Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    walerianda o Jak Łukaszenka walczy z p…
    prostopopolsku o Jak Łukaszenka walczy z p…
    revers o Wolne tematy (71 – …
    Yagiel o Wolne tematy (71 – …
    Yagiel o Wolne tematy (71 – …
    mate29 o Chiny mają w nosie „Zielony Ła…
    UZA o Wolne tematy (71 – …
    UZA o Wolne tematy (71 – …
    Yagiel o Półpolacy
    skompostowane zwłoki o Półpolacy
    lewarek.pl o Czy chcą nas zabić?
    Olo o Wolne tematy (71 – …
    revers o Wolne tematy (71 – …
    lewarek.pl o Wolne tematy (71 – …
    revers o Czy chcą nas zabić?
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 557 obserwujących.

Zrozumieć Prymasa Wyszyńskiego

Posted by Marucha w dniu 2021-09-13 (Poniedziałek)

W niedzielę beatyfikacja Prymasa Wyszyńskiego. Wywołało to oczywiście wściekłość oszołomstwa. Idiotyzm idzie symetrycznie.

Z lewa i prawa. Wszelkiej maści lewactwo najczęściej trockistowskiego chowu pluje na prymasa Wyszyńskiego próbując mu przypisać poglądy prohitlerowskie. Z kolei po stronie części konserwatystów i tradycjonalistów katolickich pojawiają się głosy mówiące o tym że był agenturą komunistyczną.

Pierwsi umieszczają na swoich profilach takie cytaty:

„Ateneum Kapłańskie” zeszyt 1 z 1938 r.: „Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne… Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa”.

„Ateneum Kapłańskie” zeszyt 1 z 1938 r., str. 23: „Dzisiejsza Trzecia Rzesza podjęła tytaniczną próbę realizacji wielkich idei, które mają przynieść odrodzenie ludzkości (…) Rasizm kryje w sobie pewne zdrowe myśli, które dotychczas znane były tylko w szczupłym gronie lekarzy i biologów. Dziś przyszedł czas na ich rehabilitację”.

„Ateneum Kapłańskie” zeszyt 1 z 1937 r., str. 152: „Zasady wychowawcze nacjonalizmu niemieckiego są wzorcem dla innych narodów. W nacjonalizmie odbija się dusza Niemiec”.

Żaden jednak z tych cytatów nie jest autorstwa Stefana Wyszyńskiego. Przytaczane cytaty pochodzą rzeczywiście z „Ateneum kapłańskiego” z lat 1937-1939. Pierwsze dwa z artykułu ks. Józefa Pastuszki „Filozoficzne i społeczne idee A. Hitlera (rasizm)”, zaś czwarty z artykułu ks. K. Tochowicza „Zasady wychowawcze nacjonalizmu i politycyzmu”. Inną sprawą jest już to, że tekst ks. Pastuszki jest w rzeczywistości wnikliwą krytyką ideologii nazistowskiej z pozycji chrześcijańskich, a cytowane fragmenty (wyrwane z kontekstu) służą tylko ilustracji problemu jakim był w tym czasie hitleryzm.

Po prawej stronie jest jeszcze ciekawiej. Ponieważ na kilkunastu profilach ludzi odwołujących się do konserwatyzmu i tradycji katolickiej znalazłem spiskologiczne teksty bredzące o antypolskiej i antykatolickiej postawie Prymasa Wyszyńskiego. Jedni w swojej spiskologicznej krucjacie widzą w Prymasie Brystygierową w Laskach. Inni zaś oczekują by Prymas biegał po lesie wraz z Burym.

Na jednej z stron związanych z „tradycją” w Kościele czytam w tekście – „Wyszyński – biskup czerwonych komunistów. Kilka słów z okazji beatyfikacji zdrajcy Wiary i Ojczyzny”.

„Na najbliższą niedzielę zapowiedziana jest, w modernistycznym neokościele, „beatyfikacja” nie tylko wielkiego wroga katolickiej Wiary (…) współpracownika komunistycznego reżimu i wielkiego przeciwnika Żołnierzy Wyklętych, to dzięki niemu polski episkopat „potępił” Ich. (…) O powojennej działalności NSZ i WiN wypowiadał się krytycznie, mówiąc: „Polska zbyt wiele krwi utraciła podczas okupacji hitlerowskiej, by mogła sobie pozwolić na dalszy jej upływ”. Osoba, o której mowa to Stefan Wyszyński. Należy przypomnieć, że zgodnie z nieomylnym nauczaniem Papieży (m.in. Piusa XI i Piusa XII), każdy kto współpracuje z komunistami, zaciąga mocą samego prawa ekskomunikę, zastrzeżoną dla Stolicy Apostolskiej”.

Trudno odpowiadać na taki stek bzdur. Próby wykazywania, że Prymas nie był współpracownikiem jakiegokolwiek reżimu obrażałyby rozum czytających. Tekst wskazuje jasno, że osoba pisząca nie ma pojęcia o historii powojennej Polski. Jest zaślepiona chorobliwym antyPRL-izmem 30 lat po upadku tego systemu. W swoim oszołomskim zaślepieniu pluje na Tego, którzy rozumiał czym jest interes Polski. Tego, który był prawdziwym niezłomnym. Tego, który był ojcem narodu w tamtych skomplikowanych czasach. Na męża stanu.

14 kwietnia 1950 roku podpisano Porozumienie Państwo-Kościół pomiędzy przedstawicielami władz Rzeczypospolitej Polskiej i Kościoła katolickiego w Polsce regulujące funkcjonowanie Kościoła w państwie. Minęło dopiero pięć lat po krwawej i wyniszczającej nasz naród wojnie. Wyszyńskiemu bliska była ekonomia krwi. To człowiek, który przeżył Powstanie Warszawskie i widział nadaremno rozlewaną polską krew. I padło tam stwierdzenie: „Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej”.

A co ważniejsze: „Episkopat Polski stwierdza, że zarówno prawa ekonomiczne, historyczne, kulturalne, religijne, jak i sprawiedliwość dziejowa wymagają, aby Ziemie Odzyskane na zawsze należały do Polski. Wychodząc z założenia, że Ziemie Odzyskane stanowią nieodłączną część Rzeczypospolitej, Episkopat zwróci się z prośbą do Stolicy Apostolskiej, aby administracje kościelne, korzystające z prawa biskupstw rezydencjalnych, były zamienione na stałe ordynariaty biskupie”.

Pośrednio z tematem łączy się jeszcze jedna rzecz – a mianowicie proces denazyfikacji. W „Porozumieniu” znalazło się takie sformułowanie: „Episkopat w granicach sobie dostępnych będzie się przeciwstawiał wrogiej Polsce działalności, a zwłaszcza antypolskim i rewizjonistycznym wystąpieniom części kleru niemieckiego”. W tamtym okresie ten problem był żywy.

A Prymasie warto czytać i zrozumieć. Samego Prymasa zaś trzeba czytać:

O Solidarności …

„Mówiłem tu przed chwilą z panem Wałęsą i delegacją z Bielska Białej, że ruch, który zrodził się w Polsce – odnowy moralnej i społecznej – jest wybitnie polski. TEN RUCH MUSI SŁUŻYĆ PRZEDE WSZYSTKIM SPRAWIE POLSKI, TO ZNACZY LUDNOŚCI POLSKIEJ, czy to będzie ludność rolnicza, czy robotnicza, dla zaspokojenia jej potrzeb. TRZEBA STRZEC SIĘ, ŻEBY SIĘ NIE WPLĄTALI TACY LUDZIE, KTÓRZY MAJA INNE ZAŁOŻENIA, KTÓRZY SĄ GDZIEŚ UZALEŻNIENI I CHCĄ PRZEPROWADZIĆ NIE POLSKIE SPRAWY. Trudno to po nazwisku wymieniać. Ludziom tym zależy na tym, aby Polskę wplątać w jakieś sytuacje polityczne” („Kościół w służbie Narodu”, Rzym 1981).

„Tę czerwoną krew braci naszych podnosimy dziś do Ojca wszelkiej krwi, aby chciał ja przyjąć i okazał Ojcowskie Serce nad Narodem udręczonym (…) Kościół od początku modlił się za Powstańców, bez różnicy światopoglądowej i orientacji politycznych. Przecież wszyscy wylewali krew czerwoną: i ci z Armii Krajowej, i ci z Batalionów Chłopskich i ci z Armii Ludowej” („Zapiski Więzienne”, Paryż 1982).

O majątkach kościelnych …

„Nie domagamy się zwrotu majątków kościelnych – ich strata stanowi dobrodziejstwo. Księża przestają być latyfundystami, są bliżej ludu” (Rozmowa z Januszem Zabłockim, „Znak”, 1965).

O kapitalizmie …

„Wyzyskujący i bezbożny kapitalizm jest potępiany zawsze przez całą naukę Kościoła świętego. Kościół odrzuca nie ograniczoną żadnym prawem wolność samolubnego kapitalizmu. Kościół broni wolności, gdyż wolność jest nieodzownym warunkiem działalności ludzkiej i najlepiej odpowiada rozumnej naturze człowieka. Zdecydowanie jednak potępia Kościół taką wolność, która wyzwala z prawa przyrodzonego i Bożego, z wszelkich nakazów moralnych. Wolność taka staje się zatrutym źródłem; z takiej wolności bogatego płynie niewola ubogiego. Właśnie dlatego, że liberalizm gospodarczy głosił wolność od wszelkiego prawa Bożego, spotkał się z potępieniem Kościoła (…)

Człowiek rządzący się duchem kapitalistycznym wszystkie kamienie chce w chleb zamienić, cały cel swego życia, prac, trudów widzi w osiąganiu zysku. W oczach jego upadają wszystkie związki naturalne między ludźmi: wspólnota rodzinna, zawodowa, narodowa, religijna – pozostaje tylko związek pieniądza i umowa odpłatna. Człowiek taki ma przywiązanie tylko do tego, co przynosi zysk. Wszystkie dzieła rąk Bożych nikną mu sprzed oczu: przyroda to już nie piękno, ale surowce, to dochody z gleby i hodowli. Ba, nawet człowiek przestał być dlań bliźnim, a został tylko siłą najemną, rękoma roboczymi lub też właścicielem pakietu akcji. (…)

Kościół zwalcza kapitalistyczny wyzysk i poniżenie ludzi pracy. Z niezwykłą stanowczością ostrzegał Kościół cały świat przed zgubnymi następstwami kapitalizmu, który uderzał w godność osobistą wyzyskiwanego robotnika. Kapitalizm najpierw zrównał człowieka z maszyną, a ludzi sprowadził do rzędu bezdusznego narzędzia; w dalszym ciągu uszlachetnił i wyniósł do poziomu bóstwa maszynę, poddając jej służbie człowieka. W smutnym wyniku tego niewolnictwa wysiłek człowieka ciągle wzrasta, wyniszczając przedwcześnie, wskutek przyśpieszenia tempa pracy, siły robotnicze (…)

Usilnie potępia Kościół ducha zysku, tworzenie bogactw dla nich samych. Kapitalizm istotę swego całego gospodarstwa zasadzał nie na zaspokojeniu potrzeb ogółu, ale na możliwie największym wzbogaceniu jednostek. Tu tkwi największy jego błąd – zysk postawił za cel gospodarowania. W tym też duchu kapitalizm wychował człowieka. Człowiek rządzący się duchem kapitalistycznym wszystkie kamienie chce w chleb zamienić, cały cel swego życia, prac, trudów widzi w osiąganiu zysku. W oczach jego upadają wszystkie związki naturalne między ludźmi: wspólnota rodzinna, zawodowa, narodowa, religijna – pozostaje tylko związek pieniądza i umowa odpłatna. Człowiek taki ma przywiązanie tylko do tego, co przynosi zysk. Wszystkie dzieła rąk Bożych nikną mu sprzed oczu: przyroda to już nie piękno, ale surowce, to dochody z gleby i hodowli. Ba, nawet człowiek przestał być dlań bliźnim, a został tylko siłą najemną, rękoma roboczymi lub też właścicielem pakietu akcji” („Miłość i sprawiedliwość społeczna. Rozważania społeczne”, fragmenty Zbioru III – „Krucjata społeczna”, Wydawnictwo Pallotinum, Poznań 1993”.

„Zasługuje na potępienie to, że kapitalizm istotę całego gospodarstwa narodowego zasadza nie na zaspokajaniu potrzeb ogółu, lecz na możliwie największym wzbogaceniu jednostek. Tworzenie bogactwa dla bogactwa zasługuje na potępienie. (…) Przestrzegam przed nieumiarkowaną pogonią za bogactwami i władzą, przed gospodarczym liberalizmem, lichwą, mamonistycznym kapitalizmem (…) To świat bankierski stał się w państwach siłą panującą. Instytucje bankowe i kredytowe stały się drzewem śmierci, służą one potentatom finansowym od wyzyskiwania narodów za pomocą lichwy i rabowania, do rozkradania prawie wszystkich oszczędności. Świat bankierski domaga się zależności i prawdziwej niewoli. To co czyni ta potęga finansowa jest grzechem, wołającym o pomstę do nieba!” (Władysław Wójcik, „Rzecz o pracy. Katolicyzm a niesprawiedliwość kapitalizmu. O liście pasterskim biskupów austriackich”, Lublin 1928).

O masonerii …

„Wracam raz jeszcze do masonerii, bo masoneria całego świata też cieszy się z waszej tezy. Oni dziś przekonują komunistów, że powinni zlikwidować Kościół w Polsce. Bo masoneria też wierzy w to, że oni zwyciężą, podobnie jak wy. Ale chcą mieć pole bez konkurentów. I dlatego dziś zachęcają komunistów: zniszczcie Kościół, pozostanie nam tylko jeden wróg – komuniści. W tej chwili komunizm jest „wynajęty” przez masonerię wszechświatową do likwidowania Kościoła. (…) Masoneria to wspólny wróg – i nasz, i wasz; my się znamy na nim już od dawna; wy zdradzacie naiwność początkujących wobec masonerii. Nie bądźcie ich najmitami i nie załatwiajcie sprawy masonerii – vulgo kapitalistów”. („Pro memoria. Zapiski z lat 1948-1949 i 1952-1953”, Warszawa 2007, s. 412-413. Warszawa 2007).

„Masoneria – ta złota międzynarodówka – chce niszczyć Kościół – „czarną międzynarodówkę” – z pomocą komunizmu – czerwonej międzynarodówki. Masoneria zamierza rozprawić się i z komunizmem, i z Kościołem” („Pro memoria. Zapiski z lat 1948-1949 i 1952-1953”, Warszawa 2007).

Na koniec przypomnę fragment wywiadu jaki ukazał się w Tygodniku Przegląd (1-7.06.2020) z wybitnym historykiem dr hab. Lechem Mażewskim „Prymas patriotą PRL” i wypowiedź ministra Urzędu do Spraw Wyznań Kazimierza Kąkola z książki „Byli”, wydanej Świat Książki w 2006 roku …

„Prymas Wyszyński, podobnie jak i kardynał August Hlond, jego poprzednik na stolicy arcybiskupiej w Gnieźnie i Warszawie, a tym samym prymas Polski, nie byli żadnymi zaprzysięgłymi wrogami Polski po 1944/1945 r. Uznawali realia geopolityczne ukształtowane po zakończeniu II wojny światowej, a nawet oceniali je jako korzystne dla Polski, nie sprzeciwiali się przemianom społeczno-gospodarczym, w tym reformie rolnej i nacjonalizacji przemysłu, a później industrializacji na wielką skalę, jedynie stanowczo występowali przeciwko próbie narzucenia Polsce państwowego ateizmu (…)

[Wyszyński w rozmowie z Kąkolem w/g jego relacji]: „To Niemcy, panie ministrze są największym zagrożeniem dla polskiej egzystencji i zagrażać będą nam zawsze, dlatego nie mamy wyjścia i musimy się mocno plecami oprzeć o mur Słowiańszczyzny. A że jest on czerwony – trudno – taka rzeczywistość”.

Łukasz Marcin Jastrzębski
https://myslpolska.info

Komentarze 44 do “Zrozumieć Prymasa Wyszyńskiego”

  1. Tym razem uczciwy polski katolik, Krzysztof Zagozda, ma głos, a warto posłuchać, co ma do powiedzenia.

  2. Zasługi świętych Kościoła w Polsce?
    Św. Stanisław, św. Andrzej Bobola, św. JPII, św. Stefan Wyszyński
    https://wiernipolsce1.wordpress.com/2021/09/13/zaslugi-swietych-kosciola-w-polsce/

  3. Boydar said

    https://konserwatyzm.pl/rozmowa-wladyslawa-gomulki-z-prymasem-polski-ks-kard-stefanem-wyszynskim-w-dniu-11-stycznia-1960-roku/

  4. Enya said

    Ja się dziwię, że ta beatyfikacja jest tak późno. Przeprowadzić kościół przez tak trudne czasy, zachowując rozwagę, ale i heroizm, gdy był on konieczny, to niezwykłe.

  5. Marucha said

    Powyższy artykuł spowodował spory napływ różnych gnid. Jak było do przewidzenia. Ich wpisy zostały usunięte, choć starali się je pisać po polsku.

  6. Spójrzcie w oczy Wyszyńskiemu… Pomińcie to, że był biskupem… Co widzicie? W oczach? W rysach twarzy?

    ——
    No co?
    Admin

  7. Xall said

    Ad5. Zobaczcie grupę gnid kujawskich https://www.facebook.com/109988100426755/photos/a.110022890423276/554584535967107/

  8. Ale dlaczego? said

    Ci „niezłomni” od Burych ciekawe czy są tak niezłomni tu i teraz?
    Czy nie czasami są agenturą obcą (lub głupoty i szatana), tak jak byli nią ci, co dali rozkaz do bezcelowego i ludobójczego Powstania Warszawskiego?

    ————————————–

    „Człowiek rządzący się duchem kapitalistycznym wszystkie kamienie chce w chleb zamienić, cały cel swego życia, prac, trudów widzi w osiąganiu zysku. W oczach jego upadają wszystkie związki naturalne między ludźmi: wspólnota rodzinna, zawodowa, narodowa, religijna – pozostaje tylko związek pieniądza i umowa odpłatna. Człowiek taki ma przywiązanie tylko do tego, co przynosi zysk. Wszystkie dzieła rąk Bożych nikną mu sprzed oczu: przyroda to już nie piękno, ale surowce, to dochody z gleby i hodowli. Ba, nawet człowiek przestał być dlań bliźnim, a został tylko siłą najemną, rękoma roboczymi lub też właścicielem pakietu akcji. (…)”
    „Zasługuje na potępienie to, że kapitalizm istotę całego gospodarstwa narodowego zasadza nie na zaspokajaniu potrzeb ogółu, lecz na możliwie największym wzbogaceniu jednostek. Tworzenie bogactwa dla bogactwa zasługuje na potępienie. (…) Przestrzegam przed nieumiarkowaną pogonią za bogactwami i władzą, przed gospodarczym liberalizmem, lichwą, mamonistycznym kapitalizmem (…) To świat bankierski stał się w państwach siłą panującą. Instytucje bankowe i kredytowe stały się drzewem śmierci, służą one potentatom finansowym od wyzyskiwania narodów za pomocą lichwy i rabowania, do rozkradania prawie wszystkich oszczędności. Świat bankierski domaga się zależności i prawdziwej niewoli. To co czyni ta potęga finansowa jest grzechem, wołającym o pomstę do nieba!” (Władysław Wójcik, „Rzecz o pracy. Katolicyzm a niesprawiedliwość kapitalizmu. O liście pasterskim biskupów austriackich”, Lublin 1928).”
    >>
    A owoce tego są dziś widoczne w zagrabianiu świata przez oligarchów globalistycznych…
    Słudzy… mamony i szatana. Bo gdy pieniądz już przestał być celem, pozostała pokusa zapanowania nad światem. Czy ta pokusa jest od Boga?

    Jakiś czas temu w komentarzach ktoś pisał o tym, że do nieba niewielu się dostaje, bo przecież Jezus powiedział:
    „16 A oto zbliżył się do Niego pewien człowiek i zapytał: «Nauczycielu, co dobrego mam czynić, aby otrzymać życie wieczne?» 17 Odpowiedział mu: «Dlaczego Mnie pytasz o dobro? Jeden tylko jest Dobry8. A jeśli chcesz osiągnąć życie, zachowaj przykazania». 18 Zapytał Go: «Które?» Jezus odpowiedział: «Oto te: Nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie zeznawaj fałszywie, 19 czcij ojca i matkę oraz miłuj swego bliźniego, jak siebie samego!»9 20 Odrzekł Mu młodzieniec: «Przestrzegałem tego wszystkiego, czego mi jeszcze brakuje?» 21 Jezus mu odpowiedział: «Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie. Potem przyjdź i chodź za Mną!» 22 Gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele posiadłości.

    23 Jezus zaś powiedział do swoich uczniów: «Zaprawdę, powiadam wam: Bogaty z trudnością wejdzie do królestwa niebieskiego, 24 Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego». 25 Gdy uczniowie to usłyszeli, przerazili się bardzo i pytali: «Któż więc może się zbawić?» 26 Jezus spojrzał na nich i rzekł: «U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe».

    A przecież było to wyrwane z kontekstu.
    Jakże dziś to jest ważne. I w zrozumieniu tego co się dzieje na świecie, ale i tego, co w Kościele.

  9. Ale dlaczego? said

    Owoce wydane?
    Oto czym jest ta oligarchia światowa, zrodzona z liberalizmu i kapitalizmu głoszonego przez zaczadzonych idiotów.
    Zwróćcie uwagę na opisany lata temu cel globalistów.
    I opis ich stosunku do ludzi, nas.
    To bardzo ważne i znamienne.

  10. Dzięcioł said

    O wyniesieniu kogoś na ołtarze nie decydują jego zasługi na polu politycznym, społecznym, kulturalnym, gospodarczym, narodowym itp. – od tego są pomniki na placach i ławeczki na skwerach oraz różnego rodzaju nagrody i tytuły. Święty katolicki musi się charakteryzować heroicznością cnót i wiernością Prawdzie tak jak objawia nam tę prawdę Magisterium, Tradycja i Pismo Święte. Ma być wzorem katolika przede wszystkim w wymiarze duchowym (cnoty osobiste) oraz w wymiarze wspólnotowym czyli jako wierny sługa Kościoła (prawdziwego i niezmiennego rzecz jasna). Choć szanuję prymasa Wyszyńskiego to trudno jest mi uwierzyć, że to jest prawdziwy święty katolicki a nie produkt współczesnego piaru (PR) w ramach szerszego projektu społeczno-politycznego.

  11. zatroskany said

    Prymas Wyszyński zrobił naprawdę wiele dobrego. Nie zmienia to faktu, że zrobił też wiele bardzo złego. I nie chodzi mi tutaj o jego początkowo dość przyjazny stosunek do komunizmu czy dogadywanie się z komunistami — to ostatnie było nie raz po prostu konieczne dla dobra Kościoła i Polski.

    Niestety Wyszyński wyrządził bardzo wiele zła samemu Kościołowi. Tutaj trzeba wymienić przede wszystkim jego „ekumenizm”, kiedy to dochodziło do zapraszania pastorów heretyków do wygłaszania kazań na mszach, brał udział w spotkaniach ekumenicznych i je pochwalał, pozwalał na nadużycia przy sprawowaniu mszy świętej. Dzisiaj Kościół jest prowadzony dokładnie w tę samą stronę, choć na szczęście jeszcze pastorzy i rabini nie głoszą kazań po kościołach. https://nondraco.wordpress.com/2021/09/07/prymas-tysiaclecia-i-soborowy-rachunek-sumienia/

    Bez Wyszyńskiego nie byłoby też papieża Wojtyły z jego herezjami, z Asyżem, całowaniem koranu, udziałem w pogańskich i żydowskich kultach itp itd. A tak mamy linię, od Wyszyńskiego, poprzez Asyż, do rabinów i pogańskiej Pachamamy w Watykanie.

    Pozostaje też sprawa Lasek, które go uformowały i gdzie bywał, sprawa orgii w Laskach niejakiego Faintucha, (potem zmieniał nazwisko, żeby na koniec nazwać się Zawieyski).

    To wszystko nie pozwala uważać Wyszyńskiego za postać świetlaną, a raczej kogoś, kto w dużej mierze był prekursorem dzisiejszej autodestrukcji Kościoła. Gdyby go nie beatyfikowano, to sprawa byłaby znacznie prostsza, a tak mamy kolejny poważny problem, bo znowu osoba wątpliwa została beatyfikowana.

    ————
    Nie przypominam sobie, by kard. Wyszyński propagował jakiś ekumenizm. A pamiętam te czasy…
    Admin

  12. gnago said

    A Zatroskany jarzy posłuszeństwo wyższym w hierarchii. Zatem bł. Stefan Wyszyński winien był posłuszeństwo Watykanowi

  13. Marek said

    „Ateneum Kapłańskie” zeszyt 1 z 1938 r.: „Trudno nie przyznać słuszności twierdzeniom Hitlera, że Żyd pozostał obcym ciałem w organizmie narodów europejskich. Głosząc idee wywrotowe, stając na czele ruchu komunistycznego, szerząc w literaturze hasła niemoralne… Żyd zwalcza obcą jego psychice kulturę, wyrosłą na podłożu chrześcijaństwa”.
    ===

    Krótko i na temat

  14. NICK said

    Tytuł.
    Kogo!!!
    Wyszyńskiego?
    Durnia?
    Protoplastę Soboru i Wałęsy?
    O Karole Katz naboru kobiecego nie wspomnę.
    Spływaj miszczu; kajakiem i innymi metodami.

    I wszelikich następstw.

    Święty.
    Qrva mać.
    Co z ptakiem się bujał….
    Papież… .

  15. TRAS said

    ADMIN>vide Pański komentarz do postu: 11>ZATROSKANEGO??
    W USA jest obfita literatura w przedmiocie>JUDEOCRACY-JUDEOKRACJA
    i przykład>
    Confronting the Judeocracy The Six Stages of Enlightenment
    .https://www.unz.com/article/confronting-the-judeocracy-the-six-stages-of-enlightenment/
    bo Amerykanie -od zawsze ‚mieli problem’
    ALE
    Całkiem niedawno-bo wczoraj- ukazał się w
    będący summą wiedzyi >w kontekście ataków na Papieża Bergoglio- ataków na KrK !!! (ws. mszy łacińskiej, lefebryści, fsspx) i autor (prof. Jones) UDOWADNIA na faktach historycznych czyli opisem opus operandi działań judeokracji
    unz.com
    artykuł prof. Michael’a Jones’a
    Quis Custodiet Traditionis Custodes?
    (Who watches over the guardians of tradition?)
    E. Michael Jones • September 8, 2021
    .https://www.unz.com/ejones/quis-custodiet-traditionis-custodes/
    jest to długie czytanie ale dla mnie to było potwierdzenie faktu ‚mieszania’ przez Żydów>AMERYKAŃSKICH albo przez Amerykanów żydowskiego pochodzenia w KrK
    bo źródło i KASA są AMERYKAŃSKIE.
    stąd moje hasło ‚od zawsze’
    YANKEE GO HOME.

    ———
    Nie mogę ani w ząb wyrozumieć, o co chodzi.
    Admin

  16. Boydar said

    Najprościej byłoby wymienić co uczynił dla wiary katolickiej i dla Polaków.

    Ktoś odrzec może, że wielu dzięki jego wypowiedziom nie upadło na duchu. Owszem, ale jak mojej teściowej zepsuł się telewizor z tefałenem to już po tygodniu o mało nie zwariowała. Nie, żebym porównywał, wskazuję jednak okoliczność, że różnym ludziom różne słowa są potrzebne do zachowania równowagi, a z ufnością Jezusowi nic wspólnego to mieć nie musi.

  17. Marucha said

    Re 16:
    No nic nie uczynił.

  18. Boydar said

    Pan Gajowy drwi, może słusznie, może nie. Odwróćmy zatem kota ogonem i pochylmy się nad zagadnieniem co dla wiary (innych) człowiek uczynić może. Wątpię czy znajdą się chętni by podjąć temat lecz przecież cuda się czasem zdarzają.

    To jest z mojej strony bardzo pokojowa propozycja.

  19. Marucha said

    Re 16, 18:
    Powiem możliwie krótko, bo literatura na ten temat jest obszerna.
    Za czasów Prymasa Wyszyńskiego Kościół był Kościołem. Zajmował się zbawieniem, a nie ekologią, weganizmem, czy klimatologią. Śpiewało się pieśni kościelne, a nie ogniskowe. Komunii udzielało się do ust. Nie musiałem stale przypominać, że Kościół Chrystusowy to nie to samo, co jego kapłani. Nie musiałem się wstydzić.
    A świątynie były PEŁNE LUDZI.

  20. Boydar said

    Tych ludzi już nie ma, umarli. Najprawdopodobniej do samego końca ufając Bogu. Ufali, bo najpierw ich wychowano w wierze a potem sami nieśli ten krzyż bo uznali że tak będzie dobrze a może najlepiej.

    Z różnych powodów nie zaszczepili Prawdziwą Wiarą swoich zstępnych. Być może Zły ciągnął silniej a kusił mocno kolorowo.

    No i banał – niech Pan wykaże cierpliwość, odsłucha, i powie mi jaki błąd popełnili rodzice, bo jakiś chyba był

    .https://www.youtube.com/watch?v=LwaDoEs0st4

    To dobry przykład, i często spotykany. Diagnozy nie postawię – Gajówkowicze by mnie zjedli.

  21. Ad. 19

    Za czasów Prymasa Wyszyńskiego Kościół był Kościołem.

    Wierni byli wiernymi. Siłą inercji z dawnych lat… Ale potem im przeszło.

  22. BK1 said

    Ale skowyt słyszę…
    Chcecie złego prymasa? To googlajcie Radziejowskiego albo Poniatowskiego.
    Wyszyński, przez samą swoją postawę, nadawał ton i wiernym i klerowi.
    Dzisiejszy prymas właściwie nie istnieje.
    A teraz proszę porównać dostępność kanałów informacyjnych dla księdza kardynała Wyszyńskiego i arcybiskupa Polaka. Straszne, prawda?

    Co do artykułu E. Michela Jonsa https://www.unz.com/ejones/quis-custodiet-traditionis-custodes/
    Uważam faceta za jednego z bardziej znaczących myślicieli katolickich ostatnich 100 lat – naprawdę warto się zapoznać.

  23. Marucha said

    Re 21:
    Dlaczego im „przeszło”?
    Bo zabrakło prawdziwego Prymasa.
    A po drugie – bo Polacy potrzebują knuta, żeby trzymać pion. Jak za czasów carskich.

    Re 22:
    Taka teraz moda. Najwyraźniej inspirowana przez unych – opluwać każdego wielkiego Polaka, doszukiwać się w nim wad, błędów… szkalować… insynuować żymiańskie pochodzenie.

  24. revers said

    A co z tymi co wycalowali Koran?, teraz po azji mnniejszej hulaja z ISIS-K od panstwa koranicznego i prowincji Khorasan , tez wierza w swojego boga wszechmogaacego , ale najlepiej funkcjonuja pod kontrola prowadzacych przyjaciol z za wielkiej wody i wzgorz syjonu.

    Nawet widac skok jakosciowy przejscia z Toyot pick upow na amerykanskie Humery pozostawione w duzej ilosci w Afganistanie..

  25. ella said

    latyfundysta (ksiądz nie ksiądz ) przez fakt zajmowania się czymś produktywnym miał lepiej poukładane w głowie i nie był oderwany od ziemi, też nabywał od tego pokory, obycia i zdrowego rozsądku, natomiast te obecnie ani nie uformowane życiowo chłopia, bo niby gdzie się miało uformować, pod mamy spódnicą czy przed ekranem to co łone o czymkolwiek wiedzą, te urojenia życiowe wyniesione łod matek polek, z ciężkim życiem w mieście po opuszczeniu wsi lub ciężkim życiem na wsi bez opuszczania wsi, a potem innym aplikują to bardziej straszne niż śmieszne

    https://dziennikzachodni.pl/mlody-ksiadz-z-gliwic-palil-marihuane-z-ministrantami-wpadl-w-rece-policji/ar/3763437

    ostatnim udanym przywódcą kościelnym był kard. Adam Sapieha syn latyfundystów

  26. ella said

    co do porozumienia z komunistami zawartego przez kard. Stefana Wyszyńskiego w 1950 r. to właściwie doszło do tego z powodu latyfundystycznych aspiracji – komuniści obiecali zwrot majątków w zamian za lojalność z tym, że lojalności potem wymagali i egzekwowali bardzo brutalnie szczególnie na pojedynczych kapłanach, którzy czymś im podpadli

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Pawe%C5%82_Komborski

    a o zwrotach majątków zapomnieli jak zwykle bywa wśród podobnych im, bo nie po to potomki NKWDZistów pchali się rządzić by komuś coś dobrze zrobić ale ten „wielki mąż” nie wiedział tego co wiedział każdy prosty chłop

    gdzieś słyszałam panegiryk na cześć kardynała jaki był mądry i kształcony, bo ponoć nawet czytał dzieła przeznaczone dla komunistów, żeby ich ewentualnie „zaginać” na temat ich zasad,

    niestety w praktyce widać kto kogo zagiął, a raczej zapędził w kozi róg i tu nie chodziło o samego prymasa, tylko na całe społeczeństwo podlegające nowym przepisom klepniętym przed wprowadzeniem przez kościół w Polsce, jeśli na ów czas Watykan był przeciwny takiemu porozumieniu i wyjątkowo dobrze świadczy o Watykanie

  27. Boydar said

    Polemika powoli dobiega końca. Wypada, przynajmniej mi, zakończyć ją jakimś akcentem, najlepiej optymistycznym. Otóż myślę więc sobie, że zgodnie z „nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło” oraz „złego Kościół nie naprawi, dobrego karczma nie zepsuje”, zrealizowanie misji Wyszyńskiego było konieczne dla oczyszczenia Kościoła Katolickiego w Polsce. Konieczny był też jego pupil i protegowany Karol Wojtyła. Po latach gów’na wypłynęły na wierzch, generalnie wiadomo who is who, co bez dotkliwych tortur możliwe by nie było.

    Jeżeli kogoś nawrócił lub podtrzymał w wierze katolickiej – chwała mu za to, jeżeli dzięki niemu sytuacja stała się klarowna – również. W tym przypadku uważam, że cel środki uświęca, a Bóg swoich odróżni. Powtórzę, co napisałem wcześniej i gdzie indziej – można robić różne przekręty, ale nie w imię Chrystusa. Pan Gajowy zaraz skontruje – a czy kard. Wyszyński robił ? Uważam że tak, ale żadnych przekonujących Gremium dowodów nie potrafię przedstawić. Owoce muszą wystarczyć.

  28. Marucha said

    Re 25:
    Odnośnie tego, kto kogo „zagiął” – to pragnę przypomnieć Elli, że to strona rządowa dysponowała aparatem przemocy i kłamstwa, co niewątpliwie miało przełożenie na wzajemne „zaginanie”.

    Co zaś się tyczy rzekomej obietnicy zwracania latyfundiów Kościołowi, to wdzięczny byłbym za wskazanie mi źródła tej informacji – dość podejrzanej w świetle poglądów Prymasa:
    „Nie domagamy się zwrotu majątków kościelnych – ich strata stanowi dobrodziejstwo. Księża przestają być latyfundystami, są bliżej ludu” (Rozmowa z Januszem Zabłockim, „Znak”, 1965).

    Re 26:
    Za czasów Wyszyńskiego Kościół był SZANOWANY, nawet przez wrogów, panie Boydar
    Zrobił on, co było możliwe w danej sytuacji.

    Sugerowanie, że Prymas robił jakieś przekręty (jakie?) w imię Chrystusa, jest dość wstrętne. Nie wiem, o jakich owocach Pan mówi.
    .

  29. Boydar said

    „… nie wiem, o jakich owocach Pan mówi …”

    Nawet gdybym nic nie mówił to one i tak przecież są, w dodatku gniją i cuchną. Przez piętnaście wieków chrześcijaństwo – katolicyzm na obszarze Polski wzrastały. Wolniej, szybciej, ale jednak do przodu. I nagle pojawił się Stefan Kardynał Wyszyński. Pół pokolenia (2021-1981=40) i „kościoły pustoszeją”. Przypadek ? Oczywiście, tzw. nieszczęśliwy zbieg okoliczności !

    Ruscy do tej pory nie mają pewności kto w ISS wywiercił dziurkę. A może właśnie mają. I ja mam.

    Nie ma Róży bez ognia.

    ——–
    Kościoły nie zaczęły pustoszeć za czasów Prymasa Wyszyńskiego.
    Admin

  30. Boydar said

    „nie spodziewaj się wulkanu po trzech małych workach trotylu; trzeba pozwolić działać naturze, daj jej trochę czasu” – sierżant Dusty Miller (Komandosi z Navarony)

  31. Ad. 23

    Dlaczego im „przeszło”?

    Tęsknota za dobrobytem made in Metro_Goldwyn_Mayer była silniejsza niż Dekalog (którego i tak niewielu rozumiało).

  32. Enya said

    To prawda kościoły były pełne. Spowiedź i komunia były głębokim przeżyciem.
    A Polakom tak ciężko powiedzieć: tak był wśród nas ktoś wybitny, na wielu płaszczyznach, teraz cieszmy się, że jest wyniesiony na ołtarze.
    Ale nie, zawsze coś tam, coś tam. Mamrotanie pod nosem. I wyciąganie jakichś bzdet.

  33. Boydar said

    to już mówią za nas inni, a jeszcze inni (?) raz wołali nawet „santo subito !”

  34. Ad. 32

    To koniec wieńczy dzieło… Związek przyczynowo skutkowy, to nie współwystępowanie… Wyszyński przeżył. Innych zabito… Dlaczego tych a nie innych? … To gra obliczona na dziesięciolecia. Długie dziesięciolecia…

  35. ella said

    Wyszyński podpisał porozumienie w 1950 na mocy którego osoba, która podpadła komunistom zgodnie z przepisami stalinowskimi o wrogach ludu

    1. jeśli było to ksiądz – traciła uprawnienia księdzowskie – stawał się świeckim bez uprawnień do sprawowania sakramentów – pomijając perfidność czegoś takiego to było raczej sprzeczne z prawem kanonicznym a weszło w zycie

    2. nie mogli korzystać z pomocy kościelnej w te sytuacji czy to świeccy czy duchowni podpadnięci komunistom

    3. świeccy w takiej sytuacji nie mogli korzystać z sakramentów – czyli system jak u sowietów KK polski stał się religią państwową
    ciekawe kiedy odkręcono te przepisy i przez kogo bo tego trudno się doszukać

    Podpisanie czegoś takiego nie świadczyło ani o życzeniu dobrze kościołowi ani tym bardziej wiernym w owych czasach, z wyjątkiem może pewnych wybranych grup społecznych

  36. wanderer said

    „Sugerowanie, że Prymas robił jakieś przekręty (jakie?) w imię Chrystusa, jest dość wstrętne. Nie wiem, o jakich owocach Pan mówi.”

    Panie Gajowy…
    Wiem, ze ma Pan wyrozumialosc..

    Pieknie, Wyszynski be, Ciechanowiecki be to ktory z Polakow wedlug Pana Boydara cacy? Hmm, Panie Boydar…? Pan przeciez zawsze wiesz who is who?

    Moze Lem?

    Blizsza cialu koszula?

  37. wanderer said

    re 35 Ella,

    Czy moglby Pan/Pani przytoczyc link do do dokumentu z ktorego przytoczyla te podpunkty? Bo przeciez nie sadze ze zostaly przytoczone z glowy.

    „Wyszyński podpisał porozumienie w 1950 na mocy którego osoba, która podpadła komunistom zgodnie z przepisami stalinowskimi o wrogach ludu

    2. nie mogli korzystać z pomocy kościelnej w te sytuacji czy to świeccy czy duchowni podpadnięci komunistom”

    Nie wierze ze takie cos mialo miejsce. Tysiace Polakow odnalazlo spokoj i skorzystalo z pomocy kosciola niejednokrotnie odbudowujac swoje zycie po cierpieniach wojennych lub stalinowskich, czy to w postaci duchowej, czy materialnej.

  38. Boydar said

    Ja, Panie Wanderer, kiedy wsiadam do autobusu MPK to nie pytam kierowcy czy ma kiłę czy tylko zwyczajnego trypra. Mnie interesuje żeby stosownie kółkiem kręcił i babci drzwiami nie przytrzasnął. I to nie jest koszula tylko zwykłe chachłackie wyrachowanie – dobre brać, złe weg !

    Lem prawdę napisał, więc nic do niego jako profety mieć nie mogę.

  39. Marucha said

    Re 34:
    Dlaczego tyle witryn, forów, kanałów informacyjnych zamknięto, a gajówki wciąż nie?

  40. Marucha said

    Re 35:
    Ponownie poproszę Panią o KONKRETY.
    Dopóki ich nie ujrzę, muszę traktować Pani (zdumiewające) informacje jako insynuacje.

  41. Boydar said

    „… dlaczego tyle witryn, forów, kanałów informacyjnych zamknięto, a gajówki wciąż nie? …”

    Bo unym się marzy „piękna katastrofa”. Czyli żeby Gajówka skolapsowała się poniekąd sama. W tym celu podsyłają tu różnych takich którzy uwijają się jak w ukropie. Taka potencjalnie możliwa klęska forum polskiego i katolickiego miałaby większy wydźwięk i znaczenie niż autorytarne „zamknięcie”, resztki Polaków zainteresowanych wymianą myśli długo nie znalazłoby sobie miejsca w necie. Prawdopodobnie też zwyczajnie by się zniechęcili na przyszłość. W sumie – gra warta ogarka.

    Jest też okoliczność mniej istotna; gdyby Gajowy Marucha nie był szwagrem Władymira Władymirowicza to przecież różnie mogłoby się zdarzyć.

    ———–
    Kto wie… kto wie…
    Admin

  42. Wanderer said

    Nie pozostawia mi pani nic wiecej jak wiare czy niewiare w co pani zapodaje gdyz nadal nie podala zadnych konkretnych odnosnikow. Porownujac tym sposobem moge podac ze przykladowo moj znajomy A.jest synem prezydenta i ukradl dynamo w sklepie z rowerami.
    Konkrety prosze.

  43. Marucha said

    Re 42:
    Pana komentarz odnosi się do wpisu „Elli”, który po prostu usunąłem, gdyż po raz kolejny zawierał wyłącznie gołosłowne twierdzenia nie poparte żadnym dowodem ani nawet przesłankami uprawdopodobniającymi.

  44. ella said

    [Puszczam poniższy komentarz, obiecuję, że sprawdzę. Wikipedia nie jest co prawda moim zaufanym źrodłem. – admin]

    tak trudno samemu sprawdzić:

    zwykła wikipedia

    Porozumienie Państwo-Kościół 1950

    pkt 1. Episkopat wezwie duchowieństwo, aby w pracy duszpasterskiej zgodnie z nauką Kościoła nauczało wiernych poszanowania prawa i władzy państwowej.

    taki zapis prawny automatycznie pociąga zgodę na wprowadzony stalinowski system prawny karny ze wszystkimi jego konsekwencjami –

    oskarżenia skutkujące karą śmierci lub ciężkie więzienia stalinowskie za wszelkie występki lub fakty w życiorysie, które już sobie sędzia stalinowski potrafił odpowiednio zinterpretować – więc faktycznie zgoda ze strony kościoła na oddanie obywateli czy świeckich czy duchownych

    w obroty tego systemu i zobowiązanie się do nieingerowania w takie procesy czy zdarzenia ( łącznie z rozstrzeliwaniem osób bez sądu )

    no koszmar, wątpliwe, żeby Wyszyński nie wiedział jaki system prawny obowiązuje, jak i jakie są skutki przyjęcia takich zapisów,

    zapisy prawa mają to do siebie, ze gładko mogą brzmieć, natomiast skutki są już o wiele mniej eleganckie

    dziennikarze czy prawnicy kształceni w Polsce mają w ramach programu nauczania znajomość takich faktów jak:

    – czym był dekret PKWN z 1944 roku o ustroju sądów wojskowych – odnoszący się również w praktyce do sądzenia osób cywilnych,

    kiedy zarzut odpowiednio podpadał o zagrażanie bezpieczeństwu publicznemu – szeroko rozumianemu, jak wyglądało wtedy sądzenie na zasadzie szerokiej uznaniowości

    kim byli ci sędziwie – często półgłówki z 3,4 latami podstawówki plus pół roczny kurs przysposabiający plus – najważniejsze –

    rękojmia wiary publicznej się to nazywało, czyli, że będą sądzić jak można się spodziewać, że władza PRL sobie życzy nie przejmując się przepisami za bardzo

    czym to się zazwyczaj kończyło – karą śmierci czy ciężkim wyrokiem

    za donos o np. przynależności z czasów wojny do podziemia itd. itp.

    pkt 8. Kościół katolicki, potępiając zgodnie ze swymi założeniami każdą zbrodnię, zwalczać będzie również zbrodniczą działalność band podziemia oraz będzie piętnował i karał konsekwencjami kanonicznymi duchownych, winnych udziału w jakiejkolwiek akcji podziemnej i antypaństwowej.

    ten zaś punkt jest podstawą do pozbawiania uprawnień kapłańskich kapłana w razie podejrzenia o działalność wrogą dla państwa socjalistycznego, „konsekwencje kanoniczne” się to zwało, karanie zaś przez aparat UB-ecki następowało z względu na podpisanie tego punktu nr 1

    Jak komuś mało, ma słabe obycie jak w praktyce system prawa działał i do dziś czasem działa

    proponuję prześledzić życiorys wspomnianego księdza Komborskiego

    jako przykład jak owe przepisy stalinowskie plus owe porozumienia przekładały się na rzeczywistość:

    ale tu już proponuję czytać coś więcej niż wikipedia

    np. http://mtrojnar.rzeszow.opoka.org.pl/ksieza_niezlomni/pawel_komborski/

    z tym że sam tytuł jest mylący, nie był aresztowany za to że „był księdzem” tylko za to że żył w systemie stalinowskim,

    a prawo obowiązujące od owego 1950 roku po porozumieniu oddawało go pod działanie przepisów stalinowskich bez jakiejkolwiek ulgi –

    w przypadku braku tego porozumienia, gdyby funkcjonariusze publiczni mieli jakieś zarzuty do niego czekał by go lepszy los –

    po pierwsze mógłby liczyć na wsparcie kościelne czy to przez ustanowienie adwokata, który by próbował sprawę odkręcać przed sądem czy też pomoc czy wsparcie materialne lub rzeczowe ze strony instytucji kościelnych

    jak również możliwość zupełnego wyjęcia spod tego prawa skoro kościół nie miał zawartego wcześniej konkordatu z komunistami,

    Watykan nie uznawał tego państwa,

    więc do funkcjonariuszy kościoła również działał by immunitet w tej kwestii – skoro kościół katolicki jako całość

    PRL-owskiego państwa i porządku prawnego formalnie nie uznał

    podobnie ma się kwestia dobrowolnego zrzeczenia się przez kościół uprawnień do świadczenia pomocy ofiarom prześladowań stalinowskich,

    bez owego formalnego zrzeczenia się tego prawa przez władze kościelne czy też dobrowolnego zobowiązania się do nie czynienia tego

    nie można by było kościołowi w Polsce robić formalnie zarzutu z powodu udzielania takiej pomocy i w praktyce mogła by być świadczona bez reperkusji

    no wiele tu aspektów wchodzi minimalna znajomość wiedzy z podstaw ustrojowych oraz systemu prawa

    oraz najnowszej historii jest konieczna,

    dziwne, gdzie to dają dyplomy dziennikarskie bez tej wiedzy,

    oraz dziwie się że to nie jest jasne dla ludzi przeciętnie wykształconych

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: