Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    AnKa o 12 ciekawostek na dowód, że na…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Zbyszko o Noc Listopadowa czy „burd…
    Yagiel o Wolne tematy (83 – …
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (83 – …
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Sterowanie nacjonalizmami
    Szczepan Zbigniewski o List z Moskwy do polskich…
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Carlos o Wolne tematy (83 – …
    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Szczepan Zbigniewski o Noc Listopadowa czy „burd…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Rola Józefa Jungmanna w reformie liturgicznej

Posted by Marucha w dniu 2022-09-30 (Piątek)

Joseph Jungman

Innym tąpnięciem w asyskim przemówieniu papieża Piusa XII, które mogło wyzwolić warunki sprzyjające trzęsieniu ziemi (a może raczej trzęsienia Kościoła?), było zaufanie, jakie pokładał w historyczno-krytycznych badaniach prowadzonych przez współczesnych liturgistów. Wyraził nadzieję, że „przyniosą one obfity plon, z korzyścią zarówno dla poszczególnych wiernych, jak i całego Kościoła”.

Na ile jednak ta nadzieja była realna, jeśli weźmiemy pod uwagę, że wspomniani eksperci – międzynarodowi uczeni o postępowym nastawieniu – to nikt inny jak promotorzy Ruchu Liturgicznego z Bugninim na czele?

Dowody na istnienie zmowy

Ks. Frederick McManus zauważył, że „Komisja Piusa XII z 1948 roku była pod wpływem (głównie) europejskich uczonych… z którymi Antonelli, Löw i Bugnini mieli kontakt”(1).

Zdecydowanie najbardziej wpływowym z nich był Josef Jungmann, SJ, profesor „teologii pastoralnej” na Uniwersytecie w Innsbrucku i konsultor Komisji Liturgicznej z 1948 roku. (2) (Bugnini później publicznie poparł teorię Jungmanna o pastoralnej naturze liturgii). (3)

Byli to ludzie, którzy w tajemnicy zmówili się, aby stworzyć zrewidowane obrzędy Wielkiego Tygodnia i inne zmiany liturgiczne, które zostały narzucone Kościołowi w latach 50-tych. Niektórzy z nich byli również uczestnikami Kongresu w Asyżu, pławiąc się w cieple pochwał papieża.

Jungmann, ostatecznie, odegra ważną rolę w opracowaniu i wprowadzeniu w życie Konstytucji o Liturgii SW II, a także w konstruowaniu Novus Ordo.

Jungmann, liturgiczny gigant na glinianych nogach

Josef Jungmann opublikował swoje opus magnum na temat historii Rytu Rzymskiego, Missarum Sollemnia, w 1948 roku (4), które zostało okrzyknięte klasykiem nauki o liturgii i stało się ostatecznym odniesieniem i fundamentalną książką źródłową dla Ruchu Liturgicznego.

Współcześni przyznawali mu nieomal boski status: jego kolega-jezuita, O. Clifford Howell, przypisywał mu nieomal „wszechwiedzę”(5), O. Louis Bouyer zachwycał się, że jego książka jest „największym dziełem naukowym naszych czasów na temat historii Mszy Rzymskiej” (6), a kardynał Ratzinger nazwał go „jednym z naprawdę wielkich liturgistów naszych czasów”. (7)

Okazało się jednak, że Jungmann uzyskał status autorytetu nie dzięki doskonałej rzetelności badawczej, ale głównie dlatego, że popierał progresywistyczne idee liturgicznego establishmentu. Obecnie wiadomo, że „odkopał” on temat liturgii wczesnochrześcijańskiej, aby uzyskać dane, które wspierałyby jego „antykwaryczny” program.

Nowsze badania naukowe (8) wykazały niezbicie, że praca Jungmanna była pełna błędnych założeń dotyczących liturgii wczesnochrześcijańskich. Często wysuwał on hipotezy na temat wydarzeń, które chciałby, aby miały miejsce – na przykład Msza odprawiana versus populum (twarzą do ludu), procesja na Offertorium, modlitwy przebłagalne podczas wszystkich Mszy – milcząco przy tym zakładając, że tak było. Nie wahał się naginać danych na korzyść swoich własnych założeń. Można powiedzieć, że w niektórych dziedzinach Jungmann podniósł fałszowanie danych do rangi sztuki.

Dopiero później uświadomił sobie swój błąd co do liturgii versus populum. Stwierdził jednak, że taka „orientacja” powinna być przyjęta dla celów „duszpasterskich”, obnażając w ten sposób prawdziwy powód swoich badań. Niestety, Pius XII, za pośrednictwem Bugniniego, oparł się na skompromitowanych badaniach Jungmanna przy reformach Wielkiego Tygodnia i zdecydował, że niektóre kluczowe aspekty tych badań mogą zostać zaimportowane do liturgii za jednym pociągnięciem pióra Najwyższego Prawodawcy.

Poszukiwanie winnych, a nie faktów

Podczas gdy wielu jego braci księży cierpiało i umierało za wiarę w ogarniętej wojną Europie, Jungmann spędził większość drugiej wojny światowej wygodnie usadowiony w klasztorze na austriackiej wsi (9), gdzie prowadził badania i pisał swoją historię Mszy. Tam, na sposób pedantyczny, zajmował się wyszukiwaniem błędów w prawie każdym aspekcie Rytu Rzymskiego odprawianym przez poprzednie 1500 lat.

Warto zauważyć, że w czasie, gdy naziści prześladowali Kościół katolicki w jego rodzinnej Austrii, Jungmann, w swojej bezpiecznej „dziupli” (10), maszerował w podkutych butach przez historię mszy rzymskiej. Jego ataki były tak brutalne, że można powiedzieć, iż ją maltretował i w końcu rozerwał na kawałki. Kiedy nie pozostało już nic do skrytykowania, arbitralnie doszedł do wniosku, że wszelkie modlitwy mszalne używane od pierwszych wieków Kościoła „naprawdę wszystkie powinny zniknąć.” (11)

Poniżej przedstawiamy tylko kilka przykładów jego krytyki:

– „Ofiara Mszy Św. nie jest ofiarą za odkupienie świata, lecz ofiarą złożoną przez odkupionych.” (12)

– Zakwestionował autentyczność słów Misterium Fidei w formule konsekracyjnej wina, uznając je za element obcy, niebiblijną „ingerencję” bez związku z transsubstancjacją. (13)

– Insynuował, że katolicka doktryna o kapłanie sprawującym ofiarę jako alter Christus była późniejszym wynalazkiem historycznym i dlatego, przez domniemanie, była fałszywą nauką. (14)

– Zarzucał księżom, że uzurpują sobie rolę świeckich, tworząc przepaść między duchowieństwem a ludem i uniemożliwiając tym ostatnim udział w liturgii. (15)

– Na Kongresie w Asyżu przedstawił referat, w którym położył główny nacisk na „aspekt posiłku wspólnotowego” i „zgromadzenie Ludu Bożego”, opisał Mszę jako przede wszystkim nabożeństwo dziękczynne sprawowane przez zgromadzoną wspólnotę, zdyskredytował cichą recytację Kanonu jako barierę dla uczestnictwa i stwierdził, że Msza powinna być w języku narodowym, „aby lud mógł mówić i śpiewać razem”. (16)

O ile wszystkie te poglądy były bezpośrednio sprzeczne z doktryną katolicką, to dwa ostatnie były przedmiotem szczególnego potępienia na Soborze Trydenckim.

Modernizm ponownie wkracza do Kościoła pod rządami Piusa XII

Pius XII powiedział w swoim przemówieniu do liturgistów obecnych na kongresie w Asyżu, wśród których był również Jungmann, że „pociechą i radością dla nas jest świadomość, że możemy liczyć na waszą pomoc i zrozumienie w tych sprawach”. Jednak celem Ruchu Liturgicznego była restrukturyzacja Mszy w taki sposób, aby nie odzwierciedlała już doktryny katolickiej, celu, który ostatecznie został zrealizowany poprzez sfabrykowanie Novus Ordo.

W ten sposób powierzył „ludziom o świerzbiących uszach” (2 Tm 4,3) reformę liturgii, ludziom, których teologia stanowiła „uderzające odejście od katolickiej teologii Mszy sformułowanej na sesji XXII Soboru Trydenckiego”, o czym wspomniał później kardynał Ottaviani w odniesieniu do Novus Ordo.

W 1924 r. Pius XI ostrzegał przed niebezpieczeństwem ślepego polegania na „eksperckim” świadectwie opartym na tandetnych badaniach historycznych i neomodernistycznych ideach:

„Jednakże w tych badaniach dotyczących starożytnych obrzędów należy najpierw opanować niezbędne podstawy wiedzy w duchu pobożności, posłuszeństwa i pokory. Jeśli tego zabraknie, wszelkie badania nad starożytnymi liturgiami Mszy Świętej okażą się bezcelowe i bezowocne. Kiedy bowiem, czy to przez ignorancję, czy przez pyszny i zarozumiały umysł, wzgardzi się najwyższym autorytetem Stolicy Apostolskiej w sprawach liturgicznych, który słusznie odrzuca nadętą wiedzę i wraz z Apostołem wypowiada mądrość „we wszelkim słowie i we wszelkiej umiejętności” (1 Kor 1,5), natychmiast pojawia się niebezpieczeństwo, że błąd znany jako modernizm zostanie wprowadzony również do spraw liturgicznych.” (18)

Rzeczywiście, odradzający się modernizm zyskał takie oparcie w czasach Piusa XII, że nawet protestancki teolog, który z boku kibicował postępom Ruchu Liturgicznego, zauważył w 1954 r., że „to właśnie w swojej metodzie teologicznej Ruch Liturgiczny wykazuje związek z błędami modernizmu potępionymi przez Piusa X w Pascendi … niektóre z najważniejszych tendencji potępionych przez Piusa X w jego sztandarowym dokumencie, posłużyły do uczynienia z Ruchu Liturgicznego wielkiej siły, jaką jest dzisiaj. ” (19)

c.d.n.

Dr Carol Byrne
Tłum. Sławomir Soja

1. Alcuin Reid, The Organic Development of the Liturgy, s. 186, jako list do autora.

2. Twierdzi się, że „nie sposób przecenić wkładu Josefa Jungmanna w Sobór Watykański II, przede wszystkim w duszpasterską odnowę liturgii – w narastające od dziesięcioleci dążenie do reformy, w klimat, w którym się ona rozwijała, w jej przygotowania, wewnętrzne funkcjonowanie, realizację i przyjęcie na całym świecie. W momencie ogłoszenia Soboru Jungmann był już zasłużonym uczestnikiem ruchu liturgicznego, którego pisma, nauczanie i przepowiadanie uformowały pokolenie duszpasterzy i uczonych.” Kathleen Hughes, „Jungmann’s Influence on Vatican II: Meticulous Scholarship at the Service of a Living Liturgy,” in Joanne M. Pierce and Michael Downey eds., Source and Summit: Commemorating Josef A. Jungmann, SJ, Collegeville: Liturgical Press, 1999, s. 21.

3. A. Bugnini, Reforma liturgii 1948-75, s. 11-12.

4. Pierwsze angielskie wydanie zostało przetłumaczone z języka niemieckiego przez Francisa A. Brunnera, CSSR, i zatytułowane The Mass of the Roman Rite: Its origins and development, 2 vol., New York: Benzinger Brothers, 1951.

5. W 1958 roku angielski liturgista O. Clifford Howell zachwycał się: „Jest bardzo mało jego twierdzeń, z którymi ktokolwiek byłby skłonny polemizować; wydaje się bowiem, że zbliżył się do wszechwiedzy tak bardzo, jak to tylko możliwe. … Wnioski Jungmanna są dość powszechnie akceptowane przez ekspertów. Jest on wielkim człowiekiem naszych czasów”. (Clifford Howell, „Parafia w życiu Kościoła”, Living Parish Week, Sydney, Pellegrini, 1958, str. 23

6. Louis Bouyer, Pobożność Liturgiczna, Notre Dame, Ind: University of Notre Dame Press, 1955, s. 16.

7. Joseph Ratzinger, Przedmowa do francuskiego wydania Reformy Liturgii Rzymskiej autorstwa Bp. Klausa Gambera.

8. Zob. np. Klaus Gamber, Reforma Liturgii Rzymskiej: Its Problems and Background, 1993, s. 5; Alcuin Reid, Organic Development of the Liturgy, 2004, s. 151-159; oraz Eamon Duffy, „Fields of Faith: Theology and Religious Studies for the Twenty-first Century” w Worship, 2005, który przekonująco wykazał, że ” nie ma rzeczywistych podstaw do przypuszczenia, że procesja offertorium (…) była kiedykolwiek cechą Mszy rzymskiej” s. 120.
Jak więc można było ją realistycznie „przywrócić”, jak domagali się tego reformatorzy?

9. Kiedy w 1939 roku naziści zamknęli Kolegium Jezuickie Uniwersytetu w Innsbrucku, w którym Jungmann wykładał, szybko się spakował i uciekł najpierw do rezydencji w Wiedniu, a następnie do klasztoru w Hainstetten prowadzonego przez siostry z St. Polten.
W przedmowie do Missarum Sollemnia, Jungmann wyjaśnia (s. vi): „Tutaj, oprócz niewielkich obowiązków w małym kościółku przy klasztorze, uzyskałem nie tylko niezakłóconą ciszę spokojnej wsi, ale – pod czujną opieką dobrych sióstr – wszystkie materialne warunki sprzyjające udanej pracy.”

10. W czasie II wojny światowej „dziupla” oznaczała mały prywatny hotel lub pensjonat w odległej części kraju, w którym osoby posiadające odpowiednie pieniądze mogły przebywać jako stali goście w bezpieczeństwie i komforcie.

11. Należały do nich modlitwy u stóp ołtarza, ciche modlitwy kapłana obejmujące większość Lavabo i część Kanonu oraz Ostatnią Ewangelię. „To co można dzisiaj powiedzieć na temat zachowania którejkolwiek z tych modlitw, to że w każdym pojedynczym przypadku musi istnieć uzasadniona przyczyna.” (J. A. Jungmann, „Problemy Mszału”, Worship, t. 28, n. 3, 1953/4, s. 155.

12. Wypowiedź Jungmanna w jej kontekście brzmi następująco:
„Od czasu Soboru Trydenckiego zrozumienie ofiary Mszy Św. było często utrudniane przez apologetyczną tendencję do nadmiernego podkreślania jej tożsamości z ofiarą Krzyża. (…) Wyłączny nacisk na ofiarę Chrystusa i nieograniczone utożsamianie Mszy z ofiarą Kalwarii, wraz z ignorowaniem tego, o co my, jako Kościół, musimy się starać z naszej strony, odciąga nas od prawdziwej liturgii Mszy. (…) Ofiara Mszy nie jest ofiarą za odkupienie świata, ale ofiarą złożoną przez odkupionych.” Josef A. Jungmann, Announcing the Word of God, trans. z niemieckiego przez Ronalda Wallsa, London: Burns and Oates, 1967, s. 114 i 117.

13. „Co należy rozumieć przez słowa Mysterium Fidei? Starożytność chrześcijańska nie odniosłaby ich tak bardzo do tego, co jest tu ukryte przed zmysłami, a dostępne (częściowo) tylko dla (subiektywnej) wiary. Raczej potraktowałaby je jako odniesienie do pełnego łaski sacramentum, w którym zawiera się cała obiektywna wiara, cały Boży porządek zbawienia. Kielich Nowego Testamentu jest życiodajnym symbolem prawdy, sanktuarium naszej wiary. Jak, kiedy i dlaczego dokonano tej wstawki, ani jakie zewnętrzne wydarzenie ją spowodowało, nie można łatwo ustalić.” J. A. Jungmann, Msza Święta Rytu Rzymskiego: Jej pochodzenie i rozwój, Bracia Benzinger, 1950, t. 2, s. 200-201.

14. „Jestem pewien, że nie był to zwykły przypadek, że Kościół pierwotny nie stosował terminu ιερευς [hiereus, „kapłan”] ani do biskupa, ani do prezbitera. … Istnieje bowiem tylko jeden pośrednik między Bogiem a ludźmi, Jezus Chrystus. (…) Określenie ιερευς odnosiło się zatem tylko do Chrystusa i do całej komunii wiernych, świętego Kościoła, o ile jest on złączony z Chrystusem.” J. A. Jungmann, The Early Liturgy: To the Time of Gregory the Great, University of Notre Dame Press, 1959.

15.”Liturgia, publiczny kult Kościoła, który we wczesnych czasach wyznaczał rytm pobożności chrześcijańskiej, w średniowieczu odsuwał się coraz bardziej na drugi plan na rzecz pobożności prywatnej i świeckiej. Stąd na pierwszy plan wysunął się subiektywizm i indywidualizm w życiu religijnym katolików. Zbyt dużą swobodę dawano działaniu ludzkiemu w opozycji do działania łaski Bożej. Tak więc kult liturgiczny coraz bardziej słabł i w końcu stał się funkcją kapłana, podczas której lud w czasie liturgii i zamiast niej, oddawał się prywatnym nabożeństwom. … Wstępem do tego podziału było rozpowszechnienie się modlitw osobistych, odmawianych cicho przez kapłana. Dzięki takim modlitwom zaczął on już realizować swój własny, prywatny rytuał podczas Mszy Świętej.” J.A. Jungmann, Msza Święta Rytu Rzymskiego, t. 1, s. 84, 104.

16. Pełny tekst jego wystąpienia (w języku francuskim) zob. J. A. Jungmann, „La Pastorale, Clef de L’Histoire Liturgique” (Podejście pastoralne, klucz do historii liturgii) La Maison-Dieu, n. 47-48, 1956.
Krytykował on ciche modlitwy kapłana jako barierę uniemożliwiającą wiernym wejście w liturgię. Porównał Kanon do zasłony, która oddziela wiernych od prawdziwego uczestnictwa we Mszy Św.

17. Sesja 22, kanon 9 Soboru Trydenckiego: „Jeśli ktoś powie, że należy potępić obrządek Kościoła rzymskiego, według którego część Kanonu i słowa Konsekracji wymawia się po cichu, albo że Msza Św. powinna być odprawiana tylko w języku pospolitym, (…) niech będzie wyklęty”.

18. Pius XI, Inter multiplices (słowa wstępu do Mszału diecezji Braga w Portugalii), Missale Bracarense, Typis Polyglottis Vaticanis, 1924, s. viii: „Hisce tamen de antiquis Ritibus studiis praernittenda est debita scientiae praeparatio, quae comitern habeat pietatern ac docilem humilemque obedientiam. Quae si deficerent, profana evaderet et sterilis quaevis de antiquis Missae Liturgiis investigatio: contempta enim, sive ob ignorantiam, sive ob elaturn inflatumque animum, suprema in rebus liturgicis auctoritate Sedis Apostolicae, quae merito scientiarn repudiat inflantem et cum Apostolo sapientiarn loquitur inter perfectos (1 Cor. 8: 1,2: 6), periculum prorsus immineret ne error ille, qui modernismus audit, in res quoque liturgicas induceretur.”

19. Ernest Koenker, The Liturgical Renaissance in the Roman Catholic Church, University of Chicago Press, 1954, s. 29, 30-31

Za https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f104_Dialogue_25.htm

Komentarzy 7 do “Rola Józefa Jungmanna w reformie liturgicznej”

  1. minka said

    Edward Menez — Trzej krypto Żydzi, którzy zmienili wszystko


    ( Papież Klemens VII , 1523-1530)

    Kościół katolicki został zinfiltrowany przez dwóch żydowskich papieży i żydowskiego reformatora, który zmienił sposób myślenia wszystkich.

    W latach 1513-1533 miały miejsce dwa wstrząsające ziemią wydarzenia: reformacja protestancka i akceptacja przez papieża heliocentrycznego modelu kosmologii Mikołaja Kopernika (że ziemia krąży wokół słońca). Czy były przypadkowe, czy też Kościół Katolicki został celowo rozebrany od wewnątrz?

    (Zastrzeżenie – Menez jest płaskoziemcą. Nie jestem. Niemniej jednak szanuję jego inteligencję i przedstawiam to do rozważenia.)

    Słowo „katolicki” oznacza „powszechny” , a Kościół katolicki był w rzeczywistości „jedynym” Kościołem chrześcijańskim, dopóki Marcin Luter nie rozpoczął reformacji protestanckiej i nie dokonał schizmy w Kościele katolickim. Teraz wszystkie wyznania protestanckie w USA – luterańskie, baptystyczne, ewangelickie itd. – mają łącznie więcej członków niż Kościół katolicki. Więc to była całkiem wielka sprawa, żeby podzielić Kościół katolicki na dwie części.

    Kolejną wielką sprawą był fakt, że Papież jednocześnie przyjął heliocentryczny model świata. Nigdy wcześniej tego nie robiono, ponieważ wszyscy chrześcijanie (a także wszystkie inne religie) akceptowali, że do tego czasu żyliśmy w świecie geocentrycznym. W rzeczywistości całkowicie zmienił świat, ponieważ Ziemia nie była już w centrum wszystkiego.

    Biblia mówi ponad 30 razy, że Ziemia się nie porusza. Teraz, zgodnie z modelem heliocentrycznym, Słońce znajdowało się w centrum wszechświata, a Ziemia obracała się wokół niego.

    Dzięki eksperymentom i szeroko zakrojonym badaniom odkryłem, że okłamywano nas w tak wielu sprawach, z których jedną jest miejsce, w którym żyjemy i nasze znaczenie dla niego. Wierzę, że zostaliśmy stworzeni na obraz Boga i wszystko zostało stworzone przez Boga. Nie wierzę już w ewolucję, teorię Wielkiego Wybuchu i inne nowoczesne kłamstwa.

    Szatan jest przecież „Wielkim Zwodzicielem”. Moje życie całkowicie się zmieniło i wróciłem do Boga w ciągu ostatnich 7 lat, kiedy do tego momentu byłem wielkim grzesznikiem.

    PAPIEŻA MEDICÓW BANKOWOŚCI ZNISZCZA CHRZEŚCIJAŃSTWO W 20 LAT

    W latach 1513-1533 miały miejsce dwa wstrząsające ziemią wydarzenia: reformacja protestancka i akceptacja przez papieża heliocentrycznego modelu kosmologii Mikołaja Kopernika (że ziemia krąży wokół słońca). Czy były przypadkowe, czy też Kościół Katolicki został celowo rozebrany od wewnątrz?

    W latach 1513-1521 panował papież Leon X, a w latach 1523-1534 papież Klemens VII, co obejmuje ten 20-letni okres. Obaj papieże pochodzili z rodziny de’Medici, rodziny BANKOWEJ i zostały ujawnione jako krypto-Żydzi przez Milesa Mathisa (chociaż bycie „bankierami” było oczywiste). Obaj papieże byli oficjalnie kuzynami, ale w rzeczywistości zostali wychowani jako bracia, ponieważ ojciec Leona X, Lorenzo Wspaniały, wychowywał obu papieży w tym samym domu, co bracia, po tym, jak ojciec Klemensa VII został zamordowany tuż przed jego narodzinami.

    Niezależnie od tego, czy wierzysz w protestantyzm, katolicyzm, czy w jakąś inną religię, faktem jest, że Leon X pozwolił Marcinowi Luterowi (Żydowi) na fragmentację chrześcijaństwa, które do tej pory składało się z Kościoła katolickiego; i niezależnie od tego, czy wierzysz w geocentryczny czy heliocentryczny model wszechświata, faktem jest, że papież Klemens VII po raz pierwszy zaakceptował teorię Kopernika o heliocentrycznym modelu wszechświata, co było sprzeczne z wszelkimi wcześniejszymi i biblijnymi przekonaniami o modelu geocentrycznym.

    Te dwa wstrząsające ziemią wydarzenia miały miejsce w latach 1513-1533, kiedy to dwaj bracia-kuzyni żydowscy papieże z fantastycznie bogatej rodziny bankowej Medici byli odpowiedzialni za chrześcijaństwo.


    PAPIEŻ LEO X I KLEMENT VII

    „Papież Leon X ( Leone X; urodzony jako Giovanni di Lorenzo de’ Medici, 11 grudnia 1475 – 1 grudnia 1521) był głową Kościoła katolickiego i władcą Państwa Kościelnego od 9 marca 1513 do śmierci w 1521 roku”.

    Papież Leon X nie był księdzem, ale uzurpatorem, ponieważ był ostatnim papieżem, który nie był w święceniach kapłańskich, kiedy został wybrany na papiestwo. W rzeczywistości bankowa rodzina Medici, z której pochodził, była najpotężniejszymi bankierami na świecie w czasie, gdy został papieżem.

    Papież Leon X został również oskarżony o bycie homoseksualistą i podobno wykorzystywał przystojnych młodych mężczyzn, którzy byli jego szambelanami.

    Po tym, jak Marcin Luter opublikował swoje „Dziewięćdziesiąt pięć tez” w Halloween 1517 roku, papież Leon X nie martwił się: w „lutym 1518 roku polecił wikariuszowi generalnemu augustianów nałożyć milczenie na jego mnichów” i nie wspominać o rzeczach oczywistych. zagrożenie jakie Marcin Luter stwarzał wobec katolicyzmu.

    „Prawdopodobnie najtrwalszym dziedzictwem panowania papieża Leona X było jego postrzegane niepowodzenie nie tylko w powstrzymaniu reformacji, ale także w jej podsycaniu”.

    Po śmierci Leona X papież Adrian VI (1522-1523), zastępca i marionetka przyszłego papieża Klemensa VII (wówczas kardynała Giulio Medici), został papieżem: „Podczas swojego 20-miesięcznego pontyfikatu Adrian VI” zdawał się przywiązywać wielką wagę do Opinie kardynała Medici… A wszyscy pozostali kardynałowie trzymali się wyraźnie z daleka”. [44] W ten sposób kardynał Giulio „miał ogromny wpływ” podczas panowania Adriana”.

    Co się stało, że kardynał Giulio został Klemensem VII? Klemens VII (ur. Giulio de’ Medici) był papieżem w latach 1523-1534, a później został uznany za „najbardziej nieszczęśliwego z papieży”.

    Giulio urodził się nieślubnie 26 maja 1478 roku we Florencji, a dokładna tożsamość jego matki pozostaje nieznana. Jego biologiczny ojciec został tragicznie zamordowany na miesiąc przed jego narodzinami.

    „Następnie Lorenzo Wspaniały wychował go jako jednego ze swoich synów, obok swoich dzieci Giovanni (przyszły papież Leon X), Piero i Giuliano”.

    Giulio nie miał być w stanie osiągnąć najwyższych urzędów w Kościele katolickim ze względu na jego nieślubne urodzenie, ale trzy miesiące po zostaniu papieżem Leonem X, jego brat-kuzyn usunął tę przeszkodę poprzez dyspensę papieską i mianował Giulio kardynałem.

    Kiedy kardynał Giulio został papieżem Klemensem VII wkrótce po śmierci papieża Leona X, został oskarżony o osuszanie skarbów Watykanu poprzez nadmierny nepotyzm wobec swoich krewnych Medyceuszy, a środki reformatorskie, aby zapobiec takiemu nepotyzmowi w przyszłości, zostały uchwalone przez Kościół katolicki po papieżu. Śmierć Klemensa VII.

    Papież Klemens VII „współcześni uważali go za światowego i obojętnego na dostrzegane niebezpieczeństwa reformacji protestanckiej”.
    W ten sposób kontynuował pracę swojego kuzyna papieża Leona X w podżeganiu do rozbicia Kościoła katolickiego.


    MARTIN LUTHER

    Kim był Marcin Luter? Miles Mathis ujął to najlepiej: „nazwisko panieńskie matki Lutra brzmiało Lindemann. Nazwisko żydowskie. Przyznają, że ojciec Lutra był bardzo zamożny,

    — A teraz sprawa śmiertelnego strzału. Jeśli uważasz, że Lindemann nie było żydowskim nazwiskiem, możemy udać się do babci Luthera ze strony matki, która była… Zieglerem.

    – Ale to nie wszystko. Nazwisko panieńskie Margarethy Ziegler brzmiało Rosenzweig.

    Co jeszcze zrobił Marcin Luter? Po raz pierwszy pozwolił bankom i osobom prywatnym na rozpoczęcie niskooprocentowanych pożyczek. Do tego czasu „lichwa” była zakazana przez Kościół katolicki (jak mówi Biblia), a lichwę definiowano jako pobieranie jakiejkolwiek kwoty odsetek.

    Czym właściwie jest niskie zainteresowanie? W czasach Marcina Lutra mogło zacząć od 1% lub 2%, ale obecnie 10% zainteresowanie w niektórych miejscach może być uważane za niskie. Wszyscy wiemy, jaką puszkę robaków otworzył Marcin Luter, dopuszczając w ogóle jakiekolwiek zainteresowanie. Branża bankowa ma mu podziękować,

    WNIOSEK

    Więc z powyższych informacji, co łączy papieża Leona X, papieża Klemensa VII i Marcina Lutra? Cóż, poza tym, że wszyscy trzej byli Żydami, ci rzekomi chrześcijanie osiągnęli najwyższe stanowiska w chrześcijaństwie i wydawali się być w konfederacji, by rozbić powszechny i ​​zjednoczony Kościół katolicki.

    Wszystko to wydarzyło się w 20-letnim okresie 1513-1533.

    Ponownie, czy to był zbieg okoliczności, czy też Kościół Katolicki został celowo rozebrany od wewnątrz przez wspomnianych trzech krypto-Żydów?
    ———-
    Powiązane – Christopher Bjerknes – 14 żydowskich papieży

    Źródło: https://henrymakow.com/2022/09/edward-menez-three-crypto-jews.html

  2. minka said

    Podczas rozmów z O. Pio m.in. uczestniczący w rozmowach pan Sławek – zapytał zdecydowanie czy Ziemia jest płaska. Uzyskał enigmatyczną odpowiedź, że nie odpowie mu na to pytanie.

    Pytanie dlaczego jest to ukrywane przed Nami?

  3. Anzelm said

    Pan Sławek urodził się po śmierci O. Pio, tak więc rzekome rozmowy odbywały się w wyobraźni Pana Sławka, co jest polem działania specjalistów z zakresu medycyny.

  4. kontra said

    Papież Leon X nie był księdzem, ale uzurpatorem, ponieważ był ostatnim papieżem, który nie był w święceniach kapłańskich, kiedy został wybrany na papiestwo.

    gdyby nie był księdzem nie mógłby być papieżem…
    bżydal ma być taki przebiegły i wywala się na ostatniej prostej?

  5. Anzelm said

    Leon X był biskupem i kardynałem, więc nie warto sobie jakimiś pierdami głowy zajmować. Papieżem został wybrany bez poplecznictwa swojej rodziny więc tym bardziej, ktoś tutaj plecie trzy po trzy. To wszystko plusy dodatnie. Po stronie plusów ujemnych stoi dokończenie wyburzenia Bazyliki Św. Piotra, rozpoczęte przez jego poprzednika oraz przyczynienie się do psuedoreformacji z tytułu machinacji finansowych, tzw. odpustów, które potrzebne były na budowę nowej bazyliki, upstrzonej później pornograficznymi bohomazami.

  6. lewarek.pl said

    ad 1. Minka
    Papież Leon X nie był księdzem, ale uzurpatorem, ponieważ był ostatnim papieżem, który nie był w święceniach kapłańskich, kiedy został wybrany na papiestwo.

    Papieżem może być każdy ochrzczony dorosły mężczyzna, katolik. Jeżeli nie jest duchownym, po wybraniu go na Stolicę Piotrową musi przyjąć sakrę biskupią. Może być nawet żonaty i mieć dzieci. Zdarzali się tacy papieże, przede wszystkim św. Piotr i jego pierwsi następcy, a w późniejszych wiekach św. Sylweriusz (VI w.), Hadrian II (IX w.), Jan XVII (XI w.). Papieżami zostawali także świeccy mężczyźni nieżonaci. Żaden z nich nie był uzurpatorem.
    Wybór kogoś takiego na papieża jest dziś czysto teoretyczny. Od XV wieku papieża wybierają kardynałowie ze swego grona.
    A Ziemia jest oczywiście płaska, co widać gołym okiem. Gdyby była kulą, pospadalibyśmy w otchłań. I nie wiem skąd wziął się przesąd, że Ziemia wokół czegoś „krąży” (czy też coś „krąży” wokół Ziemi)? Widział ktoś, żeby płaski talerz krążył wokół żyrandola? Najwyżej, jak doleci, to rozp…li go w drebiezgi.

  7. Tadeusz Kaktus said

    Ani Pismami, ani Tradycją nic nie zyskuje się przeciw Heretykom.
    Sekciarze zmieniają nazwy Pokuty i Eucharystii.
    Wnosicie także jakieś nowe nazwy. Bo co my nazywamy pokutą, to wy lękami sumienia; co my Sakramentem Eucharystii i Ofiarą, to wy nazywacie Wieczerzą Pańską. Przeszukaliśmy pisma Ojców, widzimy, że oni posługiwali się tymi samymi nazwami, którymi my się posługujemy, waszych zaś nazw całkowicie nie znali. Bo chociaż niekiedy wspominają o Wieczerzy Pańskiej, nazwa ofiara jest u nich nazwą o wiele bardziej używaną.

    Cóż więc? Czynimy to, do czego napomina Paweł: Strzeżmy tego, co nam powierzono i unikamy niezbożnych nowości słów (1 Tym 6,20). Podobnie postanawiamy o pozostałych waszych dogmatach.
    Przeczycie, że Msza jest ofiarą; przeczycie, że należy modlić się za zmarłych; albo należy wzywać świętych; potępiacie śluby zakonne i bezżenność kapłanów. My, zanim coś rozstrzygniemy o waszym zdaniu, starannie sprawdzamy, jakie są o tych sprawach świadectwa zwyczajnego następstwa, które zbadawszy stwierdzamy, że wy tworzycie jakieś nowe dogmaty wbrew Pismu Świętemu, wbrew rozumieniu i zgodzie Ojców naszych. Dlatego to, co wy głosicie, odrzucamy jako słowo Diabła. Co zaś przez długie następstwo Kapłanów i Biskupów z rąk do rąk nam przekazane otrzymaliśmy, to ze wszystkich sił zachowujemy jako słowo Boże.

    Ukazuje już Brencjusz, o jakich tradycjach by chciał mówić. O tych bowiem mówimy, powiada, jakie niektórzy pisarze i inni przypisują Apostołom, które jednak przez Apostołów nie zostały przekazane na piśmie. Zgadza się więc, że Chrystus wiele zdziałał i powiedział, i Apostołowie niektóre rzeczy przekazali i ustanowili, które nie zostały przez nich ujęte na piśmie. Dwie natomiast sprawy, rzecze, trzeba tu rozpatrzyć. Jedna, które to są te tradycje Chrystusa, albo Apostołów, które ustnie, a nie pisemnie zostały zlecone potomności. Druga, jeśli będzie wiadomo, że te tradycje są Apostolskie, jakiego są rodzaju, lub stanu i w jakim zamiarze zostały przekazane. Mianowicie, czy zostały przekazane tylko do czasu, lub tylko co do karności zewnętrznej, albo czy są warunkami, tak iż bez ich zachowania nie możemy osiągnąć prawdziwego i wieczystego Zbawienia. Ze wszech miar bowiem i jak najpilniej trzeba się strzec, aby nam ludzkie i zmyślone tradycje nie były zamiast Apostolskich wpajane. Twój podział, Brencjuszu, podoba się nam, a i tego nie odrzucamy, do czego napominasz z Pawła, że należy strzec się, by zmyślone tradycje nie były nam wpajane jako Apostolskie, bo w tej dziedzinie to my także z tobą się zgadzamy.
    cd: https://swietatradycja.wordpress.com/2022/10/01/ani-pismami-ani-tradycja-nic-nie-zyskuje-sie-przeciw-heretykom/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: