Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    errorous o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Jak długo „Zachód” będzie mógł…
    kontra o Wolne tematy (83 – …
    Emilian58 o Powstanie nowa formacja, po to…
    lewarek.pl o Wolne tematy (83 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Gdy nagle umiera młody człowiek …

Posted by Marucha w dniu 2022-02-06 (Niedziela)

Bolesne przeżycie w zasłużonej rodzinie Martynowskich. 30-letni Radogost, syn Warcisława Martynowskiego i Anny Prześlicy-Martynowskiej, zginął 29 stycznia w Tatrach, porwany przez lawinę.

30-letni Radogost Martynowski, syn Warcisława Martynowskiego i Anny Prześlicy-Martynowskiej, zginął 29 stycznia w Tatrach, porwany przez lawinę schodzącą w rejonie Niżnego Kosturu na Czarny Staw w Dolinie Pięciu Stawów Polskich.

Martynowscy znakomicie wychowali syna. Radogost kontynuował rodzinne tradycje patriotyczne, świetnie wywiązywał się z obowiązków zawodowych, był uczestnikiem cennych inicjatyw społecznych. Nie tylko rodzina poniosła stratę, groźny żywioł zabrał zaangażowanego inżyniera i pasjonata-społecznika.

W 2017 roku ukończył Politechnikę Krakowską. Projektował urządzenia i technologie dla energetyki i ochrony środowiska. Już na studiach wykazywał się szerokimi horyzontami umysłowymi. Prezesował kołu naukowemu, poszukiwał dodatkowych informacji. W internecie nadal można znaleźć jego wywiady z osobami rozpoznającymi optymalne rozwiązania w produkcji energii – zarówno inżynierami, jak i przedstawicielami władz.

Ale aktywność inżynierska nie wyczerpywała jego pasji. W wolnym czasie – podczas uprawiania turystyki rowerowej – opisywał zwiedzane miejscowości, badając ich historię i kulturę. To kontynuacja zamiłowań dziadka Zbygniewa Martynowkiego.

Zbygniew Martynowski – naukowiec, etnograf, etymolog, językoznawca (1908-1993)

Źródło: https://www.przyladekhistorii.pl/index.php/2019/06/07/zbygniew-martynowski/

Pochodził z rodziny nauczycielskiej. Jego wuj prof. Stanisław Pawłowski był wybitnym naukowcem, rektorem Uniwersytetu Poznańskiego – z jego inicjatywy powstał Atlas Nazw Geograficznych Słowiańszczyzny Zachodniej.

Zbygniew zdał maturę o ojców jezuitów w gimnazjum klasycznym. Potem studiował architekturę w Politechnice Lwowskiej. Studia musiał przerwać z powodu zachorowania na gruźlicę. W 1931 roku podjął naukę w Krakowie w Szkole Rysunku u prof. Stanisława Szukalskiego z USA, czasowo przebywającego w Polsce. Profesor zaszczepił w nim słowianofilstwo wyrażające się w poszukiwaniu wartości w sztuce starosłowiańskiej. Z tego powodu rozpoczął studia na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Po ich ukończeniu został na UJ jako asystent sławnego językoznawcy Kazimierza Nitscha.

W czasie wojny wstąpił do AK. Uczestniczył w zabezpieczaniu akcji dywersyjnych na szlakach kolejowych komunikujących Kraków ze Lwowem. Prowadził również tajne komplety dla młodzieży gimnazjalnej.

Po wojnie wrócił do Krakowa i na Uniwersytet, prowadząc badania dialektologiczne Górnego Śląska. Z profesorem Nitschem wizytował Polanicę-Zdrój z okazji konferencji na temat zagospodarowania „Ziem Odzyskanych”. Motywowany tymi okolicznościami w 1946 r. przeprowadził się z Krakowa do Lądka-Zdroju, gdzie przystąpił do organizacji szkolnictwa (m.in. gimnazjum), krzewienia polskości, krajoznawstwa i przewodnictwa turystycznego. Skupiał się na problemach etnografii i etymologii Lądka oraz regionu. Był również „znakarzem” (działalność na rzecz PTTK, polegająca na oznakowaniu szlaków turystycznych). Podczas wykonywania tej czynności, został aresztowany w okolicach Borówkowej Góry pod zarzutem dywersyjnych działań na rzecz Czechosłowacji. Na tę wyprawę zabrał ze sobą trzyletniego syna Warcisława – aresztowano ich obu. Wartka zwolniono następnego dnia. Natomiast Zbygniew wyszedł na wolność dopiero po kilku miesiącach, dzięki interwencji wojewody opolskiego.

Działał w Podkomisji Sudeckiej ds. ustalania nazewnictwa polskiego, desygnowany przez profesora Stanisława Rosponda – językoznawcę na Uniwersytecie Wrocławskim.

Po kilkuletnim pobycie w Krakowie wrócił z rodziną w 1962 r. do Lądka Podjął pracę w szkolnictwie Lądka, Stronia Śląskiego, Bystrzycy i Kłodzka. Był jednak niewygodny politycznie, co powodowało szykany za strony administracji szkolnictwa. Został usunięty z lądeckiego Liceum do Szkoły Podstawowej. Z nauczyciela języka polskiego z tytułem magistra filologii polskiej po Uniwersytecie Jagiellońskim został nauczycielem języka rosyjskiego, a dalej przeniesiony do biblioteki.

26 VIII 1980 roku Zbygniew Martynowski zorganizował statutowy zjazd Konfederacji Polski Niepodległej w swoim lądeckim domu. Zjazd przyjął nazwę I Kongresu KPN. Przybyło ponad 20 osób, m.in. późniejsi liderzy KPN: Leszek Moczulski – przewodniczący, Władysław Borowiec, Romuald Szeremetiew, Tadeusz Stański i Nina Milewska. Podczas lądeckich obrad doszło do interwencji SB, ZOMO i WOP. Aresztowano wszystkich. Lądecki komisariat milicji nie miał aż tylu miejsc dla zatrzymanych, wobec tego wszystkich aresztowanych zamknięto w świetlicy milicyjnej, którzy korzystając z takiej sytuacji, kontynuowali obrady aż do momentu, kiedy „dyskotekami” zostali rozwiezieni po okolicznych wsiach.

Późniejsze aresztowania były bardziej brzemienne w skutkach. Działania KPN rozpoczęte w domu Martynowskiego, Vaclav Havel nazwał „preludium do Aksamitnej Rewolucji w Czechosłowacji”.

Zbygniew Martynowski w 1993 roku zginął w Krakowie potrącony przez samochód.

Warcisław Martynowski, ojciec Radogosta, działacz niepodległościowy (ur. 1945)

Absolwent m.in. Uniwersytetu Wrocławskiego, Wydz. Nauk Przyrodniczych (1973).

Urbanista, przedsiębiorca. W latach 1994-1998 członek Zarządu Rady Miasta Lądek-Zdrój, 2002-2006 radny w Lądku-Zdroju.

Przez wiele lat represjonowany politycznie.

W III 1968 uczestnik demonstracji we Wrocławiu. 5 III 1969 zatrzymany w Krakowie podczas próby zorganizowania obchodów rocznicy Marca ’68.

15 X 1971 – 6 XI 1974 rozpracowywany przez Wydz. III KW MO we Wrocławiu w ramach KE krypt. Chemik

26 VII 1980 uczestnik rozbitego przez SB I Kongresu KPN (zorganizowanego w domu jego ojca Zbigniewa Martynowskiego w Lądku-Zdroju

Od IX 1980 w „S”, członek Komitetu Założycielskiego, następnie przewodniczący Komisji Rewizyjnej „S” w WUB; uczestnik I KZD jako współwydawca pisma KZD „Głos Wolny”.

1982-1989 współpracownik Solidarności Walczącej, współorganizator struktur SW na Ziemi Kłodzkiej; 31 VIII 1982 współorganizator (z Antonim Misiakiem) demonstracji w Kłodzku.

27 IV 1982 – 1985 rozpracowywany przez Sekcję Rozpracowań Wydz. II Sudeckiej Brygady WOP w ramach SOS/SOR krypt. Grota

30 X 1982 aresztowany w Lądku-Zdroju, przetrzymywany w AŚ w Kłodzku, Wałbrzychu i Wrocławiu, skazany wyrokiem Sądu Śląskiego Okręgu Wojskowego we Wrocławiu na 1 rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, 16 XII 1982 zwolniony (SoW 1170/82 – zarzut: „w okresie od miesiąca czerwca do dnia 31.10.1982 r. na terenie województwa wałbrzyskiego rozpowszechniał oraz gromadził i przechowywał w celu rozpowszechniania ulotki i pisma zawierające fałszywe wiadomości o sytuacji społeczno-politycznej w kraju, co mogło wywołać niepokój publiczny”, treść wyroku: „Warcisława Martynowskiego, s. Zbigniewa uznać winnym (…) skazał go na mocy art. 48 ust. 2 cyt. wyżej dekretu na karę 1 /jednego/ roku pozbawienia wolności, której wykonanie na podstawie art. 73 § 1 kk i art. 74 kk warunkowo zawiesza na okres próby wynoszący lat 3 /trzy/; na podstawie art. 49 ust. 3 cyt. wyżej dekretu orzeka karę dodatkową pozbawienia praw publicznych na okres lat 2 /dwóch/; na podstawie art. 75 § 1 kk orzeka [od] oskarżonego 50.000 /pięćdziesiąt tysięcy/ zł grzywny na poczet której w myśl art. 83 § 3 kk zalicza okres tymczasowego aresztowania od dnia 31 października 1982 r. do dnia 16 grudnia 1982 r. tj. 47 dni przyjmując jeden dzień tymczasowego aresztowania za równoważny grzywnie w kwocie 1000 zł; na podstawie art. 1, 2 ust. 1 pkt. 3 i art. 3 Ustawy z dnia 23.06.1973 r. o opłatach w sprawach karnych zasądza od oskarżonego na rzecz Skarbu Państwa tytułem opłaty sądowej 11.800 zł, zaś na podstawie art. 547 § 1 kpk obciąża oskarżonego kosztami postępowania w sprawie”); na skutek rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Naczelnego Prokuratora Wojskowego na korzyść Martynowskiego, Sąd Najwyższy – Izba Wojskowa w Warszawie na rozprawie w dniu 18 marca 1994 r. (sygn. WRN 23/94) orzekł „zaskarżone wyroki zmienić przez uniewinnienie skazanego od popełnienia przypisywanego mu przestępstwa; kosztami postępowania w sprawie obciążyć Skarb Państwa”)

Współpracownik Solidarności Polsko-Czechosłowackiej.

Pierwsze konspiracyjne spotkanie odbyło się 21 sierpnia 1987 r. na Borówkowej. Spotkali się tam działacze Solidarności Polsko-Czechosłowackiej z obu stron granicy. Ze strony czeskiej dotarł m.in. : Jiří Dienstbier (późniejszy minister spraw zagranicznych Czechosłowacji). Podobne spotkania odbywały się również w okolicach pobliskiego Karpna, a wśród ich uczestników był m.in. późniejszy prezydent Czech Václav Havel. Głównym organizatorem tych spotkań po polskiej stronie był Warcisław Martynowski.

Był on też odpowiedzialny za zorganizowanie siatki polskich kurierów, przenoszących przez granice różnego rodzaju materiały informacyjne.

W czerwcu 1988 r. odbyło się spotkanie ponad 20 młodych działaczy z polskich i czechosłowackich ugrupowań opozycyjnych. Kolejne spotkanie na Borówkowej miało miejsce 20 maja 1989 r. Spotkanie 30 września 1990 r. było czwartym i pierwszym legalnym spotkaniem na Borówkowej. Było ono jedną z trzech demonstracji, które odbyły wówczas się na granicy polsko-czeskiej w sprawie otwarcia granic. Na Borówkowej spotkała się wtedy ponad setka osób z Lądka-Zdroju i Javorníka, m.in. władze obu miast, co zaowocowało nawiązaniem partnerstwa między tymi miastami. W 2005 r. postawiono na szczycie tablice upamiętniające wydarzenia z lat 80. XX wieku.

Od VI 1989 przewodniczący KO Ziemi Kłodzkiej.

Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski (2007).

Źródła (m.in.):

https://encysol.pl/es/encyklopedia/biogramy/17535,Martynowski-Warcislaw-Janusz.html
https://polskiemiesiace.ipn.gov.pl/mie/form/r2250323622,Martynowski-Warcislaw-16-05-1945-imie-ojca-Zbigniew.html

Matka Radogosta, lekarka Anna Prześlica-Martynowska

Córka prawnika z Nowego Targu Mieczysława Prześlicy, uczestnika powstania warszawskiego, członka Armii Krajowej, wywiezionego na roboty do Niemiec.

Anna Prześlica-Martynowska jest lekarką, wyszła za mąż za Warcisława Martynowskiego. Ich trójka dzieci: Wszerad, Radogost oraz Dobromiła otrzymały starosłowiańskie imiona. Takie od lat nadaje się w rodzinie Martynowskich pod wpływem inspiracji ze strony dziadka Zbygniewa Martynowskiego.

Dr Martynowska jest znana w Polsce za sprzeciw wobec przepisów pandemicznych, wprowadzonych w związku z chorobą covid-19. Dolnośląska Izba Lekarska dwukrotnie zawiesiła ją z tego powodu tymczasowo na pól roku w prawach wykonywania zawodu lekarza. Decyzją OSL DIL w dn. 24 sierpnia 2021 r. przywrócono lekarce prawa do wykonywania zawodu, jednakże postępowanie dyscyplinarne wobec niej nadal się toczy.

Dzisiaj (sobota 5 lutego) o 15-tej pogrzeb Radogosta w Lądku Zdroju

Radogost wychowywał się w rodzinie o wspaniałych tradycjach patriotycznych. Żywo w nich uczestniczył.

Był też powszechnie lubiany z powodu miłej osobowości i uczynnego podejścia wobec ludzi.

Był wysportowany. Wspinał się w górach, uprawiał narciarstwo skiturowe i turystykę rowerową.

Jego nagła śmierć w górach jest ogromną tragedią dla bliskich. Tym większy szacunek wzbudza podejście rodziców do tej straty. Głęboka wiara w Boga pozwoliła matce skierować do syna takie pożegnanie (cytuję z FB):

„I widzisz Synku? Marzeniem moim było, aby jedno z moich dzieci poszło na służbę Bogu. Gdy to mówiłam, patrząc na Ciebie, śmiałeś się (zawsze się uśmiechałeś). I wyszło na moje. Ty u Chrystusa już na ordynansach.

Trzymaj się tam śp. księdza Piotra Niewiadomskiego. Pamiętasz, jak jako nastolatki, z bratem, wykonaliście, hm… „renowację” wnętrza w Jego kaplicy Matki Bożej z la Salette w Travnej? Ale było za darmo.

Pomagałeś starym dziadom, na przekór Czasom Złym, w opracowaniu zrębów lądeckiego muzeum. Uważają, że nasza przeszłość jest nie mniej ważna od przyszłości i jedna wpływa na drugą. Poszedłeś w ślady śp. dziadka Zbyszka, który takie muzeum, w naszym domu, dawno, dawno temu urządził. Jak oni sobie teraz, bez Ciebie, poradzą?

Byłeś dumnym krwiodawcą. Oddałeś wielokrotnie więcej czystej, z serca płynącej krwi, niż sam miałeś. Tak więc żyjesz w tych biedakach, do których ona popłynęła.

Doprowadziłeś się do takiej sytuacji, że ojciec musiał Ci kupić biblioteczkę na masę książek, które zgromadziłeś. Ty, który nie mogłeś przebrnąć przez szkolne lektury. I czytałeś, czytałeś, a potem opowiadałeś i oprowadzałeś z ochotą po śladach przeszłości każdego, kto tego potrzebował. W szczególnej pamięci mam amerykańskie dziewczyny ze Światowych Dni Młodzieży w Krakowie.

I jeśli kiedyś z nieba spadnie łańcuch rowerowy (a czasami leciało Ci z rąk) – to znak, że rozkręcasz Panu Bogu turystykę rowerową. Po zapomnianych kościółkach, prastarych zamczyskach, tak, jak robiłeś to tu, wciągając w ten proceder wielu młodych.

Kto teraz będzie się wspinał z tym Libańczykiem, którego asekurowałeś na Skałkach?

Kto Cię zastąpi na ślubach i weselach, gdzie tak chętnie byłeś zapraszany jako drużba i świadek? Przyznam, że moje matczyne serce drżało na wiadomość o kolejnych wieczorach kawalerskich. I to nie z powodu alkoholu, ale niesamowitych pomysłów, jak ten ostatni, z eksploracji podziemnych korytarzy pod Bystrzycą.

A te białe obłoki na niebie – to z perfekcyjnie zaprojektowanej przez Ciebie spalarni grzechów naszych. Niebiański już, inżynierze.

Byłeś Dziełem Boga doskonałym. I ani, niejednokrotnie mój zły przykład, ani żadne zło tego świata nie miało do Ciebie przystępu. Nie zmarnowałeś ani minuty Swojego życia. Sztuka, która mnie się nie udaje.

Z dumą prezentowałeś mnie i moim przyjaciołom (Cecylce, Tomkowi, Mariuszowi, Bartkowi), wieczorem, przed wyruszeniem w Tatry – perfekcyjny sprzęt na wypadek lawiny.

Synku! Tatry to nie były nasze góry. Nasze były Gorce. I widzisz, nawet pomoc herosa, jakim okazał się Twój nieszczęsny towarzysz jazdy na nartach – Wojtek Mazan – nie odwróciły biegu zdarzeń. Umarłeś szybko i honornie (S.Pitoń).

Jestem pewna, że oglądasz teraz Chwałę Najwyższego. A nie ma większej radości dla matki, niż doprowadzić dziecko przed tron Tego, Który Był, Jest i Będzie, aż po Wszystkie Czasy.

Jezu ufam Tobie. Niegodna matka A.M”

——————————————————————–

„A kiedy już to, co zniszczalne, przyodzieje się w niezniszczalność, a to, co śmiertelne, przyodzieje się w nieśmiertelność, wtedy sprawdzą się słowa, które zostały napisane: Zwycięstwo pochłonęło śmierć. Gdzież jest, o śmierci twoje zwycięstwo? Gdzież jest, o śmierci, twój oścień?” (1 List do Koryntian 15,54-55)

„A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym, co służą ojczyźnie”.
/ Jan Kochanowski Pieśni, Księgi wtóre Pieśń XII/

https://rebeliantka.neon24.pl

Pomódlmy się za tego młodego, wartościowego człowieka – i za jego rodziców.
Nie stawiajmy Bogu pytań: dlaczego? dlaczego? dlaczego?
Bo Jego decyzje nie są dla nas do zgłębienia.
Admin

Komentarzy 27 do “Gdy nagle umiera młody człowiek …”

  1. bryś said

    Najstraszniejsza rzecz dla rodzica, chować swoje dzieci. Kondolencje i wyrazy współczucia

  2. Greg said

    Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie, oprócz rodziny również Polska poniosła stratę.

  3. tras said

    ale po cholerę ‚właził’ pod lawinę? Nie wiedział, że w Tatrach schodzą lawiny??
    Róbta co chceta czy realizował marzenia?
    A gdzie zdrowy rozsądek czyli analiza RYZYKA?

  4. Andzia said

    Mnie uderzyło to, że dr Martynowska w bóllu skontaktowała si z ks,Wożnickim zapewne szukając pocieszenia. Ten publlcznie ogłosił, że śp, Radgost nie był ideałem jak chce jego matka, ponieważ nie rozpoznał znaczenia Mszy Świętej. Zapomniał ów ksiądz. że będąc księdzem i wiedzącym więcej niż ten młody człowiek, latami uczestniczył a nawet był wyświęcony w tzw, mszycce jak teraz głosi.Może i wyświecęnia w mszycce są nieważne, ale tego ks. Wożnicki nie dopuszcza do rozważań

  5. Listwa said

    @ Barbara Chojnacka

  6. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Przepraszam za szczerość, ale te wokalizy strasznie mnie drażnią…
    Szukam dźwięków, których znaczenia nie rozumiem tylko odczuwam…
    Moja Córka miała pogrzeb w Radości, odprawiał Ks. Łukasz, który Ją dobrze znał
    Nie byłam na nim

    Pozdrawiam

    ——–
    Przepiękny utwór, cudowne wykonanie…
    Admin

  7. Listwa said

    @ Barbara Chojnacka said

    No cóż, w obliczu faktów i wydarzeń jesteśmy bezsilni, nie da się tego cofnąć.
    Ale podczas Mszy św kapłan prosi:

    „Wybaw nas, prosimy Cię, Panie od wszelkiego zła przeszłego, teraźniejszego i przyszłego,

    a za przyczyną Najświętszej i chwalebnej zawsze Dziewicy Bogarodzicy Maryi, świętych apostołów Twoich Piotra i Pawła oraz Andrzeja i wszystkich świętych, użycz nam miłościwie pokoju za dni naszych, miłosierdzie zaś Twoje niechaj nas wspomoże, abyśmy zawsze byli wolni od grzechu i bezpieczni od wszelkiego zamętu. Przez tegoż Pana naszego Jezusa Chrystusa, Syna Twego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego Bóg.”

    Pan Bóg jest w stanie wszystko naprawić, odtworzyć, utworzyć nowym. To jest realna nadzieja.

  8. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    No cóż…
    właśnie ze względu na tę modlitwę i jej podobne, kilkanaście Mszy Wszechczasów, woda z Lourdes, Cudowne Medaliki, relikwie św.Gerarda, relikwie Śe.Tereski i Agnieszki, nowenny pompejańskie i, nowenna do Gerarda, Wenantego, Boboli, Józefa, modlitwy i błagania połowy świata, ofiary całej rodziny, dzień i noc skrajne napięcie, przez dwa tygodnie…i było tylko gorzej…
    Córka była zupełnie zdrowa, dostała się nieopatrznie do szpitala, w odmiennym stanie, gdzie skopsali cesarkę… na szczęście Dzieci Bliźnięta, Dziewczynka i Chłopiec żyją i mają się dobrze, ale Matkę zabili procedurami na oiomie kowidowym, respirator przez 12 dni…
    Osierociła również dwoje starszych Dzieci,
    Tomka i Sarę…
    No cóż…
    Wszechmogący i Miłosierny Pan Bóg jak widać opuścił Nas…
    …NMP okazała rozłożone bezradnie ręce…
    zawiodłam się totalnie…
    ale nie robię z siebie ofiary losu…
    Na szczęście Śmierć jest niezawodna

  9. Listwa said

    @ 8 Barbara Chojnacka said

    Mógłbym podać dwa przykłady, gdzie wydawałoby się że Niebo się spóźniło. Ale się nie spóźniło, tak tylko mogłoby się wydawać na pewnym etapie.

    Jak podciągnęli sprawe pod covid to byli zwolnienie z odpowiedzalności ustawą.

    „dostała się nieopatrznie do szpitala” „skopsali cesarkę” – za to Pan Bóg jest winien?
    I co dalej w związku z tym? Kolejne błędy? Właśnie na tym rozdrożu trzeba dobrze wybrać.

  10. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Z tego co wiem, to Pan Bóg jest Wszechwiedzący i Wszechmogący…
    A nawet Miłosierny…
    Nie mówię, że jest winien…
    Jednak nie wzruszyły Go Cierpienia, błagania i cała ta sytuacja…
    ” Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”
    Nie mogę Mu tego wybaczyć

  11. Listwa said

    @ 10 Barbara Chojnacka said

    Jest też mądry, czyli doskonale wykorzystuje swoją wiedze i moc dla czynienia tylko i wyłącznie dobra i to nie tylko dziś, ale i rozciągając na przyszłość.
    I bez wątpienia tak też było w tym przypadku. Co okaże się w czasie stosownym.

    Zachodzi też zjawisko wymuszania cudu, a tego czynić nie można. To Pan Bóg zawsze pozostanie niezależny w ocenie i czynie, co też jest pokazane w kuszeniu Chrystusa przez Szatana. Można tylko zwracać się „Jeśli chcesz Panie”

    Problem dogłębny leży zawsze w tym, ze człowiek przedkłada swoją wole ponad wolę Pana Boga. I stąd też płyną negatywne konsekwencje. Że potem zło dosięga.

    To nie Pan Bóg uczynił zło lub błąd.

  12. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    To było BŁAGANIE I TYLKO BŁAGANIE

  13. Listwa said

    @ 12 Barbara Chojnacka said

    Z drugiej strony ktoś dbał w szpitalu, żeby nie przeżyła.

  14. Barbara Chojnacka said

    Ad.Listwa
    Ale gdzie ta Wszechmogąca Opatrzność się podziała?!?
    Po prostu nie chciała!
    Albo Jej nie ma?
    Kończę temat, dziękuję za kontakt, współczucie i chęć pomocy
    MEMENTO MORI

  15. Ewa M. said

    Boże!
    Ulituj się nad cierpiącymi po stracie wspaniałego, młodego człowieka. Wieczny odpoczynek racz Mu dać Panie. Tyle co można wypowiedzieć w takiej ciężkiej chwili.

  16. Enya said

    Chyba Bóg nie po to nas stworzył, byśmy narażali się na ekstremalne niebezpieczeństwo. A zwłaszcza wobec potęgi gór powinniśmy wykazać pokorę.
    Wyrazy głębokiego współczucia dla rodziny.
    R. I. P.

  17. Joannus said

    Ad 8
    ”…NMP okazała rozłożone bezradnie ręce…
    zawiodłam się totalnie…”
    Ad 10
    ”” Łaska pańska na pstrym koniu jeździ”
    Nie mogę Mu tego wybaczyć”.

    Bardzo to smutne.

    Pozostaje nadzieja, iż rychło minie ten bunt.

  18. Joannus said

    Ad 11 Listwa
    ”Zachodzi też zjawisko wymuszania cudu, a tego czynić nie można.”

    Słusznie. Nie godzi się aby człowiek wystawiał na próbę Stwórcę i Pana swego, bez względu na motywację i okoliczności.

  19. Eva said

    Przez Miłosierdzie Boże niech odpoczywa w pokoju wiecznym.
    Szczere kondolencje dla rodziny i przyjaciół

  20. Barbara Chojnacka said

    Ad Joannus
    Nie ma mowy o żadnym wymuszaniu cudu…
    nic takiego nie zaistniało… nawet cienia czegoś takiego nie było…
    Wszyscy zawiśliśmy bezwarunkowo na Pomocy Bożej…i zostaliśmy strąceni, jak natręci…
    Nie da się tego obronić…zwłaszcza, że odkąd jestem w Radości,16 lat, miałam bezgraniczne zaufanie do NMP…
    Kończę niniejszym moje smutne wywody
    Pozdrawiam

  21. Listwa said

    @ 20 Barbara Chojnacka said

    Jeśli nie ma mowy o wymuszaniu, to skąd tyle rozgoryczenia? Prosząc, jest szansa 50/50, czyli także to, że nie otrzymamy o co prosimy . Pan Bóg zdecyduje. I zdecydował o braku nadprzyrodzonej interwencji. a dlaczego tak, to dopiero na Sądzie ostatecznym będzie wiadomo. Hiob jest dobrym przykładem postawy na ziemi. Jak uczy Pismo św decyzje Boga są słuszne, ale wszystkie razem, stąd pojedyńcze mogą nam się wydawać niewłaściwe.

    Ponadto w przypadku śmierci, jest to szczególny punkt, w swym miłosierdziu Pan Bóg zabiera ludzi z ziemi w czasie najkorzystniejszym dla nich ze względu na zbawienie.

    Ale Pan Barbaro, ukłony, życzenia powrotu do radości. Jeśli Pani uważa, ze kończymy, to kończymy temat.
    Te kwiaty albo coś, cały czas aktualne.

  22. Marucha said

    Re 20:
    Pani Barbaro,
    Niech Pani będzie dzielna, niech Pani nie traci wiary w Boga ani w Najświętszą Panienkę.
    Pani rozgoryczenie, ból i żal są zrozumiałe.
    Ale Bóg wie, co robi i nie zawsze nam się z tego tłumaczy.

    Nie wiem, jak Panią pocieszyć…

  23. Barbara Chojnacka said

    Panie Gajowy, Panie Listwo,Panie Janie
    Dziękuję Wam bardzo…
    Wszystko się wyjaśni, (mam jeszcze nadzieję)
    poza materią, czasem i przestrzenią
    Może to jednak szczęście dla Niej, że umarła

  24. D3 said

    Nie zostaliśmy strąceni, ani nawet nie zostaliśmy ukarani.
    Dobro nie czyni zła.
    Ale kto wie, czy nie jesteśmy poddawani testom (których wynik i tak jest Tam znany).

    Niech się Pani trzyma, jak widać wiele osób jest tu z Panią.

  25. Listwa said

    Ależ tragiczne niezrozumienie: 3.30 – 5.30

  26. Peryskop said

    Pomodliłem się za śp Radogosta Martynowskiego i za jego rodzinę.

    PS
    Niestety muszę przyznać, że znając od podszewki uzależnienie dr filozofii Zbigniewa P. z KUL od multi-nickowych zagrywek, jestem zniesmaczony cynicznym wykorzystaniem przez niego tragedii rodziny Martynowskich do kolejnego – tym razem szczipatielnego – samo-„dialogu” L-BCh.

    Z onano-asystą Listwo-Joannusa.

    Prawdopodobnie także nówki D3.

    Hańba !

  27. Listwa said

    @ 26 Peryskop said

    Przez gumowe rękawice oczywiście.

    https://marucha.wordpress.com/2022/02/09/wolne-tematy-11-2022/#comment-991514

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: