Dziennik gajowego Maruchy

"Blogi internetowe zagrażają demokracji" – Barack Obama

O tym, jak przezwyciężano kryzysy w Kościele

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Ks. Jan Karol Iscara, wykładowca historii, literatury i etyki w północnoamerykańskim seminarium FSSPX

Ksiądz Jan Karol Iscara FSSPX, wykładowca znajdującego się w mieście Winona (USA) Seminarium Duchownego Św. Tomasza z Akwinu, podzielił się ze swymi kolegami i przyjaciółmi kilkoma osobistymi refleksjami dotyczącymi aktualnych relacji pomiędzy Bractwem Kapłańskim Św. Piusa X a Rzymem. Fragment tekstu, publikowany za uprzejmą zgodą autora, jest wykładem historycznym, w trakcie którego są analizowane kryzysy wstrząsające Kościołem przez dwa tysiąclecia jego istnienia.

Historia mówi nam nie o tym, co powinno byłoby się wydarzyć, gdybyśmy żyli w najlepszym z możliwych światów, ale właśnie o tym, co się faktycznie stało – opisuje rzeczywistość, nie idealistyczne konstrukty.

Znajomość historii – tego, w jaki sposób kryzysy w Kościele były rozwiązywane w przeszłości – sprawia, iż spodziewanie się i/lub wymaganie od Rzymu całkowitej zmiany poglądów, [stawianego] jako warunek wstępny dla naszego „pojednania”, jawi się jako utopijne i złudne. Niektórzy ludzie wydają się oczekiwać, że papież upadnie na kolana, zawoła gromkim głosem „Mea culpa!”, na oczach całego świata złoży samokrytykę i zaneguje wszystko, co zostało uczynione po II Soborze Watykańskim. W rzeczywistości żaden z wcześniejszych kryzysów Kościoła nie zakończył się w tak jednoznaczny sposób. Rzym nigdy wyraźnie niczego nie odwołał ani nie przyznał się do popełnienia pomyłki. [Są atoli pewne wyjątki: Kościół ustami jednego z papieży przyznał się do antysemityzmu i przeprosił za prześladowania żydów - admin]

Kilka lat temu wszyscy byliśmy słusznie rozsierdzeni przeprosinami Jana Pawła II za występki duchownych w przeszłości. Dlaczego teraz (gdy jest to po naszej myśli) mielibyśmy domagać się lub nawet oczekiwać podobnych przeprosin, mających zakończyć ten kryzys?

W przeszłości oczywiście zdarzały się pomyłki i błędy, ale sposobem, w jaki Rzym sobie z nimi radził, było ich przemilczanie i puszczanie w niepamięć, a nawet działanie w taki sposób, jak gdyby nic niewłaściwego nigdy nie zostało powiedziane lub zrobione…

Na przykład za czasów Pawła VI ogłoszono, że tradycyjna Msza św. została zniesiona. Wydawało się, że to kończy sprawę. A jednak w późniejszych latach Jan Paweł II udzielił indultu na jej celebrowanie. „Przywilej” ten oczywiście zakładał – bez stwierdzania tego wprost – jej wcześniejsze zniesienie. A teraz Benedykt XVI mówi nam wszystkim, że tradycyjna Msza św. nigdy nie została zniesiona… Czy ktoś słyszał o jakichkolwiek przeprosinach za wcześniejsze wprowadzające w błąd stwierdzenia?

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Kościół | Komentarzy: 3 »

Homo-totalitarne państwo

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Promocja dewiacji, bluźnierstwa i demoralizacja– parada pederastów i innych zboczeńców przeszła ulicami Warszawy. Grzechy i patologie mogły być promowane bez żadnych zakłóceń – nad przemarszem czuwały gigantyczne siły policji, które siłowo spacyfikowały legalną kontrdemonstrację.

Kilka tysięcy uzbrojonych policjantów, ciężki sprzęt z armatkami wodnymi, radiowozy, psy – to nie opis wprowadzania stanu wojennego a krajobraz stolicy, podczas której odbywała się tzw. parada równości. Ogromne siły prewencji zostały zmobilizowane aby ochraniać grupkę pederastów, którym towarzyszyła duża grupa dziennikarzy i fotoreporterów oraz oburzonych mieszkańców miasta, którzy zmuszeni byli oglądać tę publiczną demoralizację. Promocję dewiacji na ulicach Warszawy oficjalnie poparła Pełnomocnik Rządu do Spraw Równego Traktowania Agnieszka Kozłowska – Rajewicz, która gratulowała zboczeńcom prawidłowej „postawy obywatelskiej”. Do honorowego komitetu wspierającego paradę dołączyli również ambasadorzy USA i Wielkiej Brytanii.

Niemoralne zgromadzenie rozpoczęło się o godzinie 15 na Placu Konstytucji. Zanim wyruszono, odczytano manifesty oraz apele polityków i aktywistów skrajnej lewicy, w tym Ruchu Palikota i SLD.

Ulice otaczające plac zastawione były radiowozami. Uczestników parady od „reszty świata” odgradzało kilka rzędów policjantów. Patrole prewencji rozstawione były również w całym centrum Warszawy – oddziały uzbrojonych funkcjonariuszy można było spotkać co kilkaset metrów. Policjanci zatrzymywali „podejrzanie wyglądające” osoby i legitymowali zwykłych przechodniów. Wszystko to dla bezpieczeństwa podczas promowania dewiacji. Z głośników umieszczonych na mobilnych platformach leciała głośna muzyka, której słowa w bardzo wulgarny sposób zachęcały do podjęcia kontaktów seksualnych. Nie obyło się również bez bluźnierstw i zniewag skierowanych w stronę katolików. Reagowali na nie oburzeni warszawiacy, domagając się podjęcia stosownych kroków wobec przebranych za księży i Matkę Najświętszą homoseksualistów.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Kultura, Polityka | Komentarzy: 90 »

Niemcy chcą odszkodowań za przymusową pracę po wojnie

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Horst Seehofer

Premier Bawarii Horst Seehofer z CSU żąda odszkodowań dla Niemców, którzy świadczyli pracę przymusową po II Wojnie Światowej. Kto ma je płacić?

- Płacimy za wszystko w Europie i dlatego możemy także zapłacić niemieckim pracownikom przymusowym – stwierdził Seehofer na spotkaniu Niemców sudeckich w Norymberdze.

Liczy na pełne zrozumienie szefów partii tworzących rząd Angeli Merkel. Nie zamierza kierować żądań odszkodowawczych pod adresem krajów, w których Niemcy po wojnie zmuszeni zostali do świadczenia pracy – pisze „Rzeczpospolita”.

Seehofer będzie domagał się przeznaczenia na ów cel pieniędzy niemieckich podatników.

Erika Steinbach, szefowa Związku Wypędzonych (BdV), obliczyła, iż żyje jeszcze co najmniej 40 tys. Niemców, którzy zmuszani byli po wojnie do pracy w Polsce, Rosji, Czechosłowacji i Rumunii. Według Steinbach, ludzie ci „powinni otrzymać sumy adekwatne do tych, jakie wypłacono innym pracownikom przymusowym”. BdV domaga się 5 tys. euro dla każdej z ofiar pracy przymusowej. Cała operacja miałaby więc kosztować niemiecki budżet 200 mln euro.

Jest tylko jeden problem, jak to zwykle w deklaracjach pani Steinbach bywa – polskie ofiary pracy przymusowej i niewolniczej w III Rzeszy nie otrzymały 5 tys. euro, tylko 1 tys. euro w przypadku pracy w rolnictwie oraz 2 tys. euro w przemyśle. Co więcej, zmuszani do pracy na terenie Polski, nie otrzymali ani grosza. Prawo do niemieckich świadczeń z niemieckiej fundacji mieli wyłącznie Polacy, których wywieziono na roboty.

– Żądania odszkodowawcze dla niemieckich pracowników przymusowych są wyrazem oburzającej relatywizacji wydarzeń historycznych – powiedział „Rz” prof. Wolfgang Wippermann. Podkreślił, że Niemcy jako naród nie byli przedmiotem zbrodniczych prześladowań, co było udziałem wielu innych narodów europejskich w czasach III Rzeszy.

Źródło: „Rzeczpospolita”
kra

http://www.pch24.pl/ps,2960,i.html

Nie rozumiemy, dlaczego za odszkodowania dla niemieckich ofiar II Wojny Światowej ma płacić podatnik niemiecki. Od czego jest Polskie Państwo?
Przy okazji warto by Polakom wystawić rachunek za zniszczony sprzęt wojskowy oraz paliwo i amunicję zużytą na walkę z polskimi bandytami.
Admin

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 16 »

Stowarzyszenie Cecila Rhodesa

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Jest to opis działalności tego niejawnego stowarzyszenia realizującego cele globalne

Zajęci kłótniami w naszym parlamencie zapominamy, że wiele decyzji podejmowanych przez rząd stanowi realizację planów nieraz potężnych ponadnarodowych, tajnych organizacji. Przytaczam, korzystając z publikacji Song Hongbinga pt. „Wojna o pieniądz 2” nieco informacji o jednym z takich, opisanych przez w/w autora organizacji:

STOWARZYSZENIE CECILA RHODESA

Nie istnieje dbający o swoje bezpieczeństwo kraj, który mógłby pozwolić grupie Milnera na realizację jej aspiracji, czyli zebranie grupki ludzi zdolnych do zdobycia wielkiej władzy, ponad rządem i ponad polityką, mogącej, dzięki tworzeniu kanałów informowania opinii publicznej, wywierać swój wielki wpływ, a następnie całkowicie zmonopolizować związane z danym krajem prace historyczne oraz przekazywać tę wiedzę. (Carrol Quingley)

Dziejopisarstwo jest prawdopodobnie najwyższą formą politycznych rządów. Kolejne pokolenia nie mają żadnej możliwości doświadczenia i bezpośredniego poznania życia wcześniejszych generacji, wiedzę dotyczącą przeszłości czerpią przede wszystkim ze źródeł pisanych. Kto jest w posiadaniu materiałów archiwalnych, może je skracać, redagować, komentować, i wpływać w ten sposób na wiedzę i poglądy innych. Pisząc prace historyczne, tworzy się obraz dziejów, cenzuruje go, nadaje mu ostateczny kształt. W ten sposób brzydota może okazać się pięknem, demony zaś aniołami. Przeszłość kształtuje naszą świadomość, odnosząc się do niej, oceniamy teraźniejszość.

Carrol Quingley, wykładowca i nauczyciel między innymi Billa Clintona, w swej książce The Anglo-American Establishment, wydanej pośmiertnie w 1981 roku, napisał o założeniu przez Rhodesa (1891) tajnej organizacji, która „poprzez działania propagandowe rozwijała plan zdobycia rządów nad światem”. Stowarzyszenie to, mało znane, miało wielki wpływ na XX-wieczną historię.

W 1877 roku, podczas studiów na uniwersytecie oksfordzkim, dwudziestoczteroletni Rhodes sporządził swój testament. Zawierał on projekt „pełnej chwały” organizacji i jej celów. Chodziło o: „rozszerzenie rządów imperium brytyjskiego na cały świat, przyspieszenie tej ekspansji, kolonizację wszystkich ziem posiadających jakiekolwiek zasoby, ponowne przyłączenie Stanów Zjednoczonych do imperium brytyjskiego i utworzenie w parlamencie systemu reprezentacji kolonii”. Celem tych działań miało być zebranie wszystkich rozproszonych członków imperium i osiągnięcie stanu wiecznego pokoju, czyli zbudowanie szczęśliwego świata.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Historia, Polityka | Komentarzy: 4 »

Logo Igrzysk Olimpijskich w Londynie 2012 – moje trzy grosze

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Choć wydaje się, że w temacie kontrowersyjnego loga igrzysk powiedziano i napisano już niemal wszystko, to i ja mam zamiar dorzucić swoje trzy grosze.

Przeglądając zagraniczne strony trafiłem na kilka kolejnych ciekawostek, ale zacznijmy od początku.

6 lipca 2005 MKOl ogłosił w Singapurze, że gospodarzem letnich Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku będzie Londyn. Dzień po ogłoszeniu decyzji, 7 lipca 2005, doszło do serii zamachów w komunikacji miejskiej. Mimo tych wydarzeń MKOl podtrzymał swoją wcześniejszą decyzję.

Oficjalna prezentacja kiczowatego logotypu igrzysk miała miejsce 4 czerwca 2007 roku. Sir Sebastian Coe określił je mianem “dynamicznego, nowoczesnego i elastycznego”. No i faktycznie, logo okazało się tak żywe i dynamiczne, że już pierwszego dnia od zaprezentowania jego animowanej wersji u 12 epileptyków wywołało ataki padaczki. Pstrokata reklama musiała zostać usunięta z uwagi na podobne przypadki mogące zagrażać tysiącom osób.

Nowy, kosztując bagatela 400.000 funtów brand wywołał ponadto tak olbrzymią falę krytyki, że w przeciągu trzech dni od prezentacji pod petycją żądającą jego usunięcia podpisało się 48.615 osób! Brytyjczycy, którzy zdążyli już przywyknąć do brandingu “kanadyjskiego” doznali szoku, oburzeni informacją o jego kosztach internauci przedstawili tysiące o wiele ciekawszych propozycji. Podobno po jego medialnej prezentacji stacja BBC otrzymała telefon od obywatela żydowskiego pochodzenia, który stwierdził, że logo przypomina nazistowski symbol SS. Designerski guru, Stephen Bayley określił je mianem “infantylnego bałaganu, artystycznej klapy i komercyjnego skandalu”. Niestety, Międzynarodowy Komitet Olimpijski pozostał nieugięty i przypominające puzzle bądź łamigłówkę kanciaste kształty stały się oficjalnym symbolem zbliżającej się olimpiady w Londynie.

Ustępujący Tony Blair powiedział: ”chcieliśmy, by logo inspirowało ludzi do zmian w ich życiu. Igrzyska Olimpijskie nie mają być tylko sukcesem elity, ale wszystkich mieszkańców”. Ciekawe stwierdzenie, zwłaszcza w obliczu kolejnych rewelacji:

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 4 »

Sześciopunktowy plan Niemiec na zrobienie z Europy manufaktury niewolniczej

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Germany’s six-point plan for sweatshop Europe
http://globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=31149
 Autor: Peter Schwarz  30/05/2012
Tłum. ocalony z Holobredni

Po więcej zdjęć: http://www.bnaibritheurope.org/bbe/content/view/596/121/lang,en_GB/

To teraz zwyczajna praktyka – obcinanie wynagrodzeń i olewanie praw pracowniczych – poprzez wszczęcie postępowania upadłościowego.

Najlepiej znany przypadek to chyba casus General Motors, który wywalił 30 tysięcy robotników, obciął o połowę stawki dla nowo zatrudnianych oraz zredukował korzyści zawarte w planach emerytalnych. Jeśli rząd niemiecki pójdzie tą drogą, wtedy taka procedura znajdzie zastosowanie w wielu innych krajach.

W reportażu opublikowanym w Der Spiegel, urząd kanclerski w Berlinie wypracował 6-punktowy plan dalekosiężnych „reform strukturalnych” w Grecji i innych mocno zadłużonych krajach UE. Plan przewiduje sprzedaż przedsiębiorstw państwowych, ogołocenie robotników z praw ochronnych w zakresie zatrudnienia, promowanie sektora pracy za bardzo niskie stawki, usuwanie ograniczeń nałożonych na biznes oraz ustanowienie specjalnych stref ekonomicznych i tworzenie agencji prywatyzacyjnych na wzór niemieckiego Treuhand.

Rzecznik rządu, Steffen Seibert, nie potwierdził planu, ale również nie zaprzeczył, że takowy istnieje. Wg Der Spiegel, opisany twór stanowić będzie podstawę negocjacyjną na tzw. „szczyt UE w sprawie wzrostu gospodarczego”, jaki ma mieć miejsce pod koniec czerwca. Der Spiegel napisał, że kanclerz Merkel będzie się starać złapać za słowa nowowybranego prezydenta Francji, który wzywa do wprowadzenia polityki wzrostu gospodarczego, „poprzez zastosowanie zasady judoków: wykorzystanie momentu, gdy przeciwnik bierze górę, po to, aby przejść do ataku”.

Gdyby Merkel udało się uzyskać przewagę, wtedy „wzrost” może być osiągnięty całkowicie poprzez wzrost eksploatacji robotników, i nie byłoby żadnego projektu odrodzenia ekonomicznego albo wzrostu wydatków socjalnych. Merkel zakłada, że Hollande będzie otwarty na te propozycje, gdyż szczyt UE będzie mieć miejsce po wyborach parlamentarnych we Francji (17.06.) i nowy prezydent nie będzie już skrępowany opiniami wyborców albo obietnicami wyborczymi.

Rząd Niemiec zmierza do narzucenia poziomu wyzysku podobnego do aktualnie panującego tylko w Europie Wschodniej i azjatyckich rajach taniej pracy, jak Chiny i Wietnam. Specjalne strefy ekonomiczne odegrały zasadniczą rolę w powstaniu w Chinach największej na świecie manufaktury wyzysku. W takich strefach spółki są zwolnione z płacenia podatków, stosowania się do regulacji środowiskowych oraz standardów zatrudnienia, redukując robotników do poziomu wyzutych ze wszystkiego niewolników przemysłowych.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Gospodarka, Polityka | Komentarzy: 5 »

Papież Benedykt XVI robi porządki, NWO się wścieka…

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Tym razem wklejamy apologetyczny artykuł na temat papieża Benedykta XVI. Naszym zdaniem sytuacja wcale nie wygląda tak różowo, a Benedykt XVI niewiele zrobił, aby zahamować postępy postępu, choć przyznać Mu trzeba, iż zwolnił tempo przemian. – admin.

Mnożą się ataki na Kościół Katolicki wściekłych psów rządu światowego i jego agentów. Jest to jeden z nieopanowanych bastionów Cywilizacji Łacińskiej, który broni ją przed szturmem bałwochwalców i zwolenników Lucyfera. Agentura zagościła się i w Kościele, dlatego też Papież Benedykt XVI uznał, że czas na czystki.

Poniżej zamieszczam [monitor-polski.pl - admin] znakomity komentarz „Rabarbarka” na ten temat. [Niestety bez polskich znaków - admin]

*                *                *

Papiez Benedykt XVI pomimo swojego wieku jest papiezem, ktory zaczal porzadki w Watykanie, na jakie nikt dotad nie odwazyl sie. Nie ma zamiatania pod dywan kurzu, a jest glosne odkurzanie na oczach calego swiata. Poploch ogarnia tych, ktorzy maja cos na sumieniu. Stad panika i ataki na Papieza. Calkiem niewybredne i niegodne powagi Kosciola. Paolo stal sie kozlem ofiarnym, a za wykradzeniem listow i dokumentow stoja prawdopodobnie osoby na wysokich stanowiskach w hierachii KK.

Podobnie jest z Zakonem Siostr w USA. Papiez zwrocil sie do nich z prosba o zajecie stanowiska w sprawie biednych, aborcji, srodkow anty… i malzenstw homo, poniewaz siostry zliberalizowaly swoje stanowisko w wielu sprawach, w ktorych KK zajmuje jednoznaczne stanowisko. Siostry oburzyly sie listem papieskim i w tej chwili trwaja w USA protesty przeciwko Papiezowi. Na ulice wyszli ludzie, ktorzy jakoby popieraja zakonnice, a byc moze wcale do KK nie naleza. Warto zwrocic tez uwage, ze dzieje sie to w czasie, w ktorym KK w USA zjednoczyl sie w walce przeciwko Obamie.

I trzecia sprawa. Bank Watykanski . Tam Papiez tez robi remanenty. Swiatlo dzienne ujrzaly sprawy, o ktorych jeszcze niedawno bano sie nawet mowic szeptem. Wiec trudno spodziewac sie, ze ci, ktorzy po cichu drazyli dziure w skale, beda siedzieli cicho. Bronia siebie i spraw, nad ktorymi pracowali . Czuja zagrozenie, stad ataki na Papieza.

W USA nawet Obama, przeciwko ktoremu zlozony zostal pozew do sadu przez organizacje katolickie, zaczyna byc “katolikiem”. Procenty przedwyborcze mu spadaja, sadowa sprawa popularnosci nie dodaje, wiec oglasza wszem i wobec, jakim to on jest dobrym katolikiem. Przed takim wyborem zostali postawieni Amerykanie: mormon albo lgarz i klamca, ktory przefarbuje sie na kazdy kolor, aby tylko wygrac wybory. No chyba, ze Ron Paul zaryzykuje wolna amerykanke i zglosi swoja niezalezna kandydature.

http://calcatholic.com/news/newsArticle.aspx?id=26ea6359-c844-48c1-a381-9f18af9e6543

http://www.monitor-polski.pl/

Opublikowany w Kościół | Komentarzy: 9 »

Tusk namawia Niemcy do rewizji polityki wobec Rosji

Posted by Marucha w dniu 2012-06-03 (niedziela)

Dobry artykuł na temat rzekomo prorosyjskiej polityki rządów Tuska, której dopatrują się polscy patridyoici o rozumie surykatki – admin.

Walter Rathenau, niemiecko-żydowski wróg Polski

Przemówienie Donalda Tuska podczas uroczystości wręczenia Nagrody im. Walthera Rathenaua (31 maja br.) przeszło w Polsce bez echa. Niesłusznie, albowiem premier dosyć szczerze i otwarcie zaprezentował swoją wizję polityki zagranicznej Polski. Do tej pory tak jasno tego nie czynił, a karmiona głupawymi propagandowymi fajerwerkami „Gazety Polskiej” czy innych pisowskich mediów – opinia publiczna mogła sądzić, że oto mamy przy władzy niemal sowieckich namiestników i agentów. Nikt rozsądny w to nie wierzył, ale ilu w Polsce jest ludzi rozsądnych? Była to rzecz jasna bzdura piramidalna, tym bardziej, że Tusk i Platforma tak naprawdę w podejściu do Rosji i polityki wschodniej niewiele się różnią od PiS-u. Przekonuje o tym berlińskie przemówienie Tuska.

Pewnym wyzwaniem była dla niego sama Nagroda. Walther Rathenau (1867-1922), polityk niemiecki żydowskiego pochodzenia, minister spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej, jeden z twórców układu w Rapallo (1922 r.) – nie był nigdy w Polsce oceniany pozytywnie. Był wrogiem Polski i jej niepodległości. Tusk postanowił nie przemilczeć tego faktu, co oczywiście należy zapisać na jego korzyść. Z reguły bowiem podczas takich uroczystości leje się przysłowiową wodę i mówi same komunały. I tu Niemców spotkała mała niespodzianka, na pewno dla niektórych bynajmniej nie przyjemna. Oto fragment przemówienia Tuska na temat Rathenaua:

„Ten przedsiębiorca i intelektualista równocześnie, ukształtowany przez cesarskie Niemcy, nie wyobrażał sobie Polski niepodległej jako sąsiada Niemiec. Krytycznie oceniał zapowiedź utworzenia Królestwa Polskiego, która była zawarta w proklamacji dwóch cesarzy – Wilhelma i Franciszka Józefa w listopadzie 1916 roku. Z dość podobnym dystansem traktował koncepcję Mitteleuropy Friedricha Naumanna, która zakładała powołanie samodzielnych państw w Europie Środkowej po ewentualnym zwycięstwie państw centralnych.

I ten dystans w myśleniu Walthera Rathenaua był widoczny także później. Wspomniałaś Angelo Rapallo. Rzeczywiście jako historyk z wykształcenia, świadomy historii swojej ojczyzny i historii Europy mam w pamięci Rapallo jako datę przez Polaków odbieraną jako niebezpieczną. Rathenau był ministrem spraw zagranicznych Republiki Weimarskiej, został nim w 1922 r. Już wtedy jako zdeklarowany człowiek Zachodu myślał o przyszłej federacji Niemiec i Francji, więc prezentował nadzwyczajną wyobraźnię wyprzedzającą epokę. Ale w Rapallo zawarł porozumienie z bolszewicką Rosją. To porozumienie do dzisiaj pozostaje – i chyba nie tylko w pamięci Polaków – pozostaje symbolem niemieckiej politycznej huśtawki, która zdarzała się w przeszłości”.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 9 »

Miejscy strażnicy Teksasu

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

Po ulicach polskich miast i wsi chodzą już dziesiątki tysięcy funkcjonariuszy pod bronią. Jest Wojsko Polskie i Żandarmeria Wojskowa, Straż Graniczna, Policja Państwowa, Inspekcja Transportu Drogowego, Służba Celna, Służba Więzienna, Służba Ochrony Kolei, Wywiad Skarbowy. Mamy służby specjalne wojskowe i cywilne: Centralne Biuro Antykorupcyjne, Agencję Wywiadu i Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Biuro Ochrony Rządu. Mamy Państwową Straż Pożarną wyposażoną w specjalistyczny sprzęt do ratowania ludzi i mienia; istnieją także liczne wydzielone struktury nieuzbrojone, ale mające charakter “policji specjalistycznych” z szerokimi uprawnieniami administracyjnymi typu Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska z oddziałami regionalnymi, policja rodzinna, straże miejskie etc.
Służby są rozrośnięte i mają zazębiające się kompetencje, a telefon 112 – mimo szumnych zapowiedzi rządu Donalda Tuska – będzie działał na terenie całego kraju najwcześniej za dwa lata. Ich wielość nie zawsze przechodzi w jakość. Obywatel wcale nie czuje się bezpieczniej.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 18 »

Sarmackość w stanie czystym

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

Jakie cechy łączą się z pojęciem „sarmackości”? Wielorakie. Dziś zajmę się tylko jedną z nich: dosadnym językiem i dosadnym obrazowaniem poetyckim.

Wespazjan Kochowski

W przypadku literatury podstawy sarmackiego języka stworzył „największy poeta Sarmacji, Jan Kochanowski” (wedle słów zasłużonego badacza, Alojzego Sajkowskiego). Ale przecież mistrzami poezji sarmackiej byli i europejski Jan Andrzej Morsztyn (ewidentny Sarmata, tylko w peruce!), i Wespazjan Kochowski, kreowany na wieszcza sarmatyzmu, o włosach podobno poskręcanych tłustym, swojskim kołtunem; i mistrz krótkiej frazy Mikołaj Sęp Szarzyński; i rozwlekły a gawędziarski Wacław Potocki…

Ale czy na pewno można wszystkich tych poetów wrzucać do jednego sarmackiego worka?

Oświecenie a sarmaccy poeci

Można. Przypomnijmy, że słowo „sarmatyzm” wymyślone zostało przez polskie Oświecenie – jako termin ośmieszający. Miał on jednak tykać i chłostać jedynie współczesnych przeciwników politycznych króla Stasia. Bo Oświeceni, choć krytykowali „sarmatyzm”, zarazem obdarzali wielkim uznaniem poetów, których my dziś uznajemy za propagatorów „sarmatyzmu”. Paradoks? Niezupełnie. Po prostu w wieku XVIII przymiotniki „sarmacki” i „sarmatyzm” chodziły innymi drogami niż dziś. Wszyscy staropolscy autorzy byli wówczas nazywani „sarmackimi” – i w żadnym razie nie ośmieszano ich jako ludzi „sarmatyzmu” (nie dotyczy to oczywiście sarmackich poetów „współczesnych”, których Oświeceni nie akceptowali…).

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Różne | Komentarzy: 11 »

Obama żałuje, ale nie przeprasza

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

W liście Baracka Obamy do Bronisława Komorowskiego nie pada słowo przepraszam, choć prezydent USA przyznał, iż żałuje wypowiedzenia skandalicznych, szkalujących Polskę słów o “polskich obozach śmierci”.

Amerykański prezydent użył tego określenia w trakcie uroczystości pośmiertnego uhonorowania Jana Karskiego Medalem Wolności. Podczas spotkania w Belwederze prezydent Komorowski określił takie stwierdzenie jako „niesprawiedliwe” i „bolesne”.

- Jestem przekonany, że każda pomyłka, każdy błąd jest do naprawienia, jeśli zostanie odpowiednio przemyślany – twierdził prezydent Komorowski. – Wysłałem list, liczę na to, że – nie licytując się na ostrość sformułowań – list ten spowoduje odpowiedni efekt. Liczę na wspólne poprawienie tego nieszczęsnego błędu.

„Odnosząc się do >>polskich obozów śmierci<<  a nie >>nazistowskich obozów śmierci w okupowanej przez Niemców Polsce<< nieumyślnie użyłem zwrotu, który na przestrzeni lat był bolesny dla wielu Polaków; Polska z uzasadnionych powodów prowadziła kampanię na rzecz wyeliminowania go z dyskursu publicznego na całym świecie. Żałuję tego błędu i zgadzam się, że jest on okazją do zagwarantowania, że to i przyszłe pokolenia będą znać prawdę – wyraził nadzieję Obama.

W przesłanym do Belwederu liście prezydent USA tym razem zgodnie z prawdą ocenił historię Polski. „Odwaga Polaków z ruchu oporu jest jednym z największych historycznych przykładów heroizmu i odwagi.” – wskazuje w swoim liście Obama. – „Ponadto, zwyczajenie nigdy nie istniały >>polskie obozy śmierci<<.

Miejsca mordów w Aushwitz-Birkenau, Belzec, Treblince i w innych miejscach w okupowanej Polsce zostały zbudowane przez reżim nazistowski – dodał prezydent USA.

Źródło: TVP.info / prezydent.pl
http://www.pch24.pl/

Słowo “niemiecki” nie mogło przejść Obamie przez usta. Jak to zwykle bywa u naszych zachodnich przyjaciół. – admin.

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 48 »

Akcja repolonizacyjna na terytoriach południowo-wschodnich Rzeczypospolitej w latach 1935-1939

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

Znane jest przekonanie, iż kultura polska, dzięki swej atrakcyjności, przyczyniła się w czasach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej do polonizacji Rusinów, zwłaszcza bojarów ruskich.

Chciałbym się zająć zbadaniem zjawiska prawie zupełnie nieznanego, mianowicie zruszczeniem szlachty polskiej przybyłej na Ruś i podjętymi w latach międzywojennych próbami repolonizacji zruszczałych potomków tej szlachty. Historycy problemami tymi dotychczas prawie się nie zajmowali; niekiedy tylko w różnych opracowaniach i artykułach pojawiają się krótkie wzmianki o zniszczeniu zubożałej szlachty polskiej na Rusi.

Władysław Łoziński w znanej swojej książce Prawem i lewem wspominał o udziale halickiej szlachty zaściankowej w powstaniu Chmielnickiego. W Szkicach z dziejów szlachty mazowieckiej Władysław Smoleński napisał, że osadnictwo drobnej szlachty na Rusi Czerwonej zaczęło się już w XIV w., zwłaszcza w ziemi bełskiej, za książąt mazowieckich. Szlachta mazowiecka zapoczątkowała szereg gniazd drobnoszlacheckich na Pogórzu Karpackim. Przyłączenie Podola do Korony dało nowe tereny osiedleńcze. Znaczna ilość drobnej szlachty mazowieckiej osiadła w dobrach magnackich na kresach wschodnich, gdzie z biegiem czasu przyjęła obrządek greckokatolicki, uległa zruszczeniu i schłopiała. Badanie metryk pozwoliło dokładnie ustalić zmianę obrządku.

Michał Dunin-Wąsowicz w 1909 r. opublikował w „Miesięczniku Heraldycznym” materiały archiwalne pt. Parafia Janów Trembowelski. Metryki chrztu św. ślubów i zejścia od 1699 do 1783 r. Autor ustalił, że od 1699 do 1757 r. przeszło na obrządek greckokatolicki bardzo wiele osób drobnej szlachty.

Antoni Prochaska we wstępach do poszczególnych tomów Aktów grodzkich i ziemskich, wydawanych we Lwowie przed I wojną światową, pisał o szlachcie zagrodowej na Rusi, a w Historii miasta Stryja wspomniał o przyciąganiu przez greckokatolickich proboszczów do swego obrządku ludności religii rzymskokatolickiej, co ustaliła wizytacja biskupia z r. 1722.

Karol Falkiewicz w monografii powiatu gródeckiego z 1896 r. ostrzegał:

“Parafie rzymskokatolickie są w tej części Galicji tak wielkie i rozległe, że zniszczenie osad polskich musi ostatecznie nastąpić”.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Historia | Komentarzy: 41 »

Gdzie stoją legitymiści?

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

Zadano mi niedawno takie oto pytanie: gdzie będą legitymiści, kiedy staną naprzeciwko siebie w decydującym starciu „falangi liberalne” i „falangi alterglobalistyczne”? Czy przypadkiem (był w tym, oczywiście ton ironicznej przygany) nie zachowają się oni tak jak liberałowie w XIX i XX wieku, gdy naprzeciwko siebie stawały „falangi katolickie” i „falangi socjalistyczne”?

Żołnierze generała Franco. Fot. TopFoto/Forum

Szerszej publiczności, niekoniecznie muszącej orientować się w piętrowych aluzjach mojego interlokutora, należy się w tym miejscu kilka wyjaśnień.

Przede wszystkim samo określenie „legitymiści” należy tu rozumieć szeroko: nie tylko jako tych, którzy obserwują pilnie reguły sukcesji tronu w dynastiach, ale również kierują się zasadą przestrzegania tego, co za legitymistami francuskimi należy nazwać „prawowitością teologiczną”, a za legitymistami hiszpańskimi – „prawowitością wykonywania” władzy, czyli po prostu wszystkim tym, co według św. Tomasza z Akwinu odróżnia króla od tyrana; krótko mówiąc, „legitymiści” są tu synonimem katolickich tradycjonalistów.

Konfrontacja dwu „falang” z kolei to nawiązanie do słynnego proroctwa autora „Eseju o katolicyzmie, liberalizmie i socjalizmie” z 1851 roku, Juana Donosa Cortesa, który przepowiadał, że kiedy nadejdzie „ten straszny dzień”, w którym staną naprzeciwko siebie falangi katolickie i falangi socjalistyczne, to nikt nie będzie wiedział, gdzie są liberałowie – a to dlatego, że liberałowie, zdaniem tego wielkiego „apokaliptyka nowoczesności”, w przeciwieństwie do tych, którzy mówią TAK (czyli katolików), oraz tych, którzy mówią NIE (czyli socjalistów), nigdy nie mogą się zdecydować, czy są za, czy przeciw, i powiadają: JA ROZWAŻAM. Na polu bitwy zaś wszelkie rozważania są już daremne, toteż nikt wtedy już nie będzie wiedział – konkluduje Donoso Cortés – gdzie są liberałowie.

Czytaj resztę wpisu »

Opublikowany w Polityka | Zostaw Komentarz »

Polski Episkopat utracił wiarę!

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

Moja ostatnia rozmowa z Profesorem Bogusławem Wolniewiczem potoczyła się w zaskakujący sposób. Dotknęliśmy chyba rzeczy ważnych oraz zdaniem Profesora praprzyczyny słabości “wyższych czynników kościelnych”. Chyba, że coś pokręciłem.

Doprawdy zadziwiające jest, że rośnie tak poważna dysproporcja sił i podejścia do wartości w zderzeniu cywilizacji łacińskiej z cywilizacją islamu. Gdy z naszej strony następuje demontaż tradycji, relatywizm i wewnętrzna walka Europy z Chrześcijaństwem powodująca słabośc oraz wycofanie, po drugiej stronie mamy ekspansję, bardzo poważne podejście do religii, konsolidację i determinację w działaniu. My, Katolicy, policzkowani, wyśmiewani i bezkarnie prześladowani zamiast dać odpór, umocnić się, wspierać wzajemnie nie wiadomo dlaczego właściwie zbiera nam sie na dialog z kimś, kto dialogu nie chce, a wyciągniętą prawicę interpretuje jako słabość. I niestety wygląda na to, że nie bezpodstawnie.

Skąd bierze się ta nasza bezmyślność? Czy inicjatorzy Soboru Watykańskiego II się pomylili, czy po prostu zmieniły się w międzyczasie machanizmy funkcjonowania tego świata? Dlaczego Kościół miast wspierać wiernych stanowiących jego fundament i ewangelizować stosuje politykę ustępstw? Jaka w tym wszystkim jest rola polskiego Episkopatu? Dlaczego tak łatwo daje się szantażować przez władzę świecką i swoich wrogów? Kiedy się to zaczęło? Dlaczego Kościół nie wspiera Radia Maryja jako głównego ośrodka krzewienia wiary i umacniania w wierze, a za to kolaboruje z mediami rozrywki i pozwala przez działania takich duchownych jak ksiądz Sowa na promowanie Czwartej Międzynarodówki? Tej TĘCZOWEJ. Najbardziej podstępnej i przez to najdoskonalszej ze wszystkich do tej pory w krzewieniu destrukcji ducha Europy. Czy jeszcze w ogóle go posiadamy? Czy jest z nami jeszcze Duch Święty? Tylu przecież sie go wyrzekło. A co motywuje właśnie tych co się go zaparli? Albo tych co go nigdy nie przyjęli? Luminarzy cywilizacji śmierci, barbarzyństwa aksjologicznego, epigonów śmiercionośnych idei i nosicieli śmierci cywilizacji. Na czym polega ten ich plan? Czyż nie widzą, że osłabiając i demontując Europę fundują jej zakfefienie i nową okupację? Nie rozumieją, że walcząć z tradycją i religią opartą na miłości sami siebie z gejowską namiętnością pakują w religię opartą na walce? O co im w zasadzie chodzi? O Mahometa  z pejsami? Wyobraża ktoś sobie taką okładkę w Newsweeku?

Właśnie na te i inne pytania szukam odpowiedzi rozmawiając z prof. Wolniewiczem:

http://lazacylazarz.nowyekran.pl/

Czy inicjatorzy II Soboru Watykańskiego się pomylili? Ależ nie! Niemal doskonale wykonali swe zadanie – i gdyby nie grupki upartych, prześladowanych, spotwarzanych zwolenników Tradycji, dziś już nikt by nie pamiętał, jak wyglądał Kościół, czego nauczał i jaka powinna być jego liturgia. – admin.

Opublikowany w Kościół | Komentarzy: 27 »

Rostowski na liście uczestników Grupy Bilderberg

Posted by Marucha w dniu 2012-06-02 (sobota)

W czwartek rozpoczęło się spotkanie tajemniczej i wpływowej Grupy Bilderberg, uważanej przez niektórych za organizację próbującą tworzyć rząd światowy. Na liście uczestników jest minister finansów Jacek Rostowski – informuje portal niezalezna.pl

Grupa Bilderberg to nieformalne międzynarodowe stowarzyszenie wpływowych ludzi wywodzących się ze świata wielkiego biznesu, globalnych korporacji i polityki. Jej spotkania odbywają się raz do roku, począwszy od 1954 r. Podczas nich omawiane są najważniejsze sprawy dotyczące bezpieczeństwa, polityki i gospodarki. Uczestnicy spotkań są zobowiązani do całkowitej dyskrecji.

Nazwiska związane z Bilderberg to m.in. prezes Banku Światowego James Wolfensohn, żona byłego prezydenta Stanów Zjednoczonych Hillary Rodham Clinton, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, żona Billa Gatesa – Melinda Gates.

Jedynym Polakiem, który dotychczas brał udział w spotkaniach jest jeden z założycieli Platformy Obywatelskiej, współpracownik komunistycznego wywiadu Andrzej Olechowski (nie licząc Józefa Retingera – współorganizatora posiedzeń i stałego sekretarza Grupy w pierwszych latach jej funkcjonowania). W tym roku, na spotkaniu organizowanym w Chantilly (USA) weźmie udział minister finansów w rządzie Donalda Tuska, Jacek Rostowski.

Chociaż obradującym towarzyszą dziennikarze to jest to starannie wyselekcjonowana grupa zobowiązana do dyskrecji.

Niejawność spotkań i ogromne wpływy posiadane przez zaproszone osoby spowodowały, że niektórzy komentatorzy przypisują członkom Grupy Bilderberga tworzenie nieformalnego rządu światowego, a w konsekwencji zamiar wprowadzania rozwiązań ekonomiczno-politycznych sprzecznych z wolą społeczeństwa.

Za niezalezna.pl

Lista uczestników:
www.prisonplanet.pl/files/646406682/file/oficjalna_lista_bilderberg_2012.pdf

http://janpinski.nowyekran.pl

Opublikowany w Polityka | Komentarzy: 16 »