinie otoczyło je morze ognia. Kto z mieszkańców nie zdołał uciec do Przebraża, ten zginął na miejscu i często w męczarniach.

Banderowcy liczyli, że ich atak wywoła popłoch i panikę wśród ludności cywilnej zgromadzonej w Przebrażu, która sparaliżuje działalność jego obrońców i umożliwi upowcom wdarcie się na jego teren i rozpoczęcie rzezi. Z punktu widzenia uciekinierów, którzy mieli za sobą najczęściej pogromy swych miejscowości, sytuacja wyglądała groźnie.

Chcieli wbić klin

O trzeciej rano banderowcy rozpoczęli atak, starając się wbić klin w linię obrony, likwidując placówkę samoobrony w Zagajniku. Mieszkańcy tej kolonii uciekli w panice do Zbaraża, wywołując efekt spodziewany przez banderowców. Henryk Cybulski na czele plutonu obwodowego ruszył na Zagajnik, wypierając z niego banderowców. Na odcinku Jaźwin obrońcy nie pozwolili banderowcom wbić klina, odpierając ich ataki. W innych miejscach banderowcy też próbowali szczęścia, prowadząc typowe rozpoznanie bojem, ale zostali odparci. Ich główne siły, liczące około tysiąca ludzi, ostatecznie nie zostały użyte. Banderowcy ograniczyli swój atak do spalenia tych wsi koło Przebraża i wymordowania ich kilkuset mieszkańców.

Napad UPA odsłonił braki w dotychczasowym systemie obrony Przebraża. Henryk Cybulski ze swoim sztabem po dokonaniu analizy polecił je natychmiast usunąć. Polegało to na zwiększeniu liczby ziemno-drzewnych bunkrów, pogłębieniu okopów i wzmocnieniu zasieków. Wzmocniono też odcinek obrony na linii Jaromel-Zofiówka, uznając, że jest on najbardziej zagrożony. Cybulski zalecił też częste patrolowanie przedpola.

Uznając, że najlepszą obroną jest atak, komendant Cybulski postanowił zorganizować uderzenie na Trościaniec. Była to duża ukraińska wieś, odległa o 7 km, w której mieściła się podoficerska szkoła UPA, wykorzystująca budynki szkoły rolniczej i siedzibę urzędu gminy. Był to miecz, wiszący nad Przebrażem, który należało bezwzględnie zniszczyć.

Cybulski słusznie zakładał, że udany atak na Trościaniec podniesie też morale zarówno obrońców, jak i uciekinierów, którzy schronili się w Przebrażu. Jego przewidywania okazały się słuszne. Atak okazał się sukcesem i spełniał oczekiwania. Obrońcy pokazali, że nie boją się UPA i tanio skóry nie sprzedadzą.

Cybulski, by to potwierdzić, postanowił zrobić jeszcze jeden wypad na wysuniętą placówkę UPA w Jaromli, stale zagrażającej placówce samoobrony w Zagajniku. Ten prewencyjny atak zakończył się również całkowitym sukcesem. Obrońcy Przebraża wygrali też z UPA bitwę o zboże, umożliwiając Polakom z ośrodka samoobrony przeprowadzenie akcji żniwnej, czyli zebranie zboża z pól.

W rejonie Chmielówki starcie z UPA rozciągnęło się na kilka kilometrów, zamieniając się w prawdziwą bitwę. Cybulski rzucił do boju wszystkie rezerwy i bitwa została wygrana. Henryk Cybulski starał się utrzymywać kontakty z partyzantami sowieckimi, co bynajmniej nie było łatwe.

„Dlaczego Niemcy nas tolerują”

On sam skomentował to następująco: „Stosunki z partyzantami radzieckimi zaciemniała stale pewna doza nieufności i rezerwy. Dla dowódców radzieckich było niejasne, dlaczego Niemcy nas tolerują, początkowo podejrzewali nas nawet o współpracę z Niemcami. Później przekonali się, że tak nie było, że musieliśmy ze względu na bezbronną ludność unikać zadrażnień z władzami okupacyjnymi”.

Cybulski starał się pielęgnować stosunki z partyzantami sowieckimi, wiedząc, że mają wspólnego wroga, czyli UPA. Zakładał, jako przewidujący dowódca, że jeszcze raz spróbuje ona wziąć Przebraże. Casus Huty Pieniackiej, z której część uchodźców schroniła się w Przebrażu, wyraźnie sugerował, że Ukraińcy jeszcze uderzą. W takiej perspektywie Cybulski wolał mieć partyzantów sowieckich po swojej stronie.

W sierpniu 1943 roku wywiad doniósł Cybulskiemu, że UPA gromadzi poważne siły, żeby ostatecznie rozprawić się z Przebrażem. Do ataku zostało ściągniętych około 6 tys. członków UPA, w tym należących do najlepszych sotni. Ponadto spędzono około 6 tys. chłopów, tzw. siekierników, którzy po likwidacji polskiego oporu mieli zająć się mordowaniem ludności cywilnej i rabunkiem zgromadzonego w Przebrażu mienia. By podniecić wyobraźnię rezunów, rozpuszczono wśród nich wieści o skarbach zebranych przez Polaków w ośrodku samoobrony.

UPA, by przełamać opór Polaków, zgromadziła 66 cekaemów, 26 erkaemów, 17 miotaczy min i dwa działa. Atak planowała rozpocząć 30 sierpnia o 4.45, uderzając z wielu kierunków, by zmęczyć obrońców. Generalny atak miał się rozpocząć dopiero o 15.00. Do tego czasu UPA planowała wbić kliny w linie obrony od strony zachodniej. Generalny szturm miał być wyprowadzony ze wschodu i zakończyć się likwidacją bazy samoobrony i wymordowaniem ludności cywilnej.

Przebraże oczekiwało ataku ze zmodernizowanym przez Cybulskiego systemem obrony i czterema kompaniami liczącymi po 200 ludzi oraz piątą kompanią odwodową i oddziałem kawalerzystów. Cybulski zawarł też porozumienie o wzajemnej pomocy z oddziałem partyzantki radzieckiej Prokopiuka. W pobliżu stacjonował też oddział AK por. Rerutki „Drzazgi”.

Największa klęska UPA

Gdy UPA ruszyła do ataku z trzech kierunków, starając się zmęczyć obrońców, ale nie podejmując generalnego ataku, Cybulski wydedukował, skąd może się go spodziewać. Porozumiał się z Prokopiukiem, by ten uderzył od wschodu na tyły przeciwnika, jak tylko przystąpi on do głównego ataku. Było to mistrzowskie posuniecie, którego Ukraińcy w ogóle się nie spodziewali. Sowieckie ciężkie karabiny maszynowe zrobiły ogromne spustoszenie w szeregach upowców. W ich szeregach zapanowały chaos i panika. Próbowali się wycofać, ale na ich drodze stanęli oprócz kawalerzystów Prokopiuka także kawalerzyści z Przebraża i oddział AK „Drzazgi”.

Ukraińcy w panice zaczęli uciekać, zostawiając na polu walki ponad 400 zabitych. W ręce obrońców Przebraża wpadło też 17 CKM-ów, sześć RKM-ów i sześć miotaczy min. Była to największa i wciąż za mało podkreślana klęska UPA poniesiona w walce z polskim ruchem oporu.

Takich strat UPA nie poniosła w żadnym boju. Henryk Cybulski udowodnił, że w pełni zasłużył na stopień oficerski.

Nie była to jego ostatnia wygrana bitwa z UPA. Oddziały z Przebraża stopniowo zlikwidowały wszystkie znajdujące się w pobliżu bazy UPA. Na dwa tygodnie przed wkroczeniem Sowietów w styczniu 1944 roku Cybulski przeprowadził ewakuację z Ołyki do Przebraża 1500 osób z tamtejszej bazy samoobrony.

Dzięki takim ludziom jak Henryk Cybulski ocalało kilkanaście tysięcy ludzi, których Ukraińcy chcieli wymordować. Cybulski znakomicie wypełnił swoje zadanie. Jego losy później, tak jak wszystkich Wołyniaków, układały się różnie. To już jednak temat na inną opowieść.

Marek A. Koprowski
https://nczas.com/

Komentarzy 12 do “Odparł wszystkie ataki UPA. Henryk Cybulski – zapomniany bohater i obrońca.”

  1. xyz said

  2. xyz said

  3. xyz said

    https://multibook.pl/pl/p/Feliks-Koneczny-O-pierwotnej-polskosci-Ziemi-Chelmskiej-i-Rusi-Czerwonej/11842

  4. xyz said

  5. Wladca said

    Bravo!

  6. Piskorz said

    re art Chwała naszym polskim bohaterom.!!

  7. zen said

  8. Koszowatka said

    Rok 1938 na wschodzie Polski, czyli niezabliźniona rana. Niszczenie świątyń prawosławnych w Polsce od maja do lipca 1938 roku było tym bardziej oburzające, że dokonywała go władza przedstawiająca się jako broniąca chrześcijańskiej cywilizacji.W 1938 roku nie uszanowano naturalnego azylu, jakim jest każdy Dom Boży.

  9. bronek said

    Historia Przebraża i jego obrońców jest budująca – przywraca wiarę w człowieka. Ale! Na tym tle – jak wygląda potężne państwo podziemne – z AK na jego fasadzie, które „pozwoliło” na tak okrutne mordy Polaków na Wołyniu? Kto wystawił tych Polaków pod siekiery i widły tej ukraińskiej dziczy? Historia Przebraża pyta – jak to możliwe, że tamci Polacy podołali się obronić a inni w swojej większości – nie. Czyżby Ukraińcy i siły je nadzorujace zlekceważyły Polaków w Przebrażu i nie przygotowali się należycie do ich wymordowania? Dlatego nikt tam nie przeszkadzał owym Polkom w przygotowywaniu się do obrony? Na koniec – jedno wiemy na pewno – ówczesne une rządzące II RP podały Hitlerowi ową II RP na tacy. Wiadomo, że tzw. rząd londyński był kontrolowany przez unych – więc i AK też bylo kontrolowane przez unych – a przynajmniej jej czapa.

  10. revers said

    To na Wolyniu zorganizowana byla niby 27 wolynska dywizja AK, zreszta na gruncie 27 dywizji WP, ktora po klesce wrzesniowej niemal cala rozwiazla sie, rozlokowala sie na Wolyniu i przeszla do podziemia.

    Dziwnie tylko postawiona do gotowosci bojowej w akcji „wahlarz” w 1944 marszu na Warszawe i mozliwym udziale w powstaniu Warszawy.

  11. https://www.gazetawarszawska.com/index.php/historia/835-niemcy-rewizja

    REWIZJA „ANTYSEMITYZMU” i „ANTYPOLONIZMU” – NIEMCY

    „… W odbudowanych obiektach widzimy zdjęcie Boh. Getta. Jedyna ulica z żywymi to ulica  Nalewki z żydami. W treści o niemieckiej okupacji w Polsce czytamy, że ilość żołnierzy AK w 1943 roku wynosiła 380 tyś… a stan ten dotyczy lata 1944.”
    Według danych niemieckich Armia Krajowa posiadała od lata 1943 do lata 1944 380 tysięcy ŻOŁNIERZY. Nie Konspiratorów, ale Żołnierzy. Było to na Zachód do granicy Ryskiej. Mój ojciec jako Komendant polskiej partyzantki nacjonalistycznej na Ukrainie działał na podstawie Rozkazu Sikorskiego Na Wschód od Granicy Ryskiej.
    Marszałkiem mego ojca był Największy Partyzant II.WŚ Góra-Dolina, który umożliwił Armii Czerwonej sforsowanie Dniepru. Stoczył ponad 200 potyczek i bitew z Wehrmachtem, Ukraińcami, Czerwoną Partyzantką i Armią Czerwoną. Ścigał Czerwoną Partyzantkę jako NAJOKRUTNIEJSZEGO OKUPANTA.

  12. „Ilu musiało być zdolnych ludzi, ile talentów zostało zmarnowanych”

    Ad 7, Zen
    https://www.youtube.com/watch?v=NWMZxea_3RI&t=1480s

    Pomijając nawet skąd inąd interesujący wywód n.t. problemów identyfikacyjnych ludności z krainy na krańcu (ukraina), rozmówca zwraca uwagę na niebywałą rozrzutność w Polsce talentów z czasów pńszczyzny, czyż nie mogła to być jedna z przyczyn rozpadu państwa polskiego ?

    Czyż nie uwłacza polskiej szlachcie i arystokracji fakt, że znisienie niewolnictwa pańszczyźnianego w Polsce nastąpiło nie za sprawą poslichj władz tylko za sprawą rosyjskiego cara i było ostatnim tego typu aktem w krajach naszej cywilizacji ?

    Niewolnictwo murzynów, które tak nas roztkliiwa, zostało zniesione definitrywnie 24 kwietnia 1863, prawie jeden rok za murzynami 19 lutego 1964. została zniesiona ukazem carskim zależność niewolnicza Plaków (nazywana pańszczyzną).

    Niezła okazja, aby się zastnowić nad zmiennymi losami państwa polskiego, przyczyn i prespektyw. Moim zdaniem dziedzictwo polskiego niewolnictwa (pańszczyzny) ciąży nad historią Polaków, czy ofiary Wolynia nie są też następstwem rozkładu polskiego społeczeństwa spowodowanego niewolnictwem prawie 90% ludności ? Czy pogarda wobec wyzwoleńców nie odegrała roli w decyzjach dowództwa wojskowego na Wołyniu ? Społeczeństwo polskie było i obawiam się pozostało po części do dziś, społeczeństwem rozwarstwionym, jak to dostrzegł żydowski poeta:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/gadz/#Heine

    Społeczeństwo rozrzutnie marnujące swe talenty ryzykuje swe zniszczenie. Eksport inteligencji i siły roboczej praktykowany do dziś w Polsce stanowi poważne zagrożenie bytu narodu.

Sorry, the comment form is closed at this time.