Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Lublin: Powrót szpitalnej Godzilli

Posted by Marucha w dniu 2021-07-27 (Wtorek)

PiS-owski Zarząd Województwa Lubelskiego na prostej drodze do zmniejszenia dostępności opieki szpitalnej w Lublinie.

Coś w tym jest, że jeśli poprzednia ekipa rządząca, choćby najgorsza i najbardziej nieudolna akurat jeden błąd popełniła szczególnie wielki – to właśnie on zostanie odkryty i powielony przez najbardziej nawet krytycznych następców i to do wtóru okrzyków: „Och, cóż za odkrywcza idea, jakiż dziw, że nikt się o nią wcześniej nie rozbił!”.

PiSowski Zarząd Województwa Lubelskiego zamierza właśnie powtórzyć najbardziej idiotyczny, najmocniej krytykowany i na szczęście najbardziej nieudany projekt koalicji PO-PSL- stworzenie szpitalnej Godzilli z połączenia Szpitala im. Wyszyńskiego i Szpitala Jana Bożego.

Powtórzyć błędy poprzedników

A dokładniej Godzilli i Superpotwora, czyli jednej wielkiej megajednostki dla lubelskich samorządowych szpitali specjalistycznych oraz drugiej dla wszystkich placówek psychiatrycznych w regionie, podporządkowywanych Szpitalowi w Abramowicach.

Zapowiedź „tworzenia koncepcji” w tym tyle razy już odrzucanym przez życie, zdrowy rozsądek,, rachunek ekonomiczny i środowisko medyczne kierunku – właśnie rozesłano dziennikarzom. I w tym zatem zakresie ekipa marszałka Jarosława Stawiarskiego (PiS) powiela lekceważący wobec pacjentów i medyków tonik Zarządów Krzysztofa Grabczuka (PO) i Krzysztofa Hetmana (PSL), które identyczne eksperymenty też chciały wdrażać bez elementarnego choćby trybu konsultacyjnego. Trudno więc – politycy wszystkich opcji tak już widać mają, że najpierw informują prasę. Po naszej stronie cała nieprzyjemność z kontaktów z nimi w Czytelników imieniu…

Przypomnijmy zatem garść faktów. Od narodzin najgłupszego z głupich programu szpitalnej Godzilli mija dokładnie 10 lat. To wtedy właśnie niesławnej pamięci likwidator lubelskich przychodni specjalistycznych, PO-wski członek Zarządu Tomasz Pękalski (wsadzony na stołek przez samego Janusza Palikota) zafirmował projekt napisany przez swego dyrektora departamentu, Zbigniewa Orła, który wiedział najlepiej jak zreformować każdy szpital w Polsce – za wyjątkiem tych, którymi sam i na ich nieszczęście kierował.

Próby wdrażania planu – czyli np. stworzenia w trzech ówczesnych szpitalach: na Kraśnickiej, w Janie Bożym oraz w Kolejowym zjednoczonych oddziałów z jednym ordynatorem, przy użyciu magii i mocy kierującym pracami na raz w trzech punktach miasta – nieomal doprowadziły do bezprzykładnej dezorganizacji opieki szpitalnej, dlatego zostały szybko wstrzymane.

Jak zwykle natomiast trwałe okazały się półśrodki: bezsensowne zniszczenie lubelskich Wojewódzkiej Przychodni z ul. Niecałej, czy zwłaszcza zniszczenie Wojewódzkiej Przychodni Skórno-Wenerologicznej tylko po to, by na jej miejscu znajomi panów marszałków pobudowali apartamentowce – to trwałe rany pozostałe przy poprzednich podejściach do Godzilli.

Marszałek Stawiarski podpisując się pod kolejnym pomysłem tego powinien więc naprawdę dobrze się zastanowić – czy ktoś w jego otoczeniu nie ma jakichś kolegów developerów? A może sam ma takich znajomków?

Straty i koszty dla budżetu – utrudnienia dla pacjentów

Kolejne podejścia do fuzji i MiniGodzilli to lata 2012-2014. Oddziały zamykano, przenoszono, otwierano, niszczono istniejącą infrastrukturę zwłaszcza mniejszych placówek szczególnie Szpitala Jana Bożego (atak na toksykologię i pulmonologię), odtwarzaną dopiero kosztownie, ale nie w pełni i nie ze 100-procentowymi kontraktami na Kraśnickiej itd.

Następnie w zasadzie nie wiadomo po co zlikwidowano Okręgowy Szpital Kolejowy – i za każdym razem uzyskiwaliśmy tylko kolejne potwierdzenia, że po połączenia, przesunięciach, fuzjach i likwidacjach:
– koszty nie maleją, nawet ta administracyjne, bo biurokracja się tylko mnoży, a nigdy redukuje,
– kontrakty relatywnie są mniejsze,
– dostępność dla pacjentów spada, nie orientują się oni w zmianach, nie umieją przemieszczać po relokacji oddziałów, a poza tym zawsze jakoś dziwnym trafem liczba łóżek po reformach jest mniejsza, a czas oczekiwania dłuższy.

A mimo to znowu ktoś wpadł na ten sam genialny pomysł: „Jak zamiast dwóch dyrektorów, w na Kraśnickiej i na Biernackiego będzie jeden dyrektor – to będzie taniej i uratujemy lubelską służbę zdrowia!”.

Otóż nie, panie marszałku Stawiarski, tak jej nie uratujecie. Kogo tam znowu gdzieś zrobicie dyrektorami – to dobrze, jeśli nie zaszkodzi, ale oszczędnością na pewno będzie żadną. Najpierw jednak wydacie dziesiątki i setki tysięcy monet na opracowania i koncepcje, a potem i tak wyjdzie jak zwykle:drożej, mniej dostępnie, z dłuższymi kolejkami.

Kiedy więc zapowiadacie, że chcecie coś koniecznie zrobić dla lubelskiej ochrony zdrowia – zastanówcie się, czy może jednak moglibyście tego nie robić…

[Zrobią, zrobią,,, z innych powodów, których nawet domyślać się nie trzeba – admin]

Konrad Rękas
Nowy Tydzień w Lublinie
https://chart.neon24.pl/

Komentarze 4 do “Lublin: Powrót szpitalnej Godzilli”

  1. Marcin said

    Szpital kolejowy był bardzo dobrą placówką, miałem tam zabieg usunięcia kamienia nerkowego i byłem bardzo zadowolony ze wszystkiego.
    Skurwysyny zawsze zniszczą wszystko co chociaż trochę działa dla ludzi.

  2. JanuszT said

    Jeśli można zapytać p.Marcinie to miał pan kamień odlewowy w nerce?

    Ad.1. Marcin…

  3. JanuszT said

    Za PRL-u byłoby to niemożliwe, partia by na to nie pozwoliła, nowa żydokomuna – okupant tak!

  4. Piskorz said

    re art W stolicy tyle lat temu i długo na Lesznie był szpital dermatologiczno-wenerologiczny; od lat śladu po nim nie ma. Taki sam szpital był w B-stoku vis a vis kościoła św. Rocha…śladu po nim nie ma !! ps Były oba długo /nie wiem jak długo/, ale skoro- były…tzn, że były potrzebne!! ps Z tym szpit. w B-stoku
    przypomina mi się historyjka osobista; przechodząc obok zobaczyłem pacjenta w oknie otwartym i zapytał mnie, czy nie mógłbym dać 5 zł żebra-
    kowi stojącemu na schodach do kościoła. Odpowiedziałem tak, a ten rzucił mi PAPIEROWE 5 ZŁ i cały czas obserwował mnie czy pójdę tam i dam te pieniądze.! No i na lody nie wydałem..

Sorry, the comment form is closed at this time.