Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Dziedzictwo Rąblowa

Posted by Marucha w dniu 2021-05-30 (Niedziela)

W dniu 14 maja 2021 roku minęła kolejna rocznica bitwy pod Rąblowem, w której połączone oddziały Armii Ludowej, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich, wspomagane przez partyzantów radzieckich stawiły skuteczny opór oddziałom Wehrmachtu i 5. Dywizji Pancernej „Wiking”.

Kadr z filmu „Barwny walki” (1964)

W bitwie brało udział około 2000 żołnierzy niemieckich pod dowództwem Jakoba Sporrenberga, a po stronie polskiej około 900 partyzantów – w tym 600 żołnierzy Armii Ludowej, 50 żołnierzy Armii Krajowej, 50 żołnierzy Batalionów Chłopskich i 200 partyzantów radzieckich. Połączonymi oddziałami polskimi dowodził Mieczysław Moczar. [Działo się 14 maja 1944 roku – admin]

Z uwagi na znaczną dysproporcję sił, zarówno biorąc pod uwagę stan liczebny oddziałów jak i uzbrojenie, bitwa okazała się dużym sukcesem sił polskich – partyzanci polscy zdołali wyjść z okrążenia niemieckiego.

Bitwa pod Rąblowem była nie tylko sukcesem wojskowym, lecz miała także znaczenie symboliczne – stanowiła bowiem jeden z nielicznych przykładów zgodnego współdziałania formacji wojskowych różniących się ideowo i politycznie. Poczucie patriotyzmu i obowiązku obrony ojczyzny było silniejsze od uprzedzeń, animozji, a nawet otwartej wrogości.

Niestety w III RP pamięć o bitwie pod Rąblowem nie jest kultywowana przez czynniki oficjalne. Obecność władz na uroczystościach rocznicowych, o ile w ogóle ma miejsce – sprowadzona jest do wymiaru lokalnego. Na przykład w roku 2015 na uroczystości rocznicowe zorganizowane przez środowiska kombatanckie nie przybyli zaproszeni przedstawiciele władz państwowych i samorządowych.

O kolejnych rocznicach bitwy pod Rąblowem tradycyjnie milczą też media publiczne, pochłonięte gloryfikacją żołnierzy wyklętych, czy też kolejnych przegranych powstań.

Działania takie wpisują się w powszechną obecnie praktykę wymazywania ze świadomości zbiorowej czynu zbrojnego Armii Ludowej, czy też żołnierzy I i II Armii Wojska Polskiego. W oficjalnej narracji, na straży której stoi IPN, żołnierze ci nie wyzwalali kraju, lecz „kolaborowali z sowieckim okupantem”, niosąc „komunistyczne zniewolenie”. Postacie takie jak gen. Zygmunt Berling, marsz. Michał Rola-Żymierski, czy gen. Edwin Rozłubirski wykreślane są z podręczników historii, bądź określane mianem zdrajców i kolaborantów. Ich miejsce zajmują watażkowie w rodzaju Romualda Rajsa, odpowiedzialni za szereg zbrodni – również na ludności cywilnej.

Znamienne jest także ostentacyjne pomijanie rocznicy zdobycia Berlina w 1945 roku. Dzień Zwycięstwa kojarzy się rodzimym „antykomunistom” z „sowiecką okupacją” i „totalitarnym zniewoleniem” – przy czym okres ten rozciągają do 1989 roku.

W miejsce czynu zbrojnego skierowanego przeciw niemieckiemu okupantowi gloryfikuje się powojenne podziemie zbrojne, kontynuujące beznadziejną i skazaną na klęskę walkę z powojennym ładem. Szkodliwość tych działań jest oczywista i niezaprzeczalna. W tej narracji znów dominuje kult przegranej sprawy i zbiorowego samobójstwa, a polityczny realizm zastąpiony jest etosem insurekcyjnym.

Nie ulega wątpliwości, że obecna polityka historyczna motywowana jest czynnikami ideologicznymi i nie ma nic wspólnego z trzeźwym spojrzeniem na historię oraz wyciąganiem z niej wniosków. Jak słusznie zauważył dr Adam Danek: „z punktu widzenia pedagogiki narodowej błędem jest wynoszenie na piedestał tych, co przegrali. Rodakom, a zwłaszcza młodemu pokoleniu, jako wzór należy pokazywać żołnierzy, którzy przeszli po trupach nieprzyjaciół, nie odwrotnie. I dlatego peerelowskie uroczystości w rocznicę bitwy pod Lenino z 1943 r. czy szturmu Wojska Polskiego na Berlin z 1945 r. miały mimo wszystko nieporównywalnie więcej sensu, niż masochistyczny kult powstania warszawskiego rozdęty w czasach III Rzeczypospolitej czy konstruowany obecnie kult „żołnierzy wyklętych”.

Jest jeszcze jeden aspekt sprawy. Przyjęta narracja dzieli żołnierzy na lepszych i gorszych, zależnie od ocen i konotacji ideologicznych. Przypomina to do złudzenia politykę historyczną wczesnego PRL-u, kiedy to również dopasowywano fakty do obowiązującej ideologii. Tak jak kiedyś formacją wyklętą były Narodowe Siły Zbrojne, tak obecnie – formacją taką jest Armia Ludowa.

Zdaniem „historyków” z IPN – Armia Ludowa była „formacją realizującą priorytety sowieckiej racji stanu i narzędziem polityki Stalina wobec Polski” i „nigdy nie była częścią sił zbrojnych Polskiego Państwa Podziemnego”. Pomimo udziału żołnierzy Armii Ludowej w tak gloryfikowanym obecnie Powstaniu Warszawskim – IPN sprzeciwił się by w ramach uroczystości związanych z 74 rocznicą wybuchu powstania oddawać hołd jej przedstawicielom, stwierdzając że „gloryfikowanie całej formacji, wykorzystywanej przez Sowietów do polityki wymierzonej przeciw niepodległości Polski, nie może spotkać się z akceptacją”.

To samo dotyczy zresztą zwycięskiej bitwy pod Rąblowem, która poprzez niewygodny dla rządzących udział żołnierzy Armii Ludowej i partyzantów radzieckich jest skrzętnie pomijana w oficjalnym przekazie. Przykłady takie można mnożyć.

Podobnie jak kiedyś – drażliwe, bądź niewygodne politycznie wydarzenia i fakty wciąż stanowią tematy tabu, lub przedstawiane są w sposób tendencyjny. Tak jak w czasach minionych agresja 17 września 1939 roku, czy zbrodnia katyńska stanowiły problem, tak obecnie „trudnymi tematami” jest na przykład rzeź wołyńska, czy też będąca jej konsekwencją akcja „Wisła”, które burzą antykomunistyczną i antyradziecką narrację obozu rządzącego. Jak bowiem nie urazić politycznych przyjaciół z bratniej Ukrainy, dla których Stepan Bandera i jego kamraci są bohaterami narodowymi?

Symbolicznym wyrazem takiej postawy były słowa prezydenta Andrzeja Dudy wypowiedziane w czasie wizyty na Ukrainie w październiku 2020 roku: „Sława Ukrainie!” – będące tradycyjnym pozdrowieniem siepaczy z OUN-UPA. Kolejny przykład to uchwała w sprawie akcji „Wisła” z dnia 27 lutego 2007 roku, którą Lech Kaczyński i Wiktor Juszczenko uznali akcję za skutek działań totalitarnych władz komunistycznych sprzeczny z podstawowymi prawami człowieka.

Należy zadać pytanie – komu służy dzielenie formacji wojskowych walczących z hitlerowskim okupantem i jakie są przyczyny takiej polityki? Czemu prezydent Andrzej Duda może objąć honorowym patronatem obchody 75 rocznicy powstania Brygady Świętokrzyskiej NSZ, a nie może oddać hołdu uczestnikom bitwy pod Rąblowem, czy też bitwy pod Studziankami? Czy wytłumaczeniem takich działań jest wyłącznie ideologiczne zacietrzewienie, czy są może inne przyczyny?

Problem jest jednak znacznie szerszy i dotyczy również okresu po 1945 roku. W czyim interesie jest delegitymizacja ładu powojennego ustalonego na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie? W czyim interesie jest deprecjonowanie i podważanie statusu PRL? A może jest to zbieżne z dalekosiężnymi celami polityki niemieckiej? Skoro podważane są ustalenia konferencji międzynarodowych i legalność powojennych władz w Polsce, to idąc tym tropem można również podważyć powojenny kształt terytorialny Polski. To przecież także „relikt komunizmu” i „dziedzictwo Stalina”.

Taka narracja historyczna jest wodą na młyn dla Związku Wypędzonych i środowisk ziomkowskich w Niemczech, jak również jest wygodna dla pogrobowców UPA, którzy także mogą poczuć się ofiarami „komunistycznego totalitaryzmu”.

Czy zatem jest jakiekolwiek uzasadnienie dla obecnej polityki historycznej? Czy fobie, uprzedzenia i resentymenty polityków winny kształtować (a może raczej zniekształcać) historię? Czy w podręcznikach szkolnych bitwa pod Rąblowem, Studziankami, przełamanie Wału Pomorskiego, a wreszcie zdobycie Berlina winny być opisywane jako preludium do zniewolenia i kolejnej okupacji? Czy może jednak należy wrócić do dewizy, że krew przelana na różnych frontach w walce o Polskę ma jednakową wartość? I może właśnie przykład bitwy pod Rąblowem, w której zwaśnione formacje wojskowe pokonały wspólnego wroga, winien być drogowskazem dla przyszłych pokoleń.

Michał Radzikowski
Myśl Polska, nr 21-22 (23-30.05.2021)
https://myslpolska.info

Stawianie obecnemu rządowi jakichkolwiek pytań mija się z celem. Jest to banda łajdaków, którymi kierują Wiadomi, w interesie bynajmniej nie Polski. Nie stać ich ani na samodzielność, ani na przywoitość.
Admin

Komentarze 23 do “Dziedzictwo Rąblowa”

  1. Krzysiek1956 said

    Niejednokrotnie cytowany w Gajówce pan redaktor Stanisław Michalkiewicz kilka razy bardzo barwnie opisał, jaki to kryminalny element tworzył bandy, zwane niekiedy „Gwardią Ludową”, a potem również „Armią Ludową”. Czyżby pan redaktor napisał nieprawdę?

  2. Krzysiek1956 said

    Autor zdaje się też zapominać o tym, że to nie Polska była sojusznikiem Hitlera w roku 1939. Wojsko Polskie nie defilowało wspólnie z Wehrmachtem we wrześniu 1939 w Brześciu.

  3. revers said

    Najwaznejsze decyzje poltycnze w latach 1941-1945 powstawaly gdzie indziej jak Wersal-Monachium-Warszawa, bo w Teheranie, Jalcie, Poczdamie, a takze mapa politycna swiata z konca roku 1941 Greenberga z granicaa wplyhwow na Labie.

    Wcale nie dziwie sie min. obrony Rosji Szojguktory chce zebrac lliczacy 300 tys lat material genetyczny scytyjskiej pary krolewskiej pochowanej gdzies pod Uralem, prynajmiej bedzie wiedzial jak rozwijaly sie geny summerow, persow, scytow, sarmatow, sllowian, a nie plemiennikow z gory synaj

    Polakom trudno juz bedzie cokolwiek zebrac po wyszczepieniu szczepionkami z mRNA nawet na wawelu, bo juz tam w kryptach wawelskich od czasow kroola Kazimierza wszystko dokladnie wymieszane.

    Moze jeszcze cos uratowalo sie haplogrupy R1a1 w Gorach Swietokrzyskich, ale to tez watpliwe po przejsciu tylu potopow od szwedzkiego po gudlajski.

  4. Boydar said

    Gintrowski, genialny …

  5. Anucha said

    Kolega Gintrowskiego

    .https://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze/drzewo-genealogiczne/

  6. Boydar said

    Tak, znam, i kolegę i utwór.

  7. Anucha said

    Panie Boydar
    Czy one , te muzyki, to musieli uważać na lecące cegłówki. 😀

  8. Boydar said

    A pięć lat kacetu Kolega Anucha czytał ? Tam najciekawszy to jest opis zmian w psychice. Reszta to raport z rzeźni.

    Owszem, uważanie zwiększało szanse, ale trzymanie się kurczowo życia było zupełnie bezcelowe.

    No więc tak sobie myślę, że trochę uważali. Ale mieli świadomość że może to uważanie nie pomóc. I nie pomogło. Zamordowano wszystkich trzech. Prawdopodobnie nie za to co śpiewali, tylko że nie posłuchali zakazu. Miało to być ostrzeżenie dla innych.

  9. lewarek.pl said

    Artykuł jak deja vu.

  10. Polskie podziemie narodowe okresu II Wojny Światowej kojarzone jest głównie ze Związkiem Jaszczurczym czy Narodowymi Siłami Zbrojnymi. Wywodziły się one z przedwojennego ONR ABC. Nie można jednak zapomnieć o RNR Falanga, który również tworzył swoje struktury podziemne w czasie wojny.

    Z inicjatywy przedwojennych falangistów z Bolesławem Piaseckim na czele powstała Konfederacja Narodu, oraz jej zbrojne ramię – Uderzeniowe Bataliony Kadrowe. Działały one za wiedzą i zgodą Komendy Głównej Armii Krajowej. Wymarsz sił głównych UBK na Podlasie miał miejsce w maju 1943 roku.

    27 maja zaplanowano koncentrację w okolicy stacji kolejowej Dalekie w pobliżu Wyszkowa. Po nieudanej wyprawie sterdyńskiej w październiku 1942 r., i teraz zaczęło się z problemami. Dowodzone przez Piaseckiego oddziały UBK liczące 200 partyzantów zostały otoczone przez Niemców. Polacy szturmem przebili się przez okrążenie tracąc 4 zabitych i 8 rannych. Straty niemieckie to 15 zabitych i 22 rannych.

    Uderzeniowe Bataliony Kadrowe po walce zostały podzielone na dwie grupy, które różnymi drogami, udały się na Białostocczyznę, gdzie podjęły działania partyzanckie i kontynuowały walkę z okupantem.

  11. BK said

    Dla jasności – eliminowane są wszystkie ślady kulturowe walki z Niemcami.
    Tu nie chodzi o II wojnę Światową.
    Nawet „Krzyżacy” już nie są lekturą szkolną.

  12. NICK said

    Przecież Wy nic o Rąblowie nie wiecie.
    Ni o Wąwolnicy.
    Ni o Matce Kębelskiej.
    Ni o ówczesnej Akcji.
    Ni o Batalionach Chłopskich.

    Oko.press się rozsiewa.
    Tu powiedzcie.
    To nanorurka?
    Peryskop, inaczej?

  13. NICK said

    Tej moderacji nie rozumiem. Gospodarzu.
    Dlatego jest jak jest.
    Boydar, proszę, milcz.

    ———–
    Nie brać jej osobiście. System jest mechaniczny.
    Admin

  14. Sebastian said

    Jakkolwiek przypominanie ważnych rocznic dla nas Polaków jest szczególnie ważne tak ku pokrzepieniu serc jak i ze względów tożsamościowych byśmy nie zapomnieli kim jesteśmy, tak apelowanie do rządzących, zastanawianie się dla czego robią tak a nie inaczej jest stratą czasu i energii życiowej. Nie miejmy złudzeń, parafrazując marszałka Żukowa tam nie ma Polaków.

    Korzystając z okazji też kogoś przypomnę : Aniela Krzywoń była sybiraczką, żołnierzem Ludowego Wojska Polskiego, pierwszą Polką, która otrzymała tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.

    29 maja 1943 roku wstąpiła jako ochotnik do Ludowego Wojska Polskiego, gdzie otrzymała przydział do 2 kompanii fizylierek, 1. Samodzielnego Batalionu Kobiecego. Podczas bitwy pod Lenino Anielę przydzielono do oddziału ochrony sztabu 1 Dywizji Piechoty, w stopniu szeregowej, z zadaniem ochrony ciężarówki z dokumentami sztabowymi. 12 października 1943 roku samochód trafiony niemiecką bombą lotniczą stanął w płomieniach. Aniela Krzywoń nie zważając na płomienie oraz ostrzał wroga uratowała z ciężarówki skrzynię z dokumentami i dwóch rannych, sama zaś zginęła w pożarze.

    Tak całe zdarzenie przedstawił ówczesny dowódca armii, generał Zygmunt Berling: „Okoliczności śmierci Anieli Krzywoniówny wywarły na mnie i na wszystkich ogromne wrażenie. Jej bohaterstwo, odwaga i poświęcenie, dzielność naszych walczących kobiet – można było wtedy uhonorować i utrwalić w narodowej pamięci tylko nadaniem najwyższych odznaczeń wojskowych. Dlatego rozkazem odznaczyłem szeregowca Anielę Krzywoń i kapitana Wysockiego – Krzyżem Virtuti Militari i wystąpiłem do najwyższych władz radzieckich o pośmiertne nadanie im tytułu Bohatera Związku Radzieckiego”.

    Za swój czyn została pośmiertnie odznaczona Orderem Virtuti Militari V klasy, tytułem Bohatera Związku Radzieckiego (dekret Prezydium Rady Najwyższej ZSRR z 11 listopada 1943 r.) i Medalem Złotej Gwiazdy oraz Orderem Lenina. Pochowana na polskim cmentarzu wojskowym w Lenino. Jej imię noszą ulice w wielu miastach Polski, m.in. w: Bielsku-Białej, Krakowie, Nowej Dębie, Skierniewicach, Szczecinie, Warszawie, Zabrzu, Zielonej Górze oraz za granicą – w Kańsku na Syberii. W okresie PRL jej imieniem nazwano wiele szkół (np. w Legnickim Polu, gdzie w okolicznej miejscowości Mikołajowice mieszka jej brat), drużyn harcerskich i gromad zuchowych.

    http://emazury.com/sybiracy/pliki/znani/43krzywon.htm

    http://www.warheroes.ru/hero/hero.asp?Hero_id=2181

    https://blogi.kukushka.eu/totutotam/2016/09/23/lenino-muzeum-bitwy-pod-lenino/

    Sprawa ulicy Anieli Krzywoń i sprostowanie w sprawie Młodzieżowej Rady Miasta Zielona Góra

    W sprawie Młodzieżowej Rady Miasta Zielona Góra, o której była mowa przy artykule z 27 kwietnia w sprawie plany zmiany nazwy ulicy Anieli Krzywoń, należy się sprostowanie, które wynikało z nieporozumienia i niedopatrzenie dokładnych informacji. Chodzi o blednę stwierdzenie „działacze Młodzieży Wszechpolskiej oraz Młodzieżowa Rada Miasta Zielonej Góry, de facto zdominowana przez narodowców, podjęli wniosek w sprawie zmian nazw ulic.”

    Młodzieżowa Rada Miasta jest organem apolitycznym jak stwierdziła. Jeden z 26 członków rady jest członkiem stowarzyszenia „Młodzież Wszechpolska”, a projekt uchwały złożyło pięciu osób z rady, z 26 obecnie zasiadających, z których większość nie należy do żadnych zrzeszeń czy partii. Młodzieżowa Rada ponadto stwierdziła, że złożyła wniosek o zmianę nazw ulic jeszcze zanim uchwalono przed ustawą „dekomunizacyjną”, wbrew ostatnim doniesionym medialnym. Za niecelową błędną informację o tym, że „nacjonaliści stanowią większość Młodzieżowej Rady Miasta Zielona Góra”nalezą się przeprosiny.

    Strona Historia zapomniana i mniej znana jest również apolityczna, nie mniej w samej zaś co do sprawy zmiany ulicy, historii i postaci Anieli Krzywoń, to stanowisko jest niezmienne. Do historii należy podejść w sposób obiektywny i złożony, gdyż historia nie jest czarno-biała. Ocena szeregowej Anieli Krzywoń, córki legionisty – osadnika wojskowego, sybiraczki, która walczyła Wojsku Polskim u boku Armii Czerwonej na froncie wschodnim i zginęła w pożarze w bitwie pod Lenino, w trakcie ratowania dwóch rannych żołnierz oraz dokumentacji, tylko ze względu na to, że otrzymała oprócz polskiego odznaczenia, tytuł Bohatera Związku Radzieckiego i z tego powodu ma się „złe kojarzyć” jest krzywdząca i niesprawiedliwa. Krew walczących polskich żołnierzy, którzy walczyli na zachodzie u boku Brytyjczyków i Amerykanów oraz tych na wschodzie u boku Armii Czerwonej jest taka sama.

    https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2016/04/30/sprawa-ulicy-anieli-krzywon-i-sprostowanie-w-sprawie-mlodziezowej-rady-miasta-zielona-gora/

  15. xyz said

    Artykuł o Azowie.

    https://time.com/5926750/azov-far-right-movement-facebook/

  16. Boydar said

    No przecież milczę. Jak grób, no.

  17. xyz said

    Artykuł o walkach KGB z UPA po wojnie.

    https://nczas.com/2021/05/28/dobijanie-oun-upa-wyprowadzali-w-pole-i-wydawali-ich-swoi/

  18. Wielka Kopa Tatry said

    1956. Bo Zydy lubia jak sie Polaki kłócą i maja scisniete poslady. Tak samo niektórzy opisują żołnierzy wykletych jako wylacznie bandytow, ale jakie to teraz ma znaczenie? Moze Michalkiewicz poprawi sobie humor, ludzie maja inne problemy.

  19. Ad. 2

    to nie Polska była sojusznikiem Hitlera w roku 1939. Wojsko Polskie nie defilowało wspólnie z Wehrmachtem we wrześniu 1939 w Brześciu.

    Weź się pan poducz polityki, Gajówka to jest poważne forum. Tak się gra, jak przeciwnik pozwala. Powstańcy warszawscy tego nie brali pod uwagę. Rosjanie i owszem – brali. Defilada w Brześciu była w 1939. A termin brestskaja krepość, to pan szanowny zna? Skąd się ten termin wziął?

  20. Tak na marginesie… Dlaczego ten Siemion powoduje u mnie odruchy wymiotne?

  21. Wielka Kopa Tatry said

    Jest mit, że na jednego zabitego Niemca było kilkudziesięciu zabitych Rosjan w czasie wojny, nawet jakby policzyć ludność cywilna to jest nieprawda, ale po co w Polsce sie to powtarza, w jednym celu: Rosjanie maja być przedstawieni jako nie liczacy sie z zyciem wlasnych ludzi. W rzeczywistosci sami Niemcy twierdzą ze w Polsce jest pochowanych milion zolnierzy Wermachtu Straty radzieckie to 600 tys. Ludzi na ziemiach polskich.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Dziesi%C4%99%C4%87_stalinowskich_uderze%C5%84

  22. Krzysiek1956 said

    Panie Krzysztofie M, na poważnym forum nikt by nie pisał takich bzdur, jakimi pan mnie raczył uraczyć. Znam jedynie „termin” „Twierdza brzeska”, a tę „krepość” może pan sobie wsadzić….. Z takimi „realpolitykami”, jak pan, dyskutowałem wiele razy i nie wyniosłem z tych polemik nic pożytecznego. Pańskie sformułowanie „poducz się pan polityki” dyskredytuje pana jako poważnego partnera w dyskusji.

    P.S.
    Dziwne, że jakoś pana nie razi sformułowanie autora tego tekstu „(…) połączone oddziały Armii Ludowej, Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich” – chodzi mi o umieszczenie w tej wyliczance bandy, eufemistycznie zwanej dalej „Armią Ludową” przed Armią Krajową – siłami zbrojnymi polskiego Państwa Podziemnego.

  23. gnago said

    Jest mit i są wspomnienia żołnierzy radzieckich jak ich życiem szafowano jeszcze na terenie Rosji. Na ziemie dzisiejszej Polski dotarli już frontowcy odsiani spośród co zginęli.
    A przekazy o warstwach trupów w mundurach letnich i zimowych są faktem. Tak samo jak posiłki dla Stalingradu depczące po rannych i zabitych na brzegach Wołgi. Zatem siejesz mity uwypuklając jedynie końcowy incydent wojny na terenie Polski. Dla nabrania rozumu i wiedzy poszukaj w rosyjskiej literaturze określenia: dwuprocentowe roczniki

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: