Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
    CBA o Wolne tematy (82 – …
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Lily o Wolne tematy (82 – …
    CBA o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Tomek w służbie postępu i rusofobii

Posted by Marucha w dniu 2021-05-29 (Sobota)

Kto z nas nie czytał powieści Alfreda Szklarskiego (zmarł w 1992 roku) o przygodach Tomka Wilimowskiego. Okazuje się, że dostał „nowe życie”. Wydawnictwo Muza wydało powieść „Tomek na Alasce”, a na okładce widnieje nazwisko pisarza, ale zaraz pod nim Macieja J. Dzudziaka.

Nie jest to więc odnaleziona powieść samego Szklarskiego, tylko wariacje pana Dzudziaka – pisane ponoć na podstawie notatek Szklarskiego. Śmiem w to wątpić.

Dlaczego wątpię? Bo ta nowa odsłona Tomka jest do szpiku kości poprawna politycznie, jest zgodna ze wszystkimi trendami obecnej epoki – ideologicznymi i geopolitycznymi.

Jak pisze autor recenzji w „Polsce The Times”, Dudziak „reanimował Tomka Wilmowskiego i wysłał go na Alaskę. Ale – co ciekawe – tylko w towarzystwie małżonki Sally i bosmana Nowickiego. Przybywają na Alaskę jako uczestnicy wspólnej naukowej wyprawy amerykańskiego uniwersytetu w Chicago oraz Bry­tyjskiego Towarzystwa Geogra­ficznego. Wyprawę finansuje znany milioner i filantrop – John Davison Rockefeller.

Na miejscu okazuje się jed­nak, że wcześniejsza grupa geo­logów i kartografów, do której mieli dołączyć Polacy, zniknęła bez śladu w tajemniczych oko­licznościach. Tomek, Sally oraz kapitan Nowicki ruszają na pół­noc z wyprawą ratunkową”.

Kto czyha na nich i innych na Alasce?: „Otóż nastają na nich elementy zdegenerowane – w postaci by­łych łagrowych „zeków”, chcą­cych wykroić z Alaski autono­miczne państwo ciążące ku Ro­sji. Rebelianci są świetnie uzbro­jeni, dysponują łącznością (tele­graf) i siecią kolaborantów.

Ale najciekawsze jest to, że śladu ich mocodawców trzeba szukać na Kremlu, w otoczeniu cara Mikołaja II. Maciej J. Du­dziak nie pozostawia w tej spra­wie wątpliwości – za krwawą awanturą na Alasce stoi Czarna Sotnią. Ale nie precyzuje, kto konkretnie. W momencie, gdy Tomek przemierzał Alaskę, Sot­nią stanowiła bowiem skompli­kowaną panoramę organizacji radykalnie nacjonalistycznych i konserwatywnych. Czamosecińcy byli w każdym razie zwo­lennikami idei samowładztwa carskiego, występowali prze­ciwko jakimkolwiek zmianom w ustroju Imperium Rosyj­skiego. Ponadto, co ważne w tym przypadku, opowiadali się za rusyfikacją wszystkich narodowości zamieszkujących imperium i szerzeniem prawo­sławia.

Najważniejsze organiza­cje czamosecinne to: Związek Narodu Rosyjskiego, Rosyjska Partia Monarchistyczna i Zwią­zek św. Michała Archanioła.

Idea czamosecinnej irredenty na Alasce warta jest od­dzielnych studiów, nam wystar­czy że Tomek, bosman Nowicki i ich sojusznicy, walcząc z wro­gami i pokonując ich, zapobiegli ponownej rusyfikacji regionu. Tu ważna uwaga: bohaterowie Szklarskiego [to raczej wątpliwe czy Szklarskiego – JE] i Dudziaka są za­wsze antyrosyjscy, traktując Ro­sjan en bloc jako wrogów i ciemięzców polskości. Z rąk jed­nego z takich ciemiężycieli To­mek o mało nie ginie”.

Pięknie, pachnie to na milę odniesieniem do Donbasu itp. No i ta wyraźna wskazówka – „bohaterowie są zawsze antyrosyjscy, traktując Ro­sjan en bloc jako wrogów i ciemięzców polskości”. Tomek w służbie Rockefellera walczy z Rosjanami i Rosją – czyż to nie jest piękne, i jakże aktualne. W obecnej Polsce mamy ich całe tabuny. Powieść jest więc osadzona w głównym nurcie epoki – prawda czasu, prawda literatury.

Swoją drogą, to interesujące, że polscy „odkrywcy” w tej powieści penetrują i ratują akurat Alaskę, a nie badają np. Syberii, gdzie naprawdę działało mnóstwo Polaków. No ale tamci Polacy, realni a nie fikcyjni, tacy jak Benedykt Dybowski, Bronisław Piłsudski, Wiktor Godlewski, czy Aleksander Czekanowski – pracowali często na zlecenie i za pieniądze Rosyjskiego Towarzystwa Geograficznego, więc wedle obecnych standardów byli po prostu „kolaborantami”. Lepiej więc osadzić Tomka w roli agenta Rockefellera – nikt się nie przyczepi a i przykład do naśladowania dobry.

Ale to nie wszystko. Powieść Dudziaka (bo przecież nie Szklarskiego) jest także na wskroś ideologiczna z innego punktu widzenia – jest wymierzona przeciw tzw. „cywilizacji białego czło­wieka”. Jak pisze dalej recenzent „Polski The Times”: „Stąd znaczna część książki stanowi wyliczanie – w wielu miejscach słuszne – wszelkich zbrodni i występków przeciw „rdzennej ludności Ameryki”.

Zwrot „wszystkiemu winny jest biały człowiek”, przewija­jący się przez karty powieści, za­czyna w pewnym momencie przypominać mantrę albo wy­stąpienia Deb Haaland, sekreta­rza zasobów wewnętrznych w gabinecie Joe Bidena, zajmującej się życiem prawie 600 uznanych przez władze fede­ralne plemion indiańskich. Można tu dostrzec ślady modnej dziś ekologiczno-antropologicznej utopii – przeświad­czenia, że tylko rdzenni miesz­kańcy w otoczeniu dziewiczej przyrody mogą osiągnąć egzy­stencjalne spełnienie. Wszelka ingerencja z zewnątrz, w tym wypadku białego człowieka, wprowadza chaos i katastrofę”.

Powstaje pytanie – kto zgodził się, by w tym ideologiczno-politycznym przedsięwzięciu wykorzystać nazwisko Alfreda Szklarskiego i nadać tej książce pozory autentyczności, wskazując, że ponoć powstała ona na podstawie notatek mistrza.

Bardzo wątpię, by w zamyśle Szklarskiego pojawiły się takie pomysły i bzdury, jakie znalazły się w „Tomku na Alasce”. Wygląda to na ordynarną mistyfikację z wykorzystaniem legendy Tomka. Poza tym, tamten oryginalny Szklarski jest uznawany przez współczesne lewactwo za „nudnego” i „drewnianego”, jak to określiła inteligentna inaczej redaktorka Radia TOK FM. Skoro tamten Szklarski jest passe, bo pewnie jest zbyt konserwatywny (tak jak Sienkiewicz), to stworzyliśmy „nowego” Szklarskiego – postępowego ekologa, walczącego z „cywilizacją białego człowieka” i z wrogiem całej ludzkości – Rosją.

Jan Engelgard
https://myslpolska.info

Komentarzy 28 do “Tomek w służbie postępu i rusofobii”

  1. jok said

    Ambiwalentnie i subiektywnie stwierdzę:
    Autor ma 85 % racji

    15 % na nie: Tomek był na Syberii i „walczył z caratem” w książce wydanej w latach 60-ch. Krytyka caratu w PRL była wszak dozwolona, np. „Samotny biały żagiel” 🙂 )).
    Czyli bywał antyrosyjski w wydaniu antycarskim.
    Tomek bywał „postępowy” – bronił czarnych, Indian i prezentował dość „szlachetne poglądy”, przynajmniej w jakichś granicach etc
    Czyli Szklarski mógł mieć jakiś pomysł o Alasce – pewnie w części oparty na Londonie/Curwoodzie, w części nie – i może tam się przewinęli jacyś „potomkowie Rosjan” i może niekoniecznie miał ich Tomek lubić

    85% na tak – to już autor artykułu opisał sam. Walka z Rosją i Czarną Sotnią ( 🙂 🙂 – nie wpleciono tam jakiegoś „antysemizmu”?) pod skrzydłami Rockefellera – to chyba tzw. GazPol mógłby objąć honorowym patronatem. Wątpliwe, by Szklarski tak to dokładnie ułożył/planował

  2. I*** said

    Pare słów o autorze – otóż dr Maciej J. Dudziak to pracownik naukowy Akademii im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim, kulturoznawca… w ubiegłym roku ukazała się jego, zdaje się pierwsza, powieść (z wątkami kryminalnymi) pt. „Mesjasz. Rękopis zbrodni”, ktora nawiązuje do zaginionej (nigdy nie wydanej) powieści „Mesjasz” żydowskiego pisarzyny spod Drohobycza nazwiskiem Bruno Schultz!
    Rodzina dra Dudziaka takoż pochodzi z tych samych stron – więc niechybnie sentymenty zadziałały! :)))

    Śmiały jest dr Dudziak i zuchwały – podpiąć się (tym razem) jak gdyby nigdy nic pod klasyka polskiej literatury młodzieżowej Alfreda Szklarskiego… wtrynić m.in. żyda Rockefellera do powieści przygodowej (jakoby kończącej niezwykle popularny cykl przygód Tomka Wilmowskiego), do tego firmowanej nazwiskiem słynnego pisarza!

    Krótko mówiąc – nie ma zgody na takie ordynarne manipulowanie…

  3. AlexSailor said

    @Marucha

    G. Maciejewski, pisarz i wydawca książek G. Maciejewski twierdzi, że nie ma książki, która nie zostałaby wydana w celu przemycenia jakiegoś przesłania. W zasadzie politycznego.
    Podobnie jest z TV i radiem (moim zdaniem).
    Robią nam to od stuleci.
    Trują fałszywymi ideami prowadząc do samobójstwa.
    Propaganda zaś jest tym skuteczniejsza, im trudniejsza do wykrycia oraz im lepiej bawi.
    Jak to się stało, że cała nasza literatura w zasadzie jest antyrosyjska i prowokująca do poważnych, w tym śmiertelnych, starć z Rosją, a faktycznie z Rosjanami.
    Przez to nastawienie nie wykorzystaliśmy szansy począwszy od zajęcia Kremla i przyłączenia Rosji (Moskwy) do Polski, co było bajecznie proste – wystarczyło traktować ich, jak ludzi, choć w połowie tak dobrze, jak Rusinów i Litwinów, a sami biliby się o Polskę w Rosji.
    Dalej, po zaborach, wystarczyło opanować aparat państwowy w Rosji, co było również bajecznie proste, gdyż polskiej szlachty było 10x więcej w Zaborze Rosyjskim, niż rosyjskiej, a poza tym jej jakość była nieporównanie lepsza.
    To samo można było zrobić w czasie wojen z Napoleonem opowiadają się po stronie Rosji, to samo po wojnach napoleońskich, i jeszcze wiele razy.
    W szczególności można było przejąć władzę w Rosji w czasie walk Denikina z bandziorami.
    I nie chodzi o dominację, lecz o symbiozę, jak po Unii z Litwą (Rusią).

    Ale cały czas karmieni jesteśmy propagandą antyrosyjską do granic i poza granice absurdu.
    Rosja ma zaś swoje interesy i nic więcej.
    Straciliśmy dziś prawie wszystkie atuty, nawet te z czasów PRLu.

  4. I*** said

    A tu próbka pisarstwa dra Dudziaka – „Tomek na Alasce” (audiobook)… można porównać! :)))

  5. revers said

    W kanadzie i zachodnuch w przekaziorach jak ZDF, taka TVN dla Niemcow, znaleziono juz na dziedzincach kosciolow, klasztorow hospicji 250 szczatkow dzieci autochtonow, ze niby przepisujac kk zbiorowe mordertwa, i podobne naracje.

    „NIE ŻYJE DR. JENS BENGEN, PIERWSZY LEKARZ NIEMIECKI, KTÓRY JUŻ W MARCU 2020 PODJĄŁ WALKĘ Z REŻIMEM PLANDEMONII, WYSTAWIAJĄC ONLINE WSZYSTKIM POTRZEBUJĄCYM LUDZIOM ATESTY ZWALNIAJĄCE Z OBOWIĄZKU NOSZENIA MASKI, I NAWOŁUJĄCY SWOICH KOLEGÓW BY CZYNILI TO SAMO.
    Dr. Bengen popełnił samobójstwo w środę 26.05.21, o godz. 20:21. Poinformował o tym na Telegramie jego brat, oskarżając reżim o wpędzenie go w rozpacz i śmierć. Był to wrażliwy, bardzo inteligentny, skromny, naturalny, niesamowicie świadomy człowiek – już od dawna, nie dopiero od początku plandemonii…Zabrano mu prawo do uprawiania zawodu, gabinet, znieważono go tysiąc razy i zbeszczeszczono jego imię. Nie wytrzymał psychicznie i odszedł.
    Inny lekarz, dr. Bodo Schiffmann, już parę miesięcy temu opuścił Niemcy, bo był tutaj prześladowany. Podobnie autor dwóch bestsellerów, książek o świrusie, renomowany wirolog prof. dr. Sucharit Bhakdi postanowił z ciężkim sercem opuścić Niemcy.
    Liczni wolni dziennikarze, intelektualiści, wolni ludzie opuszczają swój kraj. 😢😢😢
    Dzisiaj, zaraz po wiadomości o śmierci dr. Jensa Bengen, wymazano jego nazwisko z Wikipedii…”

    A do pejsopedii, czy regionalnych pejso wikiregonupolinskiego latwo trafic jako czlowiek sukcesu i latwo wyleciec, przezkasacje za nacisnieciem przycisku butona supervisjerskiego admina.

  6. Olo said

    Kolejne złodziejstwo żydobanderowskiej szajki „dobra zmiana”. Tym razem okradli i zniszczyli dorobek nieżyjącego pisarza. A czego im się nie uda ukraść czy wykorzystać do syjonistycznej i antyrosyjskiej propagandy, to wszystko zniszczą. Stara, żydobanderowska taktyka…

  7. Dinozaur said

    Hmmm… to są dziś drugie tematy dotykające historii rodzinki Dinozaura … Dziaduś Dinozaura wylądował w bardzo północnej Rosji na zsyłce za 1905 rok ( wrócił już do polski w 1936 roku ). W 1907 roku dał nogę i po 8 miesiącach dotarł do Władywostoku . Były to czasy po wojnie rosyjsko-japońskiej i Japończycy pomagali wtedy finansowo uchodźcom i opłacali ich dalsze podróże – z tym , że nie wysyłali ich do USA , jako że władze US odsyłały bieżeńców ciupasem na Sybir powołując się na umowę z lat 1830-tych . Zapłacono mu przejazd do Meksyku i stamtąd w obliczu nadciągającej rewolucji ( Pancho Villa , La Cucaracha , Retinger itd.) do New Mexico .

    Co do likwidacji tak zwanych cywilizacji Indian to była ona nieunikniona i ocaliła Europę i Europejczyków przed biologiczną zagładą. Cywilizacje amerykańskie opierały się na rytualnym ludożerstwie – podobnie zresztą jak np. cywilizacja Japonii . Nie chodzi tu o to, że Indianie mieliby przypłynąć do Europy i Europejczyków skonsumować ( nie mieli na czym ).
    Musimy wziąć pod uwagę przede wszystkim zadziwiający i bardzo głęboko zakorzeniony pęd Europejczyków do przejmowania najgorszych cech swoich sąsiadów ( vide epidemia lemingozy w Polsce ). Po 100-120 latach świadomej koegzystencji z Indianami ( nawet zdalnie przez Atlantyk ) Europejczycy pożarliby się wzajemnie . Ludożerstwo japońskie kwitło zarówno w japońskim buddyźmie jak i w shinto – Amerykanie uważają że udało im się takowe zlikwidować , ale Dinozaur rozmawiał z wieloma białymi którzy mieszkali dłużej w Japonii – twierdzili oni, że powyżej nazwane zabawy są dalej pielęgnowane . Zamknięcie granic Japonii w okresie Sakoku uchroniło Europę przed całkowitym wyludnieniem. W Chinach ludożerstwo również kwitło , rozwijając się zarówno przy okazji wywołanych przez sekty buddyjskie licznych rewolucji jak i za czasów Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej Wielkiego Przewodniczącego Mao. Tylko przez pierwsze 2 lata rzeczonej Rewolucji morze przyniosło do samego Hongkongu 60 000-70 000 wypatroszonych zwłok. Europę uchroniło przed samozagładą już w XIX wieku wyludnienie Chin spowodowane zarówno przez powyżej opisane zabawy jak też przez masową konsumpcję opium .

  8. JW said

    Do dziś mam oryginały „Tomków” z lat 80. i na tylnej okładce części z nich widnieje jak byk zapowiedź „Tomka na Alasce”, więc Szklarski jak najbardziej miał pomysł na napisanie tej powieści i być może faktycznie miał sporządzony jej brudnopis. Szkoda tylko, że Dzudziak – zapewne na czyjeś zlecenie – zgodnie z duchem czasu zrobił z bohaterów walczących ze złymi Ruskimi sługusów dobrego Rockefellera – ku uciesze poliniactwa. Marne pocieszenie jest takie, że dziś i tak mało kto czyta książki, więc raczej nie trafi ona do zbyt wielu odbiorców.

  9. Marucha said

    Trzeba być chujem, żeby podszywać się pod twórczość znanego pisarza.
    To powinno być karalne.

  10. Marcin said

    Czy rodzina pana Szklarskiego o tym wie?
    Jeśli są notatki to powinna o nich wiedzieć lub co najmniej wiedzieć do kogo trafiły chyba, że Rzyd i te notatki Szklarskiemu napisał.

  11. Piskorz said

    re 5 renomowany wirolog prof. dr. Sucharit Bhakdi postanowił z ciężkim sercem opuścić Niemcy.””…..słuchałem jego wypowiedzi na YT; mówił o opuszczeniu Niemiec. To była jakby jego 2 ojczyzna.

  12. Olo said

    Strach być dobrym pisarzem, bo po śmierci zawsze się znajdzie jakaś gnida, która zwyczajnie się podszyje, przywłaszczy dorobek, a nawet dowolnie wykorzysta nazwisko autora i wykreowaną przez niego postać w wojnie propagandowej w służbie anglosyjonizmu i żydobanderyzmu. Za chwile będzie kolejna powieść. Tym razem o tym jak Tomek razem z ukrami walczy przeciw Rosjanom. Zakład?

  13. jok said

    Nie, no chyba „legalnie” – -cokolwiek to znaczy 🙂 – podpiął się ów Dudziak, z tym że zrobił to tak, jak zrobił: „propagandowo” – jak to ujął JW – wpis 8.

    2002 r.: „Ostatnią książką, do której pisarz się zabrał, był „Tomek w grobowcach faraonów”. Nie zdążył jej ukończyć, zmarł w 1992 roku. Zakończenie dopisał ksiądz Adam Zelga. Nadal zgłasza się mnóstwo ludzi, którzy chcieliby pisać za Szklarskiego. Miał jeszcze powstać „Tomek na Alasce”.
    – Cudze pióro to jednak inny styl, inny klimat – uważa rodzina. – Uznaliśmy, że dalszy ciąg „Tomków” bez ojca nie ma sensu. Tomek Wilmowski nie byłby już tą postacią, którą pokochali czytelnicy. Niech autorzy próbują stworzyć własnego bohatera.”

    Nie wiem jak tam z podziałem zysków. Autor napisał książkę, więc powinien mieć 90 % od … pierwszych 10-u sprzedanych egzemplarzy.
    A od jedenastego – wiadomo, że „sprzedaje nazwisko pisarza” – 90% dla spadkobierców Szklarskiego.

    Dobrze może że Helena Borowikowa, napisała „Łowców przygód”, kontynuację „Łowców wilków” i Łowców złota” Curwooda, w latach 30-ch, kiedy różnie bywało, ale ludzie byli chyba normalniejsi. Może i ten Dud, też by mógłby napisać najzwyklejszą opowieść przygodową, ale może dostał „propozycję” warunkującą jakąś zgodę – zgodę raczej niekoniecznie spadkobierców Szklarskiego – ..na napisanie?

  14. I*** said

    (2) „Parę słów (…).”

    Do dra Dudziaka!

    W 2002 roku, w interesującej publikacji dziennikarki Grażyny Kuźnik („Tomek z ulicy Jordana”), rodzina Szklarskich (żona Krystyna, córka Bożena) wyraziła się wystarczająco jasno w kwestii kontynuacji „Tomków”, cytuję:

    „Cudze pióro to jednak inny styl, inny klimat. Uznaliśmy, że dalszy ciąg „Tomków” bez ojca nie ma sensu. Tomek Wilmowski nie byłby już tą postacią, którą pokochali czytelnicy. Niech autorzy próbują stworzyć własnego bohatera”.

    Przypomnę, że Alfred Szklarski zmarł w 1992 roku (w wieku 80 lat), wdowa po pisarzu odeszła w 2012 roku (w wieku 97 lat)… pamiątki po autorze „ przygód Tomka” trafiły do Biblioteki Śląskiej (zrekonstruowany gabinet pisarza otwarto w 2014 roku). Obecnie minęło już kilka dobrych lat od śmierci wdowy Krystyny Szklarskiej… na co liczył dr Dudziak? Na amnezję czytelników?

    https://katowice.naszemiasto.pl/tomek-z-ulicy-jordana/ar/c13-5556961

  15. ech, wczesne nastoletnie lata! said

    Pamiętam, że carat tak silnie rusyfikował Tomka (przed wyjazdem z Kongresówki), że ten był szkolnym prymusem.

  16. Ale dlaczego? said

    Szklarscy napisali książkę-oskarżenie „Złoto Gór Cxarnych”. Bynamniej nie gloryfikują osadników amerykańskich i USA.
    Opisują historię ludobójstwa rdzennych właścicieli Ameryki.
    Odpowiedzialni są za to Angole, Francuzi, Hiszpanie i Portugalczycy.
    Polacy na szczęście tylko w śladowej ilości.
    USA jak i Kanada to kraje założone przez ludobójców i na ukradzionej Indianom ziemi i jej bogactwach.
    Ameryka Łacińska to nieco inny temat. Bo choć Hiszpanie i Portugalczycy wyrzynali Indian, ostatecznie doszło do wymieszania tych narodów. Dziś latynosi są spadkobiercami jednych i drugich.

    O rusofobii agentury usraellskiej nawet nie chce mi się już pisać.
    Każdy pretekst obrzucenia błotem Rosjan jest dobry.
    Wróg znienawidzony i zdehumanizowany jest przecież idealnym wrogiem dla mięsa armatniego polskiego w szykowanej wojnie z Rosją…

  17. BK said

    Tomek od pierwszego tomu pracował (a właściwie jego ojciec) dla Anglików…
    QED.

  18. Hiszpanie to może ciebie wyrżnęli said

    Jedno z plemion przyłączyło się do zaledwie KILKUSET osobowej ekipy Cortesa żeby wspólnie obalić władzę Azteków – wycinaczy serc.

    Hiszpanie stanowili w Ameryce Łacińskiej mniejszość i jakiekolwiek powstanie tubylców mogło ich stamtąd wykopać ale takiego powstania nie było. No bo i po co, skoro Hiszpanie uratowali Indian przed krwawymi religiami aztecko – majańskimi i fiskalizmem Inków.

    Ale świat powtarza kłamstwa anglosasów i żydomasonerii o wyrzynaniu Indian przez Hiszpanów, żeby opluwać Kościół i odsunąć winę za holokasut Indian dokonany przez protestanckie USA.

    Świat i tak swoje będzie gadał. Tak samo jak gada brednie, że komunizm był rosyjski, że Rosjanie zamordowali najwięcej ludzi w historii i temu podobne brednie absolutne!

  19. carlos said

    http://www.wicipolskie.org/?p=54736

  20. gnago said

    Ad18 Aztekowie nie mieli wyjścia. Z każdym wyprutym sercem ratowali słońce aby jego blask radował Ludzkość i całą biosferę Ziemi. Teraz mamy morderczy Covid 19 . Ludzkość od czasu Azteków wiele się nie zmieniła

  21. Ale dlaczego? said

    Bezimienny 18.
    Bzdury piszesz.
    Hiszpanie nie raz i nie dwa mordowali Indian, jak i ich władców.
    To zaś, czy Indianie wycinali serca, to inna sprawa.
    Chciałbym zauważyć, że w owym czasie w Europie wcale nie lepiej obchodzono się podczas wojen z przeciwnikami.
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2015/08/11/holocaust-aztekow-cala-prawda-o-masowym-mordzie-na-mieszkancach-ameryki-srodkowej/
    https://hrabiatytus.pl/2019/03/28/dlaczego-indianie-pomogli-hiszpanom-w-podboju-imperium-aztekow/

  22. Sam bzdury piszesz said

    wyrzygane przez Amerykanów.

    Idź kosmitów szukać, których nie ma.

  23. Ale dlaczego? said

    Ciebie też nie ma.
    Inaczej byś się podpisał…

  24. Marucha said

    Re 21:
    Bzdury Pan sam piszesz. Plugawe kłamstwa.
    Pewnie żeś się Pan hollyłudzkiego dżówna napatrzył albo Wyborczej naczytał.

    Nie było żadnego „ludobójstwa” ludów Ameryki Południowej. W odróżnieniu od Ameryki Północnej, którą kolonizowali protestanccy bandyci, płacąc po 1 dolara za skalp Indianina – w Ameryce Południowej katolicka etyka pozwoliła Indianom przeżyć. Nie wylądowali oni w rezerwatach. Żyją do dziś. Niektórzy pożenili się z przybyszami z Europy. Wystarczy tam pojechać.

    Protestanci doprowadzili do faktycznej zagłady Indian,
    Katolicy – uczyli się języków indiańskich, tworzyli ich gramatyki i słowniki, chrzcili Indian. Dostrzegali w nich istoty ludzkie z duszą.

    Owszem, zdarzały się tragiczne przypadki – ale samo ich porównywanie z masowym mordowaniem Indian w Ameryce Północnej – to skurwysyństwo.

  25. Marucha said

    Ad 24:
    Polecam: np.
    >https://marucha.wordpress.com/2019/07/03/misjonarze-nawracali-indian-sila-12-faktow-ktore-temu-przecza/
    >https://marucha.wordpress.com/2015/03/09/kosciol-katolickie-monarchie-iberyjskie-a-indianie/
    >https://marucha.wordpress.com/2015/12/09/redukcje-jezuickie-w-ameryce-poludniowej/

  26. Ale dlaczego? said

    Panie Marucha.
    Nie jestem historykiem Ameryki Płd.
    Wiem tyle co wyczytam.
    A nawet w zalinkowanych tekstach jest o tym, że sami Hiszpanie potępiali „wyczyny” Corteza.
    To nie Indianie podbijali Hiszpanów, a odwrotnie.
    Nie chęć krzewienia wiary pchała misjonarzy przez ocean a rządza złota oddział wojska.
    O tym, że historia Indian południowoamerykańskich jest dużo lepsza niż północnoamerykańskich, napisałem. Zawsze ceniłem Indian, odkąd trochę naczytałem się o ich kulturze. I nie za barbarzyńskie obyczaje, ale (szczególnie północnoamerykańskich) umiłowanie wolności, szacunek do przyrody i innych ludzi oraz coś, czego we współczesnym świecie, jak i świecie ówczesnych najeźdców trudno znaleźć.
    Coś co można nazwać godnością i honorem.

    ————
    Ten „podbój” dokonał się przy wybitnej współpracy samych Indian, mających dość własnych krwawych rządów.
    Niektórzy przybyli tam po złoto, a inni – aby chrzcić.
    Wszelkie porównania z holokaustem Indian Ameryki Północnej są nieuprawnione i wybitne tendencyjne.

    Swoją drogą… nie idealizujmy Indian. Byli niejednokrotnie bardzo okrutni i bezwzględni.
    >https://ciekawostkihistoryczne.pl/2020/11/29/szlachetny-indianin-nic-podobnego-mit-mija-sie-z-rzeczywistoscia/

    Admin

  27. Ale dlaczego? said

    „Swoją drogą… nie idealizujmy Indian. Byli niejednokrotnie bardzo okrutni i bezwzględni.”
    Zgadza się.

    Nawet w Ameryce Płn. bardzo często jedne plemiona wyrzynały inne…

    Większość chyba ludów na niskim poziomie cywilizacyjnym, KOCZOWNICZYCH, gdy musiała prowadzić bezwzględną walkę z przyrodą o przetrwanie, także wobec ludzi podobnie się zachowywała.

    Jesteśmy ich, tych różnych ludów, spadkobiercami, jako ludzkość.
    Stąd ułomność naszej cywilizacji.
    Zamiast rozumu i miłości emocje i egoizm.

    Z drugiej strony w Indian jest kilka cech unikalnych.

  28. Ale dlaczego? said

    Kanada.
    Niby kraj lepiej traktyjący Indian…
    https://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/w-kanadzie-na-terenie-dawnej-szkoly-znaleziono-szczatki-setek-dzieci

    ——
    Warto dodać, iż to była katolicka szkoła. Jak wiadomo, katolickie szkoły słyną z mordowania dzieci.
    Admin

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: