Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    osoba prywatna o Wolne tematy (42 – …
    JerzyS o Złamanie Protasiewicza?
    Olo o Cyborg w multicamie
    zen o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    bardzo o Wolne tematy (42 – …
    Lily. o Wolne tematy (42 – …
    Lily o Wolne tematy (42 – …
    ddao o Wspaniałość Rzeczypospolitej
    Peryskop o Wolne tematy (42 – …
    bardzo o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    bardzo o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    bardzo o Rosyjscy eksperci będą szukać…
    bardzo o Wspaniałość Rzeczypospolitej
    bardzo o Wspaniałość Rzeczypospolitej
    mazepa o Rosyjscy eksperci będą szukać…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 546 obserwujących.

Pijcie piwo przed stosunkiem!

Posted by Marucha w dniu 2021-05-11 (Wtorek)

Wśród reklam emitowanych czy to przez telewizję rządową, czy też przez telewizje nierządne, dominują reklamy piwa. To znaczy – różnych piw. Podobnie i reklamy są różne.

Na przykład reklama piwa z Namysłowa jeszcze niedawno kończyła się obrazkiem jak dwóch jegomościów o wyglądzie meneli, pije piwo wprost z butelki, a towarzyszył temu słogan: “dla tych, co się znają”.

Reklama piwa “Warka” jest patriotyczna: “biali” i “czerwoni” spotykają się, jak “jedna rodzina” – co niewątpliwie stanowi nawiązanie do popularnej w swoim czasie piosenki disco-polo, że “wszyscy Polacy to jedna rodzina”. Z kolei “Harnaś” eksploatuje temat zbójnictwa, podobnie jak Czesi – motyw kozła.

Najgłupszą reklamą wydaje mi się reklama piwa “Desperados”, z której można odnieść wrażenie, że po jego wypiciu każdy dostaje pląsawicy, zwanej też chorobą św. Wita. W tej sytuacji tylko patrzeć, jak pojawi się slogan: „Pijcie piwo przed stosunkiem!”.

Chociaż reklamy są różne, to jednak łączy je pewien wspólny mianownik – żadna z nich nie nawołuje do wprowadzenia obowiązku picia piwa, ani też nie zapowiada żadnych surowych kar za uchybienie temu obowiązkowi. W tych reklamach uczestniczą aktorzy i tak zwani “celebryci”, czyli osoby znane z tego, że są znane, a przynajmniej – z jakichś zagadkowych powodów – nadymane. Nie ma w tym nic złego, bo płacąc za telewizyjne reklamy, producenci piwa liczą na zyski, a skoro aktorzy i tak dalej są przy tym zaangażowani, to nawet sprawiedliwość społeczna wymaga, żeby dostawali jakieś okruszki ze stołu pańskiego – czasami podobno nawet całkiem spore.

Wspominam o tym, bo własnie pan minister Dworczyk, którego Naczelnik Państwa nastręczył rządowi by reklamował epidemię zbrodniczego koronawirusa, ogłosił, że już wkrótce “ruszy” propagandowa ofensywa reklamująca szczepionki – żeby obywatele z entuzjazmem poddawali się “wyszczepianiu”. Mają być do tego zaangażowani sławni sportowcy, aktorzy i inni “celebryci” – domyślam się, że nie za darmo.

Daj im Boże jak najwięcej, bo lepsze to, niż proste rozdawnictwo pieniędzy podatkowych – ale jeśli o tym wspominam, to nie dlatego, że im zazdroszczę, tylko dlatego, że taka akcja wzbudza we mnie podejrzenia, że te wszystkie szczepionki, to musi być jakiś Scheiss, w dodatku – uzależniający na podobieństwo narkotyku, skoro już teraz słyszymy, że trzeba będzie “wyszczepiać się” co roku, a przecież można i częściej, na przykład – co drugi dzień.

Nie przypominam sobie bowiem, by produkty naprawdę pożyteczne i potrzebne, jak chleb, czy benzyna, były intensywnie, czy nawet w ogóle reklamowane. Natomiast produkty, których przydatność nie jest już taka oczywista, muszą podpierać się reklamą. I tak na przykład w koszmarnych czasach sanacji Melchior Wańkowicz wymyślił slogan reklamujący cukier: “Cukier krzepi!”. Oczywiście cukier wcale nie “krzepi”, ale też nie chodziło o to, czy “krzepi”, czy nie, tylko, żeby obywatele kupowali ten wysoko opodatkowany towar.

Podejrzliwcy, których na tym świecie pełnym złości nie brakuje, zaraz zresztą ten slogan uzupełnili i w pełnym brzmieniu wyglądał on następująco: “Cukier krzepi – wódka lepiej!” W swoich wspomnieniach z koszmarnych czasów sanacji Antoni Słonimski przytacza inny slogan, tym razem reklamujący papierosy, które – podobnie jak wódka – były w Polsce towarem monopolowym, podobnie jak przed I wojną w Austrii, czy Rosji. W Rosji monopol spirytusowy wprowadził Sergiusz Witte i chociaż później następowały rozmaite transformacje ustrojowe, to budżet tego państwa, podobnie jak i innych, po staremu opierał się na wódce i machorce.

Slogan reklamujący papierosy brzmiał: “Papieros zwiększa zadowolenie”. No i dobrze – powiadał Słonimski – ale skąd wziąć zadowolenie?

Podobnie podejrzany charakter mają reklamy rozmaitych cudownych leków, z których każdy “działa, jak natura chciała” – chociaż podejrzliwcy, których na tym świecie – i tak dalej – twierdzą, że wszystkie one składają się z rozmaicie zabarwionego talku z cukrem-pudrem. No a teraz – szczepionki i “wyszczepianie”. Hmmm.

Ale pan minister Dworczyk czuje się chyba związany przepisem konstytucji, zabraniającym zmuszania obywateli, by wbrew swojej woli poddawali się eksperymentom medycznym, więc taktownie ogranicza się do reklamowania szczepionek i “wyszczepiania”. Wprawdzie rząd twierdzi, że to nie żaden “eksperyment”, tylko akcja ratunkowa przed zbrodniczym koronawirusem, ale czy można ufać rządowi?

W 2004 roku rząd i różni “celebryci” – wśród nich JE abp Józef Życiński – zapewniali obywateli, że Unia Europejska nie jest żadnym “państwem” – chociaż ma wszystkie atrybuty państwa: terytorium, ludność, władze, walutę i bank centralny – ale państwem nie jest. A dlaczego? A dlatego, że gdyby przyznać, że Unia państwem jest, to trzeba by odpowiedzieć na kłopotliwe pytanie o prawno-międzynarodowy status bantustanów członkowskich – czy mianowicie są niepodległe, czy nie.

To, że mogą z Unii wystąpić – jak uczyniła to Wielka Brytania – o niczym nie przesądza, bo przecież i w Związku Sowieckim, który niewątpliwie był państwem i to jeszcze jakim! – republiki związkowe miały “prawo wychoda”. Co prawda – niechby która spróbowała – ale to zupełnie inna sprawa, bo formalnie “prawo wychoda” było.

W przypadku Unii nikt nie chciał ryzykować odpowiadania na to kłopotliwe pytanie, ale co się odwlecze, to nie uciecze i obawiam się, że teraz, w związku z wyrokami rozmaitych trybunałów i rezolucjami Parlamentu Europejskiego, będziemy musieli chwycić byka za rogi. Nawiasem mówiąc, rząd i teraz zapewnia wszystkich, że Unia może nam “skoczyć”, ale jak dostanie szlaban na forsę, to będzie ćwierkał z całkiem innego klucza.

Skoro tedy w tak ważnej sprawie nie możemy rządowi wierzyć, to cóż dopiero w sprawie szczepionek, zwłaszcza, że zamierza wynająć “celebrytów”, żeby za podatkowe pieniądze wszystkim robili wodę z mózgu?

O ile zatem pan minister Dworczyk jeszcze składa się jak scyzoryk, to pan profesor Simon, który w ciągu roku z epidemicznego gołębia przepoczwarzył się w jastrzębia, nawołuje do wprowadzenia przymusu “wyszczepiania” dla osób powyżej 65 roku życia. Jak nie będą chcieli się “wyszczepić” – powiada pan prof. Simon – “niech umierają na własne życzenie”.

To bardzo ciekawy postulat, bo wynika z niego, że przynajmniej pan prof. Simon uważa, że prawidłowe umieranie powinno następować na podstawie decyzji administracyjnej, poczas gdy umieranie “na własne życzenie” traktuje jako rodzaj kary za nieposłuszeństwo. Takie stanowisko wydaje się sprzeczne z podstawami cywilizacji łacińskiej, bo na przykład taki cesarz Klaudiusz, kiedy sądził sprawę w której nie stawił się świadek, na pretensje jednej ze stron powiedział zirytowany: “Umarł, myślę, że wolno mu było!”

Okazuje się, że w koszmarnych czasach starożytnych było więcej wolności, niż teraz, przynajmniej w takich sprawach. Ale mniejsza o to, bo skoro obecnie w Europie, za sprawą Unii Europejskiej, faszyzm znajduje się w pełnym natarciu, to kto by się tam przejmował jakąś “cywilizacją”?

Jak zauważył twórca faszyzmu, Benito Mussolini, faszyzm polega na tym, by było “wszystko w państwie, nic poza państwem, nic przeciwko państwu!” Znacznie ciekawsze jest to, czy taki krnąbrny starzec będzie musiał “umrzeć na własne życzenie” tylko w szpitalu państwowym lub samorządowym, czy też – jeśli zechce – będzie jednak mógł się ratować przez śmiercią prywatnie, na przykład przy pomocy weterynarza?

Obawiam się, że pan prof. Simon odmówiłby mu tego prawa, w czym zresztą jest pewna logika, bo jeżeli obywatele mogliby wziąć sprawy swojego zdrowia w swoje ręce, a nie zdawać się na łaskę szajki biurokratów, to przymus “wyszczepiania” mógłby okazać się nieskuteczny i cały pogrzeb na nic. Ale to jest kolejny argument za prywatyzacją ochrony zdrowia, to okazuje się, że – obok innych zalet – ma ona jeszcze i tę, że chroni przed faszyzmem. [Obawiam się, że nie chroni… – admin]

Stanisław Michalkiewicz
https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 39 do “Pijcie piwo przed stosunkiem!”

  1. Kristina Nejman said

    Już jeden były minister( Janusz Kowalski) się zaszczepił. Skłoniła go do tego skuteczna reklama preparatu marki Pfizer przez Cezarego Pazury. Powiedział że skoro Kiler się nie boi to i Kowalski się nie boi. Taki nowy pomysł dzisiejszej propagandy selekcji sanitarnej. Niestety, sporo Kowalskich da się w ten sposób przekonać. Prymitywne ale działa.

  2. Carlos said

    W szpitalu prywatnym we Wrocku, takie same restrykcje jak wszedzie.

  3. Anucha said

    Reklama dźwignią handlu.

    Nic tak nie dźwignie twojego wacka
    Jak Astra-Zeneka przyjęta z nienacka

    Emeryci i renciści poza kolejnością.

    Sukces gwarantowany.😀

  4. Anucha said

    Znienacka

  5. Boydar said

    Picie piwa przed stosunkiem jest najpewniejszą drogą do mania umysłowo niepełnosprawnych dzieci, i każdy normalny lekarz to powie. Już lepiej walnąć szklanę czegoś konkretnego.

    Owszem, łatwiej spotkać prawdziwe piwo niż lekarza, ale to nie należy do tematu.

  6. assasello said

    Panie Carlos

    kiedy pan Michalkiewicz mówi o prywatnej służbie zdrowia nie ma na myśli tego kalekiego potworka który funkcjonuje równolegle z państwową służbą zdrowia i podlega wszystkim biurokratycznym kretynizmom, wymyślonym przez urzędników.

    Prywatyzacja służby zdrowia oznaczałaby całkowitą likwidację tych obciążeń, zarówno w sferze przepisów jak i procedur.

    Pan Zięba leczyłby sokiem z buraków, Kaszpirowski dotykiem, ktoś inny hipnozą.

    Proszę sobie tylko wyobrazić jakie obłożenie miałaby placówka która w okresie „pandemii” przyjmowałaby pacjentów bez żadnych restrykcji za godziwy pieniądz.

    Po roku mielibyśmy szpitale do których ludzie jechaliby stać w kolejkach po 3 dni a z drugiej strony ziejące pustką i szybko bankrutujące przedsiębiorstwa szpitalne na wzór obecnych, państwowych.

    Nie ma lepszego momentu na prywatyzację niż teraz. Ale nikt nie jest zainteresowany bo „nie rozumi”. Przecież „prywaciorz” jest droższy. Tego się Kowalskiemu wytłumaczyć nie da bo on zwyczajnie tego nie chce.

  7. WKT said

    Ja lubie sobie popijac piwo za fajera, minus ten ze trzeba czesciej stawać na siku😄
    Dobre piwo Konopne Browar Koscierzyna. Nie polecam dzieciom😄

  8. Marek said

    Assasello, pan to wszystko sam wymyślił, czy przeczytał?
    W szatanach zjednoczonych jest prywatna służba zdrowia, i co, jest lepiej? Komu lepiej, i dlaczego miliony są poza opieką zdrowotną?

    Mnie się wydaje, że ludzie myślą kalkami, komunizm vs kapitalizm, prywatne vs państwowe, itd.

    Ma być normalnie, a nie po parchatemu.

  9. Przemysław Jakub said

    Podziękuję. Od początku tego roku wróciłem do abstynencji. Żeby to jeszcze prawdziwe piwo sprzedawali. Teraz w sklepie to nie wiadomo tak naprawdę co to jest. Jakieś zapuszkowane i zabutelkowane odpady browarne wyprodukowane na podrzędnym spirycie.

  10. UZA said

    „Reklama dźwignią handlu.”

    Podstawą reklamy jest rozpoznanie potrzeb i wyobrażeń targetu . Wobec tego zaś, że w analizowanym przypadku reklamowany produkt miałby trafić do wszystkich, konieczne wydaje się zróżnicowanie przekazu.

    Do patriotów:

    Polak szczepień się nie boi
    I pierwszy w kolejce stoi

    Do postępowych kosmopolitów:

    Dzisiaj w całej Europie
    Wyszczepianie jest na topie

    Do postępowych katolików:

    Weź komunię w rękę prawą
    I do szczepień ruszaj żwawo

    Do telewidzów:

    Szczepienie nie szkodzi wcale
    Pokazały to seriale

    albo

    Słuchaj mądrych profesorów
    Idź do szczepień bez oporów

    Do kobiet :

    Dawaj się szczepić co kwartał
    Jesteś przecież tego warta

    Do młodych mężczyzn:

    Szczep się, by wymogom sprostać
    Bo możesz incelem zostać

  11. assasello said

    Panie Marku

    Pan wpada dokładnie w tę samą pułapkę myślenia przed którą przestrzegam w poprzednim wpisie. Jest to sposób myślenia 95% Polaków. Koszmar. Mamy IQ które pozwala procesować te informacje.

    Postrzega pan owoc biurokratycznego systemu włożonego w prywatne ręce i zarządzanego drogą nieskończonej korupcji.
    która jest zawsze na styku sektora państwowego i prywatnego.

    Prywatna służba zdrowia polega na CAŁKOWITYM BRAKU wpływu sektora PAŃSTWOWEGO na jakość i metody usług sektora. Rozumie pan?

    NIE tak jak w Ameryce 2021. Może tak jak w Ameryce 100 lat temu gdzie jedna dniówka pracownika fizycznego pokrywała koszty ubezpieczenia zdrowotnego na cały rok.

  12. Marek said

    Prywatna służba zdrowia polega na CAŁKOWITYM BRAKU wpływu sektora PAŃSTWOWEGO na jakość i metody usług sektora. Rozumie pan?
    ===
    Bez polotu.
    Panu się wydaje, że służba zdrowia państwowa nie może być skuteczna i nieskorumpowana? Musi być prywatna wg Pana, bo Assasello jest w 5% z lepszym IQ. Ja w takie pierdy nie wierzę.

    Były i są państwa w których jest normalnie działająca publiczna, nie prywatna, służba zdrowia.

  13. WKT said

    Przemysław Jakub.
    Najtańsze piwo w Czechach smakuje dużo lepiej niż to co oferuja w Polsce koncerny, pilem wszystjie piwa, ktore Polacy masowo i chetnie kupują na koniec tygodnia, tyskie, lech, warka itp. Są kwasne i śmierdzą. Polin cannot into wiele rzeczy😄

  14. piwowar said

    Panie Przemysławie Jakubie.

    Chwalebnym jest wielce iż pan postanowił o abstynencji od alkoholu. Ale niech pan nie wpada w szkodliwe stereotypy myślowe. Piwowar długo, bardzo długo starał się nie zabierać głosu w wątku piwa, ale pan go żeś wreszcie sprowokował, by dokonał kilku wyjaśnień, który to raz zresztą, a powtarzać się nie lubi.

    Ma pan rację, że jakość popularnych piw spadła w ostatnich dekadach znacznie, ale przedtem poprawiła się w stosunku do piw z epoki peerelowskiej (gdy piwa gotowano z jęczmieni kaszowych podczas gdy te browarne, doskonałe zresztą, szły na eksport), ale nie jest to skutkiem stosowania innych składników niż dozwolone, w przeciwnym przypadku junia nie zezwoliłaby na umieszczenie na nalepce słowa piwo. Do piwa nie dodaje się nic, co nie byłoby właściwe dla produktu. Piwo pogorszyło się wskutek przyspieszenia operacji produkcyjnych i procesu fermentacji – w USA drastycznie, ale nie zawiera odpadów ani podrzędnego spirytusu, a z konserwantów tylko witaminę C.

    We współczesnym świecie, a szczególnie w USA i Polsce powstało wiele mikrobrowarów rzemieślniczych bazujących na tradycyjnej technologii. Niestety, oczekiwania klienta, pielęgnowane przez kolejne pokolenia władz, dotyczą zawartości alkoholu w piwie, dzięki czemu napój traci swoje pierwotne przeznaczenie (po słowiańsku piwo to po prostu napój, tak samo po łacinie – potum), a staje się środkiem do taniego ubzdryngolenia się. Vulgo, piwo już nie jest społecznie traktowane jako odżywka, ale jako używka. Piwo nie powinno zawierać więcej niż 2 procent alkoholu, a specjalne nie więcej niż siedem. Aktualnie nie ma praktycznie piw poniżej sześciu, a specjalne mogą dochodzić do dziesięciu i więcej. To jest obłęd. To pozbawia piwo istoty piwa. Ten problem zawsze był dostrzegany w Czechach, gdzie są piwa lekkie, także jasne.

    Rozcieńczanie piwa wodą nic nie da, ponieważ traci się wtedy walory smakowe, które są wynikiem wiedzy i doświadczenia piwowara.

    Nie jest problemem społecznym, że piwa w dzisiejszych czasach zrobiły się mocne. Problemem jest, że nie ma do wyboru piw normalnych, czy też lekkich, poza być może przesłodzonym nieco Karmelkowym. W ten sposób system zmusza niejako obywateli do spożywania alkoholu pod postacią piwa. Należy przypomnieć, że w latach 60-tych w Danii poradzono sobie z problemem alkoholizmu drogą propagacji picia piwa, wtedy jeszcze trochę tradycyjniejszego.

    Ale cóż, lepiej, panie Przemysławie, być abstynentem wyłączając również piwo, niż spożywać za dużo alkoholu w ogóle, także włączając piwo.

    Piwowar gotuje sobie swoje własne piwo w domu. Niestety, w odpowiedzi na żądania znajomych, także w wersji imperial.

  15. Piwosz said

    @14 Co sadzi Pan o czeskim Staropramen?

  16. Carlos said

    W Stanach bylem operowany ( b. powazna operacja ,o duzym stopniu trudnosci technicznych) w momencie ,kiedy mialem dosc dobre ubezpieczenie, z czego 80% pokrywala ubezpieczalnia 20 % ja. Ostatnie 7 lat przed wyjazdem nie mialem wogole ubezpieczenia ,leczylem sie prywatnie ( przy drobnych chorobach) jednoczesnie nalezalem do tzw. Community Health, co uprawnialo mnie do co 3 miesiecznych wizyt , w czasie ktorych bylem badany i dostawalem lekarstwa na 3 mies. za darmo. Oprocz tego 2 razy w roku robiono mi wszelkie badania w szpitalu miejskim , wyposazonym super. Za te 7 lat rachunek moj wyniosl 14 tys $ ,ktory oczywiscie nie placilem , bo cale te leczenie bylo sponsorowane przz prywatnych sponsorow. Tak ,ze moze funkcjonowac jednoczesnie prywatna i panstwowa ( miastowa) Sluzba Zdrowia. Nie wiem czy w szpitalu miejskim udala by sie moja operacja, ale z opinii ludzi wychodzi , ze poziom tych placowek jest wysoki.

  17. Olo said

    Poliniackie piwa smakują jak szczyny z pisuaru, a piwa z okresu PRL to było coś, Panie Piwosz…

    Też trochę robiłem przy piwie. Kiedyś Żywiec, Okocim, browary mazurskie, pomorskie, wielkopolskie czy stare śląskie jak Radków, Nowa Ruda, Piast, Lwówek, to było coś. Nawet zapałka stała w pianie. Były robione według Polskiej Normy i w większości trzymały poziom. Chyba, że woda była słaba. Można było całą skrzynkę wypić. A teraz po dwóch „poliniackich” piwach przez dwa kolejne dni człowiek czuje się jak szmata, a po większej ilości można tylko puszczać pawia, jak kiedyś po kiepskich alpagach. Trucizna i tyle.

  18. piwowar said

    Có żmożna sądzić o Staropramenie. Piwo jasne typu pilzneńskiego, nie za mocne. Niezłe albo bardzo dobre, z umiarkowaną goryczka w stosunku do Pilsnera Urquell i ładnym aromatem, choć także mniej intensywnym. Trochę w kierunku dortmundera.

    Polecam także radeberger, a ze słowackich to szarisz i zlaty bażant. Szarisz ładniejszy. („nie jest grzechem pić piwo, ale jest grzechem nie pić dobrego piwa” jak głosi inskrypcja na nalepce).

    Zdrowotne walory piwa opisane są w wielu publikacjach. Kryptoreklamy nie będzie. Nadmierna zawartość alkoholu ogranicza możliwości konsumpcyjne, czyli pozbawia napoju znaczenia w diecie. Za to sam alkohol w nadmiarze zdecydowanie nie jest zalecany.

    Ale chyba w ogóle nie o to chodzi w tym wątku, tylko o demagogię.

  19. Wielka Kopa Tatry said

    https://zapodaj.net/274cd8563a9e7.jpg.html
    Takie jedno piwko i czlowiek czuje się jak na
    pikniku, a nie w pracy.

    Marek, jeśli ktoś jest psycho prywaciarzem, zlodziejem, to niech wyp…do Ameryki Łacińskiej, gdzie ludzi w stolicy kraju takiego jak Chile, nie stać nawet na bilet do metra.

  20. Piwosz said

    Dzieki. Staropramen moj ulubiony. Do tego lubie Pilsnera i Budweisera. Zlotego bazanta tez znam, ale jakos mnie nie zlapal, trzymam sie pierwszych trzech i innych piw nie pije. Jeszcze raz dzieki za odpowiedz, pozdrowienia.

  21. piwowar said

    Ostrożne. Budvar czeski a budwajzer z St. Louis to są dwie zupełnie odmienne rzeczy.

  22. assasello said

    @12 Marek

    to że pan nie rozumie to jest oczywiste.

    to że się panu coś wydaje to też jest oczywiste.

    to że coś jest wg pana bez polotu to jest bez znaczenia. znaczenie ma czy to prawda czy nie ale to pana nie obchodzi.
    pan nie rozumie i nie chce. to jest oczywiste.

    to że pan ma mokry sen o darmowej rewelacyjnej i państwowej służbie zdrowia to też jest oczywiste. fakt że to niemożliwe do pana nie dociera.

    można tak w kółko a przecież od początku zaznaczyłem że 95% Polaków tego nie rozumie. jest pan w tej grupie. to oczywiste.

    pan Michalkiewicz stracił zęby i zdrowie na tłumaczeniu takim jak pan na czym polega wyższość prywatnej i wolnorynkowej służby zdrowia nad państwowym molochem.

    NFZ jest ministerstwem śmierci odpowiedzialnym za setki tysięcy istnień ludzkich w ostatnich 12 miesiącach. ale panu mało, to wciąż nie wystarczy żeby się pan przestał bać prywatnej służby zdrowia. nawet mi pana nie żal.
    może kiedy będzie pan leżał w zimnym korytarzu, porzucony jak kapeć i wołający o szklankę wody, rozum wróci.
    chociaż nie będę wstrzymywał oddechu, czekając na to.
    dla polactwa nadziei nie ma. a Polaków jest zbyt mało.

  23. Przemysław Jakub said

    Re 14:
    To teraz wiadomo, dlaczego w Średniowieczu picie piwa było powszechne i praktykowane nawet przez dzieci. Dzisiaj chyba nigdzie nie jest takie piwo dostępne, chyba, że ktoś jest w stanie je odtworzyć. To w takim razie z tym dawnym, prawdziwym piwem ma więcej wspólnego obecny podpiwek, niż ta, jak pan Olo prawidłowo określił, trucizna o złotej brawie.

  24. Wielka Kopa Tatry said

    Jeśli chodzi o gospodarkę to Michalkiewicz nie tylko zjadl zęby, ale tez wylysial i dostał sporej nadwagi, tłumacząc tym ciemnym ludziom jak pieknie mogliby żyć gdyby wszystko było prywatne😄

    „Takim jak pan” „Pan i panu podbni” Używającym takich zwrotów moge tylko życzyć żebyście spotkali na swojej drodze kogoś z charakterem, kto wam wyjaśni, że nieuzasadnione poczucie wyższości to tylko poczucie😉

  25. Boydar said

    Panie Piwowarze, dwie uwagi.

    Zdecydowana większość piwa na polskim rynku „warzona” jest w ciągu ca. 3 godzin, słownie trzech.

    Pan Przemysław postąpił słusznie i rozsądnie a być może jedynie. Pan Piwowar nigdy nie był ofiarą trunku, i nie wie co znaczy wyrwać się ze szponów.

  26. piwowar said

    Piwo gotuje się od trzech do siedmiu godzin. To znaczy zaciera się kilka godzin, a sterylizuje przez wrzenie około godziny. Piwo z koncentratu słodowego gotuje się od godziny do godziny z kwadransem. Bo zacieranie jest pominięte. Przy zachowaniu absolutnej sterylności, piwo z koncentratu można gotować 15 minut teoretycznie. Piwowar szczerze odradza takie skróty. Nie jest możliwe utrzymanie sterylności w tego typu produkcji. Piwo fermentuje dziesięć dni (górna fermentacja) a leżakuje od trzech tygodni do kilku miesięcy. Istnieją sposoby przyspieszenia fermentacji i leżakowania, w amerykańskich wielkich browarach na porządku dziennym, ale Piwowara takie procedury nie interesują, bo on jest konserwatystą.

    Piwowar już swoja dawkę w życiu wypił.

    P.S. Piwowar na samym początku wyraził uznanie dla pana Przemysława za zerwanie z alkoholem. Nigdzie jednakże nie było powiedziane, że pan Przemysław mógł być ofiarą trunku.

  27. zen said

  28. Marek said

    NFZ jest ministerstwem śmierci odpowiedzialnym za setki tysięcy istnień ludzkich w ostatnich 12 miesiącach. ale panu mało, to wciąż nie wystarczy żeby się pan przestał bać prywatnej służby zdrowia. nawet mi pana nie żal.
    ===
    A gdzie ja napisałem, że nasze MZ i jego działania są ok?
    Panu się wszystko miesza w główce, sam się pan zakwalifikował do 5% z lepszym IQ i resztę wrzuca do 95% z gorszym.

    Ma być normalnie działająca służba zdrowia, nigdzie nie napisałem, że darmowa, ślepaku.

    Prywatna nie gwarantuje, że będzie lepsza od publicznej, dlatego że Michalkiewicz tak napisał.

  29. Wielka Kopa Tatry said

    Jest tez taki mit, że mężczyznom rosna piersi i brzuchy od picia piwa i staja się gapowaci, to oczywiscie nieprawda. Przykładem może byc Pan Kononowicz, piwa nie pije, a jak wyglada? to nie piwo powoduje powyzsze dolegliwosci tylko tryb życia, a piwo czesto, ale nie zawsze towarzyszy.

  30. piwowar said

    Tak długo jak będziemy kojarzyć piwo z alkoholem zawartość tego związku w piwie będzie z roku na rok rosnąć, oczywiście w odpowiedzi na zapotrzebowanie społeczne, piwo stanie się trunkiem a ludziska skazani będą na spożywanie orężady słodzonej chemicznie albo high fructose corn syropem, bo nawet cukru dla proli szkoda.

    Nawiasem mówiąc, wiele browarów w USA i Anglii sporządza piwo o zawartości powyżej 20 procent ABV, bez dodawania spirytusu, a jeden piwowar, również w USA, chwalił się piwem 50 procentowym. Piwa bezalkoholowe produkuje się teraz przez, uwaga, oddestylowywanie dynksu z normalnego piwa. Proces jest skomplikowany i drogi. Piwa lekkie i bezalkoholowe z definicji tradycyjnie otrzymuje się prowadząc umiejętnie fermentację.

    Piwowarstwo, podobnie jak inne dziedziny wiedzy, zanika.

    Resztki kunsztu przechowywane są przez domowych piwowarów i mikrobrowary, choć także skażone manią grandiosą względem procentowości.

    Piwowar odtworzył (najprawdopodobniej) procedurę gotowania czarnego piwa gdańskiego sprzed połowy tysiąclecia. A to na podstawie fragmentów zapisów literackich i historycznych i domysłów w temacie dostępności i właściwości ówczesnych składników i drożdży.

    Teraz dla krotochwili, oraz sztob’ dyskusju padzierżat’, konkursowe pytanie. W jaki sposób gotowano piwo w średniowieczu w drewnianej kadzi?

    Piwowar nie ma jak przekazać konkursowej nagrody, więc siłą rzeczy niech nagroda będzie satysfakcja.

    P.S. Panie Gajowy, milej jest rozmawiać o sprawach przyjemnych, w tym wypadku o piwie, niż o głównym wątku artykułu z fasady, jakim jest problem podatności ludu na manipulację. Nieprawdaż.

    P.S.S. Prawdziwy kefir zawiera 0,8 procenta alkoholu i co mu zrobicie? (kumys więcej)

  31. UZA said

    „pan Michalkiewicz stracił zęby i zdrowie na tłumaczeniu takim jak pan na czym polega wyższość prywatnej i wolnorynkowej służby zdrowia nad państwowym molochem”.

    Pan Michalkiewicz operuje pewnym teoretycznym modelem, w którym wszystko się zgadza i wygląda pięknie. Niestety, ów teoretyczny model nie ma żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Pan Redaktor (którego bardzo cenię jako felietonistę ze względu na sprawne operowanie językiem) zwykł np. przeciwstawiać istniejący u nas kapitalizm kompradorski prawdziwemu kapitalizmowi, w którym o dostępie do rynku ma decydować pomysłowość, pracowitość i odwaga przedsiębiorcy. A ja pytam: gdzie dzisiaj występuje taki „prawdziwy kapitalizm” ? Ten, który istnieje realnie, przynajmniej w świecie zachodnim, polega na tym, że wielkie korporacje mają w garści polityków, którzy zapewniają im uprzywilejowaną pozycję środkami prawnymi, jak również media, które sterują rzeszami klientów przy pomocy propagandy. O dostępie do rynku decydują więc naciski (szantaż, łapówki) i propaganda, a nie żadne tam zalety przedsiębiorcy (pomysłowość, pracowitość itd).

    Korporacje finansowe przejmują wszystkie intratne sektory, więc i medycznym nie pogardzą. A że chodzi im tylko o zysk, będą ciąć koszty – osobowe, np. poprzez zatrudnianie mniejszej liczby lekarzy i wymaganie od nich większej wydajności pracy (powiedzmy 10 operacji dziennie zamiast trzech) oraz rzeczowe – np. poprzez karmienie pacjentów śmieciową, tanią żywnością, niedogrzewanie pomieszczeń itp. Dziś jest tak, że jak w prywatnej placówce coś pójdzie nie tak, pacjenta wiozą do państwowego/samorządowego szpitala, który musi mieć IOM itd. A lekarz – jeżeli nie dałby rady sprostać wymaganiom prywatnego szefa – zawsze może przejść do placówki publicznej. Dokąd pacjenci i lekarze pójdą, kiedy publicznych placówek zabraknie ?

    Korporacja nic nie musi. I proszę sobie nie wyobrażać, że prawo ją do czegoś zmusi – prawo będzie takie, jakie ona sobie zamówi. A chorych ludzi, to zarządcy korporacji mają głęboko w d… Jeśli będą przyjmować biednych to tylko po to, żeby na nich eksperymentować albo pobierać od nich narządy dla tych trochę bogatszych. „Rynek” też niczego nie załatwi, bo przepisy wprowadzą takie warunki, że nikomu nie będzie się opłacało konkurować z wielką, korporacyjną siecią szpitali.

    Nie twierdzę, że publiczne usługi zdrowotne są dobre. Nie są, ale prywatyzacja w dzisiejszych warunkach nie stanowi cudownego remedium.

    „NIE tak jak w Ameryce 2021. Może tak jak w Ameryce 100 lat temu gdzie jedna dniówka pracownika fizycznego pokrywała koszty ubezpieczenia zdrowotnego na cały rok.”

    Co było, a nie jest, nie pisze się w rejestr…

  32. Wielka Kopa Tatry said

    Prawda jest taka, ze ze służby zdrowia korzysta najczęściej ten, kto nie dbal o siebie za młodu, czyli tak do 40, mi juz stuknelo 31, czuje sie na 15, a dużo lepiej niz jak mialem 20 wygladam na 2_. Często słyszę ze ty to masz naprawde slowianskie geny. Czego unikać to tak; harowy, naprawde zydy zagonily nas do roboty a my sie jeszcze cieszymy ze mozemy sie wykazac, w systemie który oni pielegnuja nie liczy sie nic poza pieniądzem, to jest jakis obłęd i tak naprawdę wiekszosc gra w te ich gre, dopoki sie tego nie zmieni to pasozyty będą. Małżeństwa😵 dotyczy również niektorych kobiet😄. Co za dużo to niezdrowo zelazna zasada, jak widac nawet uprawiajac sport mozna sobie zaszkodzić. Unikac autorytetów i wyroczni, słuchać, ale odp kazdy musi sobie znaleźć sam w sobie, czyli byc sam dla siebie najwyzszym autorytem, dobra rozumiem ze dla niektórych to najwyższy jest Bóg, ale ja tu pisze o sprawach ziemskich😄

  33. Post mortem medicina said

    11 i 22 Assassello
    . Komercyjna medycyna jest biznesem – a nie leczeniem. Najlepiej to widac, kto jest wlascicielem szczepionek; same prywatne przestepcy, ktorzy sa poza publiczna kontrola. Takim, to niepotrzebny jest parlament, bo maja dosc pieniedzy, zeby stanowic grupe nacisku czyli Lobby group. Ich nie dotycza ani sądy ani etyka zawodowa, bo przeciez nie sa lekarzami. Nie dotyczy ich tez kontrola na granicy. Polska zakupila szczepionki za miliardy dolarow, nikt sie parlamentu nie pytal, szczepionki nie byly sprawdzane w polskich laboratoriach. Prezydent Tanzanii kazal sprawdzic u siebie te cuda szczepionkowe. Poniewaz okazalo sie, ze szczepionki sa zabojcze – na drugi dzien po opublikowaniu informacji o wartosci tych szczepionek przez prezydenta Tanzanii – prezydenta zamordowano. Wiele osob juz zginelo w zwiazku z tym, ze przeszkadzali prywatnemu biznesowi. A jakby sie kto pytal, to zaden parlament swiata nie zaaprobowalby szczepionki, ktora sie nazywa ‚astra zeneka’ co po lacinie znaczy : ‚gwiazda smierci.’Przeciez te wszystkie oszukancze prywatne firmy medyczne sa na gieldzie!! Jak mozna tak frymarczyc zdrowiem i zyciem ludzkim? Firmom prywatnym chodzi o zysk – dlatego oszczedzaja na inwestycjach programow zdrowia. Dlatego nie ma juz profilaktyki – bo sie nie oplaca i nie ma programow dla dzieci i mlodziezy: panstwowe obozy sportowe, i wakacyjne – na ktore kazde dziecko mogloby sobie pozwolic.
    Polska udaje kraj chrzescijanski a przeciez nasza religia zabrania dorabiania sie na cudzym nieszczesciu i na
    chorobach. A zeby bylo jeszcze lepiej – to prywatne firmy korzystaja z panstwowych funduszy i okradaja podatnika. Te cale zasrane szczepionki sa kupowane za panstwowe pieniadze przez rządy panstw na calym swiecie. Jest to zamach na publiczne pieniadze wykorzystane do prywatnego wzbogacenia sie pasozytow swiata. Kto tego jeszcze nie rozumie to znaczy ze jest 100 lat za murzynami z czarnej Afryki.

  34. Bezpartyjna said

    Panie Anucha 😂 uśmiałam się z „pańskiej reklamy” do rozpuku, z niektórych przykładów Pani UZY (Urszuli?) także 😀

    A do kiepskiego piwa prócz „sprytu” dodaje się także żółć bydlecą 😠

    NiePiwowarka (stała abstynentka).

  35. Przemysław Jakub said

    Akurat ta fama z żółcią bydlęcą w piwie została obalona. Okazało się, że to nieprawda. Co nie zmienia faktu, że dzisiejsze piwo, to jedno wielkie dziadostwo, począwszy od żulowskich Sternów, po popularne koncerniaki typu „Tyskie”, czy „Żywiec”, kończąc na piwach rzemieślniczych z regionalnych browarów.

    ——
    Piłem b. dobre piwo właśnie z bieszczadzkich małych browarów.
    Admin

  36. Bezpartyjna said

    Aha, Panie Przemyslawie Jakubie 😃 chociaż …? a źródła jakieś Pan ma – pytam z czystej ciekawości a nie złośliwości 😩

  37. Przemysław Jakub said

    To było w komentarzach pod jednym z filmów Adolfa Kudlińskiego, gdzie też wspominał o tej żółci. Nie pamiętam, niestety, tytułu tego filmu, bo bym te informacje przytoczył.

    To Pan Gajowy miał szczęście natrafić na normalny produkt.

  38. lewarek.pl said

    Jest na rynku dużo dobrych i nie oszukanych piw. Za najsolidniejsze uważam piwo Koreb, które produkuje browar rzemieślnicz.y. Kiedyś robili tylko niefiltrowane i niepasteryzowane, teraz filtrują. Ponieważ trudno je kupić (rozstawiają nieraz stoiska na różnych imprezach regionalnych, targach itp.), piję piwo z Bielkówka. W gust trafia mi też reklamowany intensywnie w telewizji czeski Kozel. Jak to czeski – lżejszy niż polskie piwa, gorzki w sam raz, bardziej do picia niż do ubzdryngolenia się.

  39. lewarek.pl said

    Między prywatną a państwową służba zdrowia jest taka różnica, że ta pierwsza jest nastawiona na zarabianie pieniędzy, a wyleczenie pacjenta jest na drugim planie, a ta druga jest stale niedoinwestowana, więc stara się pacjenta szybko pozbyć, na przykład przez wyleczenie go. Czego, w obu wersjach, doświadczyłem na sobie.
    Korwinistyczny mit, że wszystko co prywatne jest doskonałe, a wszystko co państwowe to socjalizm i powinno być karane śmiercią, to bajka dla pryszczatych. Na ogół z wiekiem przechodzi, tak jak pryszcze, ale u niektórych ten umysłowy łojotok trwa do końca życia.

Sorry, the comment form is closed at this time.