Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barrack Obama

Poglądy Maruchy

Uważam, iż Bóg istnieje i stworzył świat. W każdym bądź razie teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”. Zresztą wielu badaczy skłania się ku hipotezie, iż świat został w jakiś sposób stworzony.

Z tego podstawowego założenia wynikają bezpośrednio lub pośrednio inne moje poglądy, w szczególności zaś odnośnie ochrony życia tych, którzy są bądź za mali, by móc się bronić choćby płaczem, bądź też zbyt starzy lub chorzy, aby wymóc na otoczeniu respektowanie swojej woli. Jestem również przeciwny zakładaniu “rodzin” przez dewiantów i wchodzenia ich w związki “małżeńskie”, gdyż małżeństwo z definicji jest związkiem między mężczyzną i kobietą.

Jestem wierny tradycji i żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia – nigdy nic dobrego z tego nie wynikło, za to miliony ludzi straciły życie.

Kocham swój kraj, choć widzę w nim wiele wad. Ten, kto nie kocha swej ojczyzny, nie jest w stanie szanować innych krajów, ani ich rozumieć. Bliższy mi jest duchowo niemiecki patriota, niż polski kosmopolita.

Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie.

Uważam, iż wszystkie narody należy traktować jednakowo. Nikt nie ma prawa domagać się specjalnych przywilejów i zawracać innym głowę swym szowinistycznym etnocentryzmem.

Pogardzam poprawnością polityczną jako oznaką konformizmu, tchórzostwa i stadnego “myślenia”, czyli bezmyślnego dostosowywania swoich poglądów do aktualnie narzucanych nam przez media trendów.

Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga, jest od urodzenia obdarowany przez Stwórcę właściwą sobie godnością. Niepotrzebne jest zatem nadawanie mu jakichś “praw”, gdyż kto prawa nadaje, ten może je również próbować odebrać – natomiast prawo naturalne nie podlega jakimkolwiek dyskusjom. Ustawodawstwo, włącznie z konstytucją, winno przede wszystkim zadbać o ograniczenie władzy urzędników nad obywatelami, a w mniejszym stopniu zajmować się “nadawaniem praw” tymże obywatelom.

Według demokraty mieć rację to ryczeć w najsilniejszym chórze.
     – Mikołaj Gomez Davilla

Odpowiedzi: 122 do “Poglądy Maruchy”

  1. Czesław powiedział/a

    Panie Gajowy Marucha! Serdecznie pozdrawiam. Oczekuję na Pański powrót z lasów państwowych.Żałuję że tak pużno wpadłem na Pański trop.

  2. Jahalinka powiedział/a

    Panie Marucha!

    Bylam,widzialam,przeczytalam……..po drodze mi z Panem.

    Pozdrawiam

    Jahalinka

  3. Marucha powiedział/a

    Miło mi mieć pod drodze z mądrymi ludźmi.

  4. Iwa powiedział/a

    Jak to dobrze,że Pan jest Panie Gajowy Marucha! Pozwoli Pan,że będę chodziła tymi samymi drogami?…………….

  5. Jahalinka powiedział/a

    Panie Marucha ! Jak lubie Pana czytac. I wiem, ze inni tez. A reszta…..to furda, Panie Marucha. Milego wieczoru.

  6. Jahalinka powiedział/a

    Iwa!
    Witaj w naszej gromadce. Dobrze nam razem z Marucha, no nie.

  7. Spoko Spoko powiedział/a

    Wierzejski – to ty?

  8. Marucha powiedział/a

    Ale czy Kuba? Bo jak nie Kuba, to moje nazwisko pana nic nie powie!

  9. Filo powiedział/a

    Drogi Marucha !!! Podobają mi się Twoje poglądy z jednym zastrzeżeniem: niepotrzebnie wtrącasz zwroty typu: “ludzie wyznania Mojżeszowego” itp. Przez to nasi wrogowie mogą wciąż przyklejać nam łatki “antysemita” itp, co pomaga im zazwyczaj wybrnąć z niezręcznej sytuacji braku rzeczowych argumentów w jakiejś sprawie. Poza tym nie wszyscy Żydzi są źli, tak jak nie wszyscy Polacy winni z dużej litery być pisani :-) Musimy szanować wszystkie nacje, gdyż to jest Miłe Panu. Polityka Izraela, rzecz jasna, jest jasna :-) Ale ludzie źli są we wszystkich narodach świata. A Żydzi w Strefie Gazy zdradzani są przez własny rząd każdego dnia. I giną tam każdego dnia. Jest mi ich żal. Ci zaś, którzy żądają odszkodowań wojennych od Polski : “PRZEMYSL HOLOKAUST” mam nadzieję poniosą zasłużoną karę. Pozdrawiam!!!

  10. Marucha powiedział/a

    Owszem, wśród Żydów zdarzają się ludzie, przed którymi nie tylko uchylę kapelusza, ale i wypiję z nimi wódkę. Szkoda, że ich głosy w obronie Polski są tak słabo słyszalne.

  11. Widget powiedział/a

    “Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga, jest od urodzenia obdarowany przez Stwórcę właściwą sobie godnością. Niepotrzebne jest zatem nadawanie mu jakichś “praw”, gdyż kto prawa nadaje, ten może je również próbować odebrać – natomiast prawo naturalne nie podlega jakimkolwiek dyskusjom” – a skąd wiemy, że istnieje tzw. prawo naturalne? – Bo jakiś Tomek tak sobie wykombinował bo na sumie miał widzenie? A może to raczej Fredzio ma rację? Tak więc byłbym ostrożny w ogłaszaniu prawa naturalnego za dogmat. I oddzielił bym tradycję od dogmatów, bo tak naprawdę bez nich można żyć i wierzyć, a z tradycją podobnie jak z historią rozstać się nie sposób.

  12. Widget powiedział/a

    “Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie” – czyli imperatyw kategoryczny należy uznać za naczelną zasadę postępowania jednostek, całych społeczeństw czy tworzonego prawa. A kto będzie myślał inaczej powinien być penalizowany. Dobry pomysł na totalitarne państwo. Może do tego jeszcze wyznaniowe…

  13. Widget powiedział/a

    “żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia – nigdy nic dobrego z tego nie wynikło”- przykro mi, ale jest inaczej niż byś chciał: nasza cywilizacja znajduje się w ciągłym rozwoju i właśnie dzięki temu się ubogaca, nieustannie powstają nowe idee, są wynalazki naukowe, człowiek jest już tak skonstruowany, że chce poznawać, odkrywać, coraz więcej rozumieć; wie, że może być wolny, a także coraz bardziej być twórcą we wszystkich dziedzinach. I Pan Bóg na to pozwala. Nie ma już potopów, nie przewracają się wieże Babel, nikt nie zamienia się w słup soli i ciągle na niebie pokazuje się tęcza… “świat pogrąża się w złu” – pisał kiedyś pewien Immanuel, ale czy naprawdę? Można zarzucać wszystko obecnemu światu, od relatywizmu po hedonizm; od postmodernizmu po wszechobecną znieczulicę, wyobcowanie i egoizm ; od obozów koncentracyjnych i holokaustu po Hiroszimę i Nagasaki; od takich wynalazków szatana jak komputer, telefon, TV czy Internet po czołg, myśliwiec i lotniskowiec. Ale jeszcze nigdy wcześniej nie było kogoś takiego jak Matka Teresa, Jan Paweł II, Martin Luther King, Ghandi czy Jerzy Popiełuszko. Do kościołów wciąż chodzą zwykli ludzie na modlitwę, a watykańskie obserwatorium astronomiczne szuka oznak życia w kosmosie. Bo może tak Bóg jest ponad tym wszystkim i tylko naiwni myślą, że o nas zapomniał…

  14. Widget powiedział/a

    “teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”. Zresztą wielu badaczy skłania się ku hipotezie, iż świat został w jakiś sposób stworzony” – uznanie poglądu, że Bóg stworzył świat wcale nie musi być tożsame z ogłoszeniem kreacjonizmu. Poza tym wiemy już dziś, że nie tylko stworzył ale i stwarza; że istnieją inne wymiary niż tylko te widzialne; że nasze wyobrażenie o Bogu jest bezsensowne (przykład pierwszy z brzegu, za Einsteinem: Czy Bóg może stworzyć kamień, którego sam nie będzie potrafił unieść?) i że religia może istnieć tylko w obrębie rozumu… (Kant). Oraz, że nasza rzeczywistość jest współzależna i niedookreślona (Ingarden) i że czas np. może nie istnieć i że nie istnieje paradoks kłamcy. Ale o wiele większe znaczenie może mieć wcielenie czyli przyjście na świat Boga w ludzkim ciele. A potem zmartwychwstanie. No właśnie: czy zastanawiamy się nad rzeczami ważnymi? Bo może inne, zupełnie błahe przesłaniają nam to co istotne. Kiedyś np. oczywistym było, że Ziemia leży w centrum Wszechświata. Aż pewnego razu niejaki Kopernik zamieszał wszystkim w głowach. Ile jeszcze wody musi upłynąć, żeby dotarło, że nie miał racji? żeby powróciło to co było zawsze; że lepiej żywić instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali bo stworzyć coś na nowo to może tylko Bóg, bo tylko On jest doskonały.

  15. Marucha powiedział/a

    Panie Widget, doprawdy nie wiem co odpowiedzieć na pański oryginalny dylemat z kamieniem, już dawno rozstrzygnięty przez logikę matematyczną…

  16. jakov powiedział/a

    jezusie nazarejski co za bełkot

  17. Mustrum powiedział/a

    Widget Says:
    grudzień 29th, 2006 at 0:54
    “żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, pragnących zburzyć to, co zastali i stworzyć coś zupełnie nowego. Jak wykazuje historia – nigdy nic dobrego z tego nie wynikło”

    Panie(i) Widget:
    Kluczową frazą jest “zburzyć to, co zastali” Nie chodzi o ludzi poprawiających byt człowieka przez swoją pracę lub przemyślenia będącymi wkładem w rozwój ludzkości. Te w żadnym wypadku nie są wrogie prawu naturalnemu. Chodzi o chęć zniszczenia tego co jest, w celu pozostawienia sobie placu budowy na własną utopię. Istnieje pewna różnica pomiędzy tym ostatnim a Kopernikiem, którego pan(i) przytacza. Ot, klasyczny przykład dialektyki. Nie z nami te sztuczki Brunner.

  18. Marucha powiedział/a

    Dlatego właśnie napisałem “poprawiaczy” w cudzysłowie, bo chyba tylko tacy inteligenci, jak “jakov” czy “widget” mogli przypuszczać, iż chodzi mi o ludzi rzeczywiście wnoszących postęp, z którego wynika dobro.

  19. Adam powiedział/a

    Mam pytanie, czy nie przeszkadza Ci pochodzenie Jezusa Chrystusa oraz jego uczniów. Tak to się jakoś złożyło, że wszyscy byli Żydami (obrzezanymi) i praktykowali “religię mojżeszową” (Jezus, o ile Ci mam nadzieję wiadomo udawał się co roku do Jerozolimy aby święcić Paschę). Maryja też Żydówka, jak ją znosisz jako Królową Polski?
    Jak to się stało, że Pan Bóg tak to wszystko ułożył zamiast kierować się Twoimi słusznym poglądami?
    A może sam masz takie korzenie – cóż Hitler w 1/4 ponoć pochodzenia żydowskiego też nie przepadał za swoimi korzeniami
    Shalom Gajowy

  20. Marucha powiedział/a

    Drogi Adamie, wymyśl jakieś bardziej oryginalne pytania, bo mnie tylko śmieszysz.

    Przy okazji wyjaśnij mi jedno: Talmud jest wprost przesycony nienawiścią do chrześcijaństwa. Żydzi uważają Jezusa za najgorszego grzesznika, gotującego się w piekle w ekskrementach, zaś Maryję określają mianem nierządnicy.

    Dlaczego zatem ci sami Żydzi w pewnych sytuacjach nagle powołują się na żydowskość Marii i Jezusa, zupełnie jakby byli z nich dumni?

  21. Bardzo powiedział/a

    Szanowny Panie Marucha.

    Podoba mi sie szczegolnie nastepujace stwierdzenie: “Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie”. Prawie slowo w slowo na prawo i szczegolnie lewo powtarzam pustynnym glosem owa teze, ale aby byc slyszanym na pustyni, czy tez raczej w dzungli, trzeba byc co najmniej swietym Janem Chrzcicielem. Niestety, otwierajac coraz szerzej oczy (ze zdziwienia) w tej Krainie Wolnosci, widziem prosze wycieczki zjawiska w tej materii przerazajace, a obserwujac inklinacje mentalne spoleczenstwa zachodniego, patrzymy w przyszlosc ze sztywno stojacymi w gore wlosami i gesia skorka na karku. I wbrew deklaracjom tzw. przekaziorow, mamy na te cala sytuacje wplyw zerowy.

    Chcialbym pewnego pieknego dnia powiedziec na Panskim forum to i owo, przy czym, jak napisal Gombrowicz, nie chcialbym, aby to zostalo wziete za owo, a owo za to. Niestety, obawa o bezpieczenstwo nie pozwala mi sie poslugiwac prawdziwym nazwiskiem na przezroczystym wszak Internecie. Jesli Pan pozwolilby mi zatrzymac miano powyzsze, obiecalbym nikogo nie obrazic swiadomie i dobrowolnie, choc za brak kontrowersji w swoich paragrafach nie odpowiadam, mowie uczciwie. Zreszta jestem przekonany, ze znamy sie skads…

    Pozdrawiam.

    Bardzo.

  22. Bardzo powiedział/a

    Pogardzam poprawnością polityczną jako oznaką konformizmu, tchórzostwa i stadnego “myślenia”, czyli bezmyślnego dostosowywania swoich poglądów do aktualnie narzucanych nam przez media trendów.

    Jako zapyzialy antydemokrata, rozumiem doskonale i nie potepiam naczelnej idei demokratow, ktora glosi dazenie do powszechnej nieodpowiedzialnosci. Demokraci wybieraja ze swego (teoretycznie przynajmniej) grona grupe do podejmowania decyzyj. Przez to zwalniaja sie sami od jarzma wladzy oraz od odpowiedzialnosci za wlasne decyzje, ktorych nie musza podejmowac. Stad rozdmuchany do granic wyobrazni system praw, nakazow i norm, a takze aparat wymuszania prawa i administracji. Lepiej placic monstrualne podatki i zyc bez obciazen, niz w zamian za wolnosc obciazac sie podejmowaniem decyzji, chocby o wlasnym losie oraz odpowiedzialnoscia stad wynikla. Jednak twierdze, ze Najwyzszy dal Czlowiekowi wolna wole w jakims celu i nalezy z niej korzystac. Najwiekszym grzechem jest zrzeczenie sie owego daru i zdanie na rozne duchy i moce doczesne i ponadczasowe.

    Pozdrawiam.

    Bardzo

  23. Adam powiedział/a

    Witam, widzę że ktoś wypisuje brednie używając mojego nicka. Chciałbym w związku z tym zmienic w nim coś, zeby nie uchodzić za imbecyla.Jak mogę to zrobić?

  24. Marucha powiedział/a

    Adam napisał:

    Witam, widzę że ktoś wypisuje brednie używając mojego nicka. Chciałbym w związku z tym zmienic w nim coś, zeby nie uchodzić za imbecyla.Jak mogę to zrobić?

    Niech Pan się zarejestruje na forum jako jego członek pod nickiem “Adam” i wówczas nikt, prócz Pana, nie będzie go mógł używać.

  25. Adam powiedział/a

    Witam – próbowałem się zarejestrować na forum, ale moja nazwa została odrzucona. co dalej?

  26. Adam powiedział/a

    Coż miło, że cię śmieszę, ciekawe jest też to, że się wykazujesz znajomością (tak twierdzisz) talmudu to też coś mówi.
    Znałem też takiego jednego (z pracy) co w każdym zdaniu pluł na Żydów a potem okazało się, że jego mama była z domu Mojek, a babcia Kohn i pochodziły z Piask Lubelskich. Tak, że może coś o Pańskich korzeniach Panie Marucha.
    Moim zdaniem ci co się afiszują nienawiścią do Żydów i jeszcze udają katolików to albo schizofrenicy albo ludzie inspirowani przez Mosad lub też ludzie pochodzenia żydowskiego, którzy się go wstydzą.
    A tak, odnośnie tego, że Pana śmieszę: chciałbym Pana zobaczyć, bo jak pisał Wiech wg. sennika zobaczyć starozakonnego gajowego oznacza szczęście w miłości
    Pozdrawiam

  27. hendryxen powiedział/a

    Do Widgeta.
    Prawo naturalne istnieje bo po prostu istnieje, skoro istnieje świat i wszechświat. A życie świata i wszechświata opiera się na prawie naturalnym,bo Wwedług czegoś musi funkcjonować. Zadaniem człowieka nadanym przez Boga jest odkrywać te prawa, bo zmienić ich już nie może z braku możliwości bo te ma tylko Bóg. Człowiek odkrywa różne prawa rządzące naturą jak odkrył np: prawo Ohma, prawo Kirhoffa, Newtona, wzory matematyczne itp. Odkrył a nie wynalazł! One istniały nawet w czasach przedludzkich! Człowiek odkrył i nazwał po swojemu (z reguły od nazwiska odkrywcy).

  28. Maria powiedział/a

    “Prawo naturalne istnieje bo po prostu istnieje, skoro istnieje świat i wszechświat” – bardzo ciekawe stwierdzenie, ale zupełnie że tak powiem nieencyklopedyczne. A ja, jeśli wolno, poproszę o bardziej encyklopedyczne przybliżenie mi tego hasła, jako że jakaś niekumata jestem.
    A więc – co to jest “prawo naturalne”? Mogę prosić o krótki wykład?

  29. T.K. powiedział/a

    Pani Mario, niech Pani sama odrobi lekcje, a nie prosi innych o darmowe wykłady. Widać, że z chrześcijaństwem ma Pani niewiele wspólnego.

  30. tad powiedział/a

    Do Marii: Na prostym przykładzie prawo naturalne wygląda tak
    …Idziemy w niedzielę na Mszę świętą, a zobaczyliśmy u sąsiada pożar, więc biegniemy ratować sąsiada i dobytek /naturalny odruch/ a nie idziemy na Msze św /prawo stanowione/ choć tak mówią przykazania. Nie mamy przewinienia, ponieważ prawo naturalne jest nad prawem stanowionym. Logiczne .

  31. Widget powiedział/a

    Trudno toczyć na tym forum debaty filozoficzno-teologiczne, a niestety nie jest z prawem naturalnym tak prosto i jednoznacznie jakby chcieli niektórzy. Warto więc sięgnąć głębiej i poczytać. Ciekawe jest np. zagadnienie jak kształtowało się PN na przestrzeni wieków, zob. np.: http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,2715. Prawa naturalne są odbiciem praw Boskich – pisze Akwinata. Jednak już na pierwszy rzut oka już widać że to nie tak. Prawa człowieka, tak jak je dzisiaj rozumiemy, oparte są na indywidualistycznej, antyspołecznej ideologii, podczas gdy w katolickiej interpretacji prawa naturalnego nasze prawa mają swoje źródła w obowiązkach innych ludzi. Ciekawe na jakiej podstawie? Nie obserwujemy nigdzie w naturze, szczególnie w świecie zwierząt takich postaw. Dla niektórych moje prawo własności nie wynika z praw mojego ‘ja’, lecz z tego, że inni mają zakaz kradzieży; moje prawo do życia nie wynika z praw mojego ‘ja’, lecz tego, że moi bliźni mają zakaz zabijania. Innymi słowy w ‘prawoczłowieczej’ ideologii wszelkie prawa przysługują człowiekowi z racji praw jednostkowych; w prawie naturalnym zaś – z racji praw społecznych. Widzimy jednak, że prawa człowieka powstają w wyniku buntu jednostki przeciwko państwu i społeczeństwu (vide rewolucja francuska). Od czasów Lutra między katolikami i ewangelikami toczy się spór o rozumienie prawa naturalnego, zob.: http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/20060524110202903.htm . Chodzi głównie o to jak mamy prawo naturalne (w różnych dziedzinach) rozpoznawać. Co jest prawdziwe a co nie? Nasze “poznanie” tutaj rozstrzyga w zasadniczy sposób; zob. http://www.magazyn.ekumenizm.pl/content/article/20060524110202903.htm . Rodzą się też zasadnicze pytania, np. czy człowiek kreuje rzeczywistość, czy tylko ją odczytuje? Istota rzeczy jest niepoznawalna, a dane zjawiska poznawczo porządkuje rozum – czyli kreuje on rzeczywistość poznawaną. Człowiek współtworząc życie, arbitralnie tworzy normy społeczno-moralne. Liberałowie traktują zasady życia zbiorowego jako „umowę”, a nie jako konsekwencje prospołecznej natury ludzkiej. Czytaj dalej: http://www.npw.pl/ARCHIWUM_NPW/2004_09_10/ZRE-Nowik_Konstytucja-Unii.html . Itd. Takie przykłady związane z kontrowersjami związanymi z PN można mnożyć, widać więc, że z ideą PN nie jest dzisiaj najlepiej…

  32. Marucha powiedział/a

    Dziękuję za link do antyklerykalnej strony “Racjonalista”. Znam ją.

    Szczególnie ubawiło mnie porównanie człowieka do zwierząt i wysnuwanie stąd wniosków odnośnie naszych postaw społecznych.

  33. Widget powiedział/a

    Ale mnie pan ubawił, panie Gajowy swoim atakiem. Zupełnie się z panem zgadzam, iż niedorzecznością jest “porównanie człowieka do zwierząt i wysnuwanie stąd wniosków odnośnie naszych postaw społecznych”, ale póki co (z racji choćby konstrukcji genetycznej) rodzajowi ludzkiemu najbliżej jest do zwierząt… A tam kicha… Ale jak nie zwierzęta to może jakieś roślinki lub zjawiska przyrodnicze – np. mogą nam posłużyć do wyciągnięcia wniosków dotyczących prawa naturalnego mającego zastosowanie także u ludzi? Niech pan nas oświeci, jak pan wie. To prawo naturalne, wg koncepcji jego twórców, ma być przecież uniwersalne. No to jak, panie Marucha?

  34. Marucha powiedział/a

    Gdzie Pan widział u mnie “atak”?

    Ad rem: ponieważ należy Pan, jak się wydaje, do tych, którzy uważają, iż pochodzą od małpy – dalsza dyskusja wydaje się mało celowa. Genetyka to nie wszystko. To tylko mały fragment skomplikowanej rzeczywistości. Być może wcale nie najważniejszy, skoro tak różne istoty, jak pantofelek i człowiek mają chyba z 90% wspólnych genów.

    Wciąż upiera się Pan, aby ze świata roślin lub zwierząt wyciągać wnioski odnośnie człowieka, choć sam Pan stwierdził, iż jest to niedorzeczne. Zostawiam Pana samego z tym dylematem logicznym.

  35. Widget powiedział/a

    Tak się składa, że nie jestem zwolennikiem teorii ewolucji wg Darwina. Bardzo łatwo Panu przychodzi komuś przypinać łatki, próbować dyskredytować (np. racjonalista? – znam ją) i ośmieszać (np. ubawiłem się). Nie ma Pan argumentów?

    A co do dylematu logicznego: to raczej Pan go ma i co bardziej smutne – zupełnie nie wie jak sobie z tym poradzić; np. z założeniem PN, że jego zasady obowiązują powszechnie a my tylko je odkrywamy. Jak powszechnie, to dlaczego nikt jakoś tego nie odkrył poza ludźmi? Mówimy, o zasadach, regułach, prawach. To tak jak z matematyką, za pomocą odpowiednich wzorów można opisywać wiele różnych dziedzin i rzeczywistości. Czyżby z PN było inaczej? Cały znany nam świat rządzi się określonymi prawami, dlaczego niby człowieka ma to nie dotyczyć, niby czemu tylko w tym przypadku miałoby działać prawo naturalne? I odwrotnie: wg koncepcji twórców PN : te zasady obowiązują powszechnie, a więc także i ludzi. Tylko jakoś tej “powszechności” nie można potwierdzić. Zna Pan jakieś wytłumaczenie? Stać Pana na dyskusję merytoryczną czy nadal chce Pan tylko udawać wielkiego znawcę?

  36. Marucha powiedział/a

    Doprawdy, pańskie pytania są rozbrajające.

    Pyta Pan o prawo naturalne, pisząc “…jego zasady obowiązują powszechnie a my tylko je odkrywamy. Jak powszechnie, to dlaczego nikt jakoś tego nie odkrył poza ludźmi?”

    To się nadaje do kącika humoru na mojej innej witrynie. Nie będę tłumaczył, dlaczego. Niech jakaś inna poczciwa dusza to Panu objaśni.

  37. Ewa powiedział/a

    Mam tylko jedno pytanie .
    Czy Pan jest zwolennikiem radia Maryja , tv “Trwam” ?
    Ewa.

  38. Ewa powiedział/a

    Jeszcze raz Ewa .
    Już dziękuję za odpowiedz . Poczytałam i już wiem .
    Pozdrawiam.

  39. Marucha powiedział/a

    No i jakie wnioski, pani Ewo?
    I co na ten temat może sądzić np. prof. Geremek?

  40. Ewa powiedział/a

    Nie mam zwyczaju oceniać , ani Pana , ani kogokolwiek :)
    Wolno mi jednak dokonywać wyborów .
    Pozdrawiam serdecznie – Ewa

  41. Mgr Wruk powiedział/a

    Pani Ewo, owa serdeczność jakby jakoś tak nieszczera… he he he.

  42. absolwent powiedział/a

    Panie Marucha. Lubie czasem zagladac w panskie rewiry, ale tekst: “W każdym bądź razie teoria, iż świat jest stworzony przez Boga, nie jest ani mniej prawdopodobna, ani mniej naukowa, niż twierdzenie lewicujących naukowców, iż powstał on “sam z siebie”.” to czyste brednie. Czemu? Powodow jest kilka:

    1) Naukowcy rozwazaja tylko to co jest dostepne ich poznaniu. Bóg nie podpada pod rzadna teorie naukowa. Ani nie mozna udowodnic jego isteniania, ani jego nieistnienia. Tak wiec zadna teoria dotyczaca Boga nie jest naukowa. Z tym sie zgodzi kazdy kto wie choc w zarysie czym zajmuje sie nauka.

    2) Nie wiem czy znane sa Panu statystyki dotyczace stopnia ateizacji wybitnych naukowcow. Topowa fizyka i biologia to mniej niz kilka procent wierzacych. Byc moze jest to cena jaka ludzie placa za zbyt bliski kontakt z “boskimi” naukami. W matematyce jest na przyklad juz znacznie pobozniej, ale tez nienajlepiej. Panskie “wiele” to jakas demagogia. Jak mamy 90% kontra 10% to wieloscia jest raczej 90%…

    3) lewicujaca moze byc rowniez osoba wierzaca, ateista moze byc konserwatysta-prawicowiec albo skrajny wolnorynkowiec.

  43. Marucha powiedział/a

    Panie Absolwent, wśród uczonych, którzy wnieśli coś istotnego do nauki, byli niemal sami wierzący. Natomiast wśród “nałukowców”… o tak, niewierzących jest wielu.

    Skoro naukowcy rozważają tylko rzeczy dostępne poznaniu, to po co zajmują się zagadnieniem, w jaki sposób powstał wszechświat?

    W tej “topowej fizyce” (tfu, cóż za język…) coraz więcej uczonych skłania się do twierdzenia, iż Wszechświat musiał zostać przez kogoś stworzony. Ja odróżniam uczonych od naukowców…

    Osoba wierząca o poglądach lewicowych – to to samo, co upalny mróz. Lewicowość od zarania swych dziejów oznacza niewiarę w Boga, a nawet jego zwalczanie (po co, skoro Bóg nie istnieje?). Natomiast istotnie, może się zdarzyć niewierzący prawicowiec. Ale prawicowiec to niestety nie to samo, co “skrajny wolnorynkowiec”. Takich ludzi określiłbym raczej mianem pozytecznych durni.

  44. PL powiedział/a

    To Pan, Absolwencie, pisze brednie. Boga można poznać. Niektórzy mieli możliwość i przywilej uczynić to bezpośrednio. Inni mogą badać Go pośrednio, sądząc po Jego dziełach i drogą logicznego rozumowania dochodząc do wniosku, iż Bóg musi istnieć.

  45. Widget powiedział/a

    Do PL: poznanie Boga niekoniecznie musi prowadzić do uznania, że Bóg istnieje. Np. na skutek nieutożsamienia przyczyny ze skutkiem lub niezidentyfikowania tego w jednoznaczny sposób. Po drugie: nawet przekonanie (o wiedzy nie wspomnę), że Bóg istnieje nie przekłada się na potwierdzenie tezy, że to ten Bóg (a nie żaden inny) stworzył nasz świat. Po trzecie, nawet jak przyjmiemy, że świat został w jakiś sposób stworzony to nie oznacza automatycznie przyjęcia za jedyną i obowiązującą teorię kreacjonistyczną stworzenia. Teorii stworzenia jest więcej. A tak wogóle to z przekonania o istnieniu Boga nie wynika wiara. “Wierzę w Boga”, które mam nadzieję, że wszyscy odmawiamy podczas mszy św. nie nie rozumiemy jako “wiem, że jest Bóg”, ale raczej wierzę Bogu, a to już grubsza sprawa bo prowadzi to nas na krzyż. Kolejny problem: czy świat został stworzony jednorazowo czy było to rozciągniete w czasie (co nawet może oznaczać trwanie tego procesu w sposób ciągły). Dalej, na co tak ładnie zwróciła uwagę Ewa (40) o autonomii dokonywania wyborów przez człowieka. Hierarchia wartości jest sprawą indywidualną i żaden nakaz z zewnątrz w tym religia nie jest w stanie tego zmienić. Teraz o poznaniu: to, że ktoś jest ateistą wcale nie przekreśla go jako odkrywcy prawdy, która ponoć jest uniwersalna (por. JP II, encyklika Fides et ratio), a filozofia to nauka dążąca do odkrycia prawdy w której istnieją obok siebie różne teorie i metody i wszystkie są równoprawne. Do Absolwenta (42): może Pan tego nie widzi, ale “Bóg podpada pod teorie naukowe” – mówiąc Pana językiem, a najpełniej zajmuje się Nim w sposób naukowy taka nauka jak teologia. I nie tylko istnieją metody empiryczne tak jak nie tylko istnieć może świat widzialny dany w doświadczeniu. I dlatego wciąż są żywe dylematy istnienia rzeczywistości i naszej wiedzy na ten temat, czym chociażby zajmują się aktualnie służby informacyje supermocarstw, np. CXO (o czym tak barwnie opowiedział nam niedawno Donald Rumsweld). Kolejna kwestia: tzw. prawo naturalne nie musi być w bezpośredni sposób powiązane z ideą stworzenia świata przez Boga. Nie jest to nam szczególnie potrzebne, a tym bardziej Panu Bogu. Zobaczmy zresztą na tym przykładzie jak są mieszane ze sobą kwestie moralne z poznawczymi. Jaki to wprowadza chaos pojęciowy. I tak Nietzsche prawo naturalne rozumiał zupełnie inaczej niż np. pan Marucha, na co już kiedyś próbowałem zwrócić w subtelny sposób uwagę (35) ale tego pan Marucha nie załapał (36), próbując swoje dyletanctwo przekuć w tani dowcip. Widać jak wielką trudność człowiekowi zajmuje zdefiniowanie języka w którym możnaby prowadzić dyskurs naukowy, więc póki co to wolno nam pod takimi samymi pojęciami rozumieć zupełnie co innego. Jak do tego dołożymy zdolność ludzką do fantazjowania to zobaczymy, że teorie naukowe są i można by tworzyć je li tylko w oparciu o obowiązujący bądź ad hoc utworzony aparat pojęciowy z domieszką własnego przekonania o czymś. Więc z lubością człowiek wynajduje (niektórzy uważają że odkrywa) takie twory językowe jak “transcendentny” w odniesieniu do Boga, a nawet całe systemy oparte na grze pojęć jak metafizyka, której tez nie sposób zweryfikować w niezależny sposób. Jak tak się głębiej zastanowić to zobaczymy (jak to już ktoś kiedyś zobaczył), że tak naprawdę bardzo mało o wszystkim wiemy i w miarę zgłębiania wiedzy dochodzimy do wniosku typu “wiem, że nic nie wiem”. Co jednak nie musi oznaczać, że wszystko nam wolno bo Boga nie ma. Bo jeśli jednak jest Bóg to za Pascalem możemy postawić na właściwego konia i wygrać. Lepsze to niż przegrana walkowerem. Korzystniej jest więc zaryzykować. Tym bardziej, że człowieka określa sfera moralna i uczuciowa dużo bardziej niż wiedza (to kim jest, do czego jest zdolny i co sobą reprezentuje). Tak się więc zastanawiam czemu niektórzy koniecznie chcą na siłę podpierać swoje przekonania religine wybranymi teoriami naukowymi? Przecież Pan Bóg może być ponad to i wcale nie musi być mu potrzebne uznanie przez wszystkich jakiegoś prawa naturalnego. To tak jak z regułami fizyko-matematycznymi: prawo Newtona zawiera się w twierdzeniu Einsteina i wcale nie oznacza że jest nieprawdziwe, tylko, że znajduje zastosowanie do nieporównywalnie mniejszego wycinka naszej rzeczywistości. Nie wiemy w ilu wymiarach żyjemy i czy tych wymiarów jest jedenaście, czy też może więcej? Człowiekowi nie jest potrzebna do zbawienia wiedza tylko wiara, którą otrzymuje darmo od Boga bez jakichkolwiek zasług ze swej strony i dlatego może Edyta Stein powiedziała “to jest prawda”, bo kto szuka ten znajduje głosi Dobra Nowina. Ważne jest więc aby szukać, także dlatego, że wszystko wokół nas “dzieje się” (zob. Hildebrandt, dasein) – nasz świat nie jest statyczny lecz dynamiczny. Dasein oznacza sposób istnienia; świat uporządkowanych sensów – a o to nam wszystkim chodzi, nieprawdaż?

  46. bucol powiedział/a

    o rany ale się na postach krętaczą kretacze pozdrwionka dla dla gajowego będę zagladac

  47. PL powiedział/a

    Wątpiącym w istnienie Boga, aniołów, demonów itp. bardzo polecam książki ks. Amortha, egzorcysty włoskiego, dającego świadectwa z pierwszej ręki. Można je znaleźć tu:

    http://www.genealogiapolska.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=404&func=fileinfo&parent=folder&filecatid=260

    http://www.genealogiapolska.pl/index.php?option=com_remository&Itemid=404&func=fileinfo&parent=folder&filecatid=169

  48. dziki powiedział/a

    Miałem pozostawić po sobie coś więcej, nie będę jednak wdawał się w bezcelowe dysputy. Pozostawię po sobie ot, jeden link.

    http://www.thelema.pl/duty-pl.htm

  49. PL powiedział/a

    Słusznie.
    Nie interesują nas jakieś pierdoły, popłuczyny po New Age czy innych, temu podobnych “systemach”.

  50. Witold Skaczkiewicz powiedział/a

    PL,

    hmmm

  51. Max By powiedział/a

    Mam podobne do Pańskiego credo życiowe z jednym wyjątkiem, popieram kapitalizm, jako naturalny system ekonomiczny nie wymyślony przez nawiedzonych szaleńców.
    W tym systemie nie ma miejsca na tzw. Lasy Państwowe!
    Podobnie jak nie ma miejsca na np. Państwową Zarodową Stadninę Koni w Książu.
    Państwowe znaczy należace do urzędasów, a oni są “nieomylni” i stoją poza wszelką jurysdykcją, stoją poza prawem, za swoje decyzje nie ponoszą, żadnych konsekwencji.

  52. Marucha powiedział/a

    Kapitalizm nie jest celem samym w sobie, ale jednym z wielu sposbów gospodarowania. Nie istnieje żadne prawo naturalne, które zakazywało by państwu prowadzić działalności gospodarczej, jeśli robi to dobrze – a właśnie przykładem są tu Lasy Państwowe.

  53. Pan Sułek powiedział/a

    Witam Pana Gajowego !
    Wpadłem tu zupełnie przypadkowo, żeglując po Necie. Nie czytałem wszystkich komentarzy [brak czasu], ale zapoznałem się z Pańskimi poglądami na świat i życie. Nie ze wszystkim się zgadzam i nie podzielam wszystkich Pana poglądów:
    1) Nie uważam iż Bóg istnieje i stworzył świat, i nie twierdzę też, że nie istnieje – zagłębiłem się w parę religii monoteistycznych i nadal nic nie rozumiem :-) Określam siebie jako sceptycznego agnostyka. Proszę podać definicję Boga. Proszę również o sprecyzowanie co to oznacza iż “stworzył świat”. Jaki świat? Wiara w boską kreację jest mistycyzmem. Czy miał Pan okazję i chęć zagłębić się kiedykolwiek w lekturę jakiejś książki dotyczącej współczesnych teorii naukowych dotyczących początków naczego wszechświata? [celowo napisałem z małej litery].Polecam bardzo dobrze napisaną “Hiperprzestrzeń. Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar” dra Michio Kaku, znanego na całym świecie fizyka teoretycznego. Nie wiem czy jest naukowcem czy uczonym – raczej naukowcem, bo uczeni to są mędrcy w piśmie :-)Zapewniam -pasjonująca lektura.
    2) Jestem za ochroną życia, ale nie bezwzględną [wojny sprawiedliwe wg Klauzewitza, aborcja nawet ze względów społecznych, a nawet kara śmierci dla pospolitych bydlaków za najcięższą zbrodnię popełnioną z niskich pobudek]. Jestem przeciwny zakładaniu rodzin przez “dewiantów”, choć może inaczej to słowo rozumiem niż Pan. Doprecyzuję: jestem przeciwny wychowywaniu dzieci przez związki homoseksualne. Nie nazwałbym też takiego związku małżeństwem.
    3) Też żywię instynktowną i głęboką niechęć do wszelkiej maści “poprawiaczy”, mam tu na myśli np. zarówno komunistów jak i narodowych socjalistów czy faszystów.
    4) Też kocham swój kraj, ale dla mnie tak samo dobry jest polski kosmopolita jak i niemiecki patriota [ale nie nacjonalista], o ile są po prostu dobrymi ludźmi.
    5) Co do cywilizacji permanentnej kontroli i strachu przed karą – pełna zgoda [Orwell].
    6) Wszystkie narody należy traktować jednakowo – słusznie :-)
    7) Poprawnością polityczną nie pogardzam, to za silne słowo. Poprawność polityczna przybrała już jednak postać karykaturalną. Wywołuje u mnie rozbawienie i pobłażliwy uśmiech.
    8) Punkt ostatni – zgoda. Poza stwierdzeniem “Każdy człowiek, jako istota stworzona przez Boga” [patrz punkt 1. mojego wywodu]. Każdy człowiek został na 100% stworzony przez swego tatę i mamę ;-)
    Pozdrawiam Pana serdecznie.
    Sułek
    P.S. Popełniłem tę przydługą epistołę, bo lubię rozmowy z ludźmi otwartymi i myślącymi, a znudziły mi się już dyskusje na forach internetowych – pełno tam głupawej i infantylnej sieczki.
    P.S. do P.S. Gdzieś tu w dyskusji zauważyłem odniesienie do strony ‘Racjonalista’. Mam ją w >UlubioneUlubione<. Aha, i jeszcze jedno: proszę unikać stwierdzeń, że człowiek pochodzi od małpy, bo to wulgaryzacja teorii ewolucji i nieprawda.

  54. Marucha powiedział/a

    Dziękuję za kulturalną wypowiedź, choć z pewnymi punktami się zupełnie nie zgadzam.

  55. hendryxen powiedział/a

    Może by tak jakiś wymądrzający się “filozof” przedstawił dowód na nieistnienie Boga.

  56. CMYK powiedział/a

    “Może by tak jakiś wymądrzający się “filozof” przedstawił dowód na nieistnienie Boga.” To ja poproszę jakichś wymądrzających się “teologów” o przedstawienie dowodów na jego istnienie. I tak się ta karuzela kręci. Niespecjalnie interesuje mnie w co kto wierzy, lub nie. Nie interesuje mnie to do momentu, w którym ten ktoś nie zacznie za bardzo interesować się tym w co ja wierzę i zacząć mnie “nawracać”. Myślę że natura, jak i życie publiczne dąży do równowagi i niebezpieczne są odchylenia w każdą stronę. Mogę się nie zgadzać z Pańskimi poglądami, Panie Marucha. Ale tak długo jak istnieje kulturalny dyskurs, co miło mi stwierdzić, ma tu miejsce, rad jestem że istnieje taka strona jak Pańska. Pozdrawiam

  57. Tadeusz powiedział/a

    Szczęść Boże!
    Polecam bardzo katolickie kazanie ks. Piotra Skargi o naszych czasach. Link na mojej stronie.
    Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
    Pozdrawiam.

  58. Marucha powiedział/a

    Szanowny Panie Cmyk, dla mnie dowodem na istnienie Boga jest istnienie wszechświata. Czy mógł powstać “sam z siebie”? Czy wie Pan, że wielu naukowców-fizyków skłania się do twierdzenia, iż ktoś musiał go celowo stworzyć?

    Co do “nawracania”, które Pana bulwersuje – nie ma Pan racji. Chodzi o ratowanie Pańskiej duszy i moim obowiązkiem jest Panu pomóc – podobnie lekarz przekonuje chorego, że powinien podjąć leczenie, nawet jeśli chory tego nie chce. Ale ostateczna decyzja należy do Pana.

    Miałby Pan słuszność, gdyby próbowano Pana nawracać siłą; poza tym takie “nawrócenie” nie byłoby wiele warte.

  59. icek powiedział/a

    Panio Marucha(nie wiem czy Jesteś Pan czy Pani, będę się zwracał Panio, od ono);zgadzam się ze wszystkimi Paniowskimi poglądami, któreś tak skrupulatnie wyliczył.
    Jeden z nich wszakże chciałbym uzupełnić. Wszystkie narody są równe: Niemcy, Rosjanie, Żydzi i tego nauczam moje dzieci i wnuki. Ale Ty, szepcę im w ucho, jesteś POLAKIEM, a to jest szlachectwo, to zobowiązuje.

    Pozdrawiam icek

  60. PL powiedział/a

    Pierwszy łyk z pucharu wiedzy prowadzi człowieka do ateizmu ale na dnie tegoż pucharu czeka Pan Bóg.

    Prof. Heisenberg, wybitny fizyk, noblista.

  61. adriano powiedział/a

    Witam wszystkich. Nieco przypadkiem tu sie znalazłem, ale z zainteresowaniem prześledziłem dyskusję. Jak widzę temat Boga dominuje i nakręca najbardziej. Zakładając istnienie istoty wyższej, doskonałej, u której leży początek wszystkiego śmiem podejrzewać że to czy jest nazywany Bogiem, Jahwe, Allachem czy jeszcze inaczej mało Go interesuje. Bo niby czemu? Jaki miałby mieć cel w byciu obecnym w szarym życiu miliardów zjadaczy chleba, którzy codziennie mordują siebie nawzajem? Chyba że niczym Deus Ridens ma polewkę obserwując nasze czyny, czytając nasze myśli i choćby te moje wypociny na tym forum.
    Nie jest mi łatwo odnieść się racjonalnie do istnienia Boga. Ale czy w ogóle możliwe jest bez emocjonalne podejście do tego tematu? Być może to że urodziłem się i wychowałem w katolickiej rodzinie uniemożliwia mi trzeźwy osąd. Ale mimo wszystko rozdzieliłbym religię(każdą bez wyjątku) od wiary w istnienie Stworzyciela.
    A abstrahując od tematu to jestem mile zaskoczony powyższą dyskusją. Argumenty, wymiana poglądów i myśli, kultura wypowiedzi- rzadko spotykane wśród ludzi oglądających pornografię i pijących piwo przed kompem(wybaczcie- nie mogłem się powstrzymać:)
    Pozdrawiam wszystkich

  62. Marucha powiedział/a

    Szczerze dziękuję za uznanie dla poziomu forum – w imieniu swoim i moich miłych gości.
    Po prostu tu nie przychodzą ci sami ludzie, co na np. Onet.pl.
    Większości z nas zależy na dojściu do prawdy, a nie na udowodnieniu, iż potrafią lepiej bluzgać, niż oponent.

  63. A.P. powiedział/a

    Powstrzymano sie od ocen i to jeszcze w marcu.Obecnie mamy maj wiec dodam:
    To dobrze,ze istnieja i to we wiekszosci ludzie madrzejsi od przecietnych “owieczek i baranow”,ktorzy daja sie zapedzac na rozne “pastwiska” (wiary i propagandy).
    Nie rozumie tylko dlaczego sie boja ?
    Mozesz to wyjasnic “gajowy” ?
    Jak czytam do tchorzy nie nalezysz ale dlaczego przybrales mundur nie ten co dla Ciebie pasuje .
    Zamien na taki jak moj wojskowy i staniemy ramie w ramie do ratowania OJCZYZNY POLSKI – chyba jestes POLAKIEM ?
    Chyba juz czas dojrzal do tego – nie uwazasz ???
    Mamy zbiezne poglady tylko bojazn inna.
    Serdecznie Pozdrawiam z Florydy – USA ,warto laczyc sily !

  64. A.P. powiedział/a

    Nie ma Cie ,wyjechales na polowanie ?

  65. POLAK powiedział/a

    “Walczacych komputerem” jest w sieci bez liku.Sa “bohaterscy” i dobrze sie im zyje za granica .Jakie przybrali nicki “bojownicze !
    Ciekawe,ze zaden sie nie kwapi do powrotu do Polski i autentycznie nie wyzwala nas POLAKOW razem we wspoldzialniu,ramie w ramie ,nawet przy uzyciu kamieni.
    Wstydzcie sie tacy “walczcacy” a konajacym w Polsce nawet nikt szklanki wody nie poda !

  66. POLAK powiedział/a

    Adriano !
    Co uczyniles dla Polski poza wyrazaniem swych mysli w mowie czy pismie ?
    Dales tam ludziom zniewalanym chociaz pomocna dlon ,wspareles w innym czynie ???
    Moze czas skonczyc z uczonymi wywodami i przejsc do czynow wyzwalania,jezeli wszyscy tu piszacy jestescie POLAKAMI wierzacymi czy nie wierzacymi.
    Inne narody z Polski i Polakow sie smieja ,ze nie potrafia nawet sie zorganizowac na demonstracje wieksza niz dziesieciu ludzi !
    Oto Polska !!!

  67. Gandalf powiedział/a

    Bardzo podoba mi się ten blog. Będę tu częstym gościem. Maruchy wszystkich krajów łączcie się, by wyżenąć na Marsa lewaków, pedałów, lesby i inne dewiacje.

  68. POLSKA powiedział/a

    POLAK Powiedział/a::
    2008-05-08 (czwartek) @ 07:20:04
    “Walczacych komputerem” jest w sieci bez liku.Sa “bohaterscy” i dobrze sie im zyje za granica .Jakie przybrali nicki “bojownicze !
    Ciekawe,ze zaden sie nie kwapi do powrotu do Polski i autentycznie nie wyzwala nas POLAKOW razem we wspoldzialniu,ramie w ramie ,nawet przy uzyciu kamieni.
    Wstydzcie sie tacy “walczcacy” a konajacym w Polsce nawet nikt szklanki wody nie poda !

    Nieprawdopodobna opinia.

    40 milionow

    odjac 2 miliony po 80 roku

    odjac 6 milionow po referendum 2004 roku

    Zostalo w Polsce 32 miliony.

    Emigranci maja pilnie porzucic prace, dzieci, rodzicow, zeby POLAKOWI (???) podac szklanke wody ?

  69. HEJKA powiedział/a

    heja pozdrafiam siebie hah

  70. Igor powiedział/a

    Panie gajowy mam pytanie, to dość ważna sprawa.Może już ktoś Pana o to pytał ale na tym forum jest wiele wpisów i wątków wiec prosze o odpowiedz,ale szczeże.Dlaczego tak zawziecie zwalcza Pan neokatechumenat?Bo polemizowac oraz udowadniać iż jest w szeregach Kościoła raczej nie mam ochoty,to jest oczywiste.Nie chce robić Panu żadnej analizy psychologicznej,poprostu chce spytać jak człowiek człowieka.Bo nie pojmuje Pana rozumowania,czy to jest jakaś gra słów?Nadmieniam iż nie jestem w neokatechumenacie…Czy to że chce miec szacunek dla ruchu który otrzymał aprobate Stolicy Apostolskiej,jest czymś nagannym?Bo pewnie możemy jeszcze polemizowac długie lata i nie dojdziemy do porozumienia jeśli nie poszukamy zródła.Ja swoje Panu podam.Żyje zasadą,nie niszcz dzieł Kościoła bez względu na MOJE PRYWATNE ZDANIE O NICH.Bo znam przypadki w których ruchy czy stowarzyszenia prowadziły nazwałbym to rywalizacje miedzy sobą,a to nasza grupa świetnie śpiewa a Wasza nie specjalizuje sie w tym za bardzo.Tu przeżywamy głeboko relacje do Maryi Wy raczej nie tak mocno itd…To było zdrowe,bo nikt nie opluwał siebie nawzajem,bo to nie jest zgodne z duchem katolickim.Czy zle pojmuje?Niech Pan sie określi prosze,kim Pan jest?Czy Pana zdanie o neokatechumenacie ma jakies KONKRETNE ZRÓDŁO?Przedstawicielem jakiej katolickiej dotktryny Pan włada aby tak opluwać?Pozdrawiam

  71. Konrad powiedział/a

    Do poglądow gajowego Maruchy na świat i życie z ktorymi sie zgadzam, dodam moje trzy grosze:
    Traktujmy kraj, w którym się urodziliśmy, jako święty. Bądź patriotą, ale nie nacjonalistą dyskryminującym inne narody.
    Szczere i pełne oddania zaangażowanie w życie religijne w religii, w której się urodziliśmy, polegające na wypełnianiu jej nauk w swym codziennym życiu oraz przestrzeganiu zasad moralnych i etycznych.
    Kształtowanie swego życia w oparciu o prawdę, prawość, pokój, miłość i zasadę niekrzywdzenia.
    Zawsze kierujmy się miłością do Boga. Odczuwaj wstręt do grzechu – do wszelkich działań, które mogą okazać się krzywdzące nie tylko dla ciebie, ale i dla innych.
    Nie załatwiajmy niczego za pomocą łapówek ani sami ich nie przyjmujmy. Nie ulegajmy korupcji.

    Człowiek nie żyje jedynie dzięki pożywieniu. W rzeczywistości żyje dzięki nismiertelnej duszy. Dlatego musimy użyć swojej siły ciała i umysłu, bogactwa i wykształcenia wraz z inteligencją, aby zrozumieć potęgę duszy. Jaki jest pożytek z siły fizycznej bez zdolnosci rozróżniania prawdy od faszu, tego co trwale od tego co przemijajace?

  72. Konrad powiedział/a

    Oddanie własnej ojczyźnie jest tak samo ważne jak oddanie Bogu. Kiedy rozwija się patriotyzm, postrzeganie poszerza się, a poglądy stają się zrównoważone. Ojczyzna nie jest jedynie miejscem na mapie lub obszarem ziemi; w rzeczywistości to matka, która karmi tak ciało jak i umysł. Uczy sztuki podążania ku najwyższemu celowi życia.

  73. daleki powiedział/a

    “Cywilizacja wychodząca z założenia, że tylko permanentna kontrola i strach przed karą, są w stanie powstrzymać zło, jest niewiele warta i prędzej, czy później marnie zginie.”

    Tymi slowy wrozy Pan zaglade cywilizacji powstalej w oparciu o Chrzescijanstwo, a przynajmniej upadek Kosciola Katolickiego. To wlasnie KK bowiem stosuje system oparty na permanentnej kontroli ( spowiedz ) i strachu przed kara ( wiecznym potepieniem po smierci ).

  74. Marucha powiedział/a

    Brednie.
    Spowiedź nie ma nic wspólnego z “permanentną kontrolą”, albowiem jest tajna i informacje z niej uzyskane nie są do niczego wykorzystywane.

  75. kilogram13 powiedział/a

    bardzo ladnie pan to napisal

  76. Tadeusz powiedział/a

    Szczęść Boże!
    Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
    Pozdrawiam. Tadeusz – katolik
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/

  77. Michał powiedział/a

    W wielu punktach zgadzam się z pańskimi poglądami, mam jednak kilka zastrzeżeń, a także trzy pytania:
    - czemu pan jako katolik utrzymuje na swojej stronie link do antykościelnej i sedewakantystycznej strony(post powyżej),
    -kiedy pan poprawi kłamstwo znajdujące się w powyższym artykule, jakoby pan uważał że wszystkie narody zasługują narówne traktowanie? Przecież wielokrotnie, zarówno pośrednio jak i bezpośrednio dawał pan dowody wyraźnej niechęci do narodu żydowskiego,
    -kiedy pan uaktualni nieaktualne i przestarzałe informacje znajdujace się w artykule o Drodze Neokatechumenalnej? Powinien pan to zrobić choćby w imię uczciwości.
    Z Panem Bogiem!

  78. Marucha powiedział/a

    1. Nic mi nie wiadomo, aby owa strona była sedewakantystyczna, a na pewno nie jest antykościelna. Natomiast jeśli ma Pan na myśli Judeo-Kościół Posoborowy, to skłonny jestem z Panem się zgodzić.
    2. Oczywiście, że wszystkie narody zasługują na jednakowe traktowanie i żadnemu (nawet żydowskiemu) nie należą się jakieś przywileje i mowy nie ma, aby tolerować u jednych to, co potępiamy u drugich.
    3. Nie bardzo wiem, co uaktualnić… nawet informacje o zatwierdzeniu Statutów Drogi przez J.Św. Benedykta XVI nie znalazły potwierdzenia, a przynajmniej ja go nie znalazłem.

    Z Bogiem.

  79. Michał powiedział/a

    Ad.1: Czy pan w ogóle otwierał tę stronę? Proszę wybaczyć, ale śmiem wątpić. Czy będąc katolikiem, niezależnie od szczegółowych poglądów można nazywać Sługę Bożego Jana Pawła II “Wielkim Bałwochwalcą” lub niedwuznacznie sugerować że pali sie w ogniu piekielnym? Według ich twierdzeń nie może być zbawiony ani pan, ani większość gości tego bloga i pana zwolenników, albowiem “uczestniczący w ohydzie spustoszenia nie będą zbawieni”
    Ad.2: Przeciez pan właśnie tak postępuje: u pana, a w jeszcze większym stopniu u pana zwolenników da się zauwazyć mentalność, którą można wyrazic następująco: jeśli Polak działa dla dobra swojej ojczyzny jest patriota i zasługuje na uznanie, a jeśli Izraelczyk postępuje tak samo jest filosemitą, rasistą, nacjonalistą, komunistą i w ogóle draniem.
    Z Panem Bogiem.

  80. posty usuniete przez cenzora na innym forum powiedział/a

    Do Michała :
    W/g Ciebie Izraelczycy działają tak jak Polacy ?!
    W odwecie za porwanie dwóch żołnierzy -spalenie zywcem ok 1000 cywili – w tym ok 300 dzieci .
    Podwójna “etyka” to jeden z ważniejszych wyróżników cywilizacyjnych wiadomej cywilizacji .
    Metodologia typu “łapaj złodzieja” to już nie jest wyróznik cywilizacyjny co nie przeszkadza temu aby był to element przebogatej tradycji .
    Przenikanie metodologii a co gorsza wyróżników cywilizacyjnych to
    zjawisko dosyc często dotykajace tych ,którzy nie sa świadomi
    jakie jest prawdziwe oblicze TEJ cywilizacji (a jest ono zgoła odmienne od propagandowego obrazu jaki w mediach jest nachalnie
    od lat lansowany) … .

  81. Giuseppe powiedział/a

    Panie Michal! Alez pan sie nauczyl odwracac kota ogonem! Pogratulowac takiego talmudycznego rozumowania ! Czy dla przykladu polski premier opieprzyl kiedys rzad Izraela za to, ze rzadzaca w Izraelu partia jest nie tylko skrajnie nacjonalistyczna ale rowniez rasistowska? A izraelski i owszem nakrzyczal na Polakow a ichni ambasador nawet zazadal zdjecia z funkcji Ministra Edukacji, bo jego dziadek byl antysemita. Jeszcze duzo by sie musieli uczyc Polacy od Zydow, zeby nabrac takiego okrucienstwa (np. napromieniowanie dzieci Sefaradow za amerykanskie pieniadze – pokazano w izraelskiej telewizji), arogancji i hucpy jak oni. Na przyklad po agresji na Liban, Izraelczycy zaczeli sie domagac odszkodowania za poniesione straty wojenne:) niezle co?
    Albo sprzedawanie i na powrot odzyskiwanie sprzedanych terenow w Polsce. Albo falszowanie nazwisk i podszywanie sie pod innych ludzi. Naprawde duzo trzeba sie od nich uczyc. A juz najlepiej przeczytac zydowski przewodnik po duszy Zyda pt. “Protokoly medrcow Syjonu”. Dzielo to wyrywaja sobie z rak Japonczycy chcacy lepiej poznac zydowskiego partnera w biznesie. Daj im Boze zeby dobrze poznali i nie byli tacy naiwni jak Polacy.
    Z Bogiem

  82. Michał powiedział/a

    Nie chodzi mi o draństwa, które faktycznie popełniają osoby pochodzenia żydowskiego (nie wierzę zresztą, aby działo się to częściej niż u innych narodów). Chodzi mi o rozumowanie: Żyd, aby stać się porządnym człowiekiem, musi zacząć potępiać w czambuł państwo Izrael, a najlepiej jeszcze popierać Polskę.
    Z Panem Bogiem.

  83. S. powiedział/a

    Panie Michale jeden z wielkich uczonych polskich wyznania mojzeszowego, profesor Hirszfeld powiedzial kiedys:
    “nie martwia mnie kalumnie antysemitow. Smuci mnie gdy przyzwoity Polak mowi – taki porzadny choc Zyd”.
    Skads to sie wzielo panie Michale, bo samo nie spadlo przeciez z choinki.

    PS. Czy nie uwaza pan, ze nie tylko przyzwoity Polak ale kazdy przyzwoity czlowiek powinien potepiac Izrael za zbrodnicze dzialania wobec Palestynczykow, Libanu i Syrii?

  84. Michał powiedział/a

    Oczywiście, działania wojsk Izraelskich wobec cywilów palestyńskich i arabskich zasługują na potępięnie. Jednak należy pamiętać, że kiedy w 1948 r. w Palestynie powstało państwo Izrael, Żydzi nie chcieli z nikim rozpoczynać wojny. To koalicje państw arabskich napadały na to państwo począwszy od 1948 i to one od tego czasu nakręcają spiralę nienawiści, której efektem jest to, co dzieje się dziś na Bliskim Wschodzie.

  85. S. powiedział/a

    Pare istotnych informacji o Zydach podanych przez rodowitego Zyda:

    Żydzi i rewolucja

    (posłowie do zbioru esejów “Rosja i Żydzi”, wydawnictwo “Az”, Moskwa 2007)

    Niektóre książki publicystyczne żyją wiecznie (Hercen, Rozanow) przekazując nam swój żar, inne (jak “Co robić”) są kamieniami milowymi swojej epoki, i do nich wracamy, jako do dokumentu historycznego. Zbiór esejów “Rosja i Żydzi” należy do drugiej kategorii; nie na darmo nie wznawiano go przez wiele lat, aż wydawnictwo “Algorytm” uznało za stosowne przedstawić czytelnikom stary spór trwający wśród rosyjskich emigrantów o roli Żydów w rosyjskiej rewolucji: w jakim stopniu imponujący udział Rosjan pochodzenia żydowskiego w rewolucji sformował oblicze radzieckiego społeczeństwa porewolucyjnego. W dyskusji pojawiło się wiele opinii: od przyjęcia do odrzucenia rewolucji, i od priorytetyzowania czynnika żydowskiego do całkowitego jego negowania. W danym zbiorze przedstawiono tylko jedną stronę uczestniczącą w sporze: żydowskich emigrantów, niezadowolonych z radzieckiego społeczeństwa, jakie powstało po Październiku.
    Należy pamiętać, że były także inne strony; a więc, odgłosem tego sporu były także dumne wiersze współczesnego im Ilii Erenburga o tym, że słowo “Żyd” sąsiadowało zawsze z wielkim słowem – “komunista”. W napisanej w tym czasie powieści “Julio Jurenito” Erenburg także wyróżnia żydowski składnik rewolucji, odnosi się do niego krytycznie, lecz widzi w nim jedynie jeden z motywów partytury operowej pod nazwą “rewolucja socjalna”. W jego opinii – żydostwo to tylko jeden z uczestników tego wielkiego masowego ruchu, ale nie jedyny i nie podstawowy.
    Nawet stosunek do rewolucji może być różny. Wyboru artykułów zbioru dokonano w roku 1923, gdy Rosja Radziecka jeszcze lizała rany po Wojny Domowej. My, którzy pamiętamy blask i blichtr czasów Breżniewa w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, nie możemy dzisiaj bez uśmieszku czytać takich tragicznych prognoz białych emigrantów:
    “Żydzi, którzy pozostali pod radziecką władzą, skazani są na zdziczenie i moralne oraz fizyczne wyrodzenie się. Na żydostwo, jako całość, ustrój radziecki działa jeszcze bardziej zgubnie, niż na rdzenną ludność kraju. W miastach, które wpadły w ręce bolszewików, wszystko zostało wywrócone, zniszczone, zrujnowane… wszystko, co było u Żydów godnego naśladowania i szacunku zostało zepchnięte w dół, przywalone nędzą, smutkiem, beznadziejnością. Tak ginie fizycznie i moralnie to, co jeszcze pozostało w Rosji z rosyjskiego żydostwa”.
    Proroctwa te spełniły się dokładnie na odwrót. Żydostwo Rosji Radzieckiej uczestniczyło w kulturalnym i gospodarczym życiu kraju, i obecnie widzimy, że Żydzi rosyjscy są otwarci, wykształceni, mniej od innych Żydów zaślepieni żądzą zysku, i nawet mniej mają w sobie właściwej Żydom pychy. A miasta, “które wpadły w ręce bolszewików”, rozkwitły i rozbudowały się. Emigranci wprawdzie spierali się, czy Żydzi zgubili Rosję, lecz zgadzali się, że Rosja zginęła – i mylili się. A ponieważ Rosja nie zginęła, więc nie ma sensu rozpatrywania problemu przyczynienia się Żydów do jej zguby.
    Pozycja, jaką zajęli autorzy zbioru, była niezwykła dla Żydów – podzielali oni uczucia ruchu Białych, usprawiedliwiali działania Białej Armii, uważali, jak Iwan Ilin, bolszewików za wielkie zło. Będąc patriotami Rosji, zaklinali się na wierność żydostwu, lecz wierzyli w żydowską winę. Według nich, Żydzi byli winni rewolucji, winni z powodu swego aktywnego uczestnictwa w ruchu rewolucyjnym, i winni z powodu swoich sukcesów w latach porewolucyjnych. Przyczyny wyjaśniali następująco: Żydzi włączyli się w aparat władzy radzieckiej dlatego, że ich tradycyjne geszefty upadły wraz z przyjściem socjalizmu. Lecz, według nich, wyjaśnienia nie likwidowały winy. W tym pozostawali małą mniejszością wśród Żydów, którzy zwykle nie spieszą się z przyznaniem się do winy.
    Spór ten nie był sporem akademickim, lecz miał wielki wpływ na losy świata – przypomnijmy, że Adolf Hitler w swoich więziennych notatkach, napisanych (lub, co najmniej zaczętych) w tym właśnie roku 1923, przyjął tezę o żydowskim wpływie i postawił polemikę na ostrzu noża. Przejął on niektóre myśli autorów zbioru i doszedł do wniosku, że rewolucje w latach 1917 – 1923 w Rosji, na Węgrzech i w Bawarii zorganizowało żydostwo w swoich własnych celach, a w szczególności, w celu masowego wyniszczenia miejscowej arystokracji i klasy średniej. Komunizm, lub “bolszewizm”, ogłoszony został głównym kierunkiem judaistycznej działalności, a samo żydostwo – najsilniejszym, prawie jedynym czynnikiem działającym na historycznej scenie.
    Powiedzmy od razu, że przeplatanie się naszych rozważań z tematyką hitlerowską nie powinno odstraszać nas od kontynuowania dialogu. Mało sympatyczny, lecz mądry żydowski myśliciel, Leo Strauss, przestrzegał nas przed Reductio ad Hitlerum, tendencją ograniczania dyskusji do problemu, co o tym myślał Hitler: “Jeśli Hitler lubił sztukę neoklasyczną, więc klasycyzm to nazizm, jeśli Hitler chciał wzmocnić niemiecką rodzinę, więc tradycyjna rodzina i jej obrońcy – to naziści. Jeśli Hitler winił za rewolucję Żydów, więc każdy, kto mówi o wpływach żydowskich – jest już nazistą”.
    Skrajny antynazizm, doprowadzony do absurdu, zrodził mnóstwo koszmarów – architektura Le Cobusier’a, która w postaci “chruszczowek” dotarła do rosyjskich miast i rozcięła wąwozem prospektu Kalinina miłe przedmieście Arbatu, zniszczenie rodziny, nie posiadający własnego oblicza modernizm w sztuce, kult homoseksualnej miłości i Holokaustu – zatryumfowały dlatego, że zwycięstwo nad nazizmem było zbyt zupełne. Otrzymując w roku 2000 nagrodę Konrada Adenauera niemiecki historyk Ernest Holte wyjaśnił ekstremizm Hitlera związkiem z “czerwonym terrorem” i z rolą, jaką żydostwo odegrało w jego wprowadzeniu, i zaproponował by zrezygnować z automatycznego zupełnego negowania wszystkich zasad narodowego socjalizmu. Nawiasem mówiąc, zaciekły antykomunizm liberałów, doprowadzony dzisiaj do absurdu, jest nie mniej straszny i zgubny; to on zniszczył społeczeństwo bezpieczeństwa socjalnego, stworzył dwie rasy – biednych i bogatych, i doprowadził do takiego zezwierzęcenia człowieka, o jakim nie śniło się ani nazistom, ani komunistom.
    Lecz gotowość do krytycznego przeanalizowania hipotezy o rewolucji, jako tworu Żydów, nie oznacza chęci jej bezwarunkowego przyjęcia, jak to robi autor przedmowy do analizowanego zbioru, pan Sewastianow, stojący na pozycjach rasistowsko-hitlerowskich. Ideologie skrajne są zbieżne, i nadmiar judeofobii prowadzi Sewastianowa do obozu judeofilów. Proponuje on Rosjanom, by wyrzekli się wiary prawosławnej i upodobnili się do Żydów, nie rozumiejąc, że większość nie może postępować za mniejszością. Jest on opętany ideą “czystości krwi”, odrzuca gwałtownie “mieszańców”, jak lubaczowski chasyd. I w tym jego myśli pokrywają się ze zwykłą opinią o hitleryzmie; jednak rzeczywiste poglądy Hitlera (jak podkreśla dr William Pierce, amerykański wydawca dialogu Dietricha Eckarta z Adolfem Hitlerem, napisanego w tym właśnie 1923 roku) były bardziej subtelne i złożone: Hitler uważał żydostwo za “abstrakcyjną rasę ducha”, tj. za fizycznego nosiciela judaistycznej tendencji, i zachwycał się wychrzczonym myślicielem Ottonem Weiningerem, tymczasem bardziej prymitywny Sewastianow objaśnia żydowskim pochodzeniem także osiągnięcia Lenina, którego uważa za “halachicznego Żyda”. Tego Lenina, który wygonił Bund i który uprzedzał towarzyszy partyjnych, by nie szli na ustępstwa dla Żydów, żeby ci “nie zrobili z nas pachołków”! Na podobieństwo marksistów tępszych od Marksa, współczesny naśladowca Hitlera, Sewastianow, jest bardziej prostacki od Hitlera. Wierzy on w tajemnicę krwi żydowskiej – nie jest to nic dziwnego u człowieka, który nie wierzy w Chrystusa. Już znakomity angielski pisarz katolicki, Chesterton, zauważył, że ci, którzy nie wierzą w Boga, gotowi są uwierzyć w cokolwiek.
    Ponadto, pozycja Sewastianowa zestarzała się. Skrajnie prawicowy dyskurs zaciekłych antykomunistów, takich jak Douglas Reed (“Spór o Syjonie”), Henry Ford, Rosenberg (zalicza się do nich także wtórny Sewastianow) wypalił się i starzał w końcu XX wieku, kiedy to Żydzi, prawie co do jednego, odeszli od komunizmu i przekształcili się w liberałów, a władza radziecka została zdemontowana. Dzisiaj antykomunista automatycznie popiera Czubajsa i reformy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, którym kieruje Wolfowitz. Dzisiejszy filosemita nienawidzi rewolucji, gdyż zamienił swoją pozycję z wczorajszym antysemitą.
    Pomiędzy skrajnościami, proponowanym przez biologicznego żydojada Sewastianowa, z jednej strony, i żydowskimi apologetami, którzy sobie wcale tego nie uświadamiają, z drugiej strony, możemy pójść najlepszą ścieżką pośrednią, próbując zrozumieć istotę sporu o roli Żydów w rewolucji. Możemy ustosunkować się do dyskusji lat dwudziestych z większym obiektywizmem, bez uprzedzeń i z większym zrozumieniem, niż ówcześni, możemy i powinniśmy zobaczyć pozytywy, które warto zachować w naszych czasach.
    Tą droga poszli wybitni rosyjscy myśliciele, mocarstwowiec Kożynow i prawosławny Panarin. Ich prace – nieprzypadkowo wydane przez “Algorytm” – proponują własne odpowiedzi na pytanie, postawione przez autorów zbioru. Dla Kożynowa idea decydującego czynnika żydowskiego w rewolucji rosyjskiej wydawała się obraźliwą dla Rosjan i historycznie nieprawdziwą. Według niego, Rewolucja Lutowa była przewrotem prozachodnim, proliberalnym, i mogłaby podporządkować Rosję Zachodowi, jeśli nie byłoby ratującej i ochraniającej Rewolucji Październikowej. Kożynow krytycznie przeanalizował materiał, przedstawiony w danym zbiorze, i doszedł do wniosku, że żydowski udział w rewolucji nie był tak ważny, jak twierdzili Żydzi i ich przeciwnicy, i dopiero po rewolucji Żydzi zdołali zebrać jej owoce, lub “wkręcić się”, jak wyrażali się ich przeciwnicy.
    Panarin uważał żydostwo nie za grupę etniczną ani religijną, a za tendencję. Tendencję do stworzenia teokratycznego, niechrześcijańskiego państwa kapłanów. Tendencję tą obalił rosyjski naród, i powrócił do pewnego rodzaju normalności, chociaż chrystofobia ustroju radzieckiego nie pozwoliła osiągnąć całkowitej harmonii. Ten prawosławny punkt widzenia pozwala ustalić prawidłową proporcję wydarzeń, unika biologizmu i poczucia beznadziejności. Idąc za ojcem Siergiejem Bułhakowem, Panarin zobaczył wiele wspólnego w tendencji judaistycznej i nazistowskiej: “nazizm niemiecki jest parodią żydowskiego samouwielbienia”.
    Trzeci interesujący myśliciel rosyjski – Siergiej Kara-Murza, akceptuje rewolucję i władzę radziecką, i robi surowe wyrzuty Żydom za przejście na pozycje antykomunizmu.
    Na Zachodzie rolą Żydów w rewolucji zajmowało się kilku uczonych i myślicieli. W latach trzydziestych we Francji, Simone Weil odnosiła się bardzo krytycznie do tendencji żydowskiej; na tyle krytycznie, że zrezygnowała z chrztu w kościele katolickim, jako zbyt zjudaizowanym. Uważała ona, że Żydzi niszczą “korzenie” miejscowej ludności, i widziała wady ustroju radzieckiego, polegające na zerwaniu z wiarą chrześcijańską i masowych deportacjach ludności.
    W USA główną rolę odegrały badania historyka Alberta Lindemanna, którego książkę o roli żydostwa w światowych procesach “Łzy Ezawa” dobrze byłoby przetłumaczyć i wydać dla rosyjskiego czytelnika. Lindemann zauważył, że Żydzi, aktywnie uczestniczący w rewolucji, byli dalecy od żydostwa. Trocki chwalił się tym, że uważano go za Rosjanina, nie mówił w języku jidysz i nie chciał pomagać Żydom, którzy prosili o pomoc; Swierdłow, Kamieniew, Zinowiew także byli dalecy od faktycznego żydostwa. Z drugiej strony, nie-Żydzi uczestniczący w rewolucji byli często zjudaizowani: na przykład, Feliks Dzierżyński, chociaż nie był Żydem, lecz był zagorzałym filosemitą, podobnie jak Łunaczarski.
    Kevin McDonald, kalifornijski profesor-neodarwinista, którego jedną ważną pracę “Kulturę krytyki”, bardzo źle przetłumaczono na rosyjski, przedstawił szerszy problem. Wyjaśniał on rolę Żydów w radykalnych ruchach XX wieku, od bolszewizmu do feminizmu, tym, że uczestnicy, nie zawsze świadomie, mieli na celu pożytek dla żydostwa, jako grupy socjalnej. Tak więc, zniszczenie szlachty i wyższej klasy średniej w Rosji zrobiło miejsce dla pnących się do góry po społecznej drabinie Żydów.

    II
    Obecnie możemy spojrzeć na sprawy z innego punktu widzenia. Żydowskie panowanie, na które żałowali się autorzy zbioru, trwało mniej niż dwadzieścia lat po rewolucji, i można go raczej zaliczyć do symptomów “okresu zamętu”, odnosi się to także do pierwszych lat po pierestrojce. Rządy Trockiego i Swierdłowa minęły tak samo, jak rządy siedmiu bankierów w czasach Jelcyna. W obu przypadkach rosyjski duch zwyciężył.
    Teksty zbioru przypominają pewien dokument, stworzony w okresie rozkwitu rządów siedmiu bankierów. Wtedy Edward Topol w znanym liście do Bieriezowskiego kajał się w imieniu narodu żydowskiego przed narodem rosyjskim. Lecz przeszły lata, Bieriezowski na wygnaniu, Chodorkowski w więzieniu, rosyjscy Żydzi uciekają z Izraela z powrotem do Rosji, o Topolu zapomniano, a w Rosji pojawiła się plejada nowych rosyjskich pisarzy – Pielewin, Sorokin, Prochanow, Iwanow. W Rosji władzę znowu dzierżą Rosjanie. Wrażenie żydowskiej wszechmocy okazało się zjawiskiem tymczasowym.
    Ważnym symptomem zwycięstwa rosyjskiego ducha stała się monumentalna powieść Maksyma Kantora “Podręcznik rysowania”. Spośród mnóstwa planów fabularnych i ideowych tego ogromnego dzieła wybija się wybór, dokonany przez bohatera o mieszanej krwi żydowskiej i rosyjskiej, na korzyść rosyjskości i chrześcijaństwa. Takiego samego wyboru dokonał Lew Aninski (ujawnijmy pseudonim – prawdziwe jego nazwisko to Iwanow), tak czule piszący o swoich kozackich przodkach.
    Dlatego nie możemy podzielać ani tragicznej opinii autorów zbioru, ani tym bardziej rasistowskiej apokalipsy autora przedmowy. Żydzi, oczywiście, aktywnie uczestniczyli w Rewolucji Październikowej, wielu z nich, łowiąc ryby w mętnej wodzie, zostało różnymi komisarzami – lecz po pewnym czasie zajęli oni swoją normalną, drugorzędną, pozycję. Ich wnuki poszaleli w lata dziewięćdziesiątych, i także coś tam urwali, lecz i ich zwycięstwo było czasowe.
    Tą tymczasowość i ograniczoność żydowskiego zwycięstwa w Rosji można wyjaśnić za pomocą wiary prawosławnej. Naród rosyjski, zjednoczony przez swoją Cerkiew Prawosławną, jest taką duchową siłą, której nie da rady żaden przeciwnik. Komunizm był prawosławiem bez Chrystusa. Gdyby był z Chrystusem – Rosja weszłaby w bajkowy wiek. Za radziecką walkę z chrześcijaństwem częściowo winni są także komisarze Trockiego – nie mogli oni przyjąć prawosławia i całkowicie złączyć się z ludem rosyjskim, a w Cerkwi widzieli przeszkodę dla takiego złączenia. Ich przejęty od praszczurów antychrześcijański zapał sprzyjał i niszczeniu cerkwi, i czystkom dokonywanym wśród popowskich dzieci.
    Lecz nie można z nadmiernej pychy prywatyzować winy. Lawina walki z Kościołem przeszła nie tylko po Rosji. Nie tylko w Rosji, lecz i we Francji, bez żadnych bolszewików, w roku 1905 kościoły zostały ograbione a sprzęty kościelne wystawiono na sprzedaż na licytacjach. Kościoły były burzone nie tylko w Rosji, lecz także w Hiszpanii. Nie Żyd z pejsami, a Puszkin wzywał do uduszenia “ostatniego cara flakami ostatniego popa”. Nie tylko w Rosji, ale i w Turcji i Meksyku wiara była prześladowana – bez radzieckiej władzy. Ale nawet i władza radziecka okazała się nie taka zła, jak wydawało się to autorom zbioru: wychowani przez ustrój radziecki ludzie, po przeżyciu 20 lat (od początku pierestrojki) bez komunizmu, nie zachłysnęli się zachwytem. Komunizm okazał się nieudanym eksperymentem, lecz to samo można powiedzieć o kapitalizmie. Władza radziecka zdołała uratować nierozdzielność Rosji, uzbroiła ją do walki, dała masom wykształcenie, i z Żydami dała sobie radę, nie stosując skrajnych środków.
    Lecz w kraju, gdzie nie było rewolucji, gdzie nie było ani Czeka, ani komisarzy, ani rozkułaczania – w Stanach Zjednoczonych Ameryki – żydostwo zwyciężyło o wiele bardziej. Amerykańskie elity w 30% są żydowskie, Żydzi posiadają media, w Ameryce nie można publicznie wspominać Imienia Chrystusa – dlatego, że Żydzi nie pozwalają. Zwyciężył tam, jeszcze w XIX wieku, żydowski duch handlarski, o czym pisał Karol Marks. Przyczyną tego wszystkiego jest brak jednego wspólnego Kościoła Chrześcijańskiego. Rozbite społeczności protestanckie nie mogły oprzeć się żydowskiemu naciskowi, zresztą, nie bardzo chciały, dlatego że różnica pomiędzy kalwinizmem i judaizmem polega na obrzędowych detalach. Jest także inna przyczyna żydowskiego zwycięstwa w Ameryce – wielka własność prywatna, w tym na środki masowego przekazu.
    Gdyby nie było Rewolucji Październikowej, to prawdopodobnie Rosja poszłaby drogą amerykańską. Rewolucja Lutowa pozbawiła Cerkiew jej oficjalnej roli, a bez Cerkwi, i nie mając środków masowego przekazu, Rosjanom trudno byłoby uniknąć mamonickiej niewoli. Dlatego, chociaż autorzy zbioru w porywie samobiczowania kajają się za żydowski bolszewizm, to być może, żydowscy bolszewicy uratowali Rosję od śmierci duchowej, zgotowanej przez Rewolucję Lutową.
    Dlaczego Żydzi dołączyli do rewolucji? Nie dlatego, że “zawsze kochali demokrację”. Lecz dlatego, że reprezentowali sobą alternatywną elitę, część antyelity, lub kontrelity. W każdym społeczeństwie są grupy kontrelit, czekające na swój czas, wierzące, że zdolne są do zajęcia miejsca na górze, i że ich “nie dopuszczają”. Niemieccy narodowi socjaliści także byli kontrelitą. Jeśliby Hitler mógł wejść do ówczesnego społeczeństwa jako artysta-malarz, wojny by nie było. Lecz jego nie dopuszczono, tak samo jak stare klasy panujące nie dopuszczały młodych inteligentów z ludu i Żydów. Kolejnym zwycięstwem kolejnej kontrelity była pierestrojka – zbyt dużo energicznych ludzi uważało, że partyjna nomenklatura nie pozwoli im na wdarcie się na szczyty. Tym samym była rewolucja roku 1917: wykształceni Żydzi i rosyjscy inteligenci z ludu, energiczni robotnicy, chłopi, marynarze nie widzieli dla siebie dobrej przyszłości w stabilnym Imperium Rosyjskim i zniszczyli je. Rzeczywiście, ustrój, który nie pozwala na pionową mobilność, nie pozwala energicznym ludziom piąć się do góry, skazany jest na upadek.

    Tłumaczył: Roman Łukasiak

    Izrael Szamir
    2007-10-24

  86. A.Gołąb powiedział/a

    @ Michal

    Proszę sobie przeczytać ten artykuł to może się panu otworzą oczy jeśli oczywiście wszystko co pan tu “naiwnie” pisze nie jest zwykłą grą prowokatora i struganiem idioty.

    http://marucha.v3v.org/viewtopic.php?p=8812#8812

  87. Kuku na muniu powiedział/a

    Ad Michal

    Jestes pewien, ze nie masz pewnych luk historycznych zwiazanych z permanentnym terroryzmem Izraela?

    ……12 lutego 1944 roku żydowska organizacja terrorystyczna Irgun rozpoczęła walkę z brytyjską władzą mandatową w Palestynie. Jako pierwsi atakowani byli brytyjscy oficerowie imigracyjni w Jerozolimie, Tel Awiwie i Hajfie.

    W październiku 1944 roku brytyjskie władze przeprowadziły w Palestynie rozległą operację przeciwko żydowskim organizacjom terrorystycznym Irgunowi i Lehi. Aresztowanych żydowskich aktywistów deportowano do Erytrei, gdzie utworzono obóz dla internowanych. Do końca brytyjskiego mandatu internowano tam prawie 700 żydowskich terrorystów.

    16 września 1945 roku brytyjski premier Atlee odrzucił propozycję prezydenta Stanów Zjednoczonych Trumana o wpuszczeniu do Palestyny 100 000 Żydów z Europy. Atlee wprowadził ograniczenia żydowskiej imigracji, zezwalając jedynie na napływ 18 tys. Żydów rocznie. Palestyna miała być państwem żydowsko-arabskim.

    W takiej sytuacji żydowskie organizacje zbrojne działające w Palestynie zerwały wszelką współpracę z Brytyjczykami. Wysiłki skierowano na organizację nielegalnej imigracji żydowskiej oraz na walkę z brytyjską władzą mandatową.

    1 listopada 1945 roku Hagana, Irgun i Lehi przeprowadziły sabotaż linii kolejowych w 135 miejscach, zaatakowały cele w porcie w Hajfie i Jaffie oraz stację kolejową w Lod.

    27 grudnia 1945 roku zydowskie organizacje terrorystyczne Irgun i Lehi przeprowadziły zamach terrorystyczny na budynki brytyjskiego wywiadu w Jerozolimie i Jaffie.

    1 stycznia 1946 roku rząd brytyjski ponowił ograniczenia żydowskiej imigracji do Palestyny. Istniała zgoda na zaledwie 1,5 tys. Żydów miesięcznie.

    W odwecie, w styczniu 1946 roku żydowskie organizacje zbrojne zaatakowały w Palestynie posterunki brytyjskiej policji w Kfar Vitkin, Shfar’am i Sarona, oraz 3 brytyjskie lotniska (niszcząc 37 samolotów). W kwietniu przeprowadzono sabotaż na węźle kolejowym w Aszdod.

    W czerwcu 1946 roku żydowskie organizacje zbrojne wysadziły 11 mostów łączących Palestynę z sąsiednimi krajami. W odwecie Brytyjczycy wzmocnili kontygent wojskowy w Palestynie i rozpoczęli akcję terroru. Aresztowano 2.700 Żydów, z których większość osadzono w obozie dla internowanych w Rafah.

    22 lipca 1946 roku Irgun i Lehi przeprowadziły zamach bombowy na hotel “King David” w Jerozolimie, siedzibę dowództwa wojsk brytyjskich w Palestynie.

    Na jesieni 1946 roku żydowskie organizacje terrorystyczne w Palestynie nasiliły swoją aktywność. Równocześnie zakładano nowe ufortyfikowane osiedla, które najczęściej były położone w strategicznych punktach Palestyny. Wobec nasilenia terroru, w lutym 1947 roku Brytyjczycy ewakuowali z Palestyny rodziny swoich żołnierzy.

    Rząd brytyjski zdawał sobie sprawę, że sytuacja w Palestynie powoli wymyka się spod kontroli, dlatego Wielka Brytania 2 kwietnia 1947 roku oficjalnie przekazała sprawę Palestyny do Organizacji Narodów Zjednoczonych. 13 maja 1947 roku powołano specjalną komisję do zbadania sprawy w składzie: Australia, Czechosłowacja, Gwatemala, Holandia, Indie, Iran, Jugosławia, Kanada, Peru, Szwecja i Urugwaj.

    W lipcu 1947 roku brytyjskie okręty wojenne zatrzymały u wybrzeży Palestyny statek “Exodus 1947″ z 4,5 tys. żydowskich uchodźców na pokładzie. Statek został siłą zmuszony do zawrócenia do portu Marsylia we Francji. Następnie popłynął do Hamburga w Niemczech, gdzie policja siłą zmusiła Żydów do opuszczenia statku. Uwaga opinii publicznej świata była skupiona na dramacie tych Żydów.

    Na jesieni 1947 roku Żydzi i Arabowie w Palestynie zaczęli się zbroić. W wielu miejscach, aby zapobiec wybuchowi zbrojnych incydentów, dochodziło do podpisania lokalnych “układów o nieagresji” (około 100) między arabskimi wioskami a żydowskimi kibucami.

    29 listopada 1947 roku Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych przyjęło rezolucję nr. 181. Była to decyzja w sprawie podziału Palestyny. W myśl rezolucji: państwo żydowskie miało liczyć 14 257 km kw. powierzchni i 935 tys. mieszkańców (bez Jerozolimy);
    państwo arabskie miało liczyć 11 664 km kw. powierzchni i 814 tys. mieszkańców. Żydzi przyjeli te rezolucje uwazajac ze to dobry poczatek do stworzenia panstwa Izrael w jego biblijnych granicach, natomiast Arabowie odrzucili uważając podział za niesprawiedliwy.

    W listopadzie 1947 roku żydowska organizacja zbrojna Hagana rozpoczęła realizację planu “Gimel”. Przewidywał on rozbicie arabskich oddziałów zbrojnych w rejonie osiedli żydowskich, które znajdowały się na terenach przyznanych państwu arabskiemu.

    W trakcie tej operacji żydowskie bojówki dokonały kilkunastu zbrodni ludobojstwa, między innymi w wioskach Jehida (13 grudnia), Khisas (18 grudnia) i Quazaza (19 grudnia).

    W odwecie arabski oddział zaatakował (29 grudnia 1947 r.) rafinerię ropy naftowej w Hajfie, zabijając 39 żydowskich robotników. 31 grudnia 1947 roku Hagana w ramach akcji odwetowej zaatakowała dwie wioski arabskie Balad a Sheich. W ten sposób rozpoczęła się spirala przemocy w Palestynie.

    1 stycznia 1948 roku oddział Hagany wkroczył do arabskiej wioski Al-Sheikh, w pobliżu Hajfy. W trakcie starcia zginęło 40 Arabów.

    Na przełomie lutego i marca 1948 roku żydowskie oddziały bojowe przeprowadziły akcję wypędzenia Arabów z przybrzeżnej równiny. Między innymi 14 lutego we wsi Sasa oddział Hagany wysadził w powietrze 20 domów arabskich wraz z 60 mieszkańcami.

    W marcu 1948 roku utworzono ochotniczy korpus Mahal, złożony z żydowskich ochotników z całego świata, pragnących dopomóc w wojnie o przyłączanie arbskiej części Palestyny. Z Północnej Ameryki przybyło 1,5 tys. ochotników, z Południowej Afryki 500, z Wielkiej Brytanii 1 tys., z Finlandii 30. Ogółem podczas całej wojny przybyło 5 tys. żydowskich ochotników z całego świata.

    11 marca 1948 roku Arabowie zdetonowali samochód-pułapkę przed amerykańskim konsulatem i budynkami Agencji Żydowskiej w Jerozolimie. W zamachu zginęło 12 osób, a 44 zostały ranne.

    9 kwietnia 1948 roku członkowie Irgunu i Lehi wymordowali w wiosce Deir Jassin 254 Arabów. W odwecie za masakrę 13 kwietnia arabski oddział rozbił żydowski konwój medyczny wracający z Deir Jassin do Jerozolimy. Zamordowano wtedy 75 Żydów (w tym rannych, lekarzy i kobiecy personel medyczny). – opis na: http://www.bezuprzedzen.pl/historia/deiryassi n01.shtml

    Równocześnie Hagana przeprowadziła operację wypędzania Arabów. Między innymi Al Dumejra opuściło 620 osób, Arab an-Nufejat 910 osób, Arab al-Fogara 340 osób (10 kwietnia), Chirbet-Azun 994 osoby, Miska 650 osób i Chirbet as-Sarkas (15 kwietnia).

    13 kwietnia 1948 roku Lehi i Irgun dokonały masakry Arabów w wiosce Naser al-Din, blisko Tyberiady. Liczba ofiar jest nieznana. Ocalało 40 arabskich mieszkańców wioski, którzy są jedynymi świadkami.

    Operacja “Dalet”
    Hagana postanowiła opanować kluczowe obszary przyszłego państwa żydowskiego oraz zlikwidować w tym rejonie ośrodki arabskiej partyzantki. Kolejne etapy żydowskiej operacji miały postępować wraz z etapami wycofywania się brytyjskich wojsk z Palestyny. Teren opuszczany przez Brytyjczyków, miał być natychmiast przejmowany pod kontrolę żydowskich oddziałów zbrojnych.

    Gdy 21 kwietnia 1948 roku Brytyjczycy rozpoczęli ewakuację swojego garnizonu z Hajfy, na miasto uderzyły oddziały Hagany. Tak niespodziewany atak wywołał panikę wśród arabskich mieszkańców, którzy w ciągu kilku dni opuścili Hajfę.

    23 kwietnia 1948 roku Hagana po dwóch dniach walk opanowała Tyberiadę w Galilei. Większość arabskich mieszkańców miasta uciekła.

    Operacje “Yiftach” i “Hamaz”
    28 kwietnia 1948 roku Hagana rozpoczęła operację “Yiftach” w Galilei. W pierwszym ataku zajęto dawne brytyjskie koszary w Rosh Pinah. Równocześnie oddziały Palmach atakowały Safed. Po ciężkich walkach, trwających od 3 do 10 maja, Żydzi zajęli miasto, a pod pełną kontrolą znalazła się wschodnia część Górnej Galilei.

    Równocześnie inne oddziały Hagany rozpoczęły operację “Hamaz”. Jej celem było opanowanie arabskich wiosek położonych na wschód od Jaffy. Zaniepokojone sytuacją w Jaffie, 30 kwietnia brytyjskie oddziały przeprowadziły natarcie na pozycje Żydów. Irgun zdołał jednak powstrzymać natarcie brytyjskiej piechoty wspieranej czołgami, artylerią i samolotami. W następnych dniach Brytyjczycy ograniczyli się do rozdzielania walczących stron i zabezpieczali ewakuację uciekających arabskich mieszkańców Jaffy. Gdy 13 maja 1948 roku Brytyjczycy opuścili Jaffę, miasto zostało zajęte przez żydowski Irgun.

    4 maja 1948 roku w okolicach Jerozolimy pojawił się jordański Legion Arabski, który zaatakował kilka osiedli żydowskich. Hagana bezskutecznie usiłowała kontratakować. Brytyjczycy starali się za wszelką cenę zagwarantować utrzymanie rejonu w rękach arabskich i wspierali dowodzone przez angielskich oficerów oddziały transjordańskie.

    W dniu proklamacji niepodległości przez państwo Izrael 14 maja 1948 roku na terytorium państwa żydowskiego w Palestynie wkroczyły oddziały wojsk egipskich, irackich, syryjskich i transjordańskich, libańskich. Powodem ich wkroczenia była obrona cywilnej ludności arabskiej przed działalnością bojówek żydowskich. Siły izraelskie słabsze liczebnie, ale dobrze zorganizowane i wyszkolone, wyparły arabskie wojska. W związku z tym Arabowie na wezwanie lokalnych liderów arabskich masowo opuszczali swoje domy (około 630 000 uchodźców palestyńskich, którzy osiedlili się m.in. w sąsiednim Libanie stając się poważnym problemem dla tamtejszej arabskiej społeczności chrześcijańskiej). Do ucieczki skłaniały Arabów informacje o terrorze żydowskich organizacji paramilitarnych. W 1949 roku podpisano porozumienia rozejmowe między walczącymi stronami. Izrael dokonując czystek etnicznych poszerzył swoje terytorium w stosunku do obszaru przyznanego przez ONZ o zachodnią Galileę, zachodni Negew i część Jerozolimy. Pod kontrolą Transjordanii pozostała Samaria i Judea z częścią Jerozolimy, a Egipt zachował pozycję w Gazie. Transjordania zaanektowała nie zdobyte jeszcze przez Zydów przyznane Arabom przez ONZ ziemie, zmieniając nazwę kraju na Jordania.

    11 maja 1949 roku Izrael został członkiem ONZ, przy poparciu ZSRR.

    10 września 1952 roku Izrael i RFN podpisały układ o odszkodowaniach dla ofiar hitleryzmu. Rząd RFN zobowiązał się do wypłacania państwu Izrael 3 mld. marek w ciągu 14 lat.

    W 1953 roku utworzono Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Zagłady (Yad Vashem).

    Na przełomie czerwca i lipca 1956 roku brytyjskie wojska opuściły strefę Kanału Sueskiego w Egipcie. 26 lipca 1956 roku Egipt znacjonalizował Kanał Sueski.

    Dodatkowo Egipt zablokował artylerią izraelskie statki w Zatoce Akaba i rozpoczął koncentrację wojsk na Półwyspie Synaj.

    Zachowanie Egiptu zostało odebrane przez Wielką Brytanię i Francję jako złamianie tzw. Traktatu Kanałowego z 1888 r. i zagrożenie dla wolności międzynarodowej żeglugi. Wielka Brytania i Francja podjęły decyzję o zbrojnej interwencji w strefie Kanału Sueskiego.

    24 października 1956 roku w Sevres we Francji podpisano porozumienie ustalające zasady brytyjsko-francusko-izraelskich działań przeciw Egiptowi.

    25 października 1956 roku Egipt, Jordania i Syria powołały wspólne dowództwo wojskowe.

    29 października 1956 roku Izrael zaatakował Egipt i bardzo szybko dotarł w pobliże Kanału Sueskiego. Wielka Brytania i Francja wykorzystały to jako pretekst do zajęcia strefy Kanału Sueskiego (ochrona ważnego szlaku żeglugi międzynarodowej). Wiele krajów potępiło atak (m.in. ZSRR i USA) i zażądało utrzymania międzynarodowego charakteru kanału. Agresorzy w wyniku międzynarodowych nacisków musieli się wycofać, a do Egiptu przybyły siły ONZ. Wojna ta jest często uznawana za ostatnią wojnę w stylu kolonialnym. Izrael osiągnął w niej dokładnie to co zamierzał – wymusił odblokowanie dla swojej żeglugi Cieśniny Tirańskiej, zamkniętej przez Egipt w 1955 roku.

    7 marca 1957 roku Izrael zakończył wycofywanie swoich wojsk z Półwyspu Synaj i Strefy Gazy. W zamian zostały rozlokowane na granicy izraelsko-egipskiej siły pokojowe ONZ, przy czym ich wycofanie w przyszłości mogło nastąpić jedynie za zgodą ONZ. Jednocześnie Izrael otrzymał od 16 państw morskich (za wyjątkiem ZSRR) gwarancje obrony praw swobodnej żeglugi w cieśninach Morza Czerwonego.

    W okresie od 1948 do 1958 roku do Izraela napłynęło 3,2 mld dolarów, z czego 2,2 mld otrzymał rząd i Agencja Żydowska. Pozwolił to na realizację wielu projektów i stworzenie podstaw narodowej gospodarki.

    W 1959 roku Egipt zatrzymał na Kanale Sueskim dwa statki (duński i grecki) wiozące izraelskie towary. Izrael złożył oficjalny protest w Radzie Bezpieczeństwa ONZ i wniósł sprawę na XIII sesję Zgromadzenia Ogólnego ONZ, oskarżając Egipt o postępowanie sprzeczne z rezolucjami ONZ. Jako mediator wystąpił sekretarz generalny ONZ Hammarskjoeld. Jednak Egipt stanął twardo na stanowisku, że znajduje się w stanie wojny z Izraelem i w związku z tym ma prawo nie przepuścić statków ani ładunków izraelskich przez Kanał Sueski. Nikt nie stanął w obronie Izraela.

    W listopadzie 1959 roku przedstawiciel Arabii Saudyjskiej w ONZ zakwestionował prawa Izraela do korzystania z zatoki Akaba. Zdaniem Arabii zatoka ta stanowi arabskie wody terytorialne. Król Saud domagał się wycofania z rejonu zatoki Akaba wojsk ONZ, które stacjonowały na półwyspie Synaj i stanowiły swego rodzaju ochronę dla żeglugi izraelskiej.

    25 maja 1964 roku z inicjatywy Egiptu i Jordanii powstała w Kairze Organizacja Wyzwolenia Palestyny (OWP). Uchwalona wówczas Palestyńska Karta Narodowa stwierdzała nielegalność powstania państwa Izrael i konieczność wojny o wyzwolenie Palestyny spod syjonistycznej okupacji. OWP otrzymywała rocznie 400 mln dolarów od państw arabskich na prowadzenie swojej działalność terrorystycznej. Na czele OWP stanął Jaser Arafat.

    10 czerwca 1964 roku Izrael uruchomił krajowy system wodny dostarczający do pustynnych rejonów kraju wodę z Jeziora Tyberiadzkiego. Dzięki tym inwestycjom rozbudowywano osady i rolnictwo na Negewie. Prace nad systemem wodnym objęły również obszar strefy zdemilitaryzowanej na granicy izraelsko-syryjskiej. Syria uznała to za naruszenie integralności terytorialnej i wezwała wszystkie kraje arabskie do wypowiedzenia wojny Izraelowi.

    W lipcu 1966 roku izraelskie samoloty zbombardowały i zniszczyły syryjskie kanały oraz sprzęt budowlany, który miał posłużyć do odwrócenia biegu niektórych dopływów rzeki Jordan.

    4 listopada 1966 roku Egipt i Syria podpisały układ o sojuszu i wzajemnej obronie wymierzony przeciwko Izraelowi.

    14 maja 1967 roku prezydent Egiptu Gamal A. Naser rozpoczął mobilizację i koncentrację wojsk egipskich na Półwyspie Synaj. 16 maja Egipt zażądał wycofania się wojskowych oddziałów ONZ (około 4 tys. żołnierzy), które stały na straży pokoju w strefie Gazy i na Półwyspie Synaj. Egipcjanie nie czekając na odpowiedź sekretarza generalnego ONZ siłą przejęli posterunki sił pokojowych. Sekretarz generalny ONZ wyraził zgodę na rozkaz Egiptu odwołania sił ONZ (UNEF) z Synaju.

    29 maja prezydent Egiptu Naser zażądał od Izraela oddania portu Ejlat i innych terytoriów wzdłuż linii demarkacyjnej, czyli powrotu do stanu z 1947 roku.
    30 maja 1967 roku zawiązało się porozumienie sojusznicze Egiptu i Jordanii. Armia jordańska została podporządkowana Egiptowi.

    W tej sytuacji, 5 czerwca 1967 roku Izrael rozpoczął działania wojenne przeciwko Egiptowi, Syrii i Jordanii. Izrael odniósł zwycięstwo zajmując ponad 60 tys. km2 ziem arabskich. Pod izraelską

    okupacją znalazły się: syryjskie Wzgórza Golan, jordański Zachodni Brzeg Jordanu i część Jerozolimy, egipski Półwysep Synaj oraz Okręg Gazy (kontrolowany przez Egipt). Pod naciskiem Rady Bezpieczeństwa ONZ zaprzestano działań wojennych.

    Rada Bezpieczeństwa ONZ 22 listopada 1967 roku przyjęła rezolucję 242, wzywającą Izrael do wycofania się z ziem zagarniętych w czasie ostatniej wojny.

    W tej sytuacji od 1968 roku OWP rozpoczęła ewakuację dziesiątków tysięcy Palestyńczyków z okupowanych przez Izrael terytoriów Zachodniego Brzegu Jordanu do Libanu, stając się najliczniejszą gupą wyznaniową. Rozpoczęto na szeroką skalę szkolenia Palestyńczyków obozach szkoleniowych w Libanie do walki mającej na celu odwet na Izraelu i odzyskanie utraconych terytoriów.

    Po zagarnięciu terytoriów arabskich Izrael natychmiast przystąpił do budowy osiedli żydowskich na terenach okupowanych (12 kwietnia 1968 roku dziesięć żydowskich rodzin pod przywództwem rabina Mosze Lewingera z Bloku Wiernych (Gusz Emunim) osiedliło się w Hebronie i za zgodą władz rozpoczęło budowę osiedla Kiriat Arba w bezpośrednim sąsiedztwie miasta).

    8 marca 1969 roku prezydent Egiptu Naser ogłosił, że egipsko-izraelskie porozumienie o zawieszeniu broni jest nieważne. Rozpoczęła się “wojna na wyczerpanie”. Arabski ostrzał artyleryjski koncentrował się głównie wzdłuż Kanału Sueskiego. Do mniejszych incydentów dochodziło na granicach z Syrią i Jordanią. Organizacja Wyzwolenia Palestyny działając z Libanu w 1969 roku przeprowadziła 97 operacji terrorystycznych przeciwko Izraelowi. W ramach działań odwetowych izraelska armia w latach 1968-1972 przeprowadziła 5 270 operacji lądowych, morskich i powietrznych.

    W 1973 r. po ataku wojsk egipskich, jordańskich i syryjskich na Izrael w dniu żydowskiego święta Jom Kippur (dnia pojednania) i ich początkowych sukcesach wynikających w dużej mierze z zaskoczenia sił izraelskich, armia Izraela po błyskawicznej mobilizacji odrzuciła Arabów poza linię zawieszenia broni z 1967 roku, a nawet przekroczyła Kanał Sueski i zagroziła Kairowi. Kontrofensywę izraelską wspierały naloty bombowe na Kair i Damaszek. Dzięki wysiłkom mediacyjnym USA i ZSRR (które notabene dostarczały stronom konfliktu ogromnych ilości broni) 25 października podpisano zawieszenie broni, a na linii frontu wzdłuż Kanału Sueskiego rozlokowały się siły pokojowe ONZ.

    1 września 1975 roku doszło do zawarcia izraelsko-egipskiego porozumienia w sprawie Półwyspu Synaj (w ten sposób Egipt jednostronnie złamał przymierze z Syrią i Jordanią). Na jego mocy Izrael w

    okresie od 15 listopada 1975 r. do 26 lutego 1976 r. w czternastu etapach wycofał się z Synaju. W zamian Egipt obiecał złagodzić bojkot ekonomiczny oraz umożliwić żeglugę po Kanale Sueskim statkom handlowym wiozącym towary do lub z Izraela.

    W 1977 roku oficjalnie wprowadzono dla terytoriów okupowanych na Zachodnim Brzegu Jordanu nazwy Judea i Samaria. Zaczęto je traktować jako prastare dziedzictwo narodowe Izraela.

    W marcu 1978 roku izraelska armia przeprowadziła operację “Litani” wymierzoną przeciwko bazom Organizacji Wyzwolenia Palestyny w południowym Libanie. Przez ponad trzy miesiące te tereny znajdowały

    się pod pełną kontrolą izraelskiej armii, która ostatecznie wycofała się pod presją ZSRR i USA. Izraelczycy wycofując się, pozostawili południowy Liban podzielony na dwie części. Pierwsza część była patrolowana przez jednostki lokalnych chrześcijańskich milicji (uzbrojonych i wyszkolonych przez Izrael). Drugą strefę patrolowały międzynarodowe siły UNFIL (United Nations Interim Force in Lebanon), których zadaniem było nadzorowanie zawieszenia broni na granicy izraelsko-libańskiej.

    W dniach od 5 do 18 września 1978 roku odbyła się trójstronna konferencja Izraela, Egiptu i Stanów Zjednoczonych w Camp David w USA. 18 września podpisano porozumienie izraelsko-egipskie. W ciągu 9 miesięcy Izrael i Egipt miały ustanowić stosunki dyplomatyczne. W ciągu 3 lat Izrael miał wycofać ostatnie wojska z Półwyspu Synaj. Granica izraelsko-egipska miała zostać obsadzona przez pokojowe siły ONZ. Izraelska flota miała otrzymać swobodę żeglugi przez Kanał Sueski, Cieśninę Tirańską oraz Zatokę Akaba. Wyznaczono również program ramowy do zbudowania pokoju na Bliskim Wschodzie, łącznie ze szczegółową propozycją ustanowienia samorządu palestyńskiego na terytoriach okupowanych. OWP odrzuciła jednak tą propozycję dążąc do pełnej niezależności.

    7 czerwca 1981 roku izraelskie siły powietrzne przeprowadziły operację “Babilon”, podczas której zbombardowano iracki ośrodek nuklearny w Osirak (odległy o 1.100 km od Izraela). W uzasadnieniu ataku Izrael ogłosił, że była to akcja w obronie własnej.

    W czerwcu 1982 roku Izrael zdecydował się na ingerencję w pogrążonym w chaosie wojny domowej Libanie. Celem operacji wojskowej była likwidacja baz i rozbicie oddziałów Organizacji Wyzwolenia Palestyny, która miała swoją główną siedzibę w Bejrucie. Podczas działań wojennych doszło do starć z wojskami syryjskimi, które okupowały część Libanu (od 1976 r. z tytułu mandatu Ligi Państw Arabskich).

    Po zawieszeniu broni z wojskami syryjskimi 11 czerwca Armia izraelska przystąpiła do oblężenia Bejrutu. Po zaciętych walkach i wyniszczającym bombardowaniu miasta, międzynarodowa mediacja polityczna ONZ oraz USA nakłoniła Palestyńczyków do ewakuacji oddziałów OWP z Libanu.

    Armia izraelska wycofała się z Libanu w czerwcu 1985 roku, pozostawiając pod swoją kontrolą tzw. strefę bezpieczeństwa w pd. Libanie (pas ziemi szerokości 8-10 km przy granicy
    izraelsko-libańskiej), którą nadzorowały oddziały Armii Południowego Libanu.

    9 grudnia 1987 roku wybuchła Intifada, palestyński ruch sprzeciwu wobec izraelskiej okupacji na Zachodnim Brzegu Jordanu i w Gazie.

    Po kilku latach mieustannej walki sytuacja dla obu stron przedstawiała się dość beznadziejnie. 30 października 1991 roku rozpoczęła się międzynarodowa konferencja pokojowa w Madrycie (Hiszpania), z udziałem prezydenta USA Billa Clintona, prezydenta Rosji Michaiła Gorbaczowa, premiera Izraela Icchaka Szamira oraz ministrów spraw zagranicznych Libanu, Syrii, Jordanii i przedstawicieli Palestyńczyków.

    W lipcu 1992 r. nowym premierem rządu Izraela został Icchak Rabin, który zaoferował Palestyńczykom propozycję znalezienia kompromisu w duchu porozumienia z Camp David: stopniowe wprowadzanie autonomii na terenach okupowanych.

    W styczniu 1993 roku przeprowadzono rozmowy przedstawicieli Izraela i Organizacji Wyzwolenia Palestyny w Oslo (Norwegia). Zawarte porozumienie otwierało drogę ku palestyńskiej autonomii.

    13 września 1993 roku Icchak Rabin i Jasir Arafat podpisali w Waszyngtonie (USA) Deklarację Pokojowych Intencji (Declaration of Principles) wynegocjowaną w Oslo. Deklaracja określiła zasady funkcjonowania Autonomii Palestyńskiej w pięcioletnim okresie przejściowym. Izrael uznał Organizację Wyzwolenia Palestyny jako reprezentację narodu palestyńskiego. Z Palestyńskiej Karty Narodowej miano usunąć wszystkie punkty antyizraelskie. (Zapis o dążeniu do unicestwienia państwa Izrael wykreślono z niej dopiero w roku 1998)

    Porozumienie izraelsko-palestyńskie zostało przyjęte z uznaniem przez Ligę Państw Arabskich. Jednocześnie jednak wzrosła aktywność przeciwników porozumienia, głównie Hamasu, Islamskiego Dżihadu, skrajnych odłamów Al-Fatah oraz Hezbollahu. Protestowali również radykalni prawicowi osadnicy żydowscy.

    4 maja 1994 roku w Kairze (Egipt) podpisano izraelsko-palestyńskie Porozumienie Gaza-Jerycho. Był to Układ o Utworzeniu Ograniczonej Autonomii Palestyńskiej w Strefie Gazy i Jerycha.

    19 maja 1994 roku w Londynie (Wielka Brytania) rozpoczęły się pokojowe rozmowy izraelsko-jordańskie. 25 maja Izrael i Jordania ogłosiły zakończenie wojny.

    28 września 1995 roku podpisano w Waszyngtonie (USA) izraelsko-palestyński układ Oslo II, regulujący przekazywanie władzy na Zachodnim Brzegu Jordanu Autonomii Palestyńskiej i zasady wycofywania wojsk izraelskich.

    4 listopada 1995 roku żydowski ekstremista Jigal Amir zamordował premiera Icchaka Rabina za podpisanie układu pokojowego.

    W 1996 roku Izrael oddał Palestyńczykom 9% Zachodniego Brzegu Jordanu.

    Decyzja o budowie osiedla żydowskiego we wschodniej (arabskiej) Jerozolimie wywołała ponowną falę zamieszek na skalę niedawnej intifady. W zamachach latem 1997 r. w Jerozolimie zginęło kilkudziesięciu Izraelczyków, a kilkuset zostało rannych.

    6 września 1997 roku premier Izraela Beniamin Netanjahu oświadczył, że zamachy bombowe palestyńskich terrorystów zwalniają Izrael od obowiązku realizacji porozumień zawartych w Oslo. W ten sposób Izrael zrezygnował z przekazywania dalszych terenów Autonomii Palestyńskiej i zawieszono wszystkie rozmowy pokojowe.

    W dniach 15-23 października 1998 roku prowadzono rozmowy pokojowe izraelsko-palestyńskie w Wye Plantation w USA. Uczestniczyli w nich prezydent USA Bill Clinton oraz król Jordanii Husajn. Rozmowy zostały zakończone podpisaniem porozumienia. 22 listopada Izrael przekazał Autonomii Palestyńskiej 10 miasteczek i 18 wiosek w pobliżu Dżeninu i uwolnił licznych więźniów.

    4 września 1999 roku premier Ehud Barak zawarł memorandum izraelsko-palestyńskie w Szarm el-Szejk. Była to konkretyzacja zawartych wcześniej porozumień. Na mocy porozumienia Izrael przekazał Palestyńczykom kolejne ziemie.

    W dniach 21-23 maja 2000 roku Izrael ostatecznie opuścił strefę bezpieczeństwa w południowym Libanie.

    W dniach 11-25 lipca 2000 roku prowadzono rozmowy izraelsko-palestyńskie w Camp David w USA. Stanowisko Arafata w sprawie Jerozolimy doprowadziło do zerwania rozmów. Jaser Arafat domagał się od strony Izraelskiej, by arabska część Jerozolimy stała się przyszłą stolicą Autonomii Palestyńskiej, a w przyszłości niepodległego państwa palestyńskiego, na co nie godzi się strona Izraelska.

    Izrael nie chcąc dopuścić do wymknięcia się z pod kontroli Autonomii Palestyńskiej i uzyskania przez nią pełnej niezależności decyduje się na prowokację – wizyta Ariela Szarona w arabskiej części Jerozolimy na Wzgórzu Świątynnym (miejsce święte dla islamu) potraktowane zostaje przez Palestyńczyków jako przejaw złej woli i prowokację – w 2000 roku wybucha druga Intifada – powstanie palestyńskie.

    Doszło do regularnych walk armii izraelskiej z palestyńskimi bojownikami w Jeninie i Nablusie. Jednak działania rządu izraelskiego podczas tej intifady wyglądają na coraz bardziej rozpaczliwe: brak reakcji na zbrodnicze zamachy byłby oznaką słabości i kapitulacji przed terrorem, a represje będące ich wynikiem tylko wzmagają nienawiść i determinację terrorystów dając im pretekst do kolejnych zbrodni.

    Szczególnie okrutnie armia izraelska rozprawiła się z mieszkańcami palestyńskiego miasta Jeninu na terenie Autonomii Palestyńskiej, gdzie dokonano maskary ludności cywilnej i zburzenia miasta. Na teren operacji nie wpuszczono później przedstawicieli organizacji Czerwonego Krzyża ani obserwatorów ONZ. Izrael nie zgodził się także na wizytę przedstawicieli UE. Do dziś Izrael odmawia współpracy z komisją ONZ w sprawie Jeninu.

    W ciągu pierwszych dwóch lat Intifady – powstania palestyńskiego – zginęło już 2732 osób – w tym 2004 Palestyńczyków.

    Sytuację pogorszyła decyzja Ariela Szarona o budowie wielkiego muru, który niejednokrotnie dzieli gospodarstwa palestyńskie stając między domami Palestyńczyków a ich polami, które są jedynym źródłem ich utrzymania, wzmagając w ten sposób nienawiść do okupantów.

    Po śmierci Jasera Arafata Izrael pod naciskiem opinii międzynarodowej stracił pretekst do nieprzeprowadzania negocjacji pokojowych z Palestyńczykami w sprawie wycofania wojsk z terenów Autonomii Palestyńskiej i opuszczenia osiedli przez osadników żydowskich.

    Pod naciskiem opinii międzynarodowej Ariel Szaron konsekwentnie dążył do wywiązania się z porozumień, w których Izrael zobowiązał się do wycofania sie z osiedli żydowskich wybudowanych na terenach Autonomii Palestyńskiej na Zachodnim Brzegu Jordanu i w strefie Gazy przy jednoczesnym dużym sprzeciwie prawicowych organizacji żydowskich.
    Polityka jednostronnej separacji, czyli bez formalnego rozwiązania kwestii palestyńskiej była kontynuuowana po odejściu Szarona.
    Jego następca, Jehud Olmert, pierwszy premier nie wywodzący się z izraelskiej generalicji, wygrał wybory między innymi dzięki hasłu ewakuacji części osiedli na okupowanym Zachodnim Brzegu.
    Równocześnie izraelska armia kontunuowała pacyfikacje osiedli uchodźców i miast Gazy i Zachodniego Brzegu.

    Pod naciskiem USA i organizacji międzynarodowych w Autonomii Palestyńskiej przeprowadzono pierwsze uczciwe wybory parlamentarne. Ku zaskoczeniu administracji amerykańskiej wygrał je Hamas, organizacja religijno-polityczno-społeczno-wojskowa, uznana przez Izrael i USA za terrorystyczną.
    Pod naciskiem USA zostaje odcięta zagraniczna pomoc finansowa dla Autonomii, jej główne źródło dochodów.
    Izrael dokonuje wciąż powtarzająych się rajdów na Gazę i Ramallah i aresztuje parlamentarzystów Hamasu i członków rządu Autonomii.

    Wedle niektórych doniesień, Izrael informuje administrację amerykańską o zamiarze zniszczenia Hezbollach, przygotowuje plan ataku i oczekuje na pretekst.

    Czerwiec 2006. Hamas dokonuje śmiałego ataku na izraelską bazę wojskową i bierze do niewoli izraelskiego żołnierza.
    Partyzanci Hezbollach atakują jednostkę komandosów izraelskich, wedle sprzecznych doniesień na terytorium Izraela, na terytorium Libanu, lub na spornym obszarze Farm Shebaa. Ginie 7 komandosów, 2 zostaje pojmanych przez Hezbollach.

    W natychmiastowej odpowiedzi Izrael rozpoczyna intensywne bombardowanie artyleryjskie i rakietowe z lądu, morza i powietrza przygranicznych obszarów Libanu. W odpowiedzi Hezbollach rozpoczyna ostrzał rakietowy Izraela, i niszczy izraelską kanonierkę przy pomocy pocisku sterowanego. Izrael rozszerza bombardowanie na infrastrukturę Libanu – drogi, mosty, porty i lotniska, oraz na obszary cywilne. Wojska izraelskie wdzierają się do Libanu, bezskutecznie usiłując w ciężkich walkach zepchnąć Hezbollach za rzekę Litani. Rośnie liczba rannych i zabitych izraelskich żołnierzy i, dramatycznie, liczba ofiar cywilnych w Libanie. Mimo apeli ONZ, USA i ich najbliżsi sojusznicy nie popierają natychmiastowego zawieszenia broni, pozwalając w ten sposób Izraelowi na dalse brutalne niszczenie Libanu.

    Nacisk opinii publicznej świata, koszty wojny i brak sukcesu zmuszają Izrael do akceptacji zawieszenia broni.

    Równocześnie Izrael prowadzi, aż do chwili obecnej, bombardowanie Gazy i dalsze rajdy na rząd Autonomii, prowadzące do licznych ofiar wśród ludności cywilnej.

    Izrael został zbudowany na fundamencie zbrodni wobec Palestyńskich Arabow i ich krzywdzie. Dlatego nie ma szans na pokój na Bliskim Wschodzie – za duży jest bagaż krzywd i nienawiści wśród ludzi, których jedyną winą było to, że najpierw zgrzybiała Turcja której byli obywatelami nie miała ani sił, ani ochoty, by bronić ich przed kolonialnymi intruzami, a potem w krytycznym okresie między wojnami nie mieli państwa, które by ich reprezentowało. Izrael tymczasem popełniał i popełnia bezkarnie dalsze zbrodnie, jak morderca, który dla uniknięcia konsekwencji pierwszego wykroczenia, zabija znów raz za razem.
    Powszechne używanie przez apologetów Izraela Holokaustu jako argumentu jest nonsensem. Two wrongs don’t make one right.
    Żydzi przez wieki walczyli o równouprawnienie religijne i sprawiedliwość społeczną, aby po ukradzeniu państwa dla siebie stać się wojennymi zbrodniarzami i prześladowcami innych narodów.

  88. Michał powiedział/a

    Chciałbym zadać jeszcze dwa pytania:
    -o ile się orientuję, mimo swojej niechęci do Żydów, nie należy pan do rasistowskich, nacjonalistycznych antysemitów, którzy wszystkich Żydów utopiliby w łyżce wody. Czemu więc pozwala na swojej stronie na działalność osób o takich poglądach?
    -jaki jest pana stosunek do p. Leszka Bubla i jego pogladów? Pytam z ciekawości, bo niektóre pańskie posty zdawały się świadczyć o pozytywnym stosunku do jego osoby.
    Z Bogiem.

  89. Troche uczciwosci powiedział/a

    Troche zwyczajnej uczciwosci panie Michale. Dlaczego nie martwi pana, ze to wlasnie Zydzi najchetniej nie tylko utopili by nas Polakow w lyzce wody ale wypedzili z naszego wlasnego kraju. Chca nas okrasc na 65 mld dolarow, opluwaja nas, szkaluja i psuja nam opinie na calym swiecie przy pomocy takich szuji jak Kosinski, Geremek, Bartoszewski, Michnik, Mazowiecki czy Tomasz Gross a my mamy ich lubic i szanowac? Pan nas do tego tak szczerze namawia? Dlaczego pan nie namowi Zydow, zeby ze zwykle przyzwoitosci byli nam wdzieczni, ze tylu z nas oddalo lub narazalo zycie zeby ich ratowac. Ma pan klapki na oczach czy misje do spelnienia na tym forum?

  90. Bambarylka powiedział/a

    O co chodzi tutaj ?

  91. phdp powiedział/a

    Marucha … to jest dobre … podpisuję się pod Twoim manifestem. Tak trzymać :-)
    I nie dyskutować z ludźmi pokroju “Widget”. Szkoda czasu … głową muru nie rozwalisz, bo mur z betonu i zatwardziały, a zatwardziałość innym wytyka, dla odwrócenia uwagi :-)

  92. Szymdi powiedział/a

    Moje uszanowanie Panie Gajowy!

    Było tu trochę o “prawie naturalnym” i moim zdaniem nikt nie dotknął sedna sprawy. Warto zastanowić się nad fenomenem istnienia czegoś takiego jak sumienie i tego konsekwencjach. Mieści się w tym odpowiedź nie tylko na temat prawa naturalnego (zdolność rozróżniania między dobrem, a złem), ale też rozwiązanie dylematu niektórych “postępowców” w kwestii różnic między człowiekiem a zwierzętami.

    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego w nowym roku!
    Sz.

  93. [...] więcej: http://marucha.wordpress.com/ [...]

  94. Agatka powiedział/a

    Pan Sułek powiedział/a
    2007-10-26 (piątek) @ 20:14:13

    Witam Pana Gajowego !
    Wpadłem tu zupełnie przypadkowo, żeglując po Necie. Nie czytałem wszystkich komentarzy [brak czasu], ale zapoznałem się z Pańskimi poglądami na świat i życie. Nie ze wszystkim się zgadzam i nie podzielam wszystkich Pana poglądów:
    1) Nie uważam iż Bóg istnieje i stworzył świat, i nie twierdzę też, że nie istnieje – zagłębiłem się w parę religii monoteistycznych i nadal nic nie rozumiem :-) Określam siebie jako sceptycznego agnostyka. Proszę podać definicję Boga.

    definicja Boga?! Adolf Hitler to wspaniale ujal…..

    Odwieczna natura bezwzglednie kaze tych, ktorzy lamia jej prawa….

    nic dodac , nic ujac!
    pozdrawiam

  95. Agatka powiedział/a

    Panie Gajowy!Marucha!

    Kocham Pana za to jakie ma Pan poglady i za tematy, ktore Pan porusza!!!

  96. Marucha (niezalogowany) powiedział/a

    Dzięki za dobre słowo, pani Agatko.

  97. Sur powiedział/a

    Pszypadkowo bledzac po internecie wpadlem na Maruche i spotkalem sie z pogladami które w wiekszosci podzielam, tak jak pewno liczni ludzie kturym nie “wychodzi” innym iasno powiedziec to co podzielaja, winszuje

  98. k. powiedział/a

    ad 96
    “Odwieczna natura bezwzglednie kaze tych, ktorzy lamia jej prawa….”

    drogi! sam sobie dałeś odpowiedź: “ODWIECZNA”

    Katechizm KK:
    35. Co rozumiesz przez słowo Bóg?

    Przez słowo Bóg rozumiem ducha najczystszego (czyli byt duchowy zupełnie prosty i niezmienny), co do rozumu i woli oraz wszelkiej doskonałości nieskończonego, w sobie ze siebie najszczęśliwszego.

    i teraz:
    36. Jakie są główne doskonałości czyli przymioty Boskie?

    Główne doskonałości czyli przymioty Boskie są następujące:
    Bóg jest:
    a) wieczny, bo nie ma, ani mieć nie może, początku, ni końca, ni następstwa;

    oraz kontynuując:

    b) wszystkowiedzący, bo wszystko dobrze zna, także to, co będzie w przyszłości mocą wolnych czynów ludzkich, nawet uczucia serca i ukryte myśli;
    c) niezmierzony, bo jest w niebie, na ziemi i na wszystkich miejscach, które są i być mogą;
    d) sprawiedliwy, bo oddaje każdemu według jego zasług w tym, lub z pewnością w przyszłym życiu;
    e) dobry, bo nieskończoną dobrocią, mocą i mądrością wszystko stworzył, utrzymuje i rządzi wszystkim; dobra, których używamy, pochodzą od Niego; wysłuchuje łaskawie prośby błagających;
    f) miłosierny, bo chcąc, żeby się wszyscy ludzie zbawili, odkupił ich z niewoli szatana, każdemu daje środki potrzebne do zbawienia i „nie chce śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i żył”.

  99. Projekcja wg sw. Rozumu 1 powiedział/a

    HEBRAJSKI RAK POZNAWCZY “Pana Świata” Adon Olam (Część II z II)

    Tutaj dochodzimy do istoty POZNAWCZEGO RAKA cywilizacji judeo-chrześcijańskiej. Według “teologii” rozpowszechnianej przez świętego Pawła (i rozpowszechnianej szerzej przez ukryte struktury rządzącej ówczesnym Izraelem teokratycznej mafii, stojącej za działalnością tego samozwańczego apostoła), samo-ofiara Chrystusa miała odkupić grzech Pierworodny Adama (Rz. 5, 12-1Cool. Ten Pierwszy Człowiek ponoć skonsumował jabłko z “zakazanego drzewa wiadomości co złe i co dobre” i dzięki temu wyrwał się na wolność z przyrządzonego mu przez Pana “rajskiego ogrodu”, w którym nie musiał on w ogóle myśleć, kojarzyć faktów, uczyć się, ani nawet mówić, gdyż wszystkie możliwe wygody, łącznie z seksualnymi, miał pod nosem. Od strony psychologicznej ta “ucieczka z raju” w pozbawiony szpitali, dróg, hoteli oraz telefonów komórkowych świat przygody, pełen niebezpieczeństw i niewygód, to była najzwyklejsza “maskulinizacja” pierwszych ludzi, dzięki temu “zderzeniu” z pozornie wrogim światem “extra-muros” (“poza świętym miastem”, poza termitierą) zaczęli oni myśleć i nawzajem się komunikować, wymieniając swe spostrzeżenia, nareszcie zaczęła się w nich rozwijać inteligencja i związana z tą “zoologiczną”, zwierzęcą (a więc “złą”) cechą dążność do poznawczej perfekcji. Według teologii “wypchanego miłością” apostoła Pawła, martwy Chrystus na krzyżu ma za zadanie odwrócić ten proces “maskulinizacji” naszego gatunku.

    By zbliżyć się do sfeminizowanego, kapryśnego “boga ojca” Izraela (przypominającego swym zachowaniem grecką boginię Zazdrości i Sporu Eris/Discordia), chrześcijanie mieli “umrzeć dla świata”, czyli po prostu otępić swoje zmysły, starać się przestać dostrzegać popełniane przez nich, przeciw Naturze, obrzydliwości, chociażby w postaci samo-kastracji, której dopuścił się Orygenes i jemu podobni pierwsi chrześcijanie, starający się zachowywać jak pozbawione radości życia odseksualnione roboty-termity (patrz zalecenie auto-kastracji “dla królestwa bożego” ” Mat. 19, 12; o propozycji samo-kastracji nie ma mowy w Ewangelii Łukasza, przeznaczonej dla hellenistów).

    Interesującym jest skojarzenie apostolskiej misji Pawła z “antymaieutyką”, czyli specyficznie podłą nauką która ma za zadanie sterylizować ludzi z tkwiących w nich intelektualnych potencji. W maieutyce bowiem, czyli z grecka “sztuce akuszerskiej”, specjalizował się znienawidzony przez rozmaitych odmian “ibri” Sokrates, który w swym postępowaniu dążył, za pomocą dialektycznej metody pytań i odpowiedzi, do wyostrzenia precyzji poznawczej swych uczniów. “Hebrajczyk z Hebrajczyków” święty Paweł zaś dokładnie na odwrót, chciał chrześcijanom “zasłonić” świat zewnętrzny, spychając ich z powrotem na powrót w “szczęście” bezmyślnego życia w łonie (gr. hysterze) ich sztucznej matki zwanej Kościołem (niby) Powszechnym. W okresie ludzkiego życia płodowego nie potrzeba przecież używać organu wzroku, nie ma żadnej różnicy między Grekiem i Żydem, mężczyzną i kobietą, mędrcem i durniem, nie trzeba się uczyć żadnych języków, ani na niczym się znać. Mówiąc krótko, w okresie płodowym naszego życia są obecne wszystkie te cudowności, które zapowiadał w swych “Listach” Apostoł, panuje Szczęście bezwładnej wegetacji oraz biernego wzrostu, polegającego na dynamicznym, bezpłciowym rozmnażaniu się przez podział ludzkich komórek oraz tkanek, dokładnie tak jak zaplanował to “Bóg” opisany na początku Księgi Rodzaju. I to jest ten “plan Pana Świata” (ang. NWO ” New Word Order), który ma przekształcić rozumny z natury gatunek ludzki w nie zróżnicowaną masę ślepych komórek oraz tkanek Gigantycznego Nowotworu bezwzględnie eksploatującego ” a przy okazji eksterminującego ” wszystkie inne, bardziej szlachetne odmiany istot ożywionych.

  100. Projekcja wg sw. Rozumu 2 1 powiedział/a

    W rezultacie takiego “religijnego” nastawienia do świata, (lumpen)kultura hebrajska[1][1], poprzez programową niechęć do wykonywania jakichkolwiek wysiłków, czy to fizycznych czy umysłowych, musi prowadzić do samo-upodlenia się “ewangelizowanej” ludności, systematycznie przyzwyczajanej do “jeżenia się” na wieść o istotach bardziej rozgarniętych niż obdarowani “łaską” Pana Nowo-Starego Izraela przysłowiowi durnie i szubrawcy. Otóż to celne określenie “durnie i szubrawcy” ukuł w połowie XIX wieku angielski socjalista Robert Owen, obserwując komu w jego, dominującej już wtedy na wszystkich Oceanach ojczyźnie, stawia się pomniki. Z kolei inny Anglik, żyjący w drugiej połowie XX wieku i chętnie publikowany w czasach PRL pisarz John Berger, określił demokrację angielską przed dwustu laty jako “reżym małych gangsterów”. Oczywiście postęp w rozwoju technik oszukiwania oraz eksploatacji ludności trwa bezustannie i od lat 1990 mamy w Europie Wschodniej, a w szczególności w Polsce, ustrój “Wielkich Gangsterów” ” jak to zauważył mój kolega, profesor psychologii z Genewy, Jacques Vončche, gdy mu w 1992 roku opowiedziałem o sukcesach “reformy Balcerowicza”. Rolę “Ojca chrzestnego” (ang. Godfather) w tym Atlantyckim Nowotworze odgrywa grupa londyńskich finansistów związanych z nazwiskiem Georga Sorosa, współpracownika bankierskiej rodziny Rotszyldów, zarządzających majątkiem niby-arystokratycznej angielskiej Rodziny Królewskiej. Ortodoksyjni żydzi z “rosyjskiej” sekty Chabad Lubawicz, z centralą w nowojorskim Brooklynie, wydają się spełniać w tej globalizującej świat bandzie rolę usługową, bardzo podobną do tej, jaką w Europie Centralnej spełniają przedstawiciele Watykanu, oczywiście po cichu też współpracującego z “Panem Świata” zwanym po hebrajsku Adon Olam.

    Hebrajski Bóg-Podłość i “poprawiacz” jego teodycei Allach ” Bóg bogów

    Czy istnieje jakaś droga ucieczki od zjednoczenia tego świata pod symbolami Chrystusa oraz Banku Światowego, demonstrującymi symbiozę Boga i Mamona, jak to się wśród krakowskiej inteligencji powszechnie akceptuje? Otóż nie wszystkie ludy dały się ” jak Naród Polski dzisiaj ” doszczętnie shebraizować (czyli podporządkować “ibri”). Elementy rozumu zachowały się bowiem w niektórych, nie-chrześcijańskich kulturach, zwłaszcza tych, które przez setki lat pozostając w bliskich kontaktach z “ibri” (“habiri”) grasującymi na Półwyspie Arabskim, wykształciły coś w rodzaju przeciwciał neutralizujących toksyny mózgu wydobywające się zarówno ze Starego jak i Nowego Testamentu. Dotyczy to w szczególności nauk Mahometa, który w młodości przez dłuższy okres czasu żył wśród arabskich chrześcijan. Temu to Prorokowi w sposób dość zręczny udało się powiązać żydo-chrześcijańskie Opowieści Biblijne ze światem, który Arystoteles nazwał rzeczywistym, w którym ludzie z natury dążą do wiedzy (i samo-wiedzy). Otóż w świecie rzeczywistym wszyscy mamy sny, częstokroć okropne, które są związane są z naszymi wcześniejszymi przeżyciami, ale które po przebudzeniu się okazują się być tylko senną marą. Według rozumującego jak homo sapiens Mahometa szlachetny przodek Arabów, zwany Abrahamem (a więc nie Abramem), miał tylko zły sen, będący historycznym wspomnieniem praktyk związanych ze starożytnym kultem Molocha (hebr. “króla”, “Pana”), że to Bóg kazał mu zabić i usmażyć na wolnym ogniu ukochanego syna Izaaka. (Inna sprawa, że młody, a więc jeszcze głupi Izaak, słysząc o śnie swego ojca, koniecznie chciał się poświęcić dla “Pana”. Tę jego masochistyczną zachciankę kochający go ojciec umiejętnie storpedował, dokonując ofiary z baranka, ponoć wskazanego mu przez Boga jako ofiara zastępcza.)

    W podobny, inteligentny sposób opisane zostały w Koranie ostatnie ziemskie chwile wysłańca Boga, Jezusa syna Marii, którego “droga krzyżowa” według mahometan była tylko złudzeniem, chodziło bowiem tutaj o ukrzyżowanie kogoś zupełnie innego. W islamie Bóg nie jest ” jak ten “nasz” ” Osobą Podłą i litość dlań znaczy Litość, a nie perwersyjne, typowo hebrajskie, rozkoszowanie się widokiem własnego syna powieszonego na krzyżu z koroną cierniową na skroniach. Według tego co przekazali mi (internetem) muzułmanie, Allach widząc, że jego wysłannik został zagrożony, tak pomanewrował rzeczywistością (prawdopodobnie przy cichej kolaboracji nie chcącego się skalać niesprawiedliwym wyrokiem Piłata), że w rezultacie na krzyżu zawisł Judasz, a Jezus z Ogrójca gdzie spał wraz z uczniami i gdzie Judasz zamierzał go zadenuncjować rzymskim strażom, przez wschodnie okno, w asyście aniołów Gibrela, Micheasza i Ibrahima powędrował wprost do nieba. Czyż nie jest to piękna i umoralniająca historia, automatycznie robiąca z próbujących podbić świat, pod znakiem krzyża, chrześcijańskich wojowników (Krzyżowców, Krzyżaków, konkwistadorów, “misjonarzy USA” w Afganistanie i Iraku dzisiaj), najzwyklejszych durni oraz szubrawców, dumnie obnoszących się wszędzie z Judaszem na patyku?

    A zatem nie ma w islamie sławnego, komercyjnego “grzechów, przez Mękę Chrystusa, odkupienia”, a nawet nie ma i Grzechu Pierworodnego, bajkami o którym raczą dzieci do dzisiaj chrześcijańscy księża. To właśnie z tego mitycznego, ponoć zakazanego przez “Boga” ludziom “spożywania owoców z drzewa poznania co dobre a co złe” (!), miał nas “wykupić”, przez swą chętną śmierć na krzyżu, Jezus Chrystus, jak to odkrył chrześcijanom święty Szaweł/Paweł i którą to bzdurę od czasów “soboru zbójeckiego” (a więc “soboru ibri”) w Efezie w roku 431 Ojcowie Kościoła, zarówno prawosławnego jak i katolickiego, uznają za religijny dogmat. Jak sprawdziłem w Koranie, prawdziwy Grzech Pierworodny polegał na ujawnieniu się wśród ludzi predylekcji do obłudy i hipokryzji. Ten grzech “pierworodny” spowodował, że ludzie utracili spokój ducha i sami się wydali na pastwę swych obsesji oraz znamionujących ich “zniewieścienie” histerii (np. nie znanego w ogóle antycznym Grekom strachu przed Końcem Świata, tak psychodelicznie opisanym w “Apokalipsie” św. Jana). Do podstępnego zachowania się hipokrytów “którzy co innego mówią, a co innego robią” nie są zdolne nie potrafiące mówić zwierzęta, a więc i ludzkie niemowlęta, nie jest to zatem grzech dziedziczny, tylko “kulturowo dziedziczony”. Ten grzech obłudy ” którego to grzechu Jezus z Nazaretu obiecał nikomu nie odpuścić, także faryzeuszowi o imieniu Szaweł/Paweł ” charakteryzuje li tylko kultury zniewieściałe, takie jak ta dominująca dzisiaj w Imperium Americanum zbójecka kultura “hebrajska”, w kleszczach której znalazła się dzisiaj Polska. W kulturze greko-rzymskiej, czyli “helleńskiej”, której resztki porzuciliśmy z entuzjazmem 20 lat temu, wraz z odrzuceniem niewygód “komuny”, ideałem był ” i jest ” człowiek mężny, potrafiący głosić niewygodne dla ludzi wierzących w Boga i Mamona prawdy nawet wtedy, gdy wie, że w ten sposób rujnuje on swą zawodową oraz społeczną karierę.

    A więc osoby, którzy chcą wierzyć w jakiegoś szlachetnego “Boga”, wciąż mają przed sobą alternatywę ucieczki od “Boga Ojca Jedynego” (ang. Godfather), naszej judeo-chrześcijańskiej cywilizacji[2][2]. “Pana Świata”, który w swym podłym zniewieścieniu zezwolił, aby jego umiłowany “lud boży” specjalizował się w łupieniu innych narodów, nie wymagającą prawie żadnego męskiego, fizycznego wysiłku, pokojową metodą “zdzierstwa” (łac. usura), czyli lichwą, dzięki której powstała cała dzisiejsza “boska” potęga Wall Street i londyńskiego City. O ile mi wiadomo, Koran w przeciwieństwie do Biblii (V Moj. 23,21) w ogóle nie dopuszcza pożyczania na procent, w czym stosuje się do zalecenia nie lubianego przez protestantów Arystotelesa, że “bankierów, którzy się bogacą nic nie robiąc, należy znienawidzić”[3][3].

  101. Projekcja wg sw. Rozumu 3 powiedział/a

    Addendum:

    Synagoga Szatana oraz Kościół Zombies

    - czyli o zrozumieniu przez kler katolicki sensu “miłości bożej”

    Dokładnie rok temu wpadła mi w ręce książeczka “Co każdy winien wiedzieć o judaizmie” (praca zbiorowa, tłum. M. Ruta, WAM, Kraków 2007), teksty z której omawiałem następnie w trakcie seminarium z zakresu religioznawstwa na Akademii Pomorskiej, gdzie pracowałem, przed przejściem na emeryturę, do ostatniego lata. Niemieccy ewangelicy, autorzy tekstów tej “ekumenizującej” książeczki, utrzymują że zarówno żydowski Talmud jak i Nowy Testament są “siostrzanymi” rozwinięciami podstawowych idei religijnych zawartych w Testamencie Starym i że oczywiście przez wszystkie te trzy teksty sakralne przemawia ten sam Bóg Jedyny. W katolickiej Polsce jest to teza mało popularna i w połowie lat 1990, gdy z podobnie “protestanckimi” stwierdzeniami o naszym wspólnym Bogu ze “starszymi braćmi w wierze”, wystąpili publicznie przedstawiciele Episkopatu, to co bardziej czuli na sprawy religijne mieszkańcy Polski zaczęli się burzyć. Mój znajomy, emerytowany obecnie profesor filozofii, który w młodości był księdzem, ale potem zrezygnował ze święceń i ożenił się, opowiadał mi że jego żona, gdy się dowiedziała o oficjalnych poglądach Episkopatu na “wspólnego boga” katolików i żydów, to mu zagroziła, że jeżeli nie zerwie wszelkich kontaktów z tą “bandą” (a więc “ibri”), wśród których spędził swą studencką młodość, to go więcej nie wpuści do domu.

    Wbrew wciąż dość powszechnemu w Polsce przekonaniu, że żydzi czczą innego boga niż wyznawcy Chrystusa, osoby zawodowo zajmujące się badaniem różnic między głównymi kulturami świata potwierdzają opinię funkcjonariuszy Watykanu[4][4]: bezpośrednio po ataku USA na Irak w roku 2003, gdy “demokratyzacja” tego kraju zaczęła “koalicji chcących” (Coalition of Willing) iść jak po grudzie, do Waszyngtonu został zaproszony znany francuski kulturoznawca, profesor Alain Besançon, by wytłumaczyć przyczyny braku entuzjazmu Irakijczyków dla “amerykanizacji” ich kraju. I rządzący przez ostatnia dekadę w USA tak zwani “neo-cons”, w znacznym stopniu pochodzenia polsko-żydowskiego, dowiedzieli się, że chrześcijanie wyznają tego samego boga co żydzi, ale robią to w zupełnie odmiennym zewnętrznym “przybraniu”. Natomiast muzułmanie czczą boga innego od tego “naszego”, ale za to w “przybraniu” w znacznej mierze podobnym do tego charakteryzującego ortodoksyjny judaizm. Różnice kulturowe między wielkimi religiami w okresie istnienia ZSRR były uważane za mało istotne, na przykład w komunistycznej Jugosławii, szczególnie w Bośni, udawało się przez całe cztery dekady utrzymać w miarę zgodne współżycie przedstawicieli wszystkich trzech, czy nawet czterech, wielkich religii “abrahamicznych”. Po upadku “komuny” to wszystko zaczęło się rozsypywać, z USA nadeszła zaraza “zderzenia cywilizacji” i nawet wyznawcy “tego samego boga” zaczęli się znowu nawzajem nienawidzić, tak jak to było w Europie Środkowej bezpośrednio przed, jak i w trakcie II Wojny Światowej.

    Dlatego gdy w księgarni wydawnictwa “Wam” w Krakowie przy ulicy Krupniczej zobaczyłem tytuł książki “Gwiazda i Krzyż” (wyd. Wektory, 2007), w dodatku książki autorstwa amerykańskiego, katolickiego pisarza Michaela Jonesa, który latem 2007 roku odwiedzał mnie w Zakopanem, to się ucieszyłem, że szerszy opis wzajemnych relacji żydów i chrześcijan w ciągu ostatnich kilku stuleci zaczął być dostępny dla polskiego czytelnika. Z oryginałem tej sumiastej (450 stron) książki, zatytułowanej “The Rewolutionary Jew and His Impact on World History” zapoznałem się już latem 2008 roku, w trakcie mej wizyty w Szwecji u innego pisarza o zacięciu (obecnie) chrześcijańskim i anty-żydowskim, Izraela Adama Szamira. Już wówczas wertując książkę Jones”a zauważyłem, że trochę zbytnio on gloryfikuje (jak na mój gust) chrześcijaństwo, zwłaszcza katolickie, jako jedyną alternatywę dla “szatańskiego” judaizmu i jego pochodnych[5][5], w formie sekretnych ruchów masońskich (ruchów powstałych przed kilku stuleciami właśnie w Anglii oraz Szkocji, skąd rodzina Jones”ów się wywodzi).

    Ponieważ tytuł pierwszego rozdziału “Gwiazdy (Syjonu) i Krzyża (Golgoty)” brzmi “Synagoga Satana”, więc odruchowo zacząłem szukać ” jako zaangażowany, od czasów lektury w roku 1981 encykliki “Laborem exercens”, anty-judeo-chrześcijanin ” jaka to, symbolizowana przez Krzyż, instytucja mogłaby dopełnić negatywny wizerunek Synagogi Szatana, na której frontonie jest obowiązkowo wyryty Dekalog. I od razu do głowy przyszło mi określenie “Kościół Zombies”. To nie ja go wymyśliłem, ale zrobiła to kilka miesięcy temu kanadyjska pisarka Ann Diamond, która po dłuższej nieobecności w kościele uczestniczyła w mszy celebrowanej przez Kandyjski Kościół Jedności w Vancouver. Szczególnie zirytowało ją odgrywane mechanicznie pod koniec mszy, obecnie także w kościołach katolickich, “przekazywanie sobie znaku pokoju”, co autorka oceniła jako wyraźnie “phoney” (fałszywe), wzajemne się pozdrawianie uśmiechniętych manekinów, “których usta powtarzały zrytualizowaną formułkę, podczas gdy oczy mówiły coś zupełnie innego. Były to oczy których instynktownie bym się wystrzegała, wypełnione chłodem, strachem oraz skrytością”.

  102. Projekcja wg sw. Rozumu 4 powiedział/a

    Otóż “zombie” (słowo pochodzenia kreolskiego) to są “powracające na ziemię ożywione trupy”, figuratywnie “osoby, pozbawione swej woli, którymi można dowolnie manipulować”, a zatem osoby które wyrażają poglądy, które nie są ich własnymi, tak jak ta cytowana na wstępie “Zosia” z portalu neopoganstwo.pl, która stwierdziła “wierzę w Boga, o którym mówi Biblia; w Chrystusie uznaję Drogę, Prawdę i Życie, w Kościele Katolickim znajduję to, co mi do zbawienia niezbędne.”. Taki brak jakichkolwiek krytycznych skojarzeń, odnośnie głoszonych “na zewnątrz” wyuczonych na pamięć formułek, jest prawdziwą plagą wszelkich religii typu fundamentalistycznego i aż się przeraziłem, gdy stwierdziłem, że taki brak jakiegokolwiek zastanowienia się nad wypowiadanymi przez siebie zdaniami cechuje także wysokich urzędników Kościoła: przy okazji mej niedawnej wizyty w ekumenicznej księgarni “Wam” w Krakowie, kupiłem w niej także książkę pod zachęcającym tytułem “Gwiazdy, ludzie i zwierzęta” (W drodze, 2009), napisaną przez profesora teologii dogmatycznej, dominikanina Jacka Salija OP. Wcześniej czytane przeze mnie teksty ojca Salija wydawały mi się być interesujące, ale tym razem mnie zaskoczyło, że ksiądz profesor najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że przez jego dziełko przemawia nie Bóg, tylko wrogi gwiazdom, ludziom oraz zwierzętom ” DEMON.

    Otóż ojciec Salij nie ma wątpliwości ” takich jakie miał w starożytności na przykład Marcion ” że “bóg” Starego Testamentu jest tym samym, równym Przedwiecznemu Ojcu, Synem Bożym, przez którego świat został stworzony” (s. 235). W związku z czym budzące przerażenie ludzi prostych zjawiska atmosferyczne (burze, ogień błyskawic), które w Starym Testamencie towarzyszyły pojawianiu się mojżeszowego “boga”, zostały także zaplanowane, jako oprawa świetlno-akustyczna, Powtórnego Przyjściu Chrystusa na ziemię: “On sam zapowiedział, że w jego przyjściu ostatecznym ujawni się cała Jego boska potęga i chwała; “Albowiem jak błyskawica zabłyśnie na wschodzie, a jaśnieje aż na zachodzie, tak będzie z przyjściem syna Człowieczego ” Mt. 24, 27″”. Według słów księdza profesora Salija “Ogień ” rzecz jasna ogień miłości bożej ” tak wielkiej, że dla nas jeszcze nie do zniesienia ” cechuje również aniołów, którzy jako słudzy Chrystusa Zmartwychwstałego przychodzą do ludzi z nowiną, że On żyje ” Odnotujmy, że grecki wyraz określający l ś n i ą c e szaty tych aniołów (serafinów ” z hebrajskiego “istot “płonących”) ukształtowany jest od słowa astrapé (błyskawica) ” Podkreślmy ten szczegół, bo również my ” jeśli wytrwamy w rozkochanym wpatrywaniu się w Boskie Oblicze Chrystusa ” zostaniemy w końcu do Niego upodobnieni i wypełnieni miłością “” (s. 236-237).

    Analizując te uduchowione bzdety księdza profesora, najzupełniej szczerze wypada mu zaproponować, aby swe wykłady o “miłości bożej” prowadził on raczej w zakładzie zamkniętym w Tworkach koło Ursusa, a nie w ogólnodostępnych pomieszczeniach Uniwersytetu im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w centrum Warszawy. Czymżesz bowiem jest miłość? Jest to, jak przypomniał na trzy wieki przed Chrystusem Sokrates, cytowany przez Platona w dialogach “Fajdros” oraz “Uczta”, pożądanie przebywania jak najbliżej umiłowanego obiektu. Gdy zaś ten przedmiot pożądania będzie anonsował swą obecność za pomocą płonących aniołów, grzmotów i błyskawic, to miłujący Boga ludzie z konieczności ogłuchną i oślepną, względnie nawet doszczętnie ulegną spaleniu “z miłości”. Ta charakterystyczna “chrześcijańska” patologia niezrozumienia co (kto) to jest Eros, wywodzi się bezpośrednio z rozpowszechnianej przez kościelnych “durni i szubrawców” wiary, że Bóg Starego Testamentu to ten sam, który przemawiał ustami Jezusa, gdy do “wierzących weń żydów” zwrócił się on odnotowanymi przez św. Jana słowami “Waszym ojcem jest diabeł”. (Skądinąd jest to interesujący problem do rozwiązywania przez studentów religioznawstwa w trakcie ćwiczeń z logiki: otóż Jezus był Żydem z Galilei, a zatem pytanie brzmi: wierzył On w Siebie ” czyli w swoją misję na Ziemi ” czy też nie wierzył? Bo jeśli wierzył” .)

    Ale przejdźmy do konkretów dotyczących starotestamentowego “Pana”. Jak to celnie zauważył historyk antyku Tadeusz Zieliński w książce “Hellenizm i judaizm” (Mortkiewicz, Warszawa, 1927), określenie “bóg w dom” oznacza w ST “pożar domu, śmierć pierworodnych, oraz inne egipskie plagi”, zaś “upodabnianie się do boga” pobożnych izraelitów polegało na psychopatycznym rozkoszowaniu się udrękami jakich doznają, wskutek mściwej intrygi boga, ich wrogowie. Takie bowiem zrozumienie “boga” jako Najwyższego Władcy, demonstrującego wiernym swą Morderczą Potęgę, było pochodną lumpen-kulturowego otoczenia pogranicza (“kresów”) Egiptu oraz Mezopotamii, w których rejonie pojawiła się antyczna religia Hebrajczyków. Zgodnie bowiem z Zasadą Poznania, po raz pierwszy zwerbalizowaną przez Arystotelesa “nihil est In intellectu quo prius fuerit in sensu”, człowiek po prostu nie jest sobie wyobrazić czegoś, czego choćby tylko w zalążku, nigdy nie widział. A to oznacza, że spisujący swe proroctwa hebrajscy kapłani byli zdolni do tworzenia wizerunku “boga jedynego” tylko na obraz i podobieństwo zachowania się swych, nie znających ani litości, ani żadnych innych bardziej wysublimowanych uczuć, plemiennych przywódców-gangsterów, o których Jezus z Nazaretu twierdził, że to byli “złodzieje i zbójcy”.

    Uznanie zatem mającego cechy psychopaty “boga” Starego Testamentu za “ojca” Jezusa z Nazaretu, który to logicznie wynikający z treści “Listu do Rzymian” dogmat, “rozmnożeni jak gwiazdy na niebie”, po legalizacji w Rzymie chrześcijaństwa w 313 roku, kościelni “durnie i szubrawcy” przegłosowali na kolejnych Soborach w IV i V wieku, logicznie doprowadziło do przejęcia przez chrześcijan najbardziej podłego dziedzictwa starożytnych ibri, czyli Hebrajczyków. Jak to postuluje w swej “La doctrina Christiana” święty Augustyn, zaczęto na serio sobie wyobrażać, że to sam Chrystus był obecny przy tym, jak Mojżesz kazał swej zgrai ibri ” czyli “bandytów Pana” (“rabów bożych”) ” okraść swych egipskich sąsiadów, wśród których potomkowie Jakuba żyli przez lat 400 (Wj. 3, 22). No i jeśli z wrogiej judaizmowi, tak zwanej “herezji marcjońskiej” Kościół zachował li tylko przekonanie, iż Jezus z Nazaretu jest symbolem Erosa, to przez wzgląd na swego starotestamentowego “ojca chrzestnego”, Jezus Chrystus stał się w ukryciu ucieleśnieniem EROSA CIEMNEGO, symbolizującego wszystkie okrucieństwa oraz patologie społeczne do jakich ludzie religijni są zdolni.

    Przecież to bezustanne celebrowanie przez Kościół Męki Pańskiej musi zostawiać w duszach oglądających Drogę Krzyżową ludzi taki sam wstrętny osad, jak bezustanne celebrowanie Holokaustu przez współczesnych Żydów: pod wpływem widoku tych okrutnych scen, które znają oni tylko w sposób bierny z opowiadań i obrazów, normalni obywatele zamieniają się w “mścicieli” pragnących spontanicznie wyrównać krzywdy, jakich doznały ich idole. Wskutek tego efektu psychologicznego sami bezwiednie zamieniają się w psychopatów-oprawców, jak to kilka miesięcy temu zademonstrował Święty Izrael bezlitośnie bombardując palestyński “bantustan” o biblijnej nazwie Gaza. Odnosi się ta uwaga także do historii Świętego Kościoła Powszechnego, którego zasada “płomiennej miłości”, przypomniana polskim czytelnikom przez Jacka Salija, w późnym Średniowieczu i w Renesansie zaowocowała tysiącami płonących stosów, na których “zbliżano do Chrystusa” innowierców oraz heretyków. Nie wolno przy tym zapominać, że w Kościele Katolickim w tej akcji “oczyszczania ziemi ogniem z plugastwa” celowali, stanowiący trzon Świętej Inkwizycji, ubrani w białe habity ojcowie Dominikanie, którego to Zakonu reprezentantem jest nasz (?) profesor teologii dogmatycznej na Uniwersytecie Kard. Wyszyńskiego w Warszawie.

    Idąc dalej śladem wskazanym przez tego Pryncypialnego Duchownego, jesteśmy w stanie zrozumieć genezę zachowania się natchnionych Biblią Anglosasów w ciągu ostatniego stulecia. Przecież całopalenia Hamburga, Drezna, Tokio, Hiroszimy i Nagasaki to były akty Miłości Bożej ” czyli Bożej Łaski ” kiedy to Pan przyszedł, tak jak zapowiedział to prorok Izajasz, do ludów pogańskich w asyście płonących “aniołów” spadających na te bezbożne miasta wprost z nieba. Także trwające dziesięć lat temu przez trzy miesiące “przyjacielskie bombardowania” Jugosławii przez lotnictwo NATO, to było nic innego jak powrót Chrystusa ” w formie hebrajskiego Mesjasza-Mściciela ” do uparcie bezbożnego, przez ostatnie półwiecze, zakątka Europy na Bałkanach, zaś spektakularne, oglądane przez nas w telewizji, wybuchy wielotonowych bomb na obrzeżach Bagdadu w roku 2003, a w styczniu br. w Gazie, to był spektakl “Shock and Awe” (“Szoku i przerażenia”) kiedy to Płomienista Miłość Hebrajskiego Boga (po którego Prawicy siedzi jego Syn Jedyny) do Izraela, została dobitnie zademonstrowana światu całemu.

    Te niedawne telewizyjne pokazy “światło i dźwięk” bynajmniej jeszcze nie miały jeszcze swego happy endu. Jakby ktoś nie wiedział jeszcze, co oznacza ten zapowiadany przez księdza profesora Salija Powrót Syna Człowieczego, kiedy to “błyskawica przetnie niebo od wschodu do zachodu”, to przypominam, że będzie to Koniec Świata, wybuch nuklearnej super-bomby, której pierwsze, miniaturowe jeszcze egzemplarze wyprodukowano w USA 64 lata temu. Tego cudu techniki dokonano wspólnym wysiłkiem pokojowo nastawionych (jak Einstein) “zniewieściałych” Żydów, oraz prawie totalnie “zhebraizowanych”, uwielbiających łatwość życia (w tym i łatwość zabijania wrogów “na odległość”, tak jak w grach komputerowych), pobożnych i pracowitych amerykańskich chrześcijan. (Patrz plakat “Vote Bush, Trust Jesus” z wizerunkiem bomby atomowej, noszonych przez entuzjastów anty-islamskiej krucjaty w trakcie wyborów prezydenckich w USA w 2004 roku.)

    I z tego właśnie powodu, gdy chrześcijanie obowiązkowo głupawo się radują (ja też to robiłem, jeszcze kilka lat temu) w Niedzielę Paschalną, że trup Jezusa zmartwychwstał w trzy dni po jego uśmierceniu, to ja obecnie się martwię, że to celebrowane niedawno Zmartwychwstanie to etap poprzedzający zapowiadane przez proroków “ibri” ” w tym przez Jacka Salija ” Drugie Przyjście Syna Człowieczego. Chrystus bowiem ma powrócić, ale już w swej Postaci Przemienionej, o zarysie sygnalizowanym przezeń na Górze Tabor, kiedy to widząc Go uczniowie “upadli na twarz i bardzo się zlękli” (Mt. 17, 6). Chrystus ” czyli “boży pomazaniec” ” odrzuci przecież przy swym Drugim Przyjściu swoje pogańskie, sympatyczne przybranie pożyczone od Erosa, który “cieszył się śpiewem ptaków niebieskich, które ani sieją ani orzą”, oraz radował swe oczy widokiem “lilii polnych, które nie pracują i nie przędą, a przecież są odziane lepiej niż sam król Salomon”. W momencie swego Drugiego Przyjścia Syn Boży powróci do swego “przedwiecznego” kształtu hebrajskiego Zombie, Boga-Trupa, czyli Mesjasza-Mściciela, który zionącym zeń ogniem, jak zapowiada Pismo Święte, spali ziemię. Tę Ziemię. Alleluja![/b]

    I Amen

    M.G. Zakopane, 22 kwiecień AD 2009

    ——————————————————————————–

    [1][1] Fakt, że “hebraizm” danej kultury automatycznie się łączy z usztywnieniem poznawczym tej kultury uczestników, wywodzi się logicznie z “etyki biznesu” i to biznesu nie tylko religijnego, ale i czysto naukowego. Po prostu starający się ukryć swą prawdziwą naturę “ibri” ” czyli “pokojowi bandyci” ” starają się, poprzez wyprodukowane przez nich toksyny myśli, do zablokowania podstawowych procesów skojarzeniowych kory mózgowej. Bowiem możliwie jak najszersze kojarzenie faktów jest niezbędne, aby wiruso-podobne “pasożyty mózgu” rozpoznać i unieszkodliwić. Stąd właśnie “nasza” kultura judeo-chrześcijańska specjalizuje się od wieków w wytwarzaniu odpowiednich dogmatów, dzięki działaniu których “ibri” nie tylko religijni ale i naukowi, mogą bezpiecznie prosperować. W biologii na przykład, około 50 lat temu, pojawił się Dogmat Centralny Biologii Molekularnej, na którym tak zwani “genetycy” zarobili fortuny, kosztem szeroko pojętego zdrowia przeciętnych obywateli; w nauce historii około 30 lat temu pojawił się Dogmat Sześciu Milionów Ofiar Holocaustu, przy pomocy którego sprytni “inwestorzy” w biznes Holocaustu zarobili miliardy, budując z zapałem wyposażoną w broń atomową “Twierdzę Izrael” na Bliskim Wschodzie, eliminując przy okazji w Europie wszystkich uczonych, pragnących dokładniej poznać historię II Wojny Światowej.

    [2][2] Interesującego przykładu, jak się zmienia poglądy oraz religie, starając się osiągnąć poznawczą perfekcję, dostarczył obecnie już dobrze ponad 90-letni filozof francuski Roger Garaudy. Przed II Wojną Światową był on aktywnym w “Action Francaise” katolikiem. Po II Wojnie został sławnym na całym świecie komunistą, a w latach 1980 formalnie przeszedł na islam, twierdząc, że Jezusowi z Nazaretu udało się tylko “naszkicować” program religii zapewniającej sprawiedliwość społeczną, ale nie udało mu się go zrealizować, czego dokonał dopiero jego następca Mahomet. W związku z tą swą konwersją filozoficzno-religijną Garaudy opublikował pod koniec XX wieku dwie książki “Mit założycielski islamu”, oraz “Mit założycielski nowoczesnego Izraela”, w którym oczywiście zakwestionował liczbę 6 milionów Żydów poległych w trakcie II Wojny. Za publikację (w Szwajcarii) tej drugiej książki został on ukarany (we Francji) w roku 1992 grzywną 100 tysięcy franków oraz “wykasowany” z tak zwanych publikatorów, po prostu przestał istnieć jako francuski filozof ” w UE istnieje zmowa, że tekstów Garaudy”ego nie wolno publikować. By uniknąć dalszych represji, Garaudy dożywa swych lat na wygnaniu w Hiszpanii.

    [3][3] Warto w tym miejscu przypomnieć, że to właśnie filozofowie islamu, tacy jak Averroes, zachowali dla potomności pamięć o naukach Arystotelesa, które dzięki nim “zmartwychwstały” dla chrześcijan Zachodu w XII wieku, w rządzonej podówczas przez Maurów Hiszpanii.

    [4][4] Korespondujący często z Izraelem Szamirem znawca Biblii z Australii, ewangelista Anthony Grigor-Scott (ags@biblebelievers.org.au) utrzymuje, że wszystkie istotne nauki Mojżesza zostały przeniesione do Nowego Testamentu za pomocą “Listów” św. Pawła. Ta sprawa jest, jak to zauważyłem czytając publikowane we francuskim periodyku o.o. Jezuitów “Etude” teksty, dobrze znana osobom zajmującym się na serio Pismem Świętym. Według nich św. Paweł wierzył w tego samego “boga” zarówno przed jak i po swym nawróceniu się na chrześcijaństwo. A ponieważ dla starotestamentowych Mesjasz był nie tylko “Wybawicielem” ale i “Odkupicielem” w sensie wykonawcy Bożej Zemsty , to św. Paweł “sprzedał” nam hebrajskiego Wybawiciela/Mściciela, w atrakcyjnym dla gojowskiej hołoty “ubranku” wypożyczonym od platońskiego Erosa.

    [5][5] We wstępie do rozdziału I “Synagoga Szatana” Michael Jones przypomina opinię zawartą w książce “Historia Żydów” Heinricha Graetza z początku XX wieku, że “Judaizm, aby od wewnątrz podbić Rzym, musiał ulec modyfikacji, w toku owej przemiany (sekta chrześcijan) zerwała z nim, i stała się nader wrogą wobec własnego źródła”. Na tej historycznej podstawie wielu krytyków chrześcijaństwa (Karol Marks w wieku XIX, Acharya obecnie) utrzymuje, że wskutek swego “obciążenia dziedzicznego” chrześcijanie są z konieczności forpocztą rządów judaistów i że to chrześcijanie w sposób automatyczny, zgodnie z instrukcjami jakie zostały wmontowane w ich księgi kanoniczne (ST + NT), muszą dążyć do budowy NWO, czyli Zunifikowanego Światowego Imperium, w którym będzie “Jeden Pasterz (kapłani Izraela) i Jedna Owczarnia (zglajszachtowane światowe, beznarodowe “człowiekowisko”)” ” patrz ewangelista Jan 10, 16 i wcześniejsi prorocy Izraela, np.Ezech. 34,23.

  103. Projekcja wg sw. Rozumu 4 powiedział/a

    cały tekst na:
    www kropka polskawalczaca.com/viewtopic.php?t=4551&sid=017b77a3d02198b1f3ad6e7334ecb326

  104. Sławomir M. Kozak powiedział/a

    Witam Pana,

    Nazywam się Sławomir M. Kozak. Jestem Polakiem, mieszkam w podwarszawskiej miejscowości. Pracuję na warszawskim Okęciu, jako kontroler ruchu lotniczego. Oprócz tego publikuję w Gazecie Internetowej KWORUM oraz w wydawnictwach zajmujących się tematyką lotniczą. W 2007 roku napisałem książkę „Operacja Dwie Wieże”, o wydarzeniach 11 września 2001 roku, jakie miały miejsce w USA. Sam też tę książkę wydałem. Stawiam w niej dość odważne tezy dotyczące wszystkich 4 uprowadzonych samolotów. Przyznam – niezgodne z oficjalnym stanowiskiem Komisji 911. Rok później wydałem kolejną pozycję zatytułowaną „Oko Cyklopa”. Pokazuje ona wstrząsający obraz współczesnej Ameryki oraz wypływające z niej zagrożenia dla całego dzisiejszego globu. Obecnie pracuję nad kolejną książką, która będzie nosiła tytuł „Demony Zagłady” i ukaże się drukiem, tradycyjnie już we wrześniu. Kontynuuję w niej moje prywatne śledztwo w sprawie wydarzeń 9/11.

    Na stronie podanej poniżej można zapoznać się z krótkim opisem owych książek:

    http://www.oficyna-aurora.pl

    Czy mógłbym prosić o dodanie jej do polecanych przez Pana linków? Z przyjemnością umieszczę również Pański adres na mojej stronie.

    Pozdrawiam

    Sławomir M. Kozak

  105. Marucha powiedział/a

    Z przyjemnością umieściłem link do Oficyny Aurora na swej stronie. Pozdrawiam Pana i życzę wytrwałości oraz końskich nerwów.

  106. Michał powiedział/a

    Czy pan nie zauważył ewidentnych antykatolickich bzdur w poście 102? Myślę, że powinien pan to jako katolik wykasować, a przynajmniej zwrócić autorowi uwagę.

  107. Piotr powiedział/a

    Ad.102

    Jakakolwiek rzeczowa polemika z tym tekstem jest niemożliwa na tej samej zasadzie, na której niemożliwa jest, dajmy na to, rzeczowa krytyka jakiejś “nowoczesnej instalacji artystycznej”, gdzie w jednym pomieszczeniu nagromadzono całe mnóstwo porozrzucanych bez ładu i składu rekwizytów i nadano jej tytuł “Cała prawda”. Można – jeśli się jest koneserem tego typu “sztuki” – rozdziawić jedynie gębę w niemym podziwie (dla rozmachu “dzieła”), można też – jeśli ma się gusta cokolwiek bardziej wysublimowane – ziewnąć i odwrócić wzrok w jakimś pożyteczniejszym dla oka kierunku.
    Nie mam najmniejszego zamiaru częstować Autora ironią. Owszem, czuję onieśmielenie stając wobec tak ekspresyjnej erudycji, godnej zaiste proroka. Z tym, że proroka nie mojej Wiary i nie mojego Kościoła. W moim Kościele – zwrócę tylko uwagę na dwa szczegóły – gdy czytamy o drugim przyjściu Chrystusa, iż będzie jak błyskawica rozświetlająca niebo (cytuję z pamięci – pomijam więc biblijne sygnatury) nie oznacza to, że będzie ział ogniem i siarką, a jedynie to, że przy swym drugim przyjściu nie pozostawi już nikomu żadnych wątpliwości Kim Jest. Wszyscy, w tym najbardziej zbłąkani prorocy, Go poznają. A szczegół drugi to skromna rada, by Stary Testament odczytać po katolicku – czyli w świetle Nowego Testamentu. Jest to bardzo istotne! Tym bardziej, że wiemy jaki naród zostawił nam te księgi i jaka była (i jest) jego etyka. Nie wierzę, by poważny badacz przeoczył taką oczywistość i, kreśląc sobie obraz starotestamentalnego Boga, nie odfiltrował specyficznych rysów jakie nadawał Mu zrzucający z siebie winy za liczne bezeceństwa Izrael. Zwłaszcza, że Autor wydaje się mieć doskonałe rozeznanie w żydowskiej tematyce…

    Pozdrawiam

  108. Marucha powiedział/a

    Myślę, że tego typu wypowiedzi mogą czasami zostać na blogu. To też swoiste świadectwo naszych czasów…

  109. Kasia powiedział/a

    Cześć Seba o sorry….. To znaczy gajowy Marucha.Trafiłem tu przypadkiem ale cóż przypadki i wypadki chodzą po ludziach.Pozdro

  110. Marucha powiedział/a

    Czy pani Kasia chciał nam coś zakomunikować, czy tylko maznąć sobie po plocie?

  111. kamil powiedział/a

    Panie Marucha, jest Pan typowym objawem ignorancji intelektualnej, pominawszy aspekt duchowy ktory Pana ominal wraz z narastajaca fala teori darwinizu. Typem bufona ujadacza, ktory wszelkie rozumy pozjadal, a jak brakuje panu argumentow, to czepia sie pan gramatyki,badz swej plaskiej skali dedukcji, z intensywnoscia w skali ekspotencjalnej…przypomne panu funkcje wykladnicza e^x, zbliza sie pan do zera, ale nigdy go pan w swej glupocie nie osiagniesz.Zawsze bladzac wokol wlasnej falszywej skali.
    Jest pan wiezieniu prawa i nielada ma pan problem by z tego wiezienia sie wydostac…
    Ocenia Pan wszystkich w kolo, a sam na siebie spojrzec to nie ma pan odwagi, zobaczyc wlasne grzeszki to nie lada problem, a rozumiem, pewnie by pana na sama mysl zabily…
    Ps.Jak pan panu nie podoba sie ortografia, prosze napisac do windowsa w wersji angielskiej, moze polskich znakow panu uzycza:):)

  112. kamil powiedział/a

    Z Bogiem…wszelkim blaznom udajacym ze wiedza lepiej!!!

  113. Cham Wiejski powiedział/a

    Kolega Kamil jest ewidentnym idiotą, gdyż nie umie włączyć polskich znaków w angielskiej/amerykańskiej wersji Windowsów – c jest sprawą prostą i łatwą. Co więcej, można sobie też włączyć np. rosyjski alfabet – Абвгдежзий itd.

    Chyba idiota Kamil nie przypuszcza, że mam zainstalowane Windowsy w wersji rosyjskiej?

    Tak to jest, gdy idiota bierze się za pouczanie innych, którym do pięt nie dorósł. A w ogóle zdumiewa mnie, jakże często spotykana wśród polskich ćwierćinteligentów, nieznajomość elementarnych spraw, o których zabierają głos. Idiotom wydaje się, że gdy ktoś mieszka w Wielkiej Brytanii, USA czy Francji, to absolutnie nie ma prawa używać polskich liter BO TO NIEMOŻLIWE. Bua ha ha ha ha!

  114. Stainless powiedział/a

    W jakiś sposób żałośnie wzruszające są te popiskiwania ratlerka Kamilka, usiłującego chwycić Maruchę ząbkami za nogawkę.
    Typowa reakcja ćwierćinteligenta zazdrosnego o prawdziwą inteligencję i wiedzę.

    Kamilku, to nie twoja liga, nie porywaj się na większych od siebie, wracaj skąd przyszedłeś i spytaj jakiegoś dwunastolatka, jak się ustawia polskie litery na angielskich Windowsach.

  115. vegetable78 powiedział/a

    ciekawy blog, dziś pzpr, jutro radio maryja, dziś nogą od stołka w podziemie, jutro precz z komuną. stare numery, ale że ktoś jeszcze się na to nabiera? pzdr.

    Serdecznie pozdrawiamy, szalom!

  116. Rosomak powiedział/a

  117. Wojwit powiedział/a

    Panie Rosomak,
    chcę po dość dokładnym zapoznaniu się z tym materiałem, do którego Pan mnie i innych czytelników (widzów) odesłał, zadać na forum jedno pytanie: Jeżeli tezy podane w tym filmie są w pełni zgodne z rzeczywistoscią, ze stanem faktycznym, to jakim cudem ten film jeszcze jest dostepny w serwisie YouTube, skoro filmy np. na temat rzezi Polaków przez bandy UPA, czy inne tzw. niewygodne, są usuwane z tego serwisu przez jego “wewnętrzną cenzurę” w te pędy?

  118. PROM powiedział/a

    Dzien dobry

    Chciałbym powiedziec ze calkiem niedawno mialem do czynienia z Lasami panstwowymi, to byl wtorek duza kolejka ,wszyscy grzecznie prosili sie lesniczego o zakup drewna opalowego i nie tylko, niestety nie wszyscy byli tymi szczesliwcami, a zaklady zakontraktowaly prawie wszystko co sie da. W czasie kryzysu slysze od lesniczego ze to dzieki takim wlasnie ludziom ktorzy stali w kolejce Lasy przetrwaja, i nie stalo sie z nimi to co stalo sie z PGR ami, sadze ze lasy Panstwowe maja sie dobrze ale nijak ma sie to w stosunku do zwyklych ludzi ktorzy chcieli by kupic cos na opal lub inne drewno. Pierwszenstwo maja zaklady i sprzedaz edrewno, a po tych zakupach twierdze ze i znajomosci.

  119. PL powiedział/a

    Spokojnie, bydlaki z PO sprywatyzuja i lasy, i jeziora, i rzeki i ziemie. Wtedy nareszcie beda Polacy miec to, co chcieli. NIC.

  120. św. Mikołaj powiedział/a

    Nie mogę znieść tego co dzieje się w tym kraju. Dewianci i perwerci spod znaku tęczy wykorzystują system sprawiedliwości(?)do narzucania swoich poglądów i kneblowania ust krytykom, aborcyjne lobby usiłuje zniszczyć Joannę Najfeld a uniwersyteckie cioty z Krakowa honorują doktoratem pana Szechtera. Wygląda na to, że tylko (przepraszam za wyrażenie) baby mają jaja by wojować z wszechogarniającym rozkładem moralnym i poprawnością polityczną…

  121. św. Mikołaj powiedział/a

    Jako człek ciekawy obejrzałem klip z postu Rosomaka i trzeba przyznać, że ktoś zadał sobie dużo trudu tłumacząc go na polski. Pozostaje jednak również pewne uczucie niedosytu…
    Bo jeżeli mówi się, że rodziny królewskie i rządy spotykają się w Kaliforni składając ofiary, to chciałbym również wiedzieć na czym to polega – czy np. wyrywają wątróbkę tej ofierze i jedzą ją na ciepło? Jak 3 mld ludzi ma zginąć do 2012 co znaczy ponad 80 mln, czyli cała populacja Polski i Hiszpanii, każdego miesiąca – coś tu się nie zgadza, ale nie jestem dobry z matematyki.
    Jeżeli fluor w paście do zębów hamuje jakieś funkcje mózgu to zakłada się, że ktoś ma mózg co w pewnych przypadkach może mijać się z prawdą. Co do odbiorników tv emitujących fale wprowadzające w trans, to kiedyś używano do tego pana Żyrynowskiego – czyżby popadł w niełaskę? Zmusiłem się i wytrzymałem 60 min. tego klipu… Ja głęboko wierzę w pejsato-spiskową teorię świata, ale fani tego “odkrywczego dokumentu” powinni sami poddać się lobotomii – im już i tak nic nie pomoże…

  122. katolik powiedział/a

    Ponieważ żyjemy w czasach ostatecznych, ostrzegam zabłąkanych ludzi przed potępieniem. Kto nie boi się prawdy może skorzystać.
    Mt 7:21 “Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.”
    Pozdrawiam. Tadeusz – katolik
    Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności.
    http://tradycja-2007.blog.onet.pl/
    Przepraszam, jeśli boisz się Pana Jezusa, który jest Prawdą, Drogą i Życiem.
    Jeżeli uważasz Prawdę za spam, to proszę kliknąć na delete i po kłopocie ( do czasu Sądu Ostatecznego).

Dodaj komentarz

XHTML: Możesz skorzystać z tych etykiet: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <pre> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>