Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

  • The rainbow symbolizes the Covenant with God, not sodomy Tęcza to symbol Przymierza z Bogiem, a nie sodomii


    Prócz wstrętu budzi jeszcze we mnie gniew fałszywy i nikczemny stosunek Żydów do zagadnień narodowych. Naród ten, narzekający na szowinizm innych ludów, jest sam najbardziej szowinistycznym narodem świata. Żydzi, którzy skarżą się na brak tolerancji u innych, są najmniej tolerancyjni. Naród, który krzyczy o nienawiści, jaką budzi, sam potrafi najsilniej nienawidzić.
    Antoni Słonimski, poeta żydowski

    Dla Polaków [śmierć] to była po prostu kwestia biologiczna, naturalna... śmierć, jak śmierć... A dla Żydów to była tragedia, to było dramatyczne doświadczenie, to była metafizyka, to było spotkanie z Najwyższym
    Prof. Barbara Engelking-Boni, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów, TVN 24 "Kropka nad i " 09.02.2011

    Państwo Polskie jest opanowane od wewnątrz przez groźną, obcą strukturę, która toczy go, niczym rak, niczym demon który opętał duszę człowieka. I choć na zewnatrz jest to z pozoru ten sam człowiek, po jego czynach widzimy, że kieruje nim jakaś ukryta siła.
    Z każdym dniem rośnie liczba tych, których musisz całować w dupę, aby nie być skazanym za zbrodnię nienawiści.
    Pod tą żółto-błękitną flagą maszerowali żołnierze UPA. To są kolory naszej wolności i niezależności.
    Petro Poroszenko, wpis na Twiterze z okazji Dnia Zwycięstwa, 22 sierpnia 2014
  • Kategorie

  • Archiwum artykułów

  • Kanały RSS na FeedBucket

    Artykuły
    Komentarze
    Po wejściu na żądaną stronę dobrze jest ją odświeżyć

  • Wyszukiwarka artykułów

  • Najnowsze komentarze

    errorous o Wolne tematy (58 – …
    matirani o Jak zmieniało się zatrudnienie…
    matirani o Wolne tematy (58 – …
    minka o Jak zmieniało się zatrudnienie…
    Głos Prawdy o Wolne tematy (58 – …
    Homolka o NATO może się samo rozbroić…
    Bezpartyjna o W rocznicę urodzin Wielkiego…
    Boydar o Wolne tematy (58 – …
    Boydar o Wolne tematy (58 – …
    Głos Prawdy o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (58 – …
    NC o Wolne tematy (58 – …
    Bezpartyjna o Wolne tematy (58 – …
    walthemar o Wolne tematy (58 – …
    Marucha o Wolne tematy (58 – …
  • Najnowsze artykuły

  • Najpopularniejsze wpisy

  • Wprowadź swój adres email

    Dołącz do 617 obserwujących.

Droga Neokatechumenatu – Współczesna herezja

Posted by Marucha w dniu 2007-07-12 (Czwartek)

W „Courier de Rome” Magazine z lutego 1991 ukazał się ciekawy artykuł na temat „Neokatechumenatu”. Na jego podstawie stworzono stronę http://www.geocities.com/Athens/Rhodes/3543/catech.htmOto obszerne jej streszczenie, lub raczej wolne tłumaczenie.Droga Neokatechumenatu – Współczesna herezja

W lutym 1972 Kiko Arguelo i Carmen Hernandez opublikowali w Hiszpanii 400-stronicową książkę, zawierającą porady dla katechetów neokatechumenatu. Jest to wyjątkowy dokument, ujawniający prawdziwe oblicze tego ruchu.Książka ta jest zarezerwowana dla katechetów neokatechumenatu i nikt poza nimi nie może jej nabyć. Stała się znana skutkiem niedyskrecji. Stałym motywem, jaki często pojawia się w ksiące, jest „Nie mów o tym nikomu; jeśli ludzie by się dowiedzieli, szybko by nas opuścili”. Zdumiewające słowa dla ruchu, który ogłasza się katolickim – pasują raczej gdzieś wśród masonerii.„Tradycyjne Chrześcijaństwo, z Chrztem, Pierwszą Komunią, Mszą Niedzielną, Przykazaniami Bozymi – to nie chrześcijaństwo. To brud. Byliśmy pra-chrześcijanami. Bóg powołał nas, abyśmy założyli ruch katechumenalny w celu odrodzenia [prawdziwego chrześcijaństwa]” .

Odrzucając 2000-letnią Tradycję kościelnej doktryny i praktyki, ruch neokatechumenalny twierdzi, iż odnalazł prawdziwe i autentyczne wartości chrześcijańskie. W książce znajdziemy przynajmniej sześć heretyckich twierdzeń, odbiegających od katolicyzmu.

I. Luterańskie poglądy na zbawienie.

Doktryna Lutra opiera się na twierdzeniu, iż do zbawienia nie są potrzebne dobre uczynki. Wystarczy sama wiara. A ponieważ Bóg wybacza nam grzechy ze względu na swego Syna, Sakrament Pokuty jest bezużyteczny.

Dokładnie to samo czytamy w książce Kiko i Carmen: „Człowiek nie jest zbawiony dla powodu dobrych uczynków. Jezus Chrystus nie przyszedł do nas, aby dać nam wzorzec życia. Duch Święty nie prowadzi nas do perfekcji, do dobrych uczynków. Chrześcijaństwo nie wymaga od nas niczego. Bóg łatwo wybacza grzechy tych, którzy wierzą w Jezusa Zbawiciela”.

Czy można jaśniej?

W innym miejscu jest wprawdzie napisane, iż dobre uczynki są „oznaką wiary”, lecz nieustannie podkreśla się, iż sama wiara wystarcza do zbawienia. Tymczasem w doktrynie katolickiej dobre uczynki są nie tylko „oznaką wiary”, ale koniecznym warunkiem zbawienia.

II. Negacja Odkupienia

W katolickiej doktrynie Męka Pańska jest przyczyną naszego zbawienia, ponieważ jest odkupieniem wszystkich naszych win, według Bożego planu.

Kiko i Carmen są innego zdania: „Pojęcie ofiary [Chrystusa] przedostało się do Eucharystii na skutek pogańskiej mentalności owych czasów. Ale czy Bóg potrzebuje krwi swego Syna aby być zaspokojony?”. I dalej wyjaśniają, że przez swoje Zmartwychwstanie Jezus pokazał nam Jego wolę wybaczenia, ale wybaczenia nie otrzymujemy dzięki jego ofierze na krzyżu, ponieważ „skutkiem teologicznej odnowy II Soboru Watykańskiego, nie mówimy już o dogmacie Odkupienia, lecz raczej o tajemnicy paschalnej”.

Dla świadomego katolika jest jasne, iż żaden Sobór nie może zmienić nieomylnej doktryny Kościoła Katolickiego! (…)
(Dictionary of the Catholic Faith, Article: Redemption. Summa of St. Thomas Aquinas: Treaty of the Passion)

III. Negacja spowiedzi

Dla Kiko i Carmen myśl o tym, że „treścią spowiedzi jest wyznanie naszych grzechów w celu otrzymania rozgrzeszenia” jest „magicznym i indywidualistycznym konceptem tego sakramentu, gdzie człowiek wybacza nam nasze grzechy. Kiko i Carmen głoszą, iż waga tego sakramentu nie polega na rozgrzeszeniu, ponieważ Jezus Chrystus już nam wybaczył; wybaczenia podczas spowiedzi udziela nam natomiast wspólnota kościelna (sic!).

Kiko i Carmen „zapomnieli” o słowach Naszego Pana Jezusa Chrystusa: „Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie” (Mat. 18, 1.). Jezus mówił je do Apostołów i ich następców (biskupów i księży), a nie do wspólnoty wiernych!

IV. Negacja Ofiary Eucharystii

Dla Kiko i Carmen Msza Święta jest tylko „paschalnym wspomnieniem Jezusa, Jego przejścia ze świata zmarłych do żywych”. Powtarzają oni ponownie, iż „pojęcie Ofiary [której powtórzeniem jest Msza Święta] jest skondensowanym wyrazem pogańskiej mentalności”.

Jest to typowo prostestanckie rozumienie Mszy Świętej. Zacytujmy teraz parę kanonów z Soboru Trydenckiego (22-ga sesja):
– Jeśli ktoś twierdzi, iż podczas Mszy Świętej, nie ma miejsca prawdziwa i rzeczywista ofiara składana Bogu, niech będzie przeklęty.
– Jeśli ktoś twierdzi, iż ofiara Mszy Świętej składa się jedynie z modlitwy i dziękczynienia – czyli że jest jedynie wspomnieniem ofiary spełnionej na krzyżu, lecz nie jest ofiarą przebłagalną [spełnianą dla przypodobania się Bogu], niech będzie przeklęty.

V. Negacja rzeczywstej obecności Jezusa.

Kiko i Carmen ośmieszają tradycyjne praktyki Kościoła Katolickiego: „tabernakulum, uczta Ciałem Chrystusa, uroczyste eksponowanie Świętego Sakramentu, procesje, adoracje, klękanie, nawiedzanie Świętego Sakramentu, wyobrażanie sobie, że poprzez Komunię Świętą przyjmujemy Jezusa do naszej duszy, dziękowanie po Komunii, prywatne Msze bez wiernych” – wszystkie te praktyki, ich zdaniem, są dalekie od ducha Wschodu.

To co w końcu jest dla nich ważne?

„Najważniejsza nie jest rzeczywista obecność Jezusa Chrystusa w Eucharystii – lecz sama Eucharystia, jako że jest ona misterium paschalnym. Tak jak Bóg był obecny podczas Pierwszej Paschy, gdy Żydzi uciekali z Egiptu, tak samo Jezus jest obecny duchowo, powstały ze zmarłych”.

Ta niezwykła i dziwna definicja obecności Jezusa w Eucharystii jest niebezpiecznie bliska doktryny protestanckiej.

Przypomnijmy definicję podaną w Katechizmie Św. Piusa X:
„Święta Eucharystia jest sakramentem w którym, dzięki cudownej przemianie substancji chleba w ciało Jezusa Chrystusa i wina w Jego Najdroższą Krew, jest zawarte rzeczywiście i prawdziwie Ciało, Krew, Dusza i Bóstwo tego samego Pana Jezusa Chrystusa pod postacią wina i chleba.

VI. Negacja Zmartwychwstania cielesnego

Kiko i Carmen piszą, iż Jezus zmartwychwstał jedynie duchem, iż apostołowie widzieli jedynie zmaterializowanego ducha. Znów „zapominają”, iż doktryną Kościoła jest cielesne zmartwychwstanie Jezusa, że jest to dogmat naszej wiary.

Aprobata papieska

W pażdzierniku 1990 magazyn „Thirty Days” głosił dużymi literami: „Zielone światło dla neokatechumenatu. Jan Paweł II pochwala drogę neokatechumenalną”.

Być może Papież nie dostał tajnej książki Kiko i Carmen przeznaczonej jedynie dla katechetów „drogi”… „Gdyby ludzie się o tym dowiedzieli, szybko by od nas uciekli”.

Oficjalna aprobata neokatechumenatu jest tragiczna. Ruch ten jest ogniskiem destrukcji wiary katolickiej, rodzajem raka, którego przerzuty znajdują się na całym świecie.

Obowiązkiem katolików jest – podobnie jak w stosunku do innych tajnych organizacji działających na szkodę Kościoła – jest wyjawiać prawdziwe oblicze i cele ruchu neokatechumenalnego, który niszczy Wiarę.

Komentarzy 117 do “Droga Neokatechumenatu – Współczesna herezja”

  1. […] Original post by Dziennik gajowego Maruchy […]

  2. Rydygier said

    Jeśli idzie o link:

    „http://www.geocities.com/Athens/Rhodes/3543/catech.htm”

    To niestety:

    „Sorry, the page you requested was not found.”

  3. andhy said

    Doskonała teoria spisku – napisz książkę ‚Herezja z papieskim błogosławieństwem’. Zdobędziesz sławę i napełnisz portfel.

  4. PL said

    Dziwne. Mnie ten link się otwiera.

  5. Franek said

    Jeśli idzie o link, proszę spróbować ten:

    http://www.geocities.com/Athens/Delphi/6919/index.html

  6. Marucha said

    A może by tak ustosunkować się rzeczowo do zarzutów? Nie… tego nie potraficie.

    Znając osobiście paru neokatechumenów, mogę potwierdzić przynajmniej niektóre z tych zarzutów.

  7. andhy said

    Nie wiem w jaki sposób można odnieść się rzeczowo do niemerytorycznych ‚zarzutów’. Z mojego punktu widzenia to kolejna teoria spiskowa – idealna dla fanów czarno-białego świata.

  8. Rydygier said

    OK. Ten drugi działa. Do zarzutów opartych na wzmiankowanej książce odnieść się niestety nie mogę, bom jej na oczy nie widział. Porównałem sobie natomiast każdy z sześciu przytoczonych tu zarzutów z tym, co ja osobiście usłyszałem na Drodze (a jestem we wspólnocie lat mniej więcej 13). Szczęśliwie okazuję się, że nawet, jeśli faktycznie takie rewelacje znajdują się w owej książce (a biorę pod uwagę zarówno to, że owe rewelacje mogą wynikać z błędów w tłumaczeniu, interpretacji, z efektu głuchego telefonu lub kumulacji kilku z tych czynników, jak i to, że faktycznie w roku 1972 duet Kiko & Carmen spłodził te farmazony) to nie znalazły one nijakiego odzwierciedlenia w tym, co głoszono na Drodze mnie w ciągu tych 13 lat. Do tej pory ani ja, ani księża będący w każdej z ekip katechistów czy posługujący wspólnotom w mojej przytomności nie doszukali się niczego, co by przeczyło nauczaniu Kościoła Katolickiego – inaczej już by mnie w DN nie było. Tyle mogę powiedzieć, wszystko nadto byłoby czczą spekulacją.

  9. kornel said

    wszedłem sobie na antyk zeby sobie poczytac o starsznym neo ten sam link co maruchy tj.pierwsza jaką wybrałem wypowiedź tępiąca neo cyt w całości przeczytaj sobie
    Konferencja Biskupów Puglii

    „Droga Neokatechumenalna”
    Nota pastoralna dla prezbiterów
    Najdrożsi,
    Różnorodne formy stowarzyszeń wiernych, począwszy od tych najstarszych aż po współczesne, przez swoją mnogość są znakami „… bogactwa i wielorakich zasobów, którymi Duch święty ożywia Kościół… (Christifideles Laici, n. 29); są one wielkim darem Boga „który musi być przyjęty z wdzięcznością i w sposób odpowiedzialny doceniony przez wszystkie rzeczywistości Kościoła” (Nota pastoralna Komisji Biskupów ds. Świeckich, Stowarzyszenia wiernych w Kościele, wstęp).
    Pozostawiając na inne okazje – jeśli zajdzie taka potrzeba – analizę innych rzeczywistości Kościoła, wydaje się rzeczą szczególnie pilną w tym momencie przedstawić pewne wskazania dotyczące „Drogi Neokatechumentalnej”. Obecność „Drogi Neokatechumenalnej” w naszych diecezjach nacechowana jest pozytywnymi owocami jak również szeregiem problemów, które skłaniają nas z racji naszej pasterskiej odpowiedzialności do przedstawienia pewnych wskazań.
    Kierujemy je przede wszystkim do was, prezbiterzy, a poprzez was do wszystkich wiernych, ku duchowemu pożytkowi całej wspólnoty.
    Nasze zainteresowanie „Drogą neokatechumenalną” wypływa między innymi z zachęty wyrażanej wiele razy przez Ojca świętego (por. Szczególnie Przesłania z 30.08.1990 i z 12.04.1993), by biskupi nie uchylali się od swojego obowiązku jakim jest rozeznawanie (por. AAS 1990, 1513), przeciwnie – by czynili to ze szczególną uwagą, zwłaszcza gdy dotyczy to rzeczywistości, która jest wciąż w trakcie swojego „określania się” i wciąż nie mającej przyjętego Statutu.
    Doświadczenie „Drogi Neokatechumentalnej”
    Myśl przewodnia

    „Droga Neokatechumenalna” pragnie odpowiedzieć na problem obecności tak wielu ochrzczonych, którzy nie przyjęli Ewangelii na serio i nie są wprowadzeni w wiarę i w życie chrześcijańskie.
    Podstawowym zamierzeniem „Drogi” było zaproponować tym ludziom drogę analogiczną do katechumentatu w prawdziwym tego słowa znaczeniu: drogę, która z jednej strony weźmie pod uwagę szczególną sytuację tego, który jest już chrześcijaninem, z drugiej jednak strony chce być autentycznie „katechumenalną”, nie zakładając niczego, proponując odkrywanie i osobiste przyjęcie, krok po kroku, wszystkich aspektów wiary, liturgii i życia chrześcijańskiego.
    Dotychczasowe owoce
    Dzięki tej drodze wielu z entuzjazmem odkryło na nowo Pana i przeżywa autentyczne doświadczenie nawrócenia, które wyraża się w konkretnych i bardzo wymownych postawach: jak oderwanie się od dóbr ziemskich, wielkoduszna otwartość na życie ze strony małżonków, dyspozycyjność by zaangażować się w dzieło ewangelizacji, obfity rozkwit powołań kapłańskich i zakonnych.
    Trudności
    Trudności rodzą się z samej sytuacji takich osób: ochrzczeni, wierzący, co więcej – także praktykujący, którzy jednak nie uważają siebie za ludzi, którzy przyjęli naprawdę Ewangelię i decydują się na to, by stać się na powrót katechumenami, na bycie ponownie ewangelizowanymi, rozpoczynając prawie od zera. Pełny udział w normalnym życiu wspólnoty staje się dla nich punktem dojścia, metą do osiągnięcia. Fakt ten powoduje w sposób nieunikniony pewną separację czasem stanowczo podkreślaną.
    Wskazania formacyjne i materiały wykorzystywane przez „Drogę” idą własnymi torami, nie mają swojego odniesienia do planów duszpasterskich CEI (Konferencji Biskupów Włoskich) i poszczególnych diecezji. Zauważa się pewną trudność we współpracy z innymi doświadczeniami czy też formami stowarzyszeń w Kościele.
    Wewnątrz wspólnoty „Drogi” istnieje ryzyko pewnego przesadnego uniformizmu, czasem nawet aż do najdrobniejszych detali, szczególnie gdy chodzi o liturgię. Czymś cennym jest pedagogia znaków (por. Rinnovamento della catechesi, n. 175); nie wolno jednak przypisywać każdemu szczegółowi jednakowej wartości, która dotyczy jedynie znaków najistotniejszych i uświęconych przez tradycję.
    Podobne ryzyko istnieje także w katechezie, która bazując na „tradycji ustnej” staje się stereotypowym powtarzaniem, nie uwzględniając koniecznej elastyczności, by aktualizować Ewangelię w każdą sytuację; w interpretacji tekstów biblijnych, często wyselekcjonowanych i interpretowanych w sposób jednostronny i kategoryczny – wpada się w rodzaj fundamentalizmu; w sztywnym podziale na różne etapy; w ogólnej propozycji szczególnych wyborów życiowych.
    Przewodniczenie wspólnotom przez katechistów świeckich powoduje trudności, w odniesieniu do roli prezbiterów.
    Oceny i wskazania
    Komu proponować „Drogę”
    „Droga” jako taka zwraca się – jak wyraża to Papież w Przesłaniu z 30.08.1990 – ku „tym, którzy prawie całkowicie porzucili praktykę życia chrześcijańskiego”; i okazuje się „szczególnie przydatna do tego, by przyczyniać się, na obszarach zdechrystianizowanych, do koniecznej „reimplantatio Ecclesiae” (Przesłanie z 12.04.1993).
    Nie powinno się więc proponować „Drogi” wiernym, którzy pomimo swojej słabości ludzkiej, świadomi nieustannej potrzeby nawracania, zaangażowanie przeżywają swoją wiarę i życie chrześcijańskie, czy też w dodatku uczestniczą w jakimś stowarzyszeniu czy apostolacie, gdzie prawdziwą potrzebą mogłaby być po prostu lepsza katecheza, pogłębione studium Słowa Bożego, doświadczenie wspólnoty chrześcijańskiej w małych grupach: słowem – wymóg stałej formacji.

    „Droga” w odnowionej działalności pastoralnej
    Decyzja o rozpoczęciu szczególnych dróg re-ewangelizacji – ze względu na osoby potrzebujące tego – nie musi zakładać braku szacunku, czy porzucania z ich strony, czy też niewiary w możliwość odnowienia także duszpasterstwa tradycyjnego według wielkich impulsów Soboru. Kościół nie tyle ewangelizuje i katechizuje poprzez to, co czyni czy też głosi, ale tym, jak sam żyje, tym czym sam jest (por. Il rinnovamento della Catechesi, n. 145). Jeśli nie odnowi się normalnego życia naszych wspólnot, to tym samym nie przyciągnie się tych, którzy są daleko, czy też samych nowonawróconych i choćby nie wiadomo jak staranna byłaby ich formacja, to nie zdołaliby się włączyć i odeszliby na powrót rozczarowani.
    „Droga” dąży do tego, by rozwijać się jedynie wewnątrz parafii. Może ona rozwijać się jedynie w kontekście wspólnot parafialnych, które otwierają się na globalną odnowę i angażują się w to, by zapewnić wszystkim wiernym możliwość stałego wzrastania.
    Koniecznym jest przy tym, aby przed rozpoczęciem danej inicjatywy otrzymać zgodę nie tylko biskupa i proboszcza ale – po uprzedniej odpowiedniej analizie sytuacji – zasięgnąć opinii rady parafialnej. Aby uniknąć szkodliwych różnic między pobliskimi parafiami, byłoby dobrze porozmawiać o tym na forum dekanatu i wysłuchać również zdania dziekana.
    Prezbiterem odpowiedzialnym powinien być normalnie proboszcz albo kapłan, który posługuje w danej parafii, wybrany w porozumieniu z biskupem.
    Parafia musi pozostać domem dla wszystkich, nie może być zawłaszczona przez żadne ze stowarzyszeń, grup czy ruchów. Katechiści, animatorzy liturgii czy innych posług nie powinni być wybierani jednostronne jedynie spośród przynależących do jakiejś szczególnej grupy.
    Powinno się zachęcać członków „Drogi”, aby nie separowali się od innych wiernych, by nauczyli się korzystać z tego wszystkiego, co oferuje parafia, by aktywnie włączali się w jej działania. W szczególności gdy chodzi o katechizację: nawet jeśli sami rodzice w sposób godny pochwały troszczą się o katechizację swoich dzieci, niech pomimo to nie zaniedbują wysyłania ich na katechezę parafialną wraz z wszystkimi innymi dziećmi. Podczas celebracji liturgicznych mogą korzystać ze szczególnych przywilejów otrzymanych od Stolicy Apostolskiej (Notificazione z 19.12.1988); gdy chodzi o resztę są zobowiązani do przestrzegania norm ogólnych. Dotyczy to także sakramentu Pojednania: pięknie jest celebrować wspólnie z braćmi miłosierdzie Boga w odniesieniu do własnego życia, lecz przyjmowanie oskarżenia się z konkretnych grzechów powinno zostać zarezerowane dla kapłana.
    Członkowie „Drogi neokatechumenalnej” jak każda inna wspólnota czy ruch powinni docenić Katechizm Kościoła Katolickiego, podstawowy dokument: Il rinnovamento della catechesi (Odnowa katechezy) i różne tomy Catechismo per la vita crisitana (Katechizmu do życia chrześcijańskiego) wydanego przez Konferencję Episkopatu Włoch. Powinni studiować i realizować programy Kościoła, który jest we Włoszech i diecezjalne programy pastoralne.
    Godne pochwały zwrócenie uwagi na „eschatologiczny” charakter życia chrześcijańskiego i jego wymiar wewnętrzny niech nie przeszkadza w tym, by docenić także jego charakter „świecki”, właściwie poważając rzeczywistości ziemskie i zaangażowanie w nie ze strony chrześcijan. Ci, którzy na „Drodze” dostrzegli w sobie szczególne powołanie (do kapłaństwa, do diakonatu stałego, do życia konsekrowanego, do posługi katechisty wędrownego czy też misjonarza za granicą…) niech rozeznają je nie tylko wewnątrz „Drogi”, lecz pozostając w jedności, poprzez proboszcza i biskupa, również z szerszą rzeczywistością Kościoła lokalnego.
    Zakonnicy powinni zwracać uwagę na to, by nie interpretować doświadczenia „Drogi” w taki sposób, by narażać na szwank ich własną tożsamość i ich szczególny charyzmat, który pozostaje podstawową drogą ich uświęcenia (por. Vita consecrata, n. 56).

    Rola prezbiterów
    Wędrowni katechiści świeccy oraz miejscowi odpowiedzialni „Drogi” w wypełnianiu swoich zadań powinni mieć odniesienie do pełniących posługę ministerialną – biskup, kapłani i diakoni – uznawać ich autorytet na mocy władzy święceń.
    Odpowiedzialni świeccy, szczególnie przy okazji „skrutiniów” przy przechodzeniu przez różne etapy mają powstrzymywać się od wchodzenia na intymny grunt sumienia, unikając tego wszystkiego, co może sprawiać wrażenie procedury przesłuchiwania; niech przeprowadzają rozeznawanie, gdy chodzi o postawy, a nie w kwestii konkretnych wyborów; wobec celów duchowych bardziej wymagających niech się po prostu ograniczą do ich proponowania. Prezbiterzy, także w tej delikatnej materii, jak w każdej innej sytuacji, niech zachowują ich własną odpowiedzialność pasterską, by nie zejść do roli jedynie czysto funkcyjnej sprawującego Eucharystię czy sakramenty.
    Posługa tym wspólnotom nie może osłabić w kapłanie jego dyspozycyjności do tego, by przynależeć do wszystkich, być człowiekiem Kościoła. W ten sposób uniknie się też trudności w momencie zmiany proboszczów.
    Prezbiter, jak każdy chrześcijanin, zachowuje prawo do włączenia się w jakąś grupę i korzystania z jej szczególnej duchowości, prawo to jednak jest podporządkowane powinności zachowania swojej tożsamości, szczególnie wewnątrz prezbiterium diecezjalnego (Pastores dabo vobis, 68; Direttorio per il ministero e la vita dei presbiteri, 29). Wobec „Drogi neokatechumenalnej” trzeba jasno stwierdzić, że prezbiter, jakkolwiek sam potrzebujący nawrócenia i wzrostu duchowego, nie może stanąć na poziomie „początkującego”; może on kroczyć poszczególnymi etapami drogi neokatechumenalnej, jednak nie przechodząc ich całkowicie, biorąc w nawias swoją posługę pasterza, która już została mu powierzona.

    Niektóre problemy pastoralne
    Wigilia paschalna
    Jedną z najczęstszych kwestii rodzących konflikty jest celabracja Wigilii Paschalnej. Członkowie „Drogi” od początku wypracowali rozbudowaną formę jej celebracji, wzbogacając ją o dodatkowe elementy, trwającą przez całą noc aż do świtu, twierdząc, że stanowi ona dla nich moment fundamentaly, praktycznie nie do zastąpienia. Wymaganie to wchodzi w konflikt z innym nie mniej ważnym: by nie dzielić wspólnoty chrześcijańskiej na odrębne grupy, na Eucharystie „równoległe” właśnie w kulminacyjnym momencie całego roku liturgicznego, w celebracji tej tajemnicy zbawienia, która czyni nas Kościołem wprowadzając nas we wspólnotę z Bogiem i z braćmi. Kongregacja Kultu Bożego w liście Paschalis sollemnitatis z 16.01.1988 tak się wyraża: „Powinno się zachęcać poszczególne grupy do udziału w celebracji Wigilii Paschalnej, tak by wszyscy wierni zebrani razem mogli doświadczyć w najgłębszy sposób faktu swojej przynależności do jednej wspólnoty kościelnej”.
    Tak więc, w każdej parafii, po celebracji tylko jednej Wigilii Paschalnej, grupy neokatechumenalne (nie wykluczając ewentualnej obecności innych zainteresowanych wiernych) mogą pozostać jeszcze dłużej, aż do świtu, jednakże bez powtarzania żadnego z czterech istotnych momentów liturgii przewidzianych w Mszale Rzymskim (Liturgia Światła, Słowa, Wody – wraz z ewentuanymi chrztami, i Liturgia Eucharystii), dodając jedynie inne elementy celebracyjne czy dydaktyczne, modlitwy, śpiewy, osobistą medytację, dzielenie się doświadczeniami, chwile wspólnego świętowania i bycia razem we wspólnocie. Tak więc nie dwie Wigilie następujące jedna po drugiej, ale po jednej jedynej Liturgicznej Wigilii w ścisłym tego słowa znaczeniu – jej celebracyjne przedłużenie.
    Cotygodniowa Eucharystia
    Inną częstą trudnością jest celebracja cotygodniowej Eucharystii. W kontekście swojej pracy formacyjnej wspólnoty uważają za niezbędną zarezerwowaną dla nich celebrację, rozbudowaną, podczas której umożliwia się dzielenie się Słowem. Nie chcąc pozbawiać się bogactwa liturgii niedzielnej, która jest filarem roku liturgicznego oraz podkreślając wezwanie do świętowania Paschy, wspólnoty ukierunkowane są na rozwiązanie, by celebrować tę Eucharystię w sobotnie popołudnie.
    Trudności wynikające z przyjęcia tej opcji są ewidentne. Według norm obecnych Eucharystię w sobotnie popołudnie traktuje się już w swoich skutkach jako Eucharystię niedzielną (por. Il Giorno del Signore, n. 34). Podpada to jednak pod normę ogólną: „Msze dla grup partykularnych powinno się odprawiać z zasady nie w niedzielę, lecz o ile to możliwe w dni powszednie; w każdym razie celebracje członków różnych grup kościelnych nie powinny być zamknięte dla wspólnoty” (ivi, n.33; por . Eucharisticum mysterium, nn. 26-27; Eucaristia, comunione e comunità, n.81). Trzeba liczyć się z konkretną trudnością ze znalezieniem kapłana, tak ze względu na brak kapłanów, jak i z powodu ogromu obowiązków pastoralnych , które w tym dniu spadają na pasterzy. Z drugiej zaś strony, wzywanie kapłana z zewnątrz mogłoby rozluźnić więź z parafią i pogłębić już zauważoną tendencję do zredukowania kapłaństwa jedynie do roli funkcjonalnej.
    Nie uważa się więc – z zasady – za wskazane, by zezwalać na taką celebrację. Biskup może jednak zezwolić na nią – według swojego roztropnego osądu – gdy służy ona pożytkowi duchowemu grup neokatechumenalnych, bez przynoszenia szkody wspólnemu dobru całej wspólnoty parafialnej.

    Z naszym błogosławieństwem
    Wskazówki dotyczące „Drogi neokatechumenalnej”, które przedstawiamy, w duchu dialogu i wspólnego rozeznawania, odnoszą się w niektórych kwestiach specyficznie do tej rzeczywistości, lecz jako całość dotyczą uporządkowanego życia wszystkich wspólnot Kościoła i różnych sytuacji pastoralnych.

    Towarzyszymy wam naszą modlitwą i naszym błogosławieństwem
    Molfetta, 1 grudnia 1996, pierwsza niedziela Adventu

    + Benigno Luigi Papa, Arcybiskup Metropolita Taranto, Przewodniczący Konferencji Biskupów Puglii
    + Giuseppe Casale, Arcybiskup Metropolita Foggia-Bovino, Administrator Apostolski Lucera-Troia,
    + Mariano Magrassi, Arcybiskup Metropolita Bari-Bitonto,
    + Cosmo Francesco Ruppi, Arcybiskup Metropolita Lecce,
    + Settimio Todisco, Arcybiskup Brindisi-Ostuni,
    + Carmelo Cassati, Arcybiskup Trani-Barletta- Bisceglie,
    + Vincenzo D’Addario, Arcybiskup Manfredonia-Vieste,
    + Francesco Cacucci, Arcybiskup Otranto,
    + Armando Franco, Biskup Oria,
    + Martino Scarafile, Biskup Castellaneta,
    + Domenico Padovano, Biskup Conversano-Monopoli,
    + Rafaele Calabro, Biskup Andria,
    + Giovanni Battista Pichierri, Biskup Cerignola-Ascoli Satriano,
    + Silvio Cesare Bonicelli, Biskup San Severo,
    + Domenico Caliandro, Biskup Ugento-S. Maria di Leuca,
    + Donato Negro, Biskup Molfetta-Ruvo-Giovinazzo-Terlizzi,
    + Agostino Superbo, Biskup Altamura-Gravina-Acquaviva,
    + Vittorio Fusco, Biskup Nardó-Gallipoli,
    + Luciano Bux, Biskup pomocniczy Bari-Bitonto,
    + Riccardo Ruotolo, Biskup pomocniczy Manfredonia-Vieste.

    Tekst oryginalny:
    Il Regno-Documenti 5,1977 161-2

  10. andhy said

    Jestem typowym wykształciuchem. Jako taki nie traktuję poważnie treści prezentowanych na stronach, które z jednej strony prezentują wartości konserwatywne i prawicowe a z drugiej powołując się na ‚wierność tradycji naszych ojców’ posługują się heraldyką … Harley’a Davidsona 🙂

  11. Zdziwiony Zygmunt said

    Panie Marucha !

    Sędzio Najwyższy …to tylu biskupów nie rozpoznało DN …a TY / podkreślam / Najwyższy sędzio rozpoznałeś .
    A teraz trochę liczb :
    – ilość ludzi na DN około 3 mln
    – wszyscy będą potępieni/zbawieni **

    * Sędzia Marucha wie /niepotrzebne skreślić /
    * Biedni w/w biskupi Koscioła Katolickiego którzy pozwolili powstawać i rozwijać się DN

    Pan wybaczy …Maruchaaaaaa to jest niewiarygodne śmieszne .Za każdym razem jak czytam Pańskie rewelacje to normalnie głową w klaiwaturę mojego laptopa uderzam i nie moge się ze śmiechu powstrzymać . A szczególnie bawią mnie pańscy obrońcy …no to już szczyt szczytów ..tzw.gówno na Mount Everest.Rewelacja …no już nie mogę się doczekać katechez …bo mam wrażenie że nie potrafi Pan czytać …sorry za te złośliwości ale sam sobie człowieku to prowokujesz .

    Z wyrazami szcunku

    Spuchnięty od Śmiechu
    ZZ

  12. Marucha said

    Pan Zygmunt – jak zwykle: żadnych konkretów, a jedynie bełkot, nieudolnie imitujący humor. Pojawiły się też wulgaryzmy. Zapewne tego uczą go na „Drodze”.

    Nie jestem sam w mej krytyce neonów. Tego samego zdania jest największy żyjący polski filozof-teolog, o. prof. Krąpiec (słyszał Pan o nim?). Jest po mojej stronie również m.in. biskup Zbigniew Kraszewski, osobisty współpracownik nieodżałowanego Prymasa Tysiąclecia.

  13. PL said

    Nie przypominam sobie, aby Zdziwiony Zygmunt wniósł cokolwiek w dyskusję, oprócz opisów, jak trzęsie się ze śmiechu, które chyba nikogo nie interesują. Może mniej zdziwienia, a więcej wiedzy na temat religii, którą rzekomo wyznaje?

  14. Zdziwiany Zygmunt said

    Okey …porozmawiam sobie z o.Mieczysławem na ten temat .Był moim rektorem na KUL-u …i promotorem /filozofia…oprócz psychologii popełniłem bardzo ciekawe doświadczenie na KUL-u /.Już dawno się z nim nie widziałem …chyba z 10 lat /czasami wpadaliśmy do siebie na „pogaduszki” o wartościach /.Warto odnowić starą znajomość.Porozmawiam sobie o „tej krytyce neonów „. I wtedy rozpoczniemy rzeczowy dialog ….mam nadzieję .
    Chociaż …z drugiej strony jest już bardzo leciwy i nie wiem czy warto mu zawracać głowę takimi bzdurami .A tak na marginesie ..czy pan przypadkiem nie nadużywa autorytetów …

    ZZ

  15. Andy said

    Witam !!

    tak z ciekawości tylko zdam jedno pytanko: Marucha, Ty do Kościoła wogóle chodzi i się spowiadasz??

    no ok, jeszcze jedno: co Ci neoni zrobili?? jakiś uraz z dzieciństwa??

    bo nie wierze, że tak bezinteresownie bronisz doktryny wiary!!!

    Andrzej

  16. Marucha said

    Po pierwsze – nie jesteśmy na ty, panie Andy.

    Po drugie – ja wiem, że w umysłach niektórych osobników nie może pomiescić się prosty fakt, iż można szukać prawdy dla samej prawdy – a nie z powodów osobistych, zemsty, urazów, zaszłości z dzieciństwa itp. Świadczy to w dobitny sposób o ich mentalności.

    Bardzo mało mnie obchodzi, w co Pan wierzy, a w co nie, a Pańska wypowiedź, nosząca znamiona ataku osobistego i zupełnie pozbawiona treści merytorycznej, zasługuje jedynie na zignorowanie.

  17. Leta said

    moi drodzy proszę o komentarz do wypowiedzi Ks. Kardynał J. Ratzingera obecnego następcy św. Piotra

    Ks. Kardynał J. Ratzinger
    w kościele katedralnym Fidenzy /koło Parmy/
    w dniu 25 marca 1993, g.21,
    z okazji konferencji na temat
    “Nowego Katechizmu Kościoła katolickiego”
    Eminencjo,
    czy katechizm neokatechumenów /ułożony przez Kiko i Carmen/ jest zgodny z katechizmem Kościoła katolickiego w całkowitej prawowierności Wiary?
    Zdaniem uznanych teologów, takich jak o. Enrico Zoffoli, pasjonista /wyciąg z jego książki pozwalamy sobie załączyć/, tak nie jest. Neokatechumeni w samoobronie powołują się na błogosławieństwo Papieża.
    Powstaje zatem problem sumienia, wymagający rozstrzygnięcia, na którym bezpiecznie można polegać.
    Prosimy Eminencję o błogosławieństwo ze szczerego serca!
    Liczna grupa wiernych z Cremony
    Fidenza, 22 marca 1993.
    na to pytanie odpowiedział publicznie:
    Pytanie jest, rzecz naturalna, bardzo delikatne, a dotyczy katechizmu neokatechumenów. Przede wszystkim należy stwierdzić, że neokatechumeni powiedzieli, to znaczy powiedzieli naszej Kongregacji i “Radzie do spraw Laikatu” – kompetentnymi z doktrynalnego punktu widzenia jesteśmy my; z punktu zaś widzenia Drogi wspólnoty, “Rada do spraw Laikatu” – powiedzieli, że ten tekst odbity na powielaczu nie jest katechizmem neokatechumenów; mocno ten punkt podkreślali: że byłoby wielkim błędem te stronice odbite na powielaczu jako manuskrypt uważać za katechizm; że te stronice zostały przepisane z maszynopisu ich katechez i zaproponowane jako wzorzec /model/, jako pomoc, lecz powiadają, że nigdy nie głosi się katechez wyłącznie według tych słów i że katechista ma także różne inne materiały, musi też zawsze odpowiadać na powstające sytuacje i, naturalnie, trzymać się wskazań Kościoła.
    Z tym wszystkim, wspólnie z “Radą do spraw Laikatu”, a także wspólnie z “Kongregacją do spraw Duchowieństwa”, kompetentną z urzędu w zakresie katechizacji, prowadzimy dialog z Drogą Neokatechumenalną, w którym powiedzieliśmy, że po okresie dojrzewania i eksperymentowania, powinni by stworzyć dyrektorium lub podręcznik /nazwa nie jest taka ważna, ważna jest sama rzecz/, jakiś rodzaj dyrektorium, podręcznika do katechizacji, dla ich katechistów; a dzisiaj, gdy już mamy w ręku Katechizm Kościoła Katolickiego, ten podręcznik, który powinien być napisany, ma być ułożony, zorientowany na Katechizm Kościoła Katolickiego.
    Ta zasada została przyjęta i proces opracowania został rozpoczęty.
    Dialog trwa i wydaje się, iż można mieć nadzieję, że w nieodległej przyszłości będziemy mieli do dyspozycji to dyrektorium dla katechistów i także dla samych neokatechumenów, dyrektorium zorientowane na Katechizm Kościoła Powszechnego, i tak, wydaje mi się, zostanie rozwiązany, z pomocą Bożą, problem, jaki powstał na tle kartek zredagowanych przez Kiko i Carmen.
    Dziękuję za uwagę.
    Tłumaczenie włoskiego z czasopisma: “Chiesa viva” (Kościół Żywy) nr 246 (grudzień 1993), s. 8
    oraz Kardynała wypowiadajacego się w imieniu Stolicy Apostolskiej

  18. Andy said

    Prosze wybaczyć za bezpośredniość, ale nie wiedziałem czy Marucha to imię, nazwisko, czy ksywka. Zresztą gdybym nie miał do Pana szacunku nie pisłabym zaimka „Ty” z dużej litery.

    A faktycznie dziwi mnie to, ze szuka Pan prawdy dla samej prawdy i co chyba za tym idzie sprawiedliwości dla samej sprawiedliwości.

    I wydaje mi sie ze pytanie o Pana uczestnictwo w Sakramentach Kościoła jest doś istotne i nie chodzi tu o neońskie Msze. (na któe mi Pan zresztą nieodpowiedział). Tak samo istotne jest pytanie o przynależność do wyznawanej wiary. Jest Pan Katolikiem, Lefebrystą, ……. .

    I czemu atakuje Pan to co uznaje Kościół, Papież, biskupi?? Czy Papież, który jak wierzymy w sprawach doktryny wiary jest nieomylny, może się mylić co do Neonów?? Więc teraz caly Kościół sie myli.

    Neo, jak mówią jest drogą. Jedną z możliwości poznania i dojścia do Boga. Czemu ją Pan potępia??

    Mam nadzieje ze tym razem jest dość Merytorycznie ! 🙂

    Andrzej

  19. Leta said

    a mi spokojnie możesz mówić na ty 🙂 ale odpisz na mój pościk nr 17
    Leta

  20. fifi said

    neo jest super

  21. Andy said

    odp na post 17

    Wiesz zdaje mi sie ze cale zamieszanie wyniklo z faktu, ze ktoś wziął katechezy Kiko, te spisane, za formę jakiegoś nowego „katechizmu”. Wiesz, są tez i fanatycy na Drodze. Ale z tego co mi wiadomo, ani Kiko, czy Carmen, czy ktokolwiek ze zdrowo podchodzących i zaangażowanych w Droge nie obwieszcza światu nowej religii.
    Neo jest jedną ze wspolnot które dziłają w Kościele. To tak jak gdyby ktoś czepaiał sie ks. Blachnickiego, ze zrobił coś nowego, czyli chociażby Kościół Domowy. To tak jakby kkrytykować tych którzy są Oazie…. Każda ze wspolnot istniejących w Kościele dąży do tego, aby mieć jakieś rysy swej działalnosci. Neoni też dązą do tego aby pewne kwestie istnienia wspolnoty uregulowac. Dlatego taak bardzo chcieli aby papież potwierdził Statuty neo. zresztą z tego co mi wiadomo są juz zatwierdzone przez Benedykta.

    A odnośnie katechez, to zawsze powinien być obecny kaplan, jako ten, który pilnuje aby nie gadano gupot. Tak samo na liturgii powinien byc obecny kaplan.
    Jesli jakas wspolnota glupoty plecie to pytam gdzie byli ich prezbiterzy.

    to chyba tyle.
    Leta – pozdrawiam CIĘ !! 🙂

  22. Leta said

    Andy zwróć uwagę na jeden fragment:
    „Dialog trwa i wydaje się, iż można mieć nadzieję, że w nieodległej przyszłości będziemy mieli do dyspozycji to dyrektorium dla katechistów i także dla samych neokatechumenów, dyrektorium zorientowane na Katechizm Kościoła Powszechnego, i tak, wydaje mi się, zostanie rozwiązany, z pomocą Bożą, problem, jaki powstał na tle kartek zredagowanych przez Kiko i Carmen.”
    jest to wypowiedź z 93 …. potem podpisano Statut DN z którego jasno wynika że Dyrektorium DN zostało zredagowane i zatwierdzone ….. tylko że tego zatwierdzonego Dyrektorium w żadnej polskiej diecezji nie ma ….. skąd wiadomo czy katechiści nauczają zgodnie ze starymi kartkami opisanymi przez ks.Zoffoli czy też zgodnie z zatwierdzonym Dyrektorium – nie na wszystkich spotkaniach prezbiterzy są …. ale to już inna bajka ….

    Pozdrawiam

  23. Andy said

    Leta,

    to jest 93 rok. I jesli jakies zamieszanie było z jakimos kartkami (co zresztą nigdy nie obilo mi sie o uszy, ale i nie musialo), to statuty rogi weszly w zycie. Najpierw na czas probny. Z tego co kojarze kolo kwietnia była decyzja o podpisie.
    A zreszta gdyby w Neo bylo cos przeciwne doktrynie wairy KK to Watykan dawno by sie tym zajął.
    Gdyby Benedykt XVI miał jakies wątpliwosci do Neo, czy przyjeżdzałby do Loretto w tym roku na spotkanie z ludzni z DN?? Czy gdyby JPII miał coś do Neo spotykałby sie z ludźmi.

    Nie wiem czy jestes we jakiejś wspolnocie, ale zobacz, ze dla wielu ludzi to szansa na spotkanie wreszcie Boga w swym zyciu. To poczatek ich nawrocenia.
    Ale to co jest ważne, co pisalem tez wczesniej. Musi być kapłan. Bez glowy cialo nie funkcjonuje.

    pozdrawiam i zeczye milego wieczoru!!

    Andrzej

  24. Leta said

    Andy – w sumia fajnie że próbujesz odpowiadać ale mam wrażenie że się trochę ślizgasz obok tematu…. kapłn powinien mieć do dyspozycji Dyrektorium DN by mieć pewność czy faktycznie jest akceptacja Watykanu np na „badanie” przez katechistów postaw członków DN ….. a księża …. jeżeli cośsiędzieje w komletnej izolacji to …. dziewczęta poszły do zakonu … był ksiądz była siostra przełożona …. wszystko było OK były tak blisko Boga…. tak im się zdawało i zdaje się do tej pory …. czy karmelitanki z Kazimierza odzyskają tożsamość …. czy ktoś potrafi wytłumaczyć dlaczego im to zrobiono
    „Pokora nie jest drogą rezygnacji, lecz odwagi. Nie jest wynikiem porażki, ale rezultatem zwycięstwa miłości nad egoizmem i łaski nad grzechem – mówił Benedykt XVI do młodzieży podczas niedzielnej mszy w Loreto.”
    „Według głowy Kościoła katolickiego, do młodych ludzi za pośrednictwem środków przekazu kierowanych jest szczególnie wiele przesłań. – Bądźcie czujni! Bądźcie krytyczni! Nie idźcie za falą, wywołaną przez to potężne działanie perswazji – apelował Benedykt XVI. Prosił również młodzież, aby wybierała „alternatywne drogi, podyktowane prawdziwą miłością: styl życia wstrzemięźliwy i solidarny; relacje uczuciowe szczere i czyste”.
    zastanawiające jest jedno Kiko w Loretto pojawił się dopiero po wyjeździe Papieża… nie ma żadnych zdjęć wspólnie …. a jest to czas gdy w Neokawiarence z wielkim ożywieniem mówi się że właśnie dochodzi do podpisania Statutu….
    http://www.torun.paulini.pl/home/galeria/20070827_loreto/index.html

    pozdrawiam

  25. Andy said

    Witaj Leta,

    o, fajnie znalazalas strone mojej parafii 🙂
    wiesz, wspołczyje benedyktynkom z Kazimierza. ale jak widac kapłan czy przelozona tez czlowiek i błedy popelnia. Tam problem byl juz od dawna. to nie kwestia miesiecy, tylko lat. Kwestia braku posluszenstwa i pewnie opieszalosci kurii biskupiej.

    wiesz nie wiem czy kiko wyjachal wczesnie czy pozniej i tak naprawde guzik mnie to obchodzi.

    kazdy ma swoj rozum iwybiera swoja droge w zyciu. Wspolnota, jaka by nie byla, jest pomocą w zyciu. Zreszta dokumety soborowe tak nielubiane przez Pana Marucha mówią, o potrzebie wspolnot i ze latwiej jest we wspolnocie (gdyby ktos prosil mnie o konkretny przypis, to tak, nie pamietam i nie mam zamiaru przegladac dokumentow)

    a kaplan to i tak uwazam podstawa w kazdej wspolnocie, czy to komorki, czy neo, czy kólka rozancowe, czy DA….

    Czy Benedykt XVII albo Jan Pawł II rzucili jakies anatemy na DN ??

  26. Leta said

    Andy 🙂 jak świat światem były wspólnoty….. człowiek jest stworzeniem społecznym i dobrze funkcjonuje w spólnocie……… ale cały problem polega natym by ta wspólnota funkcjonowała na zdrowych zasadach …. tak samo jak rodzina … dzieciństwo spędzonewdobrej rodzinie daje energię na resztę życia ….. ale żle funkcjonujęce relacje dzieci – rodzice ranią tak mocno że czasami nie można się „wyzbierać” psychicznie do końca życia …..
    Andy jak długo jesteś w Neo ? czy w twoim życiu byłaby pustaka jak by się okazało (mówięczysto teoretycznie) że DNto wielka mistyfikacja zorganizowana przez Kiko
    pozdrawiam – i nie traktuj moich wypowiedzi jak atak

  27. Andy said

    Leta,
    w neo powiedzmy ze jestem od 1,5 roku. Nie jestem fanatykiem i widze inne drogi w moim zyciu, i zresztą wieloma ide 🙂 Ale w neo jestem nie dla Kiko, czy kogokolwiek innego, ale dla Boga i widze ile mi taki rodzaj wspolnoty daje.
    Wiesz, gdyby DN bylo wielką mistyfikacja, to dawno by sie to w pieruna rozpadlo.
    A Ty jestes w DN?? Jakiejś innej wspolocie?? Chodzisz na 3 rubinkowo??
    pzodrawiam

  28. Theophilos said

    Jak na Kościół, to czas istnienia „neo” jest zaledwie chwilką.
    Spokojnie.
    Rozpadnie się w pieruna.

    A co słychać ze statutami?

  29. Piotr said

    pożyjemy zobaczymy 😉

  30. LEE said

    ech… czytam te wszystkie komentarze i widze jak niektórzy są zaślepieni, demon działa, czy tego chcemy czy nie… droga pomaga wielu ludziom, i niech działa dalej… JP II popierał ten ruch kościoła, tak samo jak i benedykt… gdyby neo było naprawde złe, papież odrazu by to skrytykował, to nie jest jakieś jechowe stowarzyszenie czy inne sekty… droga to poprostu forma kościoła opierająca się na tym samym, może inaczej wyglądająca… po za tym sąd ostaeczny przyjdzie i wyjaśni się wszystko… ;)) ( moze to nei wnioslo nic do waszych opinii…ale chcialem napisac to co mysle… i czuje.. bo wiem ze DN to dobra rzecz)

  31. Marucha said

    A ilu ludziom „pomogło” stanie się Świadkami Jehowy…

    Niech Pan zastanowi się nad tym, czy fakt, że „jest mi dobrze w neokatechumenacie” jest równoznaczny z tym, iż „będę przez niego zbawiony”. Myślę, że nie trzeba czekać aż do Sądu Ostatecznego, aby osądzić, jak dalece praktyki neokatechumenatu odbiegają od Ewangelii i Tradycji.

    Kościół tolerował też przez jakiś czas tzw. „księży robotników”, którzy w przedziwny sposób łączyli katolicyzm z marksizmem. Długi czas tolerował heretyckiego teologa Künga… itp.

  32. PL said

    Jakoś wciąż brakuje Neokatechumenom ważnego statutu.
    Oczywiście, Kościół się nie spieszy i być może jakieś statuty w końcu zatwierdzi.
    Wypada życzyć Benedyktowi XVI aby się za bardzo nie spieszył i przyjrzał się z bliska praktykom neokatechumenów.
    Jeśli statut zostanie na tyle zmieniony, iż będzie zgodny z praktyką Kościoła – oraz sama „Droga” zostanie na tyle zdyscyplinowana, iż będzie statutu przestrzegać (tu mam niejakie wątpliwości) – to oczywiście nie ma przeciwwskazań, aby sobie działała. Wówczas może istotnie przynieść coś dobrego zamiast totalnego pomieszania z poplątaniem. Choć szansa na to jest mizerna.

  33. PL said

    Śmieszne jest powoływanie się na nieomylność Papieża w kwestii Neokatechumematu i dowodzi ono nieznajomości własnej religii.

    Papież jest nieomylny TYLKO WÓWCZAS, gdy publicznie to ogłasza ex cathedra. Takie wypowiedzi zdarzają się niezwykle rzadko i dotyczą kanonów wiary. Nigdy żaden Papież nie wypowiadał się w ten sposób o „neonach”. Znamion nieomylności nie nosi ani zachęcanie Polaków przez Jana Pawła II aby wstąpili do Unii Europejskiej, ani Jego nauki odnośnie kary śmierci, ani propagowanie ekumenizmu itp.

  34. marost said

    Tytulem uzupelnienia powyzszego wpisu: JPII tylko jedyny raz wypowiedzial sie w ten sposob – odnosnie wyswiecania kobiet.
    Taka wypowiedz ma charakter doktrynalny – „Papiez podaje do wierzenia”.

  35. PL said

    Niestety, wielu nominalnym katolikom wydaje się, iż wszystko co powie Papież na dowolny temat, jest nieomylne. Świadczy to o nieznajomości Kościoła, do którego należą. Nie przeszkadza im to wypowiadać się bardzo agresywnie (a niekiedy wkraczać na poziom zwykłego chamstwa) w dyskusji. W ogóle poziom komentarzy wielu neokatechumenów jest z lekka żenujący. Być może właśnie dlatego „Droga” odnosi niejakie sukcesy wśród osób o niskim poziomie. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego w swych umysłach nie widzą rozbieżności między nauczaniem Kiko, a Chrystusa. Ale biorąc pod uwagę ich poziom, chyba już rozumiem. Dostrzeganie sprzeczności wymaga przecież pewnej logiki…

  36. marost said

    Ja sadze, ze na obecnym etapie zaden statut nie rozwiaze problemu. Ruch ten rzeczywiscie objal znaczaca czesc Kosciola. Mysle ze BXVI doskonale zdaje sobie z tego sprawe.
    Skuteczniejszym od statutu moze byc tylko katechizacja „kosciola posoborowego” w duchu Tradycji i nauki Ojcow Kosciola.

    Swoja ocene sytuacji JSW BXVI wylozyl w przemowieniu do Kurii Rzymskiej. Ta analize mozna znalezc tutaj: http://m-ostrowski.com/html/BXVI.html
    Aggiornamento – dostosowanie Kosciola do dzisiejszego swiata, inkulturacja popierana przez JPII spowodowaly „ulatwienie” tworzenia sie ruchow typu DN.
    Odrzucenie istoty Mszy sw jako odnowienie ofiary krzyzowej Naszego Pana a wprowadzenie pojecia „uczty” jako protestanckiej pamiatki Meki Panskiej otworzylo szerokie pole do „nowatorskich” dzialan.

    We wprowadzeniu do Mszy wg NOM czyli IGMR nie ma slowa „przeistoczenie” – „transsubstancjacja”. Po raz pierwszy w historii Kosciola pominiecia tej doktryny dokonano w 1786 w dokumentach synodu w Pistoi. Fakt ten niebawem zostal surowo potepiony przez Kosciol.
    Skoro Obecnosc Realna sprowadzona zostala przez reforme Bugniniego do „rangi” symbolu, nic wiec dziwnego ze nowatorzy nie widza juz zadnych przeszkod w kreowaniu wlasnych odmian naszej religii.

    Zatem przed ruchami „neo” jeszcze dluga droga rozwoju.

    Nie bez racji kard Ratzinger podczas rozwazan IX stacji Drogi Krzyzowej w Koloseum porownal Kosciol do tonacej barki do ktorej wdziera sie woda ze wszystkich stron.
    Coz innego moze oznaczac ta wdzierajaca sie woda przez burte? „Swad szatana w Kosciele…” mowil juz Pawel VI… To sa wlasnie te destrukcyjne ideologie domoroslych nawiedzonych: Kiko itp.

    Czy Kosciol, Stolica Apostolska to akceptuje? czy znosi? Czyz Chrystus nie mogl zapobiec zdradzie Judasza? – czy ja zaakceptowal? czy tez pokornie przyjal by pozniej ukazac sie w chwale?
    Moze zeslanie tej zarazy na Kosciol jest zrzadzeniem Bozym? – by po ten po uleczeniu sie z choroby ukazal sie ponownie w Chwale?

    Tak dlugo dopoki nie przystapi sie do odczytania SWII w swietle Tradycji Apostolskiej co jako niezbedne i konieczne dzialanie na rzecz oczyszczenia Kosciola glosi BXVI, dopoty istniec beda neoni i im podobne sekty, ktorych liczba przeciez moze wzrosnac.

    To jest kwestia pokolen, wychowanie nowego pokolenia w czystej, nie skazonej Nauce Kosciola wymaga czasu.
    Ktoz ma to robic? – ksieza, ktorych ogromna liczba z tej sekty sie wywodzi? Ksieza, ktorzy maja watpliwosci czy msza odprawiana jest katolicka czy protestancka? Ksieza, ktorzy nie wiedza dlaczego do poslugi sakramentalnej nakladaja na szyje stule (bulawe wladzy kaplanskiej) w taki sam sposob jak biskupi wiedzac, ze ich kaplanska wladza nie jest ta sama co biskupia, stawiaja sobie pytania dlaczego diakoni jednak stule spinaja? Sa to fakty.

    Tylko powrot do Tradycji, przywrocenie wiodacej roli proboszczom – duszpastrzom, ktorzy zapewnia pelnie duchowego zycia podleglej im trzodzie w obrebie parafii, jednej – tak jak Kosciol jest jeden – wspolnoty, jest gwaracja oczyszczenia Kosciola z brudow.

  37. PL said

    Ja nie podejrzewam „Kiko” o bycie nawiedzonym.
    Podejrzewam go o celowy sabotaż Kościoła.
    Zbyt tam wszystko trzyma się kupy, aby to był przypadek wynikający z oszołomstwa.

  38. Leta said

    Co siedzi w głowie Franusia …. to jest problem … Franuś jestcwany jak stado lisów – nigdy sam sięnie wypowiada do mediów … nie wydał zadnego autoruzowanego wywiadu artykułu … o książce zawierające jego przecieżliczne przemówienia w ogóle nie ma mowy …. jest wyjątkowo płodnym mówcą … ale nie zostawia żadnego śladu firmującego swoim podpisem ….. jedynym dowodem jego pokręconych fantazji – jest wystapienie gadatliwej Carmen w trakcie wręczania Statutu DN gdzie nieopatrznie wypaplała o objawieniach jakich Kiko ponoć doznał …. kiko nic nie powiedział ale też nie zaprzeczył ……
    wyjasnieniem zamiarów Kiko może być też odpowiedż na pytanie : Kto jest właścicielem tej fascynującej posiadłości ? wg zatwierdzonego przez Watykan Statutu DN (na okres próbny – ale zawsze to dokument) DN nie posiada żadnego majątku … skoro DN nie może niczego posiadać to czyje to jest?
    http://www.domusgalilaeae.org/english/Flash/Gallery/BibIng/DOMUSGAL/gallery.html#%20Open
    pozdrawiam

  39. marost said

    „wyjasnieniem zamiarów Kiko może być też odpowiedż na pytanie : Kto jest właścicielem tej fascynującej posiadłości ? (…)skoro DN nie może niczego posiadać to czyje to jest?”

    Ale jak to mozliwe(???) by taki obiekt znajdowal sie w Izraelu? – wszelkie „namiary” podane na site web kieruja na Izrael.
    A moze to wszystko jest robota „naszych strasznych” braci?
    Nie bylby to zaden precedens: bowiem choc islam powstal w tym czasie co chrzescijanstwo, to jego „kodyfikacja” miala miejsce prawie 500 lat po Chrystusie. Wowczas to aniol Gabriel (ten sam jak podaje koran co zwiastowal 5 wiekow wczesniej Maryi)podyktowal Mohametowi ksiege. W rzeczywistosci bylo to dzielo tescia Mahometa ktory byl rabinem.

  40. Leta said

    Nigdzie w żadnym opracowaniu 0 Franusiu nie ma nic o jego rodzinie …. nie wiem z jakiej rodziny się wywodzi ….. ale smykałkę do interesów to ma 🙂 Nie pamiętam na którym etapie DN Neo są zobowiązani odbyć pielgrzymkę do Ziemi Świętej … ale po co mają odwiedzać katolicki kościółek w Betlejem i wrzucać datki na renowację sypiącego się trochę zabytku i płacić za noclegi i wyżywienie jakimś tam Ickom wspierając ich wielodzietne rodziny …. skoro Franuś może wznieść na pustuni prześlicznej urody kompleks …. bez ani jednogo widocznego symbolu chrześcijaństwa …. i zapewnić Neonom full service nie dając autochtonom przechwycić ani miedziaka 🙂
    Może ktoś z Neo podzieli się wrażeniami z takowej „pielgrzymki” ….
    pozdrawiam

  41. marost said

    CITE DU VATICAN, le 5 Mars 2007
    Benedykt XVI i biskupi Ziemi Swietej: Przywoluja „Droge” do porzadku – to tytul artykulu ze strony:
    http://eucharistiemisericor.free.fr/index.php?page=0503078_neocatechumenes
    [Fragmenty – tlumaczenie wlasne]

    (…) Biskupi Ziemi Swietej zarzucaja neokatechumenom organizowania sie w (sic)”samodzielna
    bande”, odprawianie mszy poza parafiami i nie przestrzeganie rytow liturgicznych, oddalanie
    sie od jezyka i kultury miejscowej ludnosci. Biskupi swoja krytyke opieraja na wlasnych
    doswiadczeniach.

    Obecnosc neokatechumenow na Ziemi Swietej mozna okreslic jako masowa. Rozlegla budowla
    usytuowana na zboczu Gory Blogoslawienstw, na zachod od Jeziora Tyberiadzkiego spelnia role
    cytadeli nazwana „Domus Galilaeae” i inaugurowana osobiscie przez JPII 24 marca 2000 w
    obecnosci 50 000 neokatechumenow przybylych z calego swiata.

    Architektura i wystroj „Domus” – dziwna mieszanina alegorii chrzescijanskich i hebrajskich
    sa dzielem samego fundatora Drogi – Kiko Argüello.

    Nieprzerwany strumien pielgrzymow neokatechumenow, starannie odseparowanych od innych
    przybyszow dolacza do licznych wspolnot miejscowych Ziemi Swietej.

    Msze katechumenow odprawiane sa oddzielnie, forma ich rytow jest identyczna na calym
    swiecie, tak jak spiewy skomponowane przez fundatora i najwyzszego zwierzchnika – Kiko.

    Istnieje odczuwalny aspekt polityczny – wspolnoty neokatechumenalne nie ukrywaja swoich
    preferencji dla Izraela i to w sposob manifestacyjny wobec zamieszkujacej tam ludnosci
    chrzescijanskiej – arabskiej lub pro-palestynskiej.
    (…)

  42. Leta said

    zamieszczone linki pochodzą z oficjalnych stron DN – i jakoś się nijak mają do symboli katolickich …. Tora jest tylko fragmentem Katolickiej Biblii – a hebrajskie literki w ogóle nie są na miejscu – uczeni w piśmie hebrajskim nie należeli nigdy do wyznawców Chrystusa !


    tam również znalazłam fragment wypowiedzi Jana Pawła II z dnia 21 września 2002r.
    „Do kompetentnych Dykasterii Stolicy Świętej należy teraz zbadanie Dyrektorium katechetycznego oraz całej praktyki katechetycznej i liturgicznej Drogi Neokatechumenalnej.
    Jestem pewien, że jej członkowie nie przestaną z hojną dyspozycyjnością podążać za wskazaniami, które będą pochodzić z tych miarodajnych źródeł.”
    http://www.camminoneocatecumenale.it/pl/statuti10.asp
    No i to moje pytanie zadawane od września tego roku : gdzie jest to Dyrektorium DN ? zdematerializowało się ? czy może było tal liche że nie zostało zaakceptowane przez Watykan ?
    pozdrawiam

  43. marost said

    Dotyczy URL w art wstepnym:
    jest:

    http://www.geocities.com/Athens/Rhodes/3543/catech.htm.
    I oczywiscie nie dziala,
    gdyz faktycznie jest z „nie widoczna”!!! kropka na koncu: „/catech.htm.”
    Powinno byc:
    http://www.geocities.com/Athens/Rhodes/3543/catech.htm

  44. snajper said

    Dziękuje Marusze za wyczyszczenie mojej wypowiedzi na tym forum,widocznie to Takie twoje prawo,bo to Twoja strona.Moja wypowiedż nikogo nie obrażała,ale zauważyłem że trzeba się od razu wypowiedzieć za czyją opcją się obstaje,i zauważyłem po większości wypowiedzi pozostawiani są przeciwnicy DN.Gratuluje i życzę dobrej lektury.Tak na marginesie,ja do żadnej wspólnoty nie należę,nawet z KT niewiele mam wspólnego,ale widać po arogancji wobec swoich współwyznawców tej samej wiary-ja mówię dziękuje,z Kościół mnie nie przyciąga czytając Was.Oczywiście ta wypowiedż też nie będzie opublikowana,ale wystarczy jak Ty ją przeczytasz.Widzę że więcej sam złego dla Kościoła robisz niż Urban z NIE.

  45. marost said

    [43]snajper Powiedział/a::
    2007-12-30 (niedziela) @ 00:31:27
    (…)

    Przepraszam ze sie wtrace, ale sam Pan dal dowod na to, ze mimo iz „Kosciol Pana nie pociaga”, „nie jest Pan czlonkiem zadnej wspolnoty” itd. Panska wypowiedz sie ukazala… ku Panskiemu zdumieniu… Dlaczego???? – Dziwne? – wcale nie. Nie jestem tu cenzorem ale zasady sa wszedzie takie same. Mysle nawet, ze gdyby tu napisal nawet diabel, ale napisal w sposob kulturalny i na temat, to jego wpis na pewno by sie ukazal.
    Problem z czlonkami DN polega na tym, ze oni sie boja dzielic z nami wlasna duchowoscia nawet pod oslona pseudonimow – maja to zakazane i sa posluszni (albo guzik wiedza????) – uzywaja wiec „jezyka zastepczego” – robia wrzawe nie „dotykajac” meritum by wciagnac w nia dyskutantow obrazajac kogo sie da po drodze… – widocznia ta ich Droga wlasnie taka jest.
    Skutek jest wlasnie taki ze pozostaja wpisy (jak Pan to okreslil)przeciwnikow DN. O ile dobrze przyjrzalem sie temu forum – a mysle, ze wystarczajaco, by zauwazyc, ze nie ma tu miejsca na „opcje”. Jak dotychczas nie ma tu wpisow zawierajacych argumenty przeciwko tezom zawartym w artykule wstepnym…. – mnie to wlasnie dziwi!

  46. snajper said

    Zna Pan przysłowie”gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta”Widzę że najbardziej na tej nagonce przeciwko swoich własnych współwyznawców korzystają przeciwnicy Kościoła.Dlaczego? Kiedyś Kościół rozrastał się dlatego bo inni widzieli i mówili”Zobaczcie,jak oni się miłują” ,dzisiaj wg mnie”Zobaczcie jak oni się nienawidzą”Chyba Panu wystarczy ten argument,aby nie siać fermentu nienawiści i wyrzucać je na zewnątrz aby wszyscy sie przyglądali.Kościół to jak jedna wielka rodzina,a więc jak na porządną rodzine sprawy sporu powinny zostać w wewnątrz tej rodziny nie rostrząsając je na zewnątrz,a ostateczną nierostrzygniętą decyzję zostawić Głowie rodu,w tym wypadku Papieżowi.Widzę że wszyscy są wiecej uduchowieni niz B16.Z pozdrowieniami.

  47. Leta said

    Snajperku 🙂 zanim zaczniesz obrażać gospodarza tego forum sprawdźczy aby przypadkiem „ocenzurowana” wypowiedź nie znajduje sięna drugim watku dotyczącym DN „Nokatechumenat czyli Kościół S..Kiko” teraz jesteśmy na wątku „Droga Neokatechumenatu – współczesna herezja”
    Nie wiemczyzauważyłeśale wszyscy wypowiadający siena tych 2 wątkach – deklarują się jako Katolicy …. więc wszyscy należymy do tej samej rodziny ….a wszystkie spory i różnice zdań wyjaśnia się w trakcie merytorycznej dyskusji…..
    Nigdy nie przedstawiałam się jako bardziej uduchowiona od Papieża … jak ukaże się jakiś dokument zatwierdzny przez Watykan pozwalający DN na przyjmowanie Komunii św.na siedząco ja z tym dyskutować nie będę …ale jak na razie na stronach Episkopaty Polski jest zamieszczony list Kardynała Arinze wyrażający stanowisko Papieża i Neo do tego zarządzenia się nie podporządkowało …. mam prawo o tym głośno mówić czy nie ?
    pozdrawiam

  48. snajper said

    Przepraszam,rzeczywiście znalazłem na drugim forum i nie mam co sie usprawiedliwiać(moja wina)

  49. snajper said

    Mam wrażenie że te forum obsługuje fanatyk RM,którego budzą ciągle kontrowersje i zrobiło podział u Katolików ,a wielu słabej wiary z tego powodu odeszło od Kościoła nie widząc sensu trwania w nim,może i ja do nich należę,choć ciągle jeszcze poszukuje jakiejś Prawdy,nie tracąc nadziei że ją znajdę.Jak mnie pamięć nie zawodzi,nie przypominam sobie aby JP II czy B 16 kiedykolwiek błogosławił RM,nawet na pielgrzymce będąc w Toruniu nie znalazł nawet chwili czasu aby zajrzeć do tak ważnego dla Kościoła siedziby RM.Co do DN Papież JP II błogosławił,co więcej uczesniczył i wielokrotnie przewodniczył w św liturgiach eucharystycznych w rycie DN.Tak samo i kard Radzinger przewodniczył w Eucharystiach.Ciekawe,czyżby nie mieli w sobie daru rozpoznawania duchów i podporzadkowywali się niejakiemu Franusiowi co do rytu?Poszukajcie dobrze w internecie i znajdziecie na ten temat wiele fotografi i opisów.Powodzenia.

  50. Leta said

    Snajper 🙂 łapki opadają ….. ja niejestem fanką RadiaMaryja . niejestem zwolenniczką PIS-u , nie jestem antysemitką ani semitką ,nie należę do kosciła „toruńskiego” ani „łagiewnickiego” należe do Kościoła Katolickiego ! chodzę na niedzielne Msze św. w niedzielę a nie w sobotę do kościoła a nie do salki i przyjmuję sakramenty zgodnie z katolickimi księgami liturgicznymi …..
    Wżadnym dokumencie …. a przejrzałam wszystkie dokumenty zamieszczone na oficjalnej stronie DN z nieaktualnym Statutem włącznie nie znalazłam ani słowa by Kiko czy Carmen czy też któryśkolwiek z katechistów mieli „dar rozpoznawania duchów” ,nigdzie nie spotkałam się by Jan Paweł II mówiłby posiadał „dar rozpoznawania duchów”…. ja nie znalezłamjeżeli Ty dysponujesz inną wiedząto sie podziel ….
    Wszystko co znajdujęciekawego w internecie to nie piszęo tym ale również wrzucam linki….
    Papież każdą Mszę nawet jak było to na łące a za ołtarz służył odwrócony kajak … odrawiałzgodnie z katolickimi księgami liturgicznymi ….. to że Papież odprawia Mszę dla Neo to jeszcze nie znaczy że ta Msza św. jest w rycie Neo – pokażcie mi choć jedno zdjęcie że Papież rozdaje Eucharystię zdrowym siedzącym osobom …..
    Jeżeli zaś chodzi o opisy… no cóżw Wikipidii jacyś nawiedzeni już kilka razy zamieszczali informację że Statut DN został definitywnie zatwierdzony ….. no cóżpisać każdy może … ale to co się pisze wypadało by jeszcze potwierdzić 🙂
    pozdrawiam

  51. snajper said

    Mnie też opadają ręce Leto jak czytam wypowiedzi osób oraz komentarze samego Maruchy,nie tylko z tego tematu,i chce się krzyczeć „Boże widzisz i nie grzmisz?”Pozdrowienia szczególnie dla tych co sie ze mną nie zgadzają 🙂

  52. Leta said

    Snajper 🙂 nie zrzucaj wszystkiego na Stwórcę 🙂 czy moja skromna osoba także zasługuje na gromy Najwyższego …. bo sama sobie dałam prawo zadawania pytań i krytycznych ocen DN …. (tak dla pewności nie mam daru rozpoznawania duchów ) prezentuję swoje własne poglądy i nie jestem nieprzemakalna na argumenty innych 🙂 tylko jakoś nie mogę się doczekać merytorycznych argumentów….
    Pozdrawiam

  53. snajper said

    Przed chwilą wyczytałem portalach laickich(bo w katolickich tego nie ujrzysz,ciekawe dlaczego?)że niejaki przywódca Neokatechumenatu Kiko zorganizował w Madrycie wielką manifestacje protestacyjną wobec rządu hiszpańskiego dotyczącą OBRONY RODZINY.(Dzisiaj mamy Swięto Świetej Rodziny)Specjalnie do uczestników protestu przez telebimy przemawiał papież B16.Uczestników prawdopodobnie zgromadziło się od 1 miliona do dwóch milionów(różne żródła tak podają)Oj Franuś Franuś,podpadłeś tutaj wielu „Katolikom” Ciekawe co znowu na ciebie napiszą?Brrrrrr,aż ciary przechodzą.Pozdrówka dla wszystkich.

  54. Leta said

    Snajper 🙂 znowu manipulujesz strony Radia Watukańskiego z samego założenia należą do portalu katolickiego 🙂
    http://www.oecumene.radiovaticana.org/pol/Articolo.asp?c=176977
    Franuś podpada Katolikom np za niezgodne z nauczaniem Watykanu inowacje liturgiczne …
    pozdrawiam

  55. snajper said

    Leto 2000 lat temu pewnemu Człowiekowi też zarzucano że robi i naucza niezgodnie ze starszyzną żydowską i co nauczał ich Mojrżesz,za co został skazany na ukrzyżowanie,Może wiesz o kogo chodzi?

  56. Leta said

    Snajper 🙂 łapki opadają …. ale tan sam człowiek dał władzę Piotrowi i nastepcom Piotra i my szaraczkowie z Franusiem włącznie powinniśmy słuchać Ojca św. A jak Franusiowi nauczanie Watykanu się nie podoba to niech założy sobie nowy kosciół a nie nazywa siebie Katolikiem skoro szarga autorytet Papierza
    I proszę nie porównuj Jana Pawła II ani Benedykta XVI do starszyzny żydowskiej …. a tym bardziej Franusia do Chrystusa !!!!!

    pozdrawiam

  57. snajper said

    Letko miła 🙂 Powiem Ci coś,życzę Tobie , sobie oraz wszystkim takiego posłuszeństwa jakie ma Franuś wobec papieża:)Twoją krytykę wobec niego porównuje jak do rozsypującego się małżeństwa,jedna i druga strona w swym małżonku nie widzi dobra,ale samo zło i nawzajem je sobie wyrzucają.Mimo to życzę Tobie i wszystkim Błogosławionego Nowego Roku.

  58. Leta said

    Snajperku 🙂 wszystkiego najlepszego w nowym roku 🙂
    a jeżeli chodzi o posłuszeństwo … czyżbyś miał informacje że DN jest już posłuszna Papieżowi i Komunia św.w Neo jest przyjmowana tak jak Stolica Apostolska nakazuje ?
    I by nie było wątpliwości na oczy ani na umysł mi sie nie rzuciło widzę dobre strony DN ale nigdy nie hołdowałam zasadzie „cel uświęca środki” nikt nie może jednocześnie nawracać innych i jednocześnie deptać autorytet następcy Świętego Piotra…..
    pozdrawiam

  59. Marucha said

    Panie Snajper, jest Pan źle poinformowany. Zarówno Jan Paweł II, jak i Benedykt XVI błogosławili Radio Maryja.

    Jeśli o mnie chodzi, popieram Radio Maryja, gdyż jest jedyną (albo jedną z bardzo niewielu) w Polsce stacji nie podlegających poprawniactwu politycznemu. Co nie znaczy, iż zgadzam się we wszystkim z ich poglądami polityczno-społecznymi, lub z ich teologią. Jestem bowiem zwolennikiem Kościoła Przedsoborowego i odrzucam Vaticanum II, włącznie z jego całym dziedzictwem, jako to ekumenizm, liberalizm, humanizm, kolegialność, dziewczynki-ministrantki, całowanie Koranu, wspólne nabożeństwa z innowiercami, okadzanie Papieża przez czarowników z Ameryki Południowej itp.

    Byłoby dobrze, gdyby w Pana wypowiedziach było więcej rzeczowych argumentów. Bo ich brak jest rażący.

  60. snajper said

    Z konserwatywnym poglądem z Bractwem Lafebvredowskim nie będę dyskutował,bo to szkoda czasu.Powiem jedno,ja nie pamiętam czasów przedsoborowych,ale moja pobożna mama opowiadała,że jak chodziła do kościoła to brała różaniec i przez cała msze jego odmawiała,bo nie rozumiała co się faktycznie działo,ale po co to opowiadam?-szkoda czasu Pozdrawiam Pana Marucha i zwolenników tych poglądów.

  61. PL said

    Szkoda, że Pan w swoim „antylefebrystycznym” zacietrzewieniu, wynikającym z głębokiej niewiedzy, nie zauważył, że papież Benedykt XVI przywrócił Tradycyjną Mszę Świętą, spełniając jeden z najważniejszych postulatów „lefebrystów”.

    Pańska Mama „nie rozumiała” co się działo? Wystarczy, że kapłan rozumiał.

    Swoją drogą, moja śp. ciocia-babcia, choć zaledwie piśmienna, jakoś sobie dawała radę, wiedziała o co chodzi podczas Mszy Świętej, a nawet nauczyła się rozumieć najważniejsze zwroty łacińskie.

    Pisze Pan o sprawach, o których nie ma zielonego pojęcia. Pan przecież nawet nie wie, czym różni się „nowa” Msza autorstwa masona Bugniniego od Mszy Św. Trydenckiej.

  62. Theophilos said

    Drogi PL, czy nie za wiele pan wymaga od postępowego katolika? Żeby rozumiał, o co chodzi we Mszy Świętej? Albo, nie daj Boże, nauczył się odpowiadać „e cum spiritu tuo”? Przecież to wymaga pewnego aktywnego wysiłku umysłowego! A Msza ma być przecież dostępna dla wszystkich, najlepiej gdyby odprawiać ją w żargonie młodzieżowym.

  63. piotr said

    Panie Pl ubóstwiam Pana 😀 A najbardziej Pana tekst, który widzę już chyba 10 raz „Pan przecież nawet nie wie, czym różni się “nowa” Msza autorstwa masona Bugniniego od Mszy Św. Trydenckiej.” Ahhh ten podły mason Bugnini. Wymyślił sobie msze i ja muszę w niej teraz uczestniczyć no jop jego mać 🙂

  64. Leta said

    A ja nie jestem lefebrystką …. ale jakoś dziwnym trafem DN budzi moje zastrzeżenia …. ale nikt mi rzeczowo nie odpowiada …. bo nie można mnie się czepić personalnie ?
    Czy Sobór Watykański II przywiduje nieposłuszeństo jakieś nieformalnej grupy modlitewnej wobec decyzji Stolicy Apostolskiej ?
    pozdrawiam

  65. Theophilos said

    Fajni katolicy.

    Masoństwo im zupełnie, ale to zupełnie nie przeszkadza. Pewnie nawet, gdyby nowusa wymyślił satanista, to też by im nie przeszkadzało.

    No i ten chrześcijański, neokatechumenacki język… „jop jego mać”. Taki zwrot zastępuje wszystkie argumenty, których jakoś u neonów nie widać.

  66. Theophilos said

    Pani Leto, sposób działania „neokatechumenatu” oraz agresywność jego zwolenników, przejawiająca się nierzadko w pospolitych wulgaryzmach rodem z rynsztoka, musi budzić zastrzeżenia każdego myślącego człowieka.
    Jak się wydaje, neokatechumenat gromadzi ludzi, którzy zamiast myśleć sami, wolą iść „Drogą” wyznaczoną im przez pospolitego oszusta. Stąd nie uświadczysz tam raczej ludzi inteligentnych i dysponujących jakąkolwiek wiedzą o własnej religii.

  67. snajper said

    Panowie!!! Co za bzdury wciskacie wszystkich opowiadając takie brednie.Miałem nadzieje że zostanę przywrócony do KK,ale po takich spostrzeżeniach utrwaliło we mnie przekonanie że że nie mam co w Kościele szukać.”Zobaczcie jak Oni sie miłują” przeszło do historii i można tylko wspominac pierwszych Chrześcijan. Powodzenia.Acha,ja swoje brudy rodzinne pozostawiam w domu ,a nie wywalam na zewnątrz,aby wszyscy widzieli.Tak się dzieje na tym forum.Może piszę chaotycznie,no ale ja mam niskie wykształcenie,a kościół należy do ludzi inteligentnych,jak np PL i inni.Panowie lepiej wiedzą jak Papież i biskupi,a przy okazji tych niedouczonych kapłanów. Kultura języka jaką się Panowie posługujecie wystarcza,aby zrozumieć z kim się rozmawia,no i stw3ierdziłem–NIE WARTO Z WAMI ROZMAWIAĆ-bo to nic nie da.Powodzenia.

  68. Theophilos said

    Panie Snajper, proszę uprzejmie zwrócić uwagę na to, iż to człokowie/zwolennicy Neokatechumenatu celują w używaniu języka stojącego na pograniczu wulgarności, lub wręcz wulgarnym (pamiętam sam kilka wpisów, które właściciel strony litościwie wyrzucił).

    Więc jeśli nie jest to dla Pana zbyt wielkim wysiłkiem, to bardzo proszę o dokonanie rozróżnienia między zwolennikami „Drogi”, a jej przeciwnikami. Jeśli nie przekracza to pańskiego pułapu intelektualnego.

  69. snajper said

    Panie Theophilos,a skąd jest Pan pewien że to sa ludzie z Neo,przeciez kazdy może tutaj wpisywac i pisać bzdury i podpisywać sie jako ich zwolennicy,Troszkę rozsądku w podejmowaniu oskarzeń.Ja nie należe do Neo,ale znam wielu ludzi i mam czesty kontakt a nawet w uczesniczeniu w liturgii,i to co jest tutaj pisane na forum na ich temat,to wielki stek bzdur.Nawet wstępna publikacja Pana Maruchy rozpoczyna się od oskarżeń tej formacji mieszając ich z błotem.Oczywiście Pana Maruchy i innych podobnie myślących nie wolno urazić,przepraszam,ale coś w tym nie gra,abyście swoimi mądrościami nie wynosili ponad papieza,biskupów czy kapłanów.Ani ja i ani Wy nie macie prawa nikogo oskarżać i to publicznie.Pozdrawiam

  70. Leta said

    Snajperku 🙂 pierwszyraz widzę by ktoś był dumny z kiepskiego wykształcenia 🙂 nawet jak w młodości miałeś do szkoły pod górkę …. przecież nic nie stoi na przeszkodzie byten stan rzeczy zmienić … ludźmi niedouczonymi bardzo łatwo manipulować….
    Mnie na lekcjach religii uczono odpowiedzialności za swoje postępowanie …. to ja codziennie robię drogę ….. wybierz się kiedyś w Tatry …. bez samodzielnego myślenia i nakazu trzymania się szlaku i dobrej mapy właściwych butów i odpowiedniego zaopatrzenia w podręcznym plecaczku …. stracisz życie ! gdy zgubisz szlak … jedyną rozsądną i gwarantującą sukces jest powrót do miejsca gdzie oznaczenie szlaku ostatni raz się widziało ….. tak samo w życiu !
    Każdy kto zapewnia Cię że powinieneś zamknąć oczy i dać się poprowadzić jest …. (dowolnie wybrane negatywne określenia) dobry przewodnik każe Ci otworzyć szeroko oczy tak byś mógł na drugi raz przejść sam … a nawet jeszcze poprowadzić innych ….
    A na naukę nigdy nie jest za późno 🙂
    pozdrawiam

  71. Leta said

    Snajperku 🙂 nie mam prawa nikogo publicznie oskarżać ale mam prawo zadawać pytania …. jeżeli powiesz ta wspólnota z którą masz kontakt przyjmuje Eucharystię tak jak nakazał Papież nie będę się czepiać 🙂
    pozdrawiam

  72. snajper said

    Letko,ale jak ktoś się obnosi swoim intelektem i zdaje sie takiemu że jest mądrzejszy od samego papieża,to taki człowiek jest strasznie pyszny,a co do drugiego pytanka,w tej chwili Tobie nie odpowiem,ale wiem że jak w pewnym okresie był inny proboszcz,wspólnota miała liturgie zgodnie z Mszałem,co oczywiście troszkę się buntowali,ale ich katechiści powiedzieli żeby mieli pokorę i byli posłuszni proboszczowi i tak sie stało.Po zmianie proboszcza powróciło do rytu wg Neo.Ale jestem przekonany że gdyby ten proboszcz tak nakazał,to ta wspólnota by się dostosowała do jego poleceń ,

  73. Leta said

    Snajprku 🙂 ale ja się z tobą całkowicie zgadzam „zdaje sie takiemu że jest mądrzejszy od samego papieża , to taki człowiek jest strasznie pyszny” tylko ten opis pasuje jak ulał do Franusia i katechistów Neo … mówisz że posłuchaliby proboszcza … a dlaczego nie posłuchali Kardynała Arinze informującego o decyzji Papieża ?
    Ja staram się oceniać to co widzę … a nie bawić się w przypuszczenia ……. list Kardynała Arinze został opublikowany na oficjalnych stronach Episkopatu Polski …. spotkałam się z opinią w Neo (w żaden sposób nieweryfikowalną ) że zgoda jest zapisana w Statucie który lada moment będzie ogłoszony…. ale treści tego dokumentu jakoś nigdzie nie ma ……….
    Snajperku – księża nie gryzą … przecież możesz się zapytać swego proboszcza … a nie budować określone tezy oparte tylko na swoich przypuszczeniach …
    pozdrawiam

  74. Theophilos said

    Pan Snajper uważa, iż ludzie współcześni są coraz głupsi, co skądinąd może być słuszne, jeśli poczytać jego wypowiedzi.

    Przez całe stulecia pokolenie za pokoleniem chodziło na łacińską Mszę Świętą (która jest OFIARĄ, a nie UCZTĄ na pamiątkę) – i jakoś dawali sobie owi ludzie radę. Co więcej, pokolenia te wydały wielkich świętych i Doktorów Kościoła.
    A dziś, bidulki, „nic by nie zrozumiały” z nabożeństwa. Bo rozumieją tylko telewizor i język składający się z ok. 400 słów. Reszta jest za trudna.

  75. snajper said

    Drogi Theophiliosie,jak już zjadłeś kolacyjkę to zrób siusiu,umyj się,zmów paciorek i szybciutko połóż sie spać,bo musisz nabrać siły na jutrzejszy dzień,aby szkalować Kościół.Miłych snów.

  76. Leta said

    A ja jestem za cwana lisiczka by wdać się w puskówki i osobiste wycieczi…. Snajperku 🙂 czy możesz mi merytorycznie odpowiedziećna moje zadane wcześniej pytanie ?
    pozdrawiam

  77. snajper said

    Letko :),prosta droga do wiedzy,zapytaj się proboszcza w którym istnieje Neokatechumenat.W mojej parafii oprócz ledwoziepiącej scholi nic nie istnieje,a z innych parafii proboszczów nie będę się pytał.Ja uważam że jesli w danej parafii jest możliwośc odprawiania takiej mszy to zapewniam Ciebie że jest to za wiedzą proboszcza i miejscowego biskupa,który ma władzę jurystyczną w danej diecezji.Pozdrawiam 🙂

  78. Leta said

    Snajperku 🙂 z tego co wiem Kościół Katolicki jest hierarchiczną instytucją i jeżeli Watykan wydał jakieś postanowienie … to żaden biskup ani tym bardziej proboszcz nie ma prawa tego zmieniać ……
    DN ma zgodę biskupa na odprawianie Mszy sw. ale nie ma zgody na przyjmowanie Eucharysti w „rycie” Neo bo o tym wyrażnie mówi zamieszczone na stronach Episkopatu Polski rozporządzenie Kardynała Arinze.
    Z tego co wiem (przynajmniej tak jest w moim mieście ) jak Neo zapraszają biskupa to Eucharystia rozdawana jest tak jak nakazuje Watykan….. szaraczkom tłumaczy się że to z tego powodu że są wszystkie wpólnoty i jest dużo osób … i tak jest po prostu wygodniej ….
    Pozdrawiam

  79. snajper said

    Widocznie lepiej jesteś poinformowana> Pytanie dla Ciebie- dlaczego się pytasz skoro Ty wszystko najlepiej wiesz? :)Pozdrowiam

  80. Leta said

    Snajperku 🙂 słowo „poinformowana” może sugerować że ktoś mnie iiformuje że mam jakiś tajemny kanał informacji ….. wiedzę o DN zdobywam z ogólniedostępnych informacji – a także przez rozmowę w necie i w rzeczywistym świecie…..
    Nie podoba mi się że Neo w każdy możliwy sposób ogranicza dostęp do informacji…… i wmawia że poszukiwanie prawdy jestczymś złym …. wpajanie ludziom bezgranicznego posłuszeństwa świeckim katechistom jest nadużyciem……
    Każdy system totalitarny chce założyć kaganiec na swobodnydostęp do informacji….. w PRL oficjalne media mogłygadać swoje ….. a ludzie tak wiedzieli bo przecież w radiach była taka gałka pozwalająca dostroić się na Wolną Europę …. a nawet jakby nie było w szkołach była ogólnie dostępna wiedza…. o zasadach dostrajania takich urządzeń 🙂 po drugiej wojnieświatowej zmontowano strefę wpływów komunistycznej Rosji obejmująccą pół Europy …. ale każdysystem stworzony na kłamstwie prędzej czy później padnie …. pamiętam którąś okrągłą rocznicę żądów szefa komunistycznej Rumunii „słońce Karpat” odbierał chołdy równe ceszrzom rzymskim …. po kilku miesięcach ten sam naród po wyjątkowo króciótkim procesie postawił Czauczesku wraz z żoną pod ścianą i rozszczelał ……
    Ja nie wiem wszystkiego najlepiej …. mam pewną wiedzę ….. ale nikt na tym forum mojej wiedzy w sposób rzeczowy nie zakwestionował ………
    pozdrawiam

  81. snajper said

    Letko 🙂 Czy chociaż rozumiesz co piszesz?Mam wrażenie że powtarzasz sie jak mantra,i zaczynasz wierzyć w bzdury,co je sama wypisujesz.Skąd zebrałaś takie informacje o Neo?Czyżby cała Twoja wiedza opierała sie tylko na trzech pisarzach?/Zoffoliego,Paradowskiego i Stoknickiego/w którym jest jeden wielki stek bzdur.Neo działa we wszystkich polskich diecezjach i w większości na Świecie.W wielu wspólnotach sami Biskupi są prezbiterami tych wspólnot.Czyżby Ci wszyscy byliby heretykami?Nigdzie oficjalnie Watykan tej drogi nie potępił,wręcz odwrotnie BŁOGOSŁAWI.Oczywiście daje swoje rady,co ma do tego prawo i mam nadzieje że to tych sugestii Neo się dostosuje.Wiem że tutaj najczęściej sie wtrącają i rozbijają KK osoby o zapatrywaniu lefrebrytycznym,które objęte jest ekskomuniką.W dzisiejszych wiadomościach można wyczytać o tym że bp Skworc ostrzega przed tą schizmą i sa zagrożeniem dla Kościoła robiąc w swych propagowanych tezach.Pozdrowienia dla Ciebie 🙂 Bóg Cię kocha.

  82. Leta said

    Snajper 🙂 w kółko powtarzam to samo … już nie wiem który raz … i ani razu nie dostałam odpowiedzi …..
    wg ciebie list Kardynała jest radą czy nakazem ?
    Przypominam że słowo schizma oznacza wypowiedzenia posłuszeństwa najwyższej władzy duchownej – w Kościele rzymskim Papieżowi
    I by sytuacja była jasna nie jestem lefebrystką wychowałam się w rzeczywistości posoborowej … ale nadal przecież obowiązuje bezwględne posłuszeństwo Watykanowi !!!
    zamiast mnie obrażać wskaż która moja wypowiedź jest bzdurą ….
    pozdrawiam

  83. snajper said

    Letko,nie obrazam Ciebie i nie podejrzewam o lafrebrytyzm,to sa słowa do innych,którzy takie poglądy przedstawiaja. Jak ja sie domyślam,to tutaj z Neo wogóle sie nie wypowiadaja,ponieważ to nie ma sensu,i ja uważam że maja rację.Przypatrz się na wielkie serwery informatyczne jak Interia,Onet czy WP gdzie o Kościele wypowiadaja się przeciwnicy,a obrońców jakby ich nie było,dlaczego?Poniewaz to nie ma sensu,i maja racje.Kościól był jest i zawsze bedzie prześladowany.Wielcy święci tez byli prześladowani przez współwyznawców i hierarchie kościelną,np św Faustyna,Ojciec Pio. itd itd.Neo byc może jest w podobnej sytuacji.Pozdrawiam Ciebie gorąco ZM

  84. Leta said

    Snajperku 🙂 nie obrażasz mnie sugerując lefebryzm ….. ale obrażasz mnie pisząc „Czy chociaż rozumiesz co piszesz?Mam wrażenie że powtarzasz sie jak mantra,i zaczynasz wierzyć w bzdury,co je sama wypisujesz.”
    Ojciec Pio i siostara Faustyna nigdy nie sprzeciwili się decyzjom Papieża ….
    Snajperku sugerujesz że Strazi Piotr Jasiu z Jastrzębia Marco 79 Louisse i inni po prostu kłamali że od lat są w Neo …. może sami się wypowiedzą … oczywiście jeżeli moją dość cywilnej odwagii
    pozdrawiam

  85. snajper said

    Przepraszam Letko,powinienem napisać”prawie się nie wypowiadają”Ale to co zasugerował Marucha dając przykład i wielu innych którzy mają nieogładny język podpisując sie jako z Neo,widac że to jacys młokosi którzy „pisza aby pisać” No ale Marucha wie lepiej.A tak prawdę mówiąc,przyjemnie mnie sie z Toba rozmawia 🙂 ,chociaz mamy różne spojrzenia na te same sprawy.Ale Kościól jest przeciez różnorodny,i dla każdego znajdzie sie miejsce.Jedni są trapistami o surowej regule,inni księzmi diecezjannymi,inni w małzeństwie,a znów inni w samotności,tak samo i jedni należa do Odnowy,inni do Oazy,Kółek różańcowych, Neo,a inni tylko chodza w niedziele do kościoła parafialnego na Mszę św i oczywiście wszyscy mają dostęp do zbawienia.Może to tyle.Pozdrowienia dla Ciebie droga Niewiasto. 🙂

  86. Leta said

    Snajperku :)oczywiście że w Kosciele Katolickim jest róznorodność każdy może znaleźć miejsce dla siebie …… tylko w Kościele Katolickim każda forma „życia” musi mieś akceptację Watykanu i każda forma żucia duchowego musi być posłuszna Watykanowi ….. taki szaraczek jak ja i inni powinni mieć pewność że wchodząc do jakielkolwiek rzeczywistości wewnątrz Kościoła jednocześnie nie oddalają się od Kościoła….. podejrzewam że większość autentycznie pobożnych owieczek na DN nie zdaje sobie sprawy że przyjmując Eucharystię w neońskiej formie sprzeciwia się woli Papieża…..
    Nie wszczyscy mają dostęp do zbawienia należy to powiedzieć jasno …. każdy kto kłamie w sposób świadomy , każdy kto nakłania innych do nieposłuszeństwa następcy św.Piotra zamyka sobie drogę do zbawienia …..
    pozdrawiam

  87. snajper said

    Leto to idż do biskupa,jak tak bardzo Tobie zależy,a na pewno otrzymasz wyczerpującą odpowiedż ,po co tutaj się pytasz na tym lefrebrowskim blogu. Pozdrawiam.

  88. Leta said

    Ja się nie pytam lefebrystów tylko Neo … a Neo nabrali wody w usta …. ja się nie wstydzę jak na Mszy św. na którą chodzę przyjmuje się Eucharystię ….
    pozdrawiam

  89. snajper said

    Widocznie widzą z Neo że to podrzedna lefrebrowska strona i nie ma sensu co się udzielać,to tak jakby Katolik wyrażał i bronił swojej wiary w Agorze,czy w Nie.Ty też jestes tutaj osoba wirtualna,i skad moga wiedziec wszyscy jakie Ty masz intencje?/może i dobre,ale tylko „może”/Powodzenia i ja też uciekam z tego forum,są ciekawsze strony na internecie.Powodzenia.Papapapapapapapa Pozdrawiam

    Niech Pan czym prędzej ucieka. Pańska obecność nie wniosła nic do dyskusji.

  90. Leta said

    Prawdziwa cnota krytuki się nie boi 🙂 to nie jest ważne jakie są intencje Lety i innych ważne że ta strona wyświetla się jako jedna z pierwszych gdyw googlach się wrzuci słowo „neokatechumenat” ….
    I ważne że pan Marucha niezależnie od swoich poglądów nie cenzuruje postów 🙂
    na innych farach …. może mniej popularnych ale typowo katolickich Neo też jakoś dziwnie uciekają od konkretnej odpowiedzi
    http://forum.krzyz.ota.pl/index.php?topic=2379.0
    pozdrawiam

  91. Marucha said

    Panie Snajper, z powodu żenującego poziomu pańskich wypowiedzi, a także przypisywania „antykatolickości” ludziom, którzy właśnie bronią Kościoła przed niszczycielami, dostaje Pan szlaban na tym forum. Rzadko spotyka się osoby tak ograniczone i tak niezdolne do jakiejkolwiek rzeczowej argumentacji, jak Pan.
    Nie mam zamiaru zrobić ze swego blogu śmietnika dla osobników, którzy nie wiedzą o czym piszą, lecz emitują z siebie bełkot dla samej przyjemności bełkotania.

    Nie jest Pan tu już mile widziany. Nie mam cierpliwości pani Lety, która po raz setny usiłuje tłumaczyć analfabecie, iż nie zna on liter, a analfabeta pokrzykuje, iż świetnie umie pisać i czytać.

    Mam wrażenie, iż jestem zbyt tolerancyjny dla ludzi typu pana Snajpera, którzy zaniżają poziom dyskusji, a póżniej odbija się to na opiniach o… założycielu tego forum..

  92. Franciszek said

    Panie Marucha a co pan myśli o Andrzeju Wronce?
    Wątpie że pan słucha Radia Maryja.

  93. mchmur said

    Panie Marucha!

    Zamiast oceniać co ci się wydaje lub co mówią inni, sam zaangażuj się w DN.Wejdź do Neokatechumenatu z neutralnym stosunkiem i zobacz w czym się nie zgadzasz..Do tego potem się odnieś,gdy będziesz chciał (tak jak większość tradycjonalistów) wytykać braki i sprzeczności w Neo.

    Zauważ jeszcze jedną rzecz,mianowicie że to Kuria Rzymska i poszczególne dykasterie w jej obrębie stanowią co jest zgodne z nauką Kościoła a co nie.Wiernych katolików obowiązuje zasada posłuszeństwa względem Kościoła i tego co on ustali.Zamiast więc szukać rewelacji ustosunkuj się: czy jesteś z „obecnym” Kościołem cy też poza nim? Jeśli to pierwsze,to się podporządkuj i zamilcz,jeśli to drugie-zamilcz jeszcze głośniej,bo jako niekatolik nie masz prawa wypowiadać się na ten temat w przyjęty przez ciebie sposób niszcząc jedność Kościoła.

    Pozdrawiam

  94. Ig-or said

    Mchmur,nie przekonasz Pana Maruchy w sprawie neokatechumenatu.Nie wiem dlaczego Pan Gajowy doszedł do takich a nie innych wniosków,natomiast jestem święcie przekonany że to mądry człowiek,wiele Jego artykułów na to wskazuje.Ja od pewnego czasu starałem sie Go przekonac o tym iż szkoda takich ludzi jak On,ponieważ osoby które pojawiają sie na tym forum,kompletnie wypaczyli pojęcie chrześcijaństwa,dokładając do Chrystusowego przekazu jakieś chore ideologie.Nie twierdze że nie można miec odmiennego zdania w sprawach Kościoła,natomiast na tym forum pojawia sie grupa fanatyków,którzy z nienawiści do soboru byliby w stanie dokonywac wielu niegodziwych rzeczy.W wielu wypadkach posądzano mnie o to że byłem wulgarny oraz arogancki.Fakt,bywało i tak.Natomiast przy tych strasznych i obrzydliwych osądach,nawet w strone tak wielkich ludzi jak Jan Paweł Drugi,nie mogłem inaczej reagowac.Problemem Pana Maruchy,chyba jest to,ze jeśli nawet zauważył nadużycia w Kościele po Soborze,zapomniał o obietnicy iz bramy Piekielne nie zniszczą Kościoła.I w tym kontekscie,słowa Pana Maruchy są lekko niekonsekwentne,ponieważ,jest rzeczą niemożliwą aby Bóg patrzył na Kościół po soborze i nie reagował,jeśli nie chciałby owego Soboru.Po za tym,sądze iż Pan Marucha,wszystko przyjmuje zbyt racjonalnie,a niestety w sprawach wiary,nie wszystko zalezy od racjonalizmu.Wogóle pojęcie Kościół judeochrześcijański,to juz jest jakies dziwactwo.To tak jakby nasz Pan Jezus Chrystus,nie był zapowiadany przez proroków Izraela.Cala historia Kościoła ma swoje zródło w Judaizmie,niestety zaraz zostaje za takie słowa szkalowany,i zaczynają sie wyzwiska iż jestem Żydem,cała to ich filozofia.Jaki Bóg wyprowadzi lud Izraela z egiptu?Jaki Bóg obiawił sie Abrahamowi,Izakowi,Jakubowi itd?Niestety,tu sie zapomina iż Bóg Izraela to ten san Bóg którego my teraz czcimy.To iż Bóg chcial objawic sie na Syjonie,pózniej objawił sie nam wszystkim.Posłał swojego Syna,aby nas odkupic.Dał nam Kościół,objawiając sie jako Bóg w trzech osobach.Wiec nie pojmuje skąd ta zawzjetosc i nienawisc do Judaizmu.To są starsi bracia w wierze,którzy zbłądzili,kiedyś uznają Chrystusa jako swego Pana i zbawce,to pewne,tak jak proroctwo Św Pawła.Bo jeśli nie uznaje sie Chrystusa,jako tego który prowadził całą historie Izraela,chcac czy nie chcąc,wyznają jakiegoś innego boga.Niestety.

  95. PL said

    Bóg nie pozwoli na zniszczenie Kościoła. Tylko nigdy nie twierdził, iż będzie to Kościół Watykański, w mury którego zakradł się swąd szatana, który zmienia wszystko to, co było przez wieki święte i bezdyskusyjne, który coraz jawniej głosi herezje i zaprzecza nauce Jezusa…

  96. antysemita said

    Ah jak ten Igor nas wszystkich nachalnie edukuje(czyt ogłupia)
    ale ja sie nie dziwie że jakiś koszerny chory przybłeda na portalach i forach robi wode z mózgu ludzią pomimo że większość sie na te bzdury nie nabierze. Ale mamy już serdecznie dość nachalnego ogłupianie przez koszersyjonistów, zawsze i przędzie ich pełno w TV i Radio ale im zawsze mało muszą zamiesznia robić na forach. Co za wredne żmijowe plemie które nadłużyło polskiej gościności za ochrone przed holokałstwem wdzięczności odebrało ojczyzne narodowi polskiemu. Jestem pewien że jak polacy odbiorą władze żydostwu które to buduje judeopolonie bo nie słusznie uzurpuje sobie nasze ziemie a to dlaczego skoro słowianie na tej ziemi żyją od trzech tysiecy lat.Tak więc jeśli polacy sie zorganizuja to chwycą to zmijowe plemie za pejsy i poślą do ojca(czyt..do diabła) a latarni i tak nie zabrakie by zawisło te koszerdiabelskie nasienie za zbrodnie popełnione na narodach aryjskich (nar aryj to białe ludy europy)takich jak rewolucja fracuska, dwie wojny światowe zbrodie hitlerowskie i komunistyczne ZSSR.Ich domena że najlepiej pieniądze płyna z krwia więc bogacą sie na wojnach napuszczając białe narody do wojny między sobą. Jak by tego było mało to lichwiaże żydowcy wywołali kryzys światowy być może po to by zagłodzić miliardy ludzi na śmierć jak to jest w protokołach. Doszedłem do wiosku czytając te ich protokoły że jacyś chorzy psychicznie je nabazgrali, normalny człowiek takich pierdół nie pisze. Przez tych psychosyjonistów czyli morderców upadło wiele mocarst takich jak cywilizacja egipska faraonów i cesarstwo rzymskie, imperium persów koncząc na rosji carskiej. W imperiach ty żydzi propagowali rozruzlenie obyczjów i inflitrując każdą dziedzine życia tubylców (byli nawet egipskimi kapłanami więc nie dziwota że dziś pełno ich w kk) wprowadzali liberalizm warto przypomnieć iż ostatni cesarz rzymyski został zamordowany przez żydowkich lichwiaży za to że przeciwiał sie stucznym pieniądzą drukowanym bez pokrycia co było nie jedynym powodem upadku imperium rzymskiego do tego dochodzi iz wiele ludzi ze wsi przeprowadzało sie do miast z braku kredytów na rolnictwo co przyszpieszyło upadek Rzymu Nie spomne o rozpijaniu i rozpuscie nakręcaną przez żydów. Liberalizm to system sekciarski nażucony goją w celu skucenia ich miedzy sobą dzieci przeciw rodzicą, mężów na żony i żony na mężów czyli propaganda fenymizmu i wprowadzenie prawa rozwodowego w panstwie w celu destrukcji rodziny.To co przyczyniło sie do rozpadu imperiów dzieje sie w polsce i w europie lichwa, migracje ludzi do miast przyczyni sie nie salekiej przyszłości do upadku UE a tak że panstw narodowych których w takim systemie liberalnym nie możliwe aby sie ostały. A to znaczy że liberalizm czy neoriberalizm jest ideologią na równi zbrodniczą jak komunizm i nazizm. Dobra wiadomoś jest taka że w dobie światowego kryzysu polacy wyzwolą sie z pod okupacji koszernej nacji ponieważ fala zwolnien sprawi że nie bedzie pracy to nie bedzie płacy a głód polski rodziną zaglądnie w oczy a zwłaszcza ich dziecią a to może sprawić tak jak w powiedzeniu że polacy są jak zastygła lawa która po strząsach sie budzi.
    Prawda jest taka że jesteśmy w stanie nie wypowiedzianej wojny w której to agresorem jest koszerna nacja prowadząca do exterminacji polskich słowian i przejęcie polskich ziem. O tym mówiło wielu polskich nacjonalistó jak Edward maciejczyk aresztowany przez mosad bez powodu i ślad po nim zaginoł i innych wielu z nich zostało bez powodu zamordowanych przez mosad kilka lat temu. Polsce jest na stałe ukrytych 2000 człoków mosadu uzbrojonych po zęby. Ciekawo ile rocznie przybłedów z I-SRA-ELA przybywa do polski dostając od razu mieszkanie,jakieś pieniądze i prace co tez jest ukrywane przed polskimi gojami.
    Najwyszy czas aby Polacy sie organizowali odolinie i wyrwali władze żydostwó. Czas już obalić liberaliżm który jest trucizną rozkładem narodów i powrucić do neosarmatyzmu który przyczyni sie do odbudowy polskiego nacjonalizmu i katolicyzmu (spod znaku ultramontes) by ochronić naród polski przed wymarciem.
    Należy dążyć do resturacji monarchi polskiej i itronizacji Króla Polski bo taki system jest najlepszym systemem władzy jaki kiedykolwiek istniał a monarchia polska była brutalnie przerwana a na jej miejsce wprowadzono dupokracje=koszerkracja gdzie wybory wygrywa zawsze żydzisko. Demokracja jest kpiną i bluznierstwem w oczach Boga ponieważ w bibli jest napisane że wszelka władza pochodzi od Boga a przypadku dupokracji jest tak że (koszerne)hieny żądzą nad osłami(gojami) czyli władza pochodzi od ludzi. neosaramatyzm i odrodzona monarchia znaczy Wielka katolicka Polska. Neosarmatyzm przyczyni sie do normalizacji obyczajów porządku moralnego i podniesie naród polski z upadku moralnego z korupcji i bez sensownej komsumcji.
    Neosarmatyzm to powród polskiej kultóry i obyczjów których to polacy zatracili lub zapomnieli po szlejących rewolucjach i wojnach to powrót do cywilizacji łacinskiej. Osobiscie myśle że w Polsce zapanuje Król na przekur róznym IGORĄ I ICKĄ mam taką wiare przecież za czasów ZSSR tez było nie dopomyślenia że komunizm upadnie.

  97. Ig-or said

    Panie Marucha,to ze nie jestem członkiem drogi neokatechumenalnej,nie zmienia faktu,że moge Panu wiele kwestji wyjaśnic, apropos Pana sześciu zarzutów.A to dlatego,że po pierwsze byłem na katechezach zwiastowania,miałem też możliwośc uczesniczyc w konwiwencji.Na tym moja przygoda z neokatechumenatem sie skończyła.Po drugie,tak jak Pan,poszukuje prawdy dla prawdy,nie z powodów innych niż owa prawda.Owe zarzuty którymi Pan raczy na tym forum,nie sa w żadnej mierze nauczane przez inicjatorów drogi neokatechumenalnej.Tzn,jest to pewna forma przekazania przez Pana owych zarzutów,które wyrwane z kontekstu,mają rzeczywisty wymiar herezji.Natomiast,no niestety Panie Gajowy,wszystko czym Pan uraczył forumowiczów,jest totalnie wyrwane z kontekstu,czyli cytuje Pan fragmenty wypowiedzi Kiko,które jeśli cytowac by je w całości,mają zupełnie inny wymiar.To tak jak światkowie Jehowy,którzy biorą pewne fragmenty z pisma Sw,i na podstawie owych fragmentów,dokładają swoją ideologie,która nie ma nic wspólnego z całokształtem oraz przekazem Chrystusa.
    Pan cytuje
    I. Luterańskie poglądy na zbawienie.

    Doktryna Lutra opiera się na twierdzeniu, iż do zbawienia nie są potrzebne dobre uczynki. Wystarczy sama wiara. A ponieważ Bóg wybacza nam grzechy ze względu na swego Syna, Sakrament Pokuty jest bezużyteczny.

    Panie Marucha,dobre uczynki nie są potrzebne do zbawienia w kontekście,przekupstwa wobec Boga,na katechezach jest podkreślany aspekt iż pierwsza jest wiara dzięki której w naturalny sposób rodzą sie uczynki,które są konieczne dla chrzescijanina.A owa bezużytecznośc sakramentu pokuty jest w kontekście traktowania najświętszej spowiedzi jako pralki,gdzie nie ma intencji poprawy.

    II. Negacja Odkupienia

    W katolickiej doktrynie Męka Pańska jest przyczyną naszego zbawienia, ponieważ jest odkupieniem wszystkich naszych win, według Bożego planu.

    Kiko i Carmen są innego zdania: “Pojęcie ofiary [Chrystusa] przedostało się do Eucharystii na skutek pogańskiej mentalności owych czasów. Ale czy Bóg potrzebuje krwi swego Syna aby być zaspokojony?”. I dalej wyjaśniają, że przez swoje Zmartwychwstanie Jezus pokazał nam Jego wolę wybaczenia, ale wybaczenia nie otrzymujemy dzięki jego ofierze na krzyżu, ponieważ “skutkiem teologicznej odnowy II Soboru Watykańskiego, nie mówimy już o dogmacie Odkupienia, lecz raczej o tajemnicy paschalnej”.

    Owo pojęcie ofiary o której Pan pisze,odnosi sie do złego pojecia ofiary.To złe pojecie ofiary odnosi sie do tego iż Chrystus mógłby przelac tylko jedną krople krwi aby otrzymac zbawienie,natomiast Miłośc Boga była totalna,niewyobrażalna,Boska,On był barankiem na rzez prowadzony.Eucharystia była zawsze aspektem paschalnym,czyli przejściem ze śmierci do zycia.I oczywiście Panie Marucha iz WOLE wybaczenia,daje nam Chrystus poprzez zmartwychwstanie.Bo i sam Sw Paweł mówi,że jeśli Chrystus by nie zmartwychwstał prózna byłaby nasza wiara.Odkupienie dokonało sie jako cały akt,czyli Smierc i Zmartwychwstanie

    III. Negacja spowiedzi

    Dla Kiko i Carmen myśl o tym, że “treścią spowiedzi jest wyznanie naszych grzechów w celu otrzymania rozgrzeszenia” jest “magicznym i indywidualistycznym konceptem tego sakramentu, gdzie człowiek wybacza nam nasze grzechy. Kiko i Carmen głoszą, iż waga tego sakramentu nie polega na rozgrzeszeniu, ponieważ Jezus Chrystus już nam wybaczył; wybaczenia podczas spowiedzi udziela nam natomiast wspólnota kościelna (sic!)

    Panie Marucha,jakze wyrwane z kontekstu są słowa Kiko.Owe wybaczenie,które udziela wspólnota Kościelna,jest w kontekście pojednania sie z bratem,bliznim.Spowiedz ma charakter wspólnoty Kościelnej w znaczeniu,iż każdy grzech ma skutek,i wspólnota Kościelna jest żywym miejscem gdzie może każdy człowiek jednac sie zBogiem i bliznim.Ponadto Panie Marucha,musze Pana zaskoczyc,we wspólnotach neokatechumenalnych spowiadają sie ludze bardzo czesto,i zapewniam że jest to spowiedz indywidualna,gdzie rozgrzeszenia udziela w imieniu Kościoła kapłan.

    IV. Negacja Ofiary Eucharystii

    Dla Kiko i Carmen Msza Święta jest tylko “paschalnym wspomnieniem Jezusa, Jego przejścia ze świata zmarłych do żywych”. Powtarzają oni ponownie, iż “pojęcie Ofiary [której powtórzeniem jest Msza Święta] jest skondensowanym wyrazem pogańskiej mentalności”.

    Po pierwsze Panie Gajowy,na drodze neokatechumenalnej,nie ma pojecia Mszy Sw jako paschalnego wspomnienia w tym znaczeniu,jaki Pan tu przedstawia.Msza ma charakter stu procentowej obecności w Ciele i Krwi Chrystusa.A owa skondensowana mentalnosc poganska,to zasłony które zacmiły realną obecnosc Chrystusa w Eucharystii.To iż wprowadzano nieczytelne znaki,które dla przecietnego człowieka,były tylko jakąs formą teatralną,gdzie nic sie nie rozumiało,to własnie Łacina,Pismo Sw w niezrozumiałym jezyku,i wszystkie te rzeczy,które dzis stara sie Pan nazywac tradycją.Niestety Panie Gajowy,w pierszych wiekach,Msza miała inny wymiar.Pierwsi chrzescijanie,doskonale zdawali sobie sprawe z realnej obecnosci Jezusa Chrystusa w ciele i krwi.A owa Msza Trydencka,jest oczywistym skarbem Kosciołła.Tylko nie można zapomniec,że dla przeciętnego biedaczka,była Ona zbyt trudna do pojecia.Msza Trydencka ma ogromny wymiar duchowy,natomiast nie dla każdego szarego człowieka.

    V. Negacja rzeczywstej obecności Jezusa.

    Kiko i Carmen ośmieszają tradycyjne praktyki Kościoła Katolickiego: “tabernakulum, uczta Ciałem Chrystusa, uroczyste eksponowanie Świętego Sakramentu, procesje, adoracje, klękanie, nawiedzanie Świętego Sakramentu, wyobrażanie sobie, że poprzez Komunię Świętą przyjmujemy Jezusa do naszej duszy, dziękowanie po Komunii, prywatne Msze bez wiernych” – wszystkie te praktyki, ich zdaniem, są dalekie od ducha Wschodu.

    Alez Panie Marucha,kompletna nieprawda,te owe tradycje nie są osmieszane,jest tylko pokazana owa religijnosc naturalna człowieka,który czyni pewne gesty,a życiem codziennym nie adoruje tylko pluje na te Swiete wartosci.Kiko codziennie adoruje najświętszy Sakrament.Wspólnoty na etapie Ojcze Nasz gromadza sie każdego poranka przed praca,gdzie modlą sie brewiarzem,oraz adorują najświetszy sakrament.Wiec o czym Pan pisze?

    VI. Negacja Zmartwychwstania cielesnego

    Kiko i Carmen piszą, iż Jezus zmartwychwstał jedynie duchem, iż apostołowie widzieli jedynie zmaterializowanego ducha. Znów “zapominają”, iż doktryną Kościoła jest cielesne zmartwychwstanie Jezusa, że jest to dogmat naszej wiary.

    Panie Marucha,droga neokatechumenalna,nigdy nie głosiła iż Chrystus zmartwychwstał duchem.Podczas katechez oraz konwiwencji zwiastowania,jest podnoszony aspekt REALNEGO ZMARTWYCHWSTANIA JEZUSA CHRYSTUSA.Zapewniam Pana Panie Gajowy,nie zbyt duzo wie Pan o drodze neokatechumenalnej.

    Mysle iż tematy społeczno polityczne,są bliższe Pana wiedzy.

  98. Ig-or said

    Bardzo przepraszam za literówki w powyższym tekście.

  99. Mucha Plujka said

    Msza Trydencka jakoś nie była „za trudna” dla dziesiątków pokoleń i na niej wychowały się rzesze świętych, doktorzy Kościoła i setki miilionów wiernych.

    Dopiero po 1962 roku zaczęły się rodzić pokolenia półgłówków, dla których okazała się ona „za trudna”.
    Żydowsko-protestancka mentalność nienawidzi wszystkiego, czego swym tępym mózgiem nie potrafi zrozumieć. Nienawidzi łaciny, bo „za trudna”.
    A przecież Msza nie jest dla wiernych, tylko dla Boga. On ją rozumie.

  100. Mucha Plujka said

    W książce „Kiko” pisze to, co pisze – i nie ma większego sensu, panie Igorze, wyjaśniać nam, co autor chciał przez to powiedzieć. Czarne na białym nie zrobi się zielone.

    Niewykluczone, że nie we wszystkich grupach neokatechumenatu dochodziło do takich przegięć, jak opisał gajowy Marucha – ale jest niezaprzeczalnym faktem, potwierdzonym przez wielu dyskutantów, iż miały (mają?) w nim miejsce rzeczy gorszące.

  101. Ig-or said

    Plujko,alez trzeba sprecyzowac interpretacje Pana Maruchy,poniewaz pisze on nieprawde.Msza nie jest dla Boga w sensie jakoby my składamy ofiare.To juz jakies dziwactwo Mucho.Jak mozn pisac ze Msza nie jest dla nas.A niby dla kogo Bóg sie ofiarowuje,dając Swoje Swiete Ciało i Krew.Apropos swietnej kondycji Kościoła przed soborem.Tu juz jest jakies przeinaczenie faktów.Owy sobór był odpowiedzja na masy które odchodziły z Koscioła.Kiko nie pisze tego co przedstawil Pan Marucha.Ktos wczesniej słusznie zauwazył iz nie słuchajac kateches ludzie maja tak wiele do powiedzenia,to jest niedorzeczne.I jeszcze jedno,czy czytasłas droga Mucho wszystkie punkty które przytoczyłem?pozdrawiam

  102. igor said

    Panie Marucha,czy byłby Pan uprzejmy zerknąc na mój post nr 97?Czy mógłby Pan nie wprowadzac mojej osoby do moderacji?Jeśli chodzi o moje wcześniejsze wypowiedzi,obiecuje iz nie będe wojował w sposób wulgarny.Pozdrawiam

  103. gryzelda said

    Ig-or: „Panie Marucha,to ze nie jestem członkiem drogi neokatechumenalnej,nie zmienia faktu,że moge Panu wiele kwestji wyjaśnic, apropos Pana sześciu zarzutów.”

    Na jakiej podstawie, skoro jedyna oficjalna droga wtajemniczenia przebiega przez uczestnictwo w kolejnych jego stopniach? Czyżby zaabsorbował Pan wiedzę tajemną?

    Coraz częściej pojawiają się w sieci osoby rzekomo niezwiązane z kikostradą, które autorytatywnie próbują wybielać to zjawisko. Tymczasem przy okazji święceń z Econe szydło wychodzi z worka:

    Żydzi się nie zgadzają
    Już same doniesienia o możliwym zdjęciu ekskomuniki wywołały protesty środowisk żydowskich. – Jesteśmy zszokowani i zdezorientowani. To potężny cios dla dialogu – powiedział Elan Steinberg z amerykańskiego stowarzyszenia ocalałych z Holokaustu. Podobne stanowisko zajęli Żydzi we Włoszech. Naczelny rabin Rzymu ogłosił, że „jest w szoku”. – To otworzy głęboką ranę w dialogu między katolicyzmem a judaizmem – stwierdził.

    Środowiska żydowskie w Niemczech zaapelowały do papieża, by odstąpił od zamiaru zdjęcia ekskomuniki z biskupa.

  104. Ig-or said

    Gryzeldo a czy dobrze sie czujesz?Pozdrawiam:)

  105. PL said

    Gryzelda, wygląda na to, czuje się bardzo dobrze. A Pan ma jakieś argumenty?

  106. Ig-or said

    Ale co ja mam argumentowac Gryzeldzie?Przeciez wirtualnie nie przekonam ,iż z droga neokatechumenalną nie mam doczynienia.Zero złosliwości w mojej wypowiedzi,naprawde:))

  107. gryzelda said

    @PL

    OG-IR niby nie ma nic wspólnego ale ta „troska” o samopoczucie oponentów jakże neońska. No i standardowe „przeoczenie” pytania – skąd on o tym wie? Wiedza tajemna?

  108. igor said

    Gryzeldo jeśli chcesz to odpowiem Ci.Przeczytaj dobrze mój powyższy tekst,jasno on mówi,iż uczesniczyłem w konwiwencji zwiastowania oraz katechezach.Na tym moja przygoda z neo sie skończyła.A co do moch argumentów,to owe argumenty poruszane są na katechezach oraz konwiwencji,stąd moja”tajemna wiedza”:).W mojej parafii jest wiele wspólnot,w tym grupy które uczesniczą w laudesach i adorują najs wietzy sakrament,druga „wiedza tajemna”

  109. ffry said

    Nie dla młodych, wykształconych i pochodzących z dużych miast ćwierćinteligentów. ech Pan raczej nie wgłębił się absolutnie w temat nawet nie umie Pan sformułować odpowiednio wniosków, te wszystkie oskarżenia są wyrwane z kontekstu i niesłuszne co właśnie doskonale uzasadnia nie upublicznianie tej książki dla wszystkich ponieważ nie znając tematu pisze się takie bzdury. Jestem w neokatechumenacie i dlatego spokojnie widzę ile błędów jest w Pana wypowiedzi, będąc na drodze absolutnie rozumiem te wybrane zdania Kiko i Carmen ale te nie przeczą absolutnie np temu że często mamy spowiedź indywidulną, adorujemy Najświętszy Sakrament itp. Z resztą wszyscy papieże od czasów istnienia drogi ją popierali, ostatnio wyszły statuty drogi nad którymi wszystkie możliwe kongregacje KK siedziały i badały każdy szczegół drogi i napisały że droga to wielki dar dla Kościoła. A Pan za przeproszeniem wyrwał kilka zdań z kontekstu i robi hece. Pozdro

  110. Marucha said

    Otóż zapewniam Pan iż poniekąd doszczętnie wgłębiłem się absolutnie w ten heretycki ruch religijny. To co zobaczyłem, zniechęciło mnie absolutnie, a opinie posoborowych Papieży, jako że nie są wypowiedziane z absolutnej pozycji nieomylności, nie obowiązują mnie.

    Na marginesie dziękuję za potwierdzenie, iż owa tajna książka apostołów Kiko i Carmen istnieje, gdyż Pańscy współwyznawcy po prostu temu zaprzeczali, co nazywa się dawaniem fałszywego świadectwa.

    Rozumiem, że my, zwykli ochrzczeni śmiertelnicy, nie dorośliśmy do tego aby zrozumieć treści owego dzieła. Piękny dowód na wasze poczucie wyjątkowości i nadzwyczajności.

  111. Andre said

    Jestem na drodze 11 lat. Czemu tu nie ma wypowiedzi ludzi z neo. Bo nie mamy czasu będąc błądzącymi pilgrzymami przekonywać nieomylnych.
    Dzięki Igor sporo wyniosłś z katechez. Pytanie tylko czy warto tłumaczyć jakieś pisma Kiko sprzed 40 lat. Czy jest to jakiś święty by jego pisma traktować jako objawienie. Nie wiem, może jego pisma mają imprimatur i w ten sposób są uznane przez Kościół.
    Przez całe 11 lat mówiono nam korzystajcie z pism które mają imprimatur a o piśmie Kiko dowiedziałem się z tego forum i się okazuje że mam wyprany mózg bo Kiko coś napisał. Ręce opadają. Tym który mnie katechizował był prezbiter wyznaczony przez proboszcza jak i sam proboszcz. W ciągu tych 11 lat budowało moją wiarę czterech wikariuszy i trzech proboszczów z czego tylko jeden wikariusz był na drodze neokatechumenalnej. Ale oczywiście byl to posoborowy pomiot szatana więc będę potępiony na wieki.
    A tak poważnie to nie wiem czy zostanę zbawiony i powie to każdy neokatechumen w tym i Kiko (który jakoby odkrył jedyną drogą do zbawienia). Wiem natomiast że na „drodze” mogłem poznać samego siebie. Zobaczyć Bożki które cziłem. Nadzieja na zbawienia dała mi zdolność by odrobinę kochać innych ludzi. Do zbawienia jednak przede mną droga daleka wąska i kręta jak napisano. Tych którzy znają drogę na skróty i tych którzy podążają tą dłuższą proszę o modlitwę byśmy spotkali się przed obliczem Pana naszego Jezusa Chrystusa.

  112. Boydar said

    dym szatana, wali siarą na kilometr

    Click to access 05.Neokatechumenat%20ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82%20w%20Ko%C5%9Bciele.pdf

  113. Boydar said

    Panie Gajowy, zrób Pan coś z tym linkiem, bo zwymiotuje, przepraszam !!!

  114. Marucha said

    Re 113:
    Nie wiem, o jaki link chodzi i co mam z nim zrobić.

  115. Boydar said

    No ten, który wstawiłem @112, nie mieści się, a przez to nie otwiera.

  116. Marucha said

    Re 115:
    Ten link mnie też się nie mieścił, nie wiem po co ludzie stwarzają takie długaśne URL-y…
    Udało mi się go jednak ściągnąć i teraz jest tu:

    Click to access neokatechumenat-kosciol-w-kosciele.pdf

    Został też umieszczony w zakładce „Do pobrania”.

  117. Boydar said

    Jesteś Pan Dobrym Człowiekiem, Panie Gajowy. I cholernie mądrym.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: