Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

Orbán w oblężonej twierdzy

Posted by Marucha w dniu 2012-01-28 (sobota)

Styczeń 2012, Węgry. Telewizja ATV pokazuje pustą salę prowadzonej rodzinnie restauracji. U widza rodzi się pytanie, dlaczego jest ona pusta. Właściciel mówi, że przed Nowym Rokiem non stop zajętych było przynajmniej 12 stolików. Lamentuje, że niedługo pójdzie z torbami. Widz, w którym budzi się żal do restauratora, irytuje się. Dlaczego teraz nikt nie przychodzi? Ciekawość widza zaspokojona jest jednym niby lakonicznym zdaniem: „Bo zostały wprowadzone nowe przepisy”. Redakcja celowo dawkuje informacje, by widz sam sobie zadał pytanie, kto je wprowadził. „Oczywiście rząd Orbána” – odpowiada sam widz. A jaki to przepis hamuje Węgrów przed odwiedzeniem ulubionych przez nich wyszynków? Zakaz palenia tytoniu w restauracjach oraz na dworcach kolejowych, jaki wprowadzono na Węgrzech od 2012. Oczywiście „obiektywna” telewizja nie informuje, że taki zakaz obowiązuje już od dawna w prawie całej Europie i przez to europejska gastronomia nie zbankrutowała. Najważniejszy jest przekaz do podświadomości widza, iż rząd Orbána nie tylko obłożył „nieludzkimi” podatkami korporacje międzynarodowe, ale również skutecznie doprowadza do bankructwa drobnych węgierskich przedsiębiorców.

Kłamać, manipulować, dorżnąć Orbána – taktyka socliberalnych mediów

Kłamstwo 1.

Na Węgrzech panuje dyktatura

To zdanie na co dzień powtarza wielu Węgrów. Na pytanie, czym się ona wyraża, np. więzieniem dla krytyków Fideszu, portretami ukochanego przywódcy, tajną policją polityczną, obozami pracy etc., osoby artykułujące takie stwierdzenia nie są w stanie podać jakiegokolwiek dowodu jej istnienia.

Argumentem o istniejącej rzekomo na Węgrzech dyktaturze chętnie szafowano rok temu, gdy uchwalono tzw. ustawę medialną. Doktor Zoltan Kovács, twórca ustawy, zwrócił mi uwagę na ciekawe zjawisko. Histeryczne reakcje przeciwko niej rozlały się na całą Europę w momencie, gdy ustawa nie była jeszcze przetłumaczona z języka węgierskiego. Osoby, które tak zażarcie ją atakowały, nie znały jej treści. W końcu okazało się, że do prawie 300-stronicowej ustawy Komisja Europejska zgłosiła jedynie cztery poprawki, które zostały uwzględnione przez węgierski parlament. Jeżeli prawdą byłoby to, co wtedy głosili socliberałowie, dzisiaj redakcje telewizji ATV czy wciąż popularnej lewicowo-liberalnej Népszabadszag powinny siedzieć już w więzieniu, a obydwa wymienione podmioty przestać istnieć. Ustawa wbrew lewackiej histerii nie ograniczyła wolności mediów i nie potwierdziła istnienia rzekomej dyktatury Fideszu.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 11 »

Merkel ustawia Sikorskiego

Posted by Marucha w dniu 2012-01-28 (sobota)

Znany z zamiłowania do chwalenia się na własnej stronie internetowej wszelkimi wypowiedziami na swój temat szef polskiej dyplomacji tym razem przemilczał prztyczek od Merkel.

Jak należy interpretować słynne słowa Sikorskiego wypowiedziane w Berlinie, wzywające Niemcy do wzmocnienia przywództwa w Europie? Był to swego rodzaju hołd złożony przez szefa dyplomacji kraju, który w końcu korzysta z szansy, by siedzieć cicho, jak kilka lat temu radził Polsce prezydent Francji Jaques Chirac.

Wykładnię wystąpienia Sikorskiego dała właśnie Angela Merkel. „Zdarza się, że ktoś wzywa innego do przewodzenia, dlatego że sam nie chce brać odpowiedzialności” – powiedziała w wywiadzie dla kilku europejskich dzienników kanclerz Niemiec.

Jednak polski czytelnik nie mógł przeczytać tej frazy w polskiej wersji rozmowy. Zdanie to zostało po prostu pominięte.

W czwartek w kilku europejskich tytułach, w tym w „Le Monde”, „The Guardian”, „Sźddeutsche Zeitung”, „La Stampa”, „El Pais” i „Gazecie Wyborczej”, ukazał się wywiad z Angelą Merkel. „Anglik, Francuz, Hiszpan, Niemiec i Włoch postanowili wydać z nami gazetę” – chwaliła się „GW”. Czy to jednak ten sam wywiad? W pewnym momencie zadający pytanie porusza wątek głośnej deklaracji berlińskiej. „Polski minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski powiedział, że bardziej obawia się bezczynności Niemiec niż ich aktywności. Czy Niemcy robią wystarczająco dużo?” – pyta dziennikarz. „Cieszy mnie przede wszystkim, że te słowa polskiego ministra wyrażają duże zaufanie” – odpowiada pani Merkel. W jej ocenie, pokazuje to, „jak pozytywnie rozwinęły się nasze relacje. Niemcy nie unikają podejmowania ryzyka w imię słusznej sprawy, ale w Europie musimy się przede wszystkim porozumieć, dokąd zmierzamy”. Koniec odpowiedzi.

Sprawa się wyjaśnia, kiedy sięgniemy po francuskojęzyczne wydanie „Le Monde”. Tłumaczenia podjął się poseł Krzysztof Szczerski (PiS), politolog, europeista, były wiceminister spraw zagranicznych. Okazało się, że w tej wersji wywiadu treść odpowiedzi jest pełniejsza dokładnie o dwa zdania.”Podkreślam generalnie, że Niemcy są wielkim europejskim krajem i poczuwają się do odpowiedzialności z tym związanej. Z drugiej strony – podkreślam, że nie mówię tu konkretnie o Polsce – zdarza się, że ktoś wzywa innego do przewodzenia, dlatego że sam nie chce brać odpowiedzialności, a to dlatego, że przywództwo jest zawsze synonimem ryzyka„- powiedziała kanclerz Niemiec w pełnej, nieocenzurowanej wersji rozmowy.

- To w jakiś sposób cenzura prewencyjna. Widać, ktoś uznał w „Gazecie Wyborczej”, że fraza ta zaburzy polskim czytelnikom opis tego, w jaki sposób reagowano w kraju na berlińskie wystąpienia ministra Sikorskiego. Obraz ten kłóci się z kreacją, w jaką próbowano ubrać słowa ministra i podać polskiej opinii publicznej – komentuje Szczerski. Podkreśla, że kanclerz Niemiec jednocześnie oświadczyła, iż Niemcy przyjmują przywództwo polityczne w Europie.

Według europosła Ryszarda Czarneckiego, jeżeli z rozmowy z kanclerz Niemiec wycina się fragment, w którym wyraża się ona lekceważąco o polskim ministrze spraw zagranicznych, to trudno taki zabieg określić inaczej niż jako próbę zablokowania polskiemu czytelnikowi informacji, że tak naprawdę nikt nie ceni i nie szanuje polityków składających hołdy lenne.

http://naszdziennik.pl/

Jak powszechnie wiadomo, Angela Merkel jest krypto-Rosjanką, majorem FSB, której prawdziwe nazwisko to Andżelika Iwanowa – admin

Opublikowany w Me(r)dia | Komentarzy: 15 »

Likwidacja Prus – 25.02.1947 r.

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Mężczyźni, którzy urodzili się w czasie tamtych wydarzeń odchodzą właśnie na emeryturę a można o nich powiedzieć, że są równolatkami jednego z najszczęśliwszych dla Polski aktów politycznych z pierwszej połowy XX w.

Kto dziś pamięta, że 25 lutego 1947 r. Dekretem nr 46 Aliancka Komisja Kontroli wymazała Prusy z mapy Europy? Oto stosowny fragment zaczerpnięty z Officjal Gazette of the Control Counsil for Germany: „Państwo pruskie, które od początku było nośnikiem militaryzmu i reakcji w Niemczech de facto przestało istnieć. Kierowani chęcią zachowania pokoju i bezpieczeństwa narodów i pragnieniem zapewnienia dalszej rekonstrukcji życia politycznego w Niemczech na podstawie demokratycznej, Rada Kontroli postanawia co następuje: Artykuł 1. Państwo Pruskie wraz ze swoim rządem centralnym i wszelkimi jego agendami zostaje zlikwidowane. […]”

Pisanie tzw. „historii alternatywnych” to rodzaj popularnej ostatnio literatury, ale doprawdy trudno sobie wyobrazić powojenne dzieje naszej części Europy, gdyby AKK nie podjęła swojej odważnej decyzji. Bowiem Prusy nie były normalnym państwem – dosadnie i celnie określił to Napoleon mówiąc, że Prusy wylęgły się z armatniej kuli. Prusacy byli agresywni wobec wszystkich sąsiadów, ale ich stosunek do Polski był szczególnie nienawistny.
Czasy krzyżackie można pominąć, bo wiedza o konflikcie z tym zakonem jeszcze jakoś funkcjonuje w zbiorowej pamięci. Wypada jednak przypomnieć, że lennik Rzeczpospolitej, władca Brandenburgii i Prus Książęcych, elektor Fryderyk Wilhelm, bez skrupułów w czasie „potopu” sprzymierzył się ze Szwedami, łamiąc niedawną, osobiście złożoną, przysięgę. Mało tego, zaangażował się aktywnie w pierwszy, na szczęście nieudany, rozbiór Polski, postanowiony w Radnot 06.12.1656 r. wraz ze Szwecją i Siedmiogrodem. Militarne sukcesy wojsk Rzeczpospolitej zniweczyły ten zamysł. Niestety nasze osłabione państwo nie zdobyło się na właściwą ripostę.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Historia | Komentarzy: 45 »

Eurodeputowany ujawnia naciski w sprawie ACTA

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Kader Arif, francuski eurodeputowany opiniujący dla Parlamentu Europejskiego ACTA, zrezygnował wczoraj ze swojej pracy. Na blogu nazwał proces legislacyjny umowy „maskaradą” – informuje serwis gazeta.pl

- Chciałbym w najmocniejszy możliwy sposób potępić cały proces, który doprowadził do podpisania tej umowy: brak włączenia do negocjacji organizacji obywatelskich, brak przejrzystości, nigdy niewyjaśnione przesuwanie podpisania tekstu i nie uwzględnienie żądań Parlamentu Europejskiego, które były kilkukrotnie wyrażane na jego forum – napisał Kader Arif, francuski eurodeputowany z Grupy Europejskich Socjalistów. Tego samego dnia podał się zrezygnował z funkcji Sprawozdawcy Specjalnego Parlamentu Eruopejskiego w sprawie ACTA.

- Jako oceniający ten tekst stanąłem przed nigdy wcześniej nie widzianymi posunięciami prawego skrzydła parlamentu, które wprowadziło przyspieszony kalendarz prac, zanim mogła zostać powiadomiona o ustawie opinia publiczna. Odebrano Parlamentowi prawa komunikacji i narzędzia, które ma w swojej dyspozycji żeby przekazać słuszne żądania obywateli – pisze.

- Wszyscy wiedzą, że umowa ACTA jest problematyczna, zarówno jeśli chodzi o jej wpływ na wolności obywatelskie, sposób, w jaki czyni dostawców internetu odpowiedzialnymi za kontrolowanie treści, wpływ na produkcję leków generycznych czy to, jak mało ochrony zapewnia naszym produktom regionalnym – pisze europoseł.

- Ta umowa może mieć wielki wpływ na życie obywateli, a ciągle robione jest wszystko, żeby Parlament Europejski nie mógł mieć swojego zdania w tej kwestii. Dlatego dziś, zdając raport, który miałem przygotować, chcę wysłać sygnał i zaalarmować opinię publiczną w tej, sytuacji, która jest nie do zaakceptowania. Nie wezmę udziału w tej maskaradzie – pisze Kader Arif.

gazeta.pl

http://janpinski.nowyekran.pl

Opublikowany w Me(r)dia | Komentarzy: 26 »

Rafał Gawroński ponownie aresztowany, bo tak się, k***a, władzom podobało!

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Kilka szczegółów odnośnie wczorajszego aresztowania dziennikarza Rafała Gawrońskiego:
- aresztowanie nastąpiło wczoraj, o godzinie 8 rano u znajomej Rafała.
- aresztowano go na podstawie nakazu
- nie poinformowano dlaczego – ta informacja miała być udzielona już w areszcie, jeśli „będzie taka wola”.
- kilka godzin później, znajoma Rafała dowiedziała się, że Rafał ma odbyć wyrok ok. 40 dni więzienia za nieuiszczenie opłaty za proces sądowy. Dodała, że Rafał nie otrzymał ani zawiadomienia o rozprawie w tej sprawie ani informacji o wyroku.

Dodam od siebie, że kilka dni wcześniej Rafał w rozmowie ze mną, wyraził obawy, że „może mu coś się stać” z uwagi na jego ostatnie publikacje na temat satanizmu. Dotarł bowiem do informacji, które mogą być „bardzo niewygodne” dla pewnych ludzi.
Fakt aresztowania Rafała Gawrońskiego za rzekome nieuiszczenie opłaty za proces jest w takiej sytuacji bardzo podejrzane. Dlatego proszę was wszystkich o nagłośnienie sprawy aresztowania Rafała, by nic złego mu się nie stało w więzieniu.
W rozmowie ze mną Gawroński dodał, że „się zabezpieczył” przekazując krytyczne informacje kilku osobom. Mają one prawo do ich publikacji w razie gdy Rafałowi coś się stanie.

Z ostatniej chwili: znajoma Rafała, Ewa Latoszek opublikowała szczegóły odnośnie aresztowania na blogu: http://rafzen.wordpress.com/
Na blogu są też ostatnie artykuły Rafała – być może w nich można znaleźć odpowiedź na pytanie dlaczego naprawdę go aresztowano.

Publikacje Rafała Gawrońskiego są też na jego blogu na Nowym Ekranie – niestety nie udało mi się wejść na tę stronę: http://poloniae.nowyekran.pl/

http://monitorpolski.wordpress.com/

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 32 »

UWAGA! Youtube i Google szykują od 1 marca krytyczne zmiany!

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Google idzie o krok za daleko! Od 1 marca szykuje znacznie większe zmiany niż myślisz!

Google ogłosił we wtorek, że będzie łączył dane użytkowników tj historię ich e-maili, przeglądanych filmów wideo, aktywności społecznościowych i innych usług, mówiąc że stworzy to piękne proste i intuicyjne doświadczenie dla użytkowników. W ten sposób Google będzie tworzyło pełen profil użytkowników, sprzedając informacje pod “najbardziej przydatne” reklamy czy namierzając najbliższych internetowych znajomych.

Będą zbierane i łączone z kontem dane dotyczące urządzenia (takie jak model sprzętu, wersja systemu operacyjnego i unikalny identyfikator urządzenia, a także informacje o sieci komórkowej, w tym numer telefonu). “Identyfikator urządzenia i numer telefonu mogą zostać powiązane z kontem Google”.

Kolejne kwiatki w nowej licencji to zbieranie informacji o:
- szczegółach dotyczących sposobu korzystania z usługi, np. wyszukiwane hasła;
- dane z dziennika połączeń telefonicznych, takie jak numer telefonu użytkownika, numer rozmówcy, numery docelowe przekazywania, daty i godziny rozmów, czasy trwania rozmów, ustawienia przesyłania wiadomości SMS oraz typy połączeń telefonicznych.
- adres IP;
- dane o działaniu urządzenia, m.in. o awariach, aktywności systemu, ustawieniach sprzętu, typie i języku przeglądarki, datach i godzinach przesyłanych żądań oraz odsyłających adresach URL;
- pliki cookie, które mogą jednoznacznie identyfikować daną przeglądarkę lub konto Google.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Me(r)dia | Komentarzy: 39 »

Absurdy ekopoprawności wykończą przedsiębiorców

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Chęć ochrony środowiska doprowadziła do absurdów prawnych. Według inspirowanych troską o środowisko przepisów, nawet jednoosobowe firmy muszą spełniać nowe, często kuriozalne, wymogi środowiskowe, wypełniać dziesiątki formularzy i uiszczać dziwaczne opłaty.

O sprawie napisała „Rzeczpospolita”. Wszystkie, nawet najmniejsze firmy muszą się tłumaczyć np. z tego, ile zużyły świetlówek czy tonerów do drukarek. Nie mówiąc o tych przedsiębiorstwach, które zajmują się remontami – muszą uiszczać opłatę od… malowania pasów na jezdni (sic!). Niezrozumiałych obowiązków jest cała masa.

– Samozatrudnieni powinni np. rozliczać się ze spalin emitowanych przez samochody, jeżeli biorą faktury za paliwo na firmę – mówi w rozmowie z dziennikiem Joanna Wilczyńska, ekspert w zakresie ochrony środowiska ze spółki Atmoterm SA. Jeśli firmowy lokal ogrzewany jest piecem, przedsiębiorca musi… uwzględnić w składanym co pół roku wielostronicowym sprawozdaniu emisję gazów do powietrza! Przepisy stanowią też, iż jeśli właściciel firmy sprowadzi cokolwiek w opakowaniu, to powinien złożyć sprawozdanie dotyczące opłaty produktowej za sprowadzone do kraju opakowania.

W „ekoprzepisach” gubi się nawet administracja publiczna. Mimo tego o przepisach warto pamiętać – brak sprawozdań środowiskowych może drogo kosztować. Tylko w województwie łódzkim na 170 lekarzy prowadzących prywatne gabinety, nałożono kary po 10 tys. zł za brak złożonych „eoksprawozdań”.

Źródło: „Rzeczpospolita”

http://www.piotrskarga.pl/

Opublikowany w Gospodarka | Komentarzy: 21 »

Porażka homolobby – ”Rzeczpospolita” nie musi przepraszać za ”ślub z kozą”

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Sąd zdecydował, że „Rzeczpospolita” nie musi przepraszać za rysunek satyryczny Andrzeja Krauze, zamieszczony na łamach dziennika w czerwcu 2009 r.

Andrzej Krauze narysował parę homoseksualistów biorących „ślub”. Na pierwszym planie mężczyzna mówi do kozy: „Jeszcze tylko ci panowie wezmą ślub i zaraz potem my”. W lewicowych mediach rozpętała się burza. Lewacy protestowali przeciwko rzekomemu lekceważeniu i złemu traktowaniu postulatów pederastów chcących legalizacji „,małżeństw jednopłciowych”. „Rzeczpospolita” odpowiedziała felietonem Macieja Rybińskiego, który zażartował: „Uważamy, że mieszane małżeństwa kozio-ludzkie jako dwupłciowe są zgodne z naturą i stawianie ich na równi, a nawet poniżej, małżeństw homoseksualnych jest nieodpowiedzialne i karygodne”.

Sprawę do sądu oddała organizacja Stowarzyszenie Otwarte Forum. Domagano się przeprosin lub sprostowania twierdzeń zawartych w felietonie. Według homoseksualistów publikowanie tego typu poglądów jest niedopuszczalne i wykracza poza granicę debaty publicznej. „Rzeczpospolita” odpowiedziała, że każdy ma prawo do swoich poglądów, i że to nie sądy powinny rozstrzygać, czy są one słuszne, czy nie.

Sąd uznał, że nie doszło do naruszenia dóbr osobistych powodów.

Źródło: Polskie Radio

http://www.piotrskarga.pl

Opublikowany w Kultura | Komentarzy: 7 »

Rośnie światowa produkcja stali

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Jak informuje World Steel Association światowa produkcja stali wyniosła w 2011 roku 1,527 mln ton. To rekord globalnej produkcji stali. W porównaniu do 2010 roku światowa produkcja stali wzrosła w 2011 roku o 6,8 proc. Wszyscy główni producenci stali poza Japonią i Hiszpanią odnotowali wzrost produkcji. Wzrost był szczególnie dynamiczny w Turcji, Korei Południowej i Włoszech.

Roczna produkcja w Azji w 2011 roku wyniosła 988,2 mln ton stali surowej, odnotowując wzrost o 7,9 proc. w porównaniu do roku 2010. Udział tego regionu w światowej produkcji stali wzrósł nieznacznie z 64,0 proc. w 2010 do 64,7 proc. w 2011 roku. Nadal liderem w produkcji stali pozostają Chiny. Produkcja stali w tym kraju w 2011 r osiągnęła 695,5 mln ton, notując wzrost o 8,9 proc. w stosunku do roku 2010. Udział Chin w produkcji światowej wzrósł z 44,7 proc. w 2010 r do 45,5 proc. w roku 2011. W Japonii wyprodukowano 107,6 mln ton, mniej o 1,8 proc. w stosunku do roku 2010.

Kraje Unii Europejskiej odnotowały wzrost produkcji stali w porównaniu do roku 2010. Wzrost ten wyniósł 2,8 proc. (produkcja w 2011 r 177,4 mln ton). W Hiszpanii wyprodukowano 15,6 mln ton stali, mniej o 4,6 proc. w stosunku do roku 2010. Włochy wyprodukowały 28,7 mln ton w 2011 roku, o 11,3 proc. więcej niż w 2010 roku. W Północnej Ameryce produkcja stali wyniosła 118,9 mln ton. Wzrost odnotowały także kraje Ameryki Południowej. Wyprodukowały 48,4 mln ton stali. Z kolei w krajach CIS produkcja stali w 2011 roku wyniosła 112,6 mln ton. W Rosji wyprodukowano 68,7 mln ton stali, natomiast na Ukrainie wyprodukowano 35,3 mln ton.

Autor: Renata Dudała, źródło: wnp.pl

http://diarium.pl/

Na szczęście Polska polikwidowała swoje huty, więc ominą ją problemy związane ze wzrostem dochodów z eksportu. – admin

Opublikowany w Gospodarka | Komentarzy: 7 »

Maski i oblicza współczesnego bluźnierstwa

Posted by Marucha w dniu 2012-01-27 (piątek)

Głośno było w ostatnich miesiącach o protestach francuskich katolików przeciw pewnym widowiskom teatralnym, które uznali za jawnie bluźniercze, a do tego nieprzyzwoite. Najpierw chodziło o sztukę Romeo Castellucciego „O twarzy. Wizerunek syna Boga”, następnie o przedstawienie „Golgota Picnic” Rodrigo Garcii. W pierwszym spektaklu publiczność mogła oglądać m.in. ubliżanie Chrystusowi i obrzucanie odchodami Jego sporych rozmiarów wizerunku, w drugiej – Jezusa jako perwersyjnego szaleńca, otoczonego gromadką błaznujących dziwaków, zachowujących się wulgarnie i dopuszczających się ekscesów seksualnych. W obu przypadkach twórcy tłumaczyli, że właściwie to ich intencją nie było bluźnierstwo czy atak na chrześcijan i ich religię.

Garcia twierdzi, że jego dzieło wyrosło z fascynacji Biblią, z własnego sposobu jej odczytania. To dzieło jest niezwykłe, ze względu na spokój języka i przedstawiane obrazy. Ukazuje nie tylko anioły, niebo i niewyobrażalną miłość, ale również demony, tortury, śmierć i zniszczenie – tak uzasadniał swoją wizję artystyczną. O sztuce Castellucciego na stronach Festiwalu Dialog przeczytać możemy z kolei: Jezus jako symbol, jako ikona, jako prowokacja do zastanowienia się nad kondycją ludzką. Na tle gigantycznego, renesansowego portretu Chrystusa Castellucci obnaża współczesną Golgotę starości. Syn opiekuje się zniedołężniałym ojcem. (…) Twarz Jezusa na ogromnym obrazie niemal ożywa pod ciężarem ogłuszających uderzeń muzyki. Najnowszy spektakl Castellucciego nie opowiada jednak ani historii Jezusa, ani historii jego kultu. (…) Dla Castellucciego JEZUS to tylko i aż imię; imię tak mocno obecne w świadomości ludzkiej, że staje się niemal niewidoczne. Jest obecne poza świadomością i nauką; poza uczuciami i historią; jest obecne radykalnie i zasadniczo, niezależnie od czyjejś woli.

Zdrowy rozsądek podpowiada nam, że „coś jest nie tak” z tymi wyjaśnieniami, zauważmy jednak, że w obecnej epoce pomieszania i rozmycia pojęć taka retoryka znajduje niemały posłuch. W skrajnych wypadkach może ona zwodzić nawet niektórych katolików, w szczególności tych, którzy pragną za wszelką cenę iść z „duchem czasu”, zaś ich największym koszmarem jest ten, w którym zostają uznani za zbyt konserwatywnych i zacofanych.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Kościół, Kultura | Komentarzy: 10 »

Dobiesław Nazimek

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Najpierw zajrzyjmy do Wikipedii:

dr hab. Dobiesław Nazimek (ur. 26 listopada 1945 w Rzeszowie) – profesor uczelniany Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej.

Tytuł zawodowy magistra chemii zdobył w roku 1969, zaś stopień naukowy doktora w roku 1976 na Uniwersytecie im. Marii Curie-Skłodowskiej. Habilitację w dziedzinie fizykochemii uzyskał w roku 1989, na swym macierzystym uniwersytecie. Od roku 1993 pełni funkcję kierownika Zakładu Chemii Środowiskowej UMCS.

Jest on także autorem i współautorem wielu publikacji, patentów oraz projektów reaktorów bezgradientowych[1].
Obecnie prowadzi badania nad sztuczną fotosyntezą[2].

Wybrane publikacje:

  • Ewolucja materii, ewolucja środowiska, Wydawnictwo UMCS, Lublin 2001, ISBN 83-227-1833-0
  • Ideal continuous stirred thermobalance reactor, Polish Journal of Applied Chemistry, in press. 3.D. Nazimek, W. Ćwikła-Bundyra, Influence of the precursors kind of catalysts on the course of a DENOX reaction, Catalysis Today 90 (2004)

Przypisy

  1. Profil na stronach UMCS
  2. Śląski dym przerobimy na benzynę

*                                *                                *

Dopiero zajrzenie do artykułów, jakie ukazały się na temat jego wynalazki, otwiera nam oczy, kim jest prof. Nazimek. Oto jeden z nich.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Gospodarka | Komentarzy: 56 »

Czy twoja drukarka cię szpieguje?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Wyobraź sobie, że za każdym razem, gdy drukujesz jakiś dokument, jest do niego automatycznie dodawany tajny kod, którego można użyć do zidentyfikowania drukarki – a zatem, potencjalnie, również osoby, która jej użyła.
Brzmi to niczym jakaś scena z serialu „Alias”, czyż nie?

Niestety, to nie fikcja. Rząd amerykański, w ramach identyfikowania oszustów [chodzi głównie o podrabianie pieniędzy i papierów wartościowych - przyp. tłum], skłonił producentów niektórych kolorowych laserowych drukarek do umieszczenia na każdej stronie wydruków odpowiedniej informacji, umożliwiającej taką identyfikację. Oznacza to, iż bez naszej wiedzy i zgody, czynność z założenia prywatna staje się publiczna. Narzędzie komunikacji, którym posługujesz się codziennie, może stać się środkiem rządowej inwigilacji. I, co gorsza, nie istnieją żadne prawa, które mogłyby ograniczyć ewentualne nadużycia.

ACLU [Amerykańska Unia Praw Cywilnych - przyp. tłum.] ostatnio opublikowała raport, w którym wyjawia, iż FBI od roku 2001 zgromadziło ponad 1100 stron dokumentów zarówno tej organizacji, jak i innych ugrupowań odżegnujących się od przemocy, wliczając w to Greenpeace i United for Peace and Justice [Zjednoczeni dla Pokoju i Sprawiedliwości - przyp. tłum.] W aktualnym klimacie politycznym nie trudno sobie wyobrazić, iż rząd używa możliwości identyfikowania osób, które mogły wydrukować jakiś dokument, do celów innych, niż walka z fałszerstwami.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Me(r)dia, Polityka | Komentarzy: 14 »

Żniwo Bractwa jest wielkie

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Ks. Karol Stehlin, przełożony dystryktu Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X na Polskę i Europę Wschodnią

Apostolat Bractwa Świętego Piusa X w Polsce i Europie Wschodniej rozwija się „zaskakująco szybko” — napisał przełożony tego dystryktu, ks. Karol Stehlin, w swym bożonarodzeniowym liście adresowanym do dobroczyńców.

Bractwo ma tam do dyspozycji zaledwie 12 księży, a obecna działalność duszpasterska wymagałaby 30 — pisze superior. W Warszawie we wrześniu 2011 r. wprowadzono do niedzielnego porządku nabożeństw trzecią Mszę św. Każdego tygodnia pojawia się tam około 350 wiernych — dwa razy więcej niż jeszcze dwa, trzy lata temu.

Nowo powstający budynek gimnazjum pw. św. Tomasza z Akwinu.

Ksiądz Stehlin przyczyn rozwoju upatruje w szkołach Bractwa: „To one przyciągają młode rodziny” — mówi. W szkole podstawowej uczy się 60 dzieci, a w gimnazjum i liceum — 46. Liczba uczniów wzrosła o jedną trzecią w porównaniu z rokiem ubiegłym. Dlatego Bractwo rozbudowuje gimnazjum w Józefowie. Nowy gmach umożliwi również pełne prowadzenie edukacji zróżnicowanej.

W Polsce działa dziewięciu księży Bractwa. W święto Wniebowzięcia N.M.P. 2011 r. Bractwo otworzyło w miejscowości Bajerze niedaleko Torunia swój trzeci przeorat. Niedawno, w październiku, otwarto kaplicę w Poznaniu. Na jej poświęcenie przybyła ponad setka wiernych. W wielu miejscowościach kaplice pękają w szwach i zbierane są ofiary na budowę kościołów.

Przeorat FSSPX w Bajerzu

W przeoracie w Kownie (Litwa) posługuje trzech księży, którzy opiekują się również wiernymi na Białorusi i w Rosji, gdzie znajdują się niewielkie kaplice. W Estonii Bractwo planuje budowę kościoła, borykając się jednak z problemem uzyskania stosownego pozwolenia. Księża utrzymują tam ożywione kontakty z kaznodziejami luterańskimi. Ksiądz Stehlin zdradza iż „marzy o tym, by po ich nawróceniu i z ich pomocą otworzyć katolicką szkołę dla Estonii”. Na Łotwie przyjaciel Bractwa, ks. Walery, buduje kościół i plebanię. Można mieć nadzieję, że w krajach bałtyckich dojdzie do wielu nawróceń z protestantyzmu. We wszystkich tych miejscach Bractwu brakuje zarówno księży, jak i środków.

Przeorat FSSPX w litewskim Kownie

Apostolat księży Bractwa przyniósł już w Europie Wschodniej kilka powołań. Obecnie siedmiu polskich seminarzystów studiuje w Zaitzkofen koło Ratyzbony, jeden zaś w szwajcarskim Ecône (źródło: piusbruderschaft.de, styczeń 2012 ).

http://news.fsspx.pl/

Sukcesy Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X w Polsce są tym bardziej godne uwagi, iż ogromna większość Polaków znajduje się wciąż pod ogromnym wpływem postaci Jana Pawła II, a zapytana o Kościół recytuje jednym tchem – niczym telefoniczna gra dla dzieci Talking Tom – „zdobycze II Soboru, ekumenizm, kolegializm, humanizm, Asyż, Taize, dialog” itp. itd. Zero refleksji, zero wiedzy o własnej wierze, zero logiki, w ogóle zero rozumu. – admin.

Opublikowany w Kościół | Komentarzy: 60 »

Niezabezpieczone loty

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Wyjazdy najważniejszych osób w państwie korzystających z wojskowego lotnictwa transportowego były w latach 2005-2010 organizowane w sposób niegwarantujący należytego poziomu bezpieczeństwa – uważa Najwyższa Izba Kontroli.

Według ustaleń NIK, nieprawidłowości w przygotowywaniu wizyt i przelotów występowały w całym kontrolowanym okresie zarówno po stronie cywilnej, jak i wojskowej. Po stronie cywilnej Izba nie dopatrzyła się naruszeń prawa o charakterze kwalifikującym się do prokuratury. Co do części wojskowej, ostateczne ustalenia mogą mieć natomiast taki charakter. Raport końcowy otrzymają prokuratury wojskowa i cywilna prowadzące swoje śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Z ustaleń NIK wynika, że w kontrolowanym okresie istniało nawet ryzyko zagrożenia życia i zdrowia osób korzystających z lotnictwa transportowego Sił Zbrojnych RP. Ryzyko to zwiększały nieprawidłowości występujące zwłaszcza w 36. SPLT. Te ustalenia NIK pokrywają się w zasadniczej części z ustaleniami komisji Jerzego Millera, która stwierdziła braki w kadrach i wyszkoleniu lotników z tej jednostki.

Według Izby, w kontrolowanym okresie aż do katastrofy smoleńskiej ani MON, ani kolejne rządy nie wypracowały spójnej koncepcji organizowania transportu lotniczego dla najważniejszych osób w państwie. Warto przy tym pamiętać, że to śp. gen. Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych, który zginął w katastrofie smoleńskiej, zwrócił uwagę na złą kondycję polskiego lotnictwa. Po katastrofie pod Mirosławcem Błasik powołał własny zespół w Dowództwie Sił Powietrznych, który analizował dokumentację szkoleniową i osobistą personelu latającego. Sprawdził ścieżki nabywania uprawnień przez personel lotniczy i Służbę Inżynieryjno-Lotniczą do realizacji zadań na wszystkich typach statków powietrznych eksploatowanych w jednostce. Błasik argumentował, że 13. eskadra lotnictwa transportowego była nadmiernie obciążona zadaniami operacyjnymi. Wnioski z analizy generał zamierzał przedstawić na posiedzeniu sejmowej Komisji Obrony Narodowej, jednak zablokowano je na szczeblu wyższym.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 2 »

Kto zastawia sieci?

Posted by Marucha w dniu 2012-01-26 (czwartek)

Sprawa ACTA to nie tylko zamach na wolność jedynego, w miarę wolnego medium, jakim jest Internet. To także wręcz przykładowa demonstracja arogancji, z jaką polskojęzyczne rządy traktują swych obywateli. Kłamstwo na kłamstwie jedzie i kłamstwem pogania – a na bezczelnych pyskach wychylających się z telewizora nie widać nawet śladu zażenowania czy wstydu.
Nie było żadnych konsultacji ze społeczeństwem, więcej, cała sprawa ACTA była załatwiana w tajemnicy. Były za to kłamstwa, iż rzekomo „wszyscy” już ją podpisali i czekają tylko na Polskę – i że można będzie dołączyć do podpisanego już traktatu jakąś polską klauzulę.
Kiedy te szumowiny wreszcie szlag trafi?
Admin.

Nic mocniej nie dowodzi fasadowości demokracji III RP niż histeria związana z „bitwą o ACTA”. Wywołana przez rządowe media i silnie nagłaśniana „kampania sprzeciwu” wydaje się mieć tyleż wspólnego z walką o wolność słowa, ile rząd Donalda Tuska z wiarygodnością.

Nie sposób oceniać obecnego wrzenia inaczej, jak w kategoriach działań propagandowych i osłonowych, mających na celu ukrycie rzeczywistych zagrożeń lub odwrócenie od nich uwagi. Dla przyszłości polskiego internetu zagrożeniem nie są bowiem enigmatyczne zapisy porozumienia ACTA, a przyjęte już przez rząd lub planowane konkretne regulacje prawne.

Gdy na początku listopada 2011 roku w tekście „RZĄD WPROWADZA CENZURĘ INTERNETU” zwracałem uwagę, że za kilkanaście tygodni grupa rządząca uzyska ustawowe narzędzie cenzury Internetu, świadomość tego zagrożenia podzielała zaledwie część użytkowników sieci, a sprawę zgodnie przemilczały rządowe przekaźniki. Możliwość głębokiej ingerencji w treści internetowe przewiduje bowiem rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną oraz ustawy kodeks cywilny.

Nowelizacja wprowadza dodatkowy rozdział 3a w ustawie o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Opisuje on „ procedurę powiadomienia i blokowania dostępu do bezprawnych informacji „. Odtąd każdy, kto „ posiada informację o bezprawnych treściach zamieszczonych w sieci Internet ” będzie mógł zwrócić się do usługodawcy internetowego z wnioskiem o zablokowanie takiej informacji. O tym, co podlega pod definicję „informacji bezprawnej ” decyduje wnioskodawca, zaś usługodawca może, choć nie musi przychylić się do jego wniosku. Przepis skonstruowano w taki sposób, by rolę cenzora spełniał administrator portalu internetowego. Ten zaś zawsze może się tłumaczyć, że zablokował informację ponieważ uzyskał wiarygodną wiadomość, że zawiera ona „treści bezprawne”. Włączony do ustawy rozdział 3a, jest w pełni autorskim pomysłem rządu Donalda Tuska. Przywołana w uzasadnieniu nowelizacji unijna Dyrektywa 2000/31/WE nie zawiera bowiem procedury blokowania informacji, pozostawiając jej określenie państwom członkowskim. Co istotne – w unijnych przepisach procedura blokowania dotyczy „informacji, które naruszają prawa lub przedmiot działalności uprawnionego” i odnosi się wyłącznie do utworów chronionych prawem autorskim. Rząd Tuska w oparciu o te przepisy dokonał interpretacji rozszerzającej i wpisał do ustawy procedurę umożliwiającą blokowanie wszystkich „bezprawnych informacji” – uzurpując sobie przy tym prawo decydowania co jest lub nie jest taką informacją.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Me(r)dia, Polityka | Komentarzy: 12 »

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 117 other followers