Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Szaleństwa Europejskiego Banku Centralnego

Posted by Marucha w dniu 2016-03-18 (Piątek)

Pod koniec zeszłego tygodnia Europejski Bank Centralny wszedł w nowy etap szaleństwa. Bank centralny, który powinien stać na straży stabilizacji monetarnej, robi wszystko co w jego mocy, aby zniszczyć wspólną walutę.

Jeszcze 10 lat temu podobne działania podejmowane były wyłącznie przez przesiąknięte korupcją banki centralne krajów Trzeciego Świata. Dziś jednak mamy do czynienia z nowym standardem, z którego konsekwencji niestety mało kto zdaje sobie sprawę. Wracając jednak do konkretów: na czwartkowym posiedzeniu ogłoszono kilka zmian, z których trzy mają bardzo istotne znaczenie.

a) Obniżono z – 0,3% do – 0,4% stopę depozytową. Od czasu wprowadzenia negatywnych stóp procentowych banki komercyjne płaciły za możliwość przechowania kapitału na kontach EBC. Po czwartkowej decyzji opłaty te wzrosną. Kwestią czasu pozostaje, kiedy banki komercyjne zaczną pobierać od nas podobne opłaty. Nie dość, że banki praktycznie nie płacą już odsetek, to niedługo przyjdzie nam płacić za możliwość pożyczenia bankom naszych pieniędzy.

b) Zwiększono skalę dodruku z 60 do 80 mld EUR miesięcznie. Przy obecnym tempie EBC niszczy walutę szybciej niż robił to FED podczas ostatniej rundy QE, zwiększając podaż waluty o prawie 1 bln EUR rocznie. Dla porównania, w 2006 roku bilans EBC wynosił 1 bln EUR, czyli tyle ile obecnie dodrukowujemy co roku.

c) Rozszerzono zakres skupu obligacji. O ile wcześniej EBC skupował głównie dług rządowy, o tyle obecnie zajmie się także skupem obligacji korporacyjnych. Twoja korporacja jest bankrutem i nikt na rynku nie chce pożyczyć jej kapitału (skupić obligacji)? Nie ma problemu, EBC ci pomoże. Wygląda na to, że banki komercyjne umoczone w amerykańskich obligacjach łupkowych, domagają się kolejnego zakamuflowanego bail-out’u. Raczej nie przypadkiem od czasu decyzji EBC notowania funduszu obligacji śmieciowych wzrosły o ponad 10%.

Tak radykalne kroki świadczą, że EBC zachowuje się, jakby miał nóż na gardle. Pytanie tylko, czy Europie potrzebne są takie działania?

Rentowność obligacji krajów europejskich.

W 2011 roku wśród inwestorów zapanowała obawa, czy aby długi euro-bankrutów zostaną kiedykolwiek spłacone. Wiele krajów, jak chociażby: Włochy, Hiszpania, Grecja, Irlandia czy Francja, miały poważny problem z pozyskaniem finansowania. Rentowność 10-letnich obligacji Portugalii sięgnęła 14%. Był to moment, w którym bankructwa oczyszczające system były naprawdę blisko.

Politycy obawiając się jednak rozpadu politycznego projektu jakim jest Euro, ogłosili, iż zrobią wszystko co jest konieczne, aby uratować wspólną walutę.

Źródło: estrategiastendencias.blogspot.com

Przekaz dla inwestorów był jasny – zbliża się dodruk. Albo Niemcy pozwolą, aby EBC za dodrukowane euro skupił długi, których nikt nie chce, albo zrobi to zakulisowo inny bank centralny.

W każdym razie, sytuacja zaczęła się uspokajać. EBC zwiększył podaż Euro, kupując tym samym czas. Inwestorzy mając za sobą bank centralny z nieograniczonym kapitałem, zaczęli ponownie inwestować w obligacje rządowe nie dla 4-5% odsetek, ale po to, aby po roku czy dwóch odsprzedać obligacje po wyższej cenie. Ostatecznie, jeżeli bank centralny skupuje obligacje, to automatycznie generuje dodatkowy popyt. Ten z kolei wpływa na obniżenie rentowności obligacji, czyli na wyższe ceny.

Mając kupca w postaci EBC, ceny obligacji europejskich osiągnęły ekstremalnie wysokie poziomy (niską rentowność). Poniżej widzicie wykres, przedstawiający odsetki, jakie płaciły obligacje Włoch oraz Singapuru.

Włochy (kolor niebieski) na przestrzeni 20 lat nie dały rady ani razu zbilansować budżetu. Tymczasem, dług Włoch w relacji do PKB przekroczył 132%.

Dla porównania, Singapur (kolor czerwony) nie ma długu netto (dług bilansuje się z funduszami rządowymi). Kraj ten systematycznie wygospodarowuje nadwyżki w budżecie, a obecne tempo wzrostu PKB wynosi 6,5%.

Jak to jest zatem możliwe, że Singapur, by pozyskać finansowanie, musi oferować odsetki na poziomie 2,2% rocznie? Podczas gdy w przypadku zbankrutowanych Włoch wystarczy 1,3% i od razu pojawiają się kupcy na obligacje.

Logicznego wyjaśnienia tu nie znajdziecie, gdyż jest to wypaczenie rynkowe spowodowane interwencjami EBC. Rentowność obligacji Singapuru opiera się na prawach rynkowych, podczas gdy dodruk oraz interwencje EBC sprawiły, iż Włochy mogą dalej się zadłużać, praktycznie nie oferując odsetek.

Negatywne stopy procentowe

Dowodów na manipulacje cenami obligacji w Europie jest znacznie więcej. Obecnie 40% wszystkich obligacji rządowych w Europie ma negatywne oprocentowanie. Oznacza to, że poszczególne kraje każą sobie płacić za „przywilej” pożyczenia im pieniędzy. Zastanówmy się zatem, kto kupuje obligacje z negatywnym oprocentowaniem?

Załóżmy, że jesteście managerem w funduszu inwestycyjnym. Czy zainwestowalibyście w obligacje z negatywnym oprocentowaniem, czyli gwarancją straty? Oczywiście, że nie, gdyż udziałowcy natychmiast zastąpiliby was kimś bardziej rozsądnym.

Zresztą, negatywne oprocentowanie obligacji rządowych nie jest jedynym zagrożeniem. Jeżeli EBC straciłby kontrolę nad stopami procentowymi i rentowność obligacji wróciłaby do normalnych poziomów, cena waszych obligacji spadłaby o kilkadziesiąt procent.

Jeżeli jednak EBC stanąłby na głowie, aby utrzymać niską rentowność (wysoką cenę) obligacji, to przyśpieszyłby dodruk, wywołując inflację, która zniszczyłaby siłę nabywczą pieniądza. Co z tego, że inwestują 1 mln? Po 10 latach otrzymalibyście, powiedzmy, 950 tys. jeżeli rzeczywista wartość waluty spadłaby o połowę.

Czy w takim otoczeniu istnieje jakiekolwiek logiczne uzasadnienie za inwestycjami w dług rządowy o negatywnym oprocentowaniu? Oczywiście, że nie. Dużo bezpieczniej jest przechować kapitał w gotówce.

Kto zatem kupuje obligacje o negatywnym oprocentowaniu? Na pewno nikt, kto inwestuje środki w poszukiwaniu zysku czy ochrony kapitału. Pozostają zatem banki centralne, instytucje z nimi powiązane oraz nieliczne fundusze emerytalne, zmuszane regulacjami prawnymi.

Jaki cel stoi za sztucznie zaniżaną rentownością europejskich obligacji oraz negatywnymi stopami procentowymi?

Jedyne uzasadnienie, jakie mi się nasuwa, to obrona dolara. Banki centralne nigdy nie działają w pojedynkę. Ich działania są ustalane i koordynowane na poziomie Banku Rozrachunków Międzynarodowych z Bazylei, pełniącego rolę banku centralnego dla banków centralnych. Sytuacja pojedynczego kraju czy regionu jest drugorzędna. Najważniejsze jest zapewnienie ciągłości kontroli na poziomie międzynarodowym.

Zresztą, banki centralne jednego kraju wielokrotnie wspierały instytucje w innych krajach. W 2010 roku Ben Bernanke przyznał przed Kongresem USA, że w ramach pomocy, FED udzielił pożyczek wielu europejskim bankom, ale „nie pamięta” ani banków, ani kwot.

Obecnie wiele wskazuje na fakt, iż Europa rewanżuje się Stanom Zjednoczonym. Utrzymując ekstremalnie wysokie ceny obligacji sprawiamy, że europejski rynek długu jest niekonkurencyjny w stosunku do obligacji USA. Inwestorzy zatem dużo chętniej wybierają obligacje amerykańskie, w efekcie czego ucieczka kapitału od dolara powinna się spowolnić.

Poniższy wykres pokazuje, ile obligacji Stanów Zjednoczonych posiadały Chiny oraz Belgia, za którą, jak już wiadomo, stali właśnie Chińczycy.

Źfódło: opracowanie własne

Tylko na przestrzeni zeszłego roku Chiny pozbyły się obligacji wartych 230 mld USD. Nie jest to mała kwota. Popyt na USD osłabł także w wyniku niższych cen ropy oraz odchodzenia od dolara jako waluty transakcyjno-rezerwowej. Co więcej, inwestorzy doskonale zdają sobie sprawę, że historycznie najsilniejszy kurs dolara przypadał na moment pierwszej podwyżki stóp procentowych. Ponad 20-procentowe umocnienie się amerykańskiej waluty, z jakim mieliśmy do czynienia między czerwcem 2014 a połową 2015 roku już uwzględniało podwyżkę stóp w USA. Obecnie, na dolara oddziaływuje negatywnie kilka czynników i najwyraźniej BIS (Bank Rozrachunków Międzynarodowych) postanowił coś z tym zrobić.

Zniechęcenie zatem inwestorów do inwestowania w obligacje europejskie jest bardzo na rękę FED, który dwoi się i troi, aby podtrzymać mit zdrowej gospodarki i silnego dolara. Zresztą, EBC nie jest jedynym bankiem centralnym, który wprowadził negatywne stopy procentowe, podczas gdy FED, jako jedyny bank centralny, podniósł je o 0,25%. Obecnie, patologiczną politykę monetarną prowadzą także banki: Szwajcarii, Japonii, Szwecji oraz Danii.

Negatywne stopy procentowe – wyższy cel.

W mojej ocenie, utrzymanie negatywnych stóp procentowych ma jeszcze jeden ważny cel. Chodzi mianowicie o pozbycie się długu nagromadzonego na przestrzeni ostatnich 45 lat. Jeżeli mamy zerowe lub negatywne stopy procentowe, to przy rzeczywistej 4-8% inflacji, wartość długu w relacji do PKB zaczyna nam spadać. Oczywiście, nie dzieje się to w magiczny sposób. Oszczędności klasy średniej dewaluują się równolegle do spadku zadłużenia. Promujemy zatem kredytobiorców kosztem oszczędzających.

Ludzie stojący za systemem monetarnym zdają sobie sprawę, że poziom nasycenia długu na poziomie osobistym, korporacyjnym i rządowym osiągnął swój limit i z obecnych poziomów może zastać zredukowany albo poprzez wyższe stopy procentowe i masowe bankructwa, albo poprzez ukryty podatek inflacyjny. Drugie rozwiązanie jest oczywiście bardziej pożądane, gdyż większość populacji nie rozumie konsekwencji inflacji. Masowe bankructwa natomiast doprowadzą do niepokojów społecznych, przy których łatwo można utracić kontrolę.

Cykl redukcji długów metodą inflacyjną już się zaczął, co widać wyraźnie na przykładzie USA.

Źródło: inflation.us

W 2007 roku całkowity dług USA sięgnął 374% PKB. Osiem lat później spadł poniżej 350%. Czy w tym czasie konsumenci, rząd czy korporacje nagle spłaciły zadłużenie? Oczywiście, że nie. Po prostu, wysoka inflacja zdewaluowała dług szybciej niż przyrastały odsetki.

Wiele wskazuje na fakt, iż tą drogą pójdziemy w kolejnych latach. Banki centralne oficjalnie mówią o konieczności wywołania 2-2,5% inflacji CPI, co w zależności od kraju przekłada się 7-8% rzeczywisty wzrost cen. Różnica ta wynika z podejścia do liczenia inflacji dziś, a przed laty.

Celem wydaje się być wysoka inflacja rzeczywista, niska inflacja oficjalna CPI oraz zerowe stopy procentowe. Jedno tylko jest zastanawiające: banki centralne skupują większość długu rządowego i w pewnym momencie wejdą w posiadanie większości długu. Ciekawe czego zażyczą sobie w zamian za jego odpisanie w końcowej fazie resetu monetarnego? Czyżby w grę wchodziło oddanie resztek suwerenności narodowej, w zamian za umorzenie fikcyjnego długu?

PS.
Korzystając z okazji chciałbym Wam bardzo podziękować za głosy oddane w konkursie organizowanym przez Fx Cuffs. Dzięki Wam Independent Trader został uznany za Najlepszy Blog Roku 2016. Jest to wyróżnienie o tyle istotne, że ostateczny głos należał do kapituły złożonej głównie z przedstawicieli instytucji finansowych, który ulubieńcem na pewno nie jestem. Przewaga ilości głosów była jednak na tyle duża, że kapituła musiała jedynie zaakceptować werdykt ustalony przez internautów.

Dziękuję Wam.

Trader21
http://independenttrader.pl/

Komentarzy 15 to “Szaleństwa Europejskiego Banku Centralnego”

  1. AlexSailor said

    To wszystko w Polsce już było.
    Za PRL.
    Niska inflacja oficjalna, szalejąca rzeczywista.
    To nawet nie Balcerek, który inflacją 760% i 380% w kolejnych dwóch latach okradł Polaków.
    To już robił Jaruzel, kiedy inflacja liczona dziś w roku bodajże 1982 osiągnęła 360%, a ludziom mającym oszczędności w PKO wypłacono 15% „waloryzacje”.
    Tym co mieli je w portfelach nie wypłacono nic.
    Za to dolar kosztował tyle, że na 14$ trzeba było pracować miesiąc, to jest 30-50 razy tyle ile rzeczywiście był wart.

    Szykuje się, mało – zaczęła się – powtórka z rozrywki.
    Ciekawe co będzie z Polską.
    Gdybyśmy nie przyłączyli się do szaleństwa mając stabilną gospodarkę (resztki) i utrzymując
    reżim wydatków, to bylibyśmy wielkim zwycięzcą.
    Ale już mamy 500+, a co dalej??

    Kolejna kwestia, to co z naszymi rezerwami przechowywanymi za granicą.
    Też mamy od tego ujemny procent??

  2. Dziad Wernyhora said

    Przypomina się bajka o pracowitej, zapobegliwej mrówce i beztroskim koniku polnym.
    Widać że w świecie wirtualnych pieniedzy mrówka to szczyt frajerstwa.

    Chomik, zbierając plony, do swej norki ganiał,
    A obok dobry niedźwiedź chomika ochraniał.
    Potem zjadł mu te plony, wytarł łapą mordę,
    Wydupcył biedne zwierzę i przypiął mu order.

  3. Kar said

    ..dlatego UK broni sie jak moze, zeby nie wpasc pod panowanie galopujace suchoty/Euro (euro=78% gpd)

  4. Boydar said

    Kto miałby niby płakać po EBC ? Ja to bym się cieszył, gdyby wykupili wszystko (długi) a potem … różnie się zdarzyć może.

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Europejski_Bank_Centralny

  5. Zdravko said


    b) Zwiększono skalę dodruku z 60 do 80 mld EUR miesięcznie. Przy obecnym tempie EBC niszczy walutę szybciej niż robił to FED podczas ostatniej rundy QE, zwiększając podaż waluty o prawie 1 bln EUR rocznie. Dla porównania, w 2006 roku bilans EBC wynosił 1 bln EUR, czyli tyle ile obecnie dodrukowujemy co roku.

    Nie wiem po jakiego grzmota facet podał bilans EBC. Bilans nie jest w tym przypadku żadnym odniesieniem makroekonomicznym. Dla porównania podaż pieniądza euro w 2006 wynosiło ponad 7 BLN , a teraz 11 BLN. Po zatem nie wiem po co autor używa pierwszy przypadek liczby mnogiej. „My”, czyli Polska nie należy do strefy euro, chyba, że autor nie utożsamia się z Polską. Wtedy zwracam honor.

  6. Listwa said

    Trzeba sobie przypomnieć, że pieniądza nie należy kojarzyć i utożsamiać z bankiem, czy systemem bankowym.
    Pieniądz może z sukcesem funkcjonować poza bankiem i systemem bankowym. Jest on niezależny.

    Kiedyś było tak:

    Był władca, gdy miał prawo i zdolność do gromadzenia wojska i bicia monety.
    Czyli pieniądz, aby spełniał swoje funkcje potrzebuje władzy do prowadzenia mądrej polityki monetarnej i fiskalnej oraz mennicy. I wsio. Banków być nie musi. A system bankowy, czyli pieniądz elektorniczny czyni z pieniądza trybik w systemie. Ewentualnie przydać się mogą systemy rozliczeniowe. Czyli bez prawa kreacji pieniadzą.

  7. JO said

    ad.6. Panie Listwa. …..

  8. Maćko said

    Nawoływania do eliminacji gotówki są na razie na etapie planów, tymczasem kilka dni temu największy bank w USA Chase zakazał swoim klientom spłaty długu z kart kredytowych, kredytów samochodowych, jak i kredytów hipotecznych przy użyciu gotówki. Nie można już pojawić się w siedzibie banku z gotówką i spłacić zadłużenie posługując się starymi dobrymi dolarami. Musisz w pierwszej kolejności zasilić konto a następnie zróbić przelew.

    http://independenttrader.pl/atak-na-gotowke-wieksza-wladza-panstwa-i-bankow.html

  9. Dodruk pieniądza?
    No cóż. Rozrastająca się biurokracja potrzebuje kasy.
    Unia Europejska ochoczo walczy z problemami, które sama stwarza.

  10. Maćko said

    Pamietajmy jednak, ze zdrowa , rozwijajaca sie gospodarka potrzebuje co roku dodrukowania nowych pieniedzy aby pokryc nowo wytworzone dobra. Oczywiscie bez lichwy. Po prostu aby pokryc wzbogacenie sie calosci wytworzone poprzez prace ludzi.
    Ograniczenie ilosci pieniadza krazacego w gospodarce zawsze bylo katastrofa dla danego kraju, co brytyjscy banksterzy zaserwowali Ameryce Pólnocnej juz pare razy.

  11. MatkaPolka said

    I czego to jeszcze nie wymyśli „ŻYD Z MANHATTANU

    TTIP – Transatlantic Trade and Investment Partnership – (Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji) – porozumienie handlowe negocjowane od 2013 roku, którego głównym celem jest utworzenie strefy wolnego handlu pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Unią Europejską.

    Wielkie korporacje ponadnarodowe będą mogły pozywać do sądu rządy i parlamenty państw europejskich jeśli będą wdrażały w życie przepisy, które mogłyby ograniczyć zyski lub przynosić straty.

    Na przykład
    Producent samolotów, które spadają i zabijają pasażerów może pozwać do sądu rząd, który wprowadza przepisy i wymogi bezpieczeństwa – w związku z tym firma ponosi straty w sprzedaży samolotów.
    Albo
    Monsanto produkujące zatrutą żywność lub żywność GMO będzie mógł pozwać do sądu rząd lub parlamentarzystów za uchwalanie przepisów broniących bezpieczeństwo i zdrowie konsumenta, ale powoduje straty w sprzedaży dla rzeczonego Monsanto

    Negocjacje przebiegają w pełnej tajemnicy przed opinią publiczną

    Poniżej dwa artykuły przybliżające problem wdrażania w życie TTIP, którego rzecznikiem jest w Polsce miedzy innymi PiS i wicepremier Morawiecki

    TTIP – umowa o wolnym handlu Unii Europejskiej ze Stanami Zjednoczonymi, to kolejny krok wielkich tego świata do globalizacji i NWO

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2016/03/ttip-umowa-o-wolnym-handlu-unii-europejskiej-ze-stanami-zjednoczonymi-to-kolejny-krok-wielkich-tego-swiata-do-globalizacji-i-nwo

    To nie jest interes nas, obywateli, ale interes korporacji – skutkiem czego będzie wyzysk i zniewolenie całych narodów.

    Wicepremier Morawiecki zaznaczył, że

    „TTIP przyczyni się do wzmocnienia relacji transatlantyckich i pobudzenia gospodarek po obu stronach Atlantyku”.
    Z punktu widzenia Polski, kluczowe znaczenie ma kwestia dostępu polskich małych i średnich przedsiębiorstw do amerykańskiego rynku.
    Obecnie MŚP napotykają szereg barier administracyjnych oraz biurokratycznych i nie mogą wykorzystać w pełni swojego potencjału.

    Czy ten człowiek wie, o czym mówi?
    Jak długo Suweren będzie pozwalał na taką ignorancję.
    Przecież Polskie MŚP mają utrudniony dostępu do polskiego rynku, komu potrzebny jest rynek amerykański?
    Faktycznym celem TTIP jest poszerzenie wpływu korporacji na państwa oraz na decyzje podejmowane przez suwerenne, demokratyczne władze.

    W języku liberalizacji handlu jest takie określenie jak „bariera pozataryfowa” .
    To podstawa do zakwestionowania przez firmę praktycznie każdej państwowej czy unijnej regulacji prawnej i żądania odszkodowania.
    Ale – zdaniem Ministra – umowa TTIP zlikwiduje bariery biurokratyczne.
    Takie stanowisko rodzi pytanie, czy to co się dzieje wokół nas, dzieje się naprawdę, czy to jakiś sen?
    Negocjacje w sprawie przyjęcia umowy TTIP są prowadzone są w sposób ściśle tajny z wykluczeniem obywateli, a inni zainteresowani (lobbyści banksterów i korporacji) mają szeroki dostęp do dokumentów.

    Porozumienie to ma zawierać niezwykle niebezpieczny dla gospodarki mechanizm rozwiązywania sporów pomiędzy państwami członkowskimi UE , a przedsiębiorstwami. System wprowadzi odszkodowania w przypadku, gdy zagraniczna firma (amerykańska) uzna iż przepisy w danym państwie członkowskim UE są bardziej restrykcyjne niż te w którym znajduje się siedziba firmy. Równość wobec prawa podmiotów gospodarczych jest uzależniona od posiadanej kasy dla prawników, na koszty sądowe i ewentualne odszkodowania.
    Kto skorzysta więc z prawa konkurencji? Ci, których na to stać.

    Czy widzicie tu cień korporacji MONSANTO?

    Polityką firmy Monsanto jest doprowadzenie do stanu, w którym wszystkie produkty spożywcze będą pod kontrolą firmy poprzez uprawy genetycznie modyfikowane!
    Plan Monsanto jest taki, by zniszczyć wszystkie odmiany roślin uprawnych nie będące dziełem Monsanto, zmuszając tym samym rolników na całym świecie, aby korzystali tylko z ich genetycznie modyfikowanych nasion.
    Takie działanie przyczyni się do tego, że rolnicy, którzy nie chcieli przyjść do ich owczarni zostaną wypchnięci z rynku.
    Tylko ta firma będzie produkować nasiona (GMO) i pestycydy totalne, niszczące środowisko naturalne.

    CZYTAJ DALEJ

  12. MatkaPolka said

    Czym jest umowa TTIP i dlaczego powinieneś się jej obawiać?

  13. MatkaPolka said

    Razem przeciw globalizacji: Polska i Europa pomiędzy suwerennością a integracją

    JAK USA NISZCZĄ I PODPORZĄDKOWUJĄ EUROPE I EUROPEJSKIE PAŃSTWA NARODOWE PRZEZ „KRYZYS UCHODŹCÓW” I TTIP
    I JAK EUROPA I POLSKA MOŻE SIĘ PRZECIWSTAWIĆ

    .http://www.fort-russ.com/2016/03/together-against-globalization-poland.html

    .https://4.bp.blogspot.com/-D5g2oFN6vbE/VuaV8wImIFI/AAAAAAAABlY/LzDH-NZ6A0UvktyAWOF4ANq2FP6MzSS1w/s1600/poland.jpg

    Być może jednym z najczystszych oceny stanowiska państw narodowych we współczesnym zglobalizowanym świecie jest zawarta w słowach Alain de Benoist: „. Państwo narodowe jest obecnie zbyt duża, aby zarządzać małe problemy i zbyt małe, aby rozwiązać te duże problemy”

    „Wolny handel” i „wolne migracja”: Europa pod butem ATLANTYSTÓW

    We współczesnej Unii Europejskiej, państwo narodowe przeżywa głęboki kryzys, który zagraża nie tylko stabilności i dobrobytowi narodów tych krajów, ale również rentowności każdego projektu integracji europejskiej. Jakie są oznaki tego, że kraje europejskie straciły lub tracą resztki suwerenności, i czy jest to proces nieodwracalny na gruncie narodowym?

    Kryzys uchodźców i inicjowane przez USA TTIP (Transatlantic Trade and Investment Partnership (TTIP) -Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji ) to dwie z najbardziej kontrowersyjne kwestii, które mogą być uważane za objawy kryzysu nominalnie suwerennych europejskich państw narodowych, które z kolei są zjednoczeni w rzekomo suwerennej UE.

    Umowa gospodarcza TTIP wyłania się z mgły i zagraża Europie. Jak to podsumowuje Andres Gonzales Barrera w swoim opracowaniu o amerykańskim imperializmie w Europie, TTIP jest:

    … Od samych jego podstaw zaprojektowane po to, aby służyć interesom korporacyjnym Ameryki, aby przynosić korzyści wielkim międzynarodowym korporacjom i wielkiego kapitału finansowego; a nie z korzyścią dla ludzi lub wyjść naprzeciw prawdziwych interesów krajowych lub międzynarodowych. Opłakanego podporządkowanie UE strategicznym interesom USA, w związku z czym brak autonomii w określaniu własnej drogi w kluczowych kwestiach, takich jak obrony, spraw zagranicznych, czy polityki gospodarczej w tym zakresie, może mieć bardzo szkodliwe i tragiczne konsekwencje dla UE w (nie tak) odległej przyszłości.

    TTIP rzeczywiście grozi tym że jest gwarancją tego, iż państwa europejskie oraz UE jako całość pozostaje ekonomicznie zobowiązany do amerykańskiego „wolnego handlu.”

    Oznacza to w rzeczywistości wykluczenie europejskiej opinii publicznej z jakichkolwiek procesów decyzyjnych dotyczących umów gospodarczych, a także zapobieżenie korzystnych stosunków gospodarczych między Europą, a innymi graczami światowymi, takimi jak Rosja i Chiny.

    Jako taki, TTIP prezentuje się jako barometr stłumienia Europejskiej suwerenności przez USA. To nie tylko naraża podporządkowanie UE jako całości, ale także pokazuje represje wobec poszczególnych państw narodowych w UE przez ponadnarodowe, proatlantyckich struktury wewnątrz UE, o czym świadczy całkowita tajemnica negocjacji TTIP oraz surowa rzeczywistości faktu,- jeśli TTIP będzie wdrożone, rządy państw UE nie będą w stanie kontrolować odpowiedzialności, ponadnarodowych korporacji gdy tymczasem te korporacje będą mogły swobodnie pozywać państwa do sądu za tworzenie polityki , która dla korporacji nie daje możliwości przynoszenia zysku lub miała by spowodować, że działalność korporacji jest nieopłacalna.

    Kryzys uchodźcy / migrant jest kolejnym sygnałem słabości resztek suwerenności europejskich państw narodowych.

    Europejskie systemy ochrony granicy są rozpada się pod wpływem masowej fali sfrustrowanych, zdesperowany wojną ludzi z obcych kultur oraz o nieznanych pochodzeniu, którymi zalewane są państwa europejskie. To grozi dalszym zakłóceniem i tak już problematycznej stabilność społeczną i demograficzną i nakłada nowych obciążenia dla budżetów państw już nękanych kryzysem.

    Nawet Niemcy, których rządy są głównymi zwolennikami „współczucia” wobec napływu uchodźców, nie można zaliczyć do suwerennych przedstawicieli Niemiec o ile pozwoliły na to, aby ich własnych obywateli, stali się ofiarami molestowania seksualnych na masową skalę, a nawet ataku (podczas gdy sprzeciw większości Niemców do dalszych migracji jest ignorowany). To samo działo się w Szwecji, gdzie policja i politycy zostały również oskarżony o tuszowanie podobnych incydentów. To jest rzeczywiście bardzo trudno do wyobrażenia, że naprawdę suwerenne państwo może tak biernie pozwalać na przekroczenie granicy (przez uchodźców) co jest nabrzmiewającym problemem i potencjalna katastrofą w granicach swojego państwa.

    Rzeczywiście, wiele krajów europejskich zostały pozbawione suwerenności politycznej i geopolitycznej i zostały zwabione i zmuszany do gospodarczego podporządkowania się USA. Są pozbawieni prawa do zachowania dziedzictwa kulturowego narodowego i europejskiego, a zamiast tego są przymuszane do serwowane dań neoliberalizmu, wyrzeczeń, oraz „wielokulturowość” i „prawa człowieka” (które to w sposób oczywisty nie obejmują prawa kobiet do tego, aby nie być zgwałconą), które w ostatnich miesiącach doprowadziły do napięć społecznych i demograficznych, a które obecnie są na granicy eksplozji w kontekście kryzysu uchodźców / emigrantów.

    Pragmatyczny realizm jednego z liderów słowackiej socjaldemokratycznej SMER partii pokazuje, na ile stosunek do kryzysu uchodźców obnaża anty-państwowego charakteru proatlantyckich UE, a może służyć jako miernik tego, jak wiele takich „Europejskich problemów ” to w rzeczywistości problemy narzucone Europie jako skutek anty- europejskim natury Atlantystów. Ważne jest, aby pamiętać, że sam kryzys emigrant jest wynikiem wciągania UE do amerykańskiej j polityki zagranicznej niekończących się wojen i kampanii ciągłej destabilizacji regionów, w wyniku czego to Europa płacili wysoką cenę.

    Kontrowersja uchodźców oraz TTIP to tylko wierzchołek góry lodowej głęboko zakorzenione uzależnienia struktur UE od Stanach Zjednoczonych i jak również najnowsze potwierdzenia pogarszającej się suwerenności Europy. W ciągu ostatnich dwóch dekad, unipolarny, atlantyckiej rządy Stanów Zjednoczonych z jego wwdrożeniem „wartości liberalnych” i jej pasożytniczej późnego kapitalizmu była niewątpliwie negatywne i erozyjne konsekwencje dla europejskich państw narodowych. Współczesny sama Unia Europejska, pomimo pewnych mitów otaczających swoje korzenie, był rzeczywiście produktem amerykańskiego podboju powojennej Europy. Była to część nadrzędnej proatlantyckich projektu, a sama jest w przystosowany do tłumienia suwerenności narodowej, w którym zamiast tego musi być elementarna budulcem jakiegokolwiek prawdziwego europejskiego projektu integracyjnego. Przypadek Grecji jest jaskrawo widoczne przykładem, i tak jak wielu jego poszczególnych stanów wewnętrznych, UE jako całość nosi oznaki bycia kolonią atlantyckąj.

    Chociaż objawy kryzysu uchodźców, TTIP i ogólnej hegemonii amerykańskiej nad kluczowej części struktur i polityki UE są rzeczywiście istotne cechy, kolejny wymiar kwestii suwerenności leży u podstaw kryzysu globalizacji.

    Upadek socjalizmu w Związku Radzieckim oznaczała koniec zimnej wojny i globalnego triumfu w Stanach Zjednoczonych i jego liberalnego modelu kapitalistycznego. To z kolei spowodował kolejny etap globalizacji i umieścić państwo narodowe w osłabionej pozycji. Zabytkowe wejście na globalnej ideologii liberalizmu po zakończeniu zimnej wojny, gdy „Koniec historii” została uznana, pokazuje, że państwo narodowe i „narodowość” Sam były trafi do demontażu pod presją postępującej atomizacji liberalizmu. Państwo narodowe jest i ma być zastąpiony pełnym toku „New World Order” i „uniwersalnych praw człowieka i demokracji” odmiany amerykańskiej. Nie trzeba dodawać, „prawa człowieka” nie oznacza „praw socjalnych”, ani niczego znaczącego, a jedynie uzasadnienie dla zmiany reżimu oraz do nałożenia ekstremalnych polityki neoliberalnej, zmniejszającą publicznej służby zdrowia, a także, w uprawie przypadkach żywności Monsanto (innymi słowa „prawa człowieka”, nie oznacza prawa do zdrowia i do długiego życia). Kryzys współczesnej Europie i jej pochodną problemów może być wstecz do ideologicznych, ekonomicznych i geopolitycznych wymiarów tego End of History.

  14. Listwa said

    @10 Maćko

    „aby pokryc nowo wytworzone dobra
    Po prostu aby pokryc wzbogacenie sie calosci wytworzone poprzez prace ludzi”.

    – takie konstrukcje myslowe funkcjonują, ale one nie są dokładne.

    Gospodarka potrzebuje taką ilość pieniądza, aby prawidłowo obsłużyć zachodzące procesy gospodarcze. Ilość pieniądza nie może byc za mała bo następuje tłumienie gospodarki i nie może być zbyt duża aby nie powodować inflacji. Czyli spadku wartości pieniądza. Może byc sytuacja, że ilość transakcji nie wzrasta , ale wzrastają potrzeby wzrostu oszczędności – wtedy ilość wytworzonych dóbr nie wzrasta, ale wycofywanie gotówki z życia gospodarczego spowodowałoby zadławienie tego co jest.

    Czyli czasami ilość pieniadza powinna wzrastac w stosunku do ilości tranzakcji i zapotrzebowania na pieniadz, a czasami maleć, czyli pewne zasoby powinny zostać wycofane. Tak aby płynna reakcja pilnowała równowagi.

    Chęci eliminacji gotówki są w zasadzie dwa: pełna kontrola nad przepływem pieniądza oraz brak konieczności posiadania kruszców jako gwarancji wartości pieniądza.
    Technicznie są już zdolni, ale … nie na całym świecie. I tu jest problem. .

  15. Maćko said

    14. Listwo – oczywiscie zgoda. Troche tylko moze szkoda, ze wycial Pan moje slowa : „oczywiscie bez lichwy” 😉
    W pewnym sensie Banksterzy zasilaja gospodarke nowym „plynem hydralicznym” tylko ze bezprawnie i nieludzko usiluja za ta obsluge gospodarki pobierac oplaty duzo wyzsze niz kosztuje realnie zasilenie „rynku” w pieniadze aby wymiany przebiegaly plynnie.

    Swoja droga, pozostaje mi do zrozumienia, jak by mógl przebiegac ( w Kredycie Spolecznym czy Dystrybutyzmie Katolickim ) proces wycofywania z rynku pieniedzy równowaznych np. spalonemu szpitalowi, oraz czy taki proces mialby sens.

    Co do konstrukcji myslowych „niedokladnych” to uogólnienia nie moga byc dokladne, gdzyz ich celem jest formowanie idei a nie zastosowan codziennych.
    Moim celem, jest wprowadzenie do systemu norm-stereotypów ludzi przekonania, ze aktualny system jest zlodziejski i ze nowy system nie tylko wytraci orez z rak bankowych psychopatów ale tez przyspieszy rozwój harmonijny naszej Polski i reszta cywilizacji.

Sorry, the comment form is closed at this time.