Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ramirez o Sterowanie nacjonalizmami
    AnKa o 12 ciekawostek na dowód, że na…
    Boydar o Wolne tematy (83 – …
    Boydar o Jak wymyślono naród żydowski?…
    Zbyszko o Noc Listopadowa czy „burd…
    Yagiel o Wolne tematy (83 – …
    Tadeusz Kaktus o Wolne tematy (83 – …
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Krzysztof M o Sterowanie nacjonalizmami
    Szczepan Zbigniewski o List z Moskwy do polskich…
    Adrian o Wolne tematy (83 – …
    Carlos o Wolne tematy (83 – …
    bryś o Wolne tematy (83 – …
    jasiek z toronto o Najbogatszy człowiek na ś…
    Szczepan Zbigniewski o Jak wymyślono naród żydowski?…
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 626 obserwujących.

Hipoteza Jungmanna o „ofierze Kościoła”.

Posted by Marucha w dniu 2022-10-05 (Środa)

Jungmann nakreślił naukę Soboru Trydenckiego o Mszy Świętej, ale zinterpretował ją w następujący sposób:

– „Msza Święta jest celebracją, na którą gromadzi się Kościół”. (1)
– „Jest to uroczystość, która przedstawia Bogu dziękczynienie, ofiarę, rzeczywistą ofiarę”. (2)
– Jest „wyrazem samo-ofiarowania Kościoła”. (3)
– „Jest to ofiara Chrystusa i ofiara Kościoła. W naszym rozważaniu liturgicznym nie wolno nam traktować ofiary Kościoła jako sprawy drugorzędnej.” (4)

Tymi stwierdzeniami Jungmann sprawiał wrażenie, że o istocie Mszy Św. decyduje nie Ofiara Chrystusa składana przez kapłana, ale „ofiarne działanie wspólnoty” (5), którego nie należy uważać za mniej wartościowe („o drugorzędnym znaczeniu”) niż Ofiara Chrystusa.

„Pełny współudział” wiernych we Mszy Świętej, rola księdza sprowadzona do „przewodniczącego”

To nic innego jak „demokratyzacja” Kościoła, do której wzywał benedyktyn O. Lambert Beauduin w swoim Manifeście z 1909 roku, a która ma miejsce w Novus Ordo, o czym świadczą poniższe fragmenty z aktualnej Instrukcji Ogólnej Mszału Rzymskiego:

34. Ponieważ celebracja Mszy Św. ze swej natury ma charakter „wspólnotowy”, zarówno dialogi między kapłanem a zgromadzonymi wiernymi, jak i aklamacje, mają wielkie znaczenie; nie są bowiem tylko zewnętrznymi znakami wspólnotowej celebracji, ale sprzyjają i wprowadzają komunię między kapłanem a ludem.

35. Aklamacje i odpowiedzi wiernych na pozdrowienia i modlitwy kapłana stanowią ten poziom czynnego uczestnictwa, który ma być dokonywany przez zgromadzonych wiernych w każdej formie Mszy Świętej, aby działanie całej wspólnoty mogło być wyraźnie wyrażone i wspierane.

Widać tu również wpływ de la Taille’a, który uważał, że to cała wspólnota zajmuje główne miejsce w składaniu ofiary Mszy św. (6) Utrzymywał on również, że Chrystus Sam nie ofiaruje się na ołtarzu, lecz jest składany za każdym razem na nowo w ofierze, przez kapłana i lud.

Koncelebracja świeckich

Przez całą swoją karierę liturgisty, Jungmann podkreślał, że Msza (którą często wolał nazywać Eucharystią) jest nabożeństwem uwielbienia i dziękczynienia podejmowanym przez całą wspólnotę. Przypisywał ten wzorzec kultu wczesnym chrześcijanom i uważał, że zanikł on w momencie przejęcia go przez wyświęcone kapłaństwo:

„Wspólnotowy charakter kultu publicznego, tak znaczący dla wczesnego chrześcijaństwa, zaczął kruszyć się u podstaw.” (7)

W tym względzie wymienił „koncelebrę świeckich” (8) jako pożądaną cechę, którą chciałby, aby Kościół „przywrócił” – wraz z innymi iluzorycznymi pojęciami, takimi jak procesje Offertorium itp.

Jungmann doskonale zdawał sobie sprawę, że teza o „ofierze Kościoła” (którą zaczerpnął od ks. Maurice’a de la Taille’a) nie jest zgodna z tradycyjnym nauczaniem, które od wieków kształtowało wiarę katolików.

Na Kongresie Liturgicznym w Monachium w 1955 r. wezwał do nowego rozumienia Mszy, „przebudzenia znaczenia Mszy jako prawdziwej ofiary wspólnotowej” na rzekomej podstawie, że „przez wieki, straciliśmy sens liturgii.” (9)

Na Kongresie w Asyżu w 1956 r., O. Ferdynand Antonelli również ubolewał, że „lud został niestety oddzielony od prawdziwego życia liturgicznego. Potrzebna jest cierpliwa praca reedukacyjna, duchowa i techniczna, aby przywrócić ich do aktywnego, oświeconego, osobistego, wspólnotowego uczestnictwa. Jest to praca, której nie wykonuje się w ciągu jednego roku. Może ona wymagać pokoleń. Ale musi się rozpocząć.”(10)

Odrzucenie Tradycji w orwellowską „dziurę pamięci”

Mamy tu przyznanie przez jednego z najbardziej wpływowych liturgistów Kościoła, że należy wprowadzić program „reedukacji”, aby zmienić światopogląd tych, którzy mają „złe” (tj. tradycyjne) poglądy lub którzy opierają się reformom.

Najbardziej widoczną cechą wypowiedzi O. Antonellego jest jej subtelny, totalitarny wydźwięk, który naśladuje technikę powszechnie stosowaną przez państwa socjalistyczne – narzucanie kontroli myśli poprzez proces prania mózgu. Przywodzi to na myśl orwellowskie „luki pamięci”, do których można wrzucić nieakceptowane prawdy i w ten sposób wymazać je z kart historii. (11)

Mówiąc metaforycznie, taki los spotkał Quo Primum papieża Piusa V, które było umieszczane na wstępie każdego typowego wydania Mszału Rzymskiego drukowanego od 1570 do 1962 roku, ale zostało bezceremonialnie „wyrzucone”, gdy w 1969 roku ukazało się Novus Ordo Missae.

Rzeczywiście, sukces reedukacji liturgicznej w wywołaniu masowej i nagłej amnezji wśród wiernych został później zweryfikowany przez ks. Fredericka McManusa (jednego z czołowych liturgistów i uczestnika Kongresu w Asyżu w 1956 r.). Nie okazując najmniejszego skruchy czy żalu z powodu wywołania rewolucji, stwierdził on:

„Zreformowana liturgia eucharystyczna rytu rzymskiego jest osiągnięciem w najwyższym stopniu, niezwykłym i rewolucyjnym. Po czterech wiekach narastającej sztywności tekstu i formy, niemal z dnia na dzień liturgia rzymska zmieniła się tak znacząco, że niegdyś znajome cechy przedsoborowego rytu są teraz dla nas tak odległe, jak jakiś niejasny aborygeński rytuał.” (12)

Nie trzeba wiele spostrzegawczości, aby dostrzec w tej uwadze ducha modernizmu, który wywyższa reformy liturgiczne kosztem tradycji i rozkoszuje się zacieraniem przeszłości. Pokazuje ona, jak szybko Quo Primum Piusa V (13) zostało wykreślone ze scenariusza kościelnego przez reformatorów pragnących przyspieszyć jego zniknięcie.

Możemy ponadto dokonać porównania z rewolucją kulturalną w Chinach w latach 1966-1976 (nawiasem mówiąc, w tym samym czasie, gdy pierwsza wielka fala powszechnego zniszczenia została rozpętana w Kościele przez rewolucję soborową). To właśnie wtedy naród chiński został zastraszony i nakłoniony do odrzucenia „Czterech Starych”: Starych Obyczajów, Starej Kultury, Starych Nawyków i Starych Idei.

Podobnie jak ci, którzy trzymali się „czterech starych” byli wysyłani do obozów reedukacyjnych, tak katolicy, którzy trzymali się starych reguł, byli indoktrynowani celem zaakceptowania szybkich, radykalnych zmian, które nie przypominały przeszłości. Zwłaszcza księża byli zmuszani do uległości przez podobne do maoistowskich, odwołania do „autorytetu SW II” i przez powoływanie się na oficjalne sankcje (łącznie z ekskomuniką) wobec nich.

Historia liturgii odbita w krzywym zwierciadle

Jungmann napisał coś, co było w zasadzie rewizjonistycznym spojrzeniem na rozwój liturgiczny Kościoła od czasów wczesnochrześcijańskich. Zaczął od tego, co chciał udowodnić, a następnie, cofając się, znajdował „potwierdzenie” swoich z góry założonych teorii w wydarzeniach z historii liturgii.

Jak widzieliśmy, Jungmann był skłonny do wielu pochopnych spekulacji i pozwalał swojej wyobraźni wypełniać luki tam, gdzie brakowało dowodów. Szukał też dowodów, choćby słabych, w jakimś niejasnym synodzie lub przypadkowej uwadze współczesnego obserwatora na temat praktyk liturgicznych w pierwszych wiekach Kościoła i zakładał, że była to powszechna praktyka w Kościele.

Stąd też w jego pracach pojawiają się pewne znaczące błędy merytoryczne, manipulacje zapisami historycznymi, a nawet przypadki jawnego fałszerstwa.

Niestety, zbyt wielu biskupów i księży na SW II było skłonnych ślepo popierać hipotezy Jungmanna, nie zadając sobie trudu sprawdzenia, w jaki sposób doszedł on do swoich fałszywych wniosków. Gdyby to zrobili, zobaczyliby, że wiele z jego teorii to po prostu neo-modernizm przyodziany fałszywym akademickim strojem.

O tym, jak nieskuteczny był Kościół Piusa XII w walce z progresywizmem, świadczy fakt, że w Watykanie praktycznie nie było nikogo, kto byłby skłonny pociągnąć do odpowiedzialności Jungmanna i jego kolegów postępowców. W sferze praktycznej, gdy chodziło o oczyszczenie stajni Augiasza, Pius XII miał skuteczność miotełki do kurzu. Mimo że tezy Jungmanna podważały wiarę w prawdziwą naturę Mszy i kapłaństwa, przyznano mu honorowe miejsce na Kongresie w Asyżu.

W następnym artykule przyjrzymy się kilku dalszym przykładom stosowania przez Jungmanna taktyki propagandowej w celu oczernienia i zdyskredytowania czcigodnej liturgii Kościoła w oczach wiernych.

c.d.n.

Dr Carol Byrne
https://www.traditioninaction.org/HotTopics/f107_Dialogue_27.htm
Tłum. Sławomir Soja

tłum. Sławomir Soja

1. Jungmann, Msza Święta Rytu Rzymskiego, t. 1, s. 175

2. Ibidem.

3. Tamże, s. 194

4. Tamże, s. 179

5. Jungmann, tamże, t. 2, s. 226

6. „Kościół zajmuje główne miejsce w ofiarowaniu, tak jak pobożność Kościoła określa wartość ofiary”. (Mysterium Fidei, Paryż, 1921, s. 32)

7. Jungmann, Pastoral Liturgy (New York, Herder and Herder, 1962), s. 60

8. Jungmann, Msza Święta w rycie rzymskim, t. 1, s. 117

9. Sylwester Theisen, „Liturgiści w Monachium”, The Tablet, 17 września 1955 r.

10. ‚Reforma liturgiczna Wielkiego Tygodnia, jej znaczenie, osiągnięcia i perspektywy’, La Maison-Dieu, n. 47-48, Editions du Cerf, 1956, s. 244.

11. W powieści George’a Orwella, 1984, luka pamięci była próżniową rurą, do której wrzucano stare dokumenty uznane za niepoprawne politycznie, które „byłyby wirowane w strumieniu ciepłego powietrza do ogromnych pieców, ukrytych gdzieś w zakamarkach budynku.”

12. Frederick McManus, ‚The Genius of the Roman Rite Revisited, in Worship, t. 54, n.4, lipiec 1980, s. 360

13. W 1570 r. papież Św. Pius V wydał uroczysty dekret Quo Primum, w którym skodyfikował tradycyjną Mszę Rytu Rzymskiego i nakazał, aby była ona używana w całym świecie katolickim „po wsze czasy”.

Komentarze 3 do “Hipoteza Jungmanna o „ofierze Kościoła”.”

  1. Tadeusz Kaktus said

    O tradycji Świętej wypowiada się Kard. St. Hozjusz dość jasno. Ale najpierw: sama Liturgia jest Tradycją. Przecież nie było na początku, przez kilka wieków, pism, z których Apostołowie odprawialiby Mszę świętą. A mimo to ryty sakramentów były takie same. Nie wiem, kiedy były pierwsze sakramentarze, ale w wiekach, w których za książkę ręcznie pisaną trzeba było płacić wsiami, nie sądzę, żeby wiele było takich książek. Czyli wiele wieków nie było Mszału, a i nie wszyscy kapłani mieli dostęp do Pism. Przekazywali sobie tajemnice – ryty sakramentów z rąk do rąk.
    Myślę, niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę, że pisma liturgiczne upowszechniły się tak naprawdę w dobie po wynalezieniu druku. Więc Sobór Trydencki zapisał i ujął w jeden całą Świętą Tradycję Liturgiczną. Jak można było uwierzyć, że można wykasować Tradycję w odniesieniu do Liturgii, kiedy jest ona zachowana TYLKO dzięki niej! Banda kretynów na to poszła, którym w ich wieku wydawało się, że zawsze w sklepie były długopis, a w drukarni można było druknąć sobie mszał za parę groszy. Jakie ogłupienie jest źródłem modernistycznych zmian w Kościele! Gdzie byli naukowcy, teologowie, liturgiści. Debile, skoro nie umiały na to odpowiedzieć. Również dzisiaj.
    Co mówił autor kanonów Soboru Trydenckiego Stanisław Hozjusz o relacji Tradycji Świętej i Pisma Świętego, odpowiadając na zarzuty heretyka, można przeczytać:
    https://swietatradycja.wordpress.com/2022/10/05/pismo-swiete-przytaczane-przez-heretykow-jest-slowem-diabla/

  2. ojojoj said

    – msza sw. nie jest zadna celebracja, jest to ukrzyzowanie
    – nie jest to uroczystosc i nie przedstawia Bogu ofiare jak to ma miejsce np. u zydow, to Bog ofiarowuje czesc siebie ludziom, a ludzie zgromadzeni to swiadkowie ukrzyzowania, dlatego na mszy trydenckiej ksiadz nie gada z ludzmi najwyzej z chorem lub organista
    – kosciol nic nie ofiaruje
    – tylko Bog ofiaruje, jedyna religia gdzie Bog sklada siebie w ofierze ludzkosci a nie odwrotnie jak u zydow i pogan

    dalej nie chcialo mi sie czytac

  3. Marek said

    Ustanowienie Wiecznego Kanonu Mszy św.
    Konstytucja Apostolska Jego Świątobliwości Papieża św. Piusa V z 14 lipca 1570 r.

    Pius, Biskup, Sługa Sług Bożych, na wieczną rzeczy pamiątkę

    Do Naszych Czcigodnych Braci: Patriarchów, Prymasów, Arcybiskupów, Biskupów, i innych Miejscowych Ordynariuszy w Pokoju i Łączności ze Stolicą Apostolską

    Czcigodni Bracia, zdrowie i Błogosławieństwo Apostolskie!

    Po wyniesieniu Nas na tron apostolski, z zadowoleniem skoncentrowaliśmy Nasz umysł i energię, i skierowaliśmy wszystkie Nasze myśli na kwestię zachowania nieskazitelnym publicznego kultu Kościoła; i dołożyliśmy starań, z Bożą pomocą, wszelkimi środkami naszej władzy, do osiągnięcia tego celu.

    Zważywszy, iż, pośród innych dekretów Świętego Soboru Trydenckiego, powierzono nam również obowiązek zrewidowania i ponownego wydania świętych ksiąg, a mianowicie Katechizmu, Mszału i Brewiarza; i zważywszy, że z woli Bożej wydaliśmy Katechizm dla nauczania wiernych oraz gruntownie zrewidowany Brewiarz, następnie, dla właściwego wywiązania się z Boskiego Urzędu, aby Mszał i Brewiarz były w doskonałej harmonii, co jest prawe i właściwe (uznając, iż jest zupełnie stosownym, aby w Kościele był jeden tylko odpowiedni rodzaj psalmodii1 i jeden jedyny ryt odprawiania Mszy św.), uznaliśmy za konieczne natychmiast skierować Naszą uwagę na to, co jeszcze pozostało do zrobienia, a mianowicie, przeredagowanie Mszału tak szybko, jak to tylko możliwe.

    Postanowiliśmy więc przekazać to zadanie wybranemu komitetowi uczonych; a oni, porównując na każdym etapie swojej pracy i z najwyższą uwagą starożytne kodeksy z Naszej Watykańskiej Biblioteki oraz odpowiednie (oryginalne lub poprawione) kodeksy z innych źródeł, konsultując to ponadto z pismami uznanych starożytnych autorów, którzy zapisali nam w testamencie treści dotyczące odprawianych świętych rytów, odtworzyli w ten sposób sam Mszał w pierwotnej formie i rycie świętych Ojców. Gdy efekty tej pracy zostały poddane dokładnemu rozpatrzeniu, a następnie poprawieniu, wówczas My, po głębokim rozważeniu, nakazaliśmy, iż końcowy ich wynik będzie bezzwłocznie wydrukowany i wydany w Rzymie, tak aby wszyscy mogli cieszyć się owocami tej pracy: aby księża wiedzieli jakich modlitw używać, oraz jakich odtąd, przy odprawianiu Mszy św., rytów i ceremonii przestrzegać.

    Dlatego więc, aby wszyscy i wszędzie zaadaptowali i przestrzegali tego, co zostało im przekazane przez Święty Kościół Rzymski, Matkę i Nauczycielkę wszystkich innych Kościołów, będzie odtąd bezprawiem na zawsze w całym świecie chrześcijańskim śpiewanie albo recytowanie Mszy św. według formuły innej, niż ta przez Nas wydana; nakaz ten ma zastosowanie do wszystkich kościołów i kaplic, patriarchalnych, kolegialnych i parafialnych, świeckich bądź należących do zgromadzenia religijnego, czy to męskiego (włączając w to wojskowe) czy żeńskiego, w których Msze św. winny być śpiewane głośno w prezbiterium lub recytowane prywatnie, zgodnie z rytami i zwyczajami Kościoła Rzymskiego; ma to zastosowanie nawet wówczas, jeżeli wymienione kościoły zostały w jakikolwiek sposób zwolnione, czy to przez indult Stolicy Apostolskiej, czy przez zwyczaj, przywilej, lub nawet przez przysięgę lub zatwierdzenie Stolicy Apostolskiej, lub też jeżeli ich prawa i swobody były zagwarantowane w jakikolwiek inny sposób; zachowując tylko te, gdzie praktyka odprawiania Mszy św. w inny sposób była przyznana ponad 200 lat temu wraz z jednoczesnym utworzeniem i zatwierdzeniem kościoła przez Stolicę Apostolską, oraz te, które zachowały podobny zwyczaj nieprzerwanie przez okres nie mniej niż 200 lat; w których to przypadkach w żaden sposób nie odwołujemy ich ww. przywilejów lub zwyczajów. Mimo to, jeżeli ten Mszał, który uznaliśmy, iż jest godzien wydania, bardziej odpowiada tym ostatnim, niniejszym pozwalamy im na odprawianie Mszy św. zgodnie z tym rytem, pod warunkiem uzyskania zgody ich biskupa lub prałata, oraz całej kapituły, i niezależnie od innych warunków. Wszystkim innym ww. kościołom zakazuje się używania innych mszałów, które należy zupełnie i w całości wycofać; i przez tę obecną Konstytucję, która będzie mieć moc prawną po wsze czasy, nakazujemy i polecamy, pod groźbą kary Naszego gniewu, aby nic nie było dodane do Naszego nowo wydanego Mszału, nic tam pominięte, ani cokolwiek zmienione.

    W szczególności, nakazujemy każdemu patriarsze, administratorowi i innym osobom jakiejkolwiek kościelnej godności, choćby był to kardynał Świętego Kościoła Rzymskiego lub posiadacz jakiegokolwiek innego stopnia lub stanowiska, a nakazujemy im to na mocy świętego posłuszeństwa, aby śpiewali bądź recytowali Mszę św. zgodnie z rytem, sposobem i normą niniejszym przez Nas ustanowioną, a tym samym zaprzestali i całkowicie zaniechali wszystkich innych rubryk i rytów innych mszałów, niezależnie jak dawnych, do których przestrzegania byli przyzwyczajeni, i aby nie dopuszczali myśli o wprowadzaniu do odprawiania Mszy św. jakichkolwiek ceremonii lub recytowania jakichkolwiek innych modlitw, niż te zawarte w Mszale.

    Ponadto, na mocy treści niniejszego aktu i mocą Naszej Apostolskiej władzy, przyznajemy i uznajemy po wieczne czasy, że dla śpiewania bądź recytowania Mszy św. w jakimkolwiek kościele, bezwzględnie można posługiwać się tym Mszałem, bez jakichkolwiek skrupułów sumienia lub obawy o narażenie się na karę, sąd lub cenzurę, i że można go swobodnie i zgodnie z prawem używać. Żaden biskup, administrator, kanonik, kapelan lub inny ksiądz diecezjalny, lub zakonnik jakiegokolwiek zgromadzenia, jakkolwiek nie byłby tytułowany, nie może być zobowiązany do odprawiania Mszy św. w inny sposób, niż przez Nas polecono. Podobnie nakazujemy i oznajmiamy, iż nikt nie może być nakłaniany bądź zmuszany do zmieniania tego Mszału; a niniejsza Konstytucja nigdy nie może być unieważniona lub zmieniona, ale na zawsze pozostanie ważna, i będzie mieć moc prawną, pomimo wcześniejszych konstytucji lub edyktów zgromadzeń prowincjalnych bądź synodalnych, i pomimo zwyczajów ww. kościołów, ustanowionych bardzo dawnym lub odwiecznym nakazem, zachowując tylko zwyczaje mające ponad 200 lat.

    W konsekwencji, z Naszej woli i mocą tej samej władzy, zarządzamy, iż jeden miesiąc po opublikowaniu tej Naszej Konstytucji i Mszału, księża Kurii Rzymskiej będą zobowiązani do śpiewania bądź recytowania Mszy św. zgodnie z niniejszym; inni na południe od Alp, po trzech miesiącach; ci, którzy mieszkają za Alpami, po sześciu miesiącach lub tak szybko, jak tylko Mszał będzie dostępny.

    Ponadto, aby wymieniony Mszał był zachowany od skazy i utrzymany wolny od defektów i błędów, karą za nieprzestrzeganie niniejszego w przypadku wszystkich drukarń na obszarze bezpośrednio lub pośrednio podległym Nam, bądź Świętemu Kościołowi Rzymskiemu, będzie konfiskata ich książek i grzywna w wysokości 100 dukatów w złocie płatna ipso facto do Apostolskiego Skarbca. W przypadku siedziby w innych częściach świata, karą będzie ekskomunika latae sententiae i inne kary według Naszego uznania; i mocą Naszej Apostolskiej władzy i zgodnie z brzmieniem tego dokumentu, zarządzamy, iż nie wolno im ośmielić się, albo dopuścić myśli o wydrukowaniu, wydaniu lub sprzedaży, lub w jakikolwiek inny sposób przyczynić się do dostarczenia takich ksiąg, bez Naszego potwierdzenia i zgody, lub bez wyraźnej zgody Komisarza Apostolskiego dla wymienionych rejonów świata, który będzie w tym celu przez Nas wyznaczony. Każda z wymienionych drukarń musi otrzymać od ww. Komisarza Mszał standardowy, który będzie służyć jako wzorzec kolejnych kopii, które, gdy zostaną wykonane, muszą być porównane ze wzorcem i wiernie się z nim zgadzać, nie różniąc się w żaden sposób od pierwowzoru wydrukowanego w Rzymie.

    Ale, ponieważ trudno byłoby przesłać niniejszą Konstytucję do wszystkich części świata i powiadomić jednocześnie wszystkich zainteresowanych, zarządzamy, iż będzie ona, jak zwykle, rozwieszona na drzwiach Bazyliki Księcia Apostołów, na drzwiach Apostolskiej Kancelarii i na końcu Campo da Fiori; ponadto nakazujemy, że drukowane kopie niniejszego dokumentu, potwierdzone przez notariusza i poświadczone pieczęcią funkcjonariusza kościelnego, będą posiadać tę samą niebudzącą wątpliwości ważność, gdziekolwiek w każdym kraju, który chciałby wystawić publicznie niniejszy Nasz tekst. Podobnie, nikomu nie wolno naruszyć lub nierozważnie zmienić tego tekstu Naszego zezwolenia, ustanowienia, nakazania, polecenia, skierowania, przyznania, indultu, deklaracji, woli, dekretu i zakazu. Ktokolwiek by ośmielił się tak uczynić, niech wie, iż naraża się na gniew Boga Wszechmogącego oraz błogosławionych Apostołów Piotra i Pawła.

    Dan u Świętego Piotra w Rzymie, w roku tysiąc pięćset siedemdziesiątym Wcielenia Naszego Pana, dnia czternastego lipca, piątego roku Naszego Pontyfikatu.

    P. P. Pius V

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: