Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Archive for the ‘Kultura’ Category

Dlaczego szkoły nie edukują

Posted by Marucha w dniu 2022-11-29 (Wtorek)

Fragment książki Johna Taylora Gatto pt. „Dumbing Us Down”

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 15 Komentarzy »

Pierwszy film o wojnie na Ukrainie

Posted by Marucha w dniu 2022-11-23 (Środa)

Rzadko zdarza się, że filmowy obraz i fabularny komentarz do toczącej się wojny wchodzi na ekrany w czasie jej trwania. Rzadko też w światowej kinematografii mamy do czynienia z fabularyzowanymi, wojennymi paradokumentami.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 2 Komentarze »

Wspomnienie o profesorze Tadeuszu Kwiatkowskim

Posted by Marucha w dniu 2022-11-14 (Poniedziałek)

Ten wybitny Uczony był nie tylko logikiem i historykiem logiki, ale także historykiem filozofii starożytnej. Jego zainteresowania naukowe obejmowały także polską filozofię współczesną. Profesor nie unikał również upowszechniania filozofii, publikując m.in. „Radarze”, Akcencie”, „Myśli Polskiej”, ”Myśli Narodowej Polskiej”, „Radostowej”.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 13 Komentarzy »

Dlaczego Mona Lisa jest tak sławna? Jedno wydarzenie uczyniło z niej najbardziej znany obraz świata.

Posted by Marucha w dniu 2022-11-10 (Czwartek)

Do 1911 roku Mona Lisa była malowidłem cenionym, ale nie sławnym. Rzadko ją reprodukowano i nie poświęcano jej większej uwagi. Zmieniło się to dopiero, gdy… kompletnie niestrzeżony obraz niespodziewanie zniknął z Luwru.

Wieść o kradzieży malowidła Leonarda da Vinci gruchnęła w środę 23 sierpnia 1911 roku. Paryski dziennik „Le Matin” na pierwszej stronie zamieścił tekst pod wszystko mówiącym tytułem: Niewyobrażalne! Gioconda zniknęła z Luwru!

W artykule szczegółowo opisano okoliczności odkrycia przestępstwa. Przytoczono między innymi relację malarza Luisa Bérouda, który jako pierwszy dzień wcześniej zauważył brak arcydzieła.

Sprawa szybko zabsorbowała uwagę publiki. Pikanterii dodawał jej sam fakt, iż… brakowało dobrych reprodukcji Mona Lisy. Gazety pisały o kradzieży ważnego choć szerzej nieznanego malowidła, ale nie były w stanie pokazać go w pełnej krasie. Tajemnica potęgowała zainteresowanie.

Strażnik wiedział, ale nie powiedział

Niezwłocznie powiadomiono paryską policję, która na miejsce wysłała aż sześćdziesięciu śledczych! Luwr został na cały tydzień zamknięty dla zwiedzających. W tym czasie policjanci wytrwale szukali śladów mogących wskazać na sprawcę tak zuchwałego skoku. Mimo zakrojonej na bezprecedensową skalę akcji niewiele udało się ustalić.

Znaleziono jedynie ramę, w którą była oprawiona Mona Lisa oraz określono kiedy malowidło najprawdopodobniej padło łupem złodzieja.

Jeden ze strażników zeznał, że w poniedziałek 21 sierpnia około godziny ósmej rano zrobił sobie krótką przerwę na papierosa. Gdy wrócił, dzieła już nie było w Salonie Carré. Mężczyzna nie wszczął jednak alarmu, ponieważ… sądził, że zostało przeniesione przez któregoś z pracowników muzeum.

Dziecinnie prosta grabież

Dziennikarze zachodzili w głowę, jak to możliwe, że nikt nie widział złodzieja wynoszącego drogocenny obraz. Temat – początkowo interesujący głównie Francuzów – trafiał na pierwsze strony także zagranicznych gazet. Mona Lisa, choć nieobecna, trafiła na języki całej Europy.

Rzecz jasna natychmiast pojawiły się przeróżne teorie spiskowe. Prawda była jednak prozaiczna.

Zgodnie z tym, co piszą Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Marta Orzeszyna w książce Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach belle époque śledztwo dowiodło, że „z Luwru zniknęło więcej dzieł sztuki, a wyniesienie ich było dziecinnie proste”!

Oryginalna Mona Lisa Leonarda i po prawej jej jej odrestaurowana kopia z z muzeum Prado. Uważa się, że kopia powstała pod okiem samego Leonarda (domena publiczna).

Muzeum nie miało właściwie żadnych zabezpieczeń, a jego inwentarz traktowano po macoszemu. To zdecydowanie nie ułatwiało pracy stróżom prawa.

Pierwszy podejrzany

Dopiero po dwóch tygodniach, 7 września 1911 roku, dokonano pierwszego zatrzymania. Paryska policja aresztowała poetę Guillaume’a Apollinaire’a.

Został on oskarżony o współudział w kradzieży fenickich masek i statuetek. Miał pecha, był bowiem przyjacielem – a przez pewien czas także asystentem – Géry’ego Piéreta, który faktycznie wynosił regularnie eksponaty zgromadzone w Luwrze. Teraz ten belgijski awanturnik „wysłał jeden z nich do redakcji dziennika »Paris-Jurnal«, biorąc na siebie kradzież Giocondy i żądając okupu za jej zwrot”.

Szybko wyszło na jaw, że Piéret był tylko naciągaczem i nie miał nic wspólnego z kradzieżą stulecia. Po kilku dniach z aresztu zwolniono także Apollinaire’a.

Jako ciekawostkę warto dodać, że w związku ze zniknięciem malowidła Leonarda da Vinci przesłuchiwano nawet Pabla Picassa, który kupił część skradzionych masek. Rzecz jasna hiszpański malarz twierdził, że nie znał źródła ich pochodzenia.

Sprzedam za pół miliona lirów

Tymczasem po Mona Lisie ślad zupełnie zaginął. Mijały najpierw tygodnie, a potem miesiące i nikt nie potrafił powiedzieć, co stało się z obrazem.

Pierwszym podejrzanym w sprawie kradzieży był Guillaume Apollinaire (domena publiczna).

Przełom nastąpił dopiero jesienią 1913 roku. Wtedy to do znanego włoskiego handlarza dziełami sztuki, Alfreda Geriego, napisał człowiek twierdzący, że jest w posiadaniu skradzionego malowidła i chciałby je sprzedać.

Marszand sądził, że ma do czynienia z oszustem, pragnącym wcisnąć mu kopię, więc skontaktował się z dyrektorem florenckiego muzeum Uffizi, Giovannim Pogginim.

Byle nie wróciła do Francji

Mężczyźni wspólnie doszli do wniosku, że należy przyjąć ofertę, jednak Geri powinien kategorycznie domagać się możliwości sprawdzenia autentyczności dzieła. W efekcie 10 grudnia 1913 roku w galerii Goriego zjawił się człowiek przedstawiający się jako Leonardo Vincenzo.

Zakomunikował on potencjalnemu nabywcy, że ma Monę Lisę w swoim pokoju hotelowym i za pół miliona lirów jest gotowy oddać ją w dobre ręce. Przy okazji stwierdził, że ukradł obraz, aby ten wrócił do Włoch. Zastrzegł, że malowidło nigdy nie może znaleźć się znów we Francji.

Gori, widząc szansę na odzyskanie bezcennego działa sztuki, zgodził się na wszytko. Postawił tylko jeden warunek. Giovanni Poggini przed zakupem miał sprawdzić autentyczność dzieła.

Po skrupulatnej weryfikacji okazało się, że nie była to fałszywka. Najbardziej poszukiwany obraz świata został odnaleziony.

Banalne przestępstwo i symboliczny wyrok

Geri i Poggini natychmiast powiadomili o swym odkryciu włoską policję, która aresztowała Leonarda Vincenzo. Złodziej w rzeczywistości nazywał się zresztą nieco inaczej – Vincenzo Peruggia. Był z zawodu szklarzem pracującym od 1908 roku w Luwrze przy oprawie obrazów.

Leonardo Vincenzo, a właściwie Vincenzo Peruggia. To on ukradł z Luwru Mona Lisę.

W czasie śledztwa zeznał, że nie planował kradzieży. Po prostu kiedy zobaczył, że nikt nie pilnuje obrazu, najzwyczajniej w świecie zdjął go ze ściany i na klatce schodowej wyjął malowidło z ramy.

Następnie przez dwa lata przechowywał je w swym paryskim mieszkaniu w walizce z podwójnym dnem. Dopiero jesienią 1913 roku zdecydował się na wyjazd do Włoch.

Mona Lisa wróciła do Luwru 30 grudnia 1913 roku i od tej pory jest już pilnie strzeżona. Sam Vincenzo Peruggia został potraktowany bardzo pobłażliwie przez sąd. Skazano go jedynie na rok i piętnaście dni więzienia. Odsiedział tylko część tego wyroku, gdyż akurat wybuchła I wojna światowa, w której wziął udział.

Może zresztą zasłużył na pobłażliwość. Gdyby nie jego zuchwałe przestępstwo, Mona Lisa nigdy nie zyskałaby statusu najsłynniejszego obrazu na świecie.

Bibliografia

  1. Gutowska-Adamczyk Małgorzata, Orzeszyna Marta, Paryż. Miasto sztuki i miłości w czasach Belle Époque, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.
  2. Kuper Simon, Who stole the Mona Lisa?, „FT Magazine”, 5 sierpnia 2011.
  3. Riding Alan, In Louvre, New Room With View of ‚Mona Lisa, “The New York Times”, 6 kwietnia 2005.
  4. Rosenberg Jennifer, The Mona Lisa Was Stolen!, „Thought co”, 17 lipca 2019.

Rafał Kuzak
Historyk, specjalista od dziejów przedwojennej Polski. Współzałożyciel portalu WielkaHISTORIA.pl. Autor kilkuset artykułów popularnonaukowych. Współautor książek Przedwojenna Polska w liczbach, Okupowana Polska w liczbach oraz Wielka Księga Armii Krajowej.

https://wielkahistoria.pl

Posted in Historia, Kultura | 5 Komentarzy »

Krótka historia manier według Normana Daviesa

Posted by Marucha w dniu 2022-11-05 (Sobota)

Kiedy na Starym Kontynencie zaczęto używać widelca? Czy średniowieczni ludzie akceptowali smarkanie w palce? Norman Davies udowadnia, że historyczny savoir-vivre to o wiele więcej, niż sztuka używania „spluwaczki, zwieracza i sreber”.

Kiedy pod koniec XI wieku bizantyjska księżniczka przyjechała do Wenecji na swój ślub z dożą, okazało się, że je złotym widelcem. Biskup skarcił ją za niespołeczne zachowanie. Na średniowiecznym Zachodzie jadło się mięso, biorąc je palcami ze wspólnej misy. Widelec wszedł w powszechne użycie dopiero w okresie odrodzenia, a i wtedy służył tylko do przenoszenia jedzenia na własny talerz. Komplet sztućców – nóż, widelec i łyżka -jest wynalazkiem z XVIII wieku.

Podręczniki dobrego zachowania
Dzieje europejskich manier można szczegółowo poznać z masy podręczników pisanych, żeby nauczyć ludzi dobrego zachowania. Najwcześniejsze z takich podręczników – na przykład De institutione novitarum Hugona ze Św. Wiktora (zm. 1141) – były adresowane do kleryków. Czytelnikami pochodzącego z XIII wieku bawarskiego poradnika Hofzucht („Maniery dworskie”), którego autorstwo przypisywano Tannhäuserowi, mieli być nieokrzesani dworzanie, podobnie jak w przypadku Book of Courłesye Johna Russella z XV wieku.

Najbardziej poczytną z książek reprezentujących ten genre okazała się książka De civilitate morum puerillum (1530) Erazma z Rotterdamu, która doczekała się 130 wydań. Przedruk ukazał się w Rosji dwieście lat później, kiedy Piotr Wielki postanowił „ucywilizować” swój dwór. Il Cortegiano („Dworzanin”, 1528) Baldassara Castiglione oraz jego polska parafraza stworzona przez Łukasza Górnickiego długo cieszyły się międzynarodową sławą. Od tego czasu licznych przewodników po kanonach zachowania „wyższych sfer” – zwłaszcza na modłę francuską – używano w celu kultywowania dobrych manier w coraz szerszych kręgach społecznych.

Sala sądowa w Chicago, 1910. Na podłodze w tle widoczna spluwaczka.

Był czas, kiedy historycy traktowali dobre maniery jako kwestię przemijającej mody. Ale poważni badacze utrzymują, że są one zewnętrznym wyrazem głębokich przemian psychologicznych i społecznych. Stosunek ludzi do wszelkich spraw można rozpatrywać na tle mijającego czasu, w powiązaniu z długotrwałymi tendencjami. Na przykład instrukcje w sprawie plucia pozwalają dostrzec szereg zasadniczych zmian stanowiska:

Nie pluj nad stołem ani na stół (Anglia, ok. 1463).
Nie pluj przez stół, jak to czynią myśliwi (Niemcy, XV w.).
Odwróć głowę, gdy plujesz, aby ślina nie padła na kogo. Jeśli zaś co zropiałego na ziemię padnie, trzeba to nogą przydeptać (Erazm z Rotterdamu, 1530).
Należy się powstrzymać od plucia przy stole, jeśli to tylko możliwe (Włochy, 1558).
Dawniej dozwalało się pluć na ziemię pod nogi ludzi wysokiej rangi (…) Dziś uchodzi to za nieprzyzwoitość (Francja, 1572).
Częste spluwanie jest rzeczą nieprzyjemną. W domach osób poważanych spluwać należy w chusteczkę (…) Nie pluj tak daleko, żebyś musiał szukać swojej śliny na ziemi, nim ją przydepniesz (Liege, 1714).
Bardzo to niestosowne połykać to, co winno zostać wyplute (…) Splunąwszy w chusteczkę, złóż ją we dwoje, nie patrząc na nią, a potem schowaj do kieszeni (La Salle, 1729).
Jest rzeczą niewybaczalnie grubiańską, jeśli dziecko przy zabawie pluje w twarz swoim towarzyszom (La Salle, 1774).
Plucie to we wszelkich okolicznościach zwyczaj wielce naganny. Nie tylko nieokrzesany i obrzydliwy, ale także bardzo niezdrowy (Anglia, 1859).
Czy zauważyliście, że dziś [ukrywamy] to, czego nasi ojcowie nie wahali się publicznie manifestować? (…) Spluwaczka jest sprzętem, którego już nie uświadczysz w nowoczesnych domach (Cabanas, 1910).

[Gajowy dobrze pamięta, że w czasach jego dzieciństwa, powszechnie używano spluwaczek w miejscach publicznych, np. w poczekalniach. Pełno było też wywieszek „Nie pluć na podłogę”.

Kiedy zakazano spluwania?

Okazuje się, że potrzeby spluwania nie kwestionowano aż do XVIII wieku, chociaż stopniowo rosła lista ograniczeń co do tego, gdzie, kiedy i jak należy to robić. W XIX wieku plucie popadło w niełaskę, być może z lęku przed zarażeniem się gruźlicą. Między dobre maniery a praktykę powszechnego używania spluwaczek – które stały się niezbędne wobec panującego zwyczaju żucia tytoniu – wkradła się jednak pewna hipokryzja.

Dopiero w wieku XX całkowity zakaz okazał się skuteczny. W londyńskich autobusach tabliczki z napisem „Zakaz plucia” zachowały się aż do lat sześćdziesiątych. Ale w tym czasie niektóre grupy rockowe zachęcały już swoich fanów do plucia jako formy wyrażania buntu przeciwko społecznym konwenansom.

Niewykluczone, że znów stanie się ono szacownym zwyczajem. Dokładnie w taki sam sposób, w jaki proces „cywilizowania” prowadzi stopniowo do wytworzenia się pewnych samoograniczeń w obrębie całego społeczeństwa, proces wychowania dziecka wytwarza system samoograniczenia u dorosłego:

Tak więc trwający całe stulecia proces socjohistoryczny, w wyniku którego powoli podnosi się poziom norm dotyczących tego, co niestosowne i obraźliwe, powtarza się w skróconej formie w rozwoju ludzkiej jednostki (…) Można więc mówić o paralelizmie podstawowego prawa socjo- i psychogoenezy oraz biogenezy.

Spluwaczki nieraz bywały starannie zdobione. Naczynie na zdjęciu pochodzi z XVIII lub XIX stulecia.

Przeciwnicy takiej teorii „cywilizowania” mogą oponować przeciwko tak wąskiej definicji cywilizacji. Niektórzy mogliby ją też uznać za teorię szczególnie niemiecką: same schludne obyczaje i puste głowy. Wielu byłoby skłonnych upierać się, że sztuka savoir vivre’u wymaga czegoś więcej niż tylko umiejętności używania spluwaczki, zwieracza i sreber. Nie wszystkich przekonają „krzywe cywilizacji” Norberta Eliasa i jego teoria postępu nieliniowego.

„Jedząc, wspomnij na ubogich…”

Wszyscy jednak zgodzą się co do istnienia przepaści dzielącej tak zwanego „cywilizowanego człowieka Zachodu” od średniowiecznych wzorców zachowania, którym całkowicie obce było dzisiejsze pojęcie higieny, poszanowania jednostki, intymności czy „prywatnej przestrzeni”. Pozostaje tylko podumać nad jeszcze kilkoma średniowiecznymi zakazami:

Bardzo niegrzecznie jest (…) trzymać hełm na głowie, usługując damie.
Nie wysmarkuj nosa w palce, którymi sięgasz po mięso.
Jeśli musisz poskrobać się w [kark], zrób to grzecznie, używszy do tego kołnierza płaszcza.
Odgłos wypuszczanych wiatrów można zagłuszyć kaszleniem.
Nim siądziesz, sprawdź, czy siedzenie nie jest zapaskudzone.
Niegrzecznie jest pozdrawiać kogoś, kto akurat oddaje mocz lub stolec.
Jedząc, wspomnij na ubogich. Bóg ci to wynagrodzi.

Źródło:
Powyższy tekst ukazał się pierwotnie w ramach monumentalnej pracy profesora Normana Daviesa: Europa. Rozprawa historyka z historią (w przekładzie Elżbiety Tabakowskiej, Znak 2010).

https://ciekawostkihistoryczne.pl/

Posted in Historia, Kultura | 13 Komentarzy »

Pierwszego listopada nie chodzę na cmentarze

Posted by Marucha w dniu 2022-11-03 (Czwartek)

W taki dzień, jak dziś (1.11) nie chodzę na cmentarze. Śmierć, grób i cmentarz są dla mnie wyrazem pamięci, kultury i duchowości. Na polskich cmentarzach duchowości i kultury nie widać.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura | 54 Komentarze »

Czym jest ideologia dżucze?

Posted by Marucha w dniu 2022-11-03 (Czwartek)

Korea Północna postrzegana jest w naszym kraju jako państwo na wskroś komunistyczne, zarówno pod względem systemu gospodarczego, jak również w aspekcie ideologicznym. Owe mylne założenie wynika z faktu, iż z natury ludzkiej wypływa chęć upraszczania własnego światopoglądu na zasadzie przyrównywania do tego, co jest nam bliskie, czego doświadczyliśmy, lub czego nas nauczono.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 6 Komentarzy »

O żywej więzi z przodkami

Posted by Marucha w dniu 2022-11-02 (Środa)

Pour nous, la Patrie, c‘est le sol et les ancêtres, c‘est la terre de nos morts.
[Dla nas Ojczyzna to ziemia i przodkowie, to ziemia naszych zmarłych.]

(Maurice Barrès)

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu obchody Święta Zmarłych wiązały się na Mazowszu i Podlasiu z bogatą obrzędowością ludową, która była reliktem czasów przedchrześcijańskich.


Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kościół/religia, Kultura | 16 Komentarzy »

Społeczny wymiar Święta Zmarłych

Posted by Marucha w dniu 2022-11-01 (Wtorek)

Być może niektórzy czytelnicy oburzą się już na samym wstępie, że piszę o Święcie Zmarłych, nie zaś o utrwalonym w naszej tradycji dniu Wszystkich Świętych.

SAMSUNG CAMERA PICTURES

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 2 Komentarze »

Lizanie lodów przez szybkę

Posted by Marucha w dniu 2022-10-31 (Poniedziałek)

Pewien mój kolega zwykł mawiać: „kocham zwierzątka w ZOO, góry na obrazku i dzieci gdy śpią”. Przypominam sobie zawsze jego słowa gdy mam do czynienia z niezrozumiałym dla mnie fenomenem, który nazywam „życiem przez szybkę”.

Wiele lat temu przed Pałacem Kultury w Warszawie ustawiono symulator zjazdu narciarskiego. Widziałam tę maszynerię tylko z daleka natomiast swoją opinię opieram na opowiadaniach uczniów, którzy korzystali z tej wątpliwej rozrywki. Otóż człowiek zamknięty w zupełnie bezpiecznej, podrygującej kabinie odczuwa jej drgania jak zjazd po muldach, czuje prąd powietrza na twarzy i słyszy świst wiatru, a przed oczami przepływają mu górskie widoki.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 5 Komentarzy »

Przepędźmy „lesbijkę” Velmę i czarnoskóre syrenki

Posted by Marucha w dniu 2022-10-26 (Środa)

Zachodni Internet obiegła ostatnio informacja, jakoby w najnowszym filmie o przygodach psa Scooby-Doo, jedna z głównych bohaterek tej jankeskiej kreskówki – niejaka Velma, miała zostać „ujawniona” jako „lesbijka”. Nie jest to oczywiście pierwszy tego rodzaju przypadek w jankeskiej popkulturze: odniesieniami do seksualnej patologii w ostatnich latach „inkrustowany” jest praktycznie każdy produkt przemysłu filmowego z USA.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 1 Comment »

Keanu Reeves o świecie w jakim żyjemy

Posted by Marucha w dniu 2022-10-23 (Niedziela)

Nie mogę być częścią świata, gdzie mężczyźni ubierają swoje żony jak prostytutki, pokazując wszystko, co powinno zostać ukryte, gdzie nie ma pojęcia honoru i godności, gdzie rzadko można polegać na kimś, kto mówi, że coś obiecuje.

Gdzie kobiety nie chcą mieć dzieci, a mężczyźni nie chcą zakładać rodzin.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka, Różne | 35 Komentarzy »

Literaci i oportuniści

Posted by Marucha w dniu 2022-10-22 (Sobota)

Wpadła mi w ręce wspomnieniowa książeczka Kiry Gałczyńskiej pod tytułem: „Jak się te lata mylą..” Faktycznie dużo się moim zdaniem Kirze pomyliło. Nasze drogi wiele razy się przecięły choć nie znam jej osobiście.

Ostatni raz spotkałyśmy się 25 lat temu gdy odprowadziwszy konno (miałam kontuzję kolana i nie mogłam przejść 15 km.) wycieczkę szkolną z Koczka (gdzie biwakowaliśmy po spływie Krutynią) do leśniczówki Pranie poprosiłam ją o napojenie mego konia i spotkałam się z wrogą odmową.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 26 Komentarzy »

Język i medycyna

Posted by Marucha w dniu 2022-10-17 (Poniedziałek)

Akcja pomocy Ukraińcom zawiesiła na chwilę problem szczepień. Ale temat Ukrainy już się chyba opatrzył. Wraca reklama szczepień przeciwko Covid-19. Tym razem jako akcja społeczna pod hasłem „Chcę zrozumieć”, które to hasło ma być propagowane w mediach rządowych i prywatnych.

Wysłuchałam w „Republice” konferencji prasowej na temat szczepień, podczas której na pytania dziennikarzy odpowiadali pani Aleksandra Lewandowska konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii dziecięcej oraz minister zdrowia pan Niedzielski.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Kultura, Polityka | 16 Komentarzy »

Staropolskie powitanie: „Czołem, panie bracie!”

Posted by Marucha w dniu 2022-10-17 (Poniedziałek)

Staropolskie powitanie było regulowane przez wiele zasad grzecznościowych, których należało przestrzegać. Szczególna grzeczność obowiązywała wobec kobiet, osób starszych i możniejszych.

Staropolskie powitanie to część rozbudowanej kultury szlacheckiej dawnej Rzeczpospolitej. Przeczytaj, jak szlachta dzięki przywilejom zdobyła swoją wyjątkową pozycję.

Z kulturą staropolską silnie związana była etykieta. Poszczególne warstwy i grupy społeczne ukształtowały własne zasady grzecznościowe, które się wzajemnie przenikały.

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | 13 Komentarzy »

Uroczystość w Drozdowie

Posted by Marucha w dniu 2022-10-17 (Poniedziałek)

Przedstawiciele Fundacji Narodowej im. Romana Dmowskiego – Jan Engelgard i Przemysław Piasta – przekazali w dniu 16.10.2022 roku na ręce pani Ewy Sznejder, dyrektora Muzeum Przyrody – Dwór Lutosławskich w Drozdowie ważne dokumenty związane z historią tej rodziny (patrz zdjęcie).

Czytaj resztę wpisu »

Posted in Historia, Kultura | Możliwość komentowania Uroczystość w Drozdowie została wyłączona

 
%d blogerów lubi to: