Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Liwiusz o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Boydar o Wolne tematy (82 – …
    Emilian58 o Atak serca ze strachu przed… a…
    Yagiel o Wolne tematy (82 – …
    Emilian58 o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Kojak o Atak serca ze strachu przed… a…
    semperparatus o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    NC o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Greg o Tajemnicze zjawisko ostateczne…
    Mietek o Aktualność geopolityki!?
    kontra o Wolne tematy (82 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Czy samochody elektryczne to na pewno postęp? Przemilczane fakty.

Posted by Marucha w dniu 2022-02-22 (Wtorek)

Samochody elektryczne to przykład tego, jak niejednoznaczne jest pojęcie postępu. Z jednej strony pod pewnymi względami są one czymś nowocześniejszym wobec samochodów spalinowych. Z drugiej zaś wiąże się z nimi wiele problemów, które cofają nas do wcześniejszej ery motoryzacji.

Sir Clive Sinclair w swoim pojeździe elektrycznym Sinclair C5 z roku 1985

W książce „5G – narodziny mega totalitaryzmu. Czy jest to również zagrożenie dla naszego zdrowia?” zwracałem uwagę, że przedstawia nam się oświeceniowy obraz postępu, czy też raczej Postępu (pisanego wielką literą, jako że oznaczające tak naprawdę świeckie bóstwo), który jest nieskończony, nieodwracalny, ale przede wszystkim konieczny.

Mówiąc inaczej: musimy go biernie akceptować i mu się poddać, a jeśli tego nie robimy, widać jesteśmy szaleni, niedostosowani społecznie, jest dla nas miejsce najwyżej na marginesie społecznym.

Paradoks polega na tym, że kiedyś likwidowano tramwaje, trolejbusy, a nawet ograniczano znacznie komunikację miejską, aby zrobić miejsca spalinowym samochodom, które uznawano za postęp. Dzisiaj na nowo przywraca się tramwaje i próbuje wyrzucić samochody z miast, zastępując je komunikacją. Kręcimy się w kółko, a wszystko przez brak refleksji nad tym dokąd prowadzi nas „postęp”. Musimy pamiętać, że każda technologia wiąże się z pewnymi plusami i minusami.

Jeśli chodzi o samochody elektryczne, to z pewnością możliwości technologii, na której są oparte, są wielkie. Już teraz elektryki w testach rozpędzają się do prędkości nieznanych samochodom spalinowym (inna rzecz, że i tak tendencja jest do ograniczania możliwej prędkości aut, a nie ich zwiększania). Poza tym potrafią one zapewniać większy komfort podróży: są ciche i uruchamia się je niezwykle prosto. Najeżone elektroniką mogą zawierać też więcej systemów bezpieczeństwa.

Największym problemem jest jednak to, że samochody elektryczne są droższe od spalinowych. I to nie jest tak, że jest to wina wyłącznie skali produkcji i etapu, na którym jesteśmy. To jest po prostu kwestia kosztów, do których należy np. wysoki koszt baterii (używa się do ich produkcji rzadkich pierwiastków).

Eksperci już mówią, że jeśli zgodnie z zamierzeniami UE odejdziemy całkowicie od aut spalinowych, wielu ludzi nie będzie stać na samochód. A samochód przecież przestał być już dobrem luksusowym i to jest efekt realnego postępu. Wraz z proponowanymi zmianami, utracimy to i cofniemy się do czasów z początku motoryzacji.

Kolejnym problemem jest to, że samochody elektryczne potrzebują całej infrastruktury do działania. Wystarczy blackout, prądu nie będzie i samochody staną. A przecież samochód zawsze był symbolem samowystarczalności. We wszystkich filmach postapokaliptycznych nic nie działa, ale samochody wciąż jeżdżą. Ktoś może powiedzieć, że to tylko filmy. Jeżeli jednak eksperci mówią, że masowe blackouty mogą nas czekać już w tym roku, a nie wiemy, co przyniesie przyszłość, pakowanie się w taką technologię, to samobójstwo.

Oczywiście, warto rozwijać samochody elektryczne, promować je jako kolejne rozwiązanie technologiczne. W UE obserwujemy jednak nacisk, aby one stały się bezalternatywną przyszłością. Co ciekawe, Europejczycy dość chętnie ulegają tej tendencji i kupują elektryki (choć i dotacje odgrywają tutaj sporą rolę), a już Amerykanie np. rzadko sięgają po te samochody. Może mieszkańcy USA bardziej niż inni wyczuleni na punkcie wolności, zwłaszcza wolności na szosach (patrz: film „Easy rider”), zdają sobie sprawę, że elektryk takiej wolności nie gwarantuje.

Inna sprawa, że przedstawianie elektryków jako czegoś bardziej przyjaznego środowisku jest utopią, bo do ich wytworzenia potrzeba więcej energii, degradacji środowiska (pierwiastki rzadkie!), a potem zostaje jeszcze problem utylizacji baterii. Co więcej, to co bardziej skomplikowane i najeżone elektroniką, jest potencjalnie bardziej awaryjne i trudniejsze w naprawie. Może się więc okazać, że niższe koszty użytkowania takiego samochodu będą ułudą.

[Naprawy elektryków są potwornie drogie. Kropka. – admin]

Gdyby zresztą samochody elektryczne stanowiły jednoznaczny skok cywilizacyjny, ludzie biliby się je, żeby je nabyć. Tymczasem potrzeba dotacji, zachęć i zakazu samochodów spalinowych, aby je upowszechnić. Wolny rynek w tym wypadku zweryfikowałby ich atrakcyjność. Skoro się na to nie pozwala i dąży do socjalistycznych rozwiązań odgórnych, to widać nie jest to taki skarb, jak się przedstawia.

https://prawy.pl

 

Komentarzy 9 do “Czy samochody elektryczne to na pewno postęp? Przemilczane fakty.”

  1. Eryk said

    Tak wyglada naprawa Tesli.

  2. Marcin said

    https://francuskie.pl/absurd-generatory-diesla-ladowaly-elektryczne-citroeny-i-peugeoty/

  3. Mietek said

    Co tu napisać, Melexy w Polsce produkowane były już 50 lat temu, ja tu nie widzę żadnych nowych technologii, poza lepszą kabiną, i hamulcami, żeby bawić się w samochody na baterie, trzeba produkować duże ilości prądu, dodajmy, taniego prądu, a wystarczy poczytać co się w tym temacie dzieje, wszystko to jest tak żałosne, że szkoda gadać..

    Rystad: Po raz pierwszy od prawie 10 lat produkcja w elektrowniach węglowych w Europie wzrosła

    Jednocześnie w ubiegłym roku po raz pierwszy spadła produkcja w energetyce wodnej i wiatrowej, aw energetyce jądrowej wzrosła.

    Produkcja energii elektrycznej z elektrowni węglowych w Europie wzrosła w 2021 r. po raz pierwszy od prawie 10 lat. Wskaźnik wzrósł o 18% w porównaniu do 2020 roku i osiągnął 579 terawatów na godzinę (TWh), wynika z badania norweskiej firmy konsultingowej Rystad Energy. Pod wpływem strategii dekarbonizacyjnej europejskiego rynku energii, od 2012 r. wielkość produkcji energii z węgla kamiennego w regionie spada. Jednak rosnące ceny gazu i problem przystępności cenowej energii elektrycznej wytwarzanej przez elektrownie wiatrowe, wodne i jądrowe spowodowały konieczność uzupełniania niedoboru energii węglem – wynika z raportu Rystad Energy.

    W przypadku dalszego wzrostu cen gazu lub wybuchu konfliktu zbrojnego między Rosją a Ukrainą, który doprowadzi do przerw w dostawach, produkcja w elektrowniach węglowych może wzrosnąć o kolejne 11% w 2022 r. – do 641 TWh , prognozują eksperci Rystad.

    „Kraje europejskie stopniowo wycofują infrastrukturę węglową z eksploatacji w ostatnich latach, ponieważ rynek energii zmierza w kierunku zielonej, bezemisyjnej przyszłości. Mimo to, w miarę pogłębiania się kryzysu energetycznego, węgiel pozostawał krytyczny, zwłaszcza w czasach, gdy pod znakiem zapytania stała dostępność innych źródeł energii. Najprawdopodobniej sytuacja nie zmieni się w najbliższej przyszłości ”- powiedział Carlos Torres Diaz, szef badań rynków gazu i energii w Rystad Energy.

    Tymczasem produkcja energii wodnej i wiatrowej po raz pierwszy spadła w zeszłym roku w związku ze spadającymi prędkościami wiatru i spadającym poziomem wody w europejskich rzekach. To wspierało popyt na paliwa kopalne. Podczas gdy analitycy spodziewają się, że farmy wiatrowe nieznacznie zwiększą produkcję energii elektrycznej — z 447 TWh do 469 TWh — prognozują, że produkcja energii wodnej pozostanie na niskim poziomie..

    Przebłysk nadziei na europejski rynek energii w zeszłym roku przyniósł elektrownie jądrowe. Produkcja w tym sektorze wzrosła o 6% do 884 TWh. Perspektywy nie są jednak tak jasne. Francuska firma energetyczna Electricite de France SA (EDF) po raz drugi w ciągu miesiąca pogorszyła swoje prognozy dotyczące energetyki jądrowej w latach 2022 i 2023 z powodu pogorszenia się stanu reaktorów i ich nieprzewidzianych przestojów.

    Taka informacja jest bardzo niepokojąca dla rynku, gdyż spadek produkcji pogłębi kryzys energetyczny w Europie i doprowadzi do jeszcze większej presji cenowej – podsumowuje Rystad Energy.

    Przypomnę że w 2021r Rosja zwiększyła dostawy węgla do Europy o ok 10 % które wyniosły ponad 50 mln ton.
    O nowych elektrowniach atomowych w Europie póki co mogą zapomnieć, na dziś zdolność technologiczne do budowy takich obiektów posiadają tylko 2 kraje, Rosja i Chiny, Francja próbuje odbudować swoje zdolności w tym zakresie, ale jest w tym temacie skazana na współpracę z Rosją, bez Rosji ani rusz!
    Aktualnie Chiny budują w Anglii 3 elektrownie atomowe, Rosjanie są tak załadowani robotą, że nową elektrownie atomową w Argentynie zbudują Chiny, Rosjanie wejdą na rynek Brazylii oraz Indonezji, mowa tu o elektrowniach naziemnych jak i pływających.
    Jakby nie patrzeć Unia Rosji i Chin rządzi.

  4. Mietek said

    W temacie samochodów elektrycznych tutaj bardziej szczegółowo..

    Kryzys energetyczny spowodował nieprzyjemną niespodziankę dla pojazdów elektrycznych

    Polityka dekarbonizacji i globalne podwyżki cen energii mogą spowolnić ambitne plany niektórych krajów dotyczące przejścia na pojazdy elektryczne zamiast silników spalinowych.

    Kryzys energetyczny dokonał własnych korekt w planach niektórych krajów, których przywódcy aktywnie starają się „wypychać” na rynek samochodowy pojazdy elektryczne (EV) i hybrydy. Najlepiej widać to dzisiaj w Wielkiej Brytanii, gdzie rekordowo wysokie ceny energii w ostatnich miesiącach sprawiły, że dla właścicieli samochodów hybrydowych bardziej opłaca się tankować benzynę zamiast ładować. Według Vedomosti, powołując się na raport Citibanku, użytkowanie auta elektrycznego kosztuje teraz o 50% więcej niż auta z silnikiem spalinowym (ICE).

    Od jesieni 2021 r. koszty energii elektrycznej w Wielkiej Brytanii osiągnęły rekordowy poziom, czasami przekraczając 10-krotnie wartości z 2020 r. We wrześniu – do 3,4 USD/kWh, w listopadzie – do 2,7 USD/kWh. Jednocześnie wiosną 2022 r. przestanie obowiązywać górny limit cenowy, który został ustanowiony przez brytyjski Urząd ds. Rynków Gazu i Energii Elektrycznej. Dzięki niemu od października 2021 r. dostawcy energii nie mogli podnieść ceny dla konsumentów powyżej 1,7 USD za kWh. Oczywiście, jeśli cena energii elektrycznej była wyższa, wydatki przekraczające 1,7 USD za kWh były problemem samych dostawców, dlatego wielu zaczęło bankrutować. Ale od kwietnia 2022 r. część tych wydatków zostanie przeniesiona na konsumentów – zwykłych mieszkańców i przedsiębiorców.

    Jednak nawet przy cenie energii elektrycznej wynoszącej 1,7 USD za kWh ładowanie samochodów elektrycznych staje się droższe niż tankowanie benzyny. Jeśli zastosujemy się do zasady liczenia kosztów ładowania samochodu elektrycznego, która jest opisana w firmach energetycznych EDF i Pod Point, to ładowanie pojazdu o pojemności 60 kWh będzie kosztować (w cenie 1,7 USD za kWh) 102 USD. Średnio taki samochód na pełnym naładowaniu przejeżdża około 280-320 km, co oznacza, że ​​100 km jazdy EV będzie kosztować około 33 USD. Na początku 2022 roku 1 litr benzyny AI-95 w Wielkiej Brytanii kosztował 1,9 USD (według This Is Money.co.uk, powołując się na raporty FairFuelUK), czyli za przejechanie 100 km samochodem z silnikiem spalinowym zużycie benzyny na poziomie 6 litrów na 100 km) trzeba będzie zapłacić 11,4 USD.

    Pomimo starań Londynu o zwiększenie mocy wytwórczych w zakresie energii odnawialnej, lwia część energii jest nadal importowana, przy czym większość nośników energii stanowią ropa i gaz.

    Jeśli w najbliższym czasie ceny węglowodorów w Wielkiej Brytanii nie spadną gwałtownie, nie będzie żadnych przesłanek do obniżenia kosztów energii elektrycznej, co oznacza, że ​​eksploatacja samochodów elektrycznych do czasu zakończenia kryzysu energetycznego będzie kosztować Brytyjczyków więcej niż samochody z silniki z zapłonem wewnętrznym.

    Pojawią się jednak również problemy dla przedsiębiorstw, które dystrybuują infrastrukturę do ładowania pojazdów EV.

    W listopadzie 2021 r. premier Boris Johnson ogłosił plany zainstalowania punktu ładowania dla każdego nowego lub odnowionego budynku mieszkalnego w kraju od 2022 r. Jednak już 27 grudnia rząd ostrożnie odrzucił te propozycje, mówiąc, że rozpatrzenie takiej ustawy zajmie więcej czasu.

    Tak więc przed zakazem sprzedaży nowych samochodów ICE w 2030 r. (i hybrydami w 2035 r.), brytyjscy producenci samochodów muszą przyspieszyć sprzedaż pojazdów elektrycznych i hybrydowych, ponieważ rząd spowalnia rozbudowę stacji ładowania w kraju. Co więcej, pod koniec 2021 r., według Automotive News Europe, rząd brytyjski ograniczył dotacje dla swoich obywateli na zakup pojazdów elektrycznych. O ile wcześniej przy zakupie samochodu elektrycznego o wartości do 47 600 USD można było otrzymać dotację w wysokości 3400 USD, to od końca 2021 roku jego wielkość spadła do 2040 USD (pod warunkiem, że cena samego EV nie przekracza 43 520 USD). „Opałem do ognia” dla wyboru kierowców na korzyść silnika spalinowego dodaje również BP. Według badań Citibank, BP planuje ponowną rewizję taryf za energię elektryczną w kwietniu br., co sprawi, że tankowanie benzyną będzie trzykrotnie bardziej opłacalne.

    Kryzys energetyczny, który wybuchł w drugiej połowie 2021 roku nie powstrzymał wzrostu sprzedaży samochodów elektrycznych w Wielkiej Brytanii. Według wyników z ubiegłego roku w Foggy Albion, według The Guardian, powołując się na dane Brytyjskiego Stowarzyszenia Producentów i Sprzedawców Pojazdów Elektrycznych, sprzedano 190 tys. pojazdów elektrycznych (w 2020 r. było ich 108 tys.). Dla porównania: łącznie w kraju zarejestrowanych jest 32,7 mln samochodów, z czego ok. 370 tys. to EV, a 710 tys. to hybrydy.

    Jednak nawet rekordowe dane dotyczące sprzedaży pojazdów elektrycznych w 2021 r. stanowią zaledwie 11,6% całkowitej sprzedaży samochodów w Wielkiej Brytanii. Okazuje się, że rynek samochodowy, biorąc pod uwagę zakaz sprzedaży aut z silnikami spalinowymi w tym kraju w 2030 roku, będzie musiał w ciągu zaledwie 9 lat zwiększyć sprzedaż EV o prawie 89%. Biorąc pod uwagę niepowodzenie brytyjskiego rządu w szybkim obniżeniu ceny energii elektrycznej, co wyraźnie pokazała druga połowa 2021 roku, realizacja takiego zadania może potrwać znacznie dłużej. Jest mało prawdopodobne, że popyt na pojazdy elektryczne stanie się głównym nurtem, gdy koszty eksploatacji będą wyższe niż ICE (nie wspominając o z natury wyższej cenie pojazdu elektrycznego).

    Pod tym względem uderzająco inaczej wypada Norwegia, gdzie w 2021 roku udział sprzedaży EV osiągnął aż 65% (hybrydy – 22%). Oczywiście przywództwo kraju używa „bicza” do przeformatowania floty – zakazu sprzedaży samochodów z silnikami spalinowymi w 2025 roku, a niektóre europejskie media donoszą nawet, że taki termin został przesunięty na wiosnę tego roku. Ale w przeciwieństwie do rządu brytyjskiego politycy kraju skandynawskiego nie zapominają o „marchewce”. W kraju istnieje program instalowania stacji ładowania na autostradach na każde 50 km drogi. W Norwegii jest ich już ok. 16 tys. (w Wielkiej Brytanii ok. 11 tys.). Dotacje na zakup pojazdów elektrycznych w Norwegii są również znacznie większe niż w Wielkiej Brytanii – 11 400 USD. Są też inne bonusy: udzielanie zniżek kierowcom pojazdów elektrycznych na parkingach i płatnych drogach, zwalnianie właścicieli pojazdów elektrycznych z podatków nakładanych na konwencjonalne samochody. Jednakże, gdy rynek samochodowy całkowicie przestawi się na trakcję elektryczną, takie przywileje mogą w końcu zniknąć. Przykładowo, już teraz możesz bezpłatnie jeździć autem elektrycznym po wydzielonych pasach tylko wtedy, gdy w aucie znajdują się co najmniej dwie osoby.

    Kraj skandynawski, choć nie jest zależny od importu energii, tak jak Wielka Brytania, nadal nie uniknął rosnących cen energii elektrycznej. Wytwarzanie w Norwegii jest silnie uzależnione od warunków pogodowych ze względu na niezwykle wysoki udział energii wodnej. We wrześniu 2021 r. produkcja energii wodnej w Norwegii była najniższa od dziesięciu lat z powodu suchego lata. Z tego i kilku innych powodów koszt energii elektrycznej zaczął rosnąć ze zwykłych 0,13 USD za 1 kWh (średnia cena dla Norwegii w 2020 r.) do 0,21 USD za kWh w grudniu 2021 r. Jednak nadal nie jest to tak krytyczne, jak w przypadku Wielkiej Brytanii. Ładowanie samochodu elektrycznego o pojemności 60 kWh w Skandynawii będzie kosztować nie 102 USD jak w Wielkiej Brytanii, ale tylko 12,6 USD. Co więcej, Norwegii udało się wyprzedzić krzywą. Znacznie wcześniej niż Londyn i kraje europejskie zaczął gwałtownie zwiększać liczbę pojazdów elektrycznych. Kiedy wybuchła pandemia, a potem kryzys energetyczny, Norwegia osiągnęła już wysoki odsetek pojazdów elektrycznych w całej flocie dzięki dotacjom na pojazdy elektryczne, budowie stacji ładowania i przepisom, które obniżają atrakcyjność silników spalinowych.

    W rzeczywistości przykłady Wielkiej Brytanii i Norwegii, które nie są członkami UE, to dwie skrajności, między którymi balansują prawie wszystkie kraje UE.

    W krajach bałtyckich od prawie całego roku rośnie cena energii elektrycznej na giełdzie Nord Pool. Kiedy w listopadzie w Estonii koszt 1 kWh wynosił 0,47 USD (na Litwie i Łotwie ok. 0,3 USD), ładowanie samochodu elektrycznego kosztowało kierowcom ok. 28 USD, co oznacza, że ​​na 100 km wydano ok. 9,3 USD. Średni koszt AI-95 w republikach bałtyckich w listopadzie wynosił od 1,6 do 1,7 USD, czyli przejechanie 100 km na benzynie zajęło 9-10 USD. Okazuje się, że „tania” eksploatacja samochodu elektrycznego w czasie kryzysu energetycznego w regionie była utożsamiana z użytkowaniem konwencjonalnego samochodu z silnikiem spalinowym.

    Mniej więcej ten sam obraz zaobserwowano w innych krajach europejskich. Gdy koszt energii elektrycznej wzrósł o 50% lub więcej, koszt ładowania pojazdu elektrycznego zbliżył się do kosztu tankowania samochodu benzyną. Proces ten zaczął się szczególnie silnie ujawniać w UE od połowy i końca jesieni 2021 roku. Na przykład, według analizy przeprowadzonej przez Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Energetycznego i Wodnego (BDEW), średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych i małych firm w Niemczech w 2021 r. wynosiła 0,36 USD za kWh. W grudniu AI-95 w Niemczech kosztował około 1,75 dolara. Oznacza to, że w grudniu 2021 r. na silnik spalinowy wydano około 10,5 USD za 100 km, a przy cenie prądu w tym miesiącu 0,38 USD za kWh, ten sam koszt podróży samochodem elektrycznym to 7,6 USD. Okazuje się, że różnica w działaniu silników EV i spalinowych nie jest już tak krytyczna.

    Oczywiście koszt energii elektrycznej w Niemczech jest bardzo zróżnicowany w zależności od dostawcy, odbiorcy, ilości dostarczanej energii itp. Należy również dostosować dotacje indywidualne dla wielu przedsiębiorstw, grup obywateli. Dotyczy to również innych krajów europejskich. Ogólnie rzecz biorąc, w UE panuje taka tendencja, że ​​w czasie kryzysu energetycznego koszty podróży samochodem elektrycznym albo z różnym skutkiem zbliżyły się do kosztów benzyny, albo nawet (w niektórych krajach) były z nimi zrównane.

    Kryzys energetyczny w Europie i na świecie nie będzie trwał wiecznie, co oznacza, że ​​w pewnym momencie ładowanie EV znów stanie się znacznie bardziej opłacalne w porównaniu z silnikami spalinowymi. Jednak obecne procesy na unijnym rynku energetycznym mogą poważnie spowolnić realizację planów niektórych krajów Starego Świata dotyczących zakazu sprzedaży i produkcji samochodów z silnikami spalinowymi (każdy kraj ma swoją datę zakazu między 2025 a 2035 rokiem). ). Ponadto polityka transformacji energetycznej obiektywnie spowoduje, że energia elektryczna w Europie będzie droższa. Prostym przykładem jest to, że udział energii odnawialnej w bilansie Niemiec od kilku lat jest wyższy niż w całej UE (w 2020 roku przekroczył nawet 50% całej generacji), ale jednocześnie to w Niemczech koszt energii elektrycznej, jeszcze przed kryzysem energetycznym, był wyższy niż w całej Unii Europejskiej.

    Szczególnym zainteresowaniem cieszy się chiński rynek pojazdów elektrycznych, który podobnie jak europejski w ostatnich latach stale rośnie.

    Pod koniec 2021 roku pokazał kolejny rekord, ponieważ 60% całej sprzedaży EV na świecie przypadło na Chiny. W 2021 r. w Chinach sprzedano około 2,9 mln sztuk (0,6 mln hybryd). Jednak udział pojazdów elektrycznych i hybrydowych nadal stanowi wyraźną mniejszość w porównaniu z silnikami spalinowymi. Łącznie w 2021 roku w Chinach sprzedano 26,27 mln nowych samochodów. Jednocześnie, jak podaje Xinhua.net, powołując się na dane Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego ChRL za czerwiec 2021 r., w Chinach zarejestrowano 384 mln pojazdów, z czego 292 mln to samochody.

    W 2021 r. koszty energii elektrycznej w różnych prowincjach Chin wykazywały wzrost, czasami nawet o 25% w godzinach szczytu dla dużych przedsiębiorstw, jak miało to miejsce w październiku w Guangdong. W pierwszej połowie 2021 roku Chinom udało się zapobiec hurtowemu wzrostowi cen energii elektrycznej. Według Global Petrol Prices w czerwcu 2021 r. średni koszt energii w Chinach wynosił około 0,09 USD za 1 kWh dla gospodarstw domowych i 0,099 USD dla przedsiębiorstw (dla porównania: średnia cena energii elektrycznej na świecie w czerwcu wynosiła 0,138 USD). Jednak w październiku, jak napisał Global Times, cena zaczęła rosnąć z różną dynamiką w większości regionów Chin. W tym samym czasie cena energii elektrycznej opalanej węglem w Chinach (przypomnijmy, że spalanie węgla stanowi do 70% całej produkcji w kraju) wyniosła 0,61 USD za 1 kWh. Okazało się gdyby mieszkaniec Chin ładował w domu EV o pojemności 60 kWh (pod warunkiem, że pobiera energię ze stacji węglowej), to wydałby około 12 dolarów za każde 100 km przejechanych kilometrów. Biorąc pod uwagę, że w okresie październik-listopad średnia cena benzyny AI-95 w Chinach (skorygowana o różne wahania w poszczególnych prowincjach) wynosiła 1,20-1,30 USD za litr, przejechanie 100 km samochodem z silnikiem spalinowym kosztowało kierowcę prawie 7 USD .

    Jednocześnie przyjazność dla środowiska samochodów elektrycznych w Państwie Środka, biorąc pod uwagę specyfikę wytwarzania energii elektrycznej, budzi duże wątpliwości. Podczas pracy EV, w przeciwieństwie do silnika spalinowego, nie emituje CO2 do atmosfery. Jednak ślad węglowy produkcji energii elektrycznej (głównie węglowej), która napędza pojazdy elektryczne w Chinach, jest znacznie wyższy niż np. elektrownie wodne w Norwegii czy elektrownie gazowe w Niemczech.

    W połowie jesieni 2021 r. przywódcy ChRL dość szybko podjęli decyzję o poświęceniu pomysłów transformacji energetycznej na rzecz bezpieczeństwa energetycznego kraju, dlatego według zwyczajów ChRL w ciągu pierwszych 11 miesięcy 2021 r. Chiny sprowadziły 292,32 mln ton węgla (10% więcej niż cały import w 2020 roku) . Jest prawdopodobne, że jeśli w ChRL pojawi się nowa fala niedoborów energii i rosnących cen, węgiel nadal będzie używany jako „koło ratunkowe”.

    Oznacza to, że w Chinach samochód elektryczny ma większe szanse na zdobycie udziału w rynku niż w UE czy Wielkiej Brytanii, ponieważ przy ustalaniu cen energii chińskie władze myślą przede wszystkim o bezpieczeństwie energetycznym, a nie o redukcji emisji CO2.

    Kryzys energetyczny to nie jedyny problem w popularyzacji pojazdów elektrycznych na wiodących światowych rynkach samochodowych. W rozmowie z NiK Konstantin Kwon , starszy konsultant w Petromarket, zauważył, że do 2030 r. głównym ryzykiem będzie brak surowców do akumulatorów.

    „Jednak problem można rozwiązać w przyszłości za pomocą różnych innowacji. Jednym z nich może być zmiana składu chemicznego baterii. Jesienią 2021 r. Tesla ogłosiła, że ​​przejdzie na baterie litowo-żelazowo-fosforanowe w podstawowych modelach swoich pojazdów elektrycznych. Można zastosować recykling starych baterii, a ostatecznie zwiększyć wydobycie rzadkich materiałów. Niektórzy producenci mogą polegać na eksperymentalnych typach baterii, które obecnie są droższe od tych na rynku, ale w przyszłości (wraz z pojawieniem się efektu skalowania) powinny stać się tańsze ”- mówi ekspert.

    Według Konstantina Kwona istnieje też klasyczny problem „kurczaka i jajka” – tworzenie stacji ładowania pojazdów elektrycznych. Kierowcy nie chcą kupować pojazdów elektrycznych, dopóki w miastach jest niewiele opłat, a budowa stacji przy niewielkiej liczbie pojazdów elektrycznych nie jest opłacalna. Problem można rozwiązać, ale tylko przy udziale państwa. Przywództwo kraju może dać jasny sygnał, że w przyszłości będzie więcej pojazdów elektrycznych (np. zapowiedzieć zakaz sprzedaży silników spalinowych od pewnego roku), a jednocześnie dofinansować stacje ładowania do momentu osiągnięcia masy krytycznej pojazdy elektryczne zostały osiągnięte.

    W rezultacie możemy stwierdzić, że kryzys energetyczny rzeczywiście może stworzyć problemy dla strategii poszczególnych krajów w zakresie rozpowszechniania EV. Chiny mogą jednak lepiej dostosować się do sytuacji niż członkowie UE, gdyż bardziej zależy im na stabilności swojego rynku energii niż o dekarbonizacji. Norwegia może być również wzorem do naśladowania w zakresie zwiększania udziału transportu elektrycznego. Jednak nie dla wszystkich. Nie każdy kraj może sobie pozwolić na takie nakłady finansowe na dotacje na popularyzację pojazdów elektrycznych i wydatki na tworzenie na dużą skalę infrastruktury do ładowania pojazdów.

  5. Peryskop said

    Re 1

    Bravo Tuomas !

    Let Musk (szw dżdżownica) fly to Mars.

  6. Peryskop said

    Ano właśnie – el samo-zapłony !

    https://www.auto-swiat.pl/wiadomosci/aktualnosci/pilne-statek-felicity-ace-wciaz-plonie-winne-sa-auta-elektryczne/s1pvr38

  7. Isreal said

    złotowłosy z fotki miał „złoty” pomysł na „perpetum mobile”, tylko że to do teraz rowerem zwano,
    a tu dynamo na pedały do wytworzenia prądu jest potrzebne, pedałowanie pozostaje ……

  8. Wywrotowiec said

    ….jak juz Elon Kowalski wsiadzie do elektrycznego automobila ([rzypomnam,ze: pierwsze auta elektryczne powstawaly od samego poczatku ich ….powstawania ponad 100 lat,pierwsze akumulatory to rok 1850 cos ok tego ,n kto by pomyslal……) to:
    -nacisnie hamulec,zaswieca sie zarowki stop-u
    -wlaczy radio
    -wlaczy klime
    -otworzy-zamknie szybe
    -wlaczy swiatla zewnetrzne lub wewnatrz
    -cokolwiek wlaczy
    -ruszy w podroz zima itp itd……
    to zasieg jego bedzie spadal i spadal….
    Jak mozna jadac taka leacka pierdola mozna sie zrelaksowac ciagle myslac ,ze jak cokolwiek wlaczy to blizej zajade?
    Pieprzyc to !
    ps: jedyny plus(negatywny plus) elektryka widze w zrywaniu bereta podczas przyspieszania ,niestety im wiecej cisniesz tym blizej zajedziesz – w pizdu z tym !!!

  9. Wywrotowiec said

    ….cd -dopisek,ERRATA :
    -mialo byc LEWACKA PIERDOLA

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: