Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Rośnie inflacja i socjalizm

Posted by Marucha w dniu 2022-07-18 (Poniedziałek)

Socjalizm w naszym nieszczęśliwym kraju rośnie wraz z inflacją, która – jak kraczą eksperci – na koniec roku może osiągnąć poziom nawet 25 procent i więcej. To oczywiście sporo, ale w porównaniu do roku 1989, kiedy to mieliśmy inflację trzycyfrową, to jeszcze nic.

Ale w naszym fachu nie ma strachu; jak mówił Nikita Chruszczow – „dogonimy i przegonimy!” Co prawda jemu chodziło o Stany Zjednoczone, a nie o inflację, ale nam Stanów Zjednoczonych gonić, a już zwłaszcza przeganiać nie wypada, więc co nam szkodzi, żeby poćwiczyć sobie na inflacji?

Tak czy owak – sukces, ale nie o to chodzi, tylko o to, że wraz z inflacją narasta w naszym nieszczęśliwym kraju socjalizm. Właśnie pan prezydent Duda podpisał ustawę ustalającą maksymalną cenę węgla na 966,60 zł – oczywiście tylko dla odbiorców indywidualnych i spółdzielni mieszkaniowych. Ponieważ cena rynkowa tony węgla oscyluje wokół 3000 zł, to niejeden odczuje pokusę łatwego zarobku, więc trzeba będzie zatrudnić armię kontrolerów, co może kosztować co najmniej tyle samo, co dopłaty do owej „maksymalnej” ceny.

To oczywiście dopiero początek, bo przeprowadzony został sondaż, co naród sądzi na temat wprowadzenia cen urzędowych. Czy to aby nie padgatowka do ich wprowadzenia, no a potem – już tylko kartki? Jak tam będzie, tak tam będzie, ale nie o to chodzi, tylko o to, że socjalizm postępuje wraz z inflacją. A w socjalizmie – jak to w socjalizmie; zaostrza się walka klasowa – o czym zresztą pisał Józef Stalin.

Toteż nic dziwnego, że ostatnio w dyskursie politycznym pojawiły się wezwania do przeprowadzenia rozwiązań, tak zwanych „siłowych”. Inicjatywa wyszła od przywódcy Volksdeutsche Partei Donaldca Tuska, który zapowiedział, że prezesa Narodowego Banku Polskiego, pana Adama Glapińskiego, wyprowadzi z banku siłą. Donald Tusk taktownie zamilczał o tym, co będzie potem; czy na przykład działacze Volksdeutsche Partei opróżnią bankowe sejfy z zakupionych przez prezesa Glapińskiego bodajże 200 ton złota, z którym ulotnią się w nieznanym kierunku, jak to było w przypadku Amber Gold?

Wszystko to być może, bo myszy harcują, gdy kota nie czują, a poza tym – co tu ukrywać – działacze Volksdeutsche Partei mają już w takich operacjach pewną eksperiencję. Zaraz tedy odezwał się pan Siemoniak, który deklarację Donalda Tuska uściślił, wspominając o „silnych ludziach”, którzy operację usuwania prezesa Glapińskiego z Narodowego Banku Polskiego przeprowadzą.

Skąd Volksdeutsche Partei weźmie takich osiłków – tego już pan Siemoniak nie zdradził, więc jesteśmy skazani na domysły, że może przyjadą gdzieś z zagranicy [z tryzubami? – admin]. To byłoby nawet roztropne, bo sprowadzanie osiłków krajowych wiąże się jednak z pewnym ryzykiem, że któryś po pijanemu wszystko wychlapie swojej „królowej życia”, po których niepodobna spodziewać się dyskrecji. Cudzoziemcy, to co innego. Im występowanie w charakterze nieznanych sprawców bardziej przystoi.

Ale na tym nie koniec, bo zradykalizował się też pan Krzysztof Śmiszek, dotychczas znany raczej z osobliwej „orientacji seksualnej”, którą podzielał z wybitnym przywódcą socjalistycznym, panem Robertem Biedroniem. Pan Śmiszek oczywiście żadnych operacji bankowych przeprowadzać nie zamierza, natomiast zamierza siłą wyprowadzić z niezawisłych sądów sędziów nazywanych przez niego „dublerami”.

Ciekawe, jak pan Śmiszek zamierza tych „dublerów” rozpoznawać w tłumie niezawisłych sędziów, skoro wszyscy mają na sobie te same „śmieszne, średniowieczne łachy” – tajemnica to wielka, więc nie można wykluczyć, że tak samo, jak jeden przyzwoity rozpoznaje w tłumie drugiego przyzwoitego, czyli – po zapachu. Jak wielokrotnie przypominałem, że do tego trzeba mieć specjalnego nosa, ale z tym u nas nie ma problemu, zwłaszcza odkąd pan prezydent Duda poinformował nas, że Żydzi od tysiąca lat byli „współgospodarzami” naszego państwa.

Z tym panem prezydentem Dudą to mamy coraz większe zgryzoty. Oto 11 lipca obchodzona była w naszym nieszczęśliwym kraju rocznica tak zwanej „rzezi wołyńskiej”, w ramach której, w latach 1942 – 1944 Ukraińcy wymordowali w Małopolsce Wschodniej co najmniej 100 tysięcy Polaków. Obchody tej rocznicy zwłaszcza teraz, kiedy jest rozkaz, że Polska ma być „sługą narodu ukraińskiego”, wpędza naszych Umiłowanych Przywódców w potężne dysonanse poznawcze. Nie bardzo wiedzą, co właściwie wolno im mówić, więc ogólnie podkreślają potrzebę „pamięci”, no i oczywiście – „prawdy”.

Oczywiście deklaracje o „pamięci” brzmią osobliwie w sytuacji, gdy miejscem ogólnopolskich uroczystości z udziałem pana prezydenta i pana premiera był pomnik, umieszczony niemalże w krzakach, w mało uczęszczanej części Żoliborza, do której nie bardzo można dojechać. Mogło zatem chodzić o to, by tę „pamięć” wprawdzie odfajkować, ale jak najciszej, tak, żeby nikogo nie urazić.

Jednak tegoroczny rekord należy chyba do pana premiera, który z kolei skupił się na „prawdzie” i w związku z tym winą za zamordowanie przez Ukraińców Polaków zamieszkałych w Małopolsce Wschodniej obarczył… Niemców, chociaż każde dziecko wie, że ci, którym udało się ujść zagładzie, chronili się w miasteczkach właśnie dlatego, że byli tam Niemcy. Ale jak jest rozkaz, by Ukraińców nie urażać, to nie ma rady; trzeba się gimnastykować.

Żeby tedy ludzie nie myśleli sobie, że wolno im wyrażać swoje prawdziwe uczucia, od czego z pewnością poprzewracałoby się im w głowach, panowie redaktorzy Tomasz Terlikowski i Tomasz Sakiewicz wystąpili z przestrogą, że komu się nie podoba wersja wydarzeń podana do wierzenia na tym etapie, ten jest sługusem Moskwy. Tak samo było za pierwszej komuny, kiedy to nie wolno było krytykować Partii, bo to była woda na młyn zachodnioniemieckich rewizjonistów i odwetowców. Dzisiaj ich miejsce zajął Putin – ale poza tym wszystko jest tak, jak było.

Jak widzimy, ciągłość jest większa, niż myślimy, socjalizm ma się u nas dobrze, można powiedzieć, że ma się coraz lepiej, chociaż – jak to w socjalizmie – wprawdzie jest dobrze, a będzie jeszcze dobrzej, ale tu i ówdzie zdarzają się niedociągnięcia. Na przykład wszyscy ludzie dobrej woli spodziewali się, że prezydent Zełeński 11 lipca wystąpi z przeprosinami. Nic takiego jednak nie nastąpiło, bo niby dlaczego prezydent Zełeński miałby przepraszać? I on wie i my wiemy, że bez względu na to, co zrobi, Polska będzie mu nadskakiwać, więc w jakim celu miałby się fatygować, narażając się dodatkowo banderowskiej części ukraińskiej opinii publicznej?

Ale za to, na pocieszenie, zostaliśmy pochwaleni przez pana ambasadora Brzezińskiego, który przy okazji zapewnił nas, że Stany Zjednoczone będą broniły „każdego centymetra kwadratowego Polski”. Czegóż chcieć więcej? Wprawdzie można wyciągnąć z tego wniosek, że wojna zawita i do nas, ale jeśli nawet, to przecież nie ma rzeczy doskonałych.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 12 do “Rośnie inflacja i socjalizm”

  1. corintians said

    Przyczyny inflacji sa zlozone. Wiele zalezy od naszych indywidualnych zachowan ale w najwazniejszych punktach jest to walka z wirusem (nie wirus), konflikt wschodni, polityka monetarna, banksterka.
    2 lata temu ludzie bali sie ze braknie jedzenia. Ale jednoczesnie byli gotowi z tego glodu zdechnac.
    Przeciwnego zdania był Łukaszenka ktorego zarty na temat pandemii robiły furore w sieci.
    Swiatowa organizacja statystyczna nie wiem skad wzieła dane ale oszacowali nadmierną smiertelnosc na Białorusi o 1/4 mniejszą niż w Rosji, oraz podobne a nawet lekko lepsze wyniki niż w Polsce, Litwie, Slowacji,
    Z kolei w wielu krajach afrykanskich przy mikroskopijnym poziomie szczepien nie odtnotowano praktycznie nic. Prosty przyklad Nigerii

    Jezeli teraz PIS wypowie wojne inflacji to naprawde trzeba sie bac do czego doprowadzą

  2. NC said

    Przyczyną inflacji jest drukowanie i rozdawanie pieniędzy bez pokrycia w towarach.

  3. aleka said

    ad 2 – to jest skutek, nie myl przyczyn ze skutkami.!

    W. Putin też mówi o tym, ale ewentualnie raczej jako skutku, a ludzie nie rozumieją.

  4. Mietek said

    Inflację napędzają wysokie ceny węglowodorów, które przekładają się na ceny energii, droga energia, drogi produkt, kto jest winien wysokich cen energii? Chyba wszyscy wiedzą, to pisiory zrezygnowali z rosyjskiego gazu, węgla, ropy, nawozów, itp, nie ma co się oszukiwać, lepiej już było.
    Mam najnowszy ranking dostępności paliwa za średnią krajową.
    Dane pochodzą z lipca, ilość paliwa w litrach.

    Luksemburg 2031,7
    Wielka Brytania 1459,1
    Holandia 1450,1
    Niemcy 1435,4
    Irlandia 1433,3
    Dania 1389,5
    Austria 1347,0
    Szwecja 1341,3
    Belgia 1307,2
    Francja 1155,3
    Finlandia 1146,9
    Kazachstan 1102,6
    Rosja 1057,5
    Włochy 966,4
    Cypr 947,5
    Hiszpania 835,1
    Słowenia 692,2
    Węgry 609,3
    Republika Czeska 608,5
    Portugalia 592,9
    Estonia 583,7
    Białoruś 556,4
    Polska 526,1
    Grecja 508,9
    Litwa 498,9
    Chorwacja 460,1
    Słowacjac459,5
    Łotwa 457,8
    Bułgaria 445,2
    Rumunia 384,4

    Badanie zostało przygotowane przez ekspertów agencji na podstawie danych Komisji Europejskiej, komitetów statystycznych i organów regulacyjnych krajów, Eurostatu i Centralnego Banku Rosji. Ceny paliw obowiązują od początku lipca 2022 r. W Kazachstanie – na podstawie wyników z maja 2022 r. 
    Zmiany cen są obliczane w walucie krajowej krajów.

    Jeszcze w sprawie rosyjskich węglowodorów, wiele osób pewnie myśli że Rosja w odwecie na sankcje i wrogie nastawienie UE może wstrzymać dostawy gazu, czy innych węglowodorów.
    Wiele osób pewnie zastanawia się, dlaczego nie wykończyć nadmiernie agresywnej Europy poprzez całkowite odcięcie dostaw gazu i ropy do UE. 

    Tylko po co?, nikogo nie potrzeba wykończyć, jest na to nie tylko ekonomiczne, ale i polityczne wytłumaczenie. 

    Rosja potrzebuje, aby jej sąsiedzi byli bogaci i adekwatni. Cóż, przynajmniej nie oszaleją z głodu. 

    Nawet jeśli stają się adekwatni, ale dla Rosji biedni, nie jest to mniej złe niż wtedy, gdy są bogaci i nieodpowiedni. 

    Teraz Europa stara się stać zarówno biedna, jak i nieadekwatna.

     To Rosji w żaden sposób nie odpowiada, bo z drugiej strony groźba zupełnie szalonej eksplozji będzie stale rosła.

     Nawiasem mówiąc, taki scenariusz nie pasuje też do Chin, dla których utrata tak dużego rynku zbytu jest nieopłacalna.

     Głównym zadaniem jest teraz uświadomienie lub zastąpienie europejskich przywódców. 

    A wykończyć Europę to grać według reguł Stanów Zjednoczonych, którym potrzebna jest całkowita ruina UE. 

    Choć może się to wydawać dziwne, utrzymując na powierzchni jednego wroga, Rosja niszczy plany swojego głównego wroga.

  5. Mietek said

    Coś z Niemiec.
    Saksoński premier Kretschmer: „Plan transformacji energetycznej nie powiódł się”

    Premier kraju związkowego Saksonii Kretschmer, w dzisiejszych Niemczech był często obwiniany o „rusofilię”. Ale fakty są po stronie Kretschmera: bez Rosji nie jest możliwy ani niemiecki dobrobyt, ani walka o klimat.

    Energia jest piętą achillesową gospodarki, a Niemcy są tutaj szczególnie zagrożone – mówi premier Saksonii. Jego zdaniem niemiecki rząd powinien zmienić strategię: nie da się wyłączyć elektrowni.

    Szef rządu Saksonii Michael Kretschmer uważa, że ​​w warunkach kryzysu energetycznego rząd federalny zachowywał się niewłaściwie. „Energia jest piętą achillesową każdej gospodarki” – powiedział premier w rozmowie z agencją informacyjną dpa. 

    Uważa, że ​​rząd federalny ma obowiązek zapewnić krajowi gaz, ropę i energię elektryczną.

    Jak mówił, wyłączanie już istniejących elektrowni byłoby złym sygnałem. „Jest jasne, że w przyszłości nie nastąpi renesans węgla brunatnego” – powiedział Kretschmer. „Ale dlaczego taka sytuacja jest możliwa: nasze kierownictwo nie wie, jak ogrzeje kraj za dwa miesiące. A jednak to samo kierownictwo nalega na przyspieszone odrzucanie węgla ze względów środowiskowych. Jak jedno ma się do drugiego?”

    „Plan przejścia na odnawialne źródła energii (tzw. transformacja energetyczna) nie powiódła się. Ale rząd federalny nadal chce go zrealizować, chociaż sytuacja całkowicie się zmieniła. Nic z tego nie wyjdzie” – przewiduje premier. Jak powiedział dalej, oczywiście odnawialne źródła energii muszą być rozwijane. Kretschmer wyjaśnił jednak, dlaczego w tym przypadku nie było to łatwe: „Podstawą naszego przejścia na odnawialne źródła energii była „tymczasowa struktura zastępcza” z elektrowni opalanych gazem. Ale dziś ta struktura nie ma gazu. I w związku z tym sama struktura zniknęła. Więc pytanie brzmi, jaki będzie teraz plan. Jak dotąd rząd federalny nie udzielił odpowiedzi na to pytanie. Cały domek z kart zawalił się.

    „Ludzie martwią się eksplozją cen energii”

    „Bardzo poważnie traktuję publiczne obawy związane z eksplozją cen energii. Gwałtowna inflacja oraz nowe i nowe rekordy cen energii odcinają tlen dla ludzi i gospodarki. To przerażające” – mówi Kretschmer. Ceny energii rosną od kilku tygodni z powodu cięć w dostawach rosyjskiego gazu. Transport gazu przez najważniejszy gazociąg Nord Stream 1 jest obecnie wstrzymywany z powodu corocznej konserwacji prewencyjnej. Powinny trwać do 21 lipca.

    Według Bild rząd federalny ostrzegł, że z powodu problemów z gazociągiem Nord Stream 1 w niektórych landach może zabraknąć gazu. W związku z tym szef sztabu kanclerza federalnego Wolfgang Schmidt powiedział w czwartek szefom kancelarii państwowych krajów związkowych, że zdaniem rządu federalnego Rosji nie można ufać. Bo najprawdopodobniej Rosja nawet po zakończeniu prac konserwacyjnych na gazociągu będzie szukała nowych pretekstów do dalszego ograniczania dostaw gazu.

    Jeśli Rosja nadal będzie dostarczać ponad 40% wolumenu gazu przewidzianego w umowach, wynik będzie pozytywny. 

    Mianowicie: według tego samego raportu Bild Berlin wierzy, że w tym przypadku Niemcy przetrwają zimę bez kataklizmów. 

    Wszystko wydaje się super, ale jest problem: niemiecki rząd uważa taki pozytywny scenariusz za „nierealistyczny”

  6. NC said

    Re 3:
    „…the root cause of the inflation is way too much government spending, too many social programs without workfare, and vastly too much money creation by the Federal Reserve. It’s not hard, just common sense. Those three factors: Too much spending, too many incentives not to work and produce, and too much money creation.”

    https://www.foxbusiness.com/media/kudlow-root-cause-inflation

  7. Piotr B. said

    Wsrod 7-u moich znajomych w ktorych pogrzebach uczestniczylem w ubieglym roku,6-ciu bylo ZASZCZEPIONYCH….A wiec o czym tu dyskutowac?

  8. Re: 6 Piotr B.
    „Wysyp” zgonow szacuje w okresie koniec sierpnia i poczatek wrzesnia na co sa przygotowane „odpowiednie sklady” pociagow do spalania…
    ========================
    jasiek z toronto

  9. Zbyszko said

    Panie Gajowy… „Socjalizm w naszym kraju rośnie…”
    Socjalizm? czy puertoricański kapitalizm?
    Są ludzie typu eSeMa, którzy już chyba nie przejrzą na oczy nigdy. Że ktoś jeszcze słucha/czyta te ich nędzne wypociny.
    Pan to pewnie znowu wypuścił na Gajówkę tego eSeMa, na pożarcie:-)

  10. Piotr B. said

    Panie Zbyszko UNE tych wszystkich „malych ptaszkow” juz dawno wystraszyli smiertelnie i wiedza dobrze co im grozi jak nie beda sluchac BOSOW…Kapitalizm mial byc taki jak jest zapisane…ale sa „duze ptaszki” co ich sie narazie nie boja i to widac jak na ekranie.Musimy POczekac do jesieni…a wtedy UWIDIM.

  11. minka said

    RZĄD CHCE WPROWADZIĆ JEDNORAZOWY DODATEK WĘGLOWY W WYSOKOŚCI 3 TYS. ZŁ

    Rząd planuje wprowadzić jednorazowy dodatek węglowy w wysokości 3 tys. zł – wynika z projektu opublikowanego w poniedziałek wieczorem w wykazie prac legislacyjnych rządu. Dodatek ma przysługiwać gospodarstwom, w przypadku których węgiel stanowi główne źródło ogrzewania. Rząd zamierza zająć się projektem we wtorek.

    „Projektowana regulacja ma na celu zapewnienie wsparcia dla dużej grupy gospodarstw domowych w Polsce, w tym również gospodarstw najuboższych energetycznie, w pokryciu części kosztów wynikających ze wzrostu cen na rynku energii, w tym kosztów opału” – czytamy na stronie rządu.

    Dodatek węglowy ma być przyznawany jednorazowo.

    Według relacji medialnych w rządzie Morawieckiego doszło do konfliktu na tle odpowiedzialności za doprowadzenie do takiej sytuacji na polskim rynku węgla.

    Deficyt surowca w Polsce wynika z przedsięwziętej przez obóz Prawa i Sprawiedliwości jeszcze w 2020 r. polityki wygaszania wydobycia węgla w Polsce. Jednocześnie rząd po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę szybko i radykalnie zdecydował o całkowitym wstrzymaniu importu węgla z tej pierwszej, choć to właśnie Rosja była od lat głównym źródłem surowca dla Polski.

    Podejmując taką decyzję Morawiecki twierdził, że „Dzisiaj przedstawiamy najbardziej radykalny w Europie plan odejścia od rosyjskich węglowodorów – rosyjskiej ropy, rosyjskiego gazu i rosyjskiego węgla. Ten plan jest potrzebny, żeby w Europie przyszło otrzeźwienie”. Jednocześnie minister klimatu Anna Moskwa oceniała wtedy publicznie, że Polska jest już w pełni przygotowana na całkowitą niezależność od rosyjskiego gazu, a także od ropy.

    Jednak wewnętrzna korespondencja rządu sugeruje, że już na początku marca minister Moskwa ostrzegała premiera, że szybkie embargo na rosyjski węgiel może doprowadzić do deficytu surowca w Polsce. Morawiecki pozostawał w tej sprawie bierny przez ponad dwa miesiące.

    https://kresy.pl/wydarzenia/rzad-chce-wprowadzic-jednorazowy-dodatek-weglowy-w-wysokosci-3-tys-zl/

  12. minka said

    Ataki na Glapińskiego

    Glapińskiego poznałem 30 lat temu – gdy jeszcze nie byłem świadomy prawdziwych mechanizmów „przemian” po 1989 roku.
    Wtedy był to normalny facet – z którym wymieniałem poglądy.
    Dziś bym już tego nie zrobił.

    Niezależnie od wielu zarzutów – jakie wobec dzisiejszego Glapińskiego postawię – jest to człowiek – których choć po części pilnuje polskiego Interesu Narodowego.

    Nie chce się zgodzić na rezygnację z narodowej waluty i dlatego obwiniają Go za całe zło pisowskiego Rządu.
    Szastanie pieniędzmi musiało doprowadzić do inflacji!
    Podwyżki cen energii – wywołane polityką Unii Europejskiej, a potem wojennymi matactwami producentów i dostawców energii – są mało znaczącym składnikiem przyczyn inflacji.

    Ludzie rzucają się na Glapińskiego, że podwyższył stopy procentowe.
    A ja stwierdzę, że podwyższył je o wiele za mało.

    Taki Balcerowicz to miał gest…

    180 procent oprocentowania przy realnej inflacji ok 80 procent.

    Potem przez lata oprocentowanie kredytów 80 procent – przy realnej inflacji poniżej 50 procent.
    Przy mistrzu destrukcji – Balcerowiczu – Glapiński to amator.
    Ale cała wina za nieodpowiedzialną politykę ekonomiczną Rządów PiS i tak spadnie na Glapińskiego.

    Tusk obiecał Niemcom, że pozbędzie się polskiej waluty tak – jak kiedyś chciał im oddać Polskie Linie Lotnicze.

    Póki Glapiński jest przeciwny rezygnacji z polskiej waluty – będzie wrogiem publicznym mediów numer 1.

    18 lipiec 2022
    Artur Łoboda

    http://zaprasza.net/a.php?article_id=37788

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: