Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Marucha o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Nauka dowodzi, że rudowłosi po…
    Hulajdusznik o Grand Finale, czyli pojedynek…
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    Carlos o Nauka dowodzi, że rudowłosi po…
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    prostopopolsku o Dziś Barbórka. Święto Peugote’…
    Greg o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Wolne tematy (82 – …
    Agnieszka o Dziś Barbórka. Święto Peugote’…
    I*** o Wolne tematy (82 – …
    kontra o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 565 obserwujących.

Półpolacy

Posted by Marucha w dniu 2021-10-20 (Środa)

Publikujemy artykuł Romana Dmowskiego, który pierwotnie ukazał się w „Przeglądzie Wszechpolskim” (listopad 1902). Naszym zdaniem, postawione nim tezy zachowują aktualność. Podkreślenia pochodzą od redakcji.

Redakcja Nowego Ładu

Ostatni rok sprawy ruskiej w Galicji ogromnie się przyczynił do uwydatnienia w całej Polsce rozłamu opinji, występującego od szeregu lat coraz wyraźniej i będącego jednem z najważniejszych, najdonioślejszem może w skutkach zjawiskiem naszego życia. Kwestja ruska stała się niejako kamieniem probierczym poczucia solidarności narodowej w naszem społeczeństwie.

Dopóki stanowisko narodowe naszej opinji wyrażało się w stosunku do ucisku rosyjskiego lub niemieckiego, do ucisku państwowego, na który tradycja zostawiła nam szablonowy pogląd, potępiający ucisk ten wszędzie, zarówno u siebie, jak u obcych, pogląd tedy, nie mający właściwie podstawy narodowej, dopóty zdawało się nam, że silne uczucie narodowe jest właściwością całego ogółu naszego, że narodowa spójność znamionuje nasze społeczeństwo więcej, niż jakiekolwiek inne.

Kiedy natomiast na porządek dzienny przyszła sprawa, w której musieliśmy wystąpić energicznie przeciw żywiołowi, podającemu się za uciśniony przez nas, a dążącemu do wyparcia nas ze stanowiska, zajmowanego przez naszą kulturę i naszą narodową mniejszość, przeciw żywiołowi niepaństwowemu, do którego nie można było zastosować utartych, „ogólnoludzkich” szablonów, kiedy zaszła potrzeba, żeby się wypowiedział nasz zdrowy instynkt, nasze poczucie spójności i przywiązanie do wspólnego narodowego dobra, okazało się, że wśród licznej sfery ten instynkt i to przywiązanie nie istnieje, że znaczna część tzw. inteligencji naszej skłonna jest do zajmowania stanowiska sędziów rozjemczych między Polakami a ich wrogami w Galicji wschodniej, że wielu nawet, bez wahania, z pewną znajomością stosunków, czy z całkowitą w tym względzie ignorancją, staje po stronie wrogów.

To stanowisko uwidoczniło się we wszystkich trzech zaborach i w różnych, daleko od siebie pod innemi względami stojących stronnictwach, poczynając od socjalistów z krakowskiego Naprzodu, a kończąc na zwolennikach Rosji z persburskiego Kraju’, z niego też patrzy na sprawę znaczna część inteligencji, politycznie bezbarwnej. I nie było bodaj napaści ze strony obcych, któraby nie znalazła sympatycznego gdzieś echa w naszem społeczeństwie.

Nieraz już zwracaliśmy uwagę na ten nienarodowy sposób myślenia i staraliśmy się wykazać jego źródła, nigdy wszakże dotychczas nie występował on tak wyraźnie, nigdy z taką namiętnością nie rzucał się na zasady narodowe w polityce, i my więc, pragnąc z nim widzieć tylko brak politycznej dojrzałości, przemijające uleganie ujemnym wpływom zewnętrznym i wynikającą stąd niezdolność do realnego pojmowania spraw narodowych, odnosiliśmy się do niego raczej pedagogicznie, usiłując argumentami zwrócić umysły na właściwą drogę.

Coraz oczywistszym atoli jest faktem, że mamy tu do czynienia z istotnym, głębokim rozłamem opinji, nie polegającym na różnicach poglądów w poszczególnych sprawach, ale na zasadniczo odmiennym, na przeciwległym wprost stosunku do społeczeństwa, do jego interesów i aspiracyj, że źródło tego rozłamu — to nie mniejsze lub większe wyrobienie umysłowe, takie lub inne wpływy przemijające, ale głębokie, nie dające się w ciągu jednego życia ludzkiego wygładzić różnice psychiczne, różnice w ustroju moralnym człowieka. Tu już niema mowy o przekonywaniu się wzajemnem — ono nie prowadzi do niczego; tu trzeba się pogodzić z istnieniem pewnego typu, a tylko dążyć do ograniczenia go w rozroście, starać się, ażeby w interesie narodowej przyszłości co prędzej zanikał.

Mamy tu do czynienia z jednej strony z ludźmi, którzy przyjęli język polski i polskie zwyczaje — tyle, ile potrzeba do tego, żeby żyć w polskiem środowisku, ale nie przyjęli obowiązków, jakie to korzystanie z polskiego życia na każdego nakłada, nie zespolili się z dążeniami narodowej całości ku jej samozachowaniu, ku zdobyciu w przyszłości samoistnego bytu i warunków pełnego rozwoju; z drugiej strony idą tu przeciw narodowemu interesowi ludzie bądź zasymilowani przez pierwszych, bądź wynarodowieni moralnie pod zewnętrznemi wpływami, ludzie, którzy zatracili związek z aspiracjami narodu, którzy, uważając się za Polaków, interesy polskie o tyle tylko uznają, o ile nie sprzeciwiają się one interesom innych ludów, którzy w swych uczuciach narodowych do takiej dochodzą rzekomej bezstronności, że w imieniu narodu ze wszystkiego gotowi zrezygnować, do czego ktokolwiek rości pretensję.

[Kogo też Roman Dmowski mógł mieć na myśli? – admin]

Ten gatunek Polaków z imienia i języka licznie się rozrodził w popowstaniowym okresie upadku narodowego ducha, a nawet na krótki czas zapanował w opinji, asymilując szybko młode pokolenie. Ludzie ci przyzwyczaili się do myśli, że miano Polaka nie będzie nigdy nakładało większych obowiązków ponad te, do których oni się poczuwają. Stąd ta namiętność, to zajadłe występowanie przeciw ruchowi odrodzenia narodowych aspiracyj, czyniącemu w ostatnich latach szybkie zdobycze.

Pracując nad zespoleniem narodu nawewnątrz, nad zszeregowaniem go do walki zewnętrznej, nad wzmocnieniem jego mniejszości na zagrożonych kresach, nie łudźmy się, że ci ludzie z nami pójdą. Broniąc się przeciw rozszerzeniu obowiązków narodowych, zajmują oni coraz wyraźniej stanowisko wroga wewnętrznego, dążącego do osłabienia węzłów narodowych, do rozbicia spójności, do zamienienia się w osypującą się kupę gruzu tego, co murem stać musi.

Z tymi ludźmi nietylko nie pogodzimy się, ale nie zrozumiemy się nigdy. Dla nas Polska — to przede wszystkiem naród polski, ze swą kulturą i tradycją, z odrębną duszą i odrębnemi potrzebami cywilizacyjnemi, to żywy, organiczny związek ludzi, mających wspólne w pewnym zakresie potrzeby i interesy, związek, nakładający ścisłe obowiązki, złączone z poświęceniami osobistemi, nakazujący pracę na rzecz zbiorowych potrzeb i walkę w obronie wspólnych interesów.

Dla nich — to luźne zbiorowisko jednostek, grup lub warstw mających tylko to wspólnego, że żyją na jednej ziemi, że jednym, i to niezawsze, mówią językiem, nie związanych głębszemi węzłami moralnemi, nie mających wspólnych potrzeb, ani wspólnych obowiązków ponad potrzebę sprawiedliwości i obowiązek czuwania nad tem, żeby się ta wszędzie działa; gdy oni we wszystkich starciach narodu naszego z obcemi uważają za możliwe zajmować stanowisko bezstronne, „zgodne ze słusznością”, my w stosunkach międzynarodowych znamy rozległą sferę spraw, w których niema ani słuszności, ani krzywdy, jeno współzawodnictwo nie dających się pogodzić interesów, w których staje się po jednej lub drugiej stronie nie z poczucia sprawiedliwości, ale z poczucia solidarności z jedną ze stron walczących; oni chcą zawsze i wszędzie być tylko ludźmi, stojącymi na straży nieistniejącego lub wyszydzanego prawa, my żądamy od każdego, żeby w stosunku swego narodu do obcych czul się przedewszystkiem Polakiem.

Między temi dwoma stanowiskami istnieje przepaść niewyrównana i niema dziś mostu, któryby nad nią można było przerzucić. Antagonizm między niemi — to nie walka o to, czy polityka polska pójdzie w takim lub innym kierunku, czy te lub inne poglądy będą w niej górowały, czy te lub inne warstwy narodu otrzymają przewagę w jego polityce, to sprawa stokroć donioślejsza i głębsza: tu idzie o to, czy mamy być silnym i spójnym narodem, który sam swą przyszłość tworzy i sam usuwa tamy, kładzione na drodze jego rozwojowi, czy pozbawioną cementu moralnego gromadą, o tyle istniejącą razem, o ile ją podtrzymują przyrodzone warunki, szukającą ciągle oparcia nazewnątrz, obrywaną i podmywaną u podstaw przez każdą burzę. To nie kwestja, jaka będzie Polska, ale — czy będzie!

W walce o taką sprawę niema kompromisu, niema tolerancji! Albo ci, co czują potrzebę narodowej spójności i stoją na gruncie obowiązków ściśle narodowych, będą zwyciężeni, ustąpią, otwierając pole rozkładowi narodowego ducha i atomizacji społecznej, albo zwyciężą, i wtedy owi połowiczni Polacy zmuszeni zostaną w sprawach narodowych do milczenia.

Ale narodowy instynkt i narodowa myśl zwycięży. Jej wrogowie są dziećmi okresu, w którym warstwa oświecona narodu szybko pomnożyła się żywiołami obcemi, w którym na miejsce odrzuconych ideałów tradycyjnych importowano ich surogaty z obczyzny, w którym wreszcie wpływy, wynaradawiające myśl i serce, zaczęły działać ze wzmocnionym naciskiem, a naród, w ostatecznej prostracji ducha, nie mógł wytworzyć w sobie sił, zdolnych stawić należyty opór temu wynaradawianiu, zasymilować obce prądy i narzucić obowiązek solidarności wchłoniętym świeżo żywiołom.

Dziś przyszedł okres inny, okres wystąpienia na widownię rdzennie polskiej masy ludowej, która sama, jako masa wpływ już na myśl ogółu wywiera, a jednocześnie szybko zasila swymi synami warstwę oświeconą. Ten ruch ludu odbił się w społeczeństwie obudzeniem śmiałej i żywotnej myśli narodowej, on też, wzrastając, zapewni jej prędkie i niezawodne zwycięstwo nad wszelkiemi próbami rozkładu narodowej siły.

Rasa „półpolaków” musi zginąć.

Roman Dmowski
Roman Dmowski (ur. 9.08.1864 w Kamionku, zm. 2.01.1939 w Drozdowie) – polityk, minister spraw zagranicznych, poseł na Sejm. Jeden z ideowych ojców polskiego nacjonalizmu. Współzałożyciel Narodowej Demokracji. W opublikowanych w 1903 r. „Myślach nowoczesnego Polaka” Roman Dmowski, przedstawił najważniejsze założenia ideowe nacjonalizmu polskiego.

https://nlad.pl

Komentarze 22 do “Półpolacy”

  1. Piskorz said

    re art Przed Nim chapeau bas; „zawsze” !! Słowa R. Dmowskiego;” Jesz chleb polski i masz obowiązki polskie”. I nic więcej chyba nie trzeba dodawać…

  2. Yagiel said

    … Może to,
    że problem mamy, widać, XIX-wieczny. Jeśli nie wieczny.
    Różnica może taka, że dziś ćwierć-polactwo walczy, z polskimi chorągwiami czy
    flagami w rękach, między sobą walczy o miano Polaka-Wzorca, a jakże, 100-procentowego !
    A co do „rdzennie polskiej masy ludowej”: w wyrażeniu „masa ludowa” mało widać podmiotowości… Jeśli masa
    chlebowa, to ktoś musi wziąć Zaczyn ! Bez niego nijak uczynić chleb; jeśli masa ludowa, to ktoś musi z niej uczynić Naród…
    I nie wiem doprawdy, czy Naród musi kitłasić się w demonkracji cwaniaków czy manekinów, a raczej wiem – Naród tak nie może. Nie potrzebuje demonkracji – na miarę masy ludowej – Naród potrzebuje Narodo-Władzy. Czyli samego siebie.
    Zaczynu w duszy. Jak Drzewo musi odjąć z siebie jemiołę czy inne porostki.
    Drzewo rzecz jasna Zdrowe. Od niewidocznych
    Korzeni liczone, nie od korzonków
    ostatniego roku. Roman
    imię wskazuje na an
    tyczny Zaczyn
    Korzeń

  3. Bezpartyjna said

    Obecnie tragedią naszego kraju jest to, że zupełnie brak takich polityków jak Roman Dmowski.

  4. niestety said

    Sam od wyższych członków Ruchu Narodowego/Konfederacji słyszałem słowa, że „Dmowski jest nieaktualny bo żył sto lat temu”.

    Więc to jak wołanie na puszczy.

  5. rev ers said

    Na razie widzialem mapke polakow nie zadluzonych u lichwy, i zadluzonych poliniakow, z ktorej to mapki wynikalo ze najwiecej polakow jest w polsce pld. wschodniej po slask.komplet

    Bylo jeszcze mapke szaszczepionych i nadmiarowo umierajacych sporzadzic i byl by komplet.

  6. Boydar said

    „… i wtedy owi połowiczni Polacy zmuszeni zostaną w sprawach narodowych do milczenia …”

    A nie lepiej byłoby na Madagaskar ? Albo do wapna ? Przecież taki jeden z drugim czy milczy czy wręcz przeciwnie do zupy szczy nam tak samo.

    Jeżeli Dmowski bał się nazwać rzeczy i sprawy po imieniu, to znaczy tylko że siła wroga była przytłaczająca, ca. ćwierć populacji zamieszkującej Polskę. Dzisiaj pół ze wskazaniem na trzy czwarte. Jeśli nie zeżrą się nawzajem to marny nasz los.

    Ale może zeżrą, albo covidowe wyszczepionki problem rozwiążą.

  7. UZA said

    „I nie było bodaj napaści ze strony obcych, któraby nie znalazła sympatycznego gdzieś echa w naszem społeczeństwie.

    Dmowski zawsze aktualny ! Aż trudno uwierzyć, że ten tekst opublikowano w 1902r. Czasami słuchając i czytając dzisiaj rozmaitych zaprzańców, człowiek zadaje sobie pytanie: skąd to się w naszej Polsce wzięło ? Tymczasem to cały czas tu żyło i po prostu dochowało się wnucząt oraz prawnucząt. Miał rację Psalmista, że występni plenią się jak zielsko… A Polaków coraz mniej.

  8. Marek said

    Pan Boydar, widzę, rozwija swoją ulubioną tezę.
    Jeszcze ze dwa lata temu mówił o 10 milionach pasożytów, teraz o połowie, ze wskazaniem na trzy czwarte.
    Ja nie mam nic przeciw rozwojowi myśli politycznej.
    Żydy w Polsce sami się policzyli z liczbą ok 5 milionów zarejestrowanych w różnych krajowych i zagranicznych organizacjach żydowskich.
    Ale wiadomo, żyd prawdę powie, gdy się pomyli.

  9. Boydar said

    Mam bardziej ulubione zagadnienia niż liczba żydów w Polsce, tym zajmuję się tylko w wolnej chwili.

    A że niedoszacowałem kiedyś ? Każdy się może pomylić, jak powiedział jeż schodząc ze szczotki.

  10. Marucha said

    Re 8, 9:
    Rzydów trudno jest policzyć i wiemy, dlaczego.
    Ja oceniam, że 90% ludności Polski to mentalni rzydzi, a z parę milionów również genetyczni.

  11. Lily said

    Jak podaja zrodla zydowski, z 3.5 miliona
    z przed II.WS, ostala sie TYLKO GARSTKA.

  12. Lily said

    CZY zastanawialiscie sie nad TYM?.

    Dlaczego powstal GOOGLE STREET VIEW,
    i KSIEGII WIECZYSTE,on LINE.

    Mowia Obeznani w TEMACIE.

    „WSZYSTKIE DANE PERSONALNE
    czlonkow U.E,sa dla bezpieczenstwa
    przechowywane w kraju na Bliskim Wsch.
    Bo To Ma BYC JEDYNE BEZPIECZNE MIEJSCE”.

  13. Carlos said

    Pelna zgoda co do 90% mentalnych zydow, w polskim spoleczenstwie. Sposob rozumowania, argumentowania, dociekania i interpretacji- to wypisz ,wymaluj Mosiek z Mojzeszowa. I to jest bardziej tragiczne ,niz ilosc prawdziwych moskow.

  14. Boydar said

    „… Rzydów trudno jest policzyć i wiemy, dlaczego …”

    Myślę sobie, że jednak nie wiemy. Gdybyśmy „wiedzieli” to byśmy policzyli. Kto się przyzna (nawet przed lustrem) że ma żonę żydówkę ? Niby nic w tym złego ale bachorki mają przesrane.

    Samael nie będzie miał kompleksów, wyłapie co do sztuki, i tych mentalnych i tych genetycznych.

    ———
    Wiemy dlaczego, ale nie wiemy jak policzyć.
    Nie ma tu sprzeczności.
    Admin

  15. skompostowane zwłoki said

    Pisałem tu kiedyś, że ci internetowi, jułtuberowi celebryci z Polski robili sobie testy DNA na podobieństwo do różnych grup etnicznych na świecie. Wykonywała je firma MyHeritage, której właścicielem jest mieszkaniec Tel Avivu więc wiadomo kto.

    Wpiszcie sobie „my heritage Poland DNA results” na youtube i sami zobaczycie. Sam już na początku filmiku wiedziałem kto ma domieszkę jewish ashkenazi a kto nie. Po twarzy bohatera. Ogólnie wśród Polaków poza słowiańską krwią dużo jest genów Bałtów, Niemców, pierwotnej ludności Bałkanów czyli Ilirów i trochę Skandynawów/Nordyków. Ale żyd gdzieś tam co jakiś czas się u kogoś w badaniu pokaże. Z dotąd przebadanych mieszkańców Polski, ktorzy naiwnie dali swój materiał genetyczny prywatnej firmie aż 5% to z pochodzenia Żydzi aszkenazyjscy. A są jeszcze frankiści mizrahi i ladino.

    Swoją drogą ciekawe czemu ta firma tak szczuje wszędzie do prowadzenia tych testów? Nie chodzi tu tylko o zarobek. Organy? Czy szukają swoich?

  16. Yagiel said

    Ta rozmowa, a raczej dywagacje, jak policzyć Żydów… Jakby Żydzi byli, aj-waj!, Wiruchem Zabójczym z nr 19. A wiemy:
    Oni „tylko” napompowali ŚMOGiem jaszczurkę do wielkości Godzilli: bójta się! Wielga jezdem! Aha – bo ci ogonek urwę !
    Rzecz w nas, w naszej Odporności na Blagę/Wirucha: znaj proporcją, Mocium Panie! Chcesz kogoś liczyć – licz siebie.
    Tj. dbaj o swą odporność: jeśli będzie duża – szkodliwość wirusa okaże się mała.
    Wypędzić wirusków nie ma jak – trza się z nimi ułożyć 😉
    jak z opryszczką – miła nie jest, lecz moja
    obrończyni: pomaga mi przeciw
    obcym i jakoś żyjemy.
    Odpornie.

    Zaś Dmowski może mądrze by zrobił, nie perorując w Paryżu/Wersalu aż tak pięknie ? Tekst napisany w 1902 jest ładny, mądry
    i co z tego ? Żydzi wiedzieli, że krowa, kt dużo ryczy, mało mleka daje; że pies, kt dużo szczeka, mało gryzie…
    Dmowski był w Dumie carskiej po klęsce’1905 Rosji z Japonią – był nawet w Japonii i
    najwzwyklejszym przypadkiem spotkał się tam z Piłsudskim (który mu przed
    tem ukochaną odbił! i odtąd wiedział, że…) A czy w Wolnej Polsce
    Dmowski był premierem albo choć ministrem ? gorszy czło
    wiek Piłsudski brał jednak na siebie jakieś obowiąz
    ki: wpierw socjalistyczne, potem polskie… a
    Dmowski pisał/gadał – a deszcz padał
    padał, gdzie Żyd Rotszyld
    chciał. A dziś deszcz
    pada gdzie?

  17. Artnemo said

    Dzisiejsi „półpolacy” to głównie potomkowie (dziś 6. pokolenie) frankistowskich, powierzchownie asymilowanych przechrztów z przełomu 18 i 19 w., oraz „polskich” litwaków z przełomu 19 i 20 w. W 21 w. dołączyli do nich użyteczni goj-idioci. Wg. moich szacunków „półpolacy” stanowią dziś ok. 50% naszego społeczeństwa…

  18. PARCH said

    Najlepszy CYRK to PARCHlament zwany sejmen totalna PARCHanoja

  19. Głos z Kociewia said

    Ważniejsze jest, ilu nas jest, nas Polaków ? Niemcy wiedzą, : jest ich tylu, ilu posiada KSIĄŻKĘ RODOWĄ ( STAMMBUCH), IMIGRANT OTRZYMA JEDYNIE DOWÓD OSOBISTY .Może byśmy i my zorganizowali wydawanie KSIĄŻKI RODOWEJ , PSY MAJĄ KSIĄŻKI RODOWE.

  20. karlik said

    Ad.19 „Może byśmy i my zorganizowali wydawanie KSIĄŻKI RODOWEJ ” – Ja mam udokumentowany rodowód, że jestem od 400 lat Warmiakiem.- Polakiem tak było u nas w Rodzinie,

    Dziadek co prawda się nieco wychylił i poszedł razem z Piłsudskim na Rosję Sowiecką w 1920 roku , mam książeczkę wojskową z tego okresu. Nie mógł już wrócić na Warmię bo Plebiscyt był przegrany.. Zmarł zanim wybuchła II wojna, nie ze starości, ale udowodnienie , że wojna przyśpieszyła tę śmierć jest niemożliwe. Po wojnie znowu Warmia, Mama i Ciocia jako osoby dwujęzyczna zajęły się edukacją dzieci, zresztą Ciocia w czasie wojny prowadziła polską szkołę – dostała za to order nie wiem jaki ale „chlebowy” tak mówili w Rodzinie.

    Miałem rozmowę z pewnym oficerem, że ja nie Polak, bo Rodzina to Warmiacy, Ojciec Wilniuk. to ja mieszaniec , ale na pewno nie Polak.

    Zgadzam się – widząc te zdradzieckie mordy w TV – jeżeli oni są Polakami to ja nim nie jestem..

  21. Piskorz said

    re 19 ( STAMMBUCH)””,….to jest zwykły pamiętnik.!! Powinno być Familienstammbuch,

  22. Głos z Kociewia said

    re 21 Tak , tak wiem o tym, dziękuję za korektę. Dodam,że rodowity Niemiec musi w urzędzie okazać Familienstammbuch, przy różnych okazjach, np : gdy chce wejść w związek małżeński, gdy zgłasza narodziny dziecka, gdy zaś sam umiera rodzina zmarłego musi go zwrócić. Poza tym , jest obowiązkiem okazanie go w przypadku kandydowania na parlamentarzystę.- Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: