Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (38 – …
    Klawy Cysorz o Drażnienie Ruskiego
    Sebastian o Idioci z UE – poszukując węgla…
    Boydar o Drażnienie Ruskiego
    Piotr B. o Drażnienie Ruskiego
    rycho08 o Drażnienie Ruskiego
    bryś o Znaczenie wojny w XXI wie…
    axel o Premier wzywa do wojny z …
    Boydar o Wolne tematy (38 – …
    Isreal o Drażnienie Ruskiego
    Anucha o Wolne tematy (38 – …
    wnikliwym okiem o Drażnienie Ruskiego
    Anucha o Drażnienie Ruskiego
    maxi o Drażnienie Ruskiego
    szary4aequitas o Co właściwie napisał Mora…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 615 obserwujących.

Wlazł kotek na drzewo i… jak go zdjąć?

Posted by Marucha w dniu 2022-01-28 (Piątek)

Kocie zamiłowanie do wspinaczki ma jeden mankament – wiele mruczków ma potem problem z zejściem. Jak zdjąć kota z drzewa?

Niestraszny im lęk wysokości – zwinnie biegają po konarach i co grubszych gałęziach.

Twój kot wszedł na drzewo i nie wie jak zejść? To się zdarza. Częściowo jest to wina lęku (a jednak!), częściowo kwestia ustawienia pazurów.

Kocie pazury są zagięte do środka łapy. Świetnie sprawdzają się jako haki przy wspinaczce. Ciężar ciała kota dodatkowo mocniej zahacza pazury w korze drzewa. By tak samo działały w drodze powrotnej, kot powinien schodzić głową do góry, a większość mruczków woli poruszać się „do przodu”, a nie cofając się. Łatwiej jest im wspiąć się jeszcze wyżej, niż zejść na ziemię.

To dlatego tak wiele jest zgłoszeń do straży pożarnej z rozpaczliwymi apelami ludzi: „Mój kot wszedł na drzewo i nie potrafi zejść!”. Straż przeważnie szybko reaguje. O ile nie ma poważniejszych zgłoszeń do wypadków czy pożarów w tym samym czasie.

Ratownicy i strażacy apelują:

Zanim wezwiecie nas do kota, który wszedł na dach czy drzewo, odczekajcie minimum 12 godzin. Większość zwierzaków sama potrafi w końcu zejść na ziemię.

Zanim wezwiemy straż, spróbujmy sami bezpiecznie sprowadzić pupila na ziemię.

Kot wszedł na drzewo? Oto, czego nie robić!

  • Nie należy przycinać pazurów kotom wychodzącym – służą im do obrony, a także ułatwiają zejście z wysokości. Przynajmniej przy tylnych łapach pazury powinny pozostać nienaruszone!
  • Nie jest prawdą, że kot z przyciętymi pazurami nie będzie się wspinał. Będzie mu za to trudniej, szczególnie zejść. Może mieć też problemy z utrzymaniem się na konarach, co stwarza większe zagrożenie upadku z wysokości.
  • Nie wolno straszyć kota, która siedzi na drzewie.
  • Nie próbuj pryskać go wodą.

Przestraszony kot prędzej wejdzie jeszcze wyżej lub zeskoczy (upadek z dużej wysokości może się skończyć tragicznie – urazami wewnętrznymi, złamaniami łap, żuchwy i kręgosłupa lub nawet śmiercią).

Co możemy zrobić?

  • Zadbać o spokój i ciszę.
  • Poprosić właścicieli psów o to, by oddalili się od drzewa, na którym utknął kot i wyjątkowo zmienili miejsce spacerów. [„A co mi tu Pani będzie narzucać, gdzie mam chodzić ze swoim Pikusiem!” – admin]
  • Poprosić gapiów, by odeszli spod drzewa i oddalili się do swoich spraw.
  • Namawiać kota łagodnym głosem do zejścia. Pokazywać mu najprostszą drogę, wabić przysmakami.
  • Dobrze jest podstawić drabinę lub długą deskę – po ukośnej powierzchni łatwiej będzie zwierzęciu zejść.

Kiedy dzwonić po Straż Pożarną?

Jak już wcześniej zostało wspomniane, czas, jaki upłynął od momentu zauważenia kota na drzewie do momentu wezwania Straży pożarnej, powinien wynosić około 12 godzin lub nawet więcej.

Czasem warto poczekać do nocy albo następnego dnia i jeśli przez ten czas kot nie zejdzie, już bez wahania powiadomić strażaków. Jeśli jednak mamy podejrzenia, że zwierzę jest ranne lub chore, wtedy jak najbardziej dzwońmy pod 998. Podobnie w sytuacji, gdy kot jest uwięziony w jakimś miejscu, z którego faktycznie sam się nie wydostanie – chodzi o studnie, silniki samochodów, dziury, rury, gdzie może się zaklinować.

Jeśli słyszymy, że kotek utknął pod samochodem, najpierw postawmy mu obok miseczkę z czymś do jedzenia (mocno pachnącym, np. mokrą karmą z tuńczykiem) i oddalmy się na jakiś czas. Jeśli jednak kotek miauczy i nie umie się sam wydostać, dzwońmy po Straż Pożarną.

Można też zwrócić się o pomoc do firm lub osób, które trudnią się zakładaniem siatek na okna i balkony oraz wspinaczkami wysokogórskimi. A może zobaczycie obok podnośnik firmy budowlanej lub reklamowej – ich też można poprosić o pomoc, delikatnie sugerując darmową szeptaną reklamę – odrobina sprytu wskazana.

Bo życie z kotem to nieustanne ćwiczenie własnego intelektu.

Autor: Joanna Nowakowska
https://www.koty.pl

Komentarzy 30 do “Wlazł kotek na drzewo i… jak go zdjąć?”

  1. Siersciuch said

    Wlazl kotek na plotek pierdolnal go młotek…

    ——
    Jaki fajny dowcip
    Admin

  2. Kura domowa said

    Witam wszystkich.
    Około 15 lat temu dwa moje koty utkwiły w rynnie. Mama nie czekała 12 godzin,tylko od razu wezwała OSP. Przyjechali i koty spadły wraz z wodą. Ale to było dawno temu, teraz nie wiem czy by przyjechali.

  3. Peryskop said

    Nałkofcy potwierdzili kolejny trywializm 😀

    Naukowcy odkryli, że udomowienie zmniejszyło mózgi kotów

    28 stycznia 2022

    Naukowcy odkryli, że kotki, które nie muszą polować na przetrwanie, mają mniejsze mózgi
    Naukowcy odkryli, że udomowienie zmniejszyło mózgi kotów.

    Badanie opublikowane w Royal Society Open Science Journal w środę potwierdziło naukowe podejrzenie, że zwierzęta udomowione przez ludzi doświadczają zmniejszenia rozmiaru mózgu. Europejskie i afrykańskie żbiki mają większe mózgi niż koty, które trzymamy w domu jako zwierzęta domowe.

    Naukowcy przez dziesięciolecia twierdzili, że udomowienie zmniejsza mózg kotów, w kilku badaniach w latach 60. i 70. porównujących rozmiary mózgów kotów domowych i ich dzikich przodków. Jednak najnowsze badanie porównało współczesne żbiki ze współczesnymi kotami domowymi i doszło do tego samego wniosku.

    „Nasze dane wskazują, że koty domowe rzeczywiście mają mniejszą objętość czaszki (co oznacza mniejsze mózgi) w porównaniu zarówno z żbikami europejskimi (Felis silvestris), jak i dzikimi przodkami kotów domowych, żbikami afrykańskimi (Felis lybica), weryfikując starsze wyniki” – wyjaśnione w nowym artykule.

    Kontynuując swój argument, że przyczyną tej zmiany było udomowienie, opisali, że hybrydy kotów domowych i żbików europejskich „mają objętość czaszki, która skupia się między tymi dwoma gatunkami macierzystymi”.

    Udomowienie i jego konsekwencje były katastrofą także dla innych zwierząt, a owce, psy i króliki doświadczały kurczenia się mózgów , gdy je udomowiliśmy. Z drugiej strony udomowienie zmniejszyło agresję i chęć wędrówki u tych zwierząt, czyniąc je bardziej użytecznymi dla ludzi, na przykład jako towarzysze pracy w przypadku psów.

    Ludzkie mózgi również skurczyły się w ciągu ostatnich 3000 lat, chociaż naukowcy nie powiązali tej zmiany z naszym stopniowym schodzeniem do samoudomowienia i siedzącego trybu życia.

    Niektórzy naukowcy twierdzą, że koty są tylko „częściowo udomowione” i że ich relacje z ludźmi są korzystne tylko dla kotów. Naukowcy odrzucają jednak to twierdzenie, wskazując na ich przydatność w zabezpieczaniu zbiorów zbóż przed gryzoniami i naszą skłonność do sprzyjania uległości w ich hodowli.

    Obecnie na świecie żyje od 200 do 600 milionów oswojonych kotów, co czyni je najpopularniejszym zwierzęciem domowym na świecie. Według danych Dalia Research, niemieckiej firmy, Rosjanie są najbardziej kocimi ludźmi na świecie, a 59% posiada kociego towarzysza.

    https://www.rt.com/news/547681-domestic-cat-brains-smaller/

  4. Boydar said

    obywatel Śierściuch to tak z autopsji, w każdym razie widać, że zmiany morfologiczne pozostały

  5. Kar said

    Ludzkie mózgi również skurczyły się w ciągu ostatnich 3000 lat, /3/Peryskop
    _______________

    – a z tym kurczeniem miozgow u czlowieki trzeba sie bezwarunkowo zgodzic. Np. patrzac dzisiaj na zalosny obrazek przejezdzajacego miejskiego autobusu na pokladzie ktorego siedza zagalkowane poslusznie zniewolone czlowieki..

    To jest horror.. widok strzepu, co kiedys wydawalo sie byc namiastka czlowieka. Te pochylone bez krzty zycia lby na katafalku prosto do diabla na cmentarz..tak to wyglada. Z przodu za kolkiem z szatanskim usmiechem wciaz kierowca. Ale juz wkrotce zastapi go malpa. Taka sama jak w hollywood proroczych filmach

  6. Peryskop said

    Niestety

  7. Wlodek said

    Ad.
    „… odczekajcie minimum 12 godzin …”

    Kiedyś też myślałem, że jak kotka wlazła na drzewo, to wystarczy poczekać 24 godziny, to sama wróci do miski.

    Przeliczyłem się, czekaliśmy ponad 72 godziny (niestety nie widzieliśmy, jak sama zeszła), ale też nic nie mogliśmy zrobić.

    Była zima (bez opadów, ale do -17st.C w nocy), wlazła na wysoką sosnę na działce sąsiada, który wyjechał na ferie. Drabinę podstawiliśmy, ale brakowało jeszcze 3-4 metrów.

    Widać norweskie leśne lubią takie klimaty, bo to nie był jej jedyny taki spacer, ale zawsze wracała przed upływem 1 doby.

  8. Kar said

    – musze znowu wtracic swoje nieproszone 3gr. Te co nie moga nie potrafia, to sparciale niedojdy, domowy chow. Obciazone chora zbabiala prostata. Te u mnie nurkuja z gory na pazury na leb na szyje z ogrodowych drzew. Milo popatrzec. Kocury-chlopy na schwal. Te wychowane pod mamina kiecka cierpia na subiektywna nadwrazliwa grawitacje i chory prostaty gland.

    ———-
    Nieprawda.
    Wiele kotów wiejskich, wychowanych po spartańsku, ma takie same problemy. Wiem z własnego doświadczenia.
    Admin

  9. Pies said

    Pies ma kilka niezaprzeczalnych zalet. Z Psem porozmawiasz, podczas gdy kota musisz słuchać i mu służyć. Pies ci pomoże i obroni gdy tego potrzebujesz. A ponadto, pies nie wejdzie na drzewo.

    Wady przypisywane psom pochodzą od człowieka zwanego właścicielem. Gdy się psa wynaturza, będzie gryzł meble, ściany, wył całymi dniami i srał pod drzwiami. Pies nie lubi także wykonywać idiotycznych sztuczek. A gdy pozwolić Psu zachowywać się zgodnie z Naturą, będzie sprawdzonym towarzyszem człowieka. Gorąco polecam film Alpha, który pokazuje, jak mogła się zacząć przyjaźń człowieka z psem.

    Kot jest ładny i sympatycznie mruczy. A jeśli jego naturę pozostawić w spokoju, to może nawet być pożyteczny, wyłapując różne stworzenia (może też i sympatyczne, bo mają takie śmieszne mordki, ale szkodniki i podobno przenoszą dżumę). Dlatego kota nie wolno krzywdzić, ale i nie wolno go ubóstwić.

    Pozdrawiam Gremium.

  10. Marucha said

    Re 9:
    Ależ z kotem można rozmawiać. Kot, jeśli uzna, że warto – może nawet odpowiedzieć.
    Nb. kot wydaje ok. 60 różnych dźwięków, więcej niż jakiekolwiek inne zwierzę.

    Pies nie rozumie, co to jest dystans, co to jest przestrzeń osobista. Potrafi radośnie wpierniczyć się w sytuację, w której wręcz potwornie przeszkadza. Poza tym jego uporczywe ujadanie może wyprowadzić z nerwów, a rzucanie się pod koła samochodu (by ugryźć go w opony) grozi śmiercią lub kalectwem.

    Powiedziawszy to, rozumiem, że niektórzy wolą psy, inni koty, a jeszcze inni nie tolerują żadnych zwierzaków…

  11. minka said

    @ Marucha

    Kilka dni temu pisałem, że w mojej pracy, od dłuższego czasu przestał przychodzić kotek, którego podkarmiałem.

    https://marucha.wordpress.com/2022/01/21/futrzany-przybleda/#comment-988275

    Otóż jakie było moje zdziwienie dziś rano, gdy spojrzałem przez okno a tu jest wspomniany kocurek. Dobrze, że miałem przy sobie saszetki z jedzeniem.

    Pozdrawiam!

    ——
    🙂
    Admin

  12. Boydar said

    Noście saszetki dziewczyny bo nie znacie dnia ani godziny !

  13. Kura domowa said

    W zeszłym roku latem wracałam z pracy ok 23.30. słyszę płakanie kota w sąsiednim domu, gdzie nikt nie mieszka. Zachodze tam z latarką i widzę Halinkę, naszą kotkę, była wtedy jeszcze młodziutka. Weszła na duże drzewo stojące przy domu. Po drzewie dostała się na dach. To ja,zmęczona po pracy , w nocy wzięłam drabinę z garażu, poszłam do sąsiedniego domu, wspięłam się ( a nogi się trzęsły – bo wysoko) ale nie dosiegnelam do dachu… Przyzywalam kotkę aby wróciła na drzewo i dopiero z tego drzewa udało mi się ją ściągnąć. Operacja trwała ok. godziny.

  14. Pies said

    Za te zachowania Psa należy obwiniać człowieka. Pies sam z siebie jest mądry na tyle żeby być cicho, jak Natura każe (oryginalnie aby nie spłoszyć zierzyny na pozywienie albo żeby nie zdradzać swojej obecności przed wrogiem), Pies jest za mądry żeby sam ze siebie gryźć niesmaczne opony. A jak sie wpiernicza w sytuację, to znaczy że chce cos powiedzieć. Być może waznego. Zauważmy, że Pies rozmawia nie tylko głosem a raczej bardzo mało głosem. Głównie zachowaniem i troch e mimiką. Kot zresztą też i te jego 60 dźwięków czy ileś tam niewiele oznacza. Kot rozmawia głównie ogonem, choć zachowaniem także. I jego mowa dotyczy zazwyczaj jego samego.

    Gdziekolwiek bym nie ncował a w domostwie jest kot, zawsze mi pieprzony wlezie pod kołdrę i boję się żeby nie capnął za rgdykę (Kot księdza udusił). Nie ma w ogóle respektu dla private space bo przecież on jest najważniejszy. Taka relacja bywa toksyczna.

  15. Boydar said

    Widać Pan Bóg uznał że dosyć już tego księdzowania i posłał kota, „niech się dzieje Wola Nieba”. Proszę pomyśleć, że mógłby z niego wyrosnąć JP3, no horror normalny !

  16. Kar said

    – do Psa/zdradzieckielapanie za grdyke niewinnych

    – tutaj, stane murem za kotem. , bo kiedy moja corka urodzila syna, to ja po cichu bardzo obawialem sie o jego wellbeing.

    Totalnie bezbronny w otoczeniu 4 roslych kotow (!!)

    ..a te ku mojemu zdziwieniu otoczyly lozeczko szczelnym parawanem stojac na dwoch lapach spozieraly bystro z zainteresowaniem z gory na mala istote wierzgajaca dolnymi konczynami..

    Tak..tak maja te kocie sklonnosci chowania sie pod koldre tych do ktorych maja szczegolne zaufanie

  17. Wlodek said

    Ad.
    „… niektórzy wolą psy, inni koty, a jeszcze inni nie tolerują żadnych zwierzaków …”

    Człowiek może żyć bez psa, może też żyć bez kota.

    Pies poradzi sobie bez człowieka, ale jak wybierze wolność, to ludziska wołają – wezwać hycla.

    Kot nie poradzi sobie bez człowieka, bo jak wybierze wolność, to ludziska wołają – dokarmiać koty.

    P.S.
    Trudno się dziwić niektórym, którzy trzymają psy na podwórku, żeby odstraszały koty, na przykład notoryczne zanieczyszczające piaskownice.
    Koty zaś „urabiają” sobie człowieka, żeby im wszystko uchodziło „na sucho”.
    Niestety punkt widzenia, zależy od rodzaju „udomowionego” zwierzaka.

  18. Marucha said

    Re 14:
    Pies, mimo wszystko, pozostaje zwierzęciem drapieżnym. Sam z siebie nie jest „dobry”, przynajmniej nie wszystkie rasy.
    Co roku czyta się o pogryzieniu ludzi przez psy, czasem ze skutkiem śmiertelnym.
    O kotach nic takiego nie słychać (oprócz powtarzanych bajek o „wydrapaniu oczu” czy uduszeniu…).

    Jeśłi kot pakuje się komuś pod kołdrę, to znaczy że go lubi i mu ufa. Trzeba to docenić! W ogóle spanie z kotem to sama przyjemność. A ile zdrowia daje!

    Re 17:
    Odwrotnie. Tylko duże psy jako tako radzą sobie na wolności w zdziczałym stanie. I są wówczas niebezpieczne.
    Małe pieski, jakieś fafiki czy inne dupelki – zginą po paru dniach. To ma być PIES?

    Natomiast koty dość dobrze sobie radzą na swobodzie. W Bieszczadach żyje sporo zdziczałych kotów. Albo kotożbików.

  19. Boydar said

    Na pewno dużo bezpieczniej jest pod kołdrą z dzikim kotem niż z dziką babą.

    ———–
    Jasne.
    Kot co najwyżej zadrapnie.
    Baba wyrwie ci serce, rzuci na podłogę, rozdepcze i nasika.
    Admin

  20. Wlodek said

    Re. [18]
    Siła argumentów Gajowego jest powalająca, więc aby nie polec, wycofam się jednak na wcześniej wypowiedziane stanowisko.
    Przyznam tylko z pokorą, że to nie pies, a nawet nie wydra.

    Gdyby hodowcy psów [foto – 18], szanowali naturę, to wszelkie wynaturzenia gatunku, nazywali by (jak u „człowieków”) upośledzeniem, a nie rasą.
    Oczywiście, dotyczy to również hodowców innych zwierząt.

    P.S.
    Miałem psy i koty, teraz mam tyko koty, a właściwie ja jestem u nich, dlatego mam sentyment do psiej wierności.

  21. Wlodek said

    Ad.
    „… Baba wyrwie ci serce, rzuci na podłogę, rozdepcze i nasika. …”

    No to teraz zacznie się dyskusja. Zaraz pokaże nam ktoś swoje pazury.

    A zaczęło się tak niewinnie: „… Wlazł kotek na drzewo i… …”.


    Admin

  22. Marucha said

    Re 20:
    Wolę koty od psów, ale nigdy bym psa nie skrzywdził (choć parę razy musiałem się ostro bronić przed najlepszym przyjacielem człowieka), a w Atenach, gdzie swego czasu było dużo bezdomnych, ulicznych psów, oddawałem im po połowie swego kurczaka.

    Nie wiem, czy działa to na wszystkie psy, ale trzask paralizatora dość skutecznie odstraszał agresywne psy wiejskie w Polsce.

  23. Wlodek said

    Re [22]
    Ja też, może dlatego, że kot jest bardziej „ekonomiczny” od psa, który sobie nigdy nie zostawi w misce czegoś na później.

    „… musiałem się ostro bronić …”
    Sparafrazuję: „Pokaż mi psa, a powiem Ci, kim jest jego właściciel”. Pies łatwo upodabnia się do zboczeń człowieka, a wracający na łono natury, niestety dziczeje, aby przetrwać.

    Dźwięk działa na wszystkie psy
    Jak wjeżdżałem na ulicę (przy której mieszkałem) to nagle pojawiały się przy bramie, a jak obszczekiwały listonosza (chodził z gazem lub paralizatorem) i sięgałem po obrożę z łańcuchem, to momentalnie znikały.
    Ponadto psy są też bardzo pamiętliwe, a niektóre rasy nie są do udomowienia. Ten który wierzy, że można ułożyć np. owczarka kaukaskiego, to tylko trwa w naiwnym przeświadczeniu.

    Dlatego teraz daję się „terroryzować” dwóm kocicom (nie licząc żony i córek).

  24. Okadwa said

    Hm…
    Pies zamyślił się i tak:
    – Mój pan zawsze daje pełną miskę… musi że jest bogiem.
    Kot zamyślił się i:
    – Mój pan zawsze pełną miskę daje… jestem bogiem?
    … takie drobne „em”.

  25. Boydar said

    No, i pięknie się różnią

  26. Okadwa said

    Z kotami żem był od zawsze.
    Tajemnica mruczenia…
    .

  27. Pies said

    Mały Pies to pomyłka Natury spowodowana człowiekowym bezmyślnym krzyżowaniem. Dlatego mały pies może być niezaradny.
    Krótkie łapki, mała mordka, jak toto ma przeżyć na wolności? Winien jak zwykle człowiek.

    Kotom też pomagaliśmy, ale oględnie, bo córka ma alergię. Zresztą obecność naszego Pikusia (Akita amerykańska) skutecznie powodowała nieobecność kotów w okolicy za wyjątkiem dwóch bezczelnych spryciarzy co właziły do garażu gdy pracowaliśmy pod samochodami i kładły się do snu na brzuchu, niestety nie swoim.

  28. Jacek said

    Admin „W Bieszczadach żyje sporo zdziczałych kotów. Albo kotożbików”
    We wrześniu 2016 w wiacie na szlaku z Wetliny na Połoninę Wetlinską spotkałem leżącego na ławce dużego czarnego kota. Zwierz niespecjalnie zainteresował się moim przybyciem do czasu gdy nie usłyszał dźwięku rozsuwanego zamka w plecaku. Dosłownie jakby go prąd kopnął i momentalnie był przy mnie. Gdy pojawiło się więcej turystów to było z tym sporo śmiechu. Oczywiście dostał od każdego najlepszy kąsek, taki sobie bestia wymyśliła sposób na życie.

  29. Jacek said

    Spotkanie po latach:

    Mnie takie trzy Krystiany, tyle że miniaturowe, po dłuższej nieobecności powitały w podobny sposób,.

  30. Pies said

    Jaki ładny kotek…

    .https://www.youtube.com/watch?v=CiyKS1FHuxs

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: