Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ramirez o Sterowanie nacjonalizmami
    AnKa o 12 ciekawostek na dowód, że na…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Zbyszko o Noc Listopadowa czy „burd…
    Yagiel o Wolne tematy (83 – …
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (83 – …
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Sterowanie nacjonalizmami
    Szczepan Zbigniewski o List z Moskwy do polskich…
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Carlos o Wolne tematy (83 – …
    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Fikcja z reparacjami

Posted by Marucha w dniu 2022-10-05 (Środa)

Temat reparacji od Niemiec w okresie kampanii wyborczej w PiS wraca jak bumerang. Polska domaga się od Niemiec reparacji za szkody poniesione podczas II wojny światowej w wysokości 1,3 biliona euro. Warszawa chce negocjować z Berlinem wypłatę reparacji w tej szacowanej wielkości, zapowiedział Jarosław Kaczyński.

Była to suma, z którą niemiecka gospodarka mogłaby „doskonale sobie poradzić”. „Dziesiątki krajów na świecie otrzymały od Niemiec odszkodowania” – powiedział. „Nie ma powodu, dla którego Polska miałaby być zwolniona z tej zasady” – mówi lider PiS.

Długa droga

Zanim jednak jego kraj otrzyma reparacje, czeka go „długi i trudny” proces – przyznał Kaczyński. Na konferencji prasowej w Warszawie przedstawił raport o zniszczeniach, jakie jego Polska poniosła w wyniku niemieckiej inwazji i okupacji.

1 września 1939 roku rozpoczęła się niemiecka inwazja na Polskę. Był to również początek II wojny światowej, w której zginęło co najmniej 55 milionów osób. Inne szacunki dochodzą nawet do 80 milionów. Dokładne dane nie istnieją.

Na szczeblu rządowym Warszawa nie domagała się jeszcze reparacji od Berlina. PiS jednak wielokrotnie opowiadał się za niemieckimi reparacjami wojennymi. Rząd niemiecki nie widzi już jednak podstaw prawnych do żądań reparacji od Polski, co wielokrotnie podkreślał.

Rezygnacja z reparacji

Komunistyczne kierownictwo Polski zrzekło się niemieckich reparacji w 1953 roku. Co więcej, dla Berlina sprawę zamyka Traktat 2+4 dotyczący aspektów polityki zagranicznej i jedności Niemiec. Został on podpisany w 1990 roku przez ówczesną Republikę Federalną i NRD – z jednej strony, oraz zwycięskie mocarstwa II wojny światowej – z drugiej, i stanowi podstawę zjednoczenia Niemiec.

W protokole końcowym z 2 sierpnia 1945 roku, na zakończenie konferencji poczdamskiej (17 lipca – 2 sierpnia 1945 roku) zwycięskie mocarstwa – USA, Wielka Brytania i Związek Radziecki, podpisały w części IV porozumienie w sprawie reparacji niemieckich. Zgodnie z tym porozumieniem, sowieckie roszczenia odszkodowawcze miały być obsługiwane z radzieckiej strefy okupacyjnej, a Związek Radziecki z kolei z tej strefy obsługiwał polskie roszczenia reparacyjne. Ponadto, Moskwa miała otrzymać z zachodnich stref okupacyjnych określoną część urządzeń przemysłowych, które nie były niezbędne dla niemieckiej gospodarki w czasie pokoju.

Dalsze szczegóły, np. dotyczące konkretnego podziału wycofywanych środków, zostały uzgodnione w paryskim porozumieniu o reparacjach z 14 stycznia 1946 roku lub miały zostać ustalone przez aliancką Radę Kontroli, która jednak ze względu na rodzącą się zimną wojnę praktycznie zakończyła swoją pracę w lutym 1948 roku. We wrześniu 1945 roku po raz ostatni zebrała się także aliancka komisja ds. reparacji, a w skład utworzonej 14 stycznia 1946 roku w Paryżu Międzysprzymierzonej Agencji Reparacyjnej ponownie nie weszły ani Związek Radziecki, ani Polska, które nie były sygnatariuszami.

Dla Polski oznaczało to, że jej roszczenia zależały całkowicie od postawy Moskwy, zgodnie z umową poczdamską. Gdy 22 sierpnia 1953 roku Związek Radziecki ogłosił ostatecznie zakończenie reparacji od NRD, z dniem 1 stycznia 1954 roku szacowano, że zlikwidował prawie 3 tys. zakładów przemysłowych, a także zabrał znaczne ilości towarów z bieżącej produkcji w radzieckiej strefie okupacyjnej i NRD. Ze względu na znacznie wcześniejsze zakończenie demontażu w zachodnich strefach okupacyjnych, NRD dokonała w ten sposób dużej części spłat niemieckich reparacji. Zaledwie dzień później, 23 sierpnia 1953 roku, rząd polski wystąpił z podobną deklaracją, ogłaszając, że od 1 stycznia 1954 roku zrzeka się dalszych reparacji. Potem reparacje nie były już problemem dla państwa polskiego aż do zjednoczenia Niemiec.

Dzięki traktatowi 2 + 4 w 1990 roku osiągnięto „ostateczne” rozstrzygnięcie w odniesieniu do całych Niemiec. Mimo, że od 1955 roku nie obowiązywał już statut okupacyjny, a w 1973 roku oba państwa niemieckie stały się członkami Organizacji Narodów Zjednoczonych, częściowe zjednoczenie nie było sprawą samych Niemców. Republika Federalna i NRD musiały prowadzić negocjacje ze Stanami Zjednoczonymi, Związkiem Radzieckim, Wielką Brytanią i Francją aż do podpisania traktatu, który przypieczętował „zjednoczenie Niemiec” i utratę terytoriów wschodnich.

Traktat nie został jednak nazwany traktatem pokojowym i wyraźnie nie zawierał żadnych postanowień dotyczących reparacji – między innymi dlatego, że Niemcy były zainteresowane tym, aby nie każde z licznych państw, które do 8 maja 1945 roku były jeszcze w stanie wojny z Niemcami, wysuwało teraz swoje żądania.

Od wstrząsów do przełomu

Dobroczynna pomoc niemiecka (paczki dla Polski) w latach 1980. odegrała bardzo dużą rolę psychologiczną dla Polski, zwłaszcza dla wojennego pokolenia Polaków. Podpisanie w lipcu 1950 roku traktatu z NRD, uznającego granicę na Odrze i Nysie za polsko-niemiecką granicę pokojową, który kierownictwo SED zawarło pod naciskiem Moskwy, rząd warszawski odebrał jako sukces.

Upadek systemu komunistycznego stworzył nowe warunki do zasadniczego rozliczenia politycznego między Niemcami a Polską, jak również do porozumienia społecznego. Jesienią 1989 roku nowy demokratyczny rząd Polski zapowiedział radykalną zmianę w stosunkach polsko-niemieckich. W oświadczeniu rządowym premier Tadeusz Mazowiecki apelował o „autentyczne pojednanie na równi z tym, które już osiągnięto między Niemcami a Francuzami”. Symbolem nowego początku w stosunkach polsko-niemieckich stała się msza pojednawcza na Śląsku, w której uczestniczyli premier Mazowiecki i kanclerz Niemiec Helmut Kohl podczas swojej oficjalnej wizyty w Polsce 12 listopada 1989 roku.

W tym samym czasie mieszkańcy Berlina Wschodniego wyszli na ulice i zaczęli wybijać dziury w murze berlińskim. Polsko-niemiecki traktat graniczny z 14 listopada 1990 roku, zawarty sześć tygodni po zjednoczeniu, ostatecznie przypieczętował koniec okresu powojennego w stosunkach polsko-niemieckich w świetle prawa międzynarodowego. Stworzono podstawy polsko-niemieckiego sąsiedztwa i partnerstwa w nowo integrującej się Europie. Kolejnym krokiem było podpisanie 17 czerwca 1991 roku Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, który określił ramy współpracy w kolejnych latach, aż do dziś. Uregulował też problem praw mniejszości niemieckiej, ożywił wymianę we wszystkich dziedzinach i stworzył podstawowe warunki aktywnego wspierania przez Niemcy europejskich nadziei Polski.

„Złote” lata 1990.

Po raz pierwszy pojawiła się szansa na sojusz polityczny między zjednoczonymi, demokratycznymi Niemcami a suwerenną i demokratyczną Polską w zakresie polityki zagranicznej. W rzeczywistości relacje polsko-niemieckie rozwijały się w latach 1990. w sposób bardziej zróżnicowany i intensywny niż kiedykolwiek wcześniej w nowożytnej historii stosunków politycznych obu narodów.

Po traktacie partnerskim nastąpiła większa liczba umów dwustronnych. Wymiana wizyt między Polską a Niemcami na szczeblu rządowym i parlamentarnym, od szczebla federalnego po gminny, jest od początku lat 1990. niezwykle intensywna. Trójstronna współpraca (Trójkąt Weimarski) między Niemcami, Francją i Polską rozpoczęła się w 1991 roku. Współpraca rozwijała się szczególnie intensywnie w sferze gospodarczej, ale także wojskowej. Wreszcie Polska znalazła w Niemczech najsilniejszego europejskiego orędownika przystąpienia Polski do NATO.

Ucieczka i wypędzenie Niemców po 1945 roku stały się przedmiotem intensywnych badań – zwłaszcza w Polsce – oraz wspólnym lieu de mémoire dla Niemców i Polaków. Wymiana studentów i młodzieży, zwłaszcza poprzez działającą od 1991 roku Polsko-Niemiecką Współpracę Młodzieży, szybko przerodziła się w sukces. Po przystąpieniu Polski do NATO i wejściu do Unii Europejskiej 1 maja 2004 roku pojawiły się nowe wyzwania, jak postępować z „polsko-niemiecką wspólnotą interesów w Europie” (minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski w lutym 1990 roku).

Kto ponosi winę za wybuch II wojny światowej?

Przy okazji reparacji, pojawiają się w Niemczech, w specyficznych kręgach, pytania o winnego wybuchu II wojny światowej, czy tez odszkodowań dla wypędzonych Niemców.

Całkiem przypadkiem natknąłem się na dość kontrowersyjnego, ale nie znajdującego się już na indeksie „zakazanych” autora – Udo Walendy. W III Rzeszy pod koniec II wojny światowej Walendy został wcielony do Służby Pracy Rzeszy, jako pomocnik lotniczy, a w końcu do regularnego Wehrmachtu. W 1946 roku zdał maturę, a następnie uczęszczał do szkoły dziennikarskiej w Aachen. W latach 1950-1956 studiował nauki polityczne w Hochschule für Politik w Berlinie i tam uzyskał dyplom. Następnie pracował jako kierownik centrum kształcenia dorosłych w Herford oraz jako dyrektor zarządzający stowarzyszenia pracodawców w Bielefeld. W 1963 roku rozpoczął samodzielną działalność gospodarczą i założył Verlag für Volkstum und Zeitgeschichtsforschung we Vlotho.

Tutaj opublikował swoją pierwszą książkę Prawda dla Niemiec – kwestia winy w II wojnie światowej. Wstępne prace pod pseudonimem publikował co najmniej od 1958 roku w czasopiśmie „Nation Europa”. W 1999 roku wydawnictwo przeszło w ręce jego żony, gdyż Walendy nie mógł już go prowadzić ze względu na swoją karalność.

Po początkowym członkostwie w CDU, w 1964 roku Walendy wstąpił do nowo powstałej Narodowo-Demokratycznej Partii Niemiec (NPD). Od 1965 roku był przewodniczącym okręgu w Herford i tam też w 1965 roku kandydował do Bundestagu. W latach 1967-1973 był członkiem federalnego komitetu wykonawczego partii, w 1969 roku kandydował ponownie do Bundestagu, a w latach 1971-1973 był przewodniczącym oddziału partii w Nadrenii Północnej-Westfalii.

W 1964 roku ukazała się jego wspomniana książka Wahrheit für Deutschland – Die Schuldfrage des Zweiten Weltkriegs (Prawda dla Niemiec – Kwestia winy w II wojnie światowej), która w 1979 roku została zindeksowana przez Federalną Komisję Rewizyjną ds. Pism Szkodliwych dla Młodzieży ze względu na przedstawienie procesów, które doprowadziły do wojny, czyli nie mogła być już publicznie reklamowana ani przekazywana młodzieży.

Indeksacja została zniesiona w 1994 roku po długim sporze prawnym ze względu na skargę konstytucyjną Walendy’ego, ponieważ Federalny Trybunał Konstytucyjny uznał również rzekomo zniekształcające historię dzieło za nadal chronioną pracę naukową.

Ponowna próba indeksacji dzieła została zaniechana przez Federalną Komisję Rewizyjną w 2001 roku ze względu na negatywną ocenę szans powodzenia w ponownym postępowaniu sądowym.

Ustawa o wyrównywaniu obciążeń (Lastenausgleichsgesetz)

Celem ustawy o wyrównywaniu obciążeń (Lastenausgleichsgesetz, LAG) z 14 sierpnia 1952 roku było zapewnienie rekompensaty finansowej Niemcom, którzy w wyniku II wojny światowej i jej następstw ponieśli szkody majątkowe lub szczególne, inne niedogodności. Można żądać rekompensaty za obciążenia z powodu: uszkodzonego w wyniku bezpośrednich skutków wojny mienia (zniszczenia, np. przez bomby lub inną broń), wypędzenia z terenów na wschód od Odry i Nysy (granica na Odrze i Nysie), które wcześniej należały do Rzeszy Niemieckiej, wypędzenia z terenów nie należących wcześniej do Rzeszy Niemieckiej, ucieczki z radzieckiej strefy okupacyjnej lub późniejszej NRD (tylko w przypadku osób uznanych za uchodźców)

Preambuła ustawy stwierdza: „Uznając prawo części ludności szczególnie dotkniętej wojną i jej następstwami do wyrównania ciężarów, uwzględniającego zasady sprawiedliwości społecznej i krajowe możliwości gospodarcze oraz do pomocy niezbędnej dla integracji pokrzywdzonych, z wyraźnym zastrzeżeniem, że przyznanie i przyjęcie świadczeń nie oznacza rezygnacji z dochodzenia roszczeń o zwrot mienia pozostawionego przez przesiedleńców”, i z dalszym wyraźnym zastrzeżeniem, że przyznanie i przyjęcie świadczeń za szkody w rozumieniu ustawy o zabezpieczeniu i ustaleniu dowodów nie narusza praw majątkowych poszkodowanego ani nie zawiera zrzeczenia się przywrócenia nieograniczonych praw majątkowych lub odszkodowania.

Wzorem dla ustawy było ustawodawstwo dotyczące wyrównania obciążeń w Finlandii po wypędzeniu Finów z Karelii. Podczas II wojny światowej szkody majątkowe w mieniu ruchomym i nieruchomym w wyniku ataku na terytorium Rzeszy były rekompensowane zgodnie z rozporządzeniem o szkodach wojennych, uchylonym przez §§ 373 nr 3, 375 LAG (Ustawa o wyrównywaniu obciążeń).

W rzeczy samej były to symboliczne sumy.

Status reparacji – zamknięty

Kanclerz Niemiec, Olaf Scholz odrzucił polskie żądania reparacji za szkody wyrządzone przez Niemcy podczas II wojny światowej. „Podobnie jak wszystkie rządy federalne wcześniej, mogę wskazać, że ta kwestia została rozstrzygnięta w sposób ostateczny na gruncie prawa międzynarodowego” – powiedział polityk SPD w wywiadzie dla „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

Według ostatnich badań, około połowa mieszkańców Polski popiera roszczenia Warszawy wobec Berlina. Polska partia rządząca od lat gra w polityce wewnętrznej rzekomymi roszczeniami reparacyjnymi wobec Niemiec, wygrywając wybory i podsycając antyniemieckie nastroje w kraju.

W moim przekonaniu PiS żądaniami reparacji szuka poklasku w środowisku Ruchu Narodowego, by antyniemieckimi fobiami i urojeniami, pokrzepić serca i umysły polskich nacjonalistów. Za niemieckie pieniądze miałby się ziścić sen wielu idealistów o Wielkiej Polsce Katolickiej, od Morza do Morza…

Matthäus Golla (Niemcy)
https://myslpolska.info

Powiedzmy szczerze: nawet gdyby Polsce należały się odszkodowania, będąc krajem słabym, o zerowym autorytecie międzynarodowym, nie ma szansy ich wyegzekwować.
Admin

Komentarzy 16 do “Fikcja z reparacjami”

  1. Emilian58 said

    @Admin
    Słusznie, tak to obecnie wygląda. Nawet gdybyśmy otrzymali pieniądze od niemczarni to gdzie one by głównie trafiały? I jakie ochłapy zostały by przeznaczone dla tych, którzy powinni je otrzymać w całości?

  2. Ewa said

    Otóż zapewniam was, że nikt, pozostając pod natchnieniem Ducha Bożego, nie może mówić: «Niech Jezus będzie przeklęty!». Nikt też nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»

    1 Kor 12,3

    Albowiem nie dał nam Bóg ducha bojaźni, ale mocy i miłości oraz trzeźwego myślenia.

    2 Tm 1, 6-8. 13-14

    Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć

    1 Kor 1,27

    …..

    Napisane jest bowiem: Wytracę mądrość mędrców, a przebiegłość przebiegłych zniweczę

    1 Kor 1,19

    A dalej widziałem pod słońcem, że to nie chyżym bieg się udaje, i nie waleczni w walce zwyciężają. Tak samo nie mędrcom chleb się dostaje w udziale ani rozumnym bogactwo, ani też nie uczeni cieszą się względami. Bo czas i przypadek rządzi wszystkim

    Koh 9,11

    On to zmienia okresy i czasy, usuwa królów i ustanawia królów, udziela mędrcom mądrości, a wiedzy rozumnym.

    Dn 2,21

    Królów pozbawi ich władzy i sznurem skrępuje ich biodra. 21 pogardą okryje szlachetnych, bo pas odepnie mocarzom. 24 Rządcom ziem odbierze rozsądek, po bezdrożach pozwoli im błądzić

    Hi 12,18.21.24

    Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: 2 Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, 3 czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, 4 czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, 5 czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, 6 czas szukania i czas tracenia, czas zachowania i czas wyrzucania, 7 czas rozdzierania i czas zszywania, czas milczenia i czas mówienia, 8 czas miłowania i czas nienawiści, czas wojny i czas pokoju.

    Koh 3,1-8

    Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca.

    Koh 3,11

    Bo wszystko to rozważyłem i wszystko to zbadałem. Dlatego że sprawiedliwi i mędrcy, i ich czyny są w ręku Boga – zarówno miłość, jak i nienawiść – nie rozpozna człowiek tego wszystkiego, co przed oczyma jego się dzieje.

    Koh 9,1

    Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego, a bezrolnego pozostawiacie bez pracy, którzy mówicie: «Kiedyż minie nów księżyca, byśmy mogli sprzedawać zboże, i kiedy szabat, byśmy mogli otworzyć spichlerz? A będziemy zmniejszać efę, powiększać sykl i wagę podstępnie fałszować. Będziemy kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów, i plewy pszeniczne będziemy sprzedawać.

    Am 8, 4-7

  3. NICK said

    Fikcja zastępcza.
    Fikcja wyborcza.

    A polac-tfu.
    W to graj, będziemy bogaci.
    Zwykłe i dawne mrzonki.

    Zresztą. Co tu pisać.
    Sami płacimy żydogermanoanglosyjonom miliardy.
    Od lat.
    Biliony raczej.

  4. WI42 said

    @Admin

    „Powiedzmy szczerze: nawet gdyby Polsce należały się odszkodowania, będąc krajem słabym, o zerowym autorytecie międzynarodowym, nie ma szansy ich wyegzekwować.”

    Również odpowiedzmy szczerze:
    1. Czy odszkodowania należą się? Nie ma żadnego obiektywnego kryteria aby to ustalić – nie pomoże też autorytet międzynarodowy.
    2. Może o tym rozstrzygnąć tylko hegemon – on nakaże uznanie i to wystarczy
    3. Polska zyskała uznanie u hegemona, oczywiście on jej własnych pieniędzy nie sprezentuje – nigdy tego nie robi, ale dlaczego by nie sprezentować np. niemieckich?
    4. Mało tego – przy okazji można załatwić z tych pieniędzy inny „geszefcik” np. nieco zapomniane w mediach odszkodowania za mienie żydowskie, wszyscy będą zadowoleni, poza Niemcami
    5. Hegemonowi chodzi o osłabienie Unii, czyli przede wszystkim Niemiec. W założeniach mogł to być niezły pomysł hegemona na realizację swoich perspektywicznych celów (bez jego opieki Polska nie wysunełaby takich żądań). Sytuacja jednak się zmieniła – Niemcy obecnie są w głębokim minusie bez odszkodowań i nie przełkną tej kwoty.
    6. Nie otrzymamy pieniędzy, ale odtworzymy zaklętego wroga na zachodniej granicy….to będzie najbardziej prawdopodobny finał tej akcji w średniej perspektywie – o dłuższej lepiej nie zgadywać.

  5. Teatrzyk na publicznej scenie a na zapleczu…?

    http://noweateny.com/Polska/details/529/RABUNEK-GDZIE-JEST-RZD-PO-UPADKU-GETINU-MAJTKI-POLSKICH-FRANKOWICZW-PRZEJMUJ-ZAGRANICZNE-KORPORACJE-A-TOKSYCZNE-ODPADKI-ZRZUCAJ-NA-BARKI-POLAKW-

  6. A swoją drogą to jest bardzo ciekawe, na ile jeszcze une nas oszwabią i gdzie jest granica wytrzymałości? Przedwojenne złoto w Londynie. 12 milionów obywateli ubyło od 1939 roku do 1945 roku. Jakieś 2 miliony wytrzebili w kilka lat po wojnie. Terytorium ubyło. Majątek utracony to jakieś 60%. Polacy się jako tako podnieśli. A po transformacji najnowszej? Przemysł zniszczony. Rolnictwo zajechane. Resztki suwerenności oddane. Wszystkie kluczowe stanowiska w państwie i synekury parchem i zdrajcą oblazłe. Wody, lasy, kopaliny przejebane. Tysiące afer i przekrętów na biliony złotych. Jakieś 5 do 10 milionów obywateli wyjechało. No… ale jakieś 10 milionów już chyba dokoptowali w to miejsce z Banderlandu. Wzrost śmiertelności rekordowy, spadek urodzeń rekordowy. A w kolejce czekają jeszcze te une, co sobie umyśliły jakieś odszkodowania od Polaków, które jakby spłacano tylko po 1 milion złotych dziennie, to ich spłata bez lichwiarskich odsetek, zajęłaby jakieś 2800 lat. Dlatego to gadziny chcą ludobójstwa i prą do kolejnej wojny wyniszczającej Słowian. Nic nowego, jak powiedział Putin. Innego scenariusza une nie mają. Pasożydy nie potrafią inaczej żyć. Kilka lat temu bodajże napisałem tu, że bardzo szybko dojdzie do tego punktu, że albo my albo une. Dziś żadna ze stron nie ma już odwrotu.

  7. Lily said

    Prawde mowiac,to dr.Zbigniew Kekus jako pierwszy wyslal wniosek do Sadu w W-wie,
    w sprawie dotyczacej odszkodowania.
    Dr.Z.Kekus mowil o Tej sprawie
    na swoim blogu.
    „Po Pierwsze Polak”
    Potem szybko sprawa odszkodowan
    zajal sie niejaki p.Mularczyk z PiS.

  8. Marucha said

    Re 4:
    „Polska zyskała uznanie u hegemona”
    Dobry dowcip 🙂

  9. Mietek said

    Poczytajcie co piszą Niemcy w tym temacie, czytelnicy Welt

    Gwendolyn

    Z krajami, które po tak długim czasie poważnie stawiają takie wymagania partnerowi UE, ta UE jest skazana na porażkę.

    @Gwendolyn To tylko częściowo ze względu na kraj Polska. . To by się nie wydarzyło z prezydentem Tuskiem. Prawdą jest jednak, że ten kraj ma problem ze społecznie akceptowalnym nacjonalizmem.To PiS to pchnęło, pogłębiło istniejący nacjonalizm z krótką przerwą w ciągu około 20 lat, poprzez regularne publiczne niepowodzenia przeciwko D do uznanego poziom i ten bilion żądań od początku zamierzając – każdy kto bada Kaczyńskiego szybko się dowie. Czekali tylko na odpowiedni moment. Nie jest to więc w żadnym wypadku taktyka na wpół poważna kampania, która ma odejść – większość Niemców jest skłonna w to uwierzyć tylko dlatego, że nie chcą stawać po drugiej stronie poważnej strony, dlatego tak wielu jest zbyt chętnych, by w nią wskoczyć to stwierdzenie Przeczytaj Projekt Trójkąta Lubelskiego Miedzemorze. Istnieją obszerne artykuły na ten temat, nawet na Wiki. Wtedy rozumiesz, że taki był plan PiS od początku, także przebieg i poparcie bezwarunkowej kontynuacji wojny ukraińskiej. Kaczyński ma fantazje o wielkiej mocy, jak Erdogan – jeden marzy o Imperium Neoosmańskim, drugi o odrodzonym Wielkim Polskim Imperium Litewskim, obejmującym terytorium Ukrainy i Litwy, określone i rządzone oczywiście przez Polskę. UE dała się całkowicie uśpić i wkracza w zmanipulowane podżeganie do wojny. Co poza tym jest zupełnie niezwykłe w UE. Zawsze dążą do pokoju. Jednak pokój zorganizowany przez UE/+ONZ pokrzyżowałby plany PiS dla Wielkopolski”.
    https://www.welt.de/politik/ausland/article241389855/Polen-Reparationen-von-Deutschland-gefordert-Diplomatische-Note-unterschrieben.html#Comments

  10. Jeszcze jedna mała uwaga do mojego poprzedniego komentarza. Otóż moje wyliczenia sprzed kilku lat się zmieniły. Teraz te pożądane przeze unych 300 miliardów dolarów od Polaków zostałyby zaspokojone, licząc przykładową ratę 1 milion złotych dziennie, bez odsetek, dokładnie za 3977 lat.

  11. minka said

    Spór o reparacje

  12. Józef Bizoń said

    To jest mydlący oczy temat zastępczy.
    Oni już nic niech nie żądaja
    tylko niech spier..

  13. JanuszT said

    Reparacje wojenne Polsce od Niemców się należą. Nieprawdą jest, że Polska się ich zrzekla w 1953r. Naonczas rząd żydokomunistyczny nie miał żadnej legitymacji prawnej, żeby z nich rezygnować, bo był pod butem ZSRR i tak de facto dyspozycje wydawała Moskwa i li tylko oni i ustrój żydokomunistyczny uznany za totalitaryzm. I to nie jest żadna podstawa prawna! Pierdolenie, że Niemcy to byli naziści/faszysci/hitlerowcy, a nie Niemcy jest złamanym sqrw…wtem i tak to należy odbierać. Dotychczas rządy Niemiec wszystkim poszkodowanym przez siebie w IIWŚ reparacje wojenne wypłacili, tylko nie Polsce!

  14. JanuszT said

    Ba, w archiwach państwowych nie ma żadnego dokumentu z 1953 r o zrzeczeniu się z reparacji wojennych przez Rzeczpospolitą Polską/PRL!

  15. Peryskop said

    Dotychczas rządy Niemiec wszystkim poszkodowanym przez siebie w IIWŚ reparacje wojenne wypłacili, tylko nie Polsce!

    Grecja też miała tego typu roszczenia.
    Bodaj częściowo spłacone ubotami.

  16. revers said

    Grecja w kolejce, grecy III Rzeszy tylko 180 ton zlota pozyczyli na zawsze.

    Z dawnego Zsrr tylko sam Petersburg, dawniej Leningrad naliczyl 35 mld usd odszkodowan wojennych a ile miast milionowych zostalo do rozrachunku, chocby Wolgograd.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: