Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    misio o Izolacja Zełenskiego
    Bezpartyjna o Wolne tematy (08 – …
    misio o Izolacja Zełenskiego
    Ale dlaczego? o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Jebiemy polskość? o Izolacja Zełenskiego
    Bezpartyjna o SŁAWA Ukrainie! – a Polsce na…
    revers o Wolne tematy (08 – …
    CIA o Izolacja Zełenskiego
    revers o Wolne tematy (08 – …
    Carlos o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Nieukiem Polska stoi
    Krystian Szeliga o Izolacja Zełenskiego
    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Stara krew – opowieść o J…
    misio o Wolne tematy (08 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

„Papież Franciszek”jest naszą „nagrodą”za tolerowanie błędów Soboru Watykańskiego II

Posted by Marucha w dniu 2022-11-24 (Czwartek)

Kończy się rok liturgiczny i rozpoczyna się kolejny Adwent, a Franciszek nadal okupuje papiestwo. Nie możemy w tej sytuacji uciec od wniosku, że kryzys Kościoła w ciągu ostatniego roku jeszcze bardziej się pogłębił.

Wszyscy, z wyjątkiem najbardziej upartych obłudników, uznają, że Rzym nie tylko utracił Wiarę, ale stał się również najpotężniejszym głosem przeciwko prawdziwej Wierze. Odnosimy wrażenie, że słyszymy teraz niezakłócony głos szatana wypowiadany ustami fałszywych pasterzy.

W miarę jak pogłębia się kryzys, z coraz większym przerażeniem patrzymy na abdykację Benedykta XVI. Jak mógł on opuścić Kościół w sytuacji, gdy wilki były gotowe do ataku? Ile dusz zostało straconych z powodu tej decyzji? Czy kiedykolwiek usłyszelibyśmy o Wielkim Resecie, gdyby Benedykt XVI był bardziej stanowczy?

Chociaż możemy zasadnie zadawać te pytania, wiemy, że ten kryzys nie zaczął się od Franciszka. A jeśli przestudiujemy dwa aspekty przemówienia Benedykta XVI z 14 lutego 2013 r. do duchowieństwa rzymskiego przed „opuszczeniem posługi Piotrowej”, możemy lepiej zrozumieć, dlaczego Franciszek jest właściwą „nagrodą”za naszą tolerancję dla błędów, które kwitły w Kościele po Soborze Watykańskim II.

Pierwszym aspektem przemówienia Benedykta XVI, który należy rozważyć, jest stwierdzenie, z którym wielu tradycyjnych katolików generalnie się zgadza:

„Wiemy, że ten Sobór mediów był dostępny dla wszystkich. Dlatego był bardziej przekonujący, bardziej skuteczny, a tym samym, spowodował wiele katastrof, wiele problemów, wiele cierpienia: seminaria zamknięte, klasztory zamknięte, zbanalizowana liturgia …”

Choć możemy się spierać, do jakiego stopnia media odegrały tutaj rolę, z pewnością ma on rację, przypisując Soborowi „wiele nieszczęść”. Wypowiedzi takie jak te Benedykta XVI (nawet w ciągu dekad poprzedzających jego wybór na papieża) przekonały wielu tradycyjnych katolików, że był on ortodoksyjny, pomimo licznych dowodów na to, że było inaczej.

Jednak, podobnie jak wiele innych tekstów przez niego napisanych w trakcie jego kariery, pożegnalne przemówienie Benedykta XVI do duchowieństwa w Rzymie również ilustruje modernistyczną skłonność do stawiania obok siebie prawdy i błędu. Jak zobaczymy w każdym z poniższych fragmentów jego przemówienia, Benedykt XVI był zręcznym propagatorem kilku antykatolickich błędów, a które uważamy za odrażające, gdy wygłasza je Franciszek:

Dążenie do uaktualnienia Kościoła do otaczającego świata.

„Wyruszyliśmy więc na Sobór nie tylko z radością, ale i z entuzjazmem. Było w nas niesamowite poczucie oczekiwania. Mieliśmy nadzieję, że wszystko zostanie odnowione, że rzeczywiście nastąpi nowa Pięćdziesiątnica, nowa era Kościoła, ponieważ Kościół w tym czasie był jeszcze dość silny – frekwencja na niedzielnej Mszy Św. była nadal dobra, powołania do kapłaństwa i życia zakonnego były już nieco słabsze, ale wciąż wystarczające. Istniało jednak poczucie, że Kościół nie idzie do przodu, że podupada, że wydaje się raczej przeszłością, a nie zwiastunem przyszłości.

W tym czasie mieliśmy nadzieję, że ta relacja zostanie odnowiona, że się zmieni; że Kościół może ponownie stać się siłą dla jutra i siłą dla dnia dzisiejszego. Wiedzieliśmy, że relacje między Kościołem a światem, od samego początku, były nieco nadwyrężone, począwszy od błędu Kościoła w sprawie Galileo Galilei. Chcieliśmy naprawić ten początkowy błąd i odkryć na nowo związek między Kościołem a najlepszymi siłami świata, aby otworzyć ludzkość na przyszłość, spowodować prawdziwy postęp.” (Benedykt XVI, 14 lutego 2013 r.)

To poczucie ciągłej odnowy Kościoła, aby nadążyć za współczesnym światem, spowodowało prawie wszystkie katastrofalne zmiany od czasu Soboru Watykańskiego II. Myśl Benedykta XVI, że Kościół musi „iść do przodu”i zjednoczyć się ze światem, jest tym samym duchem, który prowadzi Franciszka do potępienia „zacofanych”tradycyjnych katolików, gdy promuje on Wielki Reset.

Pochwały dla „łotrów soborowych”.

„Pamiętam spotkania z kardynałami i tak dalej. To trwało przez cały Sobór: spotkania na małą skalę z przedstawicielami innych krajów. W ten sposób poznałem wielkie postacie, takie jak Ojciec de Lubac, Daniélou, Congar, i tak dalej.” (Benedykt XVI, 14 lutego 2013 r.)

Te „wielkie postacie”odegrały zasadniczą rolę we wspieraniu najbardziej antykatolickich nowinek Soboru. Co znamienne, to właśnie Congar dostarczył Franciszkowi inspiracji dla Synodu o Synodalności, co ten ogłosił w przemówieniu otwierającym, 9 października 2021 r:

„Błogosławionej pamięci Ojciec Congar, powiedział kiedyś: ‚Nie ma potrzeby tworzenia kolejnego Kościoła, ale tworzenie innego Kościoła’”.

Benedykt XVI i wychwalane przez niego „wielkie postacie”wiedziały, jak przeprowadzić reformę w ramach pozornej ortodoksji, co pozwoliło im wyrządzić więcej szkód, niż gdyby byli jawnymi heretykami. Dzięki ich wysiłkom w tym zakresie, Franciszek i jego Synod mogą teraz deptać Wiarę, nie udając już nawet, że są katolikami.

Rozwój koncepcji „Ludu Bożego”.

„W poszukiwaniu pełnej wizji teologicznej eklezjologii, w latach czterdziestych, w latach pięćdziesiątych, pojawiła się pewna krytyka dotycząca koncepcji Ciała Chrystusa. Uważano, że słowo „mistyczny”jest zbyt duchowe, zbyt ekskluzywne; wtedy zaczęło się pojawiać pojęcie „Lud Boży”. Sobór słusznie przyjął ten element, który przez Ojców (soborowych) był uważany za wyraz ciągłości między Starym i Nowym Testamentem. . . .

Jednak dopiero po Soborze, ten element – który można odnaleźć także, choć w sposób ukryty, w samym Soborze, ujawnił swoją pełnie. Mianowicie: łącznikiem między Ludem Bożym a Ciałem Chrystusa jest właśnie komunia z Chrystusem we wspólnocie eucharystycznej. . . . Powiedziałbym, że filologicznie nie jest to jeszcze w pełni rozwinięte w Soborze, jednak to właśnie w wyniku Soboru pojęcie komunii coraz bardziej zaczęło wyrażać istotę Kościoła, komunii w jej różnych wymiarach: komunii z Bogiem trynitarnym – który sam jest komunią między Ojcem, Synem i Duchem Świętym – komunii sakramentalnej oraz konkretnej komunii w episkopacie i w życiu Kościoła.” (Benedykt XVI, 14 lutego 2013 r.)

Jakkolwiek uczenie i imponująco brzmią te słowa, nie są one katolickie, dlatego też możemy mieć trudności z uchwyceniem ich znaczenia, jeśli będziemy próbowali interpretować je w świetle wiary. Na szczęście, O. Dominique Bourmaud wyjaśnił znaczenie i wagę tych idei w swojej książce Sto lat modernizmu (opublikowanej kilka lat przed pożegnalnym przemówieniem Benedykta XVI):

„Tam, gdzie kiedyś Magisterium mówiło o naturze Kościoła, Congar nawiązał raczej do jego tajemnicy; tam, gdzie Pius XII uświęcił pojęcie członka Mistycznego Ciała Chrystusa, Congar wprowadził cudownie niejasne pojęcie komunii Ludu Bożego. Dlaczego? Ponieważ członkiem jakiegoś ciała się jest albo nie, natomiast można być mniej lub bardziej w komunii (z takim ciałem).”

Nowinkarze wykorzystali koncepcję „Ludu Bożego”, by objąć nią niekatolików, a jednocześnie wykluczyć tych, którzy trzymają się tego, czego Kościół zawsze nauczał. Widzimy to jeszcze wyraźniej w przypadku ekumenizmu i dialogu międzyreligijnego omówionych poniżej.

Fałszywy ekumenizm.

„Wreszcie ekumenizm. Nie chcę wchodzić teraz w te problemy, ale było oczywiste – zwłaszcza po „pasjach”, jakich doznali chrześcijanie w czasach nazistowskich – że chrześcijanie mogą znaleźć jedność, a przynajmniej dążyć do jedności. Jednak było też jasne, że tylko Bóg może obdarzyć jednością. I my nadal podążamy tą drogą”. (Benedykt XVI, 14 lutego 2013 r.)

Jedyną podstawą jedności między religiami chrześcijańskimi jest przyjęcie przez niekatolików prawd Kościoła katolickiego. Ci, którzy odstępują od tego punktu, nie zachęcają niekatolików do nawrócenia, przekonują katolików, że Kościół nie jest niezbędny dla zbawienia. Każdy katolik, który akceptuje fałszywy ekumenizm głoszony przez Jana XXIII i jego następców, stoi na krawędzi apostazji.

Dialog międzyreligijny.

„Kiedy zaczęliśmy pracować nad islamem, powiedziano nam, że istnieją także inne religie świata: cała Azja! Pomyślmy o buddyzmie, hinduizmie…. I tak, zamiast deklaracji, jak to było początkowo pomyślane, dotyczącej tylko Ludu Bożego w Starym Testamencie, powstał tekst o dialogu międzyreligijnym, antycypujący to, co zaledwie 30 lat później zostanie ukazane w całej swojej intensywności i znaczeniu.” (Benedykt XVI, 14 lutego 2013 r.)

Nie można w dostateczny sposób wyrazić tego, jak niegodziwy i niedorzeczny jest ten dialog międzyreligijny. Nasz Pan Jezus Chrystus ustanowił Święty Kościół Katolicki dla czci Boga i zbawienia dusz. Szatan używa tych fałszywych religii, aby trzymać dusze z dala od Boga, a każda ich pochwała jest obraźliwa dla Boga i niebezpieczna nie tylko dla tych, którzy tkwią w fałszywych religiach, ale także dla katolików.

Kiedy papież honoruje islam, buddyzm i hinduizm „dialogiem międzyreligijnym”, czy jest jakaś logiczna podstawa do stwierdzenia, że jest „zbyt dalekim krokiem”, aby papież uhonorował Pachamamę, tak jak to zrobił Franciszek?

Jeśli uczciwie rozważymy te wypowiedzi Benedykta XVI, musimy przyznać, że są one sprzeczne z tym, czego Kościół zawsze nauczał. Co więcej, zawierają one „teologiczne”podstawy wielu antykatolickich nadużyć, które widzimy u Franciszka. A jednak większość wiernych katolików była zadowolona z Benedykta XVI, ponieważ jego modernistyczna metoda teologiczna pozwoliła mu dodać wystarczająco dużo ortodoksyjnie brzmiących wypowiedzi, aby zrównoważyć te, które były wyraźnie heterodoksyjne.

Rodzi się w związku z tym pytanie. Ile błędów w Kościele, to zbyt wiele błędów? W encyklice Satis Cognitum z 1896 roku Leon XIII dał prostą podstawę do zrozumienia, że nawet niewielki błąd jest niezgodny z nauką katolicką:

„Praktyka Kościoła zawsze była taka sama, jak to wynika z jednomyślnego nauczania Ojców, którzy mieli zwyczaj uważać za pozostającego poza katolicką wspólnotą i obcego Kościołowi, każdego, kto w najmniejszym stopniu ustąpiłby z jakiegokolwiek punktu doktryny przedstawionego przez Jego autorytatywne Magisterium”.

Wynika to w sposób naturalny z zasady, że rolą Kościoła jest wierne przekazywanie prawd, które powierzył Mu Jezus Chrystus. O to właśnie modlimy się w Akcie Wiary:

Panie Boże, niezachwianą wiarą wierzę i wyznaję wszystko razem i z osobna, co Święty Kościół Katolicki przedkłada do wierzenia, ponieważ Ty, Boże, to wszystko objawiłeś, Ty, który jesteś odwieczną prawdą i mądrością, która ani wprowadzić w błąd nie może, ani też sama zbłądzić. W tej wierze postanawiam żyć i umrzeć. Amen.

Wierzę w Ciebie, Boże żywy, w Trójcy jedyny, prawdziwy. Wierzę coś objawił, Boże, Twe słowo mylić nie może.

Wierzymy zatem w to, czego naucza Kościół, ponieważ Bóg to objawił. Jak to określił Leon XIII, gdyby Kościół nauczał dziś czegoś, co przeczy temu, czego zawsze nauczał, to albo Kościół byłby fałszywy, albo Bóg byłby oszustem:

„Często więc, opierając się na autorytecie tej nauki, oświadcza się, że to lub tamto jest zawarte w depozycie Objawienia Bożego, i musi to być przez każdego uwierzone jako prawda. Gdyby w jakikolwiek sposób mogło być fałszywe, wynikałaby z tego ewidentna sprzeczność; bo wtedy sam Bóg byłby autorem błędu w człowieku.”

Żaden rozsądny katolik nie może wątpić w mądrość Leona XIII w tej kwestii. A jednak ci, którzy akceptują nowości SW II promowane przez Benedykta XVI, skutecznie stawiają obok siebie prawdę i błąd w sposób, który czyni z Boga zwodziciela. Gdy to robimy, cała religia staje się absurdalna.

Podczas gdy Benedykt XVI maskował absurdy SW II aurą autorytetu doktrynalnego, Franciszek obnażył religię SW II taką, jaką ona jest naprawdę. Bezwstydnie przyjmując i paradując z antykatolickim absurdem soborowej religii, Franciszek wyrządził ogromne szkody; ale otworzył też wielu duszom oczy na rzeczywistość, którą The Remnant i inni opisywali od dziesięcioleci. Franciszek nie zasługuje za to na żadne wyróżnienie – ale jest on odpowiednią „nagrodą”za nasze zbiorowe tolerowanie błędów SW II promowanych przez Benedykta XVI i jego poprzedników.

Bóg dopuszcza ten narastający kryzys z jakiegoś powodu. Niewątpliwie jest to dla nas wezwanie, abyśmy zwrócili się do Niego jako święci. Ale ten kryzys wymaga również, abyśmy oddali Mu cześć odmawiając przyjęcia antykatolickich błędów, bez względu na to, kto je popiera. Dopóki tego nie zrobimy, zasługujemy na tyle toksycznego absurdu, ile szatan i globaliści każą Franciszkowi z siebie wypluć.

Matko Boża, Pogromczyni wszystkich herezji, Módl się za nami!

Robert Morrison
Źródło: The Remnant (November 21, 2022) – „“Pope Francis” is Our Reward for Tolerating the Errors of Vatican II”
Tłum. Sławomir Soja

https://www.bibula.com

 

Komentarzy 11 do “„Papież Franciszek”jest naszą „nagrodą”za tolerowanie błędów Soboru Watykańskiego II”

  1. Listwa said

    Tak wygląda posoborowy biskup i tym się zajmuje posoborowy biskup
    Może jakiś autokar wynająć i pojechać?

  2. Boydar said

    no co, kto spotyka bp Gurdę spotyka judaizm

    patrzcie uważnie na te żydowskie mordy, ta wiedza może się kiedyś bardzo przydać

    niestety, Polakom tej prostej logiki co do przyczyny większości ich nieszczęść nie da się po ludzku przetłumaczyć, tu potrzeba interwencji samego Ducha Świętego

  3. Peryskop said

    Ruchoma szopka w kościele Przemienienia Pańskiego w Warszawie

    Ruchoma szopka w kościele Przemienienia Pańskiego w Warszawie – ruchoma szopka bożonarodzeniowa, zlokalizowana w podziemiach barokowego kościoła ojców kapucynów w Warszawie.

    Szopka [foto]

    Opis

    Pierwsza szopka powstała w 1948 r., z inicjatywy dwóch braci ze zgromadzenia Braci Mniejszych Kapucynów: Piusa Janowskiego i Konrada Wyczawskiego. Według ich założenia szopka miała nawiązywać nie tylko do Pisma Świętego, ale także historii Polski.

    Głównym motywem szopki jest żłóbek umiejscowiony tradycyjnie pomiędzy Bazyliką Świętego Piotra w Watykanie, a położoną po drugiej stronie żłóbka warszawską Kolumną Zygmunta III Wazy i Zamkiem Królewskim.

    Całość wzbogacona jest o ruchome postaci z życia Kościoła, Polski i Warszawy w tym między innymi bł. Jerzego Popiełuszkę, św. Jana Pawła II, bł. Matkę Teresę z Kalkuty, księcia Mieszka I, króla Jana III Sobieskiego, marszałka Józefa Piłsudskiego czy papieża Franciszka składający pokłon przed żłóbkiem.

    W 2010 r., po katastrofie w Smoleńsku w szopce pojawił się także ogon prezydenckiego samolotu Tu-154, a w 2013 r., po śmierci Marianny Popiełuszko jej ruchoma figura. Co roku szopkę przy odwiedza ok. 60 tysięcy osób.

    Zobacz też

    • Ruchoma szopka w Łomży

    • Ruchoma szopka w Bieruniu

    • Szopka w Panewnikach

    • Szopka w kościele św. Franciszka Serafickiego w Poznaniu

    • Ruchoma szopka w Toruniu

    • Szopka krakowska

    Bibliografia

    • Szopka przy Miodowej otwarta, mmwarszawa.pl [dostęp 2013-12-28] (pol.).

    • Artykuł Tomasza Urzykowskiego – „Żeby była elektornika, a nie części z żuka” w „Gazecie Wyborczej-Stołecznej” z 27 grudnia 2013 r.

    Ostatnio zmodyfikowano 4 lata temu przez użytkownika Boston9

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Ruchoma_szopka_w_ko%C5%9Bciele_Przemienienia_Pa%C5%84skiego_w_Warszawie

  4. Tadeusz Kaktus said

    „Biskup, prezbiter lub diakon, który modli się tylko wraz z heretykami, zostanie wyłączony [z Kościoła];
    gdyby jednak zachęcał ich do pełnienia funkcji duchownych, winien być złożony z urzędu”
    Constitutiones Apostolorum VIII 47, 45

     
    „Jeśli jakiś duchowny lub świecki wejdzie do synagogi Żydów lub do świątyni heretyków aby się modlić, zostanie złożony z urzędu i wyłączony [z Kościoła. ]”
    Const Apost. VIII 47, 65

    Oto przepis na Dni Judaizmu. To akt apostazji, nie trzeba wypełniać papierów, wystarczy iść na dni Judaizmu.

  5. Lily said

    „Dlaczego Tak wazny jest
    Dialog z Judaizmem, bo Talmud
    jest najlepsza demokracja,i
    z Niej powinnismy korzystac”.
    Oswiadczy abp.G.R.

  6. Peryskop said

    PAP/EPA/FABIO FRUSTACI

    dzisiaj, 25.11.2022 06:52 Świat

    Papież Franciszek nie wiedział, że jest nagrywany przez swojego rozmówcę

    Były zastępca sekretarza stanu Stolicy Apostolskiej, oskarżony o malwersacje włoski kardynał Angelo Becciu, w lipcu ubiegłego roku nagrał swoją rozmowę z papieżem Franciszkiem bez jego wiedzy i zgody. Jej zapis opublikowały włoskie media.

    Zobacz też: Dymisja w Caritas. Papież Franciszek wskazał następcę

    Kardynał Angelo Becciu jest jednym z 10 oskarżonych w procesie przed Trybunałem Watykańskim, który dotyczy nieprawidłowości finansowych. Jednym z jego głównych wątków jest zakup przez Stolicę Apostolską luksusowej kamienicy w Londynie za 275 milionów funtów. Nieruchomość została sfinansowana z pieniędzy częściowo pochodzących ze zbiórek na świętopietrze, czyli środków przekazywanych papieżowi przez kraje katolickie, które z założenia powinny być wykorzystywane na cele dobroczynne. 

    Wokół inwestycji wybuchł skandal, co sprawiło, że Watykan w lipcu ubiegłego roku zdecydował się sprzedać nieruchomość ze stratą sięgającą 90 mln funtów. 

    Papież nagrany przez swojego rozmówcę
    Na ślad nagrania natrafiła włoska Gwardia Finansowa. Dowód został dołączony do śledztwa. Kardynał zarejestrował swoją rozmowę telefoniczną z papieżem Franciszkiem, która miała miejsce 24 lipca 2021 roku. Papież był wówczas w trakcie rekonwalescencji po operacji usunięcia części jelita grubego* i, jak sugerują media, nie wrócił jeszcze do pełni sił. 

    Nagranie ma 5 minut i 37 sekund. zostało opublikowane w całości przez włoską agencję informacyjną ADNKronos. Kardynał Becciu skarżył się w niej, że papież „już go „skazał” i dlatego, jak stwierdził, „proces ten jest niepotrzebny”. Duchowny starał się również uzyskać upoważnienie papieża na wypłatę okupu w wysokości 350 tys. euro w związku z porwaniem zakonnicy na terenie Mali. W jej uwolnieniu miała pomóc wyspecjalizowana firma. 

    ZOBACZ: Watykan. Papież Franciszek: Smutek jest niezbędny dla zdrowia

    Watykański promotor sprawiedliwości (odpowiednik prokuratora – red.) Alessandro Diddi przekazał, że przeciwko Angelo Becciu toczy się także drugie postępowanie, które dotyczy udziału w zorganizowanej grupie przestępczej. Chodzi o jego działalność na rodzinnej Sardynii. W defraudację środków, przeznaczonych oficjalnie na dary charytatywne, miały brać udział lokalna diecezja prowadzona przez jego brata spółdzielnia.  

    https://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2022-11-25/watykan-oskarzony-kardynal-angelo-becciu-potajemnie-nagral-papieza-franciszka/

    *Rak jelita grubego wg GNM jest skutkiem odbieranego subiektywnie psycho-bio-konfliktu o treści „nie móc pozbyć się KĘSA” – czyli czegoś/kogoś bardzo ważnego dla danej osoby.

    BINGO !

  7. Emilian58 said

    Franek Majdanek i jego Watykan jest tak potrzebny światu jak Rezerwa Federalna.

  8. Boydar said

    Paradoksalnie, FED już rozpier’dolił juesej i ich przydupasów, bo bez FED’u nie mogliby się nadąć, a wszystko co nadęte w końcu pęka

  9. Szczepan Zbigniewski said

    Coś mi wygląda na to, że się nie lubią.

    Najbardziej wkurza mnie jak niektórzy mówią: „zrezygnował z przyczyn zdrowotnych”. Taki śmiertelnie chory, że żyje już prawie dziesięć lat po tym i zachował sprawność umysłu (ostatnio napisał książkę). Tak tak barany (nawet te „tradycjonalistyczne” i w sutannach) nie wierzcie w to co mówi wam pudło zwane tv. Świat jest zupełnie inny…

  10. Lily said

    Abp. Grzegorz Rys, zostal
    powolany przez elyty duchowne,
    na przewodniczacego Rady ds.
    Dialogu religijnego,oraz komisji
    ds. Dialogu z Judaizmem.

  11. Peryskop said

    Szopka Malczewskiego

    https://www.rmf24.pl/kultura/news-rzeczywistosc-jacka-malczewskiego-aresztowana-moze-nie-dojsc,nId,6439153

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: