Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Zbyszko o Noc Listopadowa czy „burd…
    Yagiel o Wolne tematy (83 – …
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (83 – …
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Sterowanie nacjonalizmami
    Szczepan Zbigniewski o List z Moskwy do polskich…
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Carlos o Wolne tematy (83 – …
    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Szczepan Zbigniewski o Noc Listopadowa czy „burd…
    Halifax o Dlaczego szkoły nie eduku…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Katolicyzm, kapitalizm i geopolityka

Posted by Marucha w dniu 2022-09-27 (Wtorek)

Oczywistą słabością krążącej po Internecie mapy procesów czarownic jest jej ewidentny anachronizm, wszak posługiwanie się w takim zestawieniu współczesnymi granicami państw nie ma sensu, jak bowiem traktować choćby stosy rozpalane kilkaset lat temu na ziemiach przyłączonych do Polski dopiero po drugiej wojnie światowej?

W rzeczywistości nie palono ludzi żywcem, lecz ich zwłoki, po wykonaniu wyroku śmierci

Znacznie poważniejszą słabością jednak obrazka napawającego, nie wiedzieć czemu, Polaków jakąś szczególną dumą jest to, że właściwie nie wiadomo czego miałby dowodzić. Słynnej polskiej „tolerancji”, będącej w dużej mierze zaledwie indyferentnością religijną? Zapóźnienia ideologicznego, w wyniku którego nasi przodkowie za polowania na czarownice na poważnie wzięli się dopiero dobre półtora stulecia po przejściu głównej takiej fali na Zachodzie? A może mamy do czynienia z fundamentalnym niezrozumieniem związku między procesami o czary, zróżnicowaniem wyznaniowym Europy, a nowożytną transformacją społeczno-ekonomiczną?

Z partykularnie polskiego punktu widzenia jest to także nieświadomość wielu uwarunkowań katolickiego charakteru naszego państwa i narodu, czyli zjawiska do dziś albo przyjmowanego bezkrytycznie, albo w równie bezrefleksyjny sposób w czambuł potępianego, przeważnie nie z tych powodów, z których faktycznie by można. Tymczasem te niedomówienia rzutują do dziś na naszą geopolitykę, geoekonomię, jak i oczywiście rozumienie procesów historycznych.

Dlaczego polowano na czarownice

Mapa czarownic rzeczywiście w dużej mierze pokrywa się z podziałem Europy na część katolicką i protestancką (w tym zwłaszcza kalwińską). I faktycznie nie jest to przypadek. Zarówno szczególnie prezbiteriański protestantyzm, jak i polowania na czarownice były bowiem elementami kulturowymi towarzyszącymi akumulacji w pierwotnej i wczesnej fazie kapitalizmu. Co więcej, wbrew tezie weberowskiej, nowożytne rozwinięte państwa kapitalistyczne nie stały się takimi, bo były protestanckie, tylko stały się protestanckie, bo zaczynały być kapitalistyczne i potrzebowały do tego odpowiedniej formuły światopoglądowej. Również akumulacja i konieczność jej podtrzymywania wymuszała określony model reprodukcji społecznej, w tym kształtu rodziny i statusu kobiet, stąd właśnie eliminacja nieprzystających do modelu, określanych jako „czarownice” i skuteczne zastraszenie pozostałych.

Do czego potrzebna była rodzina nuklearna

Potrzebna była nowa, protokapitalistyczna struktura społeczna, obliczona na przyspieszenie i zwiększenie zakresu akumulacji. Jej nadrzędnym założeniem miało być reprodukowanie robotników, a metodą uzyskania zakładanych wyników metoda kija i marchewki Z jednej strony bowiem kobiety do poddania się kapitalizmowi / patriarchatowi miał zachęcić spinozowski „afekt”, pozytywnie nacechowana inklinacja emocjonalna i jej dalsza mutacje, jak wyidealizowane wizje miłości romantycznej z jednej, a mieszczańskiej z drugiej.

Równocześnie zaś zastosowano bezpośrednią opresję i terror, pod postacią polowań na czarownice, praktycznie eliminujących możliwość wyzwolenia i usamodzielnienia kobiet w realiach wczesnego kapitalizmu. Nieprzypadkowo też, gdy w ramach dywersyfikacji kapitalizmu przemysłowego jego faza produkcyjna została przeniesiona na obszary globalnego Południa, wówczas dotychczasowa forma rodziny stała się nie tylko zbędna, ale wręcz szkodliwa z punktu widzenia kontynuacji akumulacji kapitalistycznej.

Rozpoczęto zatem jej intensywną dekonstrukcję ideologiczną, aż do zakwestionowania samego istnienia płci włącznie. I znowu, by uniknąć nieporozumień – z analitycznego punktu widzenia nie chodzi o to czy rodzina, jaką znamy jest „dobra” czy „zła”, tylko o zrozumienie skąd wziął się jej określony model i dlaczego na pewnym etapie wzmogła się presja na jego odrzucenie. Nie w tym też rzecz co myślimy o miłości, tylko czy rozumiemy, że hegemonię kulturową może i nazwał po raz pierwszy pewien włoski komunista nudzący się w faszystowskim więzieniu, jednak zjawisko to towarzyszy nam od początku nowocześnie rozumianych procesów społecznych.

Mówiąc prościej, już na etapie prekapitalistycznym, przez niektórych badaczy datowanym nawet na XIV stulecie, a zwłaszcza w okresie intensywnych przemian postśredniowiecznych, zaczęły się kształtować procesy najpełniej rozwinięte w stuleciach rewolucji przemysłowych, XVIII i XIX, zaowocowały modelem rodziny, który do dziś rozumiemy jako „tradycyjny” i „normalny”, choć faktycznie miał on po prostu gwarantować dwie wartości: stałą produkcję nowych rąk do pracy oraz spokój społeczny.

Na wczesnym etapie poważnym zaburzeniem tak rozumianego ładu były jednostki czy nawet grupy wykraczające poza schemat, czy wręcz występujące przeciw niemu, jak niezależne, samodzielne kobiety prowadzące często coś w rodzaju… samodzielnej działalności gospodarczej. Ich eliminacja miała więc charakter zarówno wychowawczy, jak i miała cechy typowego do dziś dla kapitalizmu wykorzystywania państwa i ruchów społecznych do eliminowania konkurencji, kiedy tylko okazywało się to wygodne.

Rozkład rozpalanych pod kobietami stosów nie jest zatem żadną mapą „tolerancji” i „postępu”, ani nie odnosi się (wyłącznie) do zacofania kulturowego, będąc natomiast niezbyt dokładną, ale wyraźną ilustracją istotnego etapu kształtowania się Systemu-Świata jaki znamy.

Katolicyzm = peryferyjność?

W tym miejscu jednak często pojawia się pytanie czy w takim razie Polska na jakimś etapie dziejów miała szansę / była zagrożona transformacją w kierunku protestantyzmu? Niezależnie od oceny takiej ewentualnej przemiany, odpowiedź wydaje się przecząca. Przede wszystkim – w związku z wskazaną wyżej społeczno-ekonomiczną podstawą podziału Europy. Dominującej w Rzeczypospolitej klasie wielkich posiadaczy ziemskich – producentów i eksporterów zboża ewolucja w stronę akumulacji kapitalistycznej wydawała się całkowicie zbędna, wobec ogromu indywidualnego bogactwa i tak zasilającego ich majątki.

Jak trafnie zauważył niegdyś Aleksander Bocheński, jedną z pierwszych przyczyn gospodarczego upadku I Rzeczypospolitej był szlachecki leseferyzm, zabójczy miks odrzucania samej idei podatków z nieograniczoną niechęcią do inwestowania nadwyżek kapitałowych, ale przede wszystkim przy miażdżącym założeniu, że jakikolwiek przemysł własny jest po prostu zbędny, skoro wszystko, co klasie rządzącej potrzebne i miłe, wygodniej można sprowadzić z zagranicy. A działo się to już wówczas, kiedy państwa wcale nie bogatsze od Rzeczypospolitej, kładły podwaliny pod przyszłe potęgi przemysłowe inwestycjami państwowymi i bezwzględną ochroną celną. W dodatku zaś aż 80% społeczeństwa I Rzeczypospolitej… w ogóle nie stanowiło rynku, rynku wewnętrznego, najważniejszego dla rozwoju gospodarczego kraju.

Odwrotnie zatem niż stało się to w przypadku państw na kapitalistycznej drodze rozwoju, polsko-litewskie klasy dominujące same zażądały włączenia w obręb rodzącego Systemu-Świata (czyli wówczas europejskiej gospodarki światowej) i to od razu w najbardziej skrajnej formie, gospodarki maksymalnie otwartej.

Wielki kryzys finansowy 1557 roku, który na Zachodzie przyniósł po prostu zastąpienie jednych potęg bankierskich innymi – w Rzeczpospolitej trwale przetrącił pozycję protoburżuazji, zaś coraz potężniejsza magnateria dostrzegła własny interes w przyjęciu przez Rzeczpospolitą pozycji konsekwentnie peryferyjnej. Miało to oczywiście znane konsekwencje zarówno w zakresie struktury klasowej, jak i ustalonego systemu politycznego. A także, co rzadziej bywa poddawane w Polsce analizie – miało swój wpływ na stan świadomości, zwłaszcza religijnej Polaków.

Jak słusznie zauważyli Immanuel Wallerstein i Giovanni Arrighi, kraje rdzeniowe przyjęły protestantyzm, bo były, bądź właśnie stawały się, kapitalistyczne (z istotnym wyjątkiem Francji), a równolegle to peryferyjność utrwaliła katolicyzm m.in. w Polsce. Nota bene geopolitycznie wiązało się to z podporządkowaniem polskiej aktywności zagranicznej nie tylko Kościołowi, ale często także współpracującym z nim Habsburgom. To zaś nakładało się na, kolejne po społeczno-ekonomicznych, polityczne podstawy utrwalenia katolicyzmu w Polsce.

Geopolityczne i ustrojowe podstawy polskiego katolicyzmu

Wbrew pozorom, jedyną siłą, która w innych okolicznościach mogłaby przeforsować rewolucję protestancką w Polsce, była monarchia, a o Kościele Narodowym na poważnie myślał bodaj tylko Zygmunt August, ostatecznie rezygnując z tej opcji ze względów geopolitycznych, tj. będąc zmuszonym do ciągłego przeciwstawiania się współpracy habsbursko-moskiewskiej. Ten geopolityczny czynnik był zresztą kluczowy także dla dalszych dziejów Rzeczypospolitej.

Ponadto władza państwowa była w Rzeczypospolitej zbyt słaba, by z jednej strony samemu skłaniać się ku luterańskiemu antyuniwersalizmowi, a równocześnie zbyt mało niebezpieczna dla aspiracji magnackich i szlacheckich, które w innej sytuacji szukałaby ujścia w kalwinizmie.

Nie było zatem w Polsce i na Litwie zaplecza politycznego dla protestantyzmu, zaś nasz system gospodarczy nie pozwolił na wytworzenie prekapitalistycznej bazy społeczno-ekonomicznej dla herezji, będącej po prostu ideologią rodzącej się burżuazji. Paradoksalnie, słabości ustrojowe Rzeczypospolitej działały na korzyść katolicyzmu, a w każdym razie tak były wykorzystywane. Nieprzypadkowo jezuityzm ostatecznie postawił w Polsce i na Litwie nie na reformę i wzmocnienie państwa, ale na przyjemną koegzystencję z jego wadami i ich beneficjentami…

Czy jednak metodą ratowania Rzeczypospolitej nie powinno było zatem pójście pod prąd i np. czynne przeciwstawienie się wpływowi Wiednia (a więc i Rzymu) na politykę polską? To pytanie często powraca przy okazji kolejnych rocznicy wielkiego zwycięstwa Jana III Sobieskiego nad armią Kara Mustafy. Tymczasem jednak popularny pogląd, że „odsiecz wiedeńska była błędem, bo Austria wzięła potem udział w rozbiorach” ma coś z tych pułapek na klikalność w typie „C+M+B czy K+M+B” albo „jesz nożem i widelcem?! całe życie robisz to źle!”. Odwróćmy bowiem rozumowanie: Habsburgowie pomogli wszak uratować Rzeczpospolitą podczas Potopu, czyż więc nie mogliśmy traktować odsieczy wiedeńskiej jako spłaty tamtego, jakże jeszcze wówczas świeżego długu?

Otóż również nie, bo (geo)polityka to nie odwzajemnianie przysług, tylko interesy. Kręcący nosem na pomaganie Wiedniowi zapominają, że państwo polsko-litewskie prowadziło politykę prohabsburską przez całe XVII stulecie, a w praktyce odkąd wygasła rywalizacja Jagiellonów i Habsburgów o wpływy na Węgrzech. I nie wynikało to bynajmniej (li-tylko) z jezuickiego wpływu na politykę polską, ale było prostą kalkulacją blokującą potencjalnie zabójcze dla Rzeczypospolitej przymierze wiedeńsko-moskiewskie.

Oczywiście, to z kolei ściągało na nas zagrożenie tureckie i tatarskie. I również z tego powodu decyzja o układzie z cesarzem i udziale polsko-litewskim w wojnie z Turcją była po prostu logiczna. W dodatku pamiętajmy, że był to moment pewnych reorientacji w Europie Środkowej.

Sobieski zawiódł się ostatecznie na płacącej mu wcześniej Francji, z kolei w stronę Habsburgów zwrócił się już wówczas zabiegający o koronę dla Hohenzollernów Wielki Elektor, tym bardziej więc niebezpiecznie byłoby dać się mu wyprzedzić i oskrzydlić dla odmiany od północnego zachodu. Wypominany często brak dalszych korzyści nie wynikał przecież z wiktorii wiedeńskiej, tylko z porażek w kolejnych kampaniach mołdawskich.

Ostatecznie zresztą odzyskaliśmy Podole z Kamieńcem, już pod rządami Augusta II, a pamiętajmy, że był to ostatni nabytek terytorialny Rzeczypospolitej przed rozbiorami. Pamiętajmy wreszcie, że najbardziej ewidentnym objawem słabości Rzeczypospolitej był fakt, że już w wojnie północnej, choć rozgrywała się na naszych ziemiach, wojska polsko-litewskie nie brały udziału, nagminnie ustępując pola, zaś podczas wojny siedmioletniej łaził już po naszym terytorium kto chciał i jak chciał, a polskie elity były przeszczęśliwe, że oto historia nas omija, więc i nie zauważy. Zwolennicy absencji pod Wiedniem chcieliby po prostu takiej samej bierności, tylko parę dekad wcześniej.

Kamyki dziejów…

Jak widzimy, racjonalna analiza dziejów nie zostawia wiele miejsca na zgrabne wisty różnych historii alternatywnych, chętnie sprowadzających rozwidlenia spodni czasu do pojedynczych wydarzeń, najlepiej spektakularnych, w rodzaju bitew czy zgonów monarszych. Tymczasem wielkie procesy historyczne przepływają ponad i pomiędzy takimi faktami, co najwyżej turlając je przed oczami widzów niczym kolorowe kamyki, w pełni zależne od siły nurtu. Nasza religijność, kondycja ekonomiczna, decyzje geopolityczne podejmowane przez przodków i ich współczesne konsekwencje, to zjawiska złożone i wzajemnie powiązane. Choć do ich odkrywania i rozumienia faktycznie można wyjść od zapatrzenia się na internetowe memy czy muzealne obrazy.

Byle tylko postąpić krok naprzód i drążyć dalej…

Konrad Rękas
https://myslpolska.info

Komentarzy 21 do “Katolicyzm, kapitalizm i geopolityka”

  1. Co więcej, wbrew tezie weberowskiej, nowożytne rozwinięte państwa kapitalistyczne nie stały się takimi, bo były protestanckie, tylko stały się protestanckie, bo zaczynały być kapitalistyczne i potrzebowały do tego odpowiedniej formuły światopoglądowej.

    Nieprawda. Najpierw jest etyka Kalego. A potem Kali kraść krowa.

    Najpierw było przekonanie, że jeśli się człowiek bogaci, to znaczy, że Bóg mu sprzyja (protestantyzm).

  2. Peryskop said

    Krzysztof M. : Nieprawda. Najpierw jest etyka Kalego. A potem Kali kraść krowa.

    Nieprawda.
    Najpierw Kali zajumał krowę.

    A dopiero potem dorobił ideę do zajumu, żeby zajum wyglądał na sprawiedliwy.

    Z protestantyzmem, bogactwem i Bogiem było podobnie.

    Najsampierw był Bóg Jedyny lecz w Trzech Osobach : YHWE, Baal i Mammon.

    oraz Słowo

    następnie pojawiło się Bogactwo

    m.in. ze sprzedaży św. Odpustów
    oraz Św. Deryvatów Pochodnych …

    potem 95+ Protestów w Witembergu

    Natomiast protestantyzm już był.

    Dużo wcześniej – ale palono nim.

    Zanim powstały zakazy typu eko.

    I Gretka postraszyła przeciepleniem.

    Na domiar poplątania Sasin dopuszcza już bezkarne palenie brunatnym w kopciuchach.

  3. Mg-42 said

    A ja napisze co innego Smierc Globalistom i tym ktorzy daza do NWO;;
    Poprostu SMIERC SMIERC SMIERC finansistom tego swiata zachodu .A tak zwany polski rzad w (cudzyslowie idzie reka w reke) z globalistami swiata zachodu……POLACY OBUDZCIE sie

  4. Boydar said

    @ Mg

    I co, wszystkich żydów na świecie chcesz Pan w pień wyrżnąć ? Piękny plan, prawie jak biblijny potop. Ale nawet wtedy nie wyszło jak powinno.

    Musisz Pan cuś innego wykombinować …

  5. J said

    ” Duńskie władze odkryły łącznie trzy nieszczelności w gazociągach Nord Stream
    Kolejne państwa i instytucje wskazują, że awaria nie mogła być przypadkowa
    Naukowcy i wojsko wskazują, że doszło do przynajmniej dwóch wybuchów
    Pierwszy wstrząs został odnotowany w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 2.03, a drugi o w poniedziałek wieczorem o godz. 19.04
    Nie ma wątpliwości, że to wybuchy lub eksplozje – potwierdził sejsmolog Bjoern Lund ze Szwedzkiej Narodowej Sieci Sejsmologicznej
    Po uszkodzeniu Nord Stream gaz w Europie drożeje nawet o 1/5″

    https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/nord-stream-uszkodzone-trzy-z-czterech-nitek/1e7mh2t

    Co „oni” woza i dokad?

    „Wojna w Ukrainie wpłynęła na ruch na kolei. Jak wynika ze statystyk Urzędu Transportu Kolejowego, przewozy zboża wzrosły do ponad miliona ton, co oznacza skok o ponad 600 tys. ton w porównaniu do pierwszego kwartału tego roku.”

    „Najwięcej, bo 32,2 proc. z przewiezionej masy ładunków stanowiły towary z grupy węgiel kamienny, brunatny, ropa naftowa i gaz ziemny. Największy wzrost przewiezionej masy w porównaniu do I kwartału 2022 r. – ponad 2,6 mln ton – nastąpił w grupie rudy metali, produkty górnictwa i kopalnictwa.”

    „Szkodliwosc” oceiplenia klimatu

    „Inwestowanie w Rosji po wojnie w Ukrainie może przynieść nieoczekiwane korzyści
    — To zasługa rozległych pól uprawnych na Syberii — twierdzi Cheah Cheng Hye, współzarządzający funduszu Value Partners Group
    Chińscy inwestorzy już przed wojną nabywali ziemię uprawną na Syberii”

    https://www.onet.pl/biznes/businessinsider/syberia-moze-przyniesc-fortuny-inwestorom-tym-ktorym-uda-sie-tam-wejsc-zaraz-po/ngwdngv,211f4564

    Warto sledzic jak pertrodolar probuje sie bronic – cena petro w dol, dolar w gore (niech europa placi)
    Ciekawe co bedzie gdy padnie magiczna bariera 3zl/litr benzyny, a napewno padnie

    ROPA
    USD/baryłka 83,59 -0,82 -0,97%

    ROPA WTI
    USD/baryłka 77,25 -0,71 -0,91%

    BENZYNA
    USD/galon 2,35 -0,01 -0,42%

    2,35*5 = 11,75zl/galon / 3.8 = +/- 3zl/litr

  6. Ad. 2

    Pan wszystko widzi oddzielnie? 🙂

    Nie ma pan racji. Nie chodziło tu o pojedynczego Kalego. Chodziło o wielu, wielu Kalich. Nieważne jest, co zrobi jeden Kali. Ważne, co akceptują miliony Kalich. A akceptacja wiadomej moralności kształtuje się bardzo długo. I zależy od wizji człowieka, od wizji państwa (lub plemienia), ogólnie zależy od religii, bo każdy lud ma jakieś wierzenia (czy jest to Chrystus, czy święte dęby – nieważne; te wierzenia SĄ i mają wpływ na etykę wyznawców).

  7. Ad. 4

    I co, wszystkich żydów na świecie chcesz Pan w pień wyrżnąć ?

    Kiedyś grupie paru osób zadałem pytanie: „A co zrobicie, gdy już nie będzie na Ziemi ani jednego żyda, a problem pozostanie?” – Odpowiedzi nie było.

  8. Boydar said

    „… a akceptacja wiadomej moralności kształtuje się bardzo długo …”

    a czy okres PRL wystarczy ?

    Jak nie ukradniesz to nie masz,
    kazionne, o kradzieży nie było mowy.

  9. UZA said

    „I co, wszystkich żydów na świecie chcesz Pan w pień wyrżnąć ? ”
    „A co zrobicie, gdy już nie będzie na Ziemi ani jednego żyda, a problem pozostanie?”

    Na pewno problem by pozostał, bo pochodzi on od diabła, którego zabić się nie da ( a w każdym razie człowiek nie zdoła tego dokonać). Wybijanie rzeczywistych czy domniemanych sług diabelskich to zły pomysł, bo szef zawsze znajdzie sobie nowe na miejsce wybitych, a zabójcy popełniając ciężki grzech, sami naraziliby się na potępienie. Pan Jezus uczył ludzi, jak się przed diabłem bronić ( głównie po to, żeby ocalić nieśmiertelną duszę, choć świat doczesny również by na tym zyskał), lecz unicestwić go może tylko sam Bóg.

  10. Marucha said

    Re 7:
    Pewne problemy zawsze pozostaną.
    Ten główny, ojciec wszystkich problemów, zniknie.

  11. Peryskop said

    Re 6

    Niby racja, etyka to zjawisko masowe.

    Ale czyż wszystko nie zaczyna się od jednostkowego precedensu ?

    Poklask, albo przygana – kształtuje normę.

    Wszyscy o Kalim, a co na to krowa ?

    Lecz do tego życie bywa a-logiczne, bo nie zawsze konkretny skutek jest poprzedzony jednoznaczną przyczyną.

    Głupi bo biedny,
    czy biedny bo głupi ?

    Lepiej biega, bo więcej ćwiczy ?
    Czy więcej ćwiczy, bo lepiej biega ?

    Twain :
    Nie bawi się, bo się zestarzał,
    czy zestarzał się, bo się nie bawi ?

    Sasin :
    Matousz osłabł, bo narobił błędów,
    czy narobił błędów, bo osłabł ?

  12. Boydar said

    „… a problem pozostanie …”

    Oczy wiście, że pozostanie. Człowiek pozwala być obok żydowi, bo żyd stanowi miły kontrast dla własnego draństwa i brudnej dupy.

    Nie wiem, trzeba się modlić, żeby nas do draństwa nie ciagło, i nie wódź nas na pokuszenie

    W imię Ojca, Syna, i Ducha Świętego !

    To są straszliwej, niepojętej mocy słowa, gdy ktoś rozumie co mówi.

  13. NICK said

    Nanorurka Nam się reformuje.
    Czy definicja reformacji jest odpowiednia?

    Zatem Człowiek winien PORZUCIĆ draństwo i dópę, zwłaszcza brudną.
    Lubelaku.

  14. Mg-42 said

    Uwaga Boydary reversy i innii .
    A pasuje wam to w jaki ten pseudo rzad polski rzadzi nami.W tym kraju jest wszystko sprzedane z zywym inwentarzem Czyli nami.W kraju ktory lezy na bogactwach naturalnych na weglu na cynku miedzi rudy zelaza Tytanu I innych bogactwach naturalnych.Gdzie wladza sprowadza wegiel z Kolumbi z Nowej Zelandii
    I to jest prawdziwy gospodarz.?To jest banda cwaniakow ktora robi cale Spoleczenstwo w H..a Gdyz Spoleczenstwo jest zdemoralizowane antypolska politykom jest bezmyslne Glupie wrecz pozbawione Logicznego elementarnego myslenia.Ale oni beda to robic Gdyz za nimi stoja Oligarchowie Finansowi Swiata zachodu.I oni karty rozdaja i rzadza takimi marionetkami jak Morawiecki Duda Macron Klaus Shwab i inne marionetki swiata polityki.Z tad wojny kryzysy wzrost cen energii gazu ropy itp.O brak zywnosci zapowiadaja limity wykorzystania enrgii.Poto by ogrzac domy mieszkania itp.Ale co tu komentowac pisac polemizowac Jak zlo widac jak na dloni.I masz sie godzic na to wszystko…Nie nie nie Normalni ludzie myslacy i wolni obywatele Mowia im wszystkim WONT WONT WONT idzcie precz sludzy szatana

    ———–
    Po co Pan wyważa szeroko otwarte drzwi?
    Admin

  15. Boydar said

    Zagięta, jak już Ruskie staną na granicy, to nie tylko że się zreformuje ale na kolanach do Częstochowy popełznie. Nie ona jedna zresztą, trzeba będzie jakąś sygnalizację świetlną ustawić żeby się nie zadeptały.

    A może właśnie nie ustawiać ?

    Masz zaległość, i jedziesz na kredycie. On nie jest lichwą podszyty, ale jest.

  16. NICK said

    Zaległość?
    to do mnie?
    Nawiasem.
    Zero kredytów!
    Zeto absolutne!

  17. Boydar said

    Czyli co, podtrzymujesz że postawę wobec Gajowego miałeś właściwą ?

    Miałeś ją do Niego personalnie i osobiście, a przecież człowieka nie znasz, możesz oceniać tylko po owocach. Nie smakują Ci ?

  18. NICK said

    to, na pewno, nie do mnie.

  19. Emilian58 said

    @Krzysztof M
    To pytanie o żydów miłe dla mego ucha. Ale po co używać takich strasznych słów jak MORD? Wolałbym użyć takich słów jakie czarcie plemię używa wobec gojów.

  20. Listwa said

    Pan Rękas znowu porwał się na szczyt dla siebie nieosiągalny i próbuje coś napisać.

  21. NICK said

    Nagonka na Moskwę trwa.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: