Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Ale dlaczego? o O paranoi giedroyciowych i bar…
    Jebiemy polskość? o Izolacja Zełenskiego
    Bezpartyjna o SŁAWA Ukrainie! – a Polsce na…
    revers o Wolne tematy (08 – …
    CIA o Izolacja Zełenskiego
    revers o Wolne tematy (08 – …
    Carlos o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Nieukiem Polska stoi
    Krystian Szeliga o Izolacja Zełenskiego
    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Stara krew – opowieść o J…
    misio o Wolne tematy (08 – …
    osoba prywatna o Wolne tematy (08 – …
    Bezpartyjna o Stara krew – opowieść o J…
    Yagiel o Wolne tematy (08 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Ku „zamrożeniu konfliktu”?

Posted by Marucha w dniu 2022-11-25 (Piątek)

Czy Stany Zjednoczone postanowiły doprowadzić do zakończenia wojny z Rosją na Ukrainie? To nie jest wykluczone tym bardziej, że o takiej możliwości niedawno wspominała ambasadoressa USA przy NATO, nazywając to „zamrożeniem konfliktu”.

To nie byłby precedens, bo takie „zamrożone konflikty” funkcjonują od dziesiątków lat; w Korei, wokół Tajwanu, czy na Cyprze, więc dlaczego nie na Ukrainie? Na Ukrainie konflikt też mógłby zostać „zamrożony” – ale co by to konkretnie oznaczało?

Jak pamiętamy, napomknięcie o „możliwej możliwości” zamrożenia konfliktu na Ukrainie bardzo zdenerwowało prezydenta Zełeńskiego. Nic dziwnego, bo mówiąc wprost, oznaczałoby ono przyjęcie do wiadomości częściowego rozbioru Ukrainy de facto. To zapewne ma na myśli amerykański Instytut Studiów Nad Wojną, wskazując, że działałoby ono „na korzyść Rosji”.

To oczywiście prawda, ale alternatywą jest kontynuowanie wojny, a nawet jej prawdopodobna eskalacja, bo co by się stało, gdyby z pomocą USA i NATO Ukraina chciałaby odzyskać terytoria wcielone przez Kreml do Federacji Rosyjskiej? Obawiam się, że wtedy nikt nie byłby w stanie zagwarantować, że sytuacja nie wymknie się spod kontroli. Tymczasem – jak szczerze oświadczył podczas swej pielgrzymki do Kijowa amerykański sekretarz obrony Lloyd Austin, celem USA w tej wojnie jest tylko „osłabienie Rosji”, a nie wywołanie atomowej apokalipsy.

Wszystko zatem zależy od tego, czy amerykańskie kręgi decyzyjne doszły do wniosku, iż Rosja została już „osłabiona” do tego stopnia, ze USA nie muszą się martwić, jak też może się zachować, gdy one przystąpią do ostatecznego rozwiązywania kwestii chińskiej, czy za pośrednictwem Ukraińców jeszcze trochę ją „osłabić”?

Ale to jest tylko jeden, chociaż bardzo ważny aspekt sprawy. Drugą kwestią, z którą należy się liczyć, to okoliczność, że podjęta przez państwa NATO seria sankcji przeciwko Rosji uderzyła i uderza rykoszetem w nie same, powodując coraz większe perturbacje gospodarcze, które prawdopodobnie doprowadzą tam do recesji ze wszystkimi jej skutkami, również społecznymi i politycznymi.

Wprawdzie pilotażowy program wzięcia „suwerenów” za mordę pod pretekstem epidemii wykazał swoją skuteczność, ale ma też wiele plusów ujemnych, ale nigdy nie wiadomo, co może okazać się detonatorem społecznego wybuchu, którego nie będzie można już opanować przy pomocy telewizyjnych makabresek. Wprawdzie przy współczesnych narzędziach totalnej inwigilacji i kontroli politycy teoretycznie nie muszą obawiać się „suwerenów”, ale problem polega na tym, że oni też gryzą się miedzy sobą o dostęp do tych narzędzi demokratycznej władzy, więc w tej sytuacji dla nikogo nie jest bezpiecznie.

Wreszcie po trzecie, wiodące państwa Europy Zachodniej, przede wszystkim Niemcy, podobnie jak Francja, wcale nie są zadowolone z tego, że pod pretekstem wojny na Ukrainie USA mocno również je schwyciły za twarz. Wprawdzie profilaktyczne „rozszczelnienie” bałtyckich gazociągów ograniczyło im swobodę manewru, ale warto przypomnieć, że Niemcy nie kupiły gazu od USA, tylko od Arabii Saudyjskiej, która w dodatku pozostała głucha na perswazje prezydenta Bidena, by nie ograniczała wydobycia ropy.

Tymczasem „współpraca transatlantycka” jest dla Ameryki wartością cenną, czemu dał wyraz ambasador Mark Brzeziński, kiedy nasi dygnitarze molestowali go w sprawie „dążenia” do reparacji od Niemiec. Jak pamiętamy, jego odpowiedź na te suplikacje była wprawdzie bardzo długa, ale wymijająca. Biorąc to wszystko pod uwagę, pomysł jakiegoś zakończenia wojny z Rosją do ostatniego Ukraińca nie jest wcale taki bezzasadny.

Toteż niedawno, ku pewnemu zdziwieniu, a nawet konsternacji naszych wzorowych ormowców, doszło do bezpośredniej rozmowy telefonicznej między sekretarzem obrony USA Lloydem Austinem, a rosyjskim ministrem obrony Sergiuszem Szojgu. Niby chodziło tylko aby – jak w anegdocie umawiały się dwie pluskwy – „pozostać w kontakcie”, ale nie jest wykluczone, że rozmowa mogła dotyczyć wytyczenia linii demarkacyjnej, według której konflikt na Ukrainie zostanie „zamrożony”.

Wprawdzie Rosja z jednej strony systematycznie dewastuje Ukrainę, osłabiając w ten sposób jej zdolności do prowadzenia długotrwałej wojny nawet przy pełnej pomocy NATO, ale jednocześnie sam Szojgu osobiście rozkazał rosyjskim wojskom wycofanie się z Chersonia na lewy brzeg Dniepru.

Czyżby to właśnie uzgodnili obydwaj panowie podczas rozmowy telefonicznej? Na taką możliwość wskazywałyby naciski na prezydenta Zełeńskiego, by wykazał więcej skwapliwości do rozpoczęcia negocjacji z Rosją. On oczywiście boi się tego, jak ognia, bo jeśli rzeczywiście doszłoby do „zamrożenia konfliktu”, to prędzej czy później na Ukrainie ktoś postawi pytanie, po co w takim razie urządzony był ten cały „Majdan” i co właściwie takiego powiedział Putinowi Biden podczas rozmów w czerwcu i lipcu ubiegłego roku, że Putin 24 lutego „wkroczył”? Odpowiedź na takie pytanie może być bardzo trudna w sytuacji częściowego rozbioru kraju, jego dewastacji oraz strat w ludziach, zarówno wojennych, jak i migracyjnych.

Ale chociaż boi się tego, jak ognia, to przecież w negocjacjach może tylko prężyć amerykańskie muskuły, więc jeśli USA będą chciały zakończyć tę wojnę, to on nie będzie miał nic do gadania, ponieważ bez amerykańskiej pomocy żadna kontynuacja nie będzie możliwa. Czy Amerykanin wtedy go jakoś ochronią, zgodnie ze wskazówką z „Towarzysza Szmaciaka”, że „czas zmienić politykę rolną lecz ludzi krzywdzić nam nie wolno”, czy też pozostawią go na pastwę jakichś rezunów i to wcale nie rosyjskich – tego nie wie na pewno ani on, ani tym bardziej – my.

Skoro tedy tak go naciskają, by wykazał większą skwapliwość do rozpoczęcia negocjacji, to chyba w końcu da się namówić, zwłaszcza, gdy usłyszy propozycję nie do odrzucenia.

Taki jest bowiem los tych, którzy nieopatrznie dają się wciągać między ostrza potężnych szermierzy, a konkretnie – w maszynkę do mięsa. To prezydent Obama za 5 mld dolarów w 2013 roku zainicjował Majdan, a prezydent Biden musi jakoś tę sprawę zakończyć, przynajmniej prowizorycznie, a doświadczenie pokazuje, że prowizorki, również w postaci „zamrożenia konfliktu” bywają bardzo trwałe.

Z polskiego punktu widzenia taki finał nie byłby zły, bo za wschodnią granicą mielibyśmy Ukrainę dyszącą nienawiścią do Rosji i to bez żadnej zachęty z naszej strony – ale trwale niezdolną do wybicia się na pozycję mocarstwową, nawet w skali regionalnej. Ciekawe, z jakiego klucza ćwierkaliby wtedy samozwańczy demaskatorzy ruskich agentów, od których wprawdzie się roi – ale podobno tylko w Sejmie.

Stanisław Michalkiewicz
http://michalkiewicz.pl

Komentarzy 18 do “Ku „zamrożeniu konfliktu”?”

  1. Emilian58 said

    Zamrozić? Jak zwał tak zwał ale brytole już szkolą w banderlandzie tajną armię partyzancką do zadań terrorystycznych! Jak już wyszkolą ukrów to podzielą się na mniejsze grupy i będą podgryzać Rosję szczególnie na Krymie. A pasożydy w Kijowie będą rżnąć głupa że nie mają na to wpływu. USrael zapewne umyje swoje parszywe łapska i to będzie zamrożenie konfliktu.

  2. Mietek said

    Wszystko zatem zależy od tego, czy amerykańskie kręgi decyzyjne doszły do wniosku, iż Rosja została już „osłabiona” do tego stopnia, ze USA nie muszą się martwić, jak też może się zachować, gdy one przystąpią do ostatecznego rozwiązywania kwestii chińskiej, czy za pośrednictwem Ukraińców jeszcze trochę ją „osłabić”?

    Proszę o konkrety, w jaki sposób Rosja została osłabiona?

    To jakieś brednie, każdy przecież widzi kto osłabł, a kto się dorobił.
    Jedno jest pewne, to kraje UE wyciągają kopyta, a Rosja póki co zarabia krocie, więc pytanie, kto kogo osłabił?
    Nawet patrząc na europejskie gospodarki, inflacja w Rosji cały czas spada, obecnie ok 12% na koniec roku będzie jeszcze mniej, już teraz prognozy pokazują, że na wiosnę przyszłego roku, inflacja w Rosji wyniesie ok 4%.
    A co mamy w UE? Polska prawie 20% ,Niemcy 11% Holandia, Belgia itd. Prawie 20% i co gorsze, inflacja w krajach UE cały czas rośnie, spadają dochody ludności, a wydatki na energię pochłaniają większość dochodów każdej rodziny, już teraz eksperci prognozują dużo wyższą śmiertelność podczas nadchodzącej zimy w UE, do tego upadek przemysłu, i ciągle wysokie ceny energii, które będą kształtować przyszłość UE przez następne lata.
    Podobnie jest w USA, ciągle wysoka inflacja, długi na ponad 30 bilionów dolarów, coraz więcej krajów wycofuje swoje pieniądze z amerykańskich obligacji, tylko w ostatnim czasie, za ponad 300 mld dolarów zostały sprzedane obligacje, w tym, przez Japonię, Chiny, nawet pisowska Polska sprzedała część swoich aktywów, na dziś, w USA jest większa emisja, niż popyt, a ktoś te ubytki będzie musiał pokryć, oczywiście budżet USA, krótko mówiąc, tam też nie ma raju.

  3. Mietek said

    Weteran wywiadu Ritter: Urzędnicy amerykańscy są zdesperowani sytuacją na Ukrainie..
    24 listopada 2022r

    Wyżsi urzędnicy amerykańscy są coraz bardziej zdesperowani sytuacją na Ukrainie.
    Scott Ritter.

    W ostatnim czasie regularnie pojawiają się apele zachodnich urzędników o rozpoczęcie negocjacji w sprawie rozwiązania konfliktu ukraińskiego. 

    Pojawiły się również informacje o kontaktach na wysokim szczeblu między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych i Rosji. W szczególności doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Białego Domu Jake Sullivan wielokrotnie kontaktował się ze swoimi kolegami z Federacji Rosyjskiej za pośrednictwem tajnych kanałów komunikacyjnych. 

    Według Scotta Rittera amerykańska elita zaczyna popadać w rozpacz. O tym informuje Consortium News. 

    „Zachodnie postrzeganie, że Rosja w jakiś sposób zawodzi na Ukrainie i w wojnie gospodarczej z państwami zachodnimi, jest zaprzeczane rosnącej desperacji, której towarzyszą wezwania wyższych urzędników USA do wynegocjowania rozwiązania kryzysu”

    Amerykański generał, przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Mark Milley powiedział niedawno, że nadszedł czas na negocjacje. Stwierdził, że Ukraina nie ma możliwości przejęcia kontroli nad utraconym terytorium. Stanowisko amerykańskich urzędników jest dość logiczne, choć nie podziela go wielu partnerów USA w NATO. Ci drudzy wierzą, że konflikt rozstrzygnie się dopiero na polu bitwy. 

    Zachód ma niewielkie szanse powodzenia w takim scenariuszu.

    „W tej chwili Rosja zamyka ukraińską gospodarkę, niszczy lokalne sieci energetyczne, pogrąża większość Ukrainy w zimnej ciemności przed nadejściem zimy”

    Oprócz wyłączania ukraińskiego systemu energetycznego Rosja stabilizuje sytuację w strefie działań wojennych i stopniowo wprowadza rezerwistów. Na tym tle armia ukraińska ponosi ciężkie straty. Siły Zbrojne Ukrainy zbyt wiele energii poświęcają na osiąganie pyrrusowych sukcesów politycznych, rozpylając na nich swój potencjał bojowy. Wszystko to jest dobrze rozumiane w Stanach Zjednoczonych, więc lokalni urzędnicy zaczynają rozpaczać.

  4. Mietek said

    O tym, co się obecnie dzieje na świecie, i kto się wzmacnia, a kto osłabia, bardzo dobrze opisuje Дмитрий Косырев.

    Wracając do szerokich planów przyszłego przewodniczącego Izby Reprezentantów: komisja specjalna nie powie nic nowego. A jeśli to zrobi, przywrócenie amerykańskiej pozycji lidera technologicznego zajmie lata, ale w międzyczasie konkurenci będą coś robić. Innymi słowy, mówimy o zadaniu bardzo długoterminowym. Generał Spaulding podchodzi do tego militarnie: trzeba pozbawić biznes prawa podejmowania decyzji w tej dziedzinie i skoncentrować wszystkie dźwignie kontroli w rękach państwa, czyli ludzi w mundurach.

    Ale ogólnie mówimy o podejmowaniu decyzji, które jeszcze nie istnieją. I jest niezręczna pauza. Pauza, która ogólnie wiele wyjaśnia o wszystkim, co dzieje się na świecie. I ma bezpośredni związek z Rosją.

    Obraz wygląda tak: na początku zadziałał plan A. Stopniowo zdusić Chiny i Rosję nowymi sankcjami, a żeby zintensyfikować ten proces, znaleźć spektakularne powody np. dla Rosji – na Ukrainie , dla Chin – w Cieśninie Tajwańskiej. Jednocześnie zbierz zachodnią koalicję przeciwko konkurentom i przeciągnij na swoją stronę cały lub prawie cały świat.

    Tej jesieni stało się zupełnie jasne, że ten plan się nie powiódł, zamiast tego rozpoczął się potężny kryzys gospodarczy, przede wszystkim wśród ludzi Zachodu i ich rzeczywistych lub potencjalnych satelitów. Oznacza to, że nie obliczyli sankcji. Odbyło się kilka międzynarodowych spotkań na wysokim szczeblu, w szczególności G20 w Indonezji , które ujawniły cały obraz niezadowolenia z Zachodu w krajach rozwijających się, a także zataczanie się i jęki wśród najbliższych sojuszników USA.

    Ale nie ma planu B: mówimy raczej o potrzebie zatrzymania się w oczekiwaniu na jeden, aby zapobiec zbyt destrukcyjnemu konfliktowi zbrojnemu z konkurentami. 

    Jeśli chodzi o Rosję, to można zauważyć, że do niedawna chodziło o maksymalne przedłużenie konfliktu na Ukrainie, a dziś chodzi już tylko o negocjacje. Inna sprawa, że ​​jeszcze nikt nie zdecydował: jakie negocjacje, o co i z kim, z kim.

    W odniesieniu do rywalizacji między dwoma supermocarstwami, USA i Chinami, obraz jest podobny, choć nie do końca. Idea, że ​​nie powinno być zbyt wielu konfliktów, wydaje się oczywista. Rozmowy negocjacyjne (spotkanie Xi Jinpinga z Joe Bidenem w Indonezji) zakończone, ministrowie będą nadal przemawiać. Reszta to potok słów z obu stron o tym, jak powinno być.

    Ze strony Stanów Zjednoczonych – cokolwiek, byle nie pomysł surowych republikanów, by stworzyć specjalną komisję (tak jakby zebrań na ten temat było mało we wszystkich dosłownie departamentach, kasach itp.). Ze strony Chin mocne odpowiedzi, takie jak ta: „Fakt, że amerykańscy politycy nadal opracowują plany konfrontacji z Chinami w całym szeregu kwestii gospodarczych i wojskowych, rodzi pytanie, jak poważnie Stany Zjednoczone traktują unikanie dalszej konfrontacji z Chinami”.

    A przynajmniej tak – jeśli chodzi o amerykańskie próby zablokowania eksportu półprzewodników do Chin, międzynarodowe badania pokazują, że amerykańskie firmy stracą 18 proc. swoich światowych rynków i 37 proc. swoich dochodów do 2025 r. bez Chin. A wtedy Ameryka będzie musiała obciąć środki na rozwój innowacji. I dotyczy to nie tylko półprzewodników.

    Co, znowu czegoś nie obliczono?

    https://ria.ru/20221125/kitay-1834020219.html

  5. Mietek said

    Dalej. USA.
    Tak wygląda osłabienie Rosji.

    Finanse USA na każdym szczeblu rządowym załamały się w ciągu zaledwie jednego pokolenia. 
    The American Thinker.

    Budżet Nowego Jorku na 2023r. Według danych, stan planuje wydać w przyszłym roku 101,1 miliarda dolarów, a dochody będą w wysokości 73,3 miliarda dolarów. 

    Brakującą część doda do niego Ministerstwo Finansów kraju, inaczej Nowy Jork zbankrutuje.

    „Na wszystkich szczeblach władzy w Ameryce budżety są w rozsypce, a sytuacja się pogarsza. „Niebieskie” stany radzą sobie gorzej niż „czerwone” (niebieski to kolor demokratów, czerwony to kolor republikanów. – ok. red.), a duże „niebieskie” miasta wszędzie są gorsze”

  6. Emilian58 said

    @Mietek
    A jeżeli planem B jest uczynienie z Chin nowego hegemona i policjanta światowego? Przecież wiadomo co mogą te ameryckie szajbusy. I wiadomo kto trzęsie nie tylko ameryckimi zbójami. Nie wiem co by musiało się stać aby ci amerykańscy tak zwani politycy chcieli utylizować tych psychopatów, którzy i nimi poniewierają.

  7. Aj waj! To nie tak miało być! Wielkie pieniądze miały wygrywać! A one Przegrywają! 🙂

  8. Mietek said

    Sam muszę przyznać, że tę teorie słyszę po raz pierwszy, może coś w tym jest?

    Były pracownik Białego Domu: im bardziej Ukraina zostanie zniszczona, tym lepiej dla USA
    25 listopada 2022r

    Im gorzej dla Ukrainy, tym lepiej dla Waszyngtonu. 
    Paul Craig Roberts.

    Amerykańskie i europejskie media nie informują o prawdziwym stanie rzeczy na Ukrainie, nie zamierzają publikować prawdy o tym konflikcie. 

    Zachodni dziennikarze i polityczni „eksperci” są głupimi i skorumpowanymi, ponieważ piszą kompletne bzdury o tym, jak Ukraina może pokonać Rosję i „być na Krymie przed Bożym Narodzeniem”.

    „Zachodnie media są ministerstwem propagandy i tworzą obraz klęski Rosji”

    Z tego powodu czytelnicy publikacji amerykańskich i europejskich mają zupełnie fałszywe wyobrażenie o sytuacji. W rzeczywistości, Rosja może zniszczyć Ukrainę w jeden dzień bez użycia broni jądrowej. Federacja Rosyjska zachowuje się jednak powściągliwie, gdyż jej plany nie zakładają zniszczenia wszystkiego na Ukrainie z rzędu.

    Faktem jest, że Rosja jest ściśle związana z Ukrainą, mają wspólną historię.że ​​między obywatelami tych krajów jest dużo małżeństw mieszanych, a większość Ukraińców nie pochwala neonazistów, którzy doszli do władzy w wyniku zamachu stanu w 2014 roku. 

    Moskwa rozumie, że Zachód nie pomoże w odbudowie Ukrainy, zadanie to spadnie na barki Federacji Rosyjskiej.

    „Kreml nie chce nędznych ruin kraju na swojej granicy”

    Jednak Stany Zjednoczone widzą tę sytuację inaczej: im bardziej Ukraina jest zniszczona, tym lepiej dla Waszyngtonu.

     Dlatego państwa przeciągają konfrontację, zniechęcając Zełenskiego do negocjacji i ustępstw. W ten sposób Ameryka liczy na wyczerpanie Rosji w czasie konfliktu, a następnie w procesie odbudowy Ukrainy.

    „Waszyngton skorzysta na ekonomicznym i finansowym wyczerpaniu Rosji. Z punktu widzenia Waszyngtonu im więcej problemów ma Rosja, tym lepiej, bez względu na to, ile będzie to kosztować Ukraińców”

    Jestem przekonany, że świat jest dziś świadkiem potwornego bestialstwa Stanów Zjednoczonych i innych krajów NATO. I to Ukraina zapłaci za tę nieludzkość.

    Coś w tej teorii pewnie jest, choć według mnie, obecna chęć Zachodu do negocjacji z Rosją, wynika głównie z coraz gorszej sytuacji ekonomicznej całego zbiorowego Zachodu.

  9. Mietek said

    Do Emilian 58.
    A jeżeli planem B jest uczynienie z Chin nowego hegemona i policjanta światowego?

    Tu jest odpowiedź.
    Ale ogólnie mówimy o podejmowaniu decyzji, które jeszcze nie istnieją. I jest niezręczna pauza. Pauza, która ogólnie wiele wyjaśnia o wszystkim, co dzieje się na świecie. I ma bezpośredni związek z Rosją.

    Tak więc, musimy jeszcze trochę poczekać, o wszystkim zdecyduje Rosja.

  10. UZA said

    „A jeżeli planem B jest uczynienie z Chin nowego hegemona i policjanta światowego? ”

    A jeżeli to był plan A, o którym dowiedziały się ryje usadowione przy amerykańskim korycie i wpadły w panikę (bo przy korycie chińskim mogłoby dla wielu zabraknąć miejsc) ? Może w końcu do nich dotarło, że „wielobiegunowy” (a zatem wielokorytowy) świat także dla nich jest korzystny ?

  11. Józef Bizoń said

    Zełemskiego może spotkać rozwiązanie rumuńskie – tzn. takie jak Nicolae Ceaușescu i jego żonę.

    „Z polskiego punktu widzenia taki finał nie byłby zły, bo za wschodnią granicą mielibyśmy Ukrainę dyszącą nienawiścią do Rosji i to bez żadnej zachęty z naszej strony – ale trwale niezdolną do wybicia się na pozycję mocarstwową, nawet w skali regionalnej. Ciekawe, z jakiego klucza ćwierkaliby wtedy samozwańczy demaskatorzy ruskich agentów, od których wprawdzie się roi – ale podobno tylko w Sejmie.”

    Dysząca nienawiścią do Rosji banderowska Ukraina jest bardzo niebezpieczna dla Polski, bo tą samą nienawiścią będzie dyszeć w stosunku do Polski (również z wnętrza Polski), gdy Polska będzie chciała ułożyć sobie z Rosją normalne stosunki sąsiedzkie, a to jest niezbędne dla przetrwania Polski dla Polaków.
    Panu Michalkiewiczowi coś się w tym względzie całkiem pokićkało.

  12. Emilian58 said

    @UZA
    Owszem, to bardzo prawdopodobne ale na jak długo? Bez utylizacji gadów ani rusz.

  13. Olo said

    A kto zamrozi ludobójców i bandytów z reżimu dobrej zmiany, którzy odcinając Polaków od służby zdrowia posłali kilkaset tysięcy ludzi do piachu?

  14. Boydar said

    Wszyscy ci ludzie (z niewielkimi wyjątkami) wyrazili na piśmie swą zgodę na udział w eksperymencie, duża też część z nich ofensywnie szydziła z niezaszczepionych.

    Jest to jeden z tych nielicznych przypadków w których Ignorantia facti nocet, a fakty są takie, że Timeo Judeos et dona ferentes.

    Tylko dzieci szkoda i Pana Anuchy.

    Du ju kum mi ?

  15. UZA said

    „Bez utylizacji gadów ani rusz.”

    Wiele osób dostrzega potrzebę utylizacji gadów. Samym gadaniem i pisaniem w wąskim gronie jednak się ich nie unieszkodliwi. Żeby cokolwiek zrobić, musimy najpierw przeżyć i dlatego każde zamrożenie, każda deeskalacja jest na wagę złota.

    Wracając natomiast do Ukraińców, to globaliści będą musieli coś z Nimi zrobić, bo dają zły przykład pozostałym. Oto wszystkie społeczeństwa tzw. Zachodu zostały już tak wytresowane, że boją się nawet myśleć niepoprawnie, a tymczasem taki Ukrainiec nie widzi nic złego w nacjonalizmie, śmiało się do tego przyznaje i nawet nie rażą Go symbole wyklęte jak swastyki czy esesmańskie runy. W dodatku niewyszczepiony i bez maseczki.

    Rozsiani po świecie Ukraińcy obnoszą się z tryumfalizmem i poczuciem mocarstwowości, a tzw. „cywilizowany świat” od ust sobie odejmuje, żeby Ich futrować. Przeciętny Fritz z przeciętną Gretchen, którym każą siedzieć po ciemku w zimnej chacie w imię solidarności z Ukrainą, patrzą na wytatuowanych w swastyki, maszerujących z pochodniami i symbolami SS Galizien Ukraińców, których nie ściga żadne Centrum Wiesenthala ani inni „antyfaszyści” i pytają: „no, jak to tak ?” Na razie cichutko, w duchu się pytają, ale co to będzie, kiedy nabiorą śmiałości ?

  16. minka said

    Henryk Pająk: Żyjemy pod parasolem nieprawdy! Od stuleci zbrodnie USA na Indianach i innych narodach

    Premiera rozpoczęła się 11 godzin temu

  17. NICK said

    Boydar> (14).
    Dobrowolnie to było.
    Anucha jest silny.
    Zrozumie.

  18. Boydar said

    gó’wno tam dobrowolnie, znalazł się w niewłaściwym miejscu, niewłaściwym czasie i wśród niewłaściwej tłuszczy

    na Jego miejscu być bym nie chciał, bo mnie i tak prawie wszystko komornik zabiera a On ma rodzinę na utrzymaniu

    Pan Jezus Mu wybaczy, jestem pewien

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: