Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Anzelm o Między prawdą, mitem, ideologi…
    prostopopolsku o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    bryś o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    bronek o Filozoficzny wymiar Specjalnej…
    Jack Ravenno o Wolne tematy (59 – …
    prostopopolsku o Struktura muzyki
    Jack Ravenno o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    Wojtek. o Policja twierdzi, że „wracają…
    rzeczpospolitapolska o Struktura muzyki
    AlexSailor o Rosjanie Południowi, nie …
    revers o Gotowana na twardo globalistyc…
    zagobasum o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    AlexSailor o Rosjanie Południowi, nie …
    AlexSailor o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    AlexSailor o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Bezdomny homo deus, czyli wizje Y.N. Harariego

Posted by Marucha w dniu 2021-06-08 (Wtorek)

Wielki Reset oznacza początek Nowej Ery, a Nowa Era potrzebuje swoich proroków. Obok Klausa Schwaba, Elona Muska, Raymonda Kurzweila etc. należy do nich izraelski historyk Yuval Noah Harari, uważany za jednego z największych myślicieli współczesnego świata.

Harari jest twórcą tzw. dataizmu, mieszka z mężem (!) koło Jerozolimy, jest weganinem, codziennie medytuje i nie używa smartfonu. Jego prace są intensywnie promowane na całym świecie, co wynika stąd, że kreślona przezeń wizja jest bardzo na rękę globalnym elitom, czyli różnym Billom Gatesom bądź też, powiedzmy, szefostwu Google’a, czyli Pichaiowi Sundararajanowi, Lawrence’owi Edwardowi Page’owi tudzież Sergeyowi Michajłowiczowi Brinowi.

Globalne elity opętała wizja stworzenia świata, w którym nawet ludzkie ciała zostaną podłączone do Internetu rządzonego algorytmami pisanymi w globalnych korporacjach przez wąską grupę zarządców tego nowego systemu. I podstawowym „problemem” globalnych elit jest perspektywa masowego bezrobocia spowodowanego postępem technicznym. „Przewidują” one, że większość aktualnych zawodów po prostu zniknie i świat podzieli się na dwie kasty – zamożnych, lecz nielicznych zarządców, oraz bezrobotną większość, zbędną z ekonomicznego punktu widzenia. Częścią rozwiązania podstawowego problemu globalnych elit ma być tzw. dochód minimalny, który pozwoli bezrobotnym utrzymać się przy życiu, pacyfikując możliwe zamieszki.

Z punktu widzenia globalistów najlepszym jednakże rozwiązaniem jest sprawienie, by ludzie po prostu przestali się rozmnażać. A przestaną się rozmnażać, jeśli nie będą widzieć dla siebie i dla swojego potomstwa żadnej przyszłości. I tutaj z pomocą przychodzi właśnie Harari tworzący wizję takiej przyszłości, w której po prostu nie ma miejsca dla większości ludzi. Kto w tę wizję uwierzy, rozmnażać się nie będzie – niczym sam Harari, żyjący w związku homoseksualnym. Bo i po co? By dzieci dostawały dochód minimalny, faszerowały się psychotropami poprawiającymi nastrój i stwierdzały swoją niższość w stosunku do „superludzi”, czyli homines deos? O co dokładnie chodzi, pokrótce wyjaśnimy.

Harari, jak na dobrego bajkopisarza przystało, kreśli wielką kosmiczną wizję pokazującą, skąd przychodzimy, gdzie jesteśmy i dokąd idziemy. Dzieli historię na trzy epoki. Pierwsza trwała mniej więcej do renesansu i charakteryzowała się całkowitą dominacją religii, przy czym religię definiuje bardzo szeroko:

„Religia to każda wszechogarniająca opowieść, która przyznaje ludzkim prawom, normom i wartościom nadludzką prawomocność. Uzasadnia ludzkie struktury społeczne, twierdząc, że są one odbiciem nadludzkich praw. Religia utrzymuje, że my, ludzie, jesteśmy poddani systemowi praw moralnych, których nie wymyśliliśmy i których nie możemy zmieniać” [1].

Następną epokę charakteryzuje powolne zdobywanie terenu przez naukę legitymowaną nową religią humanizmu. Obecnie natomiast wchodzimy w trzecią epokę, epokę posthumanizmu, która ma się charakteryzować całkowitą dominacją nauki legitymowanej przez nowy mit, mit dataizmu. Przyjrzymy się dokładniej tej wizji.

W epoce religii szczególnie dramatycznym wydarzeniem było pojawienie się religii monoteistycznych wraz z narodzinami cywilizacji agrarnych. W czasach zbieraczy i myśliwych panowały religie animalistyczne – status modlącego się do bogów reprezentujących siły natury człowieka i status zwierząt nie różniły się. Religie owe cechował panteizm, przy czym Harari – co ciekawe – starannie unika tego pojęcia. Kiedy ludzie zaczęli się osiedlać i zakładać gospodarstwa rolne – czyli u zarania cywilizacji agrarnych – jedne ssaki jęły wyzyskiwać inne, mianowicie udomawiane zwierzęta. Wyzysk ten ludzie usprawiedliwiali nowymi przez siebie wymyślanymi religiami – teistycznymi. Jak twierdzi Harari:

„Religie teistyczne zaczęły twierdzić, że wszechświat nie jest parlamentem istot, lecz raczej teokracją, w której rządzi grupa wielkich bogów, albo też jeden Bóg pisany wielką literą „B” (po grecku „Theos”). (…) Religie teistyczne, na przykład biblijny judaizm, gospodarkę opartą na rolnictwie usprawiedliwiały nowymi mitami kosmologicznymi. Wcześniej religie animalistyczne przedstawiały wszechświat jako wielką chińską operę o nieograniczonej obsadzie wielobarwnych aktorów. Słonie i dęby, krokodyle i rzeki, góry i żaby, duchy i elfy, anioły i demony – każdy miał jakąś rolę w kosmicznym dziele. Religie teistyczne przerobiły ten scenariusz, zmieniając wszechświat w ponury dramat Ibsena z zaledwie dwiema głównymi postaciami: człowiekiem i Bogiem” [2].

Istotę religii teistycznych izraelski historyk wysnuwa z powstania „rolniczego układu”:

„Bogowie zabezpieczali i pomnażali produkcję rolniczą, a w zamian ludzie musieli dzielić się z nimi produktami rolnymi. Ten układ służył obu stronom, a płaciła za to reszta ekosystemu” [3].

Jednym słowem, kosmiczne siły dały ludziom władzę nad innymi zwierzętami, pod warunkiem, że będziemy wypełniać pewne obowiązki wobec bogów. Stąd też:

„…gospodarstwo rolne stało się prototypem nowych społeczeństw, z właściwymi im nadętymi panami, niższymi rasami nadającymi się do wyzyskiwania, dzikimi zwierzętami, które trzeba tępić, oraz z unoszącym się nad tym wszystkim wielkim Bogiem, który udziela swego błogosławieństwa całemu temu układowi” [4].

Powyższe słowa są dla nas kluczowe, wynika z nich bowiem jednoznacznie, że gospodarstwo rolne, czyli po prostu dom, u Harariego jest źródłem stosunków panowania i przemocy. To właśnie cywilizacja agrarna stworzyła dom w naszym rozumieniu tego słowa, czyli jako stałą siedzibę, w której dana rodzina zapuszcza swoje korzenie. Epokę myśliwych charakteryzowało ciągłe przemieszczanie się grup ludzkich poszukujących pożywienia. Dom człowieka stanowiła więc cała natura, i pod tym względem nie różnił się od zwierząt. Osiedlanie się człowieka oznaczało powolne wypieranie i podporządkowywanie mu natury.

Harari sam tego wątku nie rozwija, ale jego twierdzenie o społecznej funkcji gospodarstwa rolnego jako prototypu nowych społeczeństw przywodzi na myśl różne współczesne narracje feministyczne, zgodnie z którymi patriarchalizm religii teistycznych wiąże się z patriarchalizmem społecznym i rodzinnym. Obalenie choćby chrześcijaństwa uważają za warunek konieczny zlikwidowania wzajemnych relacji panowania i niewoli także w kręgu różnych (no bo już nie dwóch!) płci. Ale to tylko tak na marginesie.

Wróćmy do historii świata, jaką opowiada Harari. Nowa epoka zaczyna się mniej więcej wraz z Newtonem. Opowieść głosi, że Newton siedział w ogrodzie w Woolsthorpe pod jabłonią i kiedy na głowę spadło mu jabłko, odkrył grawitację i zasady mechaniki. Jak pisze Harari:

„Opowieść o Newtonie odwraca mit o drzewie wiedzy do góry nogami. W ogrodzie Eden dramat zapoczątkowuje wąż, kusząc ludzi do grzechu i sprowadzając tym samym na nich gniew Boga. Adam i Ewa są zabawką w równym stopniu dla węża i dla Boga. Natomiast w ogrodzie w Woolsthorpe człowiek jest jedynym podmiotem działania. (…) Kiedy następcy Newtona zaczęli pisać własny mit z Księgi Rodzaju, nie potrzebowali już ani Boga, ani węża. Ogrodem w Woolsthorpe rządzą ślepe prawa natury, a inicjatywa, by te prawa rozszyfrować, należy wyłącznie do człowieka. (…) Niezliczeni nauczyciele na całym świecie opowiadają mit o Newtonie, by zachęcać uczniów do ciekawości, dając im do zrozumienia, że gdy tylko zdobędziemy wystarczającą wiedzę, będziemy mogli stworzyć raj tu, na ziemi” [5].

Harari słusznie wskazuje na to, że nowy stosunek człowieka do przyrody wymagał nowej religii, którą się okazał humanizm (moim zdaniem lepiej ten pogląd określić mianem humanitaryzmu, gdyż humanizm to ruch znacznie szerszy, niż sądzi Harari). Zgodnie z zasadami tej nowej religii w homo sapiens kryje się jakaś wyjątkowa i święta właściwość, która jest źródłem sensu i władzy we wszechświecie. Humanizm (humanitaryzm) obalił wprawdzie „mit Boga”, ale ciągle kurczowo trzymał się przekonania, że człowiek jest wyjątkowym bytem we wszechświecie, gdyż ma nieśmiertelną duszę. Przekonanie to jest głównym filarem naszego systemu prawnego, politycznego i ekonomicznego. Z tego powodu m.in. za rzecz normalną uważamy, że ludzie zabijają zwierzęta, by je zjeść.

Spektakularny rozwój nauk obalił jednak to przekonanie, co kategorycznie stwierdza Harari. Utrzymuje, że:

„Istnieje dokładnie zero naukowych dowodów na to, że w przeciwieństwie do świń przedstawiciele homo sapiens mają dusze. (…) nauki przyrodnicze wątpią w istnienie duszy nie tylko z powodu braku dowodów na nią, lecz raczej dlatego, że sama idea duszy przeczy najbardziej fundamentalnym zasadom ewolucji. Ta sprzeczność jest odpowiedzialna za niepohamowaną nienawiść, którą teoria ewolucji wzbudza wśród żarliwych monoteistów” [6].

Harari ubolewa nad tym, że „fanatycy religijni” wciąż uparcie twierdzą, iż wszystkie organizmy obmyśliła i stworzyła jakaś wyższa inteligencja. A przecież Darwin „pozbawił nas duszy. Kto naprawdę rozumie teorię ewolucji, wie, że dusza nie istnieje” [7]. W związku z tym człowiek nie posiada żadnego prawdziwego „ja”, niepodzielnego, niezmiennego i potencjalnie wiecznego bytu. Człowiek jest tylko wiązką różnych algorytmów i pod tym względem kompletnie niczym się nie różni od zwierząt, roślin czy … maszyn liczących. W związku z tym, tak jak porzuciliśmy pojęcia Boga i duszy, przyszedł czas na wyrzucenie do kosza pojęcia umysłu.

Zdaniem Harariego ludzie od zwierząt różnią się tylko tym, że potrafią elastycznie współpracować w dużych grupach. Pisze:

„Homo sapiens rządzi światem, ponieważ jedynie przedstawiciele tego gatunku potrafią splatać intersubiektywną sieć znaczeń: sieć praw, bytów i miejsc, które istnieją tylko w ich wspólnej wyobraźni” [8].

Z tego stwierdzenia wyprowadza fundamentalną wręcz uwagę, że w XXI wieku fikcja może stać się najpotężniejszą siłą na ziemi! [9] Autor stawia taką wręcz tezę:

„Nowożytna nauka z pewnością zmieniła reguły gry, jednak nie zastąpiła tak po prostu mitów faktami. Mity nadal odgrywają dominującą rolę, a nauka tylko je wzmacnia. Zamiast niszczyć intersubiektywną rzeczywistość, nauka pozwoli jej kontrolować rzeczywistość obiektywną i subiektywną w sposób pełniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki komputerom i bioinżynierii różnica między fikcją a rzeczywistością będzie się zacierała, w miarę jak ludzie będą przekształcali rzeczywistość, tak by pasowała do ich ulubionych fikcji” [10].

Harari wskazuje dalej, że:

„Sens i władza zawsze idą w parze. Ten, kto decyduje o sensie naszych działań – czy są dobre czy złe, słuszne czy nie, piękne czy brzydkie – zyskuje również władzę pozwalającą mówić nam, co mamy myśleć i jak mamy się zachowywać” [11].

W nowej epoce religia, która dba o prawdę równie mało jak nauka, nie zniknie całkowicie. W religii chodzi przede wszystkim o porządek, a nauka dąży przede wszystkim do władzy [12]. Stąd też w nowej erze powstanie nowy układ, sojusz nauki i nowej posthumanistycznej religii dataizmu. Pojęcie dataizmu pochodzi od pojęcia danych:

„W XXI wieku nasze dane osobowe są prawdopodobnie najcenniejszym dobrem, jakie większość ludzi wciąż ma do zaoferowania, a my oddajemy je technologicznym gigantom w zamian za skrzynki e-mailowe i filmiki ze śmiesznymi kotkami” [13].

Źródłem sensu i władzy ma być informacja, a dataizm ma oddawać cześć danym [14]. Zdaniem Harariego dataizm obali barierę między zwierzętami a maszynami, a algorytmy elektroniczne uzupełnią algorytmy biochemiczne. Należy więc oczekiwać, że największą moc skupi w sobie biotechnologia zalgorytmizowana komputerowo, a głównymi produktami XXI wieku „będą ciała, mózgi i umysły” [15]:

„W XXI wieku ci, którzy pojadą pociągiem postępu, posiądą boską zdolność tworzenia i niszczenia, a ci, którzy zostaną, będą skazani na wymarcie” [16].

Kiedy inżynieria genetyczna i sztuczna inteligencja objawią swój pełny potencjał, demokracja i wolny rynek staną się przestarzałe. W nowym układzie zaniknie postliberalna demokracja, ściśle związana z humanizmem (humanitaryzmem), a wraz z nią zamożna klasa średnia. Co więcej, nawet instytucje społeczeństwa masowego stracą rację bytu, gdyż także masy stracą znaczenie ekonomiczne.

„Co się stanie z rynkiem pracy, gdy w zakresie większość zadań poznawczych sztuczna inteligencja pozostawi ludzi daleko w tyle? Jaki będzie wpływ polityczny olbrzymiej nowej klasy ludzi ekonomicznie bezużytecznych? Co się stanie z relacjami międzyludzkimi, rodzinami i funduszami emerytalnymi, kiedy nanotechnologia i medycyna regeneracyjna sprawią, że osiemdziesiątka będzie nową pięćdziesiątką? Co się stanie ze społeczeństwem, kiedy biotechnologia pozwoli nam zamawiać dzieci z katalogu i wykopie niespotykaną wcześniej przepaść między bogatymi a biednymi?” [17]

Szanse na przetrwanie staną się udziałem tylko ludzi „udoskonalonych”, czyli klasy wyższej. Ale nawet oni zupełnie zmienią sposób myślenia o samych sobie:

„Ludzie, których doświadczanie samych siebie będzie nieustannie zapośredniczone przez tego rodzaju urządzenia, mogą zacząć uważać się bardziej za zbiór systemów biochemicznych niż za niepodzielne jednostki, a ich decyzje będą coraz bardziej odbiciem sprzecznych wymogów różnych systemów” [18].

I dalej:

„Ludzie nie będą już autonomicznymi bytami, którymi rządzą historie wymyślane przez ich jaźń komponującą opowieści. Zamiast tego będą integralnymi częściami olbrzymiej globalnej sieci. (…) Rzeczywistość stanie się siecią biochemicznych i elektronicznych algorytmów, pozbawioną wyraźnych granic i indywidualnych ośrodków” [19].

Stąd też:

„Dzisiaj (…) największym zagrożeniem dla globalnego prawa i porządku są właśnie ci, którzy wciąż wierzą w Boga i Jego wszechogarniające plany” [20].

Jak wspomniałam, nowym bogiem mają być dane, a ludzie rozpłyną się w kosmicznym systemie przetwarzania danych, który będzie wszystko kontrolował [21]; nastąpi przejście od światopoglądu homocentrycznego do danocentrycznego [22]. I jeszcze:

„Tak samo jak wolnorynkowi kapitaliści wierzą w niewidzialną rękę rynku, tak też dataiści wierzą w niewidzialną rękę przepływu danych. Ponieważ globalny system przetwarzania danych staje się wszechwiedzący i wszechpotężny, połączenie z tym system staje się źródłem wszelkiego sensu. Ludzie chcą się zlewać z przepływem danych, ponieważ kiedy człowiek staje się częścią przepływu danych, jest częścią czegoś znacznie większego niż on sam. (…) Wystarczy tylko, że będziemy rejestrowali swoje doświadczenia i włączali je w wielki przepływ danych, a algorytmy będą odkrywały ich sens i mówiły nam, co robić” [23].

W epoce dataizmu oczywiście nie ma miejsca na taki ludzki dom, jaki funkcjonował w epoce cywilizacji agrarnych i humanizmu (humanitaryzmu). Reprodukcję „naturalną” zastąpi reprodukcja techniczna, a wychowanie tresura algorytmiczna. Zakaże się nawet hodowli zwierząt, gdyż dyktat weganizmu pozwoli ludziom na spożywanie co najwyżej mięsa syntetycznego. Homo deus będzie obywatelem świata, pardon, sieci. Ale tylko teoretycznie, gdyż jego rzeczywista dola to bezdomność. Wszystko bowiem podporządkowane zostanie zasadzie „sharingu”: car sharing, job sharing, space sharing, home sharing, a pewnie i pojawi się partner sharing, kids sharing, sex sharing etc. Ba, nikogo nie zdziwi brain sharing.

Patrząc na tę wizję trudno oprzeć się wrażeniu, że jest to nowoczesna wersja koncepcji kabalistycznych, które mówią o pierwotnej jedności wszechświata, zniszczonej potem w trakcie procesów indywidualizacji, i o ostatecznym zjednoczeniu całej natury. Pierwotny, animalistyczny panteizm powraca na wyższym poziomie jako nowoczesny dataizm.

Najgorsze w zaistniałej sytuacji jest to, że ci, których najbardziej gorszą podobne wizje, nie potrafią zmierzyć się intelektualnie z takimi Hararimi czy Schwabami. Mogą tylko krzyczeć o tradycyjnym modelu rodziny zagrożonym przez „Julki” etc. A my potrzebujemy ludzi zdolnych napisać własną nowoczesną opowieść, która zdoła podbić świat. Jeśli więc chcemy zawojować przyszłość, musimy napisać taką opowieść, która tę przyszłość dokładnie opisze. Musi się w niej znaleźć miejsce zarówno na nowoczesną technikę, jak i na człowieka, któremu ta technika ma po prostu służyć. Pracujemy więc nad taką nową opowieścią, gdyż jak w tym przypadku całkiem słusznie twierdzi Harari:

„Ruchy starające się zmienić świat zaczynają się często od napisania historii na nowo, dzięki czemu ludzie mogą sobie wyobrazić na nowo przyszłość” [24].

Magdalena Ziętek-Wielomska

Pro vita bona

Człowiekiem jest się tak długo, jak długo opowiada się sobie swoją własną opowieść.

1 Y. N. Harari, Homo deus. Krótka historia jutra, Kraków 2018, s. 231.
2 Ibid. s. 118n.
3 Ibid., s. 121.
4 Ibid., s. 126.
5 Ibid., s. 127.
6 Ibid., s. 133.
7 Ibid., s. 134.
8 Ibid., s. 192.
9 Ibid., s. 194.
10 Ibid., s. 229.
11 Ibid., s. 282.
12 Ibid., s. 251.
13 Ibid., s. 432.
14 Ibid., s. 466.
15 Ibid., s. 346.
16 Ibid.
17 Ibid., s. 341.
18 Ibid., s. 420.
19 Ibid., ss. 429, 439.
20 Ibid., s. 280.
21 Ibid., s. 484.
22 Ibid., s. 495.
23 Ibid., s. 490n.
24 Ibidem, s. 81

https://www.nowoczesnamysl.pl/

Ten przerażający, satanistyczno-psychopatyczny bełkot, jest tworem mózgownicy „jednego z największych myślicieli współczesnego świata.”…
Admin

Komentarzy 20 do “Bezdomny homo deus, czyli wizje Y.N. Harariego”

  1. ? said

    „Globalne elity opętała wizja stworzenia świata”

    1. Globalne elity opętał diabeł.
    2. To nie są elity. To jest gnój.

  2. Piskorz said

    re art /link do art/. Tam znalazłem fragment przeczytanej książki …Dr Andrzej Krzystyniak pisze (str. 37): „Na Śląsku trwa zamazywanie polskości przy biernej postawie prawie wszystkich instytucji państwa polskiego. Polskość Śląska w sferze kulturowej jest usuwana często w brutalny i bezpardonowy sposób. Myślę, że wielu ucieszyłoby się, gdyby np. od jutra rozpoczęto usuwanie polskiego godła z instytucji państwowych” itp, itd…
    Warto przeczytać…wyd. Śląsk Ktoś tu ją reklamował.

  3. us said

    „Najgorsze w zaistniałej sytuacji jest to, że ci, których najbardziej gorszą podobne wizje, nie potrafią zmierzyć się intelektualnie z takimi Hararimi czy Schwabami.”
    O kim mowa? Kogo gorszą? Kaczyńskiego? Terleckiego?
    Oj wielu, wielu mogłoby się rozprawić z tymi tezami, ale ich głos nie jest i nie będzie słyszalny, poza niszowymi blogami.

  4. lewarek.pl said

    A my potrzebujemy ludzi zdolnych napisać własną nowoczesną opowieść, która zdoła podbić świat. Jeśli więc chcemy zawojować przyszłość, musimy napisać taką opowieść, która tę przyszłość dokładnie opisze. Musi się w niej znaleźć miejsce zarówno na nowoczesną technikę, jak i na człowieka, któremu ta technika ma po prostu służyć.

    Nie! Nie możemy tworzyć własnych opowieści, które będą konkurowały z opowieściami futurystów takich jak Harari. Nie możemy wymyślać fikcyjnych światów, choćby i opartych na solidnych naukowych podstawach i łatwych do zaobserwowania trendach. Powinniśmy ograniczyć się do krytyki futurystycznych wizji, bo wszystkie one mają jakieś słabe strony. Wizja Harariego też – trzeba je tylko znaleźć i wypunktować. Ot, choćby powszechny i absolutny weganizm – przecież on jest sprzeczny z naturalnymi, biologicznymi potrzebami organizmu człowieka. A co z równie naturalnym instynktem posiadania czegoś lub kogoś na własność?…
    Nie potrzebujemy pisać żadnych opowieści, żeby odpowiedzieć Harariemu i jemu podobnym, bo my taką opowieść już od dawna mamy. Jest nią Ewangelia.

  5. ? said

    „Dzisiaj (…) największym zagrożeniem dla globalnego prawa i porządku są właśnie ci, którzy wciąż wierzą w Boga i Jego wszechogarniające plany”

    I to jest sedno. Bogobójcy. Piekło czeka.

  6. PK said

    phi! na szczęście jest ISLAM! tak – na szczęście. on zrobi z takimi „prorokami” ich mężami i wyznawcami PORZĄDEK. albo…. Pan Bóg w końcu się zlituje nad ludzkością i ześle prawdziwego wirusa, który wybije homo sapiens do nogi. zanim wizje tego pedała-weganisty-satanisty staną się normą…

  7. lewarek.pl said

    6. PK
    na szczęście jest ISLAM! tak – na szczęście

    Pan jest muzułmaninem? Proponuje pan lekarstwo gorsze od choroby.

  8. NC said

    Co na wizje Harariego powie taka np Barbara Engelking, zacytowana na głównej stronie Gajówki?

  9. UZA said

    „Homo deus będzie obywatelem świata, pardon, sieci. Ale tylko teoretycznie, gdyż jego rzeczywista dola to bezdomność. Wszystko bowiem podporządkowane zostanie zasadzie „sharingu”: car sharing, job sharing, space sharing, home sharing, a pewnie i pojawi się partner sharing, kids sharing, sex sharing etc. Ba, nikogo nie zdziwi brain sharing”.

    Wygląda na to, że Harari i Jemu podobni takiego świata pragną dla siebie. Bo to przecież oni mają być owymi ludźmi „udoskonalonymi” w odróżnieniu od nas – zbędnych.

    „w XXI wieku fikcja może stać się najpotężniejszą siłą na ziemi! [9]”

    Sukces operacji „Pandemia” zdaje się potwierdzać słuszność powyższej tezy.

    „Najgorsze w zaistniałej sytuacji jest to, że ci, których najbardziej gorszą podobne wizje, nie potrafią zmierzyć się intelektualnie z takimi Hararimi czy Schwabami.”

    Czy można się intelektualnie zmierzyć z szaleńcem ?

  10. Anucha said

    Nie wiem co powie Barbara Królowa aniołów.
    Ale profesór Hartman powiedział.
    „Miliony was chamy ”
    i zapowiedział,że zrobią z nami porządek.
    I kuźwa robią.

  11. revers said

    Bezdomny Homo Deus, czy zadomowiony na Ziemii na dobre, dobry Homo Szatan?

    https://terrafirmaresearch.com/marina-abramovic-endorsed-by-bill-gates-jacob-rothschild-virtual-reality-rituals/

    Abramowicz z Rotszydem krotko przed epizodem w Wuhan i ogloszeniem pandemii robia sobie razem zdjecia

    na tle obrazu Thomasa Lawrenca „Satan Summoning His Legions”. Abramowicz wspiera tez Billa gatesa przekazami jej sztuki szatnicznej w przekazach medialnych podprogowych Microsoftu.

    lub inne przekazy czarnych elit

    http://themillenniumreport.com/2015/11/new-world-order-creation-of-the-venetian-black-nobility-and-committee-of-300/?fbclid=IwAR2iuFRwPgLXGtxgsBIpzahCYSGXK4zEUwE2awFRWNhtl2300nvXLR50Ukk

    Tak bawia sie elity wolnoscia gawiedzi, jak nie pandemia to kryzys ekonomiczny.

  12. Wanderer said

    Przykro mi to powiedziec, ale tylko Bozy cud albo wojna totalna bedzie w stanie oczyscic ten zadzumiony chory swiat.

    Przykro mi, bo jeszcze wielu dobrych ludzi bedzie musialo sie wiele nacierpiec zanim to wszystko sie zmieni

  13. Ten przerażający bełkot to nic nowego said

    Mówią od tym od dawna Ida Auken i Klaus Schwab z Davos. Kilkadziesiąt lat temu pisał to samo Aldous Huxley.

  14. nie wiesz Piskorzu, że said

    już po drugiej wojnie gdy ledwo co Kresowiacy przyjechali na Ziemie Odzyskane Studnicki pisał, że kiedyś będą z nich z powrotem wywiezieni na Kresy. Operację tą sfinansują USA i Niemcy, które przejmą administrację na Pomorzu, Mazurach i Śląsku.

  15. NC said

    Re 10: Ciekawe, że Jasio Hartman nie powiedział „miliardy” a jedynie „milion”, chyba że nie mówił o skali globalnej, a jedynie o obszarze Polin.

  16. zen said

    Żydowski bełkot oparty na talmudycznym widzeniu świata, w którym wszystko podporządkowane jest Żydowi. Żyd w swej chorobliwej megalomanii próbuje zastąpić Stworzyciela – to wyzwanie rzucone Bogu w twarz.
    ‚Naród żydowski będzie własnym mesjaszem”….. – Baruch Levy – to będzie hekatomba żydowskiej pychy!
    „Lata obserwacji i myślenia dają coraz więcej siły przekonaniu, że żydzi muszą separować się od was, gojów, że ta pierwotna i wrodzona dychotomia dzieli ludzkość, jaką znam, na dwie odmienne części; ten dualizm jest fundamentalny w takim znaczeniu, że wszelkie różnice pomiędzy wami, gojami, są zaledwie banalnymi nieporozumieniami w porównaniu do tego, co dzieli nas i was” – Maurice Samuel, „You Gentiles”. str. 12.
    Co nas dzieli? – wszystko – przede wszystkim zasady moralne, które w pewnych kręgach są uważane za słabość ludzkiej natury, ale ta „słabość” odróżnia nas od zwierząt, którymi niektórzy nie przestali być.

    „Nowożytna nauka z pewnością zmieniła reguły gry, jednak nie zastąpiła tak po prostu mitów faktami. Mity nadal odgrywają dominującą rolę, a nauka tylko je wzmacnia. Zamiast niszczyć intersubiektywną rzeczywistość, nauka pozwoli jej kontrolować rzeczywistość obiektywną i subiektywną w sposób pełniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. Dzięki komputerom i bioinżynierii różnica między fikcją a rzeczywistością będzie się zacierała, w miarę jak ludzie będą przekształcali rzeczywistość, tak by pasowała do ich ulubionych fikcji”

    Pewne dziedziny nauki jak archeologia, paleontologia, fizyka czy astronomia to gigantyczne kłamstwa (ulubiona fikcja), mające potwierdzić z góry założona tezę o tym, że wszystko jest zmienne, płynne, nawet prawa przyrody można kwestionować w pewnym zakresie ideologicznej potrzeby, dlatego teorie stają się „faktami” na bazie których, buduje się mity, nie mające żadnego uzasadnienia logicznego. Tak było z teorią ewolucji, która w późniejszym czasie miała być udowodniona, a stało się odwrotnie, nauka potwierdza stwarzanie. Teorie o fizycznej budowie świata to stek bzdur robionych za pieniądze, ważne aby w tych wypocinach nie było miejsca dla Boga i Odkupienia. Zajmowanie się naukami teoretycznymi może doprowadzić osobę myślącą logicznie do załamania psychicznego, bowiem teorie tworzą zawodowi kłamcy na usługach bogatych idiotów, którzy w zaciszu podziemnych pomieszczeń zwanych świątyniami, tworzą karkołomne i fantastyczne bzdury pozbawione sensu i umocowania logicznego w rzeczywistości, aby wprowadzić większy zamęt w prostej budowie świata. Takie zagmatwanie to pozbawienie człowieka oparcia w prawdzie, która istnieje i jest uniwersalna tak jak nauki Zbawiciela.

    „Istnieje dokładnie zero naukowych dowodów na to, że w przeciwieństwie do świń przedstawiciele homo sapiens mają dusze. (…) nauki przyrodnicze wątpią w istnienie duszy nie tylko z powodu braku dowodów na nią, lecz raczej dlatego, że sama idea duszy przeczy najbardziej fundamentalnym zasadom ewolucji. Ta sprzeczność jest odpowiedzialna za niepohamowaną nienawiść, którą teoria ewolucji wzbudza wśród żarliwych monoteistów” – Przyznał się kim jest, będąc jednocześnie ignorantem intelektualnym

    „To duch ożywia ciało” – Boska energia, tkwiąca nawet w najmniejszym nasionku i żadne laboratorium świata nie jest w stanie powtórzyć tego spektaklu życia! Ten „myśliciel” to idiota, pasujący do tabunu współczesnych idiotów na usługach pseudonauki!

  17. Ola said

    Ta wizja jest niesamowicie, niestety, realistyczna. Ta epoka juz sie zaczela i jest w toku. Wyobrazalny jest powrot do zycia sprzed internetu??? No slucham, Ale szczerze. Juz nawet 3 dni bez internetu spowodowalby globalny kataklizm.

  18. Mano Negra said

    > świat podzieli się na dwie kasty – zamożnych, lecz nielicznych zarządców, oraz bezrobotną większość, zbędną z ekonomicznego punktu widzenia

    Słabo wykoncypowane, bo bogaci są bogaci tylko dlatego, że biedni są biedni i jak ci ostatni znikną to ci pierwsi nie będą mieli na kim pasożytować, a przecież nic innego nie potrafią.

  19. pros said

    Pani Wielomska ma ABS rację kiedy pisze:
    .
    ci, których
    ‚najbardziej gorszą podobne wizje, nie potrafią zmierzyć się intelektualnie z takimi Hararimi czy Schwabami. Mogą tylko krzyczeć o tradycyjnym modelu rodziny zagrożonym przez „Julki” etc.’
    i o ile nie można się dziwić KANALIOM czyli ‚totalnej opozycji’+lewusy
    to jej uwaga się totalnie odnosi do zjednoczonych prawiczków – aka CEPy- pod wodzą Jarkacza+Moravera+Maciarewiczów i ich akolitów czyli trolli czy zjednoczonoprawiczkowych ‚PRESSTITUTES’
    którzy REALIZUJĄ
    cały czas politykę
    NEOLIBERALNĄ-GLOBALISTYCZNA
    pod dyktando USA-Izraela-EU-NATO+ ‚od zawsze’ a teraz realizują Great Reset>Polski Ład i jedyna ich mantra>dekomunizacja-magdalenka-okrągły stół-żołnierze wyklęci>smoleńsk>etc, etc
    ale także
    Konfederacji>Korwin vel Mikke czy Braun czy Menzten, Sommer, Dziambor, etc, etc
    ale także
    pp. WIELOMSKIM
    z ich narracją jaką uprawiają>klasa średnia, etc, etc>im się wydaje, że jak se wezmą pod pachę ‚socjocybernatykę’ bo prof. Mazur + doc. Kossecki doczytali Wienera „cybernetyka a społeczeństwo” to wiedzą ‚wszystko’.
    i ich winą jest to>ŻE WIEDZĄ>WIDZĄ
    ale CIENKO PISZCZĄ, kiedy trza wołać
    LARUM++YANKEE GO HOME>czyli WY……LAĆ

  20. Bo PiS i Konfa panie Pros to said

    uważa to wszystko za teorie spiskowe, szurostwo i foliarstwo.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: