Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (38 – …
    Klawy Cysorz o Drażnienie Ruskiego
    Sebastian o Idioci z UE – poszukując węgla…
    Boydar o Drażnienie Ruskiego
    Piotr B. o Drażnienie Ruskiego
    rycho08 o Drażnienie Ruskiego
    bryś o Znaczenie wojny w XXI wie…
    axel o Premier wzywa do wojny z …
    Boydar o Wolne tematy (38 – …
    Isreal o Drażnienie Ruskiego
    Anucha o Wolne tematy (38 – …
    wnikliwym okiem o Drażnienie Ruskiego
    Anucha o Drażnienie Ruskiego
    maxi o Drażnienie Ruskiego
    szary4aequitas o Co właściwie napisał Mora…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Nowe stawki mandatów to RZEŹNIA dla rowerzystów! Rowerzyści „pod wpływem” z mandatami 2500 złotych! To tyle samo, co kierowca samochodu za jazdę 160 km/h w mieście!

Posted by Marucha w dniu 2022-01-11 (Wtorek)

Mandat za prowadzenie pojazdu niemechanicznego – na przykład roweru – do niedawna wynosił co najmniej 50 zł. Obecnie wynosi on co najmniej 1000 zł (sic!), ale tylko teoretycznie. K kilka osób już dostało za to 2500 zł.

Większe kary dla piratów drogowych – pod takim hasłem rząd zapowiedział nowelizację przepisów drogowych oraz zwiększenie kar dla kierowców samochodów za łamanie zasad ruchu drogowego. Szybko okazało się, że nowe stawki to absurdalne i niezwykle szkodliwe dojenie kierowców, by na ich błędach ściągać wielkie pieniądze do budżetu.

Przeciętny kierowca, który przekroczy prędkość czy „stuknie” inne auto może łatwo dostać mandat 2500 zł. Pomijając wartość pieniądza, to większa kwota, niż ja dałem za swoje pierwsze auto.

Okazało się jednak, że „zapomniano” wspomnieć, że nowelizacja uderzy także w rowerzystów i dzieci. Nie tak dawno zwróciłem uwagę na nowelizacje Kodeksu wykroczeń, wedle której rodzice dziecka w wieku 10-18 lat mogą dostać mandat 1500 zł za to, że ich dziecko jeździ rowerem bez karty rowerowej. Do tego nie tylko po publicznych drogach, ale również osiedlowych. Więcej na ten temat można przeczytać tu:
>https://prawy.pl/117655-szok-nowy-taryfikator-mandatow-uderza-tez-w-dzieci-nawet-1500-zl-mandatu-dla-rodzica-dziecka-ktore-pojedzie-rowerem-bez-karty-rowerowej/

Okazuje się, że rowerzystom mocno oberwie się po kieszeni, jeśli będą jechali w stanie nietrzeźwości – czyli mając 0,2-0,5 promila alkoholu – rowerem. Tutaj, w przeciwieństwie do kwestii nieletnich, nie ma wątpliwości co do zastosowania przepisów, ponieważ już część osób została w ten sposób ukarana. A jest to kara finansowo porównywalna z jazdą samochodem po mieście z prędkością 160 kilometrów na godzinę.

Jak podaje brd24.pl, policjanci w tym roku już wlepili rowerzystom kilka mandatów na kwotę 2,5 tys. zł (sic!) za to, że prowadzili rowery w stanie nietrzeźwości. Oznacza to, że mieli 0,2-0,5 promila alkoholu.

W żaden sposób nie chcę tutaj usprawiedliwiać rowerzystów, ale wysokość kary jest absurdalna. Nadmienić należy, że dotychczas minimalny mandat wynosił 50 zł, zaś obecnie stawka minimalna to tysiąc zł, czyli 20 razy więcej. Ale to teoria, bo w praktyce kwota wynosi 2500 zł, czyli 50 razy więcej, niż do niedawna minimalna wysokość mandatu.

W ten sposób rowerzysta pod wpływem alkoholu zrównany został z osobą, która zasuwa w terenie zabudowanym prawie 200 km/h.

2500 zł mandatu otrzymał rowerzysta złapany w Witkowicach w Nowy Rok o godz. 19. Miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu. Taką samą karę otrzymał 50-latek z pow. włocławskiego 2 stycznia i 63-latek w Łaniach mając około promil alkoholu.

Brd24.pl wyjaśnia, że tak wysokie kary wzięły się z tego, że „rząd nowelizując prawo i podwyższając niektóre kary, nie proponował wyższych grzywien dla nietrzeźwych rowerzystów”.

– W ustawie przyjęto tylko minimalny mandat 1 tys. zł dla prowadzących pojazdy niemechaniczne i będących po użyciu alkoholu – czyli mających w organizmie więcej niż 0,2 promila ale mniej niż 0,5. 2,5 tys, zł kary rząd w nowelizacji ustawie przewidział dla kierowców pojazdów mechanicznych, którzy jeżdżą po użyciu alkoholu – czyli popełniają wykroczenie ale nie przestępstwo.

Dlaczego więc taką karę zaczęli też dostawać nietrzeźwi rowerzyści? Bo ktoś w rządzie przeoczył (albo dobrze o tym wiedział i postąpił z premedytacją) – że polski Kodeks wykroczeń od dawna zawiera nielogiczny zapis. Jego art. 87 zakłada od dawna taką samą karę grzywny dla prowadzących samochód po użyciu alkoholu (0,2 – 0,5 promila) jak i dla prowadzących pojazdy niemechaniczne w stanie nietrzeźwości (powyżej 0,5 promila). Wcześniej było to minimum 50 zł mandatu. Gdy jednak rząd ustawowo podniósł tę granicę dla kierowców samochodów po spożyciu do 2,5 tys. zł, MSWiA – zachowując logikę art. 87 Kodeksu wykroczeń – w nowym taryfikatorze dodało też taki minimalny mandat dla nietrzeźwych rowerzystów – pisze Łukasz Zboralski na brd24.pl.

Podkreślam raz jeszcze – nie usprawiedliwiam w żaden sposób jazdy po alkoholu. Kary są jednak nieproporcjonalne i wskazują, że nie chodzi w tym o żadne bezpieczeństwo czy lepszą kulturę jazdy. Celem jest po prostu zdzieranie z ludzi pieniędzy. Nikt bowiem mnie nie przekona, że kara za prowadzenie roweru pod wpływem alkoholu powinna być karana takim samym mandatem, jak jazda samochodem ponad 160 km/h. To po prostu się nie trzyma kupy.

Dominik Cwikła
Autor jest dziennikarzem i publicystą, założycielem portalu kontrrewolucja.net. Profile autora w mediach społecznościowych: Facebook, Twitter, YouTube.

https://prawy.pl

Powtórzę swoje: my mamy rację, a oni pały.
Admin

Komentarzy 30 do “Nowe stawki mandatów to RZEŹNIA dla rowerzystów! Rowerzyści „pod wpływem” z mandatami 2500 złotych! To tyle samo, co kierowca samochodu za jazdę 160 km/h w mieście!”

  1. Żuraw said

    „Socjalizm bohatersko pokonuje trudności nieznane innym systemom” Już dość dawno (będzie ze 20 lat), jakaś ekipa (już nawet nie pamiętam która) wprowadziła odsiadkę za jazdę bicyklem po pijaku. Że coś jest nie halo zorientowano się dopiero po kilku latach, kiedy okazało się że w pudle siedzi na twardo kilka czy kilkanaście tysięcy osób. No to – o dziwo – z odsiadki się wycofano („Ludzie postępują racjonalnie dopiero wtedy, kiedy inne możliwości zawiodą”). A teraz zapewne powrócimy do odsiadek. Bp skąd sie one wtedy brały? Z niepłaconych grzywien. Jedna, druga, trzecia i sąd zamienia grzywny na pudło. Teraz będzie podobnie.
    A skąd ten socjalizm? A bo przedtem milicja czy tam policja nie czepiała się w ogóle kogoś, kto rowerował po piwie czy dwóch, a jak był rzeczywiście nawalony to wykręcali mu wentylki i dalej szedł pieszo. System sam działał bez żadnej regulacji. Ale trzeba było poprawić. Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze…….

  2. Piskorz said

    re 1 p. Żuraw , hola hola. to wykręcali mu wentylki ….za zakrętem stali rower mu zabrali..!! Tak też bywało; trzeba zapytać Rosiewicza.

  3. bryś said

    Nie psujmy języka.

    Słownik : rzeźnia:

    1. pomieszczenie przeznaczone do uboju zwierząt; 2. masowy mord; pogrom; masakra.

    Podobnie wygląda nadużywanie słowa masakra przez młodzież. Film – masakra, ty wiesz co ona mu powiedziała? – masakra, ale upał – masakra itp, itd.

  4. Jonasz Fajny said

    jeżdżąc na rowerze to trzeba mieć oczy dookoła głowy, mieć baczenie na kierowców którzy chcą cię zabić i na milicję, aby omijac te potwory ludzkie z daleka.- jeżeli próbują cie zatrzymać uciekać, wiem co mówię przejeżdzam rocznie na rowerze 9500 km po mieście królewskim

  5. kontra said

    czas na obowiązkowe OC dla rowerzystów:-)

    Europa wobec nietrzeźwych rowerzystów
    2012.06.22
    Adam Łaczek
    http://zm.org.pl/?a=europa_alkohol-126

    Prawo Lewisa-Mogridge’a
    http://zm.org.pl/?a=lewis-mogridge-14-00_wprowadzenie

    15-tys-pijanych-rowerzystow-siedzi-za-kratkami-niepotrzebnie

    https://www.rozbrat.org/publicystyka/kontrola-spoeczna/3626-15-tys-pijanych-rowerzystow-siedzi-za-kratkami-niepotrzebnie

    3,5-tys-zl-najwyzszy-mandat-w-polsce-dostal-mezczyzna-na-hulajnodze/
    https://www.brd24.pl/spoleczenstwo/35-tys-zl-najwyzszy-mandat-w-polsce-dostal-mezczyzna-na-hulajnodze/

    https://www.brd24.pl/spoleczenstwo/zderzyli-sie-lusterkami-i-wezwali-policje-kazdy-z-nich-dostal-po-1500-zl-mandatu/

  6. NC said

    Pijany w trupa rowerzysta (2,5 promila!) jest takim samym zagrożeniem dla zdrowia i życia innych, jak pijany kierowca.
    Jeśli nawalony rowrzysta traci równowage i nagle wjeżdża przed samochód, to kierowca reagując gwałtownie może zderzyć sie z drzewem, innym pojazdem, wjechać na chodnik itd.

    Swoją drogą, co oznacza prowadzenie roweru po pijanemu? Jak nawalony facet idzie chodnikiem prowadząc rower, to czy go prowadzi w rozumieniu przepisu? Jaki znam tzw. prawodawce, tp zapewne tak.

  7. AlexSailor said

    Mandaty nie mają nic wspólnego z bezpieczeństwem, bo gdyby tak było, to administratorzy i projektanci dróg z pierdla by nie wyszli.
    Autor ma jakieś dziwne pojęcie o prowadzeniu pojazdów i ruchu drogowym.
    Rowerzysta z promilami stwarza znacznie większe zagrożenie na drodze niż kierowca samochodu osobowego, ewentualnie dostawczaka.
    Myli się również autor nie wiadomo czemu, że zrównano w karaniu rowerzystę z kierowcą jadącym 160 km/h w terenie zabudowanym.
    Kierowcy oprócz mandatu grozi obligatoryjne zabranie prawa jazdy oraz fakultatywne postawienie przed sądem i skazanie na karę więzienia.
    Zatem w artykule bzdura goni bzdurę.
    Z doświadczenia kierowcy również wiedzą, że jazda 160 km/h w miejscu, które się do tego nadaje, jest zupełnie bezpieczna, a na pewno bezpieczniejsza niż jazda pianego na rowerze.

    Kolejna kwestia, to autor nie rozumie chyba podstawowych zależności.\
    Mandaty są tak wysokie, bo rząd chce pieniędzy, a zdecydowana większość wyborców ich w tym popiera, ba wręcz domaga się drakońskich kar.
    Że większość ma nasrane pod sufitem na Gajówce przekonywać chyba nie trzeba.
    Moim zdaniem BARDZO DOBRZE, ŻE KARY DOTKNĄ WŁAŚNIE TĄ większość, a nie tylko kierowców.
    Chyba, że autor ubolewa, że popełniono błąd, bo z biednych rowerzystów pijaków nie ściągnie się pieniędzy w przeciwieństwie do kierowców, gdzie zawsze można zlicytować samochód, a do więzień trzeba będzie okładać.

  8. Tadeusz said

    W dawnych prehistorycznych czasach w PRL-u w szkołach podstawowych ,bodajże w trzeciej klasie były prowadzone szkolenia na kartę rowerową. Czy teraz też są prowadzone takie szkolenia? Nie sądzę po tym jak jeżdżą rowerzyści i użytkownicy hulajnóg. A pijany rowerzysta jest jeszcze gorszym zagrożeniem od pijanego kierowcy.

  9. RobKo said

    A ja, mieszkając już prawie 20 lat w Anglii, (wciąż bez mandatu), tylko zwrócę uwagę na kilka różnic względem zamordyzmu mandatowego w Kaczogrodzie (nie obrażam, sami na to zapracowali):

    – Na przejściu dla pieszych mogę przejść na czerwonym jeśli nie stwarzam zagrożenia jak nic nie jedzie (nie raz przechodziłem ‚na czerwonym’ równocześnie z policjantem)

    – W wielu miejscach w miastach stoją znaki umożliwiające szybszą jazdę, aby nie tworzyć ‚korków’.

    – Ilość znaków jest ilością ‚niezbędną’ a więc raczej nie ma słupów jeden za drugim z trzema lub więcej znakami na każdym.

    – bardzo mało jest reklam przy drogach a te które są nie ‚mieszają’ się ze znakami drogowymi (pamiętam, że kiedyś w PL to oczopląsów można było dostać od kolorów, kształtów i zamiast na drodze to kierowca się zastanawiał czy było ograniczenie, albo jakiś zakaz…)

    – Bywają miejsca w których znaki ograniczenia prędkości są dostosowane do dobrych warunków drogowych i jak się niewprawny kierowca w deszczu do nich zastosuje i nie zwolni dodatkowo, to może wylądować w rowie, wypadając z zakrętu.

    – Znaki są stawiane z uzasadnieniem a nie dla ‚łapanki’, czyli w zależności od zabudowy, nawierzchni, robót drogowych itp.

    – Nie ma ‚łapanek’. Są oczywiście kontrole drogowe czasami, ale nigdy tak, że wyskakuje zza krzaków uradowany ‚milicjant’.

    – Z policją można logicznie porozmawiać. Nawet zatrzymanie nie oznacza ‚z automatu’ mandatu. Kiedyś zostałem zatrzymany tuż po tym jak ruszyłem wieczorem bez świateł i nim zdążyłem je włączyć to policja przejeżdżająca obok włączyła światła i pokazali aby się zatrzymać. Nawet nikt nie wyszedł a tylko pokazali aby uchylić okno i jak po kilku słowach przekonali się, że kierowca ‚trzeźwo gada’ i ze się zreflektował i włączył światła, to życzyli szerokiej drogi i z uśmiechem na twarzach, odjechali.

    – W UK nie jest czymś dziwnym, że do obiadu wypije się piwo albo lampkę wina. Można i nikt nie uważa za pijanego kogoś z oddechem po piwie, a kto pijany tak naprawdę nie jest. Słyszałem od znajomych o praktyce ‚pokazania trzeźwości’ policjantowi, przez zrobienie kilku kroków po linii z ramionami w bok 🙂

    Pewnie więcej różnic można by wymienić, ale tylko te mi teraz przyszły do głowy. No ale i kierowcy są inni. Na autostradzie bardzo rzadko się trafia kierowca podjeżdżający ‚na zderzak’ i mrugający światłami aby jechać szybciej niż przepisy pozwalają. Nie spotkałem się jeszcze z wyprzedzaniem na ciągłej a już na pewno na zakręcie pod górkę czy w podobnie niebezpiecznych miejscach. Nikt mnie też nie wyprzedza tylko po to, aby za chwilę ostro zahamować, bo właśnie będzie skręcać. Tak jak w sklepie przy ekspedientce nikt nie posapuje na plecach aby się pospieszyć, tak i na drogach jedzie jeden za drugim a wyprzedza się ‚na spokojnie’. W ostatnich latach widać ‚nowych’ kierowców (z bloku wschodniego?), którzy próbują wprowadzić te same zasady co mają u siebie w kraju, ale jak ktoś trochę tu pomieszka to przyzwyczaja się do ogólnie przyjętych norm i w efekcie, nawet pomimo tłoku w większych miastach, nie ma na ulicy stresu.

    Na koniec trzy słowa do @AlexSailor – rowerzysta z promilami mimo wszystko porusza się wolno. Może nieprzewidywalnie, ale wolno. Bez względu na to czy trzeźwy rowerzysta omijający nagle dziurę w nawierzchni, czy pijany jadący ‚szlaczkiem’, to kierowca samochodu powinien po prostu mieć na uwadze, że wykonuje manewr wyprzedzania i nie powinien tego robić wciskając się pomiędzy rowerzystę a sznurek samochodów z naprzeciwka. Poza tym, kierowca auta, jadący ‚z promilami’ jak napisałeś, to ma tak samo opóźnione reakcje jak rowerzysta ‚z promilami’. W razie zagrożenia, rowerzysta się co najwyżej przewróci i być może tym spowoduje problem (wywołany innym powodem dla którego się wystraszył), podczas gry ten kierowca pijany zanim zareaguje to wjedzie w przeszkodę… oby to nie była matka z wózkiem, albo samochód na poboczu, więc dobrze się zastanów co za bzdurę ty napisałeś a nie Dominik – autor artykułu. Sama kwestia wysokości mandatów dla rowerzystów w takich samych wysokościach jak dla kierowców pojazdów silnikowych, to jest tylko dowód na absurdalność tych nowych taryfikatorów.
    Na koniec nie będę ci życzył niczego złego, tak jak ty życzysz innym. Nich ci Bóg oczy i rozum otworzy na prawdę i miłość a będzie świat lepszy 🙂

    Robert

  10. Mg-42 said

    Ludzie nad czym wy dyskutujecie .No nad czym .Nie dlugo piardniesz w miejscu publicznym Oczywiscie nie chcacy (zwieracze popuscily) I dostaniecie mandat.Zyjemy w TOTALITARYZMIE zrozumiano.

  11. Marucha said

    Kurwa, czytam te pojebane pierdoły – i normalnie oczom nie wierzę…

    Kto to pisał?
    Ktoś się podszywa pod gajówkowiczów???
    Coś wypili? Jakieś grzybki zjedli?

    >Pijany w trupa rowerzysta (2,5 promila!) jest takim samym zagrożeniem dla zdrowia i życia innych, jak pijany kierowca
    >Rowerzysta z promilami stwarza znacznie większe zagrożenie na drodze niż kierowca samochodu osobowego, ewentualnie dostawczaka.
    >A pijany rowerzysta jest jeszcze gorszym zagrożeniem od pijanego kierowcy.

    Brakuje mi wystarczająco wulgarnych słów, aby określi poziom umysłowy autorów powyższych stwierdzeń.

    Podajcie JAKIEKOLWIEK statystyki na poparcie waszych rzygowin mózgowych!!!

    Ile wypadków ze skutkiem śmiertelnym albo poważnych obrażeń spowodowali rowerzyści – a ile kierowcy samochodów? No? Może wam kurwa podać jakieś liczby?

    Dla przykładu: kolizja z pieszym na przejściu dla pieszych: rowerzyści KILKA ROCZNIE (na ogół są to kolizje niegroźne), kierowcy – KILKASET.

    Nawet legendarne „spustoszenie jakie sieją rowerzyści na chodnikach” nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To po prostu kłamstwo.

    Rowerzysta narażą na ryzyko przede wszystkim SIEBIE,
    Rowerzysta nie będzie celowo najeżdżał na samochód, który mu się nie podoba.
    Kierowcy robią to dość często, albo celowo mijają rowerzystę na styk, aby go wystraszyć.

    Wypadki z udziałem rowerów są najczęściej zawinione przez kierowców.

    ————————————

    I jeszcze na zakończenie:

    W 2020 roku doszło do 3768 wypadków drogowych z udziałem rowerzystów. Zginęło w nich 249 rowerzystów, 3403 osoby zostały ranne. Liczba wypadków z udziałem rowerzystów zmniejszyła się o 658 (-14,9%) w stosunku do 2019 roku. Najnowsze dane przedstawia Komenda Główna Policji.

    Rowerzyści w Polsce uczestniczyli w 2020 roku w 3768 wypadkach drogowych. To o 658 wypadków mniej niż w 2019 roku, jednak wciąż są to bardzo smutne statystyki. W 2020 roku w wypadkach zginęło 249 rowerzystów, a rannych zostały 3403 osoby, w tym 3393 rowerzystów i 10 pasażerów. (…)

    Do większości wypadków, w których zostali poszkodowani zostali rowerzyści przyczynili się też inni użytkownicy dróg, szczególnie kierujący samochodami osobowymi„. Aż 1830 wypadków z udziałem rowerzystów spowodowali kierowcy samochodów osobowych, zginęło w nich 88 osób, rannych zostało 1748 osób. Łącznie aż 2156 wypadków z udziałem rowerzystów zostało spowodowanych przez kierujących innymi pojazdami (127 ofiar, 2032 rannych).

    Jak czytamy w raporcie, „w znacznej mierze wypadki te powstały z powodu nieustąpienia pierwszeństwa przejazdu, nieprawidłowego wyprzedzania”. Nieustępienie pierwszeństwa przejazdu przez kierowców spowodowało 1236 wypadków z udziałem rowerzystów (30 zabitych, 1207 rannych), nieprawidłowe wyprzedzanie doprowadziło do 278 takich wypadków (41 ofiar, 239 rannych), nieprawidłowe przejeżdżanie drogi dla rowerów przyczyniło się do 204 wypadków (4 ofiary, 201 rannych). 99 wypadków zdarzyło się z powodu niezachowania przez kierujących bezpiecznej odległości (22 ofiary, 79 rannych), przyczyną 67 wypadków było niedostosowanie przez kierowców prędkości do warunków ruchu (12 ofiar, 53 rannych), do tylu samych wypadków przyczyniło się nieprawidłowe skręcanie (2 ofiary, 65 rannych).

    Większość, bo aż 3232 wypadków z udziałem rowerzystów, zdarzyła się w obszarze zabudowanym. Zginęły w nich 144 osoby, rannych zostało 2974 osób. W terenie niezabudowanym rowerzyści uczestniczyli w 536 wypadkach, w których zginęło 105 osób i rannych zostały 429 osoby.

    Rowerzyści w 2020 spowodowali 1396 wypadków. Zginęło w nich 111 osób, 1331 zostało rannych. „W porównaniu z 2019 rokiem jest to mniej: wypadków o 230 (-14,1%), osób zabitych o 21 (-15,9%) i osób rannych o 224 (-14,4%)” – podaje Komenda Główna Policji. Najczęstszą przyczyną wypadków spowodowanych przez rowerzystów było nieustępienie pierwszeństwa przejazdu, które doprowadziło do 464 wypadków (44 ofiary 428 rannych). Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu przyczyniło się do 184 wypadków (7 ofiar, 180 rannych). Inne powody wypadków spowodowanych przez rowerzystów to m.in.: nieprawidłowy manewr skrętu (171 wypadków, 15 ofiar, 158 rannych), nieprawidłowe wymijanie (90 wypadków, 6 ofiar, 97 rannych), nieprawidłowe omijanie (71 wypadków, 2 ofiary, 70 rannych), nieprawidłowe zachowanie wobec pieszego (65 wypadków, 1 ofiara, 73 rannych), nieprawidłowe wyprzedzanie (46 wypadków, 2 ofiary, 45 rannych), nieprawidłowa zmiana pasa ruchu (42 wypadki, 11 ofiar, 32 rannych), niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu (39 wypadków, 44 rannych), niestosowanie się do sygnalizacji świetlnej (28 wypadków, 2 ofiary, 26 rannych), jazda bez wymaganego oświetlenia (27 wypadków, 9 ofiar, 19 rannych), gwałtowne hamowanie (19 wypadków, 19 rannych).

    [Te wszystkie ofiary to przede wszystkim SAMI ROWERZYŚCI – admin]

    Najwięcej wypadków w 2020 roku spowodowali rowerzyści powyżej 60 roku życia. Przyczynili się oni do 379 wypadków, w których zginęło 61 osób i 327 zostało rannych. Sprawcami wypadków byli także rowerzyści w wieku: 40-59 lat (355 wypadków, 35 ofiar, 331 rannych), 25-39 lat (248 wypadków, 7 ofiar, 253 rannych), 18-24 lat (90 wypadków, 3 ofiary, 93 rannych), 15-17 lat (94 wypadki, 3 ofiary, 92 rannych), 7-14 lat (161 wypadków, 2 ofiary, 166 rannych). Dzieci do 6 lat spowodowały 4 wypadki, w których zostały ranne 4 osoby.

    Źródło: Raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2020 roku”, Komenda Główna Policji, Biuro Ruchu Drogowego

  12. Zenon_K said

    Za rowerzystow zabrano sie tez kilka lat temu w USA, chyba w stanie Wisconsin. Ograniczono predkosc do 25 km/h. Ta predkosc nie jest przypadkowa, bo 25 km/h nie potrzebny jest specjalny wysilek – kazdy moze. Powyzej trzeba sobie zadac trudu, cwiczyc sie na „kolarza”. Kolarstwo amatorskie (bez dopingu) to potega, stan umyslu, zdrowy rozum, zdrowe cialo, hart ducha. Uprawiane jest zas glownie przez bialych mezczyzn.
    Nie mozna sie wiec dziwic, ze beda chcieli wszelkimi sposbami to ukrocic

  13. Voodoosch said

    Ad Robko,
    Do tego dodam, ze w UK nikt nie wyprzedza, jak jest przystanek autobusowy w poblizu. Wogole prawie nikt nie wyprzedza na pojedynczym pasie, chyba, ze jakies mlokosy. Nie ma problemu, zeby wbic sie z podporzadkowanej, 3 lub 4 samochod cie wpusci. Moze to kultura jazdy, a moze to mandaty, ktorych wysokosc (szczegolnie za predkosc) moze spokojnie siegnac tysiaka, pozbawienia prawa jazdy na 6 miesiecy i wbicia w nowe prawko informacji na 5 lat, co zwiekszy kwote ubezpieczenia, nawet kilkakrotnie.

  14. bryś said

    Śmieszne zdarzenie w Norwegii. Ostry podjazd, wąska droga, zakręty. Mocno się zaangażowałem, pedałuję ostro, parę minut mi to zajęło. Dojeżdżam do szczytu, oglądam się, a za mną paręnaście samochodów. Nie słyszałem ich po prostu. Uśmiech – uśmiech – i pojechali. W Polsce zmietli by mnie z tej drogi z 14 razy.

    ——
    W Norwegii b. popularne są elektryki… zobaczymy, co będzie, jak im się baterie skończą.
    Admin

  15. bryś said

    Co do rowerzystów w Polsce – ZAKŁADAJCIE JAKIEŚ ŚWIATEŁKA!!!!!!!!! Albo nawet odblaski. Zwłaszcza poza zabudowanym.

    ———-
    Racja.
    Admin

  16. Lily said

    „Eksploatujcie Ich, ile TYLKO mozecie.

    Eksploatujcie Ich, gdziekolwiek mozecie.

    Eksploatujcie Ich, kiedykolwiek mozecie”.

  17. bryś said

    Norki są cwane:

    Norwegia stała się największym eksporterem prądu w Europie. Skąd tak wielka nadwyżka mocy?
    https://forsal.pl/biznes/energetyka/artykuly/8090929,norwegia-stala-sie-najwiekszym-eksporterem-pradu-w-europie-skad-tak-wielka-nadwyzka-mocy.html

    Maja teren idealny do stawiania elektrowni wodnych i robią to. Oprócz sprzedaży prądu mają też jedną na świecie produkcje aluminium, które jest bardzo energochłonne. Pamiętam jak wynajmowałem mieszkanie ogrzewane prądem, to i tak opłaty były jakieś niewielkie. mają chyba najniższe ceny prądu w europie. Przynajmien kiedyś mieli. O ropie i gazie nie ma co oczywiście wspsominać.

  18. bryś said

    Nie słyszałem tych aut, bo się tak zasapałem. 🙂 Piękny podjazd, z poziomu morza na paręset chyba metrów, młodszy sporo byłem a i tak prawie płuca wyplułem.

  19. Leo said

    Ad. 6 – ja takie argumenty nazywam „żydowskim myśłeniem” czyli karanie za coś, co mogłoby się teoretycznie wydarzyć, ale się nie wydarzyło. Tak jak obecne opłaty za powietrze (emisje CO2) czy podobne, żymiańskie wymysły, których pełno. Cień tego typu geszeftowej argumentacji przysłonił szare komórki także licznym ofiarom Żymian.

    A rowerzystę rozstrzelać, bo co jakby zataczając się spowodował dachowanie autobustu pełnego garbatych, mieszanych rasowo dzieci LGBT i wszystkie by zginęły? No co?

  20. baca said

    mandaty zawsze nie miały sensu i były wyłącznie po to żeby finansować „nowe łady”.
    przecież pijany lub szybki który dostał mandat a nie spowodował żadnego wypadku dostał karę za… NIC
    sens mają tylko mandaty PO spowodowaniu czegoś ale jak to w systemie odwróconych na koszerną modłę wartości – po wypadku nie ma mandatu – jest medyczna pomoc…

  21. kontra said

    re 20
    racja
    mandaty nakładane są na przed-przestępstwo ( nie potrzeba czekać na realizację planów z Raportu Mniejszości)

    nie ma corpus delicti

    Corpus delicti (łac. przedmiot przestępstwa) – dowód rzeczowy świadczący o przestępstwie, ślad lub przedmiot stanowiący podstawę do przedstawienia wniosków dotyczących popełnionego czynu i sprawcy.

    pl.m.wikipedia.org/wiki/Corpus_delicti

    odmawiać przyjęcia mandatów można z wykorzystaniem prawa naturalnego upraszczajac ” Powszechna Deklaracja Praw Człowieka ONZ” Świadectwo Istoty Żywej Człowieka

    19 stycznia 1993 r. czyli dokładnie 25 lat temu Polska ratyfikowała Europejską Konwencję Praw Człowieka. Celem twórców Konwencji było stworzenie zbiorowego systemu ochrony praw człowieka w oparciu o prawa zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1948 r.

    Międzynarodowy Pakt Praw Gospodarczych, Socjalnych i Kulturalnych (zawierający 31 artykułów w pięciu częściach dokumentu). Pakt rozszerza i konkretyzuje prawa zawarte w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Polska ratyfikowała omawiane dokumenty 3 marca 1977 roku.

  22. Jacek said

    11 Gospodarz
    Z tego co pamiętam to w Niemczech rowerzysta może mieć do 1.6 promila i jakoś Szwabiska nie mają z tym problemu, nie wyginęli tam wszyscy rowerzyści ani wszyscy użytkownicy samochodów. To znaczy trochę mieli problem, amatorzy pedałowania połączonego z degustacją w przypadku nadmiernej degustacji miewali trudności z odnajdywaniem swoich dwukołowych „rumaków”, tylko z tego powodu było trochę krytycznych głosów w tej kwestii. Nowy taryfikator jest chyba autorstwa jakiegoś potomka Lwa Trockiego, w kolejnym taryfikatorze pewnie najwyższą karą będzie już strzał w potylicę.

  23. Kura domowa said

    Jak auto jest elektryczne, to też nie słyszę.
    Człowiek na przejściu patrzy i słucha.
    A te elektryczne mnie przerażają, bo nie słyszę skąd nadjeżdżają.

  24. bryś said

    Kura Domowa – żaden problem dodać zewnętrzny głośniczek, nie słyszalny w środku.

    Jacek – niemcy w 2001 zmniejszyli promile z 0,8 do 0,5 dla kierowców. Lecz w razie W jest to okoliczność silnie obciążająca. Dla ciekawostki po jabolu (jednym 0,7), po jakiejś godzinie wychodziło nam ~0,8 – mierzyliśmy z ciekawości. To tak jak by ktoś chciał wiedziec jak to jest mieć koło promila, to trzeba by chyba jeszcze wypić z piwo do tego, albo 50 wódki.

  25. bryś said

    Jaka jest w Niemczech dopuszczalna ilość promili we krwi, by móc jechać na rowerze?
    Rowerzysta nie powinien wsiadać na rower, jeśli stężenie alkoholowe w jego krwi wynosi powyżej 1,6 promila. Wartość powyżej 1,6 promila jest sygnałem, iż rowerzystę uznaje się za absolutnie niezdolnego do prowadzenia pojazdu. Kiedy zostanie on bowiem przyłapany będąc w stanie nietrzeźwości (albo upojenia alkoholowego), to ryzykuje wymierzenie kary pieniężnej (grzywny) lub pozbawienia wolności – zgodnie z artykułem 316 niemieckiego Kodeksu Karnego (niem. Strafgesetzbuch, w skrócie StGB).

    Trzeba mieć na uwadze, iż w wyjątkowych okolicznościach odpowiedzialności karna obowiązuje już od 0,3 promila we krwi. Kara może zostać wymierzona rowerzyście, który pomimo mniejszego stężenia alkoholu we krwi niż 1,6 promila, przejawia typowe zachowania alkoholowe. W tym przypadku uzewnętrznia się względna niezdolność do prowadzenia pojazdu.

    Kto jadąc w Niemczech na rowerze przekroczy dozwolone 1,6 promila alkoholu we krwi, musi się liczyć z trzema punktami karnymi, karą pieniężną oraz przymusowymi testami psychologicznymi. Osoby, które obleją testy muszą się liczyć z utratą prawa jazdy. Za jazdę na rowerze pod wpływem alkoholu oraz spowodowaniem zagrożenia dla osób trzecich grożą nawet do 5 lat więzienia.

    Powyższe wartości nie są w Niemczech uregulowane prawnie (wszystkim znana granica 0,5 promila dotyczy wyłącznie kierowców samochodów), lecz wynikają z orzecznictwa sądowego, popartego licznymi ekspertyzami lekarskimi.

    https://dojczland.info/jazda-na-rowerze-w-niemczech-pod-wplywem-alkoholu/

  26. karlik said

    Ad. 25 „Jaka jest w Niemczech dopuszczalna ilość promili we krwi, by móc jechać na rowerze?” – Jako zawodowiec czyli milioner w przejechanych kilometrach zamieszkały w Niemczech dodam co nieco.

    Rowerami jeżdżą tutaj wszyscy – jest nawet powiedzenie „Niemcy na rowerach” – w Niemczech nie ma kart rowerowy , bo przecież wszyscy potrafią jeździć*. Jak ktoś się nawali „jak człowiek” to oczywiście przeprowadza rower przez skrzyżowanie. Kiedyś kobieta przewróciła się przed samochodem (była impreza w pobliżu)którym jechałem bardzo powoli zahamowałem, świadkiem był patrol policji, Zapytali czy chcę ją oskarżyć, gdy odpowiedziałem że nie puścili ją wolno nakazując by rower prowadziła.

    Sprawa odebrania prawa jazdy za alkohol- policja sprawdza czy dany człowiek jeździ, czyli czy sprzedał samochód i jak dojeżdża do pracy. Zabranie na rok oznacza wykonanie badania MPU – to w skrócie oznacza rok bez alkoholu.

    Przejście na czerwonym jest normalne i nie podlega karze, czyli o północy na czerwonym przechodzą wszyscy i gdy jedna dziewczyna stanie – to będzie to moja córka która pracuje w przedszkolu i daje dzieciom dobry przykład.

    Kontrole policyjne w zasadzie nie istnieją, zatrzymywani są jedynie osoby podejrzane i popełnienie wykroczenia, np prędkości..

    Jako ciekawostkę podam, że w Niemczech skrzyżowanie nie odwołuje ograniczenia prędkości.

    z pozdrowieniem

  27. Jacek said

    26 Karlik
    Ciekawostką w Niemczech są też radary wyświetlające na czerwono nadmierną prędkość, gdy zdejmie się nogę z gazu i prędkość spadnie do dopuszczalnej to pojawia się zielony napis „Danke”. Inną ciekawostką są czteropasmowe ulice na których wszystkie pasy są rozdzielone linią przerywaną, nigdy u nas takiej nie widziałem.

  28. karlik said

    Ad.28 ” radary wyświetlające na czerwono nadmierną prędkość, gdy zdejmie się nogę z gazu i prędkość spadnie do dopuszczalnej to pojawia się zielony napis „Danke”. ” – To jest świetne, znam bo mój niemiecki zięć zgłosił , że na ulicy gdzie mieszkamy jeżdżą za szybko. Przez miesiąc wisiała taka skrzynka.Przeliczyli jak się zachowują kierowcy i zdjęli..żadnych mandatów..

    ——
    U nas też to jest od wielu lat.
    Admi
    n

  29. ! said

    „Poza tym, kierowca auta, jadący ‚z promilami’ jak napisałeś, to ma tak samo opóźnione reakcje jak rowerzysta ‚z promilami’. W razie zagrożenia, rowerzysta się co najwyżej przewróci i być może tym spowoduje problem (wywołany innym powodem dla którego się wystraszył), podczas gdy ten kierowca pijany zanim zareaguje to wjedzie w przeszkodę… oby to nie była matka z wózkiem, albo samochód na poboczu, więc dobrze się zastanów co za bzdurę ty napisałeś a nie Dominik – autor artykułu”

    Właśnie. Te korwinowskie bzdury kierowców aut są śmieszne. Jak można mieć tupet żeby to pisać? Rowerzysta ważący z rowerem 85 kilo stwarza większe zagrożenie niż pijany w aucie 1,7 tony? Litości.

  30. ! said

    Psychicznie chorzy policjanci zezwalają na jazdę autem po chodniku, parkowanie na trawniku i odpalony silnik podczas postoju przez wiele minut.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: