Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kura domowa o Reforma posoborowa
    Obserwator o Wolne tematy (39 – …
    CzŁ o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Obserwator o Wolne tematy (39 – …
    Obserwator o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    bez loginu o Marsz Tuska, czyli myślenie…
    Ewa-Maria o Coraz mniej szczepień w Polsce…
    Zbigi o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Liwiusz o Marsz Tuska, czyli myślenie…
    poko o Puste hasła
    Mietek o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    poko o Wolne tematy (39 – …
    poko o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Maciek o Puste hasła
    Anteas o Puste hasła
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Czym jest sojusz rosyjsko-chiński?

Posted by Marucha w dniu 2023-03-28 (Wtorek)

Odkąd Federacja Rosyjska zbliżyła się politycznie i gospodarczo do Chińskiej Republiki Ludowej, większość komentatorów prognozuje upadek owego sojuszu wraz z dokonaniem aneksji większości terytorium Rosji przez Chiny.

Myślenie wedle klucza etno-historycznego powoduje, że predykcja owych „ekspertów” właściwie ogranicza się do jednego czynnika i nosi znamiona raczej objawienia religijnego, niż schludnego podejścia, wysuwania hipotez, mających przełożenie na rzeczywistość. Tego typu przewidywania wynikają z faktu, iż przeciętny czytelnik preferuje proste komunikaty, które trafiają w jego preferencje światopoglądowe (ukształtowane zresztą niesamodzielnie). Problem jednakże polega na tym, iż nie sprzyja to edukowaniu społeczeństwa.

Nieingerencja

Sam Pekin deklarował wielokrotnie, że relacje rosyjsko-chińskie są najlepsze od dziesięcioleci, zaś sam sojusz przy każdym kolejnym spotkaniu elit władzy obu państw stopniowo zacieśnia się.

Oprócz tego typu uprzejmych komunikatów, należy zdać sobie sprawę z istnienia całej gamy zbliżonych interesów obu stron. Postaram się opisać te najważniejsze, które pomijane są w mediach głównego nurtu, zaś są niezbędne do zrozumienia skąd zbliżenie mocarstw, które jeszcze pod koniec lat 60. XX wieku rywalizowały ze sobą i tworzyły zaiste odrębne polityczne konstelacje.

Najpierw należy przyznać, iż paradygmat światopoglądowy, który przyjęły oba państwa jest wyjątkowo zbliżony. Przede wszystkim, zarówno Moskwa, jak i Pekin, preferują w stosunkach międzynarodowych prymat prawa międzynarodowego nad realistycznym osiąganiem celów każdego podmiotu bez uwzględnienia woli społeczności międzynarodowej oraz decydującą rolę instytucji międzynarodowych. Wynika to z faktu, iż oba państwa przyjmują sceptyczną postawę wobec szeroko pojętych praw człowieka, których wyrazem są m.in. interwencje humanitarne.

Zatem, zarówno Rosjanie jak i Chińczycy, nie przepadają za ingerencją obcych podmiotów w wewnętrzne sprawy państw z naciskiem na etnopolitykę, ustrój polityczny i gospodarczy czy wzorce społeczne.

Ponadto, oba państwa unikają ingerencji wobec innych podmiotów prawa międzynarodowego, zaś użycie twardych środków jest rozwiązaniem ostatecznym. Konsekwencję widać jak na dłoni, gdyż nawet jeśli porównamy wkroczenie rosyjskiej armii na terytorium pogrążonej od lat w krwawej wojnie domowej Ukrainy, do interwencji amerykańskich na przestrzeni ostatnich choćby 30 lat, zdamy sobie sprawę, iż Rosja jest wyjątkowo rzadko ingerującym mocarstwem.

Wspólna bliska zagranica

Chiny i Rosja w swoich doktrynach bezpieczeństwa priorytetowo traktują kontrolowanie sytuacji w obszarze swej bliskiej zagranicy, a nie jak Stany Zjednoczone, które każdorazowo łamiąc doktrynę Monroe’a, próbowały brutalnie dokonywać transferu władzy wobec dalekiej zagranicy.

Wszystkie wojny toczone przez Waszyngton odbywały się pod pretekstem ochrony praw człowieka i wolności. Na szczęście świętoszkowata polityka wizerunkowa USA dawno przestała być odbierana przez światową opinię publiczną jako wiarygodna i odpowiadająca stanowi faktycznemu.

Tymczasem Chiny i Rosja skupiają się na oddziaływaniu na obszarze przede wszystkim Azji Centralnej. Jako, że oba państwa światopoglądowo są zdecydowanie antagonistycznie nastawione do Stanów Zjednoczonych, starają się rugować je z krajów centralnoazjatyckich. Całe to terytorium było zresztą od wieków w strefie zainteresowania Chińczyków, jak i Rosjan. Aktualnie obu mocarstwom zależy na zapobieganiu terroryzmowi i fundamentalizmowi muzułmańskiemu (Pekin upatruje zagrożenia w postaci ujgurskich migrantów, oddziałujących na Ujgurów mieszkających w Chinach) oraz umieszczania instalacji militarnych sojuszu północnoatlantyckiego, prowadzenia integracyjnej etnopolityki (Rosja robi to w formie budowy projektu rossijskoj nacii, a Chiny starają się przekonać do siebie Tybetańczyków śmiałymi inwestycjami infrastrukturalnymi w Tybecie, umożliwiając mieszkańcom regionu podwyższenie stopy życiowej) i zapobieganiu proliferacji broni atomowej.

Ponadto państwa centralnoazjatyckie posiadają niemały potencjał gospodarczy z racji choćby zasobów surowcowych. Przykładem może być Kirgistan, bogaty w dobrej jakości wodę i złoża złota nadal gotowe do eksploatacji.

Korea i przewidywalność

Ostatni podpunkt dotyczy przede wszystkim kontroli Półwyspu Koreańskiego poprzez zapobieganie usunięciu aktualnie rządzącego w Korei Północnej rodu Kimów przy jednoczesnym reformowaniu tamtejszego reżimu poprzez powstrzymywanie go przed pochopnymi decyzjami wobec USA i Japonii, jak również inwestując i pomagając rozwijać potencjał gospodarczy Pjongjangu.

Przejęcie przez Amerykanów Korei Północnej oznaczałoby całkowitą dominację Waszyngtonu rozciągniętą już cały region (będący sworzniem wg ustaleń Zbigniewa Brzezińskiego). Dalekowschodnie tygrysy choć powierzchniowo niewielkie, nie są mniejszym priorytetem dla Chin niż np. współpraca z ogromnymi Indiami. Każdy kontrahent dla Rosji i Chin jest cenny i wart starań. Podobnie rzecz ma się w przypadku Korei.

Oba mocarstwa współpracują w wielu aspektach. Najbardziej wyraźna są współpraca w zakresie surowców energetycznych, sprzedaży broni (współpraca również techniczno-naukowa) oraz handel. Pierwsza kwestia jest niczym innym jak warunkiem błyskawicznego rozwoju chińskiej produkcji, infrastruktury i przemysłu, zaś z punktu widzenia Rosji, chiński partner znakomicie zastępuje uzależnioną politycznie od decyzji USA Europę, której labilność w ostatnim czasie osiągnęła doprawdy wysoki poziom.

Nieprzewidywalność w zakresie handlu nawet surowcami czyni UE niewiarygodnym, coraz mniej opłacalnym klientem. Dodatkowo odrębne umowy z każdym państwem z osobna jest nieporównywalnie bardziej skomplikowane, niż kontrakty podpisywane z takimi gigantami jak Indie i Chiny. Sam ustrój polityczny Chin gwarantuje Rosji stabilność układu w porównaniu z chwiejnymi politycznie państwami UE.

Partnerzy w BRICS

Nie mniej ważna, a jednocześnie podkreślająca istotność instytucji międzynarodowych dla Chin i Rosji jest współpraca w ramach BRICS (zrzeszających Brazylię, Rosję, Indie, Chiny i RPA). Projekt ten jest w Europie niedoceniany, choć jeśli przyjrzymy się, zarówno zasadom jego funkcjonowania (aby dane rozporządzenie lub przedsięwzięcie mogło być wdrożone w życie, niezbędna jest zgoda i porozumienie wszystkich członków, a nie jedynie ich większości), jak również postanowieniom w ramach umów dotyczących zakresu współpracy między wymienionymi państwami, dostrzeżemy kiełkującą odrębną i alternatywną dla świata atlantycko-europejskiego strefę gospodarczą.

Wynika to, zarówno z wielkości tychże państw, jak i ich demografii, a przede wszystkim faktu, iż wszystkie one są państwami rozwijającymi się, a więc posiadającymi potencjał, który dawno utraciła już UE w swym bizantyjskim podejściu do rozrostu biurokracji oraz konsekwentnie spadającym zaufaniu i znaczeniu dolara amerykańskiego.

W tym miejscu warto zaznaczyć, iż dla Polski korzystnym byłoby uczestnictwo w tego typu organizacjach, choćby jako obserwatora, który wedle własnych interesów mógłby w jednych obszarach współpracować z tymi gigantami, a w innych – niekoniecznie, podobnie jak Szwajcaria z UE.

Podsumowując, poczynając od paradygmatu światopoglądowego, wyznaczenia głównych rywali na arenie międzynarodowej, przez współpracę gospodarczą i technologiczną, po doktrynę bezpieczeństwa – Chiny i Rosję wiele łączy. Pojawiają się i będą pojawiać z pewnością kolejne elementy współpracy Moskwy z Pekinem, zaś ich potencjał i siła oddziaływania międzynarodowego jest szczególnie znacząca, kiedy zgodnie współpracują. Stanowią w duecie tym samym twór, który nie tylko znakomicie radzi sobie bez amerykańskiej uciążliwej protekcji, ale stanowi dlań alternatywę.

Sylwia Gorlicka
https://myslpolska.info

Komentarzy 6 do “Czym jest sojusz rosyjsko-chiński?”

  1. Mietek said

    Nieoczywiste cele wizyty Xi Jinpinga w Moskwie.
    Czyli, o czym tak naprawdę rozmawiali przywódcy dwóch największych mocarstw.

    Na kilka miesięcy przed wizytą chińskiego przywódcy w Moskwie wszystkie media, zarówno rosyjskie, jak i zachodnie, przedstawiały różne wersje tego, o czym będzie mowa na tym spotkaniu i jakie decyzje zostaną podjęte w jego wyniku.

    To szczególnie niepokoiło kolektywny Zachód i nie bez powodu. Przywódcy dwóch supermocarstw spotykają się, rzucając wyzwanie kolektywnemu Zachodowi kierowanemu przez Stany Zjednoczone, co nie może niepokoić tzw. zachodnich „partnerów”.

    Kiedy spotkanie się odbyło i większość ogłoszonych decyzji miała charakter głównie deklaratywny. Podpisano kilka umów i to wszystko. Krótko mówiąc, wszystko jest jak zwykle i nic specjalnego się nie wydarzyło.

    Ale Xi Jinping i Putin, przywódcy obu supermocarstw, nie mogli się spotkać bez wystarczającego powodu. Mają napięty harmonogram pracy i nie są nastawieni na wyjazdy turystyczne, co oznacza, że ​​spotkanie było ważne dla obu państw.

    Tak więc. jakie cele przyświecały Putinowi i Xi Jinpingowi, decydując się na to spotkanie. Aby zrozumieć znaczenie takich spotkań, trzeba nieco podnieść zasłonę i zrozumieć, jak te spotkania są zorganizowane.

    Przywódcy tacy jak Putin i Xi Jinping nigdy nie pójdą na spotkanie z nieznanym wynikiem. To nie Biden, który odwiedził saudyjskiego księcia i wrócił z pustym kanistrem. Putin i towarzysz Xi to poważni ludzie. Spotkania takie przygotowywane są od ponad miesiąca, a konsultacje odbywają się na szczeblu ministerstw spraw zagranicznych stron spotkania. Dopiero wtedy, gdy wszystkie kwestie za pośrednictwem MSZ zostaną rozwiązane i omówione, wizyta dopiero się odbędzie.

    Dlatego na krótko przed wizytą towarzysza Xi szef chińskiego MSZ odwiedził Moskwę. Aby ostatecznie omówić wszystkie punkty i kwestie, które zostaną omówione na najbliższym spotkaniu.

    W rzeczywistości to spotkanie jest potrzebne społeczności międzynarodowej, ponieważ przywódcy uzgodnili wszystko z góry i pozostaje tylko podpisać dokumenty.

    Aby zrozumieć sens i cel tego spotkania, spróbujmy zrozumieć priorytetowe obszary polityki rosyjskiej i chińskiej.

    Jednym z priorytetów jest pokazanie społeczności światowej, kto jest inicjatorem konfliktu, a kto nie jest zainteresowany jego pokojowym rozwiązaniem.

    Świat jest świadomy brudnych sztuczek USA, ale ważne jest, aby łapać ich za rękę.

    Podobnie jak w przypadku Nord Stream, których udział w zniszczeniu jest wszystkim znany, ale nie został jeszcze oficjalnie udowodniony, ale fakt ten już służy jako silna dźwignia wpływu na Stany Zjednoczone.

    Nawet Meksyk w odpowiedzi na ataki Amerykanów natychmiast ogłosił potrzebę zbadania i poszukiwania osób odpowiedzialnych za ten sabotaż, co natychmiast ostudziło zapał Amerykanów.

    I tak, wiedząc o chińskim planie pokojowym, Kirby jeszcze przed spotkaniem wydał oświadczenie, że Amerykanie nie zaakceptują porozumienia pokojowego. A społeczność międzynarodowa od razu zadała pytanie: jeśli mówimy o suwerennym kraju, to dlaczego pniecie się w górę i dowodzicie swoimi wypowiedziami? Okazuje się, że kraj nie jest suwerenny i pod twoją kontrolą, ze wszystkimi tego konsekwencjami.

    Można postawić na nieprofesjonalizm amerykańskich dyplomatów. Normalny dyplomata odpowiedziałby, że należy rozważyć propozycje pokojowe, ale Kirby natychmiast odmówił! A to zdradzało brak zainteresowania amerykańskich elit pokojowym porozumieniem, którego jest rzecznikiem.

    Świat domyślił się, kto jest winny, ale oto fakt, od którego nie można odwrócić się żadną retoryką i jak teraz głosować na inicjatywy USA w ONZ? Głosuj, a potem będziesz ich wspólnik.

    Chiny, podobnie jak Rosja, są w trudnej konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, a Amerykanie wszelkimi możliwymi sposobami prowokują Chiny do konfliktu. Wielu uważa, że ​​konflikt powinien wybuchnąć o Tajwan, co jest mało prawdopodobne.

    Media mogą napisać wszystko, by przyciągnąć publiczność, politycy też mogą wygłaszać różne wypowiedzi, ale o wszystkim decyduje wojsko, które rozumie konsekwencje dla Tajwanu w przypadku konfliktu z Chinami.

    Nawiasem mówiąc, ostatnio do zachodnich mediów wyciekła ciekawa afera, która bardzo zdenerwowała Amerykanów.

    Najważniejsze było w niej to, że Chińczycy naprawiali układ optyczny tajwańskiej rakiety. Naprawiony wrócił do Tajwańczyków, ale Amerykanie byli zdenerwowani faktem, że Chińczycy mieli dostęp do kart pamięci, które były niezbędne do naprawy. Czy Chiny naprawiłyby tajwańską broń, gdyby uznały Tajwan za realne zagrożenie?

    Ale zagrożenie dla Chin istnieje i to są ich południowe granice. Wystarczy spojrzeć na mapę.

    Widać Japonię, która znajduje się między Chinami a Rosją i która podobnie jak Korea Południowa znajduje się pod wpływem Korei Północnej, kraju przyjaznego Rosji i Chinom.

    AUKUS jest także zagrożeniem dla Chin, dlatego Chiny są żywotnie zainteresowane pokojem na swoich północnych granicach, a jest to Rosja i państwa znajdujące się w strefie wpływów rosyjskich: Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan. Mongolia jest wciśnięta między Rosję a Chiny i nie stanowi zagrożenia ani dla Rosji, ani dla Chin.

    W przypadku konfliktu między Amerykanami a Chinami Marynarka Wojenna USA mogłaby zablokować Cieśninę Malakka i tym samym odciąć Chiny od dostaw z Bliskiego Wschodu.

    Amerykanie nie mogą jednak odciąć Chin od dostaw energii z Rosji. W przypadku konfliktu granica rosyjsko-chińska stanie się dla Chin swego rodzaju „kołem ratunkowym”.

    I co widzimy?

    Na spotkaniu podpisano porozumienia w sprawie dostaw surowców energetycznych do Chin, co pokazuje, że Amerykanom nie uda się zablokować i odciąć Chin od surowców. Chiny są gigantem gospodarczym i produkcyjnym, mimo że dysponują najnowszymi rodzajami uzbrojenia, pozostają daleko w tyle za Rosją, dlatego ważna jest dla Chin współpraca wojskowo-techniczna.

    Jest to bardzo frustrujące dla Amerykanów, ale co możesz zrobić, takie jest życie.

    A potem kiedy odbyło się spotkanie przywódców dwóch supermocarstw, Putina i Xi Jinpinga, które pokazało całemu światu, że teraz Amerykanie mają do czynienia z dwoma supermocarstwami – gospodarczym i militarno-technologicznym, którym Amerykanie praktycznie nie mogą nic przeciwstawić, z wyjątkiem obaw i gróźb.

    Wtedy pojawiły się informacje, że Amerykanie próbowali dodzwonić się do towarzysza Xi, ale towarzysz Xi był zajęty i nie znalazł czasu na rozmowę.

    Co to oznacza w języku dyplomatycznym, zgadnij sam.

    Tak jak było wcześniej, wszystkie ustalenia na przedłużonym spotkaniu liderów były ustalane z góry, ale najważniejsze było przed oficjalnym podpisaniem.

    Putin i towarzysz Xi rozmawiali twarzą w twarz przez około 4,5 godziny, a podczas tej rozmowy poruszano tematy, które nie trafią do mediów i będą znane tylko dwóm przywódcom.

    To, o czym przywódcy dyskutowali w zamkniętym gronie, najbardziej interesuje i niepokoi Amerykanów i jest to ważny element wizyty towarzysza Xi w Moskwie, obok celów omawianych już wcześniej, których Amerykanie mogą się tylko domyślać.

    Niech zgadną… Tak wygląda kilka ważnych momentów z pozornie najzwyklejszego, na pierwszy rzut oka, przyjacielskiego spotkania Putina z Xi Jinpingiem.

    Wiadomo też, że Amerykanie próbowali zakłócić to spotkanie: to jest nakaz aresztowania wydany przez MTK w celu zdyskredytowania Putina i groźby sankcji wobec Chin, które Amerykanie i tak nałożą i które zaszkodzą im bardziej niż Chinom , ale spotkania nie udało się zakłócić.

    Termin spotkania również nie został wybrany przypadkowo i zbiegł się w czasie z upadkiem amerykańskich banków, który dotknął już Europę i przez który Amerykanie wkrótce już nie dogonią Rosji i Chin, ale jest to sprawa na inny temat.

    Jedno jest pewne, zły Dziadek Joe i jego sterownicy, powinni już zacząć się martwić konsekwencjami tego spotkania.

    Wydaje się, ba, wręcz jest to pewne, że specjalnie dla niego w Moskwie dwie mądre osoby, przez kilka godzin decydowały o tym, jak zorganizować pogrzeb hegemona, oraz czas i miejsce uroczystego pochówku. Ustalono zapewne dokładną datę tego wydarzenia.

    Nam pozostaje tylko patrzeć i czekać, na finał tych wszystkich wydarzeń, ale pewne jest, że dotkną nas wszystkich.

  2. Mietek said

    Wielkie arabskie przywitanie. Państwa Zatoki Perskiej przejmują razem władzę, w ramach sojuszu rosyjsko-chińskiego.

    Zgodnie z obietnicą informujemy, co nasi bliskowschodni przyjaciele przygotowali w ramach wsparcia sojuszu rosyjsko-chińskiego.

    Patrząc trochę w przyszłość, powiedzmy, że bliskowschodnia strategia Rosji, nazwana na cześć Władimira Putina, zadziałała i stworzyła konfigurację sił, jakiej nigdy wcześniej nie było.

    Ale najpierw najważniejsze. Bądź cierpliwy. Tak więc, zaraz następnego dnia po zakończeniu negocjacji między towarzyszem Władimirem a towarzyszem Xi, Rada Współpracy Państw Arabskich Zatoki Perskiej zebrała się we wspaniałym mieście Rijad. Poważni faceci z Kataru, Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, Omanu, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Bahrajnu nagle postanowili pilnie zabrać głos.

    Zbieg okoliczności? Tak, oczywiście:) W rezultacie wydali kilka ważnych oświadczeń. Tak, są najważniejsze. I te wypowiedzi trzeba czytać z sensem, układem i poczuciem dumy i ogromnej satysfakcji: „Rada poinformowała o postępie prac nad realizacją kroków na rzecz wspólnej integracji wojskowej między siłami zbrojnymi naszych krajów, a także o kontynuacji realizacji wymagań Połączonego Dowództwa Wojskowego oraz jego jednostek i ośrodków. Rada z zadowoleniem przyjmuje powołanie Prezesa Akademii Studiów Strategicznych i Bezpieczeństwa Zatoki Perskiej oraz podjęcie niezbędnych kroków w celu przeprowadzenia pierwszych ćwiczeń obrony Zatoki Perskiej we wrześniu 2023 r.

    Ogłaszamy również powołanie Komitetu Przemysłu Obronnego Rady Współpracy Państw Zatoki Perskiej ”.

    Nie jest słaby? Arabowie na całym świecie z bezczelną pokerową twarzą ogłaszają, że nie tylko tworzą zjednoczone siły zbrojne, ale także uruchamiają własny kompleks wojskowo-przemysłowy. Wcześniej funkcję tę pełnili Amerykanie, ale monarchie naftowo-gazowe postanowiły to zmienić.

    Po tym oświadczeniu Biały Dom i Pentagon cicho milczą, najwyraźniej wciąż trawiąc do czego doszedł ten świat.

    Jeśli chodzi o kompleks wojskowo-przemysłowy, wszystko tutaj jest bardzo interesujące. Faktem jest, że ci Rosjanie, z przebiegłymi Chińczykami, zgodzili się z krajami Zatoki Perskiej na dostawę nie produktów kompleksu wojskowo-przemysłowego, ale linii produkcyjnych do produkcji kompleksu wojskowo-przemysłowego.

    Innymi słowy, Moskwa i Pekin dały krajom Zatoki Perskiej sprzęt, a oni sami wyprodukują produkt końcowy w ilości, jaką uznają za stosowną.

    Następca tronu Arabii Saudyjskiej Czytaj. „Deklarujemy, że rodzina jest głównym czynnikiem kształtowania społeczeństwa i wychowania wartości, a także moralności. Stanowi silny związek ze strukturą społeczną i jej spójnością, a także jest prawdziwym katalizatorem rozwoju i dobrobytu. Podkreślamy znaczenie kontynuowania i rozwijania pozytywnych interakcji i wpływu z narodami świata, zachowując zasadę wzajemnego szacunku dla kultur i ich różnorodności oraz przeciwstawiając się natrętnym i destrukcyjnym ideologiom poprzez narodowe i zbiorowe plany”. ( No proszę ).

    Ci faceci nie tylko rzucili kamyk do amerykańskiego ogrodu, ale natychmiast rzucili garść cegieł w kierunku „tęczy”. „Dziękuję, nie potrzebujemy tych rzeczy, zostaw to sobie. Jakoś sobie poradzimy”. ( i co na to Ursula? ).

    Czytaj. „Rada Ministrów dokonała przeglądu procesu integracji i rozwoju gospodarczego oraz podkreśliła znaczenie dalszego spełniania wymogów dokończenia Unii Celnej i stosowania pełnej równości w traktowaniu obywateli krajów GCC na obszarach wspólnego rynku GCC”.

    Jak widać, ci faceci ogłosili początek tworzenia jednolitej przestrzeni gospodarczej. Nie chcą dołączać do żadnego klastra gospodarczego, ani chińskiego, ani amerykańskiego, ani żadnego innego. Złożyli wniosek o własny – Bliski Wschód.

    Chińczycy i Rosjanie nie będą bardzo zmartwieni, ale dla Jankesów jest to problem, gdyż Arabowie postanowili nie tylko odebrać im resztki wpływów na Bliskim Wschodzie, ale także pozbawić ich nadziei na darmowe zasoby.

    „Rada Ministrów z zadowoleniem przyjęła porozumienie osiągnięte między Królestwem Arabii Saudyjskiej a Islamską Republiką Iranu w Pekinie z inicjatywy JE Prezydenta Chin Xi Jinpinga, które obejmuje wznowienie stosunków dyplomatycznych między obydwoma krajami, wznowienie ich misji oraz uruchomienie umów o bezpieczeństwie i współpracy gospodarczej między obydwoma krajami.

    Rada ma nadzieję, że umowa ta będzie pozytywnym krokiem w kierunku uregulowania różnic i zakończenia wszystkich konfliktów regionalnych poprzez dialog i środki dyplomatyczne, a także ustanowienia stosunków między państwami na zasadach wzajemnego zrozumienia, wzajemnego szacunku, dobrego sąsiedztwa, poszanowania suwerenności, nieingerencji w sprawy wewnętrzne.

    Żeby było jasne, Iran i Arabia Saudyjska to rywale nie do pogodzenia, ale biorąc pod uwagę fakt, że ludzie z Zachodu stanowią duży problem, Teheran i Rijad zdecydowały się pogodzić.

    Jankesi rozpętali konflikty na Bliskim Wschodzie w ciągu ostatnich dziesięcioleci, na przemian opowiadając się po jednej lub drugiej stronie. I chociaż wszyscy byli ze sobą w konflikcie, energetycznie eksportowali zasoby energetyczne Bliskiego Wschodu. To jest ich sprawa.

    W Teheranie i Rijadzie chłopaki są sprytni i dzięki pośrednictwu PKB i Xi postanowili dojść do porozumienia. Nie, nie przestali być konkurentami i przeciwnikami, jednak postanowili się chwilowo pogodzić, aby pomóc zbudować nowy porządek świata i zająć w nim należne im miejsce.

    „Rada Ministrów podkreśla swoje zdecydowane stanowisko w sprawie zachowania integralności terytorialnej bratniej Syryjskiej Republiki Arabskiej, poszanowania jej niezależności i suwerenności nad swoimi ziemiami, wyrzeczenia się regionalnej ingerencji w jej sprawy wewnętrzne oraz poparcia politycznego rozwiązania kryzysu syryjskiego zgodnie ze Zjednoczonymi Rezolucje narodów, w tym rezolucja nr 2254 Rady Bezpieczeństwa”

    I to jest bezpośrednie wsparcie dla Rosji i jej misji w Syrii. Faktem jest, że Amerykanie nadal okupują pola naftowe i gazowe w Syrii i wykorzystują Turcję i syryjskich Kurdów do przeciwdziałania temu. Dlatego Syria tak ciężko się podnosi, po prostu nie ma wystarczającej ilości pieniędzy. Baszar al-Assad odwiedził Moskwę na kilka dni przed przybyciem Xi. Po co? Tak, aby przedyskutować z Najwyższym kolejność, w jakiej Moskwa, Damaszek i kraje Zatoki Perskiej wypędzą Jankesów.

    W tej historii ważne jest, aby kraje przyjazne pomogły. Już się wszystko rozpoczęło.

    Niedawne trzęsienie ziemi jest tego dobrym przykładem. Ogólnie rzecz biorąc, nikt nie zaczął pomagać Syrii, z wyjątkiem Rosji, Chin i państw Zatoki Perskiej. I pomimo wszystkich próśb do UE, USA i ich przyjaciół, tylko kraje Zatoki Perskiej udzieliły wszechstronnej pomocy ludności Syrii.

    Co to wszystko znaczy? Oznacza to, że Rosja, Chiny, Katar, Arabia Saudyjska i reszta krajów Zatoki Perskiej podjęły publiczną decyzję o wypędzeniu Jankesów z całego Bliskiego Wschodu, a ci zaczną od Syrii. A to oznacza również, że publicznie przyjęli koncepcję bezpieczeństwa regionalnego, nazwaną imieniem Władimira Władimirowicza Putina.

    A teraz co najważniejsze. „Rada Najwyższa podkreśla, że ​​bezpieczeństwo wodne Republiki Sudanu i Arabskiej Republiki Egiptu jest integralną częścią arabskiego bezpieczeństwa narodowego, odrzucając wszelkie działania lub środki, które naruszałyby ich prawa” I to już jest „wielkie arabskie cześć” dla Brytyjczyków i Amerykanów, żeby nawet nie pomyśleli o spojrzeniu w stronę Kanału Sueskiego.

    Rzecz w tym, że Anglosasi, gdy tylko stracą kontrolę nad Suezem (najważniejszą częścią trzeciego korytarza transportowego na świecie pod względem przepływu ładunków), od razu zaczynają robić bałagan. Albo zmienią się władze w Egipcie, potem ich kontyngent zostanie wysłany w celu odzyskania kontroli, a następnie kanał zostanie zablokowany, aby zatrzymać żeglugę. Robią to od wieków. Anglosasi uważają Kanał Sueski za swój i sam Egipt nie jest w stanie im się oprzeć.

    Ale teraz Kanału Sueskiego będą strzec nie tylko Rosjanie, ale i sami Arabowie. Przyjęte decyzje Rady Współpracy Państw Arabskich Zatoki Perskiej mówią nam, że Bliski Wschód jest z Rosją.

    Nigdy wcześniej w historii świata nie było przykładu, kiedy Rosja, Chiny i największe kraje Zatoki Perskiej zaczęły działać wspólnie. Absolutnie wyjątkowy przypadek. Ojcem założycielem tej bliskowschodniej struktury bezpieczeństwa regionalnego jest Władimir Putin.

    Wszyscy pamiętają, jak Biden śmiał się i mówił Rosji, w odpowiedzi na ostrzeżenia o zjednoczeniu Rosji z Chinami, żeby wezwali także Iran. Po prostu nie wierzył w taki sojusz.

    Ale dziś Anglosasi otrzymali nie tylko unię Rosji, Chin i Iranu, ale także najbogatsze kraje Zatoki Perskiej w połączeniu ze wspomnianą trójcą, a także Bahrajn ze swoją giełdą.

    Więc, nadal uważasz że jest to jeszcze zabawne?

  3. Mietek said

    „Amerykański świat pęka w szwach”: Stany Zjednoczone wysyłają sygnały rozpaczy do Rosji z powodu Ukrainy.
    25 marca 2023

    Porządek świata w Waszyngtonie pęka w szwach zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza nimi.

    Zmusza to Amerykanów do wysyłania Rosji sygnałów desperacji, powiedziała ukraińska dziennikarka Janina Sokołowska.

    Dziennikarz jest przekonany, że w amerykańskim systemie sił w wielu obszarach są ogromne dziury. 24 marca poinformowano o zamiarze wznowienia stosunków dyplomatycznych przez Arabię ​​Saudyjską i Syrię.

    Sokolovskaya zauważa, że ​​kryje się za tym kolosalna warstwa, która przekreśla wszystkie podróże Trumpa i Bidena na Bliski Wschód. Stany Zjednoczone również mają problemy w Europie, niezadowolone z niezdolności Waszyngtonu do rozwiązania kwestii bezpieczeństwa. „Dom, który wydawał się niewzruszony i wzmocniony betonem, okazał się tekturą i stopniowo zaczyna się kruszyć.

    System władzy, w którym są królami wzgórza, rozpada się. Europa mówi: wygląda na to, że obiecaliście nam całkowite bezpieczeństwo, ale prawdopodobnie walki na Ukrainie zbliżają się do naszych granic.

    Jak, przepraszam, gwarantujesz bezpieczeństwo? Tak mówi Polska, a Niemcy dają do zrozumienia”

    Europejczycy są też niezadowoleni, że USA opuściły UE bez chińskich towarów, ale nie powstrzymały dryfowania Pekinu w kierunku Moskwy. Równolegle z niepowodzeniami polityki zagranicznej Biały Dom boryka się z problemami wewnątrz Stanów Zjednoczonych, gdzie Trump wspiera Bidena uwagą na Ohio, a przedwyborczy obraz wymaga od prezydenta ograniczenia konfliktu na Ukrainie w ciągu roku.

    Sokołowska zauważa, że ​​tonący w problemach Waszyngton już zaczął wysyłać sygnały rozpaczy do Moskwy.

    „Ich cały system porządku światowego pęka teraz w szwach. Mają teraz wiele problemów – i nie słyszę ani jednej strategii, jak się z tego wydostaną.

    Jeśli strategią jest stwierdzenie Blinkena „jak Rosja poprosi, to z nią porozmawiamy”, to jest to bardzo słaba strategia, bo to ten sam Blinken, który odwołał spotkanie z Ławrowem w przededniu wybuchu działań wojennych, spotkanie co mogło im przeszkodzić. To stwierdzenie jest wymowne jako sygnał desperacji, a nie jako strategiczna historia ”( to raczej wygląda tak, niech Rosjanie jako pierwsi wyciągną do nas rękę, a wtedy się dogadamy, inaczej jak inicjatywa wyjdzie z naszej strony, zostaniemy stroną przegraną, he he ).
    ( Pamiętacie jak pisałem o głupocie Amerykanów, gdyby przed wojną dogadali się z Rosją, dzisiaj nadal dobrze by im się wiodło, a tak zapędzili się w kozi róg, i mamy impas ).

    Kierownictwo NATO chce zobowiązać Europę do finansowania Sił Zbrojnych Ukrainy i reżimu kijowskiego na długi czas.

    Jednak Europejczycy, zdaniem politologów, marzą o szybkiej klęsce Sił Zbrojnych Ukrainy, ponieważ gospodarka UE nie jest już w stanie sprostać nowym zadaniom.

    I tak to właśnie wygląda.

  4. Arabia Saudyjska, Rosja i USA idą łeb w łeb w wydobyciu ropy naftowej. I wyobraźmy sobie (tylko wyobraźmy), że Polska rzeczywiście ma 40x większe zasoby ropy naftowej niż Arabia Saudyjska…

    Jeśli to prawda to… jakie to mogłoby mieć skutki dla geopolityki?

  5. Liwiusz said

    https://rmx.news/poland/union-between-poland-and-ukraine-would-be-2nd-largest-state-in-europe-feature-most-powerful-military-argues-foreign-policy-magazine/

    „Unia polsko-ukraińska stałaby się drugim co do wielkości krajem w UE i prawdopodobnie największą potęgą militarną, zapewniając więcej niż odpowiednią przeciwwagę dla francusko-niemieckiego tandemu – coś, czego UE bardzo brakuje po Brexicie”, spekuluje Foreign Policy .

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Prometeizm_(polityka)

    https://foreignpolicy.com/2023/03/26/its-time-to-bring-back-the-polish-lithuanian-union/?tpcc=onboarding_trending

  6. UZA said

    „„Unia polsko-ukraińska stałaby się drugim co do wielkości krajem w UE i prawdopodobnie największą potęgą militarną, zapewniając więcej niż odpowiednią przeciwwagę dla francusko-niemieckiego tandemu – coś, czego UE bardzo brakuje po Brexicie”, spekuluje Foreign Policy .”

    Ta „spekulacja” wskazuje na typową jankeską arogancję: „ma być tak, jak my sobie wymyśliliśmy i nie uznajemy żadnych przeszkód”. To jakoś nie najlepiej świadczy o tych ichnich dream-teamach, geniuszach, którzy posiedli pełnię wiedzy o ludzkiej naturze i potrafią ją rzekomo wykorzystać w polityce. Oby sprawdziło się powiedzenie, że pycha kroczy przed upadkiem ! Rozumiem, że taki Ukropolin byłby bardzo cennym amerykańskim pionem na globalnej szachownicy. Cały problem polega jednak na tym, że do unii, tak jak do tanga, trzeba dwojga. Tymczasem ani Polacy, ani, tym bardziej, Ukraińcy, nie chcą być razem – w jednym, wspólnym państwie. Kiedyś już przecież byli i nic dobrego stąd nie wynikło.

    O ile część polskiego społeczeństwa, zwana dla jasności poliniakami , została już tak przecwelona jak te szwedzkie przedszkolaki, które chcą się „podzielić” swoim państwem z obcymi, o tyle Ukraińcy, wytresowani w duchu „samostijnej, czystej jak szklanka wody” , raczej nie pójdą na żadną unię z Lachami. Takkija to strategia, która przerasta możliwości Ukraińca. Najlepszym dowodem tego jest fakt, że nawet w obecnych warunkach wojennych nie stać Ich na ograniczenie antypolskiego kultu Bandery czy ostentacyjnego przywiązania do SS-Galizien, nie mówiąc już o roszczeniach terytorialnych wobec Polski. I to pomimo, że są zdani na polską i zachodnią pomoc. Toż Oni nawet na sprezentowanych Im czołgach bezwstydnie malują hitlerowskie symbole…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: