Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o BlackRock: 2 biliony dolarów…
    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    Tadeusz o Przez 37 lat, co dzień, wchodz…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    Krzysztof M o Dwa wektory hipokryzji
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    Szczepan Zbigniewski o Nie strasz, nie strasz, b…
    revers o Aktualność geopolityki!?
    revers o Aktualność geopolityki!?
    bbebebe o Wolne tematy (82 – …
    kfskenve o Wolne tematy (82 – …
    Lily o „Papież Franciszek”jest naszą…
    revers o Nie strasz, nie strasz, b…
    AlexSailor o Kupiłeś „elektryka”? No to cię…
    Andy o Nie strasz, nie strasz, b…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 625 obserwujących.

Czy Węgrzy to jeszcze nasze bratanki?

Posted by Marucha w dniu 2022-07-24 (Niedziela)

Wiecie Szanowni …wracam sobie ja z tego pozaunijnego „zaścianka i średniowiecza”, gdzie niczego mi nie brakowało przez praktycznie 3 tygodnie. Serbia, Czarnogóra i Albania, wiele pisać, ale ja dziś tylko o paliwie.

Otóż w tych państwach, które wymieniłem paliwo jest w miarę normalnych jak na tą nienormalną sytuację cenach, tzn w Albanii drożej, ale w Czarnogórze tendencja była spadkowa, czyli od 1,74 jak wjechałem, do 1,63 euro jak wyjeżdżałem. W Serbii nie ma putinflacji, o której duraczył nadwiślańskich tłumoków premier Morawycz i czas się zatrzymał…215 dinarów serbskich, czyli około 8,60 zł przeliczając.

Miła obsługa na stacjach, panowie niemal zabronili mi samemu lać, a w Serbii wymyją ci jeszcze szybę przednią…pytanie zasadnicze obsługi było, czy lać do pełna…

Natomiast to co odpierdzielają obecnie nasze węgierskie bratanki prawdopodobnie przejdzie do annałów naszych chyba coraz gorszych bratankowych relacji.

No i jak wspomniałem przedarłem się z „pozaunijnego średniowiecza”, do „unijnej krainy wszelakiego dobra i miodem i mlekiem opływającego”. Na granicy w Tompa o godzinie trzeciej nad ranem gość uzbrojony po zęby z napisem na koszulce na plecach „tax end customs” wpierdzielił się mi w nocy do mieszkania na kółkach, jak diabeł do Betlejem i zapytał o cygarety i alkohol…kurła, pomyślałem, jakbym nawet je miał to bym ci uju za żadna cenę nie sprzedał!!! No wiecie jakbym jeździł do Albanii co miesiąc, to mogły by „węgierskie bratanki” podejrzewać, że we wszystkich dostępnych zbiornikach (nawet na szarą wodę) targam rakiję na potęgę do wygłodzonego cukrem kraju, a cygarety coby uzbierać na jakiegoś Leksusa, mocno łagodząc sobie przegapiony, spędzony na Bałkanach sezon czereśniowy…

Ale dobra, miało być tylko o paliwie…otóż, jako szczęśliwy uczestnik przeprawy (niczym przeprawą Kanionem Kolorado) z „pozaunijnego zaścianka”, do „krainy unijnego miodu i mleka” przespawszy się kilka godzin na parkingu pobliskiego Tesco udałem się na pobliską stację paliw, bom w nocy nie dotankował u Serbów bez dodatku putinflacyjnego.

No i więc świadomy, że jako bratanek Węgra, tzw Lengyel muszę zapłacić qrewsko wysoką stawkę jak na tą cześć Europy bo ponad 10 zł za diesla podjeżdżam pod dystrybutor. Otwieram klapę, a gość do mnie tekst, że mogę zatankować tylko 10 litrów, bo jest limit i wskazał mi chyba z 10 wyklejonych kartek na dystrybutorze z wytycznymi od Orbana w języku, który w swojej prostocie przebija język chiński …rozumiecie, limit tylko 10 litrów, po mocno qrewsko wysokiej cenie. Zamknąłem klapę baku…

Zajeżdżam pod Luk.oil (z kropką, bo rudy Zuckerberg wyłapuje ta nazwę)… łaskawcy pozwalają zatankować 20 litrów…rzucam im gotówkę i mam ich w dupie bo wiem, że mam jeszcze trochę serbskiego paliwa, aby się doczołgać do słowackiej granicy…

Wnioski Szanowni są takie. Już kiedyś pisałem, że Orbanowi George Soros włączył czipa i ten wprowadził stany wyjątkowy na Węgrzech, aby uwaga, rzekomo „chronić Węgrów”. Oczywiście Węgrzy mają tańsze paliwo, natomiast prawda jest taka, że Viktor Orban, to dziad nieprzeciętny, który nie potrafi zdywersyfikować paliwa, aby starczyło obcokrajowcom, aby kupili go na jego terytorium po wspomnianej qurewsko wysokiej cenie, ale bez limitu. Więc co ma robić obcokrajowiec, kiedy chce kupić nawet po tej qrewsko drogiej cenie paliwo, aby przejechać Węgry? Ma być jak dziad proszalny i żebrak i ma „nazbierać” do baku zatrzymując się co chwila przy następnych stacjach?

Na szczęście Węgry to mały kraj i mogę go przejechać z połową baku. Natomiast retoryka, jakoby Viktor Orban był pupilem Putina wkładam między bajki, bo rzekoma „ochrona Węgrów” przez jego stan wyjątkowy ma przykryć fakt jego nieudolności, ale głównie będzie polegać na tym, że obcokrajowcy na stacjach paliw na Węgrzech będą się zatrzymywać tylko i wyłącznie, aby się (przepraszam za kolokwializm) wysrać i będą go jak najszybciej pokonywać, bo nikt nie lubi limitów, a ja pamiętam je jeszcze za tzw „stanu wojennego”, kiedy władza ograniczała wszystkie produkty podstawowego znaczenia.

A szkoda, bo Węgry to piękny kraj…ale wczoraj Szanowni, po kilku latach zwiedzania, poznawania i zafascynowania jego historią i kulturą poczułem się jak zwykły intruz…

Autor: Kogut Dyrektor
http://trybeus.blogspot.com

To, że Orban tak a nie inaczej rozwiązał problem paliwowy, nie może przesłaniać faktu, iż jest najnormalniejszym przywódcą wśród krajów Unii.
Poza tym… obiektywnie rzecz ujmując, trudno mieć sympatię do Polski i Polaków.
Admin

Komentarzy 28 do “Czy Węgrzy to jeszcze nasze bratanki?”

  1. trybeus said

    cyt „To, że Orban tak a nie inaczej rozwiązał problem paliwowy, nie może przesłaniać faktu, iż jest najnormalniejszym przywódcą wśród krajów Unii”

    Według mnie to tylko pozory, stajnia z której się wywodzi ma odpowiednie, korzenne inklinacje 🙂 …nie mam pretensji do niego za ceny paliw, bo wiadomo „wolność Tomku w swoim domku”, ale za limity i ograniczenia….a to już trąci z lekka bolszewizmem…dziękuję za zamieszczenie wpisu w Gajówce, pozdrawiam

  2. Emilian58 said

    Nie wiem jak jest teraz w Serbii czy w bandyckiej Albani wiem natomiast że Czarnogóra to kraj gdzie można zjeść prawdziwe jedzenie.

  3. trybeus said

    re 2 W Albanii także można zjeść normalne jedzenie i taniej niż w Czarnogórze.
    W tej „bandyckiej Albanii” jest niepisane prawo, że turysta jest pod ochroną…jestem już drugi raz w Albanii i odkrywam ją od strony tubylczej…bazary itp i mogę śmiało powiedzieć, że jest tam bezpiecznie a ludzie bardzo dobroduszni i mili…nie demonizujmy Albanii

  4. revers said

    naczelnik nie lubi bratankow i konkurencji w formacie wyszogradzkim.

    Dlatego Wegrow proobuje sie izolowac w uni, i usunieto z formatu wyszogradzkiego zeby naczelnik byl syty i pierevodil na wschodzie z herojami z slowacji i czech.

  5. Piskorz said

    re 3….i ich literaturę też warto poczytać . Np. Kadare „Generał martwej armii”.

  6. Piskorz said

    re 3 … że turysta jest pod ochroną…”” Ha ha ha. Dopóki nie będzie świadkiem np. zabójstwa. Takie samo myślenie jest odnośnie Sycylii. Jest pod ochroną dopóki…..

  7. Echo z Węgier said

    Zdaję sobie sprawę, że nie ma człowieka, który w swoim życiu nie popełnił błędu, ale autor tekstu siedząc jak kogut w kurniku trochę przesadził z tymi bratankami między Cisą a Dunajem nie znając aktualnej sytuacji na Węgrzech

    1.
    Już ponad 10 lat organizacje pozarządowe zaplanowały wyludnienie i osłabienie Iraku i Syrii wysyłając nielegalnie do krajów UE miliony młodych ludzi. Na falach migracji robią też wspaniałe interesy międzynarodowe gangi przemytników ludzi.

    Dlaczego muzułmańskimi migrantami mają się zająć i wspomagać obce kulturowo i wyznaniowo Węgry a nie bliższe im geograficznie i wyznaniowo muzułmańskie kraje naftowe? Tym nieszczęsnym migrantom na serbsko-chorwackiej granicy jest znacznie bliżej do Emiratów Arabskich, gdzie z nadmiaru pieniędzy buduje się sztuczne wyspy w kształcie kwiatka. Problem z muzułmańskimi migrantami w Europie jest taki, że bardzo chętnie korzystają oni z rozbudowanej pomocy socjalnej krajów UE, natomiast niechętnie integrują się ze społeczeństwem i niechętnie partycypują w tworzeniu dochodu narodowego tych krajów.

    Przez cały 2015 r. przez granicę serbsko-węgierską przeszło kilkaset tysięcy (!) osób. Od połowy września w komunikatach rządu zaczął pojawiać się wątek związany z kosztami utrzymania migrantów na Węgrzech (4,3 tys. forintów – ok. 60 zł dziennie na głowę). Ówczesny minister w kancelarii premiera Antal Rogán mówił, że budżet państwa może tego nie wytrzymać. Węgry wydały setki milionów euro na budowę płotu na granicy z Serbią i próbują powstrzymać napływ migrantów za wszelką cenę. W europejskich sądach przegrywają jednak kolejne sprawy.

    O wydatkach na powstrzymanie kryzysu pisano wiele, jednak kwoty te pozostawały de facto nieweryfikowalne, natomiast po zakończeniu budowy ogrodzenia na granicy z Serbią i Chorwacją w 2017 r., Budapeszt zażądał od UE wypłaty połowy poniesionych kosztów w wysokości ponad 800 mln euro. We wrześniu 2017 r. rzecznik prasowy Komisji Europejskiej stwierdził, że Bruksela tych pieniędzy nie wypłaci, bowiem „nie finansuje budowy płotów na granicach”. Temat ten ukazuje stały konflikt z Unią Europejską, w którym sterowanej przez organizacje pozarządowe brukselskiej biurokracji przeciwstawiane są autentyczne emocje i obawy Węgrów.

    Na ogrodzenie graniczne pierwsza, lepsza drabina, choćby ze ściętych w okolicznym lesie pniaczków lub cęgi do drutu lub nawet dobre kombinerki to maksymalnie 15 minut roboty dla młodych migrantów czy przemytników alkoholu i papierosów. Dlatego na terenie przygranicznym przez 24 godziny „uzbrojeni po zęby” kontrolują parkingi i stacje paliw codziennie odwiedzane przez zabłąkanych muzułmańskich imigrantów.

    2.
    Węgry są krajem tranzytowym, przez który codzienne przejeżdża setki tysięcy TIR-ów i innych pojazdów z zagranicznymi rejestracjami. Na Węgrzech można było tankować po najniższej cenie w Europie i dlatego w rejonach przygranicznych powstało zjawisko turystyki paliwowej. W połowie listopada 2021 roku wprowadzono limit cen na paliwo w celu ograniczenia obciążeń finansowych ludności w sytuacji, gdy rośnie inflacja. kierowcy dopuszczali się nadużyć w związku z różnicą cen paliw na Węgrzech i w innych krajach, gdzie za litr benzyny trzeba zapłacić znacznie więcej. Dlatego zdecydowano się wyłączyć kierowców samochodów zarejestrowanych za granicą z możliwości kupna tańszych paliw.

    Kierowcy samochodów na zagranicznych tablicach rejestracyjnych od 27 maja br. płacą wyższe, rynkowe ceny litra benzyny i oleju napędowego, zdecydował węgierski rząd. Z niższych urzędowych cen mogą korzystać jedynie obywatele Węgier, którym od roku nie podwyższono cen paliw czego domagała się Bruksela.

    Samochody z zagranicznymi rejestracjami nie będą mogły na Węgry tankować paliwa (Pb95 oraz ON) po cenie urzędowej 480 forintów za litr (5,63 zł). Będą płacić cenę rynkową, która wynosi o ok. 800 forintów za litr.

    Władze Węgier uzasadniają decyzję tzw turystyką paliwową: po wprowadzeniu urzędowego limitu ceny brutto w połowie listopada na poziomie 480 forintów paliwo na Węgrzech stało się najtańsze w Unii Europejskiej w przeliczeniu na euro.

    Limitowanie cen paliw jest jednym z elementów programu osłonowego przed wzrostem inflacji. Ale nie jedynym. Rząd w Budapeszcie ogłosił także powołanie nowych dwóch państwowych funduszy. Jeden z nich będzie finansować koszty utrzymywania cen urzędowych, drugi ma być zapleczem finansowym dla zwiększonych ewentualnych wydatków na wojsko. Pieniądze, jakimi będą dysponować, mają pochodzić ze specjalnych podatków od tzw. „nadzwyczajnych zysków” m.in. banków i firm energetycznych, które te osiągają w wyniku podwyżek stóp procentowych i wzrostu cen gazu i paliw na świecie.

    Pod koniec maja w większości polskich środkach masowego przekazu ukazały się informacje o cenach paliw dla cudzoziemców na Węgrzech
    https://www.gov.pl/web/wegry/informacja-o-cenach-paliw-dla-cudzoziemcow-na-wegrzech.

  8. Szymon said

    Nie wiem o czym pisze autor.
    Byliśmy w zeszłym tygodniu na Węgrzech i żadnych limitów na paliwo nie ma. Oczywiście cena dla zagranicznych jest inna. ( 760 forintów a dla Węgrów 480)

  9. bryś said

    „Czy Węgrzy to jeszcze nasze bratanki?” – to punkt widzenia dziecka? Taki niby roszczeniowy? Niby dlaczego ma być im po drodze z kimś kto jest w drodze do samounicestwienia? Dbają o swój kraj, o ludzi, na cholere im jakieś egzotyczo – paliwowe sojusze? Patrz Pan żeby u siebie w kraju mieć tanio i mieć jak dom ogrzać. Węgrzy z tego co widać dają sobie radę. A Pan by po prostu wolał żeby sobie nie radzili, wtedy tak nie będzie widać naszej głupoty?

  10. trybeus said

    re 7 Piszę na bieżąco z dwóch dni do tyłu…czyli z soboty

  11. trybeus said

    re 6…pod ochroną dopóki nie będziesz chciał się tam osiedlać i robić interesy…prosta zasada 😀

  12. trybeus said

    Bryś re 8 najwyraźniej sam mierzysz swoja miarą…poza tym powtarzam któryś raz, chodzi mi o limity dla obcokrajowców na stacjach paliw, a nie jak się Węgrom żyje…czytajże chłopie ze zrozumieniem

  13. bryś said

    To ich kraj. Wiedzą po co to robią, tobie h… do tego. Nie podoba się, jedź sobie do anglii, czy gdzieś. Tam mamy przyjaciół, w tv mówili. A i o niemcach nie wspomniałem. Dadza nam czołgi.

  14. bryś said

    Paliwami generalnie handluje się na rynkach. Może przez to że nie popierali sankcji mieli problemy z kupnem lub z transportem? I mieli małe zapasy?

    Po za tym Szymon pisze że już po sprawie.

  15. bryś said

    ” chodzi mi o limity dla obcokrajowców na stacjach paliw, a nie jak się Węgrom żyje” – – przecież to wynika jedno z drugiego? Jak będa mieli ropę po 10 centów zleci się do nich pół europy i dla nich nie starczy, bo nie będą w stanie więcej sprowadzić lub przerobić? Tylko Polactwo oddaje swoje miliardy żeby mordować Rosjan. Piszę oddaje, bo np. kase ładowana przez usa odbiorą sobie z nawiązka.

  16. trybeus said

    re 7 Echo z Węgier…nie pisałem o limitowaniu cen paliw, ale o limitowaniu ilości paliwa…(powtarzam to już któremuś komentatorowi)
    Poza tym jeśli Orlen dostarcza paliwo dla Węgrów po 5,57 zł, a Węgrzy sprzedają obcokrajowcom po 10 zł to jest czysty zysk i idiotycznym by było limitować ilość sprzedawanego paliwa do 10 litrów na samochód…nawet nie idiotycznym, zalatuje bolszewizmem.
    A teraz zastanów się, chcą utworzyć fundusze, które miały by pokryć mniejsze ceny paliwa dla Węgrów, ale nie chcą zarabiać na obcokrajowcach, bo im udzielają po 10 litrów…to teraz zastanów się skąd te fundusze będą zasilane? Powoli… nie śpiesz się 😀 może dojdziesz do wniosku w końcu i dopuścisz logikę do głosu, że to może „pinionszki” od Wuja Sorosa, a fundusze wszelakie są świetnym instrumentem, do wyprowadzania pieniędzy i ekonomia nie ma tu nic do gadania…

    Na ocenę działań Orbana przyjdzie poczekać, natomiast ja uważam, że działania Orbana są pozorowane i realne pieniądze są tylko z dobrego gospodarowania, a nie z unijnej drukarki…

  17. mrufka said

    Do 16 trybeus

    Nie jestem „Baba Wanga”, ale szanowny Panie Węgry to państwo dla Węgrów, a nie zagranicznych przybłędów, nawet jeśli uważają się za bratanków. Jest wojna i kryzys paliwowy w UE i na świecie. Orban załatwił Węgrom preferencyjne ceny paliw. Ale Węgrom, nie przybłędom. Dodatkowo zapewne nie nieskończoną ilość tego taniego paliwa, tylko w ramach kontraktu. Na podstawie normalnego zużycia w gospodarce węgierskiej i tranzycie. Bez uwzględnienia apetytu wszystkich przybłędów z EU, chcących tankować tanio, bo nie potrafili powstrzymać własnych rządów od zarżnięcia własnych gospodarek.
    Chcecie przybłędy mieć taniej, zróbcie milionowe demonstracje pod hasłami typu „Pieprzę Ukrainę, chcę tanią benzynę!”. Albo „Całujcie Putina w żopę, by dał tanią ropę!”

    Masz, szanowny Panie pieniądze i boli cię, że wolnorynkowo nie możesz kupić w jednym miejscu nawet drogo. Limity wynikają z tego, że może faktycznie Węgry nie mają rezerw ropy w ogóle i muszą tak kombinować, żeby nawet przy tych wysokich cenach za dużo im nie wyssali z rynku. Krótka kołderka.

    I jakby się szanowny Pan nie obudził jeszcze, trwa wojna. Pojawiają się niedobory różnych rzeczy. Wolny rynek się sypie i wkracza racjonowanie i jakieś formy centralnego planowania. Aj waj, bolszewizm! Jedne rządy rozumieją to wcześniej, inne później. Jedni ludzie rozumieją szybciej, inni pozostają debilami. Tak, jak się urodzili. Dlatego na przykład rząd Morawera chełpi się, że IIIRP jest liderem eksportu najtańszej w Europie pszenicy. Wolny rynek i demokrancja francja.A jak ją wykupią to zaimportujemy z Ukrainy. Najlepiej przez Odessę, miasto przodków Jarosława K.

  18. trybeus said

    re Mrufka…obyś ciulu doświadczył tej gościnności w całej linii, obyś jechał przez Węgry i na autostradzie niechby ci brakło paliwa 😀 wtedy by może dotarł do ciebie prosty tekst, ze nie chodzi mi o cenę paliwa, ale limit 10 litrów na samochód i to we „wspaniałym, unijnym kraju”…
    Nie mają rezerw, to niech poproszą Serbów…ale nie, jak to by najwspanialszy premier w Europie zjednoczonej prosił Serbów…

  19. mrufka said

    Do 18 trybeus

    10 litrów diesla starczy na 100 km. Szanowny Pan chce mnie przekonać, że na Węgrzech nie da się znaleźć na drodze krajowej stacji w promieniu 100 km od poprzedniej?
    Ten limit mówi przybłędom jasno „Tankuj, ciulu tylko tyle ile potrzebujesz i won, bo to nam ma nie zabraknąć!”.

    A jak szanowny Pan chce doradzać Orbanowi zakupy od Serbów, to raczej nie na blogu maruchy, Orban tu nie zagląda.

  20. Boydar said

    Nie bądźmy tacy pewni, wszyscy zaglądają, bo tylko tu się można prawdy dowiedzieć

  21. trybeus said

    re Mrufka…spieprzaj bolszewiku

  22. mrufka said

    Odpowiedź do 20. Boydar

    Cóż za nieskromność. Na blogu Bruska codziennie podają sporą listę blogów zajmujących się pisaniem prawdy, polecam:

    https://kodluch.wordpress.com/2022/07/24/24-07-2022-syria-2484-dzien-sprzatania-swiata/

    Tam jest taki fragment:
    „Z przypomnieniem, że nie tylko my piszemy o tym „jak jest”, czyli linki (donosy) na „płatnych agentów Kremla””
    i poniżej linki.

    Blog Bruska jest fajny jako taka codziennie aktualizowana linkownia do aktualności.
    Ale za dużo tłumaczeń maszynowych w komentarzach, algorytmy-tłumacze nie bardzo sobie radzą po polsku. I jest trochę śmiecia.

    Mi się wydaje, że Orban i tak wie to wszystko od węgierskiego wywiadu, który mu pisze raporty ze źródeł pewniejszych jak ten blog. Chyba jako jedyny przywódca z UE nie kupił ukraińskiej inscenizacji w Buczy. Powiedział jasno, że nawet jak mu pokażą zdjęcia i filmy, to i tak nie uwierzy. I elity zachodu zapluły się ze wściekłości.

    Ale oczywiście porad pana Koguta pisanych tutaj w sprawie ropy od Serbów raczej na biurko nie dostanie.

  23. Boydar said

    Mówią, że bliższa koszula ciału … 🙂

  24. UZA said

    Teraz w całej Europie, przynajmniej tej unijnej i anglosaskiej, są takie trendy, że obcych rozpieszcza się kosztem miejscowych (oczywiście, nie wszystkich – takich Polaków na przykład wolno nawet bić). Premier Orban ośmielił się zrobić odwrotnie – lepiej potraktował u siebie swoich rodaków niż obcych, co Mu na pewno nie zostanie wybaczone. Ja tam się o to nie gniewam i – niezależnie od wakacyjnych doświadczeń Autora – nadal uważam Węgrów za bratanków. Dobrze Im życzę i modlę się za Nich. Trochę się też o Nich boję, bo są mniejsi i słabsi niż Rosja, więc mogą nie wytrzymać wrogiego naporu demonkracji „wolnego świata”. A p. Mrufce (wpis nr 17) dziękuję za jasne i celne wyjaśnienie sytuacji.

  25. bryś said

    Trybeus – ludzie się do ciebie zwracaja „szanowny panie” a ty do nich ciulu i spieprzaj?

  26. trzyzdwoma said

    Pani UZO: Z tym biciem Polaków to jest ciekawa sytuacja. Posłuzmy się porównaniem. Kilka dekad temu był wstyd byc Polakiem, potem grzechem i czymś w rodzaju przestępstwa. Tak samo – kiedyś w dobrym tonie było śmiać się z Polaków, potam gardzić nimi, potem nienawidzieć, teraz bić, a wkrótce (bardzo wkrótce) zabijać. Obamiam się że nie tylko słowem.

    Takoż, dzis wolno Polaków bić a jutro będzie trzeba.

    Piękny świat…

  27. Andzia said

    re:7
    Orban zamierza zarabiać na bankach a pinokio zwolnił banki w Polsce od podatków do 2034 roku!

  28. JADAM said

    Ad 9 } W. Sz. Panie Bryś
    Jedno zdanie – starcza ?!!!
    …………
    Wszycy ryczą , że gudły za „cudości , mniód i raj w p o l i n ” nam
    „DZIĘKUJĄ „.
    28 VI 1919 r. nastąpiło porozumienie pt. „TRAKTAT WERSALSKI ”
    {{{{{{{{{{ i co wszystkie G N O J E , made in PRL , IIRP , i judeeopolin „89}}}}}
    ……..
    Ale Węgrzy oddali Polakom na wyspie CSEPEL zakłady Z B R O J E N I O W E.

    To Polacy , zachowują się się jak gudłaje ,- bezczelne , niewdzięczne dno DNA .
    ……..
    A może starczą trzy „stringi” na taplawisko znad czaskowianki , – średnio , co zmianę
    roboczą , aby to to …. sflekować DO A M E N T U

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: