Poglądy Maruchy na świat i życie
Uważam, iż Bóg istnieje i stworzył świat. W każdym bądź razie teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”. Zresztą wielu badaczy skłania się ku hipotezie, iż świat został w jakiś sposób stworzony.
Z tego podstawowego założenia wynikają bezpośrednio lub pośrednio inne moje poglądy, w szczególności zaś odnośnie ochrony życia tych, którzy są bądź za mali, by móc się bronić choćby płaczem, bądź też zbyt starzy lub chorzy, aby wymóc na otoczeniu respektowanie swojej woli. Jestem również przeciwny zakładaniu “rodzin” przez dewiantów i wchodzenia ich w związki “małżeńskie”, gdyż małżeństwo z definicji jest związkiem między mężczyzną i kobietą.
Jestem wierny tradycji i żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia - nigdy nic dobrego z tego nie wynikło, za to miliony ludzi straciły życie.
Kocham swój kraj, choć widzę w nim wiele wad. Ten, kto nie kocha swej ojczyzny, nie jest w stanie szanować innych krajów, ani ich rozumieć. Bliższy mi jest duchowo niemiecki patriota, niż polski kosmopolita.
Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie.
Uważam, iż wszystkie narody należy traktować jednakowo. Nikt nie ma prawa domagać się specjalnych przywilejów i zawracać innym głowę swym szowinistycznym etnocentryzmem.
Pogardzam poprawnością polityczną jako oznaką konformizmu, tchórzostwa i stadnego “myślenia”, czyli bezmyślnego dostosowywania swoich poglądów do aktualnie narzucanych nam przez media trendów.
Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga, jest od urodzenia obdarowany przez Stwórcę właściwą sobie godnością. Niepotrzebne jest zatem nadawanie mu jakichś “praw”, gdyż kto prawa nadaje, ten może je również próbować odebrać - natomiast prawo naturalne nie podlega jakimkolwiek dyskusjom. Ustawodawstwo, włącznie z konstytucją, winno przede wszystkim zadbać o ograniczenie władzy urzędników nad obywatelami, a w mniejszym stopniu zajmować się “nadawaniem praw” tymże obywatelom.
Według demokraty mieć rację to ryczeć w najsilniejszym chórze.
- Mikołaj Gomez Davilla



2006-10-22 (niedziela) @ 00:40:21
Panie Gajowy Marucha! Serdecznie pozdrawiam. Oczekuję na Pański powrót z lasów państwowych.Żałuję że tak pużno wpadłem na Pański trop.
2006-11-21 (wtorek) @ 23:19:40
Panie Marucha!
Bylam,widzialam,przeczytalam……..po drodze mi z Panem.
Pozdrawiam
Jahalinka
2006-11-22 (środa) @ 08:25:26
Miło mi mieć pod drodze z mądrymi ludźmi.
2006-12-11 (poniedziałek) @ 22:51:34
Jak to dobrze,że Pan jest Panie Gajowy Marucha! Pozwoli Pan,że będę chodziła tymi samymi drogami?…………….
2006-12-17 (niedziela) @ 19:23:43
Panie Marucha ! Jak lubie Pana czytac. I wiem, ze inni tez. A reszta…..to furda, Panie Marucha. Milego wieczoru.
2006-12-17 (niedziela) @ 19:26:06
Iwa!
Witaj w naszej gromadce. Dobrze nam razem z Marucha, no nie.
2006-12-19 (wtorek) @ 07:21:22
Wierzejski - to ty?
2006-12-19 (wtorek) @ 18:28:40
Ale czy Kuba? Bo jak nie Kuba, to moje nazwisko pana nic nie powie!
2006-12-20 (środa) @ 11:10:10
Drogi Marucha !!! Podobają mi się Twoje poglądy z jednym zastrzeżeniem: niepotrzebnie wtrącasz zwroty typu: “ludzie wyznania Mojżeszowego” itp. Przez to nasi wrogowie mogą wciąż przyklejać nam łatki “antysemita” itp, co pomaga im zazwyczaj wybrnąć z niezręcznej sytuacji braku rzeczowych argumentów w jakiejś sprawie. Poza tym nie wszyscy Żydzi są źli, tak jak nie wszyscy Polacy winni z dużej litery być pisani :-) Musimy szanować wszystkie nacje, gdyż to jest Miłe Panu. Polityka Izraela, rzecz jasna, jest jasna :-) Ale ludzie źli są we wszystkich narodach świata. A Żydzi w Strefie Gazy zdradzani są przez własny rząd każdego dnia. I giną tam każdego dnia. Jest mi ich żal. Ci zaś, którzy żądają odszkodowań wojennych od Polski : “PRZEMYSL HOLOKAUST” mam nadzieję poniosą zasłużoną karę. Pozdrawiam!!!
2006-12-22 (piątek) @ 01:14:24
Owszem, wśród Żydów zdarzają się ludzie, przed którymi nie tylko uchylę kapelusza, ale i wypiję z nimi wódkę. Szkoda, że ich głosy w obronie Polski są tak słabo słyszalne.
2006-12-29 (piątek) @ 00:03:20
“Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga, jest od urodzenia obdarowany przez Stwórcę właściwą sobie godnością. Niepotrzebne jest zatem nadawanie mu jakichś “praw”, gdyż kto prawa nadaje, ten może je również próbować odebrać - natomiast prawo naturalne nie podlega jakimkolwiek dyskusjom” - a skąd wiemy, że istnieje tzw. prawo naturalne? - Bo jakiś Tomek tak sobie wykombinował bo na sumie miał widzenie? A może to raczej Fredzio ma rację? Tak więc byłbym ostrożny w ogłaszaniu prawa naturalnego za dogmat. I oddzielił bym tradycję od dogmatów, bo tak naprawdę bez nich można żyć i wierzyć, a z tradycją podobnie jak z historią rozstać się nie sposób.
2006-12-29 (piątek) @ 00:13:10
“Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie” - czyli imperatyw kategoryczny należy uznać za naczelną zasadę postępowania jednostek, całych społeczeństw czy tworzonego prawa. A kto będzie myślał inaczej powinien być penalizowany. Dobry pomysł na totalitarne państwo. Może do tego jeszcze wyznaniowe…
2006-12-29 (piątek) @ 00:54:47
“żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia - nigdy nic dobrego z tego nie wynikło”- przykro mi, ale jest inaczej niż byś chciał: nasza cywilizacja znajduje się w ciągłym rozwoju i właśnie dzięki temu się ubogaca, nieustannie powstają nowe idee, są wynalazki naukowe, człowiek jest już tak skonstruowany, że chce poznawać, odkrywać, coraz więcej rozumieć; wie, że może być wolny, a także coraz bardziej być twórcą we wszystkich dziedzinach. I Pan Bóg na to pozwala. Nie ma już potopów, nie przewracają się wieże Babel, nikt nie zamienia się w słup soli i ciągle na niebie pokazuje się tęcza… “świat pogrąża się w złu” - pisał kiedyś pewien Immanuel, ale czy naprawdę? Można zarzucać wszystko obecnemu światu, od relatywizmu po hedonizm; od postmodernizmu po wszechobecną znieczulicę, wyobcowanie i egoizm ; od obozów koncentracyjnych i holokaustu po Hiroszimę i Nagasaki; od takich wynalazków szatana jak komputer, telefon, TV czy Internet po czołg, myśliwiec i lotniskowiec. Ale jeszcze nigdy wcześniej nie było kogoś takiego jak Matka Teresa, Jan Paweł II, Martin Luther King, Ghandi czy Jerzy Popiełuszko. Do kościołów wciąż chodzą zwykli ludzie na modlitwę, a watykańskie obserwatorium astronomiczne szuka oznak życia w kosmosie. Bo może tak Bóg jest ponad tym wszystkim i tylko naiwni myślą, że o nas zapomniał…
2006-12-29 (piątek) @ 01:47:13
“teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”. Zresztą wielu badaczy skłania się ku hipotezie, iż świat został w jakiś sposób stworzony” - uznanie poglądu, że Bóg stworzył świat wcale nie musi być tożsame z ogłoszeniem kreacjonizmu. Poza tym wiemy już dziś, że nie tylko stworzył ale i stwarza; że istnieją inne wymiary niż tylko te widzialne; że nasze wyobrażenie o Bogu jest bezsensowne (przykład pierwszy z brzegu, za Einsteinem: Czy Bóg może stworzyć kamień, którego sam nie będzie potrafił unieść?) i że religia może istnieć tylko w obrębie rozumu… (Kant). Oraz, że nasza rzeczywistość jest współzależna i niedookreślona (Ingarden) i że czas np. może nie istnieć i że nie istnieje paradoks kłamcy. Ale o wiele większe znaczenie może mieć wcielenie czyli przyjście na świat Boga w ludzkim ciele. A potem zmartwychwstanie. No właśnie: czy zastanawiamy się nad rzeczami ważnymi? Bo może inne, zupełnie błahe przesłaniają nam to co istotne. Kiedyś np. oczywistym było, że Ziemia leży w centrum Wszechświata. Aż pewnego razu niejaki Kopernik zamieszał wszystkim w głowach. Ile jeszcze wody musi upłynąć, żeby dotarło, że nie miał racji? żeby powróciło to co było zawsze; że lepiej żywić instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali bo stworzyć coś na nowo to może tylko Bóg, bo tylko On jest doskonały.
2006-12-30 (sobota) @ 17:18:25
Panie Widget, doprawdy nie wiem co odpowiedzieć na pański oryginalny dylemat z kamieniem, już dawno rozstrzygnięty przez logikę matematyczną…
2007-01-05 (piątek) @ 03:56:11
jezusie nazarejski co za bełkot
2007-01-08 (poniedziałek) @ 18:28:03
Widget Says:
grudzień 29th, 2006 at 0:54
“żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia - nigdy nic dobrego z tego nie wynikło”
Panie(i) Widget:
Kluczową frazą jest “zburzyć to, co zastali” Nie chodzi o ludzi poprawiających byt człowieka przez swoją pracę lub przemyślenia będącymi wkładem w rozwój ludzkości. Te w żadnym wypadku nie są wrogie prawu naturalnemu. Chodzi o chęć zniszczenia tego co jest, w celu pozostawienia sobie placu budowy na własną utopię. Istnieje pewna różnica pomiędzy tym ostatnim a Kopernikiem, którego pan(i) przytacza. Ot, klasyczny przykład dialektyki. Nie z nami te sztuczki Brunner.
2007-01-09 (wtorek) @ 09:49:22
Dlatego właśnie napisałem “poprawiaczy” w cudzysłowie, bo chyba tylko tacy inteligenci, jak “jakov” czy “widget” mogli przypuszczać, iż chodzi mi o ludzi rzeczywiście wnoszących postęp, z którego wynika dobro.
2007-02-04 (niedziela) @ 22:47:34
Mam pytanie, czy nie przeszkadza Ci pochodzenie Jezusa Chrystusa oraz jego uczniów. Tak to się jakoś złożyło, że wszyscy byli Żydami (obrzezanymi) i praktykowali “religię mojżeszową” (Jezus, o ile Ci mam nadzieję wiadomo udawał się co roku do Jerozolimy aby święcić Paschę). Maryja też Żydówka, jak ją znosisz jako Królową Polski?
Jak to się stało, że Pan Bóg tak to wszystko ułożył zamiast kierować się Twoimi słusznym poglądami?
A może sam masz takie korzenie - cóż Hitler w 1/4 ponoć pochodzenia żydowskiego też nie przepadał za swoimi korzeniami
Shalom Gajowy
2007-02-08 (czwartek) @ 15:12:19
Drogi Adamie, wymyśl jakieś bardziej oryginalne pytania, bo mnie tylko śmieszysz.
Przy okazji wyjaśnij mi jedno: Talmud jest wprost przesycony nienawiścią do chrześcijaństwa. Żydzi uważają Jezusa za najgorszego grzesznika, gotującego się w piekle w ekskrementach, zaś Maryję określają mianem nierządnicy.
Dlaczego zatem ci sami Żydzi w pewnych sytuacjach nagle powołują się na żydowskość Marii i Jezusa, zupełnie jakby byli z nich dumni?
2007-02-12 (poniedziałek) @ 17:38:04
Szanowny Panie Marucha.
Podoba mi sie szczegolnie nastepujace stwierdzenie: “Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie”. Prawie slowo w slowo na prawo i szczegolnie lewo powtarzam pustynnym glosem owa teze, ale aby byc slyszanym na pustyni, czy tez raczej w dzungli, trzeba byc co najmniej swietym Janem Chrzcicielem. Niestety, otwierajac coraz szerzej oczy (ze zdziwienia) w tej Krainie Wolnosci, widziem prosze wycieczki zjawiska w tej materii przerazajace, a obserwujac inklinacje mentalne spoleczenstwa zachodniego, patrzymy w przyszlosc ze sztywno stojacymi w gore wlosami i gesia skorka na karku. I wbrew deklaracjom tzw. przekaziorow, mamy na te cala sytuacje wplyw zerowy.
Chcialbym pewnego pieknego dnia powiedziec na Panskim forum to i owo, przy czym, jak napisal Gombrowicz, nie chcialbym, aby to zostalo wziete za owo, a owo za to. Niestety, obawa o bezpieczenstwo nie pozwala mi sie poslugiwac prawdziwym nazwiskiem na przezroczystym wszak Internecie. Jesli Pan pozwolilby mi zatrzymac miano powyzsze, obiecalbym nikogo nie obrazic swiadomie i dobrowolnie, choc za brak kontrowersji w swoich paragrafach nie odpowiadam, mowie uczciwie. Zreszta jestem przekonany, ze znamy sie skads…
Pozdrawiam.
Bardzo.
2007-02-12 (poniedziałek) @ 17:47:04
Pogardzam poprawnością polityczną jako oznaką konformizmu, tchórzostwa i stadnego “myślenia”, czyli bezmyślnego dostosowywania swoich poglądów do aktualnie narzucanych nam przez media trendów.
Jako zapyzialy antydemokrata, rozumiem doskonale i nie potepiam naczelnej idei demokratow, ktora glosi dazenie do powszechnej nieodpowiedzialnosci. Demokraci wybieraja ze swego (teoretycznie przynajmniej) grona grupe do podejmowania decyzyj. Przez to zwalniaja sie sami od jarzma wladzy oraz od odpowiedzialnosci za wlasne decyzje, ktorych nie musza podejmowac. Stad rozdmuchany do granic wyobrazni system praw, nakazow i norm, a takze aparat wymuszania prawa i administracji. Lepiej placic monstrualne podatki i zyc bez obciazen, niz w zamian za wolnosc obciazac sie podejmowaniem decyzji, chocby o wlasnym losie oraz odpowiedzialnoscia stad wynikla. Jednak twierdze, ze Najwyzszy dal Czlowiekowi wolna wole w jakims celu i nalezy z niej korzystac. Najwiekszym grzechem jest zrzeczenie sie owego daru i zdanie na rozne duchy i moce doczesne i ponadczasowe.
Pozdrawiam.
Bardzo
2007-02-14 (środa) @ 18:40:05
Witam, widzę że ktoś wypisuje brednie używając mojego nicka. Chciałbym w związku z tym zmienic w nim coś, zeby nie uchodzić za imbecyla.Jak mogę to zrobić?
2007-02-14 (środa) @ 19:13:22
Adam napisał:
Niech Pan się zarejestruje na forum jako jego członek pod nickiem “Adam” i wówczas nikt, prócz Pana, nie będzie go mógł używać.
2007-02-15 (czwartek) @ 09:42:47
Witam - próbowałem się zarejestrować na forum, ale moja nazwa została odrzucona. co dalej?
2007-03-03 (sobota) @ 18:25:59
Coż miło, że cię śmieszę, ciekawe jest też to, że się wykazujesz znajomością (tak twierdzisz) talmudu to też coś mówi.
Znałem też takiego jednego (z pracy) co w każdym zdaniu pluł na Żydów a potem okazało się, że jego mama była z domu Mojek, a babcia Kohn i pochodziły z Piask Lubelskich. Tak, że może coś o Pańskich korzeniach Panie Marucha.
Moim zdaniem ci co się afiszują nienawiścią do Żydów i jeszcze udają katolików to albo schizofrenicy albo ludzie inspirowani przez Mosad lub też ludzie pochodzenia żydowskiego, którzy się go wstydzą.
A tak, odnośnie tego, że Pana śmieszę: chciałbym Pana zobaczyć, bo jak pisał Wiech wg. sennika zobaczyć starozakonnego gajowego oznacza szczęście w miłości
Pozdrawiam
2007-03-27 (wtorek) @ 12:54:13
Do Widgeta.
Prawo naturalne istnieje bo po prostu istnieje, skoro istnieje świat i wszechświat. A życie świata i wszechświata opiera się na prawie naturalnym,bo Wwedług czegoś musi funkcjonować. Zadaniem człowieka nadanym przez Boga jest odkrywać te prawa, bo zmienić ich już nie może z braku możliwości bo te ma tylko Bóg. Człowiek odkrywa różne prawa rządzące naturą jak odkrył np: prawo Ohma, prawo Kirhoffa, Newtona, wzory matematyczne itp. Odkrył a nie wynalazł! One istniały nawet w czasach przedludzkich! Człowiek odkrył i nazwał po swojemu (z reguły od nazwiska odkrywcy).
2007-03-27 (wtorek) @ 15:15:30
“Prawo naturalne istnieje bo po prostu istnieje, skoro istnieje świat i wszechświat” - bardzo ciekawe stwierdzenie, ale zupełnie że tak powiem nieencyklopedyczne. A ja, jeśli wolno, poproszę o bardziej encyklopedyczne przybliżenie mi tego hasła, jako że jakaś niekumata jestem.
A więc - co to jest “prawo naturalne”? Mogę prosić o krótki wykład?
2007-03-28 (środa) @ 14:47:42
Pani Mario, niech Pani sama odrobi lekcje, a nie prosi innych o darmowe wykłady. Widać, że z chrześcijaństwem ma Pani niewiele wspólnego.
2007-03-28 (środa) @ 15:48:55
Do Marii: Na prostym przykładzie prawo naturalne wygląda tak
…Idziemy w niedzielę na Mszę świętą, a zobaczyliśmy u sąsiada pożar, więc biegniemy ratować sąsiada i dobytek /naturalny odruch/ a nie idziemy na Msze św /prawo stanowione/ choć tak mówią przykazania. Nie mamy przewinienia, ponieważ prawo naturalne jest nad prawem stanowionym. Logiczne .
2007-04-03 (wtorek) @ 23:27:22
Trudno toczyć na tym forum debaty filozoficzno-teologiczne, a niestety nie jest z prawem naturalnym tak prosto i jednoznacznie jakby chcieli niektórzy. Warto więc sięgnąć głębiej i poczytać. Ciekawe jest np. zagadnienie jak kształtowało się PN na przestrzeni wieków, zob. np.: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2715. Prawa naturalne są odbiciem praw Boskich - pisze Akwinata. Jednak już na pierwszy rzut oka już widać że to nie tak. Prawa człowieka, tak jak je dzisiaj rozumiemy, oparte są na indywidualistycznej, antyspołecznej ideologii, podczas gdy w katolickiej interpretacji prawa naturalnego nasze prawa mają swoje źródła w obowiązkach innych ludzi. Ciekawe na jakiej podstawie? Nie obserwujemy nigdzie w naturze, szczególnie w świecie zwierząt takich postaw. Dla niektórych moje prawo własności nie wynika z praw mojego ‘ja’, lecz z tego, że inni mają zakaz kradzieży; moje prawo do życia nie wynika z praw mojego ‘ja’, lecz tego, że moi bliźni mają zakaz zabijania. Innymi słowy w ‘prawoczłowieczej’ ideologii wszelkie prawa przysługują człowiekowi z racji praw jednostkowych; w prawie naturalnym zaś - z racji praw społecznych. Widzimy jednak, że prawa człowieka powstają w wyniku buntu jednostki przeciwko państwu i społeczeństwu (vide rewolucja francuska). Od czasów Lutra między katolikami i ewangelikami toczy się spór o rozumienie prawa naturalnego, zob.: http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/20060524110202903.htm . Chodzi głównie o to jak mamy prawo naturalne (w różnych dziedzinach) rozpoznawać. Co jest prawdziwe a co nie? Nasze “poznanie” tutaj rozstrzyga w zasadniczy sposób; zob. http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/20060524110202903.htm . Rodzą się też zasadnicze pytania, np. czy człowiek kreuje rzeczywistość, czy tylko ją odczytuje? Istota rzeczy jest niepoznawalna, a dane zjawiska poznawczo porządkuje rozum – czyli kreuje on rzeczywistość poznawaną. Człowiek współtworząc życie, arbitralnie tworzy normy społeczno-moralne. Liberałowie traktują zasady życia zbiorowego jako „umowę”, a nie jako konsekwencje prospołecznej natury ludzkiej. Czytaj dalej: http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2004_09_10/ZRE-Nowik_Konstytucja-Unii.html . Itd. Takie przykłady związane z kontrowersjami związanymi z PN można mnożyć, widać więc, że z ideą PN nie jest dzisiaj najlepiej…
2007-04-04 (środa) @ 09:14:29
Dziękuję za link do antyklerykalnej strony “Racjonalista”. Znam ją.
Szczególnie ubawiło mnie porównanie człowieka do zwierząt i wysnuwanie stąd wniosków odnośnie naszych postaw społecznych.
2007-04-05 (czwartek) @ 00:20:05
Ale mnie pan ubawił, panie Gajowy swoim atakiem. Zupełnie się z panem zgadzam, iż niedorzecznością jest “porównanie człowieka do zwierząt i wysnuwanie stąd wniosków odnośnie naszych postaw społecznych”, ale póki co (z racji choćby konstrukcji genetycznej) rodzajowi ludzkiemu najbliżej jest do zwierząt… A tam kicha… Ale jak nie zwierzęta to może jakieś roślinki lub zjawiska przyrodnicze - np. mogą nam posłużyć do wyciągnięcia wniosków dotyczących prawa naturalnego mającego zastosowanie także u ludzi? Niech pan nas oświeci, jak pan wie. To prawo naturalne, wg koncepcji jego twórców, ma być przecież uniwersalne. No to jak, panie Marucha?
2007-04-05 (czwartek) @ 08:50:09
Gdzie Pan widział u mnie “atak”?
Ad rem: ponieważ należy Pan, jak się wydaje, do tych, którzy uważają, iż pochodzą od małpy - dalsza dyskusja wydaje się mało celowa. Genetyka to nie wszystko. To tylko mały fragment skomplikowanej rzeczywistości. Być może wcale nie najważniejszy, skoro tak różne istoty, jak pantofelek i człowiek mają chyba z 90% wspólnych genów.
Wciąż upiera się Pan, aby ze świata roślin lub zwierząt wyciągać wnioski odnośnie człowieka, choć sam Pan stwierdził, iż jest to niedorzeczne. Zostawiam Pana samego z tym dylematem logicznym.
2007-04-05 (czwartek) @ 10:45:14
Tak się składa, że nie jestem zwolennikiem teorii ewolucji wg Darwina. Bardzo łatwo Panu przychodzi komuś przypinać łatki, próbować dyskredytować (np. racjonalista? - znam ją) i ośmieszać (np. ubawiłem się). Nie ma Pan argumentów?
A co do dylematu logicznego: to raczej Pan go ma i co bardziej smutne - zupełnie nie wie jak sobie z tym poradzić; np. z założeniem PN, że jego zasady obowiązują powszechnie a my tylko je odkrywamy. Jak powszechnie, to dlaczego nikt jakoś tego nie odkrył poza ludźmi? Mówimy, o zasadach, regułach, prawach. To tak jak z matematyką, za pomocą odpowiednich wzorów można opisywać wiele różnych dziedzin i rzeczywistości. Czyżby z PN było inaczej? Cały znany nam świat rządzi się określonymi prawami, dlaczego niby człowieka ma to nie dotyczyć, niby czemu tylko w tym przypadku miałoby działać prawo naturalne? I odwrotnie: wg koncepcji twórców PN : te zasady obowiązują powszechnie, a więc także i ludzi. Tylko jakoś tej “powszechności” nie można potwierdzić. Zna Pan jakieś wytłumaczenie? Stać Pana na dyskusję merytoryczną czy nadal chce Pan tylko udawać wielkiego znawcę?
2007-04-05 (czwartek) @ 18:36:10
Doprawdy, pańskie pytania są rozbrajające.
Pyta Pan o prawo naturalne, pisząc “…jego zasady obowiązują powszechnie a my tylko je odkrywamy. Jak powszechnie, to dlaczego nikt jakoś tego nie odkrył poza ludźmi?”
To się nadaje do kącika humoru na mojej innej witrynie. Nie będę tłumaczył, dlaczego. Niech jakaś inna poczciwa dusza to Panu objaśni.
2007-06-26 (wtorek) @ 12:01:12
Mam tylko jedno pytanie .
Czy Pan jest zwolennikiem radia Maryja , tv “Trwam” ?
Ewa.
2007-06-26 (wtorek) @ 13:42:11
Jeszcze raz Ewa .
Już dziękuję za odpowiedz . Poczytałam i już wiem .
Pozdrawiam.
2007-06-26 (wtorek) @ 14:45:01
No i jakie wnioski, pani Ewo?
I co na ten temat może sądzić np. prof. Geremek?
2007-06-26 (wtorek) @ 15:54:28
Nie mam zwyczaju oceniać , ani Pana , ani kogokolwiek :)
Wolno mi jednak dokonywać wyborów .
Pozdrawiam serdecznie - Ewa
2007-06-27 (środa) @ 07:22:33
Pani Ewo, owa serdeczność jakby jakoś tak nieszczera… he he he.
2007-07-03 (wtorek) @ 02:18:35
Panie Marucha. Lubie czasem zagladac w panskie rewiry, ale tekst: “W każdym bądź razie teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”.” to czyste brednie. Czemu? Powodow jest kilka:
1) Naukowcy rozwazaja tylko to co jest dostepne ich poznaniu. Bóg nie podpada pod rzadna teorie naukowa. Ani nie mozna udowodnic jego isteniania, ani jego nieistnienia. Tak wiec zadna teoria dotyczaca Boga nie jest naukowa. Z tym sie zgodzi kazdy kto wie choc w zarysie czym zajmuje sie nauka.
2) Nie wiem czy znane sa Panu statystyki dotyczace stopnia ateizacji wybitnych naukowcow. Topowa fizyka i biologia to mniej niz kilka procent wierzacych. Byc moze jest to cena jaka ludzie placa za zbyt bliski kontakt z “boskimi” naukami. W matematyce jest na przyklad juz znacznie pobozniej, ale tez nienajlepiej. Panskie “wiele” to jakas demagogia. Jak mamy 90% kontra 10% to wieloscia jest raczej 90%…
3) lewicujaca moze byc rowniez osoba wierzaca, ateista moze byc konserwatysta-prawicowiec albo skrajny wolnorynkowiec.
2007-07-03 (wtorek) @ 05:37:15
Panie Absolwent, wśród uczonych, którzy wnieśli coś istotnego do nauki, byli niemal sami wierzący. Natomiast wśród “nałukowców”… o tak, niewierzących jest wielu.
Skoro naukowcy rozważają tylko rzeczy dostępne poznaniu, to po co zajmują się zagadnieniem, w jaki sposób powstał wszechświat?
W tej “topowej fizyce” (tfu, cóż za język…) coraz więcej uczonych skłania się do twierdzenia, iż Wszechświat musiał zostać przez kogoś stworzony. Ja odróżniam uczonych od naukowców…
Osoba wierząca o poglądach lewicowych - to to samo, co upalny mróz. Lewicowość od zarania swych dziejów oznacza niewiarę w Boga, a nawet jego zwalczanie (po co, skoro Bóg nie istnieje?). Natomiast istotnie, może się zdarzyć niewierzący prawicowiec. Ale prawicowiec to niestety nie to samo, co “skrajny wolnorynkowiec”. Takich ludzi określiłbym raczej mianem pozytecznych durni.
2007-07-03 (wtorek) @ 09:28:11
To Pan, Absolwencie, pisze brednie. Boga można poznać. Niektórzy mieli możliwość i przywilej uczynić to bezpośrednio. Inni mogą badać Go pośrednio, sądząc po Jego dziełach i drogą logicznego rozumowania dochodząc do wniosku, iż Bóg musi istnieć.
2007-07-03 (wtorek) @ 23:04:26
Do PL: poznanie Boga niekoniecznie musi prowadzić do uznania, że Bóg istnieje. Np. na skutek nieutożsamienia przyczyny ze skutkiem lub niezidentyfikowania tego w jednoznaczny sposób. Po drugie: nawet przekonanie (o wiedzy nie wspomnę), że Bóg istnieje nie przekłada się na potwierdzenie tezy, że to ten Bóg (a nie żaden inny) stworzył nasz świat. Po trzecie, nawet jak przyjmiemy, że świat został w jakiś sposób stworzony to nie oznacza automatycznie przyjęcia za jedyną i obowiązującą teorię kreacjonistyczną stworzenia. Teorii stworzenia jest więcej. A tak wogóle to z przekonania o istnieniu Boga nie wynika wiara. “Wierzę w Boga”, które mam nadzieję, że wszyscy odmawiamy podczas mszy św. nie nie rozumiemy jako “wiem, że jest Bóg”, ale raczej wierzę Bogu, a to już grubsza sprawa bo prowadzi to nas na krzyż. Kolejny problem: czy świat został stworzony jednorazowo czy było to rozciągniete w czasie (co nawet może oznaczać trwanie tego procesu w sposób ciągły). Dalej, na co tak ładnie zwróciła uwagę Ewa (40) o autonomii dokonywania wyborów przez człowieka. Hierarchia wartości jest sprawą indywidualną i żaden nakaz z zewnątrz w tym religia nie jest w stanie tego zmienić. Teraz o poznaniu: to, że ktoś jest ateistą wcale nie przekreśla go jako odkrywcy prawdy, która ponoć jest uniwersalna (por. JP II, encyklika Fides et ratio), a filozofia to nauka dążąca do odkrycia prawdy w której istnieją obok siebie różne teorie i metody i wszystkie są równoprawne. Do Absolwenta (42): może Pan tego nie widzi, ale “Bóg podpada pod teorie naukowe” - mówiąc Pana językiem, a najpełniej zajmuje się Nim w sposób naukowy taka nauka jak teologia. I nie tylko istnieją metody empiryczne tak jak nie tylko istnieć może świat widzialny dany w doświadczeniu. I dlatego wciąż są żywe dylematy istnienia rzeczywistości i naszej wiedzy na ten temat, czym chociażby zajmują się aktualnie służby informacyje supermocarstw, np. CXO (o czym tak barwnie opowiedział nam niedawno Donald Rumsweld). Kolejna kwestia: tzw. prawo naturalne nie musi być w bezpośredni sposób powiązane z ideą stworzenia świata przez Boga. Nie jest to nam szczególnie potrzebne, a tym bardziej Panu Bogu. Zobaczmy zresztą na tym przykładzie jak są mieszane ze sobą kwestie moralne z poznawczymi. Jaki to wprowadza chaos pojęciowy. I tak Nietzsche prawo naturalne rozumiał zupełnie inaczej niż np. pan Marucha, na co już kiedyś próbowałem zwrócić w subtelny sposób uwagę (35) ale tego pan Marucha nie załapał (36), próbując swoje dyletanctwo przekuć w tani dowcip. Widać jak wielką trudność człowiekowi zajmuje zdefiniowanie języka w którym możnaby prowadzić dyskurs naukowy, więc póki co to wolno nam pod takimi samymi pojęciami rozumieć zupełnie co innego. Jak do tego dołożymy zdolność ludzką do fantazjowania to zobaczymy, że teorie naukowe są i można by tworzyć je li tylko w oparciu o obowiązujący bądź ad hoc utworzony aparat pojęciowy z domieszką własnego przekonania o czymś. Więc z lubością człowiek wynajduje (niektórzy uważają że odkrywa) takie twory językowe jak “transcendentny” w odniesieniu do Boga, a nawet całe systemy oparte na grze pojęć jak metafizyka, której tez nie sposób zweryfikować w niezależny sposób. Jak tak się głębiej zastanowić to zobaczymy (jak to już ktoś kiedyś zobaczył), że tak naprawdę bardzo mało o wszystkim wiemy i w miarę zgłębiania wiedzy dochodzimy do wniosku typu “wiem, że nic nie wiem”. Co jednak nie musi oznaczać, że wszystko nam wolno bo Boga nie ma. Bo jeśli jednak jest Bóg to za Pascalem możemy postawić na właściwego konia i wygrać. Lepsze to niż przegrana walkowerem. Korzystniej jest więc zaryzykować. Tym bardziej, że człowieka określa sfera moralna i uczuciowa dużo bardziej niż wiedza (to kim jest, do czego jest zdolny i co sobą reprezentuje). Tak się więc zastanawiam czemu niektórzy koniecznie chcą na siłę podpierać swoje przekonania religine wybranymi teoriami naukowymi? Przecież Pan Bóg może być ponad to i wcale nie musi być mu potrzebne uznanie przez wszystkich jakiegoś prawa naturalnego. To tak jak z regułami fizyko-matematycznymi: prawo Newtona zawiera się w twierdzeniu Einsteina i wcale nie oznacza że jest nieprawdziwe, tylko, że znajduje zastosowanie do nieporównywalnie mniejszego wycinka naszej rzeczywistości. Nie wiemy w ilu wymiarach żyjemy i czy tych wymiarów jest jedenaście, czy też może więcej? Człowiekowi nie jest potrzebna do zbawienia wiedza tylko wiara, którą otrzymuje darmo od Boga bez jakichkolwiek zasług ze swej strony i dlatego może Edyta Stein powiedziała “to jest prawda”, bo kto szuka ten znajduje głosi Dobra Nowina. Ważne jest więc aby szukać, także dlatego, że wszystko wokół nas “dzieje się” (zob. Hildebrandt, dasein) - nasz świat nie jest statyczny lecz dynamiczny. Dasein oznacza sposób istnienia; świat uporządkowanych sensów - a o to nam wszystkim chodzi, nieprawdaż?
2007-07-24 (wtorek) @ 22:17:06
o rany ale się na postach krętaczą kretacze pozdrwionka dla dla gajowego będę zagladac
2007-07-25 (środa) @ 00:26:54
Wątpiącym w istnienie Boga, aniołów, demonów itp. bardzo polecam książki ks. Amortha, egzorcysty włoskiego, dającego świadectwa z pierwszej ręki. Można je znaleźć tu:
http://www.genealogiapolska.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=404&func=fileinfo&parent=folder&filecatid=260
http://www.genealogiapolska.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=404&func=fileinfo&parent=folder&filecatid=169
2007-07-29 (niedziela) @ 16:44:02
Miałem pozostawić po sobie coś więcej, nie będę jednak wdawał się w bezcelowe dysputy. Pozostawię po sobie ot, jeden link.
http://www.thelema.pl/duty-pl.htm
2007-07-29 (niedziela) @ 19:08:29
Słusznie.
Nie interesują nas jakieś pierdoły, popłuczyny po New Age czy innych, temu podobnych “systemach”.
2007-08-15 (środa) @ 23:27:10
PL,
hmmm
2007-10-13 (sobota) @ 20:21:48
Mam podobne do Pańskiego credo życiowe z jednym wyjątkiem, popieram kapitalizm, jako naturalny system ekonomiczny nie wymyślony przez nawiedzonych szaleńców.
W tym systemie nie ma miejsca na tzw. Lasy Państwowe!
Podobnie jak nie ma miejsca na np. Państwową Zarodową Stadninę Koni w Książu.
Państwowe znaczy należace do urzędasów, a oni są “nieomylni” i stoją poza wszelką jurysdykcją, stoją poza prawem, za swoje decyzje nie ponoszą, żadnych konsekwencji.
2007-10-15 (poniedziałek) @ 23:47:01
Kapitalizm nie jest celem samym w sobie, ale jednym z wielu sposbów gospodarowania. Nie istnieje żadne prawo naturalne, które zakazywało by państwu prowadzić działalności gospodarczej, jeśli robi to dobrze - a właśnie przykładem są tu Lasy Państwowe.
2007-10-26 (piątek) @ 20:14:13
Witam Pana Gajowego !
Wpadłem tu zupełnie przypadkowo, żeglując po Necie. Nie czytałem wszystkich komentarzy [brak czasu], ale zapoznałem się z Pańskimi poglądami na świat i życie. Nie ze wszystkim się zgadzam i nie podzielam wszystkich Pana poglądów:
1) Nie uważam iż Bóg istnieje i stworzył świat, i nie twierdzę też, że nie istnieje - zagłębiłem się w parę religii monoteistycznych i nadal nic nie rozumiem :-) Określam siebie jako sceptycznego agnostyka. Proszę podać definicję Boga. Proszę również o sprecyzowanie co to oznacza iż “stworzył świat”. Jaki świat? Wiara w boską kreację jest mistycyzmem. Czy miał Pan okazję i chęć zagłębić się kiedykolwiek w lekturę jakiejś książki dotyczącej współczesnych teorii naukowych dotyczących początków naczego wszechświata? [celowo napisałem z małej litery].Polecam bardzo dobrze napisaną “Hiperprzestrzeń. Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar” dra Michio Kaku, znanego na całym świecie fizyka teoretycznego. Nie wiem czy jest naukowcem czy uczonym - raczej naukowcem, bo uczeni to są mędrcy w piśmie :-)Zapewniam -pasjonująca lektura.
2) Jestem za ochroną życia, ale nie bezwzględną [wojny sprawiedliwe wg Klauzewitza, aborcja nawet ze względów społecznych, a nawet kara śmierci dla pospolitych bydlaków za najcięższą zbrodnię popełnioną z niskich pobudek]. Jestem przeciwny zakładaniu rodzin przez “dewiantów”, choć może inaczej to słowo rozumiem niż Pan. Doprecyzuję: jestem przeciwny wychowywaniu dzieci przez związki homoseksualne. Nie nazwałbym też takiego związku małżeństwem.
3) Też żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, mam tu na myśli np. zarówno komunistów jak i narodowych socjalistów czy faszystów.
4) Też kocham swój kraj, ale dla mnie tak samo dobry jest polski kosmopolita jak i niemiecki patriota [ale nie nacjonalista], o ile są po prostu dobrymi ludźmi.
5) Co do cywilizacji permanentnej kontroli i strachu przed karą - pełna zgoda [Orwell].
6) Wszystkie narody należy traktować jednakowo - słusznie :-)
7) Poprawnością polityczną nie pogardzam, to za silne słowo. Poprawność polityczna przybrała już jednak postać karykaturalną. Wywołuje u mnie rozbawienie i pobłażliwy uśmiech.
8) Punkt ostatni - zgoda. Poza stwierdzeniem “Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga” [patrz punkt 1. mojego wywodu]. Każdy człowiek został na 100% stworzony przez swego tatę i mamę ;-)
Pozdrawiam Pana serdecznie.
Sułek
P.S. Popełniłem tę przydługą epistołę, bo lubię rozmowy z ludźmi otwartymi i myślącymi, a znudziły mi się już dyskusje na forach internetowych - pełno tam głupawej i infantylnej sieczki.
P.S. do P.S. Gdzieś tu w dyskusji zauważyłem odniesienie do strony ‘Racjonalista’. Mam ją w >UlubioneUlubione<. Aha, i jeszcze jedno: proszę unikać stwierdzeń, że człowiek pochodzi od małpy, bo to wulgaryzacja teorii ewolucji i nieprawda.
2007-10-27 (sobota) @ 12:07:15
Dziękuję za kulturalną wypowiedź, choć z pewnymi punktami się zupełnie nie zgadzam.
2007-10-30 (wtorek) @ 00:33:27
Może by tak jakiś wymądrzający się “filozof” przedstawił dowód na nieistnienie Boga.
2007-11-29 (czwartek) @ 13:44:55
“Może by tak jakiś wymądrzający się “filozof” przedstawił dowód na nieistnienie Boga.” To ja poproszę jakichś wymądrzających się “teologów” o przedstawienie dowodów na jego istnienie. I tak się ta karuzela kręci. Niespecjalnie interesuje mnie w co kto wierzy, lub nie. Nie interesuje mnie to do momentu, w którym ten ktoś nie zacznie za bardzo interesować się tym w co ja wierzę i zacząć mnie “nawracać”. Myślę że natura, jak i życie publiczne dąży do równowagi i niebezpieczne są odchylenia w każdą stronę. Mogę się nie zgadzać z Pańskimi poglądami, Panie Marucha. Ale tak długo jak istnieje kulturalny dyskurs, co miło mi stwierdzić, ma tu miejsce, rad jestem że istnieje taka strona jak Pańska. Pozdrawiam
2007-11-29 (czwartek) @ 21:05:01
Szczęść Boże!
Polecam bardzo katolickie kazanie ks. Piotra Skargi o naszych czasach. Link na mojej stronie.
Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
Pozdrawiam.
2007-12-02 (niedziela) @ 11:25:56
Szanowny Panie Cmyk, dla mnie dowodem na istnienie Boga jest istnienie wszechświata. Czy mógł powstać “sam z siebie”? Czy wie Pan, że wielu naukowców-fizyków skłania się do twierdzenia, iż ktoś musiał go celowo stworzyć?
Co do “nawracania”, które Pana bulwersuje - nie ma Pan racji. Chodzi o ratowanie Pańskiej duszy i moim obowiązkiem jest Panu pomóc - podobnie lekarz przekonuje chorego, że powinien podjąć leczenie, nawet jeśli chory tego nie chce. Ale ostateczna decyzja należy do Pana.
Miałby Pan słuszność, gdyby próbowano Pana nawracać siłą; poza tym takie “nawrócenie” nie byłoby wiele warte.
2008-01-26 (sobota) @ 20:36:01
Panio Marucha(nie wiem czy Jesteś Pan czy Pani, będę się zwracał Panio, od ono);zgadzam się ze wszystkimi Paniowskimi poglądami, któreś tak skrupulatnie wyliczył.
Jeden z nich wszakże chciałbym uzupełnić. Wszystkie narody są równe: Niemcy, Rosjanie, Żydzi i tego nauczam moje dzieci i wnuki. Ale Ty, szepcę im w ucho, jesteś POLAKIEM, a to jest szlachectwo, to zobowiązuje.
Pozdrawiam icek
2008-02-18 (poniedziałek) @ 13:08:46
Pierwszy łyk z pucharu wiedzy prowadzi człowieka do ateizmu ale na dnie tegoż pucharu czeka Pan Bóg.
Prof. Heisenberg, wybitny fizyk, noblista.
2008-03-26 (środa) @ 14:08:00
Witam wszystkich. Nieco przypadkiem tu sie znalazłem, ale z zainteresowaniem prześledziłem dyskusję. Jak widzę temat Boga dominuje i nakręca najbardziej. Zakładając istnienie istoty wyższej, doskonałej, u której leży początek wszystkiego śmiem podejrzewać że to czy jest nazywany Bogiem, Jahwe, Allachem czy jeszcze inaczej mało Go interesuje. Bo niby czemu? Jaki miałby mieć cel w byciu obecnym w szarym życiu miliardów zjadaczy chleba, którzy codziennie mordują siebie nawzajem? Chyba że niczym Deus Ridens ma polewkę obserwując nasze czyny, czytając nasze myśli i choćby te moje wypociny na tym forum.
Nie jest mi łatwo odnieść się racjonalnie do istnienia Boga. Ale czy w ogóle możliwe jest bez emocjonalne podejście do tego tematu? Być może to że urodziłem się i wychowałem w katolickiej rodzinie uniemożliwia mi trzeźwy osąd. Ale mimo wszystko rozdzieliłbym religię(każdą bez wyjątku) od wiary w istnienie Stworzyciela.
A abstrahując od tematu to jestem mile zaskoczony powyższą dyskusją. Argumenty, wymiana poglądów i myśli, kultura wypowiedzi- rzadko spotykane wśród ludzi oglądających pornografię i pijących piwo przed kompem(wybaczcie- nie mogłem się powstrzymać:)
Pozdrawiam wszystkich
2008-03-26 (środa) @ 14:41:37
Szczerze dziękuję za uznanie dla poziomu forum - w imieniu swoim i moich miłych gości.
Po prostu tu nie przychodzą ci sami ludzie, co na np. Onet.pl.
Większości z nas zależy na dojściu do prawdy, a nie na udowodnieniu, iż potrafią lepiej bluzgać, niż oponent.
2008-05-05 (poniedziałek) @ 13:18:21
Powstrzymano sie od ocen i to jeszcze w marcu.Obecnie mamy maj wiec dodam:
To dobrze,ze istnieja i to we wiekszosci ludzie madrzejsi od przecietnych “owieczek i baranow”,ktorzy daja sie zapedzac na rozne “pastwiska” (wiary i propagandy).
Nie rozumie tylko dlaczego sie boja ?
Mozesz to wyjasnic “gajowy” ?
Jak czytam do tchorzy nie nalezysz ale dlaczego przybrales mundur nie ten co dla Ciebie pasuje .
Zamien na taki jak moj wojskowy i staniemy ramie w ramie do ratowania OJCZYZNY POLSKI - chyba jestes POLAKIEM ?
Chyba juz czas dojrzal do tego - nie uwazasz ???
Mamy zbiezne poglady tylko bojazn inna.
Serdecznie Pozdrawiam z Florydy - USA ,warto laczyc sily !
2008-05-06 (wtorek) @ 07:34:08
Nie ma Cie ,wyjechales na polowanie ?
2008-05-08 (czwartek) @ 07:20:04
“Walczacych komputerem” jest w sieci bez liku.Sa “bohaterscy” i dobrze sie im zyje za granica .Jakie przybrali nicki “bojownicze !
Ciekawe,ze zaden sie nie kwapi do powrotu do Polski i autentycznie nie wyzwala nas POLAKOW razem we wspoldzialniu,ramie w ramie ,nawet przy uzyciu kamieni.
Wstydzcie sie tacy “walczcacy” a konajacym w Polsce nawet nikt szklanki wody nie poda !
2008-05-08 (czwartek) @ 07:25:57
Adriano !
Co uczyniles dla Polski poza wyrazaniem swych mysli w mowie czy pismie ?
Dales tam ludziom zniewalanym chociaz pomocna dlon ,wspareles w innym czynie ???
Moze czas skonczyc z uczonymi wywodami i przejsc do czynow wyzwalania,jezeli wszyscy tu piszacy jestescie POLAKAMI wierzacymi czy nie wierzacymi.
Inne narody z Polski i Polakow sie smieja ,ze nie potrafia nawet sie zorganizowac na demonstracje wieksza niz dziesieciu ludzi !
Oto Polska !!!
2008-06-05 (czwartek) @ 22:51:38
Bardzo podoba mi się ten blog. Będę tu częstym gościem. Maruchy wszystkich krajów łączcie się, by wyżenąć na Marsa lewaków, pedałów, lesby i inne dewiacje.
2008-06-06 (piątek) @ 01:25:50
POLAK Powiedział/a::
2008-05-08 (czwartek) @ 07:20:04
“Walczacych komputerem” jest w sieci bez liku.Sa “bohaterscy” i dobrze sie im zyje za granica .Jakie przybrali nicki “bojownicze !
Ciekawe,ze zaden sie nie kwapi do powrotu do Polski i autentycznie nie wyzwala nas POLAKOW razem we wspoldzialniu,ramie w ramie ,nawet przy uzyciu kamieni.
Wstydzcie sie tacy “walczcacy” a konajacym w Polsce nawet nikt szklanki wody nie poda !
Nieprawdopodobna opinia.
40 milionow
odjac 2 miliony po 80 roku
odjac 6 milionow po referendum 2004 roku
Zostalo w Polsce 32 miliony.
Emigranci maja pilnie porzucic prace, dzieci, rodzicow, zeby POLAKOWI (???) podac szklanke wody ?
2008-06-10 (wtorek) @ 16:32:20
heja pozdrafiam siebie hah
2008-07-05 (sobota) @ 10:43:33
Panie gajowy mam pytanie, to dość ważna sprawa.Może już ktoś Pana o to pytał ale na tym forum jest wiele wpisów i wątków wiec prosze o odpowiedz,ale szczeże.Dlaczego tak zawziecie zwalcza Pan neokatechumenat?Bo polemizowac oraz udowadniać iż jest w szeregach Kościoła raczej nie mam ochoty,to jest oczywiste.Nie chce robić Panu żadnej analizy psychologicznej,poprostu chce spytać jak człowiek człowieka.Bo nie pojmuje Pana rozumowania,czy to jest jakaś gra słów?Nadmieniam iż nie jestem w neokatechumenacie…Czy to że chce miec szacunek dla ruchu który otrzymał aprobate Stolicy Apostolskiej,jest czymś nagannym?Bo pewnie możemy jeszcze polemizowac długie lata i nie dojdziemy do porozumienia jeśli nie poszukamy zródła.Ja swoje Panu podam.Żyje zasadą,nie niszcz dzieł Kościoła bez względu na MOJE PRYWATNE ZDANIE O NICH.Bo znam przypadki w których ruchy czy stowarzyszenia prowadziły nazwałbym to rywalizacje miedzy sobą,a to nasza grupa świetnie śpiewa a Wasza nie specjalizuje sie w tym za bardzo.Tu przeżywamy głeboko relacje do Maryi Wy raczej nie tak mocno itd…To było zdrowe,bo nikt nie opluwał siebie nawzajem,bo to nie jest zgodne z duchem katolickim.Czy zle pojmuje?Niech Pan sie określi prosze,kim Pan jest?Czy Pana zdanie o neokatechumenacie ma jakies KONKRETNE ZRÓDŁO?Przedstawicielem jakiej katolickiej dotktryny Pan włada aby tak opluwać?Pozdrawiam