Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    corintians o Ławrow: nazywanie NATO sojusze…
    Lily o Szczytowanie przed dołowaniem
    How Too Ansys (@Ansy… o Szczytowanie przed dołowaniem
    corintians o Koncepcja goni koncepcję
    kontra o Jad węża w „Desideratio deside…
    Emilian58 o Gaz za ruble, kto przegra…
    kontra o Jad węża w „Desideratio deside…
    bryś o Wolne tematy (48 – …
    Mietek o Szczytowanie przed dołowaniem
    Olo o Szczytowanie przed dołowaniem
    osoba prywatna o Wolne tematy (48 – …
    Emilian58 o Rozmowy małżeńskie Wielomskich…
    mironik o Wolne tematy (48 – …
    Kura domowa o Wolne tematy (48 – …
    Mietek o Gaz za ruble, kto przegra…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 616 obserwujących.

Co właściwie napisał Morawiecki?

Posted by Marucha w dniu 2022-05-17 (Wtorek)

Wspomniałem na końcu ostatniego wpisu o artykule pana Morawieckiego w Daily Telegraph z 10 maja (tu wersja czysto tekstowa, obejście „paywall”).

Warto się pochylić nad tym, co on tam napisał i dlaczego jest to niebezpieczne. Krytyczne są tu trzy końcowe akapity:

Putin’s “Russkiy Mir” ideology is the equivalent of 20th-century communism and Nazism. It is an ideology through which Russia justifies invented rights and privileges for its country. It is also the grounds for the story of “the special historical mission” of the Russian
people. In the name of this ideology Mariupol and dozens of Ukrainian cities were razed as it sent Russian soldiers to war, convinced them of their superiority, and encouraged them to commit inhuman war crimes – the murder, rape and torture of innocent civilians. We also know that this ideology is spurring the forcible displacement of Ukrainians deep into Russian territory.

We cannot be under any illusions. This is not insanity but a deliberate strategy that has already opened the gates to genocide. “Russkiy Mir” is a cancer which is consuming not only the majority of Russian society, but also poses a deadly threat to the whole of
Europe. Therefore it is not enough to support Ukraine in its military struggle with Russia. We must root out this monstrous new ideology entirely.

Just as Germany was once subject to denazification, today the only chance for Russia and the civilised world is “deputinisation”. If we do not engage in this task immediately, we will not only lose Ukraine, we will lose our soul and our freedom and sovereignty, as
well. Because Russia will not stop at Kyiv. She has set out on a long march towards the West and it’s up to us to decide where we stop her.

W moim przekładzie:

Putinowska ideologia „Russkiego Miru” jest ekwiwalentem dwudziestowiecznych ideologii nazizmu i komunizmu. Jest to ideologia, poprzez którą Rosja uzasadnia swoje zmyślone prawa i przywileje. To na jej gruncie opiera się bajeczka o „specjalnej historycznej misji” narodu rosyjskiego. W imię tej ideologii Mariupol i dziesiątki Ukraińskich miast zostało zburzonych, bo wysłała ona rosyjskich żołnierzy na wojnę z przekonaniu o ich wyższości i zachęciła ich do popełnienia nieludzkich zbrodni wojennych – morderstw, gwałtów i tortur na niewinnych cywilach. Wiemy również, że ta ideologia powoduje przymusowe przesiedlenia Ukraińców w głąb terytorium Rosji.

Nie możemy mieć żadnych złudzeń. To nie jest szaleństwo, ale celowa strategia, która już otworzyła bramy do ludobójstwa. „Russki Mir” to rak, który pożera nie tylko większość rosyjskiego społeczeństwa, ale jest także śmiertelnym zagrożeniem dla całej Europy. Dlatego nie wystarczy wspierać Ukrainę w jej wojennej walce z Rosją. Musimy całkowicie wykorzenić tą straszliwą ideologię.

Tak jak Niemcy zostały kiedyś poddane denazyfikacji tak teraz jedyną szansą dla Rosji i cywilizowanego świata jest „deputinizacja”. Jeśli nie rozpoczniemy tego zadania natychmiast, to nie tylko stracimy Ukrainę, ale także stracimy naszą duszę, naszą wolność i suwerenność. Bo Rosja nie zatrzyma się w Kijowie. Rosja rozpoczęła długi marsz na Zachód i to my musimy zdecydować gdzie ją zatrzymamy.

Zacznijmy od tego, że nawet w tych trzech akapitach jest pełno zwykłych kłamstw i manipulacji.

Po pierwsze – jak już pisałem – nie ma absolutnie żadnych dowodów na „dziesiątki zburzonych ukraińskich miast”. Jedynym, w którym naprawdę zniszczenia są znaczne – centrum miasta praktycznie nadaje się faktycznie do wyburzenia – jest Mariupol. Wszędzie indziej zniszczenia mają charakter powierzchowny, w ogóle nie ma mowy o zniszczeniu nawet dzielnic, że nie wspomnę o miastach.

Kłamstwem jest również twierdzenie, że rosyjscy żołnierze jadą na Ukrainę w przekonaniu, że są nadludźmi i będą mordować ukraińskich podludzi. Jest to bezczelne granie na europejskiej pamięci historycznej, w której zapamiętano w ten sposób nazistów, którzy faktycznie mieli ideę „uber” i „untermenshów”.

Żeby przekonać się, że jest to kłamstwo wystarczy znać rosyjski i posłuchać rosyjskich mediów, w tym wypowiedzi samego Putina skierowanych między innymi do tychże żołnierzy. Jest absolutnie jasne, że na masową skalę propaganda musi być spójna tj. nie można mówić czego innego całości społeczeństwa, a czego innego żołnierzom. Ewentualnie można mówić coś innego małym oddziałom specjalnym, ale nie masie żołnierskiej.

Oddziały niemieckie w czasie II Wojny działały tak jak działały, bo całemu społeczeństwu niemieckiemu wpajano tam od 1933 roku przekonanie o rasowej wyższości Niemców nad Słowianami (m.in. dlatego zarówno armia jak i cywile niemieccy zupełnie inaczej zachowywali się w okupowanej Francji czy Norwegii).

Tymczasem podstawowa i fundamentalna linia propagandowa Rosji jest taka, że Ukraińcy i Rosjanie są jednym narodem tak jak powiedzmy Ślązacy i Polacy. Wedle tego co mówi się żołnierzom ich zadaniem jest wyzwolenie części własnego narodu od okupanta, który wmówił tej części narodu, że są osobni i że mają być wrogami Rosji i Rosjan. I wygonienie z Ukrainy obcych i ich wpływów, które zagrażają Rosji. Jak zatem mieliby ci żołnierze masowo mordować ludzi, których uważają za swoich pobratymców?

Potwierdzają to liczne inicjatywy rosyjskie takie jak dostawy żywności dla cywilów, organizacja korytarzy humanitarnych (charakterystyczną cechą kłamliwej propagandy, którą jesteśmy karmieni jest to, że z niej wynika, że to Rosjanie strzelają do ludzi korzystających z tych korytarzy itp. – problem w tym, że inicjatywa ich organizacji wyszła od Rosji, o czym się można było przekonać śledząc rosyjskie źródła – kwestia korytarzy humanitarnych pojawiła się tam parę dni zanim w naszych mediach pojawiły się oskarżenia), ogólnie dobre traktowanie ukraińskich jeńców wojennych (filmy, na których są maltretowani jeńcy, które się pojawiły pokazywały Ukraińców znęcających się nad rosyjskimi żołnierzami) i tak dalej.

Przy tym Rosjanie apelują do ukraińskich żołnierzy o poddanie się i regularnie przekazują w Internecie namiary np. na kanały na Telegramie, gdzie mogą oni nawiązać kontakt i otrzymać instrukcje jak przejść na drugą stronę z minimalnym ryzykiem.

Mało tego – w rosyjskiej propagandzie dla wojska obecne jest hasło „nie zostawiamy swoich” i w tym kontekście pokazuje się rosyjskim żołnierzom, że ukraińskie oddziały porzucają swoich zabitych i rannych. Pokazuje się jako pozytywny przykład właściwej postawy, że rosyjskie oddziały chowają zabitych Ukraińców a rannym udzielają pomocy. Podkreślam, piszę tu nie o materiałach przeznaczonych dla zagranicy, ale o materiałach po rosyjsku, adresowanych do żołnierzy.

Ewentualny gniew i nienawiść żołnierzy skierowana jest na „nac-bataliony” czyli neo-nazistowskie ugrupowania klasy „Azova”, „Prawego Sektora” i tak dalej. Stąd np. kiedy w początkach oblężenia Mariupola rosyjskie posterunki kontrolowały opuszczających miasto cywili to rozbierali mężczyzn, bo wśród bojowników Azova modne są tatuaże ze swastykami i podobnymi symbolami. Tacy mogą się spotkać faktycznie z brutalnym traktowaniem, choć po prawdzie nie ma na to dowodów.

Podobnie Rosjanie podkreślali, że zagraniczni najemnicy nie mają praw zagwarantowanych konwencją Genewską i powinni się liczyć z ostrym traktowaniem. Jak to się dzieje rzeczywiście ciężko powiedzieć, ale tu rzeczywiście można również spodziewać się innego nastawienia żołnierzy, bo „najemnicy” są najczęściej doświadczonymi oficerami i żołnierzami z krajów NATO, głównie anglosaskich, którzy zostali tam skierowani jako „najemnicy” w ramach tzw. „plausible deniability„, czyli możliwości wyparcia się w razie pojmania związków z nimi przez ich państwa dla uniknięcia konfliktu bezpośredniego z Rosją. A to właśnie Anglosasów obwinia się w rosyjskich mediach o przerobienie Ukrainy na „anty-Rosję”, nawiązując do wielu wcześniejszych anglosaskich ataków i spisków wymierzonych w Rosję sięgając od 17 wieku.

Trzecie kłamstwo, to jakieś wywózki Ukraińców w głąb Rosji. Nic takiego nie ma oczywiście miejsca – przeciwnie, obywatele Ukrainy sami wyjeżdżają do Rosji od 2014 roku (w sumie do 2022 roku wyjechało ich tam kilka milionów). No chyba, że pan Morawiecki ma na myśli ewakuację ludności cywilnej z terenów DNR i ŁNR, która zaczęła się już 18-19 lutego. Ale ona również była dobrowolna.

Szansa na „zadziałanie” tego kłamstwa opiera się – ponownie – na wykorzystaniu ignorancji zachodnich czytelników, którzy zapewne są przekonani, że Ukraina to państwo jednolite etnicznie, gdzie wszyscy znajdujący się na jego terenie to Ukraińcy, oczywiście mówiący po ukraińsku. A tymczasem nie dość, że cały wschód Ukrainy zamieszkują w większości ludzie identyfikujący się jako Rosjanie, to w ogóle przytłaczająca większość Ukraińców w ogóle nie mówi w tym „języku” (jest sporne, czy to osobny język w ogóle czy gwara rosyjskiego).

Zatem z tego, że ktoś zamieszkiwał na terenach Ukrainy w granicach z 1992 roku i posiada paszport wystawiony przez ukraińskie państwo nie można wnioskować, że ten ktoś w ogóle identyfikuje się jako Ukrainiec. Tymczasem w całej propagandzie – w tym także u nas – tak się to właśnie traktuje! Pan Morawiecki nauczony tym, że większość Polaków tego nie wie (myślą, że na Ukrainie jest podobnie jak u nas) ma nadzieję, że i jego zachodni czytelnicy o tym nie wiedzą – i ma rację.

Co więcej, pan Morawiecki liczy na to, że jego czytelnicy myślą, że w Rosji współczesnej jest tak jak w byłym ZSRR, to jest przemieszczanie się jest reglamentowane, ograniczone. Oczywiście nic bardziej błędnego – owi „wywiezieni Ukraińcy” mogliby sobie spokojnie przejechać gdzie indziej, gdyby oczywiście istnieli.

Podobnie jak nie miało jak na razie miejsca nic, co można by nazwać ludobójstwem ani też nie ma żadnych dowodów na to, by Rosja chciała podbijać całą Europę. Rosja w ogóle nie ma ani takich ambicji ani możliwości. Co jednak szkodzi pokłamać trochę jeszcze, trochę jeszcze postraszyć ludzi kłamliwym chochołem, którego się zbudowało?

(Zwróćcie uwagę jak prosto pisze się kłamstwa, a ile się trzeba napisać, żeby je obnażyć)

Wreszcie dochodzimy do głównej tezy artykułu – że „Russki Mir” to nowa ideologia, stworzona przez Putina i stanowiąca podstawę dla domaganie się przez Rosję jakichś wydumanych, sztucznych praw.

Co do pierwszej części to nawet polska Wikipedia podaje coś innego:

Pojęcie „świata rosyjskiego” ma dawne korzenie historyczne. W źródłach średniowiecznych definiowała cywilizację starożytnej Rusi. W dużej mierze historyczną dominantą w kształtowaniu się świata rosyjskiego jako cywilizacji były duchowe i moralne fundamenty Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

Najwcześniejsze zastosowanie terminu „Russkij mir” pojawiło się w zabytku staroruskiej literatury: „Słowo o odnowie dziesięciny w cerkwi” (XI w.), Kiedy wielki książę kijowski Izjasław Jarosławicz wychwalał wyczyn św. Klemensa Rzymskiego, – „…nie tylko w Rzymie, ale wszędzie: zarówno w Chersoniu, jak i w świecie rosyjskim”. Jednocześnie chodziło o okres przedpaństwowy w historii Słowian wschodnich.

Po najeździe mongolskim w latach 1237–1240 Ruś została podzielona na dwa wieki. Jej zachodnia część (terytorium dzisiejszej Ukrainy i Białorusi) weszła w skład Polski i Litwy (później zjednoczonej w Rzeczpospolitą), a północno-wschodnia (dzisiejsza Rosja) pozostała pod jarzmem mongolsko-tatarskim, uwolnionym od niego dopiero w 1480 roku. W rezultacie świat rosyjski jako cywilizacja uległ zróżnicowaniu etnicznemu i językowemu:

Rosjanie (Wielkorusini) / j. rosyjski
Ukraińcy (Małorusini) / j. ukraiński
Białorusini / Białorusini/ j. białoruski

(Skopiowałem bo to jednak Wikipedia, nie wiadomo czy jutro nie zmienią na wersję aktualnie politpoprawną)

„Russkij Mir” to zatem nie jest pojęcie nowe, stworzone sztucznie przez Putina ale funkcjonujące od XI wieku (a więc około tysiąca lat)! I oznacza ono połączenie języka rosyjskiego i związanej z nim kultury i cywilizacji. W jakimś przybliżeniu odpowiednikiem jest np. „civilisation française”.

Bo – dodajmy – Rosjanie uważają się obecnie za osobną cywilizację, w czym upewnia ich aktualny stan cywilizacji europejskiej. Mówiąc o tym znany rosyjski historyk i analityk A. Fursow podkreśla zawsze, że rosyjska cywilizacja to inna wersja cywilizacji europejskiej, alternatywa, której korzeniem jest przede wszystkim prawosławie i osobne doświadczenie historyczne Rosji. W charakterystycznym stylu mówi, że „to nie jest ani dobrze ani źle – po prostu tak jest”, ale zwraca uwagę, że zachodnia „wersja” cywilizacji europejskiej ulega szybkiej degeneracji. W tym kontekście postrzega on rosyjską cywilizację jako nadzieję w ogóle cywilizacji europejskiej na przetrwanie.

Patrząc na stan kompletnej degrengolady, w jaką stacza się Zachód Europy i USA trudno się nie zgodzić, aczkolwiek z naszego punktu widzenia mamy ciągle nadzieję, że nasza, polska kultura i społeczeństwo takiego poziomu degeneracji nie osiągną.

Skoro już mowa o polskim punkcie widzenia to w jakimś przybliżeniu można powiedzieć, że „Ruski Świat” jest to pojęcie zbliżone do „polskość” czy „kultura polska”. Różnica polega na tym, że Polska nie pretendowała nigdy do miana osobnej cywilizacji, osobnej kultury. Przeciwnie, Polska od wieków była kulturowo podporządkowana Zachodowi Europy i w niego wpatrzona – począwszy od przyjęcia chrześcijaństwa w jego katolickiej wersji po powiedzenie „co Francuz wymyśli, Polak pokocha”, które ma już grubo ponad 100 lat. W związku z tym nigdy nie pretendowano do stworzenia jakiejś „Polskiej cywilizacji”, jako bytu nie tylko językowo ale i kulturowo odrębnego od kultury niemieckiej, francuskiej czy ogólnie zachodnio-europejskiej. Rosja natomiast pretensje takie posiada i w sumie ma do nich pewne podstawy.

Zwróćmy teraz uwagę, że głównym prawem jakiego Rosja żąda dla siebie w związku z tymi pretensjami do bycia osobną cywilizacją jest prawo do odrębności i suwerenności. Innymi słowy Rosjanie nie chcą u siebie 72 płci, tęczowych piątków czy zboczeńców czytających dzieciom bajeczki o radości jaką daje im uprawianie sodomii. Nie chcą również jeść przerobionych robaków czy rezygnować z samochodów w imię Gai, bogini Ziemi. Chcą też mieć swoje tereny i swoje firmy, które nie będą zarządzane ani z USA ani z WHO czy ONZ. Byli gotowi na współpracę z Zachodem (ironią jest, że obecna ekipa i sam Putin to najbardziej prozachodnia ekipa na Kremlu od wieków), ale na warunkach poszanowania właśnie tego prawa do odrębności, do działania u siebie i po swojemu.

I to jest podstawowy i najważniejszy problem jaki Zachód ma z Rosją, że nie chce się ona poddać dostosowaniu na modłę zachodnią, że własnie chce zachować odrębność nie tylko formalną ale i realną, nie tylko polityczną ale i kulturową, cywilizacyjną. Oraz, że – póki co – ma ona potencjał by globalistycznej inicjatywie „Great Reset” powiedzieć „NIE”.

W tym kontekście Morawiecki mówiąc o tym, że to straszna idea i powinna być wypalona żelazem mówi jak prawdziwy, rasowy globalista, przedstawiciel tej szajki, która zmierza to zniszczenia w ogóle dziedzictwa kulturowego narodów i przerobienia nas wszystkich na podatną na manipulację masę „europejczyków takiego-czy-innego-pochodzenia”.

A jego opowiadania o tym, że w przeciwnym razie stracimy naszą suwerenność i duszę ociekają obłudą. Tym bardziej, że pisze on to dokładnie wtedy, kiedy ponownie rusza temat federalizacji Europy, który pozbawi m.in. Polskę nawet tych resztek suwerenności, które zachowała. I pisze to człowiek, który grzecznie wypełnia wszelkie dyrektywy z Brukseli (i nie tylko – Covid) wykonując jedynie na użytek wewnętrzny różne podrygi, które mają przekonać elektorat PiS jak to nasz dzielny premier broni wspaniale naszej suwerenności.

Ale odkładając te aspekty na bok Morawiecki powiedział właśnie Rosjanom, że ich kultura i cywilizacja powinna być wymazana z powierzchni ziemi. I oczywiście usunięty ma być Putin, czyli człowiek, który wyciągnął Rosję z nizin upadku jakiego zaznała za Jelcyna. A choć urodziły się od tamtej pory dwa pokolenia, to jednak wciąż żyje wielu Rosjan, którzy pamiętają jak to wyglądało. Rosja przez ostatnie dwadzieścia lat uczyniła ogromne postępy – choć oczywiście w dwadzieścia lat trudno odrobić dziesiątki lat gospodarczej zapaści systemu komunistycznego, która zaczęła się w latach siedemdziesiątych a następnie systematycznej grabieży jaka nastąpiła w dekadzie lat dziewięćdziesiątych.

Dodajmy, że zarzut iż naród rosyjski uważa iż ma jakąś specjalną misję jest z jednej strony śmieszny a z drugiej groźny.

Śmieszny, bo właściwie każdy naród ma takie przekonanie, choć manifestuje się ono w różny sposób. U nas na przykład był to mickiewiczowski „Chrystus narodów” czy obecne w kręgach katolickich przekonanie, że misją Polski jest nawracać Europę. Podobnie naród amerykański ma wpojone przekonanie, że jego misją jest niesienie demokracji i wolności – czyli, niestety, współcześnie zestawu antyludzkich „wartości” cywilizacji śmierci. O przekonaniu narodu żydowskiego o jego super-specjalnej misji nawet nie będę wspominał. Czyli pewne narody mogą mieć prawo do „specjalnej historycznej misji” – a inne nie.

Groźny, bo nie tylko – jak we wszystkich właściwie kwestiach na linii Zachód-Rosja – są tu podwójne standardy. Groźny, bo zawarty jest w tym globalistyczny przekaz, że w ogóle wszelkie „specjalne misje narodów” (poza, ma się rozumieć, żydowskim) są czymś niebezpiecznym, urojonym.

Morawiecki poszedł tu dużo dalej niż Biden czy Johnson, którzy głównie oskarżają Putina, nie oskarżają jednak narodu rosyjskiego, Rosjan jako takich, nie wzywają do likwidacji Rosji jako kultury w jej obecnym kształcie. Nawet jeśli to myślą i tego by pragnęli to jednak nie mówią tego publicznie. Dlaczego? No bo czym innym jest kiedy ktoś krytykuje mojego premiera czy prezydenta, a czym innym, kiedy ktoś nazywa moją kulturę „rakiem”. Jak Rosjanie mają na takie coś zareagować? A jak reagowałby Polak gdyby usłyszał, że polskość to rak a polską kulturę należy zlikwidować?

Jest to naprawdę dużo, dużo gorsze od incydentu z oblaniem farbą ambasadora Rosji w Polsce. Tamto to był incydent, w wykonaniu do tego ukraińskiej postępowej aktywistki, w którym państwo polskie można oskarżyć o zaniedbanie odpowiednich środków ostrożności i pobłażliwość dla sprawczyni. Ten zaś artykuł jest oficjalną wypowiedzią premiera Polski, który niestety w oczach Rosjan nas reprezentuje. I na który żaden rosyjski patriota nie może zareagować inaczej niż gniewem, który – co mam nadzieję mój tekst wyjaśnił – jest całkowicie uzasadniony. I nie dziwią w ustach Rosjan odpowiadających na ten tekst nawiązania do nazizmu – ostatni raz programowo unicestwić Rosję jako kulturę i naród chciał właśnie Adolf Hitler.

Jest przerażające, że nikt – żadna siła polityczna – nie odcięła się jasno od tej wypowiedzi, nie potępiła jej i nie wskazała na to, że pan Morawiecki pisząc takie rzeczy nie wypowiada się w imieniu narodu polskiego.

Będziemy tego żałować, wstydzić się tych słów Morawieckiego niezależnie od tego jak historia potoczy się dalej.

W moim zastanawianiu się, czy Putin i rosyjskie państwo grają do jednej bramki z globalistami, z którymi są dogadani czy też przeciwko nim ten tekst stanowi silną poszlakę, że jednak Rosja usiłuje NWO powstrzymać a nie pomóc w jego ustanowieniu.

https://zorard.wordpress.com/

Komentarzy 21 do “Co właściwie napisał Morawiecki?”

  1. Mietek said

    Kompletny idiota, nawet ONZ przyznało że na Ukrainie nie ma ludobójstwa, przynajmniej w wykonaniu Rosji.

  2. Maverick said

    Morawa to kundel kabalarzy przygotowujący folwark dla gojów. Po to spotykał się Yuvol Noah Harari w Poznaniu. Częścią planów kabalarzy i lucyferianów jak Morawiecki jest zniszczenie Rosji. Ten chłystek i wasal Lucyfera bredzi i kupią ti tylko Polinioki bez IQ. Tacy co są gotowi być mięsem armatnim, lub gojami traktowanymi jak bydło.

  3. bryś said

    morawiecki jest zy dem? Tu chodzi o tego morawieckiego z krzywą sie twarzą który jest premierem w polskojęzycznym rządzie?

  4. Jack Ravenno said

    Moim zdaniem Morawitzer tak kłapie paszczą ponieważ mu kazano i powiedziano, że nic mu za to nikt nie zrobi. taki jest pewny 🙂 A to wskazuje na układ anglosyjon – Rosja i tyle. Europa ma przesrane…

  5. ats42 said

    Jeżeli wojna jest jedynym sposobem, żeby tę krzywomordą kreaturę chuj strzelił, a na Kolumnie Zygmunta zawisło sfajczone ścierwo kaczora, to niech wreszcie będzie! Nam w Polsce naprawdę nie potrzeba ani skurwysynów, ani debili, których od siebie odróżnić nie sposób, a jednych, i drugich mamy tak do oporu, że prawie nie ma kogo żałować. No bo kogo żałować? Wyborców Pis-u? Wyborców PO? Wyborców lewicy? Kowidiotów patentowanych? Sodomitów i debili na to pozwalających? Ekospierdoleńców jakichś? Zidiociałą młodzież, która nic nie zrozumie, póki w nią coś nie pierdolnie, a jak pierdolnie, to i tak nic nie zrozumie? Dawaj, Wołodia, bo mi się konserwy przeterminują, jak się będziesz dłużej w tańcu pierdolił!

  6. Boydar said

    To rzeczywiście wskazuje na układ, konkretnie – na ustawkę. Ale nie dałbym sobie obciąć paznokci że Pan Jack ma rację.

  7. Emilian58 said

    Ten chachmęt z krzywym ryjem to albo dostał całkiem świra albo te pomniejsze patopomagiery w rodzaju tego pasożyda boją się po prostu o swoje parszywe życie.

  8. lucekk said

    Ad6-Panie Emilianie gosc jest przytomny i dosc sprawnie wykonuje polecenia.

  9. lucekk said

    ad7-I wydaje misie ze bylby ulubiencem lenina.Pozyteczny.

  10. Bendzwal said

    Z nimi wszystkimi to tylko jedna opcja dla NARODU POLSKIEGO ,
    Pod sciane i w LEB. Czyli KS

  11. ! said

    „W związku z tym nigdy nie pretendowano do stworzenia jakiejś „Polskiej cywilizacji”, jako bytu nie tylko językowo ale i kulturowo odrębnego od kultury niemieckiej, francuskiej czy ogólnie zachodnio-europejskiej.”

    Sarmatyzm szedł tą drogą.

  12. szary4aequitas said

    Uwaga ogólna do wszelkiej maści emocjonalnie wzburzonych komentatorów. Nazywanie kogokolwiek, jakiejkolwiek jednostki z umownymi gnidami włącznie, nazywanie jej idiotą, głupcem czy debilem, nawet jeśli prawomocnie zapisano że nim nie jest, w istocie odwraca uwagę od faktu, że owym głupcem czy idiotą ów nie jest, a to co czyni, czyni z absolutną premedytacją i świadomością czynów. Baa.,. Gro dwunożnych i jednodysznych jest nawet ponad normę inteligentnych, acz szkolą się nie w naukach urojonych, w rodzaju „wolność, równość, demokracja, praworządność i pocahontas”, tylko w „charaniu” bez emocji umownej gawiedzi w twarz i wmawianiu, że to deszcz pada. I paradoksalnie mają w tym spore sukcesy, bo jak widać wielu jest „ocharanych” po całości i nawet niektórym ktoś „nas..ał na głowę”, a mimo to z przerwami na narzekanie wyłącznie „w internetach” (na życzenie przegrywa nikczemnego wzrostu o wątpliwym pochodzeniu) wznoszą sztandary z wypisanymi epistołami pod adresem własnych ciemiężców i łupieżców.
    Podobnież ze zwracaniem się w sposób otwarty do kogoś per „zdrajca”. Pomijając proces dowodowy w tym zakresie, należy zdać sobie sprawę, że w sensie osobistych interesów ten czy ów takowym zdrajcą już nie jest, a w kontekście formalnym, zestaw zakazów, nakazów i kar żartobliwie zwanych prawem, jest w tej materii dość nieprecyzyjny – znaczy kara istnieje, lecz proces dowodowy jest raczej uznaniowy, a w zakresie faktów, grząski i mglisty.

  13. Jack Ravenno said

    @6 BOYDAR – ja też bym nie dał złamanego paznokcia, jednak to wygląda na parszywą ustawkę. Pożyjemy zobaczymy

  14. Inkwizytor said

    Czy Rosjanie nie mają racji gdy mówią, że Polskę trzeba zdenazyfikować? Mam nadzieje, że kiedy do tego dojdzie to Krzywousty, Przygłup i Juda nie zdążą uciec do Londynu i mówić Polakom o honorze jak alkoholik Beck

  15. Emilian58 said

    @lucekk
    Wykonywanie rozkazów nie wyklucza świra. Iluż to psychopatów w przeszłości i TERAZ wykonuje rozkazy?

  16. Emilian58 said

    @Inkwizytor
    Należy pamiętać że co innego uciekło z kraju a co innego znalazło się w Londynie.

  17. Weles said

    >Putinowska ideologia „Russkiego Miru” jest ekwiwalentem dwudziestowiecznych ideologii nazizmu i komunizmu.

    Mordowiecki – nazizm to jest na twojej banderowskiej upadlinie,a komunizm w chu.ni żydopejskiej.

  18. axel said

    Morawer to kryminalista i nie ma związków z Polską. To bankster i bandyta ubrany w kostium premiera RP. Na pohybel bandycie.

  19. Boydar said

    @ Szary4aequitas

    nieśmiało zwracam uwagę, że pisze się gros

  20. tras said

    re2: Maverick: diagnoza
    ‚Morawa to kundel kabalarzy przygotowujący folwark dla gojów’
    jest ABS TRAFNA
    bo zjednoczone prawiczki aka patrioci są przeznaczeni ‚do odstrzelenia’ przez naszego najważniejszego sojusznika czyli SZAP
    i operacja ‚regime change’ is in progress
    i une (piździelce) to wiedzą doskonale.
    Znaczenie Moravera pisanie w Guardianie tak jak spotkanie z WEF czyli z Hariri’m
    to ich głos rozpaczy:
    BĘDZIEMY WIERNYMI USA/NATO/EU NIESUWERENAMI w Polin
    a żeby było jaśniej: w wojnie Żydów z Rosją.

  21. szary4aequitas said

    @Boydar
    Jak najbardziej. Masz rację. Pozdrawiam.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: