Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Oddziaływanie na emocje

Posted by Marucha w dniu 2021-04-02 (Piątek)

Priorytetem dla rządu jest wyszczepienie stada. Jak tego dokonać w miarę pokojowo, bez użycia paragrafów, policji i wojska?

Doświadczamy tego na co dzień. To różne techniki manipulacji, w tym oddziaływanie na nasze emocje. Produkt szczepionkopodobny jest trefny, więc trzeba odwołać się do naszych uczuć, empatii i solidarności względem najbliższych i najsłabszych.

Jak to w praktyce działa obrazuje niniejszy cytat:

„Każda osoba, która się zaszczepi, ma szansę przerwać łańcuch zakażeń. Szczepiąc się, chronisz nie tylko siebie. To także ochrona Twoich rodziców, dziadków, dzieci i przyjaciół” (cytat ze strony gov).

Efekty tego są w postaci kolejek chętnych do zaszczepienia. Emocje to jednak zły doradca. Tym narzędziem posługują się rożnej maści manipulatorzy, w tym fałszywi prorocy, uzdrowiciele, przywódcy sekt, no i oczywiście rząd.

Szczepią się wszystkie stany, ci „prości” i ci niby „wykształceni”, biedni i bogaci. A dla powątpiewających pozostaje lekki przymus. Prawie każdy ma odrobinę władzy nad kimś. Dowódca nad żołnierzem, czy policjantem, dyrektor nad nauczycielką. To nic, że nauczycielka jest w ciąży. Liczy się wyszczepialność, statystyka. Dyrektor dobrze się zaprezentuje przed kuratorem, a dowódca przed swoim mundurowym przełożonym.

A co z naszym zdrowiem? To pytanie bez odpowiedzi, zwłaszcza gdy pojawią się poważne odczyny, tzw. poszczepienne.

Niewiele one mają wspólnego ze znanymi nam odczynami w przypadku dotychczasowych szczepień. To gruby kaliber. Nie będę ich opisywał, bo przekracza to moje siły. A potem zgon, jak wiemy, niby bez związku ze szczepieniem.

To typowa schizofrenia, z jednej strony wszystkie objawy przeziębieniowe lub inne dolegliwości to „Covid”, z drugiej zaś, śmierć po podaniu szczepionki, to brak związku ze szczepieniem. Spolegliwość względem członków stada wyrażających gotowość do zaszczepienia kończy się w momencie przyjęcia tego eliksiru. Z problemem zdrowotnym zostaniesz sam, nie pomoże ci lekarz rodzinny ani sanepid. Oni zgarnęli już swoją pulę. Nie jesteś już im potrzebny.

Ale żeby ten wywód był chociaż trochę dydaktyczny przypomnijmy, że szczepiąc się preparatami inżynierii genetycznej jesteś uczestnikiem eksperymentu medycznego. Zupełnie niepotrzebnego. Te preparaty nie dadzą tobie ochrony przed zakażeniem, a jeśli ono nastąpi po ich przyjęciu, to bardzo prawdopodobne, że wywołają one ciężki przebieg.

Zastanówmy się też, przed czym chcemy się chronić tym szczepieniem? Przed wirusami przeziębieniowymi, powodującymi zachorowalność według badań klinicznych Pfizera na poziomie 1%. To nam się z pewnością nie uda, dopadną one zwłaszcza tych po kwarantannie, noszących maseczki, zachowujących dystans, a ”szczepionka” tylko pogorszy sytuację.

Co więc czynić? Starać się żyć normalnie, ale jeśli nie wiemy już co to znaczy, to może przypomnijmy sobie jak funkcjonowaliśmy w poprzednich sezonach przeziębieniowych. Ważny jest przede wszystkim ruch na świeżym powietrzu i odpowiednie odżywianie. Wirusy tego nie lubią, bo to wzmacnia nasz organizm przed infekcją.

A co ze szczepionkami? Zutylizować je, ale to już nie nasz problem. Szkoda tylko, że za nasze pieniądze.

Autor: Roman Zieliński
Profesor genetyki i biologii ewolucyjnej.

Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński jest profesorem biologii o specjalności genetyka z prawie 40-letnim doświadczeniem w pracy naukowej i dydaktycznej.

https://politywatory.com

 

Komentarzy 17 do “Oddziaływanie na emocje”

  1. Marek said

    Diabeł postanowił zaszczepić Anglika, Francuza, Niemca i Polaka. Mówi do Anglika:
    – Proszę tu twoja szczepionka.
    – Nie chcę!
    – No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
    I Anglik się zaszczepił.
    Diabeł zwraca się do Niemca:
    – Teraz Twoja kolej.
    – Nie dziękuję!
    – No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
    – Nie chcę!
    – To rozkaz!
    I Niemiec się zaszczepił.
    Diabeł zwraca się do Francuza:
    – Teraz Ty.
    – Nie zmusicie mnie!
    – No weź, dżentelmen by się zaszczepił.
    – Nie dziękuję!
    – To rozkaz!
    – I tak nie się nie zaszczepię!
    – Ale wiesz, teraz taka moda.
    I Francuz się zaszczepił.
    Diabeł zwraca się do Polaka:
    – Zostałeś tylko Ty.
    – Nie zaszczepię się!
    – No proszę, dżentelmen by się zaszczepił.
    – Nie ma mowy!
    – To rozkaz!
    – Nie!
    – Wiesz, teraz taka moda.
    – Nie zrobię tego i tak!
    – Słuchaj… kim ty właściwie jesteś?
    – Polakiem.
    – Aaa, Polakiem! To wiadomo, że ty się nie zaszczepisz.
    – CO K##&A, JA SIĘ NIE ZASZCZEPIĘ???!!!

  2. bryś said

    Nie wiem jak to skomentować. Kretyn (termin medyczny, oznaczający osobę dotkniętą wrodzoną chorobą spowodowaną niedoczynnością lub brakiem tarczycy i objawiającą się niedorozwojem fizycznym i umysłowym) czy zbrodniarz?

    „Triduum Paschalne rozpoczynamy Mszą Wieczerzy Pańskiej, wieczorną Eucharystią i podczas jej trwania pojawia się ten znak mandatum – obmywanie nóg. W tym roku to szczepionka będzie tym znakiem obmycia nóg biednym. Myślę, że jest to bardzo ważne przesłanie, ponieważ pandemia bardzo nas ogranicza. Okazuje się, że wcale tak nie musi być. Ten znak może przyjąć także inną formę, np. postać szczepionki – zaznaczył kard. Krajewski. – Wtedy tak jak Chrystus pochylamy się nad biednymi i dajemy im tę możliwość ochrony życia, aby narodziło się nowe życie i aby było ono podtrzymywane. Myślę, że ten symbol jest bardzo ważny i ja dziękuję za ten cud szczepionki właśnie w Wielkim Tygodniu.“

    https://www.bibula.com/?p=124020

  3. – Kto odpowiada za skutki szczepienia?
    – Ten, kto podpisał zgodę.
    – A kto podpisał?
    – Szczepiony.
    – Więc szczepiony to, co ma, ma na własne życzenie – podpisał, że chciał.

    A rząd umywa ręce.

    Tak to działa w państwie prawa…

  4. Re. 3 – Krzysztof M

    Tak to nie działa w państwie prawa Panie Krzysztof M.
    Pisząc to staje Pan w jednym rzędzie z oszustami podstępnie działającymi – usprawiedliwia ich. I chyba to nie pierwszy raz się Panu zdarza na Gajówce.
    Oszuści bardzo liczą na takich ich pomagierów.

    Proszę się douczyć zanim Pan w tym temacie otworzy usta.

    Art. 82. Brak świadomości lub swobody jako wada
    Nieważne jest oświadczenie woli złożone przez osobę, która z jakichkolwiek powodów znajdowała się w stanie wyłączającym świadome albo swobodne powzięcie decyzji i wyrażenie woli. Dotyczy to w szczególności choroby psychicznej, niedorozwoju umysłowego albo innego, chociażby nawet przemijającego, zaburzenia czynności psychicznych.

    Art. 83. Pozorność jako wada
    § 1. Nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Jeżeli oświadczenie takie zostało złożone dla ukrycia innej czynności prawnej, ważność oświadczenia ocenia się według właściwości tej czynności.
    § 2. Pozorność oświadczenia woli nie ma wpływu na skuteczność odpłatnej czynności prawnej, dokonanej na podstawie pozornego oświadczenia, jeżeli wskutek tej czynności osoba trzecia nabywa prawo lub zostaje zwolniona od obowiązku, chyba że działała w złej wierze.

    Art. 84. Błąd jako wada
    § 1. W razie błędu co do treści czynności prawnej można uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia woli. Jeżeli jednak oświadczenie woli było złożone innej osobie, uchylenie się od jego skutków prawnych dopuszczalne jest tylko wtedy, gdy błąd został wywołany przez tę osobę, chociażby bez jej winy, albo gdy wiedziała ona o błędzie lub mogła z łatwością błąd zauważyć; ograniczenie to nie dotyczy czynności prawnej nieodpłatnej.
    § 2. Można powoływać się tylko na błąd uzasadniający przypuszczenie, że gdyby składający oświadczenie woli nie działał pod wpływem błędu i oceniał sprawę rozsądnie, nie złożyłby oświadczenia tej treści (błąd istotny).
    Art. 85. Skutki zniekształcenia oświadczenia woli przez posłańca
    Zniekształcenie oświadczenia woli przez osobę użytą do jego przesłania ma takie same skutki, jak błąd przy złożeniu oświadczenia.

    Art. 86. Podstęp jako wada
    § 1. Jeżeli błąd wywołała druga strona podstępnie, uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli złożonego pod wpływem błędu może nastąpić także wtedy, gdy błąd nie był istotny, jak również wtedy, gdy nie dotyczył treści czynności prawnej.
    § 2. Podstęp osoby trzeciej jest jednoznaczny z podstępem strony, jeżeli ta o podstępie wiedziała i nie zawiadomiła o nim drugiej strony albo jeżeli czynność prawna była nieodpłatna.

    Art. 87. Groźba jako wada
    Kto złożył oświadczenie woli pod wpływem bezprawnej groźby drugiej strony lub osoby trzeciej, ten może uchylić się od skutków prawnych swego oświadczenia, jeżeli z okoliczności wynika, że mógł się obawiać, iż jemu samemu lub innej osobie grozi poważne niebezpieczeństwo osobiste lub majątkowe.

    Art. 88. Uchylenie się od skutków prawnych błędu lub groźby
    § 1. Uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia woli, które zostało złożone innej osobie pod wpływem błędu lub groźby, następuje przez oświadczenie złożone tej osobie na piśmie.
    § 2. Uprawnienie do uchylenia się wygasa: w razie błędu – z upływem roku od jego wykrycia, a w razie groźby – z upływem roku od chwili, kiedy stan obawy ustał.

  5. UZA said

    Myślę, że sterowanie emocjami zostało przećwiczone już w czasie referendum akcesyjnego. Wtedy też można było zaobserwować taki irracjonalny pęd. Jakiekolwiek rzeczowe argumenty trafiały w próżnię. Człowiek mógł wypluć płuca, apelował, przekonywał, błagał o rozwagę i nie słyszał w odpowiedzi żadnych kontrargumentów. Zwolennik akcesji nie potrafił uzasadnić swojego stanowiska, zbić zarzutów, a przecież i tak poszedł głosować „za”. Dzisiaj amator „szczepionki” utrzymuje, że szczepi się, żeby nie zarażać. Kiedy mu ktoś tłumaczy, że nawet producent nie gwarantuje takiego efektu ( w ogóle niczego gwarantować nie może, skoro preparat jest dopiero w trakcie badań), nie wie co odpowiedzieć, ale i tak pójdzie się zaszczepić. Potem leży w gorączce i zwjja się z bólu, lecz to nie skłania go do żadnej refleksji – wiedział, że tak będzie i godzi się z tym. Jak zachoruje i zacznie się dusić, też to przyjmie w pokorze, zresztą bunt pod respiratorem i tak niewiele by dał.

  6. Zbyszko said

    Obecny wysiłek (finansowy, kosztem podatnika, czyli frajerów polskich) skierowany jest na wyszczepienie masy krytycznej, która będzie sprzymierzeńcem w wyszczepieniu kolejnych segmentów społecznego oporu przeciwszczepieniowego, poprzez wywieranie nacisku łącznie z użyciem środków bezpośredniego przymusu (np wyszczepieni sąsiedzi pobiją niezaszczepionego niedobitka). Resztę wyłapią zmotoryzowane uzbrojone pododdziały wosjkowo-sanitarne, przy ogólnej aprobacie a nawet uciesze wyszczepionej masy krytycznej

  7. Ad. 4

    Oczywiście ma pan rację. Teraz, nie mając pieniędzy na adwokata niech pan to udowodni w sądzie.

    Więcej realizmu…

  8. Re. 5
    Sterowanie emocjami ćwiczone było od zarania dziejów.
    To przecież podburzony tłum nie słuchał argumentów i zażądał ukrzyżowania Jezusa.

    Większość ludzi na starość dziecinnieje i wówczas jest jak z dziećmi.
    Daleko nie trzeba szukać.
    Czy wszystkie dzieci, nawet w jednej rodzinie, słuchają swych rodziców, gdy im podają racjonalne argumenty?
    Czy mają zaprzestać napominać, podawać racjonalne argumenty, gdy dziecka tego nie przyjmuje i robi głupoty?
    Nie można uogólniać.

  9. Re. 7

    Uciekając podniósł Pan zupełnie inny aspekt sprawy, co niby miałoby nadawać atrybut prawdy fałszowi podanemu przez Pana pod ad. 3.
    Pan sobie daruje z tym realizmem, bo mnie akurat go nie brakuje.

    Rządzący nie będą mogli powoływać się na zgody zaszczepionych, bo zbyt wiele jest dowodów na wprowadzanie w błąd i wywierania nacisków celem wyłudzenia zgody (np. publiczne twierdzenie rządzących, że szczepionki są bezpieczne).

    Uprzedzając Pana ucieczkę podaję, że jeszcze innym aspektem jest pociągnięcie do odpowiedzialności karnej rządzących.

  10. bryś said

    Prawnik gada.

  11. UZA said

    ad.6) „Obecny wysiłek (finansowy, kosztem podatnika, czyli frajerów polskich) skierowany jest na wyszczepienie masy krytycznej, która będzie sprzymierzeńcem w wyszczepieniu kolejnych segmentów społecznego oporu przeciwszczepieniowego, poprzez wywieranie nacisku łącznie z użyciem środków bezpośredniego przymusu (np wyszczepieni sąsiedzi pobiją niezaszczepionego niedobitka)”.

    Też się tego boję, ale , po pierwsze, jeśli wybuchnie wojna, to już pewnie nie doczekamy przymusu bezpośredniego ze strony oszalałych sąsiadów, a po wtóre – operacja wyszczepień trochę się ślimaczy i tylko patrzeć jak szczęśliwi konsumenci wynalazków Pfizera, Moderny czy Astry-coś-tam zaczną masowo chorować i umierać na ciężkie zapalenia płuc (ich nienaturalnie pobudzony układ odpornościowy zacznie przesadnie reagować na kontakt z wirusami). Oczywiście, rządowi propagandyści wytłumaczą to jako działanie groźnej mutacji meksykańskiej czy marsjańskiej, ale, tak czy owak, masa krytyczna zmaleje i utraci zdolność bojową.

    ad.8) „Sterowanie emocjami ćwiczone było od zarania dziejów.
    To przecież podburzony tłum nie słuchał argumentów i zażądał ukrzyżowania Jezusa.”

    Ma Pan rację, że sterowanie emocjami jest znane od dawna. Ja podałam przykład z historii najnowszej naszego Kraju, bo znam go z autopsji.

    „Czy wszystkie dzieci, nawet w jednej rodzinie, słuchają swych rodziców, gdy im podają racjonalne argumenty?
    Czy mają zaprzestać napominać, podawać racjonalne argumenty, gdy dziecka tego nie przyjmuje i robi głupoty?”

    To nie jest dobre porównanie, bo pomiędzy rodzicami a dziećmi (przynajmniej tymi normalnymi) istnieje silna więź uczuciowa. Jest więc szansa na to, że niesforne dziecko usłucha napominającego ojca, ustąpi mu, bo go kocha (nawet jeśli nie przyjmuje argumentów) . Z kolei ojciec i matka nie ustaną, bo zależy im na szczęściu dziecka bardziej niż na własnym. W przypadku znajomych, sąsiadów, współpracowników, dalszych krewnych sytuacja jest inna. Ani oni nas, ani my ich nie kochamy. Lubimy, dobrze życzymy, owszem, ale nic więcej. Jeżeli przekonywanie przypomina orkę na ugorze, w końcu machamy ręką, bo ile można ?

  12. bryś said

    UZA – pomija Pani WLADZĘ RODZICIELSKĄ. Typowo kobiece, bez obrazy, ale dziecko po prostu ma się słuchać.

  13. bryś said

    Oczywiście dziecko rozumiane jako dziecko, do iluś tam lat. Potem torba i kij i w świat jak się nie podoba. 🙂

  14. UZA said

    „UZA – pomija Pani WLADZĘ RODZICIELSKĄ. Typowo kobiece, bez obrazy, ale dziecko po prostu ma się słuchać.”

    Mogłabym napisać, że Szanowny Pan pomija realia i dodać, że to typowo męskie, przynajmniej dla niektórych Panów , którzy mylą stan rzeczywisty z postulowanym. Jaki jest sens pisać, co być powinno, skoro widać, że tego nie ma. Cytując śp. Danute Rinn: „no nie ma, nie ma, nie ma, nie ma, nie ma”.
    Władza rodzicielska, tak jak każda inna władza, musi być poparta sankcją. A sankcja wynika z prawa publicznego. W starożytnym Rzymie ojciec rodziny miał władzę nad wszystkimi domownikami (małżonką, dziećmi, niewolnikami), bo taką władzę gwarantowało mu państwo. Jeśli więc ojciec ukarał nieposłuszne dziecko, żaden urzędnik się nie wtrącał. Dziś ojciec nie może dać dziecku klapsa, a urzędnik czeka przy jakimś niebieskim telefonie na skargi małolata. Można oczywiście powiedzieć młodemu, że ma się słuchać, ale w najlepszym przypadku usłyszy się pytanie „a dlaczego ?”, zaś w najgorszym razie – coś nieparlamentarnego.

  15. bryś said

    UZA – szanowna Pani. Jak do tej pory sobie radzę i tak mam nadzieję pozostanie. Niektóre dzieci wbrew pozorom maja świadomość że rodzina zastępcza i zabranie z domu rodzinnego (nazwa zwyczajowa) to wcale nie taki cymes.

  16. Ad. 14

    Władza rodzicielska, tak jak każda inna władza, musi być poparta sankcją. A sankcja wynika z prawa publicznego.

    I państwo ma tego pilnować? 🙂 … Sankcją kiedyś było lanie. 🙂 No ale dziś nie można… Więc dzieciak robi, co chce, bo wie, że państwo go raczej nie tknie. 🙂

    To, co zostało z posłuszeństwa w rodzinie, idzie jeszcze z rozpędu nabranego dawniej. Ale ten impet maleje z każdym rokiem… I za jakiś czas rodzic będzie z dzieciakiem musiał negocjować każde polecenie…

  17. bryś said

    Dlaczego kwestie odpowiedzialności, współpracy, obowiązków, miłości, szacunku wszyscy zawsze sprowadzają do przemocy? Ciągłe wtłaczanie „Mama Madzi” daje efekty. W mediach to też oczywiste skojarzenie rodzina-przemoc, tata-pije, molestuje, bije, mama – Madzi. Nie dajcie się. Wyjątki mają to do siebie – że są, niczego nie udowadniają.

    Jak dziecko jest starsze – można to nawet sprowadzić do „dobrego interesu”. A nawet i trzeba, tylko że ten „interes” to nie tylko wartości wymierne (chociaz oczywiście tez występują).

    Idę na śniadanie, może przy okazji zleje kogos pasem.

Sorry, the comment form is closed at this time.