Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Boydar o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    Gość o Tożsamość Ukrainy
    Andre Chmi. o Czy tragiczne losy gwiazd świa…
    Boydar o Wolne tematy (48 – …
    NC o Tożsamość Ukrainy
    ojojoj o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    ojojoj o Upały i irracjonalizm z b…
    ojojoj o Prawdziwa Europa szuka azylu w…
    Marcin o Wolne tematy (48 – …
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
    I*** o Upały i irracjonalizm z b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Innego końca świata nie będzie. Rozmowa z Konradem Rękasem dla Ukraina.ru.

Posted by Marucha w dniu 2022-01-12 (Środa)

Być może III wojna światowa praktycznie już się rozpoczęła, tylko jeszcze nie dostrzegamy wszystkich jej objawów.

Ukraina.ru: Rosja podniosła kwestię nieproliferacji systemów rakietowych USA i NATO w pobliżu jej granic. Temat ten będzie w najbliższych dniach omawiany przez Rosję, NATO i Stany Zjednoczone. Na ile zasadne jest takie podejście Rosji?

Konrad Rękas: Zimna wojna zawsze najbliżej była przejścia w stan gorący właśnie, gdy w grę wchodziła równowaga strategiczna mierzona rozmieszczeniem i zasięgiem systemów rakietowych. Tak było, gdy w 1962 r. Związek Sowiecki udaremnił próbę ulokowania amerykańskich rakiet w Turcji, co nie do końca precyzyjnie nazwano kryzysem kubańskim. Tak było już za mojego życia, gdy symbolem agresywnego imperializmu Reagana i Thatcher były Pershingi, Tomahawki oraz system Trident (do dziś zresztą kontynuowany przez Wielką Brytanię). Zawsze, gdy w strefie euroatlantyckiej górę biorą wojenne jastrzębie – widać to po translokacji ofensywnych systemów bojowych, przysuwanych coraz bliżej do granic Federacji Rosyjskiej.

W praktyce też od momentu, gdy antychińska polityka Donalda Trumpa uśmierciła INF (ДРСМД) – brak jest skutecznej międzynarodowej regulacji trwającego, choć oficjalnie nie ogłoszonego wyścigu zbrojeń między USA a resztą świata. Wyścigu oczywiście bardzo jednostronnego, bo choć nikt nie odmawia siłom zbrojnym Federacji Rosyjskiej nowoczesności i wyszkolenia, a Chińskiej Armii Ludowej potęgi – to jednak to Amerykanie wydają na zbrojenia więcej ($778 miliardów) niż jedenaście kolejnych państw z tej listy razem wziętych, z których osiem to amerykańscy sojusznicy i kraje zależne.

Ta potężna zależność polityki USA od interesów kompleksu wojenno-przemysłowego, niezmienna od czasów zimnej wojny – zawsze pozostawia margines niepokoju czy tak ogromny arsenał nie skusi kogoś, aby zostać w końcu użyty. Choćby ot tak, by zrobić miejsce na nowe zakupy.

Rozmowy rozbrojeniowe, a przynajmniej nieproliferacyjne są zatem koniecznością i to nie mniej naglącą niż podczas najgroźniejszych kryzysów z epoki dwublokowej. Polska miała niegdyś spory dorobek dyplomatyczny w tym zakresie, by wspomnieć tylko inicjatywę Planu Rapackiego, jeszcze z lat 50-tych ubiegłego wieku. Polski minister spraw zagranicznych, Adam Rapacki – zaproponował wówczas utworzenie w środkowej Europie strefy bezatomowej, obejmującej terytoria z obu Bloków, tj. obu państw niemieckich, Polski i Czechosłowacji.

Mimo poparcia ze strony Moskwy, Pragi i Berlina Wschodniego, a także bardzo życzliwego przyjęcia przez antywojenne kręgi zachodnie – atmosfera ta rozbiła się o opór atlantyckich militarystów. Z pewnością jednak warto byłoby do niej dziś nawiązać tworząc taką strefę wyłączoną z relokacji systemów rakietowych, co najmniej z Polski, Ukrainy, Rumunii, Czech, Słowacji, Skandynawii i Pribałtiki.

Analogiczne porozumienia należałoby wedle chęci zainteresowanych stron tworzyć także w Azji i innych regionach świata. W przeciwnym razie grozi nam permanentny już stan powszechnej wojny hybrydowej – z możliwością przejścia w pełnowymiarowy konflikt globalny w dowolnej chwili.

Ukraina.ru: USA i NATO powołują się na „agresywne plany” Rosji wobec Ukrainy jako przyczynę proliferacji systemów ataku nuklearnego. Rosja zaprzecza istnieniu takich planów i tłumaczy akumulację wojsk w pobliżu granicy z Ukrainą swoim prawem do rozmieszczenia ich na swoim terytorium w dowolnym czasie i w jakikolwiek sposób. Czyja argumentacja widzenia jest bardziej przekonująca?

Konrad Rękas: Zaznaczmy, że są to „agresywne plany Rosji wobec Ukrainy”, o których dzięki zachodnim mediom i politykom rozmawia się przy piwie w pubie i na rodzinnych obiadkach. Tak są oczywiste i wszystkim znane. Nietrudno chyba zgadnąć, że jeśli coś jest przedmiotem tak wyraźnej i nachalnej kampanii propagandowej – to można być zupełnie spokojnym, że nie ma związku z rzeczywistością.

Wielokrotnie powtarzałem i to od siedmiu lat, gdy właśnie każdego dnia po Euromajdanie wróżono wejście armii rosyjskiej na Ukrainę – jeśli Rosja zechce, to po porannym apelu w Rostowie jej żołnierze zjedzą lunch w Charkowie, obiad w Kijowie i jeszcze im starczy czasu na podwieczorek w lwowskich kawiarniach. A na kolację to już wtedy ja zapraszam na obecną granicę polsko-ukraińską (co najwyżej ubolewając, że wciąż jest na Bugu, a nie Zbruczu czy Bohu…).

Niestety jednak, Rosja nie weszła – bo też i Rosjanie nie są od rozwiązywania za innych (w tym przypadku za Ukraińców) ich problemów. Ba, odkąd coraz więcej wiemy o pierwszych latach istnienia republik ludowych na Donbasie – tym więcej czytamy i słyszymy o moderującej roli Rosji, która jak mogła starała się powstrzymać eskalację konfliktu.

Nie miejsce tu by oceniać czy taka polityka łapania za ręce donbaskich komendantów polowych, by nie szli za daleko na zachód była słuszna. Faktem jest jednak, że tak to wyglądało. Rosja już dawno mogłaby całą Ukrainę wyzwolić (czy jak kto woli podbić) i nikt, a już najmniej Zachód nie mógłby niczego na to poradzić. Czemu by więc miałaby nagle zmieniać politykę i z wielomiesięcznym rozbiegiem wtarabaniać się nagle w ukraiński kocioł? Tylko po to, by pomóc zachodnim jastrzębiom i producentom broni oraz śmiesznemu kijowskiemu kacykowi, który marzy o wojnie, żeby ratować własny stołek?

Zresztą, coraz częściej w zachodnich mediach słychać trąbki do odwrotu. Po kilku miesiącach ciągłego przemnażania ile to tysięcy rosyjskich czołgów już, już za chwilkę wedrze się na pokojową Ukrainę – nagle możemy usłyszeć i wyczytać, że tak w sumie, to chyba był… „blef Putina” i może jednak Rosja nigdzie nie chce wkraczać?

Dla czytelników zaprawionych w czytaniu między wierszami – zmiana przekazu jest więc jasna. „Nigdy się nie przyznamy, że kłamaliśmy, ale teraz możemy już powiedzieć, że żadnej wojny nie będzie”. Cóż, patrząc choćby na ukraiński imponujący budżet wojenny (323 miliardy hrywien, ponad 11 miliardów dolarów!) trzeba zauważyć, że „wojna rosyjsko-ukraińska” już spełniła część swoich zadań. Kasa, którą Zachód „pożycza” Kijowowi wraca na Zachód w postaci zakupów wojskowych, interes się kręci, a kompleks wojenno-przemysłowy wraz z mediami na swoich usługach – liczą zyski.

Ukraina.ru: Co Pańskim zdaniem jest przyczyną konfliktu między Rosją a Ukrainą oraz między Rosją a Stanami Zjednoczonymi: geopolityczna redystrybucja świata? „Agresja Rosji”? Przestarzałe podejście Stanów Zjednoczonych do światowych procesów politycznych? Czy jeszcze coś innego?

Konrad Rękas: Okres jednobiegunowości świata dobiegł końca, ale nowy ład międzynarodowy jeszcze się czytelnie nie ukształtował. Naturalne są zatem tarcia i konflikty mające ustanowić nowe zasady i określić nowe strefy wpływów. Imperium schodzące często miewa z tym kłopot, zwłaszcza gdy samo przed sobą skrzętnie ukrywało własne osłabienie i schyłkowość.

Stany muszą robić groźne miny, pobrzękiwać rakietami – tak rozumieją swój prestiż, takie mają potrzeby wewnętrzne i tak chcą gwarantować sobie podporządkowanie pozostałych jeszcze wasali. Ucieczka przed kryzysem przez ostatnią próbę ekspansji, rozpraszanie uwagi rywali, opóźnianie nieuchronnego – to normalne zagrywki taktyczne. Niestety, również próba wyparcia rzeczywistości przez rzucenie wszystkiego na jedną kartę i wywołanie globalnego zagrożenia wojennego – również jest opcją znajdującą się na stole.

I nie jest tajemnicą, że są kręgi amerykańskie, które nie cofnęłyby się przed podpaleniem świata, na zasadzie „wszystko – albo nic” oraz „jeśli nie my – to nikt!”.

Oczywiście jednak są też pragmatycy, a także ta część kapitału finansowego, która w ogóle już sceptycznie patrzy na politykę realizowaną przez państwa wskazując, że to wielkie korporacje, a nie największe nawet mocarstwa stają się faktycznymi podmiotami ładu międzynarodowego. To te wielkie interesy będą zatem decydować WOJNA – czy POKÓJ i jak na razie, jak widzimy, racje się ważą. Nie tylko zresztą między Waszyngtonem a Moskwą, ale kto wie czy nie w większym jeszcze zakresie między Wall Street, City a Pekinem i Szanghajem.

Co zaś się tyczy nieszczęsnej Ukrainy… Cóż, będzie przedmiotem sporu Zachodu z Rosją przede wszystkim tak długo, jak da się jeszcze z niej coś ukraść. Choć zorganizowana grabież trwa praktycznie od pierwszych chwil po Euromajdanie – Ukraina jest wciąż potencjalnie bardzo bogatym krajem. Czy nie pamiętamy, jak podczas poprzedniej wojny światowej Niemcy nawet czarnoziem wyrywali i wywozili pociągami do siebie? Jeśli sami Ukraińcy nic z tym nie zrobią – ich państwo pozostawione zostanie sobie dopiero, gdy ostatni pociąg z ich zasobami odjedzie na Zachód. A nawet i wtedy Ukrainie przypisana będzie rola pola bitwy, niechby i atomowej.

Jak wiemy ekipa Zełenskiego już zalegalizowała obrót ziemią legalizując i uprzywilejowując przede wszystkim wielką własność zagraniczną, dotychczas ukrywaną pod postacią dzierżaw i joint-venture. W 2022 r. pod młotek pójdzie 700 z 3,500 pozostałych jeszcze państwowych przedsiębiorstw, w tym zwłaszcza energetyka, kombinaty górnicze i metalurgiczne. To m.in. dlatego Zełenski ogłosił tę swoją kabaretową „wojnę z oligarchami” (czyli z kim, z sobą samym?) – by nikt nie przeszkadzał zachodniemu kapitałowi paść się na ukraińskim majątku. By żreć spokojnie – kapitał musi straszyć wojną. Ot i cała tajemnica „rosyjskich planów agresji na Ukrainę”.

Ukraina.ru: Dlaczego na świecie panuje tak napięta sytuacja polityczna? Jak realne jest zagrożenie wojenne? A może to tylko wrażenie zewnętrzne, a tak naprawdę wszystko przebiega bez szczególnych wstrząsów?

Konrad Rękas: Kilka lat temu modna była teoria, że III wojna światowa praktycznie już się rozpoczęła, tylko jeszcze nie dostrzegamy wszystkich jej objawów. Niedobór bardziej dramatycznych momentów kazał sceptykom zakwestionować tę hipotezę – ot, przecież lepiej, gorzej, ale jakoś się żyje, sytuacja międzynarodowa od kryzysu do kryzysu, ale układa się normalnie i w sumie można skupić się na innych problemach, od celebrytów przez klimat po pandemię.

Sęk w tym, że wieszczowie III wojny mieli rację. Tylko jak w wierszu polsko-litewskiego poety Czesława Miłosza o końcu świata, którego nikt nie zauważył – innej globalnej wojny niż permanentnie hybrydowa być może już nie będzie. I mieszkańcy tych części świata, które nie zostały nią objęte będą mogli sobie wątpić. Tymczasem wszędzie wokół, na coraz liczniejszych frontach będzie toczyć się niekończąca się wojna o nowy porządek światowy.

Wojna, którą znamy z Donbasu, Syrii, Jemenu, Zakaukazia, teraz także Kazachstanu, wkrótce może Tajwanu, Ukrainy czy Pribałtiki. Ale także wiele, wiele innych konfliktów, w których wrogowie z innego teatru działań będą zawierali nagłe, taktyczne sojusze przeciw innym, do niedawna czy gdzie indziej zaprzyjaźnionym. To może być wojna nie tylko między państwami, bo przecież wiemy już, że można wojować niemal całkowicie przy użyciu kapitału prywatnego, a państwa wynajmować sobie już tylko do prowadzenia co cięższych nalotów. To wreszcie wojna, w której wprawdzie po dawnemu pod bombami i rakietami znikać mogą całe miasta, ale i taka, w której zabójca wleci przez jedno tylko okno na kształt dziecinnej zabawki – i wygra decydującą bitwę.

A większość z nas, jeśli tylko będziemy mieli odrobinę szczęścia – może nawet nigdy tego nie zauważy…

Ukraina.ru: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Oleg Chawicz

chart
https://chart.neon24.pl

Komentarze 22 do “Innego końca świata nie będzie. Rozmowa z Konradem Rękasem dla Ukraina.ru.”

  1. revers said

    Dplomaci w z Rosji i z USA w Genewie swoje

    A pani przedstawicielka USA w NATO Julianne Smith swoje, zadnch komromisow z Rosja nie bedzie

    https://www.cnn.com/2022/01/11/politics/ambassador-nato-julianne-smith-russia-ukraine-talks-cnntv/index.html

    Jaka plec pani Juliane Smith w porzednim zyciu nie ustalone.

  2. revers said

    Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksander Gruszko po dzisiejszych rozmowach NATO-Rosja:

    Termin bezpieczeństwo jest używany wybiórczo przez NATO i odnosi się tylko do członków NATO. Nie dotyczy innych. Rosja na to nie pozwoli. Jeśli NATO będzie prowadzić politykę powstrzymywania wobec Rosji – Rosja przeprowadzi kontr-powstrzymywanie.

    Jeśli NATO będzie prowadzić politykę odstraszania wobec Rosji – Rosja przeprowadzi kontro-dstraszanie.

    To nie jest droga, którą wybraliśmy. Stanie się tak, jeśli nie uda nam się zapobiec bardzo niebezpiecznemu biegowi wydarzeń.

    Jeśli nie uda jej się odeprzeć zagrożenia środkami dyplomatycznymi, Rosja użyje środków militarnych.

  3. revers said

    Gruszenko: Szczerze mówiąc, nie rozumiem już, co nasi zachodni partnerzy mówią o swoich wypowiedziach.

    Sekretarz stanu USA Blinken najpierw publicznie ogłosił „ani słowa o Ukrainie bez Ukrainy!”, ale dziś nasi partnerzy dyskutowali tylko o Ukrainie (bez Ukrainy) przez około 1,5 z 4 godzin, jak to pasuje do siebie. Taka jest rzeczywistość!

    I chciałbym jeszcze raz podkreślić, że jedynym zagrożeniem dla Ukrainy jest sama Ukraina! I nikt inny!

    A czasami Polacy nie w tej samej pace? Sami dla siebie zagrozeniem.

  4. Carlos said

    Prowadzony przez Żydów Departament Niesprawiedliwości określa białych Amerykanów jako krajowych terrorystów i prześladuje Amerykanów za korzystanie z ich konstytucyjnych praw, ale głębokie państwo wciąż oczekuje, że Biali będą walczyć z plemiennymi bitwami pół świata dalej. I głupi Goje to zrobią. Stany Zjednoczone to naród, który zgnił od środka: małe czapeczki są teraz tak bezczelne i pewne siebie, że otwarcie atakują Konstytucję, kradną wybory, wymuszają otwarcie granic Ameryki, aby elementy przestępcze z Ameryki Łacińskiej i innych krajów mogły konkurować z biała klasa robotnicza (która nadal ma walczyć z „wyjazdowymi” wojnami kretynów talmudycznych) i przeforsować otwarcie antybiałego marksizmu kulturowego. To Żydzi tworzą szklane sufity; żydzi to ci bezwzględnie oddani plemienności i nepotyzmowi; Żydzi to ci, którzy szpiegują Amerykę i prowadzą politykę mającą na celu zniszczenie białej klasy robotniczej i średniej. Tego samego podręcznika, którego używali w imperialnej Rosji, którego używają teraz w Ameryce. W rzeczywistości jednak od pokoleń budują w tym kierunku. Każdy wie, kto od tyłu kieruje BLM i Antifą; każdy wie, kto finansuje antychrześcijańskie i antyamerykańskie PAC. Wszyscy wiedzą, że sayanim i inne czapki zwracają się w stronę Chin po tym, jak gwałcili i gwałcili Amerykę od pokoleń. Sam Bibi, kumpel Trumpa z Tel Awiwu, mówi, że „my” zabierzemy z Ameryki, dopóki nie skurczy się i zdmuchnie. Ale zwierzaki z kongresu, bezlitosny szabas goj, wciąż ustawiają się w kolejce, by pocałować włochate tyłki swoich panów.

    Naród kierowany przez podwójnych agentów, lojalnych wobec obcego państwa, nie jest już narodem. Jak bardzo głupia lub tchórzliwa jest większość białych? Ojej.

  5. Carlos said

    ” male czapeczki” cudowna nazwa narodu wybranego

  6. felixdesouza01 said

    Andrej Gromyka zmartwychwstał.
    Te kubanskie dziadki…

    Dopóki cała Rosja trzyma w skarpetach dolary i złoto z Fort Knox a świat wchłonie każdą ilość tego drukowanego papiera, Andriusza może się dalej wymandrzać.

    Rozbiór Ukrainy jest faktem tak jak i ruskie buki pod Charkowem.

  7. Carlos said

    Odmawiając bezpieczeństwa Rosji, Waszyngton otworzył drzwi do wojny

    Paul Craig Roberts

    Jak czytelnicy są świadomi, uważam odmowę Waszyngtonu na uwzględnienie problemów bezpieczeństwa Rosji jako całkowicie nieodpowiedzialną. Odmawiając gwarancji bezpieczeństwa dla Rosji, Waszyngton zasadniczo powiedział Kremlowi, że Waszyngton zamierza rozmieścić pociski nuklearne na granicach Rosji i wykorzystać kolorowe rewolucje wśród byłych rosyjskich prowincji do destabilizacji Federacji Rosyjskiej. Innymi słowy, Waszyngton pokazał, że Stany Zjednoczone reprezentują zagrażającą życiu wrogość wobec Rosji.

    Rosja nie będzie siedzieć i czekać, aż to się stanie. Ukraina z całą pewnością nie będzie mogła być członkiem NATO. Rosja wolałaby ponownie włączyć Ukrainę do Rosji, zamiast pozwolić, aby tak się stało. Żadne bazy rakietowe USA ani NATO nie będą dozwolone na Ukrainie. Jeśli tam są lub zostaną tam umieszczone, zostaną zniszczone.

    Istniejące bazy rakietowe USA w Rumunii i Polsce zostaną zniszczone. Rosja może to osiągnąć za pomocą powietrza lub rakiet i nie musi dokonywać inwazji. Mobilizacja NATO byłaby bezcelowa, ponieważ jego siły konwencjonalne są niewielkie w porównaniu z Rosją i niezdolne do podjęcia jakiejkolwiek walki przeciwko rosyjskim armiom. Rosja mogłaby opanować Europę Wschodnią na długo przed tym, zanim USA zdołają zmobilizować wystarczającą ilość sił do podjęcia walki.

    Stratfor, który dostarcza geopolityczne informacje wywiadowcze klientom korporacyjnym, twierdzi, że cztery armie we Wschodnim Okręgu Wojskowym Rosji są w trakcie przenoszenia na front zachodni. Nie mam opinii na temat wiarygodności informacji Stratfor ani żadnej wiedzy na temat tego, kto może stać za organizacją.

    Raport Stratfora być może wskazuje, że Kreml spodziewał się niepowodzenia rozmów z Zachodem i pozycjonuje Rosję do wycofania się z NATO, jak wskazał rosyjski wiceminister spraw zagranicznych. Powiedział, że jeśli problemy bezpieczeństwa Rosji nie zostaną rozwiązane, konsekwencje będą straszne.

    Przed użyciem siły Rosja prawdopodobnie rozmieści rakiety nuklearne 200 mil od wybrzeży Atlantyku i Pacyfiku w USA, aby powstrzymać Waszyngton od przekształcenia mało istotnej akcji konwencjonalnej w wojnę nuklearną, aby zachować twarz. Waszyngton w swojej arogancji i głupocie szykował się na porażkę, którą będzie mu trudno zaakceptować, zwłaszcza że sam sprowadził ją na siebie.

    Putin wielokrotnie wyrażał rozpacz, że Waszyngton nie może zaakceptować suwerenności innych krajów i nauczyć się żyć razem w świecie. Aby utrzymać pokój, wszystko, co Waszyngton musiał zrobić, to zdemilitaryzować członków NATO graniczących z Rosją i zaprzestać dodawania państw do NATO. Zamiast tego nadmiernie pewny siebie Waszyngton, tonący w pysze, podjął złą decyzję.

    Niewykluczone, że skutkiem będzie wojna nuklearna. Ale to wymagałoby głupszych decyzji w Waszyngtonie. Nie jest to zamiarem Rosji.

    Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksander Grushko powiedział w środę dziennikarzom, że Rosja i NATO nie znalazły wspólnej płaszczyzny. Jak podsumował środowe spotkanie: „Decyzją NATO wszelka praktyczna współpraca między Rosją a sojuszem w obszarach wspólnego zainteresowania została zawieszona. Dziś nie mamy żadnego jednoczącego pozytywnego programu, w ogóle żadnego.” Powiedział, że Zachód przedstawił Rosji „niedopuszczalne zagrożenie”, któremu Rosja będzie musiała się przeciwstawić.

    Innymi słowy, ani Waszyngton, ani jego ramię NATO nie słyszały, jak Rosjanie mówili im, że bazy wojskowe na granicach Rosji są nie do przyjęcia. Ponieważ Kreml uznał, że rozum i dyplomacja są bezużyteczne w kontaktach z Zachodem, perspektywa budowy wspólnego europejskiego bezpieczeństwa nie jest już widoczna. Rosja „nie ma innego wyboru, jak tylko wdrożyć politykę przeciwdziałania powstrzymywaniu i przeciwdziałaniu zastraszaniu”.

    Odmówiwszy Rosji bezpieczeństwa, idiota Zachód może spodziewać się wojny.

  8. Okadwa said

    Zadumania weźmy ciut…

  9. Mietek said

    Ukraina nigdy nie będzie w żadnym NATO, tak jak w tym artykule który wstawił Carlos, w razie próby rozmieszczenia baz NATO na Ukrainie, Rosja zniszczy je rakietami dalekiego zasięgu, i co najbardziej śmieszne, zachód ze strachu nawet dupy nie ruszy, gdyby tak się stało byłaby to kolejna kompromitacja NATO po Afganistanie, tak więc spokojnie, będą się z Rosją droczyć, ale samobójstwa nie popełnią.

    ———-
    Panie Mietku, psychopaci – a tacy rządzą Usraelem, NATO i UE – są zdolni do wysadzenia w powietrze całego świata łącznie ze sobą („My albo nikt!”).
    Admin

  10. DonDżonson said

    trzecia wojna światowa nie polega na konflikcie militarnym. Jest to wojna na poziomie wielowymiarowego sanitaryzmu
    Analiza zakażeń i zgonów na C19 w Polsce w okresie 08-12.2021
    https://polskawliczbach.blogspot.com/2022/01/analiza-zakazen-i-zgonow-na-c19-w.html

  11. Jabo said

    Panie Adminie, psychopaci, to nie głupcy, ale tchórze. Są odważni, gdy wiedzą, że są bezkarni. Dzisiaj tych szczurów, można dosięgnąć w każdej norze i to jest jedyna nadzieja dla świata.

    ——–
    Oczywiście, że głupcami nie są. Dochodzą do najwyższych stanowisk.
    Admin

  12. Carlos said

    re Yagiel A ja mam nadzieje ,ze Rosja nie blefuje i rozpierd…i banderowcow na Ukrainie i zagrozi zbombardowaniem tarcz w Rumunii i Polsce. I moze spieprza stad jankieskie qurwy. Czas najwyzszy tego szefa NATO wystraszyc , bo qurwa z niego nieprzecietna. Budzisz taki sam znawca, jak Gadowski .

  13. bardzo said

    „Panie Mietku, psychopaci – a tacy rządzą Usraelem, NATO i UE – są zdolni do wysadzenia w powietrze całego…….. ” itd.

    Ponadto, zapominamy o opcji samson.

    ——–
    Ową opcję miałem na myśli.
    Admin

  14. Mietek said

    USA mają nadzieję „kupić” Rosję w rozmowach o bezpieczeństwie, nie zdając sobie sprawy, że może to być koniec NATO. O tym powiedział izraelski ekspert Jakow Kedmi.

    Amerykanie nadal wierzą we własną niezwyciężoność, zapominając o fiasku w Somalii, Afganistanie, Wietnamie i innych krajach. Zdaniem eksperta nawet w stanach, w których Stany Zjednoczone formalnie odniosły sukces, Pentagon musiał cierpieć. Kedmi opowiedział o znanej mu bitwie w Iraku, której czołgiści „pobili” Amerykanów i nie wypuszczali ich z okrążenia aż do interwencji lotnictwa. W przypadku Rosji dowództwo wojskowe w Waszyngtonie musi myśleć szczególnie trzeźwo.

    „Trzy dni przed Nowym Rokiem w Rosji ogłoszono nieoczekiwane: system S-550 został oddany do użytku. Nie ogłosili, że pojawił się nowy typ systemu obrony powietrznej, ale powiedzieli, że wprowadzają go do użytku, neutralizując w ten sposób amerykańskie pociski naddźwiękowe, których jeszcze nie było. Ich pociski nie wyszły jeszcze z testów laboratoryjnych, a Rosja już przyjęła broń przeciwko nim” – powiedział Kedmi.

    Ekspert uważa, że ​​w Stanach Zjednoczonych nadmierna pewność siebie zawsze współistnieje z niedoszacowaniem wroga. W obecnej sytuacji może to być fatalne dla NATO. W negocjacjach o gwarancjach bezpieczeństwa Moskwa faktycznie proponuje Sojuszowi powrót do granic z 1997 lub 1967 roku, ale nawet taki scenariusz może okazać się dobry dla Zachodu na tle konsekwencji sabotowania negocjacji. Kedmi jest przekonany, że Federacja Rosyjska jest w stanie przywrócić świat do epoki sprzed NATO.

    „Amerykanie są pewni, że przywództwo Rosji można kupić za pomocą koralików. I teraz próbują to zrobić. W ten sposób przybyli do Genewy: mówią, że damy ci coś po trochu. I powiedziano im: wróćcie do 1967 roku. Pewnie chcą zmusić Rosję do cofnięcia ich do 1945 roku. 1967 to dla nich najlepsza opcja. Rok 1945 będzie gorszy” – ostrzegł Kedmi.

    Ekspert twierdzi, że pracownicy Departamentu Stanu USA „nie różnią się ani wiedzą, ani inteligencją”. Zdaniem Kedmi dotyczy to zwłaszcza tych, którzy w wydziale dyplomatycznym zajmują się stosunkami z Rosją. Dziś politycy i dyplomaci w Waszyngtonie nie mogą zrozumieć, że negocjacje dotyczące bezpieczeństwa zasadniczo różnią się od wszystkiego, co wydarzyło się wcześniej w amerykańskiej historii. Z tego powodu rosyjscy delegaci muszą dosłownie żuć Amerykanom sytuację i żądania

    „Powiedziano im z Moskwy: nadszedł czas, odliczanie trwa, nadchodzi twój bardzo cenny czas i nie wykorzystujesz go do pokojowego rozwiązania problemu. A oni patrzą i nie rozumieją. Nic dziwnego, że rosyjscy przedstawiciele powiedzieli, że „przeżuwali” Amerykanom to, co się dzieje, czego żąda Federacja Rosyjska ”- powiedział Kedmi.

    Analityk ostrzega, że pozbycie się iluzji własnej niezwyciężoności może być dla USA niezwykle bolesne . Jest przekonany, że Moskwa nie będzie tolerować kolejnej próby wynegocjowania kompromisu za puste obietnice i bezsensowne ustępstwa. Kedmi nie widzi szansy na powtórzenie oszustwa o nierozszerzaniu NATO w 1990 roku.
    Przypomnę że do Rosji wkrótce zawita prezydent Iranu, i tu zarówno dla Izraela i jak i USA po tej wizycie może być wiele niespodzianek, to może być już nie tylko szach, ale też mat.
    W Izraelu już dostali sraczki.

  15. Mietek said

    Ostatnie słowo jak zwykle należy do ,
    Alexander Rogers.

    Nie ma z kim negocjować..

    Zacząłem pisać ten tekst 4 stycznia, potem przez tydzień musiałem przerzucić się na to, co się dzieje w Kazachstanie. A teraz, skoro już panuje tam cisza, a pierwszy dzień negocjacji w Brukseli nic nie zakończył, możemy to podsumować nie jako prognozę, ale jako deklarację.

    Wiadomości z USA: 14 stycznia amerykańscy kongresmeni przyjmą pakiet sankcji wobec Nord Stream 2. Sankcje mogą wejść w życie 15 dni po wejściu w życie dokumentu (tj. od 29 stycznia).

    Nie jest tu nawet interesujące, czy będą sankcje, czy nie. O wiele ciekawiej jest, kto, kiedy i dlaczego próbuje je przedstawić.

    Inicjatorem tego projektu jest niejaki Ted Cruz (nie mylić z Tomem Cruisem). Zagorzały rusofob, lobbysta amerykańskich firm naftowych i gazowych, republikański kongresman o otwartych ambicjach prezydenckich. Nawiasem mówiąc, potajemnie nienawidzi Trumpa, ponieważ uważa go za konkurenta, który uniemożliwia samemu Cruzowi zostanie prezydentem.

    Znamienne, że gdy w Teksasie doszło do katastrofy z przerwami w dostawie prądu i ogrzewaniem, Ted Cruz wsiadł z rodziną do samolotu i poleciał odpocząć w ciepłym Meksyku. Dobra robota, krótko mówiąc, prawdziwy amerykański bohater.

    Tak więc senator Cruz i jego współpracownicy chcą spowolnić certyfikację Nord Stream 2, aby ceny gazu w Europie nadal pozostały bardzo wysokie, a to pozwoli sponsorom Cruza z amerykańskich firm naftowych i gazowych na osiąganie super zysków z dostaw LNG.

    To, że dostawy te są wyraźnie niewystarczające na potrzeby gospodarki europejskiej, nikomu nie przeszkadza. Niedobór rodzi superzyski (dlatego zawsze piszę, że „kapitalizm to społeczeństwo niedoboru”), a cały pomysł blokowania „SP-2” powstał właśnie dla superzysków.

    Europejczycy tracą pieniądze, gospodarka UE staje się niekonkurencyjna, ale właściwi ludzie w USA osiągają super zyski – tak miało być. Co potwierdza moją maksymę, że USA nie mają sojuszników, tylko satelity (które można poświęcić). – Szkoda, że ​​twoja zatoka złamała nogę, ale Bolivar nie może znieść dwóch.

    Nie interesuje ich nawet fakt, że przez całą tę historię cena gazu rośnie w samych Stanach Zjednoczonych. Ponieważ Stany Zjednoczone nie są państwem w naszym rozumieniu, nie mają realnych interesów narodowych. Mają interesy korporacyjne, które uchodzą za interesy narodowe. Ale ponieważ są korporacjami, nie są.

    Jednak naszym zdaniem nie jest to najważniejsze. Wśród sankcji wymienionych w tej ustawie, rzekomo „w odpowiedzi na możliwy atak na Ukrainę”, przewidziano również sankcje osobiste wobec Prezydenta Federacji Rosyjskiej. A to niemal automatycznie oznacza zerwanie stosunków dyplomatycznych.

    Oznacza to, że prezydenci obu krajów organizują wideokonferencje, dyplomaci spotykają się w Genewie i Brukseli, a w tej chwili, w samych Stanach Zjednoczonych, Kongres robi wszystko, aby wyprzeć się możliwych wyników negocjacji, zanim jeszcze się rozpoczną. Z powodu wewnętrznych walk o władzę w Stanach Zjednoczonych (jak dotąd) bezpieczeństwo międzynarodowe jest zagrożone.

    Oznacza to, że nie ma sensu negocjować z Bidenem czy przedstawicielami dyplomatycznymi USA. Bo Biden nie kontroluje sytuacji w swoim kraju, co oznacza, że ​​nie ma wystarczającej podmiotowości i wystarczających możliwości realizacji ewentualnych porozumień.

    Co więcej, Partia Demokratyczna najprawdopodobniej przegra śródokresowe wybory do Kongresu w tym roku i jeszcze bardziej straci kontrolę nad sytuacją.

    Nie ma sensu zgadzać się na coś, ponieważ nie można tego zaakceptować i zaakceptować z drugiej strony. Z takim samym sukcesem możesz negocjować z hiszpańskim instruktorem narciarstwa – za niewielką opłatą podpisze on przynajmniej wszystko, czego potrzebujesz (choć i tak nie będzie to miało sensu).

    Wyjaśnienie: nie ma sensu liczyć na osiągnięcie porozumienia. Ale same rozmowy są z pewnością przydatne, ponieważ wywołują zamęt i panikę w szeregach amerykańskich satelitów. Właściwie dwie konferencje prasowe rosyjskiego MSZ – w Genewie i Brukseli – potwierdzają to. A także towarzyszący mu szum w zachodniej prasie.

    Dlatego gramy na czas, zgadzając się na dalsze negocjacje, czekając, aż galopująca inflacja i puste półki w amerykańskich supermarketach wykonają swoje zadanie. Uśmiechnij się i pomachaj.

  16. Mietek said

    Zapomniałem dopisać, Alexander Rogers opisał idealnie sytuację jaka teraz rozgrywa się na świecie..

  17. embed said

    >https://gloria.tv/post/RbHg2AgTTL2u4SxqqS7iW1gsM

  18. embed said

    https://gloria.tv/post/RbHg2AgTTL2u4SxqqS7iW1gsM

  19. Emilian58 said

    Kiedyś gdy były strasznie „wrogie” dwa obozy zdarzały się też co najmniej dziwne sytuacje. Gdy amerykańce budowali szpiegowski samolot SR 71 potrzebowali tytanu. I kto im ten tytan sprzedawał? Strasznie wrogi ZSRR! A ten słynny F 117 powstał na bazie badań naukowców z ZSRR! A to nie jedyne takie sytuacje. Tak jak wtedy wszyscy zgodnie bajerowali w sprawie kosmosu tak teraz wszyscy są w głupawce srowidowej i owszem.

  20. Ad. 6

    Coś mi się wydaje, że w tym Fort Knox, to żadnego złota już nie ma… 🙂

  21. revers said

    Rowniez mozna pogadac z pejsatymi generami jak tez z wlascicielem NATO baronem Rotszyldem lub globalnymi kabalistami

  22. revers said

    Epilog

    Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow powiedział, że „wszystkie kanały komunikacji z Unią Europejską są zamknięte”.

    Kilka witryn ambasad, takich jak USA, Kanada, Holandia… i Ukraina również nie działa

    https://www.firstpost.com/world/eu-warns-russia-of-robust-response-as-ukraine-crisis-worsens-10286781.html

    Bedzie ze za duzo przekazow bylo z tych witryn dla kolorowych rewolucjonistow jak w pierwszych dniach stycznia w Kazachstanie.

    A to jescze nie koniec szykan dla Rosji od przodujacych demokracji zachodnich.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: