Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Za dużo poufałości

Posted by Marucha w dniu 2021-07-28 (Środa)

Nie jest bezpiecznie. Przewidział to zresztą jeszcze w głębokiej starożytności św. Paweł pisząc, że właśnie wtedy, gdy będą powtarzali: „pokój i bezpieczeństwo”, spadnie na nich zagłada.

„Na nich”, to znaczy – na kogo? Czy przypadkiem nie na nas, którzy od 1999 roku, kiedy to nasz nieszczęsliwy kraj został przyjęty do NATO, właśnie to sobie nieustannie przepowiadamy? Doszło przecież do tego, że doktryna obronna przyjęta przez naszych strategosów opiera się na milczącym założeniu, że polskich interesów państwowych i w ogóle – polskiego państwa, do ostatniej kropli krwi będą bronili Amerykanie.

Tymczasem Ameryka bez Polski nie tylko dałaby sobie radę, ale nawet by nie zauważyła, że jej już nie ma. Nazywa się to „sojuszem egzotycznym”, który tym się różni od sojuszu realnego, że w tym drugim przypadku, gdy jeden sojusznik traci niepodległość, to taki los nieuchronnie czeka również sojusznika drugiego. Na naturę sojuszu polsko-amerykańskiego nie mamy specjalnego wpływu, bo ta egzotyka wynika z proporcji między obydwoma krajami, ale to nie znaczy, że nie moglibyśmy tej egzotyki zmniejszać.

Pisałem o tym wielokrotnie, wspominając okazje, kiedy bez specjalnego trudu moglibyśmy wyciągnąć wymierne korzyści z przynależności do NATO, ale pustaki i agenci stojący na czele naszego państwa, ani o tym pomyślały, toteż każda okazja została stracona na zawsze. Szczególną pretensję mam tu do pana Aleksandra Kwaśniewskiego, którego uważam za prawdziwe nieszczęście dla Polski, a jego dwukrotny wybór na prezydenta świadczy o zanikaniu instynktu politycznego w naszym narodzie. Cóż, taki widać los wypadł nam…

Powtarzamy tedy: „pokój i bezpieczeństwo”, kiedy tak naprawdę jedyną, jak dotąd, korzyścią, jaką Polska odnosi z przynależności do NATO jest okoliczność, że my wprawdzie nie wiemy, jak w razie czego NATO się zachowa, ale Putin może też tego nie wie? To oczywiście nie jest do końca pewne, bo coś tam przecież musi wiedzieć. Ale jeśli nawet, kiedy – jak powiadają wszyscy mądrzy i roztropni – stosunki amerykańsko-rosyjskie są najgorsze od czasów zimnej wojny, kiedy to też następowały przypływy i odpływy, to cóż dopiero teraz, kiedy żadnej zimnej wojny nie ma – tylko „pokój i bezpieczeństwo”?

Bo ostatnia wojna, to była wojna w Wietnamie, a od tamtej pory wojen już nie było, tylko „operacje pokojowe”, „misje stabilizacyjne”, rozmaite „walki o pokój”, o których Radio Erewań mówiło, że po nich nie zostanie nawet kamień na kamieniu.

Najwyraźniej wielki klasyk demokracji Józef Stalin miał rację, przykładając taką wagę do językoznawstwa. Z takimi przypływami i odpływami mieliśmy do czynienia również później – na przykład, kiedy po rozmowie z rosyjskim prezydentem Miedwiediewem, izraelski prezydent Szymon Peres obiecał, że „namówi” prezydenta USA Obamę do wycofania elementów tarczy antyrakietowej z Europy Środkowej.

No i najwyraźniej go „namówił”, bo miesiąc później, 17 września 2009 roku, nastąpił słynny „reset” w stosunkach amerykańsko-rosyjskich, które stały się wkrótce tak dobre, że na dwudniowym szczycie NATO w Lizbonie, 19 i 20 listopada 2010 roku, proklamowane zostało strategiczne partnerstwo NATO – Rosja. Ale ten „porządek lizboński” nie przetrwał długo, bo kiedy prezydentowi Obamie nie udało się zmontować koalicji przeciwko syryjskiemu tyranowi, na czele której by stanął – z irytacji wysadził wszystko w powietrze i dzisiaj o strategicznym partnerstwie NATO-Rosja już nikt taktownie nie pamięta.

Ale – jak mówił Bolesław Piasecki – co przynajmniej raz zaistniało, to znaczy, że jest możliwe, łącznie z kolejnym „resetem”. Czyż nie w tym celu przyjechał do Europy amerykański prezydent Józio Biden, nie w tym celu sondował złego Putina, by się zorientować, na jakich warunkach obiecałby on Ameryce neutralność w momencie przystąpienia do ostatecznego rozwiązania kwestii chińskiej?

Zimny ruski czekista oczywiście nie puścił farby, chociaż nie do końca, bo na przykład oświadczył, że trzeba wrócić do ustaleń z Mińska, na mocy których Ukraina miała zgodzić się na częściową utratę suwerenności nad wschodnią częścią państwa. Myślę, że skoro prezydent Józio Biden go sondował, to Putin pewnie na tym skrawku Ukrainy nie poprzestał, tylko wspomniał o wielu innych korzyściach.

Wspominam o tym wszystkim, bo akurat Małżonka Księcia-Małżonka, czyli pani Anna Applebaum powiedziała tak: „fakt, że jest podpisany traktat NATO nie znaczy, że absolutnie Stany Zjednoczone zawsze będą bronić Polski”.

Związany politycznie z Naczelnikiem Państwa i jego komandą portal „W polityce” komentuje tę deklarację ze zgorszeniem i wysuwa przypuszczenie, że pani Applebaum „oszalała”, a jeśli nie oszalała, to nieomylny to znak, że „kwestie gwarancji i sojuszy Polski to matrix i oszustwo”. Nie wiem, co to jest, ten „matrix”, bo nie podoba mi się niepotrzebne używanie cudzoziemskich słów, więc nie będę się spierał, ale wydaje mi się, że o „oszustwie” nie może tu być mowy.

Żeby się o tym przekonać, wystarczy przeczytać ze zrozumieniem traktat waszyngtoński z 1949 roku, na podstawie którego NATO powstało i w oparciu o który funkcjonuje. Warto przytoczyć dosłownie jego najtwardsze jądro w postaci art. 5, żeby się przekonać, że o żadnym „oszustwie” nie ma mowy. Art. 5 traktatu waszyngtońskiego stanowi, że

„strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub kilka z nich w Europie lub Ameryce Północnej będzie uważana za napaść przeciwko nim wszystkim; wskutek tego zgadzają się one na to, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, każda z nich, w wykonaniu prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, uznanego przez Art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom tak napadniętym, podejmując natychmiast indywidualnie i w porozumieniu z innymi Stronami taką akcję, jaką uzna za konieczną, nie wyłączając użycia siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego. O każdej takiej zbrojnej napaści i o środkach zastosowanych w jej wyniku, zostanie bezzwłocznie powiadomiona Rada Bezpieczeństwa. Środki takie zostaną zaniechane, gdy tylko Rada Bezpieczeństwa podejmie działania konieczne do przywrócenia i utrzymania międzynarodowego pokoju i bezpieczeństwa”.

Pani Applebaum tylko nam o tym przypomina, żebyśmy w podskokach słuchali poleceń, jakich nie szczędzi nam Departament Stanu, pan Bix Alliu i pani Żorżeta – czy to w sprawie zboczeńców, czy to w sprawie TVN, czy to w sprawie IPN. Jak nie dogodzimy sodomitom, to w razie ataku rosyjskiego USA mogą wystosować „ostry protest” co będzie zgodne z cytowanym art. 5. [A w razie ataku niezwyciężonej Armii Ukrainy? – admin]

Kiedyś Franciszek Fiszer był na proszonym obiedzie, gdzie gospodyni domu kierowała pod jego adresem złośliwe uwagi. W końcu wybuchnął: „Paulino! Czy to nie za dużo poufałości, jak na tę rozgotowaną cielęcinę?”

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl/

Komentarze 4 do “Za dużo poufałości”

  1. revers said

    „SPIS POWSZECHNY CZYLI PRZYGOTOWANIE IZRAELA DO ZAGOSPODAROWANIA MIENIA POLAKÓW PO PANDEMII. BY TEGO DOKONAĆ ŻYDZI MUSZĄ UTRZYMAĆ WŁADZĘ PRZEZ TRZY KADENCJE, PO TO IM POTRZEBNE SĄ PIENIĄDZE Z FUNDUSZU ODBUDOWY

    Oto fragment rozmowy jaką przeprowadziła dziennikarka Dziennika Zachodniego Teresa Semik z z-cą dyr.Wojewódzkiego Urzędu Statystycznego w Katowicach Grażyną Witkowską 25.05.2012 roku

    Teresa Semik : To prawda,że dane ze spisu z 2011 roku będą przechowywane w Izraelu ?
    Grażyna Witkowska : Do dwóch lat pozostaną w Polsce, póki nie ogłosimy wszystkich wyników.Potem w formie zagregowanej przekażemy je Unii Europejskiej, a ona zdecydowała,że dane pozyskane we wszystkich krajach członkowskich będą przechowywane na serwerach w Izraelu.
    Czy sądzicie że inaczej będzie ze spisem w roku 2021 ?

    Oczywiście żydowski rząd PIS się wszystkiego wyprze, ale trzeba pamiętać, że zgodnie z Talmudem oszukać goia to rzecz chwalebna, a cała rodzina Morawieckiego, członkowie rządu PIS z Kaczyńskim na czele, to ortodoksyjni Żydzi, po talmudycznych szkołach. Nie dziwmy się sojuszowi Kaczyńskiego z Zandbergiem, jak pisałem działają wspólnie i w porozumieniu nie od dziś i we wspólnym celu.
    Czy wszystko zaczyna układać się w logiczną całość ? Pisałem o tym, że PIS, zaraz po przejęciu władzy PIS zmienił ustawę o zasadach pobytu wojsk obcych na terytorium RP dopuszczając do Polski wojska i służby specjalne Izraela. Po 2015 roku zaroiło się w Polsce od żołnierzy i oficerów Mossadu.
    Drugi dzwonek ostrzegawczy to przejęcie przez żołnierzy Mossadu kontroli polskich lotnisk. Następny to plan budowy Wielkiego Lotniska Centralnego Portu Lotniczego, lotniska przerzutowego dla Żydów z Izraela.Kolejny sygnał ostrzegawczy to przekazywanie przez rząd PIS miliardów z wyrębu lasu dla środowisk żydowskich w USA. Według moich szacunków trafiło tam już około 150 mld USD. I jeszcze jeden, nowelizacją ustawy o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych dodano art. 24a zgodnie z którym tysiące ocalałych Żydów, ich małżonkom, a nawet dzieciom zamieszkującym poza naszym krajem przysługuje emerytura z tytułu szkód doznanych ze strony nazistów i bolszewików na ziemiach polskich w czasie wojny i okresu stalinowskiego. Z ustawy tej wynika że Polacy mają płacić za zbrodnie Niemców i Rosjan Żydom.

    Rząd PIS masowo przyznaje Żydom obywatelstwa polskie, choć nawet nie znają języka. W ciągu ostatniej dekady ponad pięciokrotnie wzrosła liczba mieszkańców Izraela, którzy otrzymali polskie paszporty. Nawet 90 proc. z nich nie mówi nawet po polsku, ani nie ma w planach przeprowadzki do naszego kraju ( na razie ).
    Teraz przejdźmy do sedna, jakie dane chcą od Polaków Żydzi z PIS podczas spisu w roku 2021 ? Lista może zszokować, dokładność i zakres danych budzą najwyższy niepokój. Wygląda na to że ktoś szykuje się do ataku na Polskę :- tytuł prawny do gospodarstwa domowego, do zajmowanego mieszkania, rodzaj pomieszczeń mieszkalnych, stan zamieszkania mieszkania, własność mieszkania, liczba osób w mieszkaniu, powierzchnia użytkowa mieszkania, wyposażenie mieszkania w urządzenia techniczno-sanitarne, rodzaj stosowanego paliwa do ogrzewania mieszkania, tytuł prawny do zamieszkiwania w mieszkaniu, rodzaj budynku, w którym znajduje się mieszkanie, stan zamieszkania budynku, wyposażenie budynku w urządzenia techniczne, powierzchnia użytkowa mieszkań w budynku, liczba izb w budynku, własność budynku, liczba mieszkań w budynku i wreszcie – rok wybudowania budynku.”

  2. Yagiel said

    Sam Felietonista wielokrotnie pisał/mówił, że politykami manipulują służby – zaraz tam politykami! Manekinami posługują się służby-politycy, czyli w zestawie podanym w tym felietonie: manekin Kwaśniewski manipulowany był przez Applebaum; podobnie wykreowany z banana Morawiecki, Kaczyńscy… Więc kto jest większym nieszczęściem dla Polski/KL Polen:
    politycy czy Służby ?
    Przy czym warto zauważyć, że ryzyko bycia politykiem jest znacznie wyższe od ryzyka bycia służbą; co prawda politycy mniej ryzykują, niż ich posłuszny elektorat dojny… Cóż on by zrobił poza ramą/bramą Służb ?

    Ale: czy Felietonista pisze do Słuźb? Pewnie jest tam czytany… Pisze/mówi do elektoratu, któremu coś świta w głowie, że o wiele za drogo płaci za wątpliwą przyjemność bycia dojonym z mleka, jajek czy krwi. To znaczy za „przyjemność” bycia np. Polakiem/Polką w sojuszu z… drugim końcem smyczy albo taśmą technologiczną produkcji mięsa.

    Do kogo więc Felietonista pisze/mówi? Ano jak ten Fiszer: do zapraszających go Paulin czy Stanisławów. Którzy zapewne nie głosują na żadnych poli… manekinów, bo już tacy głupi nie są: „rozgotowaną cielęciną”. Spożywaną bez większej przyjemności przez… Służbę Zdrowiu? Służbę Polsce?? Służbę demokracji???
    Ileż to poświęcenia wymaga spożywanie takiej rozgotowanej demokracji !

    Polecam baraninę na ostro od Hindusa – mniam!
    A herbatę – oraz czuwstwo jumora – od profa Siergieja Sawieljewa.

    Słyszałem kiedyś

  3. gnago said

    „„Na nich”, to znaczy – na kogo? Czy przypadkiem nie na nas, którzy od 1999 roku, kiedy to nasz nieszczęsliwy kraj został przyjęty do NATO, właśnie to sobie nieustannie przepowiadamy? Doszło przecież do tego, że doktryna obronna przyjęta przez naszych strategosów opiera się na milczącym założeniu, że polskich interesów państwowych i w ogóle – polskiego państwa, do ostatniej kropli krwi będą bronili Amerykanie.”

    to czysta prawda z malutkim niedopowiedzeniem do ostaniej kropli naszej i zdrowo niedozbrojeni bo nawet kos na sztorc przekuć nie ma czego. A te żyłkowe słabo się nadają na ludzką rzeź wroga

  4. tras said

    ile to czasu potrzeba aby zrozumieć,
    że post1989 jesteśmy w AMERYKAŃSKIEJ strefie okupacyjnej.!!
    Moraver-kaczor-dudex-rau-maciarewicz-tusk-kwachu to rozumieją
    tym bardziej, że dla USA kwestią bezpieczeństwa narodowego jest ‚bezpieczeństwo narodowe’ Izraela i wszystkich – podkreślam – wszystkich żydów na świecie>za co odpowiedzialna jest ‚nadreprezentacja’ Żydów w organach wykonawczych US govt>bankach>media etc.

Sorry, the comment form is closed at this time.