Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Greg o Dugin: nowa epoka
    Listwa o Dugin: nowa epoka
    Boydar o Wolne tematy (68 – …
    bronek o Na trupie Polski wejdziemy do…
    Listwa o Dugin: nowa epoka
    Listwa o Dugin: nowa epoka
    Anucha o Wolne tematy (68 – …
    Marucha o Tak kot przekazuje ważną wiado…
    Miro o Wolne tematy (68 – …
    JanuszT o Fikcja z reparacjami
    JanuszT o Fikcja z reparacjami
    JanuszT o Zakłady zbrojeniowe Bumar-Łabę…
    Anucha o Co powiedział Prezydent Federa…
    UZA o W kierunku głębi
    JanuszT o W obronie Sikorskiego
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 620 obserwujących.

Gibraltar i jego historia. Angielska enklawa, którą Hiszpanie próbowali trzykrotnie odbić.

Posted by Marucha w dniu 2022-08-09 (Wtorek)

Gibraltar to brytyjskie terytorium zamorskie położone na południowym krańcu Półwyspu Iberyjskiego. W 1704 r. siły angielsko-holenderskie zdobyły Gibraltar podczas wojny o sukcesję hiszpańską.

Mimo kilku prób, Hiszpanom nigdy nie udało się odzyskać tego skrawka terytorium i nadal roszczą sobie do niego pretensje.

Historia Gibraltaru

Widok na Cieśninę Gibraltarską w 1704 r.

Gibraltar znajduje się na południu Półwyspu Iberyjskiego nad Zatoką Gibraltarską, niedaleko wyjścia Morza Śródziemnego na Ocean Atlantycki (Cieśnina Gibraltarska). Nad Gibraltarem góruje charakterystyczna Skała Gibraltarska wznosząca się na wysokość 426 m n.p.m.

Pierwsze fortyfikacje (Moorish Castle) powstały w VIII w., na pewno po 711 r., gdy Gibraltar stał się miejscem lądowania berberyjskiego wodza Tarika ibn Zijada, który rozpoczął w tym miejscu arabski podbój Półwyspu Iberyjskiego. Maurowie zostali wyparci w XV w. z Półwyspu Iberyjskiego po wielowiekowej rekonkwiście. Strategiczne znaczenie Gibraltaru wzrosło w ostatnich latach rządów Maurów, kiedy po udanym hiszpańskim odbiciu całej doliny Gwadalkiwiru, Gibraltar stał się jednym z kluczowych elementów w komunikacji między Emiratem Granady a mauretańskimi posiadłościami w północno-zachodniej Afryce.

W 1309 r. Hiszpanom na krótko udało się zdobyć zamek, który 17 czerwca 1333 r. został odbity przez muzułmanów. Następnie Hiszpanie kilkukrotnie bez rezultatu oblegali zamek, ale dopiero 29 sierpnia 1462 r. udało im się go zdobyć, a więc niedługo przed zakończeniem rekonkwisty i upadkiem Emiratu Grenady (1492). Hiszpanie po zdobyciu Gibraltaru zmodernizowali jego fortyfikacje.

Twierdza pozostawała w ich rękach do wojny o sukcesję hiszpańską, gdy utracili go na rzecz Wielkiej Brytanii. Ten stan utrzymuje się do dzisiaj.

Bezpośrednim powodem wybuchu wojny o sukcesję hiszpańską pomiędzy dwoma potężnymi koalicjami była bezpotomna śmierć króla Hiszpanii Karola II w 1700 r. (w 1556 r. po abdykacji Karola V terytoria Habsburgów zostały podzielone. Hiszpańskie, włoskie i niderlandzkie włości wraz z koloniami otrzymał Filip II, a terytoria w Niemczech Ferdynand I). Prawo do tronu w Madrycie zgłaszał przede wszystkim król Francji, Ludwik XIV oraz Austria, w osobie cesarza Świętego Cesarstwa Rzymskiego, Leopolda I Habsburga. Obaj na tron wysunęli swoich potomków. Rywalizacja toczyła się o rozległe posiadłości Hiszpanii, które w Europie nie ograniczały się tylko do Półwyspu Iberyjskiego i Balearów. Do Hiszpanii należały bowiem hiszpańskie Niderlandy, Księstwo Mediolanu, Królestwo Neapolu oraz Sycylia. Naturalnie w skład imperium hiszpańskiego wchodziły także jej amerykańskie kolonie oraz Filipiny.

Większym zdecydowaniem wykazał się Ludwik XIV, który doprowadził do obsadzenia na hiszpańskim tronie swojego wnuka Filipa. Powiedział wówczas, że „Pireneje przestały istnieć” (tak nazywają się góry na granicy hiszpańsko-francuskiej). Powołał się przy tym na testament jaki miał zostawić Karol II, w którym swoim następcą wyznaczył właśnie Filipa.

Autentyczność dokumentu była kwestionowana przez francuskich przeciwników. Toteż Austria rozpoczęła działania zbrojne i zaatakowała hiszpańskie posiadłości we Włoszech. Do koalicji antyfrancuskiej przyłączyły się Anglia i Holandia zaniepokojone wzrostem potęgi Ludwika XIV, który dodatkowo nie chciał spełnić ich żądań handlowych. Wkrótce do obozu antyfrancuskiego przystąpiły również Sabaudia i Portugalia. Kandydatem koalicjantów na tron hiszpański został drugi syn Leopolda I, Karol Habsburg, który w 1704 r. został proklamowany królem Hiszpanii jako Karol III.

Oblężenie Gibraltaru (1704-1705)

Flota angielsko-holenderska miała znaczącą przewagę nad flotą francusko-hiszpańską, a dodatkowo mogła szachować Hiszpanię wykorzystując do tego porty w Portugalii. Głównodowodzącym siłami alianckimi w Hiszpanii i Portugalii został Georg von Hessen-Darmstadt, który postanowił zdobyć Gibraltar.

Na początku sierpnia flota angielsko-holenderska dotarła pod Gibraltar i wysadziła desant liczący ok. 1800 żołnierzy. W kolejnych dniach miasto było intensywnie ostrzeliwane z dział okrętowych, co skłoniło francuską załogę do rokowań, które zakończyły się wydaniem miasta. Jego gubernatorem został von Hessen-Darmstadt, który przystąpił do umacniania fortyfikacji oraz wzmocnienia załogi Gibraltaru słusznie przewidując, że Hiszpanie i Francuzi będą chcieli odbić miasto. Postanowili podjąć próbę jednoczesnej lądowo-morskiej blokady miasta. Jednakże flota francuska przegrała w bitwie pod Vélez-Málaga i wycofała się do Tulonu.

W październiku do Gibraltaru Anglicy przysłali znaczące siły mające bronić twierdzy. Jesienią hiszpańsko-francuskie wojska przystąpiły do oblężenia i ostrzału miasta. Oblegający zgromadzili 14 tys. wojsk, jednak mimo zniszczenia części murów i wielu szturmów, Anglikom udało się obronić Gibraltar. Działania były kontynuowane zimą, ale również nie przyniosły rezultatów. Broniący mogli bowiem liczyć na stały dopływ żołnierzy i zaopatrzenia drogą morską. Tutaj niepodzielna hegemonia angielsko-holenderskiej floty nie pozwalała na morską blokadę miasta. Załoga Gibraltaru stale blokowana od strony lądu szczęśliwie doczekała końca wojny.

Pokój w Utrechcie i Rastatt

Francja faktycznie walczyła z niemalże z całą Europą Zachodnią, a więc jej pasmo porażek było tylko kwestią czasu. Francuzi ponieśli klęski w bitwach pod Blenheim (1704), Ramillies (1706) i Audenarde (1708). Gdy wydawało się, że wojna jest przesądzona, fortuna uśmiechnęła się do Francji, która zwyciężyła pod Malplaquet (1709) i Villaviciosa (1710). W 1711 kandydat koalicjantów do tronu w Madrycie po śmierci swojego brata Józefa I został wybrany cesarzem. To zaniepokoiło Anglię i Holandię, które zaczęły obawiać się wzrostu potęgi cesarstwa. Toteż konflikt ostatecznie rozwiązano na drodze dyplomatycznej.

Wojna o sukcesję hiszpańską kończyła się zawarciem dwóch traktatów pokojowych w Utrechcie (1713) i Rastatt (1714). Pierwszy z układów został zawarty między Wielką Brytanią, Holandią, Francją, Hiszpanią, Bawarią i Sabaudią. Zgodnie z jego postanowieniami Filip V zachował Hiszpanię i jej amerykańskie kolonie, ale europejskie posiadłości Hiszpanii zostały rozebrane między uczestnikami koalicji. Anglia otrzymała zdobyte Gibraltar i Minorkę, a dodatkowo otrzymała na 30 lat monopol na handel niewolnikami z Afryki do Ameryki Południowej. Kosztem Francji otrzymała również Nową Fundlandię i Nową Szkocję w Ameryce Północnej. Sabaudia przejęła Sycylię, a Holandia otrzymała prawo utrzymywania wojsk w twierdzach Niderlandów Południowych. Dodatkowo Filip V zrzekł się pretensji do tronu francuskiego, a Ludwik XIV do tronu hiszpańskiego. Wszystko po to by nie dopuścić w przyszłości do połączenia tych państw w jeden organizm.

Rok później Francja zawarła w Rastatt pokój z Austrią, w którym Karol VI uzyskiwał od Francji i Hiszpanii Sardynię, Królestwo Neapolu, Mediolan, południowe Niderlandy oraz porty w Toskanii.

Wojna angielsko-hiszpańska (1727-1729)

Hiszpanie nie pogodzili się z utratą Gibraltaru na rzecz Anglii. Była to sól w ich oku, gdyż miasto stało się dla Anglików doskonałą bazą wypadową, która samą obecnością zmuszała Hiszpanów do utrzymywania sporych sił na południu. Mimo, że Hiszpania na skutek wojny o sukcesję hiszpańską utraciła swoje posiadłości w Europie na rzecz Austrii to w 1725 r. doszło do zbliżenia hiszpańsko-austriackiego. Karol VI obiecywał swoje poparcie dla odzyskania Gibraltaru i Minorki przez Hiszpanów, a nawet zobowiązywał się do przysłania znaczących posiłków.

W odpowiedzi Anglia rozpoczęła montowanie kolejnej koalicji, do której przystąpiły Francja, Prusy, Holandia, Szwecja i Dania. Natomiast do Hiszpanii i Austrii przystąpiła Rosja, Polska, Saksonia i Bawaria.

Oblężenie Gibraltaru (1726-1727)

Wojna rozpoczęła się w 1726 r. od angielskiej blokady hiszpańskiego portu w panamskim Porto Bello. Nota bene ta operacja z powodu licznych chorób, które przetrzebiły angielskie załogi, zakończyła się niepowodzeniem. W odpowiedzi na angielskie poczynania w Ameryce hiszpańska armia 11 lutego 1727 r. przystąpiła do oblężenia Gibraltaru. Filip V skierował tam kilkunastotysięczne siły celem odbicia twierdzy. Miasta broniło ok. 1500 żołnierzy, ale ponownie z racji przewagi na morzu Anglicy szybko przetransportowali do Gibraltaru dodatkowo tysiące żołnierzy. To wystarczyło, by ponownie przetrwać hiszpańskie oblężenie.

Ostatecznie konflikt został rozwiązany układem w Paryżu zawartym 31 maja 1727 r., a następnie pokojem w Sewilii, w którym Hiszpania uznała angielskie panowanie w Gibraltarze.

Wielkie oblężenie Gibraltaru (1779-1783)

Ostatnia wielka próba odbicia Gibraltaru została podjęta przez Hiszpanów w 1779 r., którzy postanowili wykorzystać angielskie zaangażowanie w wojnie ze zbuntowanymi koloniami w Ameryce. Inaczej niż w 1726 r. Hiszpanie podjęli próbę nie tylko lądowej, ale także morskiej blokady miasta.

Oblężenie rozpoczęło się 24 czerwca 1779 r. Kierował nim Martín Álvarez de Sotomayor, który dowodził siłami liczącymi ok. 13 tys. żołnierzy. Jednocześnie flota hiszpańsko-francuska rozpoczęły morską blokadę twierdzy. Obroną Gibraltaru dowodził George Augustus Eliott. Tym razem sytuacja obrońców, z racji braku płynącego do miasta zaopatrzenia, z miesiąca na miesiąc stawała się coraz trudniejsza. Brakowało żywności, a dodatkowo obrońcy zaczęli chorować na szkorbut.

Prawdziwym wybawieniem była ekspedycja brytyjskiego admirała George’a Rodneya, który 8 stycznia 1780 r. rozbił hiszpańską flotyllę w bitwie koło Przylądka Świętego Wincentego. To pozwoliło mu dostarczyć zaopatrzenie i posiłku do Gibraltaru. Oblężenie trwało jednak dalej. Obrońcy otrzymywali nieregularne zaopatrzenie w zależności od sukcesów brytyjskich eskadr, którym co jakiś czas udawało się przełamać blokadę morską. Jednocześnie miasto było systematycznie ostrzeliwane przez hiszpańską artylerię. Sytuacja Anglików ulegał pogorszeniu, gdy na początku 1782 r. Hiszpanie odbili Minorkę utraconą w 1708 r. Wówczas oblegający przystąpili do podjęcia generalnego szturmu, dla którego potrzeb gromadzili olbrzymie siły.

Ostatecznie hiszpańsko-francuskiej koalicji udało się zorganizować ok. 70 tys. żołnierzy, 400 dział i 50 różnej klasy okrętów wojennych. Przygotowali także dziesięć pływających baterii dział, by ostrzeliwać za ich pośrednictwem twierdzę. Brytyjczycy zniszczyli je jednak przy pomocy ognistych kul. Jednocześnie Anglikom udawało się odpierać kolejne ataki ze strony lądu.

Gibraltar stał się symbolem angielskiego oporu i żołnierskiego ducha, więc w Londynie tym razem postanowiono wysłać dużą flotę, którą powierzono admirałowi Richardowi Howe. Do Brytyjczyków uśmiechnęło się szczęście, gdy zła pogoda uniemożliwiła Hiszpanom wydanie im morskiej bitwy. Toteż bez podjęcia walki Howe dotarł do Gibraltaru z ogromnymi zapasami zaopatrzenia.

Oblężenie zakończyło się 7 lutego 1783 r. Mimo zgromadzenia znaczących sił i środków francusko-hiszpańskiej koalicji nie udało się zdobyć twierdzy. Eliott za swoje wybitne zasługi został uhonorowany Orderem Łaźni oraz otrzymał tytuł 1 barona Gibraltaru. Kwestia przynależności Gibraltaru została ostatecznie uregulowana w pokoju wersalskim (3 września 1783), który kończył także wojnę o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z jego postanowieniami Gibraltar został przy Wielkiej Brytanii.

Znaczenie Gibraltaru dla Brytyjczyków potwierdzenie znalazło podczas wojen napoleońskich, gdy stał się kluczową bazą dla Królewskiej Marynarki Wojennej i odegrał istotną rolę w bitwie pod Trafalgarem. Podobnie Gibraltar był ważną bazą w trakcie wojny krymskiej. Znaczenie tego portu wzrosło jeszcze bardziej po otworzeniu Kanału Sueskiego, ponieważ Gibraltar leży na szlaku morskim łączącym Wielką Brytanią z Morzem Czerwonym i dalej z Indiami.

W 1967 i 2002 r. w Gibraltarze odbyły się referenda w sprawie przynależności tego terytorium. Dwukrotnie mieszkańcy Gibraltaru opowiedzieli się za pozostaniem brytyjską enklawą. Obecnie zamieszkuje w nim na stałe ok. 35 tys. osób. Enklawa dochody czerpie głównie z turystyki oraz z usług, jest bowiem ze względu na niskie podatki siedzibą wielu firm hazardowych.

Bibliografia:

  1. T. Miłkowski, P. Machcewicz, Historia Hiszpanii, Wrocław 1998.
  2. K. Mikulski, J. Wijaczka, Historia powszechna. Wiek XVI-XVIII, Warszawa 2012.
  3. E. Rostworowski, Historia powszechna. Wiek XVIII, Warszawa 1984.
  4. M. Tunon de Lara, J. Valdeon Baruque, A. Dominguez Ortiz, Historia Hiszpanii, Kraków

https://historia.org.pl/
W oryginalnym artykule – wiele ciekawych rycin.
Admin

Komentarzy 9 do “Gibraltar i jego historia. Angielska enklawa, którą Hiszpanie próbowali trzykrotnie odbić.”

  1. Marek said

    Kryzys kosztów chciwości

    Na tle kryzysu gospodarczego w Wielkiej Brytanii ruch „niepłacących” Don’t Pay UK (Nie płać UK) nabiera tempa . Członkowie ruchu apelują do obywateli Wielkiej Brytanii, aby nie płacili za prąd.

    Organizatorzy ruchu, do którego dołączyło już ok. 100 tys. osób, obiecują, że od 1 października milion Brytyjczyków przestanie płacić za prąd i ciepło.

    Już 1 października brytyjski regulator rynku energii Ofgem (Urząd Rynku Gazu i Energii Elektrycznej) planuje kolejną podwyżkę taryf na energię elektryczną. W kwietniu wzrosły już o 50%, w październiku wzrosną o kolejne 60%. Ponadto Ofgem zapowiedział , że ceny energii elektrycznej będą podnoszone w górę nie dwa razy w roku, jak dotychczas, ale co trzy miesiące.

    Kryzys gospodarczy spowodował w wielu krajach zachodnich, w tym w Wielkiej Brytanii, przerwanie łańcuchów dostaw wielu towarów. Jednak rządy wychodzą z sytuacji kosztem ludności, a koncerny energetyczne notują rekordowe zyski. Na przykład British Petroleum odnotowało zyski w wysokości prawie 7 miliardów funtów, trzy razy więcej niż firma zarobiła w tych samych miesiącach ubiegłego roku . Było to „bardzo nielubiane przez płatników rachunków”, pisze Evening Standard .

    Najwyższy od 14 lat zysk firmy energetycznej nastąpił po tym, jak mieszkańcy Wielkiej Brytanii zostali ostrzeżeni, że do stycznia ich roczne rachunki za energię elektryczną mogą wynieść średnio 3300 funtów rocznie. Doprowadziło to do tego, że sytuacja została nazwana „kryzysem kosztów chciwości”, a słowa „nie płać Wielkiej Brytanii” stały się popularne w sieciach.

    Taktyki masowego niepłacenia były już stosowane w Wielkiej Brytanii w latach 80. i 90. do walki z pogłównym wprowadzonym przez Margaret Thatcher, w wyniku którego 17 milionów ludzi odmówiło jego płacenia. Bunt Poll Tax był największym protestem obywatelskim w historii kraju, który położył kres politycznej karierze Thatcher. Kampanię zapoczątkował wiec na Trafalgar Square w centrum Londynu 31 marca 1990 r., w którym wzięło udział około 200 000 osób.

    Tydzień po drugiej bitwie pod Trafalgarem (jak nazwano ten wiec), cały kraj został ogarnięty kampanią bojkotu nowego podatku. W niektórych rejonach ignorowało go nawet 30 proc. mieszkańców. W Londynie 27 proc. mieszkańców nie wpłaciło ani grosza do skarbca.

    W rezultacie silne niezadowolenie z premiera, które powstało w Partii Konserwatywnej, zmusiło Thatcher do rezygnacji. Za nowego premiera Johna Majora podatek został zniesiony.

    Kampania Don’t Pay UK rozpoczęła się zaledwie sześć tygodni temu, ale organizatorzy otrzymali już prośby od lokalnych aktywistów o dystrybucję 1,6 miliona ulotek w całym kraju.

    Działacze piszą na swojej stronie internetowej: „Wiemy, że rząd nie wkroczy i nie zapewni ludziom potrzebnego wsparcia. Firmy energetyczne nie zamierzają obniżać cen z dobroci swoich serc. Nie możemy oczekiwać, że Partia Pracy czy związki zawodowe zrobią to, co konieczne, aby wymusić działania w zakresie kosztów utrzymania. Stawka nie może być wyższa. Tysiące ludzi zamarznie na śmierć w swoich domach”.

    Działacze ruchu komunikują się z ludźmi na portalach społecznościowych, organizują rozmowy Zoom, odbywają osobiste spotkania, drukują ulotki. Wzywają: „Będziemy potrzebować ludzi, organizacji i grup społecznych, aby przyciągnąć [do naszych szeregów] ulica po ulicy, osiedle po osiedlu i miasto po mieście ” .

    „Kryzys kosztów życia dotknął miliony rodzin w Wielkiej Brytanii, a jeśli ceny energii elektrycznej będą nadal rosły, będzie ich jeszcze więcej ” , pisze Evening Standard .

    Kampania Ciepła tej zimy mająca na celu walkę z „ubóstwem energetycznym” ma się rozpocząć w Wielkiej Brytanii i ma zostać uruchomiona przez Akcję Ubóstwa Paliwowego . Aktywiści ruchu prowadzą również kampanię Energia dla wszystkich , wzywając do darmowej dostawy energii na podstawowe potrzeby każdego brytyjskiego gospodarstwa domowego.

    „Do końca 2022 r. 8,5 miliona Brytyjczyków może być w ubóstwie energetycznym, a połowa Brytyjczyków zaoszczędzi na jedzeniu ” , pisze bardzo popularna gazeta uliczna The Big Issue.

    Ciągły wzrost rachunków za gaz i prąd stał się „sprawą życia lub śmierci” dla mieszkańców tego kraju . Stwierdził to szef Ofgem, Jonathan Brearley. Według Brearley, w tym roku koszt surowców energetycznych w kraju będzie tylko rósł. Brytyjczycy przeżywają kryzys niezwykle ciężko.

    Analitycy Banku Anglii przewidują pogłębienie się kryzysu gospodarczego. Do końca 2022 r. Wielka Brytania pogrąży się w recesji trwającej co najmniej rok – najdłuższej od kryzysu finansowego z 2008 r. i tak głębokiej jak recesja z lat 90. XX wieku. Inflacja w szczytowym momencie wyniesie ponad 13% z powodu potwornego wzrostu cen gazu i paliw. „Bank Anglii wydał takie ponure prognozy, które bardziej przypominają dzień zagłady ”, pisze Daily Mail.

    Inflacja CPI w październiku osiągnie 13,3%, najwyższy poziom od 42 lat, jeśli regulator Ofgem podniesie pułap cenowy rachunków za energię elektryczną do około 3450 funtów, powiedzieli analitycy banku.

    Były premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown pisze , że „ubóstwo energetyczne tworzy stracone pokolenie, które nigdy nie wyzdrowieje z blizn… finansowa bomba zegarowa eksploduje rodzinom w październiku, gdy druga runda podwyżek cen paliw sześć miesięcy później wysyła falę uderzeniową do wszystkich domu i popycha miliony ludzi na skraj przepaści” .

    Były brytyjski premier przytacza dane analityków z University of York, według których w wyniku wzrostu cen paliw o 54 proc. w kwietniu 27 mln osób w 10 mln gospodarstw domowych znalazło się w pułapce ubóstwa energetycznego. A w październiku, po zapowiedzianej podwyżce ceł, w 13 milionach gospodarstw domowych będzie już 35 milionów ludzi – „bezprecedensowe 49,6% populacji Wielkiej Brytanii ” .

    Oczywiście wraz z nadejściem chłodów miliony Brytyjczyków przestaną płacić rachunki za media. Konserwatywny rząd nie ma rozwiązania tego problemu, a labourzyści też nie oferują niczego sensownego.

    Wielka Brytania czeka ciężka zima. I być może trzecia bitwa pod Trafalgarem.
    https://naspravdi.info/novosti/ne-plati-velikobritanii

  2. Bezpartyjna said

    My też powinniśmy się zbuntować i przestać opłacać za media w wysokościach jakie narzuca nam nieludzki nierząd, zwłaszcza, że mamy tyle bogactw naturalnych, które mogłyby nam dopomóc w przezwyciężeniu sztucznie wywołanego kryzysu energetycznego a złoża węglowe wykorzystać na wiele sposobów.

  3. Peryskop said

    Cromwell Gibraltar

    MThatcher Trafalgar

    TMay GrenfellTower

    BJohnson Don’tPayUK

    Nawet się rymuje 😃

  4. JW said

    „Gibraltar stał się symbolem angielskiego oporu i żołnierskiego ducha”
    Taki u Gibraltarczyków opór i duch, że dali się statystycznie wyszprycować w ponad 100%-ach.

  5. revers said

    re3 ale to w hiszpanskiej enklawie po stronie afryki i maroka.

    A tak pozatym warto by bylo wspomniec o katastrofie giiblartarskiej z gen. Sikorskim na poladzie samolotu z 1944 roku.

    Bo wlasnie ostanio zywego gen. Sikorrskiego widziano na pilnie strzezonym lotnislu na giblartarze.

    Prawdopodobnie specjalna grupa likwidacyjna zikwidowala juz na lotnisku w Giblartarze generala i osoby mu towrzyszace.

    Chodzily pogloski ze likwidatorzy byli agentam NKWD, ale bardiej realistyczna wersja powinna ujawnic agentow aliackich ktorych widzial brytyjski oficer dyzurny lotniska tuz przed
    odlotem samolotu.

  6. Olo said

    Re. 1

    Ciekawe kiedy pojawi się polski odpowiednik ruchu „Don’t Pay UK” czyli „Don’t Pay Polin”?

    Bandytom z reżimu dobrej zmiany kończą się pieniądze. Już nawet masowo wycinają drzewa i posyłają swoim mocodawcom z krainy U.

  7. Emilian58 said

    @Olo
    Ludność tubylcza w Ukropolin jest po prostu głupia i nie zrobi nic aby się wydostać z dybów.

  8. Wywrotowiec said

    Dont pay Polin -ciekawa sprawa,Polacy nawet o tym nie pomysleli,moze by rozpropagwac?
    Tylko w masie sila

  9. Lily said

    Re 6;Olo
    „Mowia,
    glosuj na Pis,a z Polski pozostanie NIC”.
    Prawde mowiac,Oni wszyscy do jednej
    bramki graja.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: