Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Yagiel o Wolne tematy (58 – …
    Emilian58 o Atomowy front na Zaporożu
    PK o Żydowska kloaka przetacza się…
    Bogusz o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Emilian58 o Koniec twierdzy Europa i pierw…
    Krzysztof M o Twój kot się na ciebie obraził…
    prostopopolsku o Putin morduje ryby
    Anucha o Piskorski i Radzikowski o Andr…
    Stiopa o Putin morduje ryby
    revers o Atomowy front na Zaporożu
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (58 – …
    ! o Czego najbardziej boją się kot…
    ! o Co nam zrobili ruskie
    Enya o Twój kot się na ciebie obraził…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Wilki, owce i ludzie

Posted by Marucha w dniu 2021-09-28 (Wtorek)

Dwie owce leżały 30 metrów od siebie. Obok wywleczone przez drapieżniki wnętrzności. Trzecia uratowała się tylko dlatego, że w śmiertelnym przerażeniu przedostała się do zagrody dla drobiu. Wszystko to wydarzyło się zaledwie kilkadziesiąt metrów od domu i tuż obok budy Wolfiego, owczarka podhalańskiego.

Dora uspokoiła przerażoną owcę, a sama ruszyła szukać miejsca, którędy przedostały się wilki. Było to drugiego września o 6.30. Po chwili znalazła wykonany przez wilki podkop.

Pastwiska ogrodzone są prawie dwumetrowym zewnętrznym płotem oraz dwoma kolejnymi, dzielącymi pastwisko główne na kwatery. Dodatkowo, dołem, na wysokości dwudziestu centymetrów od ziemi znajduje się pastuch elektryczny. Pies, którego Dora dostała od fundacji WWF Polska miał gwarantować skuteczną ochronę przed wilkami. Mieszkał wyłącznie na zewnątrz i miał dostęp do pastwisk.

Dora Mross urodziła się w Przybyłowie, wówczas Duenhoeffen w 1936 roku. Przez wioskę płynął strumyk, który wpadał do Zalewu Wiślanego. Wyznaczał granice pomiędzy Prusami Zachodnimi i Wschodnimi. Rodzice Dory byli rolnikami. W 1945 roku jak wszyscy inni mieszkańcy Duenhoefen zostali przymusowo przesiedleni za granicę na Odrze. Jednak Dora wróciła tu po wielu latach. Najpierw, w 1974 roku, by odwiedzić rodzinny dom a potem już na stałe. Z mężem, także przesiedleńcem z Sehnsburga, dzisiaj Mrągowa i z owcami rasy skudd, niegdyś bardzo rozpowszechnionej w Prusach.

Jak to się stało? Po ludzku. Państwo Machnikowscy mieszkający w rodzinnym domu Dory od powojnia rozumieli jej tęsknotę za starą ojczyzną. Po latach zaproponowali by wykupiła gospodarstwo, które miało zostać zlicytowane z powodu długów.

Dora z mężem przemieszkali tu kilkanaście lat. Wyremontowali dom i budynki gospodarcze, szczepili stare jabłonie by nadal rodziły jabłka. Zaprzyjaźnili się z mieszkańcami Przybyłowa. Kurt mówił dobrze po polsku a Dora też zjednała sobie sympatię sąsiadów.

Wysokimi płotami pogrodzili pastwiska i wypuścili na nie owce przywiezione z Niemiec.

To ciekawa historia. Na jednym ze spotkań wschodniopruskich przesiedleńców poznali starszego pana, który skupował owce rasy skudd, rozproszone po całych Niemczech by odtworzyć rasę odpornych owiec hodowanych dawnej w Prusach.

Gdy zapadła już decyzja o wyprowadzce Dory i Kurta do Przybyłowa okazało się, że stado skudów szuka nowego domu. Starszy pan idzie na emeryturę, a uczelnia nie chce zajmować się zwierzętami. Tak i one trafiły do starej ojczyzny.

Kurt, mąż Dory zmarł w 2010 roku. Dora została sama. Ludzie ją lubią i szanują. Została honorowym obywatelem Tolkmicka. Dora choć ma już 85 lat porusza się samodzielnie, a umysł i pamięć ma wyjątkowo sprawne.

Dora zgłosiła szkodę do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Już kilka razy zdarzyło się, że wilki napadły na jej owce. Ostatnio w kwietniu tego roku. Jednak o ile wcześniej komisja określająca straty za każdym razem przyznawała jej odszkodowanie, w tym roku było inaczej. Choć pastwiska zabezpieczone są tak jak wcześniej, tym razem komisja orzekła, że owce znajdowały się „bez bezpośredniego nadzoru”. Atak, jak orzekła komisja nastąpił pomiędzy godziną 2 a 6 rano. Wschód słońca tego dnia miał miejsce o godzinie 6.08. Gdyby atak nastąpił o godzinie 6.08 odszkodowanie zostało by przyznane bo wtedy nastąpiłby w ciągu dnia. Przy czym owce znajdowały się na tzw. „nocnym pastwisku”. Specjalnie zabezpieczonym i znajdującym się w odległości zaledwie kilkunastu metrów od domu. Tym razem zginęły dwie owce.

W kwietniu wilki zagryzły lub poraniły 19 sztuk.

Kilka dni później pojawiła się komisja. Oszacowała straty. Wysłała rachunek do zapłacenia: ponad 450 zł. Weterynarzowi Dora zapłaciła 150 zł. Jedna owca warta jest kilkaset złotych więc strata 19 sztuk to kilka tysięcy złotych.

Z pisma RDOŚ Dora dowiedziała się, że nie otrzyma odszkodowania. Chyba, że wywalczy je sobie w sądzie. Wtedy jednak do dotychczas poniesionej straty musi dorzucić kilka tysięcy złotych, by opłacić prawnika.

Szkód dokonały z całą pewnością wilki będące w Polsce pod całkowitą ochroną państwa. Rolnik niestety nie jest przez państwo chroniony. I to on właśnie musi płacić za „utrzymanie” wilka. Tym bardziej, że do wilka nie tylko nie wolno strzelać. Nie wolno go też odstraszać.

4 września wilki znowu zaatakowały. Tym, razem zagryzły cztery owce. Dora załamała się. Anna Surowiec, sąsiadka, której konie tej samej nocy uciekły z pastwiska nie ma wątpliwości, że wilki próbowały zaatakować także jej zwierzęta. Koń jednak jest szybki i skoczny. Zwierzęta uciekły z zagrody i dopiero nazajutrz udało się je odszukać. Na szczęście wszystkie przeżyły.

Anna umieściła informacje o tym co się stało w Internecie. W odpowiedzi otrzymała wiele sygnałów o podobnych zdarzeniach w okolicy. Wygląda na to, że nikt już nie panuje nad problemem wilków w województwie warmińsko-mazurskim. Poszkodowanych są dziesiątki i tylko z rzadka udaje się im otrzymać odszkodowanie. Nie ma również reakcji Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Olsztynie, choćby w postaci współfinansowania budowy skutecznych ogrodzeń, zakładania fladr itp.

W Urzędzie Gminy w Tolkmicku poradzono Dorze by napisała do ministerstwa wniosek o wyrażenie zgody na odstraszanie wilków. Ile owiec zostanie zagryzionych zanim Dora otrzyma odpowiedź? Komisja z RDOŚ przyjedzie do Przybyłowa lada dzień, lecz Dora ma wątpliwości, czy otrzyma odszkodowanie.

Dlaczego nie przyznaje się odszkodowań rolnikom ponoszącym szkody na skutek ataków zwierząt będących pod całkowitą ochroną państwa? Czy ktoś panuje nad tym, ile wilków może „utrzymać” dany ekosystem? Czy to nie jest oczywiste, że wilk jako inteligentne zwierzę wybierze zawsze łatwiejszy łup „hodowlany” a nie zwierzę żyjące na wolności? Co chcą osiągnąć urzędnicy RDOŚ odmawiający odszkodowań? Dlaczego nie wolno odstraszać wilków na terenie własnej posesji i pastwiska?

Obawiam się, że do Przybyłowa szybciej niż odpowiedź ze strony Ministerstwa Ochrony Środowiska czy Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska znowu przyjdzie wilk.

Izabella Brodacka Falzmann
https://naszeblogi.pl/

Komentarzy 46 do “Wilki, owce i ludzie”

  1. Carlos said

    Pani Izabella , slusznie opisuje patologie przepisow w Polsce, myslac moze ,ze naglosnienie problemu , pomoze rolnikom. A ja od 5 lat -odkad jestem w Polsce – uwazam ,ze ustawodawca tak sporzadzil prawo, by zawsze Polski obywatel tracil nerwy ,pieniadze ,czas, zdrowie a na koncu zycie. Pani Lilly tlumaczy caly czas , dlaczego tak sie dzieje.

  2. jok said

    No, ale może pochwali nas p. Brigitte Bardot –
    która skądinąd zdobyła się na trafną uwagę o islamizacji Francji za co dostała karę grzywny (oczywiście nie do konca trafną, bo bez uwag co przyczyn akceptacji przez „Francję” tego naplywu imigranótw muz.).

    Przypomniały mi się opowieści „stroża” z YKP (Jacht Klubu), który pono kilka lat pasł owce w Bieszczadach, że pono kupowało się gdzieś „kalacha”, używało na wilki i … chowało zanim jakowaś straż graniczna przyjechała na odglos strzałów….

  3. gnago said

    teraz za kilka setek kupujemy z ali celownik z noktowizją wzmacniającą światło rozbite . Wiatrówka też powinna starczyć tylko śrut zastępujemy kryształkiem soli

  4. Bendzwal said

    Ta wladze POLACY ………….MUSICIE USUNAC I TO NATYCHMIAST ////////I WYCHODZIMY Z UNII-jewropejskiej.
    POLskie przydupasy (politycy) oczywiscie pseudo …………..Musza byc zlikwidowani w TRYBIE NATYCHMIASTOWYM.
    ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;Ludzie przecierz to widac golym okiem kim Oni sa.

  5. walerianda said

    ad4 W pełni nie tylko popieram ale głoszę to od lat.

  6. UZA said

    „…pono kupowało się gdzieś „kalacha”, używało na wilki i … chowało zanim jakowaś straż graniczna przyjechała na odglos strzałów….”

    Bardzo słusznie. Skoro władza jest przeciwko ludziom, to trzeba ją postrzegać jako okupanta i radzić sobie we własnym zakresie.
    Dobry kałach nie jest zły, ale robi dużo hałasu. Czy nie byłoby prościej wilkom podrzucić trochę gotowego mięska (po co się mają biedactwa fatygować gonieniem i zagryzaniem owieczek), odpowiednio zaprawionego ? Zresztą mięsko ze sklepu dla ludzi jest już tak zaprawione, że wilk mógłby nie przeżyć posiłku.

    Elektryczny pastuch też daje różne możliwości. Można by poobserwować i z chwilą zjawienia się bestii odpowiednio zwiększyć napięcie. Po to przecież Pan Bóg dał ludziom mózgi, żeby się bronili. I to powinni robić, zamiast pisać jakieś podania do wroga. To mniej więcej tak, jakby więzień Auschwitz kierował skargę do Kancelarii III Rzeszy…

    Ja rozumiem, że nasi bliźni z Zachodu mogą być jeszcze trochę naiwni, bo przecież oni przez długie lata cieszyli się państwem opiekuńczym i nauczyli się ufać władzy, która kiedyś o nich dbała ( w każdym razie mieli prawo odnieść takie wrażenie). Pewnie dlatego opisana w artykule Niemka jest taka załamana. My Polacy chyba wiemy, czego się po władzy spodziewać.

  7. Bezpartyjna said

    Żyjemy w łajdackim bezprawiu, dalej nie będę się rozpisywać bo szkoda słów.

  8. Wladca said

    A dzisiaj w sejmie „Polski profesor „ poszczul pana Brauna za brak szmaty na twarzy zwana popularnie „maseczka „Jeszcze wiecej polskich profesorow…

  9. tras said

    coś jest chyba nie tak bo ‚od zawsze’ hodowcy owiec dostawali rekompensatę za owce ‚zagryzione’ przez wilki
    ALE tak było i autorka pisze o realiach piździelców i dwie anegdoty>
    na TV Trwam oglądałem ‚dożynki’ w wykonaniu dudexa i głos zabrał pisowski EU komisarz – PROFESOR wojciechowski chwalący jaką to świetną politykę rolną EU wdrażało i wdraża w Polin
    ale głos zabrali – w tvtrwam- również rolnicy i ci mieli zupełnie ODMIENNE.bb krytyczne zdanie ‚w przedmiocie sprawy’
    i druga anegdota>w lokalnej tv oglądałem program >opisujący dokonania polińskie – za EU kasę – w ramach ‚aktywizacji terenów wiejskich’
    – za kasę EU: i była np. ośrodek jeździecki, ruchomy punkt fizykoterapeutyczny, lokalny ‚ośrodek pracy twórczej’ a kiedyś (za komuny) był gminny ośrodek kultury, i jeszcze kilka innych równie DURNOWATYCH cymesów>dla ROLNIKÓW, lokalnych przetwórców>NIC.ZERO.
    i kolejna anegdota:
    znam gostka, który jest obecnie MINISTREM ‚od rolnictwa’>Puda (kończył technikum rolnicze za Polin)>>takiego CEPA w życiu chyba nie spotkaliście
    no chyba, że sobie oglądniecie TVPinfo albo poczytacie-posłuchacie Karnowskich, Sakowiczów, Kaczyńskich, dudexów, maciarewiczów, moraverów, etc, etc, etc

  10. O wilku mowa …

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/11/14/demon-tzw-pandemii-bill-gates/#Demon

    ale wilki żyją stadnie, a na czele jest wilk alfa

    https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Rotsz

  11. Ale dlaczego? said

    Bardzo ciekawa rozmowa o najwspanialszej demokracji w galaktyce, z covidem w tle:

  12. AlexSailor said

    @Marucha

    Kto i za czyje pieniądze rozwiózł i powypuszczał wilki po całej Polsce?
    Wieki całe ludzie wybijali te groźne szkodniki, które również atakowały ludzi.
    Wilk do wytrzebienia jest niesłychanie trudny, a odrzucony przez stado lub zmieszany z psem, jest śmiertelnie niebezpieczny dla ludzi.
    Kiedyś można było owcę, krowę, konia i inne zwierzęta pozostawić na łące same.
    Krowy palowano na łańcuchu, pasły się cały dzień, nie stawiano ogrodzeń.
    Do lasu mogły wejść dzieci i starcy bez obawy rozkoszując się pobytem w nim lub zbierając grzyby, jagody.
    Dziś już nie.
    Kto za tą zbrodnię odpowiada? Dlaczego nikt niemal tym problemem się nie zajmuje?
    Kto ustanowił ludobójcze przepisy zabraniające bronić się przed wilkami?
    Wilki w Polsce mnożą się na potęgę, atakują zwierzęta gospodarskie, psy, też ludzi (cisza w mediach).
    Wyżerają populację jelenia, atakują inne zwierzęta leśne.
    W wielu miejscach już rozmnożyły się ponad możliwości utrzymania przez środowisko.
    W ciągu doby przemieszczają się o 50 km, dzień spędzają zaszyte w zaroślach nie do wytopienia.
    Kiedy ich nie było, problem nie istniał, teraz nawet jeśli w końcu ktoś podejmie decyzję tylko o ograniczeniu populacji wilka, będą protesty i naciski z zagranicy.
    Nic z tego nie wyjdzie z ogłupionym społeczeństwem.

    Na pewno jest to przemyślany i dobrze zaplanowany cios w polskich rolników, szczególnie drobnych i średnich.
    Ktoś powinien za to zostać skazany i zawisnąć, inni winni powinni za to zapłacić majątkiem i więzieniem.
    Przy okazji rozpanoszone wilki nie pozwolą na ukrywanie się Polaków w lesie, jakby co.

  13. bardzo said

    Panie Alex. Wilk nie jest szkodnikiem. Wilk utrzymuje równowagę w Naturze. Szkodnikiem jest na przykład dzik, albo (w USA) sarna. Człowiek wytępił wilki, ponieważ podkradały mu wieprzki i barany. Skutkiem wytępienia wilków jest nadpopulacja jeleni (a w Polsce dzików). Wilk w naturalnym środowisku nie zaatakuje człowieka, on się ludzi boi i unika. On może człowieka wypłoszyć, ale go nie zje, bo człowiek śmierdzi odorem cywilizacji. To jest bardzo szeroki temat,

    Nie zabieram głosu w temacie krzyżówek wilka z psem, bo charakter takiego hybryda zależy od jego psiej części.

    Natomiast jeśli chodzi o represje w stosunku do rolników, ma Pan rację. Władze nie przeoczą żadnej okazji, aby rolnikowi jak najbardziej życie utrudnić. Oczywiście, rolnik nie powinien być ograniczany w ochronie czy obronie stada. Zakaz wypłaszania wilków także uważam za absurdalny i szkodliwy dla hodowli trzody czy bydła.

    Nawiasem mówiąc, niedźwiedzie też zagrażają hodowli bydła. Ale to taka dygresja.

  14. bardzo said

    Jelenie, wilki i człowieki:

    Bohaterowie sezonu

  15. bardzo said

    Prawda o czerwonym kapturku

    http://piwowar.polacy.eu.org/4786/prawda-o-czerwonym-kapturku/

  16. piwowar said

    Pan wybaczy, panie Gajowy, ale Piwowarowi już się znudziły te marsowo poważne tekściory. Czy Pan i szanowne Gramium zaakceptowaibyście opowiadanie w odcinkach o Czerwonym kapturku na obczyźnie za kierownicą wielkiego „riga” i wilczycy w policyjnym mundurze? Jest i Babcia. Poniżej link do pierwszego odcinka, jeśli to nie na miejscu, proszę wykasować i Piwowar obiecuje że więcej nie będzie.

  17. piwowar said

    Otóż to…

    http://piwowar.polacy.eu.org/4873/czerwony-kapturek-zza-oceanu/

  18. @Bardzo Ty widziałeś kiedyś wilka? Zapytam więcej.Czy ty byłeś wogóle w lesie lub na wsi pod lasem? Kto wam takie pierdoły wkłada do tych pustych łbów? Wilk nie atakuje człowieka? Przyjedź do mnie w lasy przysusko-szydłowieckie to się przekonasz.Zostawimy cię po środku lasu wieczorem i będziesz będziesz tłumaczył dla całej watahy by Cię nie konsumowały. U mnie ostatnio popier…leńcy z lokalnej OSP na swoim facebooku zamieścili teorię że ukąszenie żmii nie jest groźne dla człowieka. Ostatnio już miałem dwa przypadki że gdyby nie odruch bezwarunkowy to bym na taką żmije nadepnął a mamy w okolicy wysyp straszny. Co by było gdyby jakiś dzieciak takich mądrych druhów strażaków posłuchał i się z taką żmiją chciał pobawić? Tereny na których mieszkam były bardzo bezpieczne kiedyś.W latach 80 ludzie masowo chodzili zbierali jagody grzyby i nikt niczego się nie obawiał a teraz to wszystko przekształciło się w dziką tajgę.Myślę że jest to celowe działanie w celu likwidacji rolnictwa i ździczenia tych terenów.To jest cwany plan tu nie ma mowy o jakiejś nieudolności

  19. AlexSailor said

    @Bardzo

    Wilki atakuje człowieka, w Polsce było już kilka przypadków, gdy wilki rzuciły się na ludzi i ich poraniły dotkliwie wbrew swoim zwyczajom.
    Wszędzie, gdzie piszemy o zachowaniu wilka i każdego zwierzęcia należy dodać „zwykle”.

    Wilk odrzucony przez stado atakuje wszystko, w tym człowieka.
    Wilk głodny atakuje człowieka.
    Wilk, który poczuje się zagrożony atakuje człowieka, np. gdy ma młode.

    W moim mniemaniu, jeśli wilki poczują się bezkarne, będą atakować ludzi, jak inne pożywienie.
    To, że nie atakują teraz, związane jest z doświadczeniem gatunku, o tragicznych skutkach napaści na człowieka, który zwykle kończył się dla nich tragicznie,
    bo człowiek był uzbrojony i zabijał co najmniej jednego, a do tego przywoływał innych ludzi (one działania stadne rozumieją) i wykańczał ich większą ilość.
    Zaś w IX i XX wieku po takim ataku tępił je bezlitośnie przez wiele dni.
    Dzisiaj człowiek jest nie uzbrojony i stanowi najłatwiejszy łup przez swoją naiwność.

    KOMPLETNĄ BZDURĄ jest, że wilk utrzymuje równowagę w naturze.
    Tej równowagi nie ma od kilku wieków, a redukcja nadmiarowej populacji jeleni i innych zwierząt zajmuje się człowiek.
    Niestety, jakieś 15 lat temu do Polski przybyło zachodnie szaleństwo i przyjęto jeszcze głupsze przepisy, które uniemożliwiają kontrolę liczebności zwierząt dzikich przez człowieka.
    Do tego dochodzą komunistyczne przepisy zabraniające właścicielom terenu polowania na przebywające tam zwierzęta, czyli chronienia swojej własności.

    Wilki w obecnych warunkach będą mnożyć się jak wściekłe, co spowoduje brak pokarmu i atakowanie nie tylko zwierząt gospodarskich czy psów, ale także
    ludzi i to nawet w miastach.
    Wystarczy zobaczyć, co robią dziki w miastach.

    Nie można porównać niedźwiedzia z wilkiem, bo nikt niedźwiedzi nie spakował do klatek i nie porozwoził równomiernie po całym kraju.

  20. bardzo said

    W normalnych warunkach wilk utrzymuje rwnowagę w przyrodzie.
    Człowiek spowodował że nie mamy normalnych warunków.
    Człowieka unika. Jeśłi kiedyś mógł zdarzyć się przypadek zaatakowana człowieka, to zwierzę musiało być chore.
    Po tej stronie oceany nie ma doniesień o zaatakowaniu człowieka przez wilka. A jeśli chodzi o młode, to każdy gatunek będzie bronić swojego potomstwa.
    Zgadzam się co do konieczności obrony swojej własności, co dotyczy zarówno człowieka jak i wilka.

    Z tymi dzikami w miastach (nie widziałem w realu, tylko na zdjęciach) to ludzka robota. Skoro ludzie nie przeganiają dzików a jeszcze je podkarmiają, to czego się należałoby spodziewać? Na szczęście dzik jest jadalny i zazwyczaj smaczny.

  21. Ale dlaczego? said

    Osobiście rozumiem i bronie równowagi w przyrodzie.
    Jednak las też lubię.
    I choć przyroda u nas jest na pewno w fazie niejakiej opresji ze strony człowieka, nie jest z nią tak źle na tle różnych innych krajów.
    I… Tak mi dobrze z tym, że do lasu mogę wejść bez żadnego stresu, a nawet żeby się odstresować, że wilki uważam za element zbędny, niebezpieczny i niepotrzebny.
    Od utrzymywania równowagi zwierząt roślinożernych są zaś od lat myśliwi…

    Niech wilki pozostaną w lasach, gdzie są od zawsze do dziś. W Puszczy Białowieskiej, Bieszczadach. Wystarczy.
    Dużo więcej dla przyrody zrobimy, gdy nie będziemy wycinać więcej lasów pierwotnych, np. w Puszczy Białowieskiej. I w pozostałych lasach pod tzw. „inwestycje”.
    Oraz wprowadzimy jako kraj zakaz importu paszy czy składników z „owoców morza”, które to pasze dewastują i wprost likwidują życie w morzach i oceanach…
    Jest wiele możliwości poprawy stanu środowiska. A wilk to tylko nośne hasło, pod które podczepili się różni ludzie. Jakby PRZYRODA kończyła się na wilku…

  22. plausi said

    Trudno odmówić racji

    ad. 18, AlexSailor

    istotnie „od kilku wieków … redukcja nadmiarowej populacji jeleni i innych zwierząt zajmuje się człowiek” co wiąże się z poważnym wzrostem liczby ludności na świecie a w regionach wilczych w szczególności. Już chyba w 16. wieku został upolowany ostatni tur, tak dobrze funkcjionuje ta regulacja.

    O co może więc chodzić z tą rekonstrukcją populacji wilków ? Ano jeśli wykuty w kamieniu cel.

    https://en.wikipedia.org/wiki/Georgia_Guidestones#Inscriptions

    zostanie osiągnięty, a nawet wcześniej, to wilki będą miały nie lada rolę do odegrania w „redukcji nadmiarowej populacji zwierząt” i istot żywych, plandemia potwierdza, że podjęto się poważnie realizacji tego celu:

    https://pppolsku.wordpress.com/2020/11/14/demon-tzw-pandemii-bill-gates/#Cel

    No chyba, że po zmianie genetycznej „szczepionkami” wykszaftuje się taka drapieżność wśród ludzi, nie mówiąc o głodzie, że zarówno kanibalizm jak też pożeranie na surowo wilków stanie się zjawiskiem normalnym.

    To ostatnie zdanie proszę uznać za niesmaczny żart, ale jeśli chodzi o kanibalizm, to nie jesteśmy zbyt pewni.

  23. bardzo said

    Mysliwi w Polsce vel Polin, panie Dlaczego? Myśliwi są od tego żeby strzelać w psy na smyczy. Nawet jak je dzieci prowadzą. Pisali o tym na różnych onetach. Poza tym mamy już zaszczepioną społeczna hoplofobię.

    Lubię las i to, co w nim jest. Włączając wilki, a nawet niedźwiedzie, które śmierdzą. Niedługo nie będzie lasów, wilków, misiów, grzybów i jagód. Będzie pustynia i wszyscy będą zadowoleni. (to nie jest niesmaczny żart).

  24. Kar said

    ..wilki – yidds (sztuk 9) w zagrodzie bezprawia pozeraja oponujacego.. …

  25. novick said

    Bardzo said
    2021-09-30 (Czwartek) @ 11:11:02
    W normalnych warunkach wilk utrzymuje rwnowagę w przyrodzie.
    Człowiek spowodował że nie mamy normalnych warunków.
    Człowieka unika. Jeśłi kiedyś mógł zdarzyć się przypadek zaatakowana człowieka, to zwierzę musiało być chore.
    Po tej stronie oceany nie ma doniesień o zaatakowaniu człowieka przez wilka. A jeśli chodzi o młode, to każdy gatunek będzie bronić swojego potomstwa.
    Zgadzam się co do konieczności obrony swojej własności, co dotyczy zarówno człowieka jak i wilka.”
    _______

    Pięknie powiedziane, szacun. Ja cenie wilka za jego hardość, bo jako nieliczxny z pośród dzikich zwierząt nie daje się wytresować. na ten przykład, lwy, tygrysy czy niedzwiedzie z powodzeniem występowały w cyrkach. Wilka co prawda można jakoś tam oswoić ale nigdy to nie będzie posłuszny psiak. Wilk ma swój rozum i charakter i co by o nim złego nie powiedzieć, mimo wszystko to szlachetna bestyja 😀

    Wilk to symbol polskiego żołnierza niezłomnego, który pod okupacją (niemiecko/sowietzką) walczył do końca , bo nie wyobrażał sobie życia na łańcuchu
    😛

    Wokoło śnieg, a na nim krew

    I ślady biegną poprzez las

    Instynkt przetrwania naprzód pcha

    Dodaje sił by szybciej gnać

    Zmylić pogoni nie ma szans

    Czerwone plamy znaczą szlak

    Nadzieja jednak każe przeć

    Z tej matni chciałby wyrwać się

    Uciekać by trwać Zabijać by żyć
    Wokoło wszędzie wróg Samotny musisz iść

    Podąża za nim horda psów

    Z ich wściekłych oczu patrzy wróg

    I mają w sobie jedną myśl

    By w jego gardło kły swe wbić

    Na ziemi widzą ślady krwi

    Więc gdzieś w pobliżu musi być

    Pianą ocieka każdy pysk

    Każdy chce pierwszy szarpać, gryźć

    Uciekać by trwać Zabijać by żyć
    Wokoło wszędzie wróg Samotny musisz iść

    Jest wierny sobie nigdy wam

    Nie ujarzmiony zawsze trwa

    Nie jeden posiąść pragnął go

    Życiem przypłacił butność swą

    Więc razem zjednoczyli sie

    Wszystkim przyświeca jeden cel

    Gdy nie chce ulec światu ich

    To nie ma prawa dłużej żyć

    Uciekać by trwać Zabijać by żyć
    Wokoło wszędzie wróg Samotny musisz iść

  26. Ale dlaczego? said

    A.D. 23
    Są różni myśliwi. I różni wielbiciele wilków.
    Czy to że w Polsce wszyscy mogą bezpiecznie chodzić po lesie nie jest też jakąś wartością?
    Wilki to tylko jeden gatunek.
    W przyrodzie, nawet strefy umiarkowanej, tych gatunków jest naprawdę dużo. Do ochrony.
    Np. swego czasu podniósł się wrzask na foki i morświny, których na polskim wybrzeżu jest po kilkaset. Natomiast wilków 2 tysiące.
    Populacja szczególnie morświnów jest coraz mniejsza.

    Morświn to waleń, podobnie nie tak inteligentny jak delfiny, ale zapewne dużo bardziej niż wilk.
    Niektórzy naukowcy uważają walenie za inteligentne i świadome istoty.
    Ale wilk ważniejszy.

  27. UZA said

    „Wilk w naturalnym środowisku nie zaatakuje człowieka, on się ludzi boi i unika.”

    To są jakieś bajki, wymyślone przez wielkomiejskich „ekologów”. Pojedynczy wilk nie zaatakuje, ale wataha tak. I wcale się nie boją. Niby dlaczego miałyby się bać ? Człowiek jest mały ( w porównaniu z takim np. niedźwiedziem ), słaby – nie ma kłów ani pazurów. My ludzie nie mamy też grubej skóry ani pancerza. W dodatku nie potrafimy szybko uciekać (na własnych nogach).

    Dawne pokolenia wilków miały przykre doświadczenia z ludźmi, bo ludzie do tych drapieżników strzelali, więc wolały naszym przodkom schodzić z drogi. Kiedy jednak dzisiejsze bestie zorientują się, że człowiek jest całkowicie bezbronny, to będą nas traktować jak zwierzynę łowną i źródło pokarmu.

    „KOMPLETNĄ BZDURĄ jest, że wilk utrzymuje równowagę w naturze.”

    Co to znaczy „równowaga w naturze” ? Czy to ma oznaczać, że natura ma funkcjonować jako samoregulująca się maszynka ?
    To jest dziś nieosiągalne. Środowisko – w naszej Polsce przynajmniej (bo w takiej Rosji np czy w USA istnieją ogromne obszary dzikiej przyrody) – zostało tak przekształcone przez człowieka, że bez ludzkiej ingerencji nie może już funkcjonować. Człowiek musi być regulatorem – wycinać zaatakowane przez pasożyty drzewa, dokonywać odstrzału nadmiernie rozmnożonych gatunków zwierząt itp.

  28. novick said

    Niemietz, rusek czy inny bizantyjczyk nigdy nie zrozumie poprawdzie natury wilczej duszy. Tylko Polak to potrafi, bo prawdziwy Polak to Wilk, który umiłował sobie wolność

  29. Marucha said

    Re 26:
    „Są różni myśliwi. I różni wielbiciele wilków.
    Czy to że w Polsce wszyscy mogą bezpiecznie chodzić po lesie nie jest też jakąś wartością?”

    Najlepiej byłoby wytłuc wszelką zwierzynę w lasach, włącznie z owadami. żabami i jaszczurkami. Byłoby bardzo bezpiecznie.

    A póki co – większym niebezpieczeństwem dla ludzi są myśliwi, strzelający do wszystkiego co się rusza, niż dzikie zwierzęta. Na przykład:
    >https://www.o2.pl/informacje/mysliwy-zastrzelil-16-latka-a-koscielny-go-kryl-obaj-stana-przed-sadem-6658323457198656a
    >https://dzienniklodzki.pl/wyrok-dla-mysliwego-za-tragiczna-pomylke-zastrzelil-czlowieka-myslal-ze-to-dzik/ar/c1-14816742

    Myśliwi bardzo często rekrutują się z dawnej bezpieki. To plugawe typy.

    PS Proszę porównać liczbę ataków wilków i zwykłych psów na człowieka.

  30. UZA said

    „Tylko Polak to potrafi, bo prawdziwy Polak to Wilk, który umiłował sobie wolność”

    Polak to człowiek, a wilk to zwierzę. O tym musimy zawsze pamiętać. Osoby idealizujące te drapieżniki przypominają mi pewnego pieska z opowieści o Muminkach (abstrahując od autorki i jej wyborów życiowych) . Ów piesek gdzieś usłyszał, że jest spokrewniony z wilkami i radośnie wyruszył na spotkanie z „krewniakami”, którzy omal go nie pożarli.

    Całkowicie się zgadzam z Panem Aleksem (wpis nr 12) – nasycanie polskich lasów wilkami to zbrodnia. Prawdopodobnie chodzi o to, żeby zdepopulować prowincję – ludzie mają egzystować w miastach – obozach koncentracyjnych, stłoczeni w klitkach-klatkach, całkowicie zależni od paszy z koncernów (racjonowanej i nasyconej różnymi truciznami).

    „PS Proszę porównać liczbę ataków wilków i zwykłych psów na człowieka. ”

    Wszystko zależy od liczebności. Do tej pory psów było sporo, a wilków mało, więc i incydenty z psim udziałem przeważały. Teraz, kiedy wilki wymordują psy, zabiorą się za nas i statystyki się zmienią. O ile ktoś w ogóle zechce je publikować. Bo może być tak jak ze zgonami poszczepiennymi – gdzieś w niszowych mediach (o ile jakieś zostaną) zobaczymy zapłakanych rodziców zagryzionych dzieci, a w głównym nurcie powiedzą, że to foliarze.

  31. bardzo said

    Chłostra Chłopska. Żeby była jasność. W mieście bywam raczej rzadko i niechetnie. Mieszkam na głębokiej prowincji, wilków tu nie ma, poszły dalej na północ, uciekając przed człowiekiem. Są za to arcyinteligentne kujoty. Czy widziałem wilka? Onego czasu wraz z synem dość aktywnie uczestniczyliśmy w kampanii na rzecz ochrony wilka, a w wilczym rejonie bywaliśmy. Stowarzyszenie nazywało się Wolf farm i zajmowalo się między innymi przygotowywaniem wilczych sierot do życia na wolności.
    Organizacja wspólpracowałą z rezerwatem wilka w Stobnicy. Teraz na emeryturze nie mam czasu na działalność.

    Radzę utwory Grimmów cisnąć w kąt.

    I bez epitetów proszę, ponieważ nie chce mi się na starość wygrzebywać spod rupieci mojego własnego słownika z epitetami sprzed lat.

  32. Boydar said

    Ostatniemi czasy wszystko (prawie) jest w pisdu, to niby czemu wilki miałyby nie być. Ale jaka z nimi jest prawdziwa prawda to się dopiero dowiemy, kiedyś.

  33. UZA said

    „Ale jaka z nimi jest prawdziwa prawda to się dopiero dowiemy, kiedyś.”

    Jak nas zaczną zjadać…

  34. Boydar said

    Bardziej niż żyd nas nie ugryzą, słowo harcerza.

    Niech już idzie spać; dobranoc.

  35. novick said

    Polak to człowiek, a wilk to zwierzę. O tym musimy zawsze pamiętać. Osoby idealizujące te drapieżniki przypominają mi pewnego pieska z opowieści o Muminkach”

    pani @UZA,to za przeproszeniem, ma na drugie chyba panikara 😛
    albo jako dziecko była pani ofiarą babcinej indoktrynacji 😀

    Szanowna Pani nie ma pojęcia o czym ja mówie 😛 . Poza tym albo mimo wszystko.., tak się składa że mieszkam w środku lasu (dużego) jakieś 100 m od granicy lasu, razem z wilkami, sarnami i jeleniami 😀 i odkąd sięgam pamięcią, to zawsze widuje tropy wilka albo charakterystyczne ślady po wilczej uczcie – kupa sierści, racice i garść pokruszonych kości – to właśnie odróżnia wilka od zgrai wiejskich psów które zabijają dla zabawy a nie z głodu. Szanowna pani wilk jest mięsożerny i aby przeżyć musi być agresywny i mieć upodobanie w zabijaniu tak samo jak dobry żołnierz musi w głębi duszy kochać to co robi, bo inaczej, to prędzej czy później zdezerteruje albo podda się wrogowi. Pozdrawiam

  36. Boydar said

  37. UZA said

    „…albo jako dziecko była pani ofiarą babcinej indoktrynacji (…) to właśnie odróżnia wilka od zgrai wiejskich psów które zabijają dla zabawy a nie z głodu.”

    Nie wiem kto Panu opowiadał bajki, ale musiały one być paskudne, skoro najwyraźniej aprobuje Pan „upodobanie w zabijaniu” i zabójców w mundurach, kochających swoją „pracę”. I proszę nie obrażać wiejskich psów, które ofiarnie strzegą swoich panów i ich dobytku ! Jeśli nie będzie miał Pan przy sobie silnych i zdeterminowanych psich przyjaciół, to pewnego dnia ktoś znajdzie w lesie Pańskie buty, strzępy odzieży i garść pokruszonych kości …

    Nigdy nie twierdziłam, że wilki zabijają dla zabawy, ale z relacji leśników, którzy też mieszkają w lasach i coś tam o nich wiedzą , dowiedziałam się, że wilki zabijają czasem więcej niż mogą zjeść – dla treningu, kiedy uczą młode polowania. To prawda, że „wilk jest mięsożerny i aby przeżyć musi być agresywny”. Właśnie o to mi chodziło: mamy do czynienia z niebezpiecznym drapieżnikiem, który nie kieruje się sentymentami lecz instynktem. Ten instynkt każe zdobywać pożywienie jak najmniejszym kosztem. Polowanie zawsze oznacza duży wydatek energii, a efekt jest niepewny. Po co tracić siły na uganianie się za szybką sarną, która może uciec, skoro istnieją powolne, słabe i niezdarne ( z punktu widzenia drapieżnika) dwunożne stworzenia, które z nawyku łażą po lasach, bo zawsze było im tam bezpiecznie ?

    W takich krajach jak USA czy Rosja, gdzie jest dość miejsca dla ludzi i wilków, jedni i drugie rzadko wchodzą sobie w drogę, ale w naszej dość gęsto zaludnionej Polsce, gdzie obszary leśne przeplatają się z zamieszkanymi, do tragedii będzie dochodzić tym częściej, im wilków będzie więcej.

    U wielbicieli wilków zawsze najbardziej mnie śmieszy lewacka z gruntu, selektywna tolerancja. Z jednej strony pełne zrozumienie dla wilczego instynktu (biedactwo musi zabijać, żeby żyć, bo takie już jest), a z drugiej strony – całkowity brak zrozumienia dla ludzkiego instynktu przetrwania ( wilków nie wolno zabijać ani nawet odstraszać – raczej dajcie się pożreć, poświęćcie własne dzieci i zwierzęta). Skoro tak Państwo cenicie surowe prawa przyrody, to przyjmijcie do wiadomości, że rasa ludzka okazała się w historycznej perspektywie silniejsza od wilczej i wyeliminowała te bestie, żeby zapewnić sobie bezpieczną przestrzeń życiową.

  38. Marucha said

    Re 37:
    Pani Uzo… konkrety: ile mamy wilczych ataków na ludzi w Polsce w ciągu roku? Ile osób jest zabijanych bądź ciężko ranionych przez wilki?
    Po co te mrożące krew w żyłach „ktoś znajdzie w lesie Pańskie buty, strzępy odzieży i garść pokruszonych kości …”.
    Kto i kiedy takie coś znalazł w lesie?

    Dużo groźniejsze są biegające luzem psy.
    I nie tylko te biegające luzem.

  39. wanderer said

    Mialem napisac pare dni temu, zaniechalem a dzis znow postanowilem ze napisze co przydarzylo sie siostrze mojej sp Babci na Sybirze jak byla zeslana. Po wojnie jak pod koniec lat czterdziestych powrocila do Polski wszystko spisala cale swoje wspomnienia z tamtego okresu.

    Otorz pewnego razu w czasie zamieci snieznej powodowanej okropnym wiatrem poszla razem z krowa jak juz wczesniej to robila parokrotnie do sasiedniej kolonii oddalonej o kilkanasie kilometrow zorganizowac cos do jedzenia. Musiala na rano wrocic bo musiala isc do pracy. Po kilku kilometrach krowa z ktora pokonywala juz nie raz ta droge nie chciala isc dalej ze wzgledu na ciezkie warunki pogodowe. Postanowila ze wroca spowrotem i sprobuja innym razem bo sypki snieg i wiatr byl okropny i bala sie ze ich zasypie. Jak zaczeli kierowac sie spowrotem uslyszala ze otaczaja ja wilki. Wilki sie zblizyly, zaczela krzyczec i je odpedzac, byla przerazona, myslala ze juz koniec, jak pisala jedyna rzecza o ktorej myslala bylo jak teraz same dadza sobie rade jej dzieci (byla sama, tesciowie z ktorymi wyjechala pomarli z glodu a meza wywiezli wczesniej i nic o nim nie wiedziala, dopiero w latach piecdziesiatych odnalezli sie, on mieszkal juz w Kanadzie a ona spod Poznania wyjechala z dziecmi ktrore przezyly do niego do Kanady).
    Jak te wilki tak ja oblazly a ona przerazona probowala opedzic sie wrzeszczac i odganiajac sie ze stresu zemdlala…
    Nie wie ile tak lezala, ocknela sie. Dookola nikogo nie bylo tylko ona i krowa ktora przy niej stala. Dookola pelno bylo sladow wilkow, widziala ze podchodzily do nich. Nic im nie zrobily. Modlila sie i dziekowala Bogu ze nic sie nie stalo. Wrocila spowrotem.

    To nie jest zadna bajka tylko prawdziwa historia ktora przytrafila sie siostrze mojej Babci.

  40. wanderer said

    Panie Piwowarze, czytalem wszystkie trzy czesci. Swietne. Pan minal sie z powolaniem. A moze nie tak. Pan oprocz swojej kulinarno – technologicznej wiedzy powinien dac upust i pisac ksiazki. Naprawde.
    Pozdrawiam

  41. UZA said

    „Pani Uzo… konkrety: ile mamy wilczych ataków na ludzi w Polsce w ciągu roku? Ile osób jest zabijanych bądź ciężko ranionych przez wilki?”

    Odpowiem pytaniem: a skąd miałabym to wiedzieć ? Tzw. media nie informują nas o wielu sprawach. Chyba jeszcze nie ma
    regularnych ministerialnych obwieszczeń – tak jak w kwestii „zakażeń”. Jeśli się kiedyś pojawią ( a wykluczyć tego nie można), to pewnie będą równie wiarygodne…

    ” Dookola pelno bylo sladow wilkow, widziala ze podchodzily do nich. Nic im nie zrobily.”

    Bardzo ciekawa historia i bynajmniej jej nie podważam, ale skoro ta osoba zemdlała, to nie wiedziała co się stało. Coś musiało wilki spłoszyć, bo inaczej nie zrezygnowałyby z łatwej zdobyczy. Przecież się nie zlitowały, bo dla wilka człowiek i krowa to tylko mięso.

  42. Marucha said

    Re 41:
    No właśnie. Skąd mamy wiedzieć… a jak nie wiemy, to sobie puszczamy wodze fantazji…
    Nie wiem, dlaczego miano by ukrywać przed publicznością wypadki ataków wilków na ludzi, gdyby takowe miały miejsce.
    W Polsce, od zakończenia II Wojny Światowej do momentu objęcia wilka ochroną nie zarejestrowano przypadków ataków zdrowych wilków na ludzi.
    W 2004 w Mucznem (Bieszczady) chory na wściekliznę wilk próbował gryźć opony samochodu, tak, jak robią wiejskie psy.
    W połowie 2018 r. doszło w dwóch odległych regionach Polski (Bieszczady i Puszcza Notecka) do pokąsania pięciu osób przez te drapieżniki. W obu przypadkach chodziło o egzemplarze DOKARMIANE przez człowieka i pozbawione naturalnego strachu przed najbrutalniejszym drapieżnikiem, jakim jest człowiek.

    I to by chyba było na tyle.

  43. I*** said

    (34) Trzymacie w domu służbę, obywatelu (harcerzyku) Boydar? :)))

  44. Boydar said

    W zasadzie nie, Marysia dochodzi od czasu do czasu.

  45. Ale dlaczego? said

    Panie Marucha.
    To jest moja opinia, subiektywna 🙂
    Wilki obecnie bytują głównie w największych lasach w Polsce, sporadycznie pojawiają się w tych mniejszych, w pobliżu ludzi.
    I uważam, że niech tak zostanie.
    A jeśli by doszło do rozmnożenia wilków, by były tym drapieżnikiem szczytowym, zamiast obecnie myśliwych, na terenie całego kraju, kto zagwarantuje, że wówczas w lasach będzie bezpiecznie TAK JAK OBECNIE?
    Z różnych źródeł wiadomo, że wilki w zasadzie nie atakowały ludzi, jeśli miały pod dostatkiem zwierzyny. Bo wiedziały, że z ludźmi nie warto zadzierać. Ale sytuacja zmieniała się diametralnie, gdy z jakiegoś powodu, choćby długiej mroźniej zimy, zwierzyny zaczynało brakować…
    A problem atakowania zwierząt hodowlanych czy DZIECI, to też zapewne mógł by się pojawić.

    Nie głoszę wytrzebienia wilków w Polsce. Niech sobie żyją w największych lasach.
    Ale jeśli ogłasza się polowania na roślinożerców, bo niszczą nadmiernie lasy czy uprawy, to niby dlaczego wilkom mamy pozwalać na NIEKONTROLOWANE ROZMNOŻENIE SIĘ?

    A ta przysłowiowa zagrożona żaba, to często jest gatunek na wymarciu. I większość obrońców wilków ma j gdzieś.
    DLACZEGO? Bo wilk to jakieś tam odniesienia w świadomości ludzkiej, albo protoplasta psiaków?
    A żaba nie, czy ten wspomniany morświn?
    Ja osobiście uważam, że to morświny BARDZIEJ zasługują na ochronę niż wilki, w Polsce.

    ———–
    Wilki były na granicy eksterminacji. Ochrona wilków nie oznacza rezygnacji z ochrony innych gatunków. To się wzystko da zgrac.
    Admin

  46. Ale dlaczego? said

    „Wilki były na granicy eksterminacji. Ochrona wilków nie oznacza rezygnacji z ochrony innych gatunków. To się wzystko da zgrac.
    Admin”

    Ok. Ja tylko nie zgadzam się, by wprowadzać wilka do wszystkich lasów, by zastąpił człowieka w regulowaniu pogłowia roślinożerców.

    A właśnie. A kto upomni się za zającami czy kuropatwami, które prawue zniknęły z terenu Polski. A jeszcze w latach ’80 występowały masowo?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: