Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    corintians o Koncepcja goni koncepcję
    kontra o Jad węża w „Desideratio deside…
    Emilian58 o Gaz za ruble, kto przegra…
    kontra o Jad węża w „Desideratio deside…
    bryś o Wolne tematy (48 – …
    Mietek o Szczytowanie przed dołowaniem
    Olo o Szczytowanie przed dołowaniem
    osoba prywatna o Wolne tematy (48 – …
    Emilian58 o Rozmowy małżeńskie Wielomskich…
    mironik o Wolne tematy (48 – …
    Kura domowa o Wolne tematy (48 – …
    Mietek o Gaz za ruble, kto przegra…
    Emilian58 o Matka skazana za zagłodzenie d…
    Emilian58 o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    angol o Wolne tematy (48 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Dlaczego zapłonął Kazachstan?

Posted by Marucha w dniu 2022-01-12 (Środa)

Oczy całego świata obecnie skierowane są na Kazachstan. Mocarstwo regionalne Azji Centralnej, które oprócz zróżnicowania etnicznego obywateli, posiada swoją specyfikę porządku społecznego, nieprzystającą wyobrażeniom europejskim.

Stąd też rozważanie tego, co dzieje się w tym kraju przez pryzmat kolorowych rewolucji (oraz prób ich przeprowadzenia) na Białorusi czy na Ukrainy jest nietrafione. Aby mieć jasny obraz sytuacji należy uwzględnić uwarunkowania wewnętrzne Kazachstanu, międzynarodowe oddziaływanie na rewolucję oraz szereg specyficznych problemów takich jak radykalizacja muzułmańska, mniejszość rosyjska i nacjonalizm kazachski.

Społeczeństwo kazachstańskie podzielone jest na żuzy, który dla lepszego zrozumienia zagadnienia są czymś w rodzaju klanów, ponadplemiennych grup polityczno-ustrojowych. W XVI wieku Kazachowie podzielili się na trzy żuzy (ordy). Starszy Żuz (nazywany też Wielkim Żuzem), Średni Żuz i Młodszy Żuz (nazywany Małym Żuzem).

Rody i ich członkowie, należące do Starszego Żuzu pełnią zawsze najwyższe funkcje państwowe i administracyjne, toteż elity władzy Kazachstanu są wyłaniane spośród członków Wielkiego Żuzu i wyłącznie z niego. Zarówno były prezydent Nursułtan Nazarbajew, jak również obecnie sprawujący władzę Kasym-Żomart Tokajew należą do opisywanej grupy, zatem wszelkie konflikty o władzę w tym państwie (pomijając oddziaływanie zewnętrznych podmiotów politycznych) zasadniczo będą toczyć w ramach owego Żuzu z ewentualnym uczestnictwem mniej lub bardziej aktywnym reszty klanów. Pozostałe Żuzy są odpowiednio niżej usytuowane w hierarchii społeczno-gospodarczej.

Średni Żuz stanowi garnitur urzędniczy średniego i niższego szczebla, funkcjonariuszy służb, wojska, biznesmenów, pracowników akademickich etc. Jednocześnie są oni najbardziej kosmopolityczną grupą w Kazachstanie, ukształtowaną i kształconą w dużej mierze na Zachodzie i przez zachodnie wartości. Implikuje to w rzeczy samej u tych osób neoliberalny światopogląd na gospodarkę i rozwiązania społeczne. W połączeniu z istnieniem wielowarstwowej, wielopoziomowej tożsamości statystycznego Kazacha (rodowo-plemienna, regionalno-lokalna, etniczna, żuzowa, obywatelska) przyczynia się owa grupa do postępującego rozwarstwienia społecznego i powstawania nierówności rozwojowych w poszczególnych regionach kraju.

Młodszy Żuz cieszy się najmniejszym szacunkiem w społeczeństwie, do niego należą drobni urzędnicy, szeregowi w wojsku (z ograniczeniami w możliwości awansu), pracownicy najemni, drobni przedsiębiorcy. Ich położenie jest najgorsze zarówno pod względem perspektyw rozwoju gospodarczego i edukacyjnego jak również w interakcjach interpersonalnych. To wśród tej najuboższej grupy najłatwiej wywołać bunt. Niski poziom życia sprzyja radykalizacji religijnej, w przypadku Kazachstanu, będzie to radykalizacja muzułmańska.

Żuzy posiadają swoje tradycyjne siedziby, tj. ich członkowie zamieszkują konkretne regiony kraju. W uproszczeniu, Młodszy Żuz zamieszkuje zachód Kazachstanu, Średni – północ i środkową część, zaś Starszy – południe. Nie jest to oczywiście bez znaczenia zarówno z perspektywy powstałego kryzysu jak również ogółu polityki wewnętrznej państwa. Dla przykładu, przyczyną przeniesienia stolicy z Ałmaty (miasto leżące na terytorium Starszego Żuzu) przeniesiono do Astany (obecnie Nur-Sułtan, położonego w siedzibie kosmpolitycznego Średniego Żuzu). Uczyniono to w celu zwiększenia protekcji i kontroli Starszego Żuzu nad Średnim, ze strony którego elity władzy Kazachstanu obawiały się nielojalności, a nawet antypaństwowej współpracy z mniejszością rosyjską, zamieszkującą w dużej mierze północ kraju.

Kolejnym elementem zapalnym w polityce wewnętrznej Kazachstanu jest mniejszość rosyjska, zamieszkująca najliczniej północ kraju czyli siedzibę Średniego Żuzu. Rosjanie stanowią blisko 20% populacji Kazachstanu toteż są niemałą siłą polityczną w tym kraju. Niestety polityka nacjonalistyczna rządu skierowana m.in. wobec tej grupy rozpoczęła falę niechęci wobec mniejszości rosyjskiej.

Po ulicach (podobnie jak na pomajdanowej Ukrainie) chodziły „patrole językowe”, weryfikujące czy język kazachski jest stosowany w mowie i w piśmie w sklepach, centrach handlowych, przy obsłudze klientów. Podobnież zaplanowano rezygnację ze stosowania cyrylicy na rzecz alfabetu łacińskiego, jednakże oddalono w perspektywie ów pomysł, gdyż z dnia na dzień większa część obywateli stałaby się w praktyce analfabetami. Wzbudziło to niepokoje rosyjskiej mniejszości, całkiem słuszne, choćby ze względu na fakt, iż język rosyjski jest jednym z dwóch oficjalnych języków Kazachstanu. Moskwa jednakże w sposób ograniczony reagowała na owe niepokojące kierunki polityki wewnętrznej swojego sąsiada.

Odnośnie rewolucji toczącej Kazachstan, bunty rozpoczęły się oczywiście w zradykalizowanej islamsko, najbiedniejszej i najbardziej dyskryminowanej zachodniej części kraju, tj. siedzibie Młodszego Żuzu. Doszło do zamieszek z pobudek socjalno-ekonomicznych, które najmocniej uderzyły w portfele najgorzej zarabiającej części społeczeństwa. Ukradziono część uzbrojenia służb mundurowych, co przyczyniło się do w wielu przypadkach strzelaniny między demonstrującymi a policją i wojskiem.

Również radykalizacja religijna zagraża zarówno władzy w Nur-Sułtan, jak i całemu regionowi, infiltrowanemu permanentnie przez rozmaite grupy islamistyczne, aktywizujące się szczególnie w okolicznościach niepokojów społecznych, co widoczne było w innych państwach centralnoazjatyckich (np. w Uzbekistanie odbył się wręcz rajd islamskich terrorystów na budynki państwowe i podjęto próbę obalenia ówczesnego rządu w Taszkiencie).

Należy zatem uwzględniać przy obserwacji rozwoju wydarzeń i pochopnej krytyce interwencji wojsk innych państw w rzeczony konflikt wewnętrzny, iż część protestujących może liczyć na pomoc ugrupowań radykalnie muzułmańskich. Z pewnością ingerencja radykałów religijnych jest możliwa. Potencjał ten zresztą wykorzystywany był i będzie przez podmioty zewnętrzne.

Można w dużym uproszczeniu opisać zewnętrzne interwencje w kryzys w Kazachstanie jako pobudzany głównie przez dwa ośrodki: USA i Turcję.

Pierwszy z wymienionych graczy w tradycyjny dla siebie sposób wspomaga i wykorzystuje (całkowicie racjonalne i słuszne) niezadowolenie społeczne w Kazachstanie poprzez szereg organizacji pozarządowych, stowarzyszeń, tink tanków, których liczbę szacuje się na od 16 tys. do 20 tys. Ciała takie propagują nieprzyjazne zarówno rządowi w Nur-Sułtan jak i Moskwie wartości i informacje. Ich celem w obecnej sytuacji jest odwrócenie uwagi Rosji od jej próby przywrócenia prestiżu i siły oddziaływania na Ukrainie.

Drugim podmiotem, który uczestniczy w kryzysie jest Turcja, mająca ambicje imperialne wobec całego tureckiego regionu centralnoazjatyckiego (Tadżykowie są wyjątkiem, to naród indoeuropejski pochodzenia irańskiego).

Ujmując kwestię w bardzo uproszczonym skrócie, turecka koncepcja budowy Wielkiego Turanu, jednoczącego wszystkie państwa i narody tureckie (m.in. zamieszkujące obszar Federacji Rosyjskiej) pod przewodnictwem i protekcją Turcji weszła w fazę niezwykle aktywną już na początku lat 90. XX wieku. Dostrzegalna była podczas kryzysu integralności terytorialnej Rosji, kiedy to różne organizacje finansowane przez Ankarę infiltrowały środowiska tureckie jak również muzułmańskie (np. podczas konfliktu rosyjsko-czeczeńskiego). Obecnie również wykazują się aktywnością, szczególnie w sytuacjach kryzysowych jak ta mająca miejsce w Kazachstanie.

Turcja dąży do odzyskania swoich wpływów w regionie, czego jedną z dostrzegalnych emanacji było niedawne przekształcenie Rady Tureckiej w Organizację Państw Tureckich i przyjęciu dokumentu strategicznego, mającego wyznaczać kierunki integracji państw tureckich do 2040 roku. Tym samym Ankara stara się już ostatecznie wypchnąć Moskwę z Azji Centralnej i uniemożliwić jej na reintegrację obszaru poradzieckiego, do której w sposób ewidentny Kreml przystąpił już na Ukrainie. W zamian budując własną potęgę w regionie.

Strona rosyjska nie pozostała jednakże bierna i zaoferowała pomoc prezydentowi Tokajewowi w zamian za dokonanie szeregu koncesji na rzecz mniejszości rosyjskiej, odwróceniu okcydentalnych tendencji na kazachstańskich uczelniach i retoryce elit politycznych, a może i w perspektywie uznanie aneksji Krymu. Prezydent Kazachstanu zwrócił się także o pomoc do przywódców państw Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym, gdyż sytuacja wymknęła się rządowi spod kontroli. Protestujący przejęli wiele obiektów administracji państwowej, zdobyli broń, część służb mundurowych przeszła na stronę buntowników. Najbardziej zaogniona sytuacja ma miejsce w byłej stolicy państwa mieście Ałmaty.

Uwzględnienie powyższych elementów ukazuje całą złożoność powstałego kryzysu, wyjaśnia częściowo przyczyny wybuchu niepokojów w Kazachstanie. Wprawdzie w niniejszym wywodzie zabrakło miejsca na ukazanie szeregu czynników choćby ekonomicznych, powiązań biznesowych i personalnych. Przykładem może być finansista, szef cypryjskiej spółki Stantis, były kazachstański minister Muchtar Abliazow, który obwołał siebie liderem opozycji politycznej wobec rządu Tokajewa i zza granicy zachęca społeczność międzynarodową do izolowania obecnej władzy w Nur-Sułtan. Omówienie jednakże tej kwestii wymagałoby dokonania odrębnej analizy.

Celem niniejszego wywodu jest uświadomienie obserwatorom, komentatorom i statystycznemu czytelnikowi, realnie zainteresowanemu problemem, iż Kazachstan nie może być tematem rozpatrywanym z europocentrycznego punktu widzenia. Uwarunkowania bowiem, które tam funkcjonują czynią rewolucję tamtejszą nie przystającą do standardów znanych w Europie. Kryzys owy posiada jak widać swoje cechy dystynktywne zrozumiałe wyłącznie dla osób zdających sobie sprawę z faktu istnienia w Kazachstanie porządku opartego na tradycji rodowo-plemiennej oraz islamu również odmiennego niż tego obecnego na Bliskim Wschodzie. Bez tego opisywanie i analizowanie sytuacji jest niepełne i może zakończyć się fiaskiem.

Podsumowując rozważania, należy spróbować poczynić prognozę dotyczącą dalszego rozwoju wydarzeń. Spośród opcji, jakie może brać pod uwagę rząd Tokajewa istnieją dwie główne opcje: rosyjska i chińska. Oparcie strategii Kazachstanu na sojuszu z rosnącym w siłę Pekinem zagrażałoby zdecydowanie podmiotowości państwa.

Słabsza geopolitycznie Rosja wydaje się atrakcyjniejszym kandydatem, gdyż z dotychczasowej praktyki politycznej wynika, iż Moskwie zależy na wpływach, lecz nie odebraniu suwerenności swojemu sąsiadowi. Dla Rosji jest to znakomita szansa na powrócenie do utraconej po upadku ZSRR pozycji w regionie i przyspieszenie procesów reintegracji obszaru poradzieckiego jako naturalnego dla oddziaływania ośrodka w Moskwie.

Czy jednakże Kreml jest w stanie dokonywać tak wymagających siły politycznej i środków posunięć jednocześnie na Ukrainie i w Kazachstanie? Czy dla Kazachstanu taka modyfikacja relacji z Rosją będzie odpowiadać?

Sylwia Gorlicka
Myśl Polska, nr 3-4 (16-23.01.2022)
https://myslpolska.info

Komentarzy 12 do “Dlaczego zapłonął Kazachstan?”

  1. tras said

    ta pańcia się myli bo dla Kazachstanu nie ma żadnych opcji RU-CHRL
    i jest tylko jedna OPCJA>
    kontra USA=NATO
    czyli kontra tym co ZLECILI operację regime change w Kazachstania
    a którzy również zlecili identyczną operację w Polin.

  2. JerzyS said

    Z jakiego Żuz jest były kazachstański minister Muchtar Abliazow,
    który obwołał siebie liderem opozycji politycznej wobec rządu Tokajewa?

    Jakim zdrowiem się cieszy?

  3. Mano Negra said

    Oczywiście, że każde państwo ma swoją specyfikę, ale zasady ogólne są zawsze takie same: doprowadzić do kryzysu środkami zewnętrznymi, a potem jak sytuacja dojrzeje do przesilenia, uruchomić agenturę wewnątrz.

    W przypadku Polski, co jest chyba najtragiczniejsze i jednocześnie najtrudniejsze do oceny, było to jaką rolę w zniszczeniu państwa odegrał kościół katolicki. Przekonał bowiem Polaka, że jego państwo jest częścią „imperium zła”, a tym samym jest również złe i zniszczenie go jest głęboko moralnie i dobre.

    To był największy sabotaż jaki kiedykolwiek wróg przeprowadził: zaprogramował Polaka do autodestrukcji. I Polak ciągle sobie z tego sprawy nie zdaje. Polak wszedł do Unii, bo „nie było dla niej alternatywy” a teraz z tego samego powodu w niej tkwi. Polak nie wie kim jest, nie wie po co jest, z Polaka można ulepić co się tylko chce. Polak jest niewolnikiem własnych ideałów, własnej wyobraźni, własnej, fałszywej, tożsamości. .

  4. Mano Negra said

  5. felixdesouza01 said

    Takie tam wymadrzanie się „teoretyków socjalizmu”

    A teraz parę faktów:

    A!~m@( ty (największe miasto w KZ , ok.2,5 mio mieszkańców)- tam zginęło podczas zamieszek kilkaset osób(głownie cywilów) od broni szturmowej użytej przez omon (ichne zomo).
    Podpalono pałac prezydencki, urzędy miasta, urzędnicze agendy.
    W mieście rosyjskie wojska: czołgi , transportery, godzina policyjna , stan wyjątkowy.
    Sytuacja obecnie się uspokaja.

    Od czego się to zaczęło?

    W mojej opinii nie było jednoznacznego powodu:
    może to była narastająca od dwóch lat bieda Narodu spowodowana sanitaryzmem.
    może przemówienie noworoczne prezydenta o rozpoczęciu przymusowych szczepień dzieci szkołach i przedszkolach.
    może jego dekret o zamknięciu sklepów spożywczych dla niezaszczepionych od 04.01.2022
    może podwyżki cen nośników energii, których zresztą było mnóstwo w 2021.
    A może to wszystko razem.

    Teraz problemem są ruskie wojska, które po uśmierzeniu zamieszek zajmują się plądrowaniem rozbitych sklepów i centrów handlowych.

  6. Najlepsze WYJAŚNIENIE procesów politycznych w Kazachstanie said

    Kazachstan NIGDY NIE był samodzielnym państwem IDENTYCZNIE jak gówniana „ukraina” gdyż na ich terytorach NIE ma elit ani tradycji, aby mogły być samodzielnymi państwami w pierwszych 3-ch najważniejszych wymaganych kryteriach, aby być niezależnym „państwem”.

    Tak samo „państwami” też NIE są Litwa, Estonia, Mołdowia lub Gruzja, a nawet takie HWIEJNE gówniane państewka jak Czechy lub Słowacja, które były częścią składową Cesarstwa Austro-Węgier.

    Każde „państewko” które liczy MNIEJ mieszkanców niż 5 milionów mieszkanców NIE są „państwem” i się zawsze borykają ze swoim przetrwaniem, gdyż są po prostu za SŁABE, aby samodzielnie przetrwać, dlatego MUSZĄ szukać protektora aby przetrwać w obecności większego sąsiada.
    Większy protektor te małe organizmy, które prubują być „państwem” ZAWSZE powoli się whłaniają SAME w obręb protektora i jest w historii Świata naturalnym procesem.

    Kazachstan, Turkmenia, Uzbekistan i Tadżykistan kiedyś w przeszłości były atakowane przez silną cywilizację Turecką. Gdy Chiny nabrały siły ekonomicznej i militarnej dzięki rządzacym Żydom w USA, to na Kazachstan z ludnością 19 milionów miały „hrapkę” Chiny, aby to ten Kazachstan przyłaczyć do Chin lub zrobic z niego PROWINCJE Chin, do czego obecna Rosja NIE dopuściła !
    Tak też było w interesie rozsypujacego się gównianego USA ale dzięki elitom republikanskim, które obawiały się jeszcze wiekszego wzmocnienia Chin.

    Doskonale ten proces awantury politycznej w Kazachstanie wyjaśnia politolog rosyjski Валерий Пякин:

    Прогноз 2019 года. Почему Казахстан войдёт в состав России.

    Kazachstan o wiele bardziej woli być w orbicie Rosji, a NIE chce być pod komunistycznym azjatyckim butem Chin. Tymczasem „demokratyczny” departament USA wzniecił tam „kolorową rewolucję” identyczną jak w Libji.

    Obecny prezydent Kazachstanu NIE chciał tak skończyć IDENTYCZNIE w szponach bandytów amerykańskich jak Mu’ammar al-Kaddafi w Libyi węc POPROSIŁ o ratunek od Rosji.

  7. Mietek said

    Jak powiedział ktoś mądry, Kazachstan leży między Rosją a Chinami, i tak już pozostanie, ok 70% inwestycji w tym kraju, należy do Chin i Rosji, reszta to tylko banialuki.

    Próba zorganizowania przez Stany Zjednoczone zamachu stanu w Kazachstanie była okrutnym żartem z Waszyngtonu.

    Do takiego wniosku doszedł deputowany do Dumy Państwowej Wiaczesław Nikonow, wiążąc wydarzenia w kazachskich miastach z rosyjsko-amerykańskim szczytem w Genewie. Na antenie programu Wieczoru z Władimirem Sołowiowem Nikonow opowiedział, jak sytuacja w Kazachstanie wpłynie na negocjacje między Rosją a Stanami Zjednoczonymi, a także wyjaśnił, jaki fatalny błąd popełnił Waszyngton.

    Wiaczesław Nikonow zwrócił przede wszystkim uwagę na to, że Stany Zjednoczone bezskutecznie próbowały zorganizować zamach stanu w Kazachstanie, za pomocą którego planują zakłócić negocjacje z Rosją w sprawie gwarancji wzajemnego bezpieczeństwa, zyskać dodatkowe atuty i osłabić moskiewskie pozycja. Jednak takie podejście Waszyngtonu było fatalnym błędem, który okazał się mieć nieodwracalne konsekwencje dla Amerykanów.

    Według polityka amerykańska próba zorganizowania Majdanu w Kazachstanie nie powiodła się. Teraz, gdy Waszyngton został pokonany, nie ma kart w zanadrzu do dalszych negocjacji z Rosją. Z kolei Moskwa odniosła geopolityczne zwycięstwo, demonstrując siłę militarną wraz ze swoimi sojusznikami poprzez OUBZ.

    „Chcieli nas osłabić, ale zamiast tego zmusili nas do pokazania całemu światu prawdziwej skuteczności OUBZ, a samym Amerykanom do jasnego wyjaśnienia, że ​​w naszej strefie wpływów nie będzie już Majdanów. Sztuczka Waszyngtonu z Kazachstanu była ostatnią desperacką próbą zmiany układu sił przed szczytem Rosja-NATO, ale zamiast kart atutowych dla Amerykanów wyrwała im grunt spod nóg ”- wyjaśnił ekspert.

    Nikonow wyraził przekonanie, że tak fatalny błąd Stanów Zjednoczonych w Kazachstanie przekształcił się dla nich w nieodwracalne konsekwencje. Waszyngton będzie musiał zaakceptować rosyjskie warunki gwarancji bezpieczeństwa i zrezygnować z planów dalszej ekspansji NATO….

  8. Artemas said

    Dlaczego zapłonął Kazachstan? Ja napiszę krótki i zwięźle, bo tak chcieli chłopcy i dziewczęta z Langley – miejscowość w Stanach Zjednoczonych w hrabstwie Fairfax w stanie Wirginia. Siedziba władz Centralnej Agencji Wywiadowczej

  9. Rex said

    @mano negro:a czyich ideałów jesteś ty niewolnikiem?

  10. Marucha said

    Re 5:
    Felixdesouza się wymądrza, a czosnkiem od niego jedzie…

    1. Nie „ruskie” tylko rosyjskie.
    2. Szukając powodów zamieszek w Kazachstanie, dupek Felixdesouza „zapomniał” o roli agentury usraelskiej, która była przyczyną wszystkich „rewolucji” w krajach byłego ZSRR.
    3. Na jakiej podstawie twierdzi on, że wojska rosyjskie zajmują się obecnie plądrowaniem?

    Coś mi się wydaje, że gajówka to nie miejsce dla Felixa…

  11. Marucha said

    Ad 10:
    Felixdesouza, jako że bardziej pasuje do „G*** Polskiej”, został z gajówki usunięty.

    Aby jednak dać mu szansę na obronę swego punktu widzenia, wrzucam jego komentarz, jaki się nie ukazał w gajówce:

    Od „dupka Felixdesouza” do dupka admina:

    Ad.3
    >https://twitter.com/Liveuamap/status/1480858374178852865
    tutaj są materiały.

    Ad.2
    Mówiąc o usraelskiej agenturze masz na myśli 20 000 ekstremistów wyszkolonych w zagranicznych obozach terrorystycznych jak obniżać ceny na gaz ?

    Jeżeli akceptujesz tylko te komentarze, które podobają się Tobie, to rzeczywiście Gajówka nie jest dla mnie.
    Mogę się bez niej spokojnie obyć.
    :)))

    No i mój komentarz:

    Ad 3: Istotnie, Twitter donosi:
    „During riots in Almaty, one of pizza cafes in the town was robbed by military or people in military uniform equipment https://t.me/shot_shot/33509

    Czyli jacyś wojskowi albo ludzie w wojskowych mundurach obrabowali pizzerię… nie wiadomo, czy Rosjanie…
    Ale załóżmy, że tak było.
    Czyli z jednego przypadku dupek Felixdesouza wysnuwa wniosek, że „wojska rosyjskie zajmują się plądrowaniem”.

    A propos plądrowania: nie zaproszeni przez nikogo do IrakuAmerykanie obrabowali ten kraj na około 150 MILIARDÓW dolarów, rozkradli bezcenne zabytki, zdewastowali infrastrukturę.
    W Syrii do tej pory kradną syryjską ropę.
    Szkoda nawet mówić o Libii, Afganistanie, Jugosławii…

    Amerykanie zabili w ciągu ostatnich kilku lat 800 tysięcy osób, głównie cywili.

    Ad. 2
    Tego bełkotu nie ma co komentować. Człowiek jest albo prowokatorem, albo idiotą.

  12. bardzo said

    Zajęcie Krymu odwlekło nuklearny armageddon.
    Interwencja w Kazachstanie odwlekła jeszcze o kilka (miejmy nadzieję) lat.
    Obydwa miejsca na Ziemi to potencjalny teren na którym jastrzębie chcieliby zamontować bazy militarne. Zwłaszcza to drugie, gdzie istnieje rakietowa infrastruktura. Ruscy nie mają wyboru.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: