Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    ! o Czy nasz Episkopat to wyznawcy…
    lewarek.pl o Zatrzymanym w Mariupolu Chorwa…
    Panicz Pawełek o Jedno zdjęcie – trzy kłam…
    Olo o Ukraina: pomoc humanitarna z P…
    lewarek.pl o Struktura muzyki
    Listwa o Czy nasz Episkopat to wyznawcy…
    Listwa o Struktura muzyki
    UZA o Niemiecka dziennikarka opowiad…
    prostopopolsku o Wykład internetowy profesora N…
    prostopopolsku o Wykład internetowy profesora N…
    Greg o Wolne tematy (59 – …
    prostopopolsku o Prezydent Andrzej Duda, chrześ…
    revers o Wolne tematy (59 – …
    revers o Wolne tematy (59 – …
    Mietek o Niemiecka dziennikarka opowiad…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu

Posted by Marucha w dniu 2021-08-31 (Wtorek)

Jak tłumaczyć „grzech przeciwko Duchowi Świętemu”, grzech, który – jak jest w Biblii napisane – nigdy nie może zostać odpuszczony? Napisane jest: „Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone” (Mt 12,31). Czy gdy sobie uświadomimy, że taki grzech popełniliśmy to mamy sobie już dać spokój z nawracaniem się, bo już jest za późno?

Na początku zacytuję dokładnie słowa Jezusa: „Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; i kto nie zbiera ze Mną, rozprasza. Dlatego powiadam wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym.” (Mt 12:30-32)

Jest to jedno z najbardziej tajemniczych i mocnych stwierdzeń Jezusa skierowanych do ludzi. Pokazuje stanowczość Boga w stosunku do tych, którzy odrzucają Boga w pełni świadomie i w pełni dobrowolnie pokazując swoim życiem i tym co głoszą sprzeciw wobec Boga. To stwierdzenie odnosiło się w pierwszej kolejności do faryzeuszy – było ono ostrzeżeniem dla tych, którzy chcieliby kroczyć ich drogą. Powyższy słowa poprzedza następujący wstęp Jezusa: „Kiedy wielotysięczne tłumy zebrały się koło Niego, tak że jedni cisnęli się na drugich, zaczął mówić najpierw do swoich uczniów: Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów.” (Łk 12:1)

Grzech faryzeuszy – tak też potocznie nazywa się grzech przeciwko Duchowi św. jest złem uznanym przez Boga za nieodpuszczalny. W praktyce można go określić, jako przypisywanie sobie władzy większej od tej jaka ma Pan Bóg. To dążenie do partycypowania w przywilejach dostępnych tylko Bogu. To zadufanie sobie i stawianie siebie, ponad Boga. I tutaj Jezus mówi wyraźnie – jeśli ktoś to zrobi, nikt – nawet Bóg tego nie wybaczy.

I pewnie można się teraz zastanawiać, skąd ta stanowczość. Weźmy sobie pod uwagę jeden z takich grzechów, jakim jest zadufanie w miłosierdzie Boże. Znany mi jest taki przypadek, w którym człowiek sam ostentacyjnie deklarował, iż on teraz ma gdzieś Pana Boga i przykazania Boże i nie widzi potrzeby odmawiania sobie wielu rzeczy zakazanych tylko dlatego, że Pan Bóg obwarował to klauzulą grzechu. Bez skrępowania powiedział mi, iż jak sobie już poużywa, to pójdzie do spowiedzi, wyzna swoje grzechy księdzu i otrzyma rozgrzeszenie.

I teoretycznie jest to możliwe, gdyby nie jeden malutki problem – Bóg już wie, iż człowiek ma taki plan. Dramatem tego człowieka jest to, iż jemu się wydaje, iż jest ponad Bogiem, iż jest w stanie narzucić Mu swoją wolę całkowicie ignorując Jego wolę. Jest to swoisty faryzeizm swoją wymową bluźniący Bogu – „To ja, a nie Pan Bóg będzie decydował kiedy dostąpię bożego miłosierdzia. Nie ważne, że ja świadomie i dobrowolnie grzeszę. Bóg ma mi wybaczyć”. A w takich sytuacjach Bóg nie wybacza. I wielu ludzi może się przekonać, iz fałszywy żal za grzechy, wymuszone wiekiem lub bliskością śmierci postanowienie poprawy – nic człowiekowi nie pomogą. Bo to właśnie Duch św. jest obecny w tych co w Niego wierzą i podpowiada nam, co mamy robić, co mamy mówić, co mamy pisać, co powinniśmy uczynić, abyśmy mogli dostąpić Życia w Niebie.

Jeśli ktoś uznaje iż Duch św. może sobie gadać, ale to człowiek wie lepiej, co ma robić od Boga – to dlaczego ja, albo Ty mamy się przejmować tym, iż wybrawszy fałsz odrzucił świadomie i dobrowolnie Prawdę? Takie są czasami wybory człowieka, iż dokonuje wyboru generalnego, jakim jest wybór zła i jest to wybór ostateczny, chociaż do chwili sądu pozostało wiele lat życia.

Ponieważ niezmiernie trudno popełnić grzech przeciwko Duchowi św. więc nie trzeba tak naprawdę przejmować tym, iz taki grzech istnieje. Kwestia rozliczeń grzesznika z Bogiem – nie jest naszą domeną. Nie wykluczone, iż nieskończone Miłosierdzie Boże jest w stanie przekroczyć i tę barierę jaką jest pycha człowieka i wywyższanie się ponad Boga. Ale na dzień dzisiejszy wiemy jedno – czymś większym niż bluźnierstwo wobec Boga jest grzech przeciwko Duchowi św. – czyli grzech wyboru generalnego odrzucającego Boga w pełni świadomie i w pełni dobrowolnie, stawiającego wole człowieka ponad wolę Boga.

Jest faktem, iż piekło istnieje, przecież Jezus by nas nie okłamał, gdyby ono nie istniało. My sami mamy wolę ułomną, słabą i często upadamy w naszej walce z naszymi słabościami. Jeśli my to dostrzegamy – to i Bóg to dostrzega. A jeśli my to widzimy, to nic nam nie grozi. Groźna jest taka sytuacja, kiedy człowiek własną ułomność i grzeszność uważa za zaletę i rzecz, wobec której sam Bóg musi sie ugiąć.

Dla grupy aniołów skończyło się to fatalnie, nie żałują swego wyboru, aby stanąć ponad Bogiem. Zostali strąceni przez Boga stając się diabłami walczącymi o duszę człowieka. I ta zaraza może stać się udziałem człowieka – człowiek też może chcieć stanąć ponad Bogiem. Więc jak Bóg może odpuścić to człowiekowi, jeśli nie odpuścił tego diabłu?

Michał Czuma

*                        *                         *

Ewangelia jest w Jezusie Chrystusie objawieniem miłości Boga do człowieka, objawieniem nieskończonego miłosierdzia Bożego dla grzeszników. Miłosierdzie jest zarazem jednym z największych przymiotów Boga. O miłosierdziu, Ojcowskiej miłości, dobroci i przebaczeniu, naucza sam Jezus Chrystus podczas swojego ziemskiego życia.

Przykładem może być chociażby przypowieść o Synu Marnotrawnym (Łk 15, 11-32), z której bez wątpienia możemy wywnioskować jak wielki i wspaniały jest Bóg względem nawracającego się człowieka. W innym zaś miejscu Ewangelia podaje, że „u Boga niema nic niemożliwego” (Łk 1, 37). Nie ma więc także grzechu, którego Bóg Ojciec nie potrafiłby i nie chciałby przebaczyć powracającemu do Niego grzesznemu dziecku.

Jednakże Bóg nie może zbawić człowieka bez jego pomocy, bowiem człowiek obdarzony przez Niego wolną wolą zawsze ma możliwość powiedzieć Bogu „nie”. Z kolei Jego miłość i miłosierdzie wymaga od człowieka nawrócenia i wyznania win w sposób w jaki uczynił to syn marnotrawny: „Ojcze zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie i nie jestem już godzien nazywać się Twoim Synem…” Jeżeli wyznamy grzechy to Bóg jako wierny, sprawiedliwy i kochający Ojciec odpuści nam zawsze oczyszczając nasze serca z wszelkiej nieprawości.

Musimy o tym pamiętać i uznać to za prawdę objawioną rozpatrując grzechy przeciw Duchowi Świętemu. W nauczaniu Kościoła wyróżniamy ich sześć:

  1. Grzeszyć licząc zuchwale na miłosierdzie Boże,
  2. Rozpaczać albo wątpić w miłosierdzie Boże,
  3. Sprzeciwiać się uznanej prawdzie chrześcijańskiej,
  4. Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej,
  5. Mieć zatwardziałe serce wobec zbawiennych napomnień,
  6. Aż do śmierci odkładać pokutę i nawrócenie.

Z Ewangelii możemy wywnioskować, że Bóstwo Jezusa Chrystusa w czasie Jego ziemskiego życia, ukryte pod postacią Syna Człowieczego nie było wówczas jeszcze tak oczywiste, ale w Jego życiu (cudach, znakach, nauczaniu) wyraźnie przejawiała się moc Ducha Świętego, dlatego też tak mocno potępił On nazywając grzechem przeciw Duchowi Świętemu (Mk 3,29) rodzaj bluźnierstwa wypowiedzianego przez faryzeuszy. Twierdzili oni bowiem, że moc Jezusa pochodzi od szatana, że mocą złego wypędza On złe duchy.

Grzech przeciw Duchowi Świętemu jest więc niczym innym jak grzechem zatwardziałości serca, a zatwardziałość taka może prowadzić człowieka do ostatecznego braku pokuty i do wiecznej zguby. Miłosierdzie Boże nie ma granic, a ten , który z pełną świadomością odrzuca przyjęcie miłosierdzia Bożego, odrzuca również przebaczenie swoich grzechów i zbawienie darowane przez Ducha Świętego.

Elżbieta Biłopotocka

*                        *                         *

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega na nazwaniu tego co dobre złym, a tego co złe dobrym: buntem polegającym na odrzuceniu tego, co pochodzi od Boga i przypisaniu tego Szatanowi. Faryzeusze twierdzili, że Jezus ma moc od diabła (Mt. 12:24), choć wiedzieli, że przyszedł od Boga (J. 3:2). Ta wypowiedź uwieńczyła długi proces odrzucania przez nich dowodów, że Jezus jest od Boga. Stawali w tym większej opozycji do Niego, im bardziej rosła Jego popularność wśród narodu. Każda konfrontacja z Nim ujawniała ich hipokryzję. W końcu posunęli się do tego, aby nazwać cuda czynione mocą Ducha Świętego demonicznymi manifestacjami.

Grzech przeciwko Duchowi Świętemu polega na nazwaniu tego, co od Boga, demonicznym. W związku z tym, że to Duch Święty przekonuje nas o grzechu i prawdzie, oznacza to zaparcie się Jego mocy. Osoby, które popełniły ten grzech nie mają już wyrzutów sumienia. Są poza punktem, gdzie Duch Święty może działać na ich sumienie i przekonywać ich, tak jak Szatan, gdy z jedną trzecią aniołów strącony został na ziemię (Ap. 12:8-9). Ten grzech oznacza stały opór wobec prawdy, co kulminuje, jak w przypadku faryzeuszy i Szatana, odrzucenie jej i wybranie w jej miejsce własnej drogi.

Sumienie, które oswoiło się z odrzuceniem Prawdy Bożej staje się twarde, tak jak sumienie faraona w czasach Mojżesza, tak iż przestaje słyszeć głos Ducha Świętego. Obawa, że popełniło się go, gdyż sumienie jest jeszcze wrażliwe na głos, który przekonuje o grzechu, sądzie i sprawiedliwości (J. 16:18).

Niemniej chrześcijanin, którego sumienie gani za wybór niewłaściwego powinien prosić Boga o moc, aby czynić dobrze i starać się żyć w zgodzie z Prawdą Bożą. Osoba, która nie podąża za głosem Prawdy, zagłusza głos Ducha Świętego, przez co zmierza tam, gdzie znaleźli się faryzeusze. W końcu przypisze diabłu, to co pochodzi od Boga, a przyjmie nauki diabła, jako boże. Upór w nieposłuszeństwie wobec boga i Jego prawd przechodzi w zatwardzający serce nawyk, który trudno przełamać. Biblia mówi o tym w słowach: „I dlatego zsyła Bóg na mich ostry obłęd, tak iż wierzą kłamstwu” (2Tes. 2:11).

Grzech nie jest zwykłym błędnym postępowaniem, nieposłuszeństwem, sprawianiem zawodu, źle wykonaną pracą, złym zachowaniem wobec ludzi. Grzech zawsze zwraca się przeciw Bogu. Im lepiej ktoś poznał Boga, tym lepiej rozumie czym jest grzech. O wielu świętych wiemy, że czuli się wielkimi grzesznikami. Niektórzy ludzie uważają to za przesadę. Ale w rzeczywistości święci wyczuwali lepiej wspaniałość i miłość Boga, niż inni ludzie. W blasku tej wspaniałości widzieli własną małość.

Ale grzechem jest nie tylko to, co wyraźnie sprzeciwia się Bogu. Także uchybienia wobec ludzi, przy których człowiek nie myśli o Bogu, w rzeczywistości również zwracają się przeciw Bogu. Chrześcijanie wiedzą, że każdym niewłaściwym postępowaniem człowiek występuje świadomie lub nieświadomie przeciw Bogu i Jego planom. Nasze grzechy opóźniają nadejście Królestwa Bożego. Tym samym wyraźnie bądź też milcząco odrzucamy dobroć Boga.

Ten, kto grzeszy, zachowuje się tak, jakby Bóg nas nie kochał. Kto grzeszy, sprawia wrażenie jak gdyby wola Boga była dla niego bez znaczenia lub całkowicie mu obca. Zapomina, że od momentu swego chrztu jest związany z Chrystusem. Grzesząc, daje poznać, że niewiele zależy mu na innych ludziach i na ludzkim obliczu świata, chociaż Bogu na tym zależy. Przez grzech osłabia też wspólnotę wierzących i sprawia, że Kościół jest mniej święty.

Mimo to Bóg nie przestaje kochać ludzi. Wprost przeciwnie- wciąż na nowo im przebacza. Bóg zwraca się także do tych, którzy się od niego odwracają i mówią Mu: „Nie!”. Świadkiem tego jest Jezus. W Jego osobie zamknął Bóg wszystkie swoje obietnice- swoje „tak” do ludzi. On jest w samym środku naszych win całkowitym Bożym „tak” dla naszego szczęścia i zbawienia. Równocześnie jest pełnym „tak” ludzi wobec Boga.

Ks. Piotr Kilian

*                        *                         *

LISTY

Wielkie dzięki temu kto te pytanie zadał! To problem, który mnie gnębi i przeraża, bo sam jestem winien tych grzechów, nie pamiętam teraz ile razy, ale na pewno… Rzecz przerażająca – samemu sobie zamknąć wszelką szansę na zbawienie. Wyspowiadałem się z nich i rozgrzeszenie otrzymałem, ale dalej dręczy mnie zadra – a jeśli spowiednik nie dosłyszał i po prostu się łudzę, a przebaczenie tego grzechu nie jest możliwe? Od kilku miesięcy próbuję jakoś na nowo poukładać swe życie, ale na razie słabo mi wychodzi, jestem słaby i trudno mi przeżyć dzień bez grzechu, często śmiertelnego. Proszę mi powiedzieć czy jeśli się za grzech przeciw Duchowi Św. żałuje i się z niego wyspowiadało to czy Bóg może udzielić odpuszczenia grzechów? Byłbym bardzo wdzięczny za odpowiedź…

Jeszcze raz od początku: skąd się wziął grzech przeciwko Duchowi Świętemu? Ewangelia wg św. Mateusza 12,31-32 mówi tak: „Każdy grzech i bluźnierstwo będą odpuszczone ludziom, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi nie będzie odpuszczone. Jeśli ktoś powie słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu odpuszczone, lecz jeśli powie przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu odpuszczone ani w tym wieku, ani w przyszłym”. Jezus mówi o tym grzechu w sytuacji zarzutów stawianych Mu przez faryzeuszów, którzy podejrzewają Chrystusa, że przez Belzebuba wyrzuca złe duchy, a więc wątpią w Jego Boskość!

Piękną interpretacją tego fragmentu jest Ewangelia Jana 6,29 „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”; a także drugi fragment: „On zaś (Duch Św.) gdy przyjdzie, przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i o sądzie. O grzechu – bo nie wierzą we Mnie, o sprawiedliwości zaś – bo idę do Ojca i już mnie nie ujrzycie; wreszcie o sądzie – bo władca tego świata został osądzony.” (Jan 16, 8-11)

Na podstawie tego Kościół wylicza sześć grzechów przeciwko Duchowi Św.:

  1. grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego (np. popełniam grzech ciężki mówiąc, że i tak pójdę do spowiedzi),
  2. wątpić o łasce Bożej (np. że ktoś się nawróci),
  3. sprzeciwiać się jakiejś prawdzie chrześcijańskiej (np. że Bóg jest Sędzią Sprawiedliwym),
  4. bliźniemu łaski Bożej zazdrościć (np. nie wierzyć, że się ktoś szczerze nawrócił),
  5. mieć zatwardziałość wobec natchnień Ducha Św. (np. do czynienia dobra),
  6. odkładać pokutę aż do śmierci („bo jeszcze zdążę!”).

I teraz dopiero Piotrze można się zająć Twoją sprawą! Bo niby na czym polega Twój grzech przeciwko Duchowi Świętemu skoro chodzisz do spowiedzi, żałujesz za grzechy, i nie widać u Ciebie zuchwałości wobec Boga, Jego miłosierdzia czy Jego zamysłu zbawienia człowieka w osobie Jezusa Chrystusa? Myślę więc, że spowiednik dobrze ocenił grzechy i dlatego udzielił rozgrzeszenia!

Dla Ciebie natomiast dobra rada Piotrze: mniej paniki, więcej wiary i troski o życie w stanie łaski uświęcającej! Szczęść Boże!

Ks. Paweł Gronowski

Istotą grzechu przeciwko Duchowi Świętemu jest bunt człowieka przeciw Bogu, który tak zaślepia, że człowiek gardzi Bogiem, Jego Miłosierdziem, nie wierzy w możliwość przebaczenia ze strony Pana Boga. Taki stan duszy wskazuje na to, że człowiek tak dalece dał się omamić złemu duchowi, iż bardziej wierzy jemu niż nawet zdrowemu rozsądkowi – staje się niewolnikiem złego.

Jeśli natomiast ktoś zdobył się na szczery żal i sakrament pojednania, to nie ma takiego grzechu, którego by Jezus nie odpuścił, bo właśnie za tych, którzy w życiu się pogubili, a teraz szukają drogi powrotu, Jezus zapłacił najwyższą cenę – oddał swoje życie. Nikt nie ratuje drugiego z poświęceniem życia, by go potem zniszczyć.

Proponuję przypomnieć sobie obraz Dobrego Pasterza, który niesie owieczkę na ramionach. W oczach Pasterza nie da się nic innego odnaleźć jak tylko radość z odzyskanej owieczki. Życzę takiej szczerej ufności w Miłosierdzie Boże każdemu, kto doświadczył jakiegokolwiek grzechu.

Ks. Tadeusz Kwitowski

http://mateusz.pl

Komentarzy 20 do “Grzechy przeciwko Duchowi Świętemu”

  1. Zenon_K said

    Jeden z wielkich swietych z pierwszych wiekow chrzescijanstwa powiedzial, ze zbawia sie 0.01%. W naszych czasach to trzeba dorzucic jeszcze pare zer po przecinku.
    Dlatego nam mowia, ze pieklo nie istnieje. Chulaj dusza!

  2. Ale dlaczego? said

    „(…)piekło nie istnieje. Chulaj dusza!”

    Ciekawą definicję piekła podają niektórzy ludzie z osób, które przeżyły śmierć kliniczną.
    To że dusza zostaje zawłaszczona przez szatana i inne złe duchy, to jedno.
    Ale dużo dotkliwszą karą dla takich dusz ma być oddzielenie NA ZAWSZE od miłości Boga i jego obecności.
    Myślę że zrozumienie tego przekazu jest bardzo ważne dla zrozumienia istoty piekła i życia po śmierci.

    A szatan istnieje. Wiem o tym.
    Każdy kto twierdzi, że wierzy w Boga, a nie wierzy w istnienia szatana, popełnia zasadniczy błąd. Z jednej strony grzeszy pychą i nie przyjmuje tego co Jezus nauczał.
    Z drugiej spełnia pragnienie szatana. By właśnie ludzie nie wierzyli w jego istnienie, a co za tym idzie, w zwiedzenie i przejęcie przez szatana duszy po śmierci. A może nawet czasami już za życia.
    A jeśli nie ma się czego bać, można grzeszyć, bo Bóg przecież jest miłosierny. I w końcu, prędzej czy później wybaczy.
    Taka pułapka zastawiona przez szatana na tych, którzy jeszcze wierzą, ale tak już tylko „nowocześnie”…
    Bo o tych, żyjących jakby Boga nie było, nie musi się szatan specjalnie starać…

  3. zen said

    Hebrajczyków 4. 12-16. „Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed Nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek. Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla /uzyskania/ pomocy w stosownej chwili”
    „Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego” – Jan 18:37
    „Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” – Jan 14:6
    „Dzieci, miłujmy nie słowem ani językiem, lecz czynem i prawdą” – 1 Jana 3:18

    Grzech przeciwko Duchowi Świętemu to grzech (chybienie celu) przeciwko prawdzie. Jezus Chrystus powiedział o Ojcu – „Twoje Słowa są prawdą” – trzymajmy się tego Słowa, nigdy nie zawiodło człowieka, ponieważ pochodzi od źródła Prawdy objawionej ludziom przy końcu czasów.
    ​„Wynikiem uczniostwa jest znajomość prawdy. Uczyć się u Jezusa, to uczyć się prawdy. „Poznacie Prawdę” – mówi Jezus. Co jest prawdą? Jest możliwych wiele odpowiedzi na to pytanie, ale w najbardziej zwięzły sposób można to wyrazić, że prawda, którą Jezus przynosi, ukazuje nam prawdziwe wartości życia. Bowiem każdy człowiek musi odpowiedzieć świadomie, lub podświadomie na pytanie: Czemu mam poświęcić moje życie? Dla kariery? Dla zgromadzenia materialnych dóbr? Dla przyjemności? Czy dla służby Bożej? Właśnie w prawdzie Jezusa widzimy, jakie rzeczy są naprawdę ważne” – Wiliam Barclay, Ewangelia według św. Jana, wyd. 1987, s. 33.

    Nasze sądy o rzeczywistości są „przefiltrowane” przez nasze przekonania o niej – sposób patrzenia na świat decyduje o wynikach obserwacji – wiedza, doświadczenie życiowe i nabyte poglądy mają wpływ na sposób widzenia wydarzeń i ludzi.

  4. Antares said

    #Zenon K
    Czyli statystycznie prawie wszyscy gajowniczkowie trafią w łapy szatana.
    A swoją drogą, skoro szansa znalezienia się w niebie wg jakiegoś tam mistyka wynosi 1 do 10tys. to może lepiej dać sobie z tym spokój.

    ——
    Pana wybór.
    Admin

  5. UZA said

    „…skoro szansa znalezienia się w niebie wg jakiegoś tam mistyka wynosi 1 do 10tys. to może lepiej dać sobie z tym spokój.”

    A ja ufam, że nie będzie tak źle. Ten surowy mistyk rozumował jak uczniowie Pana Jezusa, którzy po Jego słowach, że łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego, pytali : „Któż więc może się zbawić?”. A Pan im odpowiedział : „U ludzi to niemożliwe, ale nie u Boga; bo u Boga wszystko jest możliwe”. Bądźmy więc dobrej myśli i nie upadajmy na duchu ! Nie możemy dać sobie spokoju, bo tylko Jezus jest prawdą, drogą i życiem (wiecznym). Do kogo więc pójdziemy, jeśli nie do Niego ?

  6. Antares said

    #UZA
    Myśli Pani, że nie będzie tak źle ?
    To może jednak faktycznie warto się postarać.

    W moim wpisie bardziej wkurzyło mnie to, że ktoś znowu powołuje się na jakiegoś tam nawiedzonego, który tu na ziemi już wie – z dokładnością do 2 miejsc po przecinku, ilu ludzi za jego życia się zbawia.
    Mało tego, Pan Zenon K uważa, że po przecieku w dzisiejszych czasach trzeba dorzucić jeszcze parę zer. To już nie jest 1 na 10 tys., a min. 1 na 1 albo 10 milionów, a więc szansa zbliżona do trafienia 6 totka.

  7. Zenon_K said

    Matematyka do tego problemu sie tak doslownie nie stosuje. Pan Bog jest Suwerenem, Krolem i Sedzia Sprawiedliwym no i wielblad przez ucho igielne moze przejsc jezeli taka jego wola i laska.

    Mozemy sobie jednak zrobic troche rachunkow, wyliczen.

    Chiny ; ponad 1 miliard – ilu sprawiedliwych?

    Indie : ponad 1 miliard – ilu sprawiedliwych?

    Europa szczegolnie ta zachodnia, chociaz i w srodkowej juz niewielu pozostalo : 0,5 mld – ilu sprawiedliwych?
    Itd

    Ludzkosc juz takie sytuacje przechodzila.

    Sodoma i Gomora – ilu bylo sprawiedliwych?

    Potop – ilu bylo sprawiedliwych?

  8. Antares said

    #Zenon K
    Rozumiem, że Pan na pewno jest sprawiedliwym.
    Ale w dalszym ciągu nie dowiedziałem się ilu tych sprawiedliwych mają chiny, India, i Europa z podziałem na zachód i środkową.

    ———-
    Nie musi Pan znać dokładnych cyfr, bo i po co?
    Wystarczy zdać sobie sprawę, iż np. w Indiach jest b. niewielu praktykujących katolików.
    Admin

  9. Zenon_K said

    Dzieki Gospodarzu za odpowiedz. Jest ona tez moja odpowiedzia.

    Dorzuce jeszcze, ze nie wliczam sie do tych niewielu, no bo na to trzeba pracowac i to cale zycie. Konczy sie ono nie wiadomo kiedy.

    Katolik musi byc przez cale swoje zycie gotowy na 2 rzeczy : przyjecie eucharysti i na smierc. Ja niestety nie moge sie do takich zaliczyc.
    Wyniku sadu nikt nie moze byc pewny.

    Pius V, przeciez ogloszony swietym niepokoil sie bedac juz u kresu zycia o swoje zycie wieczne.
    Mial wiele obaw wzledem sposobu zarzadzania Kosciolem a szczegolnie jego chierarchia. Obawial sie, ze jego postepowanie przyczynilo sie do zatracenie wielu dusz podwladnych.

    Dorzuce tu jeszcze do poprzedniej wyliczanki kraje luterianskie – ilu sprawiedliwych? : 0?

    O naszych czasach mowia : Biblia (np. swiety Pawel) i wiele objawien (Quito, Fatima).

    W Ewangieli jest powiedziane, ze Pan Bog nie bedzie nas juz karal jak Sodome i Gomore. To nie znaczy, ze nam nie jest blisko do sytuacji tych dwoch miast.

    I jeszcze taki szkolny rachnek : zostanmy przy 1/10 tys -przy 7 mld otrzymujemy 700 tys.

    To jest przestroga przekazana nam przez Pismo sw. i przez Tradycje.

    Osobiscie nie mnie jest ja powazac czy zmieniac. Za wysokie progi dla mnie.

  10. Antares said

    #Admim i Zenon K
    No to teraz to już dla mnie wszytko jasne.
    Sprawiedliwym jest Katolik ale już np. tacy luteranie to już niesprawiedliwi.

    Po II WS, wielu ss-manów i nie tylko, którzy jak wiadomo dopuszczali się bestialstwa, dostało rozgrzeszenie od KK jak np. Hoes komendant Oświęcimia czy Hans Frank z rozkazu którego zginęło setki tysięcy Polaków w publicznich egzekucjach. Nas można mordować, no ale wiadomo to katolicy, a więc sprawiedliwi.

  11. Zenon_K said

    Sprostowanie
    Kara ktora nie zostanie juz uzyta to potop nie zas ogien Sodomy i Gomory.

  12. Zenon_K said

    #Antares
    Nie Katolicy (wszyscy), tylko niewielu z nich.

    Podobnie ma sie sprawa z Kosciolami Wschodnimi.

    Protestanci zas nie stanowia żadnego Kosciola. Jest tyle Protestantyzmów co Protestantów. Kazdy sobie rzepke skrobie. To nie jest warte funta kłaków.

    Hitlera w 1933 wybrali Luterianie.

  13. Antares said

    Zenon K
    „Hitlera w 1933 wybrali Luterianie”
    Bzdura, masa katolików głosowała na NSDAP
    i to takich co później dostali intratne stanowiska jak np. ci których wymieniłem. Przed egzekucjami u prawie wszystkich zjawił się katolicki ksiądz, bo chyba do protestanta nie przyszedł.

    ——
    No właśnie. Przed egzekucjami – osób uważanych za wrogów systemu.
    Admin

  14. Marucha said

    Re 10:
    No, nareszcie Pan na to wpadł w swym błądzeniu po omacku – poza Kościołem Katolickim nie ma zbawienia. Luteranie nie stanowią żadnego Kościoła. To zbieranina najróżniejszych poglądów.
    Luteranie dopuszczają aborcję, eutanazję, rozwody… właściwie nie maja już żadnych norm moralnych, oprócz bezpłciowych hasełek „bądźmy mili dla siebie”. Co oni mają wspólnego z naukami Chrystusa?

    Bycie katolikiem nie oznacza z automatu bycia sprawiedliwym (że też muszę takie rzeczy tłumaczyć…) – bo do tego trzeba jeszcze żyć po katolicku, przestrzegać przykazań itd.
    Pan się w ogóle nie zna na Kościele i religii, ale z maniackim uporem wciąż zaczepia katolików.

  15. Zenon_K said

    „Bzdura, masa katolików głosowała na NSDAP”

    Jest dostepna na internecie mapa ze wskazaniem kto glosowal na Hitlera katolicy/luterianie . Moze Pan ja odszukac. Jest ona jednoznaczna.
    Sa tez piekne filmiki na Youtubie ze zgromadzen luterianskich z lat 30-40 na chwale hitleryzmu.

    Nadwornym szefem oficjalnej religii zostal jakis tam Luterian. Hegel i Heidegger (obaj Luterianie) inspirowali bezposrednio hitlerowcow.

    Hitlerostwo to mieszanka Luterianizmu, Buddyzmu, Darwinizmu przyprawiona sosem lucyferianskim.

  16. JanuszT said

    Pan Admin

    Te zaczepki pana Antaresa, co do katolików są, to chyba dlatego adminie, że pan Antares, chyba, trochę pobłądził po jego śmierci żony Bogusi. Ale mogę się mylić.

  17. Andzia said

    re:15
    Ks. prof.Guz prezentując na jednym z wykładów poglądy Hegla mówi, ze stoi za nim sam diabeł (wykład zresztą ma taki tytuł). Hegel twierdził, że Bóg zanim stał się Bogiem, był diabłem. Luter powtarzał to za Heglem. Nie wiem czy protestanci o tym wiedzą, jak również o tym, że według wczesnych pism Lutra i Kalwina człowiek nie ma wolnej woli. Ks. prof. Guz przebywając w Niemczech czytał oryginalne teorie założycieli protestantyzmu. Rektor KUL zabronił ks. Guzowi publicznych wypowiedzi na temat protestantyzmu.
    Wcześniej, rok po wyborze Franciszka na Stolicę Piotrową, przełożony jezuitów zabronił o.prof. Posackiemu wypowiadania się na temat New Age, okultyzmu, diabelstwa. Faktycznie hulaj dusza, piekła nie ma.
    Co do pierwszej wypowiedzi, to wielu Ojców Kościoła pochodziło z zepsutej do cna Aleksandrii, Uciekali na pustynię, gdzie narzucili sobie surowe reguły i wymagania.

  18. Ale dlaczego? said

    A ja myślę, że w ocenie zbawienia innych i swego drogowskazem powinna być pokora…
    I nie będzie ważne, co kto głosił. Przynajmniej nie tylko. Sąd będzie dotyczył CAŁEGO życia, z uczynkami, intencjami i nawet myślami.
    Nie wiem, czy będę zbawiony. Dopóki żyję, mam na to szansę oraz niebezpieczeństwo jej zaprzepaszczenia…
    Z drugiej strony bałbym się odbierać nadziei na niebo Łotrowi. Bo sam Jezus jednemu(!) obiecał, że jeszcze dziś będzie z Nim w raju. A drugiemu nic o raju nie powiedział…

    Wielokrotnie przekonałem się na własnej skórze, że pokora jest tym, co Bóg ceni w człowieku, wskazuje na ważność tej cnoty. Nie raz dostałem lekcję pokory właśnie. I wówczas czułem niejednokrotnie że to nie był przypadek…

    Zawsze staram się wytykać zło w ludziach i zakłamanie.
    Ale o tym, o czym Bóg decyduje, nie mam zamiaru rozprawiać.

    Może się ktoś z tego śmiać, ale dla mnie ważnym świadectwem (nie jedynym) są opisy ludzi, którzy byli „po tamtej stronie”.
    Jak na razie nie znalazłem dowodów na ich „nierzeczywistość”. Więc uznaję, że mogą(!) być PRAWDĄ.
    Są z jednej strony opisem MIŁOSIERDZIA BOŻEGO. Ale z drugiej wyraźnie mówią, że piekło i odrzucenie jest faktem. Nie chodzi o jakieś %. To bez znaczenia. Nasze życie i dusza to nie %.
    I Bóg rzeczywiście wiele wybacza. Ale tu potrzebna jest pokora i jeszcze raz pokora…

  19. UZA said

    „Wystarczy zdać sobie sprawę, iż np. w Indiach jest b. niewielu praktykujących katolików.”

    Nie ilość się liczy ale jakość. Bycie chrześcijaninem w niektórych częściach świata wiąże się z heroizmem, nierzadko – z męczeństwem. Kto wie, może właśnie w Chinach , Indiach czy gdzieś w Afryce Pan Bóg znajdzie tych 10 sprawiedliwych, których niegdyś zabrakło w Sodomie. Może to im będziemy wszyscy zawdzięczać ocalenie…

    U nas jeszcze nie ma takich prześladowań, ale nie są nawet diabłu potrzebne. Wystarczyło, że w telewizji ogłoszono pandemię zabójczego przeziębienia i kościoły opustoszały. Ja pamiętam jeszcze czasy, kiedy dosłownie pękały w szwach, wciąż budowano nowe. Pielgrzymki czy spotkania z JPII także przyciągały tłumy. I co z nich zostało ? ” Ciernie wyrosły i zadusiły je. ”

    ————-
    Pani Uzo… pozostaje faktem, że procent zbawionych rzędu 0.01 wcale nie jest daleki od prawdy.
    Admin

  20. NC said

    Re 1, p. Zenon K:
    Czeka Pana czyściec za to „chulaj”.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: