Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    1956 o Polska przygotowuje się na „in…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Wladca o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    1956 o To Wojna
    Józef Bizoń o „Nigdy więcej” zamordyzmu!
    OutsiderR o Polska przygotowuje się na „in…
    1056 o To Wojna
    1956 o „Exxpress”: Terror przeciwko…
    Emilian58 o Wolne tematy (68 – …
    Jack Ravenno o To Wojna
    Marguar o To Wojna
    Emilian58 o To Wojna
    minka o O pożytkach z sentencji
    Jack Ravenno o To Wojna
    Jack Ravenno o „Exxpress”: Terror przeciwko…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

O psach brzydkich

Posted by Marucha w dniu 2022-03-19 (Sobota)

Jeden z komentarzy, jakie ukazują się w gajówce, autorstwa pana o pseudonimie „Yagiel”, poruszył temat  psów i ich właścicieli, trzymających je na smyczy.

Zanim przejdę do meritum zaznaczę, że psy trzeba trzymać na smyczy. Trzeba i koniec. Dwa lata temu duży, puszczony luzem jakiś pitbul czy inny rotweiler zagryzł – bez powodu – na śmierć małego pieska na oczach jego właścicielki, niedaleko naszego mieszkania. Tzn. „powód” był: obecność innego psa w zasięgu wzroku. Bezdomne psy zagryzły kobietę podczas spaceru w lesie. Itd.

Rozumiem ludzi, dla których pies jest towarzyszem życia i przyjacielem. W dodatku przyjacielem, który jest we właściciela ślepo zapatrzony, który z góry akceptuje nawet najbardziej bezpodstawne zakazy, nakazy i kary, który, mówiąc w uproszczeniu, jest niewolnikiem. Każdemu wedle potrzeb,,,

Nie rozumiem jednak obserwowanej przeze mnie tendencji do posiadania psów, które są po prostu brzydkie, niezdarne i w niczym nie przypominają potomków dumnych wilków.

Toczy się otóż taka niezdarna baryłka na krótkich nóżkach, obdarzona odrażającą kufą… nie potrafi biegać, nie lubi nawet chodzić. Nie potrafi pływać – tonie w wodzie!  Jego wartość jako psa, mającego bronić swego pana, jest zerowa – i nie trzeba tego motywować. W ogóle nie wiem, do czego taki pies może się przydać. Chyba tylko do memów internetowych.

Być może jest to część bardziej ogólnego trendu – kultu brzydoty, nachalnie lansowanego przez wiadomą nację. Łachmany zamiast ubrań, zwłaszcza wśród młodzieży. „Sztuka” nie mająca nic wspólnego z pięknem. Muzyka jakby żywcem wzięta z jaskini troglodytów. Literatura… szkoda gadać, a zwłąszcza szkoda czytać.

Jasne, gusta są różne. Jednemu się podoba mastif neapolitański, a innemu nogi się pocą. Tym niemniej muszą istnieć jakieś w miarę sensowne kryteria brzydoty.

Gajowy Marucha

 

Komentarzy 36 do “O psach brzydkich”

  1. Rupert said

    Pies ma byc pod kontrola przewodnika/wlasciciela. Najprostsza forma kontroli jest wlasnie smycz.
    Malo kto potrafi podporzadkowac sobie psa tak, zeby byl posluszny bez wzgledu na okolicznosci.

  2. Wlodek said

    Ad.
    „… Nie rozumiem jednak obserwowanej przeze mnie tendencji do posiadania psów …”

    Pies (niezależnie od wyglądu) może mieć tą zaletę, że nie potrzebuje kuwety, którą trzeba codziennie „z zapartym tchem” sprzątać.

  3. UZA said

    „…który z góry akceptuje nawet najbardziej bezpodstawne zakazy, nakazy i kary, który, mówiąc w uproszczeniu, jest niewolnikiem. ”

    Bez urazy, Szanowny Adminie, ale widać, że Pan niewiele wie o pieskach. Ja właśnie straciłam jednego z moich, wilkopodobnego staruszka (miał chłoniaka). Gdybym tylko umiała, wkleiłabym jego zdjęcie z dobrych czasów. Zobaczyłby Pan jaki był piękny i absolutnie nie miał w sobie nic z niewolnika. On czuł się w naszym domu szefem i głową rodziny (przynajmniej w stosunku do osobników żeńskich) .

    Można powiedzieć, że Reksio był białym (miał płowe umaszczenie), męskim supremacjonistą. Uznawał bowiem wyższość wyłącznie faceta i tylko jemu był gotów się podporządkować. Mnie w zasadzie też słuchał, lecz wyłącznie w sprawach, które uznawał za słuszne. Gdybym spróbowała z jakimiś bezpodstawnymi nakazami czy karami, to by mi zęby pokazał i byłby koniec wygłupów.

    Co zaś się tyczy smyczy (niezamierzony rym), to pełna zgoda. To nawet nie o to chodzi, czy pies jest agresywny. Ludzie mają prawo sobie nie życzyć, żeby ich czyjś pies obwąchiwał. W miejscach publicznych piesek chodzi na smyczy, a luzem to na swojej działce (jak nie ma gości). Co innego namordniki. Nawet przed kowidianizmem miałam uprzedzenie do tych akcesoriów i swoim czworonożnym domownikom zakładałam wyłącznie u weterynarza.

  4. Marucha said

    Re 2:
    Za to musi wychodzić na spacer, co zajmuje więcej czasu i jest bardziej uciążliwe.

    Re 3:
    Pani Uzo, ja oczywiście dokonuję uogólnień. Psy mogą być piękne, mądre i godne. Ale coraz mniej chyba takich…

  5. lewarek.pl said

    Zawsze chodzę z psem puszczonym luzem. Na smycz biorę go tylko wyjątkowo i na krótko. Pies jest bardzo przyjazny wobec ludzi i innych psów. Dzieciom pozwala się głaskać i łasi się do nich. Nigdy nie zdarzyło się, żeby zaczepił innego psa (chyba że prowokując go do zabawy), nigdy nie zachował się groźnie wobec ludzi. Nie pamiętam żadnego takiego przypadku. Koty omija szerokim łukiem, chyba że kot ucieka – no to wtedy trzeba go gonić (ale co zrobić jak się dogoni?). Uważam, że jest to skutek między innymi „bezsmyczowego” wychowania: pies ma możliwość obwąchania wszystkiego, poznawania z bliska ludzi i zwierząt, czuje się po prostu bezpiecznie. Groźne, hałaśliwe, warczące i niebezpieczne są psy trzymane zawsze na smyczy. One nie mają kontaktu z otoczeniem, a właściciele szarpaniem i skracaniem smyczy dają im sygnał, że wszystko i każdy jest dla nich zagrożeniem. Podobnie psy łańcuchowe, nie znające świata poza najbliższym otoczeniem ich budy. Każdy zapach człowieka innego niż gospodarz jest dla nich obcy i wrogi. Które psy rzucają się na siebie? Zawsze te, które prowadzone są na smyczy. Psy idące luzem po prostu podchodzą do siebie i „zawierają znajomość”.
    Czasem jednak i bez smyczy dochodzi do starcia. Psy mają bowiem rożne charaktery i temperamenty. Wśród nich mogą się też zdarzać typy nerwowe, strachliwe lub wręcz patologiczne. Trzeba znać swojego psa i przewidywać jego reakcje w różnych sytuacjach – wtedy smycz się przydaje. Generalnie jednak pies dobrze prowadzony, obeznany ze światem, z otoczeniem, znający zapachy miejsc, ludzi i zwierząt nie jest groźny.
    Oczywiście są też ludzie nielubiący psów i przy takich lepiej jest trzymać psa na smyczy. Bo pies jakimś zmysłem wyczuwa tę niechęć i może zachować się nieuprzejmie: odsunąć się, schować, zjeżyć, warknąć… Ugryzie tylko w sytuacji ekstremalnej, gdy natręt narzuca się ze swoją obecnością, a pies nie ma gdzie odejść. Ludzie nielubiący psów powinni się do nich nie zbliżać, nie zagadywać, po prostu niech się nawzajem ignorują.
    Właściciele psów, którzy chcą z nich uczynić typy macho, powinni być surowo karani. To właśnie psy takich niewyżytych samców napadają i zagryzają mniejsze zwierzęta. Samce tego od nich oczekują i dla samców jest to powód do dumy. Ale oni, tak jak i ich psy, to są typy na wskroś patologiczne, do wytępienia.

  6. ojtam ojtam said

    panie gajowy, niech pan poczyta o czechoslowackim wilku

    ——
    Wilczaku.
    Czytałem.
    Admin

  7. Żuraw said

    Skoro w PZPR potrzebna była wojna pomiędzy puławiakami a natolińczykami, to widać w gajówce trzeba napuścić kociarzy na psiarzy 😮

    ———-
    Obie strony zachowują dla siebie szacunek.
    Admin

  8. Asgard said

    Jeśli spędziłby Pan choć jeden dzień na wędrówce po górach z psem, zrozumiałby Pan dlaczego to pies a nie kot nazywany jest przyjacielem człowieka.

    ——
    Robiłem to.
    Przyjaźń psa i przyjaźń kota różnią się od siebie.
    Admin

  9. Wyglada na to że ku mej rozpaczy Gajowy „schodzi na psy”.. co osobiscie protestuję uważajac że psy to jednak lepsze towarzystwo niż ludzie tak że lepiej ich nie mieszać z ludżmi..nie wierzysz : popatrz na ludzi na Ukraine:Jak nie bomby to wirusy z 30 laboratoriów wirusów o skuteczności 70 do 100% ( tu jak umierasz to twoja wina bo nie masz odporności albo poszedłeś na spacer gdy był lockdown i trafiłeś na chmurę (Rozdział IX: Chemiczne smugi i choroba Morganelles -JASNE ŚWIATŁO W CIEMNOŚCI TUNELU-., tak .. tak – wirusów! . Ja Jestem za granicą 42 lata i miałem juz 7 psów. Pierwszy dostałem w Libii a ostatni w Kanadzie został otruty ..Podeirzenia padło na „nie krewnego członka rodziny ” ( okreslenie naukowców UT badających moje zdrowie ).Nie biorę następnego bo nie mogę mu zapewnić bezpieczeństwa ..) Powód posiadania psów ? 1. Dla lepszego towarzystwa i 2. dla Ochrony . Ten ostatni „lucky ” miał taki zgryz że mógł podzielić ci noge na 2 czesci ( w/g sp Albina Śiwaka który będąc zwolennikiem Rosji na swe szczęście zmarł przed interwencją wojskową Putina w Ukrainie) Bez psów to by mi „szajba” odbiła już dawno a tak uważam się za normalnego… chociaż niektórzy maja co do tego wąpliwości gdyż w ostatnie 3 lata próbowłem odzyskać w kraju moje miszkanie i szmal co utopiłem w budowie domku jednorodzinnego ..dlatego jeden z agentów Generała puścił bąka o mej wątpliwej normalnści.. a w efekcie moich starań chyba miał rację!! Pozdrowienia .. z Kanady!

  10. osoba prywatna said

    „Myślisz, że psy nie pójdą do nieba?
    Ja ci mówię, że one tam będą dużo wcześniej niż my”.

    – Robert Louis Stevenson

  11. Wlodek said

    Re. [4]
    „… Za to musi wychodzić na spacer …”

    Dlatego nie wyobrażam sobie „trzymania” psa w domu, a tym bardziej w mieszkaniu, w zabudowie miejskiej.
    Pomijam już sam fakt, że pies zajmuje więcej miejsca, w szczególności na kanapie czy w łóżku, co jest raczej skrywane przez niektórych psiarzy.
    Pies potrzebuje przestrzeni, aby się wybiegać i żaden spacer na smyczy mu tego nie zapewni, a w mieście jest to wręcz nieosiągalne. Przynajmniej dla psów, które są „… piękne, mądre i godne …”, bo dla tych „kultywujących brzydotę” wystarczy nawet chodnik.

    Mam wielki sentyment do zwierząt domowych, a w tym do psów, wyglądających jak psy, ponieważ przez kilkadziesiąt lat mogłem zapewnić im godziwe warunki do współistnienia. Przeprowadzka „skazała” mnie obecnie na współistnienie tylko z kotami, które niestety przestały w nowym domu wychodzić na zewnątrz.

    Gajowy natomiast poruszył o wiele poważniejszy problem, bardzo dobrze zobrazowany na załączonych ilustracjach. Otóż, jakim to trzeba być wynaturzonym popaprańcem, żeby stworzeniu, towarzyszącemu człowiekowi o zarania dziejów, „wychodować” takie deformacje.

  12. ! said

    Organizowane są już nawet konkursy najbrzydszego psa świata. Oto kilku laureatów:

    https://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/ohRk9kpTURBXy84OTFhOGJhMjM3NDVlNTMwOTJiNmU3NDdlZmE3ZjQ5Yy5qcGeSlQMAFc0D9c0COpMFzQNIzQH6gqEwAaExAQ

  13. Yagiel said

    Znaczy znowu wywołany-m do deski.
    Tak, uważam, że za dużo jest głupich ludzi, psychopatów i że sprzyja temu wiadoma nacja czy iber-nacja. Oraz że ci głupcy i psychopaci mają za dużo psów – za łatwo je mają! jak wielu za łątwo może kierować pojazdem, włącznie z psychopatami.
    Po1. psy ras zabójczych – te powinny być pod Absolutnym Zakazem. Jeśłi komuś nie wystarczą 2 przykłady Gajowego Maruchy, to, hm, sam jest psychopatą ? Kim trzeba być, żeby mieć psa-rekina, psa-piranię ? Dziś widzieliśmy dwa takie psy: jeden ledwo utrzymany przez podpitego kretyna, bo rwał się do innego psa; drugi biegł za młodym małżeństwem z dzieckiem w wózku – trzymał piłkę w pysku, nie był na smyczy – na zwróconą pańciowi uwagę, odpowiedź była: ona jest spokojna, zajęta piłką, nie innymi psami czy ludźmi. Uspokojony niespokojny za chwilę widział i słyszał, jak ta killer-suka warczy i rzuca się na psa, który podbiegł bawić się – zresztą podbiegł i zacharczał się niemal na śmierć ! Chyba z tych niezdolnych do biegania…
    Więc na jednej polance trzy egzemplarze kretynów z killerami-psami, których wg mnie w ogóle nie powinno być !
    Po 2. Estetyka/uroda – rzecz osobista. Bywają kochane psy koszmarnie brzydkie i te pewnie kochają swe pańciostwa.Ydumiewa mnie więc, że tyle jest psów nie tyle brzydkich wg mnie, ale przerasowanych, wykoślawionych, niezdolnych do życia po prostu. jakieś małe ratlerki czy inne cholerki na rękach pańć czy pańćów drące ryjki histerycznie zawsze ! Po co to hodować, mieć ? Ale znoszę u sąsiadów z góry i na Kępie, czasem podrywane przez pańće smyczą w powietrze, bo… pies się zbliża i toto trzęsie się i ujada w panice. Więc wg mnie o takie rasy psów powinno być psów w ogóle mniej: zakaz !
    Po 3. miałem dwa razy psy: Kiedyś dawno niedużego sarenkę-coś tam… Niedawno bigielicę – biegałą po Kępie i okolicach LUZEM, bo zupełnie niegroźna, co miałem czas sprawdzić ! Chociaz raz noca pogoniła za lisem… wróciła po kilku godzinach pod blok. W ogóle uciekała po Kepie, po działkach, po uliczkach willowych – wkurzałem się nie na nią, tylko na współ-pańćę ówczesną: szalała z niepokoju ! Bigla prowadzałą na smuczy 2-3-metrowej… Ile się natłumaczyłem, że szczupaka nie hoduje się w słoju ! Żal mi było psiny – zostawiłęm obie. Kiedy widzę damulki czy damulków prowdzających bigle chodnikami wolnym krokiem na krótkich smyczach, myślę jedno: debile-psychopaci ! Znęcają się na biglami – a mogliby mieć psa innej rasy – ale nie! Bigle są takie śliczne !! I głupieją, tłuścieją,kretynieją od niebiegania – powinny być takie usypiane przez weterynarzy, a ludzie z dożywotnim zakazem znęcania się !
    Po 4. Jest moda na małe-niskie-kudłate pieski tybetańskie czy himalajskie – krótkołapy sympatyczne, lizusy, ale też zwykle z wiekiem głupiejące głupotą swych pańćostwa ! No ale są rasy psów mieszkaniowych, którym wystarczy 2 x spacer pół godziny i na pewno nikogo nie pogryzą; a szczekają optymalnie 😉
    Po 5. nie jestem więc w ogóle przeciw psom, tylko przeciw niektórym rasom psów i ludzi oraz przeciw kretyńskiemu znęcaniu się nad „kochanymi pieskami” z niewiedzy czy po prostu z głupoty. Już do psycholi z psami nie wracam… Z czego wynika mi, że psów powinno być w miastach co najmniej o połowę mniej ! A jeśli chwilke pomyśleć po psiemu – o 3/4 mniej. Jakim prawem miliony przygłupów, kretynów, psychopatów, sadystów mogą tak łatwo mieć psy-niewolników, psy-ofiary, psy-morderców ? Głupim, okrutnym dla psów prawem.- bezdenną głupotą większości ludzi.
    Po 6. (o czym już Tu wspominałem) moja wiejska rodzina zawsze miała psy: łańcuchowego, do krów, a czasem jeszcze podwórkowego malucha (oraz koty, indyki, kaczki, sinogarlice, itd.). Otóż kiedy bywałem u nich na wsi, zawsze miałem kontakt z psami – dobry. Głównie dltego, że te łańcuchowe bidole duże – za pozwoleniem wujka – spuszczałęm biegać z nimi po polach. Któś Tu może sobie wyobrazić łańcuchowca spuszczonego na godzinę-dwie pobiegać po polach we trzy ? Wyobrazić sobie minę, oczy tego psa na łańcuchu, kiedy wyczuwał, że idę przez olszynę, widział, że wchodzę na podwórko, witam się z rodziną – czekał/a… Nie mogłem od razu, ale wiedział/a, że na pewno przyjdę i pójdziemy w pola ! Żeby mi tu nikt nie pysknął, że nie lubię psów ! Wujka nie lubiłem, bo niektóre psy brał do olszyny „na sznur”, a niektóre szczenięta topił… Wujek miał dobre serce, ale był porywczy i – wiedział, czego potrzebuje od psa. I czego potrzebuje pies. (Łańcuchowce nocą biegały…)
    Po 7. Kiedys przyjaciółka poprosiłą mnie zawieźć basecicę do uśpienia – znałem psicę niechętnie, bo to nieszczęsna-kaleka rasa, co słychać w ich szczeku… Więc zawiozłem psicę do weterynarza, starając się nie pokazać emocjami, dokąd jedziemy – bo pańća by ryczała i pies by się domyślił i… Więc spokojnie pojechaliśmy, spokojnie rozmawiałem z wetem, głaszcząc psa, który mnie znał i ufał mi. W tamtej sytuacji podwójnie wiedziałem, że robię dobrze – a i tak ciężko to przeżyłem ! Jestem pewny, że psica do końca nie wiedziała, do samego zastrzyku – co się dzieje. A jeśli wiedziała…
    Po 8. nie wiem, co chciałem dodać – muszę jeszcze coś dodawać ?
    NIe mam psa, nie mam kota – w rodzinie są te i te.

    A panu Asgardowi: a Góry nie są przyjacielem człowieka ? Pies w tych Górach był luzem ? Bo jeśli tak, to… nie jest pan Przyjacielem Gór; a jeśli pies na smyczy, to nie jest pan Przyjacielem Psa. To moje zdanie. Zresztą zapytaj pan Psa.
    Ale oczywiście pan wie lepiej – w końcu to pana pies.

    Trudno mi będzie zasnąć. Tyle wspomnień… A! przypomniałem sobie, co dodać: nie boję się psów, chyba że killerów – tym nie pozwalam podejść: z obu końców smyczy. Różnym psom nadstawiam dłoń-wierzch do powąchania – większość podchodzi i wącha, niektóre wpierw szczekają, potem podchodzą – niektóre nie podchodzą, ok. Ostatnio rzadziej schylam się do psów – kilka razy dostałęm opieprz, że wabię, rozpaskudzam, że potem rwą się do mnie…
    Jest nawet jeden killer, któremu dałem dłoń do powąchania: rodzina z klatki schodowej mamy: bardzo mili, pomagają jej wnosić zakupy 🙂 Mają sporo dzieci: na 50 m2 6 czy 7 osób i ten pies/psica jak wyżej na zdjęciu, tylko kawowo-łaciata. Nie sądzę, żeby coś groziło tym dzieciom, wszelako… Ok, przesadzam.

    Marucho, ludzie są tak strasznie”niewinnie/nieświadomie” głupi, okrutni, także wobec psów. Wiem, nie wszyscy – 1/4 nie ?
    Jest Pan optymistą. Natomiast z 3/4 psów mam dobry, chciany kontakt…Zupełnie jak z uczniami – lepszy niż………

    Jaka piękna Pełnia-Łuna ! Żadnego szczekania ? Za to ja powyłem do Niej…
    (Pan mnie wywołał ! w Gaju…)

    (Kotka czarnotka też umierała mi w nocy na kolanach, w łazience, żeby dzieci nie wiedziały, żeby spały – )

  14. Saint Bernard w roku 1050 said

    Qui me amet, amet et canem meum…

  15. Kura domowa said

    Panie Gajowy, jak patrzę na lektury klasy drugiej to widzę obrazki tak brzydkie jak ten paskudny pies. Ma Pan rację, dzieci uczą się kultu brzydoty. Mój syn zapragnął Huggy Woggy , taki niby misiek, ale straszny.

  16. NyndrO said

    Miałem w życiu kilka wyżłów. Niemieckich krótko i szorstkowłosych, weimarskiego. Kochane, zadbane w sensie wyżłowym. Tzn. 2 brały udział w polowaniach takich profesjonalnych 🙂 , a reszta dużo polowała na polach w czasie kilkugodzinnych spacerów . To było jeszcze przed moją przeprowadzką na dobre do miasta. I otóż one wsxystkie, te łyżwy, uwielbiały marsz na smyczy blisko nogi. Z komendami. To był dla nich miły obowiązek, np. właśnie w mieście. Jak spuścił ze smyczy, to ogiń, ale jak trzeba było, pół metra przy nodze, z uśmiechem na pysku, przypatrując się szelmowsko kotom. Także obsługs psa na smyczy, nie musi być dla piesków przykrością, ale wymaga pracy. Z naszej strony. * Dla mnie np. nie ma brzydkich psów, czy „po co” psów. Natomiast jedna sprawa jest dramatyczna. Wpływ tworzenia nowych ras na obecność chorych/upośledzonych od urodzenia piesków. Bulldogi i ich układ oddechowy są tylko jednym z wielu przykładów tego typu patologii. Mam blisko bulldoga francuskiego. Kawał byka. Ale, serducho.osłabione, niesamowita katorga przy oddychaniu, szczególnie w upał. W tym roku będzie miał operacje. * A ja teraz mam Kota i będę miał boksera. Bez zwierząt, panie… nie panie, to nie jest życie…

  17. bryś said

    Źródłem zeszpecenia niektórych modnych ras jest głównie ludzka chciwość i krzyzowanie byle bliżej i po kosztach. Jeszcze 30 lat temu jak sie suka ciekła samopas, to na wsi potrafiło się za nią włóczyć z 20 kundli. To co wychodziło potem z takich mieszanek było czystą naturą. Niestety teraz ciężko trafić takiego wiejskiego burka.

    Bulterriera będe bronił – jak można wpaść na pomysł skrzyżowania głównie bulldoga z terrierem? No ruscy jeszcze wpadli – cudowny pies użytkowy – młoda rasa gdzie głównie mamy geny rotwaliera i też terriera: terrier rosyjski.

    Przykład tresury pit bulli (rasa uznana za niebezpieczną):

    Specyfikacja psa jest zupełnie inna niż kota. Pies to zwierze stadne, jak ma stado – musi być w nim i herarchia. Jest po za tym okres socjalizacji, bardzo ważny. Pies wymaga więcej starania, ale też jego użyteczność jest większa. Jak się psa zepsuje za młodu – zwiększając mu agresję, pomijając wychowanie, ciężko to potem naprawić. Generalnie jaki właściciel – jakie stado – taki pies. Są też oczywiście rasy które prowadzono aby uzyskać dużą samodzielność. Jak psy pasterskie, czy jamniki – ale one też potrafią uznać człowieka za szefa. Chyba że zdziczeją.

    Jak koty ważyły by po 60 kilo – ich spotkanie samopas w lesie też było by niebezpieczne.

  18. bryś said

    NyndrO – bokserom potrafią wypadać oczy. Bierz Pan tego ruskiego terriera – póki jeszcze mozna.

  19. UZA said

    „Niestety teraz ciężko trafić takiego wiejskiego burka”

    Ja mam suczkę – mieszankę spontaniczną. Nie wiem skąd pochodzi, bardzo możliwe, że ze wsi. Kupiłam ją na targowisku (teraz już tam sprzedawać piesków nie wolno) z litości. Bałam się, że jak jej nikt nie weźmie, to właściciel inaczej „pozbędzie się” szczeniaczka. Suczka nie jest ani urodziwa, ani specjalnie mądra, ani nawet zdrowa (ma problemy z trzustką i wymaga diety), ale jest moja i za nic bym jej nie zamieniła na innego psa.
    Obecnie, o ile wiem, mnóstwo mieszańców można znaleźć w schroniskach. Niestety, w większości są wykastrowane, więc kolejnych krzyżówek raczej już nie będzie.

  20. Marucha said

    Chciałbym podsumować.
    Otóż nie jestem wrogiem psów, choć wolę koty, bo nie szczekają godzinami.
    Doceniam znaczenie psiej przyjaźni dla wielu osób.
    Wiele psów to piękne i mądre zwierzęta.
    Jako dziecko wychowywałem się z dużym wilczurem, którego sąsiedzi potem zabili tłuczonym szkłem podrzuconym w jedzeniu. Bardzo cierpiał. Ja płakałem…

    Pisząc o brzydkich psach nie obwiniałem oczywiście psów – lecz ludzi, którzy (z jakichś powodów) wynaturzają te zwierzęta, czyniąc je nie tylko niezdarnymi, ale i podatnymi na niektóre choroby.
    Koty nie dały się aż tak bardzo wynaturzyć, choć próby trwają.

  21. 12/10

  22. bryś said

    „szczekają godzinami” – nie robią tego ze złośliwości czy głupoty. Psi psycholog – wychowuje psy i właścicieli – nie wiem co tam się dzieje za kadrem, ale wydaje się że jego podejście przynosi efekty. Większość programów pokazuje złe podejście właścicieli, lub wogóle brak podejścia. Posiadanie psa to odpowiedzialność. W naturze większość z nich dawałaby sobie radę (oprócz jakichs tam chiłał – chyba żeby zaczęły żreć trawę lub świerszcze – i chować się przed kotami), ale żyja w ludzkim środowisku, sztucznym i stąd problemy.

    Hałaśliwy pies nie dawał im chwili spokoju – seria programów z Cesarem Milanem.

  23. Boydar said

    „… a ja teraz mam Kota …”

    „No pacz Pan jaki chitrus”, chcesz żeby Ci drzwi uchylił ? Ale nie przeczę, patent niezły 🙂

    ————–
    A kiedy pada deszcz
    Bezdomne koty mokną –
    Co zrobić masz sam wiesz:
    W piwnicy otwórz okno.

    A kiedy szron się szkli,
    spod nóg i kół śnieg pryska –
    Zamknięte uchyl drzwi,
    Zmarznięte wpuść kociska.

    Bo może być i tak:
    W twych grzechach zaczną grzebać,
    A kot – da łapką znak,
    Uchyli furtkę Nieba.

    Autor tekstu: Ryszard Marek Groński

  24. Anucha said

    Miałem trzy czarne sznaucery olbrzymy, dwie miniaturki- jedna została interchampionką i teriera rosyjskiego, który został na wsi razem z chałupą w dużym ogrodzie. Nie miałem sumienia zabrać jej do bloku. Okazało się że tylko ja cierpiałem.
    Suka nowych właścicieli szybko pokochała.

  25. Kar said

    – dlaczego czlowiek demoralizuje zwierze..na co ..po co..

  26. Asgard said

    Do Yagiel
    // A panu Asgardowi: a Góry nie są przyjacielem człowieka ? Pies w tych Górach był luzem ? Bo jeśli tak, to… nie jest pan Przyjacielem Gór; a jeśli pies na smyczy, to nie jest pan Przyjacielem Psa. To moje zdanie. Zresztą zapytaj pan Psa.
    Ale oczywiście pan wie lepiej – w końcu to pana pies.//
    – Po pierwsze jestem kobietą.
    Po drugie – góry są środowiskiem/domem
    dzikich zwierząt i roślin i dla nich są przyjazne. Człowiek jest w górach trochę intruzem. Dawniej ludzie woleli się w nich nie osiedlać właśnie z uwagi na nieprzyjazne warunki.
    Mój pies niewielki( ok.6 kg) mieszaniec wędruje ze mną na smyczy( regulowana do 5 m) głownie dla jego bezpieczeństwa, bo w szczenięctwie zdarzały mu się ucieczki. W lesie czasem dostawał małpiego rozumu jak coś poczuł. Puszczam go luzem tylko tam gdzie to możliwe i bezpieczne. Mój pies jest szczęśliwy wtedy kiedy i ja, więc w górach zawsze było nam super.
    Teraz, gdy skończył 16 lat, nie ucieka a nawet nie biega(jest na ścisłej diecie z powodu chorób trzustki i wątroby)
    Nawet już nie szczeka, choć kiedyś był hałaśliwy(wymarzony stróż). Tęsknię do tych czasów gdy głośno szczekał i wyprowadzał mnie na spacer.
    Niektórzy tego nie zrozumieją.

  27. Alfabet said

    25 – W czasie, gdy nie masz sam nad sobą kontroli i nad tym nie pracujesz to musisz kontrolować wszystko dookoła włącznie ze wszystkimi.

    To jest problem wychowania przede wszystkim oraz edukacji , która robi przeciwnie wszystko po to żeby zepsuć już małe dzieci – LGBT i seksualizacja jest tego najlepszym przykladem wspolczesnie.. Po co – żeby kontrolować zepsucie jednostki i mas w szczególności, a przez to i je same.

    Jak slysze dobrze usytuowanych ludzi, że tych „z dołu” można a nawet trzeba gnoić to przypomina mi to zachodnią polityke , która za swoją nieudolność wini terrorystów albo Rosje.. Przecież system ma taki fundament żeby byli biedni i głupi oraz sprytni i bogaci
    Najlepszy przykład troski i pomocy ludziom gorzej usytuowanym ilustruje zorganizowana akcja pomocy Ukraincom ( widać jak się chce to zamiast przeszkadzać można pomagać)

    Współczesna edukacja i wychowanie to inwestycja w zepsucie człowieka (socjalizm) przez elity po to żeby mogła istnieć hierarchia ze świata zwierząt. W ten sposób masoneria może wprowadzić paranoje świrusa, a całe stado baranów ją przyjmuje.

    Pies psa może zagryźć bo takie są prawa natury, wyhodowany i wytresowany człowiek, czlowieka może zabić i tłamsić bo takie są darwinowskie prawa natury, lekarstwem na to miało być chrzescijanstwo ale się nie udało bo mało kto je rozumie. Dziś wiekszosc mlodego pokolenia gardzi chrzescijanstwem bo te kompletnie nie jest do wprowadzenia w obecnym systemie kapitalistycznym i wini je za wszystkie niepowodzenia, twierdząc że ta religia każe robić z siebie ofiarę na każdym kroku uniemozliwiajac samorealizacje w tym świecie .

    Ogon kręci psem, ale takie są skutki satanizmu-komunizmu.

    Kapitalizm jest darwinizmem
    Socjalizm – mechanizmem
    komunizm- satanizmem – a to wszystko transhumanizmem – Kazda ideologia władzy jest wrogiem dla istnienia człowieka.

  28. Tekla said

    Miałam brzydkiego psa,to był kundel,rolnik zaoral pole a psa przywiazał do płotu,z siostra zabrałysmy go do domu,co to było za wspaniałe psisko,towarzyszył nam zawsze nawet na pasterce sie zjawił..wyczekiwał na nas jak wracałysmy ze szkoły,był z nami na sankach..niestety zabił go sasiad bo zaganiał jego kury z naszego ogrodu.
    Całe zycie towarzyszyły mi koty i psy..bez nich sie nie da zyc..
    Teraz mam tez psa rasy Mudi,sinkron tłumacz..smieje sie,rozumie w trzech jezykach.
    .

  29. Asgard said

    Do Kar:
    Co to za gryzonie? Wiewiórki amerykańskie?
    Nieźle odpasione w porównaniu z naszymi z parków, ale trudno się dziwić skoro ktoś im tak dogadza. Trochę dokarmiać można, czasem trzeba( gdy zima długa) ale takie postępowanie jak na filmie uważam za szkodliwe dla tych zwierzątek.

  30. burak z kartoflandii said

    W obliczu najazdu neobandersyństwa, zalecane jest trzymać w domu takiego psiapsiula jak na zdjęciu. Taki do zje upowca na śniadanie i poprosi o dokładkę.

  31. burak z kartoflandii said

    To jest prawdziwy przyjaciel człowieka.

    I jaki ładny piesek go przyniósł.

    ———–
    Cóś misię wydaje, że te baryłki to legenda. Ale psisko ok.
    Admin

  32. Asgard said

    Do @ bryś o:
    Obejrzałam film o tresurze tej ślicznej terierki i zwróciłam uwagę na smycz i obrożę. Jak można ciągnąć psa na sznurku przymocowanym do obroży? Przecież zwierzę się tak męczy !
    Kiedyś spotkałam na wakacjach dwoje młodych ludzi na spacerze z młodym charcikiem ciągniętym na takiej właśnie obroży. Zwróciłam im uwagę, że piesek jest przyduszany i dlatego nie chce iść. Ponieważ w tej miejscowości nie było sklepu z akcesoriami dla zwierząt, zdjęłam szelki z własnego pieska i założyliśmy charcikowi. Od razu poczuł się lepiej bez ucisku na szyi i zaczął biec jak każdy normalny chart.
    Mogłam podarować te szelki bo miałam drugie zapasowe w domu.
    Wszystkim polecam szelki dla psów zamiast obroży. Kiedyś widziałam też kota w szelkach na smyczy a także fretkę.

  33. Kar said

    @
    29

    – po ang. chipmunk, male filigranowe zwierzatko, ktore swobodnie mozna schowac w dloni. Taka mala rtec/blyskawica wiewiorka, ktora maniakalnie skladuje jedzenie w obawie przed nadchodzaca zima. W Kanadzie jest (to/it) naturalnym zjawiskiem w Prowincjonalnych Parkach. Zawsze kiedy bylem pod namiotem (Provincial Parks), to pierwszym sasiadem ktory przychodzil sie przywitac byl ten maly sprytny ruchliwy urwis chipmunk…Trzeba bylo zawsze miec przygotowane orzechy peanuts, zeby dac wyraz uznanie, ze to wlasnie ON tutaj jest gospodarzem terenu pod klonowym lisciem. Zaraz rozsypane na picknikowym stole orzechy znikaly w pare sekund. .

    Uwaga; Zwierzeta te sa naturalnie dzikie, i to nie sa maskotki, bawitka dla kanapowych frustratow. Zakazalbym ustawowo pod kara chlosty (200batow na gola zyc) oficjalnych praktyk/pokazywania obrazkow jaki zalaczylem wyzej..

  34. burak... said

    „Dwa lata temu duży, puszczony luzem jakiś pitbul czy inny rotweiler zagryzł……”

    Jeśli ktoś nie odróżnia pitbula od rotwajlera, to ja wymiękam.

    Do zobaczenia na innym wątku.

    ———-
    No to wymiękaj Pan, ja tego bydlaka nie widziałem, tylko płaczącą właścicielkę przy poszarpanym piesku.
    Admin

  35. Wlodek said

    [30] Burak Z Kartoflandii
    2022-03-20 (Niedziela) @ 17:58:47

    „…zalecane jest trzymać w domu takiego psiapsiula jak na zdjęciu …”

    Jeżeli na zdjęciu uwidoczniono owczarka kaukaskiego, to zalecanie trzymania go w domu jest wysoko ryzykowne.

    Rasa nie do końca zdefiniowana, pierwotnie przeznaczona do pilnowania stad owiec przed drapieżnikami i złodziejami. Ma bardzo silny instynkt stadny, może „ulegać” układaniu, ale instynkt zawsze u niego zwycięża, a wtedy sam decyduje kto jest członkiem jego stada. Jego właściciel musi mieć bardzo silną osobowość, ponieważ instynktownie może przejąć panowanie nad stadem. Dzieciom, żonie krzywdy nie zrobi, ale może zacząć nie tolerować odwiedzin dalszej rodziny i innych znajomych.

  36. Wlodek said

    Re. [13] Yagiel
    2022-03-19 (Sobota) @ 23:09:17

    Wywołał Pan temat, który Gajowy dodatkowo uzupełnił, wskazując na przeróżne wynaturzenia. Kolejne komentarze tylko potwierdzały smutną refleksję:

    Skoro człowiek od zarania dziejów, potrafi w stosunku do psa wykorzystać naturalne zaufanie zwierzęcia, po to, aby uczynić go swoim niewolnikiem (wytresować), albo po to, by wyhodować nową „lepszą” rasę (krzyżówki), to właściwie, pozostawało tylko kwestią czasu, kiedy zacznie praktykować te atawistyczne „umiejętności” na osobnikach swojego gatunku.
    Plandemia to chyba udowodniła.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: