Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Voodoosch o MSZ Chin: USA kreują kryzys, a…
    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Wolne tematy (57 – …
    Peryskop o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Listwa o Wolne tematy (57 – …
    misieku o Wolne tematy (57 – …
    Enya o Amerykański liberalny komik kr…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Peryskop o Wypadek w Chorwacji…czy…
    Piskorz o „Berlingowcy. Żołnierze tragic…
    Maverick o Wolne tematy (57 – …
    Piskorz o Wolne tematy (57 – …
    bryś o Amerykańscy naukowcy opracowal…
    Greg o Wolne tematy (57 – …
    Krzysztof M o Wolne tematy (57 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Brytyjskie media: Zachód nie docenia Rosji jako potęgi gospodarczej

Posted by Marucha w dniu 2022-06-13 (Poniedziałek)

Kraje zachodnie nie powinny bagatelizować rosyjskiej potęgi gospodarczej – pisze brytyjski dziennik „Daily Express”. Stany Zjednoczone, Unia Europejska i inne kraje popełniają błąd, nie doceniając znaczenia Moskwy w światowym handlu – uważa autor artykułu Jonathan Saxty.

Rosja odgrywa ogromną rolę w eksporcie żywności i energii. Żywność i paliwo są nam bardziej potrzebne niż kawiarnie i aplikacje mobilne. Gospodarka, skoncentrowana na tym pierwszym, jest ostatecznie bardziej zrównoważona – pisze brytyjski dziennikarz.

Saxty podkreśla, że Rosję z jej zasobami, terytorium i wysokim wskaźnikiem wykształcenia ludności „nie da się tak łatwo odrzucić”. Dodaje, że nieskuteczne okazały się również obecne sankcje, gdyż Kreml znalazł wyjście z sytuacji.

https://pl.sputniknews.com

Potęga gospodarcza Rosji polega na surowcach i produkcji – a nie na manipulacjach żydowskich banków i bezproduktywnych usługach, jak w USA.
Admin

Komentarzy 6 do “Brytyjskie media: Zachód nie docenia Rosji jako potęgi gospodarczej”

  1. Kojak said

    Chcieli zwiesic petle na szyji Rosji i tak sie jakos zlozylo ze zwiesili jaj na swojej szyji ! Teraz juz wyrazanie sie od niej dusza ! Szalejaca inflacja , ceny surowcow ,ceny zboz a to dopiero sie tylko rozreca ! Zydowskie kurwy z Usraela i jej kurwy z Jewropy zostana skansenem w porownaniu z rozwijajacymi sie krajami Azji ! I tak trzymac na pochybel zydowskim lajdakom oszustom i zlodziejom !

  2. Mietek said

    Temat już jest mocno oklepany, ale jedziemy dalej.

    Inside Over: Europa nie wie, jak wyjść z kryzysu.
    Andrea Muratore. 
    Widziane z Europy..

    Konfrontacja gospodarcza między Rosją a krajami Europy prowadzi do wzrostu pesymizmu i poczucia niepewności w Unii Europejskiej.

    Wzrost kluczowej stopy i ograniczenie polityki antykryzysowej w ostatnich latach stwarza sytuację, w której rośnie niepewność”

     Europejskie plany antykryzysowe nie spełniają współczesnych wymagań, ponieważ nie uwzględniały niedoboru surowców energetycznych i wysokiej inflacji.

     Gospodarka europejska wkracza w recesję.

     Ludność Unii Europejskiej zaczyna ubożeć. 

    Wyjście z kryzysu jedynie w poszukiwaniu nowej polityki przemysłowej, która pomogłaby Europie uzyskać niezależność w głównych sektorach gospodarki.

    Widziane z Azji..

    Wojna gospodarcza między Rosją a Zachodem – czy zwycięzca jest jasny?

    Europa raczej nie zdoła długo utrzymać „quasi-jedności” na antyrosyjskiej retoryce.

     Zachód może twierdzić, że jego sankcje „działają”, ale wszystkie dowody sugerują, że jest inaczej. 

    Stany Zjednoczone i UE przegrywają obecnie wojnę gospodarczą, którą prowadzą z Rosją.

    Kraje zachodnie, nakładając sankcje gospodarcze na Rosję, jak się okazało, wyrządziły sobie więcej szkód niż Rosji, a teraz na różne okrężne sposoby próbują wydostać się spod własnych sankcji.

    Od początku wojskowej operacji specjalnej na Ukrainie Rosja borykała się z tysiącami sankcji nałożonych przez różne kraje europejskie i Stany Zjednoczone. To ostatecznie umieściło Rosję na jednym z pierwszych miejsc na liście krajów, wobec których obowiązują długoterminowe sankcje. Oprócz sankcji Stany Zjednoczone próbowały także nałożyć ograniczenia na zagraniczne stosunki gospodarcze Rosji, zakazując eksportu ropy i produktów naftowych, gazu ziemnego i produktów rolnych. Jednak te plany i kroki Stanów Zjednoczonych mogą ostatecznie zakończyć się tragicznie dla samej Ameryki i innych krajów zachodnich.

    W samych Stanach Zjednoczonych ceny benzyny wzrosły od początku roku o prawie 28%, co jest największym skokiem cen paliw odnotowanym od czasu kryzysu benzynowego w 1970 r. Niedobór produktów spożywczych, a także rekordowy skok inflacji, najwyższy od 1980 roku. Taki rozwój wydarzeń mógł spowodować nie tyle kryzys gospodarczy, co kryzys polityczny, a także spowodować znaczne szkody w popularności i notowaniach głów państw i przywódców politycznych, zarówno w Europie, jak i w Stanach Zjednoczonych, w dużej mierze z winy z czego powstała obecna dramatyczna sytuacja.

    Konfrontacja gospodarcza z Rosją, polityka sankcji wobec niej skazuje na nieuchronną klęskę same kraje Zachodu i Stany Zjednoczone, czyli całą koalicję antyrosyjską, która powstała od początku wydarzeń na Ukrainie. 

    Powodem tego jest to, że sankcje i inne ograniczenia gospodarcze, które Stany Zjednoczone i kraje europejskie nałożyły na Rosję, wyrządzają znacznie więcej szkód samym krajom zachodnim niż Moskwie.

     Niejednokrotnie, głównie pośrednio, a czasem nawet bezpośrednio, zachodni politycy wyrażali swoje rozczarowanie polityką antyrosyjskich sankcji i próbują ominąć nałożone przez siebie ograniczenia, zwłaszcza w zakresie rosyjskiej energetyki.
    Specjaliści i eksperci wyrażają opinię, że Rosja poprzez szereg różnorodnych manewrów podejmowanych w odpowiednim czasie zdołała przezwyciężyć większość ekonomicznych skutków sankcji nałożonych przez Zachód. 

    Teraz pytanie wydaje się brzmieć, czy sam Zachód będzie w stanie wytrzymać konsekwencje własnych sankcji, czy też będzie musiał większość z nich znieść.

    Sankcje amerykańskie i europejskie – od nałożenia do rozczarowania.

    Jakiś czas po rozpoczęciu operacji specjalnej Sił Zbrojnych Rosji na Ukrainie prezydent Stanów Zjednoczonych, wyrażając zadowolenie z „bezprecedensowych” sankcji nałożonych przez Zachód na Rosję, powiedział, że nieco więcej – i rubel, waluta narodowa Rosji przestałaby istnieć. Wydawałoby się, że pod koniec pierwszej dekady marca kurs rubla spadł do historycznego minimum – jego wartość w stosunku do dolara spadła prawie o połowę: na przykład 7-8 marca 1 dolar kosztował ponad 142 rubli.

    Ponadto kraje zachodnie próbowały pozbawić Rosję aktywów w zagranicznych bankach – zamrożono (skradziono) aktywa Centralnego Banku Rosji za granicą. Wszystko to początkowo wywołało panikę wśród ludności Rosji: Rosjanie zaczęli w miarę możliwości starać się wypłacić swoje oszczędności pieniężne lub wycofać je z rosyjskich banków.

    Jednak Rosja nie zamierzała poddać się łasce zwycięzców, jak oczekiwano na Zachodzie. Domyślność, którą zachodni politycy przewidzieli dla Rosji, nigdy nie miała miejsca. 

    Co więcej, dzięki szeregowi środków, najpierw ograniczających przepływ kapitału, a następnie zmuszając zachodnie firmy do płacenia za zakup rosyjskich surowców energetycznych w rublach, rosyjska waluta w nieco ponad miesiąc nie tylko wróciła do swojej poprzedniej. pozycji wobec dolara, ale też kontynuował wzrost, wracając do wartości, które notowano jeszcze przed wprowadzeniem pierwszych sankcji przez Zachód, w związku z aneksją Krymu w 2014 roku. Kurs dolara ostatecznie spadł do 58- 60 rubli, czyli o tyle, o ile nie spadło przez wszystkie poprzednie 8 lat! I stało się coś paradoksalnego: rubel rosyjski, który miał „zniknąć z powierzchni Ziemi”, nie tylko umocnił się w stosunku do dolara o prawie 40%, ale został również uznany za „jedną z najcenniejszych walut” w 2022 roku.

     Jednym z najważniejszych czynników umocnienia rubla był dekret prezydenta Rosji Władimira Putina o przekazaniu w rublach zapłaty za rosyjski gaz kupowany przez tzw. odmowy zapłaty za gaz w rosyjskiej walucie krajowej, dostawy gazu zostaną wstrzymane.

    Według Iskandera Lutsko, autorytatywnego analityka polityki inwestycyjnej, na bezprecedensowe umocnienie rubla w ostatnich dziesięcioleciach przyczyniły się trzy czynniki: rosnące ceny ropy w wyniku antyrosyjskich sankcji, kontrola nad przepływem kapitału oraz spadek popytu na dolary ze względu na wysokie wpływy dewizowe z eksportu energii. Wszystko to stworzyło sprzyjające warunki do umocnienia rosyjskiej waluty.

    Sankcje jako szansa dla Rosji

    Sankcje, zdaniem wspomnianego analityka inwestycyjnego, okazały się paradoksalnie korzystne dla Rosji, ponieważ spowodowały duże wahania cen na rynkach światowych, a wahania były również korzystne dla Rosji.

     Tak więc, po nałożeniu sankcji, do połowy marca cena ropy zaczęła przekraczać 110 dolarów za baryłkę, podczas gdy przed nałożeniem sankcji było to tylko 60 dolarów. 

    Tylko w pierwszym kwartale 2022 r. odnotowano dodatnie saldo handlu zagranicznego Rosji w wysokości ponad 58 mld USD.

    Według analityków wydaje się, że kraje Europy i Stany Zjednoczone strzeliły sobie w stopę, nakładając sankcje na Rosję.

     Sankcje przyniosły znaczne korzyści tradycyjnym azjatyckim nabywcom rosyjskiej ropy, takim jak Chiny, którzy mogli kupować ropę z Rosji z dużym rabatem. Wprowadzone rabaty doprowadziły do ​​jeszcze większych zakupów rosyjskiej ropy przez kraje azjatyckie, które zaczęły starać się nie przegapić sprzyjającego momentu. Sytuacja ta spowodowała jednak problemy dla Unii Europejskiej i niektórych krajów Azji Południowo-Wschodniej.

    Jednym z celów sankcji, według cytowanego powyżej Łucka, było wywołanie efektu psychologicznego, ale kraje zachodnie nie brały pod uwagę realnego wpływu sankcji, zwłaszcza na kraje ubogie.

    Zachodni Sojusz Przeciwko Rosji jest bardziej kruchy niż kiedykolwiek

    Wobec powyższego całkowicie słuszne wydaje się stwierdzenie prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, że zachodnie sankcje nie spowodowały spodziewanych szkód w rosyjskiej gospodarce, a tym samym nie wpłynęły na pozycję Rosji w konflikcie ukraińskim. Prezydent Zełenski skrytykował swoich zachodnich partnerów, mówiąc, że z jednej strony wydają się wspierać Ukrainę, ale w większym stopniu poświęcają swoją energię nie na pomoc Kijowowi, ale na to, jak dostosować swoją politykę sankcji wobec Rosji, aby nie zaszkodzi tak bardzo „ich biznesowi”. Była to pierwsza oznaka rodzącego się rozłamu w szeregach państw zachodnich w związku z polityką sankcji – wielu zachodnich polityków wyrażało niezadowolenie z krytyki płynącej z Kijowa.

    Niemieckie pismo „Welt am Sonntag” w jednym ze swoich materiałów o polityce sankcji ubolewało również, że rosyjskie kontrsankcje wobec niemieckich firm, a także wymiana rosyjskich źródeł energii (głównie gazu), kosztowałyby Niemcy ponad 5 mld euro rocznie.rok. 

    Jak pisze gazeta, Niemcy nie mają obecnie ani partnerów gotowych do dostarczania gazu w takiej ilości, jaką mogłaby dostarczyć Rosja, ani gotowej infrastruktury.

    W jednym ze swoich przemówień prezes Niemieckiego Związku Przemysłu Chemicznego Christian Kullmann również ubolewał nad ogromnymi szkodami wyrządzonymi przez pakiet antyrosyjskich sankcji, a także ocenił możliwość całkowitego embarga na rosyjskie surowce energetyczne i jego prawdopodobny koszt dla Gospodarki niemieckiej.

     Skrytykował również wezwania niektórych krajów Europy Wschodniej do jak najszybszego nałożenia embarga na ropę i gaz z Rosji. Według niego takie apele są nie tylko irracjonalne, ale i po prostu „oburzające”, ponieważ kraje Europy Wschodniej są całkowicie uzależnione od rosyjskich nośników energii.

     Jeśli chodzi o Niemcy, jego zdaniem, kwestii importu gazu nie da się rozwiązać „pod wpływem chwili”, ponieważ problem ten jest kręgosłupem niemieckiej gospodarki.

    W jednym ze swoich oświadczeń premier Estonii Kaja Kallas faktycznie uznała zwycięstwo Putina w konfrontacji gospodarczej, a także zauważyła, że ​​Europie niezwykle trudno jest zachować jedność i należną solidarność ze względu na ogromne trudności i problemy, jakie spowodował konflikt na Ukrainie. , ze względu na wpływ konfliktu na sytuację z inflacją i standardem życia na całym kontynencie europejskim. 

    Na początku sankcje wydawały się Rosji bardzo trudne, ale teraz doszliśmy do tego, że sami jesteśmy pod ich wpływem. Teraz pytanie brzmi, jak długo możemy to wytrzymać” – przyznał polityk. 

    Estoński premier zwrócił też uwagę, że w szeregach zachodnich partnerów zachwiały się trudności gospodarcze, wysoka inflacja, rosnące ceny energii, a „sytuacja komplikuje się z każdym dniem”.

    Wśród polityków zachodnioeuropejskich są tacy, którzy nazywają sankcje wobec rosyjskich nośników energii i nałożenie embarga po prostu głupimi. 

    Należą do nich w szczególności Marine Le Pen, była kandydatka na prezydenta w ostatnich wyborach we Francji. Jak powiedział polityk, jeśli Europa nie kupi rosyjskiej ropy, to kupi ją ktoś inny. 

    Wstrzymanie dostaw do Europy, zdaniem Le Pen, jeszcze bardziej podniesie cenę ropy, którą Moskwa będzie sprzedawać innym krajom i skończy się „całkiem szczęśliwie”.

    Pewnego dnia, jak wiadomo, UE zatwierdziła szósty pakiet sankcji wobec Rosji, który częściowo wpłynął na eksport rosyjskich surowców energetycznych. W związku z tym Global Times opublikował swoją niekorzystną prognozę, sugerując, że kraje Europy znajdą się w niezwykle trudnej sytuacji ze względu na dotkliwy brak paliwa tej zimy. Jednocześnie niedobór rosyjskich nośników energii będzie odczuwalny w każdym sektorze gospodarki.

    W publikacji zwrócono również uwagę na bardzo niepewną sytuację UE, która w związku z nałożeniem sankcji na surowce energetyczne dosłownie znalazła się na skraju załamania. 

    Żałosne pozory solidarności Zachodu z Ukrainą, już „wątpliwe”, teraz, zdaniem niemieckiego ministra gospodarki Roberta Habeka, w rzeczywistości eksplodowały – nie ma jedności w sytuacji, gdy każdy europejski kraj otrzymał de facto prawo do decydowania. stopień zastosowania embarga wobec Rosji. Istnieje już wiele dowodów wskazujących na skrajną nierzetelność antyrosyjskiego sojuszu państw zachodnich, które za swoją politykę muszą zapłacić niezwykle wysoką cenę.

    Lu Xiang, badacz z Chińskiej Akademii Nauk Społecznych, również uważa, że ​​Europa nie będzie w stanie długo utrzymać tej „quasi-jedności” na antyrosyjskiej ziemi. 

    Ten sojusz Zachodu jest po prostu pusty jak bańka mydlana.

     Wiele państw członkowskich UE, zwłaszcza Niemcy, utrzymywało dotychczas ogólnie przyjazne stosunki z Rosją, co wywołało niezadowolenie w Waszyngtonie. 

    Zachód może tak długo twierdzić, że jego sankcje „działają”, ale wszystkie fakty mówią inaczej – USA i Europa przegrywają obecnie wojnę gospodarczą, którą rozpoczęły z Rosją.

    Ludność Rosji nie odczuwa sankcji

    O tym, jak polityka sankcji wpływa na Europę, pisaliśmy powyżej, ale co z samą Rosją? 

    Rosyjski dziennikarz Edward Chesnokov w odpowiedzi na sankcje nałożone przez Stany Zjednoczone zwrócił uwagę na wpływ tych sankcji na gospodarkę Stanów Zjednoczonych i krajów zachodnich, a także na międzynarodowy kryzys energetyczny i żywnościowy. Pisze, że wydaje się, że sankcje dla zwykłych Rosjan mieszkających w Rosji nie istnieją. 

    Jest przekonany, że Rosja została wykluczona z międzynarodowego systemu płatności SWIFT, ale dopóki działa jej własny system przetwarzania, nie jest to nawet realizowane w Rosji.

    Odnosząc się do problemu leasingu samolotów w innych krajach, napisał, że rosyjskie linie lotnicze będą musiały teraz dołożyć większych starań w celu rozwoju krajowego przemysłu lotniczego, aby móc kupować samoloty produkcji rosyjskiej.

    Sankcje, pisze ten rosyjski dziennikarz, wywarły niewielki wpływ na zwykłych Rosjan, ponieważ przede wszystkim dotknęły słynnych rosyjskich miliarderów posiadających aktywa w innych krajach. 
    Zachodni przedsiębiorcy i firmy, które wcześniej importowały towary luksusowe do Rosji, również ponieśli straty w Rosji. 

    Tym samym sankcje faktycznie doprowadziły do ​​większej niezależności Rosji od Zachodu i już teraz można twierdzić, że Rosja z powodzeniem przezwyciężyła to wyzwanie.

    Na zakończenie chciałbym zwrócić uwagę na fakt, że Rosja posiada ok. 20% światowych rezerw ropy naftowej i produktów naftowych oraz ok. 17,5% rezerw gazu ziemnego, co czyni ją największym eksporterem na świecie. Sankcje wobec rosyjskiego sektora energetycznego będą miały nieodwracalne konsekwencje dla światowej gospodarki.

     Już teraz jest też oczywiste, że Zachód nie będzie fizycznie mógł zastąpić dużego i stabilnego dostawcy surowców energetycznych, co więcej położonego w pobliżu ich strefy geograficznej.

  3. Mietek said

    Co jeszcze można dodać, każdy myślący człowiek może tylko z tego wszystkiego się śmiać, bo jak się patrzy co ci durnie wyprawiają, to ręce opadają.

    Wojna rozpoczęta przez Zachód przeciwko Rosji i Chinom przyniosła zdumiewający rezultat. Wbrew licznym prognozom apokaliptycznym ani Moskwa, ani tym bardziej Pekin nie skapitulowały w pierwszych miesiącach konfrontacji z „hegemonem” i jego wspólnikami z Zachodu. 

    Wręcz przeciwnie, to Stany Zjednoczone i ich najbardziej lojalni poplecznicy w Europie Wschodniej mają się wyraźnie gorzej.

    Czy na podwórku jest drewno?
    Astronomiczny wzrost cen gazu i energii elektrycznej, spowodowany m.in. zerwaniem normalnych relacji z Federacją Rosyjską, zmusza kraje Unii Europejskiej do poszukiwania nowych źródeł energii. 

    Doprowadziło to do wzrostu kosztów zwykłego drewna opałowego, które również mierzone jest w metrach sześciennych, ale nie w tysiącach.

    Tak więc w małej, ale dumnej Estonii proponują rozpoczęcie aktywnego wycinania lasów olszowych, niezależnie od jakichkolwiek norm środowiskowych. Drzewa są ścinane, kruszone do stanu zrębków i wykorzystywane w kotłowniach. To prawda, że ​​dla masowego przejścia na energetykę opalaną drewnem, istniejące kotłownie będą musiały zostać przeniesione z gazu na najstarsze paliwo, co będzie wymagało znacznych inwestycji. 

    Metr sześcienny mokrej, niewysuszonej olchy rok temu kosztował w Estonii 35 euro, teraz cena sięga 60-80 euro. 

    Logerzy obiecują, że w zimie koszt metra sześciennego drewna opałowego może osiągnąć 100-150 euro. 

    Ale „zielony ład”, co jest subtelnie sugerowane w Brukseli oraz Tallinie, jest niezależnie od Rosji.

    Podobna sytuacja rozwinęła się na sąsiedniej Litwie i Łotwie, gdzie metr sześcienny „zielonego paliwa” wzrósł 1,5-2 razy w porównaniu z ubiegłym rokiem. Do sezonu grzewczego spodziewany jest 3-4-krotny wzrost ceny. 

    W Polsce władze zezwoliły ludności na samodzielne zbieranie chrustu i posuszu w lasach. 

    To prawda, że ​musisz zawrzeć umowę, a wycinanie rosnących drzew jest zabronione. 

    W Czechach konwoje samochodów codziennie odwiedzają leśnictwa po drewno na opał. 

    W pozornie praworządnych, wyrafinowanych Niemczech ukształtował się nowy rodzaj przestępczej działalności polegającej na wycinaniu i eksporcie drewna z lasów, którą obecnie prowadzą całe środowiska przestępcze.

    Ale producenci pieców, kominków i kotłów zacierają ręce, pozwalając na ogrzewanie zimą na drewnie, zrębkach i peletach. Usługa podłączenia pieca opalanego drewnem do domowych systemów grzewczych jest obecnie bardzo popularna w Europie. Tak, przejście na „paliwo przyjazne dla środowiska” w Starym Świecie okazało się nieco dziwne.

    Trochę lepiej jest dla „hegemona”.

    Trudności z substytucją importu amerykańskiego
    Wielu mieszkańców „najbardziej demokratycznego i najbogatszego kraju na świecie” jest teraz w stanie prawdziwego szoku. 

    Tak więc średni koszt za galon (3,78 litra) benzyny w tym kraju kierowców po raz pierwszy w historii przekroczył 5 USD. Dla zwykłych Amerykanów, którzy często mają 2-3 samochody na rodzinę i podróżują tylko samochodem, jest to bardzo, bardzo drogie. Prezydent Joe Biden oczywiście nazwał Moskwę odpowiedzialną za wszystkie kłopoty Stanów Zjednoczonych:

    Nigdy nie widzieliśmy jednocześnie podatku Putina na żywność i benzynę.

    Brzmi to dość dziwnie, biorąc pod uwagę, że to sam Waszyngton dokonał zamachu stanu na Ukrainie, przez 8 lat namawiał go do wojny z Rosją, a kiedy specjalna operacja wojskowa zaczęła go demilitaryzować i denazować, nałożył sankcje gospodarcze na Rosję i podżegał do tego swoich wasali w Europie. Ale to nie tylko embargo na zakup rosyjskiej ropy i gazu.

    Partia Demokratyczna Stanów Zjednoczonych, ze swoją „zieloną agendą” i wojną handlową przeciwko Chinom, niespodziewanie stworzyła kryzys energetyczny w kraju z „najpotężniejszą gospodarką na świecie”

    Własnymi rękami. 6 czerwca 2022 r. prezydent Joe Biden ogłosił stan wyjątkowy w sektorze energetycznym w Stanach Zjednoczonych:

    Ja, prezydent USA Joe Biden, ogłaszam stan wyjątkowy ze względu na zagrożenia dla dostępności wystarczających mocy wytwórczych energii elektrycznej, aby zaspokoić oczekiwane zapotrzebowanie konsumentów.

    Jak stało się to możliwe w zaawansowanym technologicznie „supermocarstwie”, które posiada własne gigantyczne rezerwy węglowodorów?

    Stany Zjednoczone stały się zakładnikiem polityki wycofania produkcji za granicę, co przez dziesięciolecia prowadzili ich własni „globaliści”. 

    W efekcie aż 80% paneli słonecznych i innych urządzeń wykorzystywanych w amerykańskiej „zielonej energii” pochodziło z Chin. 

    W ramach wojny handlowej z Pekinem Waszyngton nałożył embargo na import chińskich produktów high-tech, a następnie na panele słoneczne z Wietnamu, Kambodży, Malezji i Tajlandii, słusznie oceniając, że kraje te mają zakłady produkcyjne wywiezione z Chin. A potem kilka czynników jednocześnie utworzyło „perfekcyjną burzę”: konsekwencje pandemii koronawirusa, wojna handlowa z Chinami, wojna „proxy” z Federacją Rosyjską na Ukrainie, anormalny wzrost cen energii na świecie, „zielona agenda” narzucona firmom, która zmusiła je do inwestowania w alternatywne źródła energii, a także upały i susze w wielu regionach Stanów Zjednoczonych,

    Rosyjscy liberałowie ostro krytykują władze rosyjskie za nieumiejętność szybkiego zastąpienia zaawansowanych technologii importem, ale sam „hegemon”, znajdujący się w podobnej sytuacji, nie pokazał się lepiej. 

    Okazało się, że przemysł amerykański, nawet działając na pełnych obrotach, jest w stanie zaspokoić zaledwie 10-20% zapotrzebowania na panele słoneczne. Kto by pomyślał? W rezultacie Biały Dom ustąpił, a prezydent Biden wycofał się, znosząc ograniczenia w imporcie paneli słonecznych z Wietnamu, Kambodży, Malezji i Tajlandii na kolejne 2 lata.

    Jak widać.
    Zwycięstwo „chińskiego smoka”, jest oczywiste.

  4. Mietek said

    Poprawię, w tłumaczeniu artykułu, Widziane z Azji, jest błąd.

    Według Iskandera Lutsko, autorytatywnego analityka polityki inwestycyjnej, na bezprecedensowe umocnienie rubla w

    ostatnich dziesięcioleciach. przyczyniły się

    Powinno być, ostatnich miesiącach przyczyniły się

    trzy czynniki: rosnące ceny ropy w wyniku antyrosyjskich sankcji, kontrola nad przepływem kapitału.

  5. Emilian58 said

    Przecież gdy talmudyczni ustawiacze świata i ich patopomagiery pchnęły ukrów do awantury z Rosją to doskonale przewidzieli jaki choas to wywoła. Od dawna gady mówiły że trzeba zmienić nie tylko gospodarkę. A to że zaczęli od eurochlewu nikogo nie powinno dziwić. A to że paliwa drożeją w Stanach Złajdaczonych to żaden wynik sytuacji na Ukrainie. Kanada jest CZWARTYM producentem na świecie a paliwo w ciągu roku zdrożało prawie sto procent w ciągu roku! Miał być chaos, niedobory i być może zamieszki w eurochlewie na dużą skalę to będą i owszem. A wybory na dzikim zachodzie to wiadomo jakie są i będą póki będziemy spać snem spokojnym.

  6. Marek said

    Gazprom poinformował o wyłączeniu drugiej turbiny tłoczącej gaz gazociągiem Nord Stream

    Gazprom zapowiedział kolejną redukcję ilości gazu pompowanego przez Nord Stream, drugą w ciągu ostatnich dwóch dni. Zamiast planowanych 167 mln m3 gazu dziennie, od jutra do Europy trafi nie więcej niż 67 mln m3. Zostało to powiedziane w oświadczeniu.

    Jak wyjaśnił Gazprom, powód jest ten sam – problemy z turbinami gazowymi Siemensa na stacji Portowaja. Firma wyłącza drugą turbinę, ponieważ czeka ją gruntowny remont. Tym samym Gazprom ogranicza dostawy gazu do Europy przez Nord Stream o dwie trzecie, a nie o jedną trzecią. Wczoraj dzienne przepompowywanie zostało zredukowane do 100 milionów metrów sześciennych gazu dziennie.

    W związku z końcem okresu między remontami przed remontem Gazprom wstrzymuje pracę kolejnego silnika turbiny gazowej Siemensa w CS Portowaja (…) dzienna wydajność tłoczni Portowaja od 01.30 czasu moskiewskiego 16 czerwca wyniesie do 67 milionów metrów sześciennych. m dziennie

    – mówi wiadomość.

    Wcześniej Siemens przyznał, że nie może zwrócić naprawionej turbiny Gazpromowi, ponieważ była ona remontowana w fabryce Siemens Energy w Montrealu, a Kanada nałożyła sankcje na Rosję.

    Tymczasem Niemcy twierdzą, że decyzja Gazpromu o ograniczeniu przepływu gazu przez gazociąg Nord Stream jest decyzją polityczną i nie ma nic wspólnego ze stanem technicznym turbin tłoczni. O tym mówił wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Robert Habek, wtórował to kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Jednocześnie Niemcy potwierdzili, że dokładają wszelkich starań, aby naprawiona turbina została zwrócona Gazpromowi.
    https://topwar.ru/197804-gazprom-objavil-ob-ostanovke-vtoroj-turbiny-kachajuschej-gaz-po-gazoprovodu-severnyj-potok.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: