Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    Kura domowa o Reforma posoborowa
    Obserwator o Wolne tematy (39 – …
    CzŁ o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Obserwator o Wolne tematy (39 – …
    Obserwator o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    bez loginu o Marsz Tuska, czyli myślenie…
    Ewa-Maria o Coraz mniej szczepień w Polsce…
    Zbigi o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Liwiusz o Marsz Tuska, czyli myślenie…
    poko o Puste hasła
    Mietek o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    poko o Wolne tematy (39 – …
    poko o Kto zniszczył tamę w Nowej…
    Maciek o Puste hasła
    Anteas o Puste hasła
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

Ukraińskie zboże ma nie pozostawać w Polsce

Posted by Marucha w dniu 2023-03-30 (Czwartek)

Już kilka miesięcy trwają protesty polskich rolników, zwracających uwagę na problemy związane z importem ukraińskiego zboża.

Ostatecznie rząd Mateusza Morawieckiego przyznał, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom płody rolne z Ukrainy nie trafiają do Afryki i na Bliski Wschód. Resort rolnictwa ma więc opracować przepisy ograniczające jego napływ do naszego kraju.

Środowiska rolnicze od miesięcy mówiły o swoich problemach związanych z masowym importem ukraińskiego zboża. Często nie mogli oni sprzedać swoich płodów rolnych, bo magazyny były zapełnione tańszymi i niespełniającymi norm Unii Europejskiej płodami rolnymi zza naszej wschodniej granicy. Dodatkowo jako normalne sprzedawano zboże techniczne, które nie powinno trafić na rynek spożywczy.

Pierwotnie Polska miała być jedynie krajem tranzytowym dla produktów wytwarzanych przez ukraińskich rolników. Uzasadniano to groźbą wystąpienia kryzysu żywnościowego w Afryce i na Bliskim Wschodzie. Jednocześnie były minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski twierdził, że nie posiadamy odpowiedniej infrastruktury, aby rzeczywiście mogło ono być szybko eksportowane do odbiorców spoza Europy.

Protesty polskich rolników po wielu miesiącach przynoszą jednak efekty. Premier Mateusz Morawiecki przyznał bowiem, że „to zboże dzisiaj destabilizuje nasz rynek”. Nakazał więc obecnemu ministrowi rolnictwa i rozwoju wsi Henrykowi Kowalczykowi opracowanie odpowiednich przepisów, mających na celu ograniczenie masowego napływu płodów rolnych z Ukrainy. Teraz rzeczywiście miałoby ono trafiać na afrykańskie i bliskowschodnie rynki.

Rząd miał poza tym uzgodnić z krajami sąsiadującymi z Ukrainą wysłanie listu do przewodniczącej Komisji Europejskiej, Ursuli von der Leyen. Ma on na celu przymuszenie Unii Europejskiej do działania w sprawie ukraińskiego zboża. Ponadto Morawiecki domaga się zwiększenia unijnych środków, bo obecnie ulżenie polskim rolnikom kosztuje budżet państwa blisko dwa miliardy złotych.

[Już widzę, jak nasze mężyki stanu „domagają się” i „przymuszają”… bua ha ha ha! – admin]

Resort rolnictwa i rozwoju wsi zawarł ponadto porozumienie z kilkunastoma organizacjami rolniczymi. Dotyczy ono między innymi przywrócenia ceł i wprowadzenia kaucji na produkty rolno-spożywcze, które są obecnie importowane do naszego kraju z Ukrainy. Nadmiar zbóż i rzepaku ma tym samym być zmniejszony poprzez przyspieszenie ich eksportu.

Jeszcze w styczniu szef Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi bronił masowego importu płodów rolnych z Ukrainy. Kowalczyk twierdził wówczas, że protesty środowisk rolniczych są „sprzyjaniem” rosyjskiemu prezydentowi Władimirowi Putinowi, ponieważ zablokowanie ukraińskiego zboża miałoby rzekomo pomóc Rosjanom w zajęciu Ukrainy.

Na podstawie: interia.pl, farmer.pl.

Zobacz również:

http://autonom.pl/

Komentarzy 11 do “Ukraińskie zboże ma nie pozostawać w Polsce”

  1. Kojak said

    UkrAinskie zboze ma nie pozostwac w Polsce ?! Nie dalej jak w styczni zydobanderOwski skurwysyn Kowalczyk mowil chlopom zeby zamkneli ryje bo on musi pomgac banderowcom na Ukrainu ! A kto sie z nim nie zgadza, idzie na sznurku Putna ! Teraz ta obsrana i obszczana kurwa zwana Kowalczykiem razem ze swoja zydowska hiena Morawieckim sa zatroskani o rolnikow ! Powiedziec o tych bydlakch kurwy, to wrecz salonowy zwrot !

  2. JADAM said

    Chłopkom w Polsce żle , a szczególnie pod górkę było za Gierka /w PRL -u.
    Ale po polach hula więcej Lamborgini , czy podobnych traktorków po ok. bańce ,
    niż tej marki fur po miastach .

  3. Echo z Węgier said

    Jedynym krajem w Europie całkowicie pozbawionym upraw, pasz i żywności GMO są Węgry, gdzie panuje przekonanie, że ponadnarodowe korporacje dążą do całkowitej kontroli nad światowymi zasobami nasion, a kto ma nad nimi kontrolę, ten kontroluje także zasoby żywności. A kto kontroluje zasoby żywności – kontroluje naród bez używania przemocy zbrojnej. Udało się to zrealizować prawie w całości w USA i na Ukrainie.

    Często wypowiadane przez polskich polityków i stosowane w pralniach medialnych wyrażenia „zboże ukraińskie”, „ukraińskie produkty” czy „ukraińscy rolnicy” straciły na aktualności ponieważ takich już nie ma. Każdy logicznie myślący człowiek określi to jako genetycznie zmodyfikowane zboże uprawiane na Ukrainie i wywożone za granicę przez ponadnarodowe zagraniczne koncerny.

    W świetle przepisów prawa polskiego rolnikiem indywidualnym jest osoba fizyczna posiadająca lub dzierżawiąca grunty rolne do 300 ha jako gospodarstwo, które osobiście uprawia i hoduje mając prawo do wyceny i sprzedaży. Od 100 lat mieszkańcy ukraińskiej wsi jako pracownicy kołchozu lub sowchozu wszytko uprawiali i hodowali wspólnie. Ceny zbytu płodów rolnych i wytworów produkcji zwierzęcej, ceny zakupu maszyn i surowców do produkcji, były planowane państwowo podobnie jak handel.

    Po 1991 prezesi licznych kołchozów lub sowchozów zostali oligarchiami agroholdingów i miliardowe zyski wpływały nie do kasy państwa tylko na konta banków zagranicznych. Okradzione i upadające agroholdingi z biegiem lat wykupiły wraz z ziemią banki i kapitał zagraniczny. Obecnie na Ukrainie nasiona, uprawa, hodowla, przetwórstwo i cały handel zagraniczny został opanowany przez ponadnarodowe korporacje.

    Ponad 731 milionów ludzi mieszkających w 48 różnych krajach jest częścią gospodarki Europy. Posiadająca najbardziej żyzne na świecie ziemie uprawne Ukraina jest w stanie wykarmić ponad pół miliarda ludzi i stać się jednym z najbogatszych krajów. Jednak okradanej systematycznie Ukrainie grozi głód. W ciągu 30 lat (1991-2021), kraj ten opuściło „za chlebem” 20 milionów mieszkańców, bo nie chą żyć w najbiedniejszym od dwudziestu lat kraju w Europie.

    Eksplozja chorób zakaźnych w Polsce – informowały polskie media w styczniu 2023 r. Coś masowo zniszczyło odporność Polaków od 2016 roku po zawieszeniu ceł na artykuły spożywcze i płody rolne eksportowane z Ukrainy. Czynniki naturalne lub sztuczne (GMO) poczyniły spustoszenie w zdolnościach obronnych polskich organizmów. Ludzie łapią teraz jedną infekcję za drugą, liczba zwolnień lekarskich (L4) bije wszelkie rekordy.

    …zaufaliśmy bez granic Naszemu Najważniejszemu Sojusznikowi UE, no a ten, korzystając z okazji, kazał rządowi, by 2.12.2016 roku zawarł z rządem ukraińskim umowę, która dopiero po 3 latach, w roku 2019, została opublikowana w „Monitorze Polskim” pod pozycją 50. Na podstawie tej umowy, rząd zobowiązał się do udostępnienia Ukrainie wszystkich zasobów Rzeczypospolitej. Toteż ani pan prezydent, ani pan premier, ani Naczelnik Państwa nie potrafią postawić żadnych granic poświęceniu Polski dla Ukrainy, co skłoniło rzecznika Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Warszawie do stwierdzenia, że „Polska jest sługą narodu ukraińskiego”.

    Więc trudno się dziwić, że tzw. „ukraińskie zboże”, które miało być przez polskie terytorium transportowane do portów, by w ten sposób uchronić przed głodem Murzynów w Afryce, do żadnych portów nie jedzie, tylko dumpingowymi cenami zalewa polski rynek, przeciwko czemu protestują rolnicy, którzy swojego opodatkowanego, a więc droższego zboża, sprzedać już nie mogą. Żeby dopełnić tego obrazu, trzeba dodać, że to tzw. „ukraińskie zboże” produkowane jest przez tamtejszych oligarchów, którzy skupili w swoich rękach ogromne (nawet po pół miliona hektarów) latyfundia, o których krążą pogłoski, jakoby były kontrolowane przez trzy amerykańskie giganty. Te pogłoski dobrze by wyjaśniały, dlaczego rząd nie tylko udostępnia Ukrainie wszystkie zasoby Polski, ale nawet poświęca dla tamtejszych oligarchów interesy ekonomiczne własnych rolników. Ukraińska korupcja ma charakter zakaźny, więc nic dziwnego, że zainfekowała również naszych Umiłowanych Przywódców, na podobieństwo zbrodniczego kronaświrusa.

  4. Novy said

    Stworzyć problem, a później udawać, że się go rozwiązuje

  5. Sudbina Srba said

    To nie jest ukraińskie zboże. To jest amerykańskie zboże z Ukrainy. 1/3 żyznej ziemi na Ukrainie jest już własnością oligarchów z USA

  6. ? said

    Re 2: Co z tego, że hulają, jak większość na kredyt?

  7. Janko said

    Ku..wa, MA. A co to znaczy?.
    Jakieś słówka na wiatr płatnych oszustów.

    Prawo RP jest nielogiczne, niespójne i wykluczające się przy zastosowaniu
    odpowiednich praw, kodeksów czy innych form prawnych.
    Prawo to jest tak nieczytelne, że nawet prawnicy mają trudności
    w jego stosowaniu, a mnogość dowolnej interpretacji czyni to prawo szkodliwym.
    Prawo RP jest wrogie, niezrozumiałe i szkodliwe dla przeciętnego obywatela RP.
    Prawo RP jest nieskuteczne, a co gorsza stosowane wybiórczo i subiektywnie.
    Porażająca jest lista przestępstw podlegających przedawnieniu wobec prawa.
    Prawo RP tworzą ludzie z kręgów polityki i biznesu nie mające na względzie dobra RP
    i jej obywateli. Implementowanie do prawa RP przepisów innych państw jest jest źródłem
    wielu nieprawości i szkodzi wręcz RP i jej obywatelom.
    Prawo RP powinno być modernizowane i przystosowywane tak aby działało na dobro
    państwa i jego obywateli. Szczególnie należy wziąć pod opiekę obywateli RP
    w sprawach finansowych oraz uważnie ustanawiać prawo w zakresie dostosowywania do
    wymagań Unii Europejskiej. Póki co, Polacy zarabiają tak jak zarabiają i niewyobrażalnym jest
    równanie cen w RP do cen europejskich. To jest zwykłe zubażanie społeczeństwa
    dla zachcianek politycznych i biznesowych.
    Zachcianki i fantazje polityczne powinny ustąpić miejsca logicznemu myśleniu.
    Wprowadzanie prawa na modłę „Nowego Porządku Świata” może doprowadzić RP do
    samodestrukcji. Są kręgi, które właśnie tylko na to czekają.
    Polacy tego nie wybaczą. Niemniej może już być za późno.
    Póki co, prawo RP jest ciągle mieszane, ale nie w tę stronę co trzeba.
    Szczególnie zastanawiający jest fakt dostępności do aktów prawnych tworzonych przez ustawodawcę RP.
    Ktoś powie, no jak przecież na stronie Sejmu RP są dostępne wszystkie akty prawne.
    Zgoda, ale kto w tym zgiełku da radę się poruszać?. Zwykły obywatel na pewno nie.
    Nawet super prawnik nie da rady znaleźć tego co potrzebne.
    Skoro ustawodawca jest finansowany z podatków obywateli, powinien udostępnić wszystkie, jakiekolwiek
    ustawy i prawa swoim obywatelom bezpłatnie, w sposób czytelny i logiczny.
    Na stronie Sejmu RP powinna być dostępna aplikacja wyszukująca i przedstawiająca całościowo prawo jakie
    tworzy ustawodawca RP. Czy Sejmu RP nie stać na program typu Lex Polonica?.
    Obywatele powinni mieć także dostęp do wszelkich dokumentów związanych z normami i pochodnymi prawami
    związanymi z techniką, produkcją, budownictwem itp..
    Przecież wszelkie prawo normatywne tworzą instytuty i podobne urzędy będące skutkiem powołania przez ustawodawcę RP.
    Jeżeli tak jest, to dlaczego bezpłatny dostęp do w/w jest utrudniony a za pieniądze można wejść w posiadanie takowych?.
    Czyli tak – Ustawodawca RP tworzy prawo obowiązujące wszystkich obywateli za ich pieniądze, ale dostęp do nich jest
    tylko płatny.
    Obecnie na stronach www można znaleźć co prawda takie czy inne prawo w takiej lub innej postaci, ale jest to niestety
    bardzo skromny zamiennik tego do czego każdy obywatel RP dostęp mieć powinien.
    Jednym słowem jesteśmy oszukiwani i to od wielu lat przez wszystkie byłe rządy jak i obecny.
    Konkluzja: prawo w RP tworzą przestępcy dla przestępców. Tak, to nie pomyłka.

    W dodatku RP powoli ale jednak, traci są suwerenność.

  8. Sebastian said

    Co jest nie tak z nowoczesną pszenicą?

    Jak starożytna podstawowa żywność stała się toksyczną, niezdrową żywnością i co możemy z tym zrobić (bez przechodzenia na dietę bezglutenową)
    Ziarno jest podstawą diety ludzkości od tysięcy lat. W rzeczywistości jest fundamentem cywilizacji: łatwo się uprawia, przechowuje przez lata w postaci ziaren, uwalniając swoje wartości odżywcze, gdy ziarno jest mielone i przygotowywane na świeże pieczywo lub kaszki. Tak spożywano zboża przez tysiąclecia: przechowywane w postaci całych ziaren i mielone świeże, pełne życia i składników odżywczych.

    To 10 000-letnia tradycja kulinarna. Ale w ciągu ostatnich kilku pokoleń coś poszło nie tak.
    Na targowiskach rolniczych i w sklepach z naturalną żywnością rozmawialiśmy z setkami ludzi o pszenicy. I jest dla nas bardzo jasne: współczesna pszenica przyprawia ludzi o choroby. Coraz więcej osób przechodzi na dietę „bezglutenową”, aby naprawić długotrwałe problemy z trawieniem i poczuć się lepiej. Jednak jest również bardzo jasne, że chodzi o coś więcej niż gluten. Na przykład wiele osób mówi nam, że nie mogą jeść glutenu, więc jedzą orkisz lub kamut. Jednak oba te starożytne ziarna zawierają gluten.

    Co się zmieniło? Właściwie prawie wszystko.
    Sposób, w jaki je uprawiamy, sposób, w jaki je przetwarzamy i sposób, w jaki jemy. Sama pszenica. Od czasu uprzemysłowienia wszystko się zmieniło i stało się to w dwóch odrębnych „rewolucjach technologicznych”. Pierwsza zajmowała się młynarstwem, druga uprawą i rolnictwem. Oba miały głęboki wpływ, ale większość ludzi nie ma o tym pojęcia.

    Rewolucja nr 1:
    Młyn przemysłowy, biała mąka i narodziny przemysłu przetworzonej żywności
    Naszym hasłem przewodnim jest „Piecz jakby był rok 1869”. To dlatego, że w latach siedemdziesiątych XIX wieku wynalezienie nowoczesnego stalowego młyna walcowego zrewolucjonizowało mielenie zboża. W porównaniu ze starymi metodami kamiennymi była szybka i wydajna oraz dawała precyzyjną kontrolę nad różnymi częściami jądra. Zamiast po prostu mieszać to wszystko razem, można było oddzielić części składowe, umożliwiając łatwą produkcję najczystszej i najlepszej białej mąki przy niskich kosztach, dzięki czemu każda klasa ludzi w szybko rozwijających się miastach mogła sobie teraz pozwolić na „fantazyjną mąkę”. Ludzie cieszyli się z nowoczesnego postępu.

    Poza tym, że jest tani i niezwykle popularny, ten nowy rodzaj mąki jest lepiej dostarczany i przechowywany, co pozwala na długi łańcuch dystrybucji. W rzeczywistości utrzymywał się prawie w nieskończoność. Problemy ze szkodnikami zostały wyeliminowane, ponieważ szkodniki tego nie chciały. Oczywiście teraz wiemy, że powodem, dla którego zachowuje się tak dobrze, jest to, że został pozbawiony niezbędnych składników odżywczych. Robaki i gryzonie wiedziały o tym wcześniej niż my.

    Stalowy młyn walcowy stał się tak popularny i tak szybki, że w ciągu 10 lat prawie wszystkie kamienne młyny w świecie zachodnim zostały wymienione. I tak narodziła się pierwsza przetworzona żywność i początek naszego przemysłowego systemu żywnościowego: gdzie ogromne ilości trwałej „żywności” są produkowane w dużych fabrykach, wiele miesięcy i wiele mil od miejsca konsumpcji.

    Ten fragment Wikipedii mówi to dobrze: „Z punktu widzenia żywienia człowieka ironią jest, że metody mielenia pszenicy w celu wytworzenia białej mąki eliminują te części ziarna pszenicy (otręby, kiełki, szorty i strumienie czerwonego młynka), które są najbogatsze w białka, witaminy, lipidy i minerały”.

    Chociaż te „postępy” w młynarstwie zostały okrzyknięte innowacją współczesnego życia, nikt nie zastanawiał się zbytnio nad tym, co dzieje się z rzeczywistą wartością odżywczą pszenicy. Ironiczne doprawdy.

    Być może jeszcze bardziej ironiczne jest to, że chociaż rozumiemy ten problem od wielu, wielu dziesięcioleci, przemysłowa biała mąka jest nadal – zdecydowanie – najpopularniejszym sposobem spożywania pszenicy.

    Istnieje jednak inny, nowszy problem, spowodowany drugą rewolucją technologiczną w XX wieku, który nie jest tak powszechnie rozumiany: tak zwane „postępy” w produkcji rolnej żywności mogły zniszczyć samą pszenicę.

    Rewolucja nr 2:
    Radykalna modyfikacja genetyczna i rolnictwo przemysłowe „wysokonakładowe”.
    Większość z nas jest zbyt młoda, aby pamiętać, a ci, którzy są wystarczająco starsi, prawdopodobnie zapamiętają to tylko jako doskonały przykład cudów współczesnej nauki. Ale światowe uprawy pszenicy zostały przekształcone w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych w ruchu zwanym „zieloną rewolucją”. Ojciec ruchu, Norman Borlaug, otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla za uratowanie miliarda istnień ludzkich.

    Według jego wpisu w Wikipedii, Borlaug prowadził inicjatywy, które „obejmowały rozwój wysokowydajnych odmian ziaren zbóż, rozbudowę infrastruktury irygacyjnej, modernizację technik zarządzania, dystrybucję nasion hybrydowych, nawozów syntetycznych i pestycydów wśród rolników”.

    Był pionierem nowych „ulepszonych” gatunków pszenicy półkarłowatej, które wraz z uzupełniającymi nawozami i pestycydami spektakularnie zwiększyły plony. Ta niesamowita nowa technologia rolnicza była propagowana na całym świecie przez firmy takie jak Dupont i Monsanto, podczas gdy ludzkość w połowie XX wieku oklaskiwała koniec głodu.

    Podobnie jak poprzednia rewolucja młynarstwa przemysłowego, zielona rewolucja zastosowała nowe technologie w celu poprawy wydajności, z niewielkim lub żadnym uwzględnieniem wpływu na odżywianie ludzi. Ta zielona rewolucja miała na celu rozwiązanie problemu głodu na świecie, ale teraz odkrywamy pewne niezamierzone konsekwencje.

    Według autora Wheat Belly, dr Williama Davisa, „sprzedawana nam jest pszenica – to nie jest pszenica. To ta krępa, mało wydajna roślina, daleki krewny pszenicy, której nasze matki używały do ​​pieczenia muffinów, genetycznie i biochemicznie oddalony o lata świetlne od pszenicy sprzed zaledwie 40 lat”.

    A teraz naukowcy zaczynają łączyć współczesną pszenicę z wszelkiego rodzaju przewlekłymi chorobami trawiennymi i zapalnymi. I na podstawie naszych osobistych i konsumenckich doświadczeń, musielibyśmy się zgodzić.

    Ups.

    Podsumujmy więc
    Przez 10 000 lat uprawialiśmy pszenicę, przechowywaliśmy ją, mieliliśmy i konsumowaliśmy. System działał i odżywiał cywilizację. Potem, w epoce industrialnej, zmieniliśmy rzeczy.

    Najpierw wynaleźliśmy technologie mechaniczne, aby zamienić pszenicę w jałową białą mąkę. Następnie wynaleźliśmy technologie chemiczne i genetyczne, aby uczynić ją odporną na szkodniki, suszę i zarazę oraz ułatwić zbiory, radykalnie zwiększając plony z akra. I podczas gdy ulepszaliśmy genetykę, wymyśliliśmy również, jak zwiększyć ilość glutenu, aby uzyskać lepsze „właściwości pieczenia” (bardziej puszyste rezultaty). Innymi słowy:

    Mamy zmutowane nasiona, wyhodowane w syntetycznej glebie, skąpane w chemikaliach. Są dekonstruowane, sproszkowane na drobny pył, bielone i poddawane obróbce chemicznej, aby stworzyć jałowy przemysłowy wypełniacz, którego nie zje żadne inne stworzenie na planecie. I zastanawiamy się, dlaczego może nas to wywoływać choroby?

    Jeśli to wszystko cię niepokoi, prostą i oczywistą receptą jest „nie jedz pszenicy”. Stąd szał bezglutenowy. Ale dla większości z nas istnieje alternatywne rozwiązanie: nie jedz mąki przemysłowej wyprodukowanej z nowoczesnej pszenicy.

    Moda na produkty bezglutenowe: dezinformacja i zamieszanie
    Jak wspomnieliśmy, w naszych wielu rozmowach rynkowych cały czas słyszymy: „Przeszedłem na dietę bezglutenową i czuję się o wiele lepiej. Teraz jem tylko orkisz lub kamut”. (Oba zawierają gluten).

    Co tu się dzieje? Dla bardzo małego odsetka populacji, która ma celiakię, nawet śladowe ilości glutenu mogą powodować straszny dyskomfort. Ale dla ogromnej większości ludzi (w tym mnie) z pewnym poziomem „wrażliwości na pszenicę” objawy są znacznie łagodniejsze i wydają się być wywoływane niekoniecznie przez gluten jako taki, ale przez * coś * o współczesnej pszenicy. Istnieje coraz bardziej zrozumiałe rozróżnienie między nietolerancją glutenu a współczesną wrażliwością na pszenicę, ale ponieważ coraz więcej osób przechodzi na dietę bezglutenową, wielu nie zdaje sobie sprawy z jakiejkolwiek różnicy.

    Mamy więc fale ludzi (o różnym stopniu wrażliwości na pszenicę) przechodzących na dietę bezglutenową, aby być zdrowszym. A przemysł spożywczy reaguje. Zawrotny wybór produktów bezglutenowych pojawił się pozornie z dnia na dzień, aby zaspokoić ten nowy „zdrowy” wybór stylu życia.

    Ironia polega jednak na tym, że większość bezglutenowych wersji tradycyjnej żywności na bazie pszenicy to tak naprawdę śmieciowe jedzenie. Sprawdź składniki, a prawdopodobnie zobaczysz kombinację skrobi ryżowej, skrobi kukurydzianej, skrobi z tapioki, skrobi ziemniaczanej i gumy guar jako substytutu białej mąki. Są to te same wysoko rafinowane skrobie przemysłowe, które podnoszą poziom cukru we krwi tak samo, a nawet bardziej niż biała mąka.

    O nie daj się nabrać na bezglutenowe śmieci udające zdrową żywność. Zdecydowanej większości bezglutenowców, którzy nie cierpią na celiakię, proponujemy powrót do staromodnej mąki: ekologicznej pszenicy, świeżo mielonej.

    Jak więc uzyskać „zdrową” mąkę?
    Niestety, nie jest to łatwe. Rzeczywistość dla świadomego zdrowia konsumenta jest taka, że ​​prawie cała mąka z supermarketów jest wytwarzana z przemysłowej nowoczesnej pszenicy i prawie w całości jest wytwarzana w wyniku przetwarzania przemysłowego.

    Wiele osób myśli: „Muszę tylko kupić zdrową mąkę pełnoziarnistą”. Niestety, nic nie może być dalsze od prawdy. W Kanadzie „pełnoziarnista” to nic innego jak biała mąka z dodatkiem otrębów. Jest przetwarzana w tych samych młynach, w ten sam sposób. Poza tym dodatkowym kawałkiem błonnika jest to ten sam jałowy przemysłowy wypełniacz.

    Musisz szukać mąki „pełnoziarnistej” mielonej na kamieniach, w której całe ziarno pszenicy jest mielone, a zarodek jest miażdżony w mące. Trudno go znaleźć, ponieważ źle się przechowuje – delikatne kwasy tłuszczowe natychmiast zaczynają się rozkładać. Więc jeśli znajdziesz prawdziwe rzeczy, prawdopodobnie utleniają się od miesięcy w łańcuchu dystrybucji, stają się nieświeże i jełczeją. Oczywiście możesz tego skosztować. To ta gorzka nieprzyjemność, którą tak często kojarzymy z pełnymi ziarnami. Co jest kolejną ironią, ponieważ ten smak oznacza utratę składników odżywczych. Nic dziwnego, że tak wielu ludzi uważa, że ​​nie lubi pełnych ziaren!

    Świnie chcą, żeby było świeże i ty też powinieneś
    Współcześni ludzie nie myślą, że mąka musi być świeża – to dlatego, że mąka przemysłowa ostatnich kilku pokoleń nie musi być świeża. Ale jeśli chodzi o prawdziwą mąkę mieloną na kamieniach, nie możemy tego wystarczająco podkreślić. Jak każde pełnowartościowe jedzenie, zboże smakuje najlepiej i jest najbardziej pożywne, gdy jest świeże. Zwierzęta o tym wiedzą. Nasz znajomy rolnik powiedział nam: „Nasze świnie są karmione zbożem. Mielimy je dla nich codziennie na świeżo. Jeśli nie jest świeże, nie lubią tego i nie rozwijają się”.

    Tak więc jedzenie pszenicy w tradycyjny, odżywczy sposób okazuje się nie lada przedsięwzięciem. Musisz kupić świeżo mieloną mąkę „pełnoziarnistą” ze starej odmiany, takiej jak orkisz lub kamut. Tego nie znajdziesz w supermarkecie. Możesz znaleźć trochę na lokalnym targu lub w naprawdę dobrym sklepie z naturalną żywnością. Ale mimo to świeżość jest problemem.

    https://grainstorm.com/pages/modern-wheat

  9. Isreal said

    potrzebowałem zrobić zakupy na targowisku wiejskim; owies dla królików, kukurydza dodatek dla kurek, dla nas cebula o połowę tańsza jak w marketach, buraki czerwone itd. ….

    2/3 placu (a plac kilkuhektarowy, w miejscowości z tradycjami targowymi od 13 wieku) to samochody traktory i inne wyładowane zbożem (okolicznych rolników), ceny nieśmiało niższe jak miesiąc temu ….
    niewielu kupujących i niewielkie ilości, więc rolniki pajechali do domków zabierając niemal 100% tego co przywieźli ….
    wielu dobrych znajomych, a mój pysk niewyparzony – znając tych starszych, pamiętam jak zachowali się w czasie referendum akcesyjnego – na przypomnienie zdenerwowani dziś zdziwieni rzeczywistością i gadka, że nie wiedzieli , że tak budiet ….

    można przeklinać pajaca w ubranku ministra, ale to nasza hodowla ten zasraniec, to my jesteśmy dla siebie problemem, …

    ale to już było tu nie raz (o polaczkach, polactwie itd , ja używam terminu mieszańce) więc nie ma co się rozpisywać.
    Za głupotę większości płacą wszyscy i tyle

    problem z importem pszenicy to duży problem, ale większym problemem jest toksyczność tego ziarna – ukraina od lat jest poligonem Monsanto (dołączył bajer)

    niestety nasze tzw. rolniki próbują dogonić ukraińców i też leją rondup-glifosat jak szalone jako desykantu

  10. Greg said

    @ Isreal
    Przykro mi to stwierdzić, ale masz rację.

  11. Siekiera_Motyka said

    „Resort rolnictwa ma więc opracować przepisy ograniczające jego napływ do naszego kraju.”

    Ktoś w to wieży ????
    Nie ja.

    Ad. 8 – „Mamy więc fale ludzi (o różnym stopniu wrażliwości na pszenicę) przechodzących na dietę bezglutenową, aby być zdrowszym.”
    Tak samo było z jajkami w USraelu. „Prace Nie-ukow” niby pokazywały że były złe dla zdrowia. Tera nagle są OK. Idiotyzm pod nazwą „zdrowa dieta”. Ciekawe jak im się uda z mięsem.

    Ad. 9 – Ja stawiam na to że te rolniki wszystko zwalają na Putlera. W UE nie widzą problemu. A Biden to Wujek z Ameryki który nas Polaków kocha.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: