Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    AnKa o 12 ciekawostek na dowód, że na…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Zbyszko o Noc Listopadowa czy „burd…
    Yagiel o Wolne tematy (83 – …
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (83 – …
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Sterowanie nacjonalizmami
    Szczepan Zbigniewski o List z Moskwy do polskich…
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Carlos o Wolne tematy (83 – …
    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Szczepan Zbigniewski o Noc Listopadowa czy „burd…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Za pontyfikatu Piusa XII nasila się anarchia liturgiczna

Posted by Marucha w dniu 2022-09-26 (Poniedziałek)

Od 1955 roku stawało się jasne, że papież Pius XII ustępuje pola koterii „menadżerów” – liturgistów, którzy widzieli siebie jako niezastąpionych organizatorów nowej liturgii Kościoła.

Od początkowych niezorganizowanych działań w różnych krajach, pod przewodnictwem wybitnych osobistości, takich jak O. Lambert Beauduin, Ildefons Herwegen, Pius Parsch, Romano Guardini, Virgil Michel i Annibale Bugnini, doszli do zorganizowanych grup nacisku z pewnym poparciem episkopatu.

Pius XII już na początku swojego pontyfikatu najwyraźniej zdawał sobie sprawę z tego, że planowana jest rewolucja liturgiczna, gdyż w Mediator Dei (1947) upomniał się o niektóre odstępstwa od tradycji.

Nie możemy zapominać, że te odstępstwa miały miejsce właśnie z powodu braku kontroli kościelnej. Słownym upomnieniom Piusa XII nie towarzyszyły działania represyjne, które zapobiegłyby powtórzeniu się tego zjawiska. Nie podjął kroków, aby usunąć z urzędu biskupów, którzy byli zaangażowani w rewolucję liturgiczną, zastąpić ich bardziej godnymi kandydatami i wymagać od nich dyscyplinowania radykalnych księży.

Jest po prostu nie do pomyślenia, że nie zdołał uzyskać odpowiedniego wsparcia wśród konserwatywnych biskupów świata – była to przecież epoka ultramontanizmu – aby zneutralizować efekty Ruchu Liturgicznego. Pomimo jego publicznego bicia się w piersi, anarchia liturgiczna nieubłaganie rosła pod jego okiem. A ponieważ nie udało mu się wysłać stanowczego i konsekwentnego sygnału o zjednoczonym wysiłku w celu pokonania taktyki dysydentów, ośmieliło to postępowców i stopniowo zdobywali przewagę. Anty-tradycyjnemu buntowi wobec władzy kościelnej nie postawiono skutecznej tamy.

Ich radykalny program został wyrażony w znanych na całym świecie czasopismach (1), a także na międzynarodowych kongresach, które odbyły się na początku lat 50-tych: w Maria Laach (Niemcy), Mont Sainte-Odile (Francja), Lugano (Szwajcaria), Mont-César (Louvain, Belgia) i Asyżu (Włochy).

Bez przesady można powiedzieć, że kongresy te cechowała atmosfera kipiącego buntu przeciwko świętym tradycjom liturgicznym Kościoła. Wyglądało to tak, jakby gotujący się kocioł powoli dochodził do wrzenia, a ogień pod nim był podsycany wrogością wobec wielowiekowej tradycji liturgicznej.

Maria Laach (1951)

Wśród 12 uchwał, które zostaną przekazane Stolicy Apostolskiej, znalazły się następujące punkty, jednogłośnie przyjęte przez delegatów:

– Reforma cichych modlitw kapłana (w tym Offertorium) podczas Mszy Św;

– Istotne zmiany w Kanonie Rzymskim;  (2)

– Zniesienie modlitw u stopni ołtarza (powołując się na reformę Wigilii Paschalnej jako precedens);

– Cała Msza Św. aż do prefacji ma być odprawiana z dala od ołtarza pozbawionego naczyń liturgicznych;

– Dłuższy cykl czytań biblijnych, wszystkie wyłącznie w języku narodowym;

– Wprowadzenie modlitw błagalnych z odpowiedziami wiernych w języku narodowym;

– Mniejsza częstotliwość odmawiania Credo;

– Likwidacja Confiteor przed Komunią Św.

– Wypieranie wszystkich modlitw po Błogosławieństwie czyli Ostatniej Ewangelii i modlitw leoniańskich. (3)

Mont Sainte-Odile (1952)

Spotkanie to w dużej mierze kontynuowało prośby zgłoszone w Maria Laach z pewnymi uzupełnieniami:

– Wyeliminowanie niektórych przyklęknięć celebransa, Znaków Krzyża i całowania pateny;

– Uproszczenie formuły Komunii wiernych do „Bożego Ciała”;

– Zwiększenie możliwości włączenia się wiernych w śpiew Mszy Świętej, zwłaszcza przez nowo skomponowane melodie w języku wernakularnym w czasie Komunii Świętej.(4)

Kongres w Lugano (1953)

Poniższe uchwały zostały zatwierdzone przez całe zgromadzenie, w skład którego wchodzili kardynał Ottaviani i kardynał Frings z Kolonii, 15 arcybiskupów i biskupów oraz setki kapłanów:

– Zwiększenie „aktywnego uczestnictwa” świeckich, poparte przesłaniem bpa Montiniego z Rzymu;

– Aby świeccy „modlili się i śpiewali w swoim języku nawet podczas Missa Cantata” [Msza Śpewana – admin] (5)

– wszystkie czytania w języku narodowym

– Rewizja wszystkich ceremonii Wielkiego Tygodnia zgodnie z niedawno zmienioną Wigilią Paschalną.

W trakcie Kongresu miały miejsce dwa godne uwagi wydarzenia. Po pierwsze, odczytano podpisane przesłanie papieża Piusa XII, datowane na 9 września 1953 roku, przekazujące jego serdeczną zachętę do obrad i błogosławieństwo dla „każdego uczestnika.” (6)

Nie przeszkadzało mu, że kongres został zorganizowany przez Instytut Liturgiczny w Trewirze i Centre de Pastorale Liturgique w celu realizacji ich rewolucyjnych planów, ani że wśród uczestników byli ci, którzy dążyli do zniszczenia Tradycji, np. Bugnini, biskup Albert Stohr z Moguncji i biskup Simon Landersdorfer z Passau (ci dwaj ostatni wspólnie stali na czele Komisji Liturgicznej powołanej przez Konferencję Episkopatu Niemiec, która miała reprezentować wszystkich dysydenckich reformatorów z krajów niemieckojęzycznych, w tym Guardiniego i Piusa Parscha).

Po drugie, kardynał Ottaviani (znany ze swojej Interwencji), odprawiał Mszę Św. zwrócony twarzą do ludu – szczególnie proroczy gest zapowiadający jego porażkę przez na SW II.

Konferencja w Mont-César (1954)

W trakcie spotkania pojawiły się dwa tematy:

– Bardziej rozbudowany cykl czytań biblijnych podczas Mszy Św;

– Nowy obrzęd koncelebry.

Jeden z uczestników zauważył, że w trakcie spotkania „otrzymano telegram od bpa Montiniego, w którym udzielono papieskiego błogosławieństwa wszystkim uczestnikom i wyrażono zadowolenie Ojca Świętego, że te dwa aktualne tematy zostały kompleksowo zbadane i omówione z historycznego, teologicznego i duszpasterskiego punktu widzenia.” (7)

Kongres w Asyżu (1956)

Ponieważ cały plan przyszłego Novus Ordo został już nakreślony na poprzednich kongresach, uczestnicy konferencji w Asyżu po prostu dołożyli ostatnie szlify do swojego radykalnego programu. Kongres zamienił się w festiwal samozadowolenia, podczas którego uczestnicy chwalili się cnotliwością swojej sprawy i sukcesem w wywalczeniu tak wielu ustępstw od papieża.

W swoich referatach odczytanych na Kongresie, obdarzyli Ojca Świętego najwyższymi pochwałami za jego „godne podziwu inicjatywy w dziedzinie liturgii pastoralnej”. (8) Kto by pomyślał, że Pius XII stanie się obiektem podziwu dla liberałów?

Z Asyżu, Kongres przeniósł się do Rzymu, gdzie zakończył się przemówieniem papieża do uczestników. Pius XII stwierdził w nim, że Ruch Liturgiczny jest „znakiem opatrznościowych dyspozycji Boga na obecne czasy i działania Ducha Świętego w Kościele”.

Tym sposobem, przyczynił się do zbudowania pozytywnego wizerunku Ruchu Liturgicznego w oczach opinii publicznej, w wyniku czego to, co kiedyś było działaniem marginalnym i zjawiskiem odosobnionym bez większego prestiżu, zostało mocno zaznaczone na mapie i przygotowane do tego, by stać się inicjatywą głównego nurtu.

Zwycięskie piania Bugniniego

Bugnini tryskał humorem: „Kto by wtedy przewidział, że trzy lata później zostanie ogłoszone największe wydarzenie kościelne stulecia, Sobór Watykański II, w którym spełnią się pragnienia wyrażone w Asyżu, i to za pośrednictwem tych samych ludzi, którzy byli obecni w Asyżu?” (9).

Pod jednym względem miał rację – wielu delegatów z Asyżu miało później ogromny wpływ na przebieg Soboru Watykańskiego II i treści niektórych jego dokumentów. (10) Jednak jego zdolności przewidywania zdawały się go opuszczać, kiedy oświadczył, że wydarzenie to „w planie Bożym było świtem zapowiadającym wspaniały dzień, który nie będzie miał końca”. (11)

Przywoływanie Apokalipsy

Wezwanie uczestników Asyżu do Rzymu dla udzielenia im papieskich pozdrowień może być postrzegane jako poparcie papieża dla ich programu. Ks. Löw ze Świętej Kongregacji Obrzędów stwierdził, że organizatorami Kongresu Asyskiego „były cztery ośrodki inicjatyw liturgicznych; w Niemczech, Francji, Włoszech i Szwajcarii.” (12)

Równie dobrze mógłby powiedzieć; Czterech Jeźdźców Apokalipsy, ze względu na chaos, anarchię i zniszczenie jakie zapanowały w wyniku działalności Ruchu Liturgicznego i SW II.

c.d.n.

1. Najbardziej znane to Orate Fratres Virgila Michela (przemianowane w 1951 r. na Worship) wydawane w Opactwie Benedyktynów św. Jana w Minnesocie; Ephemerides Liturgicae Bugniniego wydane w Rzymie; oraz La Maison-Dieu wydane przez Editions du Cerf dla Centre de Pastorale Liturgique w Paryżu.

2. Ta w sumie oszałamiająca sugestia, aby przerobić Kanon Rzymski, dotychczas uważany przez 15 wieków za tak święty, że nie do ruszenia, nie została odnotowana w oryginalnie opublikowanych wnioskach Kongresu Maria Laach. Została jednak odnotowana przez jednego z uczestników, O. Bernarda Botte, OSB, w jego wspomnieniach: Le Mouvement Liturgique: Témoinage et Souvenirs, Paris: Desclée et Compagnie, 1973, s. 80-81. Stwierdził, że uchwała o dokonaniu istotnych zmian w Kanonie była częścią wykładu wygłoszonego przez o. Josefa Jungmanna, SJ.

3. Wnioski z I Międzynarodowego Kongresu Liturgicznego, który odbył się w Maria Laach w 1951 roku: Problemy Mszału Rzymskiego’, La Maison-Dieu, n. 37, 1954, s. 129-131.

4. Wnioski z II Międzynarodowego Kongresu Liturgicznego, który odbył się w Sainte-Odile w 1952 roku: Problemy Mszału Rzymskiego’, La Maison-Dieu, n. 37, 1954, s. 132-133.

5. Conclusions of the Third Congress, Lugano, 1953′, Worship, Collegeville, Minnesota: Liturgical Press, t. 28, luty 1954, s. 162. Śpiew w języku narodowym podczas Mszy śpiewanej został wyraźnie zabroniony zarówno przez Leona XIII, jak i Piusa X.

6. W komunikacie czytamy: „Nasze życzenia pomyślności towarzyszą obradom tego uczonego zgromadzenia i serdecznie udzielamy Naszego Apostolskiego Błogosławieństwa wszystkim i każdemu z uczestników”. (Nous accompagnons de Nos voeux les travaux de cette savante assemblée et Nous accordons de tout coeur à tous et à chacun des participants la Bénédiction Apostolique). La Maison-Dieu, n. 37, 1954, s. 3.

7. O. Godfrey Diekmann OSB, „Louvain and Versailles”, Worship, t. 28, 1954, s. 54

8. Gaetano Cicognani, „Przemówienie otwierające” Kongres

9. A. Bugnini, The Reform of the Liturgy 1948-1975, Collegeville, Minnesota: Liturgical Press, 1990, s. 11.

10. Uczestniczyli w nim kardynałowie: Gaetano Cicognani, prefekt Kongregacji Obrzędów i przewodniczący Komisji Przygotowawczej ds. Liturgii, Augustin Bea, SJ, spowiednik Piusa XII i przewodniczący Komisji ds. Jedności Chrześcijan na Soborze Watykańskim II, Pierre-Marie Gerlier z Lyonu, teolog wyzwolenia, Gabriel Garrone z Tuluzy, który pomógł sformułować Lumen Gentium i Gaudium et Spes, oraz Giacomo Lercaro z Bolonii, który przedstawił niezwykle radykalny referat na temat reformy brewiarza, a później został jednym z czterech moderatorów Vaticanum II.
Innymi uczestnikami, którzy odegrali aktywną rolę w SW II byli: O. (późniejszy kardynał) Antonelli; biskup Wilhelm van Bekkum z Ruteng w Indonezji (w sprawie dostosowania liturgii do lokalnych zwyczajów i języków); biskup Otto Spuelberg z Miśni, który na SW II bronił Teilharda de Chardin jako „wielkiego naukowca”; oraz O. Joseph Jungmann, SJ, który promował „antykwaryzm” i wyższość inicjatyw duszpasterskich nad obiektywną tradycją. Jungmann został później mianowany relatorem podkomisji, która opracowała schemat dotyczący Mszy. Jako peritus (ekspert) na SW II przyczynił się w dużej mierze do napisania dokumentu o liturgii Sacrosanctum Concilium.
Dwaj wojowniczo nastawieni hierarchowie, biskupi Edwin Vincent O’Hara z Kansas City i Albert Stohr z Moguncji, wnieśli wkład w postaci referatów do Kongresu Asyskiego, ale zmarli przed SW II. Niemniej jednak istnieją wszelkie powody, by sądzić, że ich destrukcyjna spuścizna nie pozostała bez wpływu na Sobór.

11. A. Bugnini, op. cit., s. 11

12. Asyż 1956 i Wielki Tydzień 1957′, Worship, vol. 31, Collegeville, Minnesota: Liturgical Press, 1957, s. 236

Dr Carol Byrne
tłum. Sławomir Soja

https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f100_Dialogue_21.htm

*                    *                    *

Pius XII: ‚Reformy pochodzą od Ducha Świętego’

Przemówienie papieża Piusa XII do uczestników kongresu w Asyżu w 1956 roku zawiera wiele niemiłych niespodzianek dla tych, którzy uważali go za papieża solidnej tradycji. Tak jak sam Kongres okazał się platformą dla tendencyjnej propagandy, tak przemówienie papieża odzwierciedlało i utrwalało „narrację” reformatorów, popierając ich przesłanie o „aktywnym uczestnictwie” wiernych w liturgii.

Papieskie fanfary dla ruchu liturgicznego

W swoim przemówieniu, Pius XII pochwalił to, co nazwał „praktycznymi osiągnięciami” Ruchu Liturgicznego w ciągu ostatnich 30 lat. Wśród tych „praktycznych osiągnięć” można wymienić następujące:

– Przy udzielaniu sakramentów można było używać języka narodowego;

– Wierni mogli wyrecytować na głos odpowiedzi ministranta i śpiewać razem z chórem

– Kobietom oficjalnie zezwolono, choć pod pewnymi warunkami, na śpiewanie w chórze; (1)

– Liturgia Wielkiego Tygodnia z 1955 r., a zwłaszcza Wigilia Paschalna, została wypatroszona i zrekonstruowana tak, aby zaspokoić potrzeby „aktywnego uczestnictwa” wiernych.

– W niektórych ceremoniach wymagano, aby celebrans stał twarzą do ludu i opcjonalnie prowadzono dialog w języku narodowym;

– Brewiarz został drastycznie skrócony („uproszczony”) jako wstęp do bardziej gruntownej reformy uwzględniającej życzenia postępowców. W przemówieniu otwierającym Kongres w Asyżu w 1956 roku, Kardynał Cicognani powiedział, że „uproszczenie rubryk było zapowiedzią ostatecznej reformy Brewiarza”. (2)

Papież stwierdził, że dzięki tym reformom dokonał się „niezaprzeczalny postęp”. Ale „postęp” nie musi koniecznie gwarantować poprawy, tak jak w przypadku postępu śmiertelnej choroby. W kontekście Ruchu Liturgicznego „postęp” oznaczał jedynie krok na drodze do celów przewidzianych przez architektów progresywizmu.

Wiemy dokładnie, jakie to były cele – zastąpienie tradycyjnej liturgii Kościoła konstrukcją skoncentrowaną na człowieku, w której dominowałby „aktywny udział” świeckich. Mimo to Pius XII stwierdził: „Szczerze pragniemy, aby Ruch Liturgiczny się rozwijał i chcemy mu pomóc”.

Nowe „pastoralne” podejście do liturgii

Reformy te stanowiły istotny punkt zwrotny w rozwoju liturgicznym Kościoła, dając pierwszeństwo tzw. „liturgii pastoralnej” (mającej na celu dostosowanie ceremonii do panującej mentalności współczesnego człowieka) nad obiektywną tradycją liturgiczną Kościoła.

Jak wyjaśnił Bugnini w swoich Wspomnieniach, Ruch Liturgiczny, z poparciem papieża Piusa XII, „wszedł na swój prawdziwy kurs – kurs troski duszpasterskiej – i w ten sposób powracał do ideału, który miał na początku.” (3) Ale gdzie jest miejsce dla liturgii wszystkich poprzednich wieków? Oczywiście należało ją pominąć jako ani „prawdziwą”, ani „duszpasterską”, ani „idealną”.

Jeden z prelegentów Kongresu w Asyżu, ks. Josef Jungmann, stwierdził, że liturgia Kościoła od czasów wczesnochrześcijańskich uległa „zepsuciu” i utraciła moc uświęcania wiernych, ponieważ nie mogli jej zrozumieć ani w niej uczestniczyć.

Implikacją tej bluźnierczej plamy na świętym dziedzictwie Kościoła jest to, że to, co kiedyś ceniliśmy, nigdy nie było tak naprawdę wartościowe. Wynika z tego, że gdzieś we wczesnej historii, Duch Święty odszedł od katolickiej liturgii, by powrócić w XX wieku wraz z nowym „pastoralnym” podejściem Ruchu Liturgicznego.

Umizgi

Nie ulega wątpliwości, że Pius XII sprzyjał temu nowemu „duszpasterskiemu” podejściu, a nawet uważał, że nosi ono znamiona Boskiej aprobaty. Ku uciesze uczestników asyskiej konferencji zgromadzonych w Rzymie, stwierdził:

„Ruch liturgiczny ukazuje się więc jako znak opatrznościowych zrządzeń Boga na obecny czas, (znak) działania Ducha Świętego w Kościele”.

Jeśli Bóg jest z nami, któż przeciwko nam? Trudno wyobrazić sobie bardziej nierozważną i dzielącą opinię – nierozważną, ponieważ zdawała się sugerować, że tradycyjna liturgia jest rażąco wadliwa i wymaga zmian prowadzonych przez Ducha; i dzielącą, ponieważ sygnalizowała preferencje papieża dla reformatorów, a nie dla konserwatystów w Kościele, przynajmniej w niektórych kwestiach.

Ale istotnym punktem jest to, że papież – lub ktokolwiek napisał jego przemówienie – po prostu założył, że ponieważ reformy liturgiczne były promowane przez członków Kościoła, ich ruch musi siłą rzeczy cieszyć się boską aprobatą. Jego stwierdzenie, że „główna siła napędowa, zarówno w doktrynie jak i w praktycznym zastosowaniu, pochodziła od hierarchii” jest głęboko niepokojące z dwóch powodów.

Po pierwsze, jest to druzgocące oświadczenie w świetle swoich konsekwencji. Ujawnia ono, że to przywódcy Kościoła, w tym sam papież, byli siłą napędową międzynarodowych wysiłków na rzecz reformy liturgii. Innymi słowy, to duszpasterze, bardziej niż liturgiści, byli odpowiedzialni za prowadzenie owiec w kierunku liturgicznego urwiska, z którego spadną z zadziwiającą gwałtownością w ciągu kilku lat.

Jednak tylko nieliczna mniejszość ówczesnych biskupów popierała reformy, a na początku jego pontyfikatu większość nie miała nawet najmniejszych podejrzeń, że takie reformy są planowane. Niezrozumiałe jest więc to, że starał się on zmienić duchowość katolików, którzy cenili tradycje Kościoła, tak by odpowiadała ona tym, którzy jej nie cenili.

Po drugie, papież mówił tak, jakby reformy były bez zarzutu ortodoksyjne „zarówno w doktrynie, jak i w praktycznym zastosowaniu”, jak gdyby lex credendi było w doskonałej zgodzie z lex orandi. Nie zajmujemy się jednak tutaj ortodoksyjnością magisterium Piusa XII w sprawach doktryny katolickiej. Jednak w stopniu, w jakim jego reformy promowały „aktywny udział” świeckich w funkcjach sakralnych, wprowadziły one napięcie między wiarą a praktyką duszpasterską. Świeccy byli teraz postrzegani jako „pobudzeni” przeciwko „despotycznemu” klerowi, który rzekomo pozbawił ich należnych im ról w liturgii, aby odzyskać to, co należało do nich na mocy chrztu.

Walka klasowa kleru i wiernych była racją bytu Ruchu Liturgicznego od momentu jego założenia przez O. Lamberta Beauduin’a.

Chociaż Pius XII nauczał prawdziwej doktryny katolickiego kapłaństwa, to jednak nadał oficjalny impuls toczącej się rewolucji świeckiego „aktywnego uczestnictwa”, która zakwestionowała wyłączną rolę kapłana. Promując tego ducha rywalizacji, zapoczątkował proces, który przekształcił liturgię w ideologiczne pole bitwy, który trwa do dziś, ze szkodą dla kapłaństwa i powodując zamieszanie wśród wiernych.

Pius XII zwiedziony fałszywą propagandą

Przemówienie Piusa XII do uczestników konferencji w Asyżu, w znacznej części było echem postulatów, które reformatorzy wysuwali na różnych kongresach i w publikacjach. Fakt, że siły progresywizmu miałyby odgrywać kluczową rolę w przemówieniu papieża, jest bardzo znaczący. Pokazuje, że był on pod wpływem ich retoryki w podejmowaniu decyzji politycznych, istotnych dla reszty Kościoła. Uwierzył im na słowo, że „wierni przyjęli te dyrektywy z wdzięcznością i okazali się gotowi do ich przyjęcia.”

Była to jednak czysta fabrykacja Bugniniego, który podrasował wyniki badań Komisji Liturgicznej, aby stworzyć mylne wrażenie powszechnej akceptacji. Pomimo wszystkich swoich wysiłków, Bugnini nie przedstawił dowodów, które w rzeczywistości byłyby obiektywnie przekonujące lub statystycznie znaczące.

Ponadto reformatorzy rozpowszechniali fałszywe poczucie zniechęcenia z powodu beznadziejności tradycyjnych obrzędów i twierdzili, że wierni z ulgą przyjmują wszystkie nowe, ekscytujące inicjatywy, które są im oferowane.

Nie było jednak powszechnej euforii wśród katolików, czy to duchownych, czy świeckich, w reakcji na reformy. W rzeczywistości, sami reformatorzy przez lata narzekali na brak entuzjazmu dla „aktywnego uczestnictwa” i ogromne trudności w nakłonieniu wiernych do śpiewania lub odpowiedzi. Poza tym, nieuczciwe jest twierdzenie, że świeccy przyjęli reformy z radością na podstawie swojej obecności na uroczystościach, w których uczestniczyli raczej z obowiązku i posłuszeństwa.

c.d.n.

1. Zob. Encyklika Musicae Sacrae (O muzyce sakralnej), 25 grudnia 1955, § 74. Dokument ten zezwala chórzystkom na śpiewanie w kościele pod kiepskim pretekstem „gdzie nie ma wystarczającej liczby chłopców”. Ale ile to jest „niewystarczająca liczba”? Zawsze można było uzupełnić brakujących mężczyzn (których nigdy nie brakowało w tamtych czasach). Podobnie jak w przypadku tragedii ministrantów z lat 90-tych, najlepszym sposobem na zapewnienie braku chłopców jest wprowadzenie dziewcząt, które będą występować obok nich.

2. La Maison-Dieu, nr 47-8, 1956, s. 44-5

3. A. Bugnini, Reforma liturgii, s. 6

Dr Carol Byrne
https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f101_Dialogue_22.htm
Tłum. Slawomir Soja

Komentarze 63 do “Za pontyfikatu Piusa XII nasila się anarchia liturgiczna”

  1. Katolik said

    Proponuję, żeby Admin się w końcu zdecydował, czy jest katolikiem, czy może schizmatykiem i heretykiem wschodnim. Wrzuca nam tu różne ortodoksyjne teksty, a potem dla odmiany wypisuje herezje modernistyczne, np o stopniach bliskości do Chrystusa w Kościele. Tej herezji nie było nawet w dokumentach SW2, tylko potem ją moderniści sobie stworzyli.

    cytuję: „W tej chwili struktury Cerkwi Prawosławnej są bliższe Chrystusa, niż Kościół Katolicki. Admin”

    ————
    Takich bzdur, bredni i herezji, jakie wygaduje Franciszek, nie słyszałem od przedstawicieli Cerkwi Prawosławnej.
    Mówię tu o LUDZIACH Kościoła, nie o samym Kościele.

    A Pan, zanim zacznie mnie pouczać, niech się dokształci, czym się różni herezja od schizmy.
    Admin

  2. Anzelm said

    Brawo Pan Admin. Do szkoły, zanim się zacznie głos zabierać miedzy dorosłymi

  3. Anzelm said

    Gwoli usprawiedliwienia użyszkodnika o kryptonimie operacyjnym „Katolik”, dodam, że dyrdymały o schizmatykach opowiadają również ci, którzy chociaż teoretycznie powinni znać pojęcia podstawowe. Mam tutaj na myśli byłego biskupa tarnowskiego Wiktora Skworca, kryptonim operacyjny „Dąbrowski”, który zaliczył do schizmatyków Bractwo Kapłańskie Św. Piusa X.

  4. Katolik said

    Cytuję: „W tej chwili struktury Cerkwi Prawosławnej są bliższe Chrystusa, niż Kościół Katolicki. Admin”

    > ————
    > Takich bzdur, bredni i herezji, jakie wygaduje Franciszek, nie słyszałem od przedstawicieli Cerkwi Prawosławnej.
    > Mówię tu o LUDZIACH Kościoła, nie o samym Kościele.

    > A Pan, zanim zacznie mnie pouczać, niech się dokształci, czym się różni herezja od schizmy.
    Admin
    —–

    Schizma wschodnia jest też herezją negującą charakter Kościoła jako podlegającego papieżowi. Poza tym, wśród schizmatyków wschodnich są i inne herezje, np. dotyczące istoty Boga.
    Prawda, że Franciszek wygaduje nonsensy i herezje, nieraz straszliwe. Niestety robi to nie tylko on. Napisał Pan jednak o Kościele, a nie o ludziach Kościoła, jak Franciszek, – powyżej cytat. Teraz widzę, że pewnie nie to miał Pan na myśli, niemniej napisane jest napisanym.

    ————
    Napisałem wyraźnie: STRUKTURY KOŚCIOŁA. A więc chodziło o ludzi.
    Admin

  5. Peryskop said

    Admin : … A więc chodziło o ludzi.

    Bardzo specyficznym ludziem w pontyfikacie Piusa XII była jego osobista oficerka prowadząca Josephina s. Pascalina neé Lehnert (1894+1983).

    Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli w 1920 roku otrzymał nominację na nuncjusza w Berlinie. 16.12.1929 został kreowany kardynałem, a 9.02.1930 został sekretarzem stanu.

    W 1933 roku przyczynił się do podpisania konkordatu z III Rzeszą. Negocjował go z Adolfem Hitlerem.

    20.11 1938 – trzy tygodnie po „nocy kryształowej” – sekretarz stanu Watykanu kard. Pacelli wystąpił do ponad 60 przedstawicieli Kościoła na całym świecie z prośbą o pomoc w uzyskaniu ponad 200 tys. wiz dla „niearyjskich katolików” i „żydowskich konwertytów na chrześcijaństwo”, którym groziły represje, a których większość była praktykującymi żydami. Kościół niemiecki miał prawo zapewnienia szczególnej ochrony dla konwertytów na mocy konkordatu z 1933 roku.

    Nuncjusz Pacelli podczas pobytu w sanatorium w Bawarii w 1917 roku został przejęty przez Niemkę Josephinę Lehnart, która wnet wstąpiła do zakonu, aby móc pilnować interesu – nawet na jednodniowym konklawe 2.03.1939, ażeby został wybrany, pomimo upadku w tym dniu na schodach.

    Do znaczących elementów historii Piusa XII niektórzy zaliczają relację przyjaźni, która wywiązała się między nim a naczelnym rabinem Rzymu Izraelem Zolli. Relacja ta została uwieńczona konwersją rabina do Kościoła katolickiego i przyjęciem na chrzcie, w dowód wdzięczności, świeckiego imienia Piusa XII – Eugenio.

    Wszak to nie uchroniło go od kontrowersji m.in. wobec wspierania ustaszy.

    A skąd przydomek Josephiny L. ?

    wiki : Pascalina – maszyna licząca zaprojektowana przez Blaise’a Pascala około 1645 roku. Pascalina umożliwiała dodawanie i odejmowanie liczb – była więc mechanicznym sumatorem. Był to drugi mechaniczny kalkulator w historii.

    S. Pascalina działała jak kalkulator !

    Była przyjaciółką papieża Piusa XII, i będąc przez 2 dekady jego sekretarką, wyręczała go w rozmaitych sprawawch, bo cieszyła się jego „bezgranicznym zaufaniem”.

    1.11.1950 roku Pius XII w Konstytucji Apostolskiej „Munificentissimus Deus” ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny.

    Siostra Pascalina działała jak chłodny, niemiecki kalkulator wg idei Błażeja P. …

  6. Peryskop said

    Anarchia nie tylko liturgiczna !

    Odbrązowianie brunatnego Piusa XII, który kierowany przez s. Pascalinę 1.11.1950 w Konstytucji Apostolskiej „Munificentissimus Deus” (łac Najbardziej szczodry Bóg) ogłosił sobie i jej a szfiatu dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny.

    Wcześniej jako pierwszy papież uznał prywatne „objawienia fatimskie” z 1917 roku.

    A jeszcze wcześniej przybrał sobie papieskie motto „Opus iustitiae pax” (Pokój dziełem sprawiedliwości), a z nim dał i taką plamę :

    Polska plama na aureoli Piusa XII

    Autor tekstu: Dirk Verhofstadt *

    Fragment jego najnowszej książki : Pius XII en de vernietiging van de Joden.

    Tłumaczenie: Ilona Boska

    „Podczas II Wojny Światowej żaden okupowany kraj nie ucierpiał tak bardzo jak Polska. Tutaj było epicentrum niemieckiej przemocy i miejsce, gdzie nazizm pokazał się w swojej pierwotnej i najbardziej bestialskiej formie” – pisze Laurence Rees. [1]

    Pierwszego września 1939 roku za piętnaście piąta rano 1.8 mln niemieckich żołnierzy zaatakowało Polskę. Walki wojenne trwały dokładnie cztery tygodnie. 28 września poddało się ostatnie duże miasto w Polsce, Modlin. Już do tego momentu zginęło około 70 tys. polskich żołnierzy, a ponad 100.000 zostało bardzo poważnie zranionych. Polska została podzielona między Niemców a Związek Radziecki i na mocy układu Ribbentrop- Mołotow, podpisanego już 24 sierpnia tego roku, żołnierze sowieccy opanowali przydzielony im obszar 17 września 1939 roku. Tym posunięciem podjął Hitler duże ryzyko, bo na bazie porozumienia z Watykanem miał reprezentować wrogą postawę w stosunku do bolszewizmu. Równocześnie groziła mu nagana lub słowa potępienia ze strony papieża i niemieckich biskupów za atak na Polskę.

    Lecz wręcz przeciwnie, niemieccy przedstawiciele Kościoła Katolickiego zaaprobowali ten jednostronny i niezapowiedziany atak agresji, pomimo że podczas działań wojennych zostało zamordowanych tysiące katolickich Polaków, w tym setki księży. We wspólnym dekrecie skierowanym do żołnierzy niemieckich niemieccy biskupi oświadczyli co następuje: „W historycznej godzinie dziejowej zachęcamy naszych katolickich żołnierzy do posłuszeństwa Führerowi i napominamy ich, aby wypełniali swój obowiązek ofiarnie z całym poświęceniem swojej osobowości. Wierzących nawołujemy do żarliwych modlitw, aby boska opatrzność doprowadziła rozpętaną wojnę do błogosławionego sukcesu dla ojczyzny i przyniosła pokój jej obywatelom”. [2]

    Biskup z Hildesheim, Joseph Godehard Machens, podburzał wierzących ze swojego biskupstwa jeszcze dalej: „Rozpoczęła się wojna, która obciąża wielkim obowiązkiem nas wszystkich, ojczyznę i front, żołnierzy i obywateli. Dlatego odwołuję się do was, abyście wypełniali swoją powinność wobec Führera, ojczyzny i jej narodu. Wypełniajcie to, jeżeli to potrzebne, to z zaangażowaniem całej waszej osobowości.” [3]

    Jego kolega, Conrad Gröber, arcybiskup Freiburga, mówił o obowiązku każdego niemieckiego żołnierza do poświęcenia swojego życia dla sprawy ojczyzny. „Śmierć powinna być ostatnim obowiązkiem dla ojczyzny i narodu. Śmierć żołnierza jest dlatego powinnością a przez to czynem bohaterskim. Bohaterska śmierć jest honorem.” [4]

    Poza tym biskupi Kolonii i Paderborn, powołując się na „całkowitą władzę swoich świątobliwych urzędów”, podburzali swoich wiernych do wykonywania wszystkiego dla dobra ojczyzny. Kilka dni po zwycięstwie nad Polską, 30 września 1939 roku, niemieccy i austriaccy biskupi nakazali rozdzwonić wszystkie dzwony kościelne, aby świętować to zwycięstwo. Zwycięstwo, które kosztowało życie niezliczonej liczby katolickich żołnierzy, Polaków i Żydów.

    Pomimo ciągłych próśb ze strony aliantów, a szczególnie rządu francuskiego i polskiego emigracyjnego, papież Pius XII milczał i nie potępił niemieckiej i sowieckiej agresji. Francuski ambasador François Charles-Roux prosił o to w liście z dnia 11 września monseigneur Domenico Tardini, który przedstawił ten list dzień później papieżowi. [5]

    Z raportu Diego von Bergena, niemieckiego ambasadora w Watykanie, do Ernsta Woermann, wyższego urzędnika politycznego oddziału Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Berlinie, wynika nawet, że papież celowo nie chciał wypowiadać się przeciwko atakowi Niemiec na Polskę. W raporcie z dnia 7 września 1939 roku wyraźnie mówi o tym: „Odmowa papieża dla zajęcia stanowiska przeciw Niemcom jest całkowicie zgodna z przyrzeczeniem, które w ostatnich tygodniach przekazywał mi wielokrotnie przez męża zaufania.” [6]

    Jedynie w swojej encyklice Summi Pontificatus z dnia 20 października zwrócił uwagę na smutny los Polski. ”79. Krew tysięcy ludzi, nawet tych, którzy nie brali udziału w służbie wojskowej, a jednak zostali zabici, zanosi bolesną skargę, zwłaszcza w Polsce, narodzie tak Nam drogim, tej Polsce, która przez swą niezłomną wierność dla Kościoła i przez wielkie zasługi, jakie zdobyła, broniąc chrześcijańskiej kultury i cywilizacji — o czym historia nigdy nie zapomni — ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości.”

    Papież milczał, pomimo że w Polsce została zamordowana prawie jedna piąta polskich duchownych. Aczkolwiek Pacceli, wybrany w marcu tego roku na papieża, był bardzo szybko poinformowany o nazistowskich zbrodniach w Polsce. Według włoskiego dziennikarza, Carlo Falconi, nie było nikogo lepiej poinformowanego o istniejącej sytuacji w Polsce, z wyjątkiem być może polskiego rządu na wygnaniu. [7] Zadziwiającym jest więc fakt, że mimo tej wiedzy papież nie zaprotestował od razu.

    Monseigneur Hlond, arcybiskup metropolita gnieźnieńsko-poznański, opuścił swoje stanowisko w Poznaniu 4 września, przez Warszawę i Rumunię udał się do Rzymu. Tam dotarł 19 września i poinformował papieża o okrucieństwach mających miejsce w Polsce, lecz ten ponownie odmówił publicznego potępienia niemieckiego i sowieckiego ataku na Polskę. W listopadzie niemieccy duchowni i żołnierze odwiedzali arcybiskupa Cesare Orsenigo, przedstawiciela papieża w Berlinie, i spontanicznie informowali go o okrutnych scenach widzianych w Polsce. [8] Arcybiskup Hlond publicznie podał do wiadomości więcej dokładnych informacji o czynach zbrodniczych w Polsce na ludności cywilnej i prześladowaniach polskich duchownych. Nacisk na Watykan o wypowiedzeniu się przeciw tym zbrodniom zwiększył się. 21 stycznia 1940 roku polski rząd emigracyjny przesłał raport do papieża, gdzie między innymi informowano o zamordowaniu 18 tys. wysoko postawionych Polaków. Tego samego dnia Radio Watykan poinformowało o prześladowaniach katolików w Polsce, lecz był to protest krótkotrwały. W kwietniu i maju 1940 arcybiskup Hlond przesłał papieżowi dwa długie listy, informujące o egzekucjach 38 duchownych, zaaresztowaniu setek innych i zbezczeszczeniach kościołów. [9] Usilnie prosił papieża o publiczne potępienie w Radiu Watykan i L”Osservatore Romano. Oprócz listu kardynała Maglione z dnia 4 czerwca 1940 roku z informacją, że „papież przesyłała swoim wiernym błogosławieństwo” [10], żadna inna reakcja nie miała miejsca. A przecież biskupi — Michał Kozal, Marian Leon Fulman, Władysław Góral, Leon Wetmański i Kazimierz Tomczak — zostali aresztowani, maltretowani i osadzeni w obozach koncentracyjnych.

    Niektórzy polscy biskupi błagali papieża o konkretną wypowiedź przeciw mordom na polskich katolikach. Pius XII odpowiedział im, że nie chce pogorszyć ich sytuacji w której się znajdują. Na co polscy biskupi zareplikowali, że popełnianych okrucieństw już nic nie może pogorszyć. Biskup Radoński, zagniewany milczeniem papieża, napisał: „Kościoły są profanowane lub zamykane, wiara znieważana, msze nie odbywają się, biskupi zostali wypędzeni (ze swych biskupstw), setki księży zamordowanych lub uwięzionych, złapane zakonnice zhańbione, zabiedzeni złodzieje, niewinni zakładnicy zostają prawie codziennie mordowani na oczach własnych dzieci, ludzie umierają z głodu a papież milczy, tak jakby to co się działo jego nie dotyczyło.” [11]

    Inni polscy biskupi otwarcie współdziałali z Niemcami. Biskup Katowic, Stanisław Adamski 13 września napisał list pasterski, podpisany wspólnie przez kilku innych księży i nawołujący do współpracy z niemieckimi władzami, i zaufania im. Stanisław Adamski, podobnie jak biskup kielecki Czesław Kaczmarek, również nawołujący do posłuszeństwa władzom niemieckim, chcieli modus vivendi z Niemcami. [12] Biskup częstochowski Teodor Kubina wydał mordującym Einsatzgruppen listę ze wszystkimi katolickimi organizacjami i ich aktywistami w jego diecezji. [13] Carl Splett, biskup Wolnego Miasta Gdańska, a od grudnia 1939 administrator apostolski diecezji chełmińskiej, po zajęciu Gdańska przez Niemców celebrował mszą powrót miasta do macierzy. Po wojnie biskup Splett został aresztowany przez władze polskie i skazany na osiem lat więzienia. A przecież w sumie nie robił nic innego niż nuncjusz w Niemczech czy też sam papież, którzy mieli o wiele bardziej bezpieczną sytuację do protestowania niż polscy duchowni, jak to stwierdził Idesbald Goddeeris. [14]

    24 października 1940 roku Kazimierz Papée, polski ambasador przy Stolicy Apostolskiej, wręczył papieżowi memorandum, w którym przedstawił fakty o deportacji przez Sowietów pół miliona Polaków w stepy Centralnej Azji, niemieckiej konfiskaty polskich dóbr, zmuszania do niewolniczej pracy setki tysięcy Polaków i wysłaniu miliona Polaków na przymusowe prace w głąb Niemiec. Papée cieszył się opinią świetnego dyplomaty i przed wojną pracował na takich placówkach jak Haga, Berlin, Kopenhaga, Praga, itd. Teraz prosił papieża o otwarte wystąpienie przeciw kryminalnej postawie Niemców w stosunku do jego rodaków. Dalej Papée pisał, że Polacy nie rozumieją, dlaczego papież oficjalnie nie wyraził moralnego poparcia dla polskiego narodu. Jedna z kopii tego memorandum przekazana została Myronowi Taylorowi, specjalnemu przedstawicielowi prezydenta Roosevelta w Watykanie. Amerykański dyplomata Harold Tittmann stwierdził, że watykańskie radio potępia otwarcie sowieckie zbrodnie na okupowanych przez nich terenach polskich, natomiast raz tylko, w styczniu 1940 potępiono niemieckie zbrodnie w okupowanej przez Niemców Polsce. [15] Znamiennym dla dwuznacznego stanowiska papieża były jego wypowiedzi do niemieckiego dyplomaty Fritza Menshausena podczas tradycyjnej, noworocznej audiencji w Watykanie. 31 grudnia 1939 roku papież poprosił go o „przekazanie życzeń błogosławieństwa dla Führera, całego rządu i przyjacielskiego narodu niemieckiego”. [16]

    Dzień później oświadczył Menshausenowi, że „błędny jest szeroko rozpowszechniony pogląd, jakoby on był przeciwko totalitarnym państwom. Przykład Włoch pokazał i udowodnił, że zbliżenie i dobre porozumienie były całkowicie możliwe.” [17] W tym samym czasie współpracownik papieża zbył Papée mówiąc mu, że Stolica Apostolska zrobiła wszystko, co było w jej mocy i Ojciec Święty otrzymał wszystkie potrzebne informacje. „Musisz oczekiwać, bez powracania do tego problemu.” [18]

    11 marca 1940 roku papież udzielił audiencji niemieckiemu ministrowi Spraw Zagranicznych, Joachimowi von Ribbentrop. Również podczas tej rozmowy papież nie wspomniał o sytuacji w Polsce. Rozmowę rozpoczął wychwalaniem Niemiec, gdzie spędził siedemnaście lat jako nuncjusz. „Te lata spędzone w niemieckiej kulturalnej atmosferze tworzyły prawdopodobnie najpiękniejszy czas jego życia i niemiecki rząd mógł być przekonany, że on odczuwał i będzie odczuwał głęboką sympatię do Niemiec.” [19]

    W tym momencie niemieccy żołnierze z zimną krwią mordowali w Polsce, o czym wiedział papież dobrze i mimo to nie poruszył tej kwestii. To, że nazistowskie oddziały nie postępowały zgodnie z konwencją genewską, było widoczne od pierwszego dnia wojny w Polsce. Członkowie SS jak i Wehrmacht palili miasta i wsie, mordowali ludność cywilną, zarówno katolicką jak i żydowską i gwałcili kobiety. „W okresie w którym Polska była zarządzana przez Wehrmacht, a więc do 25 października 1939 roku niemieckie wojsko związało swoje siły z siłami Schutzstaffel i policją w coś, co polscy historycy nazwali: „bezlitosną i systematyczną kampanią biologicznego wyniszczania.” [20]

    W tym czasie zrównano 531 miast i wsi z ziemią, przy czym najbardziej ucierpiały województwa warszawskie i łodzkie. Amerykański korespondent wojenny Julian Bryan przybył do Warszawy 7 września 1939 roku. Do 21 września tego roku fotografował i filmował kolejne zniszczenia Warszawy przez Niemców. Miesiąc później, 23 października, opublikował swoje zdjęcia w czasopiśmie Life Magazine, na pięciu stronach, pod tytułem „Documentary Record of the Last Days of Once Proud Warsaw”. Przy tym oświadczył, że ta wojna nie była skierowana przeciw wojsku lecz przeciw ludności cywilnej. Niemieccy piloci wybierali specjalnie cywilne obiekty, takie jak szpitale, domy mieszkalne i gospodarstwa. 15 września niemiecki samolot zaatakował gospodarstwo rolne w pobliżu Warszawy. Po ataku siedem kobiet wybiegło na zewnątrz, aby obejrzeć zniszczenia budynku. Samolot powrócił i lotnik siekając z karabinu maszynowego zabił dwie z uciekających w panice kobiet. Julian Bryan sfotografował później z jedną z ocalałych dziewczynek, dziesięcioletnią Kazimierę. Jej zdjęcie i rozpacz przy ciele zabitej siostry obiegło cały świat. „Nigdy w życiu nie byłem świadkiem tak dramatycznej sceny.” [21]

    W tygodniach i miesiącach po kapitulacji wciąż coraz więcej informacji o niemieckich zbrodniach docierało na Zachód. Jednakże niemieccy biskupi nie zmienili swojego stanowiska i wciąż popierali rozpoczętą wojnę. Koloński Arcybiskup, Karl Joseph Schulte, wysłał 20 listopada 1939 roku list pasterski, w którym nawoływał wiernych do modlitwy za „naszych dzielnych żołnierzy” i do ich szczęśliwego powrotu po „honorowym zwycięstwie” [22] Żołnierzy, którzy w Polsce mordowali polskich katolików i księży.

    3 listopada biskup krakowski, Adam Sapieha, wysłał list do kardynała Maglione, w którym napisał: „Te fakty są już dobrze znane w Stolicy Apostolskiej i dlatego uważam za niepotrzebne wymieniać je po kolei, ale łączę je razem w pojedyncze grupy. Tak więc: 1. Dziewięciu biskupów wygnano z ich domów, przy czym niektórzy zostali internowani a inni uwięzieni lub zamknięci w obozach koncentracyjnych. 2. Liczba duchownych uwięzionych lub deportowanych do obozów koncentracyjnych od początku wojny wynosi 2500. 3. Kobiece kongregacje cieszą się w Generalnej Guberni pewną wolnością. (…) Nie chcę tutaj rozmyślnie wymieniać innych aktów okrucieństwa, które jest codziennie popełniane na ludności cywilnej, ponieważ nie mają one wyraźnie antyreligijnego charakteru: ciągłe ciemiężenie biednego narodu, pozbawianie wolności pod byle jakim pretekstem, długotrwałe przetrzymywanie w obozach koncentracyjnych, które zazwyczaj kończy się śmiercią, rozstrzeliwania, etc… Te akty są niezliczone. Stolica Apostolska zna naszą sytuację i wie, że my duchowni nic nie możemy zrobić, lecz mimo to codziennie stawiają nam katolicy pytania, na które nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć. Poczucie sprawiedliwości, papieskiej godności i oszołomienie tych wielu dusz, które rozdarte są przez straszne ich traktowanie wzywają do tych słów pociechy. Można powiedzieć, że katolicki świat oczekuje obrony sprawiedliwości, nawet jeżeli miałoby to nie zmienić postępowania rządu niemieckiego.” [23]

    Papież nie zaprotestował jawnie ale wybrał drogę „cichych” dyplomatycznych interwencji, przede wszystkim poprzez Orsenigo, nuncjusza w Berlinie. Harold Tittmann napisał w swoich dziennikach, że ze względu na fakt tak wielkiego katolicyzmu w Polsce niezrozumiałym jest brak głośnego protestu ze strony papieża. [24] Polacy zostali uznani przez Niemców za mniej wartościowy naród i Kościół katolicki przyjął to do wiadomości.

    Zdobycie Polski nie było dla Hitlera jedynym celem. Reżim nazistowski zaczął tzw. germanizację wschodnich terenów tego kraju. 7 października 1939 roku Hitler mianował Himmlera komisarzem Rzeszy do spraw umacniania niemieckich wartości narodowych. Jego głównym zadaniem była przymusowa deportacji Polaków i Żydów z polskich terenów, które zostały wcielone do Rzeszy i osiedlanie na ich miejsce Niemców i folksdojczów. „Dwa dni po przyjęciu tej funkcji Himmler zdecydował, że około 600 tys. Żydów i wszyscy Polacy, którzy nie nadawali się do asymilacji zostaną wydaleni do Generalnej Guberni. W ciągu jednego roku 1,2 mln Polaków i 300 tys. Żydów zostało wygnanych ze swoich domów. Na ich miejsce pojawiło się tylko 497 tys. folksdojczów.” [25]

    Była to masowa wędrówka ludów, gdzie tysiące Polaków, Żydów i Cyganów wysiedlono z zachodniej do Centralnej Polski dla zrobienia miejsce folksdojczom mieszkającym na polskich terenach okupowanych przez Sowietów. Na nich czekały domy i gospodarstwa wypędzonych prawowitych właścicieli. Polska stworzyła też idealną bazę wypadową do wojny z Rosją, którą Niemcy rozpoczęli w 1941 roku. Również odległe tereny wschodniej Polski świetnie nadawały się na stworzenie obozów przeznaczonych do jak najszybszego zabijania. Zagłada Żydów, Polaków i innych narodowości, które przez Niemców uważane były za Untermenschen, miała pozostać niewidoczna dla przeciętnego Niemca. O lokalizacji obozów, takich jak Chełmno, Bełżec, Majdanek, Sobibór, Treblinka, Auschwitz-Birkenau, zdecydowała sieć transportu i względne odludzie zalesionych terenów. Transporty do obozu Chełmno zaczęły przybywać już od 8 grudnia 1941. Ofiary mordowano przez zagazowanie spalinami w ciężarówkach. Tutaj zamordowano 145 tysięcy osób, głównie łódzkich Żydów i Cyganów. Bełżec istniał już od 1940 roku jako obóz pracy. Więźniowie osadzeni w tych obozach pracowali przy budowie granicznych konstrukcji obronnych oraz przy rozbudowie sieci kolejowej. Więźniami tych obozów byli najczęściej Polacy podejrzewani o udział w ruchu oporu, inteligencja i Żydzi z Zamojszczyzny. Jako „fabryka śmierci” używająca komór gazowych, zaczął funkcjonować w połowie marca 1942 roku. Najwięcej transportów było z ziemi lubelskiej, z Krakowa i Ziemi Lwowskiej. Liczba Żydów deportowanych i zamordowanych w Bełżcu wynosi około 434 tysięcy. W komorach gazowych Majdanka zginęło około 200 tys. osób, w tym także Polacy, Białorusini, Ukraińcy i Rosjanie. Liczbę ofiar Sobiboru szacuje się na min. 250 tys. Żydów. Pochodzili oni głównie z Lubelszczyzny, ale również ze Słowacji i Austrii. W obozie zagłady Treblinka od czerwca 1942 roku zginęło między 800-920 tys. Żydów z Warszawy, Białegostoku, Grodna, Kielc, Radomia, Łukowa, Częstochowy, Kozienic i wielu mniejszych miejscowości. W Auschwitz-Birkenau w komorach gazowych i przez rozstrzelanie zginęło zaraz po przybyciu w latach 1943 i 1944 ponad milion osób. Inni umierali z wycieńczenia lub po chorobie, w wyniku mordowania gazem bądź dosercowymi zastrzykami fenolu.

    Podczas wojny zamordowano ponad 1,8 milion katolickich Polaków, przede wszystkim inteligencję i duchownych. Jednakże od początku 1942 roku zagłada Żydów, zarówno w Polsce jak i innych okupowanych terenach, była dominująca. Według historyka Michela Phayera zmieniło się również wtedy stanowisko biskupów w stosunku do Żydów i ich los stał się im obojętny. Na opuszczone miejsca pracy Żydów, masowo wywożonych do obozów zagłady, pracodawcy przyjmowali katolickich pracowników. [26]

    Przepełnione getta w dużych miastach zostały w ciągu 1942 roku systematycznie przerzedzane poprzez wzrastającą moc przerobową obozów śmierci. Przykładowo wywieziono w ciągu lata 1942 roku ćwierć miliona Żydów z getta warszawskiego do Treblinki. W październiku 1942 roku polski rząd emigracyjny przesłał kolejny list do Watykanu, który dotyczył dramatycznej sytuacji w warszawskim getcie. [27]

    W ciągu kolejnych miesięcy smutne wiadomości o losie polskich Żydów przybierały na sile. 19 grudnia 1942 roku Papée wręczył kardynałowi Tardini raport, w którym opisał niemieckie zbrodnie. „Niemcy eksterminują wszystkich Żydów w Polsce. Najpierw wywieziono osoby starsze, inwalidów, kobiety i dzieci, a to wskazuje, że nie chodzi tu o deportacje na inne miejsca pracy. To potwierdza informację, według której deportowani w rożny sposób są zabijani w specjalnie na to przeznaczonych miejscach (…) Liczbę Żydów zgładzonych w Polsce przez Niemców szacuje się na milion. Tylko w samej Warszawie przebywało w połowie czerwca 1942 roku około 400 tys. Żydów. W ciągu lipca i sierpnia wywieziono 250 tys. osób na Wschód; 1 września w getcie wydano 120 tys. kart żywnościowych a 1 października już tylko 40.000. W innych miastach Polski likwidacja przebiega w tym samym tempie.” [28]

    Pomimo to papież w swoim przesłaniu świątecznym, pięć dni później, nie wspomniał nic na ten temat. W marcu 1943 roku kilku amerykańskich rabinów przesłało do Watykanu list mówiący o niepokojącej sytuacji w warszawskim getcie. „Styczeń. Niemcy zaczęli likwidować getto w Warszawie. W całej Polsce eksterminuje się Żydów. W lutym dalsze planowe wyniszczanie Żydów. Zwróć uwagę świata. Apel do papieża o oficjalną interwencję. My cierpimy okropnie. Tam są jeszcze Żydzi, którym grozi wytępienie. Tylko Pan może nas uratować, odpowiedzialność w stosunku do historii leży w pańskich rekach.” [29]

    Pomimo to Stolica Apostolska milczała. Dopiero 2 czerwca papież napisał list do biskupów polskich, w którym prosił o specjalną uwagę na „tragiczny los polskiego narodu”. Narodu, który miał udział „w rozwoju i utrzymaniu chrześcijańskiej Europy”. Ten list został odczytany po polsku w Radiu Watykańskim. Ponownie żadnego słowa o losie Żydów, żadnego upomnienia, nie mówiąc o potępieniu nazistowskich morderców. Rolf Hochhuth w swojej książce „Der Stellvertreter” cytuje nielegalną polską ulotkę z sierpnia 1943 roku. „Świat milczy. Świat musi wiedzieć, co tu się zdarzyło… W Watykanie milczy namiestnik Boga…” [30] Przed wojną trzy miliony Żydów mieszkało w Polsce. Tylko 240 tys., osiem %, przeżyło Zagładę.

    Zobacz komentarze (3)..

    Text i przypisy :

    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,6128

    * Dirk Verhofstadt, ur. 1955, belgijski teoretyk liberalizmu (zwolennik J. Rawlsa), brat belgijskiego premiera, Guy’a Verhofstadta. Jego książka „Het menselijk liberalisme” inspiruje europejskich polityków z partii liberalnych. Broni liberalizmu przed atakami antyglobalistów. Jego najnowsza książka to „Obrona indywidualności”. We wrześniu 2007 roku stowarzyszenie ‚Wolna Myśl’ (De Vrije Gedachte) przyznało mu tytuł „Wolnomyśliciela Roku”.

    ===

    wiki : Proces beatyfikacyjny Piusa rozpoczął Paweł VI 18 listopada 1965, pod koniec obrad II soboru watykańskiego.

    W maju 2007 Komisja kardynałów i biskupów Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych w liczbie 13 członków jednomyślnie opowiedziała się za beatyfikacją Piusa XII.

    W grudniu 2007 papież Benedykt XVI zadecydował o wstrzymaniu procesu beatyfikacyjnego Piusa XII, przy czym jednym z głównych powodów podano reperkusje, jakie jego beatyfikacja mogłaby mieć dla dialogu z judaizmem oraz stosunków Watykanu z Izraelem, ponieważ beatyfikacji tej usilnie i od początku sprzeciwiało się wiele środowisk żydowskich. Wynika to z interpretacji postawy Piusa XII: zdaniem części angażował on się w ratowanie Żydów od zagłady w czasie międzynarodowego konfliktu, jednak według innych opinii Pius XII miał milczeć w obliczu Holocaustu.

    19 grudnia 2009 Benedykt XVI upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do wydania dekretu o heroiczności cnót Piusa XII i od tej chwili Piusowi XII przysługuje tytuł „Czcigodnego Sługi Bożego”.

    Gdyby nie tamta decyzja Josepha Ratzingera aka Benedykt XVI – przestępczy syndykat vaticanuum szybciej zostałby rozpoznany.

  7. Peryskop said

    https://podroze.onet.pl/ciekawe/siostra-pascalina-jozefina-lehnert-historia-sekretarki-papieza-piusa-xii/xkr6j1y

    25 maja, 08:56 | Marcin Gonera

    Tajemnicza kobieta w Watykanie. Rodzina papieża jej nie znosiła

    Foto Siostra Pascalina (Józefina Lehnert) – historia sekretarki papieża Piusa XII

    Osobista sekretarka papieża Piusa XII to jedna z najbarwniejszych postaci w historii papiestwa w XX wieku. Niemiecka zakonnica, nazywana często „papieżycą”, cieszyła się ogromnym zaufaniem papieża. Miała w Watykanie zdecydowanie więcej wrogów niż przyjaciół.

    • Młodsza o 18 lat niemiecka zakonnica Józefina Lehnert miała ogromny wpływ na papieża Piusa XII i jego otoczenie w Watykanie

    • Biografowie papieża nie mają jednak wątpliwości, że poza szczerą i wierną przyjaźnią nic ich nie łączyło

    • W męskim świecie Watykanu zakonnica dość szybko wyrobiła sobie wysoką pozycję, irytując wielu kościelnych dostojników

    • Nazywano ją „papieżycą” i „niemieckim generałem”. Rodzina papieża także nie znosiła siostry Pascaliny

    Biografowie Piusa XII zgodnie przyznają, że powodem jego psychicznej uległości wobec niemieckiej zakonnicy był rodzaj wychowania, którego doświadczył jako dziecko i młodzieniec. Młody Eugenio Pacelli był bardzo zżyty ze swoją matką, Virginią Graziosi, którą uważał za najważniejszą osobę w swoim życiu. Niewiele pozostało informacji po niej, wiadomo natomiast, że przyszły papież bardzo ją kochał i szanował. Była to rodowita rzymianka, miała trzynaścioro rodzeństwa i pochodziła z pobożnej rodziny. Wiadomo też, że od najmłodszych lat wzbudzała w Eugenio Pacellim szczególne zainteresowanie sprawami religijnymi. Pozwalała mu na przykład bawić się w księdza i odprawiać udawane msze święte.

    Gdy po ukończeniu liceum Eugenio Pacelli wstąpił do seminarium duchownego, nie ograniczyło to jego kontaktów z rodziną. Formacja przyszłych kapłanów obejmowała nie tylko naukę, ale także przygotowanie duchowe, które w tamtych czasach było wymagające i rygorystyczne. Jednak już po roku jego ojciec należący do tzw. czarnej szlachty (wiernej papiestwu) poprosił władze kościelne o to, żeby syn mógł w czasie studiów mieszkać w domu. Eugenio powrócił do rodziny i do codziennych kontaktów z ukochaną matką, unikając w ten sposób surowego życia w seminarium duchownym.

    O wielkim szacunku dla matki świadczy to, że już jako papież kazał swój papieski pektorał (krzyż noszony na piersi) ozdobić dyskretnie jej biżuterią.

    Wpływ matki na psychikę przyszłego papieża był bardzo duży, w związku z czym również w dojrzałym życiu, już jako dostojnik kościelny, potrzebował u swego boku kogoś, kto byłby dla niego takim wsparciem, jakim była matka. Kogoś, kto by się nim opiekował, był powiernikiem i przyjacielem. Traf chciał, że tą osobą stała się młodsza o 18 lat niemiecka zakonnica, Józefina Lehnert, należąca do Kongregacji Sióstr od Świętego Krzyża, której zakonne imię to Pascalina.

    Pierwsza zakonnica na konklawe

    Współpraca niemieckiej zakonnicy i przyszłego papieża zaczęła się w Niemczech, w roku 1917, gdy papież Benedykt XV mianował go nuncjuszem papieskim w Monachium. Pacelli potrzebował gospodyni, która zajęłaby się gotowaniem i sprzątaniem. Przysłano mu siostrę* Pascalinę, ale szybko okazało się, że potrafi ona sprostać również bardziej odpowiedzialnym zadaniom. Zaczęła prowadzić sekretariat nuncjusza, pisać w jego imieniu listy, a nawet doradzać mu i spędzać z nim wolny czas. W czasach, gdy głównym miejscem pracy zakonnic była kuchnia i zakrystia, stale poszerzający się zakres obowiązków siostry Pascaliny budził zaskoczenie otoczenia nuncjusza.

    * wiki : https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Pascalina_Lehnert
    … Życiorys – W 1923 przyjęto ją do kongregacji Sióstr od Świętego Krzyża, gdzie przyjęła imię zakonne Pascalina. … [Zatem w 1917 roku 23-latka Josephine Lehnert (1894+1983) prawdopodobnie nie była jeszcze zakonnicą – przyp. Peryskop]

    Zakonnica skonfliktowała się ze świeckim personelem placówki, któremu narzucała swój bardzo wymagający styl pracy. Nie była też lubiana przez osobistego sekretarza nuncjusza, o. Roberta Leibera, który powiedział o niej takie słowa:

    „Nuncjusz powinien ją przepędzić, ale nie chce, ponieważ ona świetnie zna się na zarządzaniu domem”.

    Biografowie Piusa XII nie mają jednak wątpliwości, że poza szczerą i wierną przyjaźnią nic ich nie łączyło. Pacelli lubił zakonnicę, ona z kolei była mu bezgranicznie oddana, natomiast o jakichś dwuznacznych relacjach uczuciowych nie mogło być mowy.

    Foto Siostra Pascalina w Rzymie, 1958 r.

    Nuncjusz miał pełne zaufanie do siostry, dlatego, gdy Ojciec Święty Benedykt XV mianował go sekretarzem stanu, zabrał ją ze sobą do Rzymu. Nie było to jednak łatwe. Nowy sekretarz stanu musiał osobiście przekonać do tego papieża. W męskim świecie Watykanu zakonnica dość szybko wyrobiła sobie wysoką pozycję, irytując wielu kościelnych dostojników. Miała bowiem trudny charakter. Za wszelką cenę starała się dbać o Pacellego (który awansował już na kardynała), chroniąc go przed wszystkim, co uznawała za godzące w jego dobre imię.

    Była bardzo pracowitą kobietą. Mimo rosnących wpływów na dworze papieskim nie zaniedbywała swoich podstawowych obowiązków kucharki. Pacelli od najmłodszych lat cierpiał na różne dolegliwości, sam napisał o sobie w szkolnym wypracowaniu takie słowa:
    twarz mam bladą (…) o torsie wiele nie powiem, bo, szczerze mówiąc, nie jestem atletą”.

    Najbardziej doskwierały mu problemy z żołądkiem. Siostra Pascalina dbała o to, żeby jadł zdrowe, dietetyczne dania, w regularnych odstępach czasu. Zdarzało się, że zakonnica przerywała ważne spotkania z udziałem kardynała, strofując go, że w jadalni stygnie obiad. Troska o Pacellego była powodem, dla którego s. Pascalina uczestniczyła w konklawe po śmierci papieża Piusa XI.

    Była to rzecz niespotykana, dlatego Stolica Apostolska odpowiadając na szerzące się plotki, wydała w tej sprawie specjalny komunikat:

    „Na mocy specjalnego pozwolenia, Zgromadzenie Kardynałów zezwala matce Pascalinie na obecność w czasie konklawe, aby Jego Eminencja kardynał Pacelli mógł zachować swój codzienny rytm przyjmowania lekarstw niezbędnych dla jego zdrowia”.

    Na tym konklawe kardynał Pacelli został wybrany na papieża i przybrał imię Pius XII.

    Zakonnica policzkuje kardynała

    Po wyborze na Stolicę Piotrową nowy papież, nie wyobrażając sobie pracy bez wiernej mu zakonnicy, pozostawił ją przy sobie. Myliłby się jednak ten, kto sądziłby, że wraz z wyborem Pacellego na papieża, Pascalina złagodniała. Przeciwnie, stała się jeszcze bardziej apodyktyczna, momentami wręcz arogancka. Pewnego razu do gabinetu Piusa XII wbiegł nagle, słynący z dość swobodnego jak na Watykan zachowania, kardynał Tisserant i wykrzyczał do papieża:

    „Dobra nowina, Wasza Świątobliwość! Król wsadził do ciupy tego bękarta Mussoliniego!”

    Siostra Pascalina, zbulwersowana tym, że kardynał użył w obecności papieża takiego słownictwa, podeszła do niego i niewiele myśląc, spoliczkowała go. Zszokowany i zawstydzony kardynał wyszedł z gabinetu, przysięgając zakonnicy zemstę.

    Pascalina skonfliktowała się też z prałatem Montinim – późniejszym papieżem Pawłem VI, który był zniesmaczony jej zachowaniem na dworze papieskim. Podpadła też patriarsze Wenecji, kardynałowi Roncallemu (przyszłemu papieżowi Janowi XXIII), który przybywszy do Watykanu na spotkanie z papieżem, musiał godzinę czekać na audiencję, gdyż s. Pascalina postanowiła, że najpierw przyjęty zostanie amerykański aktor Clarke Gable.

    Wraz z wiekiem papieża i jego postępującymi chorobami, rosło znaczenie siostry Pascaliny. Z czasem niemiecka zakonnica ograniczyła dostęp do papieża nawet jego najbliższej rodzinie. Pozwalała tylko na coroczne spotkania bożonarodzeniowe, które sama szczegółowo planowała. Na ogół odbywały się one po południu i przebiegały według prostego scenariusza: papież prezentował swoim najmłodszym kuzynom szopkę bożonarodzeniową, którą kupił w Niemczech, wręczał dzieciom prezenty, częstował je gorącą czekoladą i chwilę rozmawiał z rodziną. Najbliższa rodzina papieża także nie znosiła siostry Pascaliny. Młodsza siostra papieża, Eugenia, zeznając na procesie beatyfikacyjnym jej brata, powiedziała, że niemiecka zakonnica była jego „krzyżem Pańskim”.

    Pascalina opuszcza Watykan

    Można bez przesady stwierdzić, że w ostatnich miesiącach życia Piusa XII siostra Pascalina stała się najważniejszą po papieżu osobą w Watykanie. Gdy w 1944 roku zmarł sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej, papież aż do końca swojej śmierci nie mianował nowego. Na korytarzach Pałacu Apostolskiego plotkowano, że to kluczowe stanowisko sprawuje przecież siostra Pascalina.

    Jej pozycja stała się tak wysoka, że lawinowo rosły plotki z nią związane. Nazywano ją „papieżycą” i „niemieckim generałem”.

    Latem 1958 roku Pius XII jest już ciężko chory. Wraz z siostrą Pascaliną wyjeżdża do letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Gdy 9 października papież umiera, kończy się czas siostry Pascaliny. Zgodnie z ceremoniałem jedną z pierwszych czynności po śmierci papieża jest zdjęcie z jego palca pierścienia i zniszczenie go. Gdy siostra Pascalina próbuje zdjąć pierścień dopiero co zmarłego Piusa XII, do akcji wkracza wróg zakonnicy, kardynał Tisserant. Odsuwa ją na bok i jako dziekan Kolegium Kardynalskiego, inicjuje wszystkie przewidziane w tej sytuacji czynności. W kondukcie pogrzebowym prowadzącym z Castel Gandolfo do Rzymu zabrakło już miejsca dla siostry Pascaliny. Kardynałowie, biskupi i prałaci nie chcą wpuścić jej do służbowych samochodów dyplomacji watykańskiej.

    Pogrzeb Piusa XII odbył się 13 października i tego samego dnia Pascalina została wezwana przed oblicze kardynała Tisseranta. Ten każe jej natychmiast opuścić Pałac Apostolski. Zakonnica prosi o kilka dni, żeby mogła się spakować i zabrać pamiątki po Ojcu Świętym. Kardynał nie zgadza się.

    Zakonnica, która jeszcze kilka dni wcześniej trzęsła Watykanem, zmuszona jest opuścić go w trybie pilnym.

    Foto Siostra Pascalina (Józefina Lehnert) na krótko przed śmiercią w roku 1983

    Siostra Pascalina żyła jeszcze 25 lat. Po opuszczeniu Pałacu Apostolskiego swoje wspomnienia związane z pracą u boku Piusa XII uwieczniła w formie książki. Watykan zgodził się na ich publikację dopiero w 1982 r. Niektórzy jej dawni wrogowie przebaczyli jej upokorzenia, które od niej doznali. Jan XXIII za sumienną służbę papieżowi przyznał jej medal Pro Ecclesia et Pontifice (dla Kościoła i Papieża). Została pochowana na cmentarzu niemieckim znajdującym się w Watykanie. Na jej pogrzebie obecnych było kilku dostojników watykańskich, w tym kardynał Ratzinger, późniejszy papież Benedykt XVI.

    Bibliografia:

    • John Travis, „Dziennik watykański”.

    • Caroline Pigozzi, „Watykan niedyskretnie”.

    • Bernard Lecomte, „Nowe tajemnice Watykanu”.

    Zobacz również: Skąd się wziął niemiecki cmentarz w Watykanie?

    ===

    Ponadto

    https://misyjne.pl/siostra-pascalina-papiezyca-czy-sluzebnica/

    https://www.findagrave.com/memorial/10873372/pascalina-josefina-lehnert

  8. kontra said

    Jednak już po roku jego ojciec należący do tzw. czarnej szlachty (wiernej papiestwu) poprosił władze kościelne o to, żeby syn mógł w czasie studiów mieszkać w domu.
    ===

    Powodem było złabe zdrowie księdza Pacelli, Piusa XII

    ===

    Niestety Po Św. Papieżu Piusie X Wielkim ( przez księży lewaków nazywanym Krwawym)
    przyszli słabi papieże jak
    Benedykt XV, Pius XI, Pius XII.

    Niemka Matka Paschalina nie protestowała przeciw antykatolickiemu Soborowi Watykańskiemu 2.
    to słabe świadectwo dla nauczyciela Paschaliny?

  9. kontra said

    Pewnego razu do gabinetu Piusa XII wbiegł nagle, słynący z dość swobodnego jak na Watykan zachowania, kardynał Tisserant i wykrzyczał do papieża:

    „Dobra nowina, Wasza Świątobliwość! Król wsadził do ciupy tego bękarta Mussoliniego!”

    Siostra Pascalina, zbulwersowana tym, że kardynał użył w obecności papieża takiego słownictwa, podeszła do niego i niewiele myśląc, spoliczkowała go.

    miała nosa, należało się moderniście

    Pascalina skonfliktowała się też z prałatem Montinim – późniejszym papieżem Pawłem VI, który był zniesmaczony [on?!] jej zachowaniem na dworze papieskim.

    miała nosa, należało się moderniście 2

    Podpadła też patriarsze Wenecji, kardynałowi Roncallemu (przyszłemu papieżowi Janowi XXIII), który przybywszy do Watykanu na spotkanie z papieżem

    miała nosa, należało się moderniście 3 🙂

    https://www.lifesitenews.com/blogs/how-the-smoke-of-satan-entered-the-second-vatican-council/

  10. NICK said

    Koścół jest w Nas.

  11. Peryskop said

    Racja ListwoNICKu.

    Ko($)cioł jest w was.

  12. Peryskop said

    Kontra, dziękuję za uwagi.

    Josephina, siódma z tuzina dzieci Georga i Marii Lehnertów, w Ebersberg w Bawarii, wnet jako Sister Madre Mary Pascalina „La Popessa” w latach 1943÷1959 prowadziła instytucję charytatywną „Magazzino” – początkowo dla wspierania żydowskich uchodźców, a po klęsce Hitlera także dla dyskretnego ratowania hitlerowców, oraz odbudowy Niemiec.

    >>miała nosa teutonka, należało się modernistom zwiać via Paperclip

    wiki en : … Madre Pascalina was asked by the Pope to direct his personal charity efforts, officially under Monsignor Montini, later Pope Paul VI, with whom she seemed to have a complicated relationship. To assist the pope in the many calls for his help and charity, Pascalina organized and led the Magazzino, a private papal charity office which employed up to 40 helpers and continued until 1959. „It started from modest beginnings and became a gigantic charity.”

    By Christmas 1944, housing had been provided at the Papal Palace of Castel Gandolfo, a papal residence in Castel Gandolfo, for 15,000 refugees from the invading Nazi forces. Inside the Vatican, Mother Pascalina was in charge of housing, clothing and food for as many Jewish refugees as the walls could hold. By the end of the war, no less than 200,000 Jews had been sheltered and fed inside the Holy City under her supervision. In addition to this, 12,000 packages were delivered to the children of Rome alone, many of which were handed out by Pope Pius XII himself. Lehnert organized truck caravans filled with medicine, clothing, shoes and food to prison camps and hospitals, provided first aid, food and shelter for bomb victims, fed the hungry population of Rome, answered emergency calls to the Pope for aid, and sent care packages to France, Poland, Czechoslovakia, Germany and Austria and other countries.

    After the war, the calls for papal help continued in war-torn Europe: Madre Pascalina organized emergency aid to displaced persons, prisoners of war, victims of floods, and many victims of the war. She distributed also hundreds of religious items to needy priests. In later years, priests with very large parishes received small cars or motor bikes. The Pope would ask bishops from the United States, Argentina, Brazil, Switzerland, Canada, Mexico, and other countries for help.

    Planned Second Vatican Council

    According to Father Charles T. Murr, Pascalina lamented that Pius XII had not called the Second Vatican Council as he had been planning to do for many years. Pascalina stated that Pius XII had planned for the council to offer an unequivocal condemnation of communism. Murr states that Pascalina was unhappy with the final results of the council, but she did not reject it.

    >>miała nosa, SW2 należał się modernistom

    Later life

    After the election of Pope John XXIII, she seemed to be in agreement with the opinion of Konrad Adenauer who told her that “We have a clown sitting on the throne of Saint Peter!”. When Pope Paul VI took office, Pascalina initially remained silent on him out of respect, but later described him as „weak” and „disappointing”. She also believed the accusations that Annibale Bugnini was a freemason. After the election of Pope John Paul II, she was highly pleased, having better hopes for him than his two immediate predecessors. …

    Madre udekorowana przez tEUtonów :

    • 1958 od papieża Jana XXIII medal Pro Ecclesia et Pontifice (Za Kościół i Papieża)

    • 1969 Order Zasługi Republiki Federalnej Niemiec (Bundesverdienstkreuz)

    • 1980 Bawarski Order Zasługi

    • 1981 prezydent Austrii 1974÷1986 Rudolf Kirchschläger przyznał jej Odznakę Honorową za Zasługi dla Republiki Austrii (Goldenes Ehrenzeichen für Verdienste um die Republik Österreich) – gdy sekretarzem ONZ był były oficer wywiadu Wehrmachtu Kurt Waldheim, który w czasie swojej późniejszej prezydentury 1986÷1992 jako głowa Republiki Austrii oficjalnie odwiedził tylko kraje arabskie oraz Watykan.

    Czy są jeszcze jakieś niejasności co do roli i zasług s. Pascaliny ?

    >>miała nosa, należało się modernistce

    Waldheim Kurt Josef ur. 21 XII 1918, Sankt Andrä-Wördern (Dolna Austria), zm. 14 VI 2007, Wiedeń, pochodził z rodziny o czeskich korzeniach, noszącej nazwisko Watzlawick. Jego ojciec pracował jako inspektor w administracji oświatowej. Kurt Waldheim studiował prawo na Uniwersytecie Wiedeńskim (doktoryzował się w 1944), ukończył również Akademię Dyplomatyczną we Wiedniu. W 1938 po aneksji Austrii przez Niemcy dołączył do NSDStB, związanej z NSDAP organizacji studenckiej. Został też członkiem SA. W trakcie II wojny światowej był żołnierzem Wehrmachtu, w tym oficerem wywiadu. Służył od 1941 w czasie ataku na Związek Radziecki, a w następnych latach na Bałkanach, wchodził m.in. w skład sztabu generała Alexandra Löhra, straconego po wojnie za popełnione zbrodnie. Do drugiej połowy lat 80. związki Kurta Waldheima z organizacjami nazistowskimi i jego kariera wojskowa nie były publicznie znane; działacz Austriackiej Partii Ludowej; od 1945 w służbie dyplomatycznej; 1951–55 i 1960–64 na kierowniczych stanowiskach w MSZ; 1964–68 stały przedstawiciel Austrii w ONZ; 1968–70 minister spraw zagranicznych Austrii; I 1972–XII 1981 sekretarz generalny ONZ; 1977 wyróżniony tytułem doktora honoris causa przez Uniwersytet Warszawski; w 1979 nadał rangę międzynarodową Orderowi Uśmiechu przyznawanego od 1968 z inicjatywy redakcji „Kuriera Polskiego” – został jego kawalerem; od 1982 profesor dyplomacji na uniwersytecie w Waszyngtonie; 1986÷1992 prezydent Austrii — kadencja zakłócona zarzutami o udział Waldheima w przestępstwach wojennych; ujawnienie jego przeszłości spowodowało, że był traktowany jako persona non grata w większości państw – w konsekwencji w czasie swojej prezydentury jako głowa państwa oficjalnie odwiedził tylko kraje arabskie oraz Watykan. W 1992 nie ubiegał się o reelekcję, kończąc urzędowanie w lipcu tegoż roku wycofał się z życia politycznego.

    ===

    S. Pascalina, działająca jak chłodny, niemiecki kalkulator – wiedziała, że 1950 jest to Rok Jubileuszowy, w którym papieże powinni uczynić coś spektakularnego dla szfiata.

    I dlatego 1.11.1950 jej Pius XII w Konstytucji Apostolskiej „Munificentissimus Deus” (łac Najbardziej szczodry Bóg) ogłosił dogmat o Wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny.

    Kult maryjny – pomimo sprzeciwu Tomasza z Akwinu – jest rozwijany od Jana Duns Szkota OFM (Johannes Duns Scotus, ur. 1266 w Duns, zm. 8 listopada 1308 w Kolonii) – szkockiego filozofa i teologa, franciszkanina, błogosławionego Kościoła katolickiego – aż po dr Tadeusza Rydzyka o. Dyrektora Radia Maryja.

    Po drodze w 1854 roku papież Pius IX – prawdopodobnie na tle chorobowym – wprowadził dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny

    https://marucha.wordpress.com/2022/08/16/struktura-muzyki/#comment-1022910
    cd tamże #18 #28 i #29

    ===

    Pascalina to był kalkulator wg idei schorowanego Błażeja P. …

    za wiki : Blaise Pascal, pol Błażej, (ur. 19.06.1623 w Clermont-Ferrand, zm. w wieku 39 lat 19.08.1662 w Paryżu) – francuski intelektualista, matematyk, fizyk, inżynier-wynalazca, filozof, teolog, literat i satyryk, jansenista (surowa wariacja augustynizmu, bliska kalwinizmowi, potępiona potem przez Kościół katolicki), tucjorysta, fideista lub nawet irracjonalista, prekursor egzystencjalizmu filozoficzno-literackiego powstałego w XIX i XX wieku, mistyk, hipochondryk, pesymista, dewot, wyznawca tezy że „choroba jest naturalnym stanem chrześcijanina”. … Wykonana po jego śmierci autopsja ujawniła poważne problemy żołądkowe i uszkodzenia innych organów jamy brzusznej, a także mózgu; mimo to ostateczna przyczyna jego kłopotów ze zdrowiem nie została precyzyjnie ustalona. Podejrzenia skupiają się wokół raka żołądka i gruźlicy.

    Wg wiedzy GNM rak żołądka jest skutkiem odbieranego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „złość nie do strawienia” (prawdopodobnie m.in. o spadek po ojcu).

    Natomiast gruźlica jest etapem zdrowienia po odbieranym subiektywnie psycho- bio- konflikcie o treści „strach o przeżycie” (wobec lichego zdrowia, oraz widma biedy).

    ===

    W kontekście planu sprowadzenia serca JP2 na Wawel :

    https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1514322,1,makabryczne-rytualy-beatyfikacji-i-kanonizacji.read

    … Z tradycją usuwania papieskich wnętrzności zerwał dopiero Pius X (1903–22). W jego ślady, dwukrotnie z opłakanym skutkiem, poszli wszyscy następcy. Pius X, być może świadom biologicznych skutków swojej decyzji, nakazał w testamencie, by jego ciało było wystawione na widok publiczny przez zaledwie osiem godzin i zostało jak najszybciej pochowane.

    O wiele mniej szczęścia miał Pius XII (1939–58) – zmarł w Castel Gandolfo, na dodatek zabezpieczenie ciała powierzono szarlatanowi. W czasie transportu do Rzymu zwłoki eksplodowały pod wpływem nagromadzonych gazów. Degradacja ciała postępowała tak szybko, że twarz papieża wystawionego na widok publiczny w Bazylice św. Piotra sczerniała, odpadł nos i trzeba było w nocy nakładać woskową maskę. Świadkowie mówili o potwornym fetorze bijącym od zwłok.

    Podobne nieszczęście spotkało Pawła VI (1963–78). Również zmarł w Castel Gandolfo, i to w środku upalnego lata. Ciało natychmiast spuchło, twarz, co widać na zdjęciach, przybrała kolor wypalonej cegły, by potem zzielenieć, a fetor powodował, że gwardziści szwajcarscy czuwający przy katafalku mdleli, mimo że warta zmieniała się co kwadrans. …

    … Trumnę Piusa IX (1846–78) otwarto dwukrotnie, ostatnio z okazji beatyfikacji 11 lat temu. Prasę obiegły makabryczne zdjęcia czarnej jak ziemia twarzy papieża z białymi jak śnieg zębami. Z kolei Jan XXIII został ekshumowany w tajemnicy przed rodziną, a nawet postulatorem procesu beatyfikacyjnego, zaś o tym, że jego oblicze 38 lat od śmierci wciąż się uśmiecha, poinformował po fakcie ówczesny sekretarz stanu kard. Angelo Sodano. Trzeba wierzyć na słowo, a i pamiętać, że przez wieki nienaruszony stan zwłok był jednym z dowodów świętości. …

    … W kwestii relikwii od wieków zderzają się w Kościele różne wrażliwości. Dla jednych to wstydliwa spuścizna czasu zabobonów, oszustw i ciemnoty, która do dziś każe czcić w kolegiacie w San Lorenzo Najświętsze Mleko Maryi Dziewicy. Według innych szczątki świętych służą wzmocnieniu wiary. …

    ===

    Z moich obserwacji oraz osobistych kontaktów wynika, że faceci o imionach „Jan Maria” to osoby o pogmatwanych charakterach. Np Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli …

    Zatem pontyfikat Piusa XII jest kontrowersyjny, bo i zawisło nad nim troiste fatum, jeśli :

    • podczas przerwy w inauguracyjnym konklawe Jan Maria P. zaliczył freudowski upadek;

    • Jan Maria P. musiał się poddać dominacji zaborczej Niemki o wydatnej szczęko-brodzie;

    • doczesne ciało Jana Marii P. explodowało podczas uroczystej exportacji do Rzymu.

    ===

    Piusowi X „Krawiec” chwała także za zerwanie z tradycją usuwania papieskich wnętrzności !

  13. ! said

    Kontra może lepiej napisz co zrobili chorwaccy księża w czasie wojny. Papieżowi to chyba też nie przeszkadzało. I się dziwi listwa,że Serbowie nie lubią katolików. A nie paschaliny jakieś piszesz.

  14. Peryskop said

    13

    Uwaga, bo temat Piusa XII i Pascaliny może się zagęścić jeśli pociągnąć wątek ustaszy z Chorwackiego Ruchu Rewolucyjnego (chorw. Ustaša – Hrvatski revolucionarni pokret).

    Oraz może wyjść, że córka rzeźnika i była prezydentka Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović jest szykowana na szefa NATO. …

  15. Anzelm said

    Fakt, że ustasze jechali na tym samym koniu co oun-upa(pamiętajmy, że to też katolicy) ale nie można powiedzieć, że z błogosławieństwem Watykanu. Wspomniany tutaj kard. Tissrant wyraźnie potępił zachowanie duchownych chorwackich. W tym wylewie pomyj powyżej, niemal w stylu Hochhnutha, nie wspomniano o encyklice Mit brennender Sorge, w której hitleryzm został bez niedomówień oceniony, a której właściwym autorem był Pacelli Na koniec przypomnę, że papież nie miał ani jednej dywizji, a Hitler miał Otto Skorzennego, który miał zadanie porwania papieża. Ciekawe dlaczego, skoro Pius XII był „papieżem Hitlera”?

  16. kontra said

    Kult maryjny – pomimo sprzeciwu Tomasza z Akwinu
    Gdzie ten sprzeciw?

    Św. ksiądz Tomasz z Akwinu nie jest nieomylny

    Po drodze w 1854 roku papież Pius IX – prawdopodobnie na tle chorobowym – wprowadził dogmat o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny

    niech pan przestanie insynuować wobec KK i Papieża Piusa IX Wielkiego,
    to obok Piusa X – jeden z ost. twardych Papieży

    syllabus błędów Pius IX

    O powadze Syllabusa papieża Piusa IX. Syllabus w dwudziestym wieku …

    Syllabus czyli zbiór głównych błędów naszych czasów, zganionych (notatae) w przemówieniach konsystorialnych, encyklikach i innych listach apostolskich Jego Świętobliwości Ojca Świętego Papieża, Piusa IX (1). Czy wystarczy przyjąć to co poprzedza?
    http://www.ultramontes.pl/syllabus_w_w_xx_11.htm

    poniedziałek, 17 grudnia 2012
    Gnijący Paweł VI?

    Ciało Pawła VI rozkładało się już podczas pogrzebu. Z tego powodu w ciało wstrzyknięto więcej formaldehydu (Aldehyd mrówkowy).

    Potwierdza to TIME Magazine, z 21 sierpnia 1978 roku. Jako powód rozkładu podano wysoką temperaturę związaną z upalnym latem.

    Cóż… Święty i Papież Polak, Pius X Wielki również został pochowany, ciepłego, sierpniowego lata. Do dziś zachowało się Jego ciało.
    https://semperfidelisetparatus.blogspot.com/2012/12/gnijacy-pawe-vi.html

    Duchowieństwo niemieckie, które winno roznosić woń cnoty, roznosi odór śmierci.
    Papież Grzegorz IX

    Paweł 6 Giovanni Montini judith-alghisi
    https://semperfidelisetparatus.blogspot.com/2013/02/masonski-grob-judith-alghisi-po-raz.html
    judith-alghisi
    http://czaspomorza.pl/masonski-grob-judith-alghisi-matki-pawla-vi/

  17. kontra said

    re 13
    no to jedziesz!
    poczytamy

  18. Peryskop said

    16 ListwaKontra : Kult maryjny – pomimo sprzeciwu Tomasza z Akwinu
    Gdzie ten sprzeciw?

    Skoro ja znalazłem, to poszukaj u siebie w bibliotece na KULu.

    Kult maryjny kolidował z paternalistyczną tradycją : Bóg Ojciec + Syn Boży. Stąd krytyka Tomasza.

    A miał na celu zachęcić kobiety do aktywniejszego udziału w ceremoniałach.

    Z czasem wprowdzono zachęty, odpusty, nowenny, bielanki, szafarki, i kapłanki.

    Także celebrowanie Matki Boskiej Bolesnej, aż do Siedmiu Boleści – bo niewiasty często odczuwają wtedy solidarną ulgę w swoich cierpieniach.

    W następnym etapie Matka Boska została ukoronowana – m.in. na Królową Polski.

    Podobne plany były niedawno odnośnie Chrystusa Króla, które początkowo popierał prymas Glemp i część episkopatu. Ale potem zamysł stracił poparcie – prawdopodobnie dla utrzymania wywyższenia Matki Boskiej Królowej Polski.

    Ta zmiana doktryny była ogromnym zawodem dla zaangażowanego w projekt koronacji Chrystusa posła PiS dr Artura Górskiego, który przepłacił to życiem. W 2016 roku zmarł w wieku 46 lat, wskutek choroby na białaczkę – wg wiedzy GNM to jest faza zdrowienia z odbieranego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „obniżenie samooceny”. Zatem zdrowiał, lecz zabiła go chemia i strach.

    – Był człowiekiem oddanym Bogu i ojczyźnie – ogłosił w Sejmie prezes PiS Jarosław K.

    Więc to nie są błahe sprawy…

    Dolores (łac cierpienie, trud) – tak miała na imię nadane jej przez matkę dewotkę katolicką, O’Riordan – irlandzka solistka Cranberries, zmarła nagle w 2018 roku w Londynie w wieku 46 lat.

    Ave Maria
    .https://youtu.be/eKwrPQSqoUI

  19. ! said

    Anzelm @

    I co? Gdyby mu coś zrobiono byłby męczennikiem tak jak jego imiennik dręczony przez masona Napoleona. A okazał się tchórzem, który wolał ocalić własną skórę. Nic dziwnego, że na świętego się nie nadaje.

  20. Anzelm said

    @ Ja wiem, że język polski trudna jest, a logiki w poliniackich chederach już nie uczą, ale proszę o odrobinę wysiłku, na granicy wytrzymałości. Pytanie dotyczyło, dlaczego Hitler chciał porwać Piusa XII, skoro ten rzekomo był „papieżem Hitlera”? Papież nie miał wpływu na to, czy zostanie porwany czy nie i nazywanie go tchórzem jest typową chazarską obelgą, obowiązującą w tym środowisku od czasu nawrócenia rabina Rzymu przez Piusa XII. Artykuły Pani Dr Byrne nie dotyczą polityki Watykanu w czasie II WŚ, ale „szatańskiego dymu” modernizmu, który wdarł się do Koscioła za pontyfikatu Piusa XII. To, że katolicyzm przetrwał IIWŚ, to cud prawdziwy, ponieważ poglądy Hitlera na katolicyzm były tożsame z peryskopywymi i wykrzyknikowymi. Syjonizm-hitleryzm mają identyczny stosunek do katolicyzmu i jak widać mają się na tym forum doskonale.

  21. kontra z KUL:) said

    Dolores (łac cierpienie, trud) – tak miała na imię nadane jej przez matkę dewotkę katolicką, O’Riordan – irlandzka solistka Cranberries, zmarła nagle w 2018 roku w Londynie w wieku 46 lat.

    i to przez imię zmarła? aha…

    Zmarła 15 stycznia 2018 w Londynie[24][25]. Stwierdzono, że przyczyną śmierci było utonięcie w hotelowej wannie z powodu nadmiernego spożycia alkoholu

  22. Peryskop said

    Anzelmizm=Listwizm=multiNICKizm

    Re 12

    Take dziś od kolegi via Whatsapp :

    – A napletek co?

    – Napletek jest jedyną częścią ciała Jezusa, która została na ziemi, gdy cała reszta wstąpiła do nieba, co czyni odpad po obrzezaniu najcenniejszą relikwią katolicyzmu. Relikwie, jak wiesz, występują w stopniu I, II i III. Trzeci powstaje poprzez froteryzm, czyli potarcie różnych przedmiotów o relikwie I i II stopnia, czyli części ciała i przedmioty należące do świętego. Wprost nie sposób sobie wyobrazić, ile bezcennych skarbów wiary można by uzyskać przez potarcie napletkiem. Kłopot polega na tym, że nie wiadomo, o który napletek trzeba by pocierać, albowiem w różnych kościołach świata było ich 18. Szczególnie wyróżnił się taki jeden, co był w Antwerpii i w XV w. zaczął krwawić, co wywołało w mieście wielkie poruszenie i powołanie Bractwa Świętego Napletka Pana Naszego Jezusa Chrystusa.

    – Ekscytujące.

    To cuchnie szmoncesem.

    Wskazując na manowce dialogu.

    No i ja napisałbym „excytujące”.

  23. Peryskop said

    Re 21 multiKontra Z KUL:) said

    …Zmarła 15 stycznia 2018 w Londynie[24][25]. Stwierdzono, że przyczyną śmierci było utonięcie w hotelowej wannie z powodu nadmiernego spożycia alkoholu

    Od samego nadmiernego spożycia alkoholu w wieku 46 nie umiera się tak łatwo.

    Jeśli uściślić, to Dolores O’Riordan wtedy zalała fatalnie alkoholem fentanyl

    Fentanyl jest to organiczny związek chemiczny zaliczany do opioidów. Jak wszystkie substancje opioidowe, oddziałuje na ośrodkowy układ nerwowy, wywołuje wzrost produkcji serotoniny, co skutkuje zmniejszeniem odczuwania bólu, złagodzeniem lęku oraz sennością.

    Przez traumatyzujące imię była zdołowana, a zmarła wskutek zaleczania tej traumy fentanylem.

    Że też was dr Zbigniewie P. tego abecadła psychologii nie uczą tam na KULu.

    A wyobraź sobie życie z imieniem Bolesny !

    Przypomnę za #12

    Błażej Pascal (ur. 19.06.1623, zm. w wieku 39 lat 19.08.1662) – francuski intelektualista, matematyk, fizyk, inżynier-wynalazca, filozof, teolog, literat i satyryk, jansenista, tucjorysta, fideista lub nawet irracjonalista, prekursor egzystencjalizmu filozoficzno-literackiego, mistyk, hipochondryk, pesymista, dewot, wyznawca tezy że „choroba jest naturalnym stanem chrześcijanina”.

    Dość wybitny intelektualista francuski – i sam chrześcijanin – przez egoizm i tchórzostwo wpadł w choroby i z autopsji stwierdził, że „choroba jest naturalnym stanem chrześcijanina”.

    To m.in. dlatego dr Marek Głogoczowski zwraca uwagę, że „chretien” ma we francuskim dwa potoczne znaczenia : chrześcijanin i kretyn.

    Dla mnie wychowanego w duchu chrześcijańskim, jest to bolesne.

    No ale taka jest matnia, w którą daliśmy się zapędzić przez starszych i cwańszych braci Karola W. – i z jego osobistym udziałem.

  24. Peryskop said

    re Dolores

    Bolesny albo wręcz Cierpiętnik

  25. ! said

    anzelm @

    Przeczytałem tylko 10% twoim kretyńskich wypocin. Bo szkoda na to czasu. Zarzucając mi żydostwo udowadniasz, że sam jesteś parch. Pewnie kolejny „katolik” co to nawet jaja sobie utnie jak mu ksiądz albo biskup powie czy inna bańka PiSowska.
    A Pius XII zapisał się źle i nic tego nie zmieni. On, duchowni katoliccy w „Chorwacji”, grekokatoliccy księża na Wołyniu i Lwowszczyźnie itd.
    I w ogóle coś o języku ględzisz…weź się utop!

  26. ! said

    listwowo – anzelmowy „katolicyzm” to pewnie święcenie siekier i kos w cerkwiach na Kresach, obozy dla prawosławnych Serbów i mordowanie ich w kościołach przez potwory pavelicia i stepinaca którego żyd i modernista kremówka zrobił świętym. Dla nich „katolicyzm” to pewnie wyzywanie od różnych tych co piszą niewygodną prawdę. Niech się zajmą modernistycznymi parchami w sutannach i ornatach i tymi swoimi „tradycjonalistami” też np. stehlinem co wyzywa antysemitów od głupków, mozgołem co chce dać szwabom Śląsk i pluje w „Zawsze Wiernych” na Rosję albo bańką co to broni krainy na U i tymi jeszcze księżmi FSSPX z USA co poparli szprycę.

    Pewnie też im coś skapło z judaszowych srebrników od rotszyldowej „dewotki” gutmann.

    ——
    Nie podoba mi się ani treść, ani styl tego komentarza.
    Admin

  27. Peryskop said

    Admin : Nie podoba mi się ani treść, ani styl tego komentarza.

    Przecież winny nie jest komentarz, ani komentator.

    Winne są FAKTY.

    A w istocie ich SPRAWCY.

    Q Chwale Bożej, oczywiście.

    Współczuję Wam Marucha, że się daliście uwikłać w obronę spraw niedoobrony.

  28. ! said

    Odnoszę wrażenie, że niektórzy to żyją jakby Boga nie było, a uznają się za katolików.Tylko doczesność, doczesność, doczesność.
    Myślą, że Kościół jest od polityki. A nie jest. To modernistyczny wymysł panowie „tradycjonaliści”. Kościół ma prowadzić ludzi do zbawienia. Tymczasem papieżom, biskupom, księżom i wielu świeckim jakoś tam z Kościołem związanym poprzewracało się w dup-ach! I tak było z tymi co poparli upa czy ustaszy. Czyli doczesność. A się zdziwili po śmierci…
    Pius XII miał sygnały i listy w sprawie tego co się dzieje w Polsce i nie tylko. Wiedział o tym co robią Niemcy. Bał się. A taki ksiądz Franciszek Nogalski się nie bał. Sam zgłosił się do gestapo żeby go rozstrzelano i zakończono tym samym mordowanie Polaków w okolicy Tucholi. Tak samo św. Maksymilian, który oddał życie za ojca wielodzietnej rodziny. I jaka przy tym postawa Piusa XII? Ciekawe kto będzie szybciej kanonizowany? Ksiądz Nogalski czy Pius XII?

    Życie to wojna. Pole bitwy. Tutaj jest teren na którym panuje szatan ze swoimi diabłami. A my jesteśmy w partyzancce przeciw niemu. I musimy dobrze to życie przeżyć, żeby wrócić z wojny jako zwycięzcy czyli osiągnąć zbawienie. Bo to tam w Niebie jest prawdziwe życie. Wieczne. A jakby tego było mało są tutaj na ziemi jeszcze kolaboranci, folksdojcze masoni co służą diabłu przeciwko nam. Czy któryś duchowny to rozumie czy już mają wszyscy klapki na oczach???

  29. kontra said

    re 28

    A taki ksiądz Franciszek Nogalski się nie bał. Sam zgłosił się do gestapo żeby go rozstrzelano i zakończono tym samym mordowanie Polaków w okolicy Tucholi.

    no niestety nie zakończono
    czyli promujesz naiwność w uczciwość Niemców

    Pius XII miał sygnały i listy w sprawie tego co się dzieje w Polsce i nie tylko. Wiedział o tym co robią Niemcy. Bał się.

    napisz co miał Pius XII zrobić

  30. kontra said

    Błażej Pascal nie był chrześcijaninem=katolikiem
    był natomiast heretykiem.

    Nawrócił się nie wcześniej ? niż na łożu śmierci.

  31. Anzelm said

    Aj waj, peryskopów i wykrzykników zabolało, że kasa od guttmanów czy innych srulów poszła do FSSPX. A to jewrejowi już nie wolno się nawrócić? Taki z ciebie katolik wykrzykniku? Jakbyś nie kombinował, to parch z parcha wyjdzie, gdy tylko kasa się pojawi. Pewnie honorowo mieli odmówić aby wam załgańcom przyjemnośc zrobić. A taki ch…jak Batorego komin. Jeszcze więcej kaplic zorganizujemy w polin i niedługo będziemy mieć setkę księży Polaków, a nie poliniaków…a was niech wątroba boli dalej

  32. Listwa said

    @ 26 ! said

    Ty mów za siebie. Bo znowu coś sobie ubzdurałeś w narwanym łbie i rozmazujesz gówno nie po swoich ścianach.

    „też np. stehlinem co wyzywa antysemitów od głupków, mozgołem co chce dać szwabom Śląsk i pluje w „Zawsze Wiernych” na Rosję albo bańką co to broni krainy na U”
    – od razu pokazuj dowody, wypowiedzi i cytaty. Jak cos z d**y wygrzebiesz to rozmazuj po swojej gębie.

  33. Listwa said

    @ 28 ! said

    Ciągle jesteś narwany i pokrzywdzony.

  34. Listwa said

    @ Peryskop said
    Też od wypisywania głupot nie możesz się uwolnić.

  35. Listwa said

    @ 20 Anzelm

    „Pytanie dotyczyło, dlaczego Hitler chciał porwać Piusa XII, skoro ten rzekomo był „papieżem Hitlera”?”

    – dobre pytanie, peryskopowo-wykrzyknikowe mądraki proszone są o szczegółowe wyjaśnienie.

  36. Listwa said

    @25 !

    Przeczytałeś tylko 10 % bo jak zwykle potem ustępujesz już swoim urojeniom.

  37. Listwa said

    Wiadomo ze takie pokolenie starci wszystko, tylko panowie Bizoni i inni naiwni widzą wszystko w kolorach

  38. Anzelm said

    Ze 20 lat temu takie same dyrdymały wygadywali synowie moich kumpli wychowani na tzw zachodzie. Dzisiaj są bezwzględnymi korporacyjnymi skurwysynami w garniturach.

  39. ! said

    kontra @

    Nic nie promuję manipulatotrze prowokatorze!
    Jak nie rozumiesz czym jest „będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego” to żaden z ciebie katolik i tyle. Może jeszcze św. Maksymiliana nazwij głupim czy naiwnym. A co? Ulżyj sobie.

    listwa @
    Hitler chciał ale nie porwał. Takie gadanie to sobie możesz bańkom twoim wciskać. Stalin ponoć chciał napaść na III Rzeszę ale stało się odwrotnie. Chciał też zrobić armię z małp…
    A tak poza tym to się powtarzasz. Już Yagla czy Wandaluzji komentarze są bardziej oryginalne od twoich aroganckich wstawek. Bo nic innego nie potrafisz. Nic dziwnego. Bo jak tu polemizować z prawdą i faktami, które zawsze przedstawiam? Nie da się.
    I nie gadaj mi n-ty az o jakichś dowodach. Powtarzasz się. Były chyba kilkanaście razy wklejane przeze mnie na gajówce filmy z wypowiedziami i artykuły autorstwa twoich kumpli. Ile razy mam to wstawiać? Ale ty dalej paliłeś głupa. Nie wstyd ci? Pośmiewisko z siebie tylko robisz. Jak ktoś ciebie czyta to sobie myśli: „cham jakiś czy świr?” I tak teraz będę cię traktował. Bo to nie jest normalne zachowanie. A może masz problemy z pamięcią? Tak jak ten lefebrystowsko – banderowski cham anzelm, który wyzywa katolików od „załgańców” i jakoś nie zauważył, że po srebrnikach od gutmannów FSSPX nagle się zliberalizowało (na co wielu zwróciło uwagę nawet bp Wiliamson. Tylko nie tacy jak wy). Wy jesteście świrami i tyle. Tak samo jak ci w komentarzach pod filmikami szkoły akwinaty. Same rusofoby, konfiarze, pisiory i aroganckie farbowane lisy. Omijać takich z daleka. A jak się przyczepią to zwalczać jak jehowitów.

  40. ! said

    Temat jest o Piusie XII i jego tchórzliwej postawie wobec hitlera (pobocznie rozmawiamy o FSSPX) czyli ogólnie tematy około religijne, a listwak wciska obrzydliwy filmik o pedziach, wykolejeńcach i lesbach z liceum. Czyli celowa wstawka nie na temat aby podstępem wcisnąć czytelnikom, że tylko on i jego kumple to katolicy, a reszta to pedały i że tylko jego klika może na owe tematy rozmawiać. Ale jak są podane na tacy argumentum i dowody o przewrotnej, fałszywej postawie jego kolegów w sutannach to od razu post długi jak smark z nosa bez jakiejkolwiek merytoryki tylko „oderwany”, „rozmazujesz goovno” itd. Manipulator. Podobnie kontra: Napisałem o heroicznej postawie kapłana z Raciąża, który oddał życie za innych, a ten mi tu go obraża od naiwnych. Lepszy ks. Nogalski niż Pius XII, który gdyby miał jaja to powiedziałby głośno na cały świat publicznie prawdę o adolfie, obozach, upa, ustaszach, szeptyckich czy stepinacach. Nawet za cenę życia. Ale jaj nie miał, ani wiary chyba. Gdzie mu tam do Leona I ?
    To tylko potwierdza tezę, że syf zaczął się na długo przed Vaticanum II. Już w XIX wieku pełno masoństwa było wśród duchownych. Za Piusa XII to już było apogeum. Krótko po jego śmierci zrobili przewrót więc musieli być już wcześniej i mieć wielkie wpływy w Kościele. Co Pius XII robił przeciwko temu? Bo wiemy, że Pius X robił. A dwunasty???

  41. kontra said

    re 39
    ale się zagotowałeś
    napisałeś nieprawdę
    nie ma przykazania że katolik ma być heroiczny
    wyzwiska są również grzechem taki z ciebie katolik

  42. ! said

    wyżej @

    Tacy właśnie są ukrolefebryści. Nie chodziło o heroizm ale o miłość bliźniego (J13,13). Albo czytać nie umiesz albo jesteś manipulator. O wyzwiska czepiaj się listwaka i anzelma.

  43. ! said

    *J15,13

  44. Listwa said

    @ 39 ! said

    Gadać że papież Pius XII był tchórzliwym papieżem Hitlera, to mogą gadać tylko takie pały jak ty. Już samo to że Hitler chciał pokazuje jakie głupoty wypisujesz.

    „Powtarzasz się. Były chyba kilkanaście razy wklejane przeze mnie na gajówce filmy z wypowiedziami i artykuły autorstwa twoich kumpli”
    – to pokaz gdzie to wkleiłeś. Do dziś nie pokazałeś gdzie popieram Dudę.
    Pokaż te komentarze na you tube które tak cię uwierają.

    @ 41 kontra said

    Burak ma to do siebie że czasami sie gotuje.

  45. ! said

    A jednak chory na umyśle bo nie potrafi czytać ze zrozumieniem. Czyli miałem rację!

  46. Listwa said

    @ 45 ! said

    Przestań bredzić tylko pokaż że masz dowody.

  47. Peryskop said

    Kult Maryjny cd

    25.12.1492 trójmasztowiec (hiszp karaka) „Santa Maria” – flagowy statek Krzysztofa Kolumba podczas jego „wyprawy do Indii”, w drodze powrotnej w pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia zatonął gdy osiadł na mieliźnie u wybrzeży „Małej Hiszpanii” – Hispanioli (dziś wyspa Haiti, z Haiti i Republiką Dominikany). Kolumb wrócił do Hiszpanii „Pintą” i „Niñą” rozsławiając odkryty na nieszczęście Indian i reszty ludzkości „nowy ląd” – Amerykę.

    ===

    Malbork (łac. Mariaeburgum, Mariae castrum, Marianopolis, niem. Marienburg) – miasto w północnej Polsce, w województwie pomorskim nad Nogatem. Siedziba powiatu malborskiego, w 1309–1457 stolica państwa zakonu krzyżackiego.

    ===

    Mariensztat, ze skwerem Samuela Orgelbranda, teren pozalewowy we Warszawie, u podnóża skarpy wiślanej, powstały dzięki przesunięciu się na wschód koryta Wisły. W 1762 jego właściciele Eustachy i Maria Potocka za zgodą króla Augusta III Sasa utworzyli tam jurydykę Mariensztat. Nazwa, od imienia właścicielki, pochodzi z języka niemieckiego (Marienstadt, co oznacza „miasto Marii”). Taką samą nazwę nosiła główna ulica jurydyki.

    Przez skromność w wiki pominięto żydosko-chazAryjski rodowód jurydyki.

    wiki : Jurydyka (łac. iuridicus prawny) – osada obok miasta królewskiego, rzadziej enklawa na gruntach miejskich, niepodlegająca władzom miejskim i miejskiemu sądownictwu.

    Jurydyki istniały już w średniowieczu, lecz nasilenie ich powstawania nastąpiło od XVI wieku, po uzyskaniu pełnej dominacji szlachty nad miastami. Właścicielami jurydyk była szlachta lub Kościół. W miejscach takich powstawały struktury konkurencyjne wobec ich miejskich odpowiedników, nieskrępowane przepisami i ograniczeniami miejskimi — odbywały się w nich targi, działali niezrzeszeni w cechach rzemieślnicy (partacze).

    Jurydyki zakładano zazwyczaj dzięki nadaniom królewskim, choć równie często powstawały one w sposób pozaprawny, na prywatnych gruntach w pobliżu miasta. Najlepiej udokumentowane nadania jurydyk posiada Lublin, który w połowie XVII wieku otoczony był 23 jurydykami, czy Kraków z 21 jurydykami w XVIII wieku. Miasta starały się przeciwdziałać procesowi dezintegracji swojego systemu administracyjno-prawnego poprzez uzyskanie od władców zakazu tworzenia jurydyk i nienadawania libertacji oraz serwitoriatów. Mandat Kazimierza Jagiellończyka z 1452 roku uzyskany przez radę miejską Poznania zakazał nabywania gruntów w obrębie murów przez Kościół, w praktyce jednak takie zakazy stanowiły martwe prawo.

    Wokół większych miast jurydyki przybierały charakter miast prywatnych. W pierwszej połowie XVIII wieku Warszawę otaczało 28 miasteczek jurydyk. Niektóre z nich np. Grzybów, Mariensztat, Leszno były bardzo ludne.

    Jurydyki zostały zlikwidowane przez Konstytucję 3 maja w 1791 roku, a po jej upadku ponownie w 1793. W szczątkowej formie jurydyki dotrwały na terenie Królestwa Kongresowego, do drugiej połowy XIX wieku np. w Łodzi — własności rodzin fabrykantów — jurydyka Scheiblera i jurydyka Poznańskiego.

    Jurydyki natomiast nigdy nie powstały w tzw. wielkich miastach pruskich (Toruń, Gdańsk, Elbląg, włącznie z ich patrymonium), które w przeciwieństwie do innych miast posiadały dużą autonomię prawno-ustrojową, rządziły się samodzielnie i były silne ekonomicznie.

    ===

    Pobocznie – pomnik Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata w Świebodzinie – wzniesiony w 2010 według projektu Mirosława Pateckiego w technologii siatkobetonu na 16-metrowym nasypie z kamieni i gruzu – jest największą w Europie figurą przedstawiającą Jezusa, ma 36 metrów wysokości, z czego 33 m przypada na figurę Jezusa, a 3 m na pozłacaną koronę.
    Plany sekty koronacji Chrystusa na Króla Polski dr Artur Górski przepłacił życiem w 2016 roku.

    ===

    Blaise Pascal podsycił nieszczęsne pasmo masowych samo-udręczeń, które dzięki sprytnym manipulacjom „starszych i mondżejszych” srały (celowo r zamiast t) się wzorcem zachowań cierpiętników spod krzyża, weszły do potocznych języków, aby przypominać goim permanencję nędzy ich losu :

    „choroba jest naturalnym stanem chrześcijanina”

    fra „chretien” potocznie : chrześcijanin, kretyn

    hiszp la mala cara verde de catolica potocznie : zielona ze złości twarz osoby chorej

    ===

    Dolores (łac cierpiętnica) Mary Eileen O’Riordan 17.12.2015 na haju : „You can’t arrest me. I’m an icon. I’m the queen of Limerick !”

    Eileen (Ellen) imię celtyckie o orientalnych korzeniach oznacza „światło księżyca”

    ===

    Niemka s. Madre Mary neé Josephina Lehnert (vel Pascalina – w uznaniu kalkulatorowo- cierpiętniczego dorobku Fracuza Błażeja Pascala) musiała się poświęcić, ażeby w latach 1917÷1958 dbać o skołatane zdrowie Wlocha Eugenio Maria Giuseppe Giovanni Pacelli’ego.

    Któremu przez 4 dekady – od urzędu nuncjusza w Monachium, do pozycji papieża Piusa XII, aż po jego zgon – leczyła kłopoty *gastryczne dietą oraz „wspólnym spędzaniem czasu wolnego”, choć wytrawni znawcy tematu „nie mają jednak wątpliwości, że poza szczerą i wierną przyjaźnią nic ich nie łączyło”.

    *wg wiedzy GNM choroby żołądka i innych części przewodu pokarmowego są skutkiem odbieranego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „złość„.

    Z tej złości, trapiący od 19 wieków wspólnotę chrześcijańską problem braku doczesnych szczątków Najświętszej Marii Panny, Pius XII rozwiązał w Jubileuszowym Roku 1950 Dogmatem, w myśl którego NMP Zawsze Dziewica została WNieboWzięta wraz z Ciałem.

    Po prostu.

    ===

    W 1917 roku, wraz ze swoim WNieboWziętym Ciałem, NMP nawiedziła 4-krotnie co-miesięcznie 13-go trójkę fatimskich pastuszków z apelami o poświęcenie „grzesznej” Rosji, jakby bardziej grzesznych imperiów nie było na Ziemi.

    Objawienia fatimskie – seria objawień maryjnych uznanych przez Kościół katolicki, mających miejsce w portugalskim mieście Fatima w okresie od 13 maja do 13 października 1917 roku. Świadkami objawień była trójka dzieci Franciszek i Hiacynta Marto oraz Łucja dos Santos.

    Lecz 13.08.1917 NMP nie dała rady objawić się pastuszkom zamkniętym w sierpniu prewencyjnie w areszcie przez lojalnego szeryfa, słusznie wietrzącego oszustwo.

    13.10.1917 NMP też się nie pojawiła, a wobec jej absencji uczeni w piśmie, w mowie i w niecnych uczynkach iluzjoniści rozegrali pośród tłumu cierpiących na swój los gapiów goim tzw „Cud Słońca” – a kto go nie widział, temu mówiono, że jest łaski uświęcającej pozbawion.

    13.11.1917 NMP już nie musiała się objawiać, bo poświęcanie Rosji nastąpiło wraz z cudownym wybuchem Wielkiej Rewolucji oraz zabójstwem cara Mikołaja II Romanowa i jego rodziny.

    Podobnie 20.07.1969 ci sami uczeni w piśmie, w mowie i w niecnych uczynkach iluzjoniści rozegrali dla tłumu cierpiących na swój los gapiów goim worldwide za pośrednictwem telavizji „Cud Moonlandingu Apollo” – a kto go nie widział prawidłowo, temu wmówiono, że jest rozumienia łaski postępu pozbawion.

    Od 24.06.1981 iluzjoniści chorwaccy tej samej maści organizują do dziś serię domniemanych tzw „Objawień Maryjnych”, zainicjowanych relacją 6 osób widzących objawienia we wsi Bijakovići, na wzgórzu Crnica w parafii Medziugorie (Bośnia i Hercegowina). Kościół katolicki bada prawdziwość tych objawień, do tej pory ich nie odrzucił ani nie potwierdził, natomiast dochody z pielgrzymek są dość stabilne.

    Analogicznie 11.09.2001 w Nowym Jorku ci sami uczeni w piśmie, w mowie i w niecnych uczynkach iluzjoniści rozegrali pośród tłumu cierpiących na swój los gapiów goim lokalnie online i worldwide za pośrednictwem mediów tzw „Cud WTC” – a kto go nie widział prawidłowo, temu mówiono, że jest rozumienia łaski medialnej pozbawion.

    6.08.2022 opieka NMP zawiodła i w wypadku na autostradzie w Chorwacji autokaru z pielgrzymami z Polski do Medjugorie zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne. Fatalny wyjazd zorganizowało biuro pielgrzymkowe „U Brata Józefa” z Warszawy, którego brak w centralnej ewidencji organizatorów turystyki oznacza, że firma nie posiada wymaganej gwarancji ubezpieczeniowej i działa w szarej strefie, a więc TU Warta nie zaspokoi wszystkich roszczeń ofiar i ich rodzin. Kto ucierpiał, temu się wmówi, że jest łaski uświęcającej pozbawion.

    ===

    I jak tu nie przyznać racji red aktorowi St. M. że „wszystko gra i koliduje” ?

  48. Marucha said

    RE 47:
    Co Pan chciał osiągnąć, publikując powyższy elaborat? Jakie było jego przesłanie?

  49. Peryskop said

    Elaborat ma za zadanie otworzyć oczy na problem kłamliwych metod sterowania ludźmi.

    ChazAryjczyk by dodał :
    Tylko tyle i aż tyle.

    Oraz : Na ten moment.

    Ewentualnie : Tu i teraz.

    Tak czy owak obserwujemy tu kolejny żałosny koncert dezinfo Zbyszka P. na cztery mycki :

    Listwa=Katolik=Anzelm=Kontra

    ———–
    Panie Peryskopie, mimo moich wielokrotnych napominań, aby zaprzestał Pan jątrzenia w temacie „multinicków”, olewa Pan moje słowa dużym łukiem.
    No cóż, będę usuwał takie wpisy.
    Admin

  50. kontra said

    re 47

    ” problem braku doczesnych szczątków Najświętszej Marii Panny, Pius XII rozwiązał w Jubileuszowym Roku 1950 Dogmatem, w myśl którego NMP Zawsze Dziewica została WNieboWzięta wraz z Ciałem.”

    ==
    Wskaż miejsce doczesnych szczątków Najświętszej Marii Panny a obalisz Dogmat
    Dawaj!

    ===
    6.08.2022 opieka NMP zawiodła i w wypadku na autostradzie w Chorwacji autokaru z pielgrzymami z Polski do Medjugorie zginęło 12 osób, a 32 zostały ranne.

    ===
    tu objawia się antykatolicka herezja fideizmu

  51. Boydar said

    To zdanie – tezę powinienem umieścić w Wolnych Tematach, ale, jaka to różnica, nie jest adresowane do wszystkich. I kto ma przeczytać – przeczyta.

    Od dawna twierdzę, że żyda niezawodnie poznać można po relacji do Rosji i Najświętszej Panienki. Ta zbieżność nie jest bynajmniej przypadkowa. Maryja miażdży wężowi łeb mentalnie i moralnie, Rosja – eksterminuje go fizycznie, tak trochę w zastępstwie.

    O większe przyczyny nienawiści byłoby naprawdę trudno.

  52. Włodek said

    Ad [49]
    „…O większe przyczyny nienawiści byłoby naprawdę trudno. …”

    Ale może przyczynia się to do podwyższenia swojej samooceny.
    Samooceny „ktosia” oczywiście.

  53. Peryskop said

    Dziękuję za spuszczenie po interwencyjnej prośbie :

    51 Peryskop said Twój komentarz oczekuje na moderację. 2022-10-04 (Wtorek) @ 13:13:48
    Niech Amin spuści, pls, ze smyczy mą odpowiedź na zadane pytania i już nie trzyma Baydura w domysłach z doopy wziętych.
    Bo to też jest manipulacja „polactwem”.

    ===

    Re 49 reprymenda Admina : Panie Peryskopie, mimo moich wielokrotnych napominań, aby zaprzestał Pan jątrzenia w temacie „multinicków”, olewa Pan moje słowa dużym łukiem. No cóż, będę usuwał takie wpisy.

    Olewam bez przyjemności, a z konieczności.

    Pomny napomnień ojca prawnika – apologety tradycji chcrześcijańskiej i łacińskiej w praktyce, że jeśli ktoś jest bierny i niemy wobec napotykanych w życiu szalbierstw, to staje się ich świadomym współ-zło-czyńcą.

    Zatem działam z dbałości o jakość dyskursu, który jest tu notorycznie zamulany przez praktycznie jednego intryganta, który wciąż robi tłumek rzekomych popieraczy, a z siebie świętoszka.

    Więc w tym kontekście chciałbym odczytywać reprymendę Admina jako cenną zapowiedź, że Admin będzie usuwał takie wpisy fałszowane.

    A swoją drogą dr hab. Zbigniew P. to (nie)ciekawy przypadek
    Bo powinien być uczciwy jako :
    + zadeklarowany katolik
    + w dodatku tradycyjny
    + ponadto naukowiec
    + i to w uczelni katolickiej
    + gdzie naucza młodzież
    + mąż dyrektorki szkoły …

    A taka płaska szooja.

    oraz Włodek

    ===

    50 Listwa : Wskaż miejsce doczesnych szczątków Najświętszej Marii Panny a obalisz Dogmat Dawaj!

    To ty wskaż, jeśli wiesz gdzie szczątki się podziały.

    Bo ja mam depozyt wiary, że ich nigdy nie było.

    Bogowie z matek-dziewic to był częsty motyw.

    Żyjemy w czasach APOKALIPSY, gdy widać już doskonale, jak i przez kogo klecone są klechdy, mity, pandemie, opinie, sondaże, poparcia, elektoraty, rankingi i „fakty”.

    Już nie filozo, a biocyber, głoopcze !

  54. Peryskop said

    Szacun, Adminie.

    Tak to działa.

  55. Boydar said

    O jakich „szczątkach” jest tu mowa ?

  56. Peryskop said

    Doczesnych

  57. Boydar said

    ty głupi chuju sam jesteś szczątek i żeby jeszcze człowieka

  58. Marucha said

    Re 50:
    Ani Bóg, ani Matka Boska nie są maszynkami do spełniania życzeń. Zwłaszcza zaś tych, które nie mają nic wspólnego z dobrem.

  59. Marucha said

    A z Peryskopem sytuacja się powtarza… jakiś czas pisuje do rzeczy, unika pewnych tematów, po czym powoli, stopniowo zaczyna je znów wprowadzać, potem poszerzać ich zakres, zaostrzać…

  60. Włodek said

    Ad [59]
    Już dawno zasłużył na „prowadzenie” własnego bloga, ale woli „pasożytować” na głównej zasadzie Gajowego, którą jest „…unikanie niemal za wszelką cenę cenzury …”.

    Ta zasada Gajówki jest unikalna w skali polskiego „internetu”. Oby te „siły złego”, którym przeszkadza ta „odmienność” nie dążyły w ten sposób do poddania się…

    PS
    Symptomatycznym jest to, że do „pławienia się” upodobał sobie Gajówkę, a nie ścieki głównego nurtu. Czasami rzeczywiście „przepisuje” coś do rzeczy.

  61. NICK said

    Do nanorurki.
    „50 Listwa : Wskaż miejsce doczesnych szczątków Najświętszej Marii Panny a obalisz Dogmat Dawaj!

    To ty wskaż, jeśli wiesz gdzie szczątki się podziały.

    Bo ja mam depozyt wiary, że ich nigdy nie było.”
    Boydar i inni podsumowali.
    Dodałbym – .uju szczątkowy.

    Nie ma sensu „dyskutować”
    un tylko ciśnie podnosi
    potrafi li tylko psować
    o BAN aż się prosi.

    Choćby czasowy.
    Ma rację gajowy,
    że.
    Napisze kilka średnich tekstów po to by potem nam dowalać.
    Lecz cóż My.
    Trąca wierchuszkę Wiary Prawdziwej.
    Won, psie.
    Nanopsie.

  62. Boydar said

    Musimy umieć (i chcieć !) bronić, Jej i siebie.

    Taka pogięta rura to niekiepski test na nasz charakter i gotowość do stania w Prawdzie.

  63. NICK said

    Dziękuję.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: