Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

USA Ostrzegają Europę że Rosja planuje inwazję na Ukrainę, czyli sygnał do Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Polski

Posted by Marucha w dniu 2021-11-13 (Sobota)

Opiniotwórczy, żydowski Bloomberg opublikował właśnie artykuł, którego autorami mają być aż trzy osoby, a więc sprawa poważna, zatytułowany: „USA Ostrzegają Europę, że Rosja Może Planować Inwazję na Ukrainę”, opatrzony poniższą fotografią.

Realizuje się więc plan, o którym pisaliśmy już kilkakrotnie. Najprawdopodobniej zostanie uruchomiona kolejna faza wojny domowej na Ukrainie, przedstawiana w mainstreamie jako agresja rosyjska, w której oligarchiczne żydostwo kierujące tym biednym krajem będzie bombardowało Donbas i okolice pozbawiając zamieszkałych tam Ukraińców, w tym wielu pochodzenia rosyjskiego, pracy, dachu nad głową, jedzenia, gazu i węgla na zimę. Znów zostaną wstrzymane wypłaty na wschodniej Ukrainie i ludzie albo dostaną pomoc od Rosji, albo poumierają.

Rosja naturalnie pomoże, jak poprzednio, a wtedy zacznie się aj! waj! w mainstreamie, że oto jest dowód zaangażowania, to zła Rosja napada na Ukrainę i trzeba na wschodnią granicę wysłać natychmiast pomoc, najlepiej polską młodzież, która zostanie tam wymordowana przez żydowskie NKWD, niewykluczone, że w tamtejszych lasach katyńskich oraz w żydowskich obozach koncentracyjnych, jak to miało miejsce w powojennej Polsce, o czym pisał p. Mateusz Wyrwich w swojej książce zatytułowanej „Obozy pogardy”.

Równolegle z przejściem konfliktu w stan wojny, w drugą stronę, na Zachód do Polski ruszą uciekający przed nią Ukraińcy, milionami, to wielki kraj, 45 mln ludzi plus z 5 mln już w Polsce.

Aby Polskę zmobilizować do udziału w tej kolejnej, trupiej hucpie, żydowska Ukraina prawdopodobnie zakręci ponownie gazociąg, znów pozbawiając opału na zimę Słowację, Czechy, Węgry i Austrię, ludzie zaczną zamarzać, jak wtedy, za żydówki Tymoszenko. Będzie także kontynuacja, a właściwie eskalacja niepokojów na granicy z Białorusią, poprzez stałe przerzucanie tam najprawdopodobniej z Turcji, albo z Kosowa z bazy Bondstill, żydowskich Kurdów, mizrachijczyków, a także bojowców z Afganistanu oraz z żydowskiego ISIS, którego proweniencję lepiej oddaje pierwsza nazwa ISIL. Bardzo prawdopodobna jest również jakaś prowokacja Mossadu, typu WTC dla ubogich, która stanie się pretekstem do wprowadzenia stanu wojennego w całej Polsce. W ramach pomocy wkroczą wojska NATO i już nie wyjdą dotąd, aż Polska, ten „bękart Wersalski” nie padnie trupem.

Aktualizacja 12.11.2021

Rosjanie właśnie opublikowali informację, że na granicę Polski z Białorusią jadą Brytyjskie wojska. Deal zaklepał zdrajca Błaszczak, prosząc w imieniu gangu Morawieckiego o brytyjską interwencję.

Informacja jaczejki propagandowej Niezależna.pl: NATO staje murem za Polską „Wszystkich trzydziestu sojuszników – murem za Polską, Litwą i Łotwą. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”.

Białoruskie linie lotnicze Belavia wydały komunikat, że nie przyjmują na pokłady samolotów obywateli państw Bliskiego Wschodu, Iraku, Syrii, Jemenu, lecących z Turcji do Białorusi. Czy akcja żydowska ustanie? Nie ustanie.

Może się również zdarzyć prowokacja amerykańska na Morzu Czarnym, gdzie mnożą się ostatnio jankeskie okręty wyposażone w rakiety dalekiego zasięgu, o których rosyjski minister Szojgu mówi, że nie przypłynęły tam w celach turystycznych. Jeśli upozorują jakiś atak, jak na tankowce Arabii Saudyjskiej koło Dubaju, to zażądają od Polski udziału w ataku na Rosję w ramach zobowiązań NATO. Złotówka spadnie na pysk, większość ludzi stanie się znowu biedakami, dostawy do hipermarketów zostaną wstrzymane, padnie mały detal oraz gastronomia.

Żydowska agresja na Polskę przybiera na sile i przechodzi w fazę blitzkriegu wzorem fałszywej pandemii. Wkrótce od dawna planowany stan wojenny w całym kraju oraz totalny zamordyzm i nie ma nikogo, żadnej siły politycznej, która mogłaby się temu przeciwstawić. Cała opozycja została spacyfikowana, co pokazuje casus dzisiejszego Marszu Wolności, sprowadzonego do roli wehikułu propagandowego dla wzmocnienia pozycji terrorystycznego rządu Morawieckiego, który jest jedynym beneficjentem tego żałosnego, antypolskiego de facto wydarzenia, będącego w aktualnej sytuacji formą naplucia w twarz naszym przodkom, istotnie walczącym niegdyś o wolną Polskę.

Wszyscy „opozycjoniści” mówią jednym, obłąkanym głosem w kwestii Białorusi, jakby nie potrafili łączyć najprostszych faktów. To samo mówi Gadowski, co Braun, dziesięciu innych oraz Bąkiewicz. Ile to kosztowało? Za jaką kwotę można człowieka kupić, a raczej za jaką kwotę jest się w stanie sprzedać zwykła kurwa, która ewidentnie stercząc pod latarnią z zadartą po pas kiecką, bezczelnie udaje dziewicę?

Ile kosztował Bąkiewicz, który na dzisiejszej imprezie w Warszawie krzyczał bezprzytomnie w swoim przemówieniu, że oto wróg stoi na granicy, atakuje i wszyscy Polacy muszą się teraz podporządkować rządowi, wspierać go z całych sił, natomiast zbrodniarza Morawieckiego tytułował „panem premierem” zapewniając go jednocześnie przez głośniki, że ma ogromne poparcie Polaków? Nie omieszkał przy tym wykrzyczeć do mikrofonu groźby oraz obelgi dla tych Polaków, którzy Morawieckiego nie popierają i nie poprą, oczekując dla niego słusznej szubienicy, wrzeszczał mianowicie, że kto rządu dziś nie popiera, ten jest zdrajcą. Tego rządu, który dopiero co zamordował minimum 200 tys. Polaków i morduje nas hurtem w dalszym ciągu.

Uwzględniając programowo galopującą inflację Bąkiewicz kosztował niewiele, ledwie 3 mln złociszów polskich, które otrzymał jako dotację z ministerstwa dla Stowarzyszenia Straż Narodowa i Stowarzyszenia Marsz Niepodległości z tzw. Funduszu Patriotycznego. To wystarczyło, żeby mu zamknąć gębę, a nawet otworzyć ją ponownie w cynicznym, propagandowym przekazie.

Na Marszu Niepodległości był także p. Braun. Jednak nie miał ze sobą transparentu z napisem Norymberga 2.0, nie krzyczał publicznie przez megafon, że Niedzielski będzie wisiał, że Polska nie jest wolna, więc Marsz Niepodległości bez jasnego wyartykułowanie sprzeciwu wobec obecnej, zdalnie sterowanej żydokomuny 2.0 Morawieckiego i s-ki jest w tej sytuacji zwykłą farsą, po prostu był tam i maszerował, mentalnie noga w nogę ze zbrodniarzami i terrorystami państwowymi, którzy ten marsz przejęli z taką łatwością, jakby mieli za przeciwników dzieci specjalnej troski, albo nie mieli przeciwników w ogóle, raczej skorumpowanych kolaborantów. Dlaczego nie wykorzystał okazji, aby zamanifestować przed kamerami mainstreamu to, o czym mówi po różnych radiostacjach video typu wRealu24 prowadzonych przez ograniczonych umysłowo, nieskomplikowanych chłoptasiów, którzy po kilku udanych jeśli chodzi o dobór gości wywiadach wyobrażają sobie teraz mylnie, że są prawdziwymi dziennikarzami?

Z jakiej przyczyny Grzegorz Braun postępuje tak, jak nomen omen rasowi faryzeusze z Nowego Testamentu, przed którymi ostrzega Jezus z Nazaretu, powtarzam, z Nazaretu, z Galilei, a nie z Judei, z przeklętej Jerozolimy, nazywany przez żydów samarytaninem? Dlaczego jedno Grzegorz mówi i trudno się z tym nie zgodzić, bo leje miód na serce każdego patrioty, jednak zupełnie co innego robi? Dlaczego głosuje w Sejmie wraz z Bosakiem i s-ką przeciwko polskiej miedzi, przeciw polskiemu ziemiaństwu i za stanem wojennym, który zaraz zostanie rozszerzony na całą Polskę i nie było najmniejszego problemu z tym, żeby to a priori przewidzieć oraz do tego nie dopuścić, bo to głosami Konfederacji został pierwotnie uchwalony?

Dlaczego wspiera żydowską kabałę oraz nonsensowną narrację o mściwym Łukaszence oraz złym Putinie, którzy tylko czekają, żeby się na Polskę rzucić i ją wspólnie pożreć? Na początku drogi politycznej p. Grzegorza można było sądzić, że popełnia błędy przez brak doświadczenia, nie rozumie istoty amerykańskiego systemu wyborczego oraz roli tzw. prawyborów w Konfederacji, nota bene sfałszowanych już na dzień dobry, że jest manipulowany przez stare, niezatapialne wygi, jak Korwin-Mikke, który niczym Lech Wałęsa z totolotka, utrzymywał się latami z gry w brydża.

Jednak to człowiek niegłupi, jak o sobie mówi judeorealista, więc twardo stąpający po ziemi. Zatem, dlaczego nic się w jego postępowaniu nie zmieniło do dzisiaj? Owszem, wykonuje różne gesty, składa doniesienia do sprzedajnych prokuratur, nawiedza Cessaka, ogłasza Norymbergę 2.0, jednak brnie w system partyjniacki, który jest immanentnie oraz apriorycznie niewydolny, antydemokratyczny i totalniacki z samego założenia, bowiem decydują w nim herszci poszczególnych partii, wmontowywani w nie przez zorganizowane żydostwo. Głupi nie jest, rozumie, że wszystkie wybory w Polsce od wojny zostały sfałszowane, zatem z jakiej przyczyny wprowadza swych zwolenników w ślepą uliczkę? Ponadto daje się prać po pysku byle kurwie w Sejmie, która ma czelność wyrzucać go z sali obrad, jak jakiegoś gnojka, a on to respektuje miesiącami (organizując sobie na boku kampanię prezydencką w Rzeszowie), pozwalając tym samym na wykluczenie z tych obrad wszystkich Polaków, którzy na niego głosowali, ze mną włącznie.

Ile kosztował Gadowski, który włącza się z załganą mantrę reszty ”autorytetów prawicy” o złym Putinie, Łukaszence oraz jeszcze gorszej Makreli nie będę pytał, gdyż zawsze był podejrzaną figurą, co najmniej od czasów, kiedy pracował jako korespondent na Bliskim Wschodzie, siłą rzeczy musząc mieć afiliacje z Mossadem i łgał wówczas do kamer na temat Syrii tak samo, jak reszta podłego, mainstreamowego towarzystwa.

Ile kosztował Ziemkiewicz również pytał nie będę, gdyż ten zawsze wiedział, z której strony jest chleb posmarowany. Potrafił się odnaleźć w każdych okolicznościach i to na trzeźwo, z równą swobodą mógł występować we wrażej TV Kur-Wizji, jak i w „mediach alternatywnych”, ale czy do końca alternatywnych?

Bruku sięgnął dziś p. Marcin Masny, wygłaszając wRealu24 duby smalone. Kompletne nonsensy dotyczące sytuacji na granicy oraz jej przyczyn wygłasza niejaki p. Zapałowski. Słowem, na tzw. opozycji jest powszechna zgoda, konsensus na tę samą narrację, niczym po przeciwnej zdawałoby się stronie politycznej terrorystów państwowych Morawieckiego i s-ki.

Nie wróży to Polsce dobrze. Czas rozbioru wkroczył w fazę realizacji, jeśli są tu jacyś prawdziwi patrioci, a się nie opamiętają, wkrótce Polska zniknie z map świata na znacznie dłużej, niż 123 lata, może na lat 400, jak Kreta, a może na zawsze.

A przed rozbiorem szpryca constans aż do skutku, Komisja Europejska zakupiła 3,6 miliarda żydowskiej trutki genetycznej na gojów od różnych Pfizerów, itd.

https://noweateny.pl/

Komentarzy 8 do “USA Ostrzegają Europę że Rosja planuje inwazję na Ukrainę, czyli sygnał do Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Polski”

  1. JerzyS said

    Sankcjami wojuje, tylko debil!
    Oczywiście debil , to jako określenie medyczne!
    Więc popatrzcie jak walczą kłonicą nasze „.*******ne” czcigodne elity!
    ==================================================================
    Kto embargiem wojuje, sam na nim traci
    11.03.2014

    W Internecie i mediach w związku z faktycznym zajęciem przez Rosję Krymu pojawiły się nawoływania do bojkotu rosyjskich towarów, przede wszystkim paliw. Nie ma żadnych historycznych dowodów, że embarga mogą zmienić politykę na pożądaną – uważa prof. Robert Aumann, laureat Nagrody Nobla z ekonomii. Dotykają także tych, którzy nawołują do bojkotu.

    Prof. Robert Aumann (CC BY-NC-SA St. Gallen Symposium)

    Wezwania do bojkotu na pewno pozwalają poczuć się lepiej tym, którzy do niego nawołują, ale skala reakcji nigdy nie będzie taka, żeby faktycznie ugodzić tych, w których akcje takie są wymierzane. Zamiast potężnego użądlenia poczują oni – w tym wypadku Rosjanie – jedynie delikatne ukłucie. I to w najlepszym razie. Powodem, dla którego akcje takie są skazane na porażkę jest natura ludzka. Większość ludzi jest albo zbyt leniwa, by je podjąć, ma ważniejsze sprawy albo po prostu nie jest przekonana do tej idei.

    Co innego, rządy. Te dysponują narzędziami gospodarczymi, które pozwalają „użądlić” wybrane podmioty gospodarcze, czy nawet państwa. Jeśli jedno państwo chce wymusić coś na drugim, często ucieka się do sankcji natury gospodarczej. Mogą polegać one np. na zablokowaniu zagranicznych kont władz danych państw. Najdalej idącą reakcją jest embargo, czyli zakaz importu bądź eksportu towarów (wszystkich bądź tylko niektórych) do danego kraju. Czy jednak sankcje nakładane przez rządy – w przeciwieństwie do tych oddolnych bojkotów – są skuteczne?
    Zabójcze sankcje

    Jeśli skuteczność bojkotu mierzymy tym, czy zmieniają one w pożądanym kierunku politykę obłożonych nimi państw, to doświadczenie wskazuje, że niestety nie są one skuteczne. Jest to temat dosyć dobrze zbadany przez ekonomistów. Konkluzje badań streszcza wymownie prof. Robert Aumann, laureat Nagrody Nobla z ekonomii. Zaprzągł on teorię gier w wyjaśnianie natury ludzkiej kooperacji i konfliktów między państwami

    W wywiadzie udzielonym mi przed kilkoma laty Aumann powiedział tak: „Nie powinniśmy używać ekonomii jako broni dyplomatycznej, bo nie jest ona dobrym narzędziem zastraszania. Nie ma żadnych historycznych dowodów, że embarga mogą zmienić politykę na pożądaną. Embarga mogłyby być skuteczne wyłącznie w wypadku małych i słabych krajów.”

    Szybki przegląd historii najnowszej potwierdza jego słowa. Sankcjami handlowymi obłożony był przez społeczność międzynarodową na przykład Irak – od 1990 r. po inwazji na Kuwejt aż do 2003 r., czyli do momentu odsunięcia Saddama Husajna od władzy. Sankcje nie zmusiły Husajna do zliberalizowania swojego reżimu. „Pomogła” dopiero zbrojna interwencja Amerykanów. Ci, którzy sankcje wprowadzili bądź popierali, np. amerykański polityk Douglas J.Feith, twierdzą teraz, że osłabiły one irackie wojsko, a więc były skuteczne. Problem w tym, że jednocześnie wyniszczyły kraj gospodarczo i – pośrednio – doprowadziły np. do śmierci co najmniej 200 tysięcy dzieci poniżej 5 roku życia (bezpośrednie przyczyny: niedożywienie, brak lekarstw, wysoka śmiertelność noworodków). To wysoka cena za taką „skuteczność”.

    Katastrofalne skutki sankcji gospodarczych pokazuje także przypadek amerykańskiego embargo nałożonego w 1962 r. na Kubę przez USA. Prezydent John F. Kennedy stracił wtedy cierpliwość do Fidela Castro, gdy ten coraz mocniej zacieśniał współpracę ze Związkiem Radzieckim. Był to okres zimnej wojny, USA nie mogły pozwolić sobie na tolerowanie takiej sytuacji, więc nałożyły na Kubę embargo, który potem ONZ określiło jako „najbardziej kompleksowy zestaw sankcji gospodarczych ze wszystkich nałożonych przez USA na inne kraje, nawet te uznawane przez rząd Stanów Zjednoczonych za sponsorujące terroryzm.”

    Zimna wojna się skończyła, ale embarga nie cofnięto. W rezultacie kraj został gospodarczo odizolowany od reszty świata, musiał być samowystarczalny, a to oznaczało stagnację i wysoki poziom biedy. ONZ wielokrotnie potępiało utrzymywanie embargo, coraz większa liczba amerykańskich polityków przyznaje, że nie ma ono już sensu, ale dotąd nawet Barack Obama – laureat pokojowej Nagrody Nobla – nie zniósł gospodarczych ograniczeń. Może liczy, że w końcu Fidel Castro odwróci się od komunizmu? Jak na razie Fidel, podobnie jak jego brat i obecny przywódca Kuby – Ralf, nie mają takich zamiarów. Raul jest o tyle rozsądniejszy od Fidela, że dopuszcza jakąkolwiek prywatną inicjatywę. Fidel nie był tak wyrozumiały.

    Eksperci twierdzą, że zniesienie embarga mogłoby być braciom Castro nie na rękę, bo podkopałoby ich reżim. – Wygląda na to, że Kuba nie jest tym zainteresowana. Za każdym razem, gdy USA mówią o zliberalizowaniu embarga, Kuba robi coś prowokującego. W 1977 r. prezydent Jimmy Carter próbował nawiązać z Kubą relacje dyplomatyczne, na co Castro odpowiedział wysłaniem w łodziach w stronę wybrzeży USA 125 tys. niewygodnych dla siebie Kubańczyków, w tym wielu przestępców, bądź chorych umysłowo. W 2009 r. Obama zliberalizował politykę dotyczącą podróżowania na Kubę, na co Castro odpowiedział aresztując Alana Grossa, działacza organizującego na Kubie pomoc zagraniczną, i za domniemanie wspierane dysydentów skazując go na 15 lat więzienia – mówi Ian Vasquez z wolnorynkowego think-tanku Cato Institute.

    Także Kim Dzong-Un, przywódca Korei Północnej oraz jego poprzednicy mieli od zawsze za nic sankcje nakładane na ich państwo przez kraje Zachodu. Głównie ze względu na ich słabą egzekwowalność. Że nie mogą importować broni z Europy? I co z tego: mało to nielegalnych handlarzy bronią w Azji i w Afrycie? Że w Europie nie sprzedadzą im dóbr luksusowych? Co z tego: wynajmą sobie pośredników, którzy kupią je za nich. Reżim Korei Północnej jest wciąż tak samo totalitarny, jak dawniej.

    – Egzekwowalność sankcji gospodarczych, zwłaszcza jeśli dotyczą na przykład handlu bronią, jest niewielka. To, niestety, zbyt intratny biznes, by rządy wyrzekały się go dla idei. USA kontrolują ściśle, kto na boku handluje z dyktaturami, ale zapobiec temu nie potrafią – przekonuje prof. Katarzyna Żukrowska, która w Szkole Głównej Handlowej zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi oraz ekonomiczną analizą zbrojenia i przemysłu wojennego.

    Państw obłożonych sankcjami gospodarczymi przez różne państwa i z różnych względów jest obecnie znacznie więcej. Znajdują się wśród nich Iran, Strefa Gazy, Indonezja, Gruzja, a nawet Japonia… Sytuacja jest jednak wszędzie taka sama: sankcje nie odnoszą rezultatów zamierzonych przez swoich inicjatorów.
    Bolesny rykoszet

    Gospodarka nie jest grą o sumie zerowej – nie jest tak, że ktoś zyskuje czyimś kosztem. Takie teorie zostały już dawno obalone. Na handlu zyskują obie strony. Kraj, który nakłada na inny kraj embargo musi się więc liczyć, że może oberwać rykoszetem, czyli że sam coś straci. Rządowi ekonomiści USA szacują na przykład, że amerykańska gospodarka traci rocznie na nałożonym na Kubę embargo ok. 1,2 mld dolarów. Gdyby je zniesiono, w USA powstałoby prawdopodobnie 6 tys. dodatkowych miejsc pracy, głównie w telekomunikacji i rolnictwie.

    Warto też pamiętać, że sankcje gospodarcze stosować mogą nie tylko ci „pokojowi” gracze areny międzynarodowej wobec tych niepokojowych. Może być odwrotnie. Przypomnijmy, co stało się w 1973 r. po tym, gdy wybuchła tzw. wojna Jom Kippur. Izrael został wówczas zaatakowany przez koalicję Egiptu i Syrii, a że otrzymał wsparcie od USA, państwa arabskie zrzeszone w OPEC postanowiły nałożyć na USA i niektóre kraje Europy Zachodniej embargo, odcinając je od dostaw ropy.

    Skutkiem tego w USA cena paliwa poszybowała w górę, gospodarka wpadła w recesję, a światowy system finansowy zaczął się chwiać. Same państwa OPEC mogły cieszyć się z sukcesu, bo embargo na trwałe podniosło cenę ropy, którą nie spadłą już nigdy poniżej poziomów z 1973 r. Z drugiej strony, kraje Zachodu zrozumiały, że konieczne są inwestycje we własne złoża ropy i gazu i alternatywne źródła energii. Embargo zapoczątkowało więc także proces uniezależniania się świata od OPEC.

    Każdy, kto chce wprowadzić embargo powinien zajrzeć także w podręczniki historii XIX w., gdy to w 1806 r. Napoleon po uzależnieniu od siebie większości wielkich mocarstw kontynentalnej Europy chciał osłabić Wielką Brytanię. Wprowadził w tym celu zakaz importu i eksportu towarów z tej wyspy. Skutek? Brytyjczycy zaczęli szukać innych, nieeuropejskich rynków zbytu i zaopatrzenia. Koniec końców na sankcjach stracili mniej niż kontynentalna Europa. Natomiast zmiany polityczne wywołane przez nałożenie sankcji przyczyniły się w końcu do upadku samego Napoleona.

    Skoro sankcje gospodarcze są nieskuteczne, to czy należy je znieść i handlować nawet z dyktaturami łamiącymi prawa człowieka? Jeśli chcemy stopniowo poprawiać sytuację obywateli takich państw – odpowiedź jest jasna. – Niemoralne byłoby z nimi nie handlować. Wtedy karalibyśmy nie władze tych krajów, ale ich obywateli. Nomenklatura w krajach komunistycznych, mimo nakładanych na ich towary ceł, mimo takiego czy innego embarga, zawsze sobie radziła i żyła we względnym dobrobycie. To ludzie cierpieli. Dlatego nawet Iran czy Koreę Północną powinniśmy traktować jako równorzędnych partnerów gospodarczych – przekonuje prof. Aumann i podsumowuje realistycznie: „nie oszukujmy się – pokój zapewnia tylko silna armia, tylko dyplomacja oparta na stosowanej z umiarem i w rozsądnych momentach groźbie użycia siły.”

    Groźba użycia siły ze strony państw wspierających Ukrainę w konflikcie z Rosją nie padła. Padły jednak groźby nałożenia na Rosję sankcji. Czy Europa oberwie rykoszetem? Na pewno. W końcu handluje z Rosją, kupując od niej choćby gaz i ropę. Jednak to Rosja będzie cierpieć bardziej. O ile 50 proc. całego handlu zagranicznego Rosji to handel z Unią Europejską, o tyle w bilansie handlowym UE wymiana z Rosją to mniej niż 10 proc.

    – W Europie pojawiają się głosy, że jesteśmy w stanie poradzić sobie z ewentualnym odcięciem dostaw rosyjskich paliw. Dla Rosji oznaczałoby to bolesny cios, bo ta gospodarka funkcjonuje niemal wyłącznie dzięki zasobom naturalnym. Nie powstała tam klasa średnia i zwykły biznes, bo całe bogactwo czerpią z surowców – zauważa prof. Żukrowska z SGH.

    OF

    Prof. Robert Aumann (CC BY-NC-SA St. Gallen Symposium)

    Otwarta licencja

    Robert Aumann

    Data i miejsce urodzenia 8 czerwca 1930
    Frankfurt nad Menem
    Zawód, zajęcie matematyk

    Israel Robert John Aumann (ur. 8 czerwca 1930 we Frankfurcie nad Menem, Niemcy) – izraelski matematyk i członek amerykańskiej National Academy of Sciences.
    Życiorys

    W 1938 uciekł z nazistowskich Niemiec do Stanów Zjednoczonych. Pracę doktorską z matematyki ukończył na Massachusetts Institute of Technology.

    W 1956 rozpoczął pracę na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.

    W 1982 jego syn Shlomo zginął podczas izraelskiej operacji wojskowej w Libanie.

    Aumann użył teorii gier by zanalizować Talmud. Między innymi rozwiązał starą tajemnicę „podziału spadku zmarłego męża pomiędzy jego trzy żony”. Rozwiązaniem było podanie zmniejszenia wartości spadku (porównanego do jego pierwotnej wartości).
    Nagrody

    W 2005 roku wraz z Thomasem Schellingiem zdobył Nagrodę Banku Szwecji im. Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii za prace dotyczące zastosowania teorii gier w naukach społecznych i mikroekonomii. Pozwoliły one zastosować teorię gier – lub teorię decyzji interaktywnej – do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, dlaczego niektóre grupy, organizacje i kraje odnoszą sukcesy we współpracy, natomiast inne popadają w konflikty.

    Wcześniej, w 1998 roku, został wyróżniony Nagrodą Nemmersa.

  2. walerianda said

    Po co te rozważania i dywagacje skoro Polska jest zarządzana przez okupantów, którzy zawłaszczają naszą
    Ojczyznę zachowując pozory legitymizmu.

  3. revers said

    Pan jasnowidz Krzysztof Jackowski mówił o tym rok czasu temu.

    . https://www.youtube.com/watch?v=eGBMGrQR5Io

    Można to spostrzeżenie od 16 minuty na w.w. linku do klipu odsłuchać.

    Poczekamy co oowiedza o napasci oberwatorzy OBWE w Donbasie.

    Bo jak narazie pani obserwatorka z Szwecji o nazwisku Linde, liczy trupy Syryjczyków po stronie natowskiej w lesie na granicy uni z bialorusia.

  4. NICK said

    Rozwiązanie.
    Kwestii?
    Polski?
    Pojadę datami.
    875, 966 (gdy wacław czeski, czy jakiś tam, po tzw. chrzcie, za byle jaki mieszek lub mieszko, za kasę, to oczywiste, sprzedawał naszych przodków hiszpanom jako niewolników).
    1231?

    Nie wiem co miał na myśli Redaktor S.M.
    Mówiąc o tym, że chrzest pierwszy się tak był nie przyjął.
    Ja nic nie odkrywam.
    Zastrzegam wszem i wobec.

    Pisząc powyższe, narracją jego, podpisuję się.
    A jakże.

    Szkoda.
    Że będąc sobą.
    Usprawiedliwiał się był.
    ze korzeni.
    Przednich, zresztą.

    Albo inaczej.
    z nadzieją, że Polacy będą samorządni.
    To co.
    Hemara, Tuwima… .
    Odtrącić?

  5. Dziadzius said

    Ciekawi mnie czy te rozruchy na granicy Polsko-Bialoruskiej to nie trening na woje

  6. revers said

    Ussmani nie musza ogłaszać stanu na granicy wschodniej.

    Żołnierzy sami giną na służbie bez osob trzecich.

  7. Marek said

    Olszańki mówi jak jest z Białorusią, z Rosją, z Ukrainą, z USA, z Niemcami, z Unią.
    I co z tego, że wulgarnie,

    Reszta to żydowskie mopy.

  8. NICK said

    Marku.
    Gospodarz ma „na boku” z Olszańskim.
    Nie wiem co to jest.

    Kocham obie.
    Polskie świnie.

    Niekoszerne.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: