Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O „neutralności” Szwecji w czasie II wojny światowej

Posted by Marucha w dniu 2021-07-23 (Piątek)

Odnosząc się do historii II wojny światowej, najczęściej podkreśla się “neutralność” nielicznych państw, które w tamtym okresie nie wzięły udziału w zbrojnym konflikcie. Jednocześnie zapomina się o zadaniu istotnego pytania, w jaki sposób upokorzone Niemcy po I wojnie światowej były w stanie w krótkim czasie stworzyć silną nowoczesną armię.

Sekretem tego były tajne prace i dozbrajanie przy wsparciu państw, które swoja pomocą torowały drogę Niemcom do uzyskania siły i przeprowadzenia rewizji pokoju z 1919 roku. Do takich państw należała Szwecja.

Wsparcie, jakiego udzielała Szwecja III Rzeszy zwracało uwagę polskiej prasy, dostrzegającej wielką rolę w polityce gospodarczej Niemiec, szczególnie w dziale zbrojeniowym, jaką odgrywało państwo po przeciwnej stronie Bałtyku.

Słowo Pomorskie” z początkiem sierpnia 1939 roku, analizując poczynania Niemiec nazistowskich w rejonie Bałtyku, słusznie zwróciło uwagę na fakt, że objęcie kontroli nad Bałtykiem jest dla Niemiec niezbędne (…) jako trakt morski dla przewozu szwedzkiej rudy żelaznej. Nie chodzi o bagatelkę. Niemieckie statki handlowe odbywają 1300 rejsów rocznie, przewożąc 5 milionów ton rudy. Bez szwedzkiej rudy Rzesza nie może prowadzić wojny. Niemcy nie mają pokładów rudy żelaznej u siebie w kraju (…) Niemcy traktują bardzo poważnie tę sprawę i robią największe wysiłki, by skrócić trakt transportów morskich, przesuwając jak najdalej na północ punkty wyładunkowe. W tym przede wszystkim celu “zdobyły” Kłajpedę[1].

Potwierdzeniem tych słów są bez wątpienia wyliczenia dokonane przez gazety niemieckie z tamtego okresu. Według ich informacji, od 65-70% żelaza produkowanego w Niemczech pochodzi z rud zagranicznych. Z tego powodu Niemcy rocznie wydawały od 250-300 milionów marek i to w dewizach. Największym dostawcą rud, z których produkowane było m.in. uzbrojenie dla niemieckiego wojska była Szwecja[2].

O tej mało znanej historii dobrosąsiedzkich relacji między Szwecją a III Rzeszą Niemiecką mówi się bardzo mało. O ile jednak współpracę gospodarczą przed wybuchem wojny można tłumaczyć oczywistymi potrzebami handlu, to kontynuacja tej wymiany handlowej po 1 września 1939 roku w momencie ogłoszenia neutralności wzbudza zdecydowaną dezaprobatę, kiedy uświadomimy sobie, że niemiecka artyleria i jednostki pancerne niszczące przez całą wojnę m.in. Polskę istniały tylko dzięki dostawom szwedzkiej rudy.
[A także łożysk kulkowych – admin]

Krzysztof Żabierek

[1] Bałtykiem płynie ruda żelazna do Niemiec, Słowo Pomorskie, 1939, nr 181, s.3.
[2] Ile kosztuje Niemców import rudy?, Słowo Pomorskie, 1939, nr 181, s.5.

https://www.magnapolonia.org

Komentarzy 16 do “O „neutralności” Szwecji w czasie II wojny światowej”

  1. Tzw. „Neutralność”

    n.p. Szwajcaria

    http://pppolsku.blogspot.com/2015/07/szwaj.html

    „w jaki sposób upokorzone Niemcy po I wojnie światowej były w stanie w krótkim czasie stworzyć silną nowoczesną armię”

    No właśnie, czy kto wie w jaki sposób i kto dał na to pieniądze ?

    Wg. oceny niejakiego Silvio Gesella z roku 1919-20 nie upłynie 20 lat, a dojdzie do kolejnej wielkiej wojny, ten wniosek wyprowadził on z prostej analizy systemu pieniężnego. Tylko ktoś bardzo podejrzliwy może dojść do wniosku, że to nie Niemcy byli animatorami.

    My Polacy daliśmy się zwieść opowiściom o wyłącznej odpowiedzialności za I. i II. Wojnę, dlatego nigdy nie pojmiemy, jak do tego doszło. Dlatego zawsze będziemy mieli trudności pojąć, jak doszło do tzw. plandemii, kod operacyjny „covid-19”

    Warto też zrozumieć, że nie ma dziś państwa o nazwie Niemcy, nawet nie jest całkiem pewne, czy RFN spełnia warunki definicji państwa:

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/oszalamiajaca/#CzegoPolacy

    Działanie tzw. rządu w RFN w ramach operacji „Plandemia” budzi dalsze wątpliwości co do tego.

    Łatwość, z jaką zmobilizowano Polaków do okupacji ludności Iraku, Afganistanu i innych, stawia też pytania odnośnie odpowiedzialności Polaków za zbrodnie popełnione na tych ludach, bo kto ich do tego doprowadził i wyzwolił niskie instynkty, to można się domyślić, o rekruracji kadr do zarządzania Polakami już była mowa wielokrotnie, także kadr kościoła.

  2. Mano Negra said

    Niemcy prowadziły wojnę w interesie wielkiego kapitału i banków, którzy to ją sfinansowali.

  3. AlexSailor said

    Autor wpisuje się w ciąg działań mających za zadanie duraczyć Polaków.
    Pierwszym winnym przegranej 1939r. są właśnie Polacy, a w szczególności zdradziecko-złodziejsko-kretyńskie rządy w Polsce.
    Personalnie należy wskazać na Piłsudskiego, Rydza-Śmigłego, Becka, Kwiatkowskiego i Mościckiego.
    To oni stoją za klęską, niezależnie od intencji.
    Teraz autor wpiera, że źli Szwedzi sprzedawali rudę i inne rzeczy Niemcom.
    Jakoś w durnym łbie nie mieści się, że Szwedzi byliby idiotami, nie sprzedawali towarów Niemcom i nie zarabiali na tym szmalu.
    Podobnie pretensje do innych o własną słabość i podejmowane głupie kroki są chorobą, która trawi polski naród.

    ——
    Panie Alex,
    Sugeruje Pan, że dla pieniędzy jest OK stać się świnią?
    Admin

  4. Marcin said

    „Niemcy rocznie wydawały od 250-300 milionów marek i to w dewizach.”
    Skąd się te „dewizy” znalazły w zrujnowanym po 1 ws kraju mogą domyślać się tylko antysemici.

  5. revers said

    Teraz takze dobrze sprzedaje sie pandemia w rp I przestarzale czolgi Abramsy I Leopardy.

    Tylko z australi dochodza bardzo niepokojace Wiadomości o drakonskich prawach lockdownu formulowanych przez lepsze genetycznie sformulowane elity z Davos I Bildberga, przy ktorych stanowione prawa lockdownu rok temu lub komunistyczne, hitlerowskie prawa to maly pikus.

    No tak tylko Polska rowniez korzystala przez wojna nie tylko z rud szwedzkich a z technologi szwedzkich bo zakupila szwedzkie dzialka przeciwpancerne buforsa kal 37mm., jak I p.lotnicze z licecjami. Częsc dzialek mogla produkowac u siebie na co pozwalal rozbuduwujacy sie COP.

    Wspolczesnie zamyka sie COPy bo sa energozerne I za duzo CO2 produkuja, Brussela nie pozwala czyli nie tylko Berlin ale Francja.

    A na wojnach zarabia sie najlepiej lub likwiduje dlugi o czym powinien wiedziec najlepszy pacyfista lub milosnik pokoju I spokoju za wszelka cene.

  6. UZA said

    „Pierwszym winnym przegranej 1939r. są właśnie Polacy, a w szczególności zdradziecko-złodziejsko-kretyńskie rządy w Polsce.
    Personalnie należy wskazać na Piłsudskiego, Rydza-Śmigłego, Becka, Kwiatkowskiego i Mościckiego.”

    Wymienieni Panowie byli tylko pionkami globalnych macherów. Polskie społeczeństwo natomiast nie potrafiło wtedy i nadal nie potrafi właściwie rozpoznać i bronić swoich interesów, przeciwnie – ciągle daje się omamić propagatorom interesów cudzych. Przed wojną wielu Polaków dałoby się pokroić za Piłsudskiego, nawet dziś ma On wielbicieli. A co do Szwedów, to wtedy zachowali się racjonalnie – chronili zasoby ludzkie, zarabiając przy okazji duże pieniądze. I co z tego ? Walec przejechał po Nich trochę później niż po nas, ale i tak przejechał. Fakt, przez ileś lat dobrze im się żyło – ze dwa pokolenia się załapały na to dobre życie. W końcu jednak oko Saurona i na Nich spoczęło – teraz tkwią w tym samym szambie, co inni i mają takie same perspektywy na przyszłość .

    ———–
    Nigdy nie pochwalałem i nie pochwalam ześwinienia się dla pieniędzy.
    A Szwecja podczas II WŚ zachowała się po świńsku.
    Admin

  7. UZA said

    „A Szwecja podczas II WŚ zachowała się po świńsku”.

    To chyba nie jest aż takie proste. My poznaliśmy hitlerowców niejako z własnego doświadczenia. Do Szwedów docierały natomiast jedynie opowieści. A opowieści mogą być różne – na przykład teraz do wielu ludzi na Zachodzie dociera narracja o polskich obozach koncentracyjnych itp.

    Chociaż przychodzi mi to z trudem, bo pamiętam relacje moich Rodziców i innych świadków, to przecież rozumiem, że nacjom, które nie miały takich doświadczeń jak my, Hitler mógł się jawić jako „wielka nadzieja Białych”, budowniczy nowego, zdrowego, uporządkowanego świata, wolnego od dyktatu lichwiarzy i wywoływanego przez nich rozkładu. Dopiero dzisiaj dociera do nas, że mógł być owych lichwiarzy narzędziem. Wtedy to wyglądało inaczej, zwłaszcza, że z daleka nie wszystko było widać.

    Szwedzkie władze po prostu starały się zapewnić swoim ludziom bezpieczeństwo i dobrobyt, czyli robiły to, czego się zazwyczaj od władz oczekuje. Najwyraźniej mamy różne wyobrażenia o świństwie, bo dla mnie świństwem było podbechtywanie ludzi do nierównego boju („nie oddamy ani guzika”) – w sytuacji gdy podjudzacze sami szykowali się do ucieczki na Zaleszczyki – albo wysyłanie bezbronnych dzieciaków do powstania, żeby zdobywały broń na wrogu. Z drugiej strony rozumiem, że Polska znalazła się w strefie zgniotu i nie było wówczas dobrego i łatwego wyjścia z sytuacji… Szwecja miała jednak możliwość manewru i z niej skorzystała. Zrobiła unik, może i nie chwalebny, ale, żeby zaraz „po świńsku”, to chyba za mocno powiedziane.

  8. Piskorz said

    re 6 Panie Marucha, a Szwajcaria lepiej ?1

  9. Piskorz said

    re 7 A to Szwecja nie wiedziała co sprzedaje i czemu to może służyć ?!!

  10. gnago said

    Nie tylko w czasie przed również to co Polska kupowała , zamawiała następnego dnia było wiadome Berlinowi

  11. Marucha said

    Re 7:
    Pani Uzo,
    Szwecji nic nie groziło. Podjęła współpracę w Niemcami (tak bliską, jak to możliwe dla kraju nie będącego formalnie aliantem Hitlera) z własnego porywu serca.
    Po świńsku zachowała się też wobec swych kuzynów z Norwegii.
    A potem odgrywała rolę „sumienia świata”.

    Do dziś poczynania Szwecji podczas II WŚ są objęte praktycznie cenzurą, a autorce o nazwisku Maria Pia Boetius, która napisała o nich książkę, grożono śmiercią.

  12. Zanim zaczniemy obrzucać wyzwiskami

    prosiłbym rozważyć 1; Prostopopolsku: „Łatwość, z jaką zmobilizowano Polaków do okupacji ludności Iraku, Afganistanu ….” co daje nam prawo wyrokować o innych.

    Nie wiem, czy Państwo znacie Szwajcarów, ale w linku w tekście 1 przypominam parę własności, jedno jest jednak decydujące, Szwajcarzy byli, są i będą najemnikami, bowiem tę profesję opanowali jak mało kto. W Szwajcarii mają swą siedzibę takie oragnizacje przestępcze jak

    WHO czy WEF (World Economic Forum) i inne n.p. z ONZ

    bowiem są tam znakomite do tego warunki. Bezspornie rozwinęły się tendencje najemnicze także w Wolnej Polsce, ale jak stwierdził pewien minister: Polacy robią tę laskę za darmo.

    To, że Polacy dopuszczają się zbrodni dla innychi za darmo, nie czyni ich czynów bardziej moralnymi, ryczej gorzej, bo nie mają dla nich nawet uzasadnienia własnym interesem. Co gorsza z niezwykłym maschozmem zatwierdzają na swych zarządców (w tzw. wyborach) taki PO.PiS przestępczości, któremu sekundują bandy SLD, PSL, SP … aż do Palikokotek i reszty menażerii włącznie. Polacy dają tym bandytom prawo do mordowania innych a nawet ich samych, jak potwierdza wzrost śmiertelności w następstwie likwidacji służb medycznych w czasie tzw. Lockdownu i ogólnie w następstwie operacji „Plandemia”.

  13. Antares said

    #Admin
    „Panie Alex,
    Sugeruje Pan, że dla pieniędzy jest OK stać się świnią?”
    Powiem szczerze trochę mnie dziwi Pańskie pytanie.
    Już naprawdę niewiem ile razy był na Gajówce podejmowany temat racjonalności i chłodnej kalkulacji w kierowaniu się dobrze pojętym interesem narodowym i społecznym którego tak bardzo brakuje Polakom. To właśnie robili Szwedzi – osobiście za nimi nie przepadam, ale było to dla nich korzyste. A że zachowywali się się jak świnie? I co co z tego, jakoś Bóg ich za to nie pokarał. Angole cały czas są świniami i bardzo dobrze na tym wychodzą i też jakoś Bóg ich za to nie karze. Za to nas już ładnie prawie od 4 wieków notorycznie karze – widocznie jesteśmy większymi świniami niż oni razem wzięci.
    A jeszcze propo handelku z III rzeszą, Sowieci do 21.06.1941r. czyli dzień przez niemiecką agresją na nich, dostarczali im surowce i żywność. Czyli za ostatnie dostawy kasy już nie zobaczyli.

    ————
    Powiem Panu: mierzi mnie taka dyskusja.
    Choć można by trochę podyskutować, czy Szwecji albo Anglii Bóg jednak nie pokarał… ale mi się nie chce.
    Admin

  14. UZA said

    „A że zachowywali się się jak świnie? I co co z tego, jakoś Bóg ich za to nie pokarał. Angole cały czas są świniami i bardzo dobrze na tym wychodzą i też jakoś Bóg ich za to nie karze. Za to nas już ładnie prawie od 4 wieków notorycznie karze – widocznie jesteśmy większymi świniami niż oni razem wzięci.”

    Skoro Panu Adminowi się nie chce, to ja podyskutuję, bo też się kiedyś nad tym zastanawiałam i doszłam do pewnych wniosków. Otóż uważam, że nie można nieszczęść, spotykających jednostki i narody, tłumaczyć działaniem Boga. Pan Bóg jest bowiem dobry i nigdy nie robi ludziom krzywdy na zasadzie odpłaty za ich czyny. On w gruncie rzeczy niczego od nas nie potrzebuje i nie ma powodu, żeby się na nas mścić. Jeśli nam czegoś zakazuje, to wyłącznie dla naszego dobra. To, co ludzie nazywają karą Bożą, jest po prostu konsekwencją określonego działania czy zaniechania człowieka. Posłużę się przykładem: rodzice zabraniają dziecku dotykać gorących drzwiczek od pieca. Czy robią to ze względu na siebie ? Nie – robią to przez wzgląd na dziecko, któremu chcą oszczędzić cierpienia. Jeśli niesforny smarkacz nie posłucha i dotknie, to się dotkliwie oparzy. Rodzice takiego ryczącego malca przytulą i opatrzą, będą raczej zmartwieni niż rozgniewani, bo przecież nie chcieli dla biedaka nic złego, on s a m sobie zrobił krzywdę. Oczywiście, wszystko o czym tu mowa, rozgrywa się na płaszczyźnie doczesnej. A przecież jest jeszcze wieczność. To co tu i teraz , to tylko przedsionek, prolog, któremu nie należy przypisywać zbyt dużej wagi. Nie powinniśmy tracić perspektywy i zapominać o naszym właściwym, ostatecznym przeznaczeniu.

    Wszystko co już spotkało i jeszcze spotka na tym świecie Anglosasów czy Skandynawów nie jest i nie będzie dziełem Pana Boga lecz skutkiem wybranego przez Nich (z braku roztropności albo z diabelskiego poduszczenia) sposobu prowadzenia swoich spraw. A co do nas – Polaków, to wiele rzeczy robiliśmy po prostu głupio i nie w porę, nic więc dziwnego, że dostawaliśmy po łapach – nie od Pana Boga lecz od konkretnych, ziemskich wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. Miło jest myśleć o sobie jak o tych dobrych, ale czy czasem nie utożsamiamy dobroci z głupotą, ufności z karygodną naiwnością, a gościnności ze służalczością ? Mnie najbardziej mierzi i razi w Rodakach brak szacunku dla siebie i swoich a uwielbienie dla obcych, zwłaszcza tych z Zachodu. Skoro ciągle dostajemy kopniaki a mimo to garniemy się do kopiących, to sami jesteśmy sobie winni . Chciałabym dodać, że chłodna kalkulacja i dbanie o swoje interesy nie musi mieć negatywnego wydźwięku moralnego. Można dbać o swoje nie będąc świnią i nie obrażając Pana Boga.

  15. Boydar said

    „… Szwecja podczas II WŚ zachowała się po świńsku …”

    Kapitał i loża narodowości nie mają. Co znaczy, że jednak mają.

  16. novick said

    @UZA #44 – „Posłużę się przykładem: rodzice zabraniają dziecku dotykać gorących drzwiczek od pieca. Czy robią to ze względu na siebie ? Nie – robią to przez wzgląd na dziecko, któremu chcą oszczędzić cierpienia”

    To tak nie działa. Jeżeli pani powie dziecku nie dotykaj, to ono tym bardziej dotknie. Tak działa umysł człowieka poszukujący odpowiedzi na odwieczne pytanie – Dlaczego?
    czeba wymyślić coś lepszego , coś skuteczniejszego albo pozwolić dziecku się poparzyć życiem

Sorry, the comment form is closed at this time.